Dodaj do ulubionych

A gdyby tak...

02.03.12, 12:35
Szanowni forumowicze... czytający... chcący coś zmienić na lepsze... mimo wszystko...

A gdyby tak...
może chociaż z racji okresu Wielkiego Postu (tylko proszę się tutaj nie obruszać - to tylko przykład) tak sobie postanowić i ... spróbować... jeździć bardziej po ludzku ???

Przecież tak naprawdę wiele nie trzeba...
bądźmy dla siebie milsi i życzliwsi na drodze. Każdy dla każdego - wzajemnie.
Miejmy cierpliwość... zostawmy innym trochę miejsca... ułatwmy życie innemu kierowcy (może dopiero zaczyna swoją przygodę za kierownicą)
Nie złośćmy się - to i tak wiele nie pomoże. Po prostu zachowajmy spokój i jedźmy dalej nie utrudniając życia innym.
Starajmy się po chamsku nie uczyć innych i nie pokazywać im jacy to oni są beznadziejni na drodze, a my ... sami wiecie jacy jesteście.
Ci którzy spokojnie jeżdżą lewym pasem z przyzwyczajenia ... może niech spróbują ustąpić miejsca tym, którzy jednak decydują się jechać nieco szybciej...
Ci którzy wykorzystują lewy pas do szybkiej jazdy, czasem znacznie ponad dozwolone prawnie normy... może niech spróbują jeździć nieco wolniej, nie stresować tych ludzi na prawym pasie, którzy zupełnie niespodziewają się takiego "pocisku" z lewej strony...
A jeśli im się aż tak bardzo nie spieszy to może niech pojadą sobie przynajmniej przez jakiś czas prawym pasem...

Pod kilkoma względami jest na pewno lepiej na polskich drogach... niestety tylko pod kilkoma....
ale to do nas należy większość zadań do wykonanania... to my Kierowcy... możemy tutaj poprawić bezpieczeństwo i komfort jazdy najbardziej... żadne programy rządowe, unijne ani inne nie zastąpią tego co możemy sobie wzajemnie na drodze.

Także zachęcam... przynajmniej do spróbowania przez jakiś czas... zrobienia sobie takiego postanowienia... w myśl prostej i zarazem genialnej zasady, również (a może przede wszystkim) do stosowania na drodze : nie rób drugiemu, co Tobie nie miłe.

Ja się staram, niestety, także nie zawsze mi to wychodzi, ale powiem jedno : im częściej mi wychodzi tym bardziej widzę, że inni kierowcy również są wobec mnie fair.
Wtedy podróżowanie po drogach odbywa się na zupełnie innym, lepszym poziomie.

Spróbujmy... to naprawdę nie jest wielki wysiłek, a może przynieść kolosalne zmiany na lepsze.

Pozdrawiam
Edytor zaawansowany
  • bakali 02.03.12, 12:47
    Jestem za. Na początek proponuję włączyć światła, nie wymuszać pierwszeństwa, nie wyprzedzać na trzeciego, czwartego i dziesiątego, nie hamować zaraz po wyprzedzeniu, nie parkować metr od skrzyżowania, używać kierunkowskazów, jechać szybciej niż 30 km/h, nauczyć sie jeździć po rondach, nie oslepiać długimi światłami, nie blokować ruchu na środku ulicy żeby odebrac telefon, nie siedzieć na zderzaku, nie zastawiać wjazdów....
    Niby podstawowe sprawy, ale myślę, że i tak jestem zbyt wymagająca.
  • staszek585 02.03.12, 20:01
    Też Cię popieram. W dodatku uważam, że apele mają jednak sens. W końcu wszystko zaczyna się w naszej głowie. Jak trafi tam apel to i jakaś szara komórka zareaguje.
  • emes-nju 02.03.12, 12:55
    Tylko, ze on juz sie wdrozyl. Sam. I paradoksalnie to, ze zachowujemy sie w stosunku do siebie coraz bardziej po ludzku powoduje to, ze tego nie rejestrujemy.

    Jak jazda po polskich drogach byla wieczna walka o przetwanie, to bylismy do tego przyzwyczajeni - prawie kazdy byl mniejszym lub wiekszym chamem. Dolegalo to troche, ale tak juz bylo i trzeba bylo sobie jakos radzic - niestety czesto znizajac sie do poziomu chama, zeby "przezyc"; np. zmienic pas.

    Teraz, gdy stalismy sie bardziej cywilizowani (a stalismy sie!), kazdy chamski wybryk staje sie wydarzeniem. Proporcje chamow do nie chamow odwrocily sie i dlatego chamy sa bardziej widoczni i dolegliwi :)

    Oczywiscie sa drogi, na ktorych odbywaja sie "wycinki". To drogi "biznesowe", bedace przy okazji drogami miedzynarodowymi, ktore jakis maniak metodycznie sprowadza do standardu drozynek lokalnych. Ja takie drogi omijam, bo nie dosc, ze chce przezyc, to jeszcze jezdzi sie po nich czesto wolniej niz po drogach faktycznie lokalnych. Dzieki temu widze, ze jakosc jazdy po polskich drogach zaczyna sie zblizac do Europy. A np. w Warszawie, wbrew obiegowym opiniom, jezdzi sie juz praktycznie po europejsku.

    --
    Optymisci wierza, ze swiat stoi przed nimi otworem. Pesymisci wiedza, gdzie ma ten otwor.
  • edek40 02.03.12, 12:57
    Myslisz, ze taki apel moze przyniesc jakikolwiek skutek? Jesli spojrzysz na ulice/szosy naprawde uwaznie musi Ci wyjsc, ze zasadnicza wiekszosc wlasnie tak jezdzi. Przez to "nauczyciele" i zwykle chamy sa bardziej widoczne. A do tej schamialej mniejszosc z takimi apelami nie ma co wystepowac.
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal... ZNOWU :))))
    I niech tak juz zostanie.
  • jureek 02.03.12, 13:19
    edek40 napisał:

    > A do tej scha
    > mialej mniejszosc z takimi apelami nie ma co wystepowac.

    Dlaczego nie ma co apelować? Dlaczego skreślasz ich z góry?
    Jura

  • edek40 02.03.12, 13:31
    > Dlaczego nie ma co apelować? Dlaczego skreślasz ich z góry?

    Moze istotnie warto probowac.
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal... ZNOWU :))))
    I niech tak juz zostanie.
  • tommi24 02.03.12, 14:12
    Mam nadzieję (...), że jednak taki apel, czy też bardziej może kwestia do przemyślenia - jak moglibyśmy sobie wszyscy wzajemnie pomóc - odniesie jakiś skutek. Na pewno nie odrazu, ale gdy człowiek - kierowca zacznie o tym myśleć, a później spróbuje to wdrożyć w życie, to... kto wie :-)
    Jeżdżę samochodem od ponad 10 lat (wiem, że to nie jest dużo) i także zauważyłem przez ten czas zmianę o jakiej pisze jeden z kolegow powyżej. Jest lepiej - ale jednak jest jeszcze sporo do zrobienia - o czym z kolei między innymi wypowiedziała się koleżanka.
    Ja jednak myślę, że jednym z lepszych sposobów nauki innych jest pokazanie pewnych dobrych zachowań własnym przykładem - dlatego namawiałbym do spróbowania.

    Taki prosty przykład : wyprzedzanie na drogach jednopasmowych :
    ktoś jedzie sobie zgodnie z przepisami lub nawet delikatnie je przekracza... a ktoś za nim jedzie lub wygląda na to, że chciałby jechać szybciej, tzn. wyprzedzić. Dobrze jest nie utrudniać nikomu takich manewrów, zjechać bardziej do prawej strony, zrobić drugiemu kierowcy lepsze pole widzenia, może nawet zjechać na pobocze jak jest przerywana linia i warunki na to pozwalają... nie próbować się z nim ścigać, przyspieszać... tylko zrobić wszystko ze swojej strony co jest możliwe, aby taki manewr przebiegł bezpiecznie, szybko i sprawnie...
    Prawdą jest, że czasem trzeba jednak pomyśleć za innych w trosce o własne bezpieczeństwo, ale to przychodzi z doświadczeniem i obserwacją. Więc jeśli już dysponujemy takim doświadczeniem pozwólmy innym z tego skorzystać - w sposób uprzejmy, przewidywalny, jednoznaczny i skuteczny.

    Spróbujmy traktować innych tak jak sami chcielibyśmy zostać potraktowani w danej sytuacji drogowej, a jednocześnie postarajmy się przewidywać konsekwencję naszych działań.

    np. może nie warto wjeżdżać na skrzyżowanie skoro nie ma możliwości zjechać z tego skrzyżowania bez blokowania przecinającego kierunku, nawet jak trzeba będzie postać jeden cykl świateł dłużej...
    może jeszcze wstrzymać się kilkaset metrów z wyprzedzaniem, aż będzie więcej widać i skończy się ciągła linia....
    może warto zaparkować równo z liniami (jeśli są wymalowane), aby ktoś jeszcze zmieścił się na sąsiednim miejscu postojowym...

    Dawajmy dobry przykład innym, bez agresji i złości - kulturalnie i z rozwagą.

    Całkiem sporo już udało się osiągnąć, ale...

    Nie wszystko uda się od razu - ale do sukcesu z każdym dniem coraz bliżej - bardzo dużo zależy od tego co jest w NASZYCH głowach !

    I jeszcze jedno - nie zrażajmy się niepowodzeniami !

    Pozdrawiam i przyjemnej jazdy !
  • jureek 02.03.12, 14:27
    Popieram Twój apel. Też zauważam, że jest lepiej, niż było, ale nie ma co popadać w samozadowolenie, bo mogło by być jeszcze lepiej.
    Podoba mi się też Twoje pragmatyczne podejście, żeby zmienianie świata zaczynać od siebie.
    Pozdrawiam
    Jura
  • edek40 02.03.12, 14:37
    > zić. Dobrze jest nie utrudniać nikomu takich manewrów, zjechać bardziej do praw
    > ej strony, zrobić drugiemu kierowcy lepsze pole widzenia,

    Bez watpienia. Tu na przeszkodzie nie stoja chamy tylko, nie wiem jak ich okreslic, moze purysci drogowi. Jedzie zgodnie z przepisami, wiec wyprzedzanie go to lamanie przepisow. Nie ulatwie!!! Czasem, byc moze, chodzi o kompleksy. Jedzie gosc lymuzyna, dojezdza do starenkiego cienkocienko z silnikiem 700 ccm...

    A najczesciej to, co boli na kazdym kroku, o czym juz pisalem. Wszedobylska bezmyslnosc, opierajaca sie na tym, ze dla ogromnej ilosci kierowcow liczy sie wylacznie to, co przed jego maska. Ta bezmyslnosc owocuje rowniez brakiem powiazania swojego dotaczanie sie do skrzyzowania z rozrastaniem sie korka. Ja oto mam na widoku czerwone, oszczedzam wiec paliwo i mechanizmy i tocze sie 10 km/h. A na skrzyzowaniu za nim nie wjezdza 10 samochodow...

    > np. może nie warto wjeżdżać na skrzyżowanie skoro nie ma możliwości zjechać

    ...a jeden z nich zostaje na skrzyzowaniu, bo widzial pusta droge, a nie przewidzial bezmyslnego i egoistycznego typa...

    > I jeszcze jedno - nie zrażajmy się niepowodzeniami !

    Widac, ze kulturalne prowadzenie samochodu "zaraza" innych. Zniechecas sie zatem nie ma powodu.
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal... ZNOWU :))))
    I niech tak juz zostanie.
  • rysiekk111 02.03.12, 21:16
    bo świadomy obywatel powinien być odpowiedzialny za pracę wychowawczą

    tommi24 napisał:

    > Taki prosty przykład : wyprzedzanie na drogach jednopasmowych :
    > ktoś jedzie sobie zgodnie z przepisami lub nawet delikatnie je przekracza... a
    > ktoś za nim jedzie lub wygląda na to, że chciałby jechać szybciej, tzn. wyprzed
    > zić. Dobrze jest nie utrudniać nikomu takich manewrów, zjechać bardziej do praw
    > ej strony, zrobić drugiemu kierowcy lepsze pole widzenia,

    tu mozna by się zgodzić z tym wszak zastrzeżeniem by nie odbywało sieto na granicy tzm. by była naprawde dobra widoczność wprzód bo inaczej ścigant któremu odsłonimy pole widzenia moze niesłusznie uznać "widzę dośc daleko"

    może nawet zjechać na
    > pobocze jak jest przerywana linia i warunki na to pozwalają...
    NEVER !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    niech wyprzedza tylko w sytuacjach absolutnie klarownych a wtenczas drugi pas wystarczy

    > nie próbować się z nim ścigać, przyspieszać...
    to (dla obywatela zrównoważonego psychicznie ) oczywiste

    --
    nawet jeżeli jest Twoja racja, to moja jest mojsza niz twojsza, bo tylko moja racja jest racja najmojsza
  • klemens1 04.03.12, 21:05
    > może nawet zjechać na
    > > pobocze jak jest przerywana linia i warunki na to pozwalają...

    > NEVER !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    > niech wyprzedza tylko w sytuacjach absolutnie klarownych a wtenczas drugi pas
    > wystarczy

    Taka "absolutnie klarowna" sytuacja może się zdarzyć po kilku kilometrach, dlatego ja wolę zjechać na pobocze, bo drugi pas nie wystarcza.

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"

    www.youtube.com/results?search_query=fotoradar+straż+miejska&aq=0
  • rysiekk111 04.03.12, 21:09
    klemens1 napisał:

    > Taka "absolutnie klarowna" sytuacja może się zdarzyć po kilku kilometrach, dlat
    > ego ja wolę zjechać na pobocze, bo drugi pas nie wystarcza.

    żeby sie przyzwyczajali ze inni ustępują !?

    --
    nawet jeżeli jest Twoja racja, to moja jest mojsza niz twojsza, bo tylko moja racja jest racja najmojsza
  • klemens1 05.03.12, 13:44
    Można bezpiecznie, jeżeli wyprzedzany zjedzie na pobocze. Po co czekać 20 minut aż nie będzie zakrętów, wysepek, skrzyżowań i jednocześnie nic nie będzie jechało z naprzeciwka? Po co ktoś ma ryzykować niebezpieczne wyprzedzanie bo ktoś inny ma problem ze zjechaniem na pobocze, gdzie widać że pobocze to jest na długim odcinku puste? Ty ten problem masz, wyjaśnij jego istotę.

    > > Taka "absolutnie klarowna" sytuacja może się zdarzyć po kilku kilometrach
    > , dlat
    > > ego ja wolę zjechać na pobocze, bo drugi pas nie wystarcza.
    >
    > żeby sie przyzwyczajali ze inni ustępują !?

    Ich przyzwyczajanie się mnie nie interesuje i nie bardzo widzę co ono miałoby do rzeczy - wyżej opisałem powód.


    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"

    www.youtube.com/results?search_query=fotoradar+straż+miejska&aq=0
  • 0rwell 07.03.12, 19:48
    klemens1 napisał:

    > Można bezpiecznie, jeżeli wyprzedzany zjedzie na pobocze.

    I co, może jeszcze powiesz, że to jest kultura?

    Wejdź sobie tutaj i obejrzyj ten filmik:

    www.youtube.com/watch?v=DIOy6LpoNic
    starszy człowiek mówi czym kultura na drodze w istocie jest.

    A potem przeczytaj trzy napisane przeze mnie poniżej filmu komentarze.
    Napisałem je 2 dni temu (pozostałe komentarze mają 11 miesięcy i więcej), było to kilkanaście godzin przed twoim postem, który odczytałem kilka minut temu. 2 z nich są właśnie o tobie. Przeczytaj i zrozum, że na pobocze się NIE zjeżdża.

    --
    zbrodniarze.com
    aferyibezprawie.org
    tygodnik.nowaprawica.org.pl/
    bezprawie.pl
  • klemens1 09.03.12, 08:45
    > > Można bezpiecznie, jeżeli wyprzedzany zjedzie na pobocze.
    >
    > I co, może jeszcze powiesz, że to jest kultura?

    Powiem, że dzięki takiemu zjeżdżaniu jedzie się bezstresowo i bezpiecznie. Można - przynajmniej wg niektórych - niebezpiecznie, nerwowo i kulturalnie, ale ja wybieram pierwszą opcję.

    > Wejdź sobie tutaj i obejrzyj ten filmik:

    Facet na filmiku nie odnosi się do zjeżdżania na pobocze, za wyjątkiem truizmu "należy przestrzegać przepisów". Twoje komentarze są chaotyczne, ale domyśliłem się z nich że pobocza są po to żeby rowerzyści mogli nimi jeździć i żeby się ich łatwo wyprzedzało. Nie wiem tylko co to ma do rzeczy, chociaż spodziewam się w którym miejscu popełniasz błąd.

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"

    www.youtube.com/results?search_query=fotoradar+straż+miejska&aq=0
  • 0rwell 09.03.12, 20:13
    > Powiem, że dzięki takiemu zjeżdżaniu jedzie się

    Oczywiście. Ale wiedz, że są bardziej wyluzowani od ciebie. Posłowi Kurskiemu i innym jeździ się nawet bardziej bezstresowo i bezpiecznie, niż tobie, bo oni mają immunitet, który im to gwarantuje. Dobrze się jedzie.

    > Można (...) kulturalnie, ale ja
    > wybieram pierwszą opcję.

    Myśląc logicznie, uważasz taką jazdę niekulturalną, czyli zgodną z tym co napisałem we wskazanych komentarzach.

    > Twoje komentarze są chaotyczne, ale domyśliłem
    > się z nich że pobocza są po to żeby rowerzyści mogli nimi jeździć i żeby się i
    > ch łatwo wyprzedzało. Nie wiem tylko co to ma do rzeczy, chociaż spodziewam się
    > w którym miejscu popełniasz błąd.

    Tak, zrozumiałeś wszystko tak jak mógłbym sobie tego życzyć.
    A teraz wskaż mi, gdzie popełniam błąd.

    --
    zbrodniarze.com
    aferyibezprawie.org
    tygodnik.nowaprawica.org.pl/
    bezprawie.pl
  • klemens1 09.03.12, 21:38
    > > Powiem, że dzięki takiemu zjeżdżaniu jedzie się
    >
    > Oczywiście. Ale wiedz, że są bardziej wyluzowani od ciebie. Posłowi Kurskiemu i
    > innym jeździ się nawet bardziej bezstresowo i bezpiecznie, niż tobie, bo oni m
    > ają immunitet, który im to gwarantuje. Dobrze się jedzie.

    Bardziej wyluzowani ode mnie mi nie przeszkadzają. Nie raz zdarzało mi się jechać dłuższe odcinki całkowicie po poboczu, dzięki czemu inni mogli mnie wyprzedzić nie przekraczając osi jezdni.

    >
    > > Można (...) kulturalnie, ale ja
    > > wybieram pierwszą opcję.
    >
    > Myśląc logicznie, uważasz taką jazdę niekulturalną, czyli zgodną z tym co napis
    > ałem we wskazanych komentarzach.

    Myśląc naprawdę logicznie, a nie pseudologicznie, nie zaklasyfikowałem pod względem kultury jazdy niezjeżdżania na pobocze. Wiem że dzięki zjeżdżaniu jest bezstresowo i bezpiecznie, natomiast bez zjeżdżania jest niebezpiecznie i nerwowo, a przy okazji kulturalnie. Niezależnie więc od tego czy zjeżdżanie na pobocze jest kulturalne czy nie, wybieram tę właśnie opcję. To chyba już szczyt łopatologiczności, więc trochę wytęż swój umysł.

    > > Twoje komentarze są chaotyczne, ale domyśliłem
    > > się z nich że pobocza są po to żeby rowerzyści mogli nimi jeździć i żeby
    > się i
    > > ch łatwo wyprzedzało. Nie wiem tylko co to ma do rzeczy, chociaż spodziew
    > am się
    > > w którym miejscu popełniasz błąd.
    >
    > Tak, zrozumiałeś wszystko tak jak mógłbym sobie tego życzyć.
    > A teraz wskaż mi, gdzie popełniam błąd.

    W miejscu gdzie twierdzisz że co poniektórzy nie doceniają poboczy, bo jak ich nie ma to i tak rowerzystę za wszelką cenę wyprzedzą. Nawet jeżeli tak robią, nie oznacza to że nie doceniają poboczy.


    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"

    www.youtube.com/results?search_query=fotoradar+straż+miejska&aq=0
  • tbernard 04.03.12, 21:35
    > Taka "absolutnie klarowna" sytuacja może się zdarzyć po kilku kilometrach, dlat
    > ego ja wolę zjechać na pobocze, bo drugi pas nie wystarcza.

    No i doszliśmy do sedna całych tych apelów. o uprzejmości: zjeżdżać na pobocze miszczowi, bo jak nie to chamy jesteście.
  • oixio 02.03.12, 14:22
    Popieram dokładne stosowanie przepisów.

    Jestem przeciw prywatnej twórczości, prywatnych zmianach zasad pierwszeństwa, prywatnych zmian zasad zachowania w określonych sytuacjach.
    A to robią ludzie nie znający przepisów stwarzając niejednokrotnie śmiertelne zagrożenia.

    Uśmiech za uśmiech :)
  • edek40 02.03.12, 14:42
    > Jestem przeciw prywatnej twórczości, prywatnych zmianach zasad pierwszeństwa, p
    > rywatnych zmian zasad zachowania w określonych sytuacjach.
    > A to robią ludzie nie znający przepisów stwarzając niejednokrotnie śmiertelne z
    > agrożenia.

    "Interpretowanie" przepisow to zlo, niestety wynikajace z przerostu tworczosci znakologow.

    O ile jednak jest dosc zagorzalym przeciwnikiem zjezdzania na pas awaryjny, aby ulatwic wyprzedzanie, to czesto opieram sie o linie, czasem zwalniam. Nie widze powodow, aby jezdni nie wykorzystywac w ramach przepisow "na maxa". Zjechanie z szerokiego pasa, pozwala szybszemu na lepsza ocene sytuacji.
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal... ZNOWU :))))
    I niech tak juz zostanie.
  • tbernard 04.03.12, 21:45
    > O ile jednak jest dosc zagorzalym przeciwnikiem zjezdzania na pas awaryjny, aby
    > ulatwic wyprzedzanie, to czesto opieram sie o linie, czasem zwalniam. Nie widz
    > e powodow, aby jezdni nie wykorzystywac w ramach przepisow "na maxa". Zjechanie
    > z szerokiego pasa, pozwala szybszemu na lepsza ocene sytuacji.

    Popieram takie podejście i sam staram się tak zawsze robić. Większość jednak jedzie przyklejona do lini osi a niektórzy nawet okrakiem.
  • agios_pneumatos 02.03.12, 18:50
    to jest pokój terapii i ekspiacji dla jednostek wybitnych, którym waaaadza założyła homonto i tym samym przestrzeganie przepisów byłoby objawem słabości, zniewolenia jedności i naruszenia staropolskiej szlacheckiej zasady 'chłop żywemu nie przepuści' w innej wersji również 'chłop potęgą jest i basta'.

    Co prawda pojawiają się rozsądne jednostki i czasami akuratne komentarze, ale atmosfera osaczenia trwa dalej.
  • staszek585 02.03.12, 19:58
    Popieram :-)
  • rapid130 02.03.12, 20:28
    tommi24 napisał:

    > Także zachęcam... przynajmniej do spróbowania przez jakiś czas... zrobienia sob
    > ie takiego postanowienia... w myśl prostej i zarazem genialnej zasady, również
    > (a może przede wszystkim) do stosowania na drodze : nie rób drugiemu, co Tob
    > ie nie miłe.


    Ja nie muszę niczego próbować, bo tę zasadę stosuję na co dzień.
  • 0rwell 04.03.12, 17:38
    Autor wątku zakłada że tutejsi forumowicze to są chamy, ale jak już się zmienią to wszystko będzie pięknie. Zapytaj się administratora, jakie są statystyki, bo na moje oko to nie więcej niż 100 unikalnych osób się tu wpisze na rok. Widzisz? Źle trafiłeś. To nie my jesteśmy chamy, tylko miliony kierowców którzy nie mają pojęcia o istnieniu tegoż forum. Spróbuj do nich dotrzeć. Zostań prezydentem i dopiero apeluj do rozsądku kierowców, którego nie mają.

    Gdybym ja był premierem czy czymś takim, to bym urządził orędzie jak się patrzy. Rodacy! spójrzmy prawdzie w oczy. Polscy kierowcy jeżdżą na dwóję z dwoma minusami. Pora z tym dziadostwem skończyć. Zasady są jasne, niezmiennie od wielu, wielu lat. Kto jest w porządku, nie ma się czego od tej pory bać. Jak Kaczyński, Kurski, Komorowski i reszta będą dalej piratować - to ich zamkniemy dla przykładu. Kto jeździć nie umie- ten będzie skutecznie pozbawiony przywileju jazdy samochodem. Akcyza na paliwo i inne złodziejstwo zostaje zniesiona. Przepisy karne dla przestępców drogowych - zaostrzone. Samochód jak broń - za jego niewłaściwe użycie każdy odpowie stosownie do czynu. Służy on do przemieszczania się a broń do obrony. Gdyby było inaczej, nazywałaby się zabijoń. Tak samo samochód nie może być wykorzystywany inaczej, niż pierwotnie założono. Wraz z eliminacją socjopatów z dróg liczymy na rozwiązanie problemu korków i ograniczenie ofiar wojny drogowej o 85 do 95%. Szerokiej drogi.



    --
    zbrodniarze.com
    aferyibezprawie.org
    tygodnik.nowaprawica.org.pl/
    bezprawie.pl
  • tommi24 06.03.12, 21:02
    Witam,
    nie zakładam, że tutejsi forumowicze to chamy. Zakładam jednak, że tutejsi forumowicze to ludzie myślący, a niektórzy to ludzie chcący coś zmienić na lepsze i dzielący się swoimi przemyśleniami z innymi (nie tylko na tym forum, ale w życiu prywatnym).
    Zdaję sobie sprawę, że miliony kierowców nie mają pojęcia o istnieniu tego forum, ale Ci którzy mają - już mogą próbować zrobić coś - właśnie dla tych milionów - dając dobry przykład.
    Zgadzam się że zasady są niezmienne od wielu, wielu lat - ale wciąż poziom wzajemnego poszanowania na drogach jest ... niewystarczający... i warto spróbować coś z tym zrobić.


    Pozdrawiam
  • 0rwell 07.03.12, 19:41
    tommi24 napisał:

    > Witam,
    > nie zakładam, że tutejsi forumowicze to chamy. Zakładam jednak, że tutejsi foru
    > mowicze to ludzie myślący

    A ja od tej pory zakładam, że ty jako człowiek myślący, w pierwszym poście tego wątku, myślisz co innego niż piszesz.
    --
    zbrodniarze.com
    aferyibezprawie.org
    tygodnik.nowaprawica.org.pl/
    bezprawie.pl

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka