Dodaj do ulubionych

"Warszawka". Dlaczego w Polsce nie lubią warsza...

IP: 217.33.154.* 22.05.13, 13:02
Sezon ogórkowy nadciąga...
Obserwuj wątek
    • robert_wwa Re: "Warszawka". Dlaczego w Polsce nie lubią wars 22.05.13, 13:29
      Nawet nie zacząłem czytać. Ale czy gazeta mogła by sobie odpuścić? Ile można pisać o słoikach, warszwfce, przyjezdnych, napływowych, rdzennych itd tylko zamieniając określenia? To jest nikomu niepotrzebne poza mediami które idą w takim kierunku, że nakręcają konflikty.
      Stołeczna zróbcie coś dobrego wreszcie.
      --
      Varsovia - Semper invicta, semper heroica.
    • Gość: le Ming "Warszawka". Dlaczego w Polsce nie lubią warsza... IP: *.jmdi.pl 22.05.13, 13:32
      Kilka lat temu, gdzieś na samym początku XXI wieku, przesiedziałem parę dni (Wielkanoc) w schronisku/bacówce nad Wierchomlą. I w jeden z tych dni przyjechał na rowerku chłopak, został na jedną noc. I tak zagadując właścicieli schroniska, zamawiając jedzenie itp. (siedziałem wtedy w jadalni, więc słyszałem ich rozmowy - jadalnia nie jest duża :-)), rzucił tekst, który jest dla mnie kwintesencją pretensji do warszawiaków:

      "A wiesz, co ci powiem? Ja to nie lubię tych z Warszawy. Nawet nie wiem dlaczego, po prostu ich nie lubię i już".

      I jak tu, kurna, z takim matołkiem dyskutować?
    • monoekann "Warszawka". Dlaczego w Polsce nie lubią warsza... 22.05.13, 13:46
      * za nic ma innych gości, pozwalając dziecku grać na pianinie
      * celowo zrzuca sztućce na podłogę, żeby kelner musiał się przed nim skłonić, bo trzeba mu uświadomić, że jest sługą
      * robi miny, gwiżdże, cmoka i pstryka na kelnerów, by ich jeszcze bardziej upokorzyć
      * choć przychodzi późno, złośliwie je wolno, żeby obsługa nie mogła iść do domu
      * od stóp do głów ubrany jest w markowe ciuchy od Versace albo Armaniego albo chociaż ma spinki z logo Hilfigera w mankietach koszuli.

      o co chodzi z tym pianinem i dzieckiem? Jest na sali pianino, otwarte, wielki napis 'grac kazdy moze', no to co, dziecko to nie 'kazdy'? dopisac 'wymagane doswiadczenie na poziomie konkursu szopenowskiego' i basta.
      gwiazdka 2 i 3, brudas to brudas. znajdziesz takiego w kazdej grupie spolecznej.
      zlosliwie je wolno... a moze mu po prostu smakuje i sie zachwyca jedzeniem? albo mu nie smakuje ale jest glodny? ma wywalic pol talerza bo obsluga chce wczesniej skonczyc? zaplacil za posilek to je.
      ostatniego punktu absolutnie nierozumiem jako bezmarkowiec... co Ci moje spinki od mankietu zrobily... matke zabily? dom spalily?

      szkoda ze sie o fryzury nie czepiaja, albo o kolor oczu.... ewentualnie o to ze ktos antyperspirantu uzywa... albo , niedaj bog, burzuj zasrany sie codziennie goli... toz to prawdziwy facet musi byc zle ogolony...

      i kto to kruca jest 'psycholozka'? zona psychologa?

      dalej nie czytalem, p... o szopenie...
    • robinhoodizorro "Warszawka". Dlaczego w Polsce nie lubią warsza... 22.05.13, 13:56
      A ja mam inna koncepcje.
      Warszawa jest artystycznym, politycznym , ekonomicznym, inwestycyjnym etc. pepkiem Polski. Reszta jest malo wazna, albo sie nie liczy.
      To wkurza i powoduje agresje.A nie szpanowanie Aramanim, tak jakby ktos z GD, CB czy SK etc. nie mogl sobie tego kupic a potem porozrzucac sztucce.
      Gdyby zwiekszyc range innych Polskich miast, ktore niewatpliwie na to zasluguja, to nie byloby takiego parcia na Wawe i negatywnego nastawienia w odniesieniu do mieszkancow.
      • Gość: domino0001 Re: "Warszawka". Dlaczego w Polsce nie lubią wars IP: *.205.76.74.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 22.05.13, 14:19

        robinhoodizorro napisał:

        > Warszawa jest artystycznym, politycznym , ekonomicznym, inwestycyjnym etc. pepk
        > iem Polski. Reszta jest malo wazna, albo sie nie liczy.
        > To wkurza i powoduje agresje.A nie szpanowanie Aramanim, tak jakby ktos z GD, C
        > B czy SK etc. nie mogl sobie tego kupic a potem porozrzucac sztucce.
        > Gdyby zwiekszyc range innych Polskich miast, ktore niewatpliwie na to zasluguja
        > , to nie byloby takiego parcia na Wawe i negatywnego nastawienia w odniesieniu
        > do mieszkancow.

        Jasne, jak okradacie nas z janosikowego, to Warszawa jest suuuuuper, gdy korzystacie z infrastruktury miejskiej, która utrzymywana jest z podatków zameldowanych, sami nie płacąc podatków w W-wie, też jest ekstra. Zastanawiałeś się ile osób pracuje w W-wie, mieszka tu i płaci podatki w innych rejonach Polski?
        Ale pisanie o odgórnym zwiększeniu rangi innych miast to już totalny bełkot. Jest wiele miast w Polsce, które są nieźle zarządzane i rozwijają się świetnie. I bardzo dobrze. Wbrew pozorom, Polska wcale nie jest zcentralizowanym państwem i wielkość agromeracji warszawskiej w strosunku do innych, nie jest aż tak duża.
        A co do lubienia bądź nielubienia warszawiaków, krakowiaków czy gdańszczan, to chamy żyją wszędzie; nie wiem czy ktoś prowadzi statystyki, ile osób na 1000 to chamy opisane w miernym artykule.
      • Gość: PROVINCJUSZ Re: "Warszawka". Dlaczego w Polsce nie lubią wars IP: *.net.pulawy.pl 29.09.13, 20:57
        fakty są następujące...przeciętny warszawiak, przepraaaaaszam warszaWIANIN :) to kawał sku...syna, nadętego buca, zarozumiałego palanta a w najlepszym wypadku zwyczajnego chama.
        Jasne też, że można powiedzieć jak to czynią warszaWIANIE: buraki to te przyjezdne, że to właśnie słoiki kreują wizerunek stolicy. Tyle, że z takim argumentem nie sposób polemizować, bo zawsze można powiedzieć, że jak kultura to z warszawy a jak chamstwo to z prowincji, i jak to zanegować? Może w następujący sposób i przy pomocy tej oto historii:
        Niedawno przejeżdżałem przez warszawe, (podkreślam - ani tam nie pracuję ani nie mieszkam, tylko przejeżdzałem) i co? Stanąłem na światłach. Z samochodu przede mną (rej WWA) wyskoczył koleś, spojrzał na moją rejestrację i....nawyzywał mnie od słoików...
        Kto mnie ku... teraz przekona, że to nie warszaWIANIN lecz przyjezdny był???
        To wydarzenie utwierdza mnie tylko w przeświadczeniu, że mieszkańcy tego zapyziałego, prowincjonalnego miasta to zwyczajna HOŁOTA !!!
        Sram na warszaWIAN i sram na ich pieprzone zatęchłe miasto, którego nienawidzę, które w mojej opinii i dużej części rodaków jest tylko zwykłą prowincjonalną wiochą zamieszkałą przez zarozumiałych sku...synów.
        Pozdrawiam wszystkich NIE warSZAWIAN.
    • Gość: albercik "Warszawka". Dlaczego w Polsce nie lubią warsza... IP: 193.111.166.* 22.05.13, 13:57
      Warszawka, to jest przeglad całej Polski po tym jak się tu ludzie zaczęli zjeżdżać, najpierw po wojnie za pracą, do odbudowy miasta. Potem druga fala, kilka lat po upadku komuny co trwa do teraz, też za pracą.
      Nie lubią Warszawki, czyli krytykują samych siebie. Ot i cała filozofia. A u mnie na Ursynowie na święta w garażu z 12 samochodów zawsze zostają 2.
      • tom_aszek I jak wtedy odpowiadasz? 22.05.13, 23:09
        Gość portalu: A. napisał(a):

        > ak gdzieś jadę na wakacje to mówię,
        > że jestem z Ursynowa :) i tylko kiwają głowami "aha, a gdzie to?" :D

        I jak wtedy odpowiadasz na to pytanie?

        --
        - Tato, dlaczego nadzieja umiera ostatnia?
        - Bo głupota jest nieśmiertelna, synku...
    • Gość: Renegat "Warszawka". Dlaczego w Polsce nie lubią warsza... IP: 5.134.64.* 22.05.13, 15:15
      odpowiedz jest bardzo prosta, od Powstania 44, kiedy na murze ZNTK w Pruszkowie do dzis wisi PW i napis "tedy przeszla Warszawa" , po wojnie do miasta przyszla i przychodzi wiocha, niezalznie czy bizsza czy dalsza, rdzennych Warszawiakow jest 5-10% max, a zasady i kultura zostala prztyniesiona zewszad, jak kots nie ma nic innego do pokazania to pokazuje meldunek ze on/ona z Warszawy, a prawda jest taka ze miejsce produkcji "warsiawiaka" to siedlce, lublin, plock, bydkosz ,radom i kielce.... nie ma sie co oburzac, to fakt, stad nowym godlem miasta zamiast Syrenki sa 3 sloiki... Wola, przedwojenna robotnicza dzielnica Warszawy, dzis zaglebie Bialegostoku, Augustowa, Suwalk BialejPodlaskiej, Slupna, Plocka i Siedlec...
    • swiniotop "Warszawka". Dlaczego w Polsce nie lubią warsza... 22.05.13, 15:16
      Tych których Polska nie lubi to nie są prawdziwi warszawiacy. Ci którzy tak się zachowują w Sopocie czy gdzieś tam, to są drobne ludziki które próbują się dowartościować poniżając innych. Oni nie są pewni swojej wartości, swojej "warszawskości" którą nabyli przeprowadząjć się do Warszawy 10 czy 20 lat temu i obawiają się, że im słoma z butów wyłazi. No i w takim zachowaniu właśnie wyłazi. Po tym można poznać . Moja babcia mówiła że "niema gorszego tyrana jak się z chama zrobi pana" a ci "nowi warszawiacy" chcą właśnie być tymi "panami" i dowartościowując się w ten sposób . O ile wiem to przed wojną nie było takiego nastawienia do Warszawiaków bo nie było w Warszawie takiej ilości ludności napływowej. Oni sie łatwiej asymilowali w rdzennymi mieszkańcami
      • Gość: wars&sawa kiedyś na Mazurach... IP: *.dynamic.chello.pl 22.05.13, 17:18
        Często jeździmy na Mazury w zaprzyjaźnione miejsce.
        Kiedyś właściciel pensjonatu zaaferowany ogłosił, że w nocy przyjeżdżają państwo z Warszawy i może być słychać.
        Rzeczywiście, około północy zrobiło się BARDZO głośno: pokrzykiwania, nawoływania, stukania, głośna muzyka z radia samochodowego; 'państwo' się wypakowywało z samochodu i zajmowało swoje pokoje.
        Rano wszyscy zobaczyli na parkingu wypasiony samochód z rejestracją WPI (Piaseczno).
        Oczywiście nikt nie wyprowadził z błędu pana właściciela, a goście często powtarzali: u nas w Warszawie...
      • Gość: sznaps Re: kiedyś byłem służbowo w Krakowie IP: *.corg 22.05.13, 17:43
        Mniejsza o to ich gadanie ale z jakiego powodu mają oni sobie tą Warszawę
        z życiorysów wycinać?

        Poza tym, to działa w drugą stronę.

        Gdy taki redaktorzyna wyborczy pisze n.p. o Hameryce to dla niego Nowy Jork
        rozciąga się do Newark w New Jersey, a być może Jeszcze dalej, a DC
        także rozciąga się daleko poza jego granice, do dwóch sąsiednich stanów.
        Sąsiednie miejscowości po prostu nie mają, dla niego, nazw.
    • obywatel_nienumerowanej_rp "Warszawka" to chamstwo - z Podlasia, Śląska... 22.05.13, 15:32
      ... Wielkopolski, Pomorza i innych rejonów, które z bycia Warszawiakiem robi podstawowy aspekt życia.
      Wymienione "cechy" Warszawiaka to cechy zwykłego chama, skądkolwiek by nie pochodził.

      Poza tym, zapominamy o ważnym problemie.
      Ludnością napływową nazywamy tych, którzy przyjeżdżają z miejscowości co najmniej 100 km od Warszawy.
      A co z mieszkańcami Piaseczna, Łomianek, Legionowa, Pruszkowa, Grodziska, Otwocka i innych? To też nie są Warszawiacy. Ale - posługując się filozofią ludzi nazywających przyjezdnych "słoikami" - to w mieszkańcach okolicznych wiosek i miasteczek Warszawiacy powinni widzieć największe zagrożenie. Bo to oni stanowią jednak większość ludności napływowej, "zabierającej" miejsca pracy rodowitym Warszawiakom, obniżającej poziom kultury, mającej wielopokoleniowe czasem kompleksy mieszkania na prowincji... tak blisko wielkiego miasta, a jednak na wiosce...

      Więcej kultury będzie miał mieszkaniec Krakowa, Poznania, Łodzi czy Gdańska, przenoszący do Warszawy całe swoje życie, niż dojeżdżający rozlatującym się busem z podwarszawskiej wiochy pracownik ekipy budowlanej.

      Tylko, że mieszkańcy innych dużych miast w Polsce zwykle mają podobne możliwości pracy i rozwoju, jak w Warszawie. Więc są relatywnie rzadkim zjawiskiem. Większość "Nowych Warszawiaków" nie dojeżdża do miejsca pracy więcej niż 50-60 km.

      Wniosek - skąd PRZEWAŻNIE pochodzą buraki robiący wiochę? Z wiochy...

      .............................................................
      Co łączy rozbiory, wojny światowe, stalinizm, konkordat i wybór Kaczyńskich na premiera/prezydenta RP? Wszystkie te wydarzenia są formą okupacji narodu polskiego przez żądnych władzy zwyrodnialców.
      • Gość: Nick Re: "Warszawka" to chamstwo - z Podlasia, Śląska. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.05.13, 17:20
        Obywatelu głupoty piszecie brnąc w stereotypy złej opinii o "ludziach mieszkających pod Warszawą".
        Po pierwsze dlatego, że bardzo wielu warszawiaków (i to właśnie tych zarabiających więcej, lepiej lub piastujących ważne funkcje niepolityczne) nie lubi mieszkać w mieście, i sporo wydają by mieć gdzieś pod Warszawą w sosnowym lasku ukryty jednorodzinny domek, odgrodzony od otoczenia i dający poczucie intymności. Kto mieszkał w bloku z wielkiej płyty ze 100 innymi rodzinami, ten wie o czym mowa.
        Po drugie nie jest prawdą, że osoby od lat mieszkające w Pruszkowie, Wołominie, Legionowie, Otwocku, Grodzisku i Mińsku Mazowieckim są gorsze z tego powodu. Akurat ja, mając pochowanych w warszawie dziadów, mam też masę znajomych z powyższych miast i tak się jakoś "dziwnie" składa, że ci znajomi to osoby zajmujące się profesjonalnie nauką, kulturą lub bibliotekarstwem np. nauczyciele akademiccy, kustosze, pisarze, historycy, fizycy, inżynierowie itp.
      • Gość: sznaps Re: "Warszawka" to chamstwo - z Podlasia, Śląska. IP: *.server.topcloud.it 22.05.13, 18:14
        Kiedy wreszcie "warszawiacy" zrozumieją, że ich przywiązanie do granic administracyjnych "wielkiego miasta" to zaściankowy fetyszyzm?

        W naprawdę cywilizowanym świecie, z "wielkiego miasta" korzysta się, pracując
        w nim i zabawiając się. Mieszka się obok, gdzie nie ma tyle ryku i tłoku.
        Ale do tego potrzebny jest wygodny dojazd, czego w prowincjonalnej Warszawie jeszcze się nie uświadczy.

        Dla nie-warszawiakół rada: Uważajcie co mówicie przy "kolegach warszawiakach"
        gdyż posłuchają a potem, anonimowo, obrobią wam tyłki na forum.
        Taka to już jest ich warszawska "kultura".
    • Gość: bietka Re: "Warszawka". Dlaczego w Polsce nie lubią wars IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.13, 16:03
      Z Warszawą i Warszawką to tak jak ze " starymi" i "nowymi pieniędzmi".

      W rodach gdzie " pieniądze" były od zawsze nie stanowiły sposobu na dowartościowanie się.
      W odróżnieniu od starych rodów ,nowobagadzcy pochodzeniem nie mogli się legitymować. Pozostawało jedynie nadmierne, krzykliwe wręcz eksponowanie bogactwa.
      Tak samo teraz dowartościowują się nowi, prymitywni warszawiacy. Krzykliwie i natrętnie eksponują swoją "warszawskość", gdy tymczasem rodowitemu warszawiakowi do głowy by nie przyszło że można komukolwiek imponować swoim miejscem urodzenia i zamieszkania.
      Warszawiakiem się jest!!
      • heine-ken Re: "Warszawka". Dlaczego w Polsce nie lubią wars 22.05.13, 18:52
        Ładnie podsumowane. Wszyscy moi sąsiedzi, koledzy z podwórka, podstawówki i liceum byli w moim przekonaniu z Warszawy, stąd siłą rzeczy miejsce urodzenia i zamieszkania nie mogło być dla mnie żadnym wyróżnikiem, i tak zostanie. Absolutna większość tekstów "u nas w Warszawie", przypuszczam że prawie wszystkie, to teksty ludzi, którzy zaliczyli "awans społeczny" przeprowadzając się tu z prowincji. W moich ustach brzmiało by to równie pretensjonalnie, jak podkreślanie "u nas mężczyzn" albo "u nas zielonookich". Po prostu do tego stopnia przyzwyczaiłem się w myślach do bycia zielonookim mężczyzną, że naprawdę rzadko zwracam komukolwiek na to uwagę. Tak więc, drodzy ziomkowie, jeśli ktoś często ten tekst powtarza, przypuszczalnie nie jest z Warszawy. Za to ja i wielu moich znajomych mamy pełną świadomość stereotypów, więc o ile to tylko możliwe, trzymamy język za zębami i przyznajemy się do Warszawy dopiero przyparci trochę do muru i zapytani wprost. Nawet nie o potencjalną niechęć chodzi, bardziej o podejście, że warszawiaka, w odróżnieniu od przybyszów z całej pozostałej Polski, należy wydoić do granic.
    • fajny_zajety Re: "Warszawka". Dlaczego w Polsce nie lubią wars 22.05.13, 16:32
      Dlaczego w Polsce nie lubią warszawiaków - stolica to pasożyt żerujący na reszcie kraju. Ludzie mieszkający w stolicy mają setki tysięcy miejsc pracy więcej od przeciętnego miasta tylko dlatego ,że kiedyś król przeniósł stolicę z Krakowa do Warszawy ,żeby mieć bliżej do Szwecji. Mieszka tam ogromna ilość pasożytniczych urzędników, posłów, senatorów którzy żywią się podatkami spływającymi z całej Polski. Wszystkie liczące się firmy muszą mieć siedzibę w Warszawie ,żeby od tych urzędników dopraszać się łask.
      • pan_tempura Re: "Warszawka". Dlaczego w Polsce nie lubią wars 22.05.13, 16:47
        fajny_zajety napisał:

        > Dlaczego w Polsce nie lubią warszawiaków - stolica to pasożyt żerujący na reszc
        > ie kraju. Ludzie mieszkający w stolicy mają setki tysięcy miejsc pracy więcej o
        > d przeciętnego miasta tylko dlatego ,że kiedyś król przeniósł stolicę z Krakowa
        > do Warszawy ,żeby mieć bliżej do Szwecji. Mieszka tam ogromna ilość pasożytnic
        > zych urzędników, posłów, senatorów którzy żywią się podatkami spływającymi z ca
        > łej Polski. Wszystkie liczące się firmy muszą mieć siedzibę w Warszawie ,żeby o
        > d tych urzędników dopraszać się łask.

        O LOL! Póki co to Warszawa dokłada do budżetów innych miast, miasteczek i wsi, gdzie mieszkają takie półmózgi co potrafią jedynie użalać się na forach internetowych. Każdy cieć ma dziś sieć...
      • Gość: Anna Re: "Warszawka". Dlaczego w Polsce nie lubią wars IP: 82.211.83.* 22.05.13, 16:59
        Pffffff... A ci posłowie i senatorowie to skąd się wzięli niby? Z CAŁEJ POLSKI.
        Większość z tych "setek tysięcy miejsc pracy" zajmują, nie rodowici Warszawiacy, tylko "słoiki", którzy w dużej mierze nie płacą swoich podatków w stolicy tylko tam, skąd pochodzą. I kogo nazwiesz tu pasożytem???
        Taaa, jasne, cały podatek zostaje w Warszawie... Reszta nie dostaje nic.
        Ciekawe jak skomentujesz chociażby 800mln zł janosikowego, które co roku płaci W-wa na rzecz biedniejszych gmin?

        Ręce opadają...
      • Gość: zyzio Warszawka??? Krakówek??? Łódeczka??? IP: *.dynamic.chello.pl 22.05.13, 17:21
        Wrzucanie WSZYSTKICH Warszawiaków do jednego worka z napisem "Chamy Polskie" jest podobne do gadania, że wszyscy Żydzi to chciwi złodzieje, a każdy Rosjanin to pijak. W Warszawie mieszka, pracuje, dorabia 5% Polaków. W tak ogromnej liczbie są chamy, buraki ale też ludzie niezwykle uczynni, społeczni i liczący się z otoczeniem w jakim im przychodzi im życ.
        Prawda jest taka, że prędzej spotka się zarozumiałego chama w drogiej restauracji, niż w barze mlecznym. Wszędzie, nawet w Waszyngtonie. Statystyka kłania się.

        Statystycznie "Pani Kelnerka z Sopotu" miała 1487 klientów z Warszawy, Czternastu z nich zachowywało się po chamsku i chwaliła się tym, ze "u nas w stolycy..." Natomiast 1473 klientów zjadło bez awantur, grzecznie zapłaciło i podziękowało nie chwaląc się skąd przyjechali. Owa kelnerka ocenia wszystkich na podstawie nielicznych.

        "Czy ta kwoka była dobrze wychowana?"
    • liamretsey "Warszawka". Dlaczego w Polsce nie lubią warsza... 22.05.13, 16:47
      Zdecydowana wiekszosc tzw. "Warszawki" to sloiki, co to zjechaly ze swojej prowincji i wyrwawszy sie ze wsi czy malego miasteczka zachlystuja sie wielkomiejskoscia. Pomieszkali w Warszawie trzy dni z podroza i juz uwazaja sie za Warszawiakow z dziada pradziada. Potem jada do Sopotu czy Krakowa i nagle okazuje sie, ze "Warszawka" jest niekulturalna. A to po prostu prowincjusze prowincjuszom ten los gotuja.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka