• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

Kurs podrywu, czyli jak uwodzić dziewczyny Dodaj do ulubionych

  • IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.08, 23:31
    Boże, ale bzdury. Tzn. sam artykuł całkiem fajnie napisany - i tu
    gratki dla autorów. Ale całe te 'kursy podrywu' to żenada... Jaka
    kobieta się na to nabierze?
    Zaawansowany formularz
    • Gość: Speed IP: *.gprs.plus.pl 09.02.08, 01:22
      Niezła ściema
      Adept-bezrobotny informatyk próbujący utrzymywać sie z uwodzenia
      Solid- żeden pracownik marketingu - jak zawsze kłamie. Całe forum
      śmieje się z jego ilości poderwanych dziewczyn
      Adventurer - student weterynarii jedyny który ma pojęcie o uwodzeniu
      ale są tacy co sie nabierają. Ja bylem jednym z nich i nic mnie nie
      nauczyli
      • Gość: Łowca lamerów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.08, 09:56
        Czytałem pana Batko - tego od manipulacji. Od tego czasu widzę czarne na białym,
        jak próbuje nam się wciskać różne produkty marketingowe, np. kurs uwodzenia.
        Mnie już pan Batko nie wciśnie kursu uwodzenia, bo właśnie dzięki niemu
        nauczyłem się, że to ściema :-) Zresztą, być może ktoś nauczy się podrywania,
        ale na pewno nie kochania. A kto jest kochany, ten nie musi podrywać.
        • 11.02.08, 15:46
          kobietę do czegoś takiego:
          Seks dla sportu
          • 11.02.08, 18:41
            Widzę, że dziennikarze dotarli do tematu.
            Znałam to z internatu już od kilku lat. Znalazłam fora "kursów uwodzenia"
            przypadkiem w googlach. Zabawne, że w czasach, gdy były jeszcze mało popularne,
            ich adepci kreowali się na istną sektę. Panowie z grupy pana Batki nazywali się
            wzajem "braćmi" i przerzucali "zawodowym" slangiem. Niby żeby żadna kobieta
            która wejdzie na forum nie rozgryzła ich metod, hłe hłe. Potem biznes się
            rozkręcił, wydano w księgarniach jakieś podręczniki podrywu i na kursy zaczęło
            przychodzić coraz więcej smarkaczy z liceum. A na forach to nawet gimnazjum.

            Nie śledzę już tego zjawiska, ale przez pewien czas przeglądanie tych forów
            stanowiło wesołą rozrywkę dla mnie i moich kolegów z pracy. Oto nasz ulubiony cytat:

            "po 10 min rozmowy kiedy ustawiłem laskę tyłem do mnie na masaż jakoś na parę
            sekund przystałem co wykorzystał to jakiś pieprzony makaron"

            :-))))))))))))

            ( Źródło: www.warsawlair.pl/wlf/viewtopic.php?t=55 )

            --
            Moje jedynie słuszne poglądy nawszystko.
            • Gość: kark IP: *.net136.okay.pl 11.02.08, 19:46
              nie wierze w opowiastke nr 1 na tym forum (dalszych juz nie czytalem). nie ma takiego faceta, ktory nie zareagowalby na drugiego chuopa laszacego sie do jego kobiety.

              jak dla mnie bujda, bo tam powinno byc totalne zgnojenie werbalne albo fatality, jesli abstyfikant nie zrozumial przekazu slownego.
              oni sobie chyba sami te teksciki pisza :)
        • Gość: MIu IP: *.chello.pl 11.02.08, 18:36
          hehe, widac ze artykul pisala obrazona kobieta, na to ze tak latwo
          jest je podejsc:)
          • 11.02.08, 18:59
            Jak już pisałam powyżej, przez pewien czas śledziłam z zainteresowaniem te
            kuriozalne zjawiska w internecie, więc orientuję się jak to działa.

            Różne sztuczki autoprezentacji pokazywane na tych kursach na pewno działają.
            Nawet śmiem twierdzić, że niektóre z tych sztuczek działają na samych
            delikwentów - uczą ich większej odwagi i dystansu do siebie. I to jest pozytywne.

            Natomiast jedną wielką ściemą jest nauczanie uniwersalnych tekstów "działających
            na kobiety" itp pierduł.

            Ściemą są też tradycyjne pokazy trenera w hallu hotelu ("Zaraz wam pokażę, jak
            to się robi! Widzicie tę tam laskę? W minutę wezmę od niej numer telefonu!").
            Tylko naiwny nie pomyśli, że laska nie jest podstawiona. Prawdopodobnie też
            część treningów w klubach (gdzie trener pokazuje "cel") jest na podstawionych
            kobietach.

            Przede wszystkim jednak ściemą jest nauczanie podrywu w klubach. To żadna sztuka
            podrywać chętne nagrzane panny, które dokładnie po to przychodzą do lokalu, aby
            zostać poderwane.

            Jeszcze jedna ciekawostka: Ponieważ, jak słusznie mówi psycholog, związki
            uzyskiwane tymi metodami są wybitnie krótkotrwałe - to kursantom wciska się
            ideologię gloryfikującą przelotne związki. Prowadzący kursy niby uczą
            manipulacji, ale również wywierają manipulację na kursantach. Kursant
            rozczarowałby się, gdyby się okazało, że po kursie nie potrafi zdobyć partnerki
            na całe życie. A zatem trzeba kursantowi jasno powiedzieć, że kursy podrywu są
            tylko dla tych, co lubią szybkie przygody (prawda), oraz wmówić, że właśnie taki
            styl życia jest miarą prawdziwej męskości (a to już manipulacja). Kursantom mówi
            się: Monogamiści to w gruncie rzeczy looserzy. Po naszym szkoleniu zobaczysz, że
            właśnie szybkie przygody to jest to, o co chodzi w twoim życiu.

            --
            Moje jedynie słuszne poglądy nawszystko.
            • Gość: fa IP: 80.48.221.* 06.08.09, 00:01
              He he jestem ciekaw jak chłopaczek dajmy na to informatyk, ma znalesc sobie
              panne na całe zycie skoro nawet nie wychodzi z domu bo sie boi ludzi i kobiet. A
              po takim kursie przynajmniej nie bedzie sie bał zagadac do pierwszej lepszej
              kobitki spotkanej na ulicy.Po takim kursie bedzie miał wieksze szanse znalezc
              sobie zonke i szczecie, niektórym przychodzi to z łatwoscią bo wyssali to z
              mlekiem matki a inni muszą bulic grube pienądze, ale coż lepiej zabulic i coś
              robić niz siedzieć przed kompem i pierdzieć w krzesło i czekać az jakaś laska
              sama zapuka do dzwi.
              NLP to nie są wyuczone teksty którymi sie sypie jak automam z pobliskiego baru
              złotówkami. Jak nie wiecie co to jest to po co sie udzielacie..?
          • Gość: CEZARY IP: *.uilenstede.casema.nl 11.02.08, 19:23
            A ja, to moją Mariolkę zapoznałem w bibliotece ;)
      • Gość: Recoil IP: *.acn.waw.pl 10.02.08, 13:57
        Tak, to jest ściema - wiem o tym najlepiej, ponieważ prowadziłem z nimi kiedyś
        te szkolenia.

        Solid "pracownikiem marketingu?" LOL. To bezrobotny były handlowiec/akwizytor.

        Jeżeli chodzi o kłamanie co do liczby zdobytych kobiet - tak, Solid notorycznie
        kłamał (kłamie nadal?) w tej kwestii.


        Recoil
        • Gość: xea IP: *.zgora.dialog.net.pl 11.02.08, 23:48
          solid to pedał, zapisałem sie na kurs, a ten kretyn sam sie do mnie
          dobierał
      • Gość: kovatcho IP: *.autocom.pl 12.02.08, 01:31
        Brawo, swietny artykul. Z zaciekawieniem przeczytalem go w calosci co nie czesto
        sie zdarza.
        Ja jednak mysle ze cos w tym jest. Ogolnie sa to sposoby jak zwrocic na siebie
        uwage dziewczyny i ja zatrzymac. Niemniej jednak wydaje mi sie, ze podobne
        "techniki" mozna stosowac bedac soba, nie chodzac na zaden kurs. Na czym
        przeciez polega flirt i uwodzenie?
    • Gość: Dobromir IP: *.derby.waw.pl 09.02.08, 09:10
      > Jaka kobieta się na to nabierze?

      Tępa i pusta - typ "solarium". Jeśli ktoś ma takie ambicje - to
      nabijajcie kasę cwaniakom.
    • Gość: lancet IP: *.chello.pl 09.02.08, 12:29
      Nie wiem kto za to płaci ,kogo interesuje taki denny temat?
      Przeczytałem ten artykuł i jestem zażenowany.
      Sztuka uwodzenia?Sztuka ??? Haha sztuka mięsa -nic więcej.
      Drodzy autorzy weżcie się za porządną pracę, szkoda czasu i atłasu
      na recenzje z kursów uwodzenia.
      3/4 z tych akademii to kolesie z wielką traumą którzy odstawieni od
      piersi mamusi poszukują możliwości dowartościowania swojego ego.
      Co do kobiet ,sprawa jest prostsza.Młode dziewczyny zawsze są
      podatne na lekką manipulację, do flirtu nie trzeba kursów,żeby
      sprzedawać siebie trzeba mieć jakąś wartość w sobie.
      Pozdr
      • Gość: kukuryk IP: *.chello.pl 09.02.08, 13:09
        Myślę, że te kursy są bardzo skuteczne na takie Panie, jak ta
        video.i123.pl/filmy/555/Blondynka_Oksana
        Jeśli ktoś szuka czegoś więcej niż szybkiego lodzika, to kursik
        odradzam jako nieskuteczny.
        • Gość: gostek IP: *.jmdi.pl 11.02.08, 15:40
          filmik świetny... uśmiałem się..
        • Gość: Antoni IP: *.chello.pl 11.02.08, 18:38
          taka sztuka najlepiej działa na studentki różowej uczelni sgh. mniej
          wiecej 9/10 jestes w ten sposob w stanie zlapac.

          Baby nie maja zadnych wyrzutow sumienia jak bawia sie fAcetami -
          dlaczemo ja mam miec?
      • Gość: Elle IP: *.171.85.211.crowley.pl 12.02.08, 13:37
        Artykuł mnie zdołował, że tylu jest zdesperowanych facetów, co to
        nic nie mają kobiecie do zaoferowania poza "buractwem", ale
        większość komentarzy wskazuje na to że jednak trzymacie fason.

        Zyczę powodzenia mierzonego "jakością" a nie "ilością". Pamiętajcie
        o jednym, przy naprawdę fajnej dziewczynie trzeba się jednak trochę
        wysilić, bo większość tych "sztuczek" dobrze zna i przyprawiają ją
        o mdłości. A że desperatek nie brakuje to też prawda, tylko czy o
        takie Wam chodzi? Zyczę również ambitnych wyborów.
        • Gość: Elle IP: *.171.85.211.crowley.pl 12.02.08, 14:27
          Wypatrzcie sobie kobiete, która się Wam bardzo podoba i adorujcie
          ją na każdym kroku. Nie ma nic bardziej pociągającego niż ten błysk
          w oku. Zachowujcie oczywiście odpowiedni dystans, żeby był ten
          element niepeności, ale ostrożnie żeby nie wyjść na podrywacza i
          stracić jej zaufanie. W odpowiednim momencie trzeba dystans
          skrócić, bo nie ma nic bardziej frustrujacego niz wieczny adorator,
          któremu brak koniec konców odwagi i ... przygotować sie na to ze
          skrócenie dystansu uda się za trzecim razem (czyli nie zrażac się
          rzekomym niepowodzeniem, bo dziewczyna może chcieć sprawdzić Waszą
          determinację). Jest to oczywiście metoda dla wytrwałych oraz
          pewnych siebie, raczej niepolecana dla facetów z wątłym ego ( a
          takich nie lubimy). Jezeli facet wystawia sie nam na zranienie to
          znaczy, ze jest silny i potrafimy docenic to poświęcenie. To tak
          jak u zwierząt, samiec Alfa ma najwieksze poroże czy ogon, mimo ze
          z punktu bilogii to tylko niepotrzebny wydatek energii.



          • Gość: Troll IP: 212.160.172.* 12.02.08, 14:56
            Jesli jestes atrakcyjna - adoratorow masz na peczki - wtedy kolejny
            adorator nie nie interesuje. Zaintryguje Cie taki, ktory bedzie Cie
            olewal.
            Ergo, nie jestes atrakcyjna ;)
            • Gość: Elle IP: *.171.85.211.crowley.pl 12.02.08, 16:23
              Mylisz sie jestem bardzo atrakcyjna. Adoratorów mam na pęczki (a
              raczej miałam , bo teraz jestem mężatką). Tytko jak tu z takiego
              tłumu wyłowić tego jedynego, jak wiekszość chce tylko wyrwać, zeby
              sie kolegom pochwalić. Ergo, trzeba odpedzać jak się da, aż
              zostanie ten najbardziej wytrwały.
              Mój mąż miał inną strategię. Śmieje się, ze "obsikał" teren. I
              rzeczywiście chodził za mną wszedzie i postawił poprzeczkę tak
              wysoko, ze inni spasowali, no bo musieliby się bardziej
              zdeklarować, no a to grozi przecież porażką...
              • Gość: Troll IP: 212.160.172.* 12.02.08, 17:24
                Zobaczymy jak dlugo Ci to wystarczy ;) Znaczy bycie na "obsikanym"
                terenie.
          • Gość: puknijsie IP: *.autocom.pl 12.02.08, 15:19
            A co jesli on ja kocha nad zycie, a nie ma tego blysku w oku albo ona go nie
            widzi bo patrzy akurat na tylek innego.
            Ha ha. "Blysk w oku", to dobre chyba do teledysku z Enrique.
            A co do tego ma poroze, czy ogon to juz tylko Bog jeden wie.
            To przeciez sprawniejszy ten jelen co zrani a nie ten co sie da zranic. A jesli
            chodzi ci o najwiekszy ogon, no to od kolejnych prob on nie urosnie wierz mi.
            Wiesz, ze dzwoni, ale nie wiesz w ktorym kosciele.

            Choc skadinad czerpanie przyjemnosci z ranienia musi byc duze skoro trzeba mu to
            zrobic przynajmniej trzy razy. Ciekawe w jakiej ksiazce to przeczytalas. Adoruj
            sie sama :D.
            • Gość: Elle IP: *.171.85.211.crowley.pl 12.02.08, 16:48
              Wierz mi. Jestem kobietą , więc wiem co mówię. Bo ale jak wolisz
              słuchać kolegów zaprawionych w dyskotekowych podrywach wędzonych
              piękności, to Twoja sprawa. Błysk w oku ma każdy facet, któremu się
              kobieta podoba, no chyba że patrzy w podłogę, zeby to ukryć. Co do
              olewania (nawiazujac do poprzedniego postu), to w życiu nie
              zainteresowałabym się facetem, który mnie olewa, no chyba że udaje,
              a to da się wyczuć. Jak ktoś kiedyś kąśliwie powiedział, mężczyźnie
              najbardziej się w Tobie podoba, wrażenie jakie na Tobie zrobił. Ja
              myśle, że dotyczy to również kobiet.
              Analogii do poroża kompletnie nie zrozumiałeś. Chodzi mi o to, że
              tylko silny facet ma odwagę narazić sie na kpiny otoczenia,
              startując do kobiety, która może go olać, dlatego większość woli
              oglądać swoje buty. Dystans do siebie to podstawa sukcesu. Trzeba
              dać sobie szansę i kupić ten los, może wtedy kobieta oderwie ten
              wzrok od tylka innego.

              Nie napisałam nić o czerpaniu przyjemności z ranienia, choć pewnie
              są tacy ludzie. Po prostu atrakcyjna kobieta była tyle raze celem
              róznych domorosłych donżuanów, ze musi sprawdzic z kim ma do
              czynienia. No i poza tym trzeba pare razy powiedzieć "nie"
              myślac "tak", bo to na Was działa, no i dac sie złapać, mając
              nadzieję że nie tylko o gonienie króliczka Wam chodziło. To jest
              nasz moment ryzyka ... Pare razy zdażyło mi sie , ze facet od razu
              spasował i dlatego to piszę w trosce o Was robaczki. Wygląda na
              to , ze jesteś typem szybko pasującym, nie warto od razu uciekać z
              podkulonym ogonem liżąć rany (nie tak znowu wielkie - to w końcu
              tylko Ego).
              Piszę to z autopsji. Mój mąż ma najmniejsze Ego jakie w życiu
              widziałam i tym mi właśnie zaimponował. Ale nie od początku mi się
              podobał i myśle że to stanowi o sukcesie naszego związku. Ale nigdy
              Go nie raniłam bez powodu, na początku rzeczywiście nie byłam
              zainteresowana, ale był wytrwały (nie mylić z namolnością, bo
              zawsze sie szanował).
              • Gość: puknij sie IP: *.autocom.pl 12.02.08, 18:12
                Najpierw piszesz (za was wszystkie, wlaczajac siebie rozumiem, bo co za sens
                pisac za inne), ze nie lubicie facetow z watlym ego a potem ze two maz ma
                najmiejsze Ego jakie w zyciu widzialas. No ciekawostka. Ale to nic nowego ze
                kobieta co innego mowi a co innego mysli. Gdzie wiec szukac konsekwencji.
                Zamiast napisac wprost, ze facet jest dla Ciebie atrakcyjny fizycznie. To zaden
                wstyd. Pozdro dla niego. Zycze wam szczescia.

                A co do twoich strategii i gierek, to chcialbym Ci zwrocic uwage ze zycie to nie
                Brydz czy tym podobne. !. I tu nie ma jakichs tam, trzech tur, odrzucam,
                sprawdzam, ryzykuje. Pytanie skad, takie podejscie. Moze od kolezanek skoro mnie
                to tak ochoczo zarzucasz. Widzisz ja slucham tylko siebie i zdrowego rozsadku.

                Z tym porozem nadal nie rozumiem do konca, to jakas taka odlegla metafora.
                Tlumaczysz ze ten jelen(niech bedzie byk, samiec) to silny facet, co ma odwage
                narazic sie na kpiny otoczenia. Ja pytam, jakiego otoczenia. Jesli on jest
                zainteresowany nia, ona nim, to na jakie otoczenie maja niby zwracac uwage. I co
                to w ogole otoczenie obchodzi. Moze warto je zmienic, ale do samego "podrywu"
                ono nic nie wnosi.
              • Gość: NIRMAC IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.02.08, 18:25
                Elle, dzięki za tego posta, bo już zacząłem wierzyć że ci durnie
                mają rację i coś jest ze mną (a przy okazji i z Wami) nie tak. Mam
                nadzieję że większość kobiet (również tych atrakcyjnych jak się
                okazuje) myśli w podobny sposób. Do tej pory jakoś ucierał mi się
                stereotyp: atrakcyjna kobieta = zarozumiała krowa, który daleko mnie
                od takich odrzucał, wyzbywając mnie przy tym dla Was szacunku wogóle
                jako kobiet. Jeśli umysł i emocje kobiety działają rzeczywiście tak
                jak piszesz (bez cynizmu i wyrachowania), no to widzi mi się że
                świat mi tu nabrał znowu kolorków! :))

              • Gość: Mads IP: *.chello.pl 13.02.08, 21:34
                Droga Elle

                Ciekawe rzeczy piszesz.
                Tylko na przyklad ja (majac generalnie malo sukcesow zkobietami) nie potrafie
                wyczuc granicy miedzy wytrwaloscia a nachalnoscia i albo pasuje szybko albo
                jestem namolny:)
                I czasami jestem chyba za malo wytrwaly bo nie chce uchodzic za namolnego.

                Zreszta z mojego doswiadczenia wynika ze kobieta ktora caly czas adorujesz i
                okazujesz zainteresowanie moze czuc sie osaczona .
      • Gość: kolo321 IP: *.warszawa.dialog.net.pl 17.04.08, 22:12
        Łał, lancet, ty to chyba jestes po psychologii, albo co najmniej jakas
        ksiazke o psychologii czytales! Szaconek, ale ich rozgryzles!
    • Gość: Adas M IP: *.aster.pl 09.02.08, 19:26
      Gó.. opanowało świat!!!
      Pozdrawiam frajerów którzy są po, w trakcie a w szczególności tych,
      którzy pomyśleli żeby się zapisać na taki kurs. Nie wątpie, że tacy
      się znaleźli.
      • Gość: antynaiwniak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.08, 13:34
        niestety, świat pełen jest naiwniaków, którzy wierzą w to, że warto iść po najmniejszej linii oporu. na takich głównie skierowane są takie kursy, ogłoszenia o "dobrze płatnej pracy przez internet", albo oferty sprzedaży różnych środków na problemy w łóżku albo przedłużenie męskości (w sensie narządu i możliwości ;)), oczywiście "oryginalnych, bez recepty i w pełnej dyskrecjii"...
        • Gość: Niemcota IP: 87.118.118.* 12.02.08, 13:50
          Tak tak internet największą zakałą ludzkości :P
          • Gość: antynaiwniak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.08, 15:23
            nie internet, tylko ludzie, którzy go wykorzystują w nieuczciwy sposób. sam internet może być bardzo pożyteczny, np. przy normalnej telepracy, czy kupowaniu leków (zwłaszcza tych "wstydliwych") w aptekach internetowych.
            • 12.02.08, 15:48
              Gość portalu: antynaiwniak napisał(a):

              > nie internet, tylko ludzie, którzy go wykorzystują w nieuczciwy sposób. sam int
              > ernet może być bardzo pożyteczny, np. przy normalnej telepracy, czy kupowaniu l
              > eków (zwłaszcza tych "wstydliwych") w aptekach internetowych.


              Oooo dobre, dobre, a możesz mi kupić czopki doodbytnicze na hemoroidy? Albo płyn
              do irygacji pochwy włącznie z irygatorem?
              Co jeszcze, może jakiś antybiotyk na rzęsistka pochwowego, gdyż cierpię z powodu
              upławów.

              Jakoś się wstydzę iść do apteki żeby mi wymienili takie coś takie do sikania,
              nie wiem jak się to nazywa, żeby to było różowe, co?

              A i jeszcze bezpieczny obcinacz do włosów z nosa i ucha!

              Jak potrzebujesz pompkę do penisa chętnie służę pomocnym ramieniem.

              :-)))))))))))
    • Gość: Tomisio IP: *.chello.pl 10.02.08, 12:14
      Chłopaki wzorują się na książce Gra pana Neila Straussa, który w
      takich samych kursach uczestniczył w USA.. stosował takie same
      techniki, itp. Książka jest bardzo dobra w kwestii poznawczej, a w
      porównaniu do kursu kosztuje jedynie 37,00 PLN. :-) i to wystarczy
      plus trening w klubach :-)
    • Gość: puknijsie IP: *.autocom.pl 10.02.08, 15:58
      To zwykle naciaganie ludzi. Kobiety tak jak wszystkie samice dokonuja wyborow
      niezaleznie od meskich "umiejetnosci podrywu". Co to niby ma oznaczac. A nawet
      jesli istnieje "uniwersalny bajer", nie jest do nauczenia.

      Najwazniesze to tzw "meskie cechy" w budowie ciala. To tez trudno zdefiniowac,
      ale jednak szerokosc ramion, obwod klatki piersiowej, wzrost, wielkosc stop (
      sam sie zawsze smialem slyszac rozmowy kobiet ). Fizjonomia to oddzielny zbior
      kryteriow, i tu tkwi wlasciwie najwazniejsze kryterium oceny. Kobiety zwracaja
      ogromna uwage na wyglad (same spedzaja nad swoim mnostwo czasu).
      W niewielki sposob wybory maja wyplyw kultura, wybory innych ludzi, czyli krotko
      mowiac to co jest aktualnie lansowane. Ale decydujaca role maja geny. To nie
      kobieta wprost zupelnie swiadomie stawia kryteria, ale i cala masa podswiadomych
      kryteriow warunkowanych przez geny. Tam gdzie tych spelnionych jednoczesnie
      kryteriow bedzie najwiecej, ze az zapali sie czerwona lampka "SEKS" tam sa i
      pozytywne reakcje kobiety. Ot i wszystko. To samo jest u mezczyzn, z tym ze
      kobiety sa bardziej wprawione w takiej ocenie , konsekwentne. Poza tym kobieta
      czesciej kojarzy pewne cechy wygladu z cechami charakteru (zbiera sobie zbiera)
      i na tej podstawie ocenia ludzi.

      Pozycja w hierachii spolecznej to drugie kryterium.
      To i cala filozofia.

      Na zakonczenie, jak zostalby waszym zdaniem odebrany ten sam "bajer" podany np.
      przez A. Zmijewskiego a przez np. J. Bonczaka.
      • Gość: adamson IP: *.icpnet.pl 07.01.09, 12:51
        Czyli rozumiem, że kobiety sa tak samo puste jak te buraki z tych
        kursów!??
    • Gość: neandertall IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.08, 19:27
    • Gość: rafalluz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.08, 23:14
      Bo dobry podryw to taki, w którym takie rzeczy robisz naturalnie. Takie
      mechaniczne stosowanie "otwieraczy", "fałszywych ograniczników czasu" (wszystko
      z Mystery Method) jest dobre dla tych, którzy nie mają pojęcia, jak w ogóle
      zacząć (czyli np. ja wcześniej). Potem jednak wchodzi to w krew, staje się
      częścią osobowości i całe gadanie o tym, że to udawanie kogoś, kim się nie jest,
      traci oparcie w rzeczywistości. I wtedy dopiero zaczyna się zabawa :>
      • Gość: rozbawiony IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.08, 23:52
        Znam osobiście wiele oóśb z tej "społeczności uwodzicieli" i już nie wyrabiam.
        Wszyscy to lalusie, którzy udają kogoś kim nie są. Siadają w wielkim rozkroku,
        głosem udają kozaków, zachowuja sięjak chamy i myślą że są "Alfa". Tak naprawdę
        są zwyklymi burakami, które przykrywaja się sztuczną maską, która nie daj Boże
        spadnie i wszyscy zobaczą ich malutkie, prawdziwe ego. Sztuczni, przesiąknięci
        teoriami, forumowymi dyskusjami, nafazerowani glupimi tekstami, schematami są
        corz bardziej żałośni. Wielu z nich to filozofowie którzy bredzą o jakichś
        drogach i torach, o umyśle, o sensie życia, o człowieku, świecie, i tak dalej.
        Żal mi ich.
        • Gość: rozbawiony IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.08, 00:02
          Nie ma czegoś takiego "Przyjdź na nasze szkolenia, a nauczysz się jak rozpalać
          kobiety..." itd.

          Mężczyzna musi sam uczyć się na własnych dośiadczeniach, a nie na jakichś
          pseudoszkoleniach. NIkt jesczd po trzech dniach nie nauczył się być mistrzem
          uwodzenia. Tylko sam moze do tego dojść, bez żadnych pomocy. Dla tych trenerów
          jest to forma łatwego i szybkiego zarobku. Bo tak jest najłatwiej - stworzyć
          własną stronę, własną grupę, naobiecywać gruszki na wierzbie i zrobić z tego
          szoklenie za kasę. Potem jak ktoś wraca z takiego szkolenia taki sam jaki był
          wcześniej (czyli niepewny, bez doświadczenia) to będąc w szoku i rozczarowaniu
          stara sie na siłę dostrzec pozytywne rzeczy ze szkolenia "byli fajni ludzie, był
          ten podrywacz z zagranicy, nauczyłem się wielu nowych tekstów" tak tak, a swojej
          osobowości nie zmienił i wciąż nie ma doświadczenia, wciąż nie potrafi
          podchodzić do kobiet i podrywać.
          Wiele tych teorii kłamie. Przekonałęm się o tym na własnych doświadczeniach.
          Mógłbym tych mitów wypisać całą listę. Teorie są po prostu po to, żeby je
          sprzedawać.

          Warszawa przeprasza za takich ludzi.
          • 11.02.08, 17:41
            No kolego uprościłeś strasznie. Trzeba jeszcze dać w łapę
            dziennikarzynie żeby opisał to w jakiejś gazetce:) W życiu bym nie
            wpadł na to, że są takie kursy...
        • Gość: Sphinx IP: *.chello.pl 11.02.08, 18:41
          a ty pewnie jestes jakas sfrustrowana laską, ktora facet rzucil bo
          nie mogl z takim pustakiem wytrzymac, a sex mu sie znudzil
    • Gość: edek IP: 83.2.24.* 11.02.08, 16:08
      kursy kursami wystarcza pewne ksiazki (za darmo)i doswiadczenie ...kazdy robi w
      swoim zyciu cos co lubi jedni pija cpaja inni podrywaja jedni potrafia to robic
      od urodzenia inni potrafia sie tego nauczyc ... co do technik to bardziej
      dzialaja na te tzw.madrzejsze dziewczyny te puste dalej wola drinka i kluczyki
      od samochodu:)w kazdym badz razie mi wszystkie te ksiazki na pewno cos daly a ze
      scignalem z netu to nie placze ze sie nie oplacilo pozdro
    • Gość: cwaniak IP: 217.116.98.* 11.02.08, 16:11
      nie jestem, ale wiem jak to działa. Możesz sobie dzięki tym "technikom" wyrwać jedynie laskę jednonocną - jeśli o to Ci chodzi to ok., ale nawet niezbyt wyszukanym klubie nie jest to trudne bez kursów - wystarczy znaleźć laskę, która szuka kogoś jednonocowego akurat i po sprawie... Ale weź bądź mądry i znajdź uniwersalny sposób na laskę, której nie interesuje wyrko pierwszego dnia??? No nie da się przez np. 2 tygodnie klepać formułek z podręcznika "Zaawansowane techniki handlu obwoźnego" przecież... Zgadzam się, że na jednonocowe "bycie sobą" nie działa - święta prawda, ale gdy się z kimś spotykasz dłużej to po takim piątym spotkaniu nawet małpa się zorientuje coś ty za cwaniak. Za swoją obecną to musiałem prawie 1,5 miesiąca biegać i raczej gdybym nie był sobą to by nic z tego nie wyszło, bo po 3-cim spotkaniu by mi się formułki z kursu skończyły.
    • Gość: Psycholożka IP: *.aster.pl 11.02.08, 16:24
      Moc kursów uwodzenia polega na zmanipulowaniu kursanta - i to
      własciwie wystarczy do obustronnego sukcesu.
      Jak to działa?
      Zacznijmy od tego, kto przychodzi na taki kurs. Otóż przychodzi
      kolo, który ma problemy w kontaktach z płcią przeciwną, a więc
      zapewne: 1. łatwe do zranienia ego 2. nieśmiałość 3. brak inwencji i
      pomysłowości 4. brak wyrobienia vel spontaniczności 5. brak
      motywacji, która kazałaby mu się przełamać i zacząć podrywać.
      Kolo idzie na kurs, płaci kupe kasy, poswięca czas, pilnie notuje,
      odbywa ćwiczenia... Co mu to daje?
      1. Skoro wybuli wiele kasy, ma motywację, żeby pod okiem trenera
      zacząć wreszcie podchodzić do dziewczyn. Skutek: Wśród iluś
      nietrafień zawsze znajdzie się jakieś trafienie - kwestia dawania
      sobie szansy i statystyki! W ten sposób, przez powtarzanie
      zachowania, rodzi sie też coraz większa swoboda, maleje nieśmiałość -
      zwykły behawioryzm i desensytyzacja, żadne tam NLP.
      2. Instruktor niczym w dawnych czasach doswiadczony wuj czy starszy
      kuzyn podrzuca chłopakowo parę zagrywek - i już biedak, który nie
      miał żadnego pomyłśu, ma parę opcji. Kłopot z głowy.
      2. Odrzucenia i odmowy, których kolo się tak bał, nie bolą, bo coś,
      co kiedyś chłopak traktował jak raniące olanie, dzięki sprytnej
      manipulacji kursu zamienia w "niezastosowanie techniki X", "zbyt
      powolne nawiązywanie relacji Y". I co? Kolo nie czuje się be, bo to
      nie była olewka, tylko Y zawiódł! Nie myśli "jestem do niczego"
      tylko "Muszę poćwiczyć X w sytuacji B"! Ego ocalone! ;) Dzięki
      takiej "oszczędzającej" ego sytuacji chłopak po prostu ma odwagę
      ćwiczyć pewne zachowania, nie czuje się zraniony, a że płacił, czuje
      potrzebę realizacji programu kursu czyli ćwiczenia podrywu.
      Wielki mi NLP! Stary towar sprzedawany za grubą kasę w super
      opakowaniu. A całą mądrość tych kursów ujmuje krótka opowieść o
      Icku, który żalił się Bogu, że nie wygrywa na loterii. Bóg si
      wkurzył i przemówił wreszcie: Icek, ty kup los!
      I kurs NLP doprowadza różnych opieszałych i przelękłych Icków na
      loterię po losy - tyle w tym magicznego.
      • Gość: drift IP: *.gprs.plus.pl 11.02.08, 19:11
        Całkowita racja. Faktycznie w dużym stopniu jest to nauka olewki, automotywacja
        no i podniesienie samooceny. Jednak sztuczki o których sie tutaj pisze też
        działają. Z tego co tu widzę to głównie jest to taka gra z cukierkiem. Masz
        cukierka pokazujesz i zaraz zabierasz. Większość osób sie na to nabiera... Nie
        tylko kobiet. ;)
        Kolesie proponują zagajenie, zainteresowanie w pierwszej fazie znajomości zwykle
        jest naturalne. Potem tak jak w technikach negocjacji pokazują że to przecież ta
        druga strona jest bardziej zainteresowana bo my mamy ciekawsze zajęcia... Cóż
        raczej ameryki to nie odkryli. ;)
        • Gość: style ;p IP: *.aster.pl 12.02.08, 00:57
          ch.u.j nie samoocena. Ona jest czyms trwalszym niz dobry nastroj po
          olaniu poczucia odrzucenia, a tego panowie ucza.
      • 11.02.08, 19:13
        Bardzo dobra analiza.
        Dodam jeszcze to, co napisałam kawałek wyżej:
        Manipulacja polega również na wmówieniu klientowi, że lubi właśnie szybkie
        przygody (gdy związek trwa zbyt długo, zachęcany jest wręcz do zerwania). A
        wszystko po to, aby nie poczuł, że metoda działa tylko na bardzo krótkotrwałe
        związki (przygody raczej). Aby klient nie czuł się rozczarowany towarem, trzeba
        mu wmówić, że takiego właśnie towaru potrzebował. Dlatego kursantom wciska się,
        że monogamiści to looserzy, a ideałem mężczyzny jest poligamiczny "samiec alfa".
        --
        Moje jedynie słuszne poglądy nawszystko.
    • 11.02.08, 16:31
      ================================== Az czytac "hadko".
      Sprobojmy odwrocic role.
      Kto i gdzie powiedzial, ze to mezczyzni maja uwodzic
      kobiety?

      To wlasnie kobiety maja wrodzone zdolnosci do uwodzenia,
      pozniej, w miare dojrzewania i doswiadczenia, doskonala te techniki.
      Wlasnie po to, zeby "usidlic" partnera.

      Przeciez zaden normalny facet nie robi upiekszajacego makijazu, nie
      spedza godzin w salonach fryzjersko-spa, nie ubiera seksownych
      strojow, nie obwiesza sie blyskotkami, by na siebie zwrocic uwage.

      Mezczyzna ma byc schludny, czysciutki i pachnacy. Nic wiecej.
      Potem juz tylko spokojnie czekac i wybierac.
      • 11.02.08, 16:40
        u mnie w hucie jest taki koleś - absolwent takiego kursu. Domaga
        się, żeby wyrażać emocje kolorami, każe znienacka wymyślac
        przedmioty i ich kolory albo zarzuca (prawdopodobnie dla sportu)
        sidła przy ekspresie do kawy. Aż chcę mu powiedzieć, że nie ma co
        się szarpać na kursy po 3 tysiące, tylko czas przestać udawać, że
        nie ma brzucha i przestać podciągać sobie spodnie pod mostek (chowa
        w ten sposób brzuch) bo po pierwsze wygląda jak idiota,
        jak emeryt z pudełkiem landrynek, ze zduszonym na maksa acz
        doskonale wyeksponowanym workiem mosznowym, a po drugie ma te
        spodnie na maksa w tyłek wbite, przez co wygląda jeszcze
        dramatyczniej. W sumie powiem mu, że za 3 koła zdradzę mu sekret
        uwodzenia kobiet - nie noś spodni pod mostkiem...
        --
        ---
        a ja właśnie wiem, czego chcę w życiu. ale wszystko jest k....
        nieosiągalne...
        • 12.02.08, 09:49
          ewosia napisała:
          > W sumie powiem mu, że za 3 koła zdradzę mu sekret
          > uwodzenia kobiet - nie noś spodni pod mostkiem...

          :-))))))
    • Gość: bożo wporzo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.02.08, 16:59
      się wyrywa lachony. Jeśli to to samo, to mogę podrzucić wam parę grepsów:))
      www.youtube.com/watch?v=Z3N0EdD5m4E&feature=PlayList&p=51C48DF917C11954&index=0
      • Gość: gosc LA IP: 67.130.145.* 11.02.08, 17:28
        Tomisio ma racje< odwoluje sie do 'The Game'Strausa, znana W USA ale
        dlaczego to jest biznes w Polsce, W Stanach koledzy ciebie wciagaja
        w te gre i ucza w klubach, Moze byc tzw opener do dziewczyny:Tell me
        about yourself besides what you do, your look, and that you are
        smart
    • Gość: ola IP: 89.204.133.* 11.02.08, 17:17
      Tak się skałada, że znam tych ternerów ze szkoły Grzegorza, czyli
      Adepta, Solida itd. Powiem jedno, rozśmieszyło mnie, że takie osoby
      sa trenerami i uczą uwodzenia innych. Sami byli , albo nadal jeszcze
      są zakompleksionymi chłopaczkami. Te kursy, to chyba szkoła dla
      nich. Zapytajcie czy oni mają dziewczyny? Teraz zgrywają się na
      cwaniaczków, warszawiaków. Adept miał zawsze problem z dziewczynami,
      no chyba, że znajdzuje jakąś głupiutką na jedną noc. Zmienił image,
      strój i myśli, że super z niego gość. Ludzie nie nabierajcie się na
      te ich brednie, szkoda pieniędzy. Zadbajcie o sibie, nauczcie się
      dobrych manier i jak traktować kobiety, to wtedy ta pseudo kursy na
      nic wam...
      powodzenia
    • Gość: ELpublika.pl IP: *.toya.net.pl 11.02.08, 17:29
    • Gość: WARSZAWIANKA IP: 89.204.133.* 11.02.08, 17:33
      Adept to nie trener a dureń i cwaniak! Łysa pała, siadająca w dużym
      rozkraku, liczy na szybki zysk, bo z tą jego pracą informatyka,
      bardzo kiepsko!!
      Dziewczyny i chłopaki, szkoda na takich pieniędzy!
      Adept bierz się lepiej do porządnej pracy, a nie ró ludziom wody z
      mózgu!
    • 11.02.08, 17:35
      ============================= Niesmiertelnej Pamieci, Przyjaciel
      mojej Rodziny mial niezawodny, wyspiewany nawet sposob na "podryw".
      Prosze nie poprawiac, pisownia oryginalna "skwer warszawskich";
      chodzi o Pana Staska Grzesiuka:

      "Z szaconkiem panie Felus do mnie trza,
      niech frajer fason zna, gdy okolycznosc ma.
      Ja latkow i petakow mam juz dosc,
      niech wiec sie odwali gosc.

      KOBIETE trzeba bajerowac salonowo,
      klaniac sie fachowo,
      dmuchac koncertowo.
      Szkoda gadac kiedy wiesniakowi cugu brak,
      bo nie zrozumie wszak, gdy mowie jemu "tak".

      To tak, ku rozweselenia frustratow i zastraszonych kobieca
      pieknoscia.
      Mosci Panowie, jestesmy Naszym Pieknym Paniom nie mniej potrzebni,
      niz One Nam.

      Moja maksyma (sprawdzona "w podchodach" i "w boju"): BADZ ELEGANCKI
      I DAJ SIE LUBIC.
      Ot, i caly sekret rozleglych kontaktow towarzyskich na KAZDYM
      poziomie zaangazowania.
      Bez zadnych idiotycznych "kursow". Pozdro4all.
      • Gość: Elle IP: *.171.85.211.crowley.pl 12.02.08, 16:57
        Najlepszy post na tym forum. Sama bym lepiej tego nie ujęła.
      • 14.02.08, 12:45
        darkraj napisał:

        > Prosze nie poprawiac, (...)
        >
        > KOBIETE trzeba bajerowac salonowo,
        > klaniac sie fachowo,
        > dmuchac koncertowo.

        A jednak poprawię:

        "Kobietę trzeba bajerować salonowo
        kłaniać się fachowo
        gadać naukowo..."

        Jak się dokopię do płyty Grzesiuka to sprawdzę całą resztę, bo cały ten tekst wygląda mi na trochę przerobiony ;)

        --
        Są 3 rodzaje meczów polskiej reprezentacji futbolowej :(
        ** Pierwszy mecz * Mecz ostatniej szansy * Mecz o pietruszkę **
    • 11.02.08, 17:43
      żżżżżżżżEEEENNNUUUUUAAAAA!!!!!
      --
      Co to ma być ?@#!??@???

      sari-town.myminicity.com/
      • Gość: xyz IP: *.85-237-167.tkchopin.pl 11.02.08, 18:09
        Dopiero potem inteligencja , wrażliwość , status społeczny,pieniądze itd.
        Brutalne ale prawdziwe...
        • Gość: puknijsie IP: *.autocom.pl 12.02.08, 05:55
          Nie ludzilbym sie, ze inteligencja i wrazliwosc maja jakies wieksze znaczenie.
          Powodzenie, nie jest wprost proporcjonalne do ich wielkosci. Mam na mysli to, ze
          wieksza inteligencja wrazliwosc moze stanowic proporcjonalnie wieksza wade co
          zalete. Te wlasciwosci proponowalbym zatem pominac. Uroda blizsza idealu
          kobiety/mezczyzny i wiekszy status spoleczny to tymczasem tylko zalety.

          Zgodzilbym sie, ze
          Uroda + Status spoleczny = 100%
          Dla uproszczenia przyjmijmy ze status spoleczny to takze majatek.
          Uroda z koleji to bardzo szerokie pojecie obejmujace wyglad + ubior + ruch +
          glos + itp itd.
          Uroda 70 % to moze usredniajac. To pewnie w jakims stopniu tez zalezne od wieku
          i od statusu kobiety. Sa rozne sytuacje w zyciu, a kobieta musi swoje geny dalej
          przekazac. W kazdym razie na dluzsza mete zwycieza ten, kto w srodowisku zycia
          kobiety splelnia warunek max(uroda + status spoleczny). Pewnie usredniajac i
          upraszczajac wygladaloby to mniej wiecej faktycznie max(2*uroda + status
          spoleczny). Ale jesli np. kobieta ma odpowienio wysoki status i mozliwosc
          podzielenia sie nim, to co wtedy pozostaje?.
          Podobnie jest w przypadku mezczyzn, tylko ze wybor u kobiet jest bardziej
          istotny bo to one maja urodzic i wychowac dziecko. Musza wiec bardzo starannie
          ocenic kryteria. Nawet jesli celem zwiazku nie ma byc dziecko to instynktownie
          odbywa sie to w ten sam sposob.

          Najwazniesze to zdawac sobie sprawe z tej brutalnej kalkulacji ale nie dac sie
          przez to sparalizowac. Wolnosc to najwieksza wartosc.
    • Gość: coolman IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.08, 18:07
      Pół- dlatego ze nie przepadam za kobietami ale męskie ciała nie podniecają mnie
      w najmniejszym stopniu. Preferuję ladyboys albo inaczej kathoeys i dlatego dwa
      miesiące w roku spędzam w Tajlandii. Ladyboys wyglądają jak kobiety i dlatego są
      podniecające ale są chętne do seksu z facetami i doskonale wiedzą czego ci
      potrzebują, jak robić loda itp i nie mają zahamować takich jak baby i uwodzenie
      takiej panienki to w zasadzie kiwnięcie palcem. Dodam jeszcze, że nigdy żadna
      prawdziwa kobieta nie robiła mi tak dobrze laski jak moje "dziewczynki" z
      Bangkoku. Coś w tym jest a do tego często są bardzo ładne, że prawdziwe kobiety
      mogą pozazdrościć urody.
      • 11.02.08, 18:23
        ====================================== Masz racje tylko czesciowo.
        Nie jestes polgejem, tylko zwyklymcw..em ze sklonnosciami do
        pedofilii, ale to twoja sprawa.
        Rownie dobrze mozesz probowac walic sie we wlasne "kakaowe oczko",
        ale ci nie siega....
        Urwalem watek, aby ci uswiadomic, ze pomyliles Forum.
        Przepros i zegnaj.
        • Gość: coolman IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.08, 20:26
          Z nieletnimi to ja się nie zadaję i od pedofilów to mi tu nie ubliżaj pajacu.
      • Gość: :( IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.02.08, 16:36
        stary (stara?) co nas to obchodzi?
    • 11.02.08, 18:13
      Kolesie stosuja dokladnie te same chwyty i sztuczki. Nawet teksty to dokladne tlumaczenie z ich angielskich odpowiednikow. Po prostu zywcem zerzniete z Neilla Strausa, Mystery, Rossa Jeffreisa itd.

      Szkoda, ze nie wnosza nic nowego.
    • Gość: sexyloda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.08, 18:15
      Łysemu żaden kurs nie pomoże.
      • 11.02.08, 18:53
        Gość portalu: sexyloda napisał(a):

        > Łysemu żaden kurs nie pomoże.
        ====================================== Nic bardziej blednego!
        Jestem "kudlaty", ale wychowalem sie, uczylem i pracuje w srodowisku
        wybitnie zenskim.
        Samo to, ze lysy facet "jest inny" juz wzbudza zainteresowanie
        kobiet.
        O mozliwosci dotyku gladkiej, meskiej skory bez
        koniecznosci "intymnej sytuacji" dziala na wiele kobiet bardzo
        pobudzajaco.

        Ale jak zawsze, podstawowy warunek DLA WSZYSTKICH (kudlatych i
        lysych): HIGIENA.
        Nie dezodoranty, wody kolonskie czy nawet perfumy.
        Zabki szorujemu pasta (a nie tylko plukanka), kiedy sie tylko da.
        Cali szorujemy sie mydlem i woda tez, kiedy sie tylko mamy dostep do
        wanny i (lub) prysznica.

        No i koszule/ bielizna zmieniane przy kazdej okazji zmiany
        dziennych/nocnych zajec.
        To wszysto jest GWARANCJA 80%-90% sukcesu Panow (Pan czasami tez) we
        wzajemnych stosunkach damsko-meskich (tudziez odwrotnie).
        Lysy ma ZAWSZE lepsze wziecie od kudlatego.
        Tak bylo, tak jest i tak bedzie.
        • Gość: kobieta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.08, 00:02
          Nie lubimy łasych, nie lubimy tez przesadnie kudłatych. Ale szanowny
          pan oczywiście WIE LEPIEJ! Jak każdy samiec ;)
          • Gość: hy IP: *.autocom.pl 12.02.08, 06:21
            A Ty wiesz lepiej niz reszta kobiet. Lubimy, nie lubimy. Z Partii Kobiet jestes
            ? A mozg masz ?
            • Gość: taka jedna IP: *.master.pl 12.02.08, 12:00
              cokolwiek by nie wiedziala, wie więcej od ciebie - bo jest kobietą.
              ty mózg zapewne masz... ale w tej chwili w gaciach :-/
              • Gość: hy IP: *.autocom.pl 12.02.08, 13:12
                Wy lubicie wojne plci, to was podnieca co ?
    • Gość: Inny Gość IP: *.gprs.plus.pl 11.02.08, 18:19
      Jestem trenerem NLP i powiem Ci tylko, że byś się mocno zdziwił albo
      może nawet przeraził ...
      • Gość: ja IP: *.cdmpekao.com.pl 11.02.08, 18:45
        ale napisze tak swojsko:

        pewne techniki NLP sa niezle, dzialaja
        ale te opowiesci "trenerow"... fakytcznie mozna sie przerazic ze
        istnieja takie ciolki ktore placa za bzdury 3-4tys. choc faktycznie
        z przekretow ten i tak jest wzglednie tani.

        (inna sprawa ze czasami prowadzac kursy NLP sam czulem jest jak taki
        oszust ktory wciska cos innym dla kasy, robiac do tego bardzo
        powazna mine (chodzi o kursy komercyjne dla managerow firm))

        i znam takie opowiesci "lwow dyskotekowych" :))
        przewaznie takie idiotyczne teksty dzialaja na zdeterminowane i
        zrozpaczone trzydziesto-iks-latki, do ktorych nie trzeba kursu - one
        i tak rozpaczliwie czekaja az ktos je zagadanie

        lub na "dziewczyny przy drzwiach" ktorym nie potrzeba gadki -
        wystarczy postawic ze 2 piwa lub w wersji "exclusive" drinka i tak
        pojdzie do lozka ;))

        wiec po co jeszcze do tego "kurs"

        choc moze to byc jak w psychoanalizie - cena nie jest dla mnie
        (terapeuty) ale dla klienta - zeby poczul ze robi cos waznego, zeby
        sie tez postaral - bo przeciez placi za to kase i to ciezka kase za
        kazda godzine...

        jak masz 30-35 lat to pamietasz jeszcze czasy gdy w sredniej szkole
        chodzilo sie na ranki , za raczke itp

        teraz juz w gimnazjum ciezko znalezc dzieci ktore nie sa "po".
        35latkowi wydaje sie ze ciezko tak poderwac dziewczyne - a taka 20-
        22 latka na dyskotece to juz zupelnie inne pokolenie. pokolenie dla
        ktorego pojscie do lozka po udanej potancowce to norma i oczywistosc
        a nie "podryw".

        chcialbym zobaczyc takiego "trenera" ktory "podrywa" na takie glupie
        zajawki dojrzala dziewczyne, ktora ma troche wiecej niz 85iq, cos
        osiagnela i nie szuka na dyskotece partnera na 1 noc. juz widze tych
        wyzelowanych z lancuszkami "guru" :)))

        jeszcze smieszniej ze kiedys w takiej grupie dziewczyna probowala
        tego co wyniosla z "kursu" na mnie. po pol godziny zjechalem ja i
        pokazalem nawet jej paluszkiem kto byl jej trenerem w tym
        towarzystwie (tam trenerami byl tandem - koles w swiecacej koszuli i
        zarostem na klacie + paniusia po SWPS akurat). smutne. smutne

        no z drugiej strony - skoro jest rynek i mozna na tym zarobic ...
        zarabia adept, solid
        zarabia dziennikarzyna ktory to opisuje
        czyli nie ma co rozpaczac ;)))
        dobry pomysl, biznes sie kreci ;)

        pozdrawiam
    • Gość: Hubert Olender IP: *.ssp.dialog.net.pl 11.02.08, 18:27
      Hm jak czytam wasze komentarze, to widzę ograniczone myśli przy
      niektórych osobach.. Filozofia - działa, nie działa | prawda, fałsz..
      Niesamowite..

      Powiem tak, całość uwodzenia tzw. NLS - Neurolingwistic Seduction
      opiera się na pewnej rodzaju "manipulacji" oraz zabawie. Jak zostało
      opisane w artykule, stosowane są tam techniki NLP czyli
      Neurolingwistyki. Połączone zostały tam techniki perswazji mowy
      ciała oraz specjalistycznej prezentacji.

      Główną rolę odgrywa tam wiara w siebie oraz nastawienie. Dzięki
      dobrze zastosowanej technice poderwiesz dziewczyne, to prawda.
      Pytanie jednak brzmi, na ile będzie Ci się chciało "grać aktora
      uwodzenia". Główne założenie NLS, to przedewszystkim albo będziesz
      facet NLS albo jesteś tylko aktorem.

      Ludzie po kursach i wyuczonych technikach stosują na różne sposoby
      technki uwodzenia.. wielu też zaczyna się znowu bawić dziewczynami
      tłumacząc sobie: "Ale ja przecież daje jej moment spełnienia zabawy
      rozkoszy - wystarczy". Dlaczego kobieta, która usłyszałaby taki
      tekst, mogłaby być mniej podatna na tego rodzaju techniki? Zapewne
      śmieszyłoby ją to. Jednak to faktycznie działa, a kobiety zamiast
      bronić się przed tym mogłyby sobie pozwolić na chwilę "zabawy".
      Całość zależy od intencji gościa i kierunku wykorzystania tego typu
      trików.

      Wracając jeszcze do mentalnego nastawienia: "naciągacze". Jak
      wiadomo najcenniejsze co może istnieć na świecie i da się to kupić
      jest "informacja". Nie ma co się dziwić iż osoby z czymś nowym się
      cenią.

      Wszystko działa, ale pamiętaj, to Ty masz potencjał tam są tylko
      wskazówki jak go odnaleźć. NLS tłumaczy pewne zjawiska zachodzące
      między ludźmi, tak samo jak NLP. Łączy różne wzorce interpersonalne,
      pozwala dowiedzieć się przy tym co zrobić, aby rozwinąć swoje
      skrzydła i polecieć. Problem dzisiejszych czasów to ograniczanie
      siebie i lęk przed samym sobą. Główne założenie NLP: "Baw się i
      rozwijaj".

      Na te tematy mógłbym jeszcze długo spekulować, bo jestem bardzo
      poinformowany tym kierunkiem wiedzy (praktyka 100 razy lepsza).
      Jeszcze krótka notka dla zainteresowanych Neurolingwistyką:
      www.nlppolska.pl - najlepsze polskie forum na temat NLP.

      Pozdrawiam
      Hubert Olender
      • Gość: Jan IP: *.aster.pl 12.02.08, 01:05
        Na te tematy mógłbym jeszcze długo spekulować, bo jestem bardzo
        poinformowany tym kierunkiem wiedzy (praktyka 100 razy lepsza).

        Hubert Olender
    • Gość: MaxiLover IP: *.chello.pl 11.02.08, 18:39
      Wypad do klubu, kilka drinow dla targetu, potem taksowka i do domu. 100zl to maksymalny koszt.
      A ja jestem dobry w lozku i one to doceniaja wiec potem wystarczy tylko telefon. Na jakis czas jest zabawa.
      Tak sie zdobywa Polki!
      A nie jakies kursy i inne pierdoly...
      • 11.02.08, 19:06
        Gość portalu: MaxiLover napisał(a):

        > Wypad do klubu, kilka drinow dla targetu, potem taksowka i do
        domu. 100zl to ma
        > ksymalny koszt.
        > A ja jestem dobry w lozku i one to doceniaja wiec potem wystarczy
        tylko telefon
        > . Na jakis czas jest zabawa.
        > Tak sie zdobywa Polki!
        > A nie jakies kursy i inne pierdoly...
        =================================== Artykul dotyczy normalnych
        ukladow towarzyskich, a nie prostytucji, obojetnie w jakim wykonaniu.
      • Gość: LOL IP: *.adsl.inetia.pl 11.02.08, 19:33
        Dobry pick up artist nie kupuje drinków targetowi. Target sam mu stawia :)
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.