Dodaj do ulubionych

dostałam kare za brak biletu

IP: 194.42.117.* 29.09.04, 09:32
Witam dzis mialam przygode z kontrolerami nie zdążyłam skasować biletu i
zaczęło się.Nie chcaiłam pokazać biletu i oni wezwali policję, policja
przyjechała i mnie spisali grozi mi 110zł.Pomóżcie mi jak się odwołać, jakich
argumentów użyć? Nie chcę płacić pieniędzy za darmo.
Obserwuj wątek
    • Gość: reversus Jak to czasem głupim się jest... IP: *.man.polbox.pl 29.09.04, 10:23
      Kilka lat temu, gdy kara za jazdę bez biletu wynosiła 80 zł, jechałem w wakacje
      autobusem, ulicą Nowy Świat. Prawie zawsze korzystam z biletów okresowych ale
      miałem jakaś przerwę w wakację i przez jakiś czas jeździłem rzadko i kupowałem
      dobowe. Z biletem w kieszeni wsiadłem do autobusu i nie wiedzieć czemu go nie
      skasowałem.
      Nagle zblokowano kasowniki i zamiast się skruszyć i kanarowi pokazać plik
      poprzednich miesięcznych i nieskasowany dobowy, który miałem w kieszeni,
      stwierdziłem że na przystanku ucieknę. (Człowiek młody, zainspirowałem się
      opowieścią koleżanki jak to po wyjsciu z autobusu wmawiała kanarom, że wcale
      nie jechałą tym autobusem i jak jej udowodnią, że jechała :)
      Niestety fortel się nie udał i zostałem na przystanku spisany co nie było
      przyjemne. Zwłaszcza, że pod Empikiem jest zawsze dużo ludzi.
      Akurat nie miałem przy sobie pieniędzy więc nie mogłem zapłacić od ręki.
      Załatwiłem swoje sprawy, odwiedziłem bankomat i wybierałem się na pocztę
      zapłacić karę. I na tej samej trasie w przeciwnym kierunku spotkałem tych
      samych kanarów. Więc stwierdziłem, że po co mam płacić dodatkowe parę złotych
      na poczcie za przelew i że zapłacę kanarowi. Jaki ja głupi byłem! Kanar
      oczywiście nie zajarzył, że mogę chcieć zapłacić karę uczciwie i od razu
      zszedłna 50 zł i anulował mandat pisząc, że bilet się odnalazł. Byłem tak
      zaskoczony pazernością i nieuczciwością kanara, że zanim się zorientowałem 50
      dych wylądowało w jego kieszeni.
      Było mi głupio, ale nic wtedy nie potrafiłem zrobić. Nie wiedziałem jak
      zareagować.
      Aby poczuć się trochę lepiej, wrzuciłem "zaoszczędzone" trzy dychy do puszki
      przed Uniwerkiem na pomoc dla powodzian.
      A do dziś mi głupio, że tak się zachowałem i nie umiałem w dodatku opieprzyć
      kanara i zapłacić kary na poczcie.
      • wydra10 Re: dostałam kare za brak biletu 29.09.04, 17:35
        Gość portalu: tomfly napisał(a):

        > Poprostu olej to. Ponaglenie też olej. Mnie złapali 4 lata temu i nie
        > zaplaciłem do tej pory

        Chyba ze dwa miesiące temu przyszło do mojej firmy pismo z urzędu skarbowego,
        żeby obciążyć pensję takiego a takiego pracownika na pewną kwotę i przesłać do
        to rzeczonego US. Chodziło o mandat sprzed chyba trzech lat, którego nie
        zapłacił. Podobnie jest przy rozliczeniach rocznych - bywa, że komuś
        przysługuje zwrot, ale najpierw rozliczyć trzeba "wiszący" gdzieś tam mandat.
        Czyli wygląda na to, że czasem i tak cię dupsną.
        W
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka