Dodaj do ulubionych

Warszawa - miasto bezpieczne inaczej

IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.11.04, 00:12
Statystyka: ja mam dwa rowery, mój brat nie ma roweru. Razem z bratem mamy po
jednym rowerze. Statystycznie.
Edytor zaawansowany
  • roody102 08.11.04, 01:44
    O statystyce to Ty niewiele wiesz, Może Cię to zaskoczyć, ale to część
    matematyki, nauka do bólu ścisła. Kłamie nie statystyka, tylko statystycy
    ewentualnie. Także jak nie wiesz o czym mówisz, to lepiej się nie kompromitujm
    jak nasza wspaniała, dzielna policja.

    Jedno trzeba przyznać: policja się poprawia. Dziś już naprawdę rzadko zdarzają
    się policjanci agresywni, nieprzyjemni czy zwyczajnie złośliwi. Jest poprawa,
    przynajmniej ja mam takie odczucie. Kiedyś policjant mógł się w nocy okazać
    zagrożeniem nie mniejszym od dresiarza, dziś jest jakby lepiej. Ale
    twierdzenie, że Warszawa jest bezpiecznym miastem to jest albo głupota albo
    bezczelność wobec mieszkańców.
    --
    Roody102
    --
    "Panuje na ogół opinia, że geniusze są niesympatyczni, lecz jeśli o mnie
    chodzi, to jakoś nigdy tego nie zauważyłem."
    Tatuś Muminka
  • sebpl 08.11.04, 02:07
    W tych statystykach brakuje jednego, bardzo istonego parametru: współpraca
    obywateli z Policją.
    Jeżeli tutaj nie będzie poprawy, to nie będzie poprawy w innych statystycznych
    słupkach.
    To właśnie współpraca z Policją jest podstawą skuteczności bobbies, czy "blue
    rats", którzy mimo że nie są lubiani, są skuteczni.

    Kolejny słupek to: szybkość odbierania telefonu przez Policję. Kto dzwonił, ten
    wie jak niemiłosiernie wloką się sekundy, minuty przy słuchawce.

    I jeszcze jeden parametr: szybkość reakcji na zgłoszenie.

    Tak więc zamiast robić konferencję na temat "Warszawa - miasto bezpieczne
    inaczej" może by tak zrobić konferencję pod tytułem "Policja - skuteczność" i
    to NIE inaczej.
  • Gość: zegi IP: *.acn.waw.pl 08.11.04, 09:38
    > W tych statystykach brakuje jednego, bardzo istonego parametru: współpraca
    > obywateli z Policją.
    Ja bym bardziej położył nacisk na współpracę policji z obywatelami. W swoim
    życiu miałem wielokrotnie przypadki totalnego olewania informacji od szarych
    obywateli. Jednym z bardziej drastycznych było zignorowanie taśmy flimowej z
    nagranym włamywaczem. Policji wisiało to
  • nil739 08.11.04, 07:45
    Z moich doświadczeń wynika jasno że współpracę z obywatelami należy ocenić na
    0pkt.
    Kultura policjantów 1pkt.
    Zaangażowanie w wyjaśnianie spraw i etyka pracy 0pkt.
    Poczucie bezpieczeństwa obywateli, a co to jest....?
  • d.z 08.11.04, 08:03
    Statystyka, statystyką.
    Mój były szef, po tym jak trzeci raz ukradziono mu radio z samochodu
    stwierdził, że szkoda mu czasu na zgłaszanie tego na policji bo skutek ten sam
    zawsze.
    Stwierdził, że on woli ten czas poświęcic na zarobienie pieniędzy na kolejne
    radio.
    Tak to jest z nami.
    Nie zgłaszamy drobnych spraw a od nich zaczyna się rpzestępczośc duża.
  • jerzy-j 08.11.04, 08:57
    Boższe... :/ Ryba psuje się od głowy, a nie od ogona - ludzie zrozumcie to
    wreszcie i przestańcie winić obywateli za korpucję i opieszałość policji (czy
    sądów, prokuratury itp.).
    Gdy na działce na wsi ukradli mojej matce samochód, to naprawdę sympatyczny
    policjant powiedział, że powinna się cieszyć, bo z ubezpieczenia dostanie
    więcej niż jakby sprzedała i pouczył, że gdyby nie jeździła "taaakim" autem,
    tylko jak on starym rzęchem, to by jej nikt nie ukradł. Ta "super wypasiona
    bryka", to był... kilkuletni Polonez! Oczywiście doskonale wiadomo kto tam
    kradnie, gdzie mieszka i jak się nazywa oraz że... nigdy nie zostanie za to
    ukarany...

    A straż miejska nie lepsza - ostatnio ledwie uszedłem z życiem przechodząc
    przez pasy na zielonym, pomimo czerwonego światła radiowóz straży miejskiej
    ruszył z piskiem opon niemal mnie rozjeżdżając. 50 metrów dalej był ogon korka,
    tyle nadrobił, zmienił tylko pas z prawego na lewy... :/
    Ponadto notorycznie widzę strażników miejskich przejeżdżających tuż obok
    swobodnie biegających psów bez kagańca. Interwencji brak, klapki na oczach
    regulaminowe...


    --
    Skazany na 108...
  • d.z 08.11.04, 10:07
    Farmingdale to mała mieścina we Freehold County.
    Ot maleńkie centrum i parę osiedli satelitów z domków jednorodzinnych się
    składających. Senne miasteczko na prowincji amerykańskiej niedaleko Nowego
    Jorku.
    Otóz tam jest zwyczaj, że ludzie jak rano jada do pracy to wystawiają kubły ze
    śmieciami na podjazdy do garażu. Potem przyjeżdża śmieciarka, opróżnia i pusty
    pozostawia. Jak ludzie z pracy wracają to zabierają do garażu.
    Kiedyś tak się zdarzyło, że jeden z pustych pojemników zginął.
    Nie wiem jaki był powód, ktoś ukradł lub wiatr powiał (toż to lekki plastik)
    nie ważne.
    Ludzi co się potem działo!!!
    Całe osiedle było w stanie podwyższonej gotowości!
    W końcu zorganizowano spotkanie z miejscowym szeryfem.
    Na spotkaniu w bardzo ostry sposób mieszkańcy szeryfa pionformowali, że są oni
    uczciwymi obwyatelami i swoje obowiązki jako obywatele wypełniają - w tym i
    płaca podatki miejskie. Z tych podatków utrzymywana jest również miejska
    policja, która zwyczajnie nie wywiązuje się ze swoich obowiązków skoro z
    osiedla giną rzeczy.
    Dodam, że osiedle to nie jest ani ogrodzone, ani domy nawet płotów tam nie
    miały, a sam plastikowy kubeł to raptem z parę dolarów.
    Spotkanie trwało długo i nieźle szeryfowowi musieli nagadać skoro od czasu
    spotkania niemal dzień w dzień po osiedlu od rana do późnej nocy krążył
    policyjny samochód, a każda przypadkowo tam pojawiająca się osoba była
    natychmiast przepytywana odnośnie celu wizyty na osiedlu.
    Ot tak to robią gdzie indziej ale tam (w USA) jest policja miejska, powiatowa,
    wojewódzka, stanowa, oraz ogólnokrajowa.
    U nas jest tylko jedna.
    Na dodatek Warszawa jest takim miastem, gdzie siły policyjne są angażowane
    głównie w łapanie gangów i wykrywanie skupiającej się tu przestępczości
    ogólnokrajowej. Stąd sprawy pobić czy rozbojów lokalnych spadają na margines
    zainteresowania policji.
    W Warszawie czas na policję miejską!!! Nie straż, która często się kompromituje
    ale właśnie policję. Policję miejską, która nie będzie ścicgać ogólnokrajowych
    aferzystów i innych gangów ale właśnie zajmie się drobną przestępczością w
    mieście. Typu włamania do mieszkań, piwnic, samochodów, wymuszenia na
    młodzieży, uporczywe zakółcanie porządku, wyłapywanie drobnych pijaczków,
    współdziałanie z ZTM w celu zapewnienia bezpieczeństwa w środkach komunikacji
    miejskiej (w końcu może kieszonkowców by przepędziła z autobusów i dworców).
    Tego właśnie w Warszawie potrzeba.
    Pytanie: kiedy to się stanie faktem?
  • Gość: kixx IP: *.acn.waw.pl 08.11.04, 10:16
    Masz racje Dzecie
    czyli rozwiazaniem jest likwidacja Strazy,ktora poza sciganiem staruszek z
    pumeksem i zle zaparkowanych samochodow,a i to od czasu do czasu ,nic nie robi
    i powstanie policji miejskiej zajmujacej sie wlasnie drobna ,typowa dla skupisk
    miejskich przestepczoscia
    nie za bardzo wierze co prawda w natychmiastowy skutek takiego rozwiazania,ale
    Giuliani zaczynal w wiekszej dzungli,a stal sie symbolem udanej walki z
    pzestepczoscia.
  • Gość: zorro IP: *.gpw.com.pl 08.11.04, 12:27
    Potwierdzam - tak jest w USA (byłem tam pewien czas).
    Płacisz podatki i wymagasz. W zachodnich stanacj USA czas reakcji policji na
    złoszenie wynosi max. 3 minuty !!! Nie zdążą przyjechać (interweniować), to
    mają ogromne problemy. Przyjeżdżają nawet do głośnych rozmów w nocy
    prowadzonymi pod domami. Wierzyć się nie chce, ale tak tam jest!

    Lądujesz z powrotem na Okęciu i już za drzwiami terminala wiesz, że wróciłeś do
    III świata.
  • Gość: zorro IP: *.gpw.com.pl 08.11.04, 12:19
    To czysta prawda o bezpieczeństwie w Warszawie i pracy "naszej" policji.

    Co do Berlina - potwierdzam to, co napisano w artykule!

    Dlatego duże brawa za tak rzetelny artykuł - oby więcej takich w "Wyborczej",
    a nie takich w stylu "bla, bla, bla" i chwalących pojedyncze(!) akcje stróżów
    prawa.
  • Gość: karol IP: *.lublin.pl 08.11.04, 15:02
    Polemizowałbym z jakością tego artykułu.Dlaczego media na siłę chca stworzyć
    psychozę strachu w Polsce? Czemu to ma słuzyć? Ani ja, ani nikt z moich
    bliskich nigdy nie padł ofiarą przestępstwa. wielu moich znajomych również. Być
    może jestem wyjatkiem. Nie przeczę, ale ja czuję sie bezpiecznie w tym kraju.
    Bardziej obawiam się oszołomów-polityków, to, że skocza stopy procentowe, albo
    bedzie kataklizm, a nie bandytów lub dresiarzy. Narzekanie to polska
    specjalność. Jak jest cos lepiej -- to be.Trzeba skrytykować.
    Były przykłady z USA. Ok. Tam tak jest. Tylko drobna róznica, o której ktos
    wczesniej napisał. U nas policje tyraktuje sie jako instytucje oderwana od
    społeczeństwa. ONO i MY. Od siebie nie wymagamy niczego. Bo płacimy podatki.
    ONI też. Jest to argument bez sensu.
    Dlaczego media nie popularyzują tel. 997? dlaczego nie pisza o anonimowych
    obywatelach, którzy nie wahali się zadzwonić na policję widąć podejrzane osoby.
    Tak jest w USA. Policji w Polsce wcale nie potzeba więcej pioeniędzy, ani
    nowszego sprzętu. Im potrzeba współpracy ze strony Kowalskiego i Nowaka. niech
    media podają numer telefonu, gdzie mozna zadzwonić ze skarga na opieszałą
    policję.Nuiech sie włączy radio i tv i zachęcają, żeby reagować na każde
    wykroczenie, a nie ciągle tylko narzekanie i pojękiwanie.To nic nie da.
    Zacznijmy od siebie.
  • roody102 08.11.04, 16:17
    Jesteś wyjątkiem. W moim otoczeniu - studentów UW, nie żadnej żulerii, dodajmy -
    nie ma chyba osoby, która nie padłaby ofiarą rozboju lub napaści. Szerzej się
    rozglądając nie jest wiele lepiej. To nie media tworzą psychozę - po Warszawie
    strach się poruszać, w niektórych okolicach nawet w dzień, jeśli tego nie
    dostrzegasz, to znaczy że masz po prostu głupi fart. Do czasu, czego oczywiście
    nie życzę.
    --
    Roody102
    --
    "Panuje na ogół opinia, że geniusze są niesympatyczni, lecz jeśli o mnie
    chodzi, to jakoś nigdy tego nie zauważyłem."
    Tatuś Muminka
  • pndzelek 08.11.04, 17:39
    Poprawe bezpieczenstwa widac tam gdzie sie zmienia struktura mieszkancow. No i
    glin na ulicach tez sie pojawia wiecej. Ale ciagle jest marnie.
  • roody102 08.11.04, 21:26
    I w drugą stronę - są takie miejsca, gdzie zmiana struktury powoduje
    pogorszenie bezpieczeństwa.
    --
    Roody102
    --
    "Panuje na ogół opinia, że geniusze są niesympatyczni, lecz jeśli o mnie
    chodzi, to jakoś nigdy tego nie zauważyłem."
    Tatuś Muminka

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka