Dodaj do ulubionych

Cezary Kucharski: Okazało się, że nawet sraczka...

IP: *.174-184-64736c10.cust.bredbandsbolaget.se 31.03.09, 12:46
Według mnie chłopaki mieli ogromnego pecha, słońce w oczy i do tego to
boisko-kartoflisko.
Edytor zaawansowany
  • Gość: jiri82k IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.09, 13:02
    Mieli słabszy wystep. Widac bylo że potencjał piłkarski mieli wyższy o czym
    świadczą dwie dobre bramki - ładne zagrania strzelających i asystujących. Nie
    można tego powiedzieć o golach Irlandczyków. W tym meczu były do zgarnięcia 3
    punkty. Widać było po radości gospodarzy po meczu, że ten wynik to dla nich
    wielki sukces, bali się Saganowskiego.
  • Gość: Madow IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.03.09, 13:15
    Udostępniając miejsce na tym portalu jego żenującym tekstom zniżacie się do
    poziomu Faktu oraz Onetu, co Wam ostatnio niestety nie przeszkadza.
  • Gość: KAROL_STEFANIK IP: *.swan.cable.ntl.com 31.03.09, 13:18
    KUCHARSKI = TOMASZEWSKI = ENGEL = PIECHNICZEK = SZCZĘSNY

    ŻAŁOSNA BANDA EMERYTÓW ŻEGNAM
  • Gość: outsider IP: *.phlapa.east.verizon.net 31.03.09, 13:22
    zgadza sie, kumulacja wszystkich aspektow irracjonalnych, czyli
    przypadkowych. Ale za tym stoi naturalna arogancja mlodych, jakby
    nie bylo, pilkarzy, nie przygotowanych psychicznie na takie
    sytuacje. Boisko-kartflisko powoduje ze pilka przemieszcza sie
    irracjonalnie, nie mozna 100%-owo przewidziec akcji-reakcji. Zawsze
    jest jakis odchyll. Kto wie, moze gospodarze, bedacy sredniakami
    pilkarskimi, swiadomie wykorzystuja taka irracjonalno-przypadkowa
    mozliwosc, przeciwko reprezentacjom grajacym na perfekcyjnych
    murawach, przyzwyczajonych do podloza ktore nie stawia takiego
    oporu. Coz, wskazuje to na brak umiejetnosci koncentrcji pilkarzy w
    takiej sytuacji i na niemoznosc trenera i jego pomocnikow do
    przygotowania pilkarzy do takiej ewentualnosci irracjonalnych odbic
    pilki. Podejrzewam ze taka nierowna murawa nie tylko spowodowala
    osmieszajacy bramkarza kiks, ale rowniez w wielu momentach zminae
    kierunku lotu pilki, czyli zwiekszenie niecelnosci podan, itd. a to
    ma swoj wplyw na oslabienie koncentracji i psychiki zawodnikow w
    trakcie meczu. Byc moze trener i szkoleniowcy mieli za malo czasu
    zeby zawodnikom to wszystko uzmyslowic, ale przeciez od tego sa zeby
    ich na te ewentualnosci irracjonale uczulic i przygotowac. Niech
    jada na jakies kartoflisko irlandzkie i potrenuja dzien albo dwa.
    Niech ich zmysly przygptuja sie do roznych niedokladnosci odbic,
    ktore spowoduja ze nie beda czekac az im pilka wskoczy sama na noge.
    A znajac na dodatek psychiczne nastawienie protestantow irlandzkich
    do Boruca, i grajac na ich terenie, to wlasciwie byl to zaczarowany
    mecz, ktory nie mogl skonczyc sie inaczej, bo wlasnie nawet sraczka
    Bambiego byla czescia skladowa konsekwencji i przypadkow, ktorych
    owocem koncowym byl wynik wstrzelony dzialaniem samobojczym. Jak
    mowia psycholodzy-jungisci, 'Przypadek jest wolnoscia Ducha', a
    zatem zawistni irlandczycy wymodlili sobie ten wynik. Co nie
    umniejsza winy Polakow, w tym glownie Boruca, i w pewnej mierze
    trenera. Na takie sytuacje profesjonalisci musza byc przygotowani, a
    Borucowi nie zdarzyl sie tylko jeden kiks, ale zaczal grac nierowno,
    od czasu jak zona z dzieckiem uciekla od niego, bo mu sie mozg
    zaczal rozpadac od imperzowania alkoholicznego. Ale to tylko, takie
    sobie, glupie dywagacje i przypuszczenia. Kazdy ma swoje problemy.
  • Gość: jas IP: 167.127.24.* 31.03.09, 13:48
    Jeden z celniejszych artykulow jakie czytalem na ten temat.
    Dodam tylko,ze przygotowania do tego meczu powinny odbywac sie na
    podobnym podlozu i stanie boiska. O tym albo zapomniano albo
    zlekcewazono.
  • andk12 31.03.09, 13:56
    Ja wierzę, czyż to nie wiara czyni cuda?

    PS Wystarczy spojrzeć w oczy piłkarzy w czasie przedmeczowych
    wywiadów. Widać w nich strach
  • Gość: ppg IP: 198.178.236.* 31.03.09, 14:01
    Niestety, to nie kwestia fatum. Przyczyną katastrofalnego występu w
    Belfaście było całkowite zlekceważenie Irlandczyków. Atmosfera w
    polskiej ekipie musiała być w ciągu ostatnich dwóch, trzech dni
    przed meczem właśnie taka - punkty już mamy, wystarczy tylko wyjść
    na boisko. Nie ma innego wytłumaczenia dla tak ogromnego braku
    koncentracji przez cały mecz.
  • Gość: la IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.09, 15:49
    A mógłby ktoś, kto kocha statystykę pokazać jak wygląda zbieranie punktów
    reprezentacji w układzie: wrzesień-grudzień / luty-czerwiec pomijając duże
    imprezy? Wszystko będzie jasne.
    Przerwa ligowa w połączeniu z PMS skutkuje zawsze tragedią marcową. Tym razem
    dołączyli do smutnej jakości nasi eksportowi (jeden jeleń wiosny nie czyni,
    zwłaszcza, że jest ostatnim ogniwem, rozgrywać nie umie kompletnie). Kładzenie
    tego klopsa Benhakkerowi na plecy jest niecelowe.
    A równocześnie: wszystkie przyczyny opisane przez Pana Cezarego są prawdziwe,
    ale z drugiego planu. Prawdziwe przyczyny to brak umiejętności i kondycji.

    I kamyczek do ogródka: „T
  • Gość: la IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.09, 15:51
    że dokończę kamyczek: „To była ignorancja założeń taktycznych Leo Beenhakkera” -
    sprawdzajcie, Panowie Redaktorzy po Panu Cezrym, wszak on jest tylko (byłym)
    piłkarzem.
  • Gość: x IP: *.adsl.inetia.pl 31.03.09, 14:06
    .
  • Gość: x IP: *.adsl.inetia.pl 31.03.09, 14:08
    ...a moze to bylo celowe by pozbyc sie Leo?
    Takiego meczu naszej reprezentacji nie widzialem a ogladam je od
    1976roku
  • Gość: bocy IP: *.szczecin.mm.pl 31.03.09, 14:10
    i odezwał się nastepny ekspert-pilnie go dołączyć do Kołtonia,Borka
    i całej tej zakompleksionej spółki.
  • maz-46 31.03.09, 14:51
    No, brawo, panie Czarku.
    Do tej pory nie posądzałbym pana o tak wnikliwe spojrzenie na temat porażki w
    Belfaście.
    Wreszcie jakiś sensowny tekst próbujący dociec przyczyn naszej klęski, a nie
    tylko bełkot w stylu: Leo, go home.
    Nawet jeśli Leo nie wie, dlaczego to wszystko tak się stało, to musi znaleźć
    odpowiedź. Jeśli nie sam, to w gronie asystentów i odpowiednich ludzi z PZPN.
    Oni wszyscy muszą mu pomóc! Od tego są, a nie od ciągłego zwalniania Leo (PZPN)
    i przytakiwania oraz lizania dupy (asystenci - to dlatego ciągle ich Leo
    wymienia)...
  • johnny_p 31.03.09, 15:14
    Przeciez to nabijanie sie z rodziny Lecha (Gdansk, nie Poznan).
  • wujcio-szpikulec 31.03.09, 15:37
    Co Wy sie chlopaki tak podniecacie? Chyba teraz rozumiecie dlaczego
    na tym boisku-kartoflisku przegrywaly znacznie od nas lepsze
    druzyny. Juz zapomnieliscie o tym? A co wpajal naszym kopaczom w
    glowy trener, czyli Leo??? Nie podawac nie ze do Boruca, tylko do
    bramkarza, a dlaczego? No to chyba dziecko z przedszkola rozumie, ze
    na tym kartoflisku pilka wyprawia "rozne dziwy" i ze to moze byc
    potencjalna bramka!Nie mogl Zewlakow wybic pilke na out, czy chocby
    na corner? Mogl, tylko nie wiadomo dlaczego jednak TO ZROBIL! I dla
    mnie on jest winnym w 75% temu szmatlawemu golowi, a Boruc w 25%,
    pamietajac, co mowil Leo, tez powinien przytrzymac pilke, a nie
    robic jakiego glupawego wykopu...bo przymiarka do wykopu, a
    przetrzymanie pilki, to dwie rozne rzeczy.Ktos tu napisal, ze
    protestanci obrzucali go obelgami. OK, ale po co ten B(or)uc ich
    poprzednio draznil? Ale bylo minelo i mam duza nadzieje, ze sie nie
    powtorzy. Tak na marginesie - nie znam sie az tak dobrze na
    przepisach dotyczacych pilki noznej, ale czy sedzia musial uznac to
    boisko za poprawnie przygotowane, bo wg mnie - nie. To cos jakby
    miniaturka tego, co dzialo sie na boisku niemieckim w 1974 roku...
    Wtedy chlopacy utracili swoj WIELKI atut - szybkosc, no bo w tym
    trzesawisku o szybkim bieganiu nie bylo mowy.....
  • Gość: Michał IP: *.31.141.39.rybnet.pl 31.03.09, 15:54
    A może wszystko ładnie zorganizowane.
    Dlaczego Polska grała jako jedyna o 18.15?
    W drugiej połowie nie było juz takiego słońca
    A moze jakis Buk maczał w tym palce?
  • Gość: as IP: *.chello.pl 31.03.09, 16:16
    Może to była sraczka ze strachu lub postawiłes na Boruca w Bratysławie to dalej
    pij to piwo!!!!!!
  • mefius1 31.03.09, 16:54
    Dla mnie głównym winowajcą zawalonego meczu nie jest wcale Żewłakow, mimo że
    on (jak zresztą cała formacja defensywna) grał tragicznie. Że przypomnę tylko
    masę niewykorzystanych okazji stworzonych przez Irlandczyków (a ile my
    mieliśmy sytuacji poza ładną kontrą Roger-Jeleń i główką Saganowskiego?). Nie
    winię też indywidualnie Boruca, bo według mnie gorsze szmaty wpuścił w meczu
    ze Słowacją i przy odpowiedzialnej grze innych formacji byśmy mecz w Belfaście
    wygrali. Winię więc całą polską drużynę za lenistwo, niedbalstwo i ciągłe
    grzechy zaniechania. Lenistwo - bo nie umiem inaczej wytłumaczyć, dlaczego
    nasi nie wychodzili na pozycje, dlaczego każdy zryw Polaków przypominał mi
    sprint cwałujących bizonów. Czemu Wawrzyniak biegnąc po piłkę wybitą na aut,
    jeszcze przed przerwą, sprawia wrażenie gościa z poważnymi problemami
    kardiologicznymi? Czemu biegnie ciężko, jakby była to 120 minuta meczu?
    Irlanczycy grali przecież co najwyżej przeciętnie ale na tym kartoflisku
    jednak więcej biegali i to było widać, gdy mijali naszych w bocznych sektorach
    boiska. Dalej niedbalstwo - kretyńskie podanie Żewłakowa, skrajnie
    nieodpowiedzialne odpuszczenie rywala przez Wawrzyniaka przy jednym z goli,
    głupie i tragiczne w skutkach walenie z pierwszej piłki przez Boruca (w
    sytuacji gdy nie było zagrożenia ze strony Irlanczyków). Spychologia i
    uciekanie od odpowiedzialności w najgorszym wydaniu. Gdzie jest lider drużyny?
    Receptą na Irlandczyków miało być długie utrzymywanie się przy piłce, oraz
    krótkie szybkie podania po ziemi - takie zapowiedzi słyszałem przed meczem z
    naszego obozu. Tymczasem nasi do perfekcji opanowali konstruowanie akcji
    polegające na wybijaniu piłki do przodu na tzw. pałę. Wali taki Wasilewski,
    Żewłakow, M. Lewandowski czy inny Wawrzyniak gałę lobem przez pół boiska w
    nadziei - no właśnie, właśnie - na co? Zrozumiałbym, gdyby choć jeden z
    naszych specjalizował się w celnych podaniach crossowych, gdybyśmy z przodu
    mieli dobrze zastawiającego się wieżowca jak Koller, strącajacego piłki komuś
    szybkiemu i sprytnemu (ok, niech będzie że te cechy ma młody Lewandowski). Ale
    nie mamy takich zawodników. Nie mamy Beckhama ani dwumetrowca Kollera. Wybicia
    to bym rozumiał, gdybyśmy toczyli boje z Niemcami czy Hiszpanią, i przy stanie
    1:0 musieli w końcówce meczu wybijać rywali z uderzenia. Ale w tym meczu
    przecież to my goniliśmy rywali, to my mieliśmy narzucić tempo - nawet nie
    było mowy o tym, co ponoć umiemy robić czyli grze z kontry. Bo to my mieliśmy
    kontrolować grę. Więc jest to dla mnie spychologia i uciekanie od
    odpowiedzialności w najgorszym wydaniu. Nota bene, kto jest dziś liderem
    polskiej drużyny? Takim prawdziwym, boiskowym, a nie tylko gościem do kamer i
    mikrofonów. Wie ktoś?

    Jutro kolejna batalia. Jak sobie przypominam sytuacje, jakie stworzyli sobie
    Irlandczycy, to zaczynam poważnie obawiać się meczu z San Marino. Czy ktoś
    jeszcze pamięta okoliczności naszych bojów z nimi na jesieni? Karnego, którego
    wybronił Fabiański bo Selva kopnął piłke jak amator (którym zresztą jako bodaj
    jedyny nie jest)? Sytuacje, jakie stworzyli sobie pod nasza bramką panowie z
    San Marino na fajrancie po pracy? Życzę naszym jak najlepiej (naprawdę), ale
    niech nikt mi nie mówi, że zwycięstwo z państwem-miastem, jakkolwiek by było
    okazałe i wysokie - jest w stanie zatrzeć złe wrażenie. Zacieranie złego
    wrażenia wolę widzieć w meczach z Czechami czy Słowacją. San Marino należy
    pyknąć, skasować 3 punkty i zapomnieć. Tego meczu nie można rozpatrywać w
    kategoriach dobrej czy złej gry. Gramy z amatorami. Zwycięstwo programowe. A
    potem rzetelna, solidna gra na jesieni i dużo odrobionych punktów. Czego Wam,
    sobie a przede wszystkim - naszym piłkarzom życzę.
  • Gość: Kris IP: 217.41.240.* 01.04.09, 11:52
    Nie oszukujmy sie. Polska raczej nie awansuje do tych MS. Musza
    wygrac wszystkie mecze a oni zle radza sobie z presja. Ci goscie nie
    maja charakteru a umiejetnosci tez marne. Klasowa druzyna nie peka w
    waznych momentach. W tej chwili nie mamy druzyny bo oprocz Boruca
    trzeba bylo wyslac tez na odpoczynek obroncow. Czarna passa gry
    naszej obrony trawa od Mistrzostw Europy. Tyle, ze wtedy Boruc
    ratowal tylki kolegom. Z wyjatkiem meczu z Czechami reszta wystepow
    byla beznadziejna. Nie ma sie co ludzic -nasza pilka jest bardzo
    slaba, pojedyncze wystepy tego nie zmienia. Marne szanse sa na to
    aby wyjsc z grupy na jakichkolwiek mistrzostwach, nawet na polskim
    Euro...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka