Dodaj do ulubionych

Miejskim rowerem przez Warszawę mknę

04.06.08, 00:16
Brawo, podpisac z nimi umowe i wypieprzyc tych prymitywow z AMS, Stroera, News
Outdoor, ktorzy zamienili Warszawe w reklamowy smietnik. Jest nadzieja, ze
Francuzi, ktorzy maja nieco inne podejscie do estetyki, zaproponuja lepsze i
bardziej przyjazne miastu rozwiazania reklamowe. A same rowery to genialny
pomysl.
Edytor zaawansowany
  • Gość: eco IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.08, 00:24
    Gdybym wierzyl w Boga to bym sie goraco modlil, zeby cos takiego u nas zrobili.
    Jak ktos wierzy, to niech sie pomodli i w moim imieniu
  • Gość: mk IP: *.acn.waw.pl 04.06.08, 08:43
    W kraju pelnym zlodziei? To utopia! Niestety. Przeciez tu sie
    kradnie rynny, napisy z nagrobkow, itp.
  • Gość: mzb IP: *.crowley.pl 05.06.08, 10:13
    I tyle trwał ich program pilotażowy :)
  • Gość: Leppiej IP: *.ing.uj.edu.pl 04.06.08, 12:48
    Odpinasz rower i jedziesz. Tylko ze rower jest kogos innego a
    odpinasz go z uzyciem nozyc do pretow metalowych.
  • hanklo 04.06.08, 13:13
    Gość portalu: eco napisał(a):

    > Gdybym wierzyl w Boga to bym sie goraco modlil, zeby cos takiego u
    nas zrobili.
    > Jak ktos wierzy, to niech sie pomodli i w moim imieniu

    --- a do jakiego Boga- Do obrzazanego Jezusa, Allaha, Jahwen Buddy ??
  • Gość: Kris IP: *.gprs.plus.pl 04.06.08, 00:25
    Ciekawa koncepcja... Ciekawe czy polskie rozwiazanie BikeOne ma
    szanse w Warszawie? Cudze chwalicie swego nieznacie :)....
  • Gość: Agent Orange IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.08, 00:49
    W Paryżu prócz gęsto rozmieszczonych 'stacyjek' rowerowych są oznaczone ścieżki
    rowerowe w duużej ilości oraz odpowiednio oznakowane pasy na ulicach miejskich.
    Bez tego wchodzenie w publiczne rowery nie ma sensu, bo nie ma jak jeździć.
    Jeśli powstanie dobrze rozwinięta sieć ścieżek -- to będzie świetna inwestycja.

    A druga sprawa, trzeba wyplenić prostactwo i chamstwo polaczków za kierownicą,
    którzy to zapominają o zasadach kultury jak siedzą w konserwie.
  • Gość: IQ58 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.08, 06:59
    A trzecia sprawa, trzeba wyplenić prostactwo i chamstwo polaczków za
    kierownicą rowerową, którzy to zapominają o zasadach kultury jak
    maja kontakt z pedałami. ("Widzicie jaki jestem ekologiczny ? Paść
    mi tu przede mna na kolana, bo ja jeżdżę rowerem, qfa wasza
    mać !!!"). Sam dojeżdzam rowerem do pracy i widzę jak to jest.
    Znikoma znajomość jakichkolwiek przepisów- drogowych zerowa, jazda w
    nocy bez oswietlenia, jazda w "peletonach" całym jedynym pasem,
    wyskakiwanie rowerem na przejsciu, tuz przed skręcajacym w prawo i
    niespodziewającym sie "wtargniecia" blaszakiem (bo ja mam przecież
    zielone, wiec to ty prostaku uwazaj). Mam nadzieję, ze przy większym
    ruchu rowerowym samo zycie wymusi pewne zachowania.
  • Gość: Wrecekrzepki IP: 195.205.221.* 04.06.08, 11:10
    Widzisz, ostatnio na kursie prawa jazdy jeden z kursantow wypowiedzial sie
    negatywnie o rowerzystach i ich umiejetnosciach na drodze - na co prowadzacy
    kurs odparl, ze wg niego, to co robia rowerzysci, to jest NIC w porownaniu z
    tym, co wyprawiaja kierowcy samochodow.
  • Gość: ratio IP: 81.219.116.* 04.06.08, 11:12
    Nie mój drogi jeżdze i blaszakiem i rowerem do pracy więc siedze po
    jednej i po drugiej stronie. Niestety w Polsce obowiązuje zasada kto
    silniejszy więc rowerzyści sa po prostu gnębieni na nich się tombi i
    ich sie przeklina. Najleprzy przykład z wczoraj jade ściezką
    rowerową jest przejście dla [pieszych będąc na przjeżdzie przez
    ulice widze skręcającego taksówkarza który na mój widok zaczyna
    przyśpieszać żeby z piskiem opon zahamować tuż przed moim rowerem -
    potem kolo odkręca szybke i krzyczy "mam pierwszeństwo - byłem
    ch...u z twojej prawej!!!!!" - nic nie powiem więcej bo nie warto -
    choć później załowałem że nie urwałem wałowi lusterka - w ramach
    nauki jazdy i kultury :)))) - choć nie wiem czy po takich
    dowiadczeniach nie zacząłby jezdzić po ściezkach rowerowych
    taranując ze złosci wszyskich rowerzystów
  • Gość: pm7303 IP: *.gprs.plus.pl 04.06.08, 11:32
    nie pozostaje nic innego jak wyciagnac go z samochodu (bez obaw, ludzie ktorzy
    sie nie ruszaja sa co najwyzej grubi, nie maja miesni i nie stanowia zadnego
    zagrozenia) i troche go 'podszkolic'

    smutne to, ale do niektorych rodzajow 'stworzen' nie trafia nic oprocz bolu
    fizycznego

    swoja droga, jak mieszkalem w cywilizowanych krajach to jezdzilem do pracy
    rowerem, odkad popelnilem blad i wrocilem do kraju, rower biore tylko wtedy
    kiedy nie mam akurat wstretu do konfrontacji
  • Gość: PW IP: *.polskieradio.pl 04.06.08, 12:21
    świetle, że o respektowaniu innych przepisów nie wspomnę.
    Przejeżdżanie na czerwonym jest nagminne - podjeżdża taki do skrzyżowania, wymija wszystkich, zwalnia i jak nic z boku nie jedzie, to ciśnie w pedały i dalej jazda, nieważne że czerwone, że piesi przechodzą...
    Ciekawe co by się działo, gdyby kierowcy tak zaczęli jeździć?
    Ot takie 3gr w kwestii kultury rowerzystów...
  • lukask73 04.06.08, 15:02
  • Gość: sajbeer IP: *.chello.pl 06.06.08, 12:12
    Ja jestem kierowca i rowerzysta.Radzilbym zobaczyc jak jezdza samochodami
    inni(wyprzedzanie na trzeciego,Nie zatrzymywanie sie przed zielona strzalka przy
    braku widocznosci,itd.).Mozna jeszcze wymieniac.Nie mozna tez wszystkich mierzyc
    jedna miarka.O parkowaniu samochodami na sciezkach rowerowych nie
    wspomne.Rowerzysci tez nie sa bez winy(Jada jezdnia mimo ze jest obok sciezka,a
    juz szczytem niodpowiedzialnosci jest jechanie rowerem Mostem Grota)
  • m0cna 05.06.08, 11:48
    Są kierowcy łosie i rowerzyści łosie. W obu grupach są też i osobniki kulturalne
    i znające przepisy. Rowerzyści potrafią sami sobie stwarzać niebezpieczeństwo.
    Ostatnio taka "rozgarnięta" parka na rowerach wjechała mi przed koło z lewej na
    ścieżkę rowerową, nawet nie spojrzawszy, czy ktoś nie jedzie. Zero myślenia,
    zero znajomości prawa drogi. Ledwo wyhamowałam. Tego typu sytuacji jest sporo.

    m.
  • Gość: Osek IP: *.chello.pl 04.06.08, 14:56
    "wyskakiwanie rowerem na przejsciu, tuz przed skręcajacym w prawo i
    niespodziewającym sie "wtargniecia" blaszakiem (bo ja mam przecież
    zielone, wiec to ty prostaku uwazaj). Mam nadzieję, ze przy większym
    ruchu rowerowym samo zycie wymusi pewne zachowania."

    Przepraszam bardzo, ale jeśli mam zielone światło na przejściu rowerowym, to
    dlaczego mam oddawać swoje prawo kierującemu samochodem?
    Skręty w prawo są często skrętami warunkowymi (czy jak tam je kodeks zwie) i
    przed wykonaniem skrętu kierowca ma obowiązek się zatrzymać i ma czas, by
    upewnić się czy nie zablokuje drogi żadnemu rowerzyście.

    Moja sytuacja z wczoraj. Jadę ok. 30km/h ścieżką rowerową koło Szpitala MSWiA i
    zbliżam się do przejścia, na którym zarówno dla pieszych, jak i dla rowerzystów
    pali się zielone światło. I zamiast spokojnie przez nie przejechać, widzę jak
    korzystając z "zielonej strzałki" skręca samochód i staje w poprzek mojego
    przejścia, przepuszczając pieszych. Miałem ok. 15m, by zahamować dwoma hamulcami
    z piskiem opon. I, zamiast przeprosin, co po chwili słyszę? "jak nie potrafisz
    jeździć, to po co się pchasz?!?", "zszedłbyś z tego roweru i przeprowadził go
    przez przejście, a nie jedziesz jak szalony!". Miałem ochotę Szanowną Panią,
    która częstowała mnie tymi słowami (i za nic miała moje argumenty o zielonym
    świetle), z tylnego siedzenia wyciągnąć z tego samochodu!

    Na koniec dodam jednak, że takie sytuacje zdarzają się jednak stosunkowo rzadko.
    Nawet na przejściach ze światłami wyłącznie dla pieszych, gdzie wiem, że nie mam
    prawa przejeżdżać (a jeśli to robie, to wolno i ostrożnie :) ), często kierowcy
    zatrzymują się i przepuszczają mnie bezproblemowo. Wszystkim taki kierowcom
    DZIĘKUJĘ!
  • Gość: rowerzysta IP: *.chello.pl 04.06.08, 00:50
    Świetny pomysł, naprawdę. Najlepiej sprawdził się w Kopenhadze. Tyle że w
    całym w/w mieście są wyznaczone oddzielne pasy dla rowerów. Ktoś ma może
    pomysł jak rowerem przejechać spod rotundy na Plac Zamkowy -ulicami czy może
    lepiej chodnikami?
  • Gość: gecko IP: *.centertel.pl 04.06.08, 03:27
    Chmielną, Nowym Światem i Krakowskim. Na całej tej trasie można jechać
    chodnikiem nie łamiąc przepisów kodeksu drogowego (i narażając się na 50 zł
    mandatu), bo jest wystarczająco szeroki, albo jezdnią, bo ruch samochodów jest
    ograniczony.
  • lakiana 04.06.08, 09:05
    Gość portalu: gecko napisał(a):

    > Chmielną, Nowym Światem i Krakowskim. Na całej tej trasie można jechać
    > chodnikiem nie łamiąc przepisów kodeksu drogowego (i narażając się na 50 zł
    > mandatu), bo jest wystarczająco szeroki, albo jezdnią, bo ruch samochodów jest
    > ograniczony.

    skąd wziąłeś te informacje? rowery jeżdżą ulicą, chodnikiem im wolno tylko
    wtedy, kiedy dozwolona prędkość na ulicy jest wyższa niż 50, brak ścieżki
    rowerowej, a chodnik szerszy niż 2m.
    --
    Lakiana - tlen: lakiana, gg: 6646838
  • Gość: Wrecekrzepki IP: 195.205.221.* 04.06.08, 11:18
    To prawda. Prawda jest tez jednak taka, ze poza eLkami nikt w Warszawie nie
    respektuje ograniczenia do 50km/h i nie zachowuje przepisowgo odstepu 1m od
    rowerzysty, wiec nie widze absolutnie zadnego powodu, dla ktorego ja mialbym
    narazac swoje zycie i jezdzic ulicami. A co do mandatow - jezdze rowerem po
    chodniakach od jakichs 10 lat i nigdy nie zostalem przez policje nawet upomniany
    i inigdy tez nie doprowadzilem do najmniejszej nawet kolizji z pieszym (czy z
    czym kolwiek innym). Inna sprawa, ze zawsze zwracam baczna uwage na pieszych i
    nie jezdze z duza predkoscia miedzy nimi.
  • Gość: Ella IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.08, 14:36
    No to jesteś jednym z nielicznych. Jak dla mnie rowerzyści w większości
    przypadków to banda chamów i gó..arzy nie lepsza niż kierowcy. A nawet gorsza,
    bo przed kierowcami mogę się schronić na chodniku, a przed rowerzystami nigdzie.
  • t1000m 04.06.08, 11:08
    rotunda > Pl Zamkowy - sciezka wzdluz Wislostrady (mozna tez zapkowac
    do metra - wysiasc na Arsenal)... mysle ze z tymi
    stacjami/wypozyczalniami - swietny pomysl, nie gadac, tylko zrobic...
    jak benzyna bedzie po 10 zl, to kazdy zacznie korzystac...:)
  • morfeusz_1 04.06.08, 00:54

    Taryfikator jakiś taki jak za komuny,proponuję dla równowagi połowę
    stawki jaką płacą kierowcy trolejbusów parkujących na Placu Zamkowym
    --
    Jestem Morfi i jestem z Polski
    Hosti Pectus Cor Amico!
  • Gość: ekhem IP: *.chello.pl 04.06.08, 01:56
    ... mknę i co chwilę wpadam w dziurę, muszę zsiadać żeby sforsować krawężnik (w
    koncu miejski rower ma wąskie opony) prawie ginę pod kołami rozwścieczonego
    kierowcy. A- i wnoszę ciężki rower po schodach z WZ na pl. Zamkowy, a wcześniej
    ze ścieżki wzdłuż Wisły na WZ. Moje "miejskie" ubranie jest oczywiście
    całkowicie przepocone po takiej przeprawie, ale czego się nie robi, żeby nie
    pojechać miejskim rowerem.
  • Gość: gecko IP: *.centertel.pl 04.06.08, 04:18
    Nie ma co się oburzać na to, że lewobrzeżna Warszawa leży na dwudziestometrowej skarpie - z geologią się nie dyskutuje. To właśnie z powodu tej skarpy założono to miasto.

    Ja bym się raczej oburzał na na Gierka, że Wisłostradą odciął miasto od rzeki, pozostawiając dwa liche przejścia podziemne na wysokości Starówki (i dziękował Piskorskiemu za wpuszczenie Wisłostrady w tunel, przynajmniej na odcinku kilometra można swobodnie przejść nad rzekę).

    A ze ścieżki nad Wisłą (jadąc z południa) można skręcić nad tunelem Wisłostrady na Powiśle i wjechać Tamką, Trębacką, Karową lub Bednarską na Krakowskie. Niestety, z powodu skarpy każdą z tych czterech ulic jest stromo pod górkę :P

    Pełna beznadzieja jest od północy: trzeba odbić na wysokości Krasińskiego (sic) i przejechać aż do Bonifraterskiej i Miodowej. Albo dojechać jak wyżej, aż do BUWu i się cofnąć :(


  • miroslaw7 04.06.08, 08:16
    Miernie znasz historię miasta. Wisłostrada do Krasińskiego powstała
    za prezydenta Starzyńskiego. Gierkowi zawdzięczamy odcinek od
    Krasińskiego do Pułkowej.
  • pawel_xx 04.06.08, 10:23
    > Wisłostrada do Krasińskiego powstała za prezydenta Starzyńskiego

    Owszem. Ale w takiej postaci , w jakiej ją znamy ( dwupasmówka
    bez możliwości przechodzenia przez nią ) - powstała znacznie
    później.
  • Gość: ekhem IP: *.chello.pl 04.06.08, 09:45
    to nie chodzi o to że leży na skarpie ale o to, że nie ma tam ani windy, ani
    nawet podjazdu dla wózków dziecięcych. I zamiast ten rower wprowadzić trzeba go
    ładować na plecy!
  • Gość: ? IP: *.mimuw.edu.pl 04.06.08, 12:56
    Chyba akurat z trasy WZ prowadzą na Plac Zamkowy ruchome schody, pierwsze w
    Warszawie? Tylko akurat rowerów nie wolno tymi schodami przewozić. Winda chyba
    też tam obok tych schodów jest.
  • Gość: juri666 IP: *.wp.mil.pl 11.06.08, 13:07
    i ta winda tez nie wolno przewozic rowerow...
  • Gość: bikeenthusiast IP: *.centertel.pl 04.06.08, 04:50
    Jeśli jedziesz z prędkością 60 km/h, odcinek o długości kilometra przejedziesz w minutę. Jeśli na tym samym odcinku staniesz trzy razy na czerwonych światłach trwających po 20 sekund każde, teoretycznie przejedziesz ten sam odcinek w 2 minuty - czyli ze średnią prędkością 30 km/h.

    Teoretycznie, bo ze względu hamowanie i przyspieszanie samochodu, twoja rzeczywista średnia będzie jeszcze niższa. Przy szybkości 30 km/h pokonanie 15 km z Piaseczna albo Tarchomina do centrum powinno zajmować pół godziny.

    Jeśli 15 km do centrum (z Piaseczna, czy Tarchomina właśnie) pokonujesz w 45 - 60 minut, osiągasz prędkość 15 - 20 km/h. Czyli prędkość roweru...
  • warzaw_bike_killerz 04.06.08, 10:21
    Chyba nie chcesz pisac, ze rower nie podlega czerwonemu swiatlu i namawiasz
    wszystkich do celowego lamania prawa.
    --
    Nie moge siebie czytac...
    Lubie po grecku
  • Gość: asf IP: *.dhi.waw.pl 04.06.08, 11:19
    pewnie nie chce.
    rowerem tak mozna jechac, zeby na czerwonym nie stac. zawsze sie lapie zielone.
    ja tak robie i od siebie z osiedla do centrum (jakies 8-9 km) jade 20-25 min.
    bez wzgledu na pore dnia i nocy. na czerownym zwalniam, na zielonym
    przyspieszam. proste.
    samochodem zajmuje to czasem 20-50 min. 20 w nocy, 50 o 17.00.
    autobusem podobnie.
  • warzaw_bike_killerz 04.06.08, 11:28
    Alez infantylizm. Chyba sam nie wierzysz w to co piszesz. A samochodem w nocy
    nigdy nie jechales.
    --
    Nie moge siebie czytac...
    Lubie po grecku
  • pawel_xx 04.06.08, 12:08
    Gdzie ten infantylizm, WBK ?

    Nigdy nie jechałeś po mieście rowerem, więc skąd
    możesz wiedzieć, jakie się średnie prędkości osiąga ?
  • warzaw_bike_killerz 04.06.08, 12:53
    Nie wiesz czym i kiedy jezdzilem po miescie. Ale to co spowalania, to potem nie
    jest do nadrobienia, zeby wyjsc na 30 km/h srednia, to musialby byc zawodowym
    sportowcem. Tak, ja wiem o czym pisze, wiec mity wlozcie sobie do sakiew
    bocznych, albo niech uzna, ze jest infantylny i takie sobie jajeczka robi.
    A skad wiem, ze nie jezdzil w nocy? Bo 90% skrzyzowan jest wylaczone z
    oswietlenia po polnocy i zeby jechac 8-9 km samochodem przez 20 minut, musialby
    byc po prostu uposledzony tym infantylizmem w stopniu glebokim. W nocy
    przepisowo, nie przekraczajac predkosci jestem w stanie przejechac samochodem po
    miescie dwukrotnie wiecej, jesli nie trzykrotnie jesli wezmiemy np. taka Trase
    Lazienkowska.
    --
    Nie moge siebie czytac...
    Lubie po grecku
  • pawel_xx 04.06.08, 14:17
    > A skad wiem, ze nie jezdzil w nocy? Bo 90% skrzyzowan
    > jest wylaczone z oswietlenia po polnocy i zeby jechac
    > 8-9 km samochodem przez 20 minut, musialby byc po prostu
    > uposledzony tym infantylizmem w stopniu glebokim.

    Aha.
    Czyli w całym Twoim wywodzie chodzi Ci tylko o to,
    że asf mógłby samochodem w nocy te 8-9 km pokonać w np.
    12-15 minut, a napisał, że robi to w 20 minut ?
    I zarzucasz komuś infantylizm z powodu takiej pierdoły ?
    A tak w ogóle, jak się to ma do tematu artykułu ?

    Chyba masz dziś słaby dzień, WBK.
    Postaraj się o lepsze argumenty - przecież potrafisz.
    Wierzę w Ciebie :)
  • Gość: bikenthusiast IP: *.centertel.pl 04.06.08, 15:13
    WBK, jeśli poruszasz się samochodem po mieście głównie w nocy, to się ciesz.
    Większość ludzi musi dojechać do pracy na 8 rano i wrócić z niej pomiędzy 16 a
    18. Przytłaczająca większość ludzi jest zainteresowana podróżą samochodem w
    takich właśnie godzinach. Nie w nocy, ani w wakacyjny w weekend.

    Twoje osobiste preferencje i styl życia nie oznaczają, że twoja kondycja
    intelektualna jest lepsza od kondycji twoich rozmówców - nie myl retoryki z
    erystyką. Demagogię zawsze można uprawiać, tylko po co?
  • Gość: bikenthusiast IP: *.centertel.pl 04.06.08, 15:30
    Generalnie trudno się rozmawia z kimś, kto nie odróżnia pojęcia średniej od maksimum. Skonfrontuj swoje życzeniowe myślenie, WBK, z rzeczywistością i przejedź 20 km po Warszawie w godzinach szczytu. Potem pogadamy.
  • warzaw_bike_killerz 04.06.08, 17:34
    Chyba jednak wiem co to srednia i wyliczylem ja sobie z Twojego poruszania sie
    przez 8-9 km. Maksimum, ktore musialbys osiagnac, zeby wyliczyc ta srednia, jest
    mozliwe tylko w przypadku czasowki torowej.
    --
    Nie moge siebie czytac...
    Lubie po grecku
  • Gość: bikenthusiast IP: *.centertel.pl 05.06.08, 02:47
    Nie wiem co sobie liczysz, ale:

    - prędkość 13-15 km/h osiągała maszyna biegowa, wprawiana w ruch przez odpychanie się nogami od ziemi, opatentowana w 1818 roku.

    - w ruchu miejskim regularnie robię 12,5 km w trzy kwadranse, co daje średnią prędkość 16,67 km/h i taką właśnie pokazuje mi licznik (liczniki rowerowe pokazują takie rzeczy).

    - 10 km rowerem robi się na Wale Miedzeszyńskim, gdzie nie ma świateł, w pół godziny, co daje średnią 20 km/h.

    - na rowerze górskim da się bez problemu rozwinąć ponad 30 km/h, a na szosowym zawodowcy rozwijają i ponad 50 km/h,

    - czasówka torowa to prędkości niemal 60 km/h (rekord świata na 1000 m to 58,875 s)

    Jeśli mimo to, według ciebie, rower porusza się z prędkością niewiele większą od szybkiego marszu to jestem gotów na to przystać dla spokoju twojej duszy :)
  • Gość: bikenthusiast IP: *.centertel.pl 04.06.08, 13:34
    > Alez infantylizm. Chyba sam nie wierzysz w to co piszesz. A samochodem w nocy
    > nigdy nie jechałeś.

    Prowadzone przez 4 miesiące pomiary prędkości samochodów wykazały, że po Warszawie jeździ się ze średnią szybkością 26 km/h. Z faktami się nie dyskutuje. Logiczne, że w nocy prędkość jest wyższa od średniej, w dzień zaś niższa.

    Ale zarzucić niedojrzałość komuś, kto nie podziela twojej życzeniowej wizji świata, zawsze można.
  • Gość: Ella IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.08, 14:42
    > Prowadzone przez 4 miesiące pomiary prędkości samochodów wykazały, że po Warsza
    > wie jeździ się ze średnią szybkością 26 km/h. Z faktami się nie dyskutuje. Logi
    > czne, że w nocy prędkość jest wyższa od średniej, w dzień zaś niższa.
    >

    Skoro tak wolno jeżdżą, to dlaczego cholerni rowerzyści rozjeżdżają pieszych na
    chodnikach zamiast jeździć po jezdni?

  • Gość: bikenthusiast IP: *.centertel.pl 04.06.08, 15:04
    Bo prędkość średnia to co innego niż prędkość chwilowa, Ello. Jeśli jedziesz ze średnią prędkością 26 km/h, nie oznacza to, że cały czas jedziesz w jednostajnym tempie z taką właśnie prędkością.

    Średnią prędkość znacznie zaniża czas postoju na światłach, hamowanie i przyspieszanie pomiędzy nimi, ale pomiędzy samochód rozwija CHWILOWĄ prędkość rzędu 60-80 km/h. W starciu setkami kilogramów blachy rozpędzonej do takiej prędkości człowiek, czy to pieszo, czy na rowerze, ma znikome szanse przeżycia. Właśnie dlatego rower ma prawo jechać po chodniku, jeśli dopuszczalna prędkość na jezdni jest większa niż 50 km/h (a chodnik ma 2 m szerokości lub więcej).

    Nikt pieszych na chodnikach nie rozjeżdża. Popytaj w szpitalach na chirurgii urazowej, skąd pochodzi 99,9% ofiar wypadków. Na pewno nie z kolizji roweru z pieszym.
  • warzaw_bike_killerz 04.06.08, 17:38
    a czy przez 4 miesiace mierzono srednia predkosc rowerzystow?

    Klamstwem nie jest srednia predkosc samochodu. Klamstwem jest srednia predkosc
    roweru - chyba, ze tak jak pisze powyzej - rowerzysta musi lawirowac miedzy
    pieszymi i nie zatrzymywac sie na czerwonych swiatlach, nie zchodzic z roweru na
    przejsciach dla pieszych i poruszac sie z predkoscia _treningowa_ peletonu -
    czyli jakies 30 km/h na rowerze o odpowiedniej konstrukcji (kiedys sie mowilo,
    ze musial miec kola na "szytkach").

    --
    Nie moge siebie czytac...
    Lubie po grecku
  • Gość: bikenthusiast IP: *.centertel.pl 04.06.08, 19:18
    W miarę regularnie jeżdżę po Warszawie rowerem na dość długich odcinkach (najczęściej jest to jedna konkretna trasa o długości kilkunastu km) i osiągam średnie prędkości przejazdu pomiędzy 16 a 18 km/h.

    Naturalnie, moją średnią prędkość wydatnie zmniejszają światła - jak jadę ścieżką po Trasie Siekierkowskiej i Wale Miedzeszyńskim, gdzie na odcinku 10 km nie ma ani jednych świateł, robię go w pół godziny, co daje 20 km/h (a nie jeżdżę ani z prędkością rekreacyjną, ani zawodowca, wręcz przeciętnie).

    Przewaga roweru nad samochodem w ruchu miejskim polega na tym, że nie porusza się w kolumnie, która posiada bezwładność przy ruszaniu ze świateł. Jak robi się zielone, od razu rusza. Ty czekasz aż ruszy kilka, do kilkunastu samochodów przed tobą.

    Nawet jeśli jedziesz 60 km/h, ale na odcinku kilometra staniesz na dwa razy na światłach trwających 30 sekund, pokonasz kilometr w 2 minuty, co da ci średnią prędkość przejazdu 30 km/h. Teoretycznie.

    Średnią wydatnie ci obniży:

    (1) Większa liczba skrzyżowań ze światłami. Na przykład na Marszałkowskiej, pomiędzy Rondem Dmowskiego a pl. Konstytucji jest ich sześć. Licząc, że łapiesz co drugie czerwone, trwające 30 sekund, twoja prędkość spada z 30 km/h do 24 km/h. Czasami łapie się każde, czasami żadne, liczmy więc uczciwie połowę.

    (2) Brak płynnego ruszania kolumny pojazdów ze świateł. Na jednym samochodzie sekunda straty i na 10 samochodach tracisz 10 sekund, a na trzech światłach - pół minuty. Twoja średnia prędkość spada przez to najbardziej - w tym przykładzie, z trzema światłami, z 24 do 20 km/h. Zmniejsz opóźnienie w ruszaniu, policz pół sekundy, ale miej świadomość, że kolumna samochodów na światłach nigdy nie rusza płynnie.

    (3) Ewentualny korek. Przykro mi, to już nieprzewidywalne, nie będziemy liczyć. Ale z 20 km/h robi się już prędkość roweru.
  • Gość: *** IP: 193.109.212.* 20.11.08, 15:31
    Jeżdżę rowerem do pracy. Dystans dzienny 45 km.
    Osiągam średnią 30 km/h.Normalna szosówka.
  • Gość: Charkie IP: 193.109.212.* 20.11.08, 15:33
    Gdyby nie skrzyżowania ,jebane babcie ,pie...ni piesi , dzieci ,
    psy i jebane samochdy miałbym średnią 32 km/h
  • piogor9618 04.06.08, 07:17
    A ja popieram idea bysmy tworzyli swoje wlasne projekty - przestnamy korzystac z firm zagranicznych - rozwijajmy swoja wlasna przedsiebiorczosc...

    a pomysl swietny - rower jest najlepszy !!!
  • Gość: pitta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.08, 13:37
    OK. Poczekajmy jeszcze jakieś 300 lat aż polska firma wpadnie na
    taki pomysł i będzie go w stanie zrealizować na europejskim
    poziomie. Dlaczego mamy nie skorzystać z gotowego i sprawdzonego
    systemu? Czy to, co kupujesz, używasz, jesz - jest wszystko czysto
    polskie? Prawdopodobnie jeździsz zagranicznym samochodem,
    zagranicznym autobusem, kupujesz jedzenie i środki chemiczne
    zagranicznych koncernów, masz sprzęt AGD i RTV zagranicznych firm
    (nawet jeśli produkowany u nas, to w oparciu o zagraniczne
    technologie)...
  • Gość: waryndgog IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.08, 07:44
    1) Polacy raczej szybko zniszczą lub co gorsza rozkradną te rowery
    2) Jechać na rowerze przez miasto i szybko i głęboko wdychać spaliny ? Nie dziękuję . Wolę samochód z filtrami węglowymi ,a wieczorkiem na siłownię lub tenisa dla kondycji .
  • Gość: rowerzystka IP: *.brutele.be 04.06.08, 09:16
    Jeśli zniszczą, to im się kaucji nie zwróci. Rowery można
    ubezpieczyć, a generalnie kradzież taniego roweru miejskiego,
    którego nikt potem i tak nie kupi (bo jest nietypowy, łatwo go
    odróżnić od innych za sprawą designu albo specjalnych oznaczeń)
    raczej nie będzie problemem.
    Co do wdychania spalin, to bez przesady, jeżdżę bez maski i jakoś
    żyję, a co ma do tego uprawianie sportu, to nie wiem. Nikt Ci nie
    każe jeździć do pracy rowerem ZAMIAST uprawiać sport. Im więcej
    rowerów, tym mniej samochodów w centrum - może nie od razu, ale w
    perspektywie kilkinastu lat tak to zadziała.
  • warzaw_bike_killerz 04.06.08, 10:23
    > Im więcej
    > rowerów, tym mniej samochodów w centrum - może nie od razu, ale w
    > perspektywie kilkinastu lat tak to zadziała.

    Nieprawda. Doswiadczenia z zachodu na to nie wskazuja.

    --
    Nie moge siebie czytac...
    Lubie po grecku
  • Gość: WS IP: 192.38.90.* 04.06.08, 11:29
    W kopnhadze 30 % mieszkanców dojeżdza do pracy na rowerach więc efekty budowy
    ścieżek i promocji jazdy na rowerach są.
  • warzaw_bike_killerz 04.06.08, 11:50
    W tym czasie 30% mieszkancow, ktorzy narzekali na korki, po obserwacji
    zmniejszenia ruchu samochodowego, spowodowanego masowym przesiadaniem sie na
    rower, zaczelo intensywniej korzystac z posiadanych pojazdow i znowu narobili
    korkow.

    Poza tym, co to jest Kopenhaga? 25% Warszawy... Taki europejski Habdzin.

    --
    Nie moge siebie czytac...
    Lubie po grecku
  • Gość: Damian IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.08, 13:09
    że ręce opadają.
    W Berlinie 10% ruchu odbywa się na rowerach i cały czas jest tendencja wzrostowa. Wymyślisz teraz jakieś ALE?
    Proszę, wysil się, taki jesteś zabawny....
  • warzaw_bike_killerz 05.06.08, 13:57
    Ja nie napisalem zadnego "ale", to byl tylko constans, ktorego pomimo wysilkow
    werbalnych nie da sie uniknac. W Berlinie i Kopenhadze nie ma korkow?
    --
    Nie moge siebie czytac...
    Lubie po grecku
  • cubikon 04.06.08, 11:04
    Przyjadą rozklekotanym Transitem, załadują 30 rowerów i sprzedadzą w Siedlcach,
    Tomaszowie czy innym Rzeszowie

    Strasznie bym chciał by to zadziałało, niestety obawiam się europejskiej
    kompromitacji naszego narodu po tym jak 80% rowerów zostanie rozkradzionych
  • Gość: Wrecekrzepki IP: 195.205.221.* 04.06.08, 11:32
    One sie bardzo wyrozniaja - jesli policja zauwazy taki rower poza Warszawa
    (przypominam, jest to rower miejski), powinna interweniowac.
  • gregoreg 04.06.08, 09:39
    Jasne - ja nie chcę to nikt nie dostanie.

    Pozdrawiam
    Grzechu
  • Gość: dd IP: 86.47.47.* 04.06.08, 14:49
    o...warszawka sie odzywa....
  • Gość: Axel IP: *.aster.pl 04.06.08, 08:52
    O co chodzi z tymi reklamami? nie chcę jux reklam, źadnych g...
    reklam! Nie w polskiej wersji!!! Urzędasy pozwolą wstawic jakies
    ohydne reklamska. Nie takie jak w Paryźu, dyskretniejsze, tylko
    chamówę a la AMS, Stroer itd.
  • Gość: efka_2 IP: 82.177.11.* 04.06.08, 09:27
    wszystko fajnie w Paryżu, gdzie zimą da sie latać w wełnianej marynarce i
    szaliczku, a nie w Warszawie, gdzie klimat ciut inny... Ale co tam klimat dla
    fanatyka 'ekologicznego' życia... Załatwi się globalne ocieplenie i zadziała ;]
  • Gość: jacko IP: 89.171.111.* 04.06.08, 09:36
    wogóle niekt ci nie karze jeździć na rowerze ale są tacy, którzy chętnie by pojeździli. Z resztą, kiedy mieliśmy ostatnio zimę w warszawie
  • Gość: ytst IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.08, 10:04
    w 2006
  • Gość: waw IP: *.aster.pl 04.06.08, 09:55
    Dobrze, że ten wątek nie ukazała się na forum-rowery. Zaraz zostałby
    zakrzyczany, że te rowery, to pewnie "makrokesze" i nie można na nich jeździć,
    skoro ich marką jest no-name.
    Pozdrawiam wszystkich prawdziwych miłośników rowerów.
  • Gość: adam09 IP: *.nat.student.pw.edu.pl 04.06.08, 10:06
    świetny pomysł!!!!!!
  • Gość: gość IP: 194.181.0.* 04.06.08, 10:52
    Tylko gdzie ci rowerzyści mają jeździć????
    po chodnikach czy po ulicy................
    A może najpierw zadbać o ścieżki rowerowe???
    Warszawiacy na pewno chętnie korzystaliby z rowerów, tylko że w
    centrum nie ma gdzie jeździć.....
    POtem będzie tak jak z wybudowanymi parkingami- albo stoją puste
    albo nie mozna z nich kozrystać!!!!
  • Gość: Haro IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.06.08, 10:56
    Takie idee sprawdzają sie niestety tylko w cywilizowanych krajach.
  • sirseb 04.06.08, 10:57
  • Gość: gdanszczanin IP: *.nsm.pl 04.06.08, 10:59
    zazdroszcze warszawiakom
  • warzaw_bike_killerz 04.06.08, 11:00
    jijiji napisał:

    > Brawo, podpisac z nimi umowe i wypieprzyc tych prymitywow z AMS, Stroera, News
    > Outdoor, ktorzy zamienili Warszawe w reklamowy smietnik.

    Dziecieca naiwnosc przez Ciebie przemawia. Tutaj nie chodzi o zamiane, tylko o
    zwiekszenie nosnikow. Zgoda na rowery otwiera drzwi do dodatkowego zasmiecenia
    przestrzeni publicznej, a nie zamiennika.

    Wiesz, ze juz sa firmy, ktore proponuja takie rozwiazania na samochodach? Tylko
    w tamtym przypadku, nieuzywane sa schowane w garazu (pewnego CH), a moglby
    przeciez zajmowac jakis parking w centrum miasta.


    --
    Nie moge siebie czytac...
    Lubie po grecku
  • Gość: joachim IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.06.08, 11:00
    Mieszkałem trochę w Paryżu i to działa, ale to nie jest ósmy cud świata. Ot,
    miejski rower. Jak ktoś tu już zauważył, kluczowe jest nie CZYM się jeździ, ale
    PO CZYM się jeździ.

    Ciekawsze jest co innego: miasto zaangażowałoby się w transport rowerowy w
    mieście. Wiemy, urzędnicy wolą duże, widoczne projekty. IMHO właśnie dlatego
    teraz mamy "ścieżki", krawężniki etc. Ale projekt "rower miejski" to byłby duży,
    widoczny projekt, który spełniałby wszelkie warunki politycznej opłacalności.

    No zamiast "my chcemy ścieżek" można by mówić "wasz projekt potrzebuje ścieżek"
    - tylko powszechnie dostępnym mocowaniom do przypięcia rowerów to nie pomoże.


    A co do veliba i reklamy w Paryżu: ludzie, nauczcie się czytać. To był tylko
    przykład partnerstwa publiczno-prywatnego. Nikt nie wykurzy STOERa z bilboardów
    STOERa. Pytanie tylko co miasto może zaproponować - coś zawsze może...

    Gruß Gott!

  • garnek_z_neolitu 04.06.08, 11:10
    system - odcinasz rower i jedziesz.
  • Gość: Bonzai IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.06.08, 11:55
    Dobre :D
  • Gość: deb IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.08, 12:06
    leżę i kwiczę :D
  • Gość: annetje IP: *.217.133.202.coditel.net 04.06.08, 11:18
    to funkcjonuje w wielu europejskich miastach i dziala!!!

    Tak dla rowerow, Warszawa jest plaska, idealna to transportu rowerowego!!!!
  • trawers01 04.06.08, 11:19
    Brawo! Wreszcie jakieś konkretne decyzje! Trzeba to wprowadzić jak
    najszybciej. Widziałem ten system jesienią w Barcelonie, sprawdza
    się znakomicie. No i bardzo dobrze, że całą obsługą, serwisem,
    nadzorem zajmie się doświadczona firma francuska - nasi by od razu
    coś chcieli zrobić taniej... i skończyłoby się jak zawsze.
    Ciekawe jaką strategię zniszczenia tej inicjatywy opracowują już
    inne firmy od billboardów?
  • Gość: albert IP: *.aster.pl 04.06.08, 11:19
    ...a ja sie pytam - dlaczego Francuzi?????!!!!
    czy oni posiadaja jakas szczegolna umiejetnosc w instalowaniu miejskich systemow
    rowerowych?

    to moze niech Austriacy zajma sie dalsza budowa metra?
  • Gość: pitta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.08, 13:42
    Owszem, i może nareszcie w tym mieście cokolwiek zacznie działać.
  • kakens 04.06.08, 11:22
    W Paryżu:
    - Są wydzielone miejsca dla rowerzystów, nawet oddzielne pasy na drodze.
    Rowery mają chyba jakiś mechanizm blokujący, bo widziałam osoby pchające rower
    do najbliższego punktu.
  • Gość: Michał IP: 217.149.244.* 04.06.08, 11:37
    Bardzo chętnie bym z tego systemu skorzystał, ale jak rowery mają być dla osób o
    wzroście 150-180 to niestety kolanami zęby sobie powybijam, a co z wyższymi
    ludźmi? Ja mam 195 cm wzrostu, a jest wielu wyższych ode mnie, którzy zapewne
    też by chętnie z tego systemu skorzystali. Żenada
  • Gość: 323 IP: 86.47.47.* 04.06.08, 14:53
    jestes ulamkiem - sorry nie liczysz sie

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka