Dodaj do ulubionych

Fenomen wiernej odbudowy kolonii Staszica i D.-L.

16.02.06, 22:58
Przedmowa do II wydania
Ten subwątek przenoszę tu, bo w starym miejscu ("Pikieta...") robi się nie do
zniesienia. Współczuję szanowanemu przeze mnie Robertowi Marcinkowskiemu,
dziękuję Mu za dedykację autorską z grudnia, życzę samych przyjemności z tego
co czyni i pisze.


mvitti napisała:
> Dzieki. Mysle, ze przedstawiłas jednak idealistyczna wersję. Nie było tak,
że
>w 100% odbudowywali dawni spółdzielcy, to zależy od kamienicy.
> w ogóle zazdroszcze tym, których domy sa administrowane przez ten same
> spółdzielnie co przed wojną...
> u mnie rządzi wojsko i nie sadze, by dawni spóldzielncy odbudowywali
tzw "Małe
> domy mieszkalne" (mianowskiego, mochnackiego)

Oczywiście że nie jest to jedyny schemat. Pamiętajmy, że akurat ludność tej
dzielnicy została straszliwie przetrzebiona, gdyż to z tych pięknych domów
pochodziło wielu z "pokolenia Kolumbów". Ginęli też na progach własnych domów
i pod ich ścianami z rąk własowców czy w drodze na Zieleniak. Koniec wojny
nie był też dla nich końcem daniny krwi, gdy zwyciągano ich z domów i
wywożono w noc wigilijną (jak "Anodę") na Koszykową czy Rakowiecką.

Ale też kto przetrwał i kto mógł ten za kielnię chwytał. Parę lat po wojnie
była normalna gospodarka, były prywatne firmy i materiały budowlane.
Oczywiście nie można pominąć innych dziejów tej odbudowy. Nowa władza łakomie
patrzała na przedwojenną luksusową dzielnicę. Jeden z dekretów bierutowskich
przewidywał przejęcie jako nieruchomości jako "porzuconej" jeśli właściciel
nie zjawił się w parę miesiecy po wojnie - a dotyczyło to ludzi których wojna
zostawiła za szczelnymi granicami ojczyzny. Także mieszkania tych, co już nie
mogli do kraju wrócić przejmowano w najróżniejszy administracyjny sposób.

Innym sposobem było zaoferowanie przez ważną instytucję wspólnej odbudowy
wzamian za współużytkowanie przez jakiś czas. Istotnie wiele domów
wielomieszkaniowych było straszliwie porujnowanych. Sęk w tym, że nowi
lokatorzy już zostawali, a że byli ważni to i dalej rządzili spółdzielnią
(pod jej starą nazwą).
Tych, co odbudowali swoje domy objął "szczególny tryb najmu" - tzn.
dokwaterowywanie obcych lokatorów wg widzimisię urzędów i znajomości
dokwaterowywanego. I ci zostawali na dłużej, potem wykupując mieszkania na
własność.
Dla opornych nie było litości. Był sposób na protestujących dawnych prezesów
i administratorów: Rakowiecka. Delikwent wracał po paru dniach czy
tygodniach i zgadzał się już na wszystko. Tak wspomniany przeze mnie kiedy
indziej inżynier Władysław Leśniewski, dyrektor spółdzielni, pamiętany z
wojny jako bohater przez sąsiadów, w lochu na Rakowieckiej gryzł szkła
własnych okularów, żeby się zabić.
Wiele przejętych przez kwaterunek domów i willi stało się przedmiotem
grabieży już w "naszych czasach": przykładem willa na Krzywickiego, gdzie
osiadł jeden z dawniejszych prezydentów Warszawy, po prostu "legalnie ją
kupił od miasta", na nic protesty dawnych właścicieli.

Oj, mają swoją historię kolonie Staszica i Druckiego-Lubeckiego. Sądzę, że
póki jeszcze pamięć jej przetrwała i ludzie starzy żyją, powinniście zebrać
ich relacje i drukować je w Waszym lokalnym piśmie ("Ochotnik" bodajże) a
oryginały zdeponować w IPN.
Co za materiał na opracowanie socjologiczne i historyczne dziejów
społeczności tej szczególnej dzielnicy Warszawy, zmian jej struktury
społecznej!

Ale ileż by tych historii nie było, jedno jest tłumaczenie fenomenu tej
wiernej odbudowy: na przekór wszelkiemu złu i nieprawościom stara polska
inteligencja odbudowała swoją małą ojczyznę.


Edytor zaawansowany
  • przemyslaw.burkiewicz 16.02.06, 23:03
    To bardzo interesujaca historia. Wiele ciekawych informacji zawarł Jerzy
    Kasprzycki w "Korzeniach Miasta" poświęconych Ochocie. Czy są tam takie
    informacje? Chyba nie, choć nie zdążyłem się jeszcze zająć skrupulatną lekturą
    tej książki.

    Pozdrawiam:-)
    --
    TOWARZYSTWO PRZYJACIÓŁ WARSZAWY-ODDZIAŁ BRÓDNO
    03-206 Warszawa, ul.Bazyliańska 1
    tel. (022) 811-99-56
  • mvitti 16.02.06, 23:12
    W gruncie rzeczy tam niewiele jest...fajnie i miło sobie poczytać, ale o samej
    starejo ocho nieiwle się wyciągnie, a o odbudowie jeszcze mniej...
  • mvitti 16.02.06, 23:27
    Dodam jeszcze, że w zasadzie obie kolonie zostały bardzo mocno przez wojne
    naruszone, większość kamienic była wypalona od środka tzn mury przetrwały, ale
    dach i środek już gorzej...niewiele natomiast domów zostało zbombardowanych tzn
    całkowicie lub prawie całkowice zmiecionych z powierzchni. Te info podaje wg
    mapy zniszczeć wawy po wojnie. Najpowazniej ucierpiała najstarsza część kol.
    staszica czyli ta przy nowowiejskiej czyli tam gdzie dziś stoi mni Staszic i jej
    juz nie odbudowano...była to jednak i najmniej reprezentacyjna część dzielnicy,
    o stosunkowo niskim standarcie mieszkań (w por. z reszta).
    Część kamienic, które odbudowano byla tak zniszczona np nie istniała połowa
    budynku, że po odbudowie na nowo tworzono klatki i projektowano mieszkania tak,
    że nie mają one nic wspólnego z przedwojenym układem. Przykład to dom na rogu
    mochnackiego i uniwersyteckiej.
  • przemyslaw.burkiewicz 16.02.06, 23:34
    No tak - w sumie z samej i tak niewielkiej Kolonii Małych Domków zostały tylko
    dwa dworki przy ulicy Mochnackiego. Jednak trzeba przyznać - w okolicy Glogera,
    Korzeniowskiego etc. znajduje się wiele budynków o metryce przedwojennej. A
    przecież musiały być uszkodzone. I tu pojawia się pytanie - odbudowała je tzw.
    prywatna inicjatywa, czy Biuro Odbudowy Stolicy?

    Pozdrawiam!
    --
    TOWARZYSTWO PRZYJACIÓŁ WARSZAWY-ODDZIAŁ BRÓDNO
    03-206 Warszawa, ul.Bazyliańska 1
    tel. (022) 811-99-56
  • mvitti 16.02.06, 23:50
    Akurat Glogera dość szczegółowo opisał Kasprzycki w korzeniach. Z jego słów
    wynika, że uporowi dawnych spoldzielców im podobnych zawdzięczamy odbudowę. Poza
    tym to Glogera, była jedną z mniej zniszczonych ulic w kolonii lubeckiego.
    (Przyjżyj się zdjęciu lotniczemu wklejonemu chyba do poprzednieo wątku, tam
    wszystko super widac.) Pozwole go sobie zacytować - "Solidna konstrukcja tych
    bloków sprawiła, że - wypalone podczas Powstania - zachowały nienaruszone mury,
    stropy, klatki schodowe. Przetrwały nawet nietknięte:jeden lokal przy ulicy
    glogera 6 oraz 12 mieszkań przy ulicy grójeckiej 41. Zostały też po wojnie
    odbudowane bez śladu dzieki staraniom m.ni. Stanisława Dziurzyńskiego, który
    opiekował się tą posesją. Spółdzielcy dali sobie rade w najtrudniejszych latach
    i zdołali odtworzyć strukturę swego dorobku."
    P.S. Czy jesteś z tych rejonów?
  • mvitti 16.02.06, 23:40
    Po lekturze zielińskiego np (Ochotnik np.)pytanie o wierność staje pod dużym
    znakiem zapytania. Generalnie jak wszędzie ze względów ekonomicznych i
    ideologicznych upraszczano elewacje, nieprzywiązywano wagi do subtelności detalu
    i zwiększano ilość kondygnacji. Dlatego wiele willi w kolonii staszica zmienilo
    się nie do poznania. Np. słynny bliźniak-dworek na Langiewicza, dziś słynny bo
    jedyny, a przed wojną bylo ich kilka, dziś wciąz stoją, ale wyglądają zupełnie
    inaczej. W ogóle Langiewicza choć wciąż piękna wiele stracila ze swego dawnego
    blasku.
  • jarekzielinski 17.02.06, 12:50
    Może rzeczywiście najstarsza część Kolonii Staszica miała najniższy standard,
    ale była niewątpliwie najbardziej malownicza i po prostu piękna
    (patrz: "Ochotnik" nr 1). W tym jednak przypadku zniszczenia były spowodowane
    bombardowaniem, a nie podpaleniem, toteż nie bardzo było co ratować. Ponieważ
    jednak ta część osiedla (cztery ulice) stanowiła "jądro" i w ogóle większą
    część właściwej Kolonii Staszica, to trudno dziś mówić, że kolonia ta ocalała
    podczas wojny. Domy "tylko" podpalone w tej kolonii (ul. Filtrowa od al.
    Niepodległości do ul. Krzywickiego), mimo podobnego standardu (ale znacznie
    mniej efektowne), odbudowano bez poważniejszych zmian. Pzdr.
  • przemyslaw.burkiewicz 17.02.06, 13:18
    Nie, nie jestem z tej okolicy, natomiast w pobliżu mieszkają moi dziadkowie.
    Ilekroć do nich idę, nie mogę odmówić sobie spaceru tymi ulicami. Co do
    Glogera - faktycznie, Kasprzycki opisał to skrupulatnie. Co ciekawe, nie padła
    ani razu nazwa "Hoffmanowej" czy "Korzeniowskiego".

    PS Czy ktoś z Was ma może fotki tych okolic i mógłby zaaplikować je na forum
    foto?

    Pozdrawiam :-)
    --
    TOWARZYSTWO PRZYJACIÓŁ WARSZAWY-ODDZIAŁ BRÓDNO
    03-206 Warszawa, ul.Bazyliańska 1
    tel. (022) 811-99-56
  • mvitti 18.02.06, 02:37
    Imponująca kolekckcja, co kolego burkiewicz?:)
    A z Bierutem to było tak. Najpierwsz wydał dekret, że kto sam odbuduje tego
    będzie własnościa, a potem jak juz ludzie poodbudowywali wydał drugi dekret, że
    jednak im się odbiera...niezly hu... z niego
  • przemyslaw.burkiewicz 18.02.06, 19:04
    Koleżanko Mvitti, "Burkiewicz" to nazwisko, które pisze się z wielkiej litery.

    Kolekcja jest w istocie bardzo ciekawa. Chyba dziejów "dekretu Bieruta" nie
    trzeba przypominać......
    --
    TOWARZYSTWO PRZYJACIÓŁ WARSZAWY-ODDZIAŁ BRÓDNO
    03-206 Warszawa, ul.Bazyliańska 1
    tel. (022) 811-99-56
  • mvitti 18.02.06, 19:59
    Dlaczego skoro miał ogromny wpływ na odbudowę starej ochoty...nie każdy zdjaje
    własnie mature z historii;)
  • przemyslaw.burkiewicz 18.02.06, 20:28
    Cóż - dekret Bieruta miał wpływ na odbudowę Starej Ochoty.
    Varsavianiści chyba wiedzą, jak przebiegały procedury, jakie były prawa,
    przepisy itd. związane z uwłaszczeniem ;-)

    Pozdrawiam.
    --
    TOWARZYSTWO PRZYJACIÓŁ WARSZAWY-ODDZIAŁ BRÓDNO
    03-206 Warszawa, ul.Bazyliańska 1
    tel. (022) 811-99-56
  • przemyslaw.burkiewicz 18.02.06, 20:31
    Chodziło mi oczywiście o wywłaszczenie. Pozdrawiam ;-)
    --
    TOWARZYSTWO PRZYJACIÓŁ WARSZAWY-ODDZIAŁ BRÓDNO
    03-206 Warszawa, ul.Bazyliańska 1
    tel. (022) 811-99-56
  • mvitti 19.02.06, 04:38
    nie nalezy się zamykać w kręgu wiedzy tajemnej...może sa wsród nas zupełni
    nowicjusze...zresztą chyba każdy tak ma, że są kwestie, pojęcia, zagadnienia,
    których od zawsze nie rozumie, a o które nie wypada pytać, bo kazdy szanujący
    się to wie...troche mi enigmatycznie wyszło...
  • przemyslaw.burkiewicz 19.02.06, 10:59
    Nie no spoko :-)
    --
    TOWARZYSTWO PRZYJACIÓŁ WARSZAWY-ODDZIAŁ BRÓDNO
    03-206 Warszawa, ul.Bazyliańska 1
    tel. (022) 811-99-56

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.