04.11.09, 09:58
Pare informacji szczegolnie dla tych, ktorzy uwazaja ronda za gorsze i
bardziej niebezpieczne rozwiazania od skrzyzowan.

Dane statystyczne ADAC porownujace sytuacje przed i po przebudowie skrzyzowan
na ronda:

Wypadki: minus 30%
Lekko ranni: minus 60%
Ciezko ranni: minus 87%
Zabici: minus 88%

--
"Było by" pisze się osobno.

(kozak-na-koniu)
Edytor zaawansowany
  • edek40 04.11.09, 10:10
    > Pare informacji szczegolnie dla tych, ktorzy uwazaja ronda za gorsze i
    > bardziej niebezpieczne rozwiazania od skrzyzowan.

    Kto uwaza ronda za gorsze i bardziej niebezpieczne?

    Ale wiesz co, bodaj emes pisal, ze przebudowa ukosnego skrzyzowania na prostokatne zwieksza bezpieczenstwo o 70%. I wiesz co, takie rozwiazanie na bardzo wielu drogach jest bardziej wlasciwe niz walenie ronda. Nie dosc, ze jest tansze, to jeszcze specjalisci (nie mylic z zatrudnionymi na stanowisku "specjalistami") twierdza, ze rondo sprawdza sie wylacznie wtedy, gdy ruch ze wszystkich kierunkow jest zblizony. A jak sie dzieje, gdy nie jest zblizony, widac w Gorze Kalwarii, ktorej zbudowano rondo - ruch tranzytowy, o dziwo omijajacy miasteczko, calkowicie zablokowal rondo, co zablokowalo spokojne mniej wiecej miasteczko, lezace, co podkreslam, OBOK szosy tranzytowej. Ale oczywiscie jest bezpieczniej - w bezruchu bowiem mozna co najwyzej umrzec ze starosci, a jeszcze nie zanotowano takiego przypadku. Jednak jeszcze troszke rond o srednicy 14,5 m na szosach tranzytowych i zapewne takie przypadki zaczna sie zdarzac.
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal...
  • habudzik 04.11.09, 10:18
    edek40 napisał:

    > > Pare informacji szczegolnie dla tych, ktorzy uwazaja ronda za gorsze i
    > > bardziej niebezpieczne rozwiazania od skrzyzowan.
    >
    > Kto uwaza ronda za gorsze i bardziej niebezpieczne?

    No skoro nikt ich nie uważa za niebezpieczne to skąd tyle wątków z tylama
    postami o rondach właśnie i niewiele z nich mówi dobrze o rondach . Może fora
    pomylili ?
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • edek40 04.11.09, 10:39
    > No skoro nikt ich nie uważa za niebezpieczne to skąd tyle wątków z tylama
    > postami o rondach właśnie i niewiele z nich mówi dobrze o rondach . Może fora
    > pomylili ?

    Dlatego, ze nigdy nie zalaczyles fotki ronda o srednicy 14,5 m polozonego na
    szosie krajowej we Francji - najlepiej z wielokilometrowym korkiem, ktory
    generuja. Najlepiej na autostradzie, o czym pisales. Niestety nie znalazlem w
    archiwum "mikro"ronda na autostradzie, ktore zalaczyles. A szkoda. Mialo pewnie
    ponad 600 m srednicy. Chodzilem do szkoly i wiem jaki nalezy postawic znak
    arytmetyczny miedzy liczbami 14,5 i 600 metrow, wiec nie osmieszalbym sie
    udowadniajac, ze we Francji "mikro"ronda to codziennosc na szosach krajowych i
    autostradach.
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal...
  • habudzik 04.11.09, 20:30
    edek40 napisał:

    > > No skoro nikt ich nie uważa za niebezpieczne to skąd tyle wątków z tylama
    > > postami o rondach właśnie i niewiele z nich mówi dobrze o rondach . Może
    > fora
    > > pomylili ?
    >
    > Dlatego, ze nigdy nie zalaczyles fotki ronda o srednicy 14,5 m polozonego na
    > szosie krajowej we Francji -


    Załączyłem choć nie zrobione przeze mnie bo tego nie umiem zrobić . Na drodze
    E09 takie ronda są .



    >najlepiej z wielokilometrowym korkiem, ktory
    > generuja.

    Nie generuja korków . Nie wiem więc co je generuje na identycznych w Polsce .



    Najlepiej na autostradzie, o czym pisales. Niestety nie znalazlem w
    > archiwum "mikro"ronda na autostradzie, ktore zalaczyles. A szkoda. Mialo pewnie
    > ponad 600 m srednicy.

    Po raz ostatni piszę żebyś nie kłamał . Nie ma rond na srodku autostrady tylko
    ew. na ich końcu co skutecznie opóźnia jej opuszczenie . Tego czasu nie
    zaliczasz jednak do czasu podróży autostrada ( dlaczego ? Bóg raczy wiedzieć )



    Chodzilem do szkoly i wiem jaki nalezy postawic znak
    > arytmetyczny miedzy liczbami 14,5 i 600 metrow, wiec nie osmieszalbym sie
    > udowadniajac, ze we Francji "mikro"ronda to codziennosc na szosach krajowych i
    > autostradach.

    Na szosach krajowych we Francji nawet nie codzienność - to co 15minutość .


    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • edek40 05.11.09, 11:20
    > Nie generuja korków . Nie wiem więc co je generuje na identycznych w Polsce .

    Rondo o srednicy 30-40 m na szosie o duzym zageszczeniu ruchu wielkogabarytowego i "normalnego", z wjazdami prowadzonymi nie po stycznej nie generuja korkow? Udowodnij to jakos. Czyzby TIRow we Francji zakladali opony wyscigowe, obnizali zawieszenie, a kierowcow szkolili w pokonywaniu rond w 12 kolowym poslizgu? Poczytaj wypowiedzi Tomka, ktory jest tu jedynym wlasciwym do oceny tego czy nasze ronda sa europejskie czy nie. Zdaje sie, ze napisal cos o tym, ze Polska slynie w Europie z za malych rond. Ale moge sie mylic.

    > Po raz ostatni piszę żebyś nie kłamał . Nie ma rond na srodku autostrady tylko
    > ew. na ich końcu co skutecznie opóźnia jej opuszczenie .

    To juz zglupialem. To te ronda na srodku szosy o wielkim natezeniu ruchu nie powoduja korkow, a na koncu autostrady owszem? To po cholere sie je buduje? Ci Francucy "inzynierowie" sa chyba tak samo glupi, jak nasi...

    > Na szosach krajowych we Francji nawet nie codzienność - to co 15minutość .

    Udowodnij. Ze wszystkimi szykanami, w tym, koniecznie, z wjazdem wymuszajacym zlozenie zestawu drogowego w scyzoryk.
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal...
  • habudzik 05.11.09, 20:43
    edek40 napisał:

    > > Nie generuja korków . Nie wiem więc co je generuje na identycznych w Pols
    > ce .
    >
    > Rondo o srednicy 30-40 m na szosie o duzym zageszczeniu ruchu wielkogabarytoweg
    > o i "normalnego", z wjazdami prowadzonymi nie po stycznej nie generuja korkow?

    Nie bo nie sa tam wpuszczane .


    Po
    > czytaj wypowiedzi Tomka, ktory jest tu jedynym wlasciwym do oceny tego czy nasz
    > e ronda sa europejskie czy nie. Zdaje sie, ze napisal cos o tym, ze Polska slyn
    > ie w Europie z za malych rond. Ale moge sie mylic.

    Mylisz się bo Tomek nie porównywał polskich rond z francuskimi .



    >
    > > Po raz ostatni piszę żebyś nie kłamał . Nie ma rond na srodku autostrady
    > tylko
    > > ew. na ich końcu co skutecznie opóźnia jej opuszczenie .
    >
    > To juz zglupialem. To te ronda na srodku szosy o wielkim natezeniu ruchu nie po
    > woduja korkow, a na koncu autostrady owszem? To po cholere sie je buduje?

    Są po to by max spowolnić przejazd przez skrzyżowanie .


    Ci Fr
    > ancucy "inzynierowie" sa chyba tak samo glupi, jak nasi...


    Oni są tacy sami jak nasi .


    > > Na szosach krajowych we Francji nawet nie codzienność - to co 15minutość
    > .
    >
    > Udowodnij. Ze wszystkimi szykanami, w tym, koniecznie, z wjazdem wymusza
    > jacym zlozenie zestawu drogowego w scyzoryk.

    Oj tam szykan jest wiecej niz u nas . U nas nieznane są minitunele .
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • hanni 06.11.09, 11:43
    edek40 napisał:

    > Rondo o srednicy 30-40 m na szosie o duzym zageszczeniu ruchu wielkogabarytoweg
    > o i "normalnego", z wjazdami prowadzonymi nie po stycznej nie generuja korkow?

    Pokaz mi skrzyzowanie, ktore przy "duzym zageszczeniu ruchu wielkogabarytowego i
    normalnego" nie "generuje" korkow?

    Nawet wielopasmowe, bezkolizyjne skrzyzowania na autostrady od odpowiedniego
    "zageszczenia ruchu" "generuja" potezne korki bo taka jest natura rzeczy.

    W jakim swiecie ty zyjesz? Nawet w krajach o najlepszych i najnowoczesniejszych
    rozwiazaniach korki sa czyms powszechnym i oczywistym a ty zyjac akurat w
    niezbyt bogatym kraju, z duzymi opoznieniami wymagasz od azu cudow od rozwiaza,
    ktore wcale nie sa takie zle.

    --
    "Było by" pisze się osobno.

    (kozak-na-koniu)
  • edek40 06.11.09, 12:15
    > Pokaz mi skrzyzowanie, ktore przy "duzym zageszczeniu ruchu wielkogabarytowego i
    > normalnego" nie "generuje" korkow?

    Wszystko jest kwestia skali. Nalezy rowniez rozwazac korzysci i straty. Emes zalazyl watek o metrze w Warszawie. Otoz tych kilak zaledwie bus pasow w stolicy, zablokowalo metro. Jak myslisz, wladze Warszawy zastanowia sie przy wytyczaniu nastepnych, czy tez dalej, na pale, beda kopiowac rozwiazania z innych krajow. W tym konkretnie przypadku wazne jest rowniez to, ze okolo 30% autobusow w Warszawie nie nadaje sie do dalszej eksploatacji, a juz dzis jest ich za malo. Podobnie rzecz sie ma z rondami. Najlatwiej i najtaniej jest zbudowac za male rondo. Odbija sie to na statystykach wypadkowosci (na tym skrzyzowaniu oczywiscie, bo sasiednich, ktore przejmuja czesc ruchu, juz GDAKA nie liczy, bo to droga gminna...). NIkt nie liczy strat czasu, paliwa, zanieczyszczenia srodowiska, gdy pojawia sie za male rondo. Jesli na drodze krajowej ma pojawic sie rondo, to niech jego srednica koresponduje z natezeniem ruchu i tyle. Korki moze i beda, ale nie takie po 10 km i 2 godziny stania.
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal...
  • hanni 06.11.09, 12:24
    Sprobuj pozostac przy temacie. Tematem sa nie bus pasy i metro tylko pytanie, co
    jest lepsze i bezpieczniejsze, rondo czy skrzyzowanie.

    Na calym swiecie rondo sprawdza sie jako lepsze i bezpieczniejsze rozwiazanie
    niz lasyczne skrzyzowanie, tylko - o dziwo - w Polsce jest inaczej - jak
    twierdza niektorzy.

    Konkretnych dowodow popartych liczbami lub wypowiedziami ekspertow poki co nie
    mamy. Jedyne co do tej pory mamy to twierdzenie, ze sa "korki".


    --
    "Było by" pisze się osobno.

    (kozak-na-koniu)
  • edek40 06.11.09, 14:03
    > Sprobuj pozostac przy temacie. Tematem sa nie bus pasy i metro tylko pytanie, co
    > jest lepsze i bezpieczniejsze, rondo czy skrzyzowanie.

    Nie. Probuje Ci bowiem wytlumaczyc, ze durne i wyrywkowe kopiowanie
    rozwiazan z tzw. zachodu nie jest dobrym rozwiazaniem. Niezaleznie bowiem od
    dogmatycznych tez, przeladowane metro w koncu doprowadzi do czyjejs smierci, tak
    zakorkowane na amen rondo "zamorduje" ludzi w swoich okolicach, gdy znajacy
    topografie, zaczna TIRami rozjezdzac szosy o szerokosci 4,5 m bez poboczy. Nie
    obawiaj sie o mandaty. Policja, jesli jest, stoi na glownych szosach, bo na tych
    4,5 szerokosci nie da sie bardzo przekroczyc predkosci...

    > Na calym swiecie rondo sprawdza sie jako lepsze i bezpieczniejsze rozwiazanie
    > niz lasyczne skrzyzowanie, tylko - o dziwo - w Polsce jest inaczej - jak
    > twierdza niektorzy.

    Na calym swiecie system drogowy nie opiera sie glownie na szosach z rondami.
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal...
  • hanni 06.11.09, 15:43
    edek40 napisał:

    > Nie. Probuje Ci bowiem wytlumaczyc, ze durne i wyrywkowe kopiowanie
    > rozwiazan z tzw. zachodu nie jest dobrym rozwiazaniem.

    Takie "tlumaczenie" bez jakichkolwiek konkretow popartych faktami jest
    najzwykleszym biciem piany.

    > tak zakorkowane na amen rondo "zamorduje" ludzi w swoich okolicach,

    Byloby lepiej, gdyby jeszcze efektywniej zrobilo to zakorkowane na amen
    skrzyzowanie?

    > Na calym swiecie system drogowy nie opiera sie glownie na szosach z rondami.

    Jasne. Na calym swiecie kazdy ciec jedzie ze stodoly do obory autostrada. Oj
    czlowieku czlowieku, ty i te twoje fantomy.



    --
    "Było by" pisze się osobno.

    (kozak-na-koniu)
  • edek40 06.11.09, 15:53
    > Takie "tlumaczenie" bez jakichkolwiek konkretow popartych faktami jest
    > najzwykleszym biciem piany.

    Znaczy sie fakt, ze drzwi w metrze przestaly sie zamykac, gdy wladze Warszawy
    zaczely szykanowac ruch indywidualny na korzysc masowego to jest bicie piany?

    > Byloby lepiej, gdyby jeszcze efektywniej zrobilo to zakorkowane na amen
    > skrzyzowanie?

    Gdy nie bylo randa w Gorze Kalwarii, w miesteczku nie stal korek. Teraz stoi, bo
    ruch tranzytowy jest na tyle duzy, ze nie wpuszcza na rondo ruchu poprzecznego -
    zlamana jest tu zasada, o ktorej wypowiadal sie prawdziwy specjalista od ruchu:
    zbyt wielka dysproporcja na osiach skrzyzowania. To dobrze czy zle?

    > Jasne. Na calym swiecie kazdy ciec jedzie ze stodoly do obory autostrada.

    A to w Szwajcarii kazdy ciec jezdzi do obory TIRem i to najlepiej w
    spontanicznym konwoju?
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal...
  • hanni 06.11.09, 16:29
    edek40 napisał:

    > Znaczy sie fakt, ze drzwi w metrze przestaly sie zamykac, gdy wladze Warszawy
    > zaczely szykanowac ruch indywidualny na korzysc masowego to jest bicie piany?

    Pindolenie o tym, ze ronda powoduja wieksze korki od skrzyzowan bez podania
    jakichkolwiek danych albo faktow jest wlasnie biciem piany.

    > > Byloby lepiej, gdyby jeszcze efektywniej zrobilo to zakorkowane na amen
    > > skrzyzowanie?
    >
    > Gdy nie bylo randa w Gorze Kalwarii, w miesteczku nie stal korek.

    Jakies dane na ten temat? Jakie bylo natezenie przed i po? Jak czesto powstawaly
    korki wczesniej i pozniej?

    Oczywiscie - ZERO - konkretow.

    > Teraz stoi, bo ruch tranzytowy jest na tyle duzy, ze nie wpuszcza
    > na rondo ruchu poprzecznego

    He?? To to rondo nie ma rownouprawnionych wjazdow?

    > zlamana jest tu zasada, o ktorej wypowiadal sie prawdziwy specjalista od ruchu:
    > zbyt wielka dysproporcja na osiach skrzyzowania. To dobrze czy zle?

    Czemu gdzie indziej to funkcjonuje a w Polsce nie?


    > A to w Szwajcarii kazdy ciec jezdzi do obory TIRem i to najlepiej w
    > spontanicznym konwoju?

    Znow twoje kolejne wyobrazenie o Zachodzie, co?
    --
    "Było by" pisze się osobno.

    (kozak-na-koniu)
  • staszek585 07.11.09, 10:56
    Mam przykład od siebie. Było skrzyżowanie z sygnalizacją. Skrzyżowanie drogi dwujezdniowej z jednojezdniową, na każdej po dwa pasy ruchu dla jednego kierunku. Działało nieźle dopóki nie wprowadzili bezpiecznego rozwiązania czyli sygnalizacji bezkolizyjnej (S-3) dla lewoskrętów. Korki po każdej stronie !!!
    No i zrobiono rondo oznaczone jako SoRO. I korki zniknęły. Co prawda stłuczki się pojawiły, bo kierowcy nie zwykli jeździć poprawnie jak są na obwiedni dwa pasy !!! Uważać trzeba i to bardzo bo buraki są częstym zjawiskiem. Ale przejazd jest ogólnie szybszy i płynniejszy.
    PS:
    Nie ma tam żadnych rozwiązań turbinowych, zwykła dwa pasy dookoła. Czyli zostają klasyczne problemy dla kierowców:
    1.który pas zająć przed wjazdem, Buraki preferują dowolny niezależnie od dalszego kierunku jazdy.
    2.z którego pasa można zjechać z ronda,Tu też buraki preferują dowolny.
    3.poważny problem z tym, że należy przy zmianie pasa ustąpić pierwszeństwa. A o tym buraki nie słyszeli, skoro jadą to inni powinni uciekać.
    Jak weźmie się pod uwagę, że łatwo trafić na buraka to przejazd wymaga uwagi, ale stłuczki można uniknąć.
  • kozak-na-koniu 04.11.09, 10:20
    edek40 napisał:


    > Kto uwaza ronda za gorsze i bardziej niebezpieczne?

    Wszyscy, których hanni nie lubi.:)

    > Ale wiesz co, bodaj emes pisal, ze przebudowa ukosnego skrzyzowania na prostoka
    > tne zwieksza bezpieczenstwo o 70%. I wiesz co, takie rozwiazanie na bardzo wiel
    > u drogach jest bardziej wlasciwe niz walenie ronda.

    Moim zdaniem, to zależy od okoliczności. Na pewno wywalenie mikroronda o
    średnicy kilkunastu metrów na tranzytowej trasie o dużym natężeniu ruchu,
    szczególnie ciężkiego poprawia bezpieczeństwo tylko poprzez jej zakorkowanie i
    świadczy wyłącznie o debilizmie i kompletnym oderwaniu od rzeczywistości autorów
    takiego rozwiązania.
    --
    "I do tego tez się bedziesz musiał przyzwyczaić . Ja Ci to mówię a jak ja coś
    mówie to tak prędzej czy później będzie."
    (habudzik/Poll, 26.06.09, 16:12)
  • habudzik 04.11.09, 10:28
    kozak-na-koniu napisał:


    > Moim zdaniem, to zależy od okoliczności. Na pewno wywalenie mikroronda o
    > średnicy kilkunastu metrów na tranzytowej trasie o dużym natężeniu ruchu,
    > szczególnie ciężkiego

    To nie kierowcy z Ukrainy , Białorusi decydują o tym która droga jest tranzytową .


    >poprawia bezpieczeństwo tylko poprzez jej zakorkowanie

    No na pewno swobodny przejazd tira przez zwykłe skrzyżowanie 90km/h tego nie
    zrobi lepiej.
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • kozak-na-koniu 04.11.09, 14:05
    habudzik napisał:

    > To nie kierowcy z Ukrainy , Białorusi decydują o tym która droga jest tranzytow
    > ą .

    Nie zrozumiałem o co tu chodzi, ale to nic. Niezbadane są meandry budzikowej logiki.

    > No na pewno swobodny przejazd tira przez zwykłe skrzyżowanie 90km/h tego nie
    > zrobi lepiej.

    Lepiej od czego? Od swobodnego przejazdu ciągnika siodłowego z naczepą przez
    zwykłe skrzyżowanie z prędkością 190km/godz?:D
    --
    "To dlaczego ( może nie w Szkocji ) ukrywa sie radary za granicą???"
    (habudzik/Poll, 05.03.09, 22:27)
  • edek40 04.11.09, 14:23
    > Nie zrozumiałem o co tu chodzi, ale to nic. Niezbadane są meandry budzikowej
    logiki.

    To nielogika. To bezkrytyczne umilowanie rozwiazan francuskich, widzianych
    wyrywkowo i na koniecznosc udowodnieia nam, jacy to kiepscy za kierownica
    jestesmy. I tak w Bretanii caly ruch odbywa sie szosami "trzycyfrowymi" z
    licznymi progami zwalniajacymi i mikrorondkami jeszcze bardziej mikro niz nasze.
    Zawsze z reszta moze podlinkowac rondo z Andory, aby udowodnic, ze wszedzie na
    swiecie sa takie rondka, choc sa ludzie, ktorzy nie wierza w to, ze moze istniec
    tak malutki kraj, jak Andora...
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal...
  • kozak-na-koniu 04.11.09, 14:27
    W Bretanii w ogóle nie ma dróg tranzytowych, ani tras szybkiego ruchu. Tam w
    ogóle nie ma dróg i z tej przyczyny cały transport z Bretanii do Tuluzy odbywa
    się przez Le Canal du Sud.:)
    --
    "W Polsce najkrótsza droga ze wsi do wsi biegnie w lini prostej a w Szwajcarii
    wokół wzniesienia ."
    (habudzik/Poll, 01.10.09, 10:37)
  • edek40 04.11.09, 14:35
    > W Bretanii w ogóle nie ma dróg tranzytowych, ani tras szybkiego ruchu. Tam w
    > ogóle nie ma dróg i z tej przyczyny cały transport z Bretanii do Tuluzy odbywa
    > się przez Le Canal du Sud.:)

    Jeszcze rondo na kanale moge sobie wyobrazic. Ale progi zwalniajace...
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal...
  • habudzik 04.11.09, 20:43
    edek40 napisał:

    > > Nie zrozumiałem o co tu chodzi, ale to nic. Niezbadane są meandry budziko
    > wej
    > logiki.
    >
    > To nielogika. To bezkrytyczne umilowanie rozwiazan francuskich, widzianych
    > wyrywkowo i na koniecznosc udowodnieia nam, jacy to kiepscy za kierownica
    > jestesmy.

    To nie na wyrywki podaje przykłady . Chcesz inne ? nie ma sprawy .
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • edek40 05.11.09, 10:47
    > To nie na wyrywki podaje przykłady . Chcesz inne ? nie ma sprawy .

    Wiele razy prosilem. Daj zdjecie szosy miedzynarodowej, jedynej w okolicy o
    takim charakterze, z rondem o srednicy do 40 m. Szosa ma byc jednojezdniowa, a
    wjazd na rondo, co najwazniejsze, ma byc poprowadzony "prostokatnie", a
    nie po stycznej. Zdjecie ronda z wjazdami po stycznej sie nie licza. Nie licza
    sie rowniez zdjecia z San Marino czy z Andory.
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal...
  • habudzik 05.11.09, 11:09
    edek40 napisał:

    > > To nie na wyrywki podaje przykłady . Chcesz inne ? nie ma
    sprawy .
    >
    > Wiele razy prosilem. Daj zdjecie szosy miedzynarodowej, jedynej w
    okolicy o
    > takim charakterze, z rondem o srednicy do 40 m. Szosa ma byc
    jednojezdniowa, a
    > wjazd na rondo, co najwazniejsze, ma byc
    poprowadzony "prostokatnie", a
    > nie po stycznej. Zdjecie ronda z wjazdami po stycznej sie nie
    licza. Nie licza
    > sie rowniez zdjecia z San Marino czy z Andory.


    A w koło muszą stac murzyni i w odległości 1000km nie moze byc
    zbiorniaka wodnego . Postawiłes warunki które razem nie wszędzie
    moga byc spełnione . Takie warunki polscy pracodawcy stawiaja
    przyszłym pracownikom czyli : kandydat ma miec nie wiecej jak 20
    lat , 7 jerzyków pozaeuropejskich , 21 lat doświadczenia ,
    bezdzietny , bez nałogów .....
    Zapodam zapodam tylko dlaczego nie z granicy z Andora czy San
    Marino ? Bo co ? Bo ludzie tam inni są ?
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby
    maksymalnie wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym
    poprawa trwa najdłużej kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka
    tygodni. Potem korki powracają, kierowcy stoją jednakże na większej
    niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge (1990)]"
  • habudzik 05.11.09, 11:27
    49.642443,-1.615596
    To jest 40 metrowe romndo na drodze MN z wjazdem po średnicy , droga
    ma jeden pas . Co jeszcze zmyślisz ?
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby
    maksymalnie wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym
    poprawa trwa najdłużej kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka
    tygodni. Potem korki powracają, kierowcy stoją jednakże na większej
    niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge (1990)]"
  • edek40 05.11.09, 11:39
    > To jest 40 metrowe romndo na drodze MN z wjazdem po średnicy , droga
    > ma jeden pas . Co jeszcze zmyślisz ?

    Eeeee. Juz nic. To zupelnie to samo, co
    >TO<,
    ktore jakoby lezy na autostradzie...

    Zaloze sie, ze w porcie w Gdyni tez jest rondo. Moze nawet mniejsze. I wiesz co,
    zapewne rowniez sie nie korkuje.
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal...
  • habudzik 05.11.09, 11:44
    [Nie to zupełnie inne rondo . Chciałes to masz .
    47.237724,-1.479195
    To jest rondo na A.
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby
    maksymalnie wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym
    poprawa trwa najdłużej kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka
    tygodni. Potem korki powracają, kierowcy stoją jednakże na większej
    niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge (1990)]"
  • edek40 05.11.09, 12:07
    > 47.237724,-1.479195
    > To jest rondo na A.

    Alez Ty jestes zabawny. Te ronda maja po 60 metrow srednicy i szerokosc jezdni
    na dwie osobowki co najmniej. Co wiecej, maja wjazdy po stycznej, a jeden z
    kierunkow calkowicie ronda omija.
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal...
  • habudzik 05.11.09, 12:58
    46.896375,-0.631757
    Tu ronda cała seria poniże60m na drodze E62 . Nalezy powedrowac E62
    na wschód .
    46.654083,-0.089403
    To jest w szczerym polu .
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby
    maksymalnie wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym
    poprawa trwa najdłużej kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka
    tygodni. Potem korki powracają, kierowcy stoją jednakże na większej
    niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge (1990)]"
  • habudzik 05.11.09, 13:03
    46.125158,1.071671
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby
    maksymalnie wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym
    poprawa trwa najdłużej kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka
    tygodni. Potem korki powracają, kierowcy stoją jednakże na większej
    niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge (1990)]"
  • habudzik 05.11.09, 13:17
    44.912984,5.632709
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby
    maksymalnie wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym
    poprawa trwa najdłużej kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka
    tygodni. Potem korki powracają, kierowcy stoją jednakże na większej
    niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge (1990)]"
  • habudzik 04.11.09, 20:41
    kozak-na-koniu napisał:

    > habudzik napisał:
    >
    > > To nie kierowcy z Ukrainy , Białorusi decydują o tym która droga jest tra
    > nzytow
    > > ą .
    >
    > Nie zrozumiałem o co tu chodzi, ale to nic.

    To rzeczywiście nic nowego . To nie kierowcy z Ukrainy czy Białorusi decydują o
    tym czy ta droga jest czy nie jest tranzytową więc pisanie że mikro rondo na
    tranzytowej drodze nie jest uprawnione bo wcale to nie oznacza że to droga
    tranzytowa . Nie pisz że rondo jest na drodze trnazytowej . Skoro jest tam rondo
    14m i nie może go pokonać tranzyt to znaczy że status drogi nie jest tranzytowy
    i tyle.



    >
    > > No na pewno swobodny przejazd tira przez zwykłe skrzyżowanie 90km/h tego
    > nie
    > > zrobi lepiej.
    >
    > Lepiej od czego?

    Swobodny przejazd tira przez zwykłe skrzyżowanie 90km/h nie wpłynie lepiej na
    bezpieczeństwo niż zajeb...e tirami rondo . To że jest h...m z tirów niewygodnie
    to mnie wali . Mogą wszak wybrać przepiękne sieci autostrad za darmo , super
    inteligiĘtnie oznakowane, na Słowacji czy w Czechach . Czemu więc wybierają
    wyboiste lokalne ścieżki zapyziałej Polski ?

    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • hanni 04.11.09, 10:36
    edek40 napisał:

    > Kto uwaza ronda za gorsze i bardziej niebezpieczne?

    A jak myslisz?

    "ronda nie tylko spowalniaja ciezarowki, widac to po korkach, ktore sa
    praktycznie przed kazdym rondem"

    "Prawie wszystkie skrzyzowania, ktore kojarze, po zamianie na ronda powodowaly
    powstawanie korkow. "

    "Czy na drogach o wiekszym natezeniu ruchu, zeby nie powodowac kilometrowych
    korkow, nie warto byloby zastanowic sie nad wprowadzeniem rond o
    "uprzywilejowanym" kierunku jazdy?" (Skrzyzowan)

    "skoro taka jest intencja, żeby przed rondem zatrzymywać ruch, to
    po co było wydawać tyle pieniędzy na ronda, skoro wystarczyło
    postawić 4 znaki "STOP" na skrzyżowaniu?"

    "czemu maja sluzyc szykany blokujace ruch - np. za male, ale zgodne z "norma"
    ronda, z ktorych, jak to Tomek napisal, slyna w Europie polskie drogi"

    itd. itd....

    --
    "Było by" pisze się osobno.

    (kozak-na-koniu)
  • edek40 04.11.09, 10:42
    > A jak myslisz?

    Przeciez wiadomo, ze juz postawiles teze i zaraz ja udowodnisz. Najlepiej
    cytatami calkowicie oderwanymi od sensu wypowiedzi.

    Jesli juz czepiasz sie pojedynczych zdan (pisanych z sensem, ktorego nie
    pojmujesz), czepnij sie w tych cytatach chociaz stwierdzenia, ze sa bardziej
    niebezpieczne.
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal...
  • hanni 04.11.09, 10:56
    edek40 napisał:


    > Przeciez wiadomo, ze juz postawiles teze i zaraz ja udowodnisz.

    Cos w tym zlego? Lepiej miec tezy i nie potrafic ich udowodnic czy jak?

    > Najlepiej cytatami calkowicie oderwanymi od sensu wypowiedzi.

    Wiem, jestem zly i traktuje cie okropnie ale potrafisz tez byc troche bardziej
    konkretny?


    > Jesli juz czepiasz sie pojedynczych zdan (pisanych z sensem,
    > ktorego nie pojmujesz),

    Dobrze byloby, gdybys znow ta swoja "teze" potrafil jakos udowodnic.

    > czepnij sie w tych cytatach chociaz stwierdzenia, ze sa bardziej
    > niebezpieczne.

    Czyli ze "gorsze" to juz akceptujesz czy jak?


    --
    "Było by" pisze się osobno.

    (kozak-na-koniu)
  • kapitan_statku 04.11.09, 11:17
    Rondo jest jednym z tych wynalazkow, ktory spelnia swoje zalozenia tylko wtedy,
    kiedy jest z glowa zaplanowany i wykonany.
  • edek40 04.11.09, 11:19
    > Cos w tym zlego? Lepiej miec tezy i nie potrafic ich udowodnic czy jak?

    A konkretnie to co udowodniles? Jak dla mnie wylacznie to, ze potrafisz, podobnie jak budzik, wyrywac zdania z kontekstu i wykorzystywac je do pisania bzdur. Wklej caly watek informujacy o tym, ze rondo to samo zlo. Ocenimy wtedy, czy piszacy je mial na mysli rondo, jako twor infrastruktury drogowej, czy konkretne, typowo polskie rozwiazania, o ktorych pisal, jezdzacy zawodowo ciezarowkami po Szkocji, Tomek >LINK DO WATKU TOMKA<.

    > Wiem, jestem zly i traktuje cie okropnie ale potrafisz tez byc troche bardziej
    > konkretny?

    j.w.

    > Dobrze byloby, gdybys znow ta swoja "teze" potrafil jakos udowodnic.

    j.w.

    > Czyli ze "gorsze" to juz akceptujesz czy jak?

    j.w.
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal...
  • hanni 04.11.09, 11:30
    edek40 napisał:

    > A konkretnie to co udowodniles?

    Sam jeszcze nie wiem. To przeciez ty napisales, "juz postawiles teze i zaraz ja
    udowodnisz"


    > Jak dla mnie wylacznie to, ze potrafisz, podobnie jak budzik,
    > wyrywac zdania z kontekstu i wykorzystywac je do pisania bzdur.

    Acha... To juz wiemy ale konkretow jak nie bylo tak nie ma co?

    > Wklej caly watek informujacy o tym, ze rondo to samo zlo. Ocenimy
    > wtedy, czy piszacy je mial na mysli rondo, jako twor
    > infrastruktury drogowej, czy konkretne, typowo polskie rozwiazania,

    Acha a jakbym zacytowal wypowiedz Lenina, z ktorej wynika, ze zamierzal napasc
    na Polske to byloby to "wyrwane z kotekstu" i zebys mogl "ocenic" to musialbym
    "wkleic" cale dziela Lenina, czy jak?

    Nie slyszales jeszcze o czyms takim jak "cytowanie"?

    Co moze byc "wyrwane" lub blednie zinterpretowane w ponizszym cytacie:

    "Prawie wszystkie skrzyzowania, ktore kojarze, po zamianie na ronda powodowaly
    powstawanie korkow"

    Czy moze sie to odnosic do jakiegos jednego konkretnego ronda? Czy piszacy to
    moze jednak mimo wszystko uwazac rondo za lepsze rozwiazanie od skrzyzowania?
    Czy moze uwaza, ze po zmianie skrzyzowania na rondo zmniejszyla sie tendencja do
    powstawania korkow?

    Jakas hipoteza?





    --
    "Było by" pisze się osobno.

    (kozak-na-koniu)
  • edek40 04.11.09, 11:45
    > "Prawie wszystkie skrzyzowania, ktore kojarze, po zamianie na ronda powodowaly
    > powstawanie korkow"

    Wszytko zalezy od tego, czy korek mial 100 m dlugosci, czy 10 km. Jesli w tym drugim wypadku, przed przebudowa korki byly mniejsze, oznacza to, ze ktos za nasze pieniadze ograbia nas tak z naszego czasu, jak i pieniedzy. Co wiecej, mozna dosc smialo zalozyc, ze znawcy terenu beda objezdzali taki twor drogami lokalnymi. A to zle, poniewaz nie spelniaja one zadnych norm zwiazanych z ruchem ciezarowym. W takim wypadku mozna rownie smialo zalozyc, ze rondo poprawilo bezpieczenstwo na skrzyzowaniu, kosztem pogorszenia bezpieczenstwa obywateli, mieszkajacych (dotychczas) przy drodze lokalnej.

    > Czy moze sie to odnosic do jakiegos jednego konkretnego ronda? Czy piszacy to
    > moze jednak mimo wszystko uwazac rondo za lepsze rozwiazanie od skrzyzowania?
    > Czy moze uwaza, ze po zmianie skrzyzowania na rondo zmniejszyla sie tendencja do
    > powstawania korkow?

    Oczywiscie. Podam konkretny przyklad rondek na szosie 633 w miejcowosci Rembelszczyzna. Wprawdzie sa one za male na TIRy czy autobusy przegubowe, ale to lokalna szosa. Jednak tej srednicy ronda wystepuja rowniez na drogach, na ktorych TIRy musza sie pojawiac i to masowo.
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal...
  • hanni 04.11.09, 12:00
    edek40 napisał:

    > Wszytko zalezy od tego, czy korek mial 100 m dlugosci, czy 10 km. Jesli .....

    Problem w tym, ze wszystko to mnie nie interesuje. Pytalem o to, co takiego
    moglem "wyrwac" lub "blednie zinterpretowac" z przytoczonego cytatu?

    > Oczywiscie. Podam konkretny przyklad rondek na szosie 633 w miejcowosci Rembels
    > zczyzna. Wprawdzie sa one za male na TIRy czy autobusy

    Czy ty nie rozumiesz o czym ja pisze?

    Co "oczywiscie"?

    Do jakiego jednego "konkretnego ronda" moze odnosic sie wypowiedz:
    "Prawie wszystkie skrzyzowania, ktore kojarze, po zamianie na ronda
    powodowaly powstawanie korkow"

    W jaki sposob z ponizszego cytatu ma wynikac, ze rondo jest lepsze od skrzyzowania:
    "Prawie wszystkie skrzyzowania, ktore kojarze, po zamianie na ronda
    powodowaly powstawanie korkow"

    Jak z przytoczonej ponizej wypowiedzi moze wynikac, ze po zmianie skrzyzowania
    na rondo zmniejszyla sie tendencja do powstawania korkow?


    "Prawie wszystkie skrzyzowania, ktore kojarze, po zamianie na ronda
    powodowaly powstawanie korkow"


    --
    "Było by" pisze się osobno.

    (kozak-na-koniu)
  • edek40 04.11.09, 12:07
    > Problem w tym, ze wszystko to mnie nie interesuje.

    I slusznie. Zakladam, ze w Szwajcarii sady dzialaja wg. tej samej metody.
    Sprawna szwajcarska policja lapie goscia, ktory zabil drugiego goscia. Sadu nie
    interesuja zadne okolicznosci, zapewne dlatego, ze nie ma to zadnego znaczenia
    dla sprawy - wlepia najwyzszy wymiar kary.

    > "Prawie wszystkie skrzyzowania, ktore kojarze, po zamianie na ronda
    > powodowaly powstawanie korkow"

    To ja tak napisalem?
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal...
  • hanni 04.11.09, 12:59
    edek40 napisał:

    > I slusznie. Zakladam, ze w Szwajcarii sady dzialaja wg. tej samej metody.
    > Sprawna szwajcarska policja lapie goscia, ktory zabil drugiego goscia. Sadu nie
    > interesuja zadne okolicznosci, zapewne dlatego, ze nie ma to zadnego znaczenia
    > dla sprawy - wlepia najwyzszy wymiar kary.

    Nie mam zamiaru z tym polemizowac bo nijak odnosi sie do mojego pytania.

    > > "Prawie wszystkie skrzyzowania, ktore kojarze, po zamianie na ronda
    > > powodowaly powstawanie korkow"
    >
    > To ja tak napisalem?

    Nie ale ty zarzuciles mi, ze cytujac ta wypowiedz "odrwalem" ja od "sensu",
    ktorego to "nie pojmuje".

    Ciagle jakos nie moge sie dowiedziec, jakiz to moglby byc "sens" tej wypowiedzii
    czego w niej "nie pojalem".


    --
    "Było by" pisze się osobno.

    (kozak-na-koniu)
  • edek40 04.11.09, 13:08
    > Nie mam zamiaru z tym polemizowac bo nijak odnosi sie do mojego pytania.

    Jak to nie ma? Ja i kazdy rozsadnie myslacy czlowiek, rozrozniamy okragle buble
    na drogach krajowych od rond, ktorych wplyw na ruch jest bardzo korzystny. Ty
    sugerujesz, ze my, Polacy, nienawidzimy wszystkich rond.

    > Ciagle jakos nie moge sie dowiedziec, jakiz to moglby byc "sens" tej wypowiedzii
    > czego w niej "nie pojalem".

    Trudno.
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal...
  • hanni 04.11.09, 13:15
    edek40 napisał:


    > Jak to nie ma? Ja i kazdy rozsadnie myslacy czlowiek, rozrozniamy okragle buble
    > na drogach krajowych od rond, ktorych wplyw na ruch jest bardzo korzystny.

    Fajnie. Tyle, ze to nijak ma sie do zarztow, ktore skierowales pod moim adresem,
    jakobym cos "wyrywal" z "sensu" (wypowiedzi) i tego "sensu" (wypowiedzi) nie
    pojmowal.


    > Trudno.

    Dla kogo? Nie dla mnie. To znow ty stawiasz zarzuty pod czyims adresem, ktorych
    w zaden sposob nie potrafisz uzasadnic.


    --
    "Było by" pisze się osobno.

    (kozak-na-koniu)
  • edek40 04.11.09, 14:11
    > Ciagle jakos nie moge sie dowiedziec, jakiz to moglby byc "sens" tej wypowiedzi
    > i czego w niej "nie pojalem".

    Nie znam kontekstow tych wypowiedzi. Zakladam jednak, ze zadna nie byla
    "osadzona" na dobrze zaprojektowanym rondzie. Tak to juz w zyciu jest, ze
    czlowiek przejedzie przez 2 dobrze zaprojektowane ronda, a trzecie go wkurzy bo
    straci tam godzine. Myslisz, ze ktokolwiek napisze cos o dobrze wykonanej
    robocie? Z reszta dlaczego mialby to robic? Za prawidlowa jazde tez nikt nagrod
    nie daje, ani nie pisze sie o tym w prasie. Zas za, nawet niewielkie,
    wykroczenie grozi mandat i do tego mozna byc w programie popularno naukowym
    "Uwaga pirat".

    > Dla kogo? Nie dla mnie. To znow ty stawiasz zarzuty pod czyims adresem, ktorych
    > w zaden sposob nie potrafisz uzasadnic.

    Opisz konkretny przypadek z tego forum, ze ktos mieszal z blotem rondo, ktore
    nie powoduje zadnych wiekszych utrudnien w ruchu dla wszelkich pojazdow, ktore
    na dane rondo maja prawo wjechac.
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal...
  • hanni 04.11.09, 18:10
    edek40 napisał:

    > Zakladam jednak, ze zadna nie byla "osadzona" na dobrze zaprojektowanym rondzie.

    He? Mozna wiedziec z czego wywnioskowales, ze wypoawiedz "Prawie wszystkie
    skrzyzowania, ktore kojarze, po zamianie na ronda
    powodowaly powstawanie korkow" nie byla "osadzona" "na dobrze zaprojektowanym
    rondzie"?

    Ja cytuje jednoznaczna, zamknieta wypowiedz a ty "kojarzysz", ze musi chodzic
    ronda, ktore nie sa dobrze "zaprojektowane".
    Na jakiej podstawie? I jeszcze zarzucasz mi, ze "nie pojmuje" "sensu". Ty
    przeciez dorabiasz "sens".

    > Opisz konkretny przypadek z tego forum, ze ktos mieszal z blotem
    > rondo, ktore nie powoduje zadnych wiekszych utrudnien w ruchu dla
    > wszelkich pojazdow.

    Czy ty czlowieku dobrze sie czujesz...?

    Przytoczylem cala kupe wypowiedzi ludzi krytykujacych ronda i teraz TO JA mam
    "opisywac", ze te ronda "nie powoduja zadnych wiekszych utrudnien w ruchu dla
    wszelkich pojazdow"???

    Co jeszcze? Moze tym, ktorzy przeklinaja emancypacje "opisac", ze kobiety,
    ktorych sie czepiaja "nie powoduja zadnych wiekszych utrudnien"?

    Co ty bierzesz?

    ____

    "Było by" pisze się osobno.

    (kozak-na-koniu)
  • edek40 05.11.09, 10:40
    > He? Mozna wiedziec z czego wywnioskowales, ze wypoawiedz "Prawie wszystkie
    > skrzyzowania, ktore kojarze, po zamianie na ronda
    > powodowaly powstawanie korkow" nie byla "osadzona" "na dobrze zaprojektowanym
    > rondzie"?

    Po powstawaniu korkow. Jezeli skrzyzowanie bylo drozne, a budowa ronda je
    zablokowala, to znaczy, ze wybrano zle rozwiazanie sluzace poprawie bezpieczenstwa.

    > Przytoczylem cala kupe wypowiedzi ludzi krytykujacych ronda i teraz TO JA mam
    > "opisywac", ze te ronda "nie powoduja zadnych wiekszych utrudnien w ruchu dla
    > wszelkich pojazdow"???

    Po prostu w Polsce ronda buduje sie zgodnie z przepisami, a nie zdrowym
    rozsadkiem. Wszelkie tlumaczenia projektantow/wykonawcow, ze wiekszego sie nie
    da, bo np. jest za malo miejsca sa... Nie, nie sa zabawne. To tak, jakby
    napisali, ze wybudowali autostrade tylko z jednym pasem ruchu i ruchem
    wahadlowym, bo bylo za malo miejsca... Jest za malo miejsca, za malo kasy, za
    malo checi, za malo rozumu to nie rusza sie tego, co funcjonuje. Lepiej za 1 mln
    zlotych stawiac elektronicznych pastuchow z funkcja lapania wjezdzajacych na
    czerwonym, niz zakorkowaniem wypychac ruch na drogi alternatywne, ale zupelnie
    nie gotowe na przyjmowanie wzmozonego ruchu.

    > Przytoczylem cala kupe wypowiedzi ludzi krytykujacych ronda

    Pytam jeszcze raz: skad pomysl, ze ludzie krytykuja wszelkie ronda, jako zlo
    wcielone w kazdej postaci? Konkretnie.
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal...
  • hanni 05.11.09, 11:48
    edek40 napisał:

    > Po powstawaniu korkow. Jezeli skrzyzowanie bylo drozne, a budowa
    > ronda jezablokowala, to znaczy, ze wybrano zle rozwiazanie sluzace
    > poprawie bezpieczenstwa.

    Problem w tym, ze nie dysponujemy jakimikolwiek danymi, ktoere by to
    potwierdzaly. Jedna poszlaka jest subiektywne odczucie piszacego.
    Jesli rondo generalanie uplynnia ruch nalezaloby przynajmniej wskazac czym takim
    te - ponoc - "zle" zaprojektowane rondo rozni sie od tysiecy innych rind, ktore
    wszedze indziej ruch usprawniaja zamiast go blokowac.

    Tego jednak poki co nie widac, dlatego twoja teza nadal pozbawiona jest
    jakichkolwiek podstaw.



    --
    "Było by" pisze się osobno.

    (kozak-na-koniu)
  • edek40 05.11.09, 12:28
    > Jesli rondo generalanie uplynnia ruch nalezaloby przynajmniej wskazac czym takim
    > te - ponoc - "zle" zaprojektowane rondo rozni sie od tysiecy innych rind, ktore
    > wszedze indziej ruch usprawniaja zamiast go blokowac.

    Przpomne to, co znalazl Tomek, bo wyraznie widze, ze pamiec Ci >szwankuje<. Ty oczywiscie bazujesz na oficjalnych stanowiskach inwestorow. Ja jednak bardziej wierze Tomkowi, bo on na codzien jezdzi ciezarowkami.
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal...
  • hanni 05.11.09, 12:56
    edek40 napisał:

    > Przpomne to, co znalazl Tomek, bo wyraznie widze,


    A ja wyraznie widze, ze ciagle nie lapiesz roznicy miedzy dyskusja o jakichs
    wybranych rondach z dyskusja o "prawie wszystkich" rondach, ktore ktos
    tam "kojarzy".

    --
    "Było by" pisze się osobno.

    (kozak-na-koniu)
  • edek40 05.11.09, 13:16
    > A ja wyraznie widze, ze ciagle nie lapiesz roznicy miedzy dyskusja o jakichs
    > wybranych rondach z dyskusja o "prawie wszystkich" rondach, ktore ktos
    > tam "kojarzy".

    One jest moze troszke bardziej s...lone niz inne. Na zasadniczej wiekszosci
    naszych rond na drogach tranzytowych, TIR musi zwolnic do 10 km/h, co jest
    predkoscia absurdalna. Rzeczywiscie to zalaczone rondo jest niezwykle, poniewaz
    TIR musi zwolnic az do 7 km/h...
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal...
  • kozak-na-koniu 05.11.09, 13:25
    Niech zwolni choćby i do 5km/godz. - byle tylko się na nim zmieścił i nie
    niszczył krawężników a sobie opon, ryzykując wywrotkę albo zakleszczenie.
    Podobnie z "bezpiecznymi" azylami dla pieszych: nieraz już widziałem, jak koła
    naczepy "łapią" na czymś takim krawężniki, co wcale bezpieczne nie jest.
    Szykany, spowalniacze, uspokajacze - wszystko dla ludzi, byle z sensem, a nie
    tylko po to, by wydać unijną kasęi- naciągać jedne statystyki kosztem innych.
    --
    "Jeśli wiec pisze że raport KE mówi że jestesmy njagorszymi kierowcami w
    Europie(poza slamsem europejskim ) to mam na to dowód."
    (habudzik/Poll, 31.10.07, 11:36)
  • hanni 05.11.09, 13:37
    edek40 napisał:

    > Na zasadniczej wiekszosci naszych rond na drogach tranzytowych,
    > TIR musi zwolnic do 10 km/h, co jest predkoscia absurdalna.

    To jak szybko wedlug ciebie tir powinien jechac na rondzie? 50-tka?
    Przeciez to jest ciagle skrzyzowanie, gdzie kazdy musi sie liczyc z ruchem,
    ktoremu musi ustapic pierwszenstwa - ergo zatrzymac sie!

    Nowicjuszom wpaja sie podczas kursow zasade, ze przejezdzajac przez rondo maja
    redukowac bieg do dwojki. Jak myslisz, dlaczego?

    Jesli te 10 km/h uwazasz za kolosalny problem to wyglada raczej na to, ze
    negujesz generalnie wszelkie ronda.


    --
    "Było by" pisze się osobno.

    (kozak-na-koniu)
  • kozak-na-koniu 05.11.09, 13:52
    Jesli te 10 km/h uwazasz za kolosalny problem to wyglada raczej na to, ze
    > negujesz generalnie wszelkie ronda.

    Ależ oczywiście, towarzyszu, to żaden problem. Są kraje, weźmy taki Graz,
    Szwajcarię, a nawet autostradę w Berlinie, gdzie jest zupełnie tak samo, a nawet
    jeszcze gorzej - i też nie budują tam wielopasmowych tras szybkiego ruchu, bo
    takie tylko zapraszają do jazdy, przez co zagęszczają ruch.
    www.linia.com.pl/public/article.php?1-15671-0
    Wszystko przez niekulturalnych "szybkich i wściekłych" Polaków, którzy
    powszechnie łamią przepisy, bo w zabudowanym jeżdżą 60km/godz - a przecież w
    kulturnym w Grazu jeździ się najwyżej 33.
    --
    "W Finlandii przez las jest ograniczenie 50km/h i wszyscy się tego trzymają choć
    do zabudowań najbliższych jest 100km ."
    (habudzik/Poll, 23.06.09, 08:41)
  • edek40 05.11.09, 13:54
    > To jak szybko wedlug ciebie tir powinien jechac na rondzie? 50-tka?
    > Przeciez to jest ciagle skrzyzowanie, gdzie kazdy musi sie liczyc z ruchem,
    > ktoremu musi ustapic pierwszenstwa - ergo zatrzymac sie!

    Dlaczego ma sie zatrzymac, jesli ma pierwszenstwo? Czyzby dlatego, ze ktos mu go
    nie ustapil?

    > Jesli te 10 km/h uwazasz za kolosalny problem to wyglada raczej na to, ze
    > negujesz generalnie wszelkie ronda.

    Moje rondka w poblizu domu pokonuje z predkoscia rzedu 30 km/h i jest OK.
    Ciezarowki pojawiaja sie tu w ilosci kilkunastu sztuk na dobe, wiec tez nie ma
    problemu. Jednak takie rondka znajduja sie rowniez na naszych glownych drogach.
    I wtedy neguje takie rondka.

    Innymi slowy, czego zrozumienie idzie Ci z wielkim trudem, zdecydowanie jestem
    za rondami. Jesli jednak warunki ruchu tak jesli chodzi o zageszczenie, jak i
    gabaryty sa znaczne, to rondo musi miec wieksza srednice niz "przepisowe" 14,5
    m. Za trudne? Zapewne najtrudniej Ci idzie zrozumienie to, ze niezaleznie od
    wszystkiego, da sie tak budowac infrastrukture, ze bedzie ona tak bezpieczna,
    jak i nie korkujaca ruchu.
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal...
  • hanni 05.11.09, 14:25
    edek40 napisał:

    > Dlaczego ma sie zatrzymac, jesli ma pierwszenstwo? Czyzby dlatego,
    > ze ktos mu go nie ustapil?

    Odnosze wrazenie, ze chyba nie za bardzo wiesz, jak funkcjonuje rondo.

    Co jesli na rondzie znajduje sie akurat pojazd? TIR ma go staranowac "bo ma
    pierwszenstwo"?

    > Moje rondka w poblizu domu pokonuje z predkoscia rzedu 30 km/h i jest OK.

    Skret w prawo na malym "rondku" to skret prawie po kacie prostym.
    Jesli wszystkie 90-stopniowe zakrety (skrzyzowania) bierzesz z predkoscia 30
    km/h to wspolczuje twoim pasazerom.

    Droga zatrzymania tira z 30 km/h wynosi jakies 15 metrow. Tak wiec kierowca tira
    pokonujacy z taka predkoscia "rondko", gdyby przeszlo co do czego zatrzymalby
    sie prawie po drugiej stronie "rondka".



    > Ciezarowki pojawiaja sie tu w ilosci kilkunastu sztuk na dobe, wiec tez nie ma
    > problemu.

    .. i przeciskaja sie z predkoscia ponizej 1 km/h?

    > Innymi slowy, czego zrozumienie idzie Ci z wielkim trudem,
    > zdecydowanie jestem za rondami.

    Szkoda, ze piszesz to dopiero teraz :-9

    > Jesli jednak warunki ruchu tak jesli chodzi o zageszczenie, jak i
    > gabaryty sa znaczne, to rondo musi miec wieksza srednice niz
    > "przepisowe" 14,5 m.

    Poki co nie przedstawiles zadnych danych na temat zageszczenia ruchu etc.
    Wszystko co tu produkujesz to ogolnikowe skomlanie, ze jest zle, za duzo i za
    malo i ze oslepia i w ogole.
    Ale ciagle ZERO konkretow.



    --
    "Było by" pisze się osobno.

    (kozak-na-koniu)
  • edek40 05.11.09, 14:33
    > Ale ciagle ZERO konkretow.

    Z odleglej Szwajcarii wszystko wydaje Ci sie niekonkretne.
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal...
  • emes-nju 04.11.09, 12:15
    edek40 napisał:

    > W takim wypadku mozna rownie smialo zalozyc, ze rondo poprawilo
    > bezpieczenstwo na skrzyzowaniu, kosztem pogorszenia bezpieczenstwa
    > obywateli, mieszkajacych (dotychczas) przy drodze lokalnej.

    Pogorszylo sie ich bezpieczenstwo i jakosc zycia.

    Ale ronda rzeczywiscie spelniaja swoja role (jak wiadomo na polskich drogach chodzi o zmniejszenie liczby zabitych - bez ogladania sie na koszty, szczegolnie jezeli te koszty ponosimy my) - bardzo trudno zabic sie stojac w kilometrowym korku. Chyba, ze z rozpaczy :-P

    > Podam konkretny przyklad rondek na szosie 633 w miejcowosci
    > Rembelszczyzna. Wprawdzie sa one za male na TIRy czy autobusy
    > przegubowe, ale to lokalna szosa.

    I nawet na tej lokalnej szosie korki siegaja czasem 2-3 km. I na samym rondzie jest bezpiecznie! Klopot w tym, ze to droga lokalna, a lokalesi znaja swoje okolice i potrafia szykany ominac. Jezeli wiec trafia na korek, to... zawracaja. Z cala pewnosci bezpiecznie - moj kolega, ktory tak tam wlasnie zrobil, stracil samochod. Ale nie na rondzie i to sie liczy :-/

    --
    Optymisci wierza, ze swiat stoi przed nimi otworem. Pesymisci wiedza, gdzie ma ten otwor.
  • habudzik 04.11.09, 20:54
    emes-nju napisał:

    > edek40 napisał:
    >
    > > W takim wypadku mozna rownie smialo zalozyc, ze rondo poprawilo
    > > bezpieczenstwo na skrzyzowaniu, kosztem pogorszenia bezpieczenstwa
    > > obywateli, mieszkajacych (dotychczas) przy drodze lokalnej.
    >
    > Pogorszylo sie ich bezpieczenstwo i jakosc zycia.

    Nie piszemy o jakości życia mieszkanców wokół ronda bo ważniejsze jest
    bezpieczństwo życia kierówców i pieszych



    > Ale ronda rzeczywiscie spelniaja swoja role (jak wiadomo na polskich drogach ch
    > odzi o zmniejszenie liczby zabitych - bez ogladania sie na koszty, szczegolnie
    > jezeli te koszty ponosimy my) - bardzo trudno zabic sie stojac w kilometrowym k
    > orku. Chyba, ze z rozpaczy :-P

    A to juz nie ma znaczenia . To nie bezpieczeństwo lecz wygoda .





    > > Podam konkretny przyklad rondek na szosie 633 w miejcowosci
    > > Rembelszczyzna. Wprawdzie sa one za male na TIRy czy autobusy
    > > przegubowe, ale to lokalna szosa.
    >
    > I nawet na tej lokalnej szosie korki siegaja czasem 2-3 km.


    Taki urok rond ale na pewno nikt tam nie zginął .
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • habudzik 04.11.09, 20:50
    On Ci udowodnieł że większość forumowiczów jest przeciwna rondom . Podane cytaty
    świadczą o tym . A Ty jak uważasz : ronda powinny zastąpić większość skrzyżowań
    zapewniając większe bezpieczeństwo kosztem spowolnienia ruchu czy nie ? Nie masz
    wyjścia bo jeśli uważasz że ronda sa bezpieczne to powinny one zastąpić zwykle
    skrzyżowania ale jednocześnie spowolnią ruch gdyż ronda nie da się przejechać
    szybciej niż klasycznego skrzyżowania .
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • zgryzliwy1 05.11.09, 10:53
    edek40 napisał:

    Nie dosc, ze jest tansze, t
    > o jeszcze specjalisci (nie mylic z zatrudnionymi na stanowisku "specjalistami")
    > twierdza, ze rondo sprawdza sie wylacznie wtedy, gdy ruch ze wszystkich kierun
    > kow jest zblizony. A jak sie dzieje, gdy nie jest zblizony, widac w Gorze Kalwa
    > rii, ktorej zbudowano rondo - ruch tranzytowy, o dziwo omijajacy miasteczko, ca
    > lkowicie zablokowal rondo....

    ni chu...a nie jestes w stanie udowodnic, ze trudniej wjechac na rondo z drogi o
    malym ruchu, niz z podporzadkowanej
    juz chocby z zasadniczego powodu - wszystkie wloty na rondo sa rownoprawne (nie
    tylko z powodu przepisow, ale i z czysto ...fizyczno/geometrycznego hehe) wiec
    niby jak ci z drogi o wiekszym ruchu maja blokowac tych drugich ?

    ps
    ale probuj, a nuz ci sie uda he he he

    --
    * nowa definicja mitomanii wg anthony.romanello :
    MITOMANIA - uleganie mitom
  • bimota 04.11.09, 14:27
    1. Chyba mnie cytowales, wiec wyjasniam, ze nie ma w nich ani slowa nt
    bezpieczenstwa jazdy, a o tym chyba jest ten temat. Pisalem tylko, ze stawiane
    bezmyslnie ronda generuja czesto korki. Logiczne, ze stojac ma sie mniejsze
    szanse na wypadek niz jadac. Nt bezpieczenstwa byly chyba wypowiedzi (nie moje)
    dotyczace konkretnych rond, np Babka i chyba jakies w Bydgoszczy.

    2. Jakie ronda badal ten ADAC ? Nie czasem niemieckie ? Jesli tak, to tez jest
    to jakby oderwane od naszej rzeczywistosci.
  • edek40 04.11.09, 14:41
    > 2. Jakie ronda badal ten ADAC ? Nie czasem niemieckie ? Jesli tak, to tez jest
    > to jakby oderwane od naszej rzeczywistosci.

    Przeciez to nie ma zadnego znaczenia. Jezeli nawet TIR przewroci sie na zbyt
    malym rondzie, to kierowca nie zabije sie zapewne. Z reszta to za male to
    strasznie naciagane - sa zgodne z przepisami...
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal...
  • hanni 04.11.09, 17:56
    edek40 napisał:

    > Przeciez to nie ma zadnego znaczenia. Jezeli nawet TIR przewroci sie na zbyt
    > malym rondzie, to kierowca nie zabije sie zapewne.

    Zapewne. A jesli sie przewroci to z cala pewnoscia nie przez zbyt male rondo
    tylko przez zbyt wysoka predkosc, nieadekwatna do promienia skretu.

    --
    "Było by" pisze się osobno.

    (kozak-na-koniu)
  • edek40 05.11.09, 10:51
    > Zapewne. A jesli sie przewroci to z cala pewnoscia nie przez zbyt male rondo
    > tylko przez zbyt wysoka predkosc, nieadekwatna do promienia skretu.

    Oczywiscie. O takich drobiazgach, jak zle przycelowanie i zjazd jedna strona np.
    poza jezdnie na nieutwardzone pobocze nie slyszales? Tak juz bywa, ze w takim
    wypadku ciezarowka moze sie przewrocic nawet gdy stoi. Wystarczy, ze ma wysoko
    srodek ciezkosci, a wyjazd z ronda jest tak ciasny, ze stale jest rujnowany poza
    kraweznikiem i czescia utwardzona. Troche deszczu, bardzo powolna jazda i moze
    dojsc do wywrotki.
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal...
  • habudzik 05.11.09, 11:02
    edek40 napisał:

    > > Zapewne. A jesli sie przewroci to z cala pewnoscia nie przez
    zbyt male ro
    > ndo
    > > tylko przez zbyt wysoka predkosc, nieadekwatna do promienia
    skretu.
    >
    > Oczywiscie. O takich drobiazgach, jak zle przycelowanie

    No ale w dalszym ciągu jest to wina "przycelowania" a nie ronda.


    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby
    maksymalnie wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym
    poprawa trwa najdłużej kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka
    tygodni. Potem korki powracają, kierowcy stoją jednakże na większej
    niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge (1990)]"
  • edek40 05.11.09, 11:07
    > No ale w dalszym ciągu jest to wina "przycelowania" a nie ronda.

    Ciekawe czy masz swiadomosc, z jaka dokladnoscia jezdzisz na codzien swoim
    autem, a do jakiej dokladnosci zmuszani sa zbyt malymi rondami, kierowcy
    zestawow drogowych?
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal...
  • habudzik 05.11.09, 13:58
    edek40 napisał:

    > > No ale w dalszym ciągu jest to wina "przycelowania" a nie ronda.
    >
    > Ciekawe czy masz swiadomosc, z jaka dokladnoscia jezdzisz na
    codzien swoim
    > autem,

    Z wystarczajacą . W pracy gdy chcę zaparkować pod dachem muszę robic
    nawrót na 3 i ocieram sie o grubość lakieru . Potrafię i nie am z
    tym problemu .



    a do jakiej dokladnosci zmuszani sa zbyt malymi rondami, kierowcy
    > zestawow drogowych?

    Do takiej samej jak we Francji .

    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby
    maksymalnie wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym
    poprawa trwa najdłużej kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka
    tygodni. Potem korki powracają, kierowcy stoją jednakże na większej
    niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge (1990)]"
  • hanni 05.11.09, 12:01
    edek40 napisał:


    > Oczywiscie. O takich drobiazgach, jak zle przycelowanie

    To "zle przycelowanie" tez jest nie jest wina kierowcy tylko "infrastruktury"?


    > i zjazd jedna strona np. poza jezdnie na nieutwardzone pobocze nie
    > slyszales?

    Uscislijmy... Tak wiec polskie ronda powoduja przewrotki tirow bo kierowcy zle
    "przycelowuja" i ronda maja nieutwardzone pobocza?

    Pomine juz to "przycelowanie". Tak wiec tym, co tak diametralnie rozni ronda w
    Polsce od tych na zachodzie i co powoduje tak wielkie problemy sa "nieutwardzone
    pobocza"?




    --
    "Było by" pisze się osobno.

    (kozak-na-koniu)
  • edek40 05.11.09, 12:32
    > To "zle przycelowanie" tez jest nie jest wina kierowcy tylko "infrastruktury"?

    Na tym >RONDZIE< na przyklad, swoje umiejetnosci prezentuje jakas d..pa wolowa. To chyba jest norma w Szwajcarii, ze dopuszczony do ruchu zestaw, przez rondo przejezdza z predkoscia pieszego.
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal...
  • hanni 05.11.09, 12:58
    edek40 napisał:

    > Na tym >RONDZIE< na przyklad,

    Znow to samo - lapiesz roznice w krytykowaniu jakiegos konkretnego ronda i
    "prawie wszystkich" rond, ktore ktos tam "kojarzy"?



    --
    "Było by" pisze się osobno.

    (kozak-na-koniu)
  • hanni 04.11.09, 17:54
    bimota napisał:

    > 1. Chyba mnie cytowales, wiec wyjasniam, ze nie ma w nich ani slowa nt
    > bezpieczenstwa jazdy, a o tym chyba jest ten temat.

    Czyzby zyski w bezpieczenstwie i to takie nie byly nic warte?
    O inych zyskach (w zrodle z ADAC, ktore znalazlem) tez jest nieco (o zwiekszonej
    przepustowosci) ale bez konkretnych liczb.

    > Pisalem tylko, ze stawiane bezmyslnie ronda generuja czesto korki.

    To ciekawe bo wlasnie ronda w o wiele wiekszym stopniu korkom ponoc zapobiegaja.
    To, ze przy okreslonym natezeniu ruchu korki sa nie do unikniecia nawet na
    autostradzie to juz inna sprawa.

    > Logiczne, ze stojac ma sie mniejsze szanse na wypadek niz jadac.

    "Stoisz" niemal zawsze na skrzyzowaniach. Rondo, do pewnego stopnia natezenia
    ruchu umozliwia natomiast plynny ruch. Mniejsza ilosc wypadkow to glownie wynik
    lepszej widocznosci i ograniczenia predkosci na rondach.


    > 2. Jakie ronda badal ten ADAC ? Nie czasem niemieckie ? Jesli tak,
    > to tez jest to jakby oderwane od naszej rzeczywistosci.

    A to niby dlaczego?
    --
    "Było by" pisze się osobno.

    (kozak-na-koniu)
  • pocieszne 05.11.09, 11:17
    hanni napisał:

    > > 2. Jakie ronda badal ten ADAC ? Nie czasem niemieckie ?
    > > Jesli tak, to tez jest to jakby oderwane od naszej
    > > rzeczywistosci.

    > A to niby dlaczego?

    no jak to, przeciez powszechnie wiadomo, ze u niemcow blednik wariuje juz przy
    jezdzie po krzywiznie Ziemi, a ze niemcy sa tego swiadomi, to i maja wiekszy
    "zysk" jezdzac po malych rondkach :-)

    --
    - Jak jedziesz autem i widzisz krowy ładniejsze od kobiet, to znak
    - że jesteś w Niemczech
  • bimota 04.11.09, 21:43
    "Czyzby zyski w bezpieczenstwie i to takie nie byly nic warte?"

    Nie wiem, nie pisalem o tym, znow gadasz nie na temat...


    "To ciekawe bo wlasnie ronda w o wiele wiekszym stopniu korkom ponoc zapobiegaja."

    Ponoc... Nie w Polsce...

    "To, ze przy okreslonym natezeniu ruchu korki sa nie do unikniecia nawet na
    autostradzie to juz inna sprawa."

    Bardzo odkrywcze i znow nie na temat...

    "Stoisz" niemal zawsze na skrzyzowaniach. Rondo, do pewnego stopnia natezenia
    ruchu umozliwia natomiast plynny ruch.

    Dla mnie bardziej plynne jest 30s jazdy/30s stania niz 3s jazdy/3s stania....

    > 2. Jakie ronda badal ten ADAC ? Nie czasem niemieckie ? Jesli tak,
    > to tez jest to jakby oderwane od naszej rzeczywistosci.

    A to niby dlaczego?

    Dlatego, ze jestesmy w Polsce - kraju wynalazkow typu "Babka".

    Zaden z twych "konkretnych" cytatow nie zawiera informacji, ze ronda zmniejszaja
    bezpieczenstwo, sa jedynie protestem przeciw modzie budowania rond wbrew
    rzeczywistym potrzebom, a z mych wypowiedzi wniosek, ze ronda sa zle "osadzone"
    jest oczywisty, bo jesli po przebudownie jest gorzej niz przed tzn, ze projekt
    byl zly.

    Jesli bezpieczenstwo jest najwazniejsze to skasujmy samochody i przesiadzmy sie
    na rowery... Tak wogole to bezpieczenstwo powinno sie poprawiac przez
    utrudnianie zycia tym, ktorzy stwarzaja zagrozenie, a nie wszystkim.
  • habudzik 05.11.09, 08:58
    bimota napisał:

    > "Czyzby zyski w bezpieczenstwie i to takie nie byly nic warte?"
    >
    > Nie wiem, nie pisalem o tym, znow gadasz nie na temat...
    >
    >
    > "To ciekawe bo wlasnie ronda w o wiele wiekszym stopniu korkom
    ponoc zapobiegaj
    > a."
    >
    > Ponoc... Nie w Polsce...

    Nie w Polsce , owszem , ale nie dlatego że ronda w Polsce są
    brzydkie tylko dlatego że nie umiemy po nich jeździć .


    > "To, ze przy okreslonym natezeniu ruchu korki sa nie do unikniecia
    nawet na
    > autostradzie to juz inna sprawa."
    >
    > Bardzo odkrywcze i znow nie na temat...

    Jaknajbardziejna temat . Przeczytaj jeszcze raz .


    > "Stoisz" niemal zawsze na skrzyzowaniach. Rondo, do pewnego
    stopnia natezenia
    > ruchu umozliwia natomiast plynny ruch.
    >
    > Dla mnie bardziej plynne jest 30s jazdy/30s stania niz 3s jazdy/3s
    stania....


    Proawidłowo przejeżdżane rondo nie daje 3s stania 3s jazdy .

    > > 2. Jakie ronda badal ten ADAC ? Nie czasem niemieckie ? Jesli
    tak,
    > > to tez jest to jakby oderwane od naszej rzeczywistosci.
    >
    > A to niby dlaczego?
    >
    > Dlatego, ze jestesmy w Polsce - kraju wynalazkow typu "Babka".

    Miałes zapewne na myśli nie Babkę tylko Radosława . Wsio ryba . I
    jedno i drugie nie jest wymysłem polskim . W tym może właśnie tkwi
    problem bo powinno sie dla polskiego głąba wydumać specjalne rondo ,
    niespotykane gdzie indziej .



    > Zaden z twych "konkretnych" cytatow nie zawiera informacji, ze
    ronda zmniejszaj
    > a
    > bezpieczenstwo, sa jedynie protestem przeciw modzie budowania rond
    wbrew
    > rzeczywistym potrzebom,

    Potrzeba zapewnienia bezpieczeństwa jest niepodwazalna i nadrzedna
    wobec innych , zwłaszcza wobec potrzeby wygodnictwa kierowców
    odwiedzających Polskę "przejazdem"


    a z mych wypowiedzi wniosek, ze ronda sa zle "osadzone"
    > jest oczywisty, bo jesli po przebudownie jest gorzej niz przed
    tzn, ze projekt
    > byl zly.

    Po przebudowei czego jest gorzej i pod jakim względem ? Nie
    zrozumiałem .



    > Jesli bezpieczenstwo jest najwazniejsze to skasujmy samochody i
    przesiadzmy sie
    > na rowery...

    Jeśli jesteś poważny to nie sprowadzaj sprawy do absurdu . Można
    mieć i rybki i akwarium . Europa nam to pokazała . Nic tylko brac
    przykład z nich .

    Tak wogole to bezpieczenstwo powinno sie poprawiac przez
    > utrudnianie zycia tym, ktorzy stwarzaja zagrozenie, a nie
    wszystkim.


    No dokładnie . Wszyscy szybko acz bezpiecznie jeżdżący powinni mic
    corza trudniej to robić bo stwarzaja zagrozenie dla innych .
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby
    maksymalnie wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym
    poprawa trwa najdłużej kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka
    tygodni. Potem korki powracają, kierowcy stoją jednakże na większej
    niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge (1990)]"
  • kozak-na-koniu 05.11.09, 09:32
    habudzik napisał:

    > Nie w Polsce , owszem , ale nie dlatego że ronda w Polsce są
    > brzydkie tylko dlatego że nie umiemy po nich jeździć .

    Jak nie umiecie, to się nauczcie i już nie zawracajcie dupy.


    > Jaknajbardziejna temat . Przeczytaj jeszcze raz .

    Znów coś Ci się pieprzy. Jak zwykle. Na Saharze też bywają korki.

    > Proawidłowo przejeżdżane rondo nie daje 3s stania 3s jazdy .

    Jak, debilku, zrobisz prawo jazdy, trochę pojeździsz i obejrzysz sobie parę
    "wynalazków", to na pewno w końcu zaczniesz jeździć prawidłowo.


    > Miałes zapewne na myśli nie Babkę tylko Radosława . Wsio ryba . I
    > jedno i drugie nie jest wymysłem polskim . W tym może właśnie tkwi
    > problem bo powinno sie dla polskiego głąba wydumać specjalne rondo
    > niespotykane gdzie indziej .

    Twierdzisz, głąbie że te ronda zbudowali Niemcy i zatwierdził ADAC? W Kołbieli też?
    >

    > Potrzeba zapewnienia bezpieczeństwa jest niepodwazalna i nadrzedna
    > wobec innych , zwłaszcza wobec potrzeby wygodnictwa kierowców
    > odwiedzających Polskę "przejazdem"

    Zgadza się. Jest również niepodważalna potrzeba zapewnienia bezpieczeństwa s
    głową i z sensem - nie tak, jak się ubzdurzy habudzikowi.


    > Po przebudowei czego jest gorzej i pod jakim względem ? Nie
    > zrozumiałem .

    To Twój stan normalny. Nie przejmuj się.

    > Jeśli jesteś poważny to nie sprowadzaj sprawy do absurdu . Można
    > mieć i rybki i akwarium . Europa nam to pokazała . Nic tylko brac
    > przykład z nich .

    No właśnie, bierzmy! Dość tego bezsensu, niekompetencji, braku wyobraźni i
    marnowania publicznych pieniędzy na bzdurne, kompletnie nie sprawdzające się
    rozwiązania.


    > No dokładnie . Wszyscy szybko acz bezpiecznie jeżdżący powinni mic
    > corza trudniej to robić bo stwarzaja zagrozenie dla innych .

    Jak przestaniesz, przygłupie, rozbijać się 120/godz. po alejkach osiedlowych -
    to będzie to.
    --
    "transport z Bretanii do Tuluzy odbywa sie droga morsko-kanałową właśnie z braku
    możliwości połączenia drogowego."
    (habudzik/Poll, 19.02.08, 10:05)
  • hanni 05.11.09, 09:48
    bimota napisał:

    > Nie wiem, nie pisalem o tym, znow gadasz nie na temat...

    Nie boj sie tak. To nie przesluchanie. Mozesz miec chyba wlasne zdanie w kwestii
    bezpieczenstwa ronda? Czy moze ten aspekt sprawy nie gra dla ciebie zadnej roli?

    > Ponoc... Nie w Polsce...

    A dlaczego? Dysponujesz jakimis danymi, ktore by to potwierdzaly?

    > Bardzo odkrywcze i znow nie na temat...

    Jak najbardziej na temat bo krytykujesz generalnie "korki" przed rondami nie
    podajac zadnych konkretow. Dlatego zwracam ci uwage, ze sam fakt zaistnienia
    korka ma zerowa wymowe o jakosci rozwiazan drogowych bo korki iostnieja nawet na
    najlepiej zorganizowanych i najbardziej przepustowych drogach.

    > Dla mnie bardziej plynne jest 30s jazdy/30s stania niz 3s jazdy/3s stania....

    Dla ciebie byc moze ale dane zebrane przez ekspertow mowia akurat cos calkiem
    innego. Zatrzymywanie sie i ruszanie samochodow w o wiele wiekszym stopniu
    wplywa na tworzenie sie korkow niz spowolnienie ruchu, ktore jest nawet
    wykorzystywane na autostradach wlasnie po to, zeby rozladowac niebezpieczenstwo
    powstawania korkow.

    > Dlatego, ze jestesmy w Polsce - kraju wynalazkow typu "Babka".

    Osobiscie nie widze jakiejkolwiek roznicy w wiekszosci rond w Polsce i na
    Zachodzie. Czym takim niby mialyby sie az tak bardzo roznic?

    > a z mych wypowiedzi wniosek, ze ronda sa zle "osadzone"
    > jest oczywisty, bo jesli po przebudownie jest gorzej niz przed
    > tzn, ze projekt byl zly.

    Problem w tym, ze nie przedstawiasz zadnych konkretow a twoje odczucia mowia
    zupelnie cos innego niz opinie ekspertow.

    > Jesli bezpieczenstwo jest najwazniejsze to skasujmy samochody i
    > przesiadzmy sie na rowery...

    Znow to ultymatywne "rozwiazanie"...
    Ciekawe czemu sa kraje, gdzie funkcjonuja i ronda i bezpieczenstwo?

    --
    "Było by" pisze się osobno.

    (kozak-na-koniu)
  • hanni 05.11.09, 09:55
    Chcialbym zobaczyc jakiegos szybkiego ale bezpiecznego na takim
    rondzie
    --
    "Było by" pisze się osobno.

    (kozak-na-koniu)
  • kozak-na-koniu 05.11.09, 10:09
    Słuszną linię macie, towarzyszu. Niech głupie Polaczki się cieszą, bo na
    autostradzie w Berlinie może być jeszcze gorzej. Na przykład takie rondo, jak w
    załączniku. A tak naprawdę, to gdzie ono rondo się znajduje? Tak z ciekawości
    pytam...
    --
    "Jeśli wiec pisze że raport KE mówi że jestesmy njagorszymi kierowcami w
    Europie(poza slamsem europejskim ) to mam na to dowód."
    (habudzik/Poll, 31.10.07, 11:36)
  • emes-nju 05.11.09, 10:58
    To swinswo przypomina mi "magiczne ronda" gdzies w Anglii (maja tego podobno 4
    szt.).

    Duma Angoli oczywiscie rozpiera, bo "urzadzenia" te regularnie przoduja w
    europejskich i swiatowych plebiscytach na najbardziej kretynskie rozwiazanie
    drogowe ;-)

    --
    Optymisci wierza, ze swiat stoi przed nimi otworem. Pesymisci wiedza, gdzie ma
    ten otwor.
  • habudzik 05.11.09, 11:03
    Ale te ronda maja opinie dość łatwych podobno . Wszędzie piszą że
    wberw pozorom sa łatwe.
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby
    maksymalnie wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym
    poprawa trwa najdłużej kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka
    tygodni. Potem korki powracają, kierowcy stoją jednakże na większej
    niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge (1990)]"
  • kozak-na-koniu 05.11.09, 11:13
    ...I oczywiście, tradycyjnie znajdują się na tranzytowych trasach - najchętniej
    na drogach szybkiego ruchu, gdzie korki nie są czymś raczej wyjątkowym, tylko
    codziennością.:)
    --
    "W Finlandii przez las jest ograniczenie 50km/h i wszyscy się tego trzymają choć
    do zabudowań najbliższych jest 100km ."
    (habudzik/Poll, 23.06.09, 08:41)
  • hanni 05.11.09, 11:49
    emes-nju napisał:

    > Duma Angoli oczywiscie rozpiera, bo "urzadzenia" te regularnie przoduja w
    > europejskich i swiatowych plebiscytach na najbardziej kretynskie rozwiazanie
    > drogowe ;-)

    Ci "kretyni" mimo tych "kretynskich" rozwiazan o dziwo radza sobie gospodarczo
    duzo lepiej od Polski a do tego jeszcze zabijaja sie kilka razy rzadziej na drogach.


    --
    "Było by" pisze się osobno.

    (kozak-na-koniu)
  • kozak-na-koniu 05.11.09, 12:10
    hanni napisał:

    > Ci "kretyni" mimo tych "kretynskich" rozwiazan o dziwo radza sobie gospodarczo
    > duzo lepiej od Polski a do tego jeszcze zabijaja sie kilka razy rzadziej na dro
    > gach.


    Odpowiecie, towarzyszu, na zadane pytanie
    forum.gazeta.pl/forum/w,510,102493681,102547035,Re_Dla_tych_co_nie_radza_sobie_na_polskich_rond.html
    czy jak zwykle gęgugęgu dookoła Wojtek?:D
    --
    "Jeśli wiec pisze że raport KE mówi że jestesmy njagorszymi kierowcami w
    Europie(poza slamsem europejskim ) to mam na to dowód."
    (habudzik/Poll, 31.10.07, 11:36)
  • edek40 05.11.09, 10:53
    > Chcialbym zobaczyc jakiegos szybkiego ale bezpiecznego na takim
    > rondzie
    >


    Ile TIRow przejezdza przez to rondo na dobe?
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal...
  • habudzik 05.11.09, 11:00
    edek40 napisał:

    > > Chcialbym zobaczyc jakiegos szybkiego ale bezpiecznego na takim
    > >
    rondz
    > ie

    > >

    >
    > Ile TIRow przejezdza przez to rondo na dobe?


    Poniewaz jest ciasne nie jeżdżą w ogóle . A co to ma do rzeczy w
    kwesti bezpieczeństwa na rondzie?
    Cały czas pisze Ci że to forum o bezpieczeństwie na drodze a nie
    wygodzie podróżowania . ZZałóż swoje prywatne forum i wal tam pod
    stołem niemca w hełm nad problemami białoruskich i ukraińskich
    kierowców tirów . Czemu im nie zaproponujesz ominięcia tej parszywej
    polskiej rzeczywistości pięknymi autostradami słowackimi czy
    czeskimi ?
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby
    maksymalnie wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym
    poprawa trwa najdłużej kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka
    tygodni. Potem korki powracają, kierowcy stoją jednakże na większej
    niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge (1990)]"
  • edek40 05.11.09, 11:12
    > Poniewaz jest ciasne nie jeżdżą w ogóle .

    Jak to nie jezdza???? To to nie jest przyklad ronda, ktore bierze na siebie caly
    ruch tranzytowy w jakims biednym, biedniejszym niz Polska, kraju?

    > A co to ma do rzeczy w kwesti bezpieczeństwa na rondzie?

    Nic.

    > Cały czas pisze Ci że to forum o bezpieczeństwie na drodze a nie
    > wygodzie podróżowania

    Oczywiscie bezpieczenstwo nie ma absolutnie nic wspolnego z wygoda podrozowania.
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal...
  • habudzik 05.11.09, 11:29
    edek40 napisał:

    > > Poniewaz jest ciasne nie jeżdżą w ogóle .
    >
    > Jak to nie jezdza????

    A tak to nie jeżdżą bo rondo za ciasne na tiry jest . U nas też jest
    za ciasne ale u nas jeżdżą .


    To to nie jest przyklad ronda, ktore bierze na siebie cal
    > y
    > ruch tranzytowy w jakims biednym, biedniejszym niz Polska, kraju?
    >
    > > A co to ma do rzeczy w kwesti bezpieczeństwa na rondzie?
    >
    > Nic.
    >
    > > Cały czas pisze Ci że to forum o bezpieczeństwie na drodze a nie
    > > wygodzie podróżowania
    >
    > Oczywiscie bezpieczenstwo nie ma absolutnie nic wspolnego z wygoda
    podrozowania

    Z wygoda nie ma . Oczywiście z wygodą pokonywania szykan a nie
    spania za kierownicą .


    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby
    maksymalnie wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym
    poprawa trwa najdłużej kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka
    tygodni. Potem korki powracają, kierowcy stoją jednakże na większej
    niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge (1990)]"
  • kozak-na-koniu 05.11.09, 11:37
    habudzik napisał:


    > A tak to nie jeżdżą bo rondo za ciasne na tiry jest . U nas też jest
    > za ciasne ale u nas jeżdżą .

    "TIRy" muszą jeździć. jak rondo jest za ciasne, ale mają drogę alternatywną, to
    pojadą drogą alternatywną. Jak u Was jeżdżą przez ciasne rondo, to znaczy że nie
    mają drogi alternatywnej, więc korkują i niszczą rondo - jasne, przygłupie?
    Niejasne. Nie szkodzi.
    --
    "I do tego tez się bedziesz musiał przyzwyczaić . Ja Ci to mówię a jak ja coś
    mówie to tak prędzej czy później będzie."
    (habudzik/Poll, 26.06.09, 16:12)
  • edek40 05.11.09, 11:45
    > A tak to nie jeżdżą bo rondo za ciasne na tiry jest . U nas też jest
    > za ciasne ale u nas jeżdżą .

    Znaczy sie, ze jesli nie ma zakazu wjazdu samochodom powyzej 20 ton, to powinni
    w Polsce ustanowic rowniez jakies znaki informujace o minimalnym promieniu
    skretu na danym odcinku. Tylko co z "krajowkami", ktore zalaczy Tomek. Na nich
    rowniez nie powinny jezdzic TIRy, skoro sie nie mieszcza?

    > Z wygoda nie ma . Oczywiście z wygodą pokonywania szykan a nie
    > spania za kierownicą .

    Caly czas zachodze w glowe, czemu wiekszosc krajow buduje jednak wygodna siec
    drogowa?
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal...
  • hanni 05.11.09, 11:50
    edek40 napisał:

    > Ile TIRow przejezdza przez to rondo na dobe?

    A coz to ma do rzeczy? Przejezdzaja ale ile to nie wiem.


    --
    "Było by" pisze się osobno.

    (kozak-na-koniu)
  • edek40 05.11.09, 12:34
    > A coz to ma do rzeczy? Przejezdzaja ale ile to nie wiem.

    Naturalnie nie ma nic do rzeczy. Podobnie jak to czy gosc zabil w obronie
    wlasnej czy w celach rabunkowych. To sa nieistotne szczegoly zaciemniajace
    poglad na ogol.
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal...
  • hanni 05.11.09, 12:59
    edek40 napisał:


    > Naturalnie nie ma nic do rzeczy. Podobnie jak to czy gosc zabil w obronie
    > wlasnej czy w celach rabunkowych. To sa nieistotne szczegoly zaciemniajace
    > poglad na ogol.

    Nie badz taki melodramatyczny tylko daj prosta odpowiedz na proste pytanie,
    jesli w ogole potrafisz, w co watpie.


    --
    "Było by" pisze się osobno.

    (kozak-na-koniu)
  • kozak-na-koniu 05.11.09, 13:04
    hanni napisał:


    > Nie badz taki melodramatyczny tylko daj prosta odpowiedz na proste pytanie,
    > jesli w ogole potrafisz, w co watpie.

    O to to!!! Ja też czekam na prostą odpowiedź na proste pytanie:
    forum.gazeta.pl/forum/w,510,102493681,102553970,Re_Dla_tych_co_nie_radza_sobie_na_polskich_rond.html
    --
    "transport z Bretanii do Tuluzy odbywa sie droga morsko-kanałową właśnie z braku
    możliwości połączenia drogowego."
    (habudzik/Poll, 19.02.08, 10:05)
  • edek40 05.11.09, 13:22
    > Nie badz taki melodramatyczny tylko daj prosta odpowiedz na proste pytanie,
    > jesli w ogole potrafisz, w co watpie.

    To za trudne dla Ciebie, ale sprobuje, nieco przejaskrawiajac. Jesli przez
    mikrorondo przedziera sie jeden TIR na godzine i gramolenie zajmuje mu 1 minute,
    to nie ma problemu. Nie ma problemu rowniez przy 5 czy nawet 10 takich
    pojazdach. Gdy jest ich 60, to juz problem jest. Za trudne?
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal...
  • emes-nju 05.11.09, 13:31
    edek40 napisał:

    > Za trudne?

    Eeee tam, za trudne!

    Dla kogos, kto uwierzyl, ze najlepszym stanem ruchu jest bezruch, puszczanie przez mikrorondo przejezdne przez 2 auta na minute, np. 10 aut nie jest za trudne. 8 aut na kazda minute sobie po prostu postoi. I co w tym zlego?

    --
    Optymisci wierza, ze swiat stoi przed nimi otworem. Pesymisci wiedza, gdzie ma ten otwor.
  • hanni 05.11.09, 13:46
    edek40 napisał:

    > To za trudne dla Ciebie, ale sprobuje, nieco przejaskrawiajac.

    Szkoda, ze wszystko co tu produkujesz to albo cos wyssanego z palca albo wlasnie
    "przejaskrawianie" do oporu.

    > Jesli przez mikrorondo przedziera sie jeden TIR na godzine i gramolenie
    zajmuje mu 1 minute
    > ,
    > to nie ma problemu. Nie ma problemu rowniez przy 5 czy nawet 10 takich
    > pojazdach. Gdy jest ich 60, to juz problem jest. Za trudne?

    Acha.. 1 minuta przez 15 metrowe rondo, daje predkosc ponizej...
    1(!) km/h. I mamy tir za tirem jadacy... 1 km/h. I to ma byc ta "rzeczywistosc"
    na polskich rondach?

    Czy ty w ogole zdajesz sobie sprawe z absurdow,ktore produkujesz?
    Tym bardziej, e kilka minut temu uwazales 10 km/h na rondzie za... "absurdalne".

    forum.gazeta.pl/forum/w,510,102493681,102557455,Re_Ronda.html

    --
    "Było by" pisze się osobno.

    (kozak-na-koniu)
  • /schema.org/Person"> w_r_e_d_n_y 05.11.09, 13:05
    edek40 napisał:

    > > A coz to ma do rzeczy? Przejezdzaja ale ile to nie wiem.
    >
    > Naturalnie nie ma nic do rzeczy. Podobnie jak to czy gosc zabil w obronie
    > wlasnej czy w celach rabunkowych. To sa nieistotne szczegoly zaciemniajace
    > poglad na ogol.

    ty to juz jestes dosc zaciemniony, odpocznij sobie troche, moze sie "rozjasnisz" ?

    a po naszemu - przestan juz pierd..olic

    --
    CRANNMER i podobni nie sa w smietniku bo ich bredzenie sprawia mi niewyslowiona
    radosc
  • bimota 05.11.09, 16:59
    Hani, informuje wszem i wobec, ze wg mnie:
    1. Ronda moga sie w znacznym stopniu przyczyniac do poprawy bezpieczenstwa.
    2. Wazne sa dla mnie kwestie bezpieczenstwa, ale niekoniecznie za pomoca
    utrudniania ruchu i generowania korkow.
    3. Jestem za rondami, ale w miejscach gdzie to jest uzasadnione, a nie wszedzie,
    bo taka moda.

    Tylko, ze ty krytykujesz ludzi, ze twierdza inaczej nie podajac zadnego cytatu
    to potwierdzajacego.

    Nie dysponuje danymi, ale zyjemy w polsce i wolalbym dane z Polski. Chodza
    glosy, ze w Niemczech ronda za lepiej zaprojektowane, bylo kilka przykladow wiec
    w to wierze. Sam tez nie przypominam sobie glupiego ronda z Niemiec.

    Najpierw podwazasz moja prawdomownosc gdy twierdze, ze ronda powoduja korki, a
    potem sam stwierdzasz, ze przez rondo przejezdza sie o wiele wolniej. Wg ciebie
    skrzyrzowanie gdzie sie przejezdza z predkoscia 50 km/h jest tak samo
    "korkogenne" jak takie, z predkoscia <10 km/h ?

    Jakie dowody mam ci przedstawic ?? Moge podawac przyklady, pojedz, spytasz
    okolicznych mieszkancow czy takie korki byly zanim zrobili rondo... Przyklady
    moge podawac w nieskonczonosc, ale po co ? Wystarczy pojechac dowolna droga
    krajowa i zaobserwowac, ze zwykle skrzyzowania w malych miejscowosciach pokonuje
    sie zwykle bez problemy, a gdy we takich miejscach jest rondo to zwykle jest korek.

    Widziales "Babke" na zachodzie ??

    "> Jesli bezpieczenstwo jest najwazniejsze to skasujmy samochody i
    > przesiadzmy sie na rowery...

    Znow to ultymatywne "rozwiazanie"... "

    To sa fakty. Niedlugo bedzie trzeba wymieniac liczniki na pokazujace <10 km/h,
    bo wg was jedyna rada na poprawe bezpieczenstwa to zwalnianie...
  • habudzik 05.11.09, 17:05
    bimota napisał:

    .
    >
    > Nie dysponuje danymi, ale zyjemy w polsce i wolalbym dane z
    Polski. Chodza
    > glosy, ze w Niemczech ronda za lepiej zaprojektowane, bylo kilka
    przykladow wie
    > c
    > w to wierze. Sam tez nie przypominam sobie glupiego ronda z
    Niemiec.


    Bo głupich rond nie ma są tylko głupcy kierowcy .


    > Widziales "Babke" na zachodzie ??

    Oczywiście że widziałem . W końcu z tamtąd ten systemprzywędrował .



    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby
    maksymalnie wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym
    poprawa trwa najdłużej kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka
    tygodni. Potem korki powracają, kierowcy stoją jednakże na większej
    niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge (1990)]"
  • habudzik 05.11.09, 17:08
    www.krzys22.com.pl/download/pps/magiczne.pps#259,4,...
    Dojeżdżasz po chwili ...
    Wyobrazasz sobie co by się działo w wawie gdyby takie rondo
    zainstalować ?
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby
    maksymalnie wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym
    poprawa trwa najdłużej kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka
    tygodni. Potem korki powracają, kierowcy stoją jednakże na większej
    niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge (1990)]"
  • staszek585 06.11.09, 10:54
    Ciekawe dyskusje. Nie o problemie, ale o .... ?
    Wg mojej opinii jest tak jak już tu niektórzy napisali: sensowne skrzyżowanie poprawia i płynność ruchu i bezpieczeństwo.
    Natomiast w Polsce jest mnóstwo ekspertów i tworzą się zbędne problemy. Nawet z określeniem "rondo". Można się domyślić, ze to skrzyżowanie, które budzi tak wiele emocji to skrzyżowanie w kształcie ronda, oznaczone na każdym wlocie zestawem dwóch znaków: A-7 i C-12.
    Co do zasady to taki rozwiązanie wydaje się niezłe, bo:
    1.zapewnia równy dostęp z każdego kierunku.
    2.zapewnia duże bezpieczeństwo,
    3.zapewnia podobną łatwość wykonania dowolnego przejazdu.Czy to w prawo czy w lewo, czy też prosto czy nawet zawrócić można z podobnym stopniem trudności .
    Sensownie zaprojektowane generalnie ułatwia ruch, jest logiczniejsze i bezpieczniejsze nawet niż skrzyżowanie z sygnalizacją świetlną.Problem pojawia się na etapie projektowania i od tego należałoby zacząć. A u nas często buduje się taki kształt bo akurat jest moda.
    Drugi problem to ilość pasów na obwiedni. Niestety, jak jest więcej niż jeden to zaczynają się problemy. I jak na razie rozwiązanie tego jest co najmniej dziwaczne.
    Znalazłem kilka:
    1.Porada aby się nauczyć. Świetna rada, ale nawet "eksperci" różnią się zdaniami jak to się robi !!!
    2.wprowadzenie sygnalizacji. To rozwiązanie ułatwia przejazd, ale niepotrzebnie zatrzymuje ruch.
    3.Różne malowanie pasów na obwiedni. No i tu jest "dowolna twórczość artystyczna" pisząc nieco ironicznie. I z tego robią się problemy, tym bardziej, że i eksperci i kierowcy lansują tezę, że sam kształt
    skrzyżowania określa zasady pierwszeństwa na nim.
    4.Znalazłem i jeszcze jedno rozwiązanie. Samo rondo o jednym pasie dookoła (czyli łatwe do pokonania) a do skręcania w prawo dodatkowe pasy. Wydaje się sensowne.
    Dla kierowców zostaje jedna rada: szczególna ostrożność. To, że wiem jak dane skrzyżowanie przejechać nie gwarantuje bezpieczeństwa. Muszę jeszcze przewidzieć co zrobią inni. I uważać na to.
  • habudzik 06.11.09, 11:13
    staszek585 napisał:

    > Ciekawe dyskusje. Nie o problemie, ale o .... ?

    ...o właśnie o określeniu "rondo" . Cy to to samo co SoRO cy moze jednak nie .
    Cy "rondo" ro skrzyzowanie w ogóle cy moze jednak nie . Cy ja byłam z pieskiem
    cy bez pieska .



    > Wg mojej opinii jest tak jak już tu niektórzy napisali: sensowne skrzyżowani
    > e poprawia i płynność ruchu i bezpieczeństwo.

    Wg mojej również ale pod warunkiem że kierowcy wiedzą cy to rondo czy
    skzyzowanie z ruchem okreznym .



    > Natomiast w Polsce jest mnóstwo ekspertów i tworzą się zbędne problemy.

    Jakie problemy ? Kółka są na rondach mniej okragłe czy bardziej okrągłe niż w
    Niemczech .


    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • staszek585 06.11.09, 11:25
    Habudziku zgadzam się z Twoją ironią. Bo to problem, gdy nawet "eksperci" nie wiedzą o co chodzi.

    I nie chodzi mi o to, cy Ty umiesz jeździć po skrzyżowaniach cy też nie. Oczywiście dopóki nie znajdziesz się obok mnie i nie zajedziesz mi drogi, bo przecież: "z wewnętrznego pasa mogę jechać prosto!!!!" A że ten na prawym ma pierwszeństwo ? To jego problem, zwłaszcza jak pojedziesz TIR-em.
    Podobnie nie spodoba mi się jak wjedziesz pod mój samochód, bo "przecież jestem na rondzie!!!!". Nie zauważając, że rzeczywiście to
    jest rondo, tyle tylko, że droga po której jadę jest drogą główną, a poprzeczna po której jedziesz jest podporządkowaną.
    A samo "kółeczko" na środku robi najmniej problemów. Nawet jak jest owalne, albo podobnie.
  • habudzik 06.11.09, 11:49
    staszek585 napisał:


    > I nie chodzi mi o to, cy Ty umiesz jeździć po skrzyżowaniach cy też nie. Oc
    > zywiście dopóki nie znajdziesz się obok mnie i nie zajedziesz mi drogi, bo prze
    > cież: "z wewnętrznego pasa mogę jechać prosto!!!!" A że ten na prawym ma pierws
    > zeństwo ? To jego problem,

    Tak , jeśli jest to rondo Radosława to jest jego problem . Gdy owo rondo
    nazywało się Babka to byłby mój problem . Oczwiście nie nazwa ronda zmieniła
    układ pierwszeństwa a jegynie rozmalowanie pasów .





    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • kozak-na-koniu 06.11.09, 11:59
    habudzik napisał:


    > Tak , jeśli jest to rondo Radosława to jest jego problem . Gdy owo rondo
    > nazywało się Babka to byłby mój problem . Oczwiście nie nazwa ronda zmieniła
    > układ pierwszeństwa a jegynie rozmalowanie pasów .


    A na rondzie w Las Vegas jak to się robi?:)
    --
    "I do tego tez się bedziesz musiał przyzwyczaić . Ja Ci to mówię a jak ja coś
    mówie to tak prędzej czy później będzie."
    (habudzik/Poll, 26.06.09, 16:12)
  • habudzik 06.11.09, 12:05
    kozak-na-koniu napisał:

    > habudzik napisał:
    >
    >
    > > Tak , jeśli jest to rondo Radosława to jest jego problem . Gdy owo rondo
    > > nazywało się Babka to byłby mój problem . Oczwiście nie nazwa ronda zmien
    > iła
    > > układ pierwszeństwa a jegynie rozmalowanie pasów .
    >
    >
    > A na rondzie w Las Vegas jak to się robi?:)

    Nie widziałem tam dużego ronda z tramwajami . Jest kolejka ale góra wali .
    Nie wiesz co mi odpowiedziec to zaczynasz szydzić ?

    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • kozak-na-koniu 06.11.09, 12:08
    A ja tam widziałem same mikroronda o średnicy 14 metrów. Szczególnie na
    autostradach.
    --
    "W Finlandii przez las jest ograniczenie 50km/h i wszyscy się tego trzymają choć
    do zabudowań najbliższych jest 100km ."
    (habudzik/Poll, 23.06.09, 08:41)
  • habudzik 06.11.09, 12:16
    kozak-na-koniu napisał:

    > A ja tam widziałem same mikroronda o średnicy 14 metrów. Szczególnie na
    > autostradach.

    Nie tumanie . Nawet za swoją Kozią Wólkę nie wystawiłeś nosa .
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • kozak-na-koniu 06.11.09, 12:33
    habudzik napisał:

    > Nie tumanie . Nawet za swoją Kozią Wólkę nie wystawiłeś nosa .

    Tak, tumanie. Jakbyś się ruszył z Twojej habudzikowni naprawdę, a nie tylko
    palcem po guglarze, tobyś się przekonał.
    --
    "To dlaczego ( może nie w Szkocji ) ukrywa sie radary za granicą???"
    (habudzik/Poll, 05.03.09, 22:27)
  • habudzik 06.11.09, 12:43
    kozak-na-koniu napisał:

    > habudzik napisał:
    >
    > > Nie tumanie . Nawet za swoją Kozią Wólkę nie wystawiłeś nosa .
    >
    > Tak, tumanie. Jakbyś się ruszył z Twojej habudzikowni naprawdę, a nie tylko
    > palcem po guglarze, tobyś się przekonał.

    Ależ ja się ruszyłem i widziałem na własne oczy .
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • kozak-na-koniu 06.11.09, 12:48
    habudzik napisał:

    > Ależ ja się ruszyłem i widziałem na własne oczy .

    Już Ci kiedyś napisano gdzie byłeś i co widziałeś. Przypomnij sobie.
    --
    "To dlaczego ( może nie w Szkocji ) ukrywa sie radary za granicą???"
    (habudzik/Poll, 05.03.09, 22:27)
  • habudzik 06.11.09, 13:06
    kozak-na-koniu napisał:

    > habudzik napisał:
    >
    > > Ależ ja się ruszyłem i widziałem na własne oczy .
    >
    > Już Ci kiedyś napisano gdzie byłeś i co widziałeś. Przypomnij sobie.

    Nikt mni nic nie pisał bo każdy wie że przegra .

    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • kozak-na-koniu 06.11.09, 13:15
    habudzik napisał:


    > Nikt mni nic nie pisał bo każdy wie że przegra .

    Masz z tym jakiś problem?
    www.hazardzisci.org/
    --
    "Jeśli wiec pisze że raport KE mówi że jestesmy njagorszymi kierowcami w
    Europie(poza slamsem europejskim ) to mam na to dowód."
    (habudzik/Poll, 31.10.07, 11:36)
  • habudzik 06.11.09, 13:23
    kozak-na-koniu napisał:

    > habudzik napisał:
    >
    >
    > > Nikt mni nic nie pisał bo każdy wie że przegra .
    >
    > Masz z tym jakiś problem?
    > www.hazardzisci.org/

    Nie . A dlaczego pytasz ? Bo byłem w kasynach ?
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • edek40 06.11.09, 11:19
    > 1.zapewnia równy dostęp z każdego kierunku.

    Nie zapewnia, jesli srednica jest bardzo mala, a wystepuje duza dysproporcja w
    zageszczeniu ruchu na krzyzujacych sie drogach.
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal...
  • staszek585 06.11.09, 11:44
    Oczywiście Edku, masz rację. Ale o tym już ktoś napisał.
    Mikro ronda (kompaktowe) to ogólnie kiepski pomysł. Chyba, że jest bardzo mały ruch. Ale wtedy po co ?
    PS:
    Zauważyłem, że u nas każde skrzyżowanie to oddzielne "dzieło sztuki". Zamiast rozwiązań jednakowych, prostych i jasnych tworzy się bardzo skomplikowane, bo autorowi tak się spodobało.
    Ja wolałbym te proste.
  • edek40 06.11.09, 11:48
    > Oczywiście Edku, masz rację. Ale o tym już ktoś napisał.

    Najczesciej ja. I jak grochem o sciane, bo jazda zabija, korek nie ;)
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal...
  • habudzik 06.11.09, 11:56
    edek40 napisał:

    > > Oczywiście Edku, masz rację. Ale o tym już ktoś napisał.
    >
    > Najczesciej ja. I jak grochem o sciane, bo jazda zabija, korek nie ;)

    No korek nie zbija na bank .
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • edek40 06.11.09, 12:20
    > No korek nie zbija na bank .

    Ponad wszelka watpliwosc. Wal do Sejmu na posla. Tam maja swietne pomysly na
    wszelkie okolicznosci - Ty zakazalbys ruchu drogowego, jako przyczyny
    nieszczesc, poniewaz nie widzisz zadnego zwiazku miedzy zamoznoscia i wygoda
    zycia obywateli z rozwojem infrastruktury. Moze nawet zasluzysz na zaszczytny
    mandat pOsla i pozwola Ci nawet wejsc na mownice i porozsmieszac tych, ktorzy
    jeszcze obrady ogladaja?
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal...
  • habudzik 06.11.09, 12:29
    edek40 napisał:

    > > No korek nie zbija na bank .
    >
    > Ponad wszelka watpliwosc. Wal do Sejmu na posla. Tam maja swietne pomysly na
    > wszelkie okolicznosci - Ty zakazalbys ruchu drogowego, jako przyczyny
    > nieszczesc, poniewaz nie widzisz zadnego zwiazku miedzy zamoznoscia i wygoda
    > zycia obywateli z rozwojem infrastruktury. Moze nawet zasluzysz na zaszczytny.

    Ja spowolniłbym ruch do poziomu w Norwegii . Tam powolny , rzekłbym ślimaczy
    ruch nie spowodował niewygody życia obywateli . Wręcz przeciwnie mają się
    świtnie i zajmuja pod względem stopy życiowej wysoką lokatę
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • kozak-na-koniu 06.11.09, 12:38
    habudzik napisał:

    > świtnie i zajmuja pod względem stopy życiowej wysoką lokatę

    Bo mają szejków naftowych, tumanie. Dlatego nigdzie im się nie śpieszy i nie
    wiedzą co robić z nadmiarem kasy.
    --
    "transport z Bretanii do Tuluzy odbywa sie droga morsko-kanałową właśnie z braku
    możliwości połączenia drogowego."
    (habudzik/Poll, 19.02.08, 10:05)
  • habudzik 06.11.09, 12:46
    kozak-na-koniu napisał:

    > habudzik napisał:
    >
    > > świtnie i zajmuja pod względem stopy życiowej wysoką lokatę
    >
    > Bo mają szejków naftowych, tumanie. Dlatego nigdzie im się nie śpieszy i nie
    > wiedzą co robić z nadmiarem kasy.

    Stać ich zatem na super samochody które nigdy nie widzą 4 biegu bo nie wolno go
    uzywać .
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • kozak-na-koniu 06.11.09, 12:47
    habudzik napisał:


    > Stać ich zatem na super samochody które nigdy nie widzą 4 biegu bo nie wolno go
    > uzywać .

    Kłamiesz.
    --
    "transport z Bretanii do Tuluzy odbywa sie droga morsko-kanałową właśnie z braku
    możliwości połączenia drogowego."
    (habudzik/Poll, 19.02.08, 10:05)
  • habudzik 06.11.09, 13:08
    kozak-na-koniu napisał:

    > habudzik napisał:
    >
    >
    > > Stać ich zatem na super samochody które nigdy nie widzą 4 biegu bo nie wo
    > lno go
    > > uzywać .
    >
    > Kłamiesz.

    Nie , nie kłamię . Stać ich bo jak sam napisałeś są szeikami na super auta ale
    99% dróg u nich to drogi z ograniczeniem do 70km/h80km/h poc zatem zapinać
    więcej niż 3 bieg.
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • kozak-na-koniu 06.11.09, 13:15
    habudzik napisał:


    > 99% dróg u nich to drogi z ograniczeniem do 70km/h80km/h poc zatem zapinać
    > więcej niż 3 bieg.

    Kłamiesz. Habudzik - największy forumowy kłamca.
    --
    "To dlaczego ( może nie w Szkocji ) ukrywa sie radary za granicą???"
    (habudzik/Poll, 05.03.09, 22:27)
  • habudzik 06.11.09, 13:24
    kozak-na-koniu napisał:

    > habudzik napisał:
    >
    >
    > > 99% dróg u nich to drogi z ograniczeniem do 70km/h80km/h poc zatem zapina
    > ć
    > > więcej niż 3 bieg.
    >
    > Kłamiesz. Habudzik - największy forumowy kłamca.

    Nie , nie kłamię . Oni na prawdę żyją na wysokim poziomie ale jeździć szybko nie
    mogą . Serio .
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • kozak-na-koniu 06.11.09, 13:49
    habudzik napisał:


    > Nie , nie kłamię . Oni na prawdę żyją na wysokim poziomie ale jeździć szybko ni
    > e
    > mogą . Serio .

    Bo na trójce? Kłamiesz - kłamco.:P
    --
    "To dlaczego ( może nie w Szkocji ) ukrywa sie radary za granicą???"
    (habudzik/Poll, 05.03.09, 22:27)
  • habudzik 06.11.09, 13:57
    kozak-na-koniu napisał:

    > habudzik napisał:
    >
    >
    > > Nie , nie kłamię . Oni na prawdę żyją na wysokim poziomie ale jeździć szy
    > bko ni
    > > e
    > > mogą . Serio .
    >
    > Bo na trójce? Kłamiesz - kłamco.:P

    Nie , nie kłamię . Po co mają wrzucać 4 skoro można tam max 80km/h jechać ?
    Przjemnie jest poszaleć na wyższych obrotach
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • kozak-na-koniu 06.11.09, 14:07
    habudzik napisał:


    > Nie , nie kłamię . Po co mają wrzucać 4 skoro można tam max 80km/h jechać ?
    > Przjemnie jest poszaleć na wyższych obrotach

    www.youtube.com/watch?v=2rer2li02yo
    --
    "W Finlandii przez las jest ograniczenie 50km/h i wszyscy się tego trzymają choć
    do zabudowań najbliższych jest 100km ."
    (habudzik/Poll, 23.06.09, 08:41)
  • habudzik 06.11.09, 14:14
    kozak-na-koniu napisał:

    > habudzik napisał:
    >
    >
    > > Nie , nie kłamię . Po co mają wrzucać 4 skoro można tam max 80km/h jechać
    > ?
    > > Przjemnie jest poszaleć na wyższych obrotach
    >
    > www.youtube.com/watch?v=2rer2li02yo

    Ładnie to tak zazdrościć krowom , co koza ?
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • kozak-na-koniu 06.11.09, 14:30
    habudzik napisał:


    > Ładnie to tak zazdrościć krowom , co koza ?

    www.youtube.com/watch?v=WOAoLwv3gSk&feature=related
    --
    "Jeśli wiec pisze że raport KE mówi że jestesmy njagorszymi kierowcami w
    Europie(poza slamsem europejskim ) to mam na to dowód."
    (habudzik/Poll, 31.10.07, 11:36)
  • habudzik 06.11.09, 14:45
    kozak-na-koniu napisał:

    > habudzik napisał:
    >
    >
    > > Ładnie to tak zazdrościć krowom , co koza ?
    >
    > www.youtube.com/watch?v=WOAoLwv3gSk&feature=related

    Im też zazdrościsz ? No właściwie nie dziwie się . Koza z nich najgłupszą jest
    zwierzęciną .
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • edek40 06.11.09, 14:11
    > Ja spowolniłbym ruch do poziomu w Norwegii .

    Mi to pasuje. Jesli bowiem 1500 km z poludnia na polnoc banany jada tylko dwa
    dni (z tachografem i czesciowo po zalodzonych szosach), to oznacza, ze srednia
    jest o niebo wyzsza niz w Polsce.
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal...
  • habudzik 06.11.09, 14:41
    edek40 napisał:

    > > Ja spowolniłbym ruch do poziomu w Norwegii .
    >
    > Mi to pasuje. Jesli bowiem 1500 km z poludnia na polnoc banany jada tylko dwa
    > dni (z tachografem i czesciowo po zalodzonych szosach), to oznacza, ze srednia
    > jest o niebo wyzsza niz w Polsce.

    Czemu po częściowo zalodzonych ? 62km/h to dobra prędkość ? Autem osobowym ?
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • edek40 06.11.09, 14:52
    > Czemu po częściowo zalodzonych ? 62km/h to dobra prędkość ? Autem osobowym ?

    Za kregiem polarnym zdarzaja sie takie rzeczy.

    To tam transport towarowy odbywa sie autami osobowymi? I to osiagajacymi duzo
    wyzsze srednie niz w Polsce, choc nie wrzucaja 4 biegu?
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal...
  • habudzik 06.11.09, 14:55
    edek40 napisał:

    > > Czemu po częściowo zalodzonych ? 62km/h to dobra prędkość ? Autem osobowy
    > m ?
    >
    > Za kregiem polarnym zdarzaja sie takie rzeczy.

    A byłeś i wiesz ? Otóż nie zawsze .

    > To tam transport towarowy odbywa sie autami osobowymi?

    Nie rżnij głupa bo i tak Ci to nic nie pomoże . Srednia predkość podana przez
    google dotyczy osobówki a ciężarowe jadą jeszcze wolniej .


    I to osiagajacymi duzo
    > wyzsze srednie niz w Polsce, choc nie wrzucaja 4 biegu?

    Nie rozumiem .
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • edek40 06.11.09, 15:04
    > A byłeś i wiesz ? Otóż nie zawsze .

    Na pewno zdarzaja sie rowniez burze piaskowe. Ale tez nie zawsze.

    > Nie rżnij głupa bo i tak Ci to nic nie pomoże . Srednia predkość podana przez
    > google dotyczy osobówki a ciężarowe jadą jeszcze wolniej .

    Srednia predkosc podana przez googla? Super.
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal...
  • habudzik 06.11.09, 15:17
    edek40 napisał:

    > > A byłeś i wiesz ? Otóż nie zawsze .
    >
    > Na pewno zdarzaja sie rowniez burze piaskowe. Ale tez nie zawsze.

    Rozumiem że żart jest dlatego że na poważnie nie masz co napisac .



    > > Nie rżnij głupa bo i tak Ci to nic nie pomoże . Srednia predkość podana p
    > rzez
    > > google dotyczy osobówki a ciężarowe jadą jeszcze wolniej .
    >
    > Srednia predkosc podana przez googla? Super.

    A znasz lepsze rozwiązanie ?
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • edek40 06.11.09, 15:25
    > Rozumiem że żart jest dlatego że na poważnie nie masz co napisac .

    A wiec wiesz nawet co to zart? Nie wiesz tylko, ze nie koniecznie oznacza to, ze
    zamurowala mnie Twoja logika. Owszem, zdarza sie, ale nie tym razem.

    > A znasz lepsze rozwiązanie ?

    Na pewno nie googla w Polsce. Polski Zumi trase Warszawa-Krakow ocenia na 5
    godzin i 25 minut. To realne, choc trudne. ViaMichelin na 4 godziny 30 minut.
    Zapewne dlatego, ze do glowy im nie przychodzi, jak p....lony jest ruch w Polsce.
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal...
  • habudzik 06.11.09, 16:12
    edek40 napisał:

    > > Rozumiem że żart jest dlatego że na poważnie nie masz co napisac .
    >
    > A wiec wiesz nawet co to zart? Nie wiesz tylko, ze nie koniecznie oznacza to, z
    > e
    > zamurowala mnie Twoja logika. Owszem, zdarza sie, ale nie tym razem.


    Mnie za to zamurowała Twoja wiedza o północnej Norwegii.


    > > A znasz lepsze rozwiązanie ?
    >
    > Na pewno nie googla w Polsce.

    Bo co ? Bo niewygodne wyniki wychodzą ?


    Polski Zumi trase Warszawa-Krakow ocenia na 5
    > godzin i 25 minut. To realne, choc trudne. ViaMichelin na 4 godziny 30 minut.

    A jak porównasz to z Zumim norweskim????





    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • edek40 06.11.09, 16:17
    > Mnie za to zamurowała Twoja wiedza o północnej Norwegii.

    Do uslug :)

    > A jak porównasz to z Zumim norweskim????

    Wystarczy zbadac predkosc ruchu w Polsce, polskim programem, a w Norwegii
    dowolnym, bo to zapewne bardziej obliczalny drogowo kraj. Chocby dlatego, ze
    maly, ma malo mieszkancow i praktycznie zero przyjednych, w tym niepoliczalnej
    liczby tranzytu miedzynarodowego.
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal...
  • habudzik 06.11.09, 16:21
    Pod warunkiem że metoda obliczania trasy będzie identyczna . To zapewnia tylko
    Miszelin i Gogle . No niestety nie są po Twojej stronie i to jest ich największa
    wada .
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • habudzik 06.11.09, 11:55
    staszek585 napisał:

    > Oczywiście Edku, masz rację. Ale o tym już ktoś napisał.
    > Mikro ronda (kompaktowe) to ogólnie kiepski pomysł. Chyba, że jest bardzo m
    > ały ruch.

    Jeszcze raz . Kompaktowe rondo jest ograniczeniem dostępu i spowalniaczem , tak
    , jak kiedyś na najstarszym chyba moście drewnianym przez Wisłe do Wyszogrodu
    było przewężenie uniemożliwiające wjazd cięższym pojazdom . Ten most nie był tak
    wąski bo zabrakło drewna na jego budowę tylko dlatego że sam zakaz wjazdu pow.
    3.5t nic by nie dał . Burakom należało fizycznie uniemożliwić korzystanie z tego
    cudu techniki .
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • staszek585 06.11.09, 12:07
    Habudziku, jak zwykle nie rozumiesz problemu. To co napisałeś to wiadomo. Ale nawet "spowalniacz" powinien być logiczny. Tylko, że takie rondo:
    1.Przy dużym ruchu i dużej ilości pojazdów z jednej tylko drogi praktycznie uniemożliwia wjazd pojazdom z innej drogi. Dlatego, że cały czas pas na obwiedni jest zajęty.
    2.Bardzo utrudnia bezpieczny wjazd. Dlatego, że miedzy kolejnymi wjazdami jest odstęp równy długości samochodu. Trudno ocenić, gdzie pojedzie ten znajdujący się na rondzie, tym bardziej, że część kierowców wyraźnie zapomniała , że istnieje w samochodzie takie urządzenie, które nazywa się kierunkowskaz. A kiedy i jak go użyć na rondzie to nawet "eksperci" różnie radzą.
  • habudzik 06.11.09, 12:17
    staszek585 napisał:

    > Habudziku, jak zwykle nie rozumiesz problemu. To co napisałeś to wiadomo. Ale n
    > awet "spowalniacz" powinien być logiczny. Tylko, że takie rondo:
    > 1.Przy dużym ruchu i dużej ilości pojazdów z jednej tylko drogi praktycznie uni
    > emożliwia wjazd pojazdom z innej drogi.

    Bez ronda jest identycznie .

    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • bimota 06.11.09, 13:12
    Tu sie nie zgodze. Wlasnie rondo ma byc tam gdzie jest korek. Korka to nie
    zlikwiduje, ale mimo tego co pisal edek, jednak latwiej bedzie przejechac. No i
    o to chyba chodzi by wiecej aut przejezdzalo z bardziej obciazonego kierunku.
    Natomias laczenie ronda ze swiatlami jest w wiekszosci przypadkow nieporozumieniem.
  • edek40 06.11.09, 11:33
    > To sa fakty. Niedlugo bedzie trzeba wymieniac liczniki na pokazujace <10 km/h,
    > bo wg was jedyna rada na poprawe bezpieczenstwa to zwalnianie...

    To jest jedyne, co ma nam do zaoferowania, za nasze pieniadze, nasze kochane panstwo. I wielu sie glupkowato cieszy. Zapewne w dokladnie takim samym mechanizmie, jak bardzo wielu sie cieszy, ze mamy "darmowa" edukacje, "darmowe" lecznictwo i inne "darmowe" przywileje. Nie maci ich zadowolenia ani to, ze na podreczniki wydajemy z roku na rok coraz wiecej pieniedzy, szczegolnie od czasu, gdy PiS wzial sie za obnizanie tych cen, z roku na rok coraz wiecej specjalizacji medycznych staje sie wylacznie odplatna (fikcja jest wizyta u dentysty czy ginekologa z NFZ) i na koniec z roku na rok coraz wiecej placimy za paliwa, wiec coraz wiecej zlotowek zasila budzet (z tytulu VAT, naliczanego w procentach), a glownym efektem tego przeplacania, jest coraz bardziej rozbudowany system pobierania kolejnych oplat "drogowych". I narod sie cieszy...
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal...
  • habudzik 06.11.09, 12:01
    edek40 napisał:

    > > To sa fakty. Niedlugo bedzie trzeba wymieniac liczniki na pokazujace <
    > ;10 km/h,
    > > bo wg was jedyna rada na poprawe bezpieczenstwa to zwalnianie...
    >
    > To jest jedyne, co ma nam do zaoferowania, za nasze pieniadze, nasze kochane pa
    > nstwo.

    Za mało na nie płacisz by móc zabierać głos . Marzy mi się rozwiązanie z
    Norwegii : autostrada łacząca co się da ale max. dozwolona prędkość to 90km/h .
    Jesli przekroczysz o wiecej niż 20km/h tracisz PJ a zyskujesz nakaz wizyty u
    psychiatry . Nie wiem jak oni to robią ? Nie przekraczają śmiesznie niskiej
    prędkości nawet na autostradzie a ich gospodarka jest wzorem dla większości
    krajów świata . Można? Można.
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • kozak-na-koniu 06.11.09, 12:05
    habudzik napisał:


    > Za mało na nie płacisz by móc zabierać głos . Marzy mi się rozwiązanie z
    > Norwegii : autostrada łacząca co się da ale max. dozwolona prędkość to 90km/h .
    > Jesli przekroczysz o wiecej niż 20km/h tracisz PJ a zyskujesz nakaz wizyty u
    > psychiatry . Nie wiem jak oni to robią ?

    To bardzo proste, przygłupie: "W Norwegii jest 23 000 km dróg krajowych i 16 000
    km dróg regionalnych oraz ok. 75 km autostrad."
    http://autostrady.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=68&Itemid=116
    --
    "transport z Bretanii do Tuluzy odbywa sie droga morsko-kanałową właśnie z braku
    możliwości połączenia drogowego."
    (habudzik/Poll, 19.02.08, 10:05)
  • habudzik 06.11.09, 12:09
    kozak-na-koniu napisał:

    > habudzik napisał:
    >
    >
    > > Za mało na nie płacisz by móc zabierać głos . Marzy mi się rozwiązanie z
    > > Norwegii : autostrada łacząca co się da ale max. dozwolona prędkość to 90
    > km/h .
    > > Jesli przekroczysz o wiecej niż 20km/h tracisz PJ a zyskujesz nakaz wizy
    > ty u
    > > psychiatry . Nie wiem jak oni to robią ?
    >
    > To bardzo proste, przygłupie: "W Norwegii jest 23 000 km dróg krajowych i 16 00
    > 0
    > km dróg regionalnych oraz ok. 75 km autostrad."
    > autostrady.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=68&Itemid=116

    Po których jeździ sie wolniej niż na naszych trzycyfrowych . Dlatego przejazd z
    południa na północ kraju z bananami trwa tam mimo dobrych dróg dwa dni

    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • kozak-na-koniu 06.11.09, 12:32
    Bo to są tak zwane "autostrady miejskie". Takimi z południa na północ Norwegii
    dojechać się nie da, bo za daleko. 75km to w paru miejscach Norwegii można
    przejechać ze wschodu na zachód, bo Norwegia to jest taka kicha - zupełnie jak
    Chile, ale to żadne porównanie, bo Chile to wiocha. Dla Ciebie w sam raz, jakbyś
    kiedyś wyjechał z Twojej wiochy do Chile, tobyś nie zauważył różnicy.
    --
    "To dlaczego ( może nie w Szkocji ) ukrywa sie radary za granicą???"
    (habudzik/Poll, 05.03.09, 22:27)
  • habudzik 06.11.09, 12:37
    kozak-na-koniu napisał:

    > Bo to są tak zwane "autostrady miejskie". Takimi z południa na północ Norwegii
    > dojechać się nie da, bo za daleko.

    Wiem i o to właśnie chodzi . Jak oni świerz banany dowożą na północ ? Emciak
    pierniczył że podróż po Polsce jest koszmarna bo przejazd do granicy z Wawy
    zabiera XX godzin . Jednocześnie zgodnie niby z przepisami uzyskał 70km/h przez
    jak sam wsponiał , permanentny teren zabudowany . A to cudak jeden .
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • edek40 06.11.09, 13:01
    > Po których jeździ sie wolniej niż na naszych trzycyfrowych . Dlatego przejazd z
    > południa na północ kraju z bananami trwa tam mimo dobrych dróg dwa dni

    Szybciutko, zwazywszy na dlugosc kraju z poludnia na polnoc. W Polsce nie do
    osiagniecia w zadnym wypadku.
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal...
  • habudzik 06.11.09, 13:05
    edek40 napisał:

    > > Po których jeździ sie wolniej niż na naszych trzycyfrowych . Dlatego prze
    > jazd z
    > > południa na północ kraju z bananami trwa tam mimo dobrych dróg dwa dni
    >
    > Szybciutko, zwazywszy na dlugosc kraju z poludnia na polnoc. W Polsce nie do
    > osiagniecia w zadnym wypadku.

    Jak to nie . W polsce , zgodnie z przepisami po takiej samej drodze jak w
    Norwegii Emciak osiągnął średnią prawie równą z norweską maksymalną .
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • kozak-na-koniu 06.11.09, 13:13
    A ja w Polsce na drodze takiej samej jak w Norwegii osiągnąłem 25km/godz.
    --
    "I do tego tez się bedziesz musiał przyzwyczaić . Ja Ci to mówię a jak ja coś
    mówie to tak prędzej czy później będzie."
    (habudzik/Poll, 26.06.09, 16:12)
  • habudzik 06.11.09, 13:26
    kozak-na-koniu napisał:

    > A ja w Polsce na drodze takiej samej jak w Norwegii osiągnąłem 25km/godz.

    Jak na wóz ciągnięty przez wychudzoną kozę to szybciutko .
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • edek40 06.11.09, 13:27
    > Jak to nie . W polsce , zgodnie z przepisami po takiej samej drodze jak w
    > Norwegii Emciak osiągnął średnią prawie równą z norweską maksymalną .

    Srednia w Polsce, w zaleznosci od trasy, z reguly nie przekracza 60 km/h. To
    maksymalna w Norwegii?
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal...
  • habudzik 06.11.09, 13:29
    edek40 napisał:

    > > Jak to nie . W polsce , zgodnie z przepisami po takiej samej drodze jak w
    > > Norwegii Emciak osiągnął średnią prawie równą z norweską maksymalną .
    >
    > Srednia w Polsce, w zaleznosci od trasy, z reguly nie przekracza 60 km/h. To
    > maksymalna w Norwegii?

    Emciak osiągnął jadąc zgodnie z przepisami 70km/h ( ja 79km/h jadąc 110-130km/h
    ) i ta predkość jest zbliżona do maxymalnej możliwej w Norwegii na drodze o
    podobnym statusie ( przez zadupia i ruiny )
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • edek40 06.11.09, 14:25
    > Emciak osiągnął jadąc zgodnie z przepisami 70km/h ( ja 79km/h jadąc 110-130km/h
    > ) i ta predkość jest zbliżona do maxymalnej możliwej w Norwegii na drodze o
    > podobnym statusie ( przez zadupia i ruiny )

    W Norwegii srednia przez zadupia i ruiny wynosi 79 km/h???? Rewelacja.
    Przeprowadzam sie. Podobaja mi sie fiordy, a zaczyna mi sie podobac szybkosc
    przemieszczania sie.
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal...
  • habudzik 06.11.09, 14:43
    edek40 napisał:

    > > Emciak osiągnął jadąc zgodnie z przepisami 70km/h ( ja 79km/h jadąc 110-1
    > 30km/h
    > > ) i ta predkość jest zbliżona do maxymalnej możliwej w Norwegii na drodze
    > o
    > > podobnym statusie ( przez zadupia i ruiny )
    >
    > W Norwegii srednia przez zadupia i ruiny wynosi 79 km/h???? Rewelacja.
    > Przeprowadzam sie. Podobaja mi sie fiordy, a zaczyna mi sie podobac szybkosc
    > przemieszczania sie.

    Nie . Średnia w Polsce jaką Emciak osiągnął to 70km/h . W Norwegi to prędkość
    niemal maxymalana - średnia za tem dużo niższa musi być .
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • edek40 06.11.09, 14:48
    > Nie . Średnia w Polsce jaką Emciak osiągnął to 70km/h . W Norwegi to prędkość
    > niemal maxymalana - średnia za tem dużo niższa musi być .

    Ustalmy wiec - banany z poludnia na polnoc jada dwa dni czy nie? To z 1500 km. W
    Polsce, z tachografem jakies 30 godzin, wiec blisko 4 dni. W Norwegii 2 dni,
    choc jezdzi sie wolniej niz w Polsce. Nawet moje dzieci zauwazylyby jakies
    drobne niescislosci w Twoich wyliczeniach i rewelacjach. I to nawet nie
    wrzucajac 4 biegu.
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal...
  • habudzik 06.11.09, 14:59
    edek40 napisał:

    > > Nie . Średnia w Polsce jaką Emciak osiągnął to 70km/h . W Norwegi to pręd
    > kość
    > > niemal maxymalana - średnia za tem dużo niższa musi być .
    >
    > Ustalmy wiec - banany z poludnia na polnoc jada dwa dni czy nie? To z 1500 km.
    > W
    > Polsce, z tachografem jakies 30 godzin, wiec blisko 4 dni. W Norwegii 2 dni,
    > choc jezdzi sie wolniej niz w Polsce. Nawet moje dzieci zauwazylyby jakies
    > drobne niescislosci w Twoich wyliczeniach i rewelacjach. I to nawet nie
    > wrzucajac 4 biegu.

    Nie . Po prostu rżniesz głupa . Średnia prędkość pojazdu osobowego w Norwegi i w
    Polsce jest taka sama w przybliżeniu . Ciężki transport w Norwegi ma gorzej niż
    w Polsce bo w Polsce na 3-cyfrowej przez Julinek tirem da się jechać 95km/h (
    film zapodał chyba Emciak )

    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • edek40 06.11.09, 15:02
    > Nie . Po prostu rżniesz głupa. Średnia prędkość pojazdu osobowego w Norwegi i
    > w Polsce jest taka sama w przybliżeniu.

    Znaczy nie wolniej, o czym ciagle piszesz. Bo teraz jezdze strasznie powoli, ale
    automat zapina mi czwarty bieg.
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal...
  • habudzik 06.11.09, 15:15
    edek40 napisał:

    > > Nie . Po prostu rżniesz głupa. Średnia prędkość pojazdu osobowego w Norwe
    > gi i
    > > w Polsce jest taka sama w przybliżeniu.
    >
    > Znaczy nie wolniej, o czym ciagle piszesz. Bo teraz jezdze strasznie powoli, al
    > e
    > automat zapina mi czwarty bieg.

    Dokładnie tak . I w Polsce i w Norwegi ten sam odcinek przejedziesz w tym samym
    czasie .
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • edek40 06.11.09, 12:26
    > Za mało na nie płacisz by móc zabierać głos .

    Znaczy sie co? Mamy za niskie podatki? To jak to sie dzieje, ze nasze paliwa sa
    cenowo na zblizonym poziomie do europejskiego?

    > Marzy mi się rozwiązanie z
    > Norwegii : autostrada łacząca co się da ale max. dozwolona prędkość to 90km/h .

    W glebokim powazaniu mam Norwegie. Ale jesli zbudowaliby taka autostrade, to
    mogliby ja zwinac i rozwinac w Polsce. W ramach daru. Dzieki temu moglbym
    jezdzic 90 km/h przez wiekszosc trasy, co podniosloby srednia podrozowania w
    Polsce z 50 km/h.
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal...
  • habudzik 06.11.09, 12:34
    edek40 napisał:

    > > Za mało na nie płacisz by móc zabierać głos .
    >
    > Znaczy sie co? Mamy za niskie podatki?

    Oczywiście że za niskie . Większość jest za niska . Politykę jednak zostwamy .



    > > Marzy mi się rozwiązanie z
    > > Norwegii : autostrada łacząca co się da ale max. dozwolona prędkość to 90
    > km/h .
    >
    > W glebokim powazaniu mam Norwegie.

    Pewnie że masz bo jej przykład jest nie po Twojej myśli gdyż jest to kraj
    ślimaczego ruchu a jednocześnie jeden z najbardziej rozwiniętych , o wysokiej
    stopie i bezwypadkowy . Okazuje się więc że można mieć ciastko , zjeść ciastko i
    być zadowolonym .



    Ale jesli zbudowaliby taka autostrade, to
    > mogliby ja zwinac i rozwinac w Polsce. W ramach daru. Dzieki temu moglbym
    > jezdzic 90 km/h przez wiekszosc trasy, co podniosloby srednia podrozowania w
    > Polsce z 50 km/h.

    To w końcu zależy Ci na średniej prędkości czy na czasie podróży ? Wiem ,
    zależnie od tego jak powieje wiatr, tak?
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • edek40 06.11.09, 13:26
    > Oczywiście że za niskie.

    Z jakim krajem porownujesz?

    > To w końcu zależy Ci na średniej prędkości czy na czasie podróży ? Wiem ,
    > zależnie od tego jak powieje wiatr, tak?

    Zapewne przyjdzie Ci to z wielkim trudem pojac, ale te dwa parametry sa ze soba
    nadzwyczaj scisle powiazane :))))
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal...
  • habudzik 06.11.09, 13:31
    Problem polega na tym że Tobie zależy na dużej predkości a zwłaszcza dużej
    chwilowej prędkości .
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • edek40 06.11.09, 14:09
    > Problem polega na tym że Tobie zależy na dużej predkości a zwłaszcza dużej
    > chwilowej prędkości .

    Udowodnij jakos te rewelacje. Ale konkretnie, bez konfabulacji czy tez
    dorabiania jaichs rewelacji do moich slow.
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal...
  • habudzik 06.11.09, 14:12
    edek40 napisał:

    > > Problem polega na tym że Tobie zależy na dużej predkości a zwłaszcza duże
    > j
    > > chwilowej prędkości .
    >
    > Udowodnij jakos te rewelacje. Ale konkretnie, bez konfabulacji czy tez
    > dorabiania jaichs rewelacji do moich slow.

    Średnia prędkość w Polsce na poziomie 68km/h ( Warszawa-Kraków ) jest dla Ciebie
    zła ale ta sama średnia na trasie Oslo-Trondheim jest rewelacyjna . Obie średnie
    wyliczone na tej samej zasadzie .
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • kozak-na-koniu 06.11.09, 14:14
    habudzik napisał:

    > edek40 napisał:

    > Średnia prędkość w Polsce na poziomie 68km/h ( Warszawa-Kraków ) jest dla Ciebi
    > e
    > zła ale ta sama średnia na trasie Oslo-Trondheim jest rewelacyjna . Obie średni
    > e
    > wyliczone na tej samej zasadzie .

    Kłamiesz. Jak zwykle.
    www.youtube.com/watch?v=cmYy7REexxw&feature=related
    --
    "transport z Bretanii do Tuluzy odbywa sie droga morsko-kanałową właśnie z braku
    możliwości połączenia drogowego."
    (habudzik/Poll, 19.02.08, 10:05)
  • edek40 06.11.09, 14:22
    > Średnia prędkość w Polsce na poziomie 68km/h ( Warszawa-Kraków ) jest dla Ciebie
    > zła

    Slucham??? Jest rewelacyjna! Szkoda, ze nie da sie jej osiagnac inaczej niz
    wyjezdzajac o 6.00 rano, poza sezonem wakacyjnym i to do tego w niedziele, z
    zachowaniem umiaru w respektowaniu nad wyraz licznych obszarow zabudowanych.
    Dobra srednia na tym dystansie to gora 50 km/h, rowniez z jazda na poziomie
    60-70 km/h w obszarze zabudowanym, zaraz po minieciu fotoradaru na wjezdzie (bo
    gdziezby mial stac?).
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal...
  • habudzik 06.11.09, 14:36
    edek40 napisał:

    > > Średnia prędkość w Polsce na poziomie 68km/h ( Warszawa-Kraków ) jest dla
    > Ciebie
    > > zła
    >
    > Slucham??? Jest rewelacyjna! Szkoda, ze nie da sie jej osiagnac inaczej niz
    > wyjezdzajac o 6.00 rano, poza sezonem wakacyjnym


    Nie piszmy o sezonie wakacyjnym bo wtedy wszędzie jest źle . Ale nawet w sezonie
    wakacyjnym , nie o 6 rano Emciak osiągnął 70km/h a ja 79km/h
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • edek40 06.11.09, 14:40
    > Nie piszmy o sezonie wakacyjnym bo wtedy wszędzie jest źle . Ale nawet w sezonie
    > wakacyjnym , nie o 6 rano Emciak osiągnął 70km/h a ja 79km/h

    Ale to mi zarzuciles, ze jestem pierwca maksymalnych predkosci chwilowych, co
    gdzies tam jeszcze zrecznie oddzieliles od predkosci srednich, jakby te dwie
    rzeczy ni emialy ze soba nic wspolnego. Pleciesz, jak zwykle trzy po trzy. Na
    takich mowi sie, ze zakiwali sie na smierc :)
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal...
  • habudzik 06.11.09, 15:02
    edek40 napisał:

    > > Nie piszmy o sezonie wakacyjnym bo wtedy wszędzie jest źle . Ale nawet w
    > sezonie
    > > wakacyjnym , nie o 6 rano Emciak osiągnął 70km/h a ja 79km/h
    >
    > Ale to mi zarzuciles, ze jestem pierwca maksymalnych predkosci chwilowych,


    Po co kłamiesz ? Zarzuciłem że zależy ci na dużych predkościach chwilowych
    a to nie to samo co "piewca maxymalnych"




    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • edek40 06.11.09, 15:07
    > Po co kłamiesz ? Zarzuciłem że zależy ci na dużych predkościach chwilowych
    >
    a to nie to samo co "piewca maxymalnych"

    Ja klamie? Nie udowodniles na razie tego, ze zalezy mi na duzych predkosciach
    chwilowych. Staraj sie, bo wyjdziesz na klamce. Z reszta pozostaje zawsze
    kwestia sporna co to jest duza predkosc. Ja osobiscie, raz w zyciu rozpedzilem
    sie na A4 do 170 km/h. Ty zas przyznajesz sie do 160 km/h po Warszawie. Jesli
    wiec piszesz o swoim pojmowaniu wysokich predkosci, a odnosisz to do mnie, to
    mocno nadwerezasz fakty.
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal...
  • habudzik 06.11.09, 15:19
    edek40 napisał:

    > > Po co kłamiesz ? Zarzuciłem że zależy ci na dużych predkościach chwilo
    > wych
    > >
    a to nie to samo co "piewca maxymalnych"
    >
    > Ja klamie? Nie udowodniles na razie tego, ze zalezy mi na duzych predkosciach
    > chwilowych.

    Udowodniełes to sam uważając płynna jadę 70km/h nawet tam gdzie asfalt pozawla
    200 za bezsens
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • edek40 06.11.09, 15:26
    > Udowodniełes to sam uważając płynna jadę 70km/h nawet tam gdzie asfalt pozawla
    > 200 za bezsens

    Konkretnie.
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal...
  • habudzik 06.11.09, 16:15
    edek40 napisał:

    > > Udowodniełes to sam uważając płynna jadę 70km/h nawet tam gdzie asfalt po
    > zawla
    > > 200 za bezsens
    >
    > Konkretnie.

    Tu zjadłem wyraz i źle wyszło więc napisze jeszcze raz co miałem na myśli :
    uważasz jazdę ze stała prędkością ok.70km/h ( w miejscu gdzie asfalt pozwala na
    200 ) za złą . Przyznałeś to forumowiczowi który opisał własne niby doświadczenia .
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • edek40 06.11.09, 16:21
    > Tu zjadłem wyraz i źle wyszło więc napisze jeszcze raz co miałem na myśli :
    > uważasz jazdę ze stała prędkością ok.70km/h ( w miejscu gdzie asfalt pozwala na
    > 200 ) za złą . Przyznałeś to forumowiczowi który opisał własne niby
    doświadczenia .

    Ja przyznalem, ze mozna w Polsce gdziekolwiek jechac 200 km/h?
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal...
  • habudzik 06.11.09, 16:25
    edek40 napisał:

    > > Tu zjadłem wyraz i źle wyszło więc napisze jeszcze raz co miałem na myśli
    > :
    > > uważasz jazdę ze stała prędkością ok.70km/h ( w miejscu gdzie asfalt pozw
    > ala na
    > > 200 ) za złą . Przyznałeś to forumowiczowi który opisał własne niby
    > doświadczenia .
    >
    > Ja przyznalem, ze mozna w Polsce gdziekolwiek jechac 200 km/h?

    Przyznałeś że jazda 70km/h ze stałą prędkością jest dramatyczna .
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • edek40 06.11.09, 14:23
    > > Udowodnij jakos te rewelacje. Ale konkretnie, bez konfabulacji czy tez
    > > dorabiania jaichs rewelacji do moich slow.
    >
    > Średnia prędkość w Polsce na poziomie 68km/h ( Warszawa-Kraków ) jest dla Ciebie
    > zła

    Miales udowodnic, ze jestem demonem predkosci. Szybciutko!!!
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal...
  • habudzik 06.11.09, 14:39
    edek40 napisał:

    > > > Udowodnij jakos te rewelacje. Ale konkretnie, bez konfabulacji czy
    > tez
    > > > dorabiania jaichs rewelacji do moich slow.
    > >
    > > Średnia prędkość w Polsce na poziomie 68km/h ( Warszawa-Kraków ) jest dla
    > Ciebie
    > > zła
    >
    > Miales udowodnic, ze jestem demonem predkosci. Szybciutko!!!

    Nie pisałem że jestes demonem predkości tylko że na prędkości Ci zależy . Skoro
    popierasz piszących że jazda 70km/h przez setki kilometrów DK8 za snujacą się
    ciężarówką jest tragedia to oznacza że 70km/h średnia Cibie nie zainteresuje .
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • edek40 06.11.09, 14:41
    > Nie pisałem że jestes demonem predkości tylko że na prędkości Ci zależy . Skoro
    > popierasz piszących że jazda 70km/h przez setki kilometrów DK8 za snujacą się
    > ciężarówką jest tragedia to oznacza że 70km/h średnia Cibie nie zainteresuje .

    To gdzies w Polsce da sie jechac setki kilometrow ze stala predkoscia 70 km/h?
    Moze na autostradzie, ale tam ciezarowki nie jezdza tak wolno.
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal...
  • habudzik 06.11.09, 14:53
    edek40 napisał:

    > > Nie pisałem że jestes demonem predkości tylko że na prędkości Ci zależy .
    > Skoro
    > > popierasz piszących że jazda 70km/h przez setki kilometrów DK8 za snujacą
    > się
    > > ciężarówką jest tragedia to oznacza że 70km/h średnia Cibie nie zainteres
    > uje .
    >
    > To gdzies w Polsce da sie jechac setki kilometrow ze stala predkoscia 70 km/h?
    > Moze na autostradzie, ale tam ciezarowki nie jezdza tak wolno.

    Nie wiem . Zapytaj się tych którym klaskałeś gdy pisali że jazda DK8 za
    ciężarówką jadącą 70km/h setki kilometrów to koszmar .
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • edek40 06.11.09, 14:57
    > Nie wiem . Zapytaj się tych którym klaskałeś gdy pisali że jazda DK8 za
    > ciężarówką jadącą 70km/h setki kilometrów to koszmar .

    To musialaby byc jakas pijana ciezarowka. Tam mamy obszar zabudowany, ktory ma
    blisko 30 km dlugosci. A to tylko jeden z bardzo wielu. Gdybym mial takiego
    smialego przewodnika, to klaskalbym w dlonie i jechal mu zaraz za tylna tablica
    rejestracyjna, wychodzac z zalozenia, ze fotoradar mi nie straszny. Zapene
    osiagnalbym duzo lepszy czas niz respektujac ograniczenia.
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal...
  • habudzik 06.11.09, 15:04
    Nie wiem co musiało by być . Wiem że popierałeś płacz gościa który twierdzi że
    wleczenie się za ciężarówką 70km/h setkami km to koszmar . A to przecież djae
    nam średnią jakieś 65km/h
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • edek40 06.11.09, 15:09
    > Nie wiem co musiało by być . Wiem że popierałeś płacz gościa który twierdzi że
    > wleczenie się za ciężarówką 70km/h setkami km to koszmar . A to przecież djae
    > nam średnią jakieś 65km/h

    Przeciez Ty sam kopiesz sie w krocze!!! Jezeli ktos wlecze sie setkami
    kilometrow 70 km/h za ciezarowka, to srednia wychodzi 70 km/h, a nie 65 km/h.
    Jesli z reszta osiaga na DK8 srednia 65 km/h to jest mistrzem piractwa.
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal...
  • habudzik 06.11.09, 15:20
    edek40 napisał:

    > > Nie wiem co musiało by być . Wiem że popierałeś płacz gościa który twierd
    > zi że
    > > wleczenie się za ciężarówką 70km/h setkami km to koszmar . A to przecież
    > djae
    > > nam średnią jakieś 65km/h
    >
    > Przeciez Ty sam kopiesz sie w krocze!!! Jezeli ktos wlecze sie setkami
    > kilometrow 70 km/h za ciezarowka, to srednia wychodzi 70 km/h, a nie 65 km/h.

    Nie wychodzi mniejsza bo nie mozesz jechac idealnie ze stałą prędkością na drodze .




    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • edek40 06.11.09, 15:28
    > Nie wychodzi mniejsza bo nie mozesz jechac idealnie ze stałą prędkością na
    drodze.

    Nie przekonales mnie oczywiscie i jak zwykle. Jednak caly czas wkladasz mi w
    usta nie moje twierdzenia. Gdybym na DK8 osiagnal srednia 65 km/h, to najpierw
    uznalbym to za powod do chwalenia sie na prawo i lewo, a potem juz nie
    chwalilbym sie utrata prawa jazdy za punkty.
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal...
  • habudzik 06.11.09, 16:07
    edek40 napisał:

    > > Nie wychodzi mniejsza bo nie mozesz jechac idealnie ze stałą prędkością n
    > a
    > drodze.
    >
    > Nie przekonales mnie oczywiscie i jak zwykle.

    Przekonałem już dawno ale honor Ci na przysznaie się nie pozwala wiec stale albo
    wszystko w żart obrcasz albo szukasz wyjścia przez zmianę tematu .


    Jednak caly czas wkladasz mi w
    > usta nie moje twierdzenia. Gdybym na DK8 osiagnal srednia 65 km/h, to najpierw
    > uznalbym to za powod do chwalenia sie na prawo i lewo,

    Ale to nie tak napisałem . Tak napisał pewien forumowicz z którym Ty się
    zgodziłeś . On twierdził że jazda 70km/h za ciężarówką to istna męczarnia a Ty
    go poparłeś .



    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • edek40 06.11.09, 16:20
    > Przekonałem już dawno ale honor Ci na przysznaie się nie pozwala wiec stale albo
    > wszystko w żart obrcasz albo szukasz wyjścia przez zmianę tematu .

    W Niemczech, niezaleznie od okazjonalnych korkow, udawalo mi sie nie wylaczac
    tempomatu calymi dziesiatkami kilometrow.

    > Ale to nie tak napisałem . Tak napisał pewien forumowicz z którym Ty się
    > zgodziłeś . On twierdził że jazda 70km/h za ciężarówką to istna męczarnia a Ty
    > go poparłeś .

    Cos pokreciles. Nie wyobrazam sobie sytuacje, abym jechal setki kilometrow za ta
    sama ciezarowka. Znudziloby mi sie i zatrzymalbym sie na obiad.
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal...
  • habudzik 06.11.09, 16:24
    edek40 napisał:

    > > Przekonałem już dawno ale honor Ci na przysznaie się nie pozwala wiec sta
    > le albo
    > > wszystko w żart obrcasz albo szukasz wyjścia przez zmianę tematu .
    >
    > W Niemczech, niezaleznie od okazjonalnych korkow, udawalo mi sie nie wylaczac
    > tempomatu calymi dziesiatkami kilometrow.
    >
    > > Ale to nie tak napisałem . Tak napisał pewien forumowicz z którym Ty się
    > > zgodziłeś . On twierdził że jazda 70km/h za ciężarówką to istna męczarnia
    > a Ty
    > > go poparłeś .
    >
    > Cos pokreciles. Nie wyobrazam sobie sytuacje, abym jechal setki kilometrow za t
    > a
    > sama ciezarowka. Znudziloby mi sie i zatrzymalbym sie na obiad.

    Nie ważne . Przyznałeś mu rację że to koszmar taka jazda czyli Tobie nie
    odpowiada bo Tobie nie chodzi o to że średnią 70km/h jest za mała tylko że
    ciężarówka nie pozwala pojechać szybciej . Rozumiesz?
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • bimota 06.11.09, 13:16
    No jeszcze "daromowa sprawiedliwosc", "wolnosc" i "cywilizacja"...
  • hanni 06.11.09, 12:00
    bimota napisał:

    > Nie dysponuje danymi, ale zyjemy w polsce i wolalbym dane z Polski.

    Bo polskie ronda sa tak diametralnie inne od tych na Zachodzie?


    > Chodza glosy, ze w Niemczech ronda za lepiej zaprojektowane,

    Do tych "chodzacych glosow" mozesz zaliczyc rowniez moj: nie widze wiekszej
    roznicy miedzy niemieckimi i polskimi rondami. Nowo wybudowane ronda w wielu
    miejscach to prawdziwe blogoslawienstwo bo jeszcze dobrze pamietam, jak
    wczesniej dlugo musialem stac przed skrzyzowaniami w tym samym miejscu.

    > Najpierw podwazasz moja prawdomownosc gdy twierdze, ze ronda powoduja korki,

    Nie prawdomownosc tylko kompetencje. Widzisz korki ale nie masz zadnych
    konkretnych danych o ilosci i wielkosci korkow wczesniej, zwlaszcza w
    odniesieniu do natezenia ruchu.

    Obserwacja ta stoi w jaskrawym przeciwienstwie, co opisuja eksperci dysponujacy
    wieloma, mierzalnymi danymi.


    > a potem sam stwierdzasz, ze przez rondo przejezdza sie o wiele wolniej.

    A co ma piernik do wiatraka? Kazde skrzyzowanie, nawet wilopasmowe skrzyzowanie
    na autostradzie powoduje spowolnienie ruchu i od pewnego natezenia korki
    generuja sie najpierw tam. Taka jest natura skrzyzowan.

    Wg ciebie
    > skrzyrzowanie gdzie sie przejezdza z predkoscia 50 km/h jest tak samo
    > "korkogenne" jak takie, z predkoscia <10 km/h ?

    A gdzies napisalem cos takiego?

    Wystarczy pojechac dowolna droga
    > krajowa i zaobserwowac, ze zwykle skrzyzowania w malych miejscowosciach pokonuj
    > e
    > sie zwykle bez problemy, a gdy we takich miejscach jest rondo to zwykle jest ko
    > rek.

    To dlaczego ja mam zupelnie inne obserwacje? Znam szereg drog i skrzyzowan w
    Polsce i poza nia i nie widzialem jeszcze przypadku, zeby po wybudowania ronda
    ruch byl bardziej zablokowany. Doskonale za top pamietam niekonczace sie stanie
    przed skrzyzowaniami wczesniej.

  • kozak-na-koniu 06.11.09, 12:02
    > To dlaczego ja mam zupelnie inne obserwacje? Znam szereg drog i skrzyzowan w
    > Polsce i poza nia i nie widzialem jeszcze przypadku, zeby po wybudowania ronda
    > ruch byl bardziej zablokowany. Doskonale za top pamietam niekonczace sie stanie
    > przed skrzyzowaniami wczesniej.

    To proste, towarzyszu. Wy wiedzę o świecie czerpiecie z telewizji, szmatławych
    gazetek oraz własnych pseudointelektualnych rozważań; wielu innych natomiast - z
    codziennej, praktycznej obserwacji realiów.
    --
    "Jeśli wiec pisze że raport KE mówi że jestesmy njagorszymi kierowcami w
    Europie(poza slamsem europejskim ) to mam na to dowód."
    (habudzik/Poll, 31.10.07, 11:36)
  • bimota 06.11.09, 13:36
    nie masz zadnych
    > konkretnych danych o ilosci i wielkosci korkow wczesniej

    Trudno miec dane o czyms czego nie bylo...

    > Obserwacja ta stoi w jaskrawym przeciwienstwie, co opisuja eksperci dysponujacy
    > wieloma, mierzalnymi danymi.

    Tak wlasnie wyglada interpretacja danych przez "ekspertow"...

    > Wg ciebie
    > > skrzyrzowanie gdzie sie przejezdza z predkoscia 50 km/h jest tak samo
    > > "korkogenne" jak takie, z predkoscia <10 km/h ?
    >
    > A gdzies napisalem cos takiego?

    tu:

    "To jak szybko wedlug ciebie tir powinien jechac na rondzie? 50-tka?
    Przeciez to jest ciagle skrzyzowanie, gdzie kazdy musi sie liczyc z ruchem,
    ktoremu musi ustapic pierwszenstwa - ergo zatrzymac sie!

    Nowicjuszom wpaja sie podczas kursow zasade, ze przejezdzajac przez rondo maja
    redukowac bieg do dwojki. Jak myslisz, dlaczego?

    Jesli te 10 km/h uwazasz za kolosalny problem to wyglada raczej na to, ze
    negujesz generalnie wszelkie ronda."

    > To dlaczego ja mam zupelnie inne obserwacje?

    Bo ty obserwujesz skrzyrzowania, na ktorych przed i po jest korek. Ja takie, na
    ktorych tylko po...

    Ile razy mam pisac, ze jestem przeciw robienia rond tam, gdzie NIE MA TAKIEJ
    KONIECZNOSCI ?? Czyli np tam, gdzie nie ma korkow.
  • habudzik 06.11.09, 13:44
    bimota napisał:

    > Ile razy mam pisac, ze jestem przeciw robienia rond tam, gdzie NIE MA TAKIEJ
    > KONIECZNOSCI ?? Czyli np tam, gdzie nie ma korkow.

    Ile razy mam pisać że jesteś w błedzie myśląc iż ronda są tylko po to by korki
    rozładowywać . One maja doprowadzić do tego byś przez skrzyżowanie nie
    przejechał z większą prędkością . Spowolnienie ruchu na rondzie to nie pochodna
    tylko cel .
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • hanni 06.11.09, 15:48
    bimota napisał:

    > Trudno miec dane o czyms czego nie bylo...

    Natezenie ruchu, od ktorego w jeszcze wiekszym stopniu zaleza korki bylo.


    > Tak wlasnie wyglada interpretacja danych przez "ekspertow"...

    Nie "ekspertow" tylko wlasnie ekspertow. Ci ludzie maja wyksztalcenie w tym
    kierunku i dysponuja adekawatnymi metodami.
    Czlowiek nie majacy ani jednego ani drugiego i uwazajacy sie za madrzejszego od
    ekspertow tylko sie blazni.

    >
    > > Wg ciebie
    > > > skrzyrzowanie gdzie sie przejezdza z predkoscia 50 km/h jest tak sa
    > mo
    > > > "korkogenne" jak takie, z predkoscia <10 km/h ?
    > >
    > > A gdzies napisalem cos takiego?
    >
    > tu:
    >
    > "To jak szybko wedlug ciebie tir powinien jechac na rondzie? 50-tka?
    > Przeciez to jest ciagle skrzyzowanie, gdzie kazdy musi sie liczyc z ruchem,
    > ktoremu musi ustapic pierwszenstwa - ergo zatrzymac sie!

    I gdzie tam jest napisane, ze "skrzyrzowanie gdzie sie przejezdza z predkoscia
    50 km/h jest tak samo "korkogenne" jak takie, z predkoscia <10 km/h" Mozesz
    wskazac dokladnie to miejsce?


    > Bo ty obserwujesz skrzyrzowania, na ktorych przed i po jest korek. Ja takie, na
    > ktorych tylko po...

    Moze nalezaloby uwzglednic tez natezenie ruchu przed i po.




    --
    "Było by" pisze się osobno.

    (kozak-na-koniu)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka