Dodaj do ulubionych

Ile na "szafie"????

19.09.09, 22:57
Co się stanie z zestawem wskaźników ( prędkościomierz ) gdy wyrwiemy je z
pędzącego pojazdu ?
1) będą wskazywały prędkośći w chwili zaniku impulsów
2) będą wskazywały dowolne wartości
3) będą wskazywały zawyżone wartości
i
i
4) dlaczego nie będą wskazywały prędkości w chwili zaniku impulsów skoro do
tego zostały stworzone ???
--
"Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
(1990)]"
Edytor zaawansowany
  • kozak-na-koniu 20.09.09, 00:07
    5) Kto, w którym momencie, przy jakiej prędkości, w którym miejscu i
    w jakim celu wyrywa zestaw wskaźników z pędzącego pojazdu? Poyebało
    go, czy co??? Jaką wartość wskażą wskaźniki w chwili ich wyrwania
    oraz dlaczego taką, a nie inną?
    --
    "To dlaczego ( może nie w Szkocji ) ukrywa sie radary za granicą???"
    (habudzik/Poll, 05.03.09, 22:27)
  • marek.dumle 20.09.09, 00:29
    Nooo... jak widać są tacy osobnicy na forum, którzy uwielbiają wyrywać
    prędkościomierze z pędzących samochodów. To trochę zboczone, ale ja jestem
    tolerancyjny :>
  • babaqba 20.09.09, 02:42
    Eee tam, czepiasz się. Mnie fascynuje teza, że liczniki samochodowe
    zostały stworzone do przechowywania wartości wskazywanej w momencie
    zaniku impulsów! :)))
  • habudzik 20.09.09, 08:26
    No m.in. do tego sa stworzone . Zer raczej nie wskazują
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • kozak-na-koniu 20.09.09, 09:07
    Nooo, czemu nie... Pozostaje jeszcze do wyjaśnienia czy impulsy
    rzeczywiście zanikły czy tylko udawały, kiedy zanikły, z jakiej
    przyczyny i w jakim celu zanikły, czy zanikły od razu czy też
    przeciwnie - zanikały powoli i stopniowo, kto za tym stoi, komu to
    ma służyć...
    --
    "Lizawka to takie cuś co każda koza musi codziennie wylizać by
    zaspokoić wewnętrzną potrzebę na wszelkiego rodzaju sole. Powinna to
    robić co najmniej godzinę , półtorej na dobe."
    (habudzik/Poll, 16.01.09, 12:33)
  • pocieszne 20.09.09, 00:17
    habudzik napisał:

    > Co się stanie z zestawem wskaźników ( prędkościomierz ) gdy
    > wyrwiemy je z pędzącego pojazdu ?

    to zalezy dlaczego je wyrwiesz, ale niezaleznie od przyczyny, zawsze mozesz nimi
    pierdyknac przez okno
    najlepiej przez otwarte :-)

    --
    -Jak długo należy patrzeć na teściową jednym okiem?
    -Tak długo aż się muszka zgra ze szczerbinką.
  • marek.dumle 20.09.09, 00:35
    Ja bym obstawiał, że trafią do innego pojazdu. W końcu po to się kradnie takie
    wyposażenie... :>
  • inguszetia_2006 20.09.09, 09:31

  • tiges_wiz 20.09.09, 09:52
    zwykle napedzane linka pokaza 0
    inne nie wiem, bo nie sprawdzalem.

    habudzik? jestes w stanie sobie wyobrazic co to jest bezwladnosc?
    to taka pozorna sila, ktora jak pokazuje zdjecie z wypadku motocykla potrafi
    zlamac wskazowke. Myslisz ze nie przestawi ona wskazania?

    --
    tiges.blox.pl/html -
    trochę o drogach
    ech, durnyś ty Dratewka, durnyś...
    i to mi się w tobie podoba!
  • habudzik 20.09.09, 11:32
    tiges_wiz napisał:

    > habudzik? jestes w stanie sobie wyobrazic co to jest bezwladnosc?
    > to taka pozorna sila, ktora jak pokazuje zdjecie z wypadku motocykla potrafi
    > zlamac wskazowke. Myslisz ze nie przestawi ona wskazania?

    Może i złamać wskazówkę i co z tego ? Jeśli werk w zegarku zablokujesz to
    wskazówki moga odpaść , złamać się i cokolwiek sobie zażyczysz ale mechanizmu
    nie przestawisz no chyba że go uszkodzisz


    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • tiges_wiz 20.09.09, 17:19
    a jaki jest tam "werk"?

    w linkowym masz wskazowke na osi, ktora jest sciagana do zera sprezyna.
    wystarczy to lekko puknac zeby sie przestawilo.

    zawsze mozesz sprawdzic jak nie wierzysz. wez sie rozpedz do 100 km/h, walnij w
    mur i sprawdzimy.

    trzeba probe kilka razy powtorzyc

    co do zwyklego zegarka to wyobraz sobie ze bawilem sie kilkoma i nie bylo
    problemu z przesunieciem palcem wskazowki, nawet jak mechanizm sie nie ruszal.

    --
    tiges.blox.pl/html -
    trochę o drogach
    ech, durnyś ty Dratewka, durnyś...
    i to mi się w tobie podoba!
  • hanni 21.09.09, 12:26
    tiges_wiz napisał:


    > co do zwyklego zegarka to wyobraz sobie ze bawilem sie kilkoma i nie bylo
    > problemu z przesunieciem palcem wskazowki, nawet jak mechanizm sie nie ruszal.

    Acha i ten "palec" to ta "sila bezwladnosci" byla czy jak?
  • tiges_wiz 21.09.09, 12:52
    jestem w stanie sobie wyobrazic, ze opoznienie hamowania bedzie takie duze (np,
    przy uderzeniu w przeszkode), ze sila bezwladnosci nawet przekroczy sile mojego
    palca. Wskazowek sie nie robi z tytanu.

    oczywiscie zawsze mozesz sie umowic z habudzikiem i na miejscu pasazera bedziesz
    rejestrowal przebieg doswiadczenia.

    ja pozostane przy swoich wzorkach z fizyki z klasy szostej oraz na belkach
    jednostronnie podpartych z klasy 2 technikum.

    --
    tiges.blox.pl/html -
    trochę o drogach
    ech, durnyś ty Dratewka, durnyś...
    i to mi się w tobie podoba!
  • hanni 21.09.09, 13:23
    tiges_wiz napisał:

    > jestem w stanie sobie wyobrazic, ze opoznienie hamowania bedzie takie duze (np,
    > przy uderzeniu w przeszkode), ze sila bezwladnosci nawet przekroczy sile mojego
    > palca. Wskazowek sie nie robi z tytanu.

    Ale w przeciwienstwie do twojego palca sila bezwladnosci oddzialywuje na cala
    wskazowke a nie tylko na jej czesc po jednej stronie osi.

    W starszych predkosciomierzach (ze sprezyna zwrotna) wskazowki sa wywazone wobec
    osi i dlatego zwykle opoznienie nie moga ich poruszyc. Gdyby bylo inaczej
    pokazywalyby cos innego w zaleznosci od polozenia i hustalyby sie przy kazdym
    uderzeniu od dolu.

    W nowszych sa tez (prawie) wywazona a na domiar zlego os wychodzi z w
    kilkustopniowej przekladni co praktycznie wyklucza mozliwosc obrocenia jej.

    > ja pozostane przy swoich wzorkach z fizyki z klasy szostej oraz na belkach
    > jednostronnie podpartych z klasy 2 technikum.

    I poslugujac sie tymi wzorkami latwo stwierdzic, ze oddzialywanie palcem na
    wskazowke to cos zupelnie innego niz oddzialywanie sily bezwladnosci, i ze zeby
    sila bezwladnosci byla w stanie poruszyc wskazowke, to musialby zaistniec niemal
    cud, a z samochodu musialaby zostac miazga.
  • habudzik 21.09.09, 23:02
    tiges_wiz napisał:

    > a jaki jest tam "werk"?

    A jakie ma znaczenie ? Może 7S26 albo "waliżu" albo z ankierem ( pisane
    fonetycznie by nie ułatwiać zadania ) ????


    > w linkowym masz wskazowke na osi, ktora jest sciagana do zera sprezyna.
    > wystarczy to lekko puknac zeby sie przestawilo.

    Tak , stare typy tak miały .



    > zawsze mozesz sprawdzic jak nie wierzysz. wez sie rozpedz do 100 km/h, walnij w
    > mur i sprawdzimy.
    >
    > trzeba probe kilka razy powtorzyc
    >
    > co do zwyklego zegarka to wyobraz sobie ze bawilem sie kilkoma i nie bylo
    > problemu z przesunieciem palcem wskazowki, nawet jak mechanizm sie nie ruszal.

    Słuuuuucham ? Bo nie był zablokowany jak zawsze ale gdyby zablokować....


    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • hanni 21.09.09, 12:25
    tiges_wiz napisał:

    > habudzik? jestes w stanie sobie wyobrazic co to jest bezwladnosc?
    > to taka pozorna sila, ktora jak pokazuje zdjecie z wypadku motocykla
    > potrafi zlamac wskazowke.

    Ta wskazowke zlamala jej wlasna sila bezwladnosci? Mozesz to jakos uzasadnic?

    > Myslisz ze nie przestawi ona wskazania?

    Takiego cudu nie potrafilby dokonac nawet Chrystus.

  • kozak-na-koniu 21.09.09, 12:36
    hanni napisał:

    > tiges_wiz napisał:
    >
    > > habudzik? jestes w stanie sobie wyobrazic co to jest bezwladnosc?
    > > to taka pozorna sila, ktora jak pokazuje zdjecie z wypadku
    motocykla
    > > potrafi zlamac wskazowke.
    >
    > Ta wskazowke zlamala jej wlasna sila bezwladnosci? Mozesz to jakos
    uzasadnic?
    >
    > > Myslisz ze nie przestawi ona wskazania?
    >
    > Takiego cudu nie potrafilby dokonac nawet Chrystus.
    >


    --
    "transport z Bretanii do Tuluzy odbywa sie droga morsko-kanałową
    właśnie z braku możliwości połączenia drogowego."
    (habudzik/Poll, 19.02.08, 10:05)
  • kozak-na-koniu 21.09.09, 12:37
    hanni napisał:
    > Takiego cudu nie potrafilby dokonac nawet Chrystus.

    Spoko. Nie takie cudeńka śmy ze śfagrem po pijaku wyprawiali.:P
    --
    "Lizawka to takie cuś co każda koza musi codziennie wylizać by
    zaspokoić wewnętrzną potrzebę na wszelkiego rodzaju sole. Powinna to
    robić co najmniej godzinę , półtorej na dobe."
    (habudzik/Poll, 16.01.09, 12:33)
  • mejson.e 20.09.09, 13:20

    --
    Pozdrawiam,
    Mejson
  • marek.dumle 20.09.09, 14:10
    Forumowy destruktor :)
  • habudzik 20.09.09, 14:19
    Mejson łaj ?
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • staszek585 20.09.09, 19:42
    Habudziku, nie jestem aż tak nielitościwy dla Ciebie. Nie proponuję Ci walnięcia kilkadziesiąt razy samochodem w ścianę przy prędkości 100 km/h. I w dodatku zapisywania wskazania licznika za każdym razem.
    No bo to nie byłoby miarodajne doświadczenie. Bo za każdym razem brałbyś inny samochód :-) A przecież liczniki są różne.
    Proponuję prostsze doświadczenie:
    1.Weź ciężki młotek. Może być 5 kg.
    2.Umieść go dokładnie nad swoją głową w odległości 50 cm.
    3.Puść go swobodnie.
    4.Oceń wyniki.
    Jeżeli nie pomoże przeprowadź doświadczenie kolejny raz. Tylko albo zwiększ masę młotka, albo zwiększ odległość z jakiej spada na Twoją głowę.
    Za którymś razem pomoże.
    PS:
    Wyjaśnienie:
    W liczniku wskazówkowym sprężyna jest tak wyregulowana, że bez sygnału wskazówka przesuwa się na 0.
    W proponowanym doświadczeniu nie ma sprężyny, za to jest siła ciężkości. Sygnał to utrzymywanie młotka - nie spadnie.
    Po zaprzestaniu utrzymywania (brak sygnału) młotek swobodnie opada.
  • fastaxe77 21.09.09, 01:22
    budzik, ja mam na budziku 340. jak kiedyś w coś przyładuję, to ci powiem na ilu zatrzymała się wskazówka. nie uwierzysz! :-D

    www.youtube.com/watch?v=TyCEUXmhLfg
  • crannmer 21.09.09, 08:11
    staszek585 napisał:

    > Wyjaśnienie:
    > W liczniku wskazówkowym sprężyna jest
    > tak wyregulowana, że bez sygnału wskazówk
    > a przesuwa się na 0.

    Tak jest w licznikach napedzanych linka. W licznikach elektronicznych nie ma
    zadnej sprezynki, a jest silnik krokowy obracajacy wskazowke.

    AFIK liczniki na linke sa wymierajace.

    Dwa, ze nawet w licznikach na linke sprezynka wystarcza tylko, aby pokonac opory
    lozyskowania wskazowki. Jesli os wskazowki spadnie z lozysk, sila sprezynki moze
    nie wystarczyc.
    --
    MfG
    C.
    And a bit of augmentation is a serious temptation
  • kozak-na-koniu 21.09.09, 08:26
    crannmer napisał:

    > Dwa, ze nawet w licznikach na linke sprezynka wystarcza tylko, aby
    pokonac opor
    > y
    > lozyskowania wskazowki. Jesli os wskazowki spadnie z lozysk, sila
    sprezynki moz
    > e
    > nie wystarczyc.

    ...I wtedy pozostaje już tylko wykonać serię pomiarów, ekspertyz,
    obliczeń i już wiemy przy jakiej prędkości licznik przestał działać.
    Wtedy pozostaje już tylko ustalić czy licznik przestał działać w
    wyniku uderzenia w przeszkodę, czy siła uderzenia była wystarczająco
    duża by w tym akurat momencie przerwać dostawę sygnału, czy jakieś
    inne czynniki nie wywołały zafałszowania stanu końcowego oraz i tak
    dalej. Można też inaczej: wystarczy spojrzeć na tarczkę, sobaczyć na
    jakiej wskazówce się urządzenie zatrzymało, opisać w gazetce - i
    niech ktaki jeden spróbuje zakontestować. Już się pismaczyny za
    takiego wezmą...:)))
    --
    "To dlaczego ( może nie w Szkocji ) ukrywa sie radary za granicą???"
    (habudzik/Poll, 05.03.09, 22:27)
  • habudzik 21.09.09, 23:20
    kozak-na-koniu napisał:


    > ...I wtedy pozostaje już tylko wykonać serię pomiarów, ekspertyz,
    > obliczeń i już wiemy przy jakiej prędkości licznik przestał działać.
    > Wtedy pozostaje już tylko ustalić czy licznik przestał działać w
    > wyniku uderzenia w przeszkodę,

    To juz wiemy . Wiekszość nawet starszych pojazdów jest wyposażona w mechanizm
    odcinajacy dopływ jakichkolwiek impulsów w trakcie wypadku w celu zapobieżenia
    dlaszym jego skutkom ( w bebechach nie płynie juz wówczas prąd np: coby ew.
    paliwa nie podchajcował, tłumacząc Kozie )
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • bzyku_bzyku 22.09.09, 07:15
    habudzik napisał:

    Wiekszość nawet starszych pojazdów jest wyposażona w mechanizm
    > odcinajacy dopływ jakichkolwiek impulsów w trakcie wypadku w celu zapobieżenia
    > dlaszym jego skutkom ( w bebechach nie płynie juz wówczas prąd np: coby ew.
    > paliwa nie podchajcował, tłumacząc Kozie )

    ciekawe, mozesz zapodac, co i jak odcina prad do tych wszystkich "bebechow" ?
    bo wiem tylko o jednym, odcinana jest tylko pompa paliwa (nawet nie wiem, czy
    mechanicznie czy zawsze elektrycznie)
  • kozak-na-koniu 22.09.09, 08:36
    Dopiero teraz to, przygłupie, przeczytałem i nie chce mi się
    powtarzać:

    forum.gazeta.pl/forum/w,510,100485754,100568692,Re_Demolition_Man_Habudzik_Demolka_n_t_.html
    --
    "Lizawka to takie cuś co każda koza musi codziennie wylizać by
    zaspokoić wewnętrzną potrzebę na wszelkiego rodzaju sole. Powinna to
    robić co najmniej godzinę , półtorej na dobe."
    (habudzik/Poll, 16.01.09, 12:33)
  • habudzik 22.09.09, 08:39
    A słyszał Ty Koza o czys takim jak limiter , jitter ???
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby
    maksymalnie wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym
    poprawa trwa najdłużej kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka
    tygodni. Potem korki powracają, kierowcy stoją jednakże na większej
    niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge (1990)]"
  • habudzik 22.09.09, 08:58
    No ale co słyszał ? Konkretnie proszę .
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby
    maksymalnie wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym
    poprawa trwa najdłużej kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka
    tygodni. Potem korki powracają, kierowcy stoją jednakże na większej
    niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge (1990)]"
  • kozak-na-koniu 22.09.09, 09:37
    Że dzwonią. I nawet wie w którym kościele. A co jeśli sygnał nie
    zanikł, tylko trwał z uporem maniaka?
    --
    "Jeśli wiec pisze że raport KE mówi że jestesmy njagorszymi
    kierowcami w Europie(poza slamsem europejskim ) to mam na to dowód."
    (habudzik/Poll, 31.10.07, 11:36)
  • habudzik 22.09.09, 09:44
    kozak-na-koniu napisał:

    > Że dzwonią. I nawet wie w którym kościele.

    To słyszy a nie wie ale co dzwonia to juz problem , nie??


    A co jeśli sygnał nie
    > zanikł, tylko trwał z uporem maniaka?


    A dlaczego miałby trwać ? Urzadzenie się spartoliło ??? Mam nadzieję
    że rozumiz iz piszemy o urzadzeniach sprawnych w momencie wypadku .
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby
    maksymalnie wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym
    poprawa trwa najdłużej kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka
    tygodni. Potem korki powracają, kierowcy stoją jednakże na większej
    niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge (1990)]"
  • kozak-na-koniu 22.09.09, 09:51
    Wypadek, jak sama nazwa wskazuje sprawia, że dane urządzenie wypada
    z użycia, czyli przestaje być sprawne, więc jego wskazania można o
    kant tyłka potłuc. Jeśli sprawność zachowa, to jego wskazania też
    można o kant tyłka potłuc, bo po wypadku wskaźnik wskazuje prędkość
    zerową. Nie łam sobie łepetyny, bo to nie jest problem dla
    domorosłych teoretyków. Jeszcze ci od wysiłku spuchnie i będziesz
    miał duży łeb. Tu trzeba zasięgnąć rady fachowca.
    --
    "Jeśli wiec pisze że raport KE mówi że jestesmy njagorszymi
    kierowcami w Europie(poza slamsem europejskim ) to mam na to dowód."
    (habudzik/Poll, 31.10.07, 11:36)
  • habudzik 22.09.09, 10:17
    kozak-na-koniu napisał:

    > Wypadek, jak sama nazwa wskazuje sprawia, że dane urządzenie
    wypada
    > z użycia, czyli przestaje być sprawne, więc jego wskazania można o
    > kant tyłka potłuc.

    Nie jeśli urzadzenie nie jest zniszczone . Na podstawie takich
    urzadzeń rozpatruje sie przyzcyny wypadków , także lotniczych .


    Jeśli sprawność zachowa, to jego wskazania też
    > można o kant tyłka potłuc, bo po wypadku wskaźnik wskazuje
    prędkość
    > zerową.

    Nowoczesne nie wskazuja prędkości zerowej tylko prędkoś w chwili
    zaniku impulsów . Nawet złamana czy odleciana strzałka nie stanowi
    prblemu bo ułozenie strzłki mozna odczytac



    Nie łam sobie łepetyny, bo to nie jest problem dla
    > domorosłych teoretyków. Jeszcze ci od wysiłku spuchnie i będziesz
    > miał duży łeb. Tu trzeba zasięgnąć rady fachowca.


    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby
    maksymalnie wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym
    poprawa trwa najdłużej kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka
    tygodni. Potem korki powracają, kierowcy stoją jednakże na większej
    niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge (1990)]"
  • kozak-na-koniu 23.09.09, 09:54
    habudzik napisał:

    > Nie jeśli urzadzenie nie jest zniszczone . Na podstawie takich
    > urzadzeń rozpatruje sie przyzcyny wypadków , także lotniczych .

    Przyczyny wypadków lotniczych ustala się na podstawie zeznań
    świadków, badań szczątków oraz odczytu i analizy danych, zapisanych
    w "czarnych skrzynkach", ale tu nie piszemy o wypadkach lotniczych.

    > Nowoczesne nie wskazuja prędkości zerowej tylko prędkoś w chwili
    > zaniku impulsów . Nawet złamana czy odleciana strzałka nie stanowi
    > prblemu bo ułozenie strzłki mozna odczytac

    Cholera, mam staroświecki prędkościomierz. Zawsze jak się zatrzymam
    i wyłączę silnik, że o odłączeniu akumulatora nie wspomnę, ten
    wskazuje zero i za cholerę nie chce pokazać przy jakiej prędkości
    rozjechałem tę glizdę, co to się szwendała po drodze.
    --
    "Lizawka to takie cuś co każda koza musi codziennie wylizać by
    zaspokoić wewnętrzną potrzebę na wszelkiego rodzaju sole. Powinna to
    robić co najmniej godzinę , półtorej na dobe."
    (habudzik/Poll, 16.01.09, 12:33)
  • habudzik 23.09.09, 13:38
    kozak-na-koniu napisał:

    > habudzik napisał:
    >
    > > Nie jeśli urzadzenie nie jest zniszczone . Na podstawie takich
    > > urzadzeń rozpatruje sie przyzcyny wypadków , także lotniczych .
    >
    > Przyczyny wypadków lotniczych ustala się na podstawie zeznań
    > świadków, badań szczątków

    w tym także tych szczątków które swoim położeniem zdradzą nam wielka tajemnicę .



    > > Nowoczesne nie wskazuja prędkości zerowej tylko prędkoś w chwili
    > > zaniku impulsów . Nawet złamana czy odleciana strzałka nie stanowi
    > > prblemu bo ułozenie strzłki mozna odczytac
    >
    > Cholera, mam staroświecki prędkościomierz. Zawsze jak się zatrzymam
    > i wyłączę silnik, że o odłączeniu akumulatora nie wspomnę, ten
    > wskazuje zero

    Bo tak ma ofiaro-od-losu wskazywać , to nie jest wypadek jesli nie liczyć
    wypadku przy pracy znachorki której skrobanka nie wyszła i jesteś .

    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • nazimno 21.09.09, 11:39
    dla samochodow osobowych jest tak:

    1. Systemy elektromechaniczne po wypadku pokazywac moga COKOLWIEK.
    Rzeczoznawca posluguje sie pomiarami i sladami po wypadku na
    miejscu wypadku.

    2. Systemy elektroniczne wspolpracuja z EEPROM-ami (pamieci
    nieulotne) i to, co tam zostalo zapamietane tuz przed wypadkiem
    moze byc odczytane, jezeli tylko EEPROM nie ulegl trwalemu
    zniszczeniu. Podobnie jak w rejestratorach lotniczych.

    3. Zurnalisci wypisuja bzdury, poniewaz lubia poslugiwac sie
    metodami argumentacji dla idiotow, za ktorych maja swoich
    czytelnikow.

  • nazimno 21.09.09, 11:48
    Lub tez sami sa idiotami na wlasne zyczenie.
  • edek40 21.09.09, 12:09
    > 2. Systemy elektroniczne wspolpracuja z EEPROM-ami (pamieci
    > nieulotne) i to, co tam zostalo zapamietane tuz przed wypadkiem
    > moze byc odczytane, jezeli tylko EEPROM nie ulegl trwalemu
    > zniszczeniu. Podobnie jak w rejestratorach lotniczych.

    Jestes pewny, ze takie cuda juz montuja w autach?
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal...
  • nazimno 21.09.09, 12:19
    Dane potrzebne do obliczania np. srednich wartosci zuzycia paliwa,
    predkosci sredniej i tak dalej musza byc gdzies przechowywane.

    To, co elektronika pojazdu RZECZYWISCIE zapisuje w czasie rzeczywistym
    podczas jazdy do pamieci typu flash/EEPROM jest znane tylko producentowi i
    hackerom, ktorzy np. przestawiaja liczniki przebiegu.

    Trzeba sie liczyc z tym, ze dane te moga posluzyc do oceny
    przebiegu wypadku.

  • edek40 21.09.09, 12:51
    > Dane potrzebne do obliczania np. srednich wartosci zuzycia paliwa,
    > predkosci sredniej i tak dalej musza byc gdzies przechowywane.

    Rzeczywiscie przeoczylem fakt zliczania predkosci sredniej. Niewatpliwie musi
    byc to pamiec trwala.
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal...
  • misiu-1 22.09.09, 09:12
    Pamięć typu EEPROM ma ograniczoną liczbę zapisów, poza tym zapis każdego bajtu
    trwa kilka milisekund, więc nie nadaje się do trzymania tam często i szybko
    zmieniających się danych. Jeśli zachodzi konieczność operowania takimi danymi,
    odbywa się to w pamięci RAM, a jeśli przy tym niektóre wielkości muszą być
    przechowywane stale, to są przepisywane do EEPROM-u od czasu do czasu, np. przy
    wyłączaniu zapłonu. Typowy EEPROM wytrzymuje ok. miliona zapisów pojedynczej
    komórki w normalnej temperaturze. Im cieplej, tym mniej. To trochę za mało nawet
    do przechowywania bieżącego stanu licznika (samochody przejeżdżają, bywa, więcej
    niż milion kilometrów). Dlatego stosowane są na przykład takie triki, jak
    przechowywanie stanu licznika w 32 czy 64 bajtach, z których, po każdym
    przejechanym kilometrze, zapisywane są cyklicznie tylko dwa.
    Jeśli zaś chodzi o główny temat dyskusji - do obliczeń średniego zużycia paliwa
    i średniej prędkości nie potrzeba wcale rejestrować prędkości chwilowej.
    Wystarczy liczyć impulsy z czujnika ruchu, czas bieżący i czas otwarcia
    wtryskiwaczy paliwa.
  • edek40 22.09.09, 09:53
    > Pamięć typu EEPROM ma ograniczoną liczbę zapisów, poza tym zapis każdego bajtu
    > trwa kilka milisekund, więc nie nadaje się do trzymania tam często i szybko
    > zmieniających się danych. Jeśli zachodzi konieczność operowania takimi danymi,
    > odbywa się to w pamięci RAM,

    Tak mnie sie wydawalo.

    > Wystarczy liczyć impulsy z czujnika ruchu, czas bieżący i czas otwarcia
    > wtryskiwaczy paliwa.

    Takie liczenie moze byc podstawa do "odzyskania" predkosci.
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal...
  • misiu-1 24.09.09, 22:09
    Tak się tylko wydaje, że jest lepiej. We wszystkich indywidualnych dokumentacji
    Microchipa wciąż stoi jak byk: 1 milion cykli zapisu w 25°C. Wyjątkiem jest
    jedna rodzina (24xx64), w której w trzech typach układów można sobie
    zaprogramować jeden 4kbit blok o zwiększonej do 10 milionów liczbie cykli E/W:
    www.microchip.com/stellent/idcplg?IdcService=SS_GET_PAGE&nodeId=2697

    --
    "Po wegetarianach przychodzą kanibale"
    (Ernst Jünger)
  • nazimno 25.09.09, 10:57
    od dawna stosowane w wielu pojazdach, np. w Volvo.

    forum.gazeta.pl/forum/w,510,100485754,100675278,tiges_wiz_szkoda_na_niego_czasu_Uparty_ol_.html
    W sterownikach napinaczy pasow/poduszek wbudowane sa akcelerometry.
    Kontroler rozpoznaje sytuacje, w ktorej moze sie cos stac.
    I wtedy pelny zestaw parametrow laduje w EEPROMIE lub flashu
    na biezaco. Co do trwalosci np flashy. Kazdy uzywa karty pamieci
    w aparacie, pendrivy, MP3..... Technika poszla juz daleko do przodu.

    Rejestracja parametrow okreslajacych stan pojazdu trwa nieprzerwanie
    w czasie jazdy. Dane sa w odpowiednich interwalach czasowych
    zapisywane w EEPROMACH/flashach na zasadzie bufora kolowego.
    Dane te sa pddawane rowniez kompresji, aby nie tracic obszarow
    pamieci na niepotrzebne smieci. Zaszyfrowanie tych danych
    uniemozliwia pozniejsza manipulacje.

    Gdy wystapi zdarzenie (crash) dane te moga byc zanalizowane
    lacznie z tzw. "pre-crash-phase", a wiec wiadomo, co dzialo sie
    z pojazdem tuz przed wypadkiem. Brednie habudzika i hanniego
    wynikaja stad, ze oni o tych sprawach nie maja zielonego pojecia.
    Stad powstawanie i rozpowszechnianie mitu "wskazowka zatrzymala sie na". To jest
    oczywista brednia.

    Dlatego np. niektorzy producenci umieszczaja w ksiazce pojazdu
    ostrzezenie jak robi to Volvo, aby byc zgodnym z prawem
    i jednoczesnie nie narazac sie na zarzuty natury ogolnej.

    W niektorych krajach jest ustawodawstwo, ktore mogloby zakwestionowac
    wartosc dowodowa tych danych. Np. w USA obywatel moze odmowic zeznan go
    obciazajacych. Gwarantuje to bodajze V poprawka do
    konstytucji. Jednak dane te nie naruszaja w zaden sposob prywatnosci czlowieka,
    wiec moga byc one udostepnione sadom i prokuraturze.

    Do odczytu i interpretacji danych zgromadzonych w ten sposob
    potrzebny iest oczywiscie odpowiedni sprzet i oprogramowanie.
    Dostep do tego jest scisle ograniczony.

    Dlatego "badania silnikow krokowych" (publikacja zasygnalizowana
    przez habudzika) wydaja sie byc zupelnym nieporozumieniem.
    Bo dane precyzyjne sa zupelnie gdzie indziej.

    Ciekawe, ze nasz aparat-twierdza sprawiedliwosci w ogole nie siega do tych
    metod w ekspertyzach sadowych. Zawsze jakis "rzeczoznawca"
    znajdzie "pomrocznosc jasna" dla usprawiedliwienia kogos waznego.
    Moze wlasnie o to chodzi.

    Bo dane z rejestratora sa niestety BEZLITOSNE.
  • starypryka 22.09.09, 13:11
    edek40 napisał:

    > > Dane potrzebne do obliczania np. srednich wartosci zuzycia paliwa,
    > > predkosci sredniej i tak dalej musza byc gdzies przechowywane.
    >
    > Rzeczywiscie przeoczylem fakt zliczania predkosci sredniej. Niewatpliwie musi
    > byc to pamiec trwala.

    Nie musi i pewnie nie jest. Po odpięciu akumulatora mój samochód wraca do
    ustawień fabrycznych i nie pamięta praktycznie nic. Ani spalania, ani prędkości
    średniej, ani żadnych danych związanych z procesem spalania paliwa. Po
    odłączeniu akumulatora należy przyuczyć go zgodnie z podaną w instrukcji procedurą.
  • nazimno 22.09.09, 13:14
    Mikrokontroller workow powietrznych jest tym cholernym szpiegiem.
    Podalem cale mnostwo linkow do EDR (Event Data Recorder).

    Jezeli nastapi wypadek, to dane mozna odzyskac.
    Wszystko jest jak na dloni.

    To juz nie sa fiaty 125/126...

  • starypryka 22.09.09, 13:21
    nazimno napisał:

    > Mikrokontroller workow powietrznych jest tym cholernym szpiegiem.
    > Podalem cale mnostwo linkow do EDR (Event Data Recorder).
    >
    > Jezeli nastapi wypadek, to dane mozna odzyskac.
    > Wszystko jest jak na dloni.
    >
    > To juz nie sa fiaty 125/126...

    To jest niezaprzeczalny fakt że w moim samochodzie istnieje takie cudo jak
    kontroler poduszek :) Teraz czy potrafi on zapamiętać dane sprzed wypadku. Na
    liście z pierwszego linku nie ma mojego samochodu. Nie twierdzę że kontroler
    poduszek nie potrafi. Ale kontroler silnika nic nie pamięta po zaniku napięcia.
  • nazimno 22.09.09, 13:29
    Podany przeze mnie link do listy uwzglednia modele na rynku USA.
    Nie znaczy to, ze w Europie tego nie ma.

    Poczytaj sobie to, do czego odeslalem, reszte sam znajdziesz.
    Dlatego pisalem, ze dziennikarze plota bzdury.

  • nazimno 22.09.09, 13:37
    What is an event data recorder (EDR)?
    ===============================================

    Popularly called a "black box," an event data recorder
    is a device that records certain information from a vehicle
    immediately before and/or during a crash — not all crashes
    but most of the serious ones. Police, crash investigators,
    and others can download the data from the EDR's memory to help
    them better understand what happened to the vehicle and
    how the safety systems performed, and in some cases,
    help establish culpability.

    !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    Most EDRs are built into a vehicle's airbag control
    module and record information about airbag deployment.
    !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    However, some vehicles also record precrash data,
    like engine throttle and vehicle speed from
    the engine control module. Some airbag and engine
    control modules store only diagnostic trouble codes
    and whether there was a signal to deploy supplemental
    restraint systems (i.e. airbags and belt tensioners).
    These modules aren't considered to have EDRs,
    so they aren't covered under federal rules.

    Devices that record vehicle speed before a crash or
    speed change during impact are defined under
    federal rules as EDRs.

  • edek40 21.09.09, 12:16
    > 3. Zurnalisci wypisuja bzdury, poniewaz lubia poslugiwac sie
    > metodami argumentacji dla idiotow, za ktorych maja swoich
    > czytelnikow.

    O tak. Wez na przyklad wypadek Zientarskiego, gdzie dodano tak dodano poweru
    modenie, ze osiagnela ona 300 km/h, na bardzo krotkim odcinku i do tego
    przekroczyla predkosc "fabryczna".

    Albo taki wypadek z kabrioletem w roli glownej, gdzie predkosciomierz zatrzymal
    sie na 160 km/h, choc znajacy to miejsce forumowic napisal, ze tam raczej nie da
    sie osiagnac takiej predkosci.

    Ale wiesz, duze rzeczy (w tym cyfry) zawsze robia wrazenie na prostych ludziach.
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal...
  • emes-nju 21.09.09, 13:21
    edek40 napisał:

    > Ale wiesz, duze rzeczy (w tym cyfry) zawsze robia wrazenie na
    > prostych ludziach.

    I dlatego maszynki do golenia MUSZA miec piec ostrzy. Jedno czy dwa
    wygladaja kiepawo... :-P

    --
    Optymisci wierza, ze swiat stoi przed nimi otworem. Pesymisci
    wiedza, gdzie ma ten otwor.
  • fastaxe77 21.09.09, 19:52
    z motocyklistami.
    taki debil zawsze zapitala 200( no, może czasem 150).i zawsze są na to świadkowie.
  • habudzik 21.09.09, 23:10
    edek40 napisał:

    > > 3. Zurnalisci wypisuja bzdury, poniewaz lubia poslugiwac sie
    > > metodami argumentacji dla idiotow, za ktorych maja swoich
    > > czytelnikow.
    >
    > O tak. Wez na przyklad wypadek Zientarskiego, gdzie dodano tak dodano poweru
    > modenie, ze osiagnela ona 300 km/h, na bardzo krotkim odcinku i do tego
    > przekroczyla predkosc "fabryczna".
    >
    > Albo taki wypadek z kabrioletem w roli glownej, gdzie predkosciomierz zatrzymal
    > sie na 160 km/h, choc znajacy to miejsce forumowic napisal, ze tam raczej nie d
    > a
    > sie osiagnac takiej predkosci.

    Napisałem że nie wyobrazam sobie tam osiągnąć takiej ( 130km/h a nie 160km/h)
    predkości bo droga jest waska i kręta . Może gdyby ktoś zasłabł albo słabo
    wiedział czym grozi jazda 130km/h wąska kreta drogą ....moze tak .

    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • kozak-na-koniu 22.09.09, 08:34
    habudzik napisał:

    > Napisałem że nie wyobrazam sobie tam osiągnąć takiej ( 130km/h a
    nie 160km/h)
    > predkości bo droga jest waska i kręta . Może gdyby ktoś zasłabł
    albo słabo
    > wiedział czym grozi jazda 130km/h wąska kreta drogą ....moze tak .

    Ty w ogóle masz bardzo ograniczoną wyobraźnię. Ja kiedyś rozpędziłem
    się do 100/godz. po polnej, piaszczystej drodze. Subaru to porządne
    samochody, żałuję że ostatnio takim nie jeżdżę...
    --
    "W Finlandii przez las jest ograniczenie 50km/h i wszyscy się tego
    trzymają choć do zabudowań najbliższych jest 100km ."
    (habudzik/Poll, 23.06.09, 08:41)
  • habudzik 21.09.09, 23:12
    staszek585 napisał:

    > W liczniku wskazówkowym sprężyna jest tak wyregulowana, że bez sygnału wskazówk
    > a przesuwa się na 0.

    A co ja zatem umieszcza na 130km/h i tam pozostawia i na dodatek nie daje się
    zmienić ? Co na to doświadczenie ???
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • viking2 22.09.09, 03:58
    habudzik napisał:
    > A co ja zatem umieszcza na 130km/h i tam pozostawia i na dodatek nie daje się
    > zmienić ? Co na to doświadczenie ???

    Ale w jakich warunkach? Samochod po zderzeniu, licznik "zatrzymal sie na 130"?
    Zalezy, jakie nastapily zniszczenia: zerwana linka, zerwana sprezyna,
    skrzywiona-zatarta oska i sprezyna moze sobie ciagnac ile chce, a to sie nie
    ruszy, moze w koncu ekran ("szkielko") pieprznelo i zostalo wepchniete w
    predkosciomierz i teraz fizycznie "trzyma" strzalke w jakims polozeniu.

    Jesli zas masz na mysli ni stad ni zowad strzalka zatrzymala sie na 130, to
    najpierw sprawdzilbym linke i sprezyne, a potem oske - bo kurz, brud, smar,
    jakies paprochy, moga (szczegolnie zmieszane do kupy razem) spokojnie zablokowac
    ruch obrotowy oski.
  • kozak-na-koniu 22.09.09, 08:32
    Hanni zaraz pierdyknie Ci wykład o niezrównoważonych licznikach i
    silnikach krokowych, ale nie bój się. Zapytaj go czy uderzenie nie
    spowodowało zwarcia instalacji elektrycznej. O ile wiem, esów ani
    wyłączników różnicowo - prądowych w samochodach się nie montuje,
    tylko zwykłe wkładki topikowe. Zwarcie powoduje chwilowy skok
    napięcia, co przecież może spowodować zafałszowanie takiego
    wskaźnika, który "zatrzymał się". I niech się męczy.;)
    --
    "W Finlandii przez las jest ograniczenie 50km/h i wszyscy się tego
    trzymają choć do zabudowań najbliższych jest 100km ."
    (habudzik/Poll, 23.06.09, 08:41)
  • habudzik 22.09.09, 08:36
    viking2 napisał:


    > Ale w jakich warunkach? Samochod po zderzeniu, licznik "zatrzymal
    sie na 130"?
    > Zalezy, jakie nastapily zniszczenia: zerwana linka, zerwana
    sprezyna,
    > skrzywiona-zatarta oska i sprezyna moze sobie ciagnac ile chce, a
    to sie nie
    > ruszy, moze w koncu ekran ("szkielko") pieprznelo i zostalo
    wepchniete w
    > predkosciomierz i teraz fizycznie "trzyma" strzalke w jakims
    polozeniu.


    Nie no myslałem że jasne jest iz nikt nie weźmie pod uwagę iz coś "z
    zewnątrz" trzyma wskazania . Nie piszemy o sytuacji w której po
    zestawie przejechał walec drogowy . Jedyne co się zmienia to zanik
    impulsów .





    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby
    maksymalnie wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym
    poprawa trwa najdłużej kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka
    tygodni. Potem korki powracają, kierowcy stoją jednakże na większej
    niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge (1990)]"
  • viking2 23.09.09, 03:07
    habudzik napisał:
    > Nie no myslałem że jasne jest iz nikt nie weźmie pod uwagę iz coś "z
    > zewnątrz" trzyma wskazania . Nie piszemy o sytuacji w której po
    > zestawie przejechał walec drogowy . Jedyne co się zmienia to zanik
    > impulsów .

    No przeciez cudow w technice nie ma. Pokusimy sie o postawienie diagnozy (wiem,
    ze troche jakby "lopatologicznej"): strzalka zostala zablokowana w pozycji na
    130 km/h. To jest symtom.
    Jakie jest "schorzenie"? Moze byc kilka: zablokowana oska, na ktorej jest
    osadzona strzalka. Jesli wystarczajaco mocno zapieczona, to najpierw sprezyna
    nie jest wystarczajaco silna, by przyciagnac strzalke spowrotem na "0", a potem
    linka albo zostala cala ukrecona, albo ukrecila sie jedna z koncowek, lub jedno
    z, jakby to nazwac, "gniazdek". Chodzi mi o te kwadratowe otwory, w ktore wklada
    sie koncowki linki. Szczegolnie to gniazdko na predkosciomierzu, ktore czesto
    jest plastikowe, jak przypuszczam, poszlo pierwsze.
    Idzmy dalej: dlaczego oska strzalki jest zapieczona? IMHO kurz, wymieszany ze
    smarem i drobnymi paprochami. Moze to rowniez byc i skrzywienie oski, ale trudno
    mi sobie wyobrazic jak nastapilo, jesli juz wykluczamy ten biedny walec drogowy...
    Oczywiscie przyczyna moze jeszcze byc i sama zebatka predkosciomierza w skrzyni,
    ktora tez mogla zostac zablokowana w jakims polozeniu i teraz trzyma nieruchomo
    linke, a linka trzyma nieruchomo strzalke - ale sprawdzanie zaczalbym od tego,
    co latwiej wymontowac i obejrzec, zamiast wjezdzac na kanal i od razu wywalac
    cala skrzynie...
  • habudzik 23.09.09, 08:31
    ale chłopie , Ty cały czas piszesz o uszkodzeniach powstałych w trakcie
    exploatacji ( kurz wymieszany ze smarem , niewwłasciwa konserwacja ) a ja mówie
    o tym że wszystko poza zestawem wskaźników działało idealnie ( np: fabrycznie
    nowy samochód ) i w trakcie działania zestawu zanikły impulsy w skutek np
    wypadku . Zadne zatarcie ośki , żadne ukręcenie liki . Po prostu napisałem że
    ktoś na chama wyrwał wskaźniki z samochodu no bo jak inaczej wytłumaczyć że nie
    chodzi mi o usterkę .
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • crannmer 23.09.09, 09:07
    habudzik napisał:

    > w trakcie działania zestawu zanikły impulsy w skutek np
    > wypadku .

    Zanik impulsow oznacza predkosc zero. Jesli wskazniki sa sprawne i zasilanie
    dziala, to strzalka pojdzie do zera. A nie zostanie w stanie z sprzed kilku sekund.

    --
    C.
    Hier sieht man ihre Trümmer rauchen
    Der Rest ist nicht mehr zu gebrauchen
  • habudzik 23.09.09, 09:26
    crannmer napisał:

    > habudzik napisał:
    >
    > > w trakcie działania zestawu zanikły impulsy w skutek np
    > > wypadku .
    >
    > Zanik impulsow oznacza predkosc zero. Jesli wskazniki sa sprawne i zasilanie
    > dziala, to strzalka pojdzie do zera. A nie zostanie w stanie z sprzed kilku sek
    > und.

    No tak , masz rację . Żle się wyraziłem . Wiesz jednak o co mi chodzi

    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • viking2 24.09.09, 04:27
    habudzik napisał:
    > wypadku . Zadne zatarcie ośki , żadne ukręcenie liki . Po prostu napisałem że
    > ktoś na chama wyrwał wskaźniki z samochodu no bo jak inaczej wytłumaczyć że nie
    > chodzi mi o usterkę .

    Aaaa, no to co innego. W takim razie nie moge sobie wyobrazic przyczyny, dla
    ktorej wskazowka jest zablokowana na 130. Chyba, ze przy wyrywaniu nastapilo
    uszkodzenie.
    Ale jesli nie, to po prostu nie wiem dlaczego.
  • habudzik 24.09.09, 08:40
    Zepsuty tez nie jest . Szukaj dalej .
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby
    maksymalnie wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym
    poprawa trwa najdłużej kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka
    tygodni. Potem korki powracają, kierowcy stoją jednakże na większej
    niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge (1990)]"
  • viking2 25.09.09, 05:17
    habudzik napisał:

    > Zepsuty tez nie jest . Szukaj dalej .

    No zastanow sie. Jak, telepatycznie? Podjade w sobote, to popatrzymy...
  • hanni 23.09.09, 09:12
    viking2 napisał:

    > strzalka zostala zablokowana w pozycji na 130 km/h. To jest symtom.
    > Jakie jest "schorzenie"? Moze byc kilka: zablokowana oska, na ktorej
    > jest osadzona strzalka.

    Zeby oska mogla zablokowac sie w tej pozycji to najpierw wraz ze wskazowka
    musiala jakos sie tam znalezc. Pytanie jak?
  • habudzik 23.09.09, 09:33
    tiges_wiz napisał:

    > www.youtube.com/watch?v=LkbrXYnp9PI
    > a chocby tu widac jak od 0 do 60 predkosciomierz pokazuje wartosc na chybil
    > trafil. widzialem tez inne uszkodzenia objawiajace sie w rozny sposob.

    No ale tu mamy do czynienia z uszkodzonym wskażnikiem co łatwo będzie wykryć .
    Skup się jednak na prawidłowo działajacym zestawie
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • tiges_wiz 23.09.09, 09:41
    sam sie skup
    cranmmer juz ci napisal, ze bedzie 0
    widziales zdjecie motocykla gdzie pokazalo 270, obroty jakies 3000 lub 5000 (co
    i tak jest za malo), a kierowca byl lekko potluczony.

    inteligentny czlowiek powinien wiec wyciagnac wniosek, ze licznik moze pokazywac
    bzdury z roznych przyczyn. jakie to sa przyczyny, to juz sam wymysl.

    --
    Stop_wypierdzianym_szrotom_z_zachodu!
  • habudzik 23.09.09, 10:03
    tiges_wiz napisał:

    > sam sie skup
    > cranmmer juz ci napisal, ze bedzie 0

    Nie . Tego nie napisał .

    > widziales zdjecie motocykla gdzie pokazalo 270, obroty jakies 3000 lub 5000 (co
    > i tak jest za malo), a kierowca byl lekko potluczony.
    >
    > inteligentny czlowiek powinien wiec wyciagnac wniosek,


    Inteligentny człowiek powinien wyciągnąć wniosek że obrażenia powypadkowe nie
    muszą a nawet nie są wykładnią przy jakiej prędkości do wypadku doszło . Można
    spaść z dywanu na podłogę i złamać kark a słyszałeś także o dziecku które
    wypadło z 5 piętra i ma dwa guzy i kilka siniaków . Inteligentny człowieku .


    ze licznik moze pokazywa
    > c
    > bzdury z roznych przyczyn.

    Taj jeśli jest w jakiś sposób uszkodzony . Poprawnie działający ma również za
    zadanie pomóc w ustaleniu predkości przy jakiej doszło do wypadku



    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • tiges_wiz 23.09.09, 10:08
    > Inteligentny człowiek powinien wyciągnąć wniosek że obrażenia powypadkowe nie
    > muszą a nawet nie są wykładnią przy jakiej prędkości do wypadku doszło

    powaznie?
    po za tym pan nie uderzyl w przeszkode, a po prostu zjechal z drogi.
    wiec wytez mozg i pomysl skad sie wziela taka konfiguracja na liczniku?

    > Taj jeśli jest w jakiś sposób uszkodzony . Poprawnie działający ma również za
    > zadanie pomóc w ustaleniu predkości przy jakiej doszło do wypadku

    no, kolejny cytat to habudzikologii.


    --
    Stop_wypierdzianym_szrotom_z_zachodu!
  • habudzik 23.09.09, 10:18
    tiges_wiz napisał:

    > > Inteligentny człowiek powinien wyciągnąć wniosek że obrażenia powypadkowe
    > nie
    > > muszą a nawet nie są wykładnią przy jakiej prędkości do wypadku doszło
    >
    > powaznie?
    > po za tym pan nie uderzyl w przeszkode, a po prostu zjechal z drogi.
    > wiec wytez mozg i pomysl skad sie wziela taka konfiguracja na liczniku?

    Zjazd przy 270 z drogi to też wypadek . Ktoś Ci zresztą napisał że możliwajest
    taka konfiguracja . Nie wiem jak w motorach realizowany jest pomiar , możliwe że
    w "starym stylu" więc powstrzymam sie od pisania o motorach .



    > > Taj jeśli jest w jakiś sposób uszkodzony . Poprawnie działający ma równie
    > ż za
    > > zadanie pomóc w ustaleniu predkości przy jakiej doszło do wypadku
    >
    > no, kolejny cytat to habudzikologii.

    www.biblos.pk.edu.pl/bc_zasoby&operation=metadataDetails&metadataId=19445

    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • tiges_wiz 23.09.09, 10:27
    i to jest jakis argument.
    chetnie bym sie z tym zapoznal i dowiedzial sie jaka metodologie stosowali i
    jaki procent dobrych wynikow uzyskali.

    --
    Stop_wypierdzianym_szrotom_z_zachodu!
  • habudzik 23.09.09, 10:33
    tiges_wiz napisał:

    > i to jest jakis argument.
    > chetnie bym sie z tym zapoznal i dowiedzial sie jaka metodologie stosowali i
    > jaki procent dobrych wynikow uzyskali.
    >

    i stara metoda kozaków bimotów i wielu innych . Na słowo streszczenia nie
    uwierzą a ponieważ nie mamy dotepu do metodologii i sie na tym nie znasz to
    uznasz że nie uznajesz .
    Przeciez napisane jest że z bardzo dużą doza miarodajności . Może przetłumaczyć
    co oznacza słowo miarodajny ???? A może przetłumaczyć stwierdzenie nieczułość
    silników krokowych na przeciążenia ???

    I

    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • tiges_wiz 23.09.09, 10:51
    "W celu sprawdzenia, czy uderzenie pojazdu samochodowego w przeszkodę może wy-
    wołać samoistne przestawienie wskazań, przeprowadzono następujące badania.
    Wywoła- no opóźnienia do 15 g odpowiadające np. czołowemu uderzeniu samochodu
    osobowego z prędkością 50 km/h w pionową, nieodkształcalną ścianę."

    i z tego wyciagnieto wniosek, ze licznik nie jest wrazliwy na przeciazenia? a co
    przy predkosciach wiekszych? to jak stuknac sie lekko w glowe i stwierdzic, ze
    czaszka wytrzyma kazde uderzenie.

    co najwyzej mozna stwierdzic, ze licznik jest niewrazliwy do 50 km/h :/


    --
    Stop_wypierdzianym_szrotom_z_zachodu!
  • hanni 23.09.09, 11:00
    tiges_wiz napisał:

    > i z tego wyciagnieto wniosek, ze licznik nie jest wrazliwy na
    > przeciazenia?

    zeby wyciagnac wniosek, ze wskazania licznika nie sa zalezne od
    przeciazen nie trzeba nawet przeprowadzac zadnych prob. Wystarczy elementarna
    wiedza na poziomie podstawowki.

  • tiges_wiz 23.09.09, 11:09
    elementarna wiedza mowi, ze wszystko ma swoja wytrzymalosc.
    osiagniecie 15g to za malo aby stwierdzic czy mechanim nie wytrzyma wiecej.
    szczegolnie ze w czasie wypadkow wystepuja przeciania o wiele wieksze.

    --
    Stop_wypierdzianym_szrotom_z_zachodu!
  • hanni 23.09.09, 11:19
    tiges_wiz napisał:

    > elementarna wiedza mowi, ze wszystko ma swoja wytrzymalosc.

    Ale tu wcale nie o "wytrzymalosc" chodzi a o wskazania predkosciomierza.

  • habudzik 23.09.09, 13:03
    tiges_wiz napisał:

    > "W celu sprawdzenia, czy uderzenie pojazdu samochodowego w przeszkodę może wy-
    > wołać samoistne przestawienie wskazań, przeprowadzono następujące badania.
    > Wywoła- no opóźnienia do 15 g odpowiadające np. czołowemu uderzeniu samochodu
    > osobowego z prędkością 50 km/h w pionową, nieodkształcalną ścianę."
    >
    > i z tego wyciagnieto wniosek, ze licznik nie jest wrazliwy na przeciazenia? a c
    > o
    > przy predkosciach wiekszych?

    To samo . Można obliczyć na podstawie wcześniejszych ile wytrzyma . Wcale nie
    musisz zwykłej blaszki zginać w te i we wte aż do pęknięcia by obliczyć ile razy
    trzeba ją zgiąć aby pękła . Wcale nie trzeba strzelać z armaty zegarkiem w
    ścianę 10000 razy by dojść do wniosku że zegarek tej serii wytrzymuje 5000G .
    Naogladałeś sie reklamy odkurzacza pewnej firmy którego twórcy przeciągali go za
    rurę przez 1000 progów by uzyskac odpowiednią wytrzymałeść .
    www.youtube.com/watch?v=Q2S2irSHHg4

    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • tiges_wiz 23.09.09, 13:10
    tylko ze najpierw trzeba znalezc najslabszy element i sprawdzic jaka sile
    wytrzyma. jakos nie widzialem zeby to zrobili.
    po drugie trzeba sprawdzic wiele kontrukcji i poddac je badaniom, zeby moc
    wyciagac jakiekolwiek wnioski. czasem moze puscic plastiowa zenatka, czasem
    oska, czasem moze przeskoczyc mechanizm przenoszacy ruch z silnika. tego z
    tytanu nie robia.

    panie naukowiec. jezeli przy 50 km/h bylo 15 g. to ile bedzie przy 100 km/h? a
    ile przy 150 km/h?

    oczywiscie dalej ci proponuje doswiadczenie z mlotkiem.
    ty popukasz sie slabo, stwierdzisz ze wytrzymuje, a ja poprawie mocniej i
    zobaczymy co sie stanie.

    --
    Stop_wypierdzianym_szrotom_z_zachodu!
  • habudzik 23.09.09, 13:42
    tiges_wiz napisał:

    > tylko ze najpierw trzeba znalezc najslabszy element i sprawdzic jaka sile
    > wytrzyma. jakos nie widzialem zeby to zrobili.
    > po drugie trzeba sprawdzic wiele kontrukcji i poddac je badaniom, zeby moc
    > wyciagac jakiekolwiek wnioski. czasem moze puscic plastiowa zenatka, czasem
    > oska, czasem moze przeskoczyc mechanizm przenoszacy ruch z silnika. tego z
    > tytanu nie robia.
    >
    > panie naukowiec. jezeli przy 50 km/h bylo 15 g. to ile bedzie przy 100 km/h? a
    > ile przy 150 km/h?
    >
    > oczywiscie dalej ci proponuje doswiadczenie z mlotkiem.
    > ty popukasz sie slabo, stwierdzisz ze wytrzymuje, a ja poprawie mocniej i
    > zobaczymy co sie stanie.
    >

    Buuuuuu! widze że i Tobie nerwy puszczają . Kolega Zimny Haniego wyzwał od
    pajaców a Ty nie mniej delikatnie chcesz bym się w głowę pukała . Buuuu . Bardzo
    brzydko .
    Wracając do stukania się w głowę młotkiem : wcale nie musisz mnie nim mocniej
    walnąć . Wystarczy panie fizyku że obliczysz .
    Za dużo reklam , za dużoooooo.
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • hanni 23.09.09, 13:46
    tiges_wiz napisał:

    > po drugie trzeba sprawdzic wiele kontrukcji i poddac je badaniom, zeby moc
    wyciagac jakiekolwiek wnioski.

    Wszystkie silniki krokowe i przekladnie zbudowane sa podobnie, rowniez
    wskatzowki predkosciomierzy. Co tam cchesz i po co "sprawdzac"?

    > czasem moze puscic (...) oska,

    Jak "puscic"? Os przeciez wychodzi z przekladni.

    > czasem moze przeskoczyc mechanizm przenoszacy ruch z silnika.

    Jak mialaby wygladac ta sila i skad przyjsc, zeby cos takego spowodowac?


    > panie naukowiec. jezeli przy 50 km/h bylo 15 g. to ile bedzie przy 100 km/h? a
    > ile przy 150 km/h?


    Wcale nie bylo 15 g "przy 50 km/h" tylko bylo 15 g. A ze to odpowiada opoznieniu
    przy uderzeniu samochodu osobowego z predkoscia 50 km/h w sztywna sciane to juz
    co innego. Wypadki przy predkosciach 100 albo 150 km/h wcale nie gwarantuja, ze
    opoznienie dzialajace na blok predkosciomierza bedzie wieksze.

    I co to w ogole ma do rzeczy? Jak to opoznienie mialoby w ogole obrocic
    wskazowke z przykladowo 50 km/h na 130 km/h?
  • tiges_wiz 23.09.09, 14:00
    pewnie jakas magiczna sila, co przesunela ta wskazowke
    img.interia.pl/motoryzacja/nimg/h/f/Upadek_przy_kmh_3470256.jpg
    nazwij ja sobie jak chcesz

    "Około godziny 6:00 rano, 45-letni motocyklista jadąc z nadmierną prędkością,
    zjechał nagle na pas zieleni rozdzielający jezdnie. Stracił panowanie nad
    ścigaczem i przewrócił się.

    W zasadzie nic w tym nadzwyczajnego, gdyby nie wskazówka licznika kawasaki.
    Zatrzymała się, bowiem na wskazaniu 270 km/h! Tak przynajmniej twierdzi Policja
    w nadesłanym do nas komunikacie prasowym.

    W wyniku upadku kierujący doznał zwichnięcia barku i złamania kości prawego
    ramienia, a jego 27-letni pasażer, ogólnych potłuczeń i skręcenia kręgosłupa
    szyjnego. Kierowca był trzeźwy. (Komunikat Policji)"

    a mowia ze motocykle sa niebezpiecznie.
    --
    Stop_wypierdzianym_szrotom_z_zachodu!
  • habudzik 23.09.09, 14:08
    A co w tym dziwnego ? Facet jechał ileś tam , wywalił się trzymając cały czas
    manetkę na maxa i koło ( nie dotykające z jakiegos powodu ziemi ) rozpedzone
    było do 270km/h . Wówczas zatrzymał sie predkościomierz na skutek jakiegos
    uderzenia .
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • tiges_wiz 23.09.09, 14:15
    nawet mozesz miec racje, ale to kolejny argument, ze liczniki z roznych powodow
    moga pokazywac bzdury.
    --
    Stop_wypierdzianym_szrotom_z_zachodu!
  • habudzik 23.09.09, 14:19
    tiges_wiz napisał:

    > nawet mozesz miec racje, ale to kolejny argument, ze liczniki z roznych powodow
    > moga pokazywac bzdury.

    Nie on wskazywał prawdę . Koła kreciły sie z predkością 270km/h . Motory tak
    potrafią
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • samspade 23.09.09, 14:24
    Pod które koła podłączony jest prędkościomierz? Przód czy tył? Pytam serio. I
    przy założeniu że koła motocykla kręciły się z prędkością 270 km/h to wydaje mi
    się że trochę za niskie obroty pokazuje jak natą prędkość.
  • habudzik 23.09.09, 14:25
    pod żadne . Predkościomierz nie jest zsynchronizowany z obrotomierzem
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • samspade 23.09.09, 14:28
    Więc pod co jest podłączony prędkościomierz jeżeli nie pod koła?
  • habudzik 23.09.09, 14:30
    A po co zadajesz głupie pytania ? Po to by zaciemnić sprawę że prędkościomierz
    wegług Ciebie musi wskazywać zawsze duż predkości gdy obroty są duże ??
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • samspade 23.09.09, 14:40
    Nie jest to wcale głupie pytanie. Pierwsze pytanie, które zadałem czyli pod
    które koła podłączony jest prędkościomierz wynikało tylko z mojej chęci
    dowiedzenia się. PO otrzymaniu odpowiedzi że nie jest podłączony pod żadne koła
    chcę się dowiedzieć pod co jest podłączony.
    Pytam się dlatego że zawsze wydawało mi się że jest podłączony pot koła
    przednie. W wątku na temat motocykla napisałeś :
    "A co w tym dziwnego ? Facet jechał ileś tam , wywalił się trzymając cały czas
    manetkę na maxa i koło ( nie dotykające z jakiegos powodu ziemi ) rozpedzone
    było do 270km/h . Wówczas zatrzymał sie predkościomierz na skutek jakiegos
    uderzenia ."
    Sugerujesz więc że prędkościomierz podpięty jest pod tylne koło.
    Moje pytanie wynika tylko i wyłącznie z chęci rozwiania wątpliwości a nie z
    chęci zamazania czegokolwieg.
  • habudzik 23.09.09, 14:46
    W samochodzie do żadnego a w motorze tez mi się wydawało że do żadnego . Na
    motorach sie nie znam . Popatrz , popatrz a ja myślałem że jednak nie jest przy
    kole .
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • tymon99 23.09.09, 14:23
    prędkościomierz z pomiarem na tylnym kole?

    --
    she wears an egyptian ring
    that sparkles before she speaks
    na sam dół
  • habudzik 23.09.09, 14:26
    NIe , na zadnym
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • tymon99 23.09.09, 15:46
    to co mierzący on jest, ten prędkościomierz?

    --
    but you will wind up peeking through her keyhole
    down upon your knees
    na sam dół
  • hanni 24.09.09, 09:04
    tiges_wiz napisał:

    > pewnie jakas magiczna sila, co przesunela ta wskazowke
    > <a href="http://img.interia.pl/motoryzacja/nimg/h/f/Upadek_przy_kmh_3470256.jpg"

    Wcale nie musiala byc "magiczna". Predkosciomierz jest tutaj wyrwany z pojazdu.
    Tylu obudowy jak i tego, w jakim jest stanie tez nie widac.
  • kozak-na-koniu 23.09.09, 10:53
    Raz już hanni próbował się podeprzeć tym "argumentem", ale popełnił
    błąd: wkleił link do całego opracowania w PDFie i nie zadał sobie
    trudu, by dokument przeczytać w całości... Za bardzo się przejął
    moją radą w innej sprawie, by przeczytał choć podsumowanie.:DDD
    --
    "transport z Bretanii do Tuluzy odbywa sie droga morsko-kanałową
    właśnie z braku możliwości połączenia drogowego."
    (habudzik/Poll, 19.02.08, 10:05)
  • hanni 23.09.09, 11:02
    Acha, "wklejenie linka do calego opracowania" bylo "bledem"?

    Mozna wiedziec dlaczego? Bo nie zrozumielas nawet po czesci o co chodzi? Z tego
    punktu widzenia tego jeszcze nie wzialem pod uwage....
  • kozak-na-koniu 23.09.09, 11:09
    Nauczcie się, towarzyszu, czytać ze zrozumieniem. Ja nie napisałem,
    że wklejenie linka było błędem. Błędem było przeczytanie wyłącznie
    streszczenia artykułu, w dodatku także bez zrozumienia i zasłanianie
    się tymże streszczeniem z uporem maniaka. Tam w tekście jest parę
    zdań na temat metodyki. Co innego bowiem mieć "możliwość
    miarodajnego ustalenia na podstawie wskazań", co innego powiedzieć,
    że przyczyną tragicznego wypadku napewno było przekroczenie
    prędkości, bo "licznik zatrzymał się na wskazówce 130km/godz."
    Jasne? Niejasne. Nie szkodzi, zupełnie mi nie przeszkadza.
    --
    "transport z Bretanii do Tuluzy odbywa sie droga morsko-kanałową
    właśnie z braku możliwości połączenia drogowego."
    (habudzik/Poll, 19.02.08, 10:05)
  • hanni 23.09.09, 11:17
    kozak-na-koniu napisał:

    > Raz już hanni (...) popełnił błąd: wkleił link do całego opracowania


    kozak-na-koniu napisał:

    > Ja nie napisałem, że wklejenie linka było błędem.


  • kozak-na-koniu 23.09.09, 11:58
    Towarzyszu, co dziś piliście? Nawet tak prostego zdania nie
    jesteście w stanie zrozumieć w całości, bez dzielenia na mniej i
    bardziej Wam odpowiadające części?
    --
    "I do tego tez się bedziesz musiał przyzwyczaić . Ja Ci to mówię a
    jak ja coś mówie to tak prędzej czy później będzie."
    (habudzik/Poll, 26.06.09, 16:12)
  • tiges_wiz 23.09.09, 11:18
    Odczyt z zatrzymanego w wyniku zderzenia licznika prędkości (do 50 km/h - dop.
    moj) zbudowanego na bazie silnika krokowego z duzym prawdopodobienstwem (ale
    dlaczego nie z całą pewnościa? - dop. moj) w sposob miarodajny wskazuje predkosc
    zblizona lub niewiele mniejsza od predkosci zderzeniowej. (...) Jezeli wskazniki
    poziomu paliwa i temperatury cieczy maja ustroj miernikow elektromagnetycznych
    ilorazowych ze sztucznie wproiwadzana sprezyna zwrotna ich wskazania ze
    zrozumialych wzgledow beda wynosily zero. W takim przypadku weryfikacja wskazan
    predkosciomierza (dalej mowimy o krokowym) przez wzkazania pozostalych miernikow
    jest niemozliwa.

    --
    Stop_wypierdzianym_szrotom_z_zachodu!
  • hanni 23.09.09, 11:24
    tiges_wiz napisał:

    > Odczyt z zatrzymanego w wyniku zderzenia licznika prędkości (do 50 km/h - dop.
    > moj)

    Jakie podstawy do tego "dopisu"?

    > zbudowanego na bazie silnika krokowego z duzym prawdopodobienstwem
    > (ale dlaczego nie z całą pewnościa? - dop. moj)

    Bo wszystko, co mozna wywnioskowac na podstawie jakichkolwiek sladow (nawet DNA,
    odciskow palcow itd) nigdy nie daje absolutnej pewnosci, co do przebiegu
    zdarzenia a jedynie jest poszlaka z wiekszym, mniejsym lub "duzym
    prawdopodobienstwem" wlasnie.

  • tiges_wiz 23.09.09, 11:27
    bo taka byla metodologia. osiagnieto 15g (50 km/h)

    "W celu sprawdzenia, czy uderzenie pojazdu samochodowego w przeszkodę może wy-
    wołać samoistne przestawienie wskazań, przeprowadzono następujące badania.
    Wywoła- no opóźnienia do 15 g odpowiadające np. czołowemu uderzeniu samochodu
    osobowego z prędkością 50 km/h w pionową, nieodkształcalną ścianę."
    --
    Stop_wypierdzianym_szrotom_z_zachodu!
  • hanni 23.09.09, 12:02
    tiges_wiz napisał:

    > bo taka byla metodologia. osiagnieto 15g (50 km/h)

    Ale cytowane podsumowanie wcale nie odnosi sie do wypadkow z predkoscia "do 50
    km/h" - jak insynuujesz tylko ogolnie do "odczytu z zatrzymanego w wyniku
    zderzenia licznika prędkości".

    Miedzy (przetestowanym) 15 g a wypadkami przy 50 km/h nie istnieje zaden staly
    zwiazek. Podana zaleznosc to tylko ekstremalny przypadek.

    Nawet przy wypadkach ze znacznie wyzszymi predkosciami opoznienie dzialajace na
    predkosciomierz moze byc znacznie nizsze niz 15 g.
  • nazimno 23.09.09, 12:24
    Cala ta dyskusja jest w sumie BEZPRZEDMIOTOWA.

    Tylko zegarek w Hiroshimie zatrzymal sie na 8:15.
    I to jest tragiczna prawda, nikt z tym nie dyskutuje.

    W przypadku samochodow i predkosciomierzy dyskusja jest "habudzikowata" od
    samego poczatku.

  • hanni 23.09.09, 12:50
    Cytowane badania ludzi z AGH tez sa BEZPRZEDMIOTOWE?

    "Odczyt z zatrzymanego w wyniku zderzenia licznika prędkości zbudowanego na
    bazie silnika krokowego z duzym prawdopodobienstwem w sposob miarodajny
    wskazuje predkosc zblizona lub niewiele mniejsza od predkosci zderzeniowej"
  • habudzik 23.09.09, 12:56
    hanni napisał:

    > Cytowane badania ludzi z AGH tez sa BEZPRZEDMIOTOWE?
    >

    Oczywiście że tak bo sa nie po myśli Tigesa , Zimnego i kilku innych a to że
    wszyscy , policja , prokuratura i sąd uznaje to za dowód w sprawie nie ma dla
    nich znaczenia .


    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • nazimno 23.09.09, 13:27
    gdy ja jakis czas temu stwierdzilem, ze "jeszeli tyle osob..."

    Przypominasz sobie, pajacu jeden?

    To jedno.
    Policja, prokuratura, eksperci z AGH powinni zainteresowac sie
    analiza danych zgromadzonych w EEPROMACH kontrolerow
    napinaczy pasow i workow powietrznych.
    (linki podalem kilkanascie linijek powyzej)
    No, ale na ten temat trzeba cos wiedziec.

    Jeszcze raz: tylko zegarek w Hiroshimie...
  • hanni 23.09.09, 13:37
    nazimno napisał:

    > gdy ja jakis czas temu stwierdzilem, ze "jeszeli tyle osob..."

    Przypominam sobie, tylko nie bardzo wiem, jaki ma to miec zwiazek z ta dyskusja?
    Ze naukowcy z AGH i wyniki ich badan to to samo co vox populi, glos mas, opinia
    wiekszosci? Cos ci sie chyba zdrowo pomieszalo.


    > pajacu jeden

    Znow probujesz zamaskowac brak argumentow inwektywami?


    > Policja, prokuratura, eksperci z AGH powinni zainteresowac sie
    > analiza danych zgromadzonych w EEPROMACH kontrolerow

    To, czym oni twoim zdaniem "powinni" sie zainteresowac, ani ich ani nikogo
    innego nie interesuje.

    Pytanie brzmialo, czy badania naukowcow AGH i ich wyniki sa tez
    "BEZPRZEDMIOTOWE". I to niezeleznie od tego, co twoim zdaniem oni i inni "powinni".
  • tiges_wiz 23.09.09, 13:49
    tak, w tej chwili mozna to traktowac jako ciekawostke, bo badanie nie spelnia
    wymogow naukowych.

    - nie sprawdzono kilku konstrukcji
    - nie przebadano calego zakresu predkosci pracy predkosciomierza

    takze w podsumowaniu stwierdzono, ze nie w kazdych warunkach wyniki sa
    wiarygodne. Wystarcza odpowiednie wskazniki paliwa i temperatury.
    to wystaczy aby podwazyc kazde stwierdzenie w mediach "ze licznik zatrzymalsie
    na", bo nie ma informacji czyakurat ten licznik spelnia wszystkie warunki, aby
    pokazywal prawdopodobnie predkosc uderzenia.


    --
    Stop_wypierdzianym_szrotom_z_zachodu!
  • nazimno 23.09.09, 13:51
    da sobie rade z argumentem "o duzym prawdopodobienstwie".

    Jesli jest pewnosc - wtedy sa argumenty.
    Jesli jest tylko "duze prawdopodobienstwo", to zaraz mozna zadac pytanie, co
    znaczy "duze".

    A moze jest ono "nieduze"?

    To jedno. Trzeba byc durniem, aby tego nie zrozumiec.

    Eksperci badajacy wypadki maja dosc srodkow, aby odtworzyc
    przebieg wypadku. Niestety "eksperci" plota bzdury tak jak
    Ty z habudzikiem.

    To, ze samochody posiadaja elektronike rejestrujaca parametry
    przed dojsciem do wypadku jest zapewna i dla Was obu
    nie do pojecia.

    Dlatego ta cala dyskusja jest "habudzikowato/hanniowa"
    od samego poczatku.

    Brednie i tyle.
  • habudzik 23.09.09, 14:02
    Dlaczego zatem w każdym przypadku wskazania sa brane pod uwagę i dopiero gdy się
    okazuje po dokładniejszym badaniu że zestaw był niesprawny przed wypadkiem to
    jego wskazań się nie uznaje ?
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • habudzik 23.09.09, 14:15
    tiges_wiz napisał:

    > we wszystkich autach rwd i motocyklach mozesz taki "dowod" sobie wsadzic, bo
    > tylna os nawet przy 64 km/h idzie w powietrze.

    Idzie ale po uderzeniu a nie przed .

    >
    > www.youtube.com/watch?v=E3oQXXEEJtc
    > wiec co to za "dowod"?

    I nie ja go biorę tylko wszyscy go biora pod uwagę .
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • tiges_wiz 23.09.09, 14:23
    > I nie ja go biorę tylko wszyscy go biora pod uwagę.
    moze jakies linki do rozpraw? bo ja znam samochod ktory zawsze pokazuje 40 km/h.
    w sumie fajnie, bo kierowca tego auta nie bedzie oskarzony ze przekroczyl.

    --
    Stop_wypierdzianym_szrotom_z_zachodu!
  • habudzik 23.09.09, 14:24
    tiges_wiz napisał:

    > > I nie ja go biorę tylko wszyscy go biora pod uwagę.
    > moze jakies linki do rozpraw? bo ja znam samochod ktory zawsze pokazuje 40 km/h
    > .
    > w sumie fajnie, bo kierowca tego auta nie bedzie oskarzony ze przekroczyl.
    >
    Nie piszemy o zestawach uszkodzonych lub pracujących w sposób budzacy
    wątpliwości już na oko .

    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • hanni 24.09.09, 09:22
    tiges_wiz napisał:

    > we wszystkich autach rwd i motocyklach mozesz taki "dowod" sobie wsadzic, bo
    > tylna os nawet przy 64 km/h idzie w powietrze.

    1. Po uderzeniu a nie przed
    2. Czy w tym ulamku sekundy to kolo przyspiesza z 64 km/h do 130 i dopiero potem
    przerywany jest doplyw pradu?
  • habudzik 24.09.09, 09:33
    W zwolnionym tepie widac że koła z tyłu unoszą sie dopiero gdy
    przednie kało znika gdzieś pod błotnikiem i przód samochodu skraca
    sie o metr . Poduszki sa odpalone czyli czujniki dawno zadziałały a
    reszta wykonała już swoje zadanie . Tigesowi to nie przeszkadza .
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby
    maksymalnie wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym
    poprawa trwa najdłużej kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka
    tygodni. Potem korki powracają, kierowcy stoją jednakże na większej
    niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge (1990)]"
  • hanni 24.09.09, 09:37
    habudzik napisał:

    > Tigesowi to nie przeszkadza .

    Jak on moze swoim palcem to co dopiero taka beemka?
  • nazimno 23.09.09, 14:11
    bez rozeznania faktycznego stanu techniki i elektroniki
    samochodowej.

    Moze nie stac ich na zakup odpowiedniego sprzetu umozliwiajacego
    analizy dla tych modeli samochodow, gdzie dane takie sa dostepne?

    A moze w ogole o tym nie wiedza?
    A skad ja mam widziec, co taki "ekspert" ma we lbie?
    Niech on sie martwi, poniewaz z tych "ekspertyz" zyje.

    Po prostu: ALBO KTOS JEST PARTACZEM ALBO NIE.

    No i do tego dochodza zurnalisci, "specjalizujacy
    sie w technice".

    Czy, jesli sad rejonowy orzeknie, ze prawo grawitacji na danym
    terenie nie obowiazuje, to uwierzysz, bo sad jest "niezawisly/nieomylny"?

    Brednie.


  • nazimno 23.09.09, 16:43
    Fragment/cytat z podanych przeze mnnie linkow:

    """
    EDR data may be useful in determining culpability. For example, EDR data from a
    car involved in an August 2002 crash in Florida showed the vehicle was traveling
    at 144 mph seconds before it struck another vehicle, killing two passengers. The
    EDR data were used to convict the driver of manslaughter.5
    """

    I co na to nasze niezawisle sady/prokuratury/eksperci z
    akademii i inni, co to "nie musza sie tym interesowac"???

    Ano nic.
    Badaja silniki krokowe.
    To niech dalej badaja.
    Beda o krok od sukcesu.




  • hanni 24.09.09, 09:18
    nazimno napisał:

    > da sobie rade z argumentem "o duzym prawdopodobienstwie".

    Ano wlasnie tylko "kauzyperda". Kazdy normalnie myslacy czlowiek doskonale
    rozumie, ze takie sformulowanie opisuje zjawisko absolutnie pewne i powtarzalne
    z minimalnym zakresem na potencjalne odchylki w najbardziej nieprawdopodobnych
    sytuacjach.

    Ale to forum i niektorzy jego uzytkownicy juz tak maja, ze tak elementarne
    kwestie przyprawiaja ich o bole glowy.

    I potem wlasnie dlatego mamy "dyskusje" o bezsensownosci ograniczen predkosci w
    miescie bo.... samochod przeciez moze zabic nawet jak jedzie 5 km/h albo jak stoi.


    > Jesli jest tylko "duze prawdopodobienstwo", to zaraz mozna zadac pytanie, co
    znaczy "duze".

    Jesli jest sie "kauzyperda" i nie rozumie sensu takich wypowiedzi to owszem.
    Wtedy wlasnie powstaja takie "dyskusje" jak tutaj na forum, konczace sie
    pomyslami z facetami z choragiewkami przed jadacymi samochodami, choc w krajach
    sasiadnich juz od lat funkcjonuja duzo lepsze i sprawdzone rozwiazania.




    > Eksperci badajacy wypadki maja dosc srodkow, aby odtworzyc
    > przebieg wypadku. Niestety "eksperci" plota bzdury tak jak
    > Ty z habudzikiem.

    Jakie to szczescie, ze mamy kogos duzo madrzejszego od wszystkich ekspertow
    razem wzietych, ciebie, koze i konia.



  • nazimno 24.09.09, 09:55
  • hanni 24.09.09, 10:14
    Efekt skoku i 10 pietra jest wg. "kauzypierdy" tez zupelnie nieprzewidwalny.
    Bo zabic sie mozna tylko "z duzym prawdopodobienstwem".
  • bzyku_bzyku 24.09.09, 05:19
    tiges_wiz napisał:

    > Odczyt z zatrzymanego w wyniku zderzenia licznika prędkości (do 50
    > km/h - dop. moj) zbudowanego na bazie silnika krokowego z duzym
    > prawdopodobienstwem (ale dlaczego nie z całą pewnościa? - dop. moj)
    > w sposob miarodajny wskazuje predkosc
    > zblizona lub niewiele mniejsza od predkosci zderzeniowej.

    A myslalem, ze tylko kol. habudzik nie ma pojecia o czym dyskutuje :-(
    Panowie, moze nie piszcie "z glowy" ?
    Mozna przeciez latwo znalez info o budowie wspolczesnych wskaznikow szybkosci.
    Silniki krokowe nie napedzaja wskaznikow szybkosci w samochodach.
    Silniki krokowe napedzaja tylko liczniki kilometrow.

    Dyskutujecie o czyms nieistniejacym.
  • habudzik 24.09.09, 09:35
    bzyku_bzyku napisał:

    > tiges_wiz napisał:
    >
    > > Odczyt z zatrzymanego w wyniku zderzenia licznika prędkości
    (do 50
    >
    > > km/h - dop. moj) zbudowanego na bazie silnika krokowego z
    duzym
    > > prawdopodobienstwem (ale dlaczego nie z całą pewnościa? - dop.
    moj)
    > > w sposob miarodajny wskazuje predkosc
    > > zblizona lub niewiele mniejsza od predkosci zderzeniowej.
    >
    > A myslalem, ze tylko kol. habudzik nie ma pojecia o czym
    dyskutuje :-(
    > Panowie, moze nie piszcie "z glowy" ?
    > Mozna przeciez latwo znalez info o budowie wspolczesnych
    wskaznikow szybkosci.
    > Silniki krokowe nie napedzaja wskaznikow szybkosci w samochodach
    .
    > Silniki krokowe napedzaja tylko liczniki kilometrow.
    >
    > Dyskutujecie o czyms nieistniejacym.


    www.biblos.pk.edu.pl/bc_zasoby&operation=metadataDetails&metadataId=19445
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby
    maksymalnie wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym
    poprawa trwa najdłużej kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka
    tygodni. Potem korki powracają, kierowcy stoją jednakże na większej
    niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge (1990)]"
  • mobile5 23.09.09, 16:09
    kozak-na-koniu napisał:
    > Raz już hanni próbował się podeprzeć tym "argumentem", ale popełnił błąd: wkleił link do całego opracowania w PDFie

    To nie zależało od niego, bo ten link wklejałem wcześniej w innym wątku, a co chce przy jego pomocy zmanipulować to osobny temat.
  • kozak-na-koniu 24.09.09, 07:53
    Powtarzam: hanni popełnił błą wklejając link, przytaczając zdanie z
    jego podsumowania i nie zadając sobie trudu by zapoznać się z
    całością artykułu
    - a byłoby warto...:P
    --
    "To dlaczego ( może nie w Szkocji ) ukrywa sie radary za granicą???"
    (habudzik/Poll, 05.03.09, 22:27)
  • bzyku_bzyku 24.09.09, 05:02
    habudzik napisał:

    > A może przetłumaczyć stwierdzenie nieczułość
    > silników krokowych na przeciążenia ???


    No to teraz wszystko jasne.
    Oni o wozie, Ty o kozie.
    Silnki krokowe i owszem sa stosowane, ale do napedu licznika kilometrow a nie do
    napedu wskaznika szybkosci.
    Wskaznik szybkosci sterowany impulsowo (bez uzycia linki) to miliamperomierz
    (tak jak kazdy obrotomierz).
  • habudzik 24.09.09, 08:36
    bzyku_bzyku napisał:

    > habudzik napisał:
    >
    > > A może przetłumaczyć stwierdzenie nieczułość
    > > silników krokowych na przeciążenia ???

    >
    > No to teraz wszystko jasne.
    > Oni o wozie, Ty o kozie.
    > Silnki krokowe i owszem sa stosowane, ale do napedu licznika
    kilometrow a nie d
    > o
    > napedu wskaznika szybkosci.
    "Miarodajność określenia prędkości uderzeniowej na podstawie
    wskazań powypadkowo zatrzymanego prędkościomierza
    "

    "Zastosowanie elektrycznych silników krokowych jako napędu
    wskaźników prędkości
    daje możliwość miarodajnego określenia
    prędkości zderzeniowej. W artykule omówiono wyniki badań
    wykazujących nieczułość silników krokowych na przeciążenia wywołane
    symulowanym zderzeniem w kierunkach osi x i y pojazdu samochodowego.

    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby
    maksymalnie wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym
    poprawa trwa najdłużej kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka
    tygodni. Potem korki powracają, kierowcy stoją jednakże na większej
    niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge (1990)]"
  • crannmer 24.09.09, 10:15
    bzyku_bzyku napisał:

    > Wskaznik szybkosci sterowany impulsowo
    > (bez uzycia linki) to miliamperomierz
    > (tak jak kazdy obrotomierz).

    To jest niestety bzdura.

    Do sprawdzenia chocby tu:
    www.i-r-p.de/DTS.pdf
    www.i-r-p.de/DTV.pdf
    I na tysiacach innych stron.
    --
    MfG
    C.
    It's a pleasure that is bound to satisfy, so why don't you try?
  • crannmer 24.09.09, 10:22
    Przyklad z wielkiej serii

    Their number
    and selection are specifically defined for the
    requirements of displays and dashboards. In
    addition to UART, I2C and SPI as possible communication
    channels to external components,
    SMCs there move the stepper motors of analogue
    pointer instruments, PWMs control the
    brightness of the display background illumination
    and LEDs are switched on and off via
    GPIOs.

    www.embedded-control-europe.com/c_ece_knowhow/292/eceoctp44.pdf
    To jest zintegrowany steronik zespolonych instrumentow z min. szescioma
    wyjsciami na silniki krokowe do napedu wskazowek analogowych.

    --
    Crannmer locut, causa finita est
  • nazimno 24.09.09, 10:59
    moga byc precyzyjnie odczytane z EEPROMow badz "flashy"
    z tych sterownikow, ktore to w odpowiednim cyklu zapamietuja.

    Volvo np w podreczniku do XC90 (nie tylko inne model tez) umieszcza
    oswiadczenie, ze dane takie sa gromadzone.

    "zarzymanie sie wskazowki na ..." to brednie hanniego i habudzika.

    pzdr

  • crannmer 24.09.09, 11:02
    nazimno napisał:

    > "zarzymanie sie wskazowki na ..." to brednie hanniego i habudzika.

    Nie sposob nie przyznac Ci racji. Na tym stwierdzeniu moznaby wlasciwie zamknac
    watek.

    --
    MfG
    C.
    So you want to write a fugue?
  • habudzik 24.09.09, 11:59
    crannmer napisał:

    > nazimno napisał:
    >
    > > "zarzymanie sie wskazowki na ..." to brednie hanniego i
    habudzika.
    >
    > Nie sposob nie przyznac Ci racji. Na tym stwierdzeniu moznaby
    wlasciwie zamknac
    > watek.

    Czyli uważasz że to

    www.biblos.pk.edu.pl/bc_zasoby&operation=metadataDetails&metadataId=19445
    są brednie ?


    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby
    maksymalnie wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym
    poprawa trwa najdłużej kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka
    tygodni. Potem korki powracają, kierowcy stoją jednakże na większej
    niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge (1990)]"
  • nazimno 24.09.09, 12:10
    Celowosc/zasadnosc badan - to juz zupelnie inna sprawa.

    Sugeruje Ci, abys sie sam poddal badaniom.
    Moje zdanie juz znasz.
  • crannmer 24.09.09, 12:10
    habudzik napisał:

    > Czyli uważasz że to
    > są brednie ?

    Wypowiedzi zawarte w samej pracy nijak nie wspieraja tezy podanej w
    streszczeniu. Ergo wypowiedz streszczenia nie nadaje sie do uzasadniania
    czegokolwiek.

    I chocbys jeszcze dwiescie razy podlal ten link, ta teza nie stanie sie przez to
    prawdziwsza.

    --
    C.
    Hier sieht man ihre Trümmer rauchen
    Der Rest ist nicht mehr zu gebrauchen
  • habudzik 24.09.09, 12:15
    crannmer napisał:

    > habudzik napisał:
    >
    > > Czyli uważasz że to
    > > są brednie ?
    >
    > Wypowiedzi zawarte w samej pracy nijak nie wspieraja tezy podanej w
    > streszczeniu. Ergo wypowiedz streszczenia nie nadaje sie do
    uzasadniania
    > czegokolwiek.

    Dlaczego nie ? Konkretnie .



    > I chocbys jeszcze dwiescie razy podlal ten link, ta teza nie
    stanie sie przez t
    > o
    > prawdziwsza.

    Prawdziwsza nie . Jej prawdomowność sie nie zmieni przez
    powtarzanie .


    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby
    maksymalnie wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym
    poprawa trwa najdłużej kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka
    tygodni. Potem korki powracają, kierowcy stoją jednakże na większej
    niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge (1990)]"
  • crannmer 24.09.09, 12:36
    habudzik napisał:
    > Dlaczego nie ? Konkretnie .

    Juz bylo podane

    "W takim przypadku wskazania prędkości i liczby obrotów na minutę
    nie byłyby miarodajne, a jedynie wiadomo byłoby, że prędkość
    była nie mniejsza od wskazywanej przez unieruchomiony
    prędkościomierz. Prędkośc szacowana była od dołu."

    Zalozenie, ze w chwili zderzenia nastapi zanik napiecia zasilania stacyjki to
    nie poparte zadnymi faktami chciejstwo i w wiekszosci przypadkow fantazja.
    Czujnik zderzeniowy w chwili zderzenia wylacza tylko pompe paliwa, pozostale
    obwody maja najczesciej (poza przypadkami kompletnego zniszczenia akumulatora w
    chwili zderzenia) dosc czasu, aby wskazowka mogla nawet kilka tysiecy razy
    wrocic do zera.

    --
    C.
    While a stretto diminution is an obvious solution
  • habudzik 24.09.09, 12:40
    crannmer napisał:

    > habudzik napisał:
    > > Dlaczego nie ? Konkretnie .
    >
    > Juz bylo podane
    >
    > "W takim przypadku wskazania prędkości i liczby obrotów na minutę
    > nie byłyby miarodajne, a jedynie wiadomo byłoby, że prędkość
    > była nie mniejsza od wskazywanej przez unieruchomiony
    > prędkościomierz. Prędkośc szacowana była od dołu."
    >
    > Zalozenie, ze w chwili zderzenia nastapi zanik napiecia zasilania
    stacyjki to
    > nie poparte zadnymi faktami chciejstwo i w wiekszosci przypadkow
    fantazja.
    > Czujnik zderzeniowy w chwili zderzenia wylacza tylko pompe paliwa,

    W Twingo jest realizowane takze odcięcie elektryki ( tam gdzie mozna
    oczywiscie )

    pozostale
    > obwody maja najczesciej (poza przypadkami kompletnego zniszczenia
    akumulatora w
    > chwili zderzenia) dosc czasu, aby wskazowka mogla nawet kilka
    tysiecy razy
    > wrocic do zera.

    Dlaczego więc nikt o tym nie mówi gdy zatrzymana wskazówka jest
    dowodem w sprawie ?
    Co sie dzieje z silnikiem krokowym w czasie pomiędzy impulsami ?


    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby
    maksymalnie wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym
    poprawa trwa najdłużej kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka
    tygodni. Potem korki powracają, kierowcy stoją jednakże na większej
    niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge (1990)]"
  • kozak-na-koniu 24.09.09, 12:47
    habudzik napisał:

    > Dlaczego więc nikt o tym nie mówi gdy zatrzymana wskazówka jest
    > dowodem w sprawie ?


    Kłamiesz, debilku. "Zatrzymana wskazówka" nie może być dowodem w
    sprawie. "Zatrzymana" wskazówka w najlepszym wypadku może być
    rozpatrywana jako poszlaka - pod warunkiem, że ustalono warunki, w
    jakich doszło do "zatrzymania" oraz wykluczono możliwości
    zafałszowań tak "w dół", jak i "W górę".
    --
    "W Finlandii przez las jest ograniczenie 50km/h i wszyscy się tego
    trzymają choć do zabudowań najbliższych jest 100km ."
    (habudzik/Poll, 23.06.09, 08:41)
  • habudzik 24.09.09, 12:49
    kozak-na-koniu napisał:

    > habudzik napisał:
    >
    > > Dlaczego więc nikt o tym nie mówi gdy zatrzymana wskazówka jest
    > > dowodem w sprawie ?
    >
    >
    > Kłamiesz, debilku. "Zatrzymana wskazówka" nie może być dowodem w
    > sprawie. "Zatrzymana" wskazówka w najlepszym wypadku może być
    > rozpatrywana jako poszlaka - pod warunkiem, że ustalono warunki, w
    > jakich doszło do "zatrzymania" oraz wykluczono możliwości
    > zafałszowań tak "w dół", jak i "W górę".

    No to chyba oczywiste . Nie zakładam zatrzymanej skzaówki jako dowód
    jeśli cos wskazuje na jakiekolwiek błedy .
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby
    maksymalnie wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym
    poprawa trwa najdłużej kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka
    tygodni. Potem korki powracają, kierowcy stoją jednakże na większej
    niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge (1990)]"
  • crannmer 24.09.09, 13:05
    habudzik napisał:

    > W Twingo jest realizowane takze odcięcie elektryki
    > ( tam gdzie mozn oczywiscie )

    W praktycznie zadnym samochodzie nie jest odcinane zasilanie ani instrumentow,
    ani swiatel.


    > Dlaczego więc nikt o tym nie mówi gdy zatrzymana wskazówka jest
    > dowodem w sprawie ?

    Zatrzymana wskazwoka nie jest dowodem w sprawie, ergo o niej sie nie mowi.

    > Co sie dzieje z silnikiem krokowym w czasie pomiędzy impulsami ?

    Miedzy ktorymi impulsami?

    --
    MfG
    C.
    While a stretto diminution is an obvious solution
  • habudzik 24.09.09, 13:25
    crannmer napisał:

    > habudzik napisał:
    >
    > > W Twingo jest realizowane takze odcięcie elektryki
    > > ( tam gdzie mozn oczywiscie )
    >
    > W praktycznie zadnym samochodzie nie jest odcinane zasilanie ani
    instrumentow,
    > ani swiatel.

    czy tak jak w praktycznie żadnym samochodzie nie możeliwe jest by na
    ostatnim biegu przy 130km/h mieć nico ponad 2000 obrotów ?


    > > Dlaczego więc nikt o tym nie mówi gdy zatrzymana wskazówka jest
    > > dowodem w sprawie ?
    >
    > Zatrzymana wskazwoka nie jest dowodem w sprawie, ergo o niej sie
    nie mowi.

    Zwłaszcza o jej wyglądzie . Wiesz o co chodzi wiec odpowiedz .


    > > Co sie dzieje z silnikiem krokowym w czasie pomiędzy impulsami ?
    >
    > Miedzy ktorymi impulsami?

    Kolejnymi sterującymi .


    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby
    maksymalnie wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym
    poprawa trwa najdłużej kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka
    tygodni. Potem korki powracają, kierowcy stoją jednakże na większej
    niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge (1990)]"
  • habudzik 24.09.09, 14:21
    No tak . Najpierw piszesz "między którymi impulsami" a jak wyjaśniam
    o co mi chodzi to piszesz że juz Ci sie nie chce odpowiadać . Super
    reakcja .
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby
    maksymalnie wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym
    poprawa trwa najdłużej kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka
    tygodni. Potem korki powracają, kierowcy stoją jednakże na większej
    niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge (1990)]"
  • habudzik 24.09.09, 12:01
    Zeby była jasność bo przyczepił się Zimny , ja nie kwestionuje że
    nie można określić w sposób dokładniejszy i pewniejszy predkości w
    chwili zderzenia .
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby
    maksymalnie wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym
    poprawa trwa najdłużej kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka
    tygodni. Potem korki powracają, kierowcy stoją jednakże na większej
    niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge (1990)]"
  • habudzik 24.09.09, 11:53
    nazimno napisał:

    > moga byc precyzyjnie odczytane z EEPROMow badz "flashy"
    > z tych sterownikow, ktore to w odpowiednim cyklu zapamietuja.

    A bardzo mozliwe że także z tego mozna odczytać i że odznaczaja sie
    precyzją . Jednak oględziny zestawów wskaźników także pozwala to
    odczytać chyba ze uważasz iz AGH sie myli .

    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby
    maksymalnie wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym
    poprawa trwa najdłużej kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka
    tygodni. Potem korki powracają, kierowcy stoją jednakże na większej
    niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge (1990)]"
  • pocieszne 25.09.09, 02:32
    crannmer napisał:

    > bzyku_bzyku napisał:
    >
    > > Wskaznik szybkosci sterowany impulsowo
    > > (bez uzycia linki) to miliamperomierz
    > > (tak jak kazdy obrotomierz).
    >
    > To jest niestety bzdura.

    tez myslalem ze to wskaznik analogowy
    jakos nie zauwazylem (w moich autach) by wskazowka sobie podrygiwala :-) w takt
    impulsow a wrecz odwrotnie, ladmie sobie plywa

    --
    -Jak długo należy patrzeć na teściową jednym okiem?
    -Tak długo aż się muszka zgra ze szczerbinką.
  • crannmer 25.09.09, 12:35
    pocieszne napisał:

    > tez myslalem ze to wskaznik analogowy

    To zle myslales.

    > jakos nie zauwazylem (w moich autach) by
    > wskazowka sobie podrygiwala :-) w takt
    > impulsow a wrecz odwrotnie, ladmie sobie plywa

    Bo miedzy silnikiem krokowym (majacym czesto tylko cztery pozycje na obrot), a
    osia wskazowki znajduje sie dzieki niezmierzonej madrosci producenta
    kilkudziesieciokrotna przekladnia, dzieki ktorej nastepujace szybko po sobie
    skoki silnika krokowego wygladaja jak plynny ruch wskazowki.

    Tak jak w zegarku kwarcowym ze wskazowkami wskazowka godzinowa nie skacze, lecz
    sprawia wrazenie plynnego ruchu.

    --
    Nom de Dieu de putain de bordel de merde de saloperies de connards d'enculé de
    ta mère.
  • habudzik 25.09.09, 19:52
    crannmer napisał:

    > Tak jak w zegarku kwarcowym ze wskazowkami wskazowka godzinowa nie skacze, lecz
    > sprawia wrazenie plynnego ruchu.

    W kazdym zegarku ze skazówkami wskazówka godzinowa sprawia wrażenie że stoi .
    Płynny ruch mozna zauważyć jedynie w zegarkach automatycznych/mechanicznych i
    tez nie jest to do końca płynny ruch . W zegarku kwarcowym sekundnik skacze
    dokładnie co sekunda o 1/60 obrotu
    Jedyny mechanizm produkowany w wiecej niz kilku egz. który jest na poły
    mechanicznym na poły elektronicznym a ma płynny sekundnik to spring drive .
    Można w elektonicznym co prawda oszukac kilienta i dać mu płynny sekundniek ale
    to bzdura

    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • habudzik 25.09.09, 19:53
    Oczywiście płynny ruch w automatach ma sekundnik - uciekło mi
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • hanni 23.09.09, 10:47
    tiges_wiz napisał:

    > a chocby tu widac jak od 0 do 60 predkosciomierz pokazuje wartosc na chybil
    trafil.


    A takiego jednego zabil samochod co stal a inny przezyl zderzenie z 70 km/h z
    lekkimi odrapaniami.
  • viking2 25.09.09, 05:15
    hanni napisał:
    > Zeby oska mogla zablokowac sie w tej pozycji to najpierw wraz ze wskazowka
    > musiala jakos sie tam znalezc. Pytanie jak?

    Zwyczajnie, ktos jechal 130 i w tym wlasnie czasie - jesli moja teza jest
    prawdziwa, ale habudzik twierdzi, ze nie - nagromadzenie kurzu, smaru i
    paprochow wokol oski sprawilo, ze "miala dosc". Kierowca zwolnil, ale strzalka
    pozostala na 130 i - tak, jak juz sugerowalem - szlag trafil to czworokatne
    "gniazdko", w ktore wchodzi koncowka linki.
    To tylko jedna hipoteza, jedna z mozliwosci.
  • zgryzliwy1 24.09.09, 04:25
    viking2 napisał:

    > linka albo zostala cala ukrecona, albo ukrecila sie jedna z
    > koncowek, lub jedno z, jakby to nazwac, "gniazdek". Chodzi mi o te
    > kwadratowe otwory, w ktore wklada
    > sie koncowki linki. Szczegolnie to gniazdko na predkosciomierzu,
    > ktore czesto jest plastikowe, jak przypuszczam, poszlo pierwsze.

    > Oczywiscie przyczyna moze jeszcze byc i sama zebatka
    > predkosciomierza w skrzyni, ktora tez mogla zostac zablokowana w
    > jakims polozeniu i teraz trzyma nieruchomo
    > linke, a linka trzyma nieruchomo strzalke

    ales koles napierd.olil glupot uuhahaha
    nie masz zielonego pojecia jak taki licznik z linka jest skonstruowany i na
    jakiej zasadzie dziala

    > No przeciez cudow w technice nie ma.

    pewnie, ze nie ma
    cuda w technice tworza takie niedouczone matoly jak ty

    --
    * nowa definicja mitomanii wg anthony.romanello :
    MITOMANIA - uleganie mitom
  • viking2 25.09.09, 05:20
    zgryzliwy1 napisał:
    > nie masz zielonego pojecia jak taki licznik z linka jest skonstruowany i na
    > jakiej zasadzie dziala

    Taaak? To oswiec nas, znawco. Jak tez dziala predkosciomierz w samochodzie?
  • mobile5 25.09.09, 08:55
    viking2 napisał:
    > > Oczywiscie przyczyna moze jeszcze byc i sama zebatka
    > > predkosciomierza w skrzyni, ktora tez mogla zostac zablokowana w
    > > jakims polozeniu i teraz trzyma nieruchomo
    > > linke, a linka trzyma nieruchomo strzalke

    Wskazówka prędkościomierza nie jest mechanicznie połączona z linką, zatrzymanie linki powoduje przez sprężynę powrotną opadnięcie wskazówki na 0.
  • viking2 26.09.09, 04:38
    mobile5 napisał:
    > Wskazówka prędkościomierza nie jest mechanicznie połączona z linką, zatrzymanie
    > linki powoduje przez sprężynę powrotną opadnięcie wskazówki na 0.

    Wiem. Dlatego stawialem teze (ktora juz mi habudzik tak czy owak obalil)
    zatartej oski , na ktorej siedzi wskazowka. Mialem na mysli to, ze jesli oska
    sie zatarla mieszanina kurzu, smaru i paprochow, to zwyczajnie nie chce sie
    obracac. Linka sie zatrzymala (bo samochod stoi), sprezyna sobie ciagnie i
    ciagnie, a ta zaraza ani drgnie. I wskazowka stoi na 130...
  • pocieszne 26.09.09, 12:04
    viking2 napisał:

    Mialem na mysli to, ze jesli oska
    > sie zatarla mieszanina kurzu, smaru i paprochow, to zwyczajnie nie chce sie
    > obracac. Linka sie zatrzymala (bo samochod stoi), sprezyna sobie ciagnie i
    > ciagnie, a ta zaraza ani drgnie. I wskazowka stoi na 130...

    akurat w momencie wypadku ?
    to juz predzej, musiala tam sobie "stac" od dawna
    co najwyzej, od czasu do czasu "szla" w gore, jak kolejny raz pobijal swoj
    rekord szybkosci :-)

    --
    -Jak długo należy patrzeć na teściową jednym okiem?
    -Tak długo aż się muszka zgra ze szczerbinką.
  • viking2 27.09.09, 01:27
    pocieszne napisał:
    > akurat w momencie wypadku ?

    Na to pytanie nie ma odpowiedzi. Poczytaj dalej, habudzik juz wyjasnil, ze
    WYPADEK NIE WCHODZI W GRE.
  • tymon99 22.09.09, 13:34
    dawno, dawno temu była taka procedura w dochodzeniach po wypadkach lotniczych:
    oględziny tarcz przyrządów pokładowych pod mikroskopem technicznym. opóźnienie
    samolotu uderzającego w ziemię wystarczało, aby wskazówki odcisnęły ślad na
    tarczy - dość wiarygodny, nawet jeśli później zatrzymały się w innym położeniu,
    albo i wypadły z przyrządu całkiem.

    --
    she never stumbles,
    she's got no place to fall.
    na sam dół
  • tymon99 23.09.09, 10:40
    warto jeszcze rozważyć przypadek zablokowania kół przez gwałtowne hamowanie
    przed wyrwaniem.

    --
    bow down to her on sunday,
    salute her when her birthday comes
    na sam dół
  • staszek585 23.09.09, 20:16
    Dyskusja jak zwykle, można napisać.
    Czyli nie na temat, za to bardzo emocjonalna.
    PS.
    JE Habudziok spytał co się stanie jeżeli wyrwie licznik z jadącego pojazdu.
    Nie pytał o żaden wypadek.
    Więc cóż się stanie?
    Pewnie uszkodzi poważnie zestaw wskaźników. Może nastąpi jakieś zwarcie, a na pewno nastąpi przerwa w niektórych obwodach. Skutki tego trudno przewidzieć.
    No i najważniejsze, niezależnie czy licznik będzie na linkę czy elektryczny przestanie dostawać sygnał o ilości obrotów.
    Ten stan jest znany z praktyki, występuje zawsze gdy samochód stoi. Co wtedy wskazuje licznik chyba każdy wie?
    Jeżeli nie to wystarczy spojrzeć na licznik dowolnego stojącego samochodu. Pokazuje 0 km/h.
    Natomiast to, że każdy przedmiot poddany przyspieszeniu może wskutek siły bezwładności zmienić położenie to już inna sprawa. Czyli ten wyrzucony przez Habudzika licznik też może pokazać dowolną wartość w chwili uderzenia o ziemię. Czy ktoś to zauważy to też inna sprawa.
  • habudzik 23.09.09, 21:57
    www.biblos.pk.edu.pl/bc_zasoby&operation=metadataDetails&metadataId=19445
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • staszek585 23.09.09, 22:09
    Habudziku, chcesz się czegoś dowiedzieć to pytaj.
    Ale nie podrzucaj na koniec tytułu jakiejś pracy, gdy na początku piszesz o wyrwanym i wyrzuconym z samochodu liczniku.
  • habudzik 23.09.09, 22:42
    staszek585 napisał:

    > Habudziku, chcesz się czegoś dowiedzieć to pytaj.
    > Ale nie podrzucaj na koniec tytułu jakiejś pracy,

    Bo co , ta "praca" kłamie???


    gdy na początku piszesz o w
    > yrwanym i wyrzuconym z samochodu liczniku.

    To przenośnia matole .
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • hanni 24.09.09, 09:35
    Czyli koniec dyskusji - jak zwykle - w punkcie w ktorym koncza sie mozliwosci
    percepcyjne naszych "kauzypierd".

    Bo "duże prawdopodobieństwo to nie pewność".

    Dlatego np. nie ma sensu przestrzegac ograniczen predkosci bo przeciez tylko
    redukuja prawdopdobienstwo wypadku wcale nie dajac pewnosci, ze ich nie bedzie.
    A tak w ogole to i to prawdopodobienstwo tez wcale nie jest takie pewne - wg.
    "kauzypierd".

    Dlatego "kauzypierdy" masakruja sie dalej na drogach, choc tuz za miedza, gdzie
    nawet najciemniejszy tluk rozumie co to znaczy "duże prawdopodobieństwo",
    smiertelnosc na drogach jest kilkakrotnie nizsza.
  • nazimno 24.09.09, 10:03
    Wiesz w koncu, co to jest EDR czy nie !!!???

    Jezeli samochod ulegajacy wypadkowi jest na liscie tych, ktore maja
    wbudowane rejestratory, to KOMPLETNYM IDIOTYZMEM jest spekulowanie
    na temat punktu, w ktorym "zatrzymal sie predkosciomierz".
    "Ekspert" daje sobie wowczas swiadectwo.

    Precyzyjne dane o wszystkich istotnych parametrach ruchu i nie tylko mozna
    odczytac ze sterownika workow powietrznych i napinaczy pasow.

    Jezeli tego nie rozumiesz, to jestes jednym z tych, ktorych
    istnienie zasygnalizowane jest powyzej duzymi literami.

    I te duze litery "z duzym prawdopodobienstwem" sa dla Ciebie
    odpowiednio dobrane.

  • hanni 24.09.09, 10:10
    Przeczytanie tematu na poczatek nie zaszkodzi.
  • tiges_wiz 24.09.09, 10:19
    a tobie o co chodzi, bo w technicznym temacie zaczynasz pisac o przekaczaniu
    predkosci ni z tego ni z owego.

    fakty sa takie. badano jeden licznik do 50 km/h, choc media z luboscia podaja od
    130 w zwyz.
    samo autorzy napisali, ze musi zajsc szereg przyczyn aby wynik byl
    prawdopodobny. nie wszystkie liczniki nawet z silnikiem krokowym go spelniaja.
    do tego trzeba dodac mozliwosc nieprawidlowej pracy licznika. przebieg zdarzenia
    takze moze wplynac na jego wskazania z roznych przyzyn. to wszystko powoduje, ze
    takie doniesienia mozemy sobie co najwyzej potraktowac anegdotycznie. Jak gdzies
    znalazlem:

    "Kiedyś w warsztacie wymontowaliśmy deskę
    rozdzielczą. Chłopak miał ją przenieść i potknął
    się o podnośnik. Jak podbiegliśmy to okazało się,
    że prędkościomierz zatrzymał się na 320 km/h !
    Cud, że chłopak przeżył!!"

    bedzie cud jak cokolwiek do ciebie dotrze, ale ja juz nie mam nadziei
    --
    Stop_wypierdzianym_szrotom_z_zachodu!
  • kozak-na-koniu 24.09.09, 10:30
    tiges_wiz napisał:
    > bedzie cud jak cokolwiek do ciebie dotrze, ale ja juz nie mam
    nadziei

    "Nadzieja matką głupich"... On tu nie jest od docierania, tylko od
    innych ważnych spraw.:DDD
    --
    "Jeśli wiec pisze że raport KE mówi że jestesmy njagorszymi
    kierowcami w Europie(poza slamsem europejskim ) to mam na to dowód."
    (habudzik/Poll, 31.10.07, 11:36)
  • hanni 24.09.09, 10:37
    tiges_wiz napisał:

    > a tobie o co chodzi, bo w technicznym temacie zaczynasz pisac o przekaczaniu
    > predkosci ni z tego ni z owego.

    Bo sposob rozumowania (lub raczej jego brak) "kauzypierd" jest tu znow
    identyczny jak w przypadku innych dyskusji, np. o predkosciach.
    Pojecia "zwolnic", "predkosc pieszego", "duze prawdopodobienstwo" itd. to
    bariery pojeciowe nie do pokonania przez nasze "kauzypierdy", na ktorych konczy
    sie wczesniej czy pozniej kazda dyskusja.


    > fakty sa takie. badano jeden licznik do 50 km/h,

    Nieprawda. Zbadano licznik przy 15 g, co wcale nie odpowiada predkosci do "50
    km/h" tylko opoznieniu przy uderzeniu samochodu osobowego w sztywna, nieruchoma
    sciane z ta predkoscia.


    > samo autorzy napisali, ze musi zajsc szereg przyczyn aby wynik byl
    > prawdopodobny.

    Jak znow "wiele"? Jesli w momencie uderzenia nastapi przerwa w doplywie pradu i
    licznik byl sprawny to wskazowka nie moze sie przesunac w inne polozenie. Bo i jak?

    > do tego trzeba dodac mozliwosc nieprawidlowej pracy licznika.

    No wlasnie... i nawet - wiecie, rozumiecie - jadac 5 km/h mozna zabic pieszego.
    Po co zatem ograniczenia? Tak to wlasnie wygladaja te "dyskusje".
  • tiges_wiz 24.09.09, 10:49
    > Bo sposob rozumowania (lub raczej jego brak) "kauzypierd" jest tu znow
    > identyczny jak w przypadku innych dyskusji, np. o predkosciach.
    > Pojecia "zwolnic", "predkosc pieszego", "duze prawdopodobienstwo" itd. to
    > bariery pojeciowe nie do pokonania przez nasze "kauzypierdy", na ktorych konczy
    > sie wczesniej czy pozniej kazda dyskusja.
    > No wlasnie... i nawet - wiecie, rozumiecie - jadac 5 km/h mozna zabic pieszego.
    > Po co zatem ograniczenia? Tak to wlasnie wygladaja te "dyskusje".

    ja poprosze tlumacza

    > Jak znow "wiele"? Jesli w momencie uderzenia nastapi przerwa w doplywie pradu i
    > licznik byl sprawny to wskazowka nie moze sie przesunac w inne polozenie. Bo i
    > jak?

    czary pewnie, a licznik tego motyclisty trzeba poddac egzorcyzmom

    > Nieprawda. Zbadano licznik przy 15 g,
    a sprawdziles do jakich przeciazen dochodzi w czasie wypadku np. 130 km/h? 15g
    to nie jest jakas specjalnie wielka wartosc. czujniki w bolidzie Kubicy pokazaly
    75g (uderzenie z predkoscia 230 km/h, ale nie centralne). najwyzsze zanotowane
    to 180g (170 do 0 i 60 cm).
    specjalicji od euro ncap mowia, ze glowa manekina jest najwytrzymalsza i daje
    rade z 90g. ciekawe jak to zmiezyli.

    --
    Stop_wypierdzianym_szrotom_z_zachodu!
  • hanni 24.09.09, 11:07
    tiges_wiz napisał:

    > ja poprosze tlumacza

    No wlasnie o tym pisze, uzylem przeciez okreslen "zwolnic", "predkosc pieszego"
    i "duze prawdopodobienstwo".

    > czary pewnie, a licznik tego motyclisty trzeba poddac egzorcyzmom

    Pewnie tez potrzebujesz tlumacza, zeby przetlumaczyl co to znaczy "sprawny
    predkosciomierz", "przerwa w doplywie pradu w momencie uderzenia" itd.


    > a sprawdziles do jakich przeciazen dochodzi w czasie wypadku np. 130 km/h?

    A po co skoro ciagle nie wiem jakim cudem 15 g mialoby przesunac wskazowke z 50
    km/h na 130 km/h?

    I gdzie masz w ogole problem ze wskazaniami przy zderzeniach z predkoscia 130
    km/h? Ze zostana zanizone?

  • kozak-na-koniu 24.09.09, 11:11
    Towarzyszu, polecam łaskawej uwadze tekst, który
    sami tu przywołaliście


    Ze szczególnym uwzględnieniem akapitów takich, jak choćby ten:

    "Do oceny miarodajności odczytu prędkości zderzeniowej konieczne
    było sprawdzenie, czy silnik krokowy zatrzymuje się w takim
    położeniu, jakie zajmował w chwili zaniku sygnału. Badania
    przeprowadzono dla dwóch sytuacji:
    - przerwania sygnału z czujnika prędkości, a w przypadku
    obrotomierza z czujnika prędkości obrotowej silnika krokowego,
    - przerwania zasilania zestawu wskaźników.
    Okazuje się, że nagłe przerwanie sygnału zasilającego silnik krokowy
    wywołuje powrót wskazówek do położenia zerowego /.../.
    Okazuje się także, że przerwanie zasilania, przez rozłączenie
    przewodów "+', "-", przy zachowanym sygnale sterującym, jak również
    przy sygnale sterującym przerwanym, wywołuje trwałe
    unieruchomienie wskazówek silników krokowych
    obrotomierza i
    prędkościomierza. Jeśli rozłączenie zasilania następuje stacyjką, a
    więc nie ma charakteru wypadkowego, wówczas silnik krokowy przez
    około 5s. po rozłączeniu zostaje w stanie zasilania, chociaż w
    pozycji zerowej, i dopiero po tym czasie zasilanie jest
    automatycznie wyłączane. /.../ Przeprowadzono próbę
    stanowiskowego ustalenia
    , w jakiej pozycji zatrzymają się
    wskazówkoi obrotomierza i prędkościomierza, jeśli po około 0,5s
    zwłoce w przerwie sygnału sterującego z czujników rozłączone
    zostanie zasilanie. Okazuje się, że wskazówki zatrzymują się w takim
    miejscu, w jakim "zastało je" rozłączenie napięcia zasilającego - a
    więc między pozycją wskazywaną przy sprawnym układzie a zerem. W
    takim przypadku wskazania prędkości i liczby obrotów na minutę
    nie byłyby miarodajne
    , a jedynie wiadomo byłoby, że prędkość
    była nie mniejsza od wskazywanej przez unieruchomiony
    prędkościomierz. Prędkośc szacowana była od dołu."


    Czyli - taką sytuację mamy w warunkach laboratoryjnych. A teraz
    proszę o sprawozdanie z tej konkretnej kolizji, w warunkach
    terenowych: co utrzymało sprawność a co zostało uszkodzone; czy,
    kiedy i który sygnał zanikł, w jaki sposób; czy z zasilania odpadł
    najpierw biegun "+", czy też przeciwenie "-" itepe itede. Odpowiedzi
    oczywiście nie oczekuję, gdyż już dawno zauważyłem z kim mam
    doczynienia...:DDD
    --
    "transport z Bretanii do Tuluzy odbywa sie droga morsko-kanałową
    właśnie z braku możliwości połączenia drogowego."
    (habudzik/Poll, 19.02.08, 10:05)
  • nazimno 24.09.09, 10:52
    Volvo zamieszcza w

    "Podreczniku Wlasciciela dla np. modelu XC90."
    "Volvo XC90 OWNER`S MANUAL WEB EDITION"
    Podrecznik ten mozna znalezc na stronach Volvo.

    A wiec:
    ==========

    Recording vehicle data
    --------------------------
    One or more of the computers in your Volvo
    are capable of recording detailed information.
    This information is intended for use in
    research to enhance safety and for diagnosing
    faults in some of the in-car systems. The
    data may include details regarding seatbelt
    use by the driver and passengers, the functions
    of various vehicle systems and modules,
    and status information about the engine,
    throttle, steering, brakes and other systems.
    This data can also include details of
    the way the car is driven. This type of information
    can include, without being limited to,
    specific details such as vehicle speed, the
    use of the brake and accelerator pedals and
    steering wheel position. This latter type of
    data can be stored for a limited period while
    the car is being driven and subsequently during
    a collision or a near-collision.

    Volvo Car Corporation will not disclose the stored information
    without consent. However, Volvo Car
    Corporation may be forced to disclose the information
    due to national legislation. Volvo
    Car Corporation and authorised Volvo workshops
    may also read and use the information.

    PS
    Ani hanni ani habudzik pojecia nie maja, ze juz
    od lat informacje z EDRow sa dostepne praktycznie we wszystkich
    samochodach wyposazonych w uklad workow powietrznych, ESP, ABS.................

    To jedno.

    Drugie to to, ze opieranie sie na bredni
    "wskazowki zatrzymaly sie na predkosci"
    jest charakterystyczne dla technicznych
    analfabetow.






  • hanni 24.09.09, 11:14
    Fajnie, ze dokopales sie do "podrecznika wlasciciela" ale jak juz nie raz na to
    wskazywalem, chodzi tutaj o cos zupelnie innego, cytuje:

    "Co się stanie z zestawem wskaźników ( prędkościomierz ) gdy wyrwiemy je z
    pędzącego pojazdu ?
    1) będą wskazywały prędkośći w chwili zaniku impulsów
    2) będą wskazywały dowolne wartości
    3) będą wskazywały zawyżone wartości"

    Masz trzy mozliwosci. Jesli widzisz inne, to mozesz oczywiscie je opisac, ale -
    jedna prosba - PISZ NA TEMAT, jesli w ogole jestes w stanie.
  • nazimno 24.09.09, 11:24
    (lub techniczny idiota)

    W zwiazku z tym takie wlasnie stawianie problemu jak Wy z habudzikiem to
    robicie, swiadczy o Waszym calkowitym odmozdzeniu technicznym.

    Bo na to pytanie nie ma ZADNEJ rozsadnej odpowiedzi.

    Jezeli tego prostego zdania nie rozumiesz, to jestes "tym tachnicznym".

    Wszystko, co napisales razem z habudzikiem to sa BREDNIE.







  • hanni 24.09.09, 11:47
    nazimno napisał:

    > (bluzgi, bluzgi, bluzgi)

    > Bo na to pytanie nie ma ZADNEJ rozsadnej odpowiedzi.

    > (bluzgow ciag dalszy)

    Jak wiec widac w XXI wieku ciagle jeszcze jest wiele pytan, na ktore ludzkosc
    "nie ma" po prostu odpowiedzi. Jednym z tych niesamowitych pytan, jest pytanie,
    co bedzie wskazywac predkosciomierz odlaczony (wyrwany) z samochodu podczas jazdy?

    A moze to jednak nie dylemat ludzkosci tylko kauzypierd?
  • nazimno 24.09.09, 12:04
    Gdybys choc troche rozumial z moich poprzednich postow, nie brnalbys
    dalej w te swoje brednie.

    Nawet jezeli predkosciomierz bedzie "cos pokazywac" to to "COS"
    niesie ZERO INFORMACJI potrzebnych dla oceny przebiegu wypadku.

    ======Z E R O=======

    Prawdziwe zrodlo informacji dokladnych podalem.

    Ty oczywiscie, rznac glupa (bedac nim) tego nie zauwazyles.

    A jak sadzisz, skad bylo wiadomo ze pewien austriacki
    polityk jechal swoim samochodem dokladnie 142 km/h
    w momencie wydarzenia sie wypadku, w ktorym sam zginal?
    Domyslisz sie, o kogo chodzi.

    "Wskazowka sie zatrzymala", tak?

    PS
    Bluzgam wtedy, gdy uwazam to za niezbedne.
    Brednie zurnalistow, habudzikow i hannich...

  • hanni 24.09.09, 12:10
    nazimno napisał:

    > Nawet jezeli predkosciomierz bedzie "cos pokazywac" to to "COS"
    > niesie ZERO INFORMACJI potrzebnych dla oceny przebiegu wypadku.

    Mozliwe. Ale z drugiej strony naprawde nie wiem, jak czesto jeszcze mam
    powtarzac, ze nie o to wcale chodzilo w postawionym pytaniu.


    > Bluzgam wtedy, gdy uwazam to za niezbedne.

    Oryginalne. Tak, jakby jakikolwiek menel mogl powiedziec o sobie cos innego.
  • nazimno 24.09.09, 12:13
    Nic nie zmieni faktu, ze jestes technicznym TEPAKIEM.
  • hanni 24.09.09, 12:32
    nazimno napisał:

    > Nic nie zmieni faktu, ze jestes technicznym TEPAKIEM.

    I mysisz, ze takie... emocjonalne reakcje to najlepszy argument?
  • nazimno 24.09.09, 13:48
    To okreslenie faktu zwiazanego z ta dyskusja przez Twoj w niej udzial.
  • hanni 24.09.09, 15:54
    Po zawartosci i "glebi" tej wypowiedzi.
  • habudzik 24.09.09, 12:13
    nazimno napisał:

    > Gdybys choc troche rozumial z moich poprzednich postow, nie
    brnalbys
    > dalej w te swoje brednie.
    >
    > Nawet jezeli predkosciomierz bedzie "cos pokazywac" to to "COS"
    > niesie ZERO INFORMACJI potrzebnych dla oceny przebiegu wypadku.
    >
    > ======Z E R O=======
    >
    > Prawdziwe zrodlo informacji dokladnych podalem.
    >
    > Ty oczywiscie, rznac glupa (bedac nim) tego nie zauwazyles.
    >
    > A jak sadzisz, skad bylo wiadomo ze pewien austriacki
    > polityk jechal swoim samochodem dokladnie 142 km/h
    > w momencie wydarzenia sie wypadku,

    Może odczytano z DDRów . Czy to oznacza że wskaźnik prędkości nie
    zatrzymał się na 150km/h ( 150km/h bo zwykle przekłamuja in + )


    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby
    maksymalnie wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym
    poprawa trwa najdłużej kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka
    tygodni. Potem korki powracają, kierowcy stoją jednakże na większej
    niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge (1990)]"
  • nazimno 24.09.09, 12:15
    Najwazniejsze jest "z ograniczona odpowiedzialnoscia" (Ltd.)


    buhahahahahahaahahahah!!!!!
  • habudzik 24.09.09, 12:17
    Przestań sie wygłupiać i odpowiedz na pytanie .
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby
    maksymalnie wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym
    poprawa trwa najdłużej kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka
    tygodni. Potem korki powracają, kierowcy stoją jednakże na większej
    niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge (1990)]"
  • hanni 24.09.09, 12:34
    nazimno napisał:

    > buhahahahahahaahahahah!!!!!

    Ciekawe czy bezpiecznik przynajmniej wytrzymal.
  • nazimno 24.09.09, 13:45
  • habudzik 24.09.09, 14:18
    Wyszedłem na durnia bo moje słowa poparłem linkiem do jakichstam
    badań z jakiejstam akademi czegośtam i zostało to odrzucone przez
    expertów z forum AutoMoto?
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby
    maksymalnie wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym
    poprawa trwa najdłużej kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka
    tygodni. Potem korki powracają, kierowcy stoją jednakże na większej
    niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge (1990)]"
  • hanni 24.09.09, 15:55
    .. ze jak te swoje bluzgi powtorzy kilka razy to cialem sie stana.
  • nazimno 24.09.09, 16:52
    hanni - jestes ich ucielesnieniem, prosiles sie o to

    PS
    "Wskazowka Ci sie zatrzymala"?
    (jezeli w ogole, to na pewno na ZERZE)
  • hanni 24.09.09, 18:23
    nazimno napisał:

    > hanni - jestes ich ucielesnieniem, prosiles sie o to

    "ucielesnieniem" twoich menelskich bluzgow? Co ty jeszcze biedny czlowieku
    wymyslisz...
  • nazimno 25.09.09, 09:53
    medyczne diagnozy mozesz sobie wsadzic tam, gdzie miesci
    sie centrum Twojej wiedzy. Mam nadzieje, ze domyslasz sie, gdzie.
  • habudzik 24.09.09, 12:08
    nazimno napisał:

    > PS
    > Ani hanni ani habudzik pojecia nie maja, ze juz
    > od lat informacje z EDRow sa dostepne praktycznie we wszystkich
    > samochodach wyposazonych w uklad workow powietrznych, ESP,
    ABS.................

    A jak sie odczytuje te edry? Czy pojazdy wyposazone w EDRy mają
    zakaz zatrzymywania się ich skazówek predkościomierza ?

    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby
    maksymalnie wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym
    poprawa trwa najdłużej kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka
    tygodni. Potem korki powracają, kierowcy stoją jednakże na większej
    niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge (1990)]"
  • nazimno 24.09.09, 12:11
  • habudzik 24.09.09, 12:16
    Pytam poważnie . Jak sie odczytuje edry i czy w czasie wypadku
    licznik nie może sie zatrzymać na prawidłowej predkości ?
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby
    maksymalnie wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym
    poprawa trwa najdłużej kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka
    tygodni. Potem korki powracają, kierowcy stoją jednakże na większej
    niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge (1990)]"
  • habudzik 24.09.09, 12:27
    Dlatego że samochód może mieć nawet czarne skrzynki na każde koło z
    osobna a i tak predkościomierz w chwili wypadku zatrzyma sie w
    odpowiednim miejscu . Można później to wskazanie zweryfikować za
    pomoca różnych cudów , czarnych skrzynek DDR-ów i innych pierdół i
    potwierdzic lub zaprzeczyć bo nie wiemy przecież na miejscy
    katastrofy czy wszystko z zestawem było ok. ale jeśli nic nie
    wskazuje na to by zestaw działa źle lub był zniszczony to mozemy sie
    opierac na jego wskazaniach
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby
    maksymalnie wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym
    poprawa trwa najdłużej kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka
    tygodni. Potem korki powracają, kierowcy stoją jednakże na większej
    niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge (1990)]"
  • habudzik 24.09.09, 12:29
    Pisze sie wtedy : ze wstepnych ustaleń wynika
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby
    maksymalnie wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym
    poprawa trwa najdłużej kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka
    tygodni. Potem korki powracają, kierowcy stoją jednakże na większej
    niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge (1990)]"
  • kozak-na-koniu 24.09.09, 12:37
    habudzik napisał:

    > katastrofy czy wszystko z zestawem było ok. ale jeśli nic nie
    > wskazuje na to by zestaw działa źle lub był zniszczony to mozemy
    sie
    > opierac na jego wskazaniach

    Kłamiesz, debilku. Ustalających przyczyny wypadków obowiązują pewne
    procedury, a nie domysły i własna radosna twórczość. Przywołując
    jakiś dowód albo poszlakę, naczelną zasadą jest jej wiarygodność.
    Wyniki laboratoryjnych badań muszą być wiarygodne, potwierdzone,
    powtarzalne oraz muszą mieć przełożenie na terenową praktykę - czyli
    muszą być interpretowane w powiązaniu z innymi dowodami i
    poszklakami. Inaczej, jest to tylko ciekawostka a takie naukowcy
    produkują na tony. Nic tego nie zmieni, choćby szmatławcowe pismaki
    całego świata zapluły się i zarzygały ze złości.
    --
    "W Finlandii przez las jest ograniczenie 50km/h i wszyscy się tego
    trzymają choć do zabudowań najbliższych jest 100km ."
    (habudzik/Poll, 23.06.09, 08:41)
  • habudzik 24.09.09, 12:42
    kozak-na-koniu napisał:

    > habudzik napisał:
    >
    > > katastrofy czy wszystko z zestawem było ok. ale jeśli nic nie
    > > wskazuje na to by zestaw działa źle lub był zniszczony to mozemy
    > sie
    > > opierac na jego wskazaniach
    >
    > Kłamiesz, debilku. Ustalających przyczyny wypadków obowiązują
    pewne
    > procedury, a nie domysły i własna radosna twórczość. Przywołując
    > jakiś dowód albo poszlakę, naczelną zasadą jest jej wiarygodność.
    > Wyniki laboratoryjnych badań muszą być wiarygodne, potwierdzone,
    > powtarzalne oraz muszą mieć przełożenie na terenową praktykę -

    I oczywiscie masz racje , maja , a wyraża sie to "ze wstepnych
    ustaleńwynika..."

    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby
    maksymalnie wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym
    poprawa trwa najdłużej kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka
    tygodni. Potem korki powracają, kierowcy stoją jednakże na większej
    niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge (1990)]"
  • kozak-na-koniu 24.09.09, 12:54
    Pogrzeb sobie, debilku w instrukcjach i procedurach, a zapewne
    dowiesz się co to są "wstępne ustalenia" i że użycie takiego
    określenia nie ma żadnej wiążącej treści - i nie pieprz już
    o "dowodach w sprawie", bo też nie wiesz co to jest.
    --
    "transport z Bretanii do Tuluzy odbywa sie droga morsko-kanałową
    właśnie z braku możliwości połączenia drogowego."
    (habudzik/Poll, 19.02.08, 10:05)
  • habudzik 24.09.09, 14:23
    kozak-na-koniu napisał:

    > Pogrzeb sobie, debilku w instrukcjach i procedurach, a zapewne
    > dowiesz się co to są "wstępne ustalenia" i że użycie takiego
    > określenia nie ma żadnej wiążącej treści -

    Ma jeśli zostanie potwierdzone w inny sposób.



    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby
    maksymalnie wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym
    poprawa trwa najdłużej kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka
    tygodni. Potem korki powracają, kierowcy stoją jednakże na większej
    niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge (1990)]"
  • habudzik 24.09.09, 12:04
    Oczywiscie , pojazd może wyskoczyć w górę , spaść na dach a kierowca
    wcisął gaz do dechy . To prawda wówczas odczyt bedzie
    nieprawidłowy , nie przeczę .
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby
    maksymalnie wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym
    poprawa trwa najdłużej kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka
    tygodni. Potem korki powracają, kierowcy stoją jednakże na większej
    niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge (1990)]"
  • crannmer 24.09.09, 13:15
    habudzik napisał:

    > Co się stanie z zestawem wskaźników ( prędkościomierz ) gdy wyrwiemy je z
    > pędzącego pojazdu ?
    > 1) będą wskazywały prędkośći w chwili zaniku impulsów
    > 2) będą wskazywały dowolne wartości
    > 3) będą wskazywały zawyżone wartości

    W przypadku napedu linka wskazowka spadnie do zera.
    W przypadku ukladu z silnikiem krokowym wskazowka zatrzyma sie w polozeniu, przy
    ktorym nastapil zanik zasilania.

    Chwila zaniku zasilania ma miejsce zwykle znacznie po chwili zderzenia. W takich
    przypadkach wskazowka opadnie szybko do zera. Po zgaszeniu stacyjki wskazowki
    opadna do zera.

    > 4) dlaczego nie będą wskazywały prędkości w
    > chwili zaniku impulsów skoro do
    > tego zostały stworzone ???

    Nie zostaly do tego stworzone, ergo tego nie robia.

    To jest moj ostatni post na tym watku. Obiecywalem sobie juz wiecej nie
    dyskutowac z budzikiem, bo to jalowe scieranie klawiatury. Obecny watek
    potwierdzil to dobitnie.

    --
    MfG
    C.
    Zachowawca, aby uniknąć postępu, nie pociągnął za sznurek wychodząc z ustępu.
  • habudzik 24.09.09, 13:28
    crannmer napisał:

    Po zgaszeniu stacyjki wskazowki
    > opadna do zera.

    Bo jest jeszcze prundu na to bu to uczyniły . A gdy go zabraknie ?


    > > 4) dlaczego nie będą wskazywały prędkości w
    > > chwili zaniku impulsów skoro do
    > > tego zostały stworzone ???
    >
    > Nie zostaly do tego stworzone, ergo tego nie robia.
    >
    > To jest moj ostatni post na tym watku. Obiecywalem sobie juz
    wiecej nie
    > dyskutowac z budzikiem, bo to jalowe scieranie klawiatury. Obecny
    watek
    > potwierdzil to dobitnie.

    Odpowiedz jeszcze o silnik krokowy skoro chciałeś sprostwoania
    pytania.


    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby
    maksymalnie wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym
    poprawa trwa najdłużej kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka
    tygodni. Potem korki powracają, kierowcy stoją jednakże na większej
    niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge (1990)]"
  • habudzik 24.09.09, 14:31
    crannmer napisał:

    > Chwila zaniku zasilania ma miejsce zwykle znacznie po chwili
    zderzenia. W takic
    > h
    > przypadkach wskazowka opadnie szybko do zera.

    Zaraz ,zaraz . Napisałeś że zaniku napięcia nie ma więc jak znim -
    jest czy go nie ma ? Jesli nie ma to jak skazówka spada do zera (
    silnik krokowy ) a jeśli jest jednak zanik napiecia to dlaczego
    zanik czeka dłuższą chwilę by zaniknąć ? I dlaczego akurat taka
    chwilę czeka ? I dlaczego nie można zrobić by nie czekał ?
    Kręcisz stary jak baba w kotle z kapustą .

    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby
    maksymalnie wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym
    poprawa trwa najdłużej kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka
    tygodni. Potem korki powracają, kierowcy stoją jednakże na większej
    niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge (1990)]"
  • nazimno 24.09.09, 14:37
    wypelnia Twoja mozgoczaszke.

  • habudzik 24.09.09, 15:58
    forum.gazeta.pl/forum/w,510,100485754,100691266,Ma_chlopak_nadzieje.html
    Ale Ty nie odpowiesz na to , nie???
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby
    maksymalnie wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym
    poprawa trwa najdłużej kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka
    tygodni. Potem korki powracają, kierowcy stoją jednakże na większej
    niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge (1990)]"
  • nazimno 24.09.09, 16:49
  • habudzik 24.09.09, 17:40
    Nie nie martwię sie to nie mój problem i nie o mnie źle świadczy
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby
    maksymalnie wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym
    poprawa trwa najdłużej kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka
    tygodni. Potem korki powracają, kierowcy stoją jednakże na większej
    niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge (1990)]"
  • habudzik 24.09.09, 18:29
    Czemu sie uczepiłeś odpowiedzi na pytanie które nie padło , Bóg
    raczy wiedzieć .
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby
    maksymalnie wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym
    poprawa trwa najdłużej kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka
    tygodni. Potem korki powracają, kierowcy stoją jednakże na większej
    niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge (1990)]"
  • habudzik 24.09.09, 22:30
    Blablabla to słychać u Ciebie . ja zadałem wydawać by się mogło proste pytanie a
    właściwie kilka i żadne nie doczekało się odpowiedzi . Nie znasz odpowiedzi to
    nie odpowiadaj w ogóle .
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • nazimno 25.09.09, 09:42
    Ten sam, co Twoj - poziom a i odpowiedz bedzie miec podobna wartosc.
    Napisalem Ci, ze odpowiedzi na GLUPIE pytania NIE MA.





  • habudzik 25.09.09, 09:55
    To chyba pozytywna rekomendacja ?
    Co jest głupiego w pytaniu czy Crannmer ma rację pisząc że jednak zostanie
    odciety dopływ prądu do silnika krokowego w predkościomierzu . Odpowiedź powinna
    byc prosta : albo tak, ma albo nie , nie ma racji . Nie pisz mi tylko o dderach,
    enpromach , emulgatorach , emulsjach bo nie o nie chodzi .

    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • kozak-na-koniu 25.09.09, 10:08
    habudzik napisał:

    > Nie pisz mi tylko o dderach
    > ,
    > enpromach , emulgatorach , emulsjach bo nie o nie chodzi .

    A o co chodzi?
    --
    "Lizawka to takie cuś co każda koza musi codziennie wylizać by
    zaspokoić wewnętrzną potrzebę na wszelkiego rodzaju sole. Powinna to
    robić co najmniej godzinę , półtorej na dobe."
    (habudzik/Poll, 16.01.09, 12:33)
  • hanni 25.09.09, 11:19
    kozak-na-koniu napisał:

    > A o co chodzi?

    Spytaj konia. On wie.
  • kozak-na-koniu 25.09.09, 11:23
    hanni napisał:

    > Spytaj konia. On wie.

    No tak, jak nie ma argumentów, to zaczynają się osobiste wycieczki i
    docinki na poziomie pijaczków spod wiejskiego sklepu, albo szpitala
    dla umysłowo chorych.:)
    --
    "To dlaczego ( może nie w Szkocji ) ukrywa sie radary za granicą???"
    (habudzik/Poll, 05.03.09, 22:27)
  • hanni 25.09.09, 11:26
    Kon czuje sie urazony bo pochwalilem jego inteligencje?
    Jestes pewien, ze dobrze go zrozumiales?
  • kozak-na-koniu 25.09.09, 12:13
    ...A na temat - macie, towarzyszu, coś konkretnego do napisania, czy
    zwykły bełkot oraz gęganie w kółko tych samych bullshit'ów?
    --
    "I do tego tez się bedziesz musiał przyzwyczaić . Ja Ci to mówię a
    jak ja coś mówie to tak prędzej czy później będzie."
    (habudzik/Poll, 26.06.09, 16:12)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka