Dodaj do ulubionych

Tusk jak Cieślik. PO przeciw Rospudzie.

03.04.07, 01:31
Donld Tusk o obwodnicy Augustowa i Dolinie Rospudy

„Tusk powiedział, że daje zielone światło Kaczyńskim na wejście w konflikt z
UE, pełne poparcie dla obwodnicy, a mi zasugerował publicznie, że jestem
jednym z ekologów, którym płaci się za dzień protestu. Bałam się, że mnie
zlinczują.” Takiego smsa dostałem wczoraj od Gosi, która była na spotkaniu
Donalda Tuska z mieszkańcami Augustowa.

To nie jest żart primaaprilisowy.

Tusk powiedział, że Polska powinna kontynuować prace nad obwodnicą nie
zważając na toczący się w Europejskim Trybunale Sprawiedliwości proces, a
dopiero w razie niekorzystnego wyroku szukać rozwiązania. Zapewnił, że lobbuje
w Europie, by Unia odpuściła Polsce Rospudę. Podkreślał „jako przewodniczący
największej partii opozycyjnej w Polsce”, że PO nie będzie stawała Rządowi na
drodze w konflikcie z Komisją Europejską („dajemy Rządowi zielone światło”).
Opowiedział historię protestów ekologicznych w Polsce, wielokrotnie nazywając
protestujących przeciwko obwodnicy przecinającej Dolinę Rospudy radykałami i
ekstremistami. Na przeciętnie kłopotliwe pytanie kobiety, która przedstawiła
się jako przeciwniczka obwodnicy w obecnym kształcie, odpowiedział zupełnie
nie na temat: „widzę tu analogię do archeologów, którym płaci się za każdy
dzień kopania w ziemi, więc kopią i nic nie znajdują.” Nie powiedział, kto
płaci Gosi.



***



Marzyłem, by PO zajęła wreszcie stanowisko w sprawie obwodnicy. No i zajęła.
Nie w błysku fleszy i przed kamerami ogólnopolskich mediów. Zajęła je wczoraj
w Domu Księży Emerytów w Augustowie. Po cichutku, siedząc twarzą w twarz z
najbardziej zainteresowanymi sprawą, Donald Tusk w pełni poparł obwodnicę i –
co istotniejsze – zapowiedział, że jeśli rząd chce brnąć w konflikt z Unią
Europejską, to PO protestować nie będzie. Tylko czy oznajmił to rzeczywiście
wszystkim zainteresowanym? Przecież sprawa Doliny Rospudy interesowała nie tak
dawno całą Polskę. Ludzie w sprawie Rospudy albo mieli swoje zdanie (jedynie
politycy, skołowani mającymi się odbyć w maju ponownymi wyborami w
województwie podlaskim z jednej strony, a dużym poparciem społecznym dla tzw.
„protestu ekologów” ze strony drugiej, nie wiedzieli, jaką wyrazić opinię),
albo chcieli się czegoś na ten temat dowiedzieć. Wynika z tego, że
zainteresowanymi w tej sprawie są nie tylko mieszkańcy Augustowa, ale również
całe społeczeństwo. Czy Donald Tusk będzie miał odwagę, by stanąć przed
kamerami i powiedzieć całej opinii publicznej, wszystkim polskim wyborcom to,
co powiedział wyborcom na Suwalszczyźnie?

Żeby chociaż wierzył w to co mówi… Donald Tusk jest inteligentnym facetem i
zdaje sobie świetnie sprawę, że jeśli sprawa znajduje się w ETS, to nie ma już
za bardzo u kogo lobbować. Unia jest płaszczyzną załatwiania różnych interesów
dla poszczególnych jej członków, ale prawa się w niej nie nagina.

Budować i zniszczyć (i już nie odratować, bo torfowisko to nie mrowisko), a
potem bulić za to kary? Ładnie to się dba o interesy naszego kraju.

Tyle co do meritum. Teraz parę słów komentarza do jakości i standardów
polityki zaprezentowanych przez szefa Platformy. Pan Donald jadąc do Augustowa
przygotował garść populizmów ubierając je w płaszczyk inteligentnych zdań. Na
przeciwników obwodnicy przygotował dwa kontrargumenty. Należy taką osobę
uciszyć, niech nie psuje przemówienia, przedstawić ją społeczności tak, jak
chce ją widzieć… Trzeba powiedzieć takiej osobie, że jest bez serca i nie
potrafi zrozumieć ludzi cierpiących z powodu braku obwodnicy (zapomniał o
wariancie alternatywnym, przedstawił „ekologów” jako opłacanych radykałów
działających destrukcyjnie w naszym jakże demokratycznym społeczeństwie).
„Jesteś ekologiem” – czy to zarzut? Czy to takie straszne, okropne,
znieważające i dyskryminujące jako dyskutanta, jeśli jest ekologiem? Nie, w
normalnym świecie to nie może być zarzut. W normalnym świecie takie słowa to
komplement lub zwyczajne określenie – nijak emocjonalnie nie zabarwione.
„Płacą ci” – dopiero w ten sposób wyraża się całkowita dyskredytacja rozmówcy.
Tylko że takie zarzuty trzeba poprzeć. Ileż to już razy słyszałem, że mi płacą
za protest, ile razy słyszała to Gosia? Jeździmy do Augustowa, z własnej
kieszeni płacimy za bilety, poświęcamy swój czas – i słyszymy takie słowa z
ust „przewodniczącego największej partii opozycyjnej w Polsce”. Dość mam tego
zniesławiania. Któregoś dnia skończy się to w sądzie. Ale później. Teraz nie
ma czasu na głupoty.



Na przedwyborcze gadanie Tuska mogę powiedzieć jedno: widzę tu nawet nie
analogię, a wręcz niesamowitą symetrię do gadaniny wielu populistów, którzy
nie mając pojęcia, co z władzą robić, próbują się do niej za wszelką cenę
dorwać, podbić sondaże o parę procent, mówiąc ludziom dokładnie to, co ci chcą
usłyszeć.


mordnarospudzie.blox.pl/html
Obserwuj wątek

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka