Dodaj do ulubionych

Rowerem środkiem pasa..

05.12.10, 10:40
..póki co, na rondzie i póki co, w Szwajcarii, choć projekt zmian PORD przewiduje takie odsępstwa i u nas.

www.videoportal.sf.tv/video?id=e44abed2-bfad-4516-8bea-bd084924d923
W sumie to nic odkrywczego. Kto sporo jeździ rowerem lub innym, jednośladem, wie, że takie zachowanie, jak jazda środkiem pasa, zwłaszcza na skrzyżowaniach, jest dużo bardziej bezpieczne. Wystarczy zobaczyć, jak kierowcy traktują rowerzystów poza jezdnią, gdy ci np. jadą drogą dla rowerów i zbliżają się do skrzyżowania. Może więc fizyczna separacja nie zawsze jest receptą na poprawę bezpieczeństwa, zwłaszcza, jeśli mamy w okolicy multum skrzyżowań?
Edytor zaawansowany
  • edek40 05.12.10, 11:35
    > ..póki co, na rondzie i póki co, w Szwajcarii, choć projekt zmian PORD przewidu
    > je takie odsępstwa i u nas.

    Od zawsze to mowie. To wymusza wyprzedzanie rowerzysty, jak kazdego innego pojazdu.

    Jest tylko jeden warunek:
    nalezy go widziec, a to lezy glownie po stronie rowerzysty.
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal... ZNOWU :))))
    I niech tak juz zostanie.
  • kozak-na-koniu 05.12.10, 11:50
    shp80 napisał:

    > ..póki co, na rondzie i póki co, w Szwajcarii, choć projekt zmian PORD przewidu
    > je takie odsępstwa i u nas.

    Nie projekt, tylko propozycja, skierowana do Sejmu przez marginalną grupkę "nawiedzonych". Sejm może ją rozpatrzyć, ale wcale nie musi...

    > W sumie to nic odkrywczego. Kto sporo jeździ rowerem lub innym, jednośladem, wi
    > e, że takie zachowanie, jak jazda środkiem pasa, zwłaszcza na skrzyżowaniach, j
    > est dużo bardziej bezpieczne.

    Na skrzyżowaniach, być może - szczególnie jeśli dany jednoślad zamierza skręcić w lewo. Wszędziepoza tym jest to utrudnianie ruchu i stwarzanie zagrożeń. Kto jeździ nie tylko rowerem albo innym jednośladem i ma choć trochę praktyki w ruchu drogowym, doskonale wie o co chodzi i jak niebezpieczne mogą być zachowania niektórych nieodpowiedzialnych uczestników ruchu - szczególnie na rowerkach.

    Wystarczy zobaczyć, jak kierowcy traktują rowerzy
    > stów poza jezdnią, gdy ci np. jadą drogą dla rowerów i zbliżają się do skrzyżow
    > ania. Może więc fizyczna separacja nie zawsze jest receptą na poprawę bezpiecze
    > ństwa, zwłaszcza, jeśli mamy w okolicy multum skrzyżowań?

    To nie ma nic wspólnego z przepisami i wymaga dostosowania organizacji ruchu w określonych miejscach, a nie powszechnie obowiązujących przepisów. Zmiana bowiem jednego przepisu pociąga za sobą konieczność zmiany także innych - na przykład obowiązku jazdy możliwie blisko prawej krawęzdi jezdni. Nie ma najmniejszego powodu, by z tego obowiązku zwolnić tylko jedną grupę uczestników ruchu. Jeśli bowiem jednym pozwolić jeździć środkiem, to dlaczego nie pozwolić innym jeździć lewą stroną, albo zajmować dwóch pasów ruchu?
    --
    "Jeśli wiec pisze że raport KE mówi że jestesmy njagorszymi kierowcami w Europie(poza slamsem europejskim ) to mam na to dowód."
    (habudzik/Poll, 31.10.07, 11:36)
  • shp80 05.12.10, 12:50
    kozak-na-koniu napisał:

    > Nie projekt, tylko propozycja, skierowana do Sejmu przez marginal
    > ną grupkę "nawiedzonych".

    Czytałeś w ógóle te propozycje i uzasadnienia do wprowadzenia zmian, czy tak sobie trollujesz? :)

    >Sejm może ją rozpatrzyć, ale wcale nie musi...

    Część musi, bo ustawa jest częściowo rozbieżna z umową międzynarodową. Pozostałe.. zobaczymy.. Opony z kolcami już zostały w rowerach zalegalizowane.

    > Na skrzyżowaniach, być może - szczególnie jeśli dany jednoślad zamierza skręcić
    > w lewo. Wszędziepoza tym jest to utrudnianie ruchu i stwarzanie zagrożeń.

    Ale masz jakieś doświadczenie w tej kwestii, jako kierowca roweru?

    > Kto
    > jeździ nie tylko rowerem albo innym jednośladem i ma choć trochę praktyki w ruc
    > hu drogowym, doskonale wie o co chodzi i jak niebezpieczne mogą być zachowania
    > niektórych nieodpowiedzialnych uczestników ruchu - szczególnie na rowerkach.

    Tak, tak.. Wiemy już, że rowerzyści zaskakują kierowców na przejazdach dla rowerzystów.. Ostatnio mi takich dwóch z rzędu zapytało, co ja tu w ogóle rowerem robię, że powinienem rower przeprowadzać przez jezdnię.. Po pokazaniu znaków już nic nie powiedzieli..
    Chcesz jeszcze porozmawiać o różnych wybrykach różnych użytkowników dróg?

    > Wystarczy zobaczyć, jak kierowcy traktują rowerzy
    > > stów poza jezdnią, gdy ci np. jadą drogą dla rowerów i zbliżają się do sk
    > rzyżow
    > > ania. Może więc fizyczna separacja nie zawsze jest receptą na poprawę bez
    > piecze
    > > ństwa, zwłaszcza, jeśli mamy w okolicy multum skrzyżowań?
    >
    > To nie ma nic wspólnego z przepisami i wymaga dostosowania organizacji ruchu w
    > określonych miejscach, a nie powszechnie obowiązujących przepisów.

    Oczywiście, że ma. Jako uczestnik ruchu, który jedzie wyznaczoną drogą dla rowerów wzdłuż drogi z pierwszeństwem przejazdu oczekuję, że będę tak samo traktowany, jak gdybym jechał jezdnią. Nic bardziej mylnego. Kierowcy wyjezdżający z posesji i skręcający na skrzyżowaniu dobitnie pokazują, że lepiej, jakbym jechał jezdnią, bo wtedy przynajmniej mnie widzą.

    > Zmiana bowie
    > m jednego przepisu pociąga za sobą konieczność zmiany także innych - na przykła
    > d obowiązku jazdy możliwie blisko prawej krawęzdi jezdni. Nie ma najmniejszego
    > powodu, by z tego obowiązku zwolnić tylko jedną grupę uczestników ruchu.

    Powody są, ale nie dziwię się, że ktoś, na ruski rok jeździ rowerem, może pewnych rzeczy nie dostrzegać.

    > Jeśli
    > bowiem jednym pozwolić jeździć środkiem, to dlaczego nie pozwolić innym jeździć
    > lewą stroną, albo zajmować dwóch pasów ruchu?

    Chociażby po to, by nie dochodziło do takich sytuacji, jak na filmie, na rondzie - dla bezpieczeństwa, paniał?
  • kozak-na-koniu 05.12.10, 13:07
    shp80 napisał:

    > Czytałeś w ógóle te propozycje i uzasadnienia do wprowadzenia zmian, czy tak so
    > bie trollujesz? :)

    Trollu, czy mógłbyś przypomnieć kto i kiedy je skierował do Sejmu?

    > Część musi, bo ustawa jest częściowo rozbieżna z umową międzynarodową. Pozostał
    > e.. zobaczymy.. Opony z kolcami już zostały w rowerach zalegalizowane.

    Czas najwyższy zalegalizować kolce we wszystkich pozostałych oponach. A w ogóle, to dokładnie przeczytałeś to "międzynarodowe prawo" - bez względu na to, co to dla ciebie oznacza?

    > Ale masz jakieś doświadczenie w tej kwestii, jako kierowca roweru?

    Wyobraź sobie, że rowera też czasami zażywam, choć samochodem jeżdżę częściej, gdyż ma to związek z moją pracą a poza tym są w życiu pewne czynności, których rowerkiem opędzić się nie da - bo co, nie wolno?

    > Tak, tak.. Wiemy już, że rowerzyści zaskakują kierowców na przejazdach dla row
    > erzystów.. Ostatnio mi takich dwóch z rzędu zapytało, co ja tu w ogóle rowerem
    > robię, że powinienem rower przeprowadzać przez jezdnię.. Po pokazaniu znaków ju
    > ż nic nie powiedzieli..

    Tak tak, ty nie jesteś normalny... Tylko totalny schiz dzieli ludzi na "kierowców", rowerzystów, wędkarzy, dojarzy...

    > Chcesz jeszcze porozmawiać o różnych wybrykach różnych użytkowników dróg?

    Nie chcę. Nie może być rozmowy z kimś, dla kogo forum jest tylko miejscem do uprawiania propagandy bez względu na wszystko.

    > Oczywiście, że ma. Jako uczestnik ruchu, który jedzie wyznaczoną drogą dla rowe
    > rów wzdłuż drogi z pierwszeństwem przejazdu oczekuję, że będę tak samo traktowa
    > ny, jak gdybym jechał jezdnią.

    Jeśli kiedyś wjadę samochodem albo wejdę na ścieżkę dla rowerów oczekuję, że będę traktowany tak, jakbym jechał po jezdni albo szedł po chodniku.

    Nic bardziej mylnego. Kierowcy wyjezdżający z po
    > sesji i skręcający na skrzyżowaniu dobitnie pokazują, że lepiej, jakbym jechał
    > jezdnią, bo wtedy przynajmniej mnie widzą.

    Rowerzyści.../.../ I tak dalej - dopisz sobie sam.:D

    > Powody są, ale nie dziwię się, że ktoś, na ruski rok jeździ rowerem, może pewny
    > ch rzeczy nie dostrzegać.

    Co znaczy "ktoś kto na ruski rok jeździ rowerem"? O czym to i do kogo?

    > Chociażby po to, by nie dochodziło do takich sytuacji, jak na filmie, na rondzi
    > e - dla bezpieczeństwa, paniał?

    Żądam zezwolenia na jeżdżenie lewą stroną jezdni - ale tylko ciężarówkom powyżej 10 ton - dla bezpieczeństwa. "Paniał"?:DDD
    --
    "transport z Bretanii do Tuluzy odbywa sie droga morsko-kanałową właśnie z braku możliwości połączenia drogowego."
    (habudzik/Poll, 19.02.08, 10:05)
  • staszek585 05.12.10, 13:43
    Chyba jednak sensowniej jest, jadąc rowerem, nie trzymać się zbyt prawej krawędzi. Z tym się zgadzam.
    Szkoda wrzucać do jednego worka wszystkie błędy rowerzystów i kierowców, natomiast rowerzysta jadący blisko prawej krawędzi jest bardzo często traktowany przez kierowców jakby nie istniał. Co jest bardzo niebezpieczne, a zupełnie nie zauważane przez "miszczuf kierofnicy".
    PS:
    Wrzucanie na raz wszystkich problemów uniemożliwia sensowną komunikację.
  • shp80 05.12.10, 13:46
    kozak-na-koniu napisał:

    > Trollu, czy mógłbyś przypomnieć kto i kiedy je skierował do Sejmu?

    Googiel śpi?


    > > Część musi, bo ustawa jest częściowo rozbieżna z umową międzynarodową. Po
    > został
    > > e.. zobaczymy.. Opony z kolcami już zostały w rowerach zalegalizowane.
    >
    > Czas najwyższy zalegalizować kolce we wszystkich pozostałych oponach. A w ogóle
    > , to dokładnie przeczytałeś to "międzynarodowe prawo" - bez względu na to, co t
    > o dla ciebie oznacza?

    Poczytaj sobie chociażby, co mówi Konwencja Wiedeńska z 1968r na temat tego, co kiedyś istniało w art. 27.2 PORD, a co skreślono, i na temat wypowiedzi w tej kwestii innych osób, niż tych "nawiedzonych" (np. BAS).

    > > Ale masz jakieś doświadczenie w tej kwestii, jako kierowca roweru?
    >
    > Wyobraź sobie, że rowera też czasami zażywam, choć samochodem jeżdżę częściej,
    > gdyż ma to związek z moją pracą a poza tym są w życiu pewne czynności, których
    > rowerkiem opędzić się nie da - bo co, nie wolno?

    Najwyraźniej jeździsz rowerem na tyle rzadko, że nie zdajesz sobie sprawy z czegoś, co codzienny rowerzysta napotyka na swojej drodze. Albo zdajesz sobie sprawę, ale Cię to g.. obchodzi, bo nie przerabiasz takich sytuacji codziennie.

    > > Tak, tak.. Wiemy już, że rowerzyści zaskakują kierowców na przejazdach d
    > la row
    > > erzystów.. Ostatnio mi takich dwóch z rzędu zapytało, co ja tu w ogóle ro
    > werem
    > > robię, że powinienem rower przeprowadzać przez jezdnię.. Po pokazaniu zna
    > ków ju
    > > ż nic nie powiedzieli..
    >
    > Tak tak, ty nie jesteś normalny... Tylko totalny schiz dzieli ludzi na "kierowc
    > ów", rowerzystów, wędkarzy, dojarzy...

    Co żeś uczynił już na samym początku, pisząc o użytkownikach rowerów jako najbardziej nieodpowiedzialnych..

    > > Chcesz jeszcze porozmawiać o różnych wybrykach różnych użytkowników dróg?
    >
    > Nie chcę. Nie może być rozmowy z kimś, dla kogo forum jest tylko miejscem do up
    > rawiania propagandy bez względu na wszystko.

    Stary.. Gdybyś choć raz się odniósł do meritum sprawy, a nie pisał tylko po to, by dowalić oponentowi, to byłaby inna rozmowa. Po Twoich wypowiedziach w stylu "nie, bo nie." widać, że nawet tego nie próbujesz. A to jest forum do pisania na temat bezpieczeństwa na drogach, a nie osobistych doświadczeń fetyszystów samochodowych.. Wiele ze swoich poglądów Ty i Tobie podobni, uzasadniacie głównie wygodą. Najlepiej gaz wciśnięty w podłogę i zamknięte oczy, bo otwarte bardzo męczą... Natomiast, gdy dochodzi do konfrontacji z innymi uczestnikami ruchu, to pojawiają się zaraz argumenty, że samochodu się w miejscu nie zatrzyma, że ja jestem cięższy, więc mam większe pierwszeństwo, że to my płacimy akcyzę, więc nam się należy.. Ciężko z takimi argumentami dyskutować, bo są one na poziomie człowieka z epoki kamienia łupanego.. Mnie tak naprawdę g. obchodzi, ile się bujasz swoim pojazdem, pod warunkiem, że nikomu w tym czasie nie zagrażasz.. Ale zaczyna mnie to obchodzić, kiedy przez Twoją prędkość ja mam problem np. ze skrętem w lewo i muszę robić to łamiąc przepisy (np. skręcając na dwa - co też było m.in. propozycją zmian w PORD)..

    > > Oczywiście, że ma. Jako uczestnik ruchu, który jedzie wyznaczoną drogą dl
    > a rowe
    > > rów wzdłuż drogi z pierwszeństwem przejazdu oczekuję, że będę tak samo tr
    > aktowa
    > > ny, jak gdybym jechał jezdnią.
    >
    > Jeśli kiedyś wjadę samochodem albo wejdę na ścieżkę dla rowerów oczekuję, że bę
    > dę traktowany tak, jakbym jechał po jezdni albo szedł po chodniku.

    Twoja wypowiedź dobitnie świadczy o tym, że nawet nie próbujesz zrozumieć tematu.

    > Nic bardziej mylnego. Kierowcy wyjezdżający z po
    > > sesji i skręcający na skrzyżowaniu dobitnie pokazują, że lepiej, jakbym j
    > echał
    > > jezdnią, bo wtedy przynajmniej mnie widzą.
    >
    > Rowerzyści.../.../ I tak dalej - dopisz sobie sam.:D

    Nie ma czego dopisywać - nieważne, jak bardzo bym przepisowy nie był jadąc rowerem - na różne niebezpieczne sytuacje trafiam zdecydowanie częściej, niż jadąc samochodem.
  • kozak-na-koniu 05.12.10, 14:14
    shp80 napisał:

    > Googiel śpi?

    A bez "Googiela" nie można? Potrafi troll odpowiedzieć na zadane pytanie - krótko i zwięźle?

    > Poczytaj sobie chociażby, co mówi Konwencja Wiedeńska z 1968r na temat tego, co
    > kiedyś istniało w art. 27.2 PORD, a co skreślono, i na temat wypowiedzi w tej
    > kwestii innych osób, niż tych "nawiedzonych" (np. BAS).

    Czytałem. A ty przeczytaj sobie wymienione przepisy w całości i dokładnie.

    > Najwyraźniej jeździsz rowerem na tyle rzadko, że nie zdajesz sobie sprawy z cze
    > goś, co codzienny rowerzysta napotyka na swojej drodze.

    Jeżdżę tyle, ile uważam za stosowne - nie twój problem.

    Albo zdajesz sobie spra
    > wę, ale Cię to g.. obchodzi, bo nie przerabiasz takich sytuacji codziennie.

    Otóż to... Po prostu, nie lubię kopać się z koniem i używam narzędzi adekwatnych do okoliczności, potrzeb, warunków...

    > Co żeś uczynił już na samym początku, pisząc o użytkownikach rowerów jako najba
    > rdziej nieodpowiedzialnych..

    Nie widzę innych możliwości konwersacji z osobnikiem, któremu się wytaje że posiada jedynie słuszną rację i odpowiedź na mój wpis zaczyna od słowa "trollu".:P

    > Stary.. Gdybyś choć raz się odniósł do meritum sprawy, a nie pisał tylko po to,
    > by dowalić oponentowi, to byłaby inna rozmowa. Po Twoich wypowiedziach w stylu
    > "nie, bo nie." widać, że nawet tego nie próbujesz.

    Odnoszę się od samego początku, ale sądząc z twoich wypowiedzi "rtowerek" cacy - kierowca be" widać, że i tak tego nie zrozumiesz, bo nie chceszzrozumieć.:D

    A to jest forum do pisania
    > na temat bezpieczeństwa na drogach, a nie osobistych doświadczeń fetyszystów sa
    > mochodowych..

    Otóż to - fetyszystów rowerowych także. Święte krowy są w Indiach.

    Wiele ze swoich poglądów Ty i Tobie podobni, uzasadniacie głównie
    > wygodą. Najlepiej gaz wciśnięty w podłogę i zamknięte oczy, bo otwarte bardzo
    > męczą...

    Zanim komuś coś zarzucisz nie znając osoby, przyjrzyj się sobie samemu i tobie podobnym.

    Natomiast, gdy dochodzi do konfrontacji z innymi uczestnikami ruchu, t
    > o pojawiają się zaraz argumenty, że samochodu się w miejscu nie zatrzyma, że ja
    > jestem cięższy, więc mam większe pierwszeństwo, że to my płacimy akcyzę, więc
    > nam się należy.. Ciężko z takimi argumentami dyskutować, bo są one na poziomie
    > człowieka z epoki kamienia łupanego..

    Nie musisz dyskutować. Wystarczy, że dostosujesz się do ogólnie przyjętych zasad współżycia w społeczeństwie. Epoka kamienia łupanego minęła już dawno.

    Mnie tak naprawdę g. obchodzi, ile się bu
    > jasz swoim pojazdem, pod warunkiem, że nikomu w tym czasie nie zagrażasz..

    A mnie gó... obchodzi ile i gdzie się bujasz twoim rowerkiem - póki robisz to zgodnie z ogółnie przyjętymi zasadami współżycia w społeczeństwie, nie stwarzasz zagrożeń i nie wymagasz od innych więcej, niż wymagasz od siebie samiego.

    Ale
    > zaczyna mnie to obchodzić, kiedy przez Twoją prędkość ja mam problem np. ze skr
    > ętem w lewo i muszę robić to łamiąc przepisy (np. skręcając na dwa - co też był
    > o m.in. propozycją zmian w PORD)..

    Mnie natomiast zaczyna to obchodzić, gdy prowadząc jakiś pojazd widzę takiego jak ty: bez świateł i odblasków w nocy, nie ustępującego innym, nie sygnalizującego zamiarów, roztrącającego pieszych na chodnikach i w ogóle uważającego że wszystko od wszystkich jemu się należy a innym od niego - nic.:D

    > Twoja wypowiedź dobitnie świadczy o tym, że nawet nie próbujesz zrozumieć temat
    > u.

    Twoje wypowiedzi dobitnie świadczą że nie jesteś osobą wartą zainteresowania i minimum szacunku.

    > Nie ma czego dopisywać - nieważne, jak bardzo bym przepisowy nie był jadąc rowe
    > rem - na różne niebezpieczne sytuacje trafiam zdecydowanie częściej, niż jadąc
    > samochodem.

    Zejdź od czasu do czasu z rowerka i wsiądź do innego pojazdu a zmienisz zdanie. Ja takich problemów nie miewam, ani jeżdżąc samochodem ani rowerem.:P
    --
    "W Polsce najkrótsza droga ze wsi do wsi biegnie w lini prostej a w Szwajcarii wokół wzniesienia ."
    (habudzik/Poll, 01.10.09, 10:37)
  • shp80 05.12.10, 16:07
    kozak-na-koniu napisał:

    > A bez "Googiela" nie można? Potrafi troll odpowiedzieć na zadane pytanie - krót
    > ko i zwięźle?

    Zapytaj trolla.

    > > Poczytaj sobie chociażby, co mówi Konwencja Wiedeńska z 1968r na temat te
    > go, co
    > > kiedyś istniało w art. 27.2 PORD, a co skreślono, i na temat wypowiedzi
    > w tej
    > > kwestii innych osób, niż tych "nawiedzonych" (np. BAS).
    >
    > Czytałem. A ty przeczytaj sobie wymienione przepisy w całości i dokładnie.

    Czytałem. Ale to ty wyjeżdżasz ze śmiesznymi porównaniami, że chciałbyś jechać ścieżką rowerową samochodem i mieć tak samo, jak na ulicy. Znaczy, że kompletnie nie rozumiesz, o co w tych przepisach chodzi. Ścieżka rowerowa to nie jest taki czerwony chodnik dla rowerów.

    > > Najwyraźniej jeździsz rowerem na tyle rzadko, że nie zdajesz sobie sprawy
    > z cze
    > > goś, co codzienny rowerzysta napotyka na swojej drodze.
    >
    > Jeżdżę tyle, ile uważam za stosowne - nie twój problem.

    Jeździj sobie, ile ci się podoba. Jak dla mnie możesz jeździć nawet po krawężniku, żeby nie przeszkadzać prawdziwym użytkownikom dróg.

    > Nie widzę innych możliwości konwersacji z osobnikiem, któremu się wytaje że pos
    > iada jedynie słuszną rację i odpowiedź na mój wpis zaczyna od słowa "trollu".:P

    Inaczej nie można napisać o kimś, kto zaczyna dyskusję o problemie słowem "nawiedzony".

    > Odnoszę się od samego początku, ale sądząc z twoich wypowiedzi "rtowerek" cacy
    > - kierowca be" widać, że i tak tego nie zrozumiesz, bo nie chceszzrozumieć.:D

    Twierdzę jedynie, że samochodem dużo łatwiej się jeździ i wiele rzeczy dopiero się widzi, gdy zmienia się punkt widzenia.

    > Otóż to - fetyszystów rowerowych także. Święte krowy są w Indiach.

    Piszesz z Kalkuty?

    > Wiele ze swoich poglądów Ty i Tobie podobni, uzasadniacie głównie
    > > wygodą. Najlepiej gaz wciśnięty w podłogę i zamknięte oczy, bo otwarte b
    > ardzo
    > > męczą...
    >
    > Zanim komuś coś zarzucisz nie znając osoby, przyjrzyj się sobie samemu i tobie
    > podobnym.

    Ja oczekuję tylko co najmniej takiego samego traktowania, jak wówczas, gdy jadę samochodem.

    > Mnie natomiast zaczyna to obchodzić, gdy prowadząc jakiś pojazd widzę takiego j
    > ak ty: bez świateł i odblasków w nocy, nie ustępującego innym, nie sygnalizując
    > ego zamiarów, roztrącającego pieszych na chodnikach i w ogóle uważającego że ws
    > zystko od wszystkich jemu się należy a innym od niego - nic.:D

    No to mnie akurat nie zobaczysz w takich sytuacjacgh, bo stawiam nacisk na dobrze widoczne oświetlenie, którego używam często, nawet wtedy, gdy pozornie jest jasno, nie wymuszam pierwszeństwa, sygnalizuję manewry, co i tak jest czasem olewane (cytuję z pamięci jednego kierowcę - "myślałem, że do kolegi machasz"), nie lubię jeździć po chodnikach, bo efektywniej jedzie się jezdnią i ruch, mimo wszystko, jest tam bardziej przewidywalny.

    > > Twoja wypowiedź dobitnie świadczy o tym, że nawet nie próbujesz zrozumieć
    > temat
    > > u.
    >
    > Twoje wypowiedzi dobitnie świadczą że nie jesteś osobą wartą zainteresowania i
    > minimum szacunku.

    Ty nawet nie wiesz, co to jest szacunek.

    > Zejdź od czasu do czasu z rowerka i wsiądź do innego pojazdu a zmienisz zdanie.

    Jeżdżę samochodem mniej więcej tak często, jak rowerem. To mi pozwala widzieć więcej, niż osobie, którą gie obchodzi bezpieczeństwo innych użytkowników.

    > Ja takich problemów nie miewam, ani jeżdżąc samochodem ani rowerem.:P

    Ja też nigdy nie miałem żadnych problemów podczas lotów na księżyc.
  • kozak-na-koniu 06.12.10, 08:20
    shp80 napisał:

    > Ścieżka rowerowa to nie jest ta
    > ki czerwony chodnik dla rowerów.

    Trollu, jakbyś nie wiedział jak w świecie wyglądają ścieżki rowerowe, możesz rzucić okiem tu:
    www.youtube.com/watch?v=wZ8aSYyormA
    www.securite-routiere.org/infrastructure/cyclables/cyclistes.htm
    www.pistescyclables.ca/
    Jeśli myślisz, że wszystko ci się należy, bo ty jeździsz rowerkiem, spróbuj tam pakować się między pieszych na chodniku lub uprawiać slalom między samochodami na jezdni - bo nie podoba ci się biegnąca obok wyznaczona ścieżka rowerowa.:D
    --
    "W Polsce najkrótsza droga ze wsi do wsi biegnie w lini prostej a w Szwajcarii wokół wzniesienia ."
    (habudzik/Poll, 01.10.09, 10:37)
  • oixio 06.12.10, 09:26
    Ale niedorzeczny pomysł - aby ruch TIR-ów blokować rowerem ?!
  • shp80 06.12.10, 16:15
    Jeśli już coś blokuje ruch tirów w omawianej sytuacji, to własnie takie małe rondo, które własnie po to powstało, by ruch ten spowolnić i upłynnić, a nie rowerzysta, który po małych rondach porusza się z reguły szybciej, niż inni (zależy oczywiście od geometrii ronda oraz od sprawności rowerzysty). Z moich doświadczeń jazdy po rondach rowerem (a mamy ich tu w Szczecinie multum), to raczej ja jestem ten szybszy , zwłaszcza przy wjeżdżaniu na śródmiejskie ronda, gdzie większość stoi, a nie jedzie.
  • emes-nju 06.12.10, 09:57
    shp80 napisał:

    > Może więc fizyczna separacja nie zawsze jest receptą na poprawę
    > bezpieczeństwa, zwłaszcza, jeśli mamy w okolicy multum skrzyżowań?

    Wszystko zalezy gdzie sie separuje, a gdzie laczy.

    Jak na razie, W PRAKTYCE, separuje sie tam, gdzie ewentualne polaczenie nie byloby specjalnie niebezpieczne (ruch powolny), a laczy tam, gdzie jest to skrajnie niebezpieczne (szybki ruch poza terenami zabudowanymi, na szlakach tranzytowych).

    --
    Optymisci wierza, ze swiat stoi przed nimi otworem. Pesymisci wiedza, gdzie ma ten otwor.
  • shp80 06.12.10, 16:07
    emes-nju napisał:

    > shp80 napisał:
    >
    > > Może więc fizyczna separacja nie zawsze jest receptą na poprawę
    > > bezpieczeństwa, zwłaszcza, jeśli mamy w okolicy multum skrzyżowań?
    >
    > Wszystko zalezy gdzie sie separuje, a gdzie laczy.

    Zgadza się.

    > Jak na razie, W PRAKTYCE, separuje sie tam, gdzie ewentualne polaczenie nie byl
    > oby specjalnie niebezpieczne (ruch powolny),

    Własnie tak jest. W planach zagospodarowania przestrzennego Szczecina gros dróg rowerowych jest wyznaczona na lokalnych uliczkach, nawet w takich miejscach, jak... strefy zamieszkania, co jest kompletną bzdurą. Niestety, ale brakuje odseparowanych dróg na szybkich wylotówkach, czy przelotówkach, co raczej byłoby korzystne dla wszystkich.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.