Wyprzedzanie z prawej strony Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Hallo koledzy kierowcy !!!

    Tak z nudow usiadlem przed PC i przegladalem sobie strone nto.pl
    I znalazlem tam cos takiego :

    regiomoto.pl/portal/bezpieczenstwo/wyprzedzanie-jak-zrobic-bezpiecznie-kiedy-mozna-z-prawej
    Zaciekawilo mnie to zdanie nastepujace zdanie w tym tekscie :

    "Kiedy wyprzedzamy z lewej, kiedy z prawej?


    Ogólna zasada brzmi: innych uczestników ruchu wyprzedzamy z ich lewej strony, chyba że:
    - Wyprzedzamy pojazd na jezdni jednokierunkowej z wyznaczonymi pasami ruchu.
    - Wyprzedzamy na obszarze zabudowanym na jezdni dwukierunkowej posiadającej co najmniej dwa pasy ruchu w tym samym kierunku.
    - Wyprzedzamy na obszarze niezabudowanym na jezdni dwukierunkowej posiadającej co najmniej trzy pasy ruchu w tym samym kierunku.
    - Z obu stron można wyprzedzać na autostradach i drogach ekspresowych . Ale bezpieczniejsze jest wyprzedzanie z lewej strony. Warto pamiętać o tym, by po wyprzedzaniu wrócić na prawy pas. "

    Cytuje to zdanie :
    " Z obu stron można wyprzedzać na autostradach i drogach ekspresowych ."

    Wczesniej jest napisane :
    - Wyprzedzamy na obszarze niezabudowanym na jezdni dwukierunkowej posiadającej co najmniej trzy pasy ruchu w tym samym kierunku.
    A w zaznaczonym zdaniu o "autostradzie i drogach szybkiego ruchu" juz nic nie pisza o warunku
    trzech pasow ruchu .
    Oznacza to, ze i na autostradzie z dwoma pasami ruchu moge tez wyprzedzac z prawej strony ????
    Bo egamin na PJ robilem w ubieglym wieku i moze sie cos od tej pory zmienilo ???
    • Poza terenem zabudowanym można wyprzedzać z prawej strony na jezdniach jednokierunkowych.
      • Nie wprowadzaj w błąd.
        Nic tu nie ma do rzeczy obszar zabudowany. Istotne jest, że autostrada jest drogą dwujezdniową. Każda z tych jezdni jest jednokierunkowa i ma wyznaczone pasy. A na jezdni jednokierunkowej można jeśli ma wyznaczone pasy ruchu. I tyle. Czasem z tego korzystam, gdy ktoś na lewym pasie jedzie poniżej prędkości dopuszczalnej a ja chcę dokładnie (z dokładnością do mojego licznika) jechać maksymalnie ile prawo dopuszcza. Tym niemniej wolał bym aby tacy zjeżdżali (ale podkreślę, że o autostradę lub ekspresówkę dwujezdniową mi chodzi a nie o wielopasmówkę miejską) na prawy pas.
        • Jest jeszcze jedna sytuacja kiedy.........no właśnie?
          Droga dwu kierunkowa,pojazd przede mną włącza lewy kierunkowskaz i zjeżdża do środka jezdni.W momencie kiedy stoi z tym kierunkowskazem jest wymijanie ale kiedy jeszcze jedzie?
          • Rozumiem, że to do mnie.
            Zupełnie niepotrzebnie mi wskazałeś ten zapis, bo go znam i wynika z niego, że można.
            • Czy tak istotna regule przekazywac sie powinno w formie jak w PoRD czy tez moze
              w formie prostej i komunikatywnej zasady explicite?
              Czytelnik PoRD nie musi byc geniuszem palestry lub orlem Temidy.

              Czy nasze zasady musza sie az tak istotnie roznic od zasad w innych krajach?

              Po co wprowadzono "wyprzedzanie z prawej", jesli cala masa durniow nie potrafi
              wyprzedzac poprawnie "z lewej"?

              Dlaczego zasada ta jest sprzeczna z zasada trzymania sie prawej strony?

              PoRD jest "do pozamiatania".
              I niech to zrobi jakis matematyk - bron Boze prawnik.

              • nazimno napisał:

                > Czy tak istotna regule przekazywac sie powinno w formie jak w PoRD czy tez moz
                > e
                > w formie prostej i komunikatywnej zasady explicite?

                Czyli jak?
                PoRD wałkuje się w detalach na kursach prawa jazdy. O każdej nowelizacji trąbią w telewizorni na całe tygodnie przed jej wejściem w życie. Zasada jest prosta - wolno na jezdniach jednokierunkowych i kropka. Jak widzę D-3, to do pojawienia się A-20 mam prawo wyprzedzać od prawej.

                > Czytelnik PoRD nie musi byc geniuszem palestry lub orlem Temidy.

                Czytelnik nie. Kierowca "pismo" znać powinien, bo to jego zasrany obowiązek.

                > Czy nasze zasady musza sie az tak istotnie roznic od zasad w innych krajach?

                W Konwencji Wiedeńskiej, o ile mi wiadomo, nie napisano nic o zakazie wyprzedzania z prawej... zapytam więc, jako weteran kilku kilkunastokilometrowych przejażdżek lewym pasem, z włączonym lewym kierunkowskazem, na autostradach w Niemczech, czy przepisy w innych krajach muszą się tak różnić od naszych??? Nasze są w tym punkcie daleko logiczniejsze.

                > Po co wprowadzono "wyprzedzanie z prawej", jesli cala masa durniow nie potrafi
                > wyprzedzac poprawnie "z lewej"?

                Bo cała masa zadających podobnie inteligentne pytania durniów kurczowo trzyma się lewej... nawet jadąc 90km/h po autostradzie.

                > Dlaczego zasada ta jest sprzeczna z zasada trzymania sie prawej strony?

                W którym punkcie jest sprzeczna? Wyprzedzając od prawej trzymam się przecież prawej strony. Sprzeczne z zasadą trzymania się prawem jest korzystanie z lewego pasa w celu jazdy powolnej.

                > PoRD jest "do pozamiatania".
                > I niech to zrobi jakis matematyk - bron Boze prawnik.

                PoRD jest całkiem w porządku... gorzej jest u nas ze znajomością i przestrzeganiem "pisma".

                --
                Jednym z najmilszych doświadczeń w życiu jest być celem, nie będąc trafionym (W.Churchill)
                • Gdyby to bylo tak od razu jasne, nie byloby pierwszego pytania.
                  Jeszcze niedawno w starym komputerze mialem linki do stron policji polskiej z kilku miast,
                  gdzie na ten temat panowala ROZNE opinie. Buhahahahaa!!!

                  Wymaga sie tyle od kierowcow, dlaczego nie wymaga sie od autorow tekstu prawnego?

                  Czy jest gdzies pisany zakaz dlubania w nosie? Nie ma, czy jednak dlubiesz bedac w towarzystwie? To a propos Twojego sposobu rozumowania.

                  "Wyprzedzając od prawej trzymam się przecież prawej strony" jeszcze nic nie oznacza.
                  Nie ma ZADNEJ gwarancji, ze po tym wyprzedzaniu zostaniesz na prawym pasie.
                  Jest prawdopodobne, ze przeskoczysz na lewy, po ktorym jadac,
                  trafiles na matola, co bylo wlasnie powodem Twojego wyprzedzenia z prawej.

                  PoRD jest w obecnej formie do du...y.
                  Tyle.

                  • nazimno napisał:

                    > Gdyby to bylo tak od razu jasne, nie byloby pierwszego pytania.

                    Niektórzy na forach internetowych pytają się o tak elementarne rzeczy, że nic, nawet pytanie o wyprzedzanie z prawej, nie jest mnie w stanie zdziwić.
                    Dla mnie jest to jasne, z resztą nie raz, tak tutaj na Bnd, jak i na auto-moto, twierdziłem, że uważam to za jedno z rozsądniejszych rozwiązań naszego PoRD, różniących je od innych kodeksów drogowych.

                    > Jeszcze niedawno w starym komputerze mialem linki do stron policji polskiej z k
                    > ilku miast,
                    > gdzie na ten temat panowala ROZNE opinie. Buhahahahaa!!!

                    Buahaha... "miałem", "na starym komputerze", "było i minęło", "a Tata Muminek twierdzi tak"... ulubione twierdzenia ignorantów, którzy próbują coś udowodnić.
                    Źródła, linki, dowody... poproszę.

                    > Wymaga sie tyle od kierowcow, dlaczego nie wymaga sie od autorow tekstu prawneg
                    > o?

                    Ustawodawca zakłada, że inteligencja większości społeczeństwa mieści się w granicach normy (z resztą rozkład normalny i krzywa Gaussa im to podpowiadają). Fakt więc, że jakieś 10 procent będzie miało problem ze zrozumieniem czegoś, co jest jasno i rzeczowo zapisane w PoRD, a kolejne 10 procent będzie miało to w głębokim poważaniu, pomimo zrozumienia, jest statystycznie uzasadniony.

                    > Czy jest gdzies pisany zakaz dlubania w nosie? Nie ma, czy jednak dlubiesz beda
                    > c w towarzystwie? To a propos Twojego sposobu rozumowania.

                    Dłubanie w nosie to jedno... tutaj nie dochodzi do sytuacji kolizyjnych (no, chyba, że zaczniesz w cudzym nosie, dla rozrywki, dłubać).

                    > Nie ma ZADNEJ gwarancji, ze po tym wyprzedzaniu zostaniesz na prawym pasie.

                    Istnieje taka gwarancja, pod warunkiem, że po prawej nie będzie jechać kolejny, wolniejszy ode mnie, pojazd. Nawet jadąc ciut ponad 140km/h autostradą zjeżdżam na prawy po wyprzedzeniu, o ile nie widzę, że zaraz musiałbym wracać na lewy.

                    > Jest prawdopodobne, ze przeskoczysz na lewy, po ktorym jadac,
                    > trafiles na matola, co bylo wlasnie powodem Twojego wyprzedzenia z prawej.

                    Na jakiej podstawie tak sądzisz?
                    Przejechałeś ze mną choć kilometr po dwujezdniówce, by móc się wypowiadać o moich nawykach i stylu jazdy?
                    Kto mówi, że musiałem jechać lewym?
                    Nierzadko jest tak, że wyprzedzam prawym widząc, że ten z lewego nawet nie zamierza go opuszczać. Nie gonię nikogo klaksonem czy długimi, nie podjeżdżam pod zderzak... jeżeli jadę szybciej prawym niż ktoś przede mną lewym, to po prostu wyprzedzam go prawym... bez kombinowania, wkurzania go, czy spychania na chama światłami... po prostu jadę i mam w dupie, że on jedzie lewym.
                    To nawyk, którego trzeba się nauczyć, jak chce się zmienić szarpany styl jazdy na jazdę płynną.

                    > PoRD jest w obecnej formie do du...y.
                    > Tyle.

                    Jest zbiorem jasnych i w zdecydowanej większości klarownych i sensownych przepisów. Robiłem akurat prawo jazdy, gdy obecna ustawa PoRD wchodziła w życie (razem z zapisami o wyprzedzaniu z prawej, których nie było w poprzedniej) i od tamtej pory to zmienią w niej coś na lepsze, to coś zepsują (vide robienie z rowerzystów świętych krów w ostatniej noweli)... ale źle nie jest, nie muszę się zastanawiać 10 razy, kto ma pierwszeństwo, czy zachował się przepisowo, czy sam jadę w zgodzie z przepisami... porównaj to choćby (dla przykładu) z przepisami dotyczącymi wymijania na wzniesieniach, na odcinkach zwężonych, z poprzedniego kodeksu (tego z 1968 roku, który obowiązywał jeszcze, jak "L"-ką jeździłem).

                    --
                    Jednym z najmilszych doświadczeń w życiu jest być celem, nie będąc trafionym (W.Churchill)
                      • nazimno napisał:

                        >
                        > www.tychy.pl/News/exeConcrete/?mid=2&id=8589

                        Gdzie tam napisano, że wyprzedzanie z prawej strony jest wykroczeniem?
                        Piszą, słusznie, o stanowiącym wykroczenie blokowaniu lewego pasa.
                        Nic o wyprzedzaniu z prawej.

                        --
                        Jednym z najmilszych doświadczeń w życiu jest być celem, nie będąc trafionym (W.Churchill)
                        • 25.07.11, 17:34
                          !!!
                          Powoduje to utrudnienia, tamowanie ruchu, a także próby wykonywania manewru wyprzedzania z prawej strony. !!!

                          Jesli wolno wyprzedzac, to jak to rozumiesz???

                          Tzn te proby NIE STANOWIA PROBLEMU.
                          Po cholere wiec policja sie tym zajmuje?
                          • nazimno napisał:

                            > !!!
                            > Powoduje to utrudnienia, tamowanie ruchu, a także próby wykonywania manewru wyp
                            > rzedzania z prawej strony. !!!
                            >
                            > Jesli wolno wyprzedzac, to jak to rozumiesz???

                            Że autor artykułu, pan Leszek Sobieraj, nie zna Prawa o Ruchu Drogowym, a pomimo tego usiłuje o zagadnieniach z tą ustawą związanych się wypowiadać... z resztą nie tylko on, co widać na przykładzie tego durnego wątku.

                            > Tzn te proby NIE STANOWIA PROBLEMU.
                            > Po cholere wiec policja sie tym zajmuje?

                            A co ma pismak do policjanta? No i gdzie, po raz kolejny się zapytam, jest w tym artykule taka a nie inna wykładnia PoRD autorstwa Policji? Papier wszystko zniesie, Internet jeszcze więcej... ale PoRD to nie zmieni... tak samo, jak i faktu, że wyprzedzanie z prawej nie jest wykroczeniem na drodze dwujezdniowej.
                            --
                            Jednym z najmilszych doświadczeń w życiu jest być celem, nie będąc trafionym (W.Churchill)
                        • qqbek napisał:


                          > Gdzie tam napisano, że wyprzedzanie z prawej strony jest wykroczeniem?
                          > Piszą, słusznie, o stanowiącym wykroczenie blokowaniu lewego pasa.
                          > Nic o wyprzedzaniu z prawej.

                          I to jest właśnie niekonsekwentne w polskim prawie o ruchu drogowym. No bo o jakim blokowaniu może być mowa, jeżeli tego niby blokującego można wyprzedzić legalnie prawym pasem? Z blokowaniem w normalnym znaczeniu tego słowa mamy do czynienia wtedy, gdy blokujący uniemożliwia jakiś manewr. Tymczasem w Polsce jazda lewym pasem nie uniemożliwia wyprzedzania, więc niby dlaczego jest zabroniona? Trochę konsekwencji by się przydało - albo jeździmy i wyprzedzamy wszystkimi pasami, jak nam akurat pasuje, albo ustalamy, że jeździmy prawym pasem, a wyprzedzamy tylko z lewej.
                          Takie uregulowanie wprowadza uporządkowanie ruchu i przewidywalność, a nie tak jak teraz, że wyprzedzam ciężarówkę, chcę zjechać na prawo, migam, a tu z prawej śmiga mi jakiś, w którego mniemaniu chyba zbyt powoli na ten prawy pas zjeżdżałem, bo pewnie miałem przed nos wyprzedzanej ciężarówce wjechać. Takie slalomy po drodze nie przyczyniają się do bezpieczeństwa.
                          Jura
                          • Ciekawe, dlaczego inni nie potrafia myslec logicznie.
                            Bo logika to nie jest tylko "zdanie prawdziwe" , "zdanie nieprawdziwe".
                            Logika pewnego spojnego systemu nie moze byc oparta na niejasnych zasadach,
                            badz spekulacjach na temat intencji jakichs definicji.

                          • ...o zasadzie ruchu prawostronnego?

                            Przeczytaj proszę Art. 16 "pisma" zanim zaczniesz o czymkolwiek dyskutować. Szczególnej uwadze kolegi polecam Art. 14 p. 2 :)
                            --
                            Jednym z najmilszych doświadczeń w życiu jest być celem, nie będąc trafionym (W.Churchill)
                            • A co to jest "ograniczona widocznosc drogi" ?
                              Od ilu metrow zdefiniowana jest strefa widocznosci/niewidocznosci?
                              Jakich warunkow dotyczy?
                              Co jest, gdy mamy mgle (inne warunki atmosferyczne)?

                              Kazdy dowolny idiota bedzie sie upierac, ze mial widocznosc, podczas gdy inny idiota ekspert
                              stwierdzi, ze widocznosci nie bylo.

                              (to byla kpina, dla jasnosci)
                            • qqbek napisał:

                              > Przeczytaj proszę Art. 16 "pisma" zanim zaczniesz o czymkolwiek dyskutować.

                              Przeczytałem bardzo dokładnie i stwierdzam, że ten artykuł to kolejny przykład na brak logiki w przepisach. No bo jeśli w punkcie 4 w pierwszym zdaniu nakazuje się jazdę możliwie blisko prawej krawędzi jezdni, to zbędne jest drugie zdanie, że przy wyznaczonych pasach nie wolno zajmować więcej niż jednego pasa. No bo jeśli stosuję się do pierwszego zdania, to zajmuję prawy pas i nie ma szans, żebym dwa pasy zajmował. Podobnie wobec punktu czwartego niepotrzebny jest punkt trzeci, bo przecież jadąc możliwie blisko prawej krawędzi jezdni nie ma szans, żebym zajął pas ruchu nie znajdujący się na prawej połowie jezdni. Poza tym nie widzę związku miedzy tym artykułem 16, a moim zastrzeżeniem, że logicznym jest, że jeśli wolno wyprzedzać prawym pasem, to nie powinno się jadącego lewym pasem nazywać blokerem.
                              Możliwe, że jadący lewym pasem narusza nakaz jazdy możliwie blisko prawej krawędzi, ale nikogo nie blokuje, skoro można go wyprzedzić.
                              Jura
                              • Pisalem, ze system powinien byc spojny.

                                Jesli mozliwosc wyprzedzania na autostradzie nie jest podana enumeratywnie, tylko
                                w sposob zakamuflowany, zagrzebany, to wiekszosc przecietnych kierowcow
                                bedzie miec watpliwosci bez konca.

                                Dlatego analiza tresci PoRD pod wzgledem spojnosci, jednorodnosci, jasnosci przekazu
                                i ..... tak dalej jest dla PoRD bezlitosna.

                                PoRd i jego tekst jest skutkiem pisania przepisow przez rozne gremia pseudospecjalistow,
                                ktore cos zmieniaja, cos zostawiaja, natomiast ignoruja analize calosci pod wzgledami,
                                ktore juz wymienilem. Moze im sie nie chce, a moze nie potrafia. Nie interesuje
                                mnie diagnoza personalna.

                                Mnie obchodzi jedynie "produkt ostateczny", a ten jest tandetny.
                              • jureek napisał:

                                > Przeczytałem bardzo dokładnie i stwierdzam, że ten artykuł to kolejny przykład
                                > na brak logiki w przepisach. No bo jeśli w punkcie 4 w pierwszym zdaniu nakazuj
                                > e się jazdę możliwie blisko prawej krawędzi jezdni, to zbędne jest drugie zdani
                                > e, że przy wyznaczonych pasach nie wolno zajmować więcej niż jednego pasa.

                                Zapraszam na al.Solidarności w Lublinie (remontowaną obecnie w okolicach skrzyżowań z ul.Prusa i ul.3-maja). Właśnie wstawiają tam nowe krawężniki (jechałem tamtędy 3 godziny temu, będę jechał też i za godzinę) i zwężeniu uległy w związku z tym dwa skrajne pasy jezdni południowej i lewy pas jezdni północnej. Zaręczam, że w takich warunkach (co przećwiczył przy mnie kierowca autokaru) można jechać jednocześnie i przy prawej krawędzi jezdni i po dwóch wyznaczonych w tym celu pasach (na zwężonych pasach zmieści się osobówka lub dostawczak, nie zmieści się większa ciężarówka lub autobus).

                                > No b
                                > o jeśli stosuję się do pierwszego zdania, to zajmuję prawy pas i nie ma szans,
                                > żebym dwa pasy zajmował.

                                Jak wyżej.

                                > Podobnie wobec punktu czwartego niepotrzebny jest punk
                                > t trzeci, bo przecież jadąc możliwie blisko prawej krawędzi jezdni nie ma szans
                                > , żebym zajął pas ruchu nie znajdujący się na prawej połowie jezdni.

                                A jednak niektórzy zajmują.

                                > Poza tym n
                                > ie widzę związku miedzy tym artykułem 16, a moim zastrzeżeniem, że logicznym je
                                > st, że jeśli wolno wyprzedzać prawym pasem, to nie powinno się jadącego lewym p
                                > asem nazywać blokerem.

                                Tu się zgodzę. Piszę przecież nie raz, że wolna jazda lewym pasem w wykonaniu innych zwisa mi kalafiorem. Nazywanie ich blokującymi ma uzasadnienie jedynie, gdy poruszając się nim znacznie poniżej dopuszczalnej prędkości uskuteczniają "jazdę równoległą" lub też "baaardzo poooowoooolneeee wyyyyyyyyprzeeeeeeedzaaaaanieeeeeee".

                                > Możliwe, że jadący lewym pasem narusza nakaz jazdy możliwie blisko prawej krawę
                                > dzi, ale nikogo nie blokuje, skoro można go wyprzedzić.
                                > Jura

                                Jak wyżej- nie sposób się nie zgodzić, przynajmniej dopóki droga jest relatywnie pusta.
                                Ktoś, kto sznur, zaopatrzonych w "kagańce", TIR-ów wyprzedza na autostradzie osobówką z zawrotną prędkością 90-95km/h już jednak korek powoduje.
                                --
                                Jednym z najmilszych doświadczeń w życiu jest być celem, nie będąc trafionym (W.Churchill)
                          • > albo jeździmy i wyprzedzamy wszystkimi pa
                            > sami, jak nam akurat pasuje, albo ustalamy, że jeździmy prawym pasem, a wyprzed
                            > zamy tylko z lewej.

                            Jedno drugiego nie wyklucza. Np. zabronione jest takie parkowanie które uniemożliwi ominięcie zaparkowanego pojazdu bez przekraczania ciągłej linii, ale jednocześnie w takim przypadku przekraczanie tej linii jest dozwolone.

                            > Takie uregulowanie wprowadza uporządkowanie ruchu i przewidywalność

                            Przewidywalność nie ma tu wiele do rzeczy - z technicznego punktu widzenie wyprzedzanie z prawej czy lewej gdy jest kilka pasów w tym samym kierunku to to samo. Jeżeli jednak nie chcesz żeby ktoś cię wyprzedzał z prawej (bo to nieprzewidywalne) - jedź prawym pasem, tudzież włącz wcześniej prawy kierunkowskaz żeby poinformować tego z tyłu żeby cię z prawej nie wyprzedzał.

                            --
                            Habudzik napisał:
                            27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"

                            www.youtube.com/results?search_query=fotoradar+straż+miejska&aq=0
                            • "włącz wcześniej prawy kierunkowskaz żeby poinformować tego z tyłu żeby cię z prawej nie wyprzedzał."

                              A gdzie znalazles taka zasade uzywania kierunkowskazow?
                              W PoRD?

                              Oranybyoskie....
                              sami interpretatorzy pisma malo swietego...

                              • > "włącz wcześniej prawy kierunkowskaz żeby poinformować tego z tyłu żeby cię z p
                                > rawej nie wyprzedzał."
                                >
                                > A gdzie znalazles taka zasade uzywania kierunkowskazow?
                                > W PoRD?

                                W zwykłej logice dostępnej dla każdego śmiertelnika. Jeżeli pojazd sygnalizuje zamiar zmiany pasa na prawy, to nie ma sensu go wyprzedzać z prawej skoro zaraz zjedzie i wystarczy wcisnąć gaz.
                                Skomplikowane, nie?

                                --
                                Habudzik napisał:
                                27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"

                                www.youtube.com/results?search_query=fotoradar+straż+miejska&aq=0
                                • > > "włącz wcześniej prawy kierunkowskaz żeby poinformować tego z tyłu żeby c
                                  > ię z p
                                  > > rawej nie wyprzedzał."
                                  > >
                                  > > A gdzie znalazles taka zasade uzywania kierunkowskazow?
                                  > > W PoRD?
                                  >
                                  > W zwykłej logice dostępnej dla każdego śmiertelnika. Jeżeli pojazd sygnalizuje
                                  > zamiar zmiany pasa na prawy, to nie ma sensu go wyprzedzać z prawej skoro zaraz
                                  > zjedzie i wystarczy wcisnąć gaz.
                                  > Skomplikowane, nie?

                                  Ale poprzednik pytał nie o logikę lecz zapis. Więc przytaczam:


                                  Art. 24. 1. Kierujący pojazdem jest obowiązany przed wyprzedzaniem upewnić się w szczególności, czy:
                                  1) ma odpowiednią widoczność i dostateczne miejsce do wyprzedzania bez utrudnienia komukolwiek ruchu,
                                  2) kierujący, jadący za nim, nie rozpoczął wyprzedzania,
                                  3) kierujący, jadący przed nim na tym samym pasie ruchu, nie zasygnalizował zamiaru wyprzedzania innego pojazdu, zmiany kierunku jazdy lub zmiany pasa ruchu.


                                  Tym niemniej ogranicza się to do sytuacji, gdy ktoś kogo ma migacz powstrzymać od wyprzedzania z prawej jedzie tym samym pasem i musiał by na prawy przeskoczyć. Nie łapie się na to ktoś kto prawym pasem cały czas jechał, chociaż sam wtedy bym już nie wyprzedzał z prawej (tu już zdrowy rozsądek trza zastosować).

                                  A tak swoją drogą przepis ów jest nagminnie łamany w warunkach miejskich, gdy na wielopasmówce trafi się na zawalidrogę i chce się go wyprzedzić. Daje się migacz i puszcza tych co już jadą po pasie na który chce się przeskoczyć. Ale na to czekają też ci za mną, którzy nieco wcześniej luz dostaną i to wykorzystują bezprawnie.
                                  • tbernard napisał:

                                    > > > "włącz wcześniej prawy kierunkowskaz żeby poinformować tego z tyłu
                                    > żeby c
                                    > > ię z p
                                    > > > rawej nie wyprzedzał."
                                    > > >
                                    > > > A gdzie znalazles taka zasade uzywania kierunkowskazow?
                                    > > > W PoRD?
                                    > >
                                    > > W zwykłej logice dostępnej dla każdego śmiertelnika. Jeżeli pojazd sygnal
                                    > izuje
                                    > > zamiar zmiany pasa na prawy, to nie ma sensu go wyprzedzać z prawej skoro
                                    > zaraz
                                    > > zjedzie i wystarczy wcisnąć gaz.
                                    > > Skomplikowane, nie?
                                    >
                                    > Ale poprzednik pytał nie o logikę lecz zapis. Więc przytaczam:

                                    W pytaniu nic o zapisie nie było, ale pewnie o to mu chodziło. Dzięki za przytoczenie.

                                    > A tak swoją drogą przepis ów jest nagminnie łamany w warunkach miejskich, gdy n
                                    > a wielopasmówce trafi się na zawalidrogę i chce się go wyprzedzić. Daje się mig
                                    > acz i puszcza tych co już jadą po pasie na który chce się przeskoczyć. Ale na t
                                    > o czekają też ci za mną, którzy nieco wcześniej luz dostaną i to wykorzystują b
                                    > ezprawnie.

                                    Mało kto o tym wie - ciekawe jak wygląda orzecznictwo winy w takim przypadku. Podejrzewam że łatwiej udowodnić wjechanie na czyjś pas niż to że wjeżdżający był nieprawidłowo wyprzedzany.

                                    --
                                    Habudzik napisał:
                                    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"

                                    www.youtube.com/results?search_query=fotoradar+straż+miejska&aq=0
                                    • Ano cały problem w tym aby dało się udowodnić, że był migacz wcześniej, przy kolizji nie do udowodnienia. Chyba, że przy kolizji nie zgadzamy się z drugą stroną nie wyjaśniając szczegółów, a on ma kamerę i zechce sam pokazać, jak to on jechał już tym pasem na który nieco wcześniej przeskoczył jadąc za mną. Wzywamy policję i przy policjantach dopiero paragraf pokazujemy, że gość bezprawnie rozpoczął wyprzedzanie, bo widać migacz.
                    • > Kto mówi, że musiałem jechać lewym?
                      > Nierzadko jest tak, że wyprzedzam prawym widząc, że ten z lewego nawet nie zami
                      > erza go opuszczać. Nie gonię nikogo klaksonem czy długimi, nie podjeżdżam pod z
                      > derzak... jeżeli jadę szybciej prawym niż ktoś przede mną lewym, to po prostu w
                      > yprzedzam go prawym... bez kombinowania, wkurzania go, czy spychania na chama ś
                      > wiatłami... po prostu jadę i mam w dupie, że on jedzie lewym.

                      Otóż dokładnie to robię co opisałeś.
                      Na nowo oddanym odcinku AOW jest po trzy pasy i sporo ludzi jedzie środkowym z prędkością ok 110. A ja jadę cały czas prawym i jak do kogoś takiego się zbliżam, to nie przeskakuję przez 2 pasy, nie pouczam długimi, że ma zjechać itp, tylko po prostu cały czas jadę swoim tempem (no może odrobinę przyśpieszam aby jak najkrócej w martwym polu przebywać).
                • qqbek napisał:

                  > Czyli jak?
                  > PoRD wałkuje się w detalach na kursach prawa jazdy. O każdej nowelizacji trąbią
                  > w telewizorni na całe tygodnie przed jej wejściem w życie. Zasada jest prosta
                  > - wolno na jezdniach jednokierunkowych i kropka. Jak widzę D-3, to do pojawieni
                  > a się A-20 mam prawo wyprzedzać od prawej.

                  A co by szkodziło dodanie zdania wykluczającego wszelki wątpliwości, że zasada ta dotyczy także autostrad? Nie trzeba by było interpretować, że autostrada składa się z jezdni dwukierunkowych itd. Myślę, że pojęcie autostrada jest zrozumiałe dla większej ilości ludzi, niż subtelne odróżnienia terminologiczne między drogą, jezdnią itp.
                  Jura
              • > Dlaczego zasada ta jest sprzeczna z zasada trzymania sie prawej strony?

                Jeżeli wyprzedzany nie chce się trzymać prawej strony, to przynajmniej może to zrobić wyprzedzający. Jest to jak najbardziej zgodne z zasadą trzymania się prawej strony.

                --
                Habudzik napisał:
                27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"

                www.youtube.com/results?search_query=fotoradar+straż+miejska&aq=0
                • klemens1 napisał:

                  > Jeżeli wyprzedzany nie chce się trzymać prawej strony, to przynajmniej może to
                  > zrobić wyprzedzający. Jest to jak najbardziej zgodne z zasadą trzymania się pra
                  > wej strony.

                  I właśnie to próbuję im wyjaśnić... ale jak grochem o ścianę.

                  --
                  Jednym z najmilszych doświadczeń w życiu jest być celem, nie będąc trafionym (W.Churchill)
    • Nalezy sie zwrocic do niejakiej Pytii ( miejsce zameldowania/pobytu obecnie nieznane).

      Tak to wyglada tu:

      www.v10.pl/prawo/Wyprzedzanie,samochodu,z,prawej,strony,276.html
      i tu:

      kodeks-drogowy.org/ruch-drogowy/ruch-pojazdow/wyprzedzanie
      PS
      Jak rozwiazesz zagadke, mozesz przybrac nick "Pytia".
    • nie pana jozka czy nawet policmastra
      pozniej sa problemy jak z pieszymy, bo ludzie chca byc madrzejsi od pord pozniej w sadzie zdziwieni, ze kierowca moze byc niewinny, bo ja na pasach mam zawsze pierszenstwo.

      autostrada - drogę dwujezdniową, oznaczoną odpowiednimi znakami drogowymi, na której nie dopuszcza się ruchu poprzecznego, przeznaczoną tylko do ruchu pojazdów samochodowych, które na równej, poziomej jezdni mogą rozwinąć prędkość co najmniej 40 km/h, w tym również w razie ciągnięcia przyczep;

      autostrada ma dwie jednie jednokierunkowe

      10. Dopuszcza się wyprzedzanie z prawej strony na odcinku drogi z wyznaczonymi pasami ruchu, przy zachowaniu warunków określonych w ust. 1 i 7:
      1. na jezdni jednokierunkowej;

      nie ma tu nic o terenie zabudowanym
      dopiero przy jezdni dwukierunkowej jest rozróżnienie:
      na jezdni dwukierunkowej, jeżeli co najmniej dwa pasy ruchu na obszarze zabudowanym lub trzy pasy ruchu poza obszarem zabudowanym przeznaczone są do jazdy w tym samym kierunku.


      --
      Chodzenie po bagnach wciąga!
    • umie ktos logicznie wyjasnic dlaczego zabronili na dwukierunkowej... ?
    • A jak jest droga i na srodku, popularne ostatnio, wysepka, to to jest 1 jezdnia, czy 2 ?
      • A jakie ma to znaczenie?

        • Halo nazimno !!!!!!

          Pismo zbadalem jak mi proponowales i dochodze do wniosku ,ze JA i WIELU INNYCH forumowiczow
          powinno albo oddac prawojazdy ,albo powtorzyc kurs na PJ .

          Twoj link spowodowal u mnie jeszcze wieksze rozterki dotyczace jazdy na autostradzie !!!!!
          Cytat :
          "Ustawa prawo o ruchu drogowym w art. 2 pkt 3 w definicji autostrady (droga dwujezdniowa), nie precyzuje wprost poszczególnych jezdni jako jednokierunkowe, jednak art. 4 ust. 6 pkt a ustawy o drogach publicznych z 21.03.1985 Dz.U. nr 71 poz. 838, definiuje autostradę jako drogę, która powinna być wyposażona przynajmniej w dwie rozdzielone jezdnie jednokierunkowe. Z analizy literalnej wynika, że dopuszcza się wyprzedzanie z prawej strony na odcinku autostrady z wyznaczonymi pasami ruchu. Z analizy literalnej wynika, że dopuszcza się wyprzedzanie z prawej strony na odcinku autostrady z wyznaczonymi pasami ruchu.Biorąc jednak pod uwagę bezpieczeństwo własne i innych użytkowników autostrady wykonując taki manewr przy dopuszczalnej prędkości 130 km/h, należy rozważyć, czy warto stwarzać takie zagrożenie.

          O Qurna kto to zrozumie ??????
          Autostrada to dwie jezdnie jednokierunkowe . Wiec jadac jezdnia jednokierunkowa moge wyprzedzac z prawej strony , ale nie powiniem bo stwarzam zagrozenie ????
          I co tu wala o dopuszczalnej prędkości 130 km/h ?????
          Z tego co wiem,to mozna na autostradach 140km/h
          Dlatego prosba do ciebie - nastepnym razem podaj aktualne linki, bo jak podana dopuszczalna szybkosc sie nie zgadza z przepisami to moze i cala reszta ????
          A teraz moja najwieksza rozterka ktorej nawet kodeks nie potrafi jednoznacznie zdefiniowac :
          Podobno jest przepis mowiacy ze na autostradzie nie wolno jechac caly czas lewym pasem !!!
          (Czekam na link do tego paragrafu - bo sam nie moge znalesc odpowiedniego !!!!!)
          Ale , jezeli ja jade sobie moja jezdnia jednokierunkowa ( nie musi to byc max dopuszczalna szybkosc - no jade sobie tak 120 km/h ) i ktos jadacy w tym samym kierunku MA PRAWO WYPRZEDZIC MNIE Z PRAWEJ STRONY to przeciez nie moze byc zabroniona jazda lewym pasem !!!!
          Bo przepis zezwalajacy na to wyprzedzanie z prawej strony byl by przepisem nielegalnym, gdyby lewy pas na autostradzie sluzyl tylko do wyprzedzania !!!!
          Dlatego sie pytam jeszcze raz
          TO WOLNO WYPRZEDZAC Z PRAWEJ STRONY NA AUTOSTRADZIE ?????

          Jeszcze raz cytat :
          " Z analizy literalnej wynika, że dopuszcza się wyprzedzanie z prawej strony na odcinku autostrady z wyznaczonymi pasami ruchu."

          A z analizy zdrowego rozsadku :
          Biorąc jednak pod uwagę bezpieczeństwo własne i innych użytkowników autostrady wykonując taki manewr przy dopuszczalnej prędkości 130 km/h, należy rozważyć, czy warto stwarzać takie zagrożenie.

          Kto mi to potrafi tak po chlopsku wytlumaczyc ,dlaczego juz wczesniej wyzywano tu kierowcow od burakow i idiotow , tylko dlatego , ze stosujac sie do kodeksu umozliwiali innym manerw legalnego wyprzedzania z prawej strony , jadac caly czys lewym pasem??????
          • pacanek_ten_prawdziwy napisała:

            > Kto mi to potrafi tak po chlopsku wytlumaczyc ,dlaczego juz wczesniej wyzywano
            > tu kierowcow od burakow i idiotow , tylko dlatego , ze stosujac sie do kodeksu
            > umozliwiali innym manerw legalnego wyprzedzania z prawej strony , jadac caly
            > czys lewym pasem??????

            Bo lewy pas nie służy do jazdy, tylko do wyprzedzania.
            Wyjątkiem mogą być szerokie arterie w miastach (gdzie w gęstym ruchu wprost wskazane jest wcześniejsze zajęcie pasa najbardziej odpowiadającego naszej planowanej trasie)... ale nie dwujezdniówki w terenie niezabudowanym.
            W obydwu wypadkach obowiązuje zasada ruchu prawostronnego.
            Z tym, że gdy jadę zatłoczoną 4-pasmówką u siebie na wsi (Lublin) i zamierzam skręcić w lewo na następnym skrzyżowaniu, to nie trzymam się uparcie prawego pasa, by na 200m przed "krzyżówką" wykonywać karkołomne ewolucje.
            Wyprzedzanie z prawej praktykuję niemalże codziennie poza terenem zabudowanym.
            Nie dlatego, że mi się gdzieś śpieszy... najczęściej dlatego, że jadąc prawym jadę po prostu szybciej, niż niektórzy na lewym. Sęk w tym, że powinienem ich wyprzedzać korzystając z pasa do wyprzedzania (lewego)... ale oni zajmują go, wcale nie wyprzedzając (skoro mogę ich wyprzedzić z prawej).
            Problemem jest więc korzystanie z pasa do wyprzedzania (lewego) jak z pasa do jazdy. Jeżeli wolny jest pas prawy, korzysta się bowiem, zgodnie z przepisami, z prawego. Wyprzedzanie z prawej jest bowiem o tyle bardziej niebezpieczne, o ile mniej skłonni są "specjaliści od powolnej jazdy lewym" do spoglądania w lusterka (a z doświadczenia wiem, że buraki te raczej z lusterek nie korzystają).
            --
            Jednym z najmilszych doświadczeń w życiu jest być celem, nie będąc trafionym (W.Churchill)
            • Najlepiej aby zapisy niemieckie w tym temacie przetłumaczyć i wkleić do naszych paragrafów.
              • > Najlepiej aby zapisy niemieckie w tym temacie przetłumaczyć i wkleić do naszych
                > paragrafów.

                Jakkolwiek w naszym rodzimym KD jest dużo nieścisłości i błędów logicznych, to akurat możliwość wyprzedzania prawym pasem jest bardzo dobrym przepisem.

                --
                Habudzik napisał:
                27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"

                www.youtube.com/results?search_query=fotoradar+straż+miejska&aq=0
                • Ależ ja osobiście też uważam, że nic złego w tym nie ma. Sęk w tym, że zbyt wielu ma wątpliwości (stąd ten powracający wątek). Więc albo należy uprościć przepisy albo jako warunek konieczny na prawko zrobić jakiś test z myślenia, coś w rodzaju łamigłówek logicznych nie do przejścia dla tępych wkuwaczy obecnych testów.
            • > Wyjątkiem mogą być szerokie arterie w miastach (gdzie w gęstym ruchu wprost wsk
              > azane jest wcześniejsze zajęcie pasa najbardziej odpowiadającego naszej planowa
              > nej trasie)

              Ta... 2 blondynki obok siebie z predkoscia 30 hm/h gadajace przez tel., bo jedna skreca 5 km dalej, a druga nie...
              • bimota napisał:

                > Ta... 2 blondynki obok siebie z predkoscia 30 hm/h gadajace przez tel., bo jedn
                > a skreca 5 km dalej, a druga nie...

                Też się zdarza... w takim wypadku uważam, że powodują zagrożenie na drodze i nie ma, w związku z powyższym, zastosowania zapis mówiący o zakazie używania sygnału dźwiękowego w terenie zabudowanym (na wypadek, gdyby we wzbudzonej klaksonem panice zdecydowałyby się paniusie na siebie powpadać trzeba jedynie zachować od nich odpowiedni odstęp... przy 30km/h spokojnie wystarczy 10-12m;)
                --
                Jednym z najmilszych doświadczeń w życiu jest być celem, nie będąc trafionym (W.Churchill)

            • Hallo kolego z forum !!!!

              Hehe ten nasz kodeks i jego znajomosc !!!!

              Jezeli mam byc szczery to nie interesuje mnie twoje prywatne na temat jazdy po autostradzie lewym pasem :
              "Bo lewy pas nie służy do jazdy, tylko do wyprzedzania."

              Ja bardzo bym prosil o paragraf z kodeksu ( bo nie moge stosownego znalesc ) ktory zabrania w Polsce jazdy po autostradzie lewym pasem !!!!!!
              Kolega nazimno znalazl link do paragrafu ktory to zezwala na wyprzedzanie na AUTOSTRADZIE PRAWYM PASEM .
              Dlatego chcialbym znalesc paragraw ktory wyklucza mozliwosc wyprzedzania z prawej strony !!

              To jest ten paragraw z komentarzem prawnika :
              ""Ustawa prawo o ruchu drogowym w art. 2 pkt 3 w definicji autostrady (droga dwujezdniowa), nie precyzuje wprost poszczególnych jezdni jako jednokierunkowe, jednak art. 4 ust. 6 pkt a ustawy o drogach publicznych z 21.03.1985 Dz.U. nr 71 poz. 838, definiuje autostradę jako drogę, która powinna być wyposażona przynajmniej w dwie rozdzielone jezdnie jednokierunkowe. Z analizy literalnej wynika, że dopuszcza się wyprzedzanie z prawej strony na odcinku autostrady z wyznaczonymi pasami ruchu. "

              Czyli mozna wyprzedzac i aby to bylo mozliwe musza byc pojazdy poruszajace sie caly czas lewym pasem ruchu , bo inaczej nie bylo by wyprzedzania z prawej strony !!!!

              Dlatego mam prosbe do ciebie , przeczytaj to na spokojnie , przemysl czy moje zalozenie jest logiczne :
              Bez jazdy na lewym pasie nie ma mozliwosci wyprzedzania tego "lewopasowca " z prawej strony !!!!!

              I jesli mozesz to podrzuc tu ten paragraf albo link wykluczajacy
              " art. 2 pkt 3 "

              Ale prosze o przepisy dotyczace ruchu drogowego a nie o twoje przezycia z ta
              "zatłoczoną 4-pasmówką u siebie na wsi (Lublin) "

              Konkretnie paragraf taki i taki ktory dotyczy autostrady !!!!
                • Kierujący pojazdem jest obowiązany jechać możliwie blisko prawej krawędzi jezdni. Jeżeli pasy ruchu na jezdni są wyznaczone, nie może zajmować więcej niż jednego pasa.

                  Ten przepis to perełka logicznego myślenia.
                  Jura
                  • jureek napisał:

                    > Kierujący pojazdem jest obowiązany jechać możliwie blisko prawej krawędzi jezdn
                    > i. Jeżeli pasy ruchu na jezdni są wyznaczone, nie może zajmować więcej niż jedn
                    > ego pasa.
                    >
                    > Ten przepis to perełka logicznego myślenia.
                    > Jura

                    Tłumaczyłem już powyżej, jak jadąc szerokim pojazdem, można zajmować więcej niż jeden pas ruchu, jadąc przy prawej krawędzi jezdni. W takim wypadku logicznym jest, że pojazd taki powinien znajdować się na tym pasie ruchu, na którym może się znajdować nie wykraczając poza tenże.
                    --
                    Jednym z najmilszych doświadczeń w życiu jest być celem, nie będąc trafionym (W.Churchill)
                    • qqbek napisał:

                      > Tłumaczyłem już powyżej, jak jadąc szerokim pojazdem, można zajmować więcej niż
                      > jeden pas ruchu, jadąc przy prawej krawędzi jezdni. W takim wypadku logicznym
                      > jest, że pojazd taki powinien znajdować się na tym pasie ruchu, na którym może
                      > się znajdować nie wykraczając poza tenże.

                      Te szerokości pasów ruchu nie są normowane żadnymi przepisami?
                      W takim razie nieprawdą jest, że obowiązuje jazda prawym pasem, bo obowiązuje ona tylko wtedy, gdy prawy pas jest wystarczająco szeroki.
                      Gdzie widziałeś taką sytuację, że można jechać lewym pasem, po prawy jest zbyt wąski, a lewy wystarczająco szeroki?
                      Jura
                      • jureek napisał:

                        > Te szerokości pasów ruchu nie są normowane żadnymi przepisami?

                        Są. Poszukaj. Jedynie w wypadku remontów dopuszczalne jest zwężenie tychże pasów.
                        I w takim wypadku ma zastosowanie wyżej przytoczony zapis.

                        > W takim razie nieprawdą jest, że obowiązuje jazda prawym pasem, bo obowiązuje o
                        > na tylko wtedy, gdy prawy pas jest wystarczająco szeroki.

                        j/w

                        > Gdzie widziałeś taką sytuację, że można jechać lewym pasem, po prawy jest zbyt
                        > wąski, a lewy wystarczająco szeroki?

                        Jak już pisałem powyżej, zapraszam na al.Solidarności do mnie, do Lublina (przynajmniej do chwili, kiedy ją remontują).

                        > Jura

                        Kuba
                        --
                        Jednym z najmilszych doświadczeń w życiu jest być celem, nie będąc trafionym (W.Churchill)
                  • jureek napisał:

                    > Kierujący pojazdem jest obowiązany jechać możliwie blisko prawej krawędzi jezdn
                    > i. Jeżeli pasy ruchu na jezdni są wyznaczone, nie może zajmować więcej niż jedn
                    > ego pasa.
                    >
                    > Ten przepis to perełka logicznego myślenia.
                    > Jura

                    Widocznie masz jakąś własną definicję "logicznego myślenia", nieco różniącą się od klasycznej. Kluczem jest tu wyraz "możliwie". Jeśli na przykład jezdnia, tuż przy swojej prawej krawędzi, nie nadaje się do jazdy ze względu na: ubytki w nawierzchni, zaparkowane na poboczu lub chodniku i wystające na jezdnię samochody lub inne przeszkody albo po prostu stojące (bo np. czekające na możliwość wjazdu na zakorkowany most) samochody, to ten właśnie wyraz - "możliwie" - dopuszcza jazdę w oddaleniu od prawej krawędzi jezdni. Ale przy tym, jeśli pasy są wyznaczone, nie można jechać "okrakiem" - czyli kołami jednego boku pojazdu po jednym pasie, a kołami drugiego boku pojazdu po drugim pasie. Gdzie tu widzisz brak logiki?

                    --
                    Don't be too proud of this political terror you've constructed. The ability to establish a directive is insignificant next to the power of the Force
                    • Ironia jaką Jureek zastosował ma tą zaletę, że zawsze można odczytać ją dosłownie, tak jakby tej ironii nie było. Wtedy pytanie:
                      Gdzie tu widzisz brak logiki?
                      jest nieuzasadnione. No bo perełka logicznego myślenia, to nie brak logiki. Wręcz przeciwnie, oznacza, że coś jest wyjątkowo logiczne.
                      • tbernard napisał:

                        > Ironia jaką Jureek zastosował ma tą zaletę, że zawsze można odczytać ją dosłown
                        > ie, tak jakby tej ironii nie było. Wtedy pytanie:
                        > Gdzie tu widzisz brak logiki?
                        > jest nieuzasadnione. No bo perełka logicznego myślenia, to nie brak logiki. Wrę
                        > cz przeciwnie, oznacza, że coś jest wyjątkowo logiczne.

                        Przyznam szczerze, że nie takie były moje intencje. Czyli dałem ciała, jak to się mówi. A qqbek i misiu mnie wypunktowali.
                        Jura
                        • jureek napisał:

                          > Przyznam szczerze, że nie takie były moje intencje. Czyli dałem ciała, jak to s
                          > ię mówi. A qqbek i misiu mnie wypunktowali.
                          > Jura

                          Nie było to moją intencją. Chciałem po prostu wyjaśnić, jak ja, osoba po 3-ch latach indoktrynacji (ciągnąłem swego czasu prawo, jako drugi kierunek studiów, na 3-im roku dałem sobie spokój, pomimo pozdawania wszystkich egzaminów z szóstego semestru) widzę przepisy. A wydają mi się one całkiem klarowne. Przynajmniej gdy sam jeżdżę i próbuję je, na bieżąco, interpretować.
                          Tak krytykowane przez innych wyprzedzanie z prawej uważam zaś za jeden z najbardziej logicznych i miłych zapisów PoRD, który pozwala mi na bezstresowe wyprzedzanie osób, które przepisy tegoż PoRD mają w głębokim poważaniu (a takich całkiem sporo w tym kraju machania szabelką i gloryfikacji zakończonych niepowodzeniem powstań).
                          --
                          Jednym z najmilszych doświadczeń w życiu jest być celem, nie będąc trafionym (W.Churchill)
                          • > Tak krytykowane przez innych wyprzedzanie z prawej uważam zaś za jeden z najbar
                            > dziej logicznych i miłych zapisów PoRD, który pozwala mi na bezstresowe wyprzed
                            > zanie osób, które przepisy tegoż PoRD mają w głębokim poważaniu (a takich całki
                            > em sporo w tym kraju machania szabelką i gloryfikacji zakończonych niepowodzeni
                            > em powstań).

                            Ja w tym nie widzę ani nic szczególnie złego ani dobrego. Wolę wyprzedzać klasycznie z lewej, chociaż jak już wspomniałem korzystam czasem z prawej pomimo, że podnosi to bardziej poziom stresu (niepewność, czy wyprzedzany ma zwyczaj spoglądania w lusterka gdyby zaistniała w nim chęć powrotu na prawy pas).
                • Hallo

                  Albo sie nie rozumiejmy , albo nie chcesz mnie zrozumiec !!!!

                  Art. 16 pkt.4 mowi jak sam piszesz o tym ze :
                  "Kierujący pojazdem jest obowiązany jechać możliwie blisko prawej krawędzi jezdni. Jeżeli pasy ruchu na jezdni są wyznaczone, nie może zajmować więcej niż jednego pasa. "

                  A w art. 2 pkt 3 jest powiedziane ze autostrada to droga conajmniej DWUJEZDNIOWA .

                  Ale art. 4 ust. 6 pkt a ustawy o drogach publicznych z 21.03.1985 Dz.U. nr 71 poz. 838, definiuje autostradę jako drogę, która powinna być wyposażona przynajmniej w dwie rozdzielone jezdnie jednokierunkowe.

                  Czyli stosujac sie do 16 pkt.4 jadac autostrada lewym pasem jade swoja droga jednokieronkowa blisko prawej krawedzi jezdni i zajmuje tylko jeden pas .

                  I musi to byc legalne bo art art. 2 pkt 3 zezwala na wyprzedzanie z prawej strony .

                  • pacanek_ten_prawdziwy napisała:

                    > Hallo
                    >
                    > Albo sie nie rozumiejmy , albo nie chcesz mnie zrozumiec !!!!

                    Albo Ty nie rozumiesz, co tobie łaskawie ustawodawca zesłał... ale trudno w to mi uwierzyć.

                    > Art. 16 pkt.4 mowi jak sam piszesz o tym ze :
                    > "Kierujący pojazdem jest obowiązany jechać możliwie blisko prawej krawędzi jezd
                    > ni. Jeżeli pasy ruchu na jezdni są wyznaczone, nie może zajmować więcej niż jed
                    > nego pasa. "

                    Zgadza się.

                    > A w art. 2 pkt 3 jest powiedziane ze autostrada to droga conajmniej DWUJEZDNIOW
                    > A .

                    Zgadza się.

                    > Ale art. 4 ust. 6 pkt a ustawy o drogach publicznych z 21.03.1985 Dz.U. nr 71 p
                    > oz. 838, definiuje autostradę jako drogę, która powinna być wyposażona przynajm
                    > niej w dwie rozdzielone jezdnie jednokierunkowe.

                    A jaki ma to wpływ na obowiązek poruszania się przy prawym skraju jezdni???
                    Oto, kufa mać, w kilku postach przynajmniej, pytam się tutaj???

                    > Czyli stosujac sie do 16 pkt.4 jadac autostrada lewym pasem jade swoja droga j
                    > ednokieronkowa blisko prawej krawedzi jezdni i zajmuje tylko jeden pas .

                    Chwila, moment... jedziesz gdy jedziesz jezdnią jednokierunkową lewym pasem znajdujesz się tym samym przy jej lewej krawędzi... co Ty chcesz tutaj udowodnić??? Że czarne jest białe? Jeden już próbował... z tego łosia śmieję się do dziś.
                    Myślę, że masz po prostu spore problemy z czytaniem ze zrozumieniem, nic więcej.

                    > I musi to byc legalne bo art art. 2 pkt 3 zezwala na wyprzedzanie z prawej stro
                    > ny .

                    Legalne jest wyprzedzanie z prawej strony... legalną nie jest jazda lewym pasem, gdy prawy jest wolny.
                    Czy to tak trudno zrozumieć?
                    Bardzo podoba mi się możliwość wyprzedzania od prawej, dlatego właśnie, że pozwala mi wyprzedzić pojazdy, które w sposób nieuprawniony i niezgodny z przepisami korzystają z pasa lewego.

                    Zrozumiał?
                    Czy mam się dalej rozwodzić?


                    --
                    Jednym z najmilszych doświadczeń w życiu jest być celem, nie będąc trafionym (W.Churchill)

                    • Hallo kolego !!!!1

                      Myslalem ze ty jako czlowiek ktory "liznal" prawo :
                      "Chciałem po prostu wyjaśnić, jak ja, osoba po 3-ch latach indoktrynacji (ciągnąłem swego czasu prawo, jako drugi kierunek studiów, na 3-im roku dałem sobie spokój, pomimo pozdawania wszystkich egzaminów z szóstego semestru) widzę przepisy" - potrafi dyskutowac na poziomie !!!
                      He he ale sie znowu a ( jak zwykle na tym forum ) zawiodlem !!!!

                      Zrozumialem twoja GROZBE :
                      " . co Ty chcesz tutaj udowodnić??
                      > ? Że czarne jest białe? Jeden już próbował... z tego łosia śmieję się do dziś."
                      I dlatego wiecej juz sie do do ciebie nie zwroce z pytaniami na ktore nie mozesz logicznie odpowiedziec tylko zaczynasz "szukac losi i jeleni "


                  • Nie wiem gdzie ty przy lewym pasie masz prawa krawedz jezdni... Macie fantazje...
          • Masz racje. Tam roi sie od dwuznacznosci i domyslow.

            Poniewaz ja jestem wychowany na naukach scislych, nie mam zamiaru podejmowac sie
            interpretacji tych szatanskich wersetow. To bezcelowe.
            To wyprowadzanie teorii na podstawie blednych przeslanek.
            Ergo - nie ma sensu tego robic.

            PoRD powinno byc poddane scislej analizie pod wzgledem
            - jednoznacznosci definicji pojec abstrakcyjnych (np. pierwszenstwo,...) uzywanych dalej w tekscie
            - jednoznacznosci nazewnictwa i terminologii
            - spojnosci zdefiniowanych zasad
            - braku sprzecznosci / watpliwosci w przekazywanych tresciach, zasadach, przepisach

            Takie zadanie powinni wykonac logicy.
            Prawnikow nalezy usunac z pomieszczen, gdzie beda pracowac logicy.
            Prawnicy bowiem potrafia jedynie wydawac z siebie malo zrozumialy belkot.
            Ten sam belkot, zapisany w postaci tekstu, staje sie zupelnie nieprzejrzysty.

            PoRD jest przykladem takiego partactwa.
            • To niezupełnie tak. Prawnicy w założeniu mają myśleć logicznie. Dlatego zresztą logika należy do przedmiotów wykładowych na wydziałach prawa. I bądź pewny - potrafią tak myśleć. Na przykład - jeśli przepisy prawa są pisane językiem zawiłym i trudno zrozumiałym dla zwykłego zjadacza chleba, to logiczne, że będzie potrzeba wielu prawników do wykładania i interpretacji tych przepisów.

              --
              Don't be too proud of this political terror you've constructed. The ability to establish a directive is insignificant next to the power of the Force
              • Tylko, ze one sa nie tyle trudne co nielogiczne...


                • Hallo koledzy !!!!

                  Czy jest tu na forum ktos , kto jest mi w stanie wytlumaczyc dlaczego istnieja przepisy ktore swoja wymowa "legalizuja " wykroczenia .

                  Dwonilem juz dwa razy do komendy policji we Wroclawiu i w Opolu i nikt nie potrafi mi zrozumiale odpowiedziec na pytanie :

                  Jezeli jazda lewym pasem po autostradzie ( bo lewy pas sluzy tylko do wyprzedzania ) jest wykroczeniem , to jak moze istniec przepis ktory to jakby powiedziec LEGALIZUJE TO WYKROCZENIE zezwalajac na autostradzie wyprzedzac z prawej strony .

                  Kolega ktory studiowal prawo napisal ze :
                  "Bo lewy pas nie służy do jazdy, tylko do wyprzedzania. "
                  To jak to sie ma do art. art. 4 ust. 6 pkt a.
                  Bo nie potrafie zrozumiec tego :
                  Jesli lewy pas sluzy TYLKO do wyprzedzania to jak mozna wyprzedzac -zgodnie z przepisami -"wyprzedzajacego" znajdujacego sie na lewy pasie ????

                  Czyli art. 4 ust. 6 pkt a przez swoja wymowe legalizuje jazde lewym pasem , bo bez jazdy lewym pasem nie bylo by mozliwosci wyprzedzania z prawej !!!!!!!!!!!

                  Wybacz jureek ze uzyje twojego wyrazenia ale pasuje tu jak ulal :
                  Ten przepis to perełka logicznego myślenia.
                  • Hallo !!!

                    Naprawde nikt nie potrafi ( albo nie chce ) mi tego wytlumaczyc ???
                  • W rozumowaniu tkwią dwa błędy. Pierwszy jest taki, że nigdzie w polskich przepisach nie ma stwierdzenia, że lewy pas autostrady służy tylko do wyprzedzania. Drugi jest taki, że nawet, gdyby taki zapis istniał, to i tak dopuszczenie wyprzedzania z prawej strony nie sankcjonowałoby wykroczenia polegającego na jeździe lewym pasem autostrady bez wyprzedzania. Dlaczego? Bo autostrada może mieć więcej niż dwa pasy i możemy wyprzedzać z prawej strony kogoś, kto jedzie jednym z pasów wewnętrznych.

                    --
                    Don't be too proud of this political terror you've constructed. The ability to establish a directive is insignificant next to the power of the Force
                  • > Jezeli jazda lewym pasem po autostradzie ( bo lewy pas sluzy tylko do wyprzedza
                    > nia ) jest wykroczeniem , to jak moze istniec przepis ktory to jakby powiedziec
                    > LEGALIZUJE TO WYKROCZENIE zezwalajac na autostradzie wyprzedzac z prawej strony.

                    Nie ma przepisu, że lewy pas służy tylko do wyprzedzania. Jest przepis nakazujący jazdę możliwie blisko prawej krawędzi. Skoro na autostradzie nie ma skrętów w lewo, tylko zjazdy (czyli odpada problem, że ktoś wcześniej chce zająć pas do skrętu), to o ile prawy pas zajęty nie jest, to możliwie blisko oznacza jazdę prawym pasem.
                    Nie należy zaś możliwość wyprzedzania prawym pasem traktować jako legalizację kontynuacji jazdy bez powodu pasem lewym. Raczej należy na to spojrzeć jak na dowód, że była możliwość jazdy bliżej prawej krawędzi, więc ten na pasie lewym nie może mówić, że jechał możliwie blisko niej.
                  • > Jezeli jazda lewym pasem po autostradzie ( bo lewy pas sluzy tylko do wyprzedza
                    > nia ) jest wykroczeniem , to jak moze istniec przepis ktory to jakby powiedziec
                    > LEGALIZUJE TO WYKROCZENIE zezwalajac na autostradzie wyprzedzac z prawej stro
                    > ny .

                    Nie legalizuje - podobnie jak przekroczenie ciągłej linii z powodu nieprawidłowo zaparkowanego samochodu nie legalizuje nieprawidłowego parkowania. A w takiej sytuacji wolno ciągłą linię przekraczać.

                    --
                    Habudzik napisał:
                    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"

                    www.youtube.com/results?search_query=fotoradar+straż+miejska&aq=0
                  • pacanek_ten_prawdziwy napisała:

                    > Hallo koledzy !!!!
                    >
                    > Czy jest tu na forum ktos , kto jest mi w stanie wytlumaczyc dlaczego istnieja
                    > przepisy ktore swoja wymowa "legalizuja " wykroczenia .

                    A kto mówi, że "legalizują"???
                    Czynią je jedynie mniej uciążliwymi i pozwalają ich skutki zażegnać bez potrzeby uciekania się do popełnienia wykroczenia. Co jest bardzo dobre. W wypadku tego akurat zapisu PoRD działa nam pięknie zasada: "Ius est art boni et aequi".

                    > Dwonilem juz dwa razy do komendy policji we Wroclawiu i w Opolu i nikt nie potr
                    > afi mi zrozumiale odpowiedziec na pytanie :
                    >
                    > Jezeli jazda lewym pasem po autostradzie ( bo lewy pas sluzy tylko do wyprzedza
                    > nia ) jest wykroczeniem , to jak moze istniec przepis ktory to jakby powiedziec
                    > LEGALIZUJE TO WYKROCZENIE zezwalajac na autostradzie wyprzedzac z prawej stro
                    > ny .

                    Myślisz, że legalizuje?
                    Cholera- on (jadący lewym) nadal popełnia wykroczenie, jedynie Ty nie musisz go popełnić, by go wyprzedzić.

                    > Kolega ktory studiowal prawo napisal ze :
                    > "Bo lewy pas nie służy do jazdy, tylko do wyprzedzania. "
                    > To jak to sie ma do art. art. 4 ust. 6 pkt a.
                    > Bo nie potrafie zrozumiec tego :
                    > Jesli lewy pas sluzy TYLKO do wyprzedzania to jak mozna wyprzedzac -zgodnie z
                    > przepisami -"wyprzedzajacego" znajdujacego sie na lewy pasie ????

                    Jeżeli nie jest on "wyprzedzającym" (a nie jest, ewidentnie, jeżeli da się go wyprzedzić z prawej strony) to w czym problem?

                    > Czyli art. 4 ust. 6 pkt a przez swoja wymowe legalizuje jazde lewym pasem , bo
                    > bez jazdy lewym pasem nie bylo by mozliwosci wyprzedzania z prawej !!!!!!!!!!!

                    Nie... to NADAL JEST wykroczenie.

                    > Wybacz jureek ze uzyje twojego wyrazenia ale pasuje tu jak ulal :
                    > Ten przepis to perełka logicznego myślenia.

                    Nie... ten przepis jest wybawieniem na naszych drogach.
                    Bo jest na nich zbyt wielu, którzy PoRD mają w głębokim poważaniu.
                    Stwierdzam jednocześnie, że nie przejeżdżasz zbyt wielu kilometrów po naszych i zagranicznych drogach, skoro nie jesteś w stanie tego zrozumieć. Wyobraź sobie moją frustrację, gdy za gadającą przez telefon panienką jechałem 110km/h przez 40km (jakieś 20 minut z okładem)... od za Chemnitz (dawniej Karl-Marx Stadt) prawie po Drezno w Niemczech... co więcej za mną też grzecznie jechali inni. Prawym wyprzedziło nas przez ten czas ledwie kilku Polaków i Litwinów... może jeszcze ze dwóch Niemców w sportowych autach. (Śpieszę z wyjaśnieniem- na tym odcinku [z resztą aż po granicę z Polską] nie ma ograniczeń prędkości... 110km/h to o jakieś 140km/h wolniej, niż niektórzy chcieliby tamtędy jechać).
                    --
                    Jednym z najmilszych doświadczeń w życiu jest być celem, nie będąc trafionym (W.Churchill)
                    • Hallo kolego !!!!

                      Wczesniej juz napisales :
                      "Bo cała masa zadających podobnie inteligentne pytania durniów kurczowo trzyma się lewej... nawet jadąc 90km/h po autostradzie. "
                      "Niektórzy na forach internetowych pytają się o tak elementarne rzeczy, że nic, nawet pytanie o wyprzedzanie z prawej, nie jest mnie w stanie zdziwić. "

                      He he ale jak do tej pory nikt nie potrafil odpowiedziec na moje pytanie
                      A moze ma to cos wspolnego z tym ze autostrada jest w przepisach o drogach publicznych
                      troszke inaczej potraktowana niz inne drogi ???


                      art. 4 ust. 6 pkt a ustawy o drogach publicznych z 21.03.1985 Dz.U. nr 71 poz. 838, definiuje autostradę jako drogę, która powinna być wyposażona przynajmniej w dwie rozdzielone jezdnie jednokierunkowe. Z analizy literalnej wynika, że dopuszcza się wyprzedzanie z prawej strony na odcinku autostrady z wyznaczonymi pasami ruchu.
                      • pacanek_ten_prawdziwy napisała:


                        > art. 4 ust. 6 pkt a ustawy o drogach publicznych z 21.03.1985 Dz.U. nr 71 poz.
                        > 838, definiuje autostradę jako drogę, która powinna być wyposażona przynajmniej
                        > w dwie rozdzielone jezdnie jednokierunkowe. Z analizy literalnej wynika, że do
                        > puszcza się wyprzedzanie z prawej strony na odcinku autostrady z wyznaczonymi p
                        > asami ruchu.

                        Dwie jezdnie. Obowiązek ustawowy (PoRD) dotyczy jazdy przy prawej krawędzi JEZDNI. Tak więc twoja literalna analiza zgadza się w zupełni z moimi doświadczeniami.
                        Gdy jezdnia lewa jest zajęta przez pojazd, który ani nie wyprzedza nikogo, ani też nie porusza się z prędkością dopuszczalną na danym odcinku, to jestem bardziej niż szczęśliwy z powodu tego, że PoRD daje mi możliwość wyprzedzenia takiego osobnika z prawej jego strony.
                        Stosuję się w takim wypadku tak do obowiązku jazdy po prawej stronie jezdni, jak i do przepisów określających maksymalną dopuszczalną prędkość na danym odcinku drogi, co więcej manewr mój (wyprzedzania) jest w takim wypadku zgodny z zapisami PoRD.
                        Znajdź mi proszę, w RP, odcinek autostrady bez wyznaczonych pasów ruchu, to podyskutujemy na temat wyprzedzania z prawej.
                        Póki takowego nie odnajdziesz... pisz na Berdyczów... moja obecność w tym wątku ograniczy się, od tej pory, jedynie do czytania (i śmiechu... ale tak było już i wcześniej).

                        I, by było to jasne, ja po prostu jeżdżę i to dość dużo (choć inni moje 25-30kkm rocznie uznają za małe przebiegi i nie sposób przyznać im racji- wcześniej "robiłem" 50-70kkm) - nie czepiam się zapisów PoRD... z dużą tolerancja dla innych użytkowników dróg, po prostu muszę je stosować. Nigdy też nie miałem co do tych zapisów, które kwestionujesz, najmniejszych wątpliwości. Wprost odwrotnie- możliwość wyprzedzania z prawej na dwujezdniówce od zawsze uważałem za jeden z najlepszych zapisów naszego PoRD.
                        --
                        Jednym z najmilszych doświadczeń w życiu jest być celem, nie będąc trafionym (W.Churchill)

                        • Hallo kolego z Bedryczowa !!!

                          Bedryczow ul . Bedryczowska

                          Napisales niezbyt uprzejmnie ( ale to jest typowe tu na forum i dla ciebie ) :
                          "Póki takowego nie odnajdziesz... pisz na Berdyczów... moja obecność w tym wątku ograniczy się, od tej pory, jedynie do czytania (i śmiechu... ale tak było już i wcześniej). "

                          Hmmm , a czy jest latwiej przyznac sie do nieznajomosci tematu i w zwiazku z tym problemy z wytlumaczeniu mi moich watpiliwosci ?????

                          NIE , nigdy sie nie przyznasz do tego - latwiej przeciez udawac" inteligentnego komika" i nasmiewac sie ze mnie !!!
                          A smiej sie do woli , bo nie potrafisz wytlumaczyc dalej tego problemu , ktory jest juz moja obsesja :
                          " jesli mozna wyprzedzac prawym pasem , to jak moze byc zabroniona jazda lewym pasem ????"

                          I smiechem pokryjesz swoja nieznajomosc tematu !!!!! Dobre wyjscie z sytuacji !!!

                          Napisales :
                          "nie czepiam się zapisów PoRD... z dużą tolerancja dla innych użytkowników dróg, po prostu muszę je stosować. "

                          Ja sie tez tych zapisow nie czepiam - ja chce je zrozumiec i dlatego tak "walkuje " ten temat
    • Zadne qqutasy nie sa w stanie zrozumiec, ze tego nonsensu nie da sie racjonalnie wytlumaczyc. W tym nieudanym eksperymencie panstwowosci na terytorium Wolskim od 1918r. (patrz traktat Wersalski) nic nigdy nie moglo dzialac jesli tylko zabarwione bylo nawet nutka Wolskiej inicjatywy.
      Przyjac, zaakceptowac, i wdrozyc niemieckie obyczaje drogowe co do litery. Karac smiercia za nieprzestrzeganie. Caly niemiecki kodeks drogowy lacznie z niemieckimi regulami administracyjnymi znakowania terenow zabudowanych skopiowac i wdreozyc. Jesli Niemncy cos zmienia, malpowac konsekwentnie i tez zmienic. WOlskie ministerstwo niekomunikacjii drogowej ignorancji skasowac.
      Zadnych szwajcarskich niedorobek nie malpowac.
      Francuzow kopiowac w obyczajach kuchni, a nie drogowych.
      Szwedow, Finow, i Norwegow olewac w kazdej sprawie--no moze poza gorzelnictwem i hokejem.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.