Dodaj do ulubionych

NIE!!! Tylko nie Bar Tapas Alioli!!!

IP: 212.180.147.* 29.09.03, 20:56
Moi drodzy
Udałam się do knajpy w tytule postu i, wierzcie, naprawdę nie byłam
uprzedzona i chciałam im dać szansę... Wchodzę, siadam i łapię za kartę, bo
wnętrze nie jest specjalnie ciekawe, a poza tym byłam troszkę głodna. Na
początek, myślę sobie, klasyka hiszpańska, bez ekstrawagancji, a potem
zobaczymy. Proszę więc o "gazpacho andaluzyjskie" i "krem po katalońsku".
Dziewczę przynosi colę bez gazu (tak, rozumiem, dystrybutor, ewentualnie
otwarta dawno temu butelka, wiem, w wielu knajpach tak się robi), ale nie na
colę tu przyszłam, wiec czekam dalej. Czekając zjadam parę plasterków
pieczywa z sosem majonezowym z czosnkiem (nienachalny, ale znośny, może dla
niezblazowanych Polaków uchodzić za polskie alioli). Następnie p. kelnerka
przynosi, hmm..., moje gazpacho... Gorące...
Nie darowałam. Po uprzejmej wymianie zdań przez telefon z kucharzem
(niestety nie wyszedł do mnie) rezygnuję z gazpacho po ichniemu, pomimo
ciekawej propozycji zastępczej (wie Pani, to takie gazpacho przystosowane do
naszego klimatu, ale jak Pani chce, możemy je Pani podać na zimno). Zimnej
pomidorówki nie lubię, proszę więc o "boczniaki z szynką serrano"
oraz "sardynki smażone" czy jakoś tam, nie pamiętam jak dokładnie tym
sardynkom było... Po paru kęsach bułki ww przybywają, no i nic... Czekam do
usr... śmierci na widelec i troszkę się już zaczynam irytować... Wyproszony
widelec również nadciąga, a boczniaki okazują się być w porządku a w
kawałeczku szynki, po wielokrotnym przeżuciu, rozpoznaję szynkę być-może-
hiszpańską. Sardynki są niespecjalnie świeże, więc co by ich nie spotkało na
patelni, dobre być już nie mogą. No a potem, na pożegnanie na wieki z Barem
Tapas Alioli, czeka mnie jeszcze jeden widelczyk podłego, zwartego kremu z
kształtki, bez karmelu... Nie, to po prostu było obrzydliwe! Zapłaciłam
kartą, z ciężkim sercem dałam napiwek młodej damie, która spytała czy
wszystkie dania były niejadalne... Powiedziałam, że jakby trafiła kiedyś do
Hiszpanii, to niech spróbuje crema catalana bo jest pyszny...
Taak...to był smutny piątek. Nie róbcie tego co ja, nie płaćcie za 39 zł za
stare sardynki (6-8 zł, może 9 zł), boczniaki (tyle samo), podłe, sztuczne
kremiszcze (11 zł!!!), cola (nie wiem ile) i albo niezjedzony i niechciany
gorący hiszpański chłodnik, albo nie wpisana w karcie płatna zastawa (nie
chce mi się tam wracać żeby sprawdzić za co dodatkowo zapłaciłam, a poza tym
może to cola kosztowała 10-12 zł?!).
Pozdrawiam i marzę o Hiszpanii.
puerta
Obserwuj wątek

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka