Pięciu kolejnym strażnikom miejskim Prokuratura Okręgowa w Białymstoku postawiła zarzuty niedopełnienia obowiązków służbowych i poświadczenia nieprawdy w sprawie dotyczącej użycia fotoradaru. W sumie w sprawie podejrzanych jest sześć osób.
Fot. Straż Miejska Białystok
Straż Miejska Białystok
ZOBACZ TAKŻE
"Fotoradary to kłusownictwo i patologia"
Kierowcy złapani na fotoradar przez straż miejską mogą dochodzić zwrotu kar
Śledztwo dotyczy podejrzeń, że mandaty za przekroczenia prędkości zarejestrowane przez fotoradar Straży Miejskiej w Białymstoku płaciły nie te osoby, które powinny.
Dawali mandaty komu innemu
Już wcześniej prokuratura informowała, że chodzi o przypadki, gdy mimo ustalenia sprawcy wykroczenia, funkcjonariusz odstępował od jego ukarania i poświadczał w dokumentacji, że rzeczywistym sprawcą była inna osoba. I to ta osoba odpowiadała za wykroczenie a nie ta, która rzeczywiście prowadziła samochód.
Przypadki miały miejsce pod koniec 2006 roku. Według nieoficjalnych informacji ze źródeł w prokuraturze wynika, że mogło chodzić o to, iż osoba, która rzeczywiście jechała samochodem, chciała uniknąć mandatu i punktów karnych, których miała już dużo. Dlatego jej mandat przyjmował ktoś inny, np. ktoś z bliskich.
Wśród badanych przypadków była np. sytuacja, że na zdjęciu z fotoradaru widać za kierownicą kobietę, a mandat dostawał mężczyzna
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.