26.05.06, 00:36
Mam do Was pytanie jak wam się "żyje" z sąsiadami?
Pochodzimy z małego miasteczka i tak sobie przypominam jak to było u
rodziców - sąsiedzi sobie pomagali, spędzali ze sobą czas, rozmawiali,
radzili itp.
Przyznam ze bardzo mi tego brakuje u nas na osiedlu (oczywiście sa wyjątki).
Ktoś juz pisał o tym prostym "dzien dobry". Czy myslicie ze cos sie zmnieniło?
Ja nadal spotykam tyle osób ktore gdy sie zblizam unikają wzroku, wręcz
odwracają sie. O co chodzi czy az tyle kosztuje to "dzien dobry"??
Mam ciągle wrażenie że traktujemy nasze osiedle jako sypialnie - zamykamy sie
w domu i już. Czy tak musi być??
Jestem ciekaw co o tym sądzicie?
Obserwuj wątek
    • malgorzata.wariatka Re: Sąsiedzi 23.08.06, 20:41
      Moje zdanie na ten temat jest takie same , nie ma w koło sąsiadów z którymi
      mozna porozmawiac , posmiac się , spotkac itd ..... Tu jakos wszyscy do
      siebie , nie od siebie.
      Szkoda ze tak jest . Ja pochodzę z pięknych Mazur i zawszę miałam wkoło duzo
      przyjaznych sąsiadów itd . Tu tego nie ma a szkoda , lepiej się żyje z ludzmi
      wkoło .pozdrawiam
    • kb97 Re: Sąsiedzi 23.08.06, 22:36
      Nie zgadzam sie ,moi sasiedzi z klatki to w wiekszosci bardzo sympatyczni
      ludzie .Czesto rozmawiamy ze sobą a z niektorymi nawet spotykmy sie w domach na
      kawce.Duzo zalezy tez od nas samych i od naszego podejscia do ludzi,czasem
      wystarczy zwykły usmiech i krotka rozmowa a potem jakos tak znajomosc sama sie
      rozwija.
    • mk2006 Re: Sąsiedzi 29.08.06, 10:13
      Różnie to bywa...
      Wielu z nas pracuje do późna i jak już dotrze do Ząbek, po kilkudziesięciu
      minutach jazdy i stania w korku, marzy tylko o ciepłym obiedzie i niestety nie
      ma ochoty na towarzyskie spotkania...
      Ja uważam, że generalnie jest trochę lepiej, częściej na osiedlu można
      usłyszeć "dzień dobry".
      Ja mam to szczęście, że w bloku i w klatce większość mieszkańców jest
      sympatyczna :-)
      Ale jest na naszym osiedlu niestety kilka wyjątków - szczególnie chamskich i
      beszczelnych.
      Na przykład taki jeden Pan z hondy. Parkuje z premedytacją prawie co wiezór
      jeden samochód obok trzeciego bloku na chodniku, a drugi całymi dniami i nocami
      stoi za trzecim blokiem (chociaż już ze dwa razy ktoś mu tą honde porysował czy
      pomazał, zreszta nie tylko jemu) i jeszcze beszczelnie przychodzi na zebrania,
      awanturuje się i ubliża innym!
      Przykro mi to stawierdzić, ale tępy jest jak mało kto, pojęcia o współżyciu we
      wspólnocie i demokracji nie ma, a do tego kawał .......!
      Na szczęście takich ewenementów jest niewielu, więc suma sumarum żyje się
      dobrze.
      Pozdrawiam!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka