snieta_krowa napisała:
> Pozwole sobie zauwazyc Mejson, ze filmik jest manipulatorski. To, ze
> gostek w Hondzie przyspieszyl albo zwolnil sugerujesz Ty. Mogles sam
> zwolnic zeby "podbudowac" Twoja teorie. Przyjmujac, ze przyspieszyl -
> zaczal to robic jak skonczylo sie ograniczenie.
Koleżanko Śnięta.
W 0:17 zacząłem przyspieszać i focus także, a w chwilę potem i honda.
Jak widzisz na filmie mimo przyspieszenia, odległość pomiędzy hondą a moim
samochodem prawie się nie zmniejsza - więc wszyscy przyspieszaliśmy podobnie.
Widząc co się dzieje w 0:29 przestałem przyspieszać - utrzymywałem ok. 100 km/godz.
Towarzystwo mi odjechało więc dlaczego tak szybko dogoniłem obu ok. 1:00 - 1:04?
Bo honda mocno zwolniła opóźniając zwolnienie lewego pasa przed wyprzedzeniem
traktora.
Dalej uważasz to za moją manipulację?
> To ze Pryszczyk w Focusie sie zabral za
> manewr a ma 95 koni pod maska to wina i goopota Pryszczyka.
Manewr wyprzedzania przez kierującego fordem to totalna tandeta - praktycznie
rozpoczął go na skrzyżowaniu a widząc, że poprzednik mocno przyspiesza, nie
przerwał wyprzedzania i nie wrócił na prawy pas.
Ja zrezygnowałem z wyprzedzania, gdy honda zaczęła przyspieszać, on nie.
> Przyznaje racje -
> nieladne bylo przyblokowanie Pryszcza w Focusie - ale gdyby jechala
> z przeciwka ciezarowka Pryszczyk tez nie moglby wyprzedzic maszyny
> rolniczej.
Ale nie jechała - ani ciężarówka ani Twoja matka.
Kierujący hondą zakłócił "harmonię" złośliwie zwalniając by zmusić forda do
hamowania za traktorem
> A juz Twoje oburzenie ze jedzie po terenie zabudowanym
> 45/50 km/h mnie ubawilo po pachy. A jak mial Twoim zdaniem jechac?
> 120?
Mógł jechać 50 - w tych warunkach drogowych nie było żadnego powodu, by zwolnić
do 45.
Zauważ, że tak wolno jechał tylko wtedy, gdy nie można było go wyprzedzić - przy
podwójnej ciągłej i przed wyminięciem traktora z ciężarówką z naprzeciwka.
Gdy droga się "przejaśniła" - przyspieszył do jakiejś setki, by znowu zwolnić do
40 przed wzniesieniem i zakrętem.
Ograniczenie prędkości ani pogoda się nie zmieniła a jego prędkości tak.
Jazda 45-100-40 coś Ci wyjaśnia?
> A tak miedzy nami - Mejson mogl tez poczekac z wyprzedzaniem do
> momentu kiedy bedzie mogl wyprzedzic obydwa samochody za jednym
> ciosem - a nie "wcinac" sie Pryszczykowi przed maske:) przeciez
> widzial ze z przodu cos jedzie prawda? Ergo - zachowal sie podobnie
> jak Hondziarz przy maszynie rolniczej - czyli nie fair.
Po pierwsze - ford wyraźnie odpuścił wyprzedzanie.
Po drugie - odległość pomiędzy fordem a hondą była ok. 15-20 m.
Nie kieruj się złudzeniem, jakie dawał zoom obiektywy kamery - gdyby wierzyć
jego wskazaniom, podczas wyprzedzania hondy miałbym jej tylny zderzak na ...
prawym fotelu.
Po trzecie - wyprzedzanie "na raty" nie jest zakazane, a w terenie zabudowanym
wręcz wskazane - jest więcej czasu na reakcję, na wypadek gdyby ktoś
wyszedł/wyjechał z zabudowań na drogę.
> Pozdrawiam Panow :)
Na nudną dyskusję na forum niektórzy też wybierają ... złośliwostki. ;-)
--
Pozdrawiam,
Mejson
Niebezpieczna
siedemnastka