Dodaj do ulubionych

Pomijane Zabytki

15.03.05, 00:42
Ostatnio doszedlem do wniosku, ze w Warszawie jest mnóstwo niedocienionych
zabytków które się pomija w przewodnikach i w artykułach o Warszawie nawet na
www.warszawa.pl. Jest mnóstwo pałaców o których nikt nigdy nie wspomina a one
istnieja- pałac Krasinskich, Czapskich, Lubomirskich, Mnischów, Mostowskich,
i jeszcze wiele innych równie okazałych!!! rozumiem że mieszczą sie tam rózne
instytucje ale skoro w Londynie można Parlament zwiedzać to co dopiero w
Warszawie jakieś ministerstwo czy instytut. Pozatym jest cała Praga która
nawet nieodrestaurowana ma swój urok, i jest jednym z
nielicznych ""miejskich"" miejsc w Warszawie. Gdyby jakiś sensowny urbanista
i ogrodnik zabrał by się za to miasto, to było by to jedno z ładniejszych
miast. Trzeba dostzrec to co jest i to wyeksponować a nie szukac czegoś czego
niema (choć pałac saski wypadaloby odbudowac). Co o tym sądzicie??
Edytor zaawansowany
  • dobisz77 15.03.05, 12:36
    Wiekszość Pragi jest architekturą z przełomu XIX i XX wieku bardziej
    przypominającą jakością wykonania architekturę Grójca bądź Pułtuska niż
    Budapesztu. No ale lepiej zawsze zniszczyć dobra architekturę w stylu kina
    Praha niż prowincjonalne jednopietrowe kamieniczki po północnej stronie
    Ząbkowskiej. Mam jednak nadzieję, że z Piotrem (czyt.Kibortem)się tym zajmiemy.
  • allgau 15.03.05, 14:45
    zajmiecie się? a kiedy? wolicie złom w postaci Kina Praha od kamieniczek
    Zabkowskiej, ciekawe... przynajmniej na Zabkowskiej udało sie namówić miasto do
    jakiegoś działania, jakoś starych kin miasto nie chce... (a bardziej żal Warsu
    na przykład, kino niemal kultowe, gdy rozwalano Sawę to o was nie było jakoś
    słychać i waszych protestach np...).
  • kibort 16.03.05, 16:03
    Wolimy kino "Praha", bo to jedno z najwybitniejszych dziel dojrzalego
    modernizmu w Polsce, noszace zreszta wszystkie cechy tego stylu. I nie jest to
    zlom, tylko doskonala technicznie zelbetonowa konstrukcja potraktowana w iscie
    manierystyczny sposob. Po za tym to dokument bardzo waznej w historii Warszawy
    i calej Polski epoki, a mianowicie pierwszego okresu odbudowy kraju do roku
    1949, kiedy wmuszono nam socrealizm. W tych zaledwie pieciu latach, kiedy
    Warszawa zaczela podnosic sie z gruzow, zaczeto realizowac olbrzymia koncepcje
    przebudowy miasta. Gdyby szukac analogii w historii, to tuz po wojnie Warszawa
    przezywala podobna metamorfoze jak za czasow Wazow. Wtedy prowincjonalna dziura
    przebudowywana byla na siedzibe wladz poteznego panstwa; po II wojnie ruiny
    miasta marginalizowanego w czasach zaborow i nie mogacego udzwignac
    urbanistycznie funkcji stolecznej w okresie dwudziestolecia, zaczeto
    odbudowywac i przebudowywac tworzac prawdziwa stolice demokratycznego (jak
    wowczas jeszcze mniemano), odrodzonego panstwa.
    Powracajac do kin: "Praha" powinna byc zachowana ze wzgledu na swoja jakosc
    architektoniczna i wartosc historyczna. "Kultowosc" stawiamy na dalszym
    miejscu, bo nie jest to kryterium dostatecznie obiektywne. I lepiej zachowac
    oryginalna architekture, niz odrapane murki ozdabiac sztukateria i udawac, ze
    to zabytki. W Warszawie zachowane budynki przedwojenne powinno sie traktowac ze
    szczegolna atencja, ale wynoszenie czynszowek pod niebiosy i stawianie
    ich "architektury" ponad kazda inna, to juz przesada.
  • habitus 16.03.05, 16:23
    Popieram w stu procentach. Duża strata...
  • habitus 16.03.05, 16:24
    A kina Moskwa nie mogę odżałować. Żałosna kupa je zastąpiła...
  • eela 17.03.05, 16:33
    Ja też. Ciągle mi stoi przed oczami razem ze lwami, kamieniem pamiątkowym i
    postojem taksówek.
  • morka5 17.03.05, 19:26
    a teraz zostało tylko zdjęcie z pierwszych dni stanu wojennego te scoty i Czas
    Apokalipsy
  • allgau 18.03.05, 10:41
    Po pierwsze nie zgadzam się na slektywne traktowanie architektury Warszawy.
    czynszówki ocałąle z wojenenj pozógi mają swoją nieocenioną wartość. Kultura
    miejska wymagała by po pierwsze utrzymwyania wszystkich budynków w znosnym
    stanie, a tak nie jest. Kino Praha - jedyną instytucją któa mogła uratowac ten
    budynek było miasto, nie kiwnęło palcem. Stał 8 lat pusty i niszczał, jeśłi
    postoi jeszcze dwa lata skończy tak jak swego czasu fajny budynek Łaźni Diana w
    Śródmieściu. Po prostu nalezy w przyszłości domagac się od urzędników naszego
    maista aby wreszcie reprezentowali interes miasta a nie swój czy obcy. W tej
    okolicy w ogóle zanosi się na dziwne rzeczy, zamaist ratowac Kino praha bedą
    budowac w parku praskim dom kultury i chyba załatwią inna powojenna tradycję
    czyli miśki, co jest przecież sprawą niebywale fajną i chyba niepowtarzalną (ja
    nie znam innego miasta z takim pomysłęm reklamy ZOO). Propouję zatem pisac do
    władz miasta, prywatnmy czy nawet państwowy inwestor to nie są filantropi (vide
    tamka 43), zachowują się i myślą komercyjnie. Tymczasem miasto mogłoby dawac
    działki zamienne, i wten sposób przejmwoac cenne obiekty i je remontowac na
    cele publiczne. Niesttey tego nie robi (stąd padłą Praha, padnie Wars, niedługo
    Skarpa, Moskwa wiadomo co sie stało), a sprawa nie dotyczy przecież tylko kin!
  • de125 15.03.05, 13:02
    to niestety prawda. tylko powstaje mały problem, w jaki sposób zareklamować
    turystom np. pałac Lubomirskich, skoro straszą obok niego obdrapane bloki
    osiedla za Żelazną Bramą... albo pałac Radziwiłłów, którego obieżdza aleja
    Solidarności, a skutecznie zasłaniają koszmarne bloki na Długiej i Bielańskiej.
    jest wiele pięknych miejsc w Warszawie niestety skutecznie zasłoniętych
    architekturą miejską (czytaj blokami bądź innymi paskudnymi wytworami
    poprzedniej, bądź wspólczesnej epoki). takie miejsca, powinny być eksponowane
    np. powonno się tworzyć skwery z zielenią, ławeczkami, żeby ludzie mogli
    przysiąść, popatrzyć na piękny pałac, odpocząc chwilkę. niestety dziś będzie to
    bardzo trudno osiągnąć, głównie z uwagi na istniejąca bądź planowaną zabudowę.
    jednego jestem pewien, najgorszą rzeczą w śródmieściu są obdrapane bloki z
    wielkiej płyty i porządkowanie powinno się zacząć od ich systematycznego
    wyburzania... niestety realia są takie że są to plany na najbliższe
    dziesieciolecia, albo i jeszcze dłużej...
  • tripper 22.03.05, 14:42
    de125 napisał:

    > to niestety prawda. tylko powstaje mały problem, w jaki sposób zareklamować
    > turystom np. pałac Lubomirskich, skoro straszą obok niego obdrapane bloki
    > osiedla za Żelazną Bramą...

    o, przepraszam, przed palacem Lubomirskich jest zawsze pelno ludzi, sam tam
    czesto w lecie przejezdzalem na rolkach, zawsze jakies matki z bachorami albo
    dziadkowie z babciami i tak dalej, wszyscy na laweczkach... jest milo i
    sympatycznie, takie lokalne miejsce

    podaj chociaz jeden powod, dla ktorego warto by zareklamowac palac Lubomirskich
    turystom. sa rzeczy wazne i wazniejsze, moim zdaniem. ktos, kto siedzi w
    warszawie dwa miesiace i moze sobie przez owe dwa miesiace po warszawie
    chodzic, moze wpasc na palac, ale on (moim zdaniem) sam w sobie nie jest
    specjalnie atrakcyjny
  • de125 22.03.05, 17:05
    z mojego poprzedniego postu:
    >takie miejsca, powinny być eksponowane
    >np. powonno się tworzyć skwery z zielenią, ławeczkami, żeby ludzie mogli
    >przysiąść, popatrzyć na piękny pałac, odpocząc chwilkę.

    chodzi mi przede wszystkim o stworzenie miejsc "oderwanych" od wielkomiejskiego
    pośpiechu, czegoś na kształt mini "ogrodów Krasińskich". fajnie tworzyć takie
    miejsca koło zabytkowych budowli, np. pałaców. to prawda że pałac Lubomirskich
    sam w sobie nie jest niczym szczególnym ale mógłby by być gdyby zadbano o jego
    otoczenie. zupełnie inaczej by się wtedy prezentował niż na tle osiedla za
    żelazną bramą... nie tylko dla turystów, przede wszystkim dla zwykłych
    Warszawiaków.
  • fima 22.03.05, 21:10
    "niczym szczególnym". Pałac Lubomirskich, skoro go już przesunięto na Oś Saską
    to powinien być ogrodzony palacowym płotem tworzącym dziedziniec a z tyłu mieć
    pielęgnowany ogród. Teraz to kamienica komuś dana jak to u nas, wystawiona na
    blokowy plac zabaw dzieci, z tyłu budują parking czy wręcz jakąś budowlę, lwy
    Lubelskiego z MSWojsk obsmarowywane sprayem, wszędzie śmieciowisko.
    Przyznaj, ze taki "palais entre cour et jardin" byłby już czymś. A tak to
    rzeczywiście, takie byle co jak stara szafa odstawiona na podwórko.

    de125 napisał:
    fajnie tworzyć takie
    > miejsca koło zabytkowych budowli, np. pałaców. to prawda że pałac
    Lubomirskich
    > sam w sobie nie jest niczym szczególnym ale mógłby by być gdyby zadbano o
    jego
    > otoczenie.
  • de125 22.03.05, 21:58
    fima napisała:
    Pałac Lubomirskich, skoro go już przesunięto na Oś Saską
    > to powinien być ogrodzony palacowym płotem tworzącym dziedziniec a z tyłu
    mieć
    > pielęgnowany ogród.

    dokładnie tak być powinno i do tego zmierzałem :) zupełnie inaczej prezentował
    by się na tle ogrodu. co do tego "niczym szczególnym", no poprostu jest wiele
    ładniejszych od niego pałaców, które np. mógłbym polecić zagranicznemu
    turyście. choć przede wszystkim wpływ na ocenę pałacu Lubomirskich ma jego
    otoczenie... swoją drogą ciekawe, jaki jest stan techniczny tych gomółkowskich
    molochów?? ile jeszce będą straszyć aż się rozpadną , bo na wykupienie i
    zburzenie wogóle nie liczę... zresztą zawsze jest ryzyko że coś nowego będzie
    jescze gorsze, choć chyba w przypadku bloków z wielkiej płyty to nie
    możliwe... eech.. Warszawa bez klocków.. marzenia...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka