Dodaj do ulubionych

Rowerzyści na ulicach

14.01.04, 11:58
Jadąc dzisiaj po jednej z głównych ulic w moim pięknym mieście obserwowałem
sobie zachowanie pewnego rowerzysty. Jechał bezkompromisowo - czerwone
światła, piesi na przejściu przez które przejeżdżał, samochody, które omijał
jadąc stale swoim rytmem, wszystko to nie było w stynie wpłynąć na niego w
jakikolwiek sposób. On po prostu jechał i już. Widać było, że ten człowiek ma
za nic regulacje KD. Wystawiał najgorsze świadectwo rowerzystom na ulicach.
Nie jest odosobnionym przypadkiem - takich wcześniej też widywałem. Stanowią
na ulicy takie samo zagrożenie dla ruchu, jak kierowcy olewający przepisy.
Ale w wykonaniu kierowcy nie widziałem jeszcze tak dosadnego olewania
czerwonych świateł ! Po obejrzeniu takiego przypadku przyjazne uczucia do
rowerzystów raczej się nie rodzą. Uważam, że jeżeli ktoś chce jeździć po
ulicach i drogach, musi zdać egzamin z przepisów ruchu drogowego i uzyskać
kartę rowerową i przestrzegać przepisów. Jeśli nie - to może jeździć dla
relaksu po lesie lub polnej ścieżce. Przykro to stwierdzić, ale zauważam, że
rowerzyści (w swej masie) wiele wymagają od innych, za to niewiele od siebie.

PS.
Uważam także, że w miastach powinno się budować / wytyczać ścieżki dla
rowerów. Często lenistwo i indolencja władz powoduje, że ścieżek nie ma, choć
obiektywnie mogłyby i powinny być. Jednak i tam znajomość przepisów ruchu
drogowego jest niezbędna - wszak ścieżki często "przecinają" się z ulicami,
drogami i chodnikami.
Edytor zaawansowany
  • Gość: gg IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.01.04, 12:04
  • klemens1 20.01.04, 10:19
    za malo "y", za duzo "o"
  • Gość: olo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.04, 10:25
    pasuje?
  • klemens1 20.01.04, 12:41
    2 o za duzo i 1 y za malo
  • Gość: Robert IP: 212.76.52.* 14.01.04, 18:41
    Przepisy ruchu drogowego obowiazuja wszystkich: pieszych, rowerzystow,
    kierowcow samochodow osobowych a takze kierowcow samochodow wiekszych. Wszyscy
    w/w maja pelne prawo do poruszania sie pasem drogowym w miejscu dla kazdego z
    nich wyznaczonym. Czy tak jest? Nie, i to kazdy moze potwierdzic:
    - piesi sa drogach dla rowerow i jezdniach
    - samochody jezdza i parkuja na chodnikach, trawnikach i drogach dla rowerow
    - rowerzysci jezdza zarowno po drogach dla rowerow jak i chodnikach i ulicach.
    Albo
    -z tym chaosem sie pogodzimy i przestaniemy sie czepiac kazdego a nie siebie
    (bo to inni lamia przepisy a ja to jestem swiety)
    - albo zaczniemy postepowac jak w panstwie policyjnym (ze tak bedzie to ja w to
    niwierze).

    I tak przy kazdym wykroczeniu nalezy popatrzyc na range. Bo czymze jest
    przejazd rowerzysty po pasach (zauzmy, ze ma zielone) od jazdy slalomowo-
    rajdowej w wykonaniu wozu dostawczego?
  • Gość: olo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.04, 07:56
    Gość portalu: Robert napisał(a):

    > I tak przy kazdym wykroczeniu nalezy popatrzyc na range. Bo czymze jest
    > przejazd rowerzysty po pasach (zauzmy, ze ma zielone) od jazdy slalomowo-
    > rajdowej w wykonaniu wozu dostawczego?
    =================================
    Pieprzysz jak potrzaskany. Wykroczenie jest wykroczeniem i różni się jedynie
    karą jaką za to wykroczenie przewiduje prawo. A czymżesz jest jazda slalomowa
    wozu dostawczego od jazdy slalomowej 45 tonowego tira. Chcesz dalej
    wartościować?
  • Gość: KA IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 26.01.04, 12:16
    Co tu wartościować?? Masa jest masa i im jej więcej tym straty są większe. A
    jak wspomiał Robert mało realne jest to, by przepisy były przez większość
    przestrzegane i by policja chciała tego pilnować. Pozostaje więc mieć więcej
    wyrozumiałości i rozsądku i eliminować groźniejsze niebezpieczeństwa od tych
    mało groźnych.
    Pozdrawiam KA
  • oktob 15.01.04, 19:54
    Przejazd rowerzysty po pasach (załóżmy, że ma zielone światło) może być bardzo
    niebezpieczny, a wręcz śmiertelnie niebezpieczny. Jeśli na pasy wjedzie z dużą
    prędkością, to może zostać "trafiony" przez kierowcę, który przez te pasy
    będzie wolno przejeżdżał wykorzystując zieloną strzałkę i który po prostu nie
    zdąży zareagować na nagłe pojawienie się rowerzysty. Przejazd na rowerze po
    pasach nie jest dozwolony. Wjeżdżanie na przejście dla pieszych na rowerze nie
    jest wykroczenieniem niższej rangi.
  • Gość: olo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.04, 00:04
    Parę miesięcy temu tłumaczyłem to samo jednemu jełopowi. Bez efektów, jak krew
    w piach.
  • Gość: Robert IP: 212.76.52.* 16.01.04, 20:28
    oktob napisał:

    > Przejazd rowerzysty po pasach (załóżmy, że ma zielone światło) może być
    bardzo
    > niebezpieczny, a wręcz śmiertelnie niebezpieczny.

    Kolego! Mylisz pojecia! Mnie chodzi oto, ze rowezysta nikomu zadnej krzywdy nie
    wyrzadzi (co najwyzej sobie) natomiast taki TIR jak nie zahamuje to zmiata
    wszystko po drodze na odcinku kilkuset metrow. Oczywiscie samochod osobowy tez
    wyzadza krzywde znacznie mniejsza niz TIR ale na swoim kacie moze miec kilka
    istnien ludzkich.

    Gdyby isc Twoim tokiem rozumowania to wtargniecie na jezdnie karaluch tez jest
    smiertelnie niebezpieczne. Czy o to ci chodzilo?
  • Gość: olo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.04, 23:25
    Gość portalu: Robert napisał(a):
    > Kolego! Mylisz pojecia! Mnie chodzi oto, ze rowezysta nikomu zadnej krzywdy
    ni wyrzadzi (co najwyzej sobie) natomiast taki TIR jak (...)
    A pomyslałeś człowieczku bez wyobraźni o krzywdzie jaką wyrządzisz kierowcy
    kiedy cie na tym przejściu, nie z własnej winy, rozpitoli. Pomyslałeś kiedyś
    jak się czuje rodzina.
  • Gość: Robert IP: 212.76.52.* 19.01.04, 07:39
    > A pomyslałeś człowieczku bez wyobraźni

    Gdybym nie mial wyobrazni to juz by mnie na swiecie nie bylo.

    > o krzywdzie jaką wyrządzisz kierowcy

    Krzywdzie moralnej bo chyba nie fizycznej.

    > kiedy cie na tym przejściu, nie z własnej winy,

    I tu sie mylisz. Jezeli kierowca wjezdza na przejscie nie upewniajac sie czy
    komus nie potraci to zawsze jest to wina kierowcy. Pamietaj, ze nazwa "Prawo
    jazdy" jest mylaca gdyz owo "Prawo jazdy" nie daje PRAWA do jazdy po drodze
    (przez niektorych interpretowana jako BEZWZGLEDNE PRAWO) a tylko daje
    PRZYZWOLENIE do poruszania sie po drodze. Zatem "Prawo Jazdy" powinno byc
    zastapione przez "Przyzwolenie od uczestnictwa w ruchu drogowym"

    > rozpitoli.

    Nie rozpitoli tylko przejedzie, potraci. Chyba tak pisze sie po polsku,
    nieprawdaz?

    > Pomyslałeś kiedyś
    > jak się czuje rodzina

    Czyja? Kierowcy czy rowerzysty?
    Jesli kierowcy to chyba nic ja nie ruszy gdyz ten fakt skomentuje: " Dobrze ze
    to byl rowerzysta a nie pospieszny.
    Jesli rowerzysty to komentaz bedzie nastepujacy: widzicie dzieci, tatusia
    zabil pirat drogowy, ktory nie chcial sie spoznic na popijawe z kolezkami.
  • Gość: olo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.04, 11:56
    Kilka tygodni temu, zadufany głąbie, skręcałem w prawo przepuszczając pieszego,
    bo taki jest mój psi obowiązek i w chwili kiedy się UPEWNIŁEM , że nie ma
    nikogo i ruszyłem na przejście wjechał na rowerze rozpędzony dupek, który
    myślał, że zdąży. Nie zdążył. Twoim zasranym, wynikającym z kodeksu,
    obowiązkiem jest przprowadzić rower przez przejście dla pieszych, nie wnikając
    w to czy ktoś zaparkował na twojej ścieżce, czy twoja siostra ma okres a brat
    dostał piątke w szkole. Masz rower przeprowadzić i basta. Chcesz zginąć jełopie
    to sobie gwoździa do mózgu wbij ale nie obciążaj niczyjego summienia. Żyjesz na
    tym świecie siłą rozpędu a nie dzięki wyobraźni.
  • nissanek 19.01.04, 17:40
    A swoją drogą to czy ktoś potrafi podać paragraf KD gdzie jest zapisane, że
    rowerzysta ma obowiązek przeprowadzać rower przez pasy ? Kiedyś znalazłem
    (chyba) taki zapis, ale teraz przewertowałem kodeks i nie mogę na ten zapis
    natrafić. Z góry dziękuję.
  • Gość: olo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.04, 09:02
    11.przejście dla pieszych - powierzchnię jezdni lub torowiska przeznaczoną do
    przechodzenia przez pieszych, oznaczoną odpowiednimi znakami drogowymi,
    --------------------------
    Czy musi być napisane dodatkowo, że nie wolno przejeżdżać na rowerze, na
    skuterze, autem, tirem, bolidem i samolotem?
  • Gość: misiu IP: *.chello.pl 20.01.04, 16:46
    Art.26
    [...]
    3. Kierującemu pojazdem zabrania się:
    [...]
    3.jazdy wzdłuż po chodniku lub przejściu dla pieszych.

  • Gość: KA IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 26.01.04, 12:29
    Pudło, czytaj dalej, może w końcu poznasz Kodeks Drogowy. Pierwszy raz jest
    ekscytujący, a póki to nie nastąpi to może więcej nie wypowiadaj się na temat
    kto i do czego ma prawo bo jak sam pokazałeś nie znasz Kodeksu a prawo jazdy
    dostałeś przez przypadek, przeoczenia lub poprostu miałeś na egzaminie farta.
    KA
  • Gość: olo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.01.04, 12:59
    ???
  • klemens1 26.01.04, 13:02
    Gość portalu: KA napisał(a):

    > Pudło, czytaj dalej, może w końcu poznasz Kodeks Drogowy. Pierwszy raz jest
    > ekscytujący, a póki to nie nastąpi to może więcej nie wypowiadaj się na temat
    > kto i do czego ma prawo bo jak sam pokazałeś nie znasz Kodeksu a prawo jazdy
    > dostałeś przez przypadek, przeoczenia lub poprostu miałeś na egzaminie farta.
    > KA

    47) "rower" - POJAZD jednośladowy lub wielośladowy poruszany siłą mięśni osoby
    jadącej tym pojazdem,

    3. Kierującemu pojazdem zabrania się:
    (...)
    3) jazdy wzdłuż po chodniku lub przejściu dla pieszych.

    11) "przejście dla pieszych" - powierzchnię jezdni, drogi dla rowerów lub
    torowiska przeznaczoną do przechodzenia przez PIESZYCH, oznaczoną odpowiednimi
    znakami drogowymi,

    Podaj cytaty z KD, z ktorych wynika ze rowerem mozna przejezdzac przez
    przejscie dla pieszych (wzdluz).
    Pozniej mozemy podyskutowac kto dostal prawo jazdy przez przypadek.
  • Gość: olo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.01.04, 13:06
    Ten KA się już nie odezwie, gasi w kącie czerwień swojej twarzy.
  • Gość: KA IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 26.01.04, 14:37
    Tak Olo twoją czerwień, bo ten przytoczony przez ciebie przepis świadczy że
    nie masz pojęcia o czym się mówi i z jakim przepisem się to wiąże. Na
    przyszłość dobrze było by byś podobnie jak Klemens przeczytał zrozumiał i
    dopiero pouczał innych.
    Ale sam fakt przytoczenia jakiegoś przepisu z Kodeksu to już sukces, świadczy
    przynajmniej o tym, że go czytasz a to jest to o co chodziło zapewne Robertowi.
    Pozdrawiam i miłej lektury KA
  • Gość: olo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.04, 17:31

    Gość portalu: KA napisał(a):

    > Tak Olo twoją czerwień, bo ten przytoczony przez ciebie przepis świadczy że
    > nie masz pojęcia o czym się mówi i z jakim przepisem się to wiąże. Na (...)
    -----------------------------------
    Posłuchaj, dobry człowieku, piszę tak choć wiem, że na to nie zasługujesz. Nie
    rozważaj ze mna zawiłości KD, bo na tym forum tylko Klemensowi i mnie chce się
    szperać po zawiłościach polskiego prawa (staruch - o tobie też pamiętam),
    (przepraszam tych, których pominąłem). Uczymy się tutaj wszyscy jak uniknąć
    wcześniej niespodzianek, i choć czasem się pozwyzywamy to z każdego postu
    wyciągamy naukę. (tak myślę ja, Klemens czy Staruch być może inaczej). Mnie się
    już nie chce pisać o rowerzystach na tym forum. To już było, sięgnij do
    wyszukiwarki leniu. Pisałem i cytowałem przepisy, o których nieznajomość mnie
    podejrzewasz już dawno temu. W czasach, gdy ja walczyłem z kierowcami o swoje
    prawa jako rowerzysta, to ty na swoje gówno mówiłeś papa. Posłuchaj nas,
    doświadczonych współuczestnniczenia z przygłupami na wspólnych drogach. Nie
    tylko rowerowymi przygłupami. Gdybyś był w porządku rowerowcem to byś to olał.
    Ale skoro piszesz, że przez przejście to wolno, ale powoli, to znaczy , że
    jesteś ...
    bez pozdro jełopie
  • Gość: KA IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 27.01.04, 11:02
    To że wertujesz KD to Twój plus ale co z tego skoro nie rozumiesz tego co
    czytasz. Przytoczyłeś zły przepis i to jest fakt. Po raz kolejny przy okazji
    zaplułeś się i pokazałeś że jesteś głupim zapieniaczonym gnojkiem (bez względu
    na to ile lat udało ci się przewegetować od dnia twego smutnego poczęcia)
    Sądząc że jesteś starszy i masz większe doświadczenie wykazujesz się już
    głupotą tak wysoką że zniechęca mnie to do dalszej dysputy z tobą (dla twojej
    informacji mam 42 lata). Co do przepisów to Ty napisałeś że jedynym twoim
    priorytetem jest dowiezienie dupy cało do domu co i mnie też przyświeca. A nie
    napisałem że można wolno jeździć po przejściach tylko że nie stanowi to
    zagrożenia, to jeszcze jeden przykład na to że nie chwytasz tego co czytasz.
    Żegnam ozięble KA
  • Gość: KA IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 26.01.04, 14:31
    Klemensie mój post tyczy przepisu przytoczonego przez ola "11.przejście dla
    pieszych - powierzchnię jezdni lub torowiska przeznaczoną do
    przechodzenia przez pieszych, oznaczoną odpowiednimi znakami drogowymi,
    --------------------------
    Czy musi być napisane dodatkowo, że nie wolno przejeżdżać na rowerze, na
    skuterze, autem, tirem, bolidem i samolotem?" Ty przytoczyłeś właściwy i nie
    mam wątpliwości że czytałeś kodeks. Oczywiście nie ma takiego przepisu który
    by zezwalał na jazdę po przejściu. Co do samego przpisu intencją jego twórców
    było zakazanie jazdy po przejściach samochodem i motorem przy okazji padło i
    na POJAZD - rower po części słusznie bo wjechanie na pasy pełną prędkością
    może zaskoczyć, natomiast spokojny i wolny przejazd napewno nie(bo rower jest
    do jazdy nie do prowadzenia a innym nieporozumieniem jest sam fakt jazdy
    chodnikiem spowodowany nagminnym łamaniem przepisów przez kierowców i strachem
    rowerzystów przed jazdą ulicą)
    Pozdrawiam KA
  • klemens1 27.01.04, 13:27
    > Co do samego przpisu intencją jego twórców
    > było zakazanie jazdy po przejściach samochodem i motorem przy okazji padło i
    > na POJAZD - rower po części słusznie bo wjechanie na pasy pełną prędkością
    > może zaskoczyć, natomiast spokojny i wolny przejazd napewno nie

    Wlasnie dlatego przejazd rowerem jest zabroniony, bo mozna nim wjechac szybko.
    Rowery nie maja wymaganych predkosciomierzy i dlatego nie ma przepisu "wolno
    wjezdzac rowerem z predkoscia nie wieksza niz ...". Z podobnych powodow nie
    wolno przebiegac przez jezdnie, chociaz "powolne przebieganie" nie musi byc
    szybsze od przechodzenia, co zaswiadczylby Korzeniowski.
    Generalnie nie wolno przebiegac i przejezdzac rowerem, chociaz jezeli ktos
    jedzie rowerem powoli zamiast zsiasc to pretensji do niego nie mam.
  • Gość: KA IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 27.01.04, 13:48
    I dokładnie o taki wolny, dostosowany niemal do prędkości pieszych przejazd mi
    chodzi. Jadę rowerem dlatego że lubie wysiłek fizyczny i samą jazdę ale
    gimnastyka co kilkadziesiąt metrów pod tytułem zeskok trucht wskok jazda jest
    głupi w mało przyjemny, a jestem dla kierowców tak samo widoczny idąc z
    rowerem jak i nim jadąc. mam wrażenie że wielu kierowców irytuje już sam widok
    rowerzysty ale to już ich problem byle zachowywali się jak ludzie a nie
    urażone dupki.
    Pozdrawiam KA
  • klemens1 28.01.04, 14:57
    Jeżeli tak, to problemu nie ma. Mnie zirytowała wypowiedź niejakiego Roberta,
    który twierdził że jeżeli kierowca potrąci na przejściu dla pieszych rowerzystę
    to jest to zawsze wina kierowcy bo się nie upewnił, a poza tym rowerzysta jest
    słabszy.
  • Gość: Robert IP: 212.76.52.* 11.02.04, 21:07
    A co moze jest silniejszy? ABSURD!
  • klemens1 12.02.04, 09:49
    Moze w ten sposob zrozumiesz:

    Jeżeli tak, to problemu nie ma. Mnie zirytowała wypowiedź niejakiego Roberta,
    który twierdził że jeżeli kierowca potrąci na przejściu dla pieszych rowerzystę
    to jest to zawsze wina kierowcy bo :

    1. się nie upewnił,
    2. rowerzysta jest słabszy.

    Czyli ze wina kierowcy automatycznie wynika ze slabosci rowerzysty.
  • Gość: Robert IP: 212.76.52.* 12.02.04, 15:12
    Widzisz. Tym wlasnie sie charakteryzuje cywilizowane panstwo, ze bierze pod
    opieke slabszych rowniez slabszych uzytkownikow drog.

    Sadze, ze juz dawno wyszlismy z epoki (zwlaszcza z epoki kamienia lupanego), w
    ktorym wystepowalo tylko jedno prawo: prawo silniejszego.
  • klemens1 13.02.04, 10:49
    > Widzisz. Tym wlasnie sie charakteryzuje cywilizowane panstwo, ze bierze pod
    > opieke slabszych rowniez slabszych uzytkownikow drog.

    I dlatego w interesie tychże słabszych użytkowników nie wolno im przejeżdżać na
    rowerze przez przejście dla pieszych (wzdłuż oczywiście).
    Rozumując w sposób: "kto jest słabszy ten ma więcej racji", można wypuścić
    raczkujące dziecko na autostradę w nocy i kierowcy powinni to przewidzieć.
  • Gość: Robert IP: 212.76.52.* 13.02.04, 15:00
    Nie, kolego. Mylisz pojecia. Co innego bys salbszym uzytkownikiem drogi a co
    innego byc nieswiadomym uzytkownikiem drogi. Rowerzysta jest zdecydowanie
    najslabszym uzytkownikiem ruchu drogowego natomiast male dziecko jest i jednym
    i drugim.
    Jest jeszcze grupa nieodpowiedzialnych uzytkownikow ruchu drogowego a ta grupa
    zdecydowanie jest najliczniejsza.
  • nissanek 15.02.04, 18:02
    Najsłabszym użytkownikiem (?) ruchu drogowego jeśli jest ktokolwiek, to raczej
    pieszy, a nie rowerzysta. Bez względu na to jednak kto jest słabszy, to
    ta "słabość" nie może być usprawiedliwienien dla zachowań niebezpiecznych i
    niedozwolonych przez KD, a do takich zachowań zalicza się przejeżdżanie przez
    przejścia dla pieszych na rowerze.
  • Gość: Robert IP: 212.76.52.* 16.02.04, 08:42
    Pieszy faktycznie jest najslabszym uzytkownikiem ale tylko teoretycznie gdyz
    pieszy i tak porusza sie po chodniku. Rowerzysta jednak jest zmuszony przez
    przepisy do poruszania sie jezdnia i tylko wyjatkowo moze po chodniku wiec
    jednak on jest zdecydowania najslabszym uzytkownikiem ruchu drogowego. Ponadto
    rowezrysta razem z rowerem wazy mniej od pieszego (czy widziales grubego
    rowerzyste?).
    Jesli chodzi o przejezdzanie na czerwonym swietle. Ja czesto przejezdzam na
    czerwonym swietle ale robie to z przymusu a nie z wyboru. Wiekszosc skrzyzowan
    warzawskich ulic jest bardzo szeroka (na 3-4 pasy ruchu w kazdum kierunku) a
    cykle zmian sygnalizacji swietlnej jest zbardzo szybki (zbyt szybki jak dla
    rowerzystow). I tak gdy rowerzysta jedzie z predkoscia 15 km/h to wjezdzajac na
    skrzyzownie przy zapalonym zielonym sygnalizatorze zjezdza ze skrzyzowania juz
    przy swietle czerwonym czyli zielonym dla kierunku przeciwnego. Pol biedy jesli
    na skrzyzowniau bedzie repetytor. Wowczas rowerzysta bedzie miec szanse na
    zatrzymanie sie tuz za przjsciem dla pieszych lub przyspieszenia jazdy (jesli
    oczywiscie nie jest dzieckiem na rowerku dzieciecym albo nie jest osoba
    starsza). Gdy jednak nie ma repetytora to rowerzysta jest slepy i wjezdzajac na
    zielonym jest pewien, ze rowniez na zielonym zjezdza. Zatem nie obarczaj
    bezpodstawnie wina rowerzystow gdyz to nie oni sa winni lecz wini sa drogowcy,
    ktorzy nie dostosowuja sygnalizacji swietlnej do powolnego ruchu rowerzystow.
  • klemens1 16.02.04, 15:05
    > Pieszy faktycznie jest najslabszym uzytkownikiem ale tylko teoretycznie gdyz
    > pieszy i tak porusza sie po chodniku. Rowerzysta jednak jest zmuszony przez
    > przepisy do poruszania sie jezdnia i tylko wyjatkowo moze po chodniku wiec
    > jednak on jest zdecydowania najslabszym uzytkownikiem ruchu drogowego.

    Co nie upowaznia go do stwarzania zagrozenia - jestem slaby to mi wszystko
    wolno.

    > Ponadto
    > rowezrysta razem z rowerem wazy mniej od pieszego (czy widziales grubego
    > rowerzyste?).

    Oczy mi wypadly i wrocily z powrotem na sprezynkach. Za znalezienie obiektu o
    ujemnej masie powinienes dostac Nobla!!!


    > Jesli chodzi o przejezdzanie na czerwonym swietle. Ja czesto przejezdzam na
    > czerwonym swietle ale robie to z przymusu a nie z wyboru. Wiekszosc
    skrzyzowan
    > warzawskich ulic jest bardzo szeroka (na 3-4 pasy ruchu w kazdum kierunku) a
    > cykle zmian sygnalizacji swietlnej jest zbardzo szybki (zbyt szybki jak dla
    > rowerzystow). I tak gdy rowerzysta jedzie z predkoscia 15 km/h to wjezdzajac
    na
    >
    > skrzyzownie przy zapalonym zielonym sygnalizatorze zjezdza ze skrzyzowania
    juz
    > przy swietle czerwonym czyli zielonym dla kierunku przeciwnego.

    Kierowcy sa zobowiazani umozliwic opuszczenie skrzyzowania rowerzystom i
    pieszym, a zielone swiatlo wcale nie upowaznia do bezwzglednego wjazdu na
    skrzyzowanie - masz wiec to czego chciales: rowerzysta jest chroniony bardziej
    od pojazdu silnikowego.

    > Zatem nie obarczaj
    > bezpodstawnie wina rowerzystow gdyz to nie oni sa winni lecz wini sa
    drogowcy,
    > ktorzy nie dostosowuja sygnalizacji swietlnej do powolnego ruchu rowerzystow.

    Jezeli nie nadazasz ze zjechaniem ze skrzyzowania, TO ZSIADZ Z ROWERU I GO
    PRZEPROWADZ PRZEZ PASY - POWINIENES ZDAZYC, sygnalizacja dla pieszych jest
    dostosowana do powolnego ruchu pieszych.
  • Gość: Robert IP: 212.76.52.* 17.02.04, 09:19
    klemens1 napisał:
    > Co nie upowaznia go do stwarzania zagrozenia

    Nigdzie nie pisalemm,ze rowerzysta ma prawo stwarza zagrozenia.

    > - jestem slaby to mi wszystko
    > wolno.

    To jest mylna interpretacja. Prawidlowa powinna brzmiec: "jestem slabszy wiec
    uwazajcie na mnie. Ja nie mam skorupy ochronnej".

    > Oczy mi wypadly i wrocily z powrotem na sprezynkach.

    ??????????????????

    > Za znalezienie obiektu o
    > ujemnej masie powinienes dostac Nobla!!!

    A gdzie ja pisalem o ujemnej masie? Pisalem tylko, ze rowerzysta wraz z
    rowerem ma (moze miec) mniejsza mase niz pieszy. Oto przyklad. Rower wazy
    okolo 12-15 kg, rowerzysta wazy 65-70 kg (dla osoby doroslej a dla nastolatka
    waga ta oscyluje przy okolo 40 kg) czyli razem waza do 85 kg. Tymczasem srednia
    waga doroslej osoby to 90 kg.

    > Kierowcy sa zobowiazani umozliwic opuszczenie skrzyzowania rowerzystom i
    > pieszym

    Co przepisy mowia to doskonale wiem a co sie dzieje na drogach to calkiem inna
    bajka.

    > Jezeli nie nadazasz ze zjechaniem ze skrzyzowania, TO ZSIADZ Z ROWERU I GO
    > PRZEPROWADZ PRZEZ PASY - POWINIENES ZDAZYC, sygnalizacja dla pieszych jest
    > dostosowana do powolnego ruchu pieszych

    Wowczas skrzyzowanie musialbym pokonywac na 2 a to wydlozuloby znacznie czas
    jazdy.

  • Gość: olo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.02.04, 09:36
    Gość portalu: Robert napisał(a):
    > Nigdzie nie pisalemm,ze rowerzysta ma prawo stwarza zagrozenia.
    ==Ty nie piszesz - TY STWARZASZ ZAGROŻENIA - vide przejazd na czerwonym świetle
    i po przejściu dla pieszych
    ---------------------------
    >rowerzysta wazy 65-70 kg
    ==Ty jesteś taki głupi, czy tylko udajesz. To ja przy swoich 95 kg nie mam
    prawa jeździć na rowerze? Cały świat ustawiasz pod siebie?
  • Gość: Robert IP: 212.76.52.* 17.02.04, 13:11
    Gość portalu: olo napisał(a):

    > Gość portalu: Robert napisał(a):
    > > Nigdzie nie pisalemm,ze rowerzysta ma prawo stwarza zagrozenia.
    > ==Ty nie piszesz - TY STWARZASZ ZAGROŻENIA - vide przejazd na czerwonym
    świetle
    >
    > i po przejściu dla pieszych

    A ty ciagle swoje. Obojetne co bym napislal to Ty tylko w kolko to przytaczasz.
    To staje sie nudne.

    > ---------------------------
    > >rowerzysta wazy 65-70 kg
    > ==Ty jesteś taki głupi, czy tylko udajesz. To ja przy swoich 95 kg nie mam
    > prawa jeździć na rowerze? Cały świat ustawiasz pod siebie?

    Kolego, nie obrazaj mnie bo wiele na swiecie jest glupkow a ja na pewno sie do
    nich nie zaliczam. Pisalem , ze rowerzysta wazy tyle a tyle gdyz rowerzysta ma
    znacznie mniejsza tkanke tluszczowa niz pieszy-kierowca. Wiem, ze sa rowerzysci
    wazacy blisko 100 kg ale jest ich garstka.
  • klemens1 17.02.04, 10:19
    > Nigdzie nie pisalemm,ze rowerzysta ma prawo stwarza zagrozenia.

    Polemizowales na temat tego czy jest to niebezpieczne, czy nie. Twierdziles, ze
    nie, bo TIR jest bardziej niebezpieczny.

    > To jest mylna interpretacja. Prawidlowa powinna brzmiec: "jestem slabszy wiec
    > uwazajcie na mnie. Ja nie mam skorupy ochronnej".

    Jezeli nie masz skorupy wiec tym bardziej na siebie uwazaj.

    > A gdzie ja pisalem o ujemnej masie? Pisalem tylko, ze rowerzysta wraz z
    > rowerem ma (moze miec) mniejsza mase niz pieszy. Oto przyklad. Rower wazy
    > okolo 12-15 kg, rowerzysta wazy 65-70 kg (dla osoby doroslej a dla nastolatka
    > waga ta oscyluje przy okolo 40 kg) czyli razem waza do 85 kg. Tymczasem
    srednia
    >
    > waga doroslej osoby to 90 kg.

    Przyklad bez sensu. Moge podac dowolna liczbe przykladow gdzie rower+rowerzysta
    waza wiecej od pieszego. A poza tym kryterium masy nie ma tu sensu - jestem
    lekki, slaby, wiec wszyscy maja na mnie uwazac?

    > Wowczas skrzyzowanie musialbym pokonywac na 2 a to wydlozuloby znacznie czas
    > jazdy.

    Wiec jezeli jestes taki szybki to zadazysz przejechac skrzyzowanie zanim zapali
    sie zielone dla ruchu poprzecznego, a jezeli sie wleczesz w tempie
    truchtajacego pieszego to zsiadz i zachowuj sie jak pieszy.
    Ja tez moge plakac, np: jezdze samochodem po miescie 30km/h (jestem
    superbezpiecznym kierowca) i nie zdazam zjezdzac ze skrzyzowania na swojej
    zmianie swiatel - niech drogowcy dostosuja predkosc do mnie.
  • Gość: Robert IP: 212.76.52.* 17.02.04, 13:20
    > Jezeli nie masz skorupy wiec tym bardziej na siebie uwazaj.

    W jaki sposob? Przed kazdym nadjezdzajacym samochodem mam sie teleportowac z
    ulicy na ...No wlasnie na co?

    > Wiec jezeli jestes taki szybki to zadazysz przejechac skrzyzowanie zanim
    zapali sie zielone dla ruchu poprzecznego, a jezeli sie wleczesz w tempie
    > truchtajacego pieszego to zsiadz i zachowuj sie jak pieszy.

    Rowerem ciezko uzyskac wielkie predkosci i duze przyspieszenia zwlaszcza jek
    sie jedzie z zakupami albo po gorke. Dlatego wlasnie przydaja sie repetytory a
    takze zwiekszenie odstepu pomiedzy zapalemiem sie czerwonego swiatla dla
    jednego kierunku a zielonego dla drugiego. U nas praktycznie te swiatla
    zapalaja sie jednoczesnie. Czy to jest normalne? Czy to jest bezpieczne?
  • klemens1 18.02.04, 11:59
    > W jaki sposob? Przed kazdym nadjezdzajacym samochodem mam sie teleportowac z
    > ulicy na ...No wlasnie na co?

    Wystarczy ze nie bedziesz wjezdzal przed niego (rowniez na przejsciu dla
    pieszych).

    > Rowerem ciezko uzyskac wielkie predkosci i duze przyspieszenia zwlaszcza jek
    > sie jedzie z zakupami albo po gorke.

    Po raz kolejny:
    1. Albo zdazysz i nie ma powodu do placzu.
    2. Albo zdajesz sobie sprawe ze sie wleczesz, wiec zsiadz i stan sie pieszym -
    dla nich sa repetytory i swiatla zmieniaja sie na czerwone zawczasu - zeby
    zdazyli przejsc.

    > Dlatego wlasnie przydaja sie repetytory a
    > takze zwiekszenie odstepu pomiedzy zapalemiem sie czerwonego swiatla dla
    > jednego kierunku a zielonego dla drugiego. U nas praktycznie te swiatla
    > zapalaja sie jednoczesnie. Czy to jest normalne? Czy to jest bezpieczne?

    Tak, ze wzgledu na to co napisalem wczesniej - powolny rowerzysta powinien
    zachowywac sie jak pieszy.
    Gdyby swiatla dla pojazdow zmienialy sie tak jak dla pieszych, to przez duza
    czesc czasu ruch we wszystkich kierunkach bylby zablokowany.

    --
    Subiektywnie turbodiesel jest bardziej dynamiczny
    /Greenblack/
  • Gość: olo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.02.04, 12:20
    Klemens, na długo Ci starczy cierpliwości. Czy to tylko takie ćwiczenia żeby
    być dla mnie maks kontrastem ;-). Powodzenia w pedagogizowaniu.
  • klemens1 18.02.04, 12:39
    > Klemens, na długo Ci starczy cierpliwości. Czy to tylko takie ćwiczenia żeby
    > być dla mnie maks kontrastem ;-). Powodzenia w pedagogizowaniu.

    Facetowi powoli wyczerpuja sie argumenty, wiec zapewne niedlugo skonczy.
    Ostatni jego argument to "ble, ble".
  • Gość: olo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.02.04, 13:15
    On kiedyś napisał, że o ważności tematu świadczy ilość postów wątku. Nie wziął
    jedynie pod uwagę, że dyskusja z nim to jak deptanie wody w beczce. Człowiek
    się jeno umęczy a gówno z tego nie interes. Ale jeżeli tak jara go ilośc
    napisanych odpowiedzi to pogaworzmy sobie do dwóch setek. Facet będzie
    szczęśliwy, bo to potwierdzi słuszność jego tezy. Taki prezent.
  • Gość: :))) IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 26.02.04, 13:25
    Olo to ty jesteś murzynem????
    :)))
  • Gość: olo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.02.04, 14:00
    ????????????????????????????
  • Gość: :))) IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 26.02.04, 15:46
    Napisałeś: "Klemens, na długo Ci starczy cierpliwości. Czy to tylko takie
    ćwiczenia żeby
    być dla mnie maks kontrastem ;-). Powodzenia w pedagogizowaniu."
    a więc skoro klemens jest biały a ty jesteś jego maks kontrastem to znaczy żeś
    czarny jak dupa murzyna...
    :)))
  • Gość: olo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.02.04, 20:39
    Wyciągasz płytkie, z gruntu fałszywe wnioski. Przyjąłeś złe założenie, że
    Klemens jest biały. Ale ćwicz dalej, dobrniemy do 300.
  • Gość: :))) IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 27.02.04, 10:45
    Olo to ty jesteś pieprzonym albinosem??? a Klemen czarnuchem ??? ciekawe co na
    to klemens, bo ja nadal jestem przekonany że klemens jest normalny i biały a ty
    mocno walnięty w kontrast.
    :)))
  • Gość: olo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.02.04, 13:06
    Jestem tolerancyjnym człowiekiem i nie interesują mnie twoje przekonania.
    Jeżeli jednak mnemotikon w podpisie (autor)jest twoim autoportretem, to wyraz
    twarzy masz głupkowaty. :-P
  • Gość: :))) IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 27.02.04, 15:51
    Tolerancyjny to ty i owszem jesteą ale tylko wobec siebie. Klemensa znam więc
    wiem że jest białym normalnym człowiekiem więc ty jako jego kontrast, logicznie
    rzecz biorąc jesteś popierdolonym czarnuchem. Na konieć nie mnemotikonki a
    emotionki a ten mój wyraza uśmiech (dla niektórych idiotów każdy uśmiech po za
    ich własnym jest głupkowaty)
    :)))
  • Gość: olo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.02.04, 17:29
    Nie umiesz się śmiać z siebie, musisz być strasznie nieszczęsliwy. Ale znasz
    Klemensa, to jest wielkie coś. No!.
  • klemens1 16.02.04, 10:41
    > Nie, kolego. Mylisz pojecia. Co innego bys salbszym uzytkownikiem drogi a co
    > innego byc nieswiadomym uzytkownikiem drogi. Rowerzysta jest zdecydowanie
    > najslabszym uzytkownikiem ruchu drogowego natomiast male dziecko jest i
    jednym
    > i drugim.

    Rowerzysta przejezdzajacy przez przejscie dla pieszych i twierdzacy ze tak mu
    wolno bo jest naslabszy jest jak niemowle: najslabszy i nieswiadomy - a wiec
    nie myle pojec.
  • Gość: olo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.02.04, 14:17
    jest jeszcze Robert - najsłabsze ogniwo w łańcuchu - pretendent i faworyt do
    nagrody Darwina.
  • Gość: Robert IP: 212.76.52.* 17.02.04, 13:22
    Dzieki za uznanie, ale czy aby napewno na nie zasluguje?
  • Gość: olo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.02.04, 13:27
    Jak najbardziej zasługujesz. Miejsce w panteonie niezasługujących na
    podtrzymywanie ciągłości ludzkiej rasy jest miejscem zaszczytnym.
  • Gość: Robert IP: 212.76.52.* 18.02.04, 08:26
    To juz nie spelniam tych kryteriow. Mam potomstwo i to dwojke.
  • Gość: Robert IP: 212.76.52.* 17.02.04, 13:21
    ble, ble, ble. A ty ciagle o jednym.
  • Gość: olo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.04, 20:03
    A o czym można rozmawiać z głupkiem.
  • Gość: Robert IP: 212.76.52.* 18.02.04, 08:28
    Gość portalu: olo napisał(a):

    > A o czym można rozmawiać z głupkiem.

    Najpierw trzeba zdefiniowac pojecie "glupka".
  • Gość: olo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.02.04, 08:53
    Wystarczy przeczytać co napisałeś.
  • Gość: Robert IP: 212.76.52.* 20.02.04, 07:13
    Skoro cos napisalem to jednak nie jestem glupkiem bo glupek to osoba nie
    posiadajaca rozumu a bez rozumu niesposob napisac ani slowa.
  • Gość: olo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.02.04, 07:29
    Wybacz, w takim razie jesteś debilem.
    Oto parę ogólnych cech charakterystycznych dla DEBILI:

    Hasłowe myślenie - brak głębszej interpretacji faktów. Postrzeganie świata i
    zjawisk w nim występujących tylko i wyłącznie przez pryzmat swojej osoby.
    Schematyczne myślenie. W momencie wystąpienia jakiegoś zjawiska, debil musi to
    dostosować do jakiegoś znanego mu schematu przyczynowo-skutkowego. Inaczej nie
    pojmie. Efektem tego jest wysoki subiektywizm postrzegania. Innymi słowy - nie
    warto nawet z kretynem rozmawiać, bo i tak nie zrozumie tego co chcemy mu
    powiedzieć, tylko to co będzie chciał usłyszeć, albo to co będzie mu się
    WYDAWAŁO, że chcemy mu powiedzieć.
    Prymitywna motywacja - wszelkie czyny (może z nielicznymi wyjątkami) wynikają z
    zaspokajanie jego własnych potrzeb. Brak celów "wyższych", brak
    bezinteresownych - chociażby - gestów. Dno moralne i społeczna zapaść. Wysoce
    egoistyczna koncepcja egzystencji i stosunków międzyludzkich. Posiadają
    ograniczoną hierarchię potrzeb. U debila nie występują grupy potrzeb
    niematerialnych. A jeżeli już, to w zalążku - ograniczone do śladowej
    satysfakcji "duchowej". Tutaj jednak kretyni szybko przystosowali się do
    społeczeństwa ludzi wartościowych. Normalnie, bez głębszej analizy, człowiek
    nie jest w stanie zauważyć tej cechy. Dlaczego? Ponieważ debile powielają
    zachowania wskazujące na "głęboką" psychikę i "głębokie" potrzeby. Dążą do
    rzeczy standartowych dla ogółu. Brak zindywidualizowania potrzeb szczebla
    metafizycznego (duchowego). Jedyne różnice objawiają się w obrębie kolejności
    realizacji poszczególnych etapów "wyższych" celów. Inne mogą być też materialne
    ekwiwalenty niematerialnych dążeń. Efektem tego jest często krzywda dla ludzi
    wartościowych. Szczególnie dla młodych, którzy jeszcze nie mają możliwości
    realnej obrony, bądź zabezpieczenia siebie i bliskich przed debilami.

    Więcej szczagółów?? dmuchacz.webpark.pl/debil.htm
  • Gość: Robert IP: 212.76.52.* 20.02.04, 11:38
    Duzo ogolnikow, ZERO szczegółow. Takie wodolejstwo mozna uslyszec od politykow.
    Czy jestes jednym z nich? Jesli tak to nie dziwie sie, ze nie moge z Toba
    znalesc wspolnego jezyka.
  • Gość: olo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.02.04, 12:01
    Przecież ty tu z nikim nie możesz znaleźć wspólnego języka.
  • Gość: Robert IP: 212.76.52.* 20.02.04, 12:12
    SHP, KA, Capricon, Kubajek, jolajola etc sa przykladem, ze jednak moge.
  • Gość: olo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.02.04, 12:37
    A gdzie oni w tym wątku piszą. A może nie piszą bo już się wstydzą za ciebie
  • klemens1 18.02.04, 12:35
    > ble, ble, ble. A ty ciagle o jednym.

    To chyba logiczne - jezeli chcialbys podyskutowac o czyms innym to zaloz osobny
    watek.
    Poza tym ta wypowiedz potwierdza ze jestes nieswiadomy jak niemowlak i nawet
    probujesz gaworzyc.
  • Gość: Robert IP: 212.76.52.* 11.02.04, 20:58
    Nie trzeba szukac pragrafu, wystarczy tylko wspomniec, ze rower to nie taczki i
    na nim sie jezdzi a nie pcha.
  • Gość: Robert IP: 212.76.52.* 11.02.04, 20:55
    Gość portalu: olo napisał(a):
    > w chwili kiedy się UPEWNIŁEM , że nie ma
    > nikogo i ruszyłem na przejście wjechał na rowerze...

    Kolego, glabie, psie, dupku, zasrancu, jelopie etc. Widze, ze masz kolosalne
    problemy z oczami bo jak mogles przeoczyc rowerzyste? jedynym wytlumaczeniem
    moze byc, ze:
    - albo patrzyles w niebo i szukales z tamtad nadlatujacych rowerzystow
    - albo na pasy wpadl lotniarz a nie rowerzysta.

  • klemens1 12.02.04, 09:54
    > Widze, ze masz kolosalne
    > problemy z oczami bo jak mogles przeoczyc rowerzyste? jedynym wytlumaczeniem
    > moze byc, ze:
    > - albo patrzyles w niebo i szukales z tamtad nadlatujacych rowerzystow
    > - albo na pasy wpadl lotniarz a nie rowerzysta.

    Wiele razy bylo juz wyjasniane, jak mozna przeoczyc rowerzyste - nie trzeba w
    tym celu ani patrzec w niebo, ani nie musi to byc lotniarz. Moze to byc
    rowerzysta i mozna go przeoczyc, a co najciekawsze, to przeoczenie wynikac moze
    z winy przeoczonego a nie przeoczajacego.
  • Gość: Robert IP: 212.76.52.* 12.02.04, 15:19
    > Wiele razy bylo juz wyjasniane, jak mozna przeoczyc rowerzyste - nie trzeba w
    > tym celu ani patrzec w niebo, ani nie musi to byc lotniarz. Moze to byc
    > rowerzysta i mozna go przeoczyc, a co najciekawsze, to przeoczenie wynikac
    moze z winy przeoczonego a nie przeoczajacego.

    Wedlug tego rozumowania to dojezdzajac do przejscie dla pieszych nalezy tylko
    wlaczyc wycieraczki bo przeciez mozna zawsze przeoczyc grupke pieszych
    wkraczajacych na jezdni i sie potem wytlumaczyc: "Panie wladzo, to nie ja ich
    niedostrzeglem. To oni sa sobie winni, ze nie moglem ich dostrzec".

    Gratuluje pomyslunku.
  • Gość: olo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.04, 18:29
    Słuchaj no Roberciku, widzę, że dostałeś pensję i po kilku głębszych zackniło
    ci się za netem. Zebrałeś się na odwagę.
    Jesteś tak zaślepiony, że dyskusja z tobą staje się uwłaczającja mojej
    inteligencji. Jeżeli nie potrafisz wyobrazić sobie kretyna wpadającego na
    przejście z prędkością 20 km/g od tyłu, pod ostrym kątem, skąd kierowca nie
    spodziewa się pieszego to jesteś po prostu głupi. Nie pisz tu więcej, ponieważ
    z każdym następnym postem kompromitujesz wielką rodzinę rowerowców.I rób sobie
    nadziei, że możesz mnie obrazić. Obrażanie się jest przymiotem głupców.
  • Gość: Robert IP: 212.76.52.* 12.02.04, 18:54
    Kolego, uspokuj sie! Ja nikogo nie obrazam i niechce byc przez nikogo obrazany.
    Ja w dyskusji uzywam zawsze argumentow popartych doswiadczeniem. Zatem jesli
    chcesz dalej dyskutowac na temat bezpieczenstwa na drodze to chetnie cie
    wyslucham ale jesli wolisz zajmowac sie wyzywaniem to Ty powinienes zmienic to
    forum.
  • Gość: olo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.02.04, 05:53
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=10160906&a=10701774
    Nie jest przyjemność duża
    Całą noc malować stróża
    I za taki marny zysk
    Zgłębiać taki głupi pysk
    (Witkacy)

    PS: Jesteś całkowicie pozbawiony ambicji
  • klemens1 13.02.04, 11:02
    > Wedlug tego rozumowania to dojezdzajac do przejscie dla pieszych nalezy tylko
    > wlaczyc wycieraczki bo przeciez mozna zawsze przeoczyc grupke pieszych
    > wkraczajacych na jezdni i sie potem wytlumaczyc: "Panie wladzo, to nie ja ich
    > niedostrzeglem. To oni sa sobie winni, ze nie moglem ich dostrzec".
    >
    > Gratuluje pomyslunku.

    Rower porusza się zazwyczaj dużo szybciej od pieszego "wkraczającego" i - tu
    podpowiedź - właśnie ta prędkość może spowodować jego niezauważenie przez
    kierowcę.
    Podpowiem dalej: jeżeli pieszy wkracza na przejście to kierowca zauważy to
    wcześniej niż wjazd rowerzysty i będzie w stanie wyhamować w przypadku
    pieszego, w przypadku rowerzysty rzadziej. Dlaczego? Bo będzie w większej
    odległości od przejścia. Co to daje? To, że jeżeli zacznie wcześniej hamować,
    to będzie w stanie zatrzymać się przed przejściem, jeżeli natomiast zacznie
    później hamować, to może nie zdążyć wyhamować i wjedzie na przejście z pewną
    prędkością.
    Wiem, że to prymitywne tłumaczenie nadaje się dla dzieci z przedszkola, ale
    muszę się chwytać tego typu technik mając nadzieję że może dzięki temu coś
    zrozumiesz i być może pożyjesz dłużej nie sprawiając przykrości kierowcy i
    swojej rodzinie, a przy okazji może wynajdziesz coś ciekawego.
    Nawet moja niespełna 3-letnia córka rozumie że nie należy znienacka pojawiać
    się przed jadącym samochodem, więc się zmobilizuj.
    Jak dotąd jesteś najbardziej opornym uczestnikiem tego forum jakiego
    kiedykolwiek znałem i myślę że przez długi czas (bardzo długi czas) będziesz
    zajmował pierwsze miejsce w tej kategorii.
  • Gość: Robert IP: 212.76.52.* 13.02.04, 15:15
    Rowerzysta faktycznie porusza sie szybciej od pieszego ale ruch roweru mozna
    przewidziec i dlatego wlasnie poruszajacy sie rowerzysta po jezdni/chodniku,
    przejsciu jest bezpiecznijszy. Przykaldem jest fakt, iz rowerzysta nagle nie
    jest wstanie zmienic kierunku jazdy, zatrzymac sie, cofnac, zrobic "skok w bok".
    Pieszy to wszystko potrafi i dlatego pieszy jest bardzo nieprzywidywalnym
    uzytkownikiem ruchu drogowego.

    Czy ja jestem oporny? Byc moze ale moj upor nie wyplywa ze slepego widzimi sie
    ale jest oparty na doswiadczeniach i spostrzezeniach nabytych podczas
    dlugoletniej jazdy po Polsce jak i zagranica. Wiem, ze moje hasla, przyklady
    etc sa kontrowersyjne, kontrowersyjne z punktu widzenia przecietnego Polaka.
    Dla przecietnego europejczyka/skandynawa sa czyms normalnym i tak oczywistym,
    ze dyskusja nad danym problemem jest besensowna. Oni wiedza, ze najwieksza
    wartoscia jest bezpieczenstwo i zycie i temu wlasnie wszystkie przepisy i
    zasady sa slepo podporzadkowane.
  • nissanek 15.02.04, 17:59
    Masz absolutną rację - największą wartością jest bezpieczeństwo. I dlatego
    przepisy nie pozwalają na przejeżdżanie przejść dla pieszych na rowerze. I
    mimo, że rower nie taczki, przez przejście trzeba go przeprowadzić bez względu
    na to, czy Ci się to podoba czy nie. Bo największą wartością jest
    bezpieczeństwo: rowerzystów, pieszych i kierowców.
  • Gość: olo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.04, 19:59
    nissanek, daruj sobie. Robercik odpowie dopiero za miesiąc. Przy następnej
    wypłacie i podwójnej lufie zbieże się na odwagę i walnie parę komunałów. Pora
    zakończyć ten wątek.
  • Gość: Robert IP: 212.76.52.* 16.02.04, 08:46
    Alez oczywiscie, ze mozemy ten watek juz zakonczyc, Jednak nalezy zastanowic
    sie nad nim dlaczego ten watek ma tyle odslon? Dlaczego watek o bezpieczenstwie
    rowerzystow na drodze wzbudza tyle kontrowersji i dlaczego wszelkie poczynania
    rowerzystow na drodze sa tak krytykowane/tepione przez wiekszosc kierowcow?
  • Gość: olo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.02.04, 09:12
    Sam odsłaniasz kolejne odsłony. Przejeżdżasz na czerwonym świetle i wymyslasz
    jakieś gówniane usprawiedliwienia dla łamania przez siebie prawa. Tydzień temu
    zatrzymałem auto przed debilem jadącym pod prąd prawym pasem na trzypasmowej
    drodze. Wymyśl dla niego jakieś usprawiedliwienie. Jesteś w tym najlepszy.
  • Gość: Robert IP: 212.76.52.* 20.02.04, 07:11
    Prawo dopuszcza taka sytuacje jesli pod opieka jest osoba nieletnia. Pamietaj,
    ze rowerzysta poruszajacy sie z nieletnim (do 10 lat) traktowany jest jako
    pieszy. Jesli wzdluz tej drogi nie bylo pobocza (chodnika lub drogi dla
    rowerow) lub pobocze nie nadawalo sie do jazdy to te sytuacja jest zgodna z
    prawem o ruchu drogowym. Zatem prosze cie abys powturnie zaznajomil sie z
    kodeksem a nie wysuwal bezpodstawnym oskarzen.

    Art. 11. 1. Pieszy jest obowiązany korzystać z chodnika lub drogi (ścieżki) dla
    pieszych, a w razie ich braku - z pobocza. Jeżeli nie ma pobocza lub czasowo
    nie można z niego korzystać, pieszy może korzystać z jezdni, pod warunkiem
    zajmowania miejsca jak najbliżej jej krawędzi i ustępowania pierwszeństwa
    nadjeżdżającemu pojazdowi.

    2. Pieszy idący po poboczu lub jezdni jest obowiązany iść lewą stroną drogi.

    3. Piesi idący jezdnią są obowiązani iść jeden za drugim. Na drodze o małym
    ruchu, w warunkach dobrej widoczności, dwóch pieszych może iść obok siebie.

    4. (...)

    5. Przepisów ust. 1-4 nie stosuje się w strefie zamieszkania. W strefie tej
    pieszy korzysta z całej szerokości drogi i ma pierwszeństwo przed pojazdem.


    Jednak czy rowerzysta postepowal zgodnie z prawem tego nie wiem. Brakuje wielu
    faktow.
  • Gość: nelsonek IP: 80.249.1.* 25.02.04, 22:36
    zakladajac pieszego to ma isc po lewej stronie drogi, a NIE JEZDNI!! tak wiec to usprawiedliwienie ma pewna wade:)
  • klemens1 16.02.04, 15:14
    > Rowerzysta faktycznie porusza sie szybciej od pieszego ale ruch roweru mozna
    > przewidziec

    pod warunkiem ze sie go wczesniej zauwazy, bo - jak sam przyznales - rowerzysta
    porusza sie szybciej od pieszego.

    > Przykaldem jest fakt, iz rowerzysta nagle nie
    > jest wstanie zmienic kierunku jazdy, zatrzymac sie, cofnac, zrobic "skok w
    bok"
    > .
    > Pieszy to wszystko potrafi i dlatego pieszy jest bardzo nieprzywidywalnym
    > uzytkownikiem ruchu drogowego.

    Mam rozwiazanie !!! Trzeba pozwolic pieszym przebiegac przez jezdnie -
    rozpedzony pieszy ma wieksze trudnosci z cofnieciem sie, zatrzymaniem czy
    skokami w bok. A najlepiej jakby jeszcze mial przyczepione lyzworolki - toz to
    prawie rowerzysta, a rowerzysta jest bardzo przewidywalny (zwlaszcza w swoim
    mniemaniu).

    > Dla przecietnego europejczyka/skandynawa sa czyms normalnym i tak oczywistym,
    > ze dyskusja nad danym problemem jest besensowna. Oni wiedza, ze najwieksza
    > wartoscia jest bezpieczenstwo i zycie i temu wlasnie wszystkie przepisy i
    > zasady sa slepo podporzadkowane.

    Wiec dlaczego masz w glebokim powazaniu przepisy ktore dbaja o bezpieczenstwo
    rowerzystow?
  • Gość: Robert IP: 212.76.52.* 20.02.04, 07:21
    klemens1 napisał:

    > > Dla przecietnego europejczyka/skandynawa sa czyms normalnym i tak oczywist
    > ym,
    > > ze dyskusja nad danym problemem jest besensowna. Oni wiedza, ze najwieksza
    >
    > > wartoscia jest bezpieczenstwo i zycie i temu wlasnie wszystkie przepisy i
    > > zasady sa slepo podporzadkowane.
    >
    > Wiec dlaczego masz w glebokim powazaniu przepisy ktore dbaja o bezpieczenstwo
    > rowerzystow?

    ???????????????
    Nigdy w zyciu!!! Przeciez ciagle staram sie wam uswiadomic iz najwiekszymi
    zagrozeniami dla rowerzystow sa:
    - nie zachowywanie przez kierowce samochodu bezpiecznej odleglosci conajmniej 1
    m podczas wyprzedzania/omijania rowerzysty
    - jezdzenie samochodami po miescie z predkoscia ponad 50 km/h
    - jezdzenie samochodami po drogach dla rowerow
    - nie respektowanie nakazu STOPu podczas gdy pali sie "warunkowy skret w prawo"

    Jesli w/w przepisy zaczna byc przestrzegane to zapewniam cie bezpieczenstwo
    rowerzystow znacznie sie poprawi.
  • klemens1 20.02.04, 11:46
    > > Wiec dlaczego masz w glebokim powazaniu przepisy ktore dbaja o bezpieczens
    > two
    > > rowerzystow?
    >
    > ???????????????
    > Nigdy w zyciu!!!

    A wiec poanalizujmy

    > Przeciez ciagle staram sie wam uswiadomic iz najwiekszymi
    > zagrozeniami dla rowerzystow sa:
    > - nie zachowywanie przez kierowce samochodu bezpiecznej odleglosci conajmniej
    1
    >
    > m podczas wyprzedzania/omijania rowerzysty

    Nagminne jest przeciskanie sie rowerzystow pomiedzu stojacymi lub wolno
    jadacymi samochodami - w odstepie oczywiscie mniejszym od 1 m.


    > - jezdzenie samochodami po miescie z predkoscia ponad 50 km/h

    powolne przejezdzanie przez skrzyzowanie i niezdazenie zjechania na zielonym
    swietle zamiast przeprowadzenia roweru przez przejscie

    > - jezdzenie samochodami po drogach dla rowerow

    jestes mistrzem swiata w hipokryzji - w zyciu nie widzialem samochodu jadacego
    po drodze dla rowerow. Rowerzysci jadacy po jezdni podczas gdy obok maja
    sciezke to norma.

    > - nie respektowanie nakazu STOPu podczas gdy pali sie "warunkowy skret w
    prawo"

    Bo rowerzysta przejezdza przez przejscie? To zabronione.

    > Jesli w/w przepisy zaczna byc przestrzegane to zapewniam cie bezpieczenstwo
    > rowerzystow znacznie sie poprawi.

    Jezeli rowerzysci przestrzegaliby przepisow ktore ja wymienilem, to ich
    bezpieczenstwo jeszcze bardziej by sie poprawilo.

  • Gość: Robert IP: 212.76.52.* 20.02.04, 12:02
    Dnia 29 maja 2003 około godziny 16:25 poruszałem się na rowerze po drodze dla
    rowerów ciągnącej się wzdłuż Trasy Siekierkowskiej. Poruszałem się po północnej
    drodze dla rowerów z kierunku od ul. Czerniakowskiej w kierunku do Wisły. Będąc
    w okolicy budynku ZUS zauważyłem, że z parkingu zlokalizowanego przy tym
    budynku wyjeżdża samochód osobowy koloru zielonego o nr rej LU 10175 i
    następnie zamiast włączyć się do ruchu na jezdnię Trasy Siekierkowskiej wykonał
    skręt w lewo na drogę dla rowerów i z dużą prędkością oddalił się po niej. Jego
    prędkość oceniam na około 60-80 km/h. Cały czas utrzymywałem z nim kontakt
    wzrokowy i dzięki temu mogłem zaobserwować iż dwóch rowerzystów zostało
    zmuszonych do zjazdu z drogi dla rowerów w celu uniknięcia potrącenia.
    Podjechałem do jednego z rowerzystów i spisałem jego dane, które umieszczam
    poniżeń jako osobę poszkodowaną. Samochód straciłem z oczu na wysokości
    przystanku autobusowego zlokalizowanego pomiędzy ul. Czerniakowską a węzłem
    Czerniakowska bis. Podejrzewam, że samochód dalej poruszał się po drodze dla
    rowerów i zjechał z niej dopiero na węźle Czerniakowska-bis.

    Dane sprawcy:
    Samochód osobowy, koloru ciemnej zieleni, nr rej. LU10175, marki prawdopodobnie
    SKODA.
    Kierowca- mężczyzna
    Warunki drogowe:
    Słonecznie, na drodze dla rowerów poruszający się rowerzyści, na jezdni Trasy
    Siekierkowskiej nasilenie ruchu było małe.
    Dane poszkodowanego-świadka:
    Pan Petrykowski
  • Gość: olo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.02.04, 12:36
    albo straż miejska. U mnie w wiosce są w 5 min.
  • klemens1 20.02.04, 14:49
    Zdaza sie, przyznaje (nie mi).
    Tylko ze rowerzystow jadacych jezdnia obok sciezki w lecie widuje codziennie
    kilku. Skala obu zjawisk jest ok. 1:1000 albo mniej.
  • Gość: Robert IP: 212.76.52.* 20.02.04, 12:03
    Dnia 10,06,2003 około godz. 17:10 jechałem na rowerze ścieżką rowerową wzdłuż
    ulicy Wołoskiej od ul. Woronicza w kierunku ul. Konstruktorskiej z zamiarem jej
    przejechania. Gdy zbliżałem się do skrzyżowania sygnalizator wyświetlał
    ciągłe, zielone światło dla pieszych oraz dla rowerzystów. Kilkanaście metrów
    przede mną poruszał się inny rowerzysta. Kierunek jego jazdy był zgodny z moim
    kierunkiem. Gdy byłem w odległości około 5 m od jezdni zauważyłem, że ul.
    Konstruktorską porusza się samochód osobowy marki VW i pomimo czerwonego
    światła dla jego kierunku jazdy, nie zatrzymał się przed sygnalizatorem. W tym
    czasie obserwowany przez mnie rowerzysta właśnie wjeżdżał na przejazd dla
    rowerów przebiegający przez ul. Konstruktorska. Widziałem jak rowerzysta
    wykonuje gest ręka jednocześnie hamując aby uniknąć potracenia. Kierowca
    samochodu natychmiast zareagował i rozpoczął gwałtowne hamowanie. Jego prędkość
    była tak duża, że zakończył hamowanie tuz przed przejazdem dla rowerów. Gdy
    tyko rowerzysta przejechał przez jezdnie kierowca natychmiast się oddalił. Ja
    zapamiętałem dane sprawcy a także spisałem dane rowerzysty.

    Dane sprawcy:
    Samochód osobowy marki VW Passat, koloru srebrnego bądź szarego, nr
    rejestracyjne WXD 524T
    W chwili zdarzenia pogoda była dobra, słonecznie, jezdnia sucha , natężenie
    ruchu małe.

    Dane świadka-poszkodowanego rowerzysty:
    Edmund Mazurek
  • klemens1 20.02.04, 14:52
    I od tamtej pory juz nie zauwazyles takich kierowcow?
    Tez sie zgadzam - sa palanty ktore mysla ze zielona strzalka to zielony sygnal
    pod warunkiem ze jada w prawo - ale to fakt powszechnie znany i nie podlegajacy
    dyskusji. Nie jest to tez dowod ze nalezy przejezdzac przez przejscie dla
    pieszych na rowerze.
  • Gość: Robert IP: 212.76.52.* 20.02.04, 12:05
    Dnia 09 lutego2004 r jechałem rowerem prawym pasem wzdłuż ul. Górczewskiej od
    Towarowej w kierunku Powstańców Śląskich. Około godziny 8:01 będąc na wysokości
    WOLA PARK nagle poczułem silny ból w palcach lewej ręki i w tym samym momencie
    zobaczyłem samochód osobowy będący tuz obok mnie. Samochod nie zatrzymal się i
    pojechał dalej.
    Dane sprawcy:
    Samochód osobowy marki Daewoo, model Nexia, kolor czerwony, nr rejestracyjne
    WZI 507A.
  • Gość: olo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.02.04, 12:42
    Tak mocno ściskałeś kierownicę. Nie kombinuj gościu, bo zaczynasz konfabulować.
    Zdarzyło mi się parę razy być trącniętym przez auto ale nigdy w palce. Palce
    miałem potrzaskane po zderzeniach z innymi rowerzystami albo drzewami. Teraz
    mam rogi i jest po problemie.
  • Gość: Robert IP: 212.76.52.* 23.02.04, 16:20
    Ja tez mam rogo a ze rogi sa zamontowane poziomo to czesto na rogach opieram
    rece. Wlasnie wowczas rece mialem oparte na rogach i dlatego lusterko(?)obtarlo
    moje palce (kostki).
  • Gość: Robert IP: 212.76.52.* 20.02.04, 12:09
    Dnia 23,10,2002 r około godz 6:55 jechałem rowerem po ścieżce rowerowej
    wzdłuż ul. Witosa. W pewnym momencie zauważyłem jak z ulicy poprzez pas zieleni
    wyjeżdża samochód dostawczy marki Lublin i wjeżdża na ścieżkę rowerową.
    Kierowca po tym jak wjechał na ścieżkę rowerową kontynuował jazdę aż do
    skrzyżowania z ul. Idzikowskiego po czym przejeżdżając po przejściu dla
    pieszych wjechał na ul. Idzikowskiego. W momencie kiedy kierowca wjeżdżał na
    ścieżkę rowerową ja byłem w odległości około 10 metrów od tego samochodu. Moja
    prędkość wynosiła około 35 km/h. Kierowca w momencie wjeżdżania na ścieżkę
    rowerowa nie upewnił się czy na niej ktoś się znajduje. Aby uniknąć potrącenia
    zostałem zmuszony do gwałtownego zahamowania i zatrzymania się . Chciałbym
    dodać iż mój rower był wyposażony w przepisowe oświetlenie, które było
    włączone. W momencie kiedy kierowca zaczął wjeżdżać na przejście dla pieszych
    podjechałem do kierowcy od strony kierowcy i zwróciłem mu uwagę. Kierowca się
    tym nie przejął tylko użył jednego słowa: SPIERDALAJ. Poinformowałem kierowcę,
    że sprawę kieruję na Policję. Zapamiętałem nr rejestracyjne oraz je zapisałem.
    Dane sprawcy:
    Samochód dostawczy marki LUBLIN, koloru zielonego, nr rej. WXT 119S
    Kierowca- mężczyzna , wiek około 35 lat, włosy ciemne krótkie, szczupła budowa
    ciała, posiadał mały wąsik.
    W pojeździe nie było więcej osób.
    Warunki drogowe:
    Jezdnia i chodnik były mokre, widzialność : było ciemno , natężenie ruchu –
    zator drogowy przed sygnalizatorem świetlnym
  • Gość: olo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.02.04, 12:44
    No i co zawiadomiłeś policję????????????????????
  • Gość: Robert IP: 212.76.52.* 20.02.04, 12:10
    Czy mam ci jeszcze przytoczyc jeszcze jakies przyklady na poparcie moich
    poprzednich wypowiedzi?
  • Gość: olo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.02.04, 12:45
    Cię tu zarzucimy postami o debilach na dwóch kółkach. Nie nadążysz odpowiadać.
  • Gość: Robert IP: 212.76.52.* 23.02.04, 16:27
    Powyzsze przyklady sa tylko miernym wycinkiem z mojej bazy niesfornych
    kierowcow.
  • Gość: olo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.04, 18:16
    i przestań już śmiecić bo to nieładnie.
  • klemens1 20.02.04, 15:05
    > Czy mam ci jeszcze przytoczyc jeszcze jakies przyklady na poparcie moich
    > poprzednich wypowiedzi?

    Tak jak zauwazyl Olo, przykladow rowerzystow majacych wszystko w dupie mozna
    podac wiecej.
    Kupie sobie zeszycik i bede notowal - musze tylko poczekac az zrobi sie
    cieplej. Moje spostrzezenia beda z pewnoscia nosic swiezsze daty, co bedzie
    swiadczyc o czestotliwisci ich wystepowania.

    Samochodow potracajacych rowerzyste widzialem duzo mniej (konkretnie: wcale)
    niz rowerzystow przeciskajacych sie pomiedzy samochodami.
    To samo tyczy jazdy po sciezkach rowerowych/ulicach.
    Samochody bez swiatel w nocy to wyjatkowo rzadkie zjawisko.
    Rowerzysta oswietlony w nocy to rowniez wyjatkowo rzadkie zjawisko.
    Niezwykle rzadkim zjawiskiem jest abym musial na oslep zmieniac kierunek jazdy
    bo samochod mi skreca pod kola bez zadnej sygnalizacji.
    Rowerzysta czyniacy to samo jest zjawiskiem duzo czestszym.

    Cala sztuka nie polega na podaniu przykladow, tylko na porownaniu skali zjawisk.
    Widziales pare razy samochod jadacy po sciezce rowerowej. Sa dni gdy widze
    kilku rowerzystow jadacych jezdnia obok sciezki.
    Gdyby rowerzysci tak czesto jezdzili po jezdni zamiast po sciezce jak samochody
    jezdza po sciezce zamiast po jezdni, to nawet bym o tym nie wspominal.
  • Gość: Robert IP: 212.76.52.* 23.02.04, 16:36
    klemens1 napisał:
    > Widziales pare razy samochod jadacy po sciezce rowerowej. Sa dni gdy widze
    > kilku rowerzystow jadacych jezdnia obok sciezki.
    > Gdyby rowerzysci tak czesto jezdzili po jezdni zamiast po sciezce jak
    samochody
    > jezdza po sciezce zamiast po jezdni, to nawet bym o tym nie wspominal.

    Zapraszem cie na Sobieskiego pomiedzy Dolna a Idzikowskiego w okolicach budowy
    Bethowena. Tam zarowno po wschodniej jak i po zachodniej stronie jest
    samodzielna droga dla rowerow jednakze jej stan techniczny praktycznie nie
    nadaje sie do jazdy. Co wowczas ma zrobic rowerzysta?
    - zadzwonic do Stazy miejskiej i poinformowac o zlym stanie technicznym?
    - na Policje?
    - do ZDMu?
    Jesli nawet do kogos sie dodzwoni to zanim droga dla rowerow zrobi sie
    przejezna uplyna tygodnie.Zatem rowerzysta zjezdza na ulice i jedzie jezdnia
    tak dlugo az zobaczy, ze droga dla rowerow jest przejezna.
    To jest wlasnie odpowiedz na Twoje pytanie. Ty jak jedziesz po drodze to
    praktycznie widzisz tylko swoja jezdnie. Twoj wzrok nie rejestruje stanu drogi
    dla rowerow. Zatem jak jeszcze raz napotkasz rowerzyste na jezdni a nie na
    drodze dla rowerow to nie osadzaj go nazbyt pochopnie bo w wiekszosci
    przypadkow on nie ma alternatywy.
  • klemens1 24.02.04, 13:48
    > Zapraszem cie na Sobieskiego pomiedzy Dolna a Idzikowskiego w okolicach
    budowy
    > Bethowena.

    Zapraszam cie gdziekolwiek poza Sobieskiego pomiedzy Dolna a Idzikowskiego a
    gdzie sa sciezki rowerowe - przez wielu rowerzystow sa ignorowane.

    > jej stan techniczny praktycznie nie
    > nadaje sie do jazdy(...)Ty jak jedziesz po drodze to
    > praktycznie widzisz tylko swoja jezdnie. Twoj wzrok nie rejestruje stanu
    drogi
    > dla rowerow. Zatem jak jeszcze raz napotkasz rowerzyste na jezdni a nie na
    > drodze dla rowerow to nie osadzaj go nazbyt pochopnie bo w wiekszosci
    > przypadkow on nie ma alternatywy.

    Osadzam rowerzyste tylko wtedy gdy wiem jaki jest stan sciezki rowerowej.
    I w wiekszosci przypadkow ma on alternatywe, chyba ze sugerujesz ze wiekszosc
    sciezek rowerowych nie nadaje sie do jazdy. Nie uzywaj zbyt pochopnie
    wyrazenia "wiekszosc", bo rownie dobrze moglbys napisac ze wiekszosc
    rowerzystow w nocy jest oswietlona.
  • Gość: olo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.04, 14:04
  • klemens1 24.02.04, 15:03

  • Gość: olo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.04, 15:56
  • klemens1 20.01.04, 10:35
    > I tu sie mylisz. Jezeli kierowca wjezdza na przejscie nie upewniajac sie czy
    > komus nie potraci to zawsze jest to wina kierowcy.

    Na czym ma polegac to upewnienie? Bo jezeli rowerzysta wjezdza na przejscie z
    predkoscia 40 km/h to jak kierowca ma sie upewnic ze mu nie wyjedzie zza rogu?
    Mozemy dodac jeszcze rowerzystow spadajacych pojawiajacych sie nagle na
    przejsciu dla pieszych - kierowca obejrzal sie na boki ale sie nie upewnil czy
    nie nadlatuja z gory i wtedy tez jest jego wina?
    O winie w takich przypadkach decyduje nie tylko pierwszenstwo. Jezeli np. na
    drodze z pierwszenstwem koles jedzie 200 km/h i uderzy w pojazd wyjezdzajacy z
    podporzadkowanej, to orzeczona wina niekoniecznie bedzie tego ktory "wymusil"
    pierwszenstwo i "nie upewnil sie".
  • Gość: olo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.04, 12:40
    Klemens do debila trzeba ostro, za łagodny jesteś. On i tak niczego nie pojmie.
    Do chwili gdy sam siądzie za kółkiem, a podobny jemu debil wjedzie na przejście.
  • klemens1 20.01.04, 12:50
    > Klemens do debila trzeba ostro, za łagodny jesteś. On i tak niczego nie
    pojmie.
    >
    > Do chwili gdy sam siądzie za kółkiem, a podobny jemu debil wjedzie na
    przejście
    > .

    Ja wole probowac na spokojnie - jest niezerowe prawdopodobienstwo ze zrozumie.
    Jeslibym odpowiedzial mu za ostro to zwracalby wieksza uwage na forme, a nie na
    tresc.
    Podzielmy sie. Ty bedziesz go opierdalal, a ja spokojnie tlumaczyl - moze
    system dualny poskutkuje.
  • Gość: olo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.04, 13:28
    No dobra. I wszystkiego dobrego w Nowym Roku drogi Klemensie.
    olo-kelo
  • klemens1 21.01.04, 12:44
    > No dobra. I wszystkiego dobrego w Nowym Roku drogi Klemensie.

    Wzajemnie.
    Robert sie chyba przestraszyl.
  • Gość: olo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.04, 14:47
    albo przejeżdżał przez przejście
  • Gość: Robert IP: 212.76.52.* 21.01.04, 19:31
    klemens1 napisał:
    > Robert sie chyba przestraszyl.

    Czegoz to mialbym sie przestraszyc? Jesli masz na mysli dupka (wozidupka)
    grzejacego po miescie z predkoscia 200 km/h to faktycznie boje sie. Jesli masz
    na mysli innego dupka, ktory skreca w prawo cakowicie ignorujac fakt, ze
    przejezdza po przejezdzie dla rowerow to owszem boje sie. Boje sie takich
    sytuacji gdyz boje sie czy wyjde zywy z takiego wypadku. Boje sie rowniez faktu
    czy jezeli bede zyl czy bede wstanie utrzymac rodzine i dzieci. Tak ja sie tych
    wszystkich sytuacji boje. Ale czy powinienem? Czyz nie lepiej dla nas
    wszystkich wyjezdzac na droge z przekonaniem, ze nikomu nie wyzadzi sie zadnej
    krzywdy? Takie przekonanie mozna miec tylko wtedy jesli zawsze postawi sie w
    sytuacji najslabszego uzytkownika drogi a nie w sytuacji zapuszkowanego
    egoistycznego durnia.
  • Gość: misiu IP: *.chello.pl 21.01.04, 21:50
    Egoistycznym durniem można być bez względu na środek lokomocji. Zwłaszcza
    wtedy, kiedy dla rowerzystów stosuje się taryfę ulgową, podczas gdy kierowców
    stawia się w pozycji "zawsze winien".

  • klemens1 22.01.04, 12:31
    > Takie przekonanie mozna miec tylko wtedy jesli zawsze postawi sie w
    > sytuacji najslabszego uzytkownika drogi a nie w sytuacji zapuszkowanego
    > egoistycznego durnia.

    To ze ktos jest najslabszym uzytkownikiem drogi nie oznacza, ze moze korzystac
    z tejze drogi w przekonaniu ze wszystko mu wolno bo jest najslabszy. Reguly
    obowiazuja wszystkich, a w dobrze pojetym interesie rowerzysty jest nie
    wjezdzac na przejscie dla pieszych nie tylko dlatego ze kodeks tego zabrania
    ale rowniez dlatego zeby nie porysowac komus maski i nie powodowac u niego
    wyrzutow sumienia, nie mowiac juz o obrazeniach wlasnych.
    Jezeli chcesz sobie zrobic krzywde, to nie wciagaj w to osob postronnych, sa
    pewniejsze sposoby popelnienia samobojstwa.
    To byl komentarz dotyczacy jezdzenia rowerzystow po przejsciu dla pieszych. To
    ze jest wielu zapuszkowanych durniow widac golym okiem, co opisalem przed
    chwila w

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=10283697&a=10314758
    zebys nie pisal ze patrze na problem z jednego punktu widzenia.
  • Gość: Robert IP: 212.76.52.* 21.01.04, 18:34
    Wypowiedziales slowo DEBIL jako okreslenie rowerzysty. Ja jestem rowerzysta
    wiec poczulem sie urazony. Czy zatem wszyscy rowerzysci to DEBILE?

    Rowniez jestes przekonany, ze skoro jezdze na rowerze to zapewne nie mam prawa
    jazdy. Otoz grubo sie mylisz. Mam prawo jazdy od kilkunastu lat i nie tylko mam
    ale rowniez jezdze samochodem. Bywaly okresy ze rocznie przejezdzalem 200 000
    km (slownie dzwiescie tys km). Moim zdaniem mam bardzo duze doswiadczenie
    zarowno jako kierowca jak i rowerzysta a w zwiazku z tym mam pelne prawo w
    obiektywnym ocenianiu zachwan rowerzystow jak i kierowcow. Zatem jesli chcemy
    dalej kontynuowac dyskusje na temat czy rowerzysta powinien a czy kierowca nie
    musi proponuje aby kazdy z was kierowcow na miesiac odstawil samochow i
    przesiadl sie na rower. Wowczas moim zdaniem bedziecie w pelni wartosciowymi
    partnerami do tej dyskusji. Jak na razie jedynym argumentem jakim dysponujecie
    to jest tylko i wylacznie masa waszego samochodu.
  • Gość: bimbiarz IP: *.icpnet.pl 26.01.04, 01:24
    > Czyja? Kierowcy czy rowerzysty?
    > Jesli kierowcy to chyba nic ja nie ruszy gdyz ten fakt skomentuje: " Dobrze
    ze
    > to byl rowerzysta a nie pospieszny.
    I tu pieprzysz jak potłuczony. Mówi Ci to ktoś, kto rozjechał takiego "agenta".
    Tramwajem. Jechał sobie gość prawidłowo, prawą strona jezdni i nagle na pasach
    odwidziało mu się coś i chciał sobie przejechać na lewy chodnik. Przejście było
    bez świateł, zwolniłem (naprawdę), ale żadnych pieszych nie było,więc jechałem
    dalej. Tylko ten roweroweic jadący równolegle ze mną. I nagle gość robi "w lewo
    zwrot". Do winy się do dziś nie poczuwam (i tak stwierdził prokurator), nie
    mogłem nic zrobić (prędkość tramwaju 23km/h), ale przez parę tygodni "chodziłem
    do tyłu" mając świadomość, że jestem mimowolnym zabójcą. Pewnie, że gdyby to
    był TIR, to i ja nie wyglądałbym ciekawie, po zderzeniu z rowerem ja byłem
    fizycznie zdrów, wagon miał tylko ryskę na lakierze. Ale czy o to chodzi???
    Mimo umorzenia śledztwa i uwolnienia mnie od wszelkich zarzutów do dziś mam
    przed oczami ten kawałek mięsa wyciągany spod wozu. Moja rodzina też to
    przeżyła. Powinieneś zrozumieć, że uraz psychiczny jest tak samo nieprzyjemny
    jak złamana noga albo rana głowy.
    A rowerzyści i piesi to zmora ulic - nikt (taksówkarze, tramwajarze, "łysi w
    beemkach", "baby", "kapelusznicy" i inni) tak bezczelnie nie lekceważy
    sygnalizacji świetlnej i podstawowych zasad ruchu!!!
  • Gość: Robert IP: 212.76.52.* 18.02.04, 08:35
    Gość portalu: bimbiarz napisał(a):

    > Tylko ten roweroweic jadący równolegle ze mną. I nagle gość robi "w lewo
    > zwrot".

    Coz, taka jest technika jazdy na rowerze. Rower to nie tramwaj i nigdy prosto
    nie pojedzie.

    > A rowerzyści i piesi to zmora ulic - nikt (taksówkarze, tramwajarze, "łysi w
    > beemkach", "baby", "kapelusznicy" i inni) tak bezczelnie nie lekceważy
    > sygnalizacji świetlnej i podstawowych zasad ruchu!!!

    Zatem nalezy ich wyeliminowac z ruchu drogowego? Absurd! Miasto jest dla ludzi
    a pieszy i rowerzysta jest tego najlepszym przedstawicielem. Wystarczy tylko
    popatrzyc na statystyki kto doprowadza najczesciej do smierci czlowieka-
    pieszego: samochod czy drugi pieszy?
  • klemens1 18.02.04, 11:53
    > Coz, taka jest technika jazdy na rowerze. Rower to nie tramwaj i nigdy prosto
    > nie pojedzie.

    Teraz juz rozumiem dlaczego rowerzysta nagle pakuje sie pod kola. Tylko ze
    czasami tez jezdze na rowerze i jakos nie skrecam nikomu nagle przed maske.

    > Zatem nalezy ich wyeliminowac z ruchu drogowego? Absurd!

    Teza: Pijani, tjuninkowcy i inni popieprzency stanowia niebezpieczenstwo dla
    ruchu drogowego.

    Odpowiedz: Zatem nalezy ich wyeliminowac z ruchu drogowego? Absurd!

    > Miasto jest dla ludzi
    > a pieszy i rowerzysta jest tego najlepszym przedstawicielem.

    Podaj zrodla tej tezy, bo jezeli sam to wymysliles, to raczej nie licz ze kogos
    przekonasz.

    > Wystarczy tylko
    > popatrzyc na statystyki kto doprowadza najczesciej do smierci czlowieka-
    > pieszego: samochod czy drugi pieszy?

    Nie znam statystyk, ale obserwujac pieszych dochodze do wniosku, ze to ten
    pierwszy pieszy (juz niezyjacy).

    Teza: kto doprowadza najczesciej do smierci czlowieka-
    pieszego: pociag czy drugi pieszy?

    Odpowiedz: pociag, zlikwidujmy wiec ruch pociagow lub ograniczmy ich predkosc
    do 20 km/h, zeby zdazyl wyhamowac.



    --
    Subiektywnie turbodiesel jest bardziej dynamiczny
    /Greenblack/
  • Gość: Robert IP: 212.76.52.* 20.02.04, 07:35
    Powiem ci krotko: pierdolisz!

    A oto dlaczego.

    > > Coz, taka jest technika jazdy na rowerze. Rower to nie tramwaj i nigdy pro
    > sto
    > > nie pojedzie.
    >
    > Teraz juz rozumiem dlaczego rowerzysta nagle pakuje sie pod kola. Tylko ze
    > czasami tez jezdze na rowerze i jakos nie skrecam nikomu nagle przed maske.

    Zatem przeprowadz test. Zablokoj kierownice roweru tak aby nie miala nawet 1 mm
    ruchu. Wsiadz na rower (jednosladowy a nie ryksze) i nacisnij na pedaly.
    Zapewniam cie, ze nie ujedziesz nawet 1 m. Natychmiast sie wywalisz. Wtedy moze
    zrozumiesz technike jazdy na rowerze. Jadac powoli i omijajac dziury rowerzysta
    zachowuje sie tak jakby byl pijany. Czy zatem nalezy zakazc powolnej jazdy na
    rowerze?

    > Teza: Pijani, tjuninkowcy i inni popieprzency stanowia niebezpieczenstwo dla
    > ruchu drogowego.
    >
    > Odpowiedz: Zatem nalezy ich wyeliminowac z ruchu drogowego? Absurd!

    Nie , to nie jest absurd. Tak wlasnie powinno byc. Osobnicy bez wyobrazni nie
    maja prawa uczestniczyc w ruchu drogowym gdyz wlasnie brak wyobrazni doprowadza
    najczesciej do wypadkow ze skutkiem smiertelnym.

    > Teza: kto doprowadza najczesciej do smierci czlowieka-
    > pieszego: pociag czy drugi pieszy?
    >
    > Odpowiedz: pociag, zlikwidujmy wiec ruch pociagow lub ograniczmy ich predkosc
    > do 20 km/h, zeby zdazyl wyhamowac.

    Kompletna bzdura. Przeciez wiesz, ze jest zakaz chodzenia po torowisku a przed
    kazdym przekroczeniem torow nalezy sie upewnic czy pociag nie nadjezdza. Jesli
    pieszy lamie te zakazy i obowiazki to jest sam sobie winien.

    Podsumowanie: Dlaczego Ty nie znasz przepisow, mylisz pojecia , a twoje
    interpretacje sa egoistyczne?


  • klemens1 20.02.04, 11:57
    > Zatem przeprowadz test. Zablokoj kierownice roweru tak aby nie miala nawet 1
    mm
    >
    > ruchu. Wsiadz na rower (jednosladowy a nie ryksze) i nacisnij na pedaly.
    > Zapewniam cie, ze nie ujedziesz nawet 1 m. Natychmiast sie wywalisz. Wtedy
    moze
    >
    > zrozumiesz technike jazdy na rowerze.

    To technika jazdy na rowerze polega na blokowaniu kierownicy? Do tej pory chyba
    mialem zla technike.

    > Jadac powoli i omijajac dziury rowerzysta
    >
    > zachowuje sie tak jakby byl pijany. Czy zatem nalezy zakazc powolnej jazdy na
    > rowerze?

    Nalezy zakazac omijania dziur bez ogladania sie czy cos z tylu nie nadjezdza.
    Samochod nie moze np. wjechac przed inny powodujac wypadek tylko dlatego ze
    omija dziure.


    > Nie , to nie jest absurd. Tak wlasnie powinno byc. Osobnicy bez wyobrazni nie
    > maja prawa uczestniczyc w ruchu drogowym gdyz wlasnie brak wyobrazni
    doprowadza
    >
    > najczesciej do wypadkow ze skutkiem smiertelnym.

    Jezeli myslisz ze mozesz nagle zmienic kierunek jazdy bez ogladania sie za
    siebie bo omijasz dziure to najwyrazniej sie do takich zaliczasz.

    > Kompletna bzdura. Przeciez wiesz, ze jest zakaz chodzenia po torowisku a
    przed
    > kazdym przekroczeniem torow nalezy sie upewnic czy pociag nie nadjezdza.
    Jesli
    > pieszy lamie te zakazy i obowiazki to jest sam sobie winien.

    Zaczynasz rozumiec: jezeli rowerzysta lamie przepisy i np. przejezdza przez
    przejscie dla pieszych to sam sobie winien - nawet jezeli bardzo malo wazy i
    jest bardzo slaby.

    > Podsumowanie: Dlaczego Ty nie znasz przepisow, mylisz pojecia , a twoje
    > interpretacje sa egoistyczne?

    Zacytuj przepisy ktore podalem a ktore nie sa zgodne z KD.
    Co do mylenia pojec: gratuluje opisu techniki jazdy na rowerze.
  • Gość: misiu IP: *.chello.pl 14.01.04, 18:47
    To był na 99% szalony rowerzysta robertrobert vel Mad Max. :-)
  • Gość: Robert IP: 212.76.52.* 15.01.04, 07:48
    Jezeli sledzisz moje watki to zorientujesz sie ze moja codzienna trasa dojazdu
    dawno ulegla zmianie. Nie poruszam sie teraz po ulicach z duza iloscia swiatel
    (domyslam sie, ze to byla al.JP II) ale Trasa S. Ponadto czy gdize w moich
    postach chalilem sie lub naklanialem innych rowerzystow to przejezdzania na
    czerwonym? Nie, chociaz takie obrazki niejednokrotnie widzialem we Wloszech.
  • Gość: misiu IP: *.chello.pl 15.01.04, 18:23
    Twoja odpowiedź sprawia nieodparte wrażenie brania w obronę rowerzystów
    łamiących przepisy, co uzasadnia przypuszczenie, że sam, jako rowerzysta, masz
    co nieco na sumieniu. Ja jakoś dziwnie nie czuję potrzeby usprawiedliwiania
    wykroczeń, któych nie popełniam. ;-)
  • Gość: Robert IP: 212.76.52.* 16.01.04, 20:31


    A znasz powiedzenie: kto jest bez grzechu niech pierwszy rzuci kamien.
  • Gość: misiu IP: *.chello.pl 20.01.04, 17:01
    Zapamiętaj sobie dobrze to powiedzenie i pomyśl o nim wówczas, gdy pirat
    drogowy potrąci prawidłowo jadącego rowerzystę.
  • Gość: Robert IP: 212.76.52.* 21.01.04, 18:47
    Pirat drogowy to potraci rowerzyste nawet jadacego prawidlowo.

    I w tym wlasnie nalezy szukac problemu dlaczego jak kierowca widzi rowerzyste
    na jezdni (i poza jezdnia takze) to prawie zawsze zachowuje sie tak jakby go
    nie widzial.
  • nissanek 21.01.04, 19:46
    > I w tym wlasnie nalezy szukac problemu dlaczego jak kierowca widzi
    rowerzyste
    > na jezdni (i poza jezdnia takze) to prawie zawsze zachowuje sie tak jakby go
    > nie widzial.

    Może jest tak dlatego, że rowerzyści nie dają się "nie widzieć" - łamią tyle
    przepisów, że aż strach !

    Jeśli rowerzyście coś "pasuje" to ok. Jak nie pasuje - to trzeba to "olać".
    Główne grzechy rowerzystów to:
    1 przejeżdżanie po przejściach dla pieszych, a nie przeprowadzanie roweru
    przez przejście
    2 przejeżdżanie na czerwonym świetle przez skrzyżowanie jak widzą, że
    (teoretycznie) nic nie jedzie
    3 przepychanie się między samochodami, które stoją na czerwonym świetle - jak
    rowerzyści chcą być równoprawnymi uczestnikami ruchu i zajmować przynależną im
    część pasa ruchu, to niech stoją jak inni i czekają na zmianę światła
    4 zjeżdżanie na lewy pas żeby na skrzyżowaniu skręcić w lewo zamiast
    przeprowadzić rower po pasach

    Dla mnie wielu rowerzystów jest po prostu piratami drogowymi, którzy wymuszają
    na kierowcach pierwszeństwo świadomie, wiedząc, że wielu woli odpuścić,
    zamiast później tłumaczyć się policji że trafili rowerzystę, bo jechał wbrew
    wszelkim przepisom.
  • Gość: KA IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 26.01.04, 13:34
    Jak zwykle dyskusja schodzi na temat że kierowca to jest be albo super cacy a
    rowerzysta to jest super cacy albo be, przy okazji pieszy to idiota pozbawiony
    instynktu samozachowawczego. A tak naprawde to w wielu wypadkach na piechote,
    rowerem i samochodem poruszają się ci sami ludzie i debil idący po chodniku
    zostaje nadal debilem jadąc rowerem, tramwajem,tirem czy samochodem tylko
    zagrożenie jakie powoduje wzrazta wraz z masą i prędkością pojazdu. Miło było
    by gdyby dyskusja z wypominania sobie różnych prawdziwych i wydumanych (tak
    wydumanych bo wielu zdaje się że coś wiedzą a jak się okazuje nie znają KD)
    przewin pomyśleli byśmy o tym jak się doskonalić w jeździe, jak ułatwić sobie
    życie a nie komplikować i jak wyeliminować DEBILI.Tak czy inaczej jesteśmy
    skazani na siebie więc lepiej wspólnie usunąć zagrożenia bo to w naszym
    interesie (nawet jeśli powstanie tyle samo km ścieżek rowerowych co km ulic to
    i tak spotkamy się na przejazdach)Mżonką jest by oddzielić zupełnie ruch
    samochodowy od rowerowego, wystarczy przestrzegać przepisów i bedzie OK. Bo
    skąd biorą się rowerzyści na przejściach dla pieszych?? A są tam bo strach nie
    pozwolił im jechać ulicą. A by wszystko było jasne tylko debil moim skromnym
    zdaniej jedzie po pasach pełną prędkością.
    Pozdrawiam KA
  • Gość: olo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.01.04, 14:01
    Gość portalu: KA napisał(a):

    Bo
    skąd biorą się rowerzyści na przejściach dla pieszych?? A są tam bo strach nie
    pozwolił im jechać ulicą.
    ==========================
    Ale bełkot
  • Gość: KA IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 26.01.04, 14:40
    A tak bardziej merytorycznie???
    KA
  • Gość: olo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.04, 17:16
    No pomyśl człowiecze co napisałeś. Przeczytaj "siebie" nim coś wyślesz. Jeżdżą
    po przejściach dla pieszych bo się boją jeździć po ulicach ??????!!!!.
    olo
  • Gość: KA IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 27.01.04, 11:06
    Szkoda słów. Olo czy ten twój orzeszek cokolwiek przyswaja????
    KA
  • Gość: olo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.01.04, 12:01
    Jedyne czego mój "orzeszek" nie przyswaja to idiotyzmów. Przeczytaj jeszcze
    raz co napisałeś:
    >>Bo skąd biorą się rowerzyści na przejściach dla pieszych?? A są tam bo
    strach nie pozwolił im jechać ulicą.<<
    Czy to znaczy, że jak chcesz sobie zrobić rowerową wycieczkę, a boisz się
    jechać ulicą, to mykasz sobie w te i we wte po przejściu dla pieszych? Jeżeli
    tak, to zastanawiam się kto zasługuje na miano debila. Pora uruchomić Twój
    orzeszek. Do dzieła.
    I jeszcze jedno niech kolega wyjaśni. Co to znaczy, że debilem jest ten,
    który "przejeżdża przez przejście pełną prędkością" Czy pełna prędkość wg
    Ciebie to jest ta maksymalna na liczniku, czy dozwolona, wynikająca z
    ustawionych przed tymże przejściem znaków? Oświeć mnie królu łaskawie.
  • Gość: KA IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 27.01.04, 12:47
    Posłuchaj bucu, jesteś tak głupi że rozmowa z tobą jest poprostu przykra, masz
    klapki na oczach jak stara kobyła i widzisz tylko co nieco na wprost, akurat
    tyle by mordy o scianę nie rozbić. Nie rozumiesz tego co czytasz a jedyne co
    potrafisz to irytować. To co piszesz dobitnie świadczy że na rowerze nie
    jeździsz bo nie orjętujesz się w problemach rowerzystów, a jedyne co ci dobrze
    wychodzi to opluwanie wszystkich którzy mają inne zdanie od twego.
    Zegnam ozięble po raz drugi i ostatni KA

    PS Przepraszam wszystkich innych za ten post ale musiałem zniżyć się do
    poziomu ola bo to chyba jedyna forma jaka dociera do jego orzeszka
    Przepraszam raz jeszcze KA
  • Gość: olo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.01.04, 13:10
    Może zamiast się irytować, zaczniesz odpowiadać na pytania. Pomóż zrozumieć
    swoje natchnione teksty, nie wpadaj w rozpacz i irytację. Jeżeli napisałeś
    brednię to się z niej po prostu wycofaj, zachowuj się jak mężczyzna a nie
    rozpieszczony bobas, który nie mogąc poradzić sobie z problemem, wpada w
    donośny bek. Poślimtaj sobie w kąciku, a w przypływie rozpaczy idź sobie
    pojeździj rowerem po przejściu dla pieszych.
    Ale tekst zapodałeś ostry, nie pomyslałeś jedynie o tym, że ja nie obrażam się
    na dzieci. Nawet gdy zrobią coś beznadziejnie głupiego.
  • Gość: KA IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 27.01.04, 13:40
    No dobrze skoro chcesz zrozumieć to postaram ci się to w miarę dostępnie
    wytłumaczyć. Przejechanie rowerem przez przejście dla pieszych w tempie
    niewiele większym niż prędkość pieszego nie stwarza żadnego niebezpieczeństwa,
    co innego gdy wjechałbym szybko i niespodziewanie. Jest to tak oczywiste że ty
    doświadczony rowerzysta powinieneś wiedzieć. Teraz co robi rowerzysta na
    przejściu dla pieszych?? otóż prędkości rozwijane na ulicach, brawura, oraz
    agresja oraz inne "zabawy" kierowców powodują że nie tylko początkujący ale i
    doświadczeni bikerzy wybierają chodniki do jazy trzymając się z daleka od
    ulic. Niestety wielu rowerzystów to debile wymuszający pierwszeństwo na
    przejściach, jadący bez jakiegokolwiek szacunku dla siebie jak i innych,
    walących chodnikiem ile sił nie zważając na to że są tam intruzami (zachowują
    się tam tak samo jak kierowcy na ulicach wobec nich i pewnie za kółkiem tak
    samo zachowują się na ulicy wobec w/g nich słabszych. Po prostu gnoje. Jeśli
    już jestem w sytuacji że np. z powodu oblodzenia decyduje się zjechać z ulicy
    na chodnik to dostosowuje się do pieszych a po przejściu przejeżdżam tak by
    nie zaskoczyć swoją obecnością kierowców (ale oni i tak sporadycznie chyba że
    jest obok mnie pieszy przepuszczają mnie, zazwyczaj dumnie zajeżdżają mi drogę
    co gorsza robią to samo na przejazdach rowerowych) Jeśli jestem na chodniku
    zdaje sobie sprawę że jest to wbrew przepisom ale wole je złamać niż być
    prawym rozjechanym rowerzystą na ulicy. Jazda chodnikiem i po przejściach jest
    o wiele bardziej męcząca od jazdy ulicą czy ścieżką i nie wybieram jej dla
    przyjemności ale dla swego bezpieczeństwa. Powiesz że mogę zrezygnować z
    jazdy, pewnie że tak, ty też możesz z niej zrezygnować(samochodem) ale ja to
    lubię i koniec.
    KA
  • Gość: olo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.01.04, 13:58
    No widzisz, że można inaczej. A teraz jeszcze raz przeczytaj co napisałeś i
    czego ja nie mogłem zrozumieć. Napisałeś, że rowerzyści pojawiają się na
    przejściu ze strachu przed samochodami. No to się kupy nie trzyma. A teraz do
    rzeczy. Zgadza się, jestem doświadczonym rowerzystą i zdarza mi się jeździć po
    chodniku. Ale nigdy nie przejeżdżam rowerem przez przejście dla pieszych.
    Nauczyłem również tego zwyczaju mojego syna. Przejazd rowerem przez przejście
    dla pieszych wolne, szybkie, jakie by nie było jest wykroczeniem. Tak jak
    wykroczeniem jest przekroczenie prędkości zarówno o 1o km/h jak i o 4o km/h.
    Prawo tu niczego nie rozróżnia. Jeżeli rowerzysta uważa, że dotrzymanie
    ustalonych prędkości w mieście pozwoli na zwiększenie komfortu jazdy
    rowerowcom, to nie może z drugiej strony sprzeciwiać się żądaniom kierowców co
    do nieprzejeżdżania rowerem przez przejście. Logiczne prawda, chyba , że prawo
    stanowione przez parlament zastąpimy prawem Kalego.
    Pozdrawiam olo
  • Gość: KA IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 27.01.04, 14:29
    Jeśli już to reszta zdania jasno stawiała sprawę pojawienie się rowerzysty na
    przejściu (przyznaj że czepiałeś się bo chciałeś mi dokopać). Zgadzam się z
    tobą co do prawa ale nadal wolę być cały i zdrowy po jego złamaniu niż
    prawomyślny ale rozjechany. Daj sobie też ew. spokój ze sloganem że trzeba
    zacząć od siebie bo dobrze wiesz że tylko surowe i bez kompromisowe działania
    policji, sądów oraz dostosowania prawa do dzisiejszej rzeczywistości są w
    stanie coś zmienić na lepsze w tym temacie. Co do twojej prawomyślności jazda
    po chodniku też jest wykroczeniem no chyba że towarzyszysz małoletniemu
    rowerzyście jako jego opiekun, lub chodnik jest jedyną drogą. Tak, uważam że
    przestrzeganie przepisów o prędkości dopuszczalnej zwiększy bezpieczeństwo a
    nie tylko komfort rowerzystów i nie tylko rowerzystów. Ale żeby naprawdę było
    dobrze to musi dojść do tego kultura jazdy jak i wzajemny szacunek (nie wiem
    dlaczego wielu uważa że ktoś idący na piechotę lub jadący na rowerze to ktoś
    gorszy i jako taki nie powinien mieć większych lub równorzędnych praw jak
    kierowca)Ile razy sam poczułeś się zignorowany przez innych kierowców gdy
    byłeś na rowerze lub spacerze??
    Dlaczego każdego o odmiennym od twojego punktu widzenia opluwasz i wyzywasz??
    czy dopiero po nawrzucaniu sobie jesteś w stanie przyjąć i rozważyć czyjś
    punkt widzenia rzeczywistości jaka nas otacza?? taka właśnie postawa nas
    Polaków powoduje że mamy tak jak mamy i stanowimy pożywkę dowcipów dla reszty
    europy.
    KA
  • Gość: olo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.04, 15:49
    Nie miałem zamiaru Ci dokopać, zdanie było pozbawione logiki. Jeżeli dla Ciebie
    fakt, że należy przestrzeganie prawa zacząć od siebie jest sloganem, to jest mi
    niezmiernie przykro. Jakiego by ta dyskusja nie przybrała obrotu, zawsze kręci
    się wokół jednego: wartościowania przepisów na te, które nam pasują oraz na te,
    które nam nie pasują. Pisze w jednym z postów dyskutant, że należy mieć na
    uwadze rangę przepisu. Co to znaczy? Że w zależności od sytuacji możemy sobie
    pozwolić na wykroczenie lub nie. Jadąc samochodem nie mogę zajechać drogi
    rowerzyście, gdyż masa pojazdu zmiecie go z drogi. Ale czy mogę zmniejszyć
    uwagę i zajechać drogę rowerzyście jadąc motorowerem? Masa dużo, dużo mniejsza.
    Odpowiedzcie sobie, proszę na pytanie. Jeżeli, pisze jeden z kolegów, że wolny
    przejazd przez przejście jest bezpieczniejszy od przeprowadzenia roweru, to
    jest to tylko jego punkt widzenia. Jeżeli ja napiszę, że zatrąbienie 2-4 m za
    rowerzystą jest jedynie formą ostrzeżenia go przed nadjeżdżającym pojazdem to
    będzie to mój punkt widzenia (rzecz jasna czysto teoretycznie). Ale wzbudza w
    rowerzystach oburzenie - prawda? Prawo nakazuje utrzymać odległość min 1 m od
    rowerzysty (ten przepis mi się udał kol. KA - prawda?) A wiecie co mi powiedzał
    kierowiec Nyski po potrąceniu mi lusterkiem łokcia. "przecież jechałem powoli,
    a pan się nie przewrócił" To był jego punkt widzenia, jemu się wydawało, że jak
    jedzie powoli to może dystans zmniejszyć do minimum. Jeżdże po chodniku kolego
    KA i łamię przepis ale nie mówię, że przepis jest głupi. I nie twierdzę, że
    należy do kodeksu wprowadzić możliwość wolnej jazdy po chodniku, bo co to
    znaczy wolna jazda - 5 czy 15 km/h i kto to będzie sprawdzał?. Łamiemy ten
    przepis świadomie bo do tego nas zmusz życie. Ale jeżeli odezwie się tu pieszy
    na tym forum i napisze, że rowerzyści na chodnikach są niepożądani to ja go nie
    będę "opluwał". Wytłumaczę dlaczego tam jesteśmy. Prawo ma to do siebie, że
    chcąc chronić innych czasem staje sie dla innych niezbyt wygodne. I tak jest z
    tymi, którzy przejeżdżają przez przejścia dla pieszych. Nie można ustanowić
    przepisu, który na to zezwoli. Chyba, że ktoś ma pomysł jak powinien ów zapis
    brzmieć, by być jednoznacznym. Jeżeli już drodzy koledzy przejeżdżacie przez
    przejścia to nie dopisujcie do tego żadnej ideologii. Nie piszcie, że robicie
    to dlatego bo kierowcy są źli i że tym bardziej oni nie przestrzegają przepisów
    KD.
    Sądzę, co już napisałem w jednym z postów, że ciągnięcie tego wątku nie ma
    najmniejszego sensu. Na środku stoi barykada, nie do przejścia. Robmy swoje jak
    śpiewa Młynarski.
    Wszystkich, którzy poczuli się urażeni moimi wcześniejszymi postami
    przepraszam. Oprócz głupców, którzy przed właściwym zdaniem piszą "wszyscy"
    lub "większość" i tych, którzy sądzą, że jedyną nieprzyjemną rzeczą po
    potrąceniu człowieka jest kontakt z policją.
  • Gość: KA IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 27.01.04, 16:30
    Słuchaj świat idealny nie istnieje. Super było by gdyby tak było jak piszesz,
    też jestem tego zdania że nie ważne jest jakie prawo łamiemy ważne jest że
    łamiemy. Mój instynkt samozachowawczy ma to jednak gdzieś i wygrywa zazwyczaj
    z mym sumieniem i chwała mu za to. Umówmy się od jutra rana wszyscy
    przestrzegamy przepisów dokładnie tak jak one stanowią, nawet gdy z naszego
    postanowienie wyłamie się 20 % ogółu społeczeństwa. Ja jadę rowerem tylko i
    wyłącznie ulicami i ścieżkami rowerowymi(w tym układzie nie korzystam bo nie
    mam takiej potrzeby z przejść dla pieszych)na których to kierowcy jak i
    rowerzyści jadą zgodnie z przepisami a na ścieżkach nie kręcą się piesi z
    psami i nie parkują tam samochody. Jeśli tylko 20 5 do tego się nie dostosuje
    to ja się na to pisze. Policja oczywiście czuwa bez litości a nawet bez brania
    łapówek. A ludzie odpowiedzialni za infrastrukturę oraz legislacje usuwają
    głupie i nieżyciowe przepisy.
    Pozdrawiam KA
    PS no to jak to z tą twoją jazdą po chodniku jest ona zgodna z prawem czy nie??
  • Gość: olo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.04, 17:32
    Niewiele zrozumiałeś, ale dobre i to. Łamię przepisy, jeżdżę po chodniku, ale
    nie dorabiam do tego ideologii. Jeżdżę po chodniku bo, jak sam piszesz, czasem
    nie ma innego wyjścia. Jeżeli na chodniku jest tłok to prowadzę rower. Ale
    przez przejście dla pieszych zawsze rower przeprowadzam bo to drugie wyjście,
    które mam, czyli przejazd przez przejście stanowi duże zagrożenie dla
    bezpieczeństwa ruchu drogowego. Nakazuje to kodeks i moje przykre doświadczenia.
    I skończmy, proszę te jałową, akademicką dysputę bo nie wnosi ona już niczego
    nowego. Oprócz instynktu samozachowawczego, który nie jest niczym specjalnym -
    mają go wszystkie zwierzęta - trzeba mieć jeszcze świadomość wpółuczestniczenia
    w życiu społecznym. Jeżeli chcesz być wilkiem to nie dziw się, że będą kąsać
    Cie jak wilki.
  • Gość: KA IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 28.01.04, 11:03
    Widać z tego że również łamiesz prawo i dorabiasz do tego swoją ideologie, a
    sam pisałeś że nie ma mniejszego czy większego wykroczenia a tylko
    wykroczenie. Nie jesteś więc bez winy i może daruj sobie te głodne teksty. Ja
    naprawdę jechałem dziś zgodnie z przepisami. Moje niektóre obserwacje. Na ul.
    Powązkowskiej wyprzedziło mnie bez zachowania bezpiecznej odległości około 50
    samochodów, na światłach na jednym pasie dwukrotnie obok mnie zatrzymał się
    samochód, dwa razy "litościwy" kierowca "ostrzegł" mnie sygnałem dźwiękowym że
    się zbliża, co najmniej kilkakrotnie wyprzedzono mnie bez użycia
    kierunkowskazu, a raz nawet "miły" kierowca zaproponował mi poczęstowanie
    papierosem. Jak z tego widać to nie 20 % społeczeństwa a około 90% ma w dupie
    przepisy a rowerzyści (miejscy) należą w tej grupie do mniejszości. To że
    nasza dyskusja jest akademicka dawałem ci do zrozumienia od momentu kiedy
    usiłowałeś mnie przekonać że ty jesteś święty a inni to dranie. Nie staram się
    być wilkiem lubię ludzi, nienawidzę za to debili (pewnie dlatego że nie
    dostrzegam w nich człowieczeństwa) Myślę że gdybyś jednak zdjął klapki z oczu
    i zaczął dostrzegać to co się dzieje z boku uniknąłbyś wielu przykrych
    doświadczeń i zaczął dostrzegać że z lewa i prawa też coś się dzieje a nie
    tylko przed tobą.
    KA
  • Gość: olo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.01.04, 17:13
    Myślę że gdybyś jednak zdjął klapki z oczu i zaczął dostrzegać to co się
    dzieje z boku uniknąłbyś wielu przykrych doświadczeń i zaczął dostrzegać że z
    lewa i prawa też coś się dzieje a nie
    tylko przed tobą.
    ========================
    Człowieku, jesteśmy równolatkami i mam mnóstwo przykrych doświadczeń ale ich
    nie wypłakuję na forum jak małoletnia beksa. Z łamania przepisów przez innych
    zrobiłeś sobie usprawiedliwienie łamania ich przez siebie. Zalóż sobie bloga i
    pisz pamiętnik z codziennych doświadczeń rowerzysty miejskiego. TYLE na KONIEC
  • Gość: KA IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 29.01.04, 14:19
    Olo, gdzie ty widzisz w moich postach płacz?? To ty pieprzysz jak ksiądz na
    mszy, obrażasz każdego kto ma inne zdanie niż ty, a jednocześnie wygadujesz
    się że też łamiesz przepisy jeżdżąc po chodniku i też masz na to
    usprawiedliwienie. Ja przynajmniej nie wciskam nikomu kitu że jestem aniołem,
    to co robię staram się robić z głową tak by nie zaszkodzić ani sobie ani
    innym, mam świadomość tego że łamie przepisy i wiem dlaczego je łamie ale nie
    jest to równoznaczne z usprawiedliwianiem się.
    Zgadzam się z tobą nadal że nic nie usprawiedliwia łamania prawa ale z tego
    powodu na pewno nie zostanę pierwszym nie łamiącym go w żadnym punkcie bo po
    prostu rzeczywistość jest inna niż bym chciał, a nadal zostało we mnie
    tyle "wilka" żeby instynkt samozachowawczy wziął górę nad bezmyślnym
    idealizmem.
    KA
  • Gość: olo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.04, 18:20
    . Moje niektóre obserwacje. Na ul.
    Powązkowskiej wyprzedziło mnie bez zachowania bezpiecznej odległości około 50
    samochodów, na światłach na jednym pasie dwukrotnie obok mnie zatrzymał się
    samochód, dwa razy "litościwy" kierowca "ostrzegł" mnie sygnałem dźwiękowym że
    się zbliża, co najmniej kilkakrotnie wyprzedzono mnie bez użycia
    kierunkowskazu, a raz nawet "miły" kierowca zaproponował mi poczęstowanie
    papierosem. Jak z tego widać to nie 20 % społeczeństwa a około 90% ma w dupie
    przepisy a rowerzyści (miejscy) należą w tej grupie do mniejszości.
    ===================================
    Brakuje mi tylko łez i zdania zaczynającego się od - mamo. Powiedziałem Ci,
    załóż sobie bloga i wynarzekaj się. Gdybym chciał jako kierowca, rowerowiec i
    pieszy wyliczać wszystkie "zbrodnie" dnia codziennego to wpadłym w taką
    depresję, jak ta, która widzę u Ciebie. Jesteś smutnym przypadkiem człowieka,
    który nie dorósł do trudów dnia dzisiejszego. Poczułeś się obrażony? To dobrze,
    o to mi chodziło.
  • Gość: KA IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 30.01.04, 10:07
    To zwykły opis rzeczywistości. Z trudami daje sobie zupełnie nieźle radę, a
    obrazić mnie nie jesteś w stanie, poprostu już dawno wiem że robaki są na
    świecie i przestałem obrażać się na Pana Boga za to że je stworzył.
    Już raz ci powiedziałe i powtarzam: PIEPRZYSZ JAK KSIĄDZ NA MSZY, prawisz
    morały i obrażasz ludzi a sam się wybielasz.
    Na tym kończę, na więcej szkoda czasu.
    KA
  • Gość: olo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.01.04, 10:14
    Ładnie to napisałeś "obrażasz ludzi" ale "mnie nie jesteś w stanie obrazić ,
    bo (...) robaki są na świecie i przestałem się obrażać na Pana Boga (...) że
    je stworzył" To ładnie, że wreszcie pogodziłeś się z losem - robaczku
  • warzaw_bike_killerz 27.01.04, 15:51
    Gość portalu: KA napisał(a):

    > tylko surowe i bez kompromisowe działania
    > policji, sądów

    TAK

    > oraz dostosowania prawa do dzisiejszej rzeczywistości

    A co z prawem jest nie tak?


    Ale żeby naprawdę było
    > dobrze to musi dojść do tego kultura jazdy jak i wzajemny szacunek

    Trudno go miec po comiesiecznej zadymie roffersow blokujacych miasto
    taka właśnie postawa nas
    > Polaków powoduje że mamy tak jak mamy i stanowimy pożywkę dowcipów dla reszty
    > europy.

    Patos, niepotrzebny patos, nieuzasadniony patos meczennika europejskiego. Z
    takich sie wlasnie smieja, z patosowych, zapatrzonych, zakompleksionych itp.

    --
    Policjantom zabrakło naszych bejzboli i ospoilerowanych off-roadow
    Zadyma za darmo co miesiac - Pedzenie bydła
    Dobry rower to zezlomowany rower
  • Gość: KA IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 27.01.04, 16:51
    A uważasz je za dobre????
    Patos?? chyba w życiu nie spotkałeś się z patosem. To właśnie nasze pozbawione
    skromności zachowania wiara w mądrość i w przewage nad innymi są obśmiewane bo
    jest to niczym nie poparte, a nasze wzajemne podsrywanie się to co??
    KA
  • Gość: olo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.04, 21:36
    Jesteś kolego pierdolnięty i powinieneś się leczyć. Kompleksy najlepiej na
    zbiorowej terapii.
  • Gość: olo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.04, 21:51
    To "pierdolniety" to do ciebie Robercie, żebyśmy się dobrze zrozumieli. Już na
    początku napisałem "było" bo temat jest nudny. Nie wiem czy mogę zabierać głos
    w dyskusji wg ustalonych przez ciebie kryteriów. Czy 3000 km/sezon i etapy po
    170 km zrobią na tobie wrażenie. Jesteś zakompleksionym dupkiem, który całą
    żółć wylewa w sieć. Jesteś bezsilnym dupkiem, który całe zło upatruje w
    kierowcach a nie w braku infrastruktury sprzyjającej cyklistom. I na koniec
    odpowiedz na pytania: Czy jesteś jednym z tych nieoświetlonych skurwysynów w
    czarnych ubraniach pędzących przez oświetlone miejskie drogi? Czy jesteś jednym
    z tych piajków na rozklekotanym składaku na wiejskich jezdniach? Czy jesteś
    jednym z tych rozpędzonych półgłówków przejeżdżających przez przejścia dla
    pieszych i sunących przez skrzyżowanie na czerwonym? Odpowiedz sobie na te
    pytania. Sobie, bo ja nie czekam na twoją odpowiedź.
  • Gość: Robert IP: 212.76.52.* 22.01.04, 08:11
    Gość portalu: olo napisał(a):

    > To "pierdolniety" to do ciebie Robercie, żebyśmy się dobrze zrozumieli.

    Pomimo, ze wielokrotnie mi ublizyles( nie rozumiem dlaczego) to odpowiem ci na
    Twoje watpliwosci.

    > Już na
    > początku napisałem "było" bo temat jest nudny.

    Jesli dla Ciebie temat bezpieczenstwa rowerzystow jest nudny to widac doskonale
    jaki masz stosunek do slabszych uzytkonikow drog. Jednym slowem OLEWASZ ICH!

    > Nie wiem czy mogę zabierać głos
    > w dyskusji wg ustalonych przez ciebie kryteriów. Czy 3000 km/sezon i etapy po
    > 170 km zrobią na tobie wrażenie.

    Samochodem czy rowerem?

    > Jesteś zakompleksionym dupkiem, który całą
    > żółć wylewa w sieć.

    Nie, kolego, zdecydowanie nie. To nie u mnie nalezy szukac komleksow lecz u
    Ciebie. Gdybym mial komleksy z powodu:
    - tanszego srodka transortu
    - rozwijanych malych predkosci maksymalnych
    - niskiej mocy maszyny
    - inne (moze cos dopiszecie?)

    to bym natychmiast powrocil (bo przez kilka lat jezdilem ) do kozystania z 4
    kolek. A tak komletnie nie widze najmniejszej potrzeby gdyz w codziennej
    jezdzie po miescie widze wyzszosc roweru nad samochodem.

    > Jesteś bezsilnym dupkiem, który całe zło upatruje w
    > kierowcach a nie w braku infrastruktury sprzyjającej cyklistom.

    Tak to prawda, ze jestem bezsilny gdyz nie mam co rownac sie na moim 12 kg
    rowerku do twojej 1500 kg maszyny.
    Tak jestem bezsilny gdyz moja moc osiagana na rowerku (moja a nie jakiegos
    silnika) wynosi 2 KM gdy tymczasem mizerne autko ma moc conajmniej 50 KM.
    Tak jestem bezsilny gdyz prawo drogowe w Polsce komletnie nie jest respektowane
    a wymiar sprawiedliwosci jest cyrkiem.
    Nie, nieprawda ze cierpie na brak infrastruktory dla rowerow. Tak naprawde to
    wolalby aby w ogole jej nie bylo (zwlaszcza w takim wydaniu jak do tej pory).
    Moje dazenia w zwiekszaniu infrastruktory rowerowej jest tylko odpowiedzia na
    chamstwo i bezprawie panujace na jezdni! Zdecydowanie wolalbym system
    holenderski gdzie po wielu latach inwestowania w segregacje ruchu odchodzi sie
    od tego modelu "na nowo" przywracajac uczestnictwo rowerzystow we wspolnym
    uzytkowaniu drogi wraz samochodami.

    > I na koniec
    > odpowiedz na pytania: Czy jesteś jednym z tych nieoświetlonych skurwysynów w
    > czarnych ubraniach pędzących przez oświetlone miejskie drogi?

    Po pierwsze to nie obrazaj mojej matki bo na pewno nie jestem sKURWYsynem!
    Po drugie to kolory mojego odzienia sa jaskrawe: zolc i czerwien.
    Po trzecie zarowno na ubraniu jak i na rowerze mam liczne elementy odblaskowe
    (CZYSTE!)
    Po trzecie to moj rower jest wyposarzony w podwojne oswietlenie zarowno z
    przodu jaki i z tylu.
    Zatem nie widze najmniejszego powodu abys w dalszym ciagu przemawial do mnie
    takim tonem. Jesli jest chonorowy, w co szczerze watpie, to domagam sie
    natychmiastowych przeprosin.

    > Czy jesteś jednym
    >
    > z tych piajków na rozklekotanym składaku na wiejskich jezdniach?

    Nie, pijakiem niejestem.
    Nie, nie jezdze na rozklekotanym skladaku. Mam 2 rowery z czego jeden sluzacy
    do codziennej jazdy jest znacznie tanszy lecz jego stan techniczny daleko
    przewyzsza stan techniczny niektorych samochodow.
    Nie, nie jezdze po wsi chyba, ze Centrum warszawy jest wsia.

    > Czy jesteś
    > jednym z tych rozpędzonych półgłówków przejeżdżających przez przejścia dla
    > pieszych i sunących przez skrzyżowanie na czerwonym?

    Nie, nie jestem polglowkiem. Wystarczy, ze ci uswiadomie fakt iz jest
    inzynierem o inteligencji ponad 140. Mam nadzieje, ze wiesz co to takiego
    inteligencja i jak sie ja mierzy.

    > Odpowiedz sobie na te
    > pytania. Sobie, bo ja nie czekam na twoją odpowiedź.

    A ja w odroznieniu od Ciebie z niecirpliwoscia bede oczekiwac na dalsze Twoje
    wypowiedzi.
  • Gość: olo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.04, 11:42
    Odpowiadam za to co piszę i ani myślę Cię przepraszać. Nie mierzyłem sobie już
    dawno IQ, ale jestem pewien, że jej poziom nie jest adekwatny do poziomu
    znajomości zasad pisowni ("Jesli jest chonorowy"). Słuchaj, inzynierze ze 140
    IQ, ni mom honoru ale ci skreśle pare zdań. Jeżdżę na rowerku po mieście i po
    górkach i po nizinach (przy Twoim poziomie IQ powinieneś wywnioskować z treści
    postu, że na rowerze) . I zawsze jeżdże zgodnie z jedną zasadą, moją zasadą;
    jeździć tak żeby cało do domu dupę dowieźć. Nieważne, czy ustapię pierwszeństwa
    samochodowi, który nie ma pierwszeństwa czy zjadę na pobocze, żeby rozładować
    korek, czy nawet jeśli mam zielone to na chwilę zjadę w prawo, żeby ten cały
    zmotoryzowany motłoch przejechał a wtedy ja bez zbędnego balastu na plecach
    śmignę sobie przez krzyżówkę. Ty nie, bo ty jesteś rowerowe panisko, szlachcic
    rowerowy. Tacy jak Ty dadzą się zabić za swoje prawa.
    A teraz punkt po punkcie odpowiadam Waszeci:
    - Moja maszyna waży 800 kg (tak mi się zdaje) i ma 37 KM
    - Stary, taki iloraz i nie rozumiesz tego co czytasz? Ja tylko zadałem pytanie.
    Nic więcej. Zadałem Ci tylko takie pytania, na które ja mógłbym odpowiedzieć,
    tak jak Ty na nie odpowiedziałeś. Skąd to oburzenie o skurwysyna? Jeżeli nie
    czujesz się skurwysynem to jak mogę obrażać Twoją matkę. Pomyśl trochę, ten
    proces chemiczny nie boli.
    - Temat bezpieczeństwa rowerzystów jest dla mnie niezmiernie ważny i dlatego
    zaczynam od siebie. A co robię dla własnego bezpieczeństwa to już na tym forum
    pisałem i nie mam zamiaru dla Ciebie się powtarzać.
    I na koniec. Zadałem Ci pytanie czy jesteś jednym z tych półgłówków
    przejeżdżających przez przejścia dla pieszych. Nie odpowiedziałeś na pytanie.
    Czyżbyś przejeżdżał przez przejścia dla pieszych???????????????????????
    Pozdro na nowy sezon.
  • klemens1 22.01.04, 12:45
    > Nie, nieprawda ze cierpie na brak infrastruktory dla rowerow. Tak naprawde to
    > wolalby aby w ogole jej nie bylo (zwlaszcza w takim wydaniu jak do tej pory).

    Widzialem jakis czas temu rowerzyste ktory chyba mysli podobnie - jechal po
    jezdni mimo ze rownolegle wybudowana byla sciezka rowerowa. Jezdnia
    dwukierunkowa, ruch duzy, wiec oczywiscie przyblokowal jedna strone.
    Najwidoczniej istniejaca infrastruktura nie odpowiadala jego wymaganiom.

    > Zdecydowanie wolalbym system
    > holenderski

    ... gdzie pijany nieoswietlony rowerzysta mozna w nocy wjechac znienacka wprost
    pod kola jadacego przepisowo samochodu. Pewnie ze bys wolal.

    > Po trzecie zarowno na ubraniu jak i na rowerze mam liczne elementy
    odblaskowe
    > (CZYSTE!)
    > Po trzecie to moj rower jest wyposarzony w podwojne oswietlenie zarowno z
    > przodu jaki i z tylu.

    Stuningowales go? Ale w przypadku rowerow preferuje nadmiar niz niedomiar.
  • Gość: Robert IP: 212.76.52.* 22.01.04, 14:07
    klemens1 napisał:

    > Widzialem jakis czas temu rowerzyste ktory chyba mysli podobnie - jechal po
    > jezdni mimo ze rownolegle wybudowana byla sciezka rowerowa. Jezdnia
    > dwukierunkowa, ruch duzy, wiec oczywiscie przyblokowal jedna strone.
    > Najwidoczniej istniejaca infrastruktura nie odpowiadala jego wymaganiom.

    Moglbym wiele piasac na temat legalnej jazdy po jezdni zamiast po sciezce dla
    rowerow ale ogranicze sie do kilku sytuacji:
    1. Jest zima a jak wiadomo zima drog dla rowerow sa niodsniezane (dlaczego?). I
    ja chcac unikanc co 10 m przyglebiania zjezdzam na jezdnie.
    2. Jade rowerem i ciagne za soba przyczepke dziecieca z dzieckiem w srodku. Na
    drodze dla rowerow znajduje sie przejscie podziemne ze schodami zamiast
    pochylnia (idiotyczny projekt). Ja oczywiscie jade jezdnia gdyz z zestwaem
    rower+przyczepka nie jestem wstanie przejechac po schodach.
    3. Jest droga dla rowerow o nawierzchni przypominajacej gruzowisko z licznymi
    potluczonymi butelkami. Ja jade na ultralekkiej szosowce na oponach slikach.
    Chcac uniknac przebicia opon i rozcentrowania kol wybieram jazde po jezdni.

    >
    > > Zdecydowanie wolalbym system
    > > holenderski
    >
    > ... gdzie pijany nieoswietlony rowerzysta mozna w nocy wjechac znienacka
    wprost
    >
    > pod kola jadacego przepisowo samochodu. Pewnie ze bys wolal.

    to ty to powiedziales a nie ja. System Holenderski jest zgola inny.

  • nissanek 22.01.04, 18:46
    Gość portalu: Robert napisał(a):


    > 2. Jade rowerem i ciagne za soba przyczepke dziecieca z dzieckiem w srodku.
    Na
    > drodze dla rowerow znajduje sie przejscie podziemne ze schodami zamiast
    > pochylnia (idiotyczny projekt). Ja oczywiscie jade jezdnia gdyz z zestwaem
    > rower+przyczepka nie jestem wstanie przejechac po schodach.

    >
    Poczytałem co nieco w KD i w art. 63 pkt. 3 znalazłem zapis, że zabrania się
    przewozu osób w przyczepie, z tym, że dopuszcza się przewóz dzieci do szkół i
    przedszkoli i z powrotem w przyczepie dostosowanej do przewozu osób,
    ciągniętej przez ciągnik rolniczy. W art. 33 pkt. 1 napisane jest, że dzieci
    do 7 lat mogą być przewożone w foteliku.

    Czy jesteś pewien, że ciągnięcie przyczepki z dzieckiem po drodze jest
    dozwolone ? (Nie pytam czy bezpieczne, zwłaszcza w zimie, bo decydując się na
    takie przejazdy najwyraźniej uznałeś, że tak.)
  • Gość: Robert IP: 212.76.52.* 20.02.04, 11:54
    Wedlug art 3 najwyrazniej przewoz dzieci w przyczepce rowerowej jest
    niedozwolony...ale kodeks drogowy jest nieco nie zyciowy. W calej Europie
    zachodniej dzieci najpierw przewozi sie we wszelkiego rodzaju przyczepkach
    rowerowych a pozniej ew w foteliku. Takie przewozenie dziecka jest duzo
    bardziej bezpieczniejsze gdyz:
    - przyczepka jest szeroka i kierowcy zachowuja wiekszy odstep niz w przypadku
    rowerzysty-solo
    - przyczepka rowerowa nie wywraca sie a zatem dzecko jest skuteczniej chronione
    niz w foteliku
    - dziecko siedzace w przyczepce jest osloniete swego rodzaju klatka
    bezpieczenstwa w foteliku zas nie
    - przyczepka zapewnia oslone przed warunkami atmosferycznymi (deszcz, wiatr,
    slonce) a dziecko siedzace w foteliku ma kontakt bezposrednimi z tymi
    zjawiskami atmosferycznymi.

    Zatem sam ocen czy lepiej przewozic dziecko w foteliku czy tez w przyczepce.
  • nissanek 23.02.04, 16:55
    Moja ocena nie ma nic do rzeczy. Jak jest zabronione, to zabronione i moje
    zdanie się nie liczy. Twoje argumenty też nie.
  • klemens1 23.01.04, 12:24
    > Moglbym wiele piasac na temat legalnej jazdy po jezdni zamiast po sciezce dla
    > rowerow ale ogranicze sie do kilku sytuacji:

    Ja ze swojej strony posluze sie cytatem z KD:

    > 1. Jest zima a jak wiadomo zima drog dla rowerow sa niodsniezane (dlaczego?).
    I ja chcac unikanc co 10 m przyglebiania zjezdzam na jezdnie.

    Bylo lato.

    > 2. Jade rowerem i ciagne za soba przyczepke dziecieca z dzieckiem w srodku.

    Nie mial zadnych przyczepek, nie bylo schodow itp.

    > 3. Jest droga dla rowerow o nawierzchni przypominajacej gruzowisko z licznymi
    > potluczonymi butelkami.

    Droga dla rowerow ma b. dobra nawierzchnie bez butelek.

    Pozostaje pytanie - zlosliwosc czy glupota? A moze facet myslal ze skoro jest
    slaby i kruchy w porownaniu z moja masa 1,5 tony to mu wszystko wolno?
    Dodam ze w tym samym czasie po sciezce rowerowej jezdzili inni rowerzysci i nie
    wygladali na nieszczesliwych z tego powodu.

    > to ty to powiedziales a nie ja. System Holenderski jest zgola inny.

    Przyznaje, ze znam go ze slyszenia wiec moge sie mylic. Jaki jest wiec? Czym
    sie rozni od naszego? Chcialbym sie w koncu dowiedziec.
  • klemens1 23.01.04, 12:29
    Oto i on:
    "Przepisy dodatkowe o ruchu rowerów, motorowerów oraz pojazdów zaprzęgowych

    Art. 33. 1. Kierujący rowerem jednośladowym jest obowiązany korzystać z drogi
    dla rowerów lub z drogi dla rowerów i pieszych. (...)"
  • nissanek 22.01.04, 18:35
    O rany, dobrze, że dodałeś post dalej kogo uwarzasz za p...........go. Przez
    moment myślałem, że chodzi o mnie i było mi nieprzyjemnie.

    Robertowi też może być nieprzyjemnie. Może w przyszłości warto zrezygnować z
    inwektyw na rzecz argumentów.

    Robert niestety nie odpowiada na pytania, czyli nie wymienia poglądów na temat
    wątku, a tylko atakuje i przekonuje, że zawsze postępuje słusznie. (Nawet
    wtedy, gdy nie postępuje słusznie, bo zawsze postępuje słusznie.)

    W ramach wymiany myśli ciekaw jestem zdania Roberta na temat zjawisk które
    opisałem w poście powyżej (jazda po przejściach, na czerwonym świetle itd.).
    Jeżeli masz Robercie inne zdanie, to napisz dlaczego ewidentne wykroczenia
    popełniane przez rowerzystów są Twoim zdaniem akceptowalne.
  • Gość: olo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.04, 22:46
    nissanek napisał:

    > Robertowi też może być nieprzyjemnie. Może w przyszłości warto zrezygnować z
    > inwektyw na rzecz argumentów.
    Nazywam rzeczy po imieniu i lata mi to czy jemu jest przyjemnie czy nie. Jemu
    też zwisa mój los. Nie rzucam inwektywami bez powodu, a facet jest głuchy na
    argumenty. I zostawmy sobie te dyskusję do wiosny. Wróci zapewne jak bumerang.
  • Gość: misiu IP: *.chello.pl 21.01.04, 21:56
    Gość portalu: Robert napisał(a):

    > Pirat drogowy to potraci rowerzyste nawet jadacego prawidlowo.
    >
    > I w tym wlasnie nalezy szukac problemu dlaczego jak kierowca widzi rowerzyste
    > na jezdni (i poza jezdnia takze) to prawie zawsze zachowuje sie tak jakby go
    > nie widzial.

    A Ty jesteś bez grzechu, żeby rzucić w niego kamieniem?

    Można spróbować postawić tezę, że jeśli kierowcy nie widzą rowerzystów, to z
    powodu ich tak olśniewającej niekiedy głupoty, że jedzie się jak pod słońce.
  • zlotyrybek 22.01.04, 17:26
    Mam nadzieję, że Robert jeździ po mojej trasie - jest nadzieja ...
  • Gość: olo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.04, 17:40
    Biedny człowiek myśli, że choinka odblasków na kurtce, światła z przodu i z
    tyłu zastapią używanie mózgu
  • Gość: wredny IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.01.04, 02:48
    Gość portalu: olo napisał(a):

    > Biedny człowiek myśli, że choinka odblasków na kurtce, światła z przodu i z
    > tyłu zastapią używanie mózgu

    To maja byc te Twoje argumenty ? Uwazasz ze dyskutujesz ?
    Tego nie mozna spokojnie czytac.
    Chlopie idz sie leczyc, bo sobie i innym zrobisz kiedys krzywde.
  • Gość: olo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.04, 08:27
    Gość portalu: wredny napisał(a):

    > Gość portalu: olo napisał(a):
    >
    > > Biedny człowiek myśli, że choinka odblasków na kurtce, światła z przodu i
    > z (...)
    ===================
    No to żeś się rozpisał, pozazdrościć elokwencji. A tak poza tym, to co chciałeś
    powiedzieć? Możesz sobie zapalić jointa, to Cię uspokoi.
  • w_r_e_d_n_y 23.01.04, 23:48
    Gość portalu: olo napisał(a):

    > No to żeś się rozpisał, pozazdrościć elokwencji. A tak poza tym, to co
    > chciałeś

    > powiedzieć? Możesz sobie zapalić jointa, to Cię uspokoi.

    Jak nie rozumiesz co chcialem powiedziec to nie ma sensu tlumaczyc bo znowu nie
    zrozumiesz
  • Gość: olo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.04, 17:41
    Panie w_r_e_d_n_y, będziesz pan nastepny, który się zdziwisz jak mu napiszę, że
    jest p***ty. Albo chcesz się pan mieniać argumentami albo pluć po oczach. Jedno
    z dwojga.
    Te *** są jedynie dla pozoru
  • w_r_e_d_n_y 25.01.04, 04:23
    Gość portalu: olo napisał(a):

    > Panie w_r_e_d_n_y, będziesz pan nastepny, który się zdziwisz jak mu napiszę,
    że jest p***ty.

    Wcale sie nie dziwie,tylko tyle potrafisz.

    > Albo chcesz się pan mieniać argumentami albo pluć po oczach.

    He he , argumenty mowisz , widac masz jakas swoja definicje pojecia argumentu.
    --
    w_r_e_d_n_y
  • Gość: olo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.04, 10:53
    Jesteś jak ratlerek, potrafisz jedynie gryźć po łydkach. Szkoda dla ciebie
    mojego cennego czasu.
  • w_r_e_d_n_y 25.01.04, 19:23
    Gość portalu: olo napisał(a):

    > Jesteś jak ratlerek, potrafisz jedynie gryźć po łydkach.

    Boli?
    Przeczytaj swoje posty - to dopiero bol.
    --
    w_r_e_d_n_y
  • Gość: KA IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 26.01.04, 14:50
    Wygląda na to że "argumenty" ola są OK a wada wymowy sprawia że przy okazji
    tak na wszystkich pluje.
    KA
  • Gość: sabna IP: *.copit.pl / *.gliwice.pl 25.01.04, 20:02
    Czytajac watki na ty forum mozna by pomyslec ze najwieksze zagrozenie dla
    naszego bedpieczenstwa na drogach stanowia rowerzysci :). Szczególnie w
    styczniu jest to ogromny problem dla niezwykle zdyscyplinowanych i
    przestrzegajacych przepisów kierowców.
    Szanowni Panowie prosze zauwazyc ze szalony rowerzysta jesli nawet łamie
    przepisy to najwieksze konsekwencje poniesie sam - zabijajac sie, a wam co
    najwyzej robiac wgłebienie w karoserii. Dodatkowa nieprzyjemnoscia bedzie
    zapewne konfrontacja z policja ale jako zachowujacy sie prawidłowo nie macie
    sie czego obawiac. Jezdżacy nieprawidłowo kierowca moze zabic pieszego,
    rowerzystę lub innego kierowce i tu jest znaczaca róznica. Znacznie mniej widze
    rowerzystów łamiących przepisy niz kierowców, dla każdego rowerzysty kazda
    kolizja to ryzyko utraty zdrowia lub życia, nie tylko znizki na oc.
    ilosc ludzi poruszajacych sie rowerami jest w polsce minimalna. dziwne jest ze
    ta minimalna ilośc rowerzystów stanowi dla panow taki problem w poruszaniu sie
    po drogach. Proponuje wyjechac nawet do czech lub na wegry by zobaczyc jak
    mozna cywilizowanie poruszac sie po drogach bez nerow, emocji i wzajemnych
    pretensji. Niestety naszej kulturze jazdy jeszcze ciągle blizej do ukrainskiej
    i rosyjskiej.
    Pozdrawiam,
    kierowca i rowerzystka
  • Gość: olo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.04, 22:07
    Koleżanko Sabna, czytam Twój post i gdyby nie wrodzona grzeczność dla puchu
    marnego nie oszczędziłbym Ci łatki.
    Nie rozumiem dlaczego zwracasz się w swoim poście do czytelniczek i
    czytelników per "panowie". Rozumiem, że z kręgu potencjalnych kierowców -
    zabójców - jak pisze Robert - wykluczasz kobiety. Droga Sabno, już samo
    założenie, że uderzenie rowerzysty, nawet nieprawidłowo jadącego, nie wywołuje
    w kierowcy żadnych psychicznych urazów czy konsekwencji jest błędne(KOTAŃSKI).
    Jeżeli sądzisz, że jedyną przykrym nastepstwem takiego wypadku, jest kontakt z
    policją, to sama zapewne jesteś wyzbyta wszelkich uczuć. Najprościej byłoby
    powiedzieć, że każdy sądzi według siebie. Czy mogę tak powiedzieć o Tobie?
    Piszesz, że znacznie mniej widzisz rowerzystów przekraczających przepisy
    niż kierowców. Stań, koleżanko wieczorem przy ulicy (już Cie nie gonię poza
    miasto) i policz w procentach stosunek oświetlonych rowerów do nieoświetlonych.
    Gdybym kazał Ci zaopatrzyć się w alkomat latem przy ośrodkach wypoczynkowych
    padłabyś z wrażenia. Ale Ty przecież o tym wiesz. Tylko po co o tym pisać,
    skoro tym nie wyróżnisz się pośród innych piszących na tym forum. Dla mnie,
    szanowna adwersatko, problemem nie jest problem poruszanie się wśród
    rowerzystów. Dla mnie jest problemem poruszanie się samochodem i również
    rowerem między głupimi rowerzystami. Bo ludzie tak naprawdę dzielą się tylko
    na dwie kategorie: na mądrych i głupich. Dajesz za przykład Czechy. Zdarzyło mi
    się w Czechach obtrąbić głubich rowerzystów jadących i w czwórkę obok siebie,
    ale zdarzyło mi się też podziękować rowerzystom za ułatwienia mi jazdy, kiedy
    po klikuset metrach mojej jazdy na dwójce zjechali mi na bok. A, że jeździłem
    po Czechach również dużo na rowerze, to powiem Ci szczerze, że przy moich
    zasadach poruszania się po drodze na rowerku nie zauważyłem żadnych większych
    różnic między prowincją czeską a naszą. Mówię o prowincji. Czy jeździłaś kiedyś
    na rowerze po Pradze, że mówisz o jeździe BEZ EMOCJI?
    Podsumowując, największe zagrożenie na jezdni stanowią dla mnie ludzie
    głupi. Nie rowerzyści, blondynki, kobiety, kapelusznicy czy jakaś inna
    tzw "kategoria forumowa" - jedynie ludzie głupi.
    pozdro olo - rowerzysta i kierowca
  • klemens1 26.01.04, 09:38
    > Szanowni Panowie prosze zauwazyc ze szalony rowerzysta jesli nawet łamie
    > przepisy to najwieksze konsekwencje poniesie sam - zabijajac sie, a wam co
    > najwyzej robiac wgłebienie w karoserii.

    Sama widzisz, jak sie o nich troszczymy mimo niklych szkod wlasnych (pomijam
    moralne, nawet gdy kierowca jest bez winy).

    > ale jako zachowujacy sie prawidłowo nie macie
    > sie czego obawiac. Jezdżacy nieprawidłowo kierowca moze zabic pieszego,
    > rowerzystę lub innego kierowce i tu jest znaczaca róznica.

    Oj mamy czego sie obawiac - co bys wybrala gdybys w ostatniej chwili zauwazyla
    nieoswietlonego rowerzyste podczas gdy z naprzeciwka jedzie TIR:
    a. uderzam rowerzyste
    b. wjezdzam pod TIRa

    Znacznie mniej widze
    >
    > rowerzystów łamiących przepisy niz kierowców,

    Chyba nigdy nie jezdzilas noca.

    > Proponuje wyjechac nawet do czech lub na wegry by zobaczyc jak
    > mozna cywilizowanie poruszac sie po drogach bez nerow, emocji i wzajemnych
    > pretensji.

    Tam jezdza na rowerach jak chca - po kilku obok siebie, bez swiatel i nikt sie
    nie denerwuje? Musze to zobaczyc.
  • Gość: KA IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 26.01.04, 15:02
    Klemens czy chcesz powiedzieć że jeszcze nigdy nie spotkałeś na swojej drodze
    pijanego kierowcy, samochodu poruszajacego się po zmroku bez świateł lub z
    oświetleniem tak kiepskim że widocznym dopiero w ostatniej chwili, dwóch lub
    trzech samochodów obok siebie na jednym pasie ruchu, kierowców gnających po
    mieście ponad 100km/h (dla jasności tam gdzie jest ograniczenie do 50),
    jadących pod prąd itp??? itd.???? To ma być OK?? Z kąd ta agresja wobec
    kobiety która spokojnie i rzeczowo przedstawia swoje zdanie.
    KA
  • Gość: kafar IP: *.greennet.org.pl / 80.51.237.* 26.01.04, 21:52
    Pijani: ci na rowerach (i piesi) bardziej rzucają się w oczy niż kierowcy (może
    dlatego, że na 4 kółkach łatwiej utrzymać równowagę)

    Niewidzialni: kierowcy to rzadkość, rowerzyści REGUŁA (zwłaszcza poza miastem)

    Obok siebie, pod prąd: i jedni, i drudzy - ale jak widzę takie 2,3 samochody to
    włos mi się jeży na głowie, rowerzystów przyjmuję ze spokojem.

    100 km/h: rowerzyści oczywiście nie - ale czasem wydaje mi się, że gdyby mieli
    tyle siły to też by próbowali.

    Agresja: jak widzę rowerzystę na jezdni, mimo że obok jest ścieżka dla rowerów.
  • Gość: KA IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 27.01.04, 11:15
    Zupełnie tak jak napisałeś. Po prostu ludzie dzielą się na normalnych i debili
    a debil, debilem pozostaje czy to waląc po chodniku na piechotę, czy jadąc
    rowerem czy też samochodem, jedyne co się zmienia to stopień zagrożenia. Co do
    100 to masz racje ale jeśli już to mało realne że długo tak pociągnie. Co do
    Agresji to jest zrozumiała choć moją budzi 50 m odcinek ścieżki na którą
    powinienem zjechać z ulicy bo jest a tak naprawdę nie prowadzi do nikąd a po
    przejechaniu 50 m muszę ponownie włączyć się do ruchu na tej samej ulicy
    (przyznasz że to idiotyzm)
    Pozdrawiam KA
  • klemens1 27.01.04, 13:32
    > Klemens czy chcesz powiedzieć że jeszcze nigdy nie spotkałeś na swojej drodze
    > pijanego kierowcy, samochodu poruszajacego się po zmroku bez świateł lub z
    > oświetleniem tak kiepskim że widocznym dopiero w ostatniej chwili, dwóch lub
    > trzech samochodów obok siebie na jednym pasie ruchu,

    Opowiadasz o przypadkach skrajnych, to samo w odniesieniu do rowerzystow jest
    regula.

    > kierowców gnających po
    > mieście ponad 100km/h (dla jasności tam gdzie jest ograniczenie do 50),

    Jezeli jest pusto, 3 pasy ruchu i brak skrzyzowan, to nie bulwersuje mnie to. O
    tym kto co rozumie przez "miasto" podyskutowalem juz z Hipem.

    > Z kąd ta agresja wobec
    > kobiety która spokojnie i rzeczowo przedstawia swoje zdanie.

    Ja rowniez rzeczowo wyjasniam swoje zdanie, nie wiem dlaczego odniosles
    wrazenie jakobym wyrazal sie agresywnie.
  • Gość: KA IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 27.01.04, 14:38
    Ale przyznasz że wiele wypowiedzi wymaga rozwiniecia tak jak to zrobiłeś
    pisząc o tymże jazda po mieście 100 nie bulwersuje cię. Forum jest miejscem
    rozmowy, dyskusji a nie polemiki dla samej polemiki. Moim zdaniem byłeś co
    najmniej napastliwy. Przeczytaj spokojnie raz jeszcze swoją odpowiedź i może
    też dojdziesz do takiego wniosku.
    Pozdrawiam KA
  • klemens1 28.01.04, 14:54
    1.
    Sama widzisz, jak sie o nich troszczymy mimo niklych szkod wlasnych (pomijam
    moralne, nawet gdy kierowca jest bez winy).
    2.
    Oj mamy czego sie obawiac - co bys wybrala gdybys w ostatniej chwili zauwazyla
    nieoswietlonego rowerzyste podczas gdy z naprzeciwka jedzie TIR:
    a. uderzam rowerzyste
    b. wjezdzam pod TIRa
    3.
    Chyba nigdy nie jezdzilas noca.
    4.
    Tam jezdza na rowerach jak chca - po kilku obok siebie, bez swiatel i nikt sie
    nie denerwuje? Musze to zobaczyc.

    > Moim zdaniem byłeś co
    > najmniej napastliwy. Przeczytaj spokojnie raz jeszcze swoją odpowiedź i może
    > też dojdziesz do takiego wniosku.

    Może jestem mało bystry - wskaż w którym miejscu byłem napastliwy (1 - 4).
  • Gość: KA IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 29.01.04, 14:54
    Klemensie przytaczam co napisałeś i po myślniku dopisuje co i jak to odczytuje:
    1.Sama widzisz, jak sie o nich troszczymy mimo niklych szkod wlasnych (pomijam
    moralne, nawet gdy kierowca jest bez winy). IRONIA
    3.Chyba nigdy nie jezdzilas noca. - = pieprzysz, gówno wiesz (podważasz
    całkowicie jej prawo i oczywiście doświadczenie potrzebne do tej wypowiedzi)
    4.Tam jezdza na rowerach jak chca - po kilku obok siebie, bez swiatel i nikt
    sie nie denerwuje? Musze to zobaczyc. - SARKAZM I IRONIA
    Pozdrawiam KA
  • klemens1 30.01.04, 15:08
    Gość portalu: KA napisał(a):

    > Klemensie przytaczam co napisałeś i po myślniku dopisuje co i jak to
    odczytuje:
    > 1.Sama widzisz, jak sie o nich troszczymy mimo niklych szkod wlasnych
    (pomijam
    > moralne, nawet gdy kierowca jest bez winy). IRONIA

    Nie do konca - zauwaz co napisalem w nawiasie - jest to uzasadnienie "troski".

    > 3.Chyba nigdy nie jezdzilas noca. - = pieprzysz, gówno wiesz (podważasz
    > całkowicie jej prawo i oczywiście doświadczenie potrzebne do tej wypowiedzi)

    A jak delikatniej to skomentowac? Moze w ogole nie wolno polemizowac?

    > 4.Tam jezdza na rowerach jak chca - po kilku obok siebie, bez swiatel i nikt
    > sie nie denerwuje? Musze to zobaczyc. - SARKAZM I IRONIA

    Dokladnie. Jezeli rzeczywiscie rowerzysci jezdza tam tak jak u nas i nikt sie
    nie denerwuje, to sie zaczerwienie i przyznam ze nie mialem racji. Ale jezeli
    jest inaczej, to jedynie sarkazm i ironia jest dobrym komentarzem.

    Czy inne zdanie === napastliwosc?
  • Gość: KA IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 30.01.04, 16:16
    Klemensie polemika jest wskazana, ja osobiście uważam że stosujesz
    uogólnienie - rowerzysta to idiota jadący po nocy bez świateł i stadem. Owszem
    jest ich pełno ale nie omawiamy sytuacji w Pipidowie dolnym a w Warszawie, a
    tu to zdecydowana mniejszość, i patrzysz na problem z perspektywy kierowcy
    któremu coś nie przeszkadza lub przeszkadza (szanuje twoje zdanie) ale wybacz
    ta perspektywa jest twoja, nadal gro społeczeństwa to piesi których prawa są
    pomijane i to pieszy stoi na światłach które palą się 5 minut dla samochodów i
    30 s. dla pieszych (co w wielu wypadkach nie pozwala przejść dwóch pasów
    jezdni), pomijam że ty mkniesz lub suniesz w ciepłej kabinie a on w deszcz czy
    śnieg stoi i czeka i często jest do tego zmuszany przez dupków którym żal się
    zatrzymać i zgodnie z przepisami przepuścić pieszego. KD drogowy na dobrą
    sprawę stawia rowerzystę w pozycji nierównoprawnej w stosunku do pozostałych
    uczestników ruchu i z stąd może bierze się te ostentacyjne pokazywanie swej
    wyższości przez wielu kierowców, a i to ze wielu czuje się kimś lepszym w
    blaszance za 800zł od rowerzysty na sprzęcie za wielokrotność tej sumy to już
    inna bajka. Wiele sporów miedzy rowerzystami a kierowcami wynika z tego że
    wielu kierowców uważa że rowerzysta nie ma prawa do jazdy ulicami i drogami bo
    spowalnia ich jazdę, wymusza zwiększoną uwagę, często też jedzie tak by
    wymusić na kierowcach respektowanie jego prawa do poruszania się drogami (np.
    jazda środkiem pasa zmusza kierowców do wyprzedzenia rowerzysty z użyciem
    kierunkowskazu i w bezpiecznej odległości, wiele zachowań rowerzysty jest
    wynikiem kompletnego ignorowania przez kierowców i świadomością że tylko
    zdecydowane reakcje pozwolą mu na zmiane pasa, włączenie się do ruchu itp.) a
    to budzi w nich wrogość mimo że tak samo zachowują się wobec innych kierowców
    i Vice versa. To że masz złe wspomnienia z nieoświetlonym rowerzystami nie
    znaczy że tyczy to też jej, ja więcej razy trafiałem na źle lub nieoświetlone
    samochody niż na takich rowerzystów (ci też się trafiali) Napastliwość nie =
    się inne zdanie, dobrze je mieć, a że często odmienne to i lepiej bo inaczej
    było by nudno. Ważne by je mieć i potrafić je uzasadnić.
    Pozdrawiam KA
  • Gość: olo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.04, 21:13
    . Owszem
    > jest ich pełno ale nie omawiamy sytuacji w Pipidowie dolnym a w Warszawie
    -------------
    Trza to było od razu napisać, że idzie o warszawkę. Wybierz się do Pipidowa
    Dolnego i potem pogadamy. Jeździłeś kiedyś rowerem po Pradze czeskiej bajkerze?
  • klemens1 02.02.04, 09:58
    > jest ich pełno ale nie omawiamy sytuacji w Pipidowie dolnym a w Warszawie, a
    > tu to zdecydowana mniejszość

    Wiekszosc jezdzi noca bez oswietlenia (tak samo w W-wie jak i Pipidowie), co
    poniektorzy jada po jezdni mimo ze obok jest sciezka rowerowa.

    > i czeka i często jest do tego zmuszany przez dupków którym żal się
    > zatrzymać i zgodnie z przepisami przepuścić pieszego.

    W tej kwestii akurat sie zgadzam.

    > KD drogowy na dobrą
    > sprawę stawia rowerzystę w pozycji nierównoprawnej w stosunku do pozostałych
    > uczestników ruchu

    Czego nie wolno rowerzyscie co wolno pojazdom silnikowym? Podaj mi cytaty z KD
    ktore szykanuja rowerzystow.

    > To że masz złe wspomnienia z nieoświetlonym rowerzystami

    Wspomnienia te sa bardzo czesto odswiezane, przez co nigdy nie sa odlegle.
    Czesto gdy mijam samochod jadacy z naprzeciwka, zauwazam ok. 50 m przed soba
    rowerzyste (wczesniej oslepialy mnie swiatla jadacego z naprzeciwka). Gdybym
    wyjechal pare sekund wczesniej to by bylo bec. Czasami zauwazam go gdy jadacy z
    naprzeciwka jest jeszcze daleko - gdybym wyjechal pare sekund pozniej byloby
    bec. Kilka razy miescilem sie ledwo pomiedzy rowerzyste a jadacego z
    naprzeciwka. Raz zderzylem sie bokiem z jadacym z naprzeciwka (malo brakowalo a
    bylaby czolowka) - to akurat nie przez rowerzyste, tylko przez nieoswietlony
    traktor ktory ciagnal za soba furmanke, ale poziom umyslowy traktorzysty pasuje
    do poziomu wiekszosci rowerzystow (traktor mial nawet sprawne swiatla, tylko
    kutafonowi nie chcialo sie ich wlaczyc).
    Od rowerzystow wymagam niewiele:
    1. W miare mozliwosci nie utrudniac ruchu (korzystac ze sciezki, nie wpychac
    sie na pole position gdy samochody stoja na czerwonym swietle).
    2. Dac kierowcy szanse sie zauwazyc. Czasami wystarczy czyste swiatelko
    odblaskowe.
    3. Elementarne znajomosci ruchu drogowego - np. jak chce skrecic w lewo to
    niech zjedzie zawczasu do osi jezdni zamiast skrecac mi (bez zadnego
    sygnalizowania oczywiscie) przed maske.
    pzdr
  • Gość: KA IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 02.02.04, 11:28
    klemens1 napisał:
    > Od rowerzystow wymagam niewiele:
    > 1. W miare mozliwosci nie utrudniac ruchu (korzystac ze sciezki, nie wpychac
    > sie na pole position gdy samochody stoja na czerwonym swietle).
    > 2. Dac kierowcy szanse sie zauwazyc. Czasami wystarczy czyste swiatelko
    > odblaskowe.
    > 3. Elementarne znajomosci ruchu drogowego - np. jak chce skrecic w lewo to
    > niech zjedzie zawczasu do osi jezdni zamiast skrecac mi (bez zadnego
    > sygnalizowania oczywiscie) przed maske.
    To faktycznie niewiele, fakt imbecyli nie brakuje ale myślę że procentowo jest
    ich tyle samo na czterech co i na dwóch kółkach. Traktorzyści i kombajniści to
    zupełnie inna kategoria "ludzi"
    Co do nierównych praw to:
    Art. 16.
    5. Kierujący pojazdem zaprzęgowym, rowerem, motorowerem, wózkiem ręcznym oraz
    osoba prowadząca pojazd napędzany silnikiem, są obowiązani poruszać się po
    poboczu, chyba, że nie nadaje się ono do jazdy lub ruch pojazdu utrudniałby
    ruch pieszych. (to chyba powoduje wiele niedomówień bo inne "chyba" mam ja a
    inne kierowca)
    Art. 24
    6. Kierującemu pojazdem wyprzedzanym zabrania się w czasie wyprzedzania i
    bezpośrednio po nim zwiększania prędkości. Kierujący pojazdem wolnobieżnym,
    ciągnikiem rolniczym lub pojazdem bez silnika jest obowiązany zjechać jak
    najbardziej na prawo i - w razie potrzeby - zatrzymać się w celu ułatwienia
    wyprzedzania.
    (to chyba nie wymaga komentaża, na słabszego uczestnika nakłada się obowiązek
    szczególnego traktowania silniejszego. Wielokrotnie miałem przyjemność
    wysłuchania znawców KD którzy mieli pretensje że w momęcie kiedy mnie
    wyprzedzali nie zjechałem im z drogi a wszystko przez następne
    niedopowiedzenie)
    Art. 27.
    1. Kierujący pojazdem, zbliżając się do przejazdu dla rowerzystów, jest
    obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa rowerowi
    znajdującemu się na przejeździe. (gdy chodzi o samochody to obowiązuje to już
    zbliżających się do przejazdu a często jest CAŁKOWICIE ZAKAZANE)
    Art. 33.
    1a. W razie braku drogi dla rowerów lub drogi dla rowerów i pieszych kierujący
    rowerem jednośladowym jest obowiązany korzystać z pobocza, z zastrzeżeniem
    art. 16 ust. 5, a jeżeli nie jest to możliwe - z jezdni. (i ponownie dowolność
    interpretacji)
    4. Na przejeździe dla rowerzystów, kierującemu rowerem zabrania się:
    1) wjeżdżania bezpośrednio przed jadący pojazd, (to argument wielu
    wymuszających pierwszeństwo kierowców walacych przez przejazdy mimo że
    rowerzyści mają zielone światło)
    2) zwalniania lub zatrzymywania się bez uzasadnionej przyczyny. (znowu
    dowolność interpretacji)
    5. Korzystanie z chodnika lub drogi dla pieszych przez kierującego rowerem
    jednośladowym, jest dozwolone wyjątkowo, gdy:
    1. opiekuje się on osobą w wieku do lat 10 kierującą rowerem, lub
    2. szerokość chodnika wzdłuż drogi, po której ruch pojazdów dozwolony
    jest z prędkością większą niż 60km/h, wynosi co najmniej 2 m i brak jest
    wydzielonej drogi dla rowerów (to było by ok gdyby kierowcy stosowali się do
    ograniczeń prędkości)
    Pozdrawiam KA


  • klemens1 02.02.04, 14:22
    > Co do nierównych praw to:
    > Art. 16.
    > 5. Kierujący pojazdem zaprzęgowym, rowerem, motorowerem, wózkiem ręcznym oraz
    > osoba prowadząca pojazd napędzany silnikiem, są obowiązani poruszać się po
    > poboczu, chyba, że nie nadaje się ono do jazdy lub ruch pojazdu utrudniałby
    > ruch pieszych. (to chyba powoduje wiele niedomówień bo inne "chyba" mam ja a
    > inne kierowca)

    To oznacza, ze jezeli jest poszerzane asfaltowe pobocze to wypadaloby z niego
    skorzystac.

    > Kierujący pojazdem wolnobieżnym,
    > ciągnikiem rolniczym lub pojazdem bez silnika jest obowiązany zjechać jak
    > najbardziej na prawo i - w razie potrzeby - zatrzymać się w celu ułatwienia
    > wyprzedzania.

    Rowerem wystarczy zjechac, zjechanie dotyczy wszystkich pojazdow, rowniez
    samochodow (poruszanie sie jak najblizej prawej krawedzi).

    > 1. Kierujący pojazdem, zbliżając się do przejazdu dla rowerzystów, jest
    > obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa rowerowi
    > znajdującemu się na przejeździe. (gdy chodzi o samochody to obowiązuje to już
    > zbliżających się do przejazdu a często jest CAŁKOWICIE ZAKAZANE)

    Czyli ze trzeba sie rozgladac czy nie zapiernicza gdzies z boku jakis rower? To
    nawet logiczne. Zeby jeszcze mialy jakies swiatelka z przodu to byloby
    wspaniale (szczegolnie w nocy).

    > 1a. W razie braku drogi dla rowerów lub drogi dla rowerów i pieszych
    kierujący
    > rowerem jednośladowym jest obowiązany korzystać z pobocza, z zastrzeżeniem
    > art. 16 ust. 5, a jeżeli nie jest to możliwe - z jezdni. (i ponownie
    dowolność
    > interpretacji)

    Tu dowolnosci akurat nie ma.

    > 4. Na przejeździe dla rowerzystów, kierującemu rowerem zabrania się:
    > 1) wjeżdżania bezpośrednio przed jadący pojazd, (to argument wielu
    > wymuszających pierwszeństwo kierowców walacych przez przejazdy mimo że
    > rowerzyści mają zielone światło)

    Argument cokolwiek smieszny (tych kierowcow). Jezeli sa swiatla, to kierowca ma
    sie co najmniej zatrzymac (zielona strzalka).

    > 2) zwalniania lub zatrzymywania się bez uzasadnionej przyczyny. (znowu
    > dowolność interpretacji)

    Moze powinno byc tak ze na srodku przejazdu 2 rowerzystow zatrzymuje sie zeby
    porozmawiac?

    > 5. Korzystanie z chodnika lub drogi dla pieszych przez kierującego rowerem
    > jednośladowym, jest dozwolone wyjątkowo, gdy:
    > 1. opiekuje się on osobą w wieku do lat 10 kierującą rowerem, lub
    > 2. szerokość chodnika wzdłuż drogi, po której ruch pojazdów dozwolony
    > jest z prędkością większą niż 60km/h, wynosi co najmniej 2 m i brak jest
    > wydzielonej drogi dla rowerów (to było by ok gdyby kierowcy stosowali się do
    > ograniczeń prędkości)

    No i bardzo dobrze - co w tym zlego? Samochodom w ogole nie wolno jezdzic po
    chodnikach i nikt z tego powodu nie placze.
    pzdr


  • Gość: KA IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 02.02.04, 16:27
    Jeśli jest pobocze asfaltowe to nim jadę choćby dlatego że jestem tam
    bezpieczniejszy a i nawierzchnia jest lepsza (ale miałem na myśli pobocza
    takie występujące najczęściej tzn. rozlany nadmiar asfaltu z drogi
    przemieszany z żwirem i piachem, wielu twierdzi że po tym da się jechać ja
    uważam że i owszem podobnie można jechać po polu minowym itp.itd.)
    Co do jechania jak i zjechania na prawo to dla rowerzysty dziury które są na
    poboczu są o wiele niebezpieczniejsze niż dla samochodów a mimo to niewielu
    znam kierowców którzy jadą przy prawej krawędzi jezdni (i wcale im się nie
    dziwie)
    Oświetlenie rowerów jest podstawowym wymogiem i to nie ulega
    dyskusji, "ciemniak" to idiota i tyle.
    Zdanie "jeśli nie jest to możliwe" czyni tę dowolność interpretacji
    Co do przejazdu to masz racje powinien co najmniej się zatrzymać ale skoro
    rowerzysta nie może wjechać mu pod koła to jedzie a rowerzysta zbliżający się
    do przejazdu z zielonym światłem dla siebie, musi kombinować - nagminne, lub
    też kierowca wjeżdża na ścieżkę blokując ja by skręcić w prawo.
    Częściej spotykałem kierowców którzy ucinali sobie pogawędki blokując drogę w
    obu kierunkach (autobusy - bardzo często),zresztą kto by to nie był jeśli
    blokuje ruch to kretyn i tyle.
    Co do ostatniego to super, jedyne ale: to brak przestrzegania ograniczeń
    prędkości przez kierowców ( główny powód dla którego wielu jeździ po
    chodnikach a nie po ulicach - oczywiście tam gdzie brak ścieżek - co
    sporadycznie raduje kierowców bo mają mniej rowerzystów na ulicach, za to, to
    co ich denerwuje więcej rowerzystów na przejściach dla pieszych)
    Pozdrawiam KA
  • Gość: olo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.04, 17:56
    W sprawie pobocza KA ma rację Klemensie. Konwencja Wiedeńska mówi:
    art10 b/W razie braku przeznaczonego dla nich pasa ruchu lub wydzielonej
    drogi, kierujšcy motorowerami, rowerzyoeci i kierujšcy innymi pojazdami
    bez silnika mogą, jeżeli to jest możliwe bez powodowania utrudnień dla
    innych użytkowników drogi, wykorzystywać każde nadające się do tego
    pobocze odpowiadające kierunkowi ruchu.
    -------- KAŻDE NADAJĄCE SIĘ =I jest to jasne i nie rozumiem czemu nie znalazło
    się w naszym kodeksie.
    ===============
    Ale KW nakłada również na rowerzystów obowiązki o których KA nie zawsze chce
    pamiętać.
  • klemens1 03.02.04, 09:36
    Konwekncje zatwierdzilismy, ale jaki ma ona status prawny? Czy ma moc ustawy,
    czy nie jest sprzeczna z KD, czy mozna sie na nia powolywac w przypadkach
    spornych?
  • Gość: olo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.02.04, 09:56
    Ratyfikowano konwencję ale zgodna ona może być z prawem strony ratyfikującej w
    głównych jej aspektach. Dano rowerzystom pobocze, dano. Tyle, że w konwencji
    precyzyjnie dookreślono "jeżeli do tego się nadaje" i "może" skorzystać z
    pobocza. W naszym prawie napisano "musi" Z całego zapisu pozostało
    tylko "pobocze". A czy się można powoływać? Nie wiem, trzeba by zapytać
    prawników.
  • klemens1 03.02.04, 09:34
    > Jeśli jest pobocze asfaltowe to nim jadę choćby dlatego że jestem tam
    > bezpieczniejszy a i nawierzchnia jest lepsza (ale miałem na myśli pobocza
    > takie występujące najczęściej tzn. rozlany nadmiar asfaltu z drogi
    > przemieszany z żwirem i piachem, wielu twierdzi że po tym da się jechać ja
    > uważam że i owszem podobnie można jechać po polu minowym itp.itd.)

    Wiec mamy takie same zdanie - nawet jak musze jechac na jedynce za rowerzysta
    ktory prawidlowo jedzie po jezdni, to nawet mnie to nie denerwuje, z
    zastrzezeniem tego co napisalem wczesniej (oswietlenie, skret w lewo).

    > Zdanie "jeśli nie jest to możliwe" czyni tę dowolność interpretacji

    Takich miejsc w kodeksie jest kilka - nie da sie w praktyce okreslic
    deterministycznie gdzie jest granica kiedy cos "jest mozliwe" a kiedy nie.
    Glebokosc dziur i ich gestosc? Wyobrazasz sobie ze policja zatrzymuje
    rowerzyste i przy nim mierzy dziury wykazujac ze nie sa wystarczajaco glebokie?

    > Co do przejazdu to masz racje powinien co najmniej się zatrzymać ale skoro
    > rowerzysta nie może wjechać mu pod koła to jedzie

    Przepis jest dobry, ale zle zapisany. Chyba nie zastapilbys go przez zezwolenie
    na wjazd pod kola nadjezdzajacego samochodu? Przepis ten ma chronic rowerzyste,
    a nie pozwalac kierowcy mniemac ze moze wymuszac pierwszenstwo. Np. nie ma
    przepisu ze jadacy droga glowna maja pierwszenstwo ale nie wolno im wjezdzac
    bezposrednio przed wyjezdzajacych z podporzadkowanej (wtedy ten z
    podporzadkowanej moglby powiedziec: "wjechal mi przed sama maske, a nie
    powinien"). Przejazd dla rowerzystow to jakby droga z pierwszenstwem, a przepis
    majacy ich chronic w ekstremalnych sytuacjach (ktore nie sa wcale rzadkoscia)
    nie moze byc interpretowany jako zaprzeczenie ich pierwszenstwa.

    > Częściej spotykałem kierowców którzy ucinali sobie pogawędki blokując drogę w
    > obu kierunkach (autobusy - bardzo często),zresztą kto by to nie był jeśli
    > blokuje ruch to kretyn i tyle.

    I o to chodzi w przepisie o niezwalnianiu - niech sobie przejdzie/przejedzie
    swoim tempem - nie jest to zadna dyskryminacja.

    > Co do ostatniego to super, jedyne ale: to brak przestrzegania ograniczeń
    > prędkości przez kierowców ( główny powód dla którego wielu jeździ po
    > chodnikach a nie po ulicach - oczywiście tam gdzie brak ścieżek - co
    > sporadycznie raduje kierowców bo mają mniej rowerzystów na ulicach, za to, to
    > co ich denerwuje więcej rowerzystów na przejściach dla pieszych)

    Jezeli rowerzysta jedzie powoli po przejsciu to probloemu nie ma - na upartego
    moglby przeprowadzic rower z wieksza predkoscia niz gdyby przejezdzal, a chodzi
    tu nie o sposob pokonywania przejscia, tylko o predkosc.
    pzdr
  • Gość: KA IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 03.02.04, 10:02
    Z naszej dyskusji wynika tylko jedno, może i część przepisów jest do dupy a
    część jest naprawdę dobra, ale jakie by one nie były to jak będą przestrzegane
    i interpretowane zależy od ludzi. Wniosek jest w takim razie jeden: nie chce
    się nam myśleć a życzliwość i zrozumienie innych to cechy niemal nam obce.
    Dominuje: ja ci pokaże kto tu ważniejszy, może i masz prawo ale ja mam je też
    (oczywiście każde moje jest ważniejsze od praw innych) Najsmutniejsze jest to
    że jesteśmy narodem zakompleksionych,zazdrosnych nieżyczliwych tumanów.
    Normalność to mniejszość a rozumność i życzliwość to wyjątki.
    Pozdrawiam KA
  • Gość: olo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.02.04, 10:31
    Wniosek jest w takim razie jeden: nie chce
    się nam myśleć a życzliwość i zrozumienie innych to cechy niemal nam obce.

    MÓW ZA SIEBIE, PROSZĘ.
  • klemens1 03.02.04, 13:47
    Facet uogolnil i mial do tego prawo. Jezeli duzy procent populacji postepuje w
    jakis sposob to nic dziwnego ze calej populacji przypina sie etykietke.
    Wystarczy policzyc ilu kierowcow jezdzi spokojnie i tak zeby nie zaspokajac
    swojej chorej ambicji - jest to duza wiekszosc. Ale i tak na kazdym kroku widac
    tych "lepszych".

    Zgadzam sie z cytatem:

    > Najsmutniejsze jest to
    > że jesteśmy narodem zakompleksionych,zazdrosnych nieżyczliwych tumanów.

    chociaz zdaje sobie sprawe, ze tych tumanow jest procentowo mniej niz
    normalnych.
    Analogia:
    na osiedlu X jest niebezpiecznie.
    czy to oznacza ze wszyscy mieszkancy osiedla X to bandyci?
  • Gość: olo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.02.04, 13:54
    Ale gdyby napisał "mieszkańcy osiedla X są niebiezpieczni" to ...NIe znoszę
    uogólnień, już to pisałem.
  • Gość: KA IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 03.02.04, 15:44
    Oznacza to klemensie że na osiedlu X dzielnicowy to dupek który powinien
    pracować w ochronie wysypiska śmieci. Znaczyć to może również że na osiedlu X
    mieszkają sami uczciwi ludzie a tylko wielu zbirów tam się kręci itp.itd.
    A tak przy okazji chyba jesteś szczęśliwym człowiekiem skoro spotykasz tak
    niewielu idiotów, czego ci życzę i na przyszłość.
    Pozdrawiam KA
  • Gość: Robert IP: 212.76.52.* 12.02.04, 20:21
    > > kierowców gnających po
    > > mieście ponad 100km/h (dla jasności tam gdzie jest ograniczenie do 50),
    >
    > Jezeli jest pusto, 3 pasy ruchu i brak skrzyzowan, to nie bulwersuje mnie to.

    Ciebie moze i nie bulwersuje gdyz taki widok jest calkiem (a)normalny. Pamietaj
    jednak, ze przy takiej ulicy stoja budynki, chodza piesi, stoja pasazerowie na
    przystankach , bawia sie dzieci w pobliskich parkach i ... jezdza po jezdni
    rowerzysci. Przy takiej predkosci dosc latwo jest spowodowac aby autko
    wylecialo z jezdni. Czy wiesz jakie wowczas beda skutki? W koncu zbyt czesto
    slyszymy o ofiarach wypadkow samochodow, ktore nie byly zwiazane z samochodem.
  • nissanek 26.01.04, 16:20
    Gość portalu: sabna napisał(a):


    > Szanowni Panowie prosze zauwazyc ze szalony rowerzysta jesli nawet łamie
    > przepisy to najwieksze konsekwencje poniesie sam - zabijajac sie, a wam co
    > najwyzej robiac wgłebienie w karoserii. Dodatkowa nieprzyjemnoscia bedzie
    > zapewne konfrontacja z policja ale jako zachowujacy sie prawidłowo nie macie
    > sie czego obawiac.

    Sabna - teoretyzujesz i to niezbyt fortunnie. Zastanów się, czy jeśli jako
    kierowca będziesz w sytuacji, gdy szalony rowerzysta zabije się bez Twojej
    winy o Twój samochód, to będzie to tylko nieprzyjemność, a rozmowa z policją
    błahostką niewartą wspomnienia. Wszak będziesz bez winy.

    Niebezpieczne sytuacje powodują kierowcy (np. mknących po terenie zabudowanym
    i poza nim z niedozwoloną prędkością wielotonowych ciężarówek) ale także
    rowerzyści, którzy być może nawet nie zdają sobie z tego sprawy. I aby byli
    świadomymi użytkownikami dróg powinni wcześniej przechodzić egzamin na kartę
    rowerową.
  • Gość: Robert IP: 212.76.52.* 12.02.04, 18:59
    N> iestety naszej kulturze jazdy jeszcze ciągle blizej do ukrainskiej
    > i rosyjskiej.

    Oj Sabno... Pozwole sie z Toba nie zgodzic gdyz bedac na Ukrainie czulem sie na
    drodze bardzo bezpiecznie. Jesli chcialas przytoczyc przyklad panstwa, w ktorym
    to kultura jazdy to nadal puste slowo to powinnas wspomniec o Chorwacji.
  • nissanek 16.02.04, 20:17
    Robert, nie zgadzam się z Tobą, że cykl zmiany świateł na skrzyżowaniach w
    Warszawie nie pozwala na przejechanie przez rowerzystę skrzyżowania za jednym
    razem. Jeśli rowerzysta wjedzie na ZIELONYM świetle w 100% przejedzie
    skrzyżowanie. Jeśli wjedzie na ŻÓŁTYM to rzeczywiście pewnie nie zdąży. Ale na
    żółtym nikt nie powinien wjeżdżać na skrzyżowanie.

    Myślę, że niesłusznie uważasz, że kierowcy niechętnie (delikatnie mówiąc)
    odnoszą się do rowerzystów. Zastrzeżenia budzą określone zachowania rowerzystów
    na drodze, a nie ich obecność na ulicach. Sam nie jestem rowerzystą ale nie
    odsądzam wszystkich rowerzystów od czci i wiary. Nie lubię jednak takich,
    którzy:
    1. Przejeżdżają po pasach dla pieszych i wjeżdżają na pasy ze znaczną (jak dla
    roweru) prędkością.
    2. Przepychają się między samochodami stojącymi na czerwonym świetle, aby
    ruszyć jako pierwsi - jak rowerzysta chce być równoprawnym uczestnikiem ruchu
    drogowego to niech czaka ZA innymi. Wszak kierowcy nie omijają stojących przed
    nimi samochodów, motocykli i rowerów po chodniku, aby wyjechać przed
    sygnalizator jako pierwsi.
    3. Świadomie i z premedytacją utrudniają ruch samochodowy na drogach o wielu
    pasach ruchu (np. Puławska w Warszawie) uparcie jadąc po jezdni, choć
    równolegle na niektórych odcinkach tej ulicy można jechać po wygodnym,
    asfaltowym, szerokim chodniku.
    4. Jeżdżą po jezdni pomimo, że równolegle poprowadzona jest ścieżka dla rowerów
    (np. Al. Niepodległości w Warszawie)
    5. Nie używają oświetlenia, światełek odblaskowych.
    6. Nie przestrzegają przepisów i wjeżdżają na skrzyżowanie na czerwonym
    świetle, bo "przecież nic nie jedzie".

    Uwierz, że kierowcy rzeczywiście mogą być niechętni rowerzyście, którego
    dopiero co ominęli (z zachowaniem bezpiecznej odległości) i muszą ponownie
    sposobić się do tego manewru, bo ten "spryciarz" wykorzystał fakt zatrzymania
    się samochodów na czerwonym świetle i radośnie ominął wszystkich i (dumny) choć
    najwolniejszy (i najsłabszy) znów jest na czele stawki.
  • Gość: Robert IP: 212.76.52.* 20.02.04, 08:17
    nissanek napisał:

    > Robert, nie zgadzam się z Tobą, że cykl zmiany świateł na skrzyżowaniach w
    > Warszawie nie pozwala na przejechanie przez rowerzystę skrzyżowania za jednym
    > razem. Jeśli rowerzysta wjedzie na ZIELONYM świetle w 100% przejedzie
    > skrzyżowanie.

    Nie prawda. Nie jezdzisz na rowerze wiec nie znasz tego problemu. Na rowerze
    sie jezdzi znacznie wolniej niz w samochodzie a przyspieszenia sa rowniez
    znacznie gorsze. Wystarczy, ze rowerzysta jedzie z predkoscia 12 km/h a wowczas
    nie jest wstanie pokonac calego skrzyzowania na zoltym. Wniosek: zolte jest za
    krotkie i odstep czerwone-zielone za maly.

    > Jeśli wjedzie na ŻÓŁTYM to rzeczywiście pewnie nie zdąży. Ale na
    > żółtym nikt nie powinien wjeżdżać na skrzyżowanie.

    Ale jesli wjedzie na 1 sek przed pojawieniem sie zoltego efekt jest taki sam.
    Pamietaj, ze nikt nie wie kiedy zapali sie zolte.

    > Myślę, że niesłusznie uważasz, że kierowcy niechętnie (delikatnie mówiąc)
    > odnoszą się do rowerzystów.

    Taki wniosek wysnulem wtrakcie codziennego poruszania sie po miescie. Jesli sie
    myle to proponuje ci abys na miesiac odstawil samochod i przesiadl sie na
    rower. Od razu zmienisz zdanie.

    > Zastrzeżenia budzą określone zachowania rowerzystów
    > na drodze, a nie ich obecność na ulicach.

    Mylisz sie. Wystarczy abys wjechal na ulice a od razu sam sie przekonasz o
    stosunku kieroca-rowerzysta.

    >Sam nie jestem rowerzystą ale nie
    > odsądzam wszystkich rowerzystów od czci i wiary. Nie lubię jednak takich,
    > którzy:
    > 1. Przejeżdżają po pasach dla pieszych i wjeżdżają na pasy ze znaczną (jak
    dla
    > roweru) prędkością.

    Wjazdu ze znaczna predkoscia ja rowniez nie popieram lecz czyms sie rozni
    pokonanie przejscia na rowerze jadac z predkoscia pieszego od pokonania
    przejscia pieszo przeprowadzajac rower z predkoscia pieszego. Moim zdaniem
    niczym. Zatem jesli niczym sie nie rozni to dlaczego nie mozna tego robic?

    > 2. Przepychają się między samochodami stojącymi na czerwonym świetle, aby
    > ruszyć jako pierwsi -

    Robia to aby byc lepiej widoczni gdyz wlasnie na skrzyzowaniach jest njwiecej
    zajechan i potracen. Jesli rowerzysta przejedzie skrzyzowanie jako pierwszy to
    uniknie tych nieprzyjemnosci i niebezpieczenstw.

    > jak rowerzysta chce być równoprawnym uczestnikiem ruchu
    > drogowego to niech czaka ZA innymi.

    I maja wdychac trujace skondensowane wyziewy z ruch wydechowych? Nie dziekuje.
    Po takiej inchalacji rowerzysta wowczas bylby bardziej niebezpieczny gdyz
    wskutek niedotlenionego mozgu mialby zawroty glowy i tracilby rownowage.

    > Wszak kierowcy nie omijają stojących przed
    > nimi samochodów, motocykli i rowerów po chodniku, aby wyjechać przed
    > sygnalizator jako pierwsi.

    ??????????? Czyzbys naprawde tak myslał? Praktyka wskazuje calkiem co innego.

    > 3. Świadomie i z premedytacją utrudniają ruch samochodowy na drogach o wielu
    > pasach ruchu (np. Puławska w Warszawie) uparcie jadąc po jezdni, choć
    > równolegle na niektórych odcinkach tej ulicy można jechać po wygodnym,
    > asfaltowym, szerokim chodniku.

    -Po pierwsze, Tak zgadzam, ze swiadomie bo prawo tego nakazuje. Nakazuje
    poruszania sie jezdnia a nie chodnikiem. Dostalem juz mandat w wysokosci 50 PLN
    wlasnie za jazde po chodniku wiec teraz chcial nie chcial bede poruszac sie
    tylko po jezdni. Byc moze ryzykuje zyciem ale opcja codziennego wydatku 50 PLN
    nie wchodzi do mojego budzetu domowego.
    -Po drugie. Pulawska ma po 3 pasy ruchu wiec istnieje mozliwosc wyprzedzenia
    rowerzysty prawie w kazdej chwili.
    -Po trzecie, Chodniki na Pulawskiej sa zdewastowane bardziej niz jezdnia wiec
    nie ma mowy o wygodnej jezdzie.
    -Po czwarte, chodniki sa zastawione przez parkojace samochody, ktore co 20 m
    kompletnie tarasuja chodnik wiec sila rzeczy musialbym co 20 m i tak wjezdzac
    na jezdnie aby takiego zawalidroge ominac.

    > 4. Jeżdżą po jezdni pomimo, że równolegle poprowadzona jest ścieżka dla
    rowerów
    >
    > (np. Al. Niepodległości w Warszawie)

    -Po pierwsze, ta sciezka jest poprowadzona tylko z jednej strony drogi. Wiec
    powiedz mi jak maja sie dostac na nia wyjezdzajac spod BIblioteki Narodowej a
    chcac sie dostac w kierunku mokotowa?
    - Po drugie, ta sciezka czesto jest zablokowana przez parkujace samochody wiec
    jezda jezdnia jest duzo bardziej wygodna od jazdy po dachacg samochodow.
    - Po trzecie, sciezka w zime jest nieodsniezana wiec jazda nia jest praktycznie
    niemozliwa.


    > 5. Nie używają oświetlenia, światełek odblaskowych.

    Nie uogolniaj. Ja uzywam i to w ilosciach nadmiarowych i moi znajomi uzywaja
    ich rowniez. Nie uzywaja oswietlenia przewaznie mlodziez szkolna a takze
    weekendowi rowerzysci, ktorzy na codziej poruszaja sie samochodem. To nie sa
    moje domysly lecz spostrzezenia.

    > 6. Nie przestrzegają przepisów i wjeżdżają na skrzyżowanie na czerwonym
    > świetle, bo "przecież nic nie jedzie".

    Kto byl we Wloszech ten doskonale wie dlaczego.

    > Uwierz, że kierowcy rzeczywiście mogą być niechętni rowerzyście, którego
    > dopiero co ominęli (z zachowaniem bezpiecznej odległości) i muszą ponownie
    > sposobić się do tego manewru, bo ten "spryciarz" wykorzystał fakt zatrzymania
    > się samochodów na czerwonym świetle i radośnie ominął wszystkich i (dumny) cho
    > najwolniejszy (i najsłabszy) znów jest na czele stawki.

    To po jakiego djabla wymijal go tuz przed swiatlami? Czesto obserwuje takie
    obrazki. Gosc cisnie ile moze, wyprzedza rowerzyste na 10 m przed swiatlami a
    pozniej gwaltownie chamuje. POzniej i tak stoi 30 sek i czeka na zmiane
    swiatla. Przeciez nic by sie nie stalo gdyby ten gosc w momencie gdy zobaczy
    czerwone wrzucil na LUZ a nastepnie wolno dotorlalby sie do sygnalizatora
    podazajac sokojnie za rowerzysta.
  • nissanek 20.02.04, 17:59
    Robert, pomyśl, a później pisz. Napisałeś odpowiadając na mój post:

    > > 2. Przepychają się między samochodami stojącymi na czerwonym świetle, aby
    > > ruszyć jako pierwsi -
    >
    > Robia to aby byc lepiej widoczni gdyz wlasnie na skrzyzowaniach jest njwiecej
    > zajechan i potracen. Jesli rowerzysta przejedzie skrzyzowanie jako pierwszy
    to
    > uniknie tych nieprzyjemnosci i niebezpieczenstw.

    To co piszesz jest nielogiczne. Jakim cudem rowerzysta przejedzie skrzyżowanie
    jako pierwszy, skoro piszesz później:

    > Nie prawda. Nie jezdzisz na rowerze wiec nie znasz tego problemu. Na rowerze
    > sie jezdzi znacznie wolniej niz w samochodzie a przyspieszenia sa rowniez
    > znacznie gorsze. Wystarczy, ze rowerzysta jedzie z predkoscia 12 km/h a
    wowczas
    >
    > nie jest wstanie pokonac calego skrzyzowania na zoltym. Wniosek: zolte jest
    za
    > krotkie i odstep czerwone-zielone za maly.

    A więc po co się pchać do przodu, jeśli jeździ się tak wolno, że nie można
    przejechać skrzyżowania podczas jednego cyklu zielonego światła ??? Czy
    dlatego, żeby blokować ruch ?

    Napisałeś:

    > Wjazdu ze znaczna predkoscia ja rowniez nie popieram lecz czyms sie rozni
    > pokonanie przejscia na rowerze jadac z predkoscia pieszego od pokonania
    > przejscia pieszo przeprowadzajac rower z predkoscia pieszego. Moim zdaniem
    > niczym. Zatem jesli niczym sie nie rozni to dlaczego nie mozna tego robic?

    Ponieważ przepisy tego zabraniają i rowerzysta przejeżdżający między pieszymi
    może stanowić dla nich zagrożenie. Twoje zdanie nie ma tu znaczenia.


    Napisałeś:

    > I maja wdychac trujace skondensowane wyziewy z ruch wydechowych? Nie
    dziekuje.
    > Po takiej inchalacji rowerzysta wowczas bylby bardziej niebezpieczny gdyz
    > wskutek niedotlenionego mozgu mialby zawroty glowy i tracilby rownowage.

    To jeśli są tacy wrażliwi, to niech zrezygnują z jazdy pomiędzy samochodami.
    Spaliny w mieście są wszędzie.



    Chwała Ci za to, że używasz świateł.

    > Ja uzywam i to w ilosciach nadmiarowych i moi znajomi uzywaja
    > ich rowniez. Nie uzywaja oswietlenia przewaznie mlodziez szkolna a takze
    > weekendowi rowerzysci, ktorzy na codziej poruszaja sie samochodem. To nie sa
    > moje domysly lecz spostrzezenia.


    > > 6. Nie przestrzegają przepisów i wjeżdżają na skrzyżowanie na czerwonym
    > > świetle, bo "przecież nic nie jedzie".
    >
    > Kto byl we Wloszech ten doskonale wie dlaczego.

    A jakie to ma znaczenie ? Jesteśmy w Polsce i piszemy o warunkach w Polsce.


    Następnie napisałeś:

    >
    > To po jakiego djabla wymijal go tuz przed swiatlami? Czesto obserwuje takie
    > obrazki. Gosc cisnie ile moze, wyprzedza rowerzyste na 10 m przed swiatlami a
    > pozniej gwaltownie chamuje. POzniej i tak stoi 30 sek i czeka na zmiane
    > swiatla. Przeciez nic by sie nie stalo gdyby ten gosc w momencie gdy zobaczy
    > czerwone wrzucil na LUZ a nastepnie wolno dotorlalby sie do sygnalizatora
    > podazajac sokojnie za rowerzysta.

    Kierowca nie musi wymijać rowerzysty na 10m przed światłami. Może to zrobić na
    300 m przed światłami i później zostać przez nie zatrzymanym. (Sam napisałeś,
    że nie sposób przewidzieć, kiedy zapali się żóte i czerwone światło.) I wtedy
    niech rowerzysta poczeka sobie na końcu kolejki (wszystkich) użytkowników
    drogi, a niech nie pcha się do przodu.


    Podjąłem z Tobą polemikę, ale nie wiem, czy było warto. Argumenty do Ciebie
    raczej nie docierają i piszesz raczej dla pisania, a nie dlatego, że masz coś
    ciekawego do wyrażenia. Wyczuwam straszliwą frustrację "zmaltretowanego" przez
    kierowców rowerzysty. Wiele w Twoich wypowiedziach zacietrzewienia i braku
    chęci zrozumienia "drugiej strony". Uwarzasz, że skoro rowerzysta jest "słaby",
    to należą mu się specjalne względy pomimo tego, że sam nie zachowuje należnej
    ostrożności. Może dlatego jesteś na jezdni "źle" traktowany przez kierowców, bo
    Twój sposób jazdy w ruchu ulicznym irytuje innych i wywołuje chęć dokuczenia Ci
    w jakiś sposób. Pomyśl o tym. Nawet osoby generalnie życzliwe rowerzystom mogą
    się wkurzyć widząc rowerzystę jadącego slalomem pomiędzy stojącymi pod
    światłami samochodami, wykonującego nieprzewidywalne manewry, nieoświetlonego
    itd. Nikt nie jest sam na drodze i nie może wykorzystywać tego, że jest słabszy
    bądź mocniejszy mając w pogardzie przepisy KD.
  • Gość: olo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.04, 19:54
    uff, a ja o tym pisałem kilkadziesiąt postów wcześniej. Ale dolećmy do 200
  • Gość: Robert IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 28.02.04, 13:53
    Tak, faktycznie podjales polemike, a szkoda! Oczekiwalem prawdziwej dyskusji
    popartej realnymi argumentami ale skoro Ty nie potrafisz dyskutowac tylko
    wylapujesz cytaty nie pasujace do kontekstu to sadze, ze dalsza dyskusja nie ma
    sensu. Bo czym moze byc dyskusja profesora z przedszkolakiem?
  • Gość: nelsonek IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 28.02.04, 15:15
    rzeczywiscie podjales polemike z nissankiem i zarzucasz mu wylapywanie cytatow nie pasujacych do kontekstu. wlasnie Ty to robisz. i po co bede rozmawial z profesorem po przedszkolu?
    ---
    Wszystko płynie jak powiedział Pan Tarej
  • Gość: olo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.02.04, 09:04
    200 postów jałowej dyskusji z zaślepionym rowerowym mułem.
  • Gość: Robert IP: 212.76.52.* 20.02.04, 11:58
    Nie jestem zaslepiony gdyz rowniez jezdze samochodem zwlaszcza w pracy.

    Nie jestem mulem lecz swego rodzaju prekursorem. Chyba jest roznica, nieprawdaz?
  • Gość: olo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.04, 21:28
    ZAKOŃCZ WĄTEK.
  • Gość: rowerzysta IP: *.acn.waw.pl 25.02.04, 16:28
    Zgodze sie z Tobą , widziałeś jednego rowerzystę.
    Ja widzę codziennie w moim mieście tysiące takich kierowców i myśle że Ty też
    ich tyle zauważasz tylko po co o nich pisać skoro to jest norma.

    pozdawiam wszystkich za kierownicą
  • Gość: olo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.02.04, 19:09
    Gość portalu: rowerzysta napisał(a):

    Ja widzę codziennie w moim mieście tysiące takich kierowców
    =================
    Zdajesz sobie sprawę ile to jest TYSIĄCE. Zdajesz sobie sprawę jaką brednię
    napisałeś?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka