Gazeta.pl   Forum   Auto-Moto   Bezpieczeństwo na drodze   A ja się przyznam do "nauczycielstw...

A ja się przyznam do "nauczycielstwa"...

Autor: jorn 15.03.10, 22:03
Dodaj do ulubionych zarchiwizowany
Mimo, iż takiego zachowania nienawidzę i wiem, że jest ono nielegalne, raz się do niego uciekłem, ponieważ doszedłem do wniosku, ze tylko taka strategia daje rozsądne szanse na przeżycie w konkretnej sytuacji, w której się znalazłem. Działo się to na DK2 i DK14 między Sochaczewem, a Strykowem. Na wylocie z Sochaczewa jadę sobie przepisowe 70 podane na znakach i widzę, że wyprzedza mnie ciągnik siodłowy z naczepą ignorując ograniczenie prędkości, linię ciągłą i widoczność ograniczoną niewysokim wzniesieniem (może on z wysokości swojej kabiny widział ponad szczytem?). Problem pojawił się w momencie, gdy zaczął wracać na prawy pas natychmiast po tym, jak wyprzedziła mnie jego kabina zapominając, że ma jeszcze resztę ciągnika i całą naczepę. Zmusił mnie tym do gwałtownego hamowania i ucieczki na pobocze. Pomknął później z prędkością ok. 80, więc na odcinku ze standardowym ograniczeniem do 90 go dogoniłem i wyprzedziłem myśląc, że już go więcej nie spotkam. Niestety na zabudowanym mnie dogonił i przystąpił do wyprzedzania w miejscu, które się do tego absolutnie nie nadawało (nawet abstrahując od obszaru zabudowanego i ograniczenia do 50). Jakieś resztki rozsądku mu się tam jednak ostały, bo zorientował się, że na w miarę bezpieczne wyprzedzanie nie ma szans i przerwał manewr. Problem w tym, że na każdym zabudowanym mnie doganiał (chyba, że akurat nie zdążył dogonić) i próbował wyprzedzać. W trosce o bezpieczeństwo własne i innych (również jego) nie dopuszczałem do tego więcej przyspieszając podczas jego prób i wyhamowując do przepisowej pięćdziesiątki. Zabawa się skończyła po wjeździe na autostradę, gdzie mu uciekłem.

I jeszcze jedno - nie dotyczy to wyłącznie Polaków (ten opisany powyżej miał numery łotewskie). Kolejny przykład: ostatni miesiąc spędziłem na drogach pewnego wysokorozwiniętego kraju, który mimo swojej zamożności autostrad i dróg dwujezdniowych ma jeszcze mniej niż Polska. A ma ich tak mało dlatego, że ze względu ma małą gęstość zaludnienia samochody spokojnie się mieszczą na drogach 1+1. Jest tylko jeden problem - kraj jest górzysty, więc drogi ma kręte i liczba miejsc nadających się do wyprzedzania jest dość mocno ograniczona. Ichniejsza gdaka próbuje (nie bez sukcesów) ten problem rozwiązać budując trzecie pasy do wyprzedzania. Niestety dość powszechne jest zjawisko wynikające moim zdaniem raczej z bezmyślności niż z chamstwa polegające na turlaniu się z prędkością 75-85 km/h (standardowe ograniczenie do 100) i przyspieszaniu do 95-100 w miejscach nadających się do wyprzedzania (ze szczególnym uwzględnieniem miejsc, gdzie są te trzecie pasy). Naprawdę cholery można dostać...

Pozdrawiam
--
Jorn van der Ar
---------------------------
Poleć znajomemu Powiadomienie zostało wysłane
Poleć tę wypowiedź znajomemu
  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
Pokaż wszystkie

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Ostatnio odwiedzane wątki

Zaloguj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.