Dodaj do ulubionych

dziwna interwencja przy skręcie w ul. Popiełuszki.

17.03.09, 08:33
(...znaną od zawsze jako Stołeczna) 17.03.2009 godz. 7:50 czekam przed halą
Marymoncką do skrętu w prawo, świeci się zielona strzałka (niedawno
zamontowana!), stoimy bo idą piesi. Piesi przeszli, strzałka świeci, rusza
pierwszy przed przejściem ford (ja stoję jako czwarty lub piaty). W tym
momencie przez martwe pole, nie zatrzymując się przed przejściem dla pieszych
(czyli na znaku "warunkowy skręt w prawo")gna omijając wszystkich stojących "z
prawej" radiowóz. Sygnały świetlno-dźwiękowe włącza dopiero za skrzyżowaniem i
zatrzymuje forda. No i tu muszę wyrazić skruchę i żal - powinienem się był
zatrzymać i dać chociaż wizytówkę kierowcy forda - bo jak podejrzewam - będzie
miał teraz problem z udowodnieniem, że jechał prawidłowo. Jeśli przyjął mandat
- to po ptakach, jeśli odmówił - mam nadzieję, że znajdzie ten wpis i się ze
mną skontaktuje. Głupio mi, że się nie zatrzymałem... Pozdrawiam wszystkich
starających jeździć się zgodnie z przepisami!
Edytor zaawansowany
  • kilovolt 17.03.09, 10:20
    Widocznie zatrzymywali go w konkretnym celu. Czemu sądzisz że za
    prawidłową jazdę wlepili mu mandat, może jednak coś było nie tak?
  • pernila 25.03.09, 15:35
    Oczywiście - całość opiera się na domniemaniu, że kierowca forda jadąc
    prawidłowo wzbudził omyłkowo "nadmierne zainteresowanie" - tylko czy ową
    "omyłkę" zdołał sam "wyprostować".
    fakty mnie zaniepokoiły: radiowóz zaczął ścigać auto, dopiero, gdy to ruszyło i
    przejeżdżało przez pasy - czyli: 1. stojąc przed pasami - auto nie wzbudzało
    zainteresowania, 2. sposób prowadzenia "pogoni" (prawa część jezdni wyłączona z
    ruchu)uniemożliwiał wcześniejszą obserwację czy to numerów rejestracyjnych auta,
    czy to samego kierowcy 3. wykonanie bardzo ryzykowanego manewru przez radiowóz
    wg. mnie definitywnie wykluczało "duperelę" czy kontrolę rutynową (poza tym - co
    mogło być duperelą? - auto światła miało włączone, sprawne, nie było brudne
    itd.). Ewidentnie byłem świadkiem pościgu - a za brak gaśnicy raczej się nie
    ściga... :(
    Nie napisałem pierwszego postu, bo jestem cięty na jakąś grupę zawodową (tu
    akurat wprost przeciwnie - jest szacun), miałem zły dzień, czy też jestem z
    założenia pieniaczem - nie! Posta spowodowały wyrzuty, że się nie zatrzymałem i
    nie zapytałem - a niewykluczone, że mogłem być komuś pomocny w "wyprostowaniu"
    jakiejś pomyłki.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka