Dodaj do ulubionych

50 km/h po miescie - co za baran to wymyslil?

22.10.04, 10:24
Ford staranował trzy osoby na przejściu przez ulicę ks. Jerzego Popiełuszki

Śliwkowy ford mondeo staranował wczoraj rodzinę stojącą na przejściu dla
pieszych. Na miejscu zginęła 64-letnia kobieta. Jej córka i wnuczka w
szpitalu walczą o życie (22-10-2004 00:50)

miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,2351492.html

Przeciez wiadomo, ze po miescie mozna jezdzic szybciej. A po co fotoradary?
Popieluszki ma dwa pasy w kazda strone - mozna sie rozpedzic - a te przyglupy
z policji chca to ograniczyc!!!

A tak powaznie - to co teraz powiecie, zwolennicy szybkiej jazdy po miescie?
Wiem, wiem, nie powinienem wykorzystywac ludzkiej tragedii do przekonywania
do nowych przepisow.
Obserwuj wątek
    • Gość: Roberto Re: 50 km/h po miescie - co za baran to wymyslil? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.04, 10:40
      varsava napisał:

      > Przeciez wiadomo, ze po miescie mozna jezdzic szybciej.

      Mozna, a dokladniej drogi sa przystosowane do jezdzenia po nich ze znacznymi
      predkosciami. Jest to kolosalny blad ZDM i wladz miasta bo gdyby nagle
      wszystkie drogi w srodmiesciu zawezic do jednego pasa ruchu (wzorem Londynu) to
      zapewniam, ze predkosc znacznie by spadla i dzieki temu bezpieczenstwo by sie
      poprawilo, nieprawdaz? Kto jest za?
    • pan_pndzelek Re: 50 km/h po miescie - co za baran to wymyslil? 22.10.04, 10:49
      Wprowadzenie ograniczenia prędkości do 50 km/h NIE ZMNIEJSZYŁO ilości wypadków
      (badania robiono w ub.r.). Jak więc widać przepis ten pozostaje BEZ ZWIĄZKU z
      bezpieczeństwem drogowym. Ergo: przepis jest głupi i tyle...
      --
      _________________________________________________________________
      Zapraszam na moje Forum Prywatne poświęcone żywotnym problemom Warszawy.
      Urbanizacja, seks i Okęcie...

      www.pan.pndzelek.prv.pl
      • varsava Re: 50 km/h po miescie - co za baran to wymyslil? 22.10.04, 11:41
        bo jest nieegzekwowany

        pan_pndzelek napisał:

        > Wprowadzenie ograniczenia prędkości do 50 km/h NIE ZMNIEJSZYŁO ilości
        wypadków
        > (badania robiono w ub.r.). Jak więc widać przepis ten pozostaje BEZ ZWIĄZKU z
        > bezpieczeństwem drogowym. Ergo: przepis jest głupi i tyle...
        • pan_pndzelek Re: 50 km/h po miescie - co za baran to wymyslil? 22.10.04, 12:33
          Zanim o egzekwowaniu to może o przestrzeganiu pogadajmy. Ten przepis jest
          POWSZECHNIE ŁAMANY, już samo to powinno dać do myślenia. Powszechnie łamane są
          przepisy GŁUPIE, nieprzystające do życia jak choćby poza tym ograniczeniem
          prawo podatkowe. Tak samo bowiem jak NIE ISTNIEJE ŻADEN DOBRY POWÓD by płacić
          TAKIE PODATKI, tak samo nie istnieje żaden dobry powód by respektować TAKIE
          ograniczenie prędkości...

          Mało tego, powszechne respektowanie tego głupiego przepisu doprowadziłoby do
          tego, że zadowolone z siebie półmózgi z Wiejskiej wprowadzą ograniczenie
          kolejne do np. 30 km/h...

          Panaceum na wypadki NIE JEST więc ograniczenie do 50 km/h tylko SKUTECZNE I
          WYSOKIE KARY FINANSOWE dla niepotrafiących jeździć bezpiecznie z szybkością 70-
          80 km/h... I nie mówię tylko o powodujących wypadki ale też stwarzających
          utrudnienie w ruchu czy wręcz zagrożenie...

          Większym zagrożeniem w ruchu drogowym jest niedzielny kierowca po 60-tce jadący
          w kapeluszu Maluchem 30 km/h niż posiadający normalny refleks 30-latek jeżdżący
          codziennie 80-100 km/h samochodem 2-3 letnim sprawnym technicznie. Ot co...

          PS. Mandaty nie mogą oczywiście wynosić 500 zł tylko np. od 5.000 do 50.000 zł.
          Taki wysoki mandat zmusi głupka do sprzedaży samochodu i nawet nie trzeba
          będzie odbierac mu prawa jazdy... bo nie będzie i tak miał czym jeździć...
          --
          _________________________________________________________________
          Zapraszam na moje Forum Prywatne poświęcone żywotnym problemom Warszawy.
          Urbanizacja, seks i Okęcie...

          www.pan.pndzelek.prv.pl
          • varsava niedzielni kierowcy 22.10.04, 13:08
            pan_pndzelek napisał:

            > Zanim o egzekwowaniu to może o przestrzeganiu pogadajmy. Ten przepis jest
            > POWSZECHNIE ŁAMANY, już samo to powinno dać do myślenia. Powszechnie łamane

            > przepisy GŁUPIE

            tak? a przepis mówiący o tym, że nie mozna kraść też jest powszechnie łamany

            doświadczenie krajów skandynawskich pokazuje, że drastyczna walka o
            ograniczenie prędkości przynosi egfekty - tam za przekroczenie prędkości można
            stracić samochód - a efekt - najmniej zabitych i rannych na drogach

            > Większym zagrożeniem w ruchu drogowym jest niedzielny kierowca po 60-tce >
            jadący
            > w kapeluszu Maluchem 30 km/h niż posiadający normalny refleks 30-latek
            jeżdżący
            >
            > codziennie 80-100 km/h samochodem 2-3 letnim sprawnym technicznie. Ot co...

            niedzielni kierowcy po 60-ce też mają prawo do korzystania z drogi - i muszą
            byuć na tej drodze respektowani

            a poza tym w zderzeniu dwóch maluchów jadących 30 km/h nikt raczej nie zginie

            > PS. Mandaty nie mogą oczywiście wynosić 500 zł tylko np. od 5.000 do 50.000
            zł.
            >
            > Taki wysoki mandat zmusi głupka do sprzedaży samochodu i nawet nie trzeba
            > będzie odbierac mu prawa jazdy... bo nie będzie i tak miał czym jeździć...

            Takie mandaty są w części Skandynawii i zdaje się również w Holandii (są
            uzależnione od dochodów)
            • pan_pndzelek Re: niedzielni kierowcy 22.10.04, 14:07
              varsava napisał:
              > tak? a przepis mówiący o tym, że nie mozna kraść też jest powszechnie łamany

              Tak? Ja osobiście nie znam żadnego złodzieja mimo prawie czwartego krzyżyka na
              karku. A łamiących ograniczenie prędkości? No nie znam takiego który by TEGO
              NIE ROBIŁ...

              > doświadczenie krajów skandynawskich pokazuje, że drastyczna walka o
              > ograniczenie prędkości przynosi egfekty - tam za przekroczenie prędkości
              można
              > stracić samochód - a efekt - najmniej zabitych i rannych na drogach

              O tym właśnie pisałem dalej...

              > niedzielni kierowcy po 60-ce też mają prawo do korzystania z drogi - i muszą
              > byuć na tej drodze respektowani

              Osobiście bym ich jednak tego prawa pozbawił, za to właśnie, że nie respektują
              cudzego bezpieczeństwa tocząc się po drodze tym "czymś"...

              > Takie mandaty są w części Skandynawii i zdaje się również w Holandii (są
              > uzależnione od dochodów)

              Kolejny socjalizm się kłania "uzależniony od dochodów", to jeśli jakaś menda
              bezrobotna zabije kogoś trzydziestoletnim fiatem kwadratem to ona go mniej
              zabije niż bogata menda w nowym BMW? BEZ ŻARTÓW PROSZĘ! Podobno równość ma być
              w demokracji...
              --
              _________________________________________________________________
              Zapraszam na moje Forum Prywatne poświęcone żywotnym problemom Warszawy.
              Urbanizacja, seks i Okęcie...

              www.pan.pndzelek.prv.pl
              • varsava Re: niedzielni kierowcy 22.10.04, 14:33
                pan_pndzelek napisał:

                > Tak? Ja osobiście nie znam żadnego złodzieja mimo prawie czwartego krzyżyka
                na
                > karku.

                taaak??? a nie znasz nikogo, kto by wyniosl cos z zakladu pracy? a dlugopis z
                firmy? a uzywanie komorki do celow prywatnych?

                > > niedzielni kierowcy po 60-ce też mają prawo do korzystania z drogi - i mu

                > Osobiście bym ich jednak tego prawa pozbawił, za to właśnie, że nie
                respektują
                > cudzego bezpieczeństwa tocząc się po drodze tym "czymś"...

                jesli pojazd jest dopuszczony do ruchu a kierowca ma prawo jazdy to ma pelne
                prawo, by go respoektowac na drodze - drogi nie sa wylacznie dla sprawnych 30-
                latkow

                > Kolejny socjalizm się kłania "uzależniony od dochodów", to jeśli jakaś menda
                > bezrobotna zabije kogoś trzydziestoletnim fiatem kwadratem to ona go mniej
                > zabije niż bogata menda w nowym BMW? BEZ ŻARTÓW PROSZĘ! Podobno równość ma
                być
                > w demokracji...

                daleki jestem od socjalizmu, ale uwazam, ze kara jest po to, by dotknac po
                kieszeni. Jesli ktos zarabia 30 tys zlotych miesiecznie, to kara 500 zlotych
                nie dotknie go tak, jak zarabiajacego 2500 zlotych
          • Gość: warszawianka jedna Re: 50 km/h po miescie - co za baran to wymyslil? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.10.04, 14:16
            Zanim o egzekwowaniu to może o przestrzeganiu pogadajmy. Ten przepis jest
            POWSZECHNIE ŁAMANY, już samo to powinno dać do myślenia. Powszechnie łamane są
            przepisy GŁUPIE, nieprzystające do życia jak choćby poza tym ograniczeniem
            prawo podatkowe. Tak samo bowiem jak NIE ISTNIEJE ŻADEN DOBRY POWÓD by płacić
            TAKIE PODATKI, tak samo nie istnieje żaden dobry powód by respektować TAKIE
            ograniczenie prędkości...


            Zgadzam się z tobą jak nigdy, jazda Puławską do Piaseczna z prędkością 50km/h
            szczególnie w nocy to idiotyzm.
            Mój rekord to trasa z Warszawianki na Bankowy w 7 min. po 21, ale są lepsi,
            kilku zatrzymało się na słupach.
            • varsava Na Pulawskiej 50 km/h jest OK 22.10.04, 14:28
              chyba sobie żartujesz? zapomniałaś już o tej historii, gdy lecący ponad 100
              km/h kierowca zabił kogoś na pasach na Puławskiej, bo po prostu nie zdążył
              wyhamować???

              akurat na Puławskiej ograniczenie do 50 km/h jest jak najbardziej uzasadnione -
              to jest wielkomiejska ulica z mnóstwem przecznic i przeejść dla pieszych

              Gość portalu: warszawianka jedna napisał(a):

              > Zanim o egzekwowaniu to może o przestrzeganiu pogadajmy. Ten przepis jest
              > POWSZECHNIE ŁAMANY, już samo to powinno dać do myślenia. Powszechnie łamane

              > przepisy GŁUPIE, nieprzystające do życia jak choćby poza tym ograniczeniem
              > prawo podatkowe. Tak samo bowiem jak NIE ISTNIEJE ŻADEN DOBRY POWÓD by płacić
              > TAKIE PODATKI, tak samo nie istnieje żaden dobry powód by respektować TAKIE
              > ograniczenie prędkości...
              >
              >
              > Zgadzam się z tobą jak nigdy, jazda Puławską do Piaseczna z prędkością 50km/h
              > szczególnie w nocy to idiotyzm.
              > Mój rekord to trasa z Warszawianki na Bankowy w 7 min. po 21, ale są lepsi,
              > kilku zatrzymało się na słupach.
              • warzaw_bike_killerz Re: Na Pulawskiej 50 km/h jest OK 22.10.04, 14:32
                varsava napisał:
                >akurat na Puławskiej ograniczenie do 50 km/h jest jak najbardziej uzasadnione -

                Mnie sie wydaje, ze chyba chodzilo o odcinek Pulawskiej od Wyscigow do
                Piaseczna - gdzie szlachetna Pulawska, traci swoja wielkomiejskosc, a w samym
                Piasecznie na gorszych warunkach jazdy ta droga ma SENSOWNE ograniczenie do 70-
                ciu.

                --
                Dobry rower to zezlomowany rower
                • varsava Re: Na Pulawskiej 50 km/h jest OK 22.10.04, 14:38
                  jesli tak, to rzeczywicie - 70 km/h byloby ok (sa tam swiatla)

                  gdyby nie bylo swiatel, wskazywalbym na 80 km/h



                  warzaw_bike_killerz napisał:

                  > varsava napisał:
                  > >akurat na Puławskiej ograniczenie do 50 km/h jest jak najbardziej uzasadni
                  > one -
                  >
                  > Mnie sie wydaje, ze chyba chodzilo o odcinek Pulawskiej od Wyscigow do
                  > Piaseczna - gdzie szlachetna Pulawska, traci swoja wielkomiejskosc, a w samym
                  > Piasecznie na gorszych warunkach jazdy ta droga ma SENSOWNE ograniczenie do
                  70-
                  > ciu.
                  >
                • warzaw_bike_killerz Re: Na Pulawskiej 50 km/h jest OK 22.10.04, 15:13
                  > światła, więc dlaczego mam jechać na 3-pasmówce 50km/h mając zielone światło

                  Pewnie jest to eksperymetalny odcinek ZDM w kwestii zielonej fali.

                  Tak na powaznie - tam w ogole nie powinno byc przejsc dla pieszych -
                  najniebezpieczniejszy fragment jest ten przy kosciele - na trasie wylotowej z
                  miasta zamiast szatkowac i tamowac ruch wychodzacy z miasta powinni kladki
                  porobic. "Na zachodzie w cywilizowanych krajach tak potrafia zrobic!"

                  --
                  Dobry rower to zezlomowany rower
              • emes2 Re: Na Pulawskiej 50 km/h jest OK 24.10.04, 02:53
                varsava napisał:

                > chyba sobie żartujesz? zapomniałaś już o tej historii, gdy lecący ponad 100
                > km/h kierowca zabił kogoś na pasach na Puławskiej, bo po prostu nie zdążył
                > wyhamować???
                >
                > akurat na Puławskiej ograniczenie do 50 km/h jest jak najbardziej
                uzasadnione -
                >
                > to jest wielkomiejska ulica z mnóstwem przecznic i przeejść dla pieszych
                >
                Wielkomiejska to może ona jest ale nie na odcinku pomiędzy Piasecznem a
                Wałbrzyską. Wleczenie się tam 50km/h to nonsens.
                • varsava Re: Na Pulawskiej 50 km/h jest OK 25.10.04, 10:42
                  emes2 napisał:

                  > Wielkomiejska to może ona jest ale nie na odcinku pomiędzy Piasecznem a
                  > Wałbrzyską. Wleczenie się tam 50km/h to nonsens.

                  to prawda - tam z uwagi na to, ze sa swiatla, wskazane byloby ograniczenie do
                  70 km/h
          • Gość: Roberto Re: 50 km/h po miescie - co za baran to wymyslil? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.04, 22:17
            pan_pndzelek napisał:

            > Zanim o egzekwowaniu to może o przestrzeganiu pogadajmy. Ten przepis jest
            > POWSZECHNIE ŁAMANY, już samo to powinno dać do myślenia. Powszechnie łamane

            > przepisy GŁUPIE, nieprzystające do życia jak choćby poza tym ograniczeniem
            > prawo podatkowe. Tak samo bowiem jak NIE ISTNIEJE ŻADEN DOBRY POWÓD by płacić
            > TAKIE PODATKI, tak samo nie istnieje żaden dobry powód by respektować TAKIE
            > ograniczenie prędkości...

            Bledne rozumowanie.
            - Powszechne jest rowniez przejezdzanie na czerwonym swietle wiec moze zatem
            zacznijmy wszyscy to robic.
            - Rowniez powszechne jest parkowanie na chodniku zatem pozostawiajmy tam swoje
            samochody...tylko jak wowczas do nich dotrzemy? Po dachach obcych aut?

            Drogi Panie, gdyby tak zaczac lamac wszystkie przepisy to wowczas powstalby
            taki haos, ze nikt nad nim by nie mogl zapanowac czyli cos na wzor MAD MAX 2.
            Nie sadze, aby wiekszosc spoleczenstwa tego by sobie zyczyla. I dlatego wlasnie
            wprowadzono przepisy by haos przerodzil sie w lad, porzadek i bezpieczenstwo.
            Czyz wlasnie nie oto nam wszystkim chodzi?
    • Gość: Automobilista Re: 50 km/h po miescie - co za baran to wymyslil? IP: 62.233.175.* 22.10.04, 10:52
      > Przeciez wiadomo, ze po miescie mozna jezdzic szybciej. A po co fotoradary?
      > Popieluszki ma dwa pasy w kazda strone - mozna sie rozpedzic - a te przyglupy
      > z policji chca to ograniczyc!!!

      Słusznie prawisz (szkoda tylko, że ironizujesz).

      > A tak powaznie - to co teraz powiecie, zwolennicy szybkiej jazdy po miescie?

      Powiem, że:

      1. Nadal będę jeździł ponad 50 km/h

      2. Winnym wypadku był kierowca SKRĘCAJĄCY (wymusił pierwszeństwo), a nie jadący
      prosto.
            • Gość: Automobilista Re: 50 km/h po miescie - co za baran to wymyslil IP: 62.233.175.* 22.10.04, 11:41
              > skrecajacy mial prawo sie spodziewac, ze jadacy z naprzeciwka jedzie z
              > predkoscia 50 km/h.

              1. Kierowca powinien umiec w przybliżeniu ocenić prędkość zbliżającego się
              samochodu.

              2. Nawet jeśli ocenił ta prędkośc na 50 km/h i nawet jesli według ciebie miał
              do tego prawo, to czemu wymusił pierwszeństwo przejazdu? Nawet, gdyby
              zbliżający się pojazd jechał 30 km/h, to ten drugi nie miał prawa wymusic
              pierwszenstwa, jeśli nie był w 100% pewien, że zdąży bezpiecznie przejchać.
            • warzaw_bike_killerz Re: 50 km/h po miescie - co za baran to wymyslil 22.10.04, 11:57
              olecky napisał:

              > skrecajacy mial prawo sie spodziewac, ze jadacy z naprzeciwka jedzie z
              > predkoscia 50 km/h.
              >

              Mial fotoradar by ocenic predkosc?

              Do czego to dochodzi? Ludzie wstawiaja sie za piratem drogowym, ktory
              wymuszajac pierwszenstwo drogowe, spowodowal karambol, w ktorym zginela
              niewinna ofiara.

              Jak to jest mozliwe, ze nawet w tak dramatycznym efekcie, mundrale dywaguja na
              temat interpretacji prawa. Nie predkosc spowodowala smierc tej osoby. Tylko
              wymuszanie pierwszenstwa. W Warszawie codziennie na mojej osobie przynajmniej
              jest 20 wymuszen pierwszenstwa. Czasami wlasnie dlatego sadze, ze im krocej
              (czytaj szybciej) sie przejedzie to miasto, tym mniej jest szans dla "mundali z
              interpretacja prawa" na zderzenie sie ze mna. Kazda minuta za dlugo na
              warszawskiej drodze zwieksza niebezpieczenstwo kolizji z kazdej przyczyny.

              Wszyscy swiadkowie nagle maja fotoradary w oczach i twierdza, ze jechal za
              szybko. Pewnie, ze lepiej dla niego bylo w ogole nie jechac tylko stac.
              Brak obwodnic, brak bezkolizyjnych drog, brak sensownych znakow drogowych, to
              oczywiste zwiekszenie niebezpieczenstwa na drodze.

              Ale wladza i inne upiory mundrosci wiejskiej, beda powtarzaly slogan "za duza
              predkosc, za duza predkosc, za duza predkosc" Wprowadzcie ograniczenie do 20-tu
              jesli wam to pomoze. Wypadkom z udzialem osob smiertelnych TO nie pomoze.

              Wszyscy zgodnie twierdza - wypadki tam byly sa i beda. Dziwne. Dziwne, ze
              znacznie mniej wypadkow z udzialem osob stojacych na przystankach,
              przechodzacych przez jezdnie i ofar smiertelnych jest na Moscie Siekierkowskim.
              Bardzo dziwne.

              Ile razy trzeba sie oparzyc, zeby stwierdzic, ze plynny olow nie nadaje sie do
              dotykania golymi rekami?

              --
              Dobry rower to zezlomowany rower
                • Gość: NiewazneKto Jak bezpiecznie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.04, 12:56
                  Jesteście światowymi ludźmi, byliście tu i tam. Powiedzcie, czy nasi kierowcy
                  jeżdżą gorzej od innych? Czy u nas jest więcej wypadków niż w innych krajach,
                  czy tyle samo? Co należy zrobić, aby było ich mniej? Wyższe kary? Więcej godzin
                  na kursie prawa jazdy? Prawo jazdy od 21 roku życia?
                  • Gość: seraph Re: Jak bezpiecznie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.04, 13:04
                    Wsytarczyłoby, gdyby drogówka nie brała w łapę, tylko nakładała mandaty i
                    punkty(a odpowiednie instytucje to egzekwowały). Liczba kierwców, którzy
                    ponownie musieliby zdawać egzamin byłaby tak duża, że problem korków szybko
                    (przynajmniej mam na dzieję na jakiś czas) by się rozwiązał. A za kaskę z
                    mandatów - inwestycje drogowe.
                  • Gość: mlopaci Re: Jak bezpiecznie? IP: *.gazeta.pl 22.10.04, 13:11
                    Nasi urzędnicy drogowi nie są rozliczani z faktycznych skutków swoich działań,
                    a tylko z papierologii. W normalnym kraju urzędnik, który zadecydowałby o
                    postawieniiu 50km/h, na Trasie Łazienkowskiej, 70km/h na Siekierkowskiej,
                    wyleciałby od razu z roboty za przyzwyczajanie kierowców do nieszanowania prawa
                    i przyczynianie się do zwiększenia liczby wypadków. U nas taki urzędas dostaje
                    premie, za zapobieganie wypadkom. Czy po wczorajszym wypadku, ktoś zastanowił
                    się jaki jest jego związek z kretyńskimi ograniczeniami prędkości postawionymi
                    w Warszawie. Czy ktoś z urzędników zostanie ukarany?
                    Drugą przyczyną wypadków jest nadmierna liczba znaków drogowych -
                    przekraczająca możliwości percepcji normalnego kierowcy jadącego z dopuszczalną
                    prędkością.
                    • varsava Re: Jak bezpiecznie? 22.10.04, 13:34
                      Z tymi znakami to nie do konca prawda - znakow w takiej Wielkiej Brytanii na 1
                      km drogi jest wiecej, niz u nas - po prostu u nas za szybko sie jezdzi. Jedyne,
                      co bym poprawil, to w niektorych przypadkach widocznosc znakow - np
                      zaslanianych przez galezie, ale to rzadkie (i spotykane nie tylko u nas).

                      W normalnych krajach na trasach przelotowych przez miasto - jak Lazienkowska,
                      czy Siekierkowska jest ograniczenie do 80 km/h - np. fragmenty Northern
                      Circular w Londynie (max 50 mil/h, w wielu miejscach wolniej)

                      Odpopwiedzą jest popszanowanie prawa, które u nas jest dużo mniejsze, niż na
                      Zachodzie (gdzie wbrew pozorom też zdarzają się głupie przepisy, tyle, że
                      odwrotnie niż u nas, są one tam respektowane - dlatego cywilizacyjnie kraje te
                      nas wyprzedzają - mają bardziej zdyscyplinowane społeczeństwa)

                      Gość portalu: mlopaci napisał(a):

                      > Nasi urzędnicy drogowi nie są rozliczani z faktycznych skutków swoich
                      działań,
                      > a tylko z papierologii. W normalnym kraju urzędnik, który zadecydowałby o
                      > postawieniiu 50km/h, na Trasie Łazienkowskiej, 70km/h na Siekierkowskiej,
                      > wyleciałby od razu z roboty za przyzwyczajanie kierowców do nieszanowania
                      prawa
                      >
                      > i przyczynianie się do zwiększenia liczby wypadków. U nas taki urzędas
                      dostaje
                      > premie, za zapobieganie wypadkom. Czy po wczorajszym wypadku, ktoś zastanowił
                      > się jaki jest jego związek z kretyńskimi ograniczeniami prędkości
                      postawionymi
                      > w Warszawie. Czy ktoś z urzędników zostanie ukarany?
                      > Drugą przyczyną wypadków jest nadmierna liczba znaków drogowych -
                      > przekraczająca możliwości percepcji normalnego kierowcy jadącego z
                      dopuszczalną
                      >
                      > prędkością.
                  • warzaw_bike_killerz Re: Jak bezpiecznie? 22.10.04, 13:30
                    Bylem tu i owdzie na kontynencie, ba nawet mieszkalem tu i owdzie. Kompletnie
                    nie uwazam sie za swiatowego - bo znana jest mi tylko Europa i tylko za
                    poludniowa , zachodnia i polnocna granica. I powiem:
                    Nasi kierowcy skazani na takie warunki jazdy sa najlepszymi kierowcami w
                    Europie. Wszedzie jezdza tak samo - balamutnym klamstwem jest mowienie, ze
                    gdzies czuje sie kulturalniej, bezpieczniej i w ogole fantastycznie. Ktos kto
                    tak twierdzi, nie zauwaza jakie tam warunki maja kierowcy - ktore to nijako
                    wymuszaja wrazenie bezpieczenstwa i kulturalnosci.
                    Sa rozne podejscia "panstw" do problemow wypadkow. Bo wypadki sa takze
                    wszedzie. Wiekszosc panstw ograniczylo wypadki infrastruktura drogowa. Przyklad
                    Norwegii - zdarzyl sie karambol, jest miejsce gdzie sa wypadki - co sie robi?
                    Ano nie zaznacza sie tego punktu jako punkt "niebezpieczny" tylko mierzy sie,
                    zastanawia i przebudowuje droge tak by zminimalizowac powielanie wypadkow w tym
                    miejscu. Na necie sa przyklady ile wydawano na reorganizacje niebezpiecznych
                    miejsc i jakie efekty to przynioslo.
                    A u nas? Przykladem niech bedzie wiecznie wypadkowe miejsce Jana
                    Pawla/Anielewicza - prawdziwy urzednik zobaczylby tam, ze siatki odgradzajace
                    ludzi na przystankach zaslaniaja widok skrecajacym. Kazdy wypadek to wina
                    organizacji ruchu w tym miejscu - bo wolno tam skrecac, bo postawiono
                    utrudniajace widocznosc barierki, bo skret w tym miejscu to zero-jedynkowy
                    rachunek prawdopodobienstwa - kazdy kierowca tam skrecajacy jest ofiara
                    urzednika, ktory organizowal tam ruch.
                    W zadnym kraju nie ma takiej sytuacji, zby ruch tranzytowy nie byl oddzielony
                    od lokalnego, lub zeby wysilki wladz nie brnely w kierunku rozdzielenia tego
                    ruchu. U nas? Caly ruch tranzytowy jedzie przez te cztery -piec ulic w
                    Warszawie na krzyz.
                    Wszedzie sie jezdzi troszke inaczej - poludniowcy z fantazja, olewajac
                    ograniczenia i przepisy. Nigdzie nie widzialem tylu stluczek co w Grecji czy
                    Portugalii. Na polnocy jezdza przepisowo, ale wyjatkowo chamsko - jesli jest w
                    Szwecji korek, to nikt nie odwroci sie do Ciebie i pomacha Ci lapka, ze chce
                    zmienic pas - po prostu wjedzie Ci 1/4 swojego zderzaka i stoi wiedzac, ze
                    jesli ruszysz to go przytrzesz - ale wtedy bedzie Twoja wina, bo Ty bylas w
                    ruchu :) Skandynawowie generalnie slyna z agresji na drodze - co nie przeklada
                    sie absolutnie na wypadkowosc, po prostu kazdy agresywnie egzekwuje swoje prawo
                    i koniec. W zeszlym roku byly ogolnoeuropejskie badania na temat agresywnosci
                    kierowcow - wygrali oczywiscie Norwegowie - gdzie panstwo policyjne jest
                    naszpikowane wszystkimi mozliwymi narzedziami tortur dla kierowcow. W Niemczech
                    tez jak wyprzedzasz na autobahnie tira z predkoscia 150 km/h za chwile bedziesz
                    oswietlona, obtrabiona przez tego, ktory chce jechac szybciej. Czy polski
                    kierowca moze z Lodzi do Warszawy rozwinac predkosc 150 km/h, zeby potem wloc
                    sie po miejskich drozkach przepisowym 50 km/h - Nie - stad tyle agresji, tyle
                    pospiechu - a nasz czas, nasza godzina ma tez 60 minut, jak w Niemczech.
                    Wszedzie jest tak samo, wiec jesli ktos powoluje przyklady jak nalezy karac
                    kierowcow - niech najpierw przyklada wiecej uwagi jakie warunki maja inni
                    kierowcy w tych restrykcyjnych panstwach policyjnych.
                    Statystyki wypadkow klamia. Kazdy kraj inaczej definiuje "wypadek". U nas
                    parkujac i rysujac czyjs blotnik jestes zdefiniowana jako przestepczyni i gdy
                    wlasciciel porysowanego odzyska z PZU swoj lup za zderzak - jest to
                    kwalifikowane jako wypadek. Zwroc uwage, ze w dokumentach ubezpieczeniowych nie
                    wystepuje wyrazenie "kolizja". W Hiszpani jak parkujesz i robisz sobie miejsce
                    przesuwajac samochodem te stojace z przodu i z tylu - nikt , nawet wlasciciel
                    samochodu sie Ciebie nie czepia.

                    --
                    Dobry rower to zezlomowany rower
                  • varsava odpowiedz - KULTURA JAZDY 22.10.04, 13:38
                    Kultura jazdy i poszanowanie prawa (nawet głupiego). To podstawowe różnice. U
                    nas kultura jazdy jest lepsza, niż w Rosji, ale daleko nam nawet do Francuzów,
                    nie mówiąc ju o Brytyjczykach, czy niedościgłym dla nas wzorze - Skandynawach
                    (tam jest najmniej ofiar wypadków na liczbę użytkowników aut).

                    Oczywiście jakośc dróg - tyle, że można to załatwić kulturą jazdy - bo Anglik,
                    gdy jedzie po dziurawej drodze, to nie leci nią 100 km/h.

                    Nie mówiąc o burakach, którzy w Polsce wyprzedzają na 'trzeciego'.

                    Chyba każdy, kto przejeżdża naszą zachodnią granicę łapie się na tym, że
                    wjechał do mało cywilizowanego kraju. Nawet tam, gdzie jest autostrada, nie za
                    bardzo potrafimy się zachować - np. jadąc non stop lewym paasem.
                      • varsava Re: odpowiedz - KULTURA JAZDY 22.10.04, 14:39
                        to prawda - ale ja mialem na myslli autostrade A2 od Konina do Poznania - tam
                        nawierzchnia jest OK

                        Gość portalu: warszawianka jedna napisał(a):

                        >
                        > Często trzeba jeździć lewym pasem bo koleiny są bardzo niebezpieczne
                        > szczególnie po deszczu.
                    • Gość: Automobilista Re: odpowiedz - KULTURA JAZDY IP: 62.233.175.* 22.10.04, 14:24
                      > Oczywiście jakośc dróg - tyle, że można to załatwić kulturą jazdy - bo
                      > Anglik, gdy jedzie po dziurawej drodze, to nie leci nią 100 km/h.

                      A gdzie Anglik ma dziurawa drogę? Bo Polakom jej nie brakuje. Jeśli ktos ma
                      przejechac przez Polskę dystans 400 km/m, to nie będzie jechał 2 dni tylko dla
                      tego, że co chwila są dziury i teren zabudowany.

                      > Nawet tam, gdzie jest autostrada, nie za
                      > bardzo potrafimy się zachować - np. jadąc non stop lewym paasem.

                      Nawyk jazdy lewym pasem bierze się stąd, że na większości polskich dwupasmówek
                      prawy pas jest głęboko wyżłobiony koleinami. A potem jazda lewym asem wchodzi
                      ludziom w krew.
        • Gość: Automobilista Re: 50 km/h po miescie - co za baran to wymyslil? IP: 62.233.175.* 22.10.04, 14:28
          > Jadacy prosto przekroczyl dozwolona predkosc. Skrecajacy wykonalby ten manewr
          > bezpiecznie, jezeli jadacy prosto jechalby zgodnie z przepisami. A tak mamy
          > trupa. Niewinna ofiare gowniarskiej szarzy.

          Piszesz głupoty.

          Skoro ktoś jest zdolny uderzyć inny samochód, próbując skręcić w lewo, to jest
          ostatnim tumanem. I nie ma żadnego znaczenia, że uderzył w pojazd jadący np. 80
          km/h. Następnym razem uderzy w malucha toczącego się 40 km/h lub w cokolwiek
          innego. Bo nie umie jeździć.

          To nie kierowca jadący prost był gówniarzem. Gówniarzem był ten, który nie
          majac peirwszeństwa przeciał jego tor jazdy. I T BYŁA PRAWDZIWA PRZYCZYNA
          WYPADKU. A u nas każdy krzyczy tylko o prędkości, a znacznie bardziej naganne
          zachowania (np. wymuszenie pierwszeństwa) dziwnie przmeilcza.
          • Gość: MisiekK Re: 50 km/h po miescie - co za baran to wymyslil? IP: *.spray.net.pl 22.10.04, 21:50
            Skrecajac w lewo przecinajac tor jazdy kazdy ma prawo zakladac, ze jadacy z
            naprzeciwka jedzie zgodnie z przepisami. W miescie obowiazuje 50km/h i
            obojetnie jak sie glosno bedzie krzyczalo, obowiazywac bedzie. Gdyby jadacy
            prosto jechal 50km/h skrecajacy bez problemu by skrecil. I od tego trzeba
            zaczac. Sad wlasnie tak bedzie to rozpatrywal. Brakuje nam w Polsce
            skutecznosci policji. Gdyby bezwzglednie scigano kazde wykroczenie, walono
            punkty i mandaty wypadkow byloby mniej. I cwaniaczki tez by sie nauczyli
            przestrzegac przepisow, a nie wymadrzac sie, ze lamia je na codzien.
            • Gość: oburzony Re: 50 km/h po miescie - co za baran to wymyslil? IP: *.aster.pl 22.10.04, 22:28
              Gość portalu: MisiekK napisał(a):

              > Gdyby jadacy
              > prosto jechal 50km/h skrecajacy bez problemu by skrecil. I od tego trzeba
              > zaczac.

              Ty chyba zaczynasz pisanie na forum od zdjecia bielizny. Skrecajacy ma PSI
              OBOWIAZEK stac i czekac, az wszystko przejedzie. Ma ustapic pierwszenstwo, a
              nie dywagowac "zdaze, czy nie zdaze" Od tego trzeba zaczac.

              > Sad wlasnie tak bedzie to rozpatrywal

              Panie sedzio - zdecydowanie domagam sie aby palestra wyrzucila Pana ze swojej
              grupy.

              > I cwaniaczki tez by sie nauczyli
              > przestrzegac przepisow, a nie wymadrzac sie

              Juz skonczyles to od czego zaczales?
            • Gość: muhi Re: 50 km/h po miescie - co za baran to wymyslil? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.10.04, 22:38
              Masz obowiązek ustąpić pierwszeństwa jadącemu prosto, jeżeli ty skręcasz w
              lewo. Jeżeli nie masz pewności,że zdążysz masz stać. W przeciwnym przypadku
              przy złej ocenie sytuacji , gdy dojdzie do zderzenia będzie to przede wszystkim
              twoja wina. Wracając do wypadku - winny jest wymuszający pierwszeństwo, a nie
              ten którego samochód zabił i ciężko ranił stojące osoby. Można mu co najwyżej
              przyznać współwinę za przekroczenie prędkości. Sama, gdy widzę barana
              grzejącego przez skrzyżowanie, nie próbuję zjeżdżać ze skrzyżowania chić często
              wydaje mi się, że zdążę. Lepiej poczekać chwilę dłużej, niż później wracać na
              piechotę lub karetką albo w drewnianej jesionce. Życie ma się tylko jedno.
    • sceptyk Ci co twierdza, ze nie trzeba ograniczac szybkosci 23.10.04, 12:48
      i przestrzegac przepisow na drogach sa zwyklymi pojebusami, czy, jakby to
      ladniej ujac, sa zezowaci intelektualnie. Moim zdaniem zasluguja na
      odosobnienie, poniewaz swymi wypowiedziami narazaja zycie ludzkie.

      Uprzejmie prosze o utrzymywanie dyskusji w granicach nakreslonych rozsadkiem, a
      nie drogowym cwaniactwem, anarchia i pogarda dla innych uzytkownikow drog i
      jezdni.
      • Gość: KUZP Komitet Ustawowego Zmniejszania Predkosci IP: *.aster.pl 23.10.04, 14:11
        Zgadzam sie! Nalezy w terenie zabudowanym BEZ odstepstw wprowadzic ustawowe (co
        za tym idzie opdpowiednio oznakowac) ograniczenie predkosci do 30 km/h.
        Wprowadzenie tego zapisu zwiekszy spokoj wladzy o odpowiedzialnosc za
        zaistaniale wypadki drogowe.
        Nie do pomyslenia jest, ze zezowaci intelektualnie nie zrozumieli intencji
        ograniczenia do 50-ciu km/h. Wladza nie moze i nie ma czasu myslec, czemu od
        momentu wprowadzenia tak sensownego i potrzebnego publicznie ogranicznia liczba
        wypadkow absolutnie nie spadla. Policyjna prewencja z pelna skutecznoscia
        wylapuje piratow dzieki poteznym inwestycjom w fotoradary z bezkolizyjnych
        odcinkow warszawskich drog - np. Trasy Siekierkowskiej. Patrol robi tam zdjecia
        codziennie, bo przeciez w tak bezkolizyjnym miejscu, jesli kierowca przekracza
        predkosc z pewnosci przekracza i stwarza niebezpieczne sytuacje np. na
        skrzyzowaniu, na ktorym zdarzyl sie omawiany w prasie wypadek. Na pewno policja
        i straz miejska zrobi gruntowne dochodzenie, czemu tego (tych) piratow nie
        wylapano na radarach bezkolizyjnych tras.

        30 km/h w terenie zabudowanym! To jedyne panaceum na niebezpieczenstwa drogowe.
        • sceptyk PI.. (Polska Izba Zwariowanych Durnych Automo 23.10.04, 17:44
          bilistow). Nie sprowadzaj argumentacji do absurdu. To nie jest cwiczenie z
          logiki. Tu sie rozchodzi o zycie ludzkie.

          Na drogach bezkolizyjnych niech sobie jezdza ile chca. I sie zabijaja. Pies z
          tymi swirami i maniakami samochodowymi tancowal. Ale nie na ulicach gdzie ruch
          dwukierunkowy, ludzie przechodza, dzieci wybiegaja, tramwaje, autobusy,
          wszystko skreca wprawo, lewo etc. Gdzie sa te drogi bezkolizyjne, w dobrym
          stanie, ze sie spytam?

          W Genewie, dla przykladu, wprowadzono w ostatnich latach ograniczenie do 30km/h
          w wielu miejscach. Na obwodnicy, rownej i bezkolizyjnej, o charakterze
          autostrady, jest limit 100 km/h, miejscami 80km/h, a radary stoja co kilometr.
          Zas wszystkie samochody sa nowe, ergo sprawne technicznie. Ponadto kierowcy nie
          sa wiesniakami, co sie dopiero co dorwali do kierownicy i nie moga sie
          powstrzymac przed przycisnieciem pedalu do dechy, by jechac szybciej niz
          zapamietany z dziecinstwa woz drabiniasty. Znajomosc jednak przepisow i
          umiejetnosc przewidywania na szosie pozostaje na tym samym poziomie.

          Powtarzam, ci co argumentuja, ze nie ma zwiazku miedzy szybkoscia a wypadkami
          powinni zostac odosobnieni.
    • varsava Renault megane potrąciło na przejściu trzy dwunast 26.10.04, 17:27
      miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,2356712.html
      Renault megane potrąciło na przejściu trzy dwunastolatki

      Jedenaście uczennic szóstej klasy Szkoły Podstawowej nr 148 przy ul.
      Ożarowskiej o godz. 14.45 wracało do domu. Właśnie wygrały zawody w koszykówce.
      Szły na przystanek tramwajowy u zbiegu Obozowej i Płockiej. Przechodziły
      przejściem dla pieszych.

      - Kiedy przed przejściem zatrzymał się kamaz, dzieci weszły na pasy. Nie mogły
      widzieć pędzącego lewym pasem megane - opowiada pan Czesław, świadek zdarzenia.

      Kierowca samochodu nie zdążył wyhamować.
    • Gość: Rosa Re: 50 km/h po miescie - co za baran to wymyslil? IP: *.acn.waw.pl 26.10.04, 20:33
      Po pierwsze
      Ktoś kto skręca MUSI ustapić pierwszeństwa i nie ma zastanawiać się czy ten jadący prosto jedzie przepisowo czy nie czy jedzie 30 czy 80 km/h. On ma STAĆ i CZEKAĆ aż tamten przejedzie. Każdy kto uważa że tamten powinien zakladać że inny kierowca jedzie z prędkością 50 KM/h, przykro mi to mówić, ale raczej powinnien od nowa zdawac egzaminy na prawko.

      Po drugie
      Jak widać jadacy prosto jechal jednak za szybko i powinien ponieśc częściowa karę ale niestety takie przypadki są rezultatem pracy naszej policji która woli ustawić się z radarkiem na T Siekierkowskiej gdzie ktos jadący 120 nikomu krzywdy nie jest w stanie wyrządzić niż stac na niebezpiecznych skrzyżowaniach i tam wyłapywać prawdziwych piratów jeżdżących po ulicach w centrum 100km/h ,wymuszających pierwszeństwo czy wpychających sie po chamsku na trzeciego.
    • Gość: Mr X Re: 50 km/h po miescie - co za baran to wymyslil? IP: *.itpp.pl 28.10.04, 00:54
      Tych wszystkich mądrali, co uważają, że jadący prosto jechał za szybko pytam, w
      którą część tego samochodu uderzył skręcający, że na skutek uderzenia z lewej
      strony jadącego na wprost odrzuciło w lewo ???? Weźcie sobie kupcie w sklepie
      dwa resoraki i przeprowadźcie symulację, jeśli nie wiecie.

      Mi na słowo możecie nie wierzyć, ale aby samochód jadący prosto po uderzeniu w
      lewą stronę skręcił w lewo, musiał dostać w tył, a jeśli dostał w tył, jego
      prędkość była bez znaczenia. Gdyby kierowca skręcający ocenił prędkość jadącego
      prosto na np. 50km/h a tamten jechałby np. 90km/h, skręcający oberwałby w bok.
      Jeśli już, to skręcający myślał, że tamten jedzie szybciej niż jechał
      faktycznie...

      Ktoś z piszących wcześniej zwrócił uwagę, że na zachodzie jest zróżnicowanie
      prędkości zależnie od parametrów drogi. A w Warszawie czy to Wisłostrada, czy
      Trasa Łzienkowska, czy ulica Stołeczna, Marszałkowska, Krucza, al. Ujazdowskie,
      Piękna itd. itp. ograniczenie wynosi 50km/h. Z tym, że na Wisłostradzie ciągle
      stoją z radarem (np. w rejonie tunelu „Przekręt”), a na zwykłych ulicach
      policji raczej nie widać...
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka