Dodaj do ulubionych

Warszawa stawia na metro! cz. II

04.11.09, 11:03
Warszawia stawia na metro czasem nawet doslownie, stawiajac sklady w losowo wybranych miejscach linii. Poza tym Warszawiacy skutecznie zniechceceni powiekszajacymi sie korkami kompletnie zakitowali metro (bylo zakitowane dlugo zanim Warszawa zaczela "promowac" nieistniejace autobusy malujac jak podleci buspasy).

LINK

Oczywiscie winni takiego stanu rzeczy sa pasazerowie metra
- nie potrafia z niego korzystac: "Rzecznik przyznaje, że w porannym szczycie dochodzi do opóźnień. - Przestoje wynikają przede wszystkim ze zbyt wolnej wymiany pasażerów na stacjach. Niektórzy blokują sprawne wyjście z pociągów".

Bardzo mi ulzylo, bo myslalem, ze tym razem jednak ktos z waadzy dal d... Ale nie. Jest normalnie - winni sa obywatele.

--
Optymisci wierza, ze swiat stoi przed nimi otworem. Pesymisci wiedza, gdzie ma ten otwor.
Obserwuj wątek
    • edek40 Re: Warszawa stawia na metro! cz. II 04.11.09, 11:24
      Jest to kolejny dowod na to, ze w Warszawie jest za malo buspasow. Gdyby bylo
      ich wiecej, ludzie zaczeliby omijac metro i jezdzic autobusami. Same korzysci -
      powietrze swiezsze, piekne widoki, a i metro odetchneloby z ulga, po nawale
      nachalnych pasazerow, ktorzy przeszkadza w sprawnej pracy.
      --
      Po ptokach. Beret sie sfilcowal...
        • emes-nju Re: Warszawa stawia na metro! cz. II 04.11.09, 11:51
          kapitan_statku napisał:

          > to po ch..j to metro. Namalujcie buspasy

          Buspasy maja wady...

          Zacznijmy od tego, ze Warszawa nie ma obwodnicy, a wiec tranzyt wali przez miasto.

          Nawet jezeli uda sie rozszerzyc zasieg buspasow do granic miasta, nie zmniejszy
          to problemu, a tylko rozszrzy zasieg korkow poza miasto, uniemozliwiajac setkom
          tysiecy ludzi z subburbiow (do ktorych komunikacja nie dojezdza!) dojazd do pracy.

          Poza tym po rozszerzeniu zasiegu buspasow Warszawa stanie w takim korku, ze i
          buspasy stana na debowo - widac to na Trasie Lazienkowskiej gdzie PRAWIDLOWO
          wlaczajace sie do ruchu auta (czesc buspasa, to pas wlaczenia do ruchu) nie sa
          wstanie wjechac na przeznaczone dla siebie pasy i oczekuja na buspasie az
          sasiednie pasy rusza sie na tyle, zeby mozna bylo wjechac. Autobusy stoja wiec i
          czekaja. Na szczescie nigdy nie ma ich zbyt duzo, bo Warszawa ma taki nadmiar
          autobusow (a z tych, ktore jezdza ok. 30% nie powinno jezdzic, o czym przekonala
          nas niedawna kontrola, w czasie ktorej kilku autobusom nie tylko odebrano dowody
          rejestracyjne, ale nawet zakazano powrotu do bazy o wlasnych silach!), ze na
          najdluzszym buspase w Warszawie chyba niegdy nie ma wiecej jak 2-4 autobusy na
          calej dlugosci. Ja w kazdym razie nigdy nie widzialem wiecej.

          --
          Optymisci wierza, ze swiat stoi przed nimi otworem. Pesymisci wiedza, gdzie ma
          ten otwor.
            • edek40 Re: Warszawa stawia na metro! cz. II 04.11.09, 12:10
              > Buduja metro zeby odciazyc ruch uliczny >Chca malowac buspasy zeby odciazyc
              > metro. Gdzie tu logika?

              U nas kopiuje sie najlepsze rzeczy podpatrzone w wielkim swiecie. I tak wytycza
              sie buspasy, ktore maja sklonic obywateli do przesiadki do komunikacji masowej i
              zaraz wychodzi, ze komunikacja masowa w Warszawie nie zostala niestety
              skopiowana z wielkiego swiata.

              Tylko czekac, az zaczna nas masowo szczepic na malarie, poniewaz swietnie sie to
              sprawdza na Florydzie...
              --
              Po ptokach. Beret sie sfilcowal...
          • karw123 Re: Warszawa stawia na metro! cz. II 04.11.09, 22:08
            > Zacznijmy od tego, ze Warszawa nie ma obwodnicy, a wiec tranzyt wali przez mias
            > to.

            Prawdą jest, że Wawa nie ma obwodnicy, natomiast nie jest prawdą, że korki są
            efektem tranzytu, który jedzie przez miasto. Rano na Puławskiej nie zobaczysz
            TIR-a a mimo to wszyscy stoją.
            • trypel Re: Warszawa stawia na metro! cz. II 05.11.09, 08:09
              No bo Puławska to taka mało tranzytowa ulica jest. Chyba że tranzyt z Góry
              Kalwarii na Łomianki. Spróbuj na Al. Krakowskiej na przykład - gdzie oczywiscie
              i tak w pornannym i popołudniowym szczycie większość to lokalsi jadacy do pracy.
              Ale pozostałe 20 h /dobe wyglada już inaczej.
              --
              Lepszy mały ale własny i z przodu niż duży ale cudzy i z tyłu...
              • habudzik Re: Warszawa stawia na metro! cz. II 05.11.09, 08:38
                Bo tranzyt nie robi korków w Wawie tylko ci co z domu do pracy
                pomykają 2 przystanki samochodem . I to najlepiej SUV-em.
                --
                "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby
                maksymalnie wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym
                poprawa trwa najdłużej kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka
                tygodni. Potem korki powracają, kierowcy stoją jednakże na większej
                niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge (1990)]"
    • habudzik Re: Warszawa stawia na metro! cz. II 04.11.09, 21:47
      emes-nju napisał:

      > Warszawia stawia na metro czasem nawet doslownie, stawiajac sklady w losowo wyb
      > ranych miejscach linii. Poza tym Warszawiacy skutecznie zniechceceni powiekszaj
      > acymi sie korkami kompletnie zakitowali metro (bylo zakitowane dlugo zanim Wars
      > zawa zaczela "promowac" nieistniejace autobusy malujac jak podleci buspasy).
      >
      > LINK
      >
      > Oczywiscie winni takiego stanu rzeczy sa pasazerowie metra
      - nie potrafia z
      > niego korzystac: "Rzecznik przyznaje, że w porannym szczycie dochodzi do opóźn
      > ień. - Przestoje wynikają przede wszystkim ze zbyt wolnej wymiany pasażerów na
      > stacjach. Niektórzy blokują sprawne wyjście z pociągów".

      To niestety prawda . Ludzie blokuja metro . Od czasu do czasu muszę z przyczyn
      technicznych ( za dużo w palnik ) jechac do pracy metrem i słyszę z megafonów
      "proszę nie opóźnić odjazdu pociągu" . Dlaczego tak się dzieje ? Bo każdy chce
      się załapać na ten właśnie pociąg i nie chce czekać 30 sekund na następny . Na
      początku września też jechałem metrem i tez ogłaszali by sie nie wściekać z "na
      chama" wsiadaniem bo następny skład jest na stacji Swiętokrzyska ( oczywiście to
      nieprawda bo następnego składu światła widać było w tunelu ) . Pojechałem
      dopiero chyba czwartym pociągiem .
      --
      "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
      wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
      kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
      kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
      (1990)]"
      • edek40 Re: Warszawa stawia na metro! cz. II 05.11.09, 11:04
        > To niestety prawda . Ludzie blokuja metro . Od czasu do czasu muszę z przyczyn
        > technicznych ( za dużo w palnik ) jechac do pracy metrem i słyszę z megafonów
        > "proszę nie opóźnić odjazdu pociągu" . Dlaczego tak się dzieje ? Bo każdy chce
        > się załapać na ten właśnie pociąg i nie chce czekać 30 sekund na następny .

        Niezle. 30 sekund? Ale jak liczone. Od wjazdu czola skladu do nastepnego czola,
        czy moze jednak te 30 sekund od konca skladu, do poczatku nastepnego?

        Skad, matole, masz pewnosc, ze jesli nie wepchniesz sie na chama w ten, ktory
        wlasnie podjechal, to wepchniesz sie w nastepny? Czy tez moze bedziesz czekal,
        az skoncza sie godziny szczytu?

        Wraz z wytyczaniem kolejnych szykan dla ruchu indywidualnego lawinowo zacznie
        byc widac, jak niewydolna jest komunikacja miejska w Warszawie. Jesli bowiem
        Londyn (takie miasto na wyspach brytyjskich), rezygnuje z czesci szykan dla
        ruchu indywidualnego z uwagi na powolna smierc komunikacji masowej, to gdzie
        Warszawie do systemu londynskiego. My nie mamy nawet polowy cwierci
        infrastruktury, w tym taboru. A zakup taboru, to poza wielkimi kosztami, rowniez
        bardzo dlugi czas oczekiwania na realizacje.
        --
        Po ptokach. Beret sie sfilcowal...
        • habudzik Re: Warszawa stawia na metro! cz. II 06.11.09, 09:59
          edek40 napisał:

          > > To niestety prawda . Ludzie blokuja metro . Od czasu do czasu muszę z prz
          > yczyn
          > > technicznych ( za dużo w palnik ) jechac do pracy metrem i słyszę z megaf
          > onów
          > > "proszę nie opóźnić odjazdu pociągu" . Dlaczego tak się dzieje ? Bo każdy
          > chce
          > > się załapać na ten właśnie pociąg i nie chce czekać 30 sekund na następny
          > .
          >
          > Niezle. 30 sekund? Ale jak liczone. Od wjazdu czola skladu do nastepnego czola,
          > czy moze jednak te 30 sekund od konca skladu, do poczatku nastepnego?

          Od zamknięcia drzwi do otwarcia w następnym .


          > Skad, matole, masz pewnosc, ze jesli nie wepchniesz sie na chama w ten, ktory
          > wlasnie podjechal, to wepchniesz sie w nastepny? Czy tez moze bedziesz czekal,
          > az skoncza sie godziny szczytu?

          Nie mam pewności ale skoro pasażerowie zablokowali pociągi które czekają na
          swoja kolej w tunelu to oznacza że co 30 sekund podjeżdża kolejny a więc jak nie
          w 3 to w czwarty wejdę .To tylko 1.5 do 2 minut na wymianę składów powiekszone o
          czas potrzbny by debile wciągnęli torby czy kaptury za drzwi .
          --
          "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
          wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
          kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
          kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
          (1990)]"
            • habudzik Re: Warszawa stawia na metro! cz. II 06.11.09, 12:26
              edek40 napisał:

              > > Od zamknięcia drzwi do otwarcia w następnym .
              >
              > 30 sekund!? Niezle. Chyba nawet w Paryzu sklady metra nie jezdza tak czesto.
              > Moze z powodu glupich przepisow bezpieczenstwa?

              Nie , nie jeżdżą . U nas jeżdżą bo metro wjeżdża na stację i stoi minutę zanim
              wszyscy się upchną . Po co skoro przez tą minutę oczekiwania następny pociąg nie
              może podjechać ? Metro warszawskie jeździ w godzinach szczytu co 1.5 minuty .
              Blokowanie przez pasażerów pociągu na stacji powoduje to że w tunelu lub na
              poprzedniej stacji pociąg stoi i czeka na nakaz .




              --
              "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
              wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
              kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
              kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
              (1990)]"
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka