Dodaj do ulubionych

Wjazd kontaktowy

07.09.11, 10:20
Wszyscy mniej wiecej wiemy, ze nie nalezy wjezdzac z drogi podporzadkowanej na glowna pod jadacy nia samochod. No chyba, ze ten jedzie za szybko, wtedy policja uzna wine obu stron...

Takie rozumowanie (obawiam sie, ze to moze byc rowniez skutek bezmyslnego czytania tego forum) wykazala dzis pani na rowerze. Otoz wyjechala ze zdecydowanie zbyt malym odstepem pod moje auto. Zupelnie przypadkiem, moze z uwagi na poranna pore, jechalem cos w poblizu zyciodajnego 50 km/h. Pani zapewne liczyla, ze powolutku wyprzedze ja i po sprawie. Taki wlasnie odstep zostawila. A wiadomo (rowniez z tego forum), ze rowerzystow mozna wyprzedzac na grubosc lakieru, bo jedyne co wazne to predkosc samochodu. Niestety pani sie przeliczyla, bo z przeciwka jechal samochod ciezarowy. Ja zas jechalem dodgem, ktory szeroki jest. Nie zdecydowalem sie na wyprzedzanie. Podjalem decyzje o hamowaniu i zjezdzie na trawiaste i szerokie pobocze po wytraceniu maksimum predkosci na asfalcie.

Efekt: porzadnie wystraszone dzieci, jedno z obita o szybe glowa; uszkodzona oslona przegubu napedowego (w trawie lezal pret zbrojeniowy); beztrosko odjezdzajaca pani rowerzystka. Zaloze sie, ze wlasnie o to chodzi w tej polityce ochrony najslabszych uczestnikow ruchu...
--
Po ptokach. Beret sie sfilcowal... ZNOWU :))))
I niech tak juz zostanie.
Edytor zaawansowany
  • mejson.e 07.09.11, 10:32
    Jak pisałem Emesowi:

    STRZEŻ SIĘ ROWERU!
    --
    Pozdrawiam,
    Mejson
    Z liścia
  • edek40 07.09.11, 11:03
    Z reguly, po tylu latach, wyczuwam samobojcow. Tu zmylil mnie przyzwoity stroj i porzadny rower oraz.... ciagly ruch w w swobodnych odstepach obu kierunkach. Wydawac by sie moglo, ze nie ma gdzie szpilki wcisnac. Pani najwyrazniej uznala, ze jest dosc szczupla ;)

    Zona wlasnie dzwonila. Przyznam, ze zaczynam do sprawy podchodzic coraz bardziej emocjonalnie. Moj maluch (2,5 roku) ciagle mowi, ze tata mial wypadek i placze. Cora, ktora zaliczyla szybe skarzy sie na silny bol glowy - dzwonili ze szkoly (mam nadzieje, ze to tylko wybieg, albo proba zdobycia slawy szkolnej), samochod stoi w warsztacie, bo obejrzec to mam czas dopiero w sobote, a ukrecenie przegubu jakos mi sie nie usmiecha - wstepny obglad: oslona, plastikowe nadkole (moze da sie skleic), mocowanie lampy przeciwmglowej, rysy na zderzaku i wahaczu (spradzaja czy sie nie wygial).

    I tak sobie mysle, ze jak to dobrze, ze slupa nie bylo w poblizu...
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal... ZNOWU :))))
    I niech tak juz zostanie.
  • bimota 07.09.11, 15:21
    > I tak sobie mysle, ze jak to dobrze, ze slupa nie bylo w poblizu...

    Co innego drzewo, one szkodza tylko debilom, madrym pomagaja...
  • inguszetia_2006 07.09.11, 19:51
    edek40 napisał:
    Z reguly, po tylu latach, wyczuwam samobojcow. Tu zmylil mnie przyzwoity stroj i porzadny rower
    Witam,
    Edziu, takie są najgorsze;-D Nie znasz się na kobietach. Ja mam baaardzo starego holendra i nieprzyzwoity ubiór;-P I trampki. Niebieskie;-P
    Mam nadzieję, że z dzieciakami wszystko o.k. Najważniejsze, że jesteście cali, zdrowi. Banał, ale tak jest. Musisz koniecznie pogadać z dziećmi o wypadku. Ja nie rozmawiałam z córką o różnych stłuczkach(myślałam, że tak będzie lepiej, oj głupia byłam, głupia!) i potem mi córka wypominała, że ją oszukiwałam,że samochód jest "na przeglądzie", bo ona widziała, że dostałam z boku etc. Teraz, jak przywalił we mnie koleś z lewej, nie było już oszustw. Powiedziałam jej, że jest tak i siak, że nie ma co się bać, że to się zdarza etc. Po stłuczce wyszła z samochodu, przywitała się ze sprawcą kolizji, uśmiechała się, oglądała koło i wgniecenia, doradzała mi, co mam zrobić, żeby samochód wyglądałam tak jak przed stłuczką itd. Ba! Jak chciałam jechać na około, żeby ominąć miejsce stłuczki, to mi powiedziała, że mam jechać starą trasa, bo jest szybciej i ona ją lubi,że mam sie nie bać, bo nic się nie stało. Tłumaczyłam jej grzecznie,że nie chcę tamtędy jechać, bo mi serce w tym miejscu staje i nic na to nie poradzę, tak już mam. Nie dała się przekonać;-P Pogadaj z dziećmi, koniecznie. Trochę przylukruj, ale bez przesady.
    Pozdrawiam,
    Inguszetia
  • bimota 07.09.11, 20:14
    A niby jakie maly by byc trampki jesli nie niebieskie ??

    No wadomo, ze takie, ktore powoduja tyle stluczek, ze az wlasne dzieci musza oklamywac sa najlepsze.. :P

    Ale Edziu chyba nie jest baba, ktore to klamstwo maja we krwi, wiec twe rady zbedne. Do lukrowania tez go namawiac nie trzeba. :P No i chyba ma ciekawsze rzeczy do roboty od przejmowania sie byle stluczka...
  • divak2 08.09.11, 11:11
    Ja jeżdżąc na rowerze do roboty wchodzę w interakcję z takimi jak ta pani osobami średnio raz w tygodniu:)

    Ulubione metody wrocławskich rowermanów to:
    -jazda falangą macedońską - wyprzedzasz i wymijasz ich po trawniku, chyba że lubisz grać w cykora. Oni azwyczaj cię nie widzą.
    -skręcanie bez jakiejkolwiek sygnalizacji - ups, ja tylko skręcałem...
    -jazda po ćmoku - to co że mam halogena i prądnicę w piaście. Mam focha, rower za 4000 i nie będę włączać. Specjalne brawa dla pana (?) na czarnym składaku, który w nocy na drodze 382 wypchnął mnie na lewy pas.
    -wjeżdżanie na tzw. pełnej k.u_rwie na przejścia i przejazdy rowerowe. Tu bez komentarza, bo wiadomo, o co chodzi. Specjalną kategorię otwieram dla blondyneczki, która pocinając chodnikiem i wjeżdżając pod wiadukt kolejowy, gdzie chodnik ma mniej niż metr, zamiast przyhamować uparcie szarpała dzwonkiem. Normalnie strzał w potylicę się należy.
    -jazda drogą jeden obok drugiego. Niby wolno, ALE POD WARUNKIEM, że nie blokuje się ruchu. Po prostu wszyscy czytają (najczęściej z gazet) pierwszą część przepisu, a to co po przecinku mają gdzieś.

    W ogóle droga dla rowerów to jest taki model jednojezdniowej szosy dwukierunkowej. Problem w tym, że jełopy na rowerach potem dostaną prawa jazdy i będą podobne numery odwalać na prawdziwych drogach. Tak naprawdę, to mam wrażenie, że powinno się zachowania na drogach (z jazdą rowerem włącznie) uczyć od szkoły podstawowej a olewanie tego przedmiotu powinno skutkować brakiem promocji do następnej klasy. Powinno...

    Innym problemem jest to , że na DWADZIEŚCIA LAT mojego rowerowania po szosach RAZ kazano mi pokazać, że mam działające światła. To po ch,,u,,j są te wszystkie przepisy?



    --
    Wolę mieć przed sobą butelkę, niż perspektywę lobotomii...
  • bimota 08.09.11, 11:18
    > Innym problemem jest to , że na DWADZIEŚCIA LAT mojego rowerowania po szosach R
    > AZ kazano mi pokazać, że mam działające światła

    To o raz za duzo. Przepisy sa po to, by w razie czego nie bylo tlumaczenia...
  • divak2 08.09.11, 14:00
    OK, ja stałem, chociaż wyglądało, że jeszcze pojeżdżę tego wieczora. A co z tymi, którzy jadą bez choćby ogryzka odblasku pod okiem nic niewidzących gliniarzy?

    Oprócz tego, po co się kontroluje prędkość i trzeźwość kierowców, czyż przepisy nie są po to żeby w razie W nie było tłumaczenia?

    Czy może po to, żeby ustalić zasady tak, aby zminimalizować liczbę wypadków?
    --
    Wolę mieć przed sobą butelkę, niż perspektywę lobotomii...
  • bimota 08.09.11, 16:28
    Jak stoja albo jada w dzien to w czym problem ?

    > Oprócz tego, po co się kontroluje prędkość i trzeźwość kierowców, czyż przepisy
    > nie są po to żeby w razie W nie było tłumaczenia?

    Zalezy ktore

    > Czy może po to, żeby ustalić zasady tak, aby zminimalizować liczbę wypadków?

    Generalnie nalezy brac pod uwage, ze rowerzysta naraza glownie siebie. Czy uprawianie sportow ekstremalnych jest zabraniane ?
  • divak2 08.09.11, 17:59
    sadzisz jak potłuczony. jak rozpieprzysz sobie maskę i szybę o cichociemnego, a na twarz ci spadnie fajka kierownicy w trakcie zderzenia, to zrozumiesz, czemu powinno być rowermanow widać. Znany jest mi przypadek, kedy koleś zaliczył rów, żeby idioty nie rozjechać. Generalnie wszyscy temat mają w dupie, oprócz tych co cichociemnego wzięli na maskę.

    OVER AND STOP
    - -
    Wolę mieć przed sobą butelkę, niż perspektywę lobotomii...
  • klemens1 09.09.11, 15:39
    > Generalnie nalezy brac pod uwage, ze rowerzysta naraza glownie siebie.

    Co najlepiej wskazuje edkowy przykład.

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"

    www.youtube.com/results?search_query=fotoradar+straż+miejska&aq=0
  • jureek 07.09.11, 13:21
    mejson.e napisał:

    > Jak pisałem Emesowi:
    >
    > STRZEŻ SIĘ
    > ROWERU!


    Czy zdjęcia w tym blogu mają ilustrować lekkomyślne zachowania rowerzystów? Jeżeli tak, to nie bardzo rozumiem, co rowerzyści na tych zdjęciach robią nie tak.
    Jura
  • mejson.e 07.09.11, 20:42
    jureek napisał:

    > Czy zdjęcia w tym blogu mają ilustrować lekkomyślne zachowania rowerzystów? Jeż
    > eli tak, to nie bardzo rozumiem, co rowerzyści na tych zdjęciach robią nie tak.

    Nie - nie mam pretensji do żadnego z rowerzystów z fotografii z wyjątkiem ostatniej gromadki.
    Zdjęcia po prostu ilustrują trudności, jakie napotykają kierowcy przy omijaniu/wyprzedzaniu rowerzystów.

    Jedynie stadko z ostatnich dwóch fotek mnie wkurzyło, bo co to za opieka puścić dzieciaka praktycznie samego?
    Zwolniłem tam prawie do 30/godz. by móc zareagować na ewentualny dziwny manewr małolata.

    Tylko ilu przyzwyczajonych do omijania rowerzystów na grubość lakieru przejmuje się czymkolwiek w takich sytuacjach?
    --
    Pozdrawiam,
    Mejson
    Z liścia
  • bimota 07.09.11, 20:51
    Ha, ha... biedaku...
  • divak2 08.09.11, 11:23


    tu analiza zjawiska
    --
    Wolę mieć przed sobą butelkę, niż perspektywę lobotomii...
  • tomek854 09.09.11, 08:41
    > Jedynie stadko z ostatnich dwóch fotek mnie wkurzyło, bo co to za opieka puścić
    > dzieciaka praktycznie samego?

    A jak sobie inaczej wyobrażasz opiekę nad małoletnim cyklistą niż to, że jedzie przed Tobą w zasiegu wzroku?

    Na smyczy go prowadzić? ;-)

    No tu trochę przesadziłeś.

    > Zwolniłem tam prawie do 30/godz. by móc zareagować na ewentualny dziwny manewr
    > małolata.

    I bardzo Ci się to chwali. I po problemie.
    --
    orys.blox.pl
  • bimota 07.09.11, 12:07
    Trzeba bylo w nia przypieprzyc, przy tej predkosci nic by sie jej nie stalo... :P

    Nie zapinasz dzieciakow w pasy ??

    A nie nauczal Rysiu po wielokroc, ze SUVami sie nie jezdzi... ? :P

    Dobrze, ze to baba byla, one bezpieczne...
  • edek40 07.09.11, 12:42
    > Nie zapinasz dzieciakow w pasy ??

    Zapinam. Ale one jakos nie zabezpieczaja przed gapieniem sie w krajobraz z bliska. No i dziecie sie przechylilo w podstawce, a auto akurat solidnie bujnelo.

    > A nie nauczal Rysiu po wielokroc, ze SUVami sie nie jezdzi... ? :P

    Dodge to auto rodzinne, zgodne z chrzescijanskimi wartosciami.
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal... ZNOWU :))))
    I niech tak juz zostanie.
  • tbernard 07.09.11, 12:16
    Jedyna obrona przed takimi sytuacjami, to kamera plus jakiś mechanizm dowodzący, że prędkość przepisowa nie była przekroczona i egzekwowanie szkód od rowerzystki za skutki nie udzielenia pierwszeństwa. Podejrzewam, że sytuacja na drodze będzie się stopniowo cywilizować za pomocą coraz to powszechniejszych gadżetów typu kamera w aucie, gps.
  • edek40 07.09.11, 12:45
    > Jedyna obrona przed takimi sytuacjami, to kamera plus jakiś mechanizm dowodzący
    > , że prędkość przepisowa nie była przekroczona

    A co by bylo, gdybym jechal 60 km/h?

    Poza tym jaka ochrona? Auto laduje poza jezdnia, dzieci placza, w pierwszech chwili nie wiem nawet czy cos powaznego im sie nie stalo. Akurat mialbym czas na zapisanie numerow rejestracyjnych roweru...

    > tki za skutki nie udzielenia pierwszeństwa. Podejrzewam, że sytuacja na drodze
    > będzie się stopniowo cywilizować za pomocą coraz to powszechniejszych gadżetów
    > typu kamera w aucie, gps

    Zaczalbym od tego, ze w koncu ktos musi przestac pier...lic ze predkosc to cale zlo na naszych drogach. Czas zajac sie idiotami, bo w tej grupie sa tak idioci powolni, jak i idioci za szybcy. Lapanie na dlugich i bezpiecznych prostych nie unormuje nic na krotkich i krzywych...
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal... ZNOWU :))))
    I niech tak juz zostanie.
  • tbernard 07.09.11, 12:58
    > > Jedyna obrona przed takimi sytuacjami, to kamera plus jakiś mechanizm dow
    > odzący
    > > , że prędkość przepisowa nie była przekroczona
    >
    > A co by bylo, gdybym jechal 60 km/h?

    Ano jeśli była by 60/50 to własnie bardzo rośnie szansa, że skończyło by się tak jak opisałeś.

    > Poza tym jaka ochrona? Auto laduje poza jezdnia, dzieci placza, w pierwszech ch
    > wili nie wiem nawet czy cos powaznego im sie nie stalo. Akurat mialbym czas na
    > zapisanie numerow rejestracyjnych roweru...

    Własnie nie musiał byś zapisywać, bo to za Ciebie zrobiła by kamera.

    > Zaczalbym od tego, ze w koncu ktos musi przestac pier...lic ze predkosc to cale
    > zlo na naszych drogach. Czas zajac sie idiotami, bo w tej grupie sa tak idioci
    > powolni, jak i idioci za szybcy. Lapanie na dlugich i bezpiecznych prostych ni
    > e unormuje nic na krotkich i krzywych...

    Ano właśnie kamery w tym mogą pomóc. W tej kwestii zgadzam się z Tobą, że fotoradary nie wystarczą.
  • emes-nju 07.09.11, 13:55
    tbernard napisał:

    > Ano jeśli była by 60/50 to własnie bardzo rośnie szansa, że skończyło by się
    > tak jak opisałeś.

    Mam nadzieje, ze zdajesz sobie sprawe, ze takie "parki" mozna podawac do usr... smierci i NIC z tego nie wyniknie? Bo to czy trafie czy nie, zalezy tylko od tego w jakiej odleglosci wyjechal rowerzysta. Jezeli wyjedzie mi pod maske jak jade 10 km/h, to tez go trafie. A moze nawet zabije, bo klient wpadnie pod auto...

    --
    Optymisci wierza, ze swiat stoi przed nimi otworem. Pesymisci wiedza, gdzie ma ten otwor.
  • jureek 07.09.11, 14:05
    emes-nju napisał:

    > tego w jakiej odleglosci wyjechal rowerzysta. Jezeli wyjedzie mi pod maske jak
    > jade 10 km/h, to tez go trafie. A moze nawet zabije, bo klient wpadnie pod auto

    Nie gadaj, bo jak jadę rowerem 10 km/h to bez problemów wyhamuję przed samochodami wyjeżdżającymi z posesji na ścieżkę, a gdy jadę już 20 km/h to moge mieć z tym problem.
    Jura
  • emes-nju 07.09.11, 14:09
    Ja pisalem o samochodzie jadacym 10 km/h

    --
    Optymisci wierza, ze swiat stoi przed nimi otworem. Pesymisci wiedza, gdzie ma ten otwor.
  • jureek 07.09.11, 14:13
    emes-nju napisał:

    > Ja pisalem o samochodzie jadacym 10 km/h

    To samochód ma gorsze hamulce niż mój rower z supermarketu za 100 euro?
    Jura
  • emes-nju 07.09.11, 14:16
    Nie. Ale niezaleznie od jakosci hamulcow wystepuje tez czynnik ludzki, ktory hamowanie moze zaczac wtedy, gdy radosny cyklista juz lezy na glebie

    --
    Optymisci wierza, ze swiat stoi przed nimi otworem. Pesymisci wiedza, gdzie ma ten otwor.
  • edek40 07.09.11, 14:25
    > To samochód ma gorsze hamulce niż mój rower z supermarketu za 100 euro?

    A to juz zalezy od tego, czy maja opcje cofania w czasie. Jesli bowiem zywoplocik jest gesty i bliziutko samochodu, to przepisowo wymuszajacy rowerzysta dostanie strzala. Wystarczy, ze bedzie jechal powiedzmy 20 km/h.
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal... ZNOWU :))))
    I niech tak juz zostanie.
  • jureek 07.09.11, 15:13
    edek40 napisał:

    > A to juz zalezy od tego, czy maja opcje cofania w czasie. Jesli bowiem zywoploc
    > ik jest gesty i bliziutko samochodu, to przepisowo wymuszajacy rowerzysta dosta
    > nie strzala. Wystarczy, ze bedzie jechal powiedzmy 20 km/h.

    Dobrze byłoby, żebyś czytał wątek, w którym się wypowiadasz. Przecież dokładnie to napisałem, że jeśli jadę rowerem 10 km/h nie mam problemu z wyjeżdżającymi z posesji bez zwracania uwagi na rowerzystów, a gdy jadę tylko o 10 km/h szybciej, to mogę już mieć problem.
    Jura
  • cnenyna 07.09.11, 16:12
    Trzeba uważać na samochody bo one maja blachę a rowerzyści nie.
    --
    www.ebike.pl
  • jureek 07.09.11, 16:16
    cnenyna napisał:

    > Trzeba uważać na samochody bo one maja blachę a rowerzyści nie.

    No przecież pisałem, że jadę tą drogą dla rowerów, na którą blaszane samochody wyjeżdżają z posesji nie patrząc nawet, czy coś nie jedzie, tylko 10 km/h. To jak mam jeszcze bardziej uważać na nieuważających w samochodach?
    Jura
  • edek40 07.09.11, 16:18
    > Trzeba uważać na samochody bo one maja blachę a rowerzyści nie.

    I tu jest pies pogrzebany. Jako ujezdzac i tego i tego nie zapominam o tym. Wyglada na to, ze wielu miekkich owszem. Zapomnienie utrwalaja wszelkiej masci apele do kierowcow, sprowadzajace sie do tego, ze powolnosc tworzy nowe zycie.
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal... ZNOWU :))))
    I niech tak juz zostanie.
  • edek40 07.09.11, 14:07
    > Ano jeśli była by 60/50 to własnie bardzo rośnie szansa, że skończyło by się ta
    > k jak opisałeś.

    I wlasnie przez takie pojmowanie zasad pierwszenstwa ta pani postapila jak postapila...

    > Własnie nie musiał byś zapisywać, bo to za Ciebie zrobiła by kamera.

    Gdzie montuje sie tablice rejestracyjne w rowerze?

    > Ano właśnie kamery w tym mogą pomóc.

    Kamery w moim aucie nie sa zadnym dowodem w zadnej sprawie.

    > W tej kwestii zgadzam się z Tobą, że fotoradary nie wystarczą.

    To dobrze. Jeden przekonany.
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal... ZNOWU :))))
    I niech tak juz zostanie.
  • tbernard 08.09.11, 09:19
    > Gdzie montuje sie tablice rejestracyjne w rowerze?

    Nie wiem, to Ty wspominałeś coś o notowaniu numerów.

    > Kamery w moim aucie nie sa zadnym dowodem w zadnej sprawie.

    Czyli jeśli przypadkiem Twoja kamera nagrała by zabójstwo, to policji wcale by Twoje nagranie nie zainteresowało? Ciekaw jestem jak by zachowały się organy ścigania i wymiar sprawiedliwości, gdybyś oświadczył, że miałeś nagranie ale ponieważ to żaden dowód, to skasowałeś.
  • edek40 08.09.11, 11:28
    > Nie wiem, to Ty wspominałeś coś o notowaniu numerów.

    Czasem zdarza sie niektorym brac ironie za prawdziutka prawde. Te numery rejestracyjne to byla odpowiedz na sugestie, ze nagranie z kamery daloby mi niewiarygodna szanse na obciazenie rowerzystki moim szkodami. Mi wydaje sie, ze nie, bo stalem na poboczu, a pani sobie pojechala...

    > Czyli jeśli przypadkiem Twoja kamera nagrała by zabójstwo,

    Tu wystarczy twarz. W wypadku ruchu drogowego mamy sporo innych parametrow, ktore z nielegalizowanego zrodla sa bezwartosciowe. Moga co najwyzej byc poszlaka, ktora sprytny prawni uwali.
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal... ZNOWU :))))
    I niech tak juz zostanie.
  • sokolasty 08.09.11, 09:24
    edek40 napisał:



    > Kamery w moim aucie nie sa zadnym dowodem w zadnej sprawie.


    Zrozumiałem, że uważasz, że nie mogą być dowodem. Jeżeli zrozumiałem prawidłowo, to dlaczego tak sądzisz? Sędzia sam ocenia przydatność dowodów i je bierze pod uwagę lub nie.

    --
    "Życie jest jak umiejętne wyrwanie zęba. Cały czas myślisz, że to najważniejsze dopiero przyjdzie, gdy nagle spostrzeżesz, że już po wszystkim"
  • bimota 07.09.11, 13:01
    Rowerzystow powolnych wylapuje sie na chodnikach i przejsciach... :P
  • emes-nju 07.09.11, 13:25
    tbernard napisał:

    > Podejrzewam, że sytuacja na drodze będzie się stopniowo cywilizować za pomocą coraz to
    > powszechniejszych gadżetów typu kamera w aucie, gps.

    1. Uzycie tych gadzetow, to efekt nienormalnosci, a nie sposob na nia

    2. Obawiam sie, ze doktryna "ochrony niechronionych uczestnikow ruchu" bedzie doprowadzac do coraz czestszych tego typu zjawisk. Tego typu beztroske "miekkich" zauwazam w wiekszosci krajow uwazanych przez nas za wzory cnot drogowych. Tylko dopoki odbywa sie to w terenach, gdzie takie rzeczy maja "prawo" sie zdarzac, pol biedy. Ale u nas takie akcje odbywaja sie tez w szczerym polu na szalenie ruchliwych tranzytowkach...

    --
    Optymisci wierza, ze swiat stoi przed nimi otworem. Pesymisci wiedza, gdzie ma ten otwor.
  • edek40 07.09.11, 12:57
    Rowerzysta potracony na Targowej. Wjechal na czerwone. Pasazerka poturbowana. I to jest sluszne - kierowcy maja zwolnic. Tak ciagle mowia w mediach. I ze fotoradary pozdejmowali i predkosc podniesli...
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal... ZNOWU :))))
    I niech tak juz zostanie.
  • rapid130 07.09.11, 13:05
    Wyrazy współczucia, zwłaszcza dla pasażerów. :/

    Otóż popełniłeś błąd strategiczny - jechałeś za cicho i za grzecznie. :PPPPP Pod zapier****cy samochód z nieszczelnym lub tuningowanym wydechem, pańca by nie wjechała.
  • jureek 07.09.11, 13:26
    Kobita ewidentnie wymusiła pierwszeństwo. Nie wiem o czym tu dyskutować.
    Piszesz, że być może zrobiła to pod wpływem lektury tego forum. Odważna teza - mógłbyś ją uwiarygodnić pokazując, gdzie konkretnie na tym forum pochwala się wymuszanie pierwszeństwa przejazdu.
    Jura
  • edek40 07.09.11, 14:03
    > Kobita ewidentnie wymusiła pierwszeństwo. Nie wiem o czym tu dyskutować.
    > Piszesz, że być może zrobiła to pod wpływem lektury tego forum. Odważna teza -
    > mógłbyś ją uwiarygodnić pokazując, gdzie konkretnie na tym forum pochwala się w
    > ymuszanie pierwszeństwa przejazdu.

    Jesli udowodnisz, to co mi zarzucales. A mianowicie, ze mlodziez czyta i z moich postow wyciaga wnioski, ze powinni pedzic ile fabryka dala.
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal... ZNOWU :))))
    I niech tak juz zostanie.
  • jureek 07.09.11, 14:11
    edek40 napisał:

    > Jesli udowodnisz, to co mi zarzucales. A mianowicie, ze mlodziez czyta i z moic
    > h postow wyciaga wnioski, ze powinni pedzic ile fabryka dala.

    Twierdziłem, że z Twoich postów młodzież może wyciągnąć wniosek, że prędkość nie ma znaczenia.
    Jak sobie wyobrażasz taki dowód? Mam Ci przyprowadzić jakiegoś młodzieńca, który tak zrozumiał Twoje wypowiedzi?
    Jura
  • edek40 07.09.11, 14:27
    > Jak sobie wyobrażasz taki dowód? Mam Ci przyprowadzić jakiegoś młodzieńca, któr
    > y tak zrozumiał Twoje wypowiedzi?

    A jak ja ma udowodnic Ci, ze Twoje zachwyty nad wyprzedzaniem na grubosc lakieru, byle powolutku nie kierowaly ta pania? Gdyby nie ciezarowka ta pani zostalaby przeze mnie wyprzedzona. Moze troszke nerwowo, ale...
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal... ZNOWU :))))
    I niech tak juz zostanie.
  • jureek 07.09.11, 15:10
    edek40 napisał:

    > A jak ja ma udowodnic Ci, ze Twoje zachwyty nad wyprzedzaniem na grubosc lakier
    > u, byle powolutku nie kierowaly ta pania?

    Zachwyty? Człowieku, w Polsce żyjesz, a nie znasz znaczenia polskich słów.
    Jeżeli piszę, że z dwojga złego, jeżeli jestem już wyprzedzany bardzo ciasno, to wolę, żeby się to odbywało przy niewielkiej różnicy prędkości niż w pełnym pędzie, to nie znaczy, że zachwycam się ciasnym wyprzedzaniem.
    A jeżeli pani wjechała przed Ciebie tak, jak to opisałeś, to nie dała Ci żadnej szansy na wyprzedzenie z niewielką różnicą prędkości, więc nijak nie ma się to do sytuacji opisywanych przeze mnie.
    Jura
  • edek40 07.09.11, 15:21
    > A jeżeli pani wjechała przed Ciebie tak, jak to opisałeś, to nie dała Ci żadnej
    > szansy na wyprzedzenie z niewielką różnicą prędkości, więc nijak nie ma się to
    > do sytuacji opisywanych przeze mnie.

    Niewielka???? Jechalem 50 km/h. Ani mysle zwalniac tylko dlatego, ze jedzie rowerzysta. Wyprzedzam go z duzym zapasem i kropka. Wystarczy, ze nie znam w okolo 100 km od mojego domu trasy, gdzie ciagle nie musialby zwalniac z uwagi na obszary zabudowane (i ledwo zabudowane), skrzozowania z polnymi i niepolnymi drogami i takietam.
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal... ZNOWU :))))
    I niech tak juz zostanie.
  • jureek 07.09.11, 15:48
    edek40 napisał:

    > Niewielka???? Jechalem 50 km/h. Ani mysle zwalniac tylko dlatego, ze jedzie row
    > erzysta. Wyprzedzam go z duzym zapasem i kropka.

    Więc jeżeli wyprzedzasz z dużym zapasem, to nie ma sprawy. Nie oczekuję żebyś zwalniał. Na mojej drodze do Opola, gdzie jest na tyle wąsko, że nie ma szans na wystarczający zapas bez przekraczania osi jezdni, nieraz jestem wyprzedzany w pełnym pędzie bez zachowania odstępu. I o to mi chodziło, że jeżeli już ktoś jest na tyle niecierpliwy, że nie może poczekać, aż z przeciwka będzie wolna droga, to niech chociaż zwolni do prędkości niewiele większej od mojej a nie wyprzedza w pełnym pędzie na żyletę.
    Jura
  • bimota 07.09.11, 16:01
    To ty szczesciarz... Ja tak jestem wyoprzedzany na drogach 2-, a nawet 3-pasmowych, gdzie pozostale pasy sa puste, linie przerywane...
  • bimota 07.09.11, 15:15
    Ale ty w swej wypowiedzi sugerowales inny powod tego wyjazdu. Co prawda sprzeczny z dalsza czescia, ale jednak...
  • erasms25 07.09.11, 17:25
    > Efekt: porzadnie wystraszone dzieci, jedno z obita o szybe glowa; uszkodzona os
    > lona przegubu napedowego (w trawie lezal pret zbrojeniowy); beztrosko odjezdzaj
    > aca pani rowerzystka.

    Z połamanymi nogami nie odjechałaby daleko.

    Masz nauczkę na przyszłość i i uszczuplony limit szczęścia na drodze. Dla ciebie i dzieci mogło to się skończyć o wiele gorzej.
  • edek40 08.09.11, 10:31
    > Z połamanymi nogami nie odjechałaby daleko.

    Sugerujesz, ze powinienem ja trzepnac? I spokojnie patrzec jak leci pod kola ciezarowki? Jednak ja mialem jakas kontrole nad autem.

    Szkoda, ze nasze wladze nie robia absolutnie nic, aby nieco "przejac kontrole" nad niesfornymi pieszymi i rowerzystami.

    > Masz nauczkę na przyszłość i i uszczuplony limit szczęścia na drodze. Dla ciebi
    > e i dzieci mogło to się skończyć o wiele gorzej.

    Nauczke? Konkretnie jaka nauczke? Ja wiem jakim zagrozeniem dla ruchu drogowego sa tzw. mieccy. Gdy o tym pisze dowiaduje sie z reguly, ze wystarczy zwolnic.
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal... ZNOWU :))))
    I niech tak juz zostanie.
  • erasms25 08.09.11, 16:49
    > Efekt: porzadnie wystraszone dzieci, jedno z obita o szybe glowa; uszkodzona os
    > lona przegubu napedowego (w trawie lezal pret zbrojeniowy); beztrosko odjezdzaj
    > aca pani rowerzystka.

    > Nauczke? Konkretnie jaka nauczke? Ja wiem jakim zagrozeniem dla ruchu drogowego
    > sa tzw. mieccy. Gdy o tym pisze dowiaduje sie z reguly, ze wystarczy zwolnic
    Masz nauczkę i dużo szczęścia. Na tym bezpiecznym trawiastym poboczu, jak je oceniłeś, znalazł się pręt zbrojeniowy. Miałeś szczęście, że nie było tam resztek betonowego słupa ze stalową rurą w środku po ustawionej na dziko reklamie.


    > Sugerujesz, ze powinienem ja trzepnac? I spokojnie patrzec jak leci pod kola ci
    > ezarowki? Jednak ja mialem jakas kontrole nad autem.
    Nie zaryzykuję podobnie jak ty bezpieczeństwa mojego dziecka by ratować z opresji kogoś kto lekceważy i za nic ma bezpieczeństwo swoje i innych.
  • samspade 08.09.11, 17:13
    Kiedy czytam takie wpisy o tym jak to ktoś z premedytacją wypierze potrącenie rowerzysty czy też pieszego( nawet jeżeli tamci popełnili błąd) ponieważ nie chce narażać bezpieczeństwa dziecka, bądź też zadziała mu instynkt rodzicielski i nie chce stresować dziecka, lekko się przerażam że takie osoby poruszają się po drogach.
  • jureek 08.09.11, 17:23
    samspade napisał:

    > Kiedy czytam takie wpisy o tym jak to ktoś z premedytacją wypierze potrącenie r
    > owerzysty czy też pieszego( nawet jeżeli tamci popełnili błąd) ponieważ nie chc
    > e narażać bezpieczeństwa dziecka, bądź też zadziała mu instynkt rodzicielski i
    > nie chce stresować dziecka, lekko się przerażam że takie osoby poruszają się po
    > drogach.

    Ja tam biorę poprawkę, że to tylko tacy napinacze internetowi.
    Jura
  • erasms25 08.09.11, 18:59
    Wiele matek czuje się bezpiecznie i chce jeździć tylko SUVami i wcale te kobiety nie są internetowymi pieniaczami.

    Inna sprawa, że umiejętności tych pań nie rokują niczego poza kurczowym ściśnięciem w dłoniach kierownicy i i wduszeniu pedału hamulca.
    Na miejscu rowerzysty przy takim spotkaniu nie liczyłbym na ominięcie nawet na pustej drodze.
  • tbernard 08.09.11, 18:07
    > Kiedy czytam takie wpisy o tym jak to ktoś z premedytacją wypierze potrącenie r
    > owerzysty czy też pieszego( nawet jeżeli tamci popełnili błąd) ponieważ nie chc
    > e narażać bezpieczeństwa dziecka
    , bądź też zadziała mu instynkt rodzicielski i
    > nie chce stresować dziecka, lekko się przerażam że takie osoby poruszają się po
    > drogach.

    Sporo zależy co przez to rozumieć. Jeśli miało by to być poważne narażenie to jestem w stanie zrozumieć. Ale był już tu wątek, że ktoś po prostu wybudzić dziecka nie chciał i kosztem tego wolał potrącić lub przegonić pieszego. Tego w żadnym razie nie popieram.
  • erasms25 08.09.11, 18:55
    > Kiedy czytam takie wpisy o tym jak to ktoś z premedytacją wypierze potrącenie r
    > owerzysty czy też pieszego( nawet jeżeli tamci popełnili błąd) ponieważ nie chc
    > e narażać bezpieczeństwa dziecka, bądź też zadziała mu instynkt rodzicielski i
    > nie chce stresować dziecka, lekko się przerażam że takie osoby poruszają się po
    > drogach.

    Będziesz rodzicem, może wtedy zrozumiesz?

    Ja na pewno nie będę uciekał w pręty zbrojone tylko by za wszelką cenę ratować rowerzystę który beztrosko wjeżdża z podporządkowanej wprost pod koła.
  • jureek 08.09.11, 20:47
    erasms25 napisała:

    > Ja na pewno nie będę uciekał w pręty zbrojone tylko by za wszelką cenę ratować
    > rowerzystę który beztrosko wjeżdża z podporządkowanej wprost pod koła.

    A jeżeli to będzie prawidłowo jadący rowerzysta, którego po prostu zbyt późno zauważysz?
    Jura
  • erasms25 09.09.11, 10:07
    > A jeżeli to będzie prawidłowo jadący rowerzysta, którego po prostu zbyt późno z
    > auważysz?

    Natychmiast udam się do okulisty.
  • jureek 09.09.11, 10:27
    erasms25 napisała:

    > Natychmiast udam się do okulisty.

    Myślisz, że okulista może Cię wyposażyć w nadprzyrodzone właściwości pozwalające widzieć rowerzystę zasłoniętego przez jadący przed Tobą samochód, albo zasłoniętego wzniesieniem, czy zakrętem?
    Nie zdarzało Ci się nigdy ostro hamować, gdy po wyjściu z zakrętu nagle widziałeś przed sobą rowerzystę, a ruch z przeciwka nie pozwalał na wyprzedzenie go z bezpiecznym odstępem?
    Jura
  • edek40 09.09.11, 12:47
    > Myślisz, że okulista może Cię wyposażyć w nadprzyrodzone właściwości pozwalając
    > e widzieć rowerzystę zasłoniętego przez jadący przed Tobą samochód

    Powolutku i uwaznie i wszystko sie zobaczy. A jak sie nie zobaczy, to do okulisty.
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal... ZNOWU :))))
    I niech tak juz zostanie.
  • samspade 09.09.11, 11:08
    A kto mówi o prętach zbrojeniowych?
    Czy to pręty zbrojeniowe były powodem niehamowania przed pieszym czy też jakiś dziwaczny instynkt rodzicielski, który nie zezwala na obudzenie dziecka?
  • edek40 09.09.11, 12:45
    > Masz nauczkę i dużo szczęścia.

    Szczescie mam. Ta glupota na dwoch kolach rowniez.

    Nadal nie wyjasniles mi co zrobilem zle? Czy chodzilo o to, ze powinienem w trosce o mienie i zawartosc auta przywalic w rowerzystke? Sorry, wiem ze uchodze tu za pirata, ale mam ludzkie odruchy.

    > Nie zaryzykuję podobnie jak ty bezpieczeństwa mojego dziecka by ratować z opres
    > ji kogoś kto lekceważy i za nic ma bezpieczeństwo swoje i innych.

    Widzisz, ja w sumie o tym. Wiekszosc, poza Toba jak mniemam, za wszelka cene probuje uniknac kolizji z "miekkim. Ciekawe ilu przy tym ponioslo wiekszy lub mniejszy uszczerbek.

    Zupelnie przypadkiem dzis mialem dwie podnoszace cisnienie sytuacje. Byly to dwa przejawy lekcewazenia innych uzytkownikow przez jazde "po uwazaniu", a nie tak jak nakazuje rozmalowanie. Oba przypadki przy predkosci nawet nizszej niz dopuszczalna na tych odcinkach. Wprawdzie nikt nie zginal, ale bez trudu mozna sobie wyobrazic, ze wyskakujacy "skrotem" z korka wyserwowuje na drzewo jadacego pustym pasem dokladnie tak, jak mnie wyserwowala pani rowerzystka. Wszystko p-o-w-o-l-u-t-k-u. A nawet powolutku przywalenie w drzewo czy czolowe nie jest bezpieczne. Odnosze jednak silne wrazenie, czemu sie sprzeciwiam, ze nasze wladzy uwazaja ze powolutku mozna sie rozbijac. To widac tak po (dez)organizacji ruchu, dzialaniach operacyjnych sluzb oraz na pogadankach uswiadamiajacych, skupionych na spowalnianiu ruchu i... juz!
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal... ZNOWU :))))
    I niech tak juz zostanie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka