Dodaj do ulubionych

Jest "zgodnie", a kierowca nie dostosował

06.11.12, 11:14
I NIC TO, ŻE WYSEPKI NA REMONTOWANEJ DRODZE SĄ NIEOZNAKOWANE. KIEROWCA WINIEN I BASTA!

--
Optymisci wierza, ze swiat stoi przed nimi otworem. Pesymisci wiedza, gdzie ma ten otwor.
Obserwuj wątek
          • emes-nju Re: Policja? 06.11.12, 12:18
            nazimno napisał:

            > A gdzie jest napisane, ze policja wypowiada prawdy absolutne?

            Na bloczku mandatowym. Czasem na wniosku "przyklepywanym" przez sady z automatu.

            --
            Optymisci wierza, ze swiat stoi przed nimi otworem. Pesymisci wiedza, gdzie ma ten otwor.
            • nazimno No jasne, juz sie kajam... 06.11.12, 12:23
              Tuz po rewolucji francuskiej wystarczyl swistek papieru, aby mozna bylo komukolwiek uciac leb
              przy pomocy znanego z niezawodnosci narzedzia ( jedyny udany francuski wynalazek).

              A rewolucja ta uwazana jest za poczatek demokracji w Europie.
              No wiec kajam sie jeszcze raz, abym nie byl posadzony o atak na demokracje.

      • qqbek Re: Prokurator powinien wszczac dochodzenie. 06.11.12, 12:24
        nazimno napisał:

        > (niestety, w naszym kraju nadzieja jest matka glupich)

        Rozumiem, że w sprawie sprowadzenia zagrożenia w ruchu lądowym, a nie w sprawie tego konkretnego zdarzenia drogowego (czy wypadek, czy kolizja to będzie wiadomo dopiero wtedy, gdy pasażerka BMW opuści szpital, albo jeśli nie opuści go przez tydzień)?

        No i rzecz jasna nie przeciw kierowcy, tylko w sprawie niedopełnienia obowiązków przez projektanta i wykonawców prac?
        --
        Jednym z najmilszych doświadczeń w życiu jest być celem, nie będąc trafionym (W.Churchill)
    • klemens1 Re: Jest "zgodnie", a kierowca nie dostosował 06.11.12, 13:32
      To nie pierwszy raz:
      Jak mówią mieszkańcy wsi położonych wzdłuż tej trasy, do mniej lub bardziej poważnych wypadków czy kolizji dochodzi tam co kilka dni. Kierowcy są zbulwersowani niedostatecznym oznakowaniem drogi. Wysepki, które powstały podczas modernizacji, w nocy w ogóle nie są widoczne.

      Tu nigdy nie chodziło, nie chodzi i nie będzie chodziło o bezpieczeństwo. Byle się w papierach wszystko zgadzało - w tych dot. budżetu gminy też.

      --
      Habudzik napisał:
      27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"

      www.youtube.com/results?search_query=fotoradar+stra%C5%BC+miejska
      • emes-nju Re: Jest "zgodnie", a kierowca nie dostosował 06.11.12, 13:41
        Diabeł tkwi w szczegółach. W tym wypadku w magicznym DOSTOSOWANIU.

        Przecież nawet na tym forum piszą, że jak nie widzisz, to nie jedziesz. I to jest słuszne! Nie widzisz wysepki, stajesz; nie widzisz nieoświetlonego rowerzysty jadącego pod prąd autostrady, stajesz; nie widzisz...

        To stara i sprawdzona metoda. Co prawda można dostać mandat za zatrzymywanie się w miejscach niedozwolonych, ale przecież bezpieczeństwo nie ma ceny!

        --
        Optymisci wierza, ze swiat stoi przed nimi otworem. Pesymisci wiedza, gdzie ma ten otwor.
        • edek40 Re: Jest "zgodnie", a kierowca nie dostosował 06.11.12, 16:03
          > Pewnie czytali tego foruma i wzięli sobie do serca rady tutejszych tuzów. Nadmi
          > erne oznakowanie jest szkodliwe i jest przyczyną wypadków.

          No jak baba!!! Tylko czarne i biale.

          Znakow ma byc dokladnie tyle ile trzeba. Nasi znakolodzy uwazaja zas, ze ich to przerasta, wiec stosuja metode, ze im wiecej tym bezpieczniej. Dla nich naturalnie.
          --
          Po ptokach. Beret sie sfilcowal... ZNOWU :))))
          I niech tak juz zostanie.
            • edek40 Re: Jest "zgodnie", a kierowca nie dostosował 07.11.12, 10:17
              > No tak, zapomniałem, że to tu na tym forumie precyzyjnie określa się ile i czeg
              > o poczeba.

              Rozumiem, ze wolisz metode stosowana przez naszych znakologow, opierajaca sie w duzej mierze na oznakowywaniu drog na mapie, nie weryfikowaniu realizacji i dostawianiu znakow, jak ktos sie rozwali, ale wciaz bez osobistego obejrzenia drogi. Tak, tacy miszczowie powiedza Ci zawsze z dokladnosci do jednego znaku ile nalezy postawic. I to bez ogladania miejsca, ktore oznakowuja. To dopiero!!! Bo taki edek, to wolalby pojechac i obejrzec. Ale ja nie jestem "fachowcem"...
              --
              Po ptokach. Beret sie sfilcowal... ZNOWU :))))
              I niech tak juz zostanie.
                • edek40 Re: Jest "zgodnie", a kierowca nie dostosował 07.11.12, 16:37
                  > Na nowych drogach tego problemu jest coraz mniej. Ale ze starymi źle oznakowany
                  > mi wartałoby cos zrobić. Tylko jak?

                  Bardzo prosto - robic. Gmina, w ktorej mieszkam nie nalezy do krezusow. Ot, sredniak. I jakos daje rade weryfikowac, o czym donosilem. I wiesz co, nawet te dwa stacjonarne fotoradary, ktore posiada, jakby mniej gryza w oczy. Jeden stoi przy polozonym opodal szkoly przystanku autobusowym. Ograniczenie (niestety 24h) 40 km/h. I jakos wszyscy sie trzymaja go.
                  --
                  Po ptokach. Beret sie sfilcowal... ZNOWU :))))
                  I niech tak juz zostanie.
                    • edek40 Re: Jest "zgodnie", a kierowca nie dostosował 07.11.12, 18:15
                      > Chyba printcreena zrobię z tego co piszesz. :]

                      Chodzi o to, ze jeszcze w zyciu nie widziales sensownie postawionego fotoradaru czy moze tego, ze kierowcy wiedza dlaczego stoi 40 km/h i sie stosuja?
                      --
                      Po ptokach. Beret sie sfilcowal... ZNOWU :))))
                      I niech tak juz zostanie.
                        • edek40 Re: Jest "zgodnie", a kierowca nie dostosował 08.11.12, 09:37
                          > Chodzi o to, że niewiele masz wpisów, w których czegoś nie kontestujesz.

                          Kontestuje wszechogarniajace g..no. Przejawow poprawy jest zas tak niewiele, ze az nie ma o czym pisac. Na razie bowiem cieszymy sie z tego, ze mamy autostrade A2. A najbardziej sie ciesza mieszkajacy przy dawnej trasie na zachod, ciagnacej sie malowniczo przez liczne rejony zamieszkane. Jak myslisz, czy polityka dojenia kierowcow na kazdym kroku, po jej ostatecznym zrealizowaniu na A2 przyczyni sie do:

                          a. dalszego zmniejszania sie ruchu na szosie alternatywnej

                          b. zachowany zostanie stan z dnia dzisiejszego

                          c. ruch wzrosnie

                          Prosta zagadka, ktora polscy decydenci maja w d..pie.
                          --
                          Po ptokach. Beret sie sfilcowal... ZNOWU :))))
                          I niech tak juz zostanie.
                        • edek40 Kontestuje czy nie? 08.11.12, 09:46
                          W tym wpisie, ktorego nie dostrzegles zapewne sam juz nie wiem czy kontestuje czy nie. Z jednej bowiem strony remontuja bardzo mocno juz wyeksploatowana szose.

                          Hura, hura, hura!!!

                          Z drugiej zas brak oznakowania, szczegolnie w oczekiwanym wzmozeniu ruchu, w tym, co oczywiste, licznych kierowcow niedzielnych budzi wielkie rozczarowanie

                          Uuuuuuu!!!

                          A z trzeciej, fakt ze oznakowania nie bylo w 4 dzien policyjnej akcji "Znicz" oznacza, ze albo ich tu nie bylo (moze dlatego, ze "laserowali" na A2?)

                          Upsss!!!

                          Albo byli i mieli w d...pie to, ze z rzadka rozstawione slupki (co 200, 300, 400 m) i calkowity brak informacji o tym, ze, poza brakiem pasow, z droga jest o wiele bardziej nie tak, niz oczekuja kierowcy.

                          Moze prokurator? Bo na takim z nienacka wyskakujacym z mroku i deszczu slupku, ktorego warstwa odblaskowa (nawet jak byla) jest niewidoczna spod blota oraz z uwagi na to, ze malo ktory juz stal prostu w wyniku, jak sadze najazdow.

                          I teraz sam juz nie wiem, czy te minusy maja prawo przyslonic ewidentny plus, z ktorego skorzystaja glownie ci, ktorym nic na nieoznakowanych robotach sie nie stalo...
                          --
                          Po ptokach. Beret sie sfilcowal... ZNOWU :))))
                          I niech tak juz zostanie.
        • klemens1 Re: Jest "zgodnie", a kierowca nie dostosował 06.11.12, 21:42
          > Pewnie czytali tego foruma i wzięli sobie do serca rady tutejszych tuzów. Nadmi
          > erne oznakowanie jest szkodliwe i jest przyczyną wypadków.

          Grunt, że nie są to analfabeci, którzy nie wiedzą gdzie jest obszar zabudowany.

          --
          Habudzik napisał:
          27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"

          www.youtube.com/results?search_query=fotoradar+stra%C5%BC+miejska
          • hannl Re: Jest "zgodnie", a kierowca nie dostosował 07.11.12, 13:33
            klemens1 napisał:

            > Grunt, że nie są to analfabeci, którzy nie wiedzą gdzie jest obszar zabudowany.

            Co z tymi, ktorzy nie rozumieja nawet znakow drogowych?

            "Jakie ograniczenie prędkości?
            - ograniczenie do 40 km/h (...)
            - kilkadziesiąt metrów dalej ograniczenie do 70 km/h z tabliczką T-23b
            "Tabliczka wskazująca, że znak dotyczy samochodów ciężarowych, pojazdów specjalnych, pojazdów używanych do celów specjalnych, o dopuszczalnej masie całkowitej przekraczającej 3,5 t, oraz ciągników samochodowych"

            Czy z tego wynika że za drugim znakiem osobówki muszą jechać z max. prędkością 40 km/h, a TIR-y mogą 70?"



            --
            --
            Proponuję ustalić:
            - pomiar = to co zmierzył fotoradar
            - wynik = pomiar po odjęciu ew. błędu pomiaru
    • agios_pneumatos Re: Jest "zgodnie", a kierowca nie dostosował 06.11.12, 15:50
      Droga jest w przebudowie. Z pewną dozą nieśmiałości mogę przypuszczać, że było tam ograniczenie oraz odpowiednie znaki informujące o robotach drogowych i niebezpieczeństwie.

      No, ale to Polska i na pewno były bezzasadne i na wyrost.

      Świadczą o tym umiejętności kierownika, który uciekał przed przeszkodą w lewo. :D
      • edek40 Re: Jest "zgodnie", a kierowca nie dostosował 06.11.12, 15:56
        > Droga jest w przebudowie. Z pewną dozą nieśmiałości mogę przypuszczać, że było
        > tam ograniczenie oraz odpowiednie znaki informujące o robotach drogowych i nieb
        > ezpieczeństwie.

        A ja smiem twierdzic, na podstawie niedzielnych doswiadczen, ze niekoniecznie. A mowie tu o takim lokalnym odcinku szosy, jakim jest DK8 za Markami w kierunku Bialegostoku. Roboty sa, znakow ZADNYCH nie ma. A slupki w osi jezdni sa.
        --
        Po ptokach. Beret sie sfilcowal... ZNOWU :))))
        I niech tak juz zostanie.
        • agios_pneumatos Re: Jest "zgodnie", a kierowca nie dostosował 06.11.12, 18:26
          edek40 napisał:


          >
          > A ja smiem twierdzic, na podstawie niedzielnych doswiadczen, ze niekoniecznie.
          > A mowie tu o takim lokalnym odcinku szosy, jakim jest DK8 za Markami w kierunku
          > Bialegostoku. Roboty sa, znakow ZADNYCH nie ma. A slupki w osi jezdni sa.

          Pewnie zajumali. Natomiast słupki (zakładam, że te w krawat Samoobrony) bynajmniej nie dają podpowiedzi, że coś jest na rzeczy.
          • edek40 Re: Jest "zgodnie", a kierowca nie dostosował 07.11.12, 10:26
            > Pewnie zajumali. Natomiast słupki (zakładam, że te w krawat Samoobrony) bynajmn
            > iej nie dają podpowiedzi, że coś jest na rzeczy.

            Moze i zajumali. A policja, ta co te akcje miala, co to miala bezpieczenstwo poprawiac, nie zauwazyla. Oj, oj. A duzo warszawiakow jechalo do domu na polnoc i wschod...

            Jesli chodzi o te slupki w barwach sluzbowych, to spiesze doniesc, ze ustawione byly w na tyle duzej odleglosci i wykonane byly tak do d..py, ze w nocy i deszczu widac bylo tylko ten, ktory akurat sie mijalo lub najezdzalo. Miszczom to oczywiscie nie przeszkadza, bo po przeszkoleniu na torze potrafia ominac taka przeszkode nawet wtedy, gdy obok jedzie auto. Ciamajdom w pelnym pasazerow vanie troche jednak napedzily strachu, gdy natknal sie na pierwszy z nich w czasie proby wyprzedzenie jadacego wolniej. Choc nie od rzeczy jest dodac, ze gdyby dostosowal do tych nieoznakowanych robot, problemow by nie bylo. I zona nie krzyczalaby, ze vanem testu losia sie nie robi.
            --
            Po ptokach. Beret sie sfilcowal... ZNOWU :))))
            I niech tak juz zostanie.
        • emes-nju Re: Czy Ty umiesz czytac ze zrozumieniem? 06.11.12, 16:17
          nazimno napisał:

          > Cytuje:
          >
          > Wysepki, które powstały podczas modernizacji, w nocy w ogóle nie są widoczne.

          Przypominam, że zdania z więcej niż jednym przecinkiem mogą być niezrozumiałe nawet dla 40% Polaków...

          --
          Optymisci wierza, ze swiat stoi przed nimi otworem. Pesymisci wiedza, gdzie ma ten otwor.
          • agios_pneumatos Re: Czy Ty umiesz czytac ze zrozumieniem? 06.11.12, 18:24
            emes-nju napisał:

            > nazimno napisał:
            >
            > > Cytuje:
            > >
            > > Wysepki, które powstały podczas modernizacji, w nocy w ogóle nie są wi
            > doczne.

            >
            > Przypominam, że zdania z więcej niż jednym przecinkiem mogą być niezrozumiałe n
            > awet dla 40% Polaków...
            >

            I kto to mówi... :D Nie ucz ojca dzieci robić, chłopaku. :D

            To raz.

            A dwa, postaraj się zrozumieć to co czytasz. Treść artykułu to nie jest suma składających się nań znaków. :]
                • nazimno To nie ma nic do rzeczy, "logiku" 07.11.12, 10:05
                  Jezeli w nocy cos, co zagraza bezpieczenstwu jadacych nie jest oznakowane,
                  to ZUPELNIE nie ma znaczenia ta Twoja "analiza" (remontowane/wyremontowane)

                  Przejedz sie do Niemiec i zobacz jak oznakowuje sie remontowane odcinki drog.
                  I wyciagnij wnioski.

                  Przyklad.

                  Remontowany jest pas autostrady. Na jego skraju (luk) ulozono betonowe bloki zabezpieczajace.
                  W Niemczech umieszcza sie na takich blokach elementy odblaskowe,
                  aby uniknac otarc w nocy, bo sa szare i malo widoczne.

                  Ostatnio jechalem w podobnych okolicznoasciach na Gornym Slasku.
                  Na betonowych blokach NIE MA NIC.
                  Widoczne sa tylko intensywne slady otarc.
                  Cudowna "logika" - cudowna.
                  • agios_pneumatos Re: To nie ma nic do rzeczy, "logiku" 07.11.12, 12:26
                    Przedmiotem tych szczeniackich przekomarzań tu i teraz nie jest wysepka, lecz Twój zarzut o nieumiejętność czytania słowa pisanego.

                    Zanim coś rzucisz, a potem będziesz wycofywać się rakiem, to najpierw wróć do szkoły podstawowej by zrozumieć różnicę pomiędzy czasownikiem dokonanym i niedokonanym. To była bodaj III klasa.

                    A kiedy już zrozumiesz, że strzeliłeś gafę i nie masz wsparcia to przyjmij to na klatę, zamiast pisać o jakichś niemcach i próbować zatuszować... własne problemy ze słowem pisanym.

                    Dobranoc.
                    • klemens1 Re: To nie ma nic do rzeczy, "logiku" 07.11.12, 12:47
                      > A kiedy już zrozumiesz, że strzeliłeś gafę i nie masz wsparcia to przyjmij to na klatę

                      Daj przykład, jak to się robi - wciąż nie zupdate'owałeś wskazania analfabety, gdy nadeszły nowe dane:

                      forum.gazeta.pl/forum/w,510,139798985,140144936,Re_Monty_Python_s_cd_czyli_paradoks_Kopycinski.html
                      --
                      Habudzik napisał:
                      27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"

                      www.youtube.com/results?search_query=fotoradar+stra%C5%BC+miejska
                            • agios_pneumatos Re: Podpadles raczej sam kilku osobom. 07.11.12, 13:33
                              nazimno napisał:

                              > Takim, ktore wykazaly Twoja kompromitujaca indolencje.
                              >

                              Oczywiście. Tychże określam mianem tuzów tego forum co i rusz ich wypunktowując.

                              Przykłady? Profil drogi, najbardziej ruchliwa droga w Polsce, inna z natężeniem ruchu 8000 000 pojazdów na dobę, i tak w nieskończoność.

                              > Zastanow sie wiec, dlaczego tak sie stalo - zamiast p....c cos na temat slowa p
                              > isanego,
                              > poniewaz sprawiasz wrazenie, ze nie rozumiesz sam wlasnego belkociku.

                              Skoro jesteś dziś w wybitnej formie to na pewno masz wsparcie. Jak z resztą wszyscy tutaj. I zawsze.
                              • nazimno Krotko. 07.11.12, 15:50
                                Wyglada na to, ze masz jednak pewne problemy z ocena realiow i konkretow,
                                a przede wszystkim z wyciaganiem inteligentych wnioskow.

                                PS
                                Nie jestem w ogole w zadnej "wybitnej" formie - to, co napisalem - napisalem na calkowitym luzie.

                                Gdybym mial jednak przestawic sie na ten rodzaj formy, to, mowiac cytatami z filmu "Shrek"
                                "juz bys nie zyl"

                                (oryginal: "Gdybym to byl ja, juz bys nie zyl" - Shrek po oskarzeniu o zatruwanie powietrza )



                                • agios_pneumatos Re: Krotko. 07.11.12, 16:11
                                  nazimno napisał:

                                  > Wyglada na to, ze masz jednak pewne problemy z ocena realiow i konkretow,
                                  > a przede wszystkim z wyciaganiem inteligentych wnioskow.

                                  Problem to jest wtedy, kiedy ktoś pitoli bez wsparcia - dobrze wiesz o tym. Ale to nie mój problem.

                                  >
                                  > PS
                                  > Nie jestem w ogole w zadnej "wybitnej" formie - to, co napisalem - napisalem na
                                  > calkowitym luzie.
                                  >
                                  > Gdybym mial jednak przestawic sie na ten rodzaj formy, to, mowiac cytatami z fi
                                  > lmu "Shrek"
                                  > "juz bys nie zyl"
                                  >
                                  > (oryginal: "Gdybym to byl ja, juz bys nie zyl" - Shrek po oskarzeniu o zatruwan
                                  > ie powietrza )
                                  >
                                  >
                                  >

                                  No i elegancko. Tym zakończmy bo zeszliśmy nisko. Nawet jak na standardy tego foruma.

                                  Peace.
                                  • klemens1 Re: Krotko. 08.11.12, 13:03
                                    > Problem to jest wtedy, kiedy ktoś pitoli bez wsparcia - dobrze wiesz o tym. Ale
                                    > to nie mój problem.

                                    Ty już próbowałeś dać komuś wsparcie i przy okazji elegancko sam siebie zakwalifikowałeś do analfabetów. Teraz okazało się jeszcze, że jesteś bezjajeczny - pouczasz innych żeby się do błędu przyznawali, a sam tchórzysz.

                                    --
                                    Habudzik napisał:
                                    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"

                                    www.youtube.com/results?search_query=fotoradar+stra%C5%BC+miejska
                                      • klemens1 Re: Krotko. 08.11.12, 23:28
                                        Określisz w końcu kto jest analfabetą, bo nie wiedział czy na zalinkowanym odcinku Pułkowej był obszar zabudowany, czy będziesz się kundlił jak twój mistrz?

                                        --
                                        Habudzik napisał:
                                        27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"

                                        www.youtube.com/results?search_query=fotoradar+stra%C5%BC+miejska
                                        • agios_pneumatos Re: Krotko. 09.11.12, 17:21
                                          klemens1 napisał:

                                          > Określisz w końcu kto jest analfabetą, bo nie wiedział czy na zalinkowanym odci
                                          > nku Pułkowej był obszar zabudowany, czy będziesz się kundlił jak twój mistrz?
                                          >

                                          Przypomnę raz jeszcze bo widzę, że też masz problem ze słowem pisanym: pultałeś się o to, że na tamtym odcinku jest teren zabudowany i wszystkie konsekwencje z tego wynikające, natomiast stało tam ograniczenie do 60 km/h. To raz. Dwa: zrozum, że nie każdy przejeżdża tamtą drogą 3 razy dziennie i nie każdy wie, że za cztery slajdy dalej na street view jest koniec obszaru zabudowanego. Zatem dialektyka twoja polega na tym, że nie wiesz więcej niż interlokutor i próbujesz to wykorzystać. Ale po niewczasie.

                                          Trzy: ciągle czekam na to aż wykażesz, że jestem analfabetą. Od kilkudziesięciu postów proszę o to i pozostaje to bez odpowiedzi.
                                          • hannl Re: Krotko. 09.11.12, 18:29
                                            agios_pneumatos napisał:

                                            > Trzy: ciągle czekam na to aż wykażesz, że jestem analfabetą.

                                            Chyba ruszyles tym pytaniem jedna z jego traum.
                                            O ile mnie pamiec nie myli, problemy z rozumieniem tak elementarnych komunikatow jak znaki drogowe(!)wskazuja jedznacznie na analfabetyzm (funkcjonalny).

                                            "Jakie ograniczenie prędkości?
                                            - ograniczenie do 40 km/h (...)
                                            - kilkadziesiąt metrów dalej ograniczenie do 70 km/h z tabliczką T-23b "Tabliczka wskazująca, że znak dotyczy samochodów ciężarowych(...)

                                            Czy z tego wynika że za drugim znakiem osobówki muszą jechać z max. prędkością 40 km/h, a TIR-y mogą 70? "


                                            --
                                            Klemens1: "pamiętaj: gdy się poddasz, będziesz nikim, lepiej rób z siebie idiotę."
                                            Proponuję ustalić: - pomiar = to co zmierzył fotoradar
                                            - wynik = pomiar po odjęciu ew. błędu pomiaru
                                            • agios_pneumatos Re: Krotko. 09.11.12, 18:59
                                              Nie lekceważ przeciwnika. Pamiętajmy, że mamy do czynienia z geniuszem, który nie wie czym jest profil drogi, albo rondo, ale nie przeszkadza mu to być najmondrzejszym we wsi.
                                              • hannl Re: Krotko. 11.11.12, 13:29
                                                agios_pneumatos napisał:

                                                > Pamiętajmy, że mamy do czynienia z geniuszem, który nie wie czym jest profil drogi, albo
                                                > rondo, ale nie przeszkadza mu to być najmondrzejszym we wsi.

                                                Dlatego “wynik“ i „pomiar“ to dla niego tez dowolnie wymienne „aliasy“. Bo „do tego właśnie służy alias - można nim nawet definiować że białe jest czarne, a czarne jest białe.“

                                                A jesli jakis miszcz wyleci z drogi ze nacznie wyzsza predkoscia niz dozwolona to znaczy to, ze to ograniczenia jest tam niewlasciwe. Nie wiem co on bierze czy tylko tak juz ma.

                                                --
                                                Klemens1: "pamiętaj: gdy się poddasz, będziesz nikim, lepiej rób z siebie idiotę."
                                                Proponuję ustalić: - pomiar = to co zmierzył fotoradar
                                                - wynik = pomiar po odjęciu ew. błędu pomiaru
                                            • klemens1 Re: Krotko. 09.11.12, 23:50
                                              > Chyba ruszyles tym pytaniem jedna z jego traum.
                                              > O ile mnie pamiec nie myli, problemy z rozumieniem tak elementarnych komunikato
                                              > w jak znaki drogowe(!)wskazuja jedznacznie na analfabetyzm (funkcjonalny).
                                              >
                                              > "Jakie ograniczenie prędkości?
                                              > - ograniczenie do 40 km/h (...)
                                              > - kilkadziesiąt metrów dalej ograniczenie do 70 km/h z tabliczką T-23b "Tablicz
                                              > ka wskazująca, że znak dotyczy samochodów ciężarowych(...)

                                              Ty w ogóle przez cały dzień myślisz o czymkolwiek innym niż o wątku sprzed roku? To tak w temacie traum.
                                              Pogłaszczcie się jeszcze, tacy niedocenieni jesteście.

                                              --
                                              Habudzik napisał:
                                              27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"

                                              www.youtube.com/results?search_query=fotoradar+stra%C5%BC+miejska
                                              • hannl Re: Krotko. 11.11.12, 13:30
                                                klemens1 napisał:

                                                > Ty w ogóle przez cały dzień myślisz o czymkolwiek innym niż o wątku sprzed roku?

                                                Tylko wtedy, gdy wyniknie z jakiegos kontekstu,

                                                ...ze po roku ciagle nie wiesz czy wolno ci jechac nie predzej niz 40 km/h po ograniczeniu do 70-tki z takbliczka „dotyczy ciezarowek“.

                                                --
                                                Klemens1: "pamiętaj: gdy się poddasz, będziesz nikim, lepiej rób z siebie idiotę."
                                                Proponuję ustalić: - pomiar = to co zmierzył fotoradar
                                                - wynik = pomiar po odjęciu ew. błędu pomiaru
                                          • klemens1 Re: Krotko. 09.11.12, 23:49
                                            > Przypomnę raz jeszcze bo widzę, że też masz problem ze słowem pisanym: pultałeś
                                            > się o to, że na tamtym odcinku jest teren zabudowany i wszystkie konsekwencje
                                            > z tego wynikające, natomiast stało tam ograniczenie do 60 km/h. To raz.

                                            Nie wiem po co mi coś przypominasz, doskonale wiem co pisałem i co tam jest - dosyć często tamtędy jeżdżę. Chyba wzorem swojego mistrza chciałeś się po prostu dowartościować.
                                            Teren zabudowany tam był i - jak na złość - nadal jest. Ty stwierdziłeś że nie, i uznałeś niewiedzę nt. występowania tam terenu zabudowanego za analfabetyzm.
                                            Zasada jest prosta: albo był tam teren zabudowany i ty jesteś analfabetą, albo go nie było i jestem nim ja. To raz.

                                            > Dwa: zrozum, że nie każdy przejeżdża tamtą drogą 3 razy dziennie i nie każdy wie, że z
                                            > a cztery slajdy dalej na street view jest koniec obszaru zabudowanego. Zatem di
                                            > alektyka twoja polega na tym, że nie wiesz więcej niż interlokutor i próbujesz
                                            > to wykorzystać. Ale po niewczasie.

                                            Nie mam do ciebie pretensji że nie wiesz co jest 4 slajdy dalej - mam pretensję że się odzywasz chociaż nie wiesz jaka jest rzeczywistość. Budujące jest przynajmniej to, że do głowy ci nie przyszło że jakiś idiota mógł to oznaczyć obszarem zabudowanym. Twój mistrz widzi tam niemal przedszkola i dzieci przełażące nonstop przez jezdnię. To dwa.

                                            > Trzy: ciągle czekam na to aż wykażesz, że jestem analfabetą. Od kilkudziesięciu
                                            > postów proszę o to i pozostaje to bez odpowiedzi.

                                            Sam to wykazałeś pisząc:
                                            Czy może chciałeś zabłysnąć będąc przekonanym że jest tam 'teren zabudowany', ale
                                            jak na analfabetę przystało linkujesz coś nie znając treści?

                                            Kto nie zna treści "jak na analfabetę przystało"?
                                            To trzy.

                                            --
                                            Habudzik napisał:
                                            27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"

                                            www.youtube.com/results?search_query=fotoradar+stra%C5%BC+miejska
                                            • agios_pneumatos Re: Krotko. 10.11.12, 10:19
                                              klemens1 napisał:


                                              > Nie wiem po co mi coś przypominasz, doskonale wiem co pisałem i co tam jest - d
                                              > osyć często tamtędy jeżdżę. Chyba wzorem swojego mistrza chciałeś się po prostu
                                              > dowartościować.

                                              Tę dialektykę zostaw sobie bo na nikim nie robi już wrażenia.

                                              > Teren zabudowany tam był i - jak na złość - nadal jest. Ty stwierdziłeś że nie,
                                              > i uznałeś niewiedzę nt. występowania tam terenu zabudowanego za analfabetyzm.
                                              > Zasada jest prosta: albo był tam teren zabudowany i ty jesteś analfabetą, albo
                                              > go nie było i jestem nim ja. To raz.
                                              >

                                              Ze zdjęcia wynikało, że dla ciebie ograniczenie do 60 km/h oznacza teren zabudowany. To jest dopiero analfabetyzm.

                                              Skoro już tak stawiasz sprawę, to wybieram opcję drugą. Z całą stanowczością wynika, że analfabetą jesteś ty, ponieważ nie było na prezentowanym przez ciebie zdjęciu nie było żadnej informacji dotyczącej początku, bądź końca terenu zabudowanego, a z tonu wypowiedzi wynikało, że o tym terenie zabudowanym stanowił znak ograniczenia prędkości do 60 km/h. Zanim piana napłynie ci do pyska zrozum, że to iż po paru dniach dodałeś kolejne zdjęcie nie wnosi nic do początkowej dyskusji, która już miała miejsce. Na drugi raz bądź bardziej precyzyjny.

                                              > > Dwa: zrozum, że nie każdy przejeżdża tamtą drogą 3 razy dziennie i nie ka
                                              > żdy wie, że z
                                              > > a cztery slajdy dalej na street view jest koniec obszaru zabudowanego. Za
                                              > tem di
                                              > > alektyka twoja polega na tym, że nie wiesz więcej niż interlokutor i prób
                                              > ujesz
                                              > > to wykorzystać. Ale po niewczasie.
                                              >
                                              > Nie mam do ciebie pretensji że nie wiesz co jest 4 slajdy dalej - mam pretensję
                                              > że się odzywasz chociaż nie wiesz jaka jest rzeczywistość. Budujące jest przyn
                                              > ajmniej to, że do głowy ci nie przyszło że jakiś idiota mógł to oznaczyć obszar
                                              > em zabudowanym. Twój mistrz widzi tam niemal przedszkola i dzieci przełażące no
                                              > nstop przez jezdnię. To dwa.
                                              >

                                              Żeby się jeszcze bardziej podbudować przeczytaj jeszcze raz dokładnie tamtą dyskusję. A komentuję to co prezentujesz, a nie to co jest gdzie indziej, czy 200 m dalej czy pod Białymstokiem.

                                              > > Trzy: ciągle czekam na to aż wykażesz, że jestem analfabetą. Od kilkudzie
                                              > sięciu
                                              > > postów proszę o to i pozostaje to bez odpowiedzi.
                                              >
                                              > Sam to wykazałeś pisząc:
                                              > Czy może chciałeś zabłysnąć będąc przekonanym że jest tam 'teren zabudowany'
                                              > , ale
                                              > jak na analfabetę przystało linkujesz coś nie znając treści?

                                              > Kto nie zna treści "jak na analfabetę przystało"?
                                              > To trzy.
                                              >

                                              O tym, że to był teren zabudowany wiedziałeś tylko ty. Zatem wyjaśnię ci łopatologicznie: pokazujesz zdjęcie, na którym jest ograniczenie do 60 km/h i żadnych innych znaków. Piszesz o terenie zabudowanym. Ma to sens? Nie bardzo. To co pokazujesz i linkujesz nastepnym razem ma sens... przy następnej dyskusji, nie dotyczącej tego co pierwotnie przedstawiasz. Zatem przestań pitolić na temat czegoś czego nie było.



                                              Zatem wykazując ci twoją ignorancję zapytywuję po raz wtóry: (to będzie 'cztery'): wyzywasz mnie od analfabetów od dłuższego czasu (wyjasnienie: czyli od przypadku ograniczenia do 60 km/h bez innych informacji, które ty nazwałeś terenem zabudowanym), zatem czekam na to, aż mi udowodnisz, że to prawda.
                                              • agios_pneumatos Errata 10.11.12, 10:22
                                                Było:

                                                Zatem wykazując ci twoją ignorancję zapytywuję po raz wtóry: (to będzie 'cztery'): wyzywasz mnie od analfabetów od dłuższego czasu (wyjasnienie: czyli od przypadku ograniczenia do 60 km/h bez innych informacji, które ty nazwałeś terenem zabudowanym), zatem czekam na to, aż mi udowodnisz, że to prawda.

                                                Ma być:

                                                Zatem wykazując ci twoją ignorancję zapytywuję po raz wtóry: (to będzie 'cztery'): wyzywasz mnie od analfabetów od dłuższego czasu (wyjaśnienie: znacznie dłużej niż od omawianego przypadku ograniczenia do 60 km/h bez innych informacji, które ty nazwałeś terenem zabudowanym), zatem czekam na to, aż mi udowodnisz, że to prawda.


                                                Oraz w jednym akapicie literówkowo wystąpił dublet 'nie było'.
                                              • klemens1 Jeszcze krócej 13.11.12, 11:42
                                                > Ze zdjęcia wynikało, że dla ciebie ograniczenie do 60 km/h oznacza teren zabudo
                                                > wany. To jest dopiero analfabetyzm.

                                                Musisz mieć naprawdę nierówno pod sufitem, jeżeli dla ciebie znak ograniczający prędkość świadczy o zabudowaniu obszaru.
                                                Przede wszystkim jednak tego ograniczenia na zdjęciu nie było, a ty je tam widzisz - to dopiero analfabetyzm.
                                                Link dla przypomnienia (post z 31.10.12, 17:39):
                                                goo.gl/maps/V6RWM


                                                Teraz wypisz swoje żale jeszcze raz, biorąc pod uwagę ww. poprawkę.

                                                --
                                                Habudzik napisał:
                                                27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"

                                                www.youtube.com/results?search_query=fotoradar+stra%C5%BC+miejska
                                                • agios_pneumatos Re: Jeszcze krócej 13.11.12, 18:13
                                                  klemens1 napisał:

                                                  > > Ze zdjęcia wynikało, że dla ciebie ograniczenie do 60 km/h oznacza teren
                                                  > zabudo
                                                  > > wany. To jest dopiero analfabetyzm.
                                                  >
                                                  > Musisz mieć naprawdę nierówno pod sufitem, jeżeli dla ciebie znak ograniczający
                                                  > prędkość świadczy o zabudowaniu obszaru.

                                                  Prawdziwy geniusz. Przeczytaj raz jeszcze te dwa zdania powyżej.

                                                  > Przede wszystkim jednak tego ograniczenia na zdjęciu nie było, a ty je t
                                                  > am widzisz - to dopiero analfabetyzm.
                                                  > Link dla przypomnienia (post z 31.10.12, 17:39):
                                                  > goo.gl/maps/V6RWM
                                                  >
                                                  >
                                                  > Teraz wypisz swoje żale jeszcze raz, biorąc pod uwagę ww. poprawkę.
                                                  >

                                                  Żadne żale, geniuszu. Wedle PoRD w Polsce skrzyżowania odwołują znaki (mam nadzieję, że nadążasz, ale nie będzie długie). Zatem jeżeli ktoś pitoli o przesłankach terenu zabudowanego na danym odcinku drogi, to korzystając ze street view rozglądasz się o 360, wracasz do najbliższego skrzyżowania i patrzysz co tam jest narysowane. Raz jeszcze: nie bierzemy pod uwagę znaków o parę slajdów dalej, czy pod Białymstokiem. Nadążasz?

                                                  No to teraz jako forumowicz wysokiej kultury, który dyskutuje wiedząc o czymś, czego nie mogą wiedzieć inni odpowiedz na dwa pytania:

                                                  1. gdzie widzisz tu analfabetyzm (jakkolwiek to co żeś napłodził na początku już mi dało odpowiedź)
                                                  2. gdzie wcześniej wykazałem się analfabetyzmem?

                                                  No bo to, że ty należysz do klubu ludzi nie odróżniających czasownika dokonanego od niedokonanego, dając ten oto wpis:

                                                  > > Ze zdjęcia wynikało, że dla ciebie ograniczenie do 60 km/h oznacza teren
                                                  > zabudo
                                                  > > wany. To jest dopiero analfabetyzm
                                                  .
                                                  >
                                                  > Musisz mieć naprawdę nierówno pod sufitem, jeżeli dla ciebie znak ograniczający
                                                  > prędkość świadczy o zabudowaniu obszaru.

                                                  nie pozostawia już żadnych wątpliwości. Widzisz, nie muszę nawet o profilu drogi przypominać bo codziennie dajesz popis swego geniuszu.
                                                  • klemens1 Re: Jeszcze krócej 14.11.12, 20:05
                                                    > > > Ze zdjęcia wynikało, że dla ciebie ograniczenie do 60 km/h oznacza
                                                    > teren
                                                    > > zabudo
                                                    > > > wany. To jest dopiero analfabetyzm.
                                                    > >
                                                    > > Musisz mieć naprawdę nierówno pod sufitem, jeżeli dla ciebie znak ogranic
                                                    > zający
                                                    > > prędkość świadczy o zabudowaniu obszaru.
                                                    >
                                                    > Prawdziwy geniusz. Przeczytaj raz jeszcze te dwa zdania powyżej.

                                                    Powyżej napisałeś nieprawdę o zdjęciu.

                                                    >
                                                    > > Przede wszystkim jednak tego ograniczenia na zdjęciu nie było, a t
                                                    > y je t
                                                    > > am widzisz - to dopiero analfabetyzm.
                                                    > > Link dla przypomnienia (post z 31.10.12, 17:39):
                                                    > > goo.gl/maps/V6RWM
                                                    > >
                                                    > >
                                                    > > Teraz wypisz swoje żale jeszcze raz, biorąc pod uwagę ww. poprawkę.
                                                    > >
                                                    >
                                                    > Żadne żale, geniuszu. Wedle PoRD w Polsce skrzyżowania odwołują znaki (mam nadz
                                                    > ieję, że nadążasz, ale nie będzie długie). Zatem jeżeli ktoś pitoli o przesłank
                                                    > ach terenu zabudowanego na danym odcinku drogi, to korzystając ze street view r
                                                    > ozglądasz się o 360, wracasz do najbliższego skrzyżowania i patrzysz co tam jes
                                                    > t narysowane.

                                                    Mowa była o oznakowaniu obszaru zabudowanego, a tego skrzyżowania nie odwołują (najwyraźniej ten razący brak koherencji ze znakami zakazu powoduje że nie nadążasz), więc po co miałbyś się rozglądać o 360 i wracać do najbliższego skrzyżowania?

                                                    > No to teraz jako forumowicz wysokiej kultury, który dyskutuje wiedząc o czymś,
                                                    > czego nie mogą wiedzieć inni odpowiedz na dwa pytania:
                                                    >
                                                    > 1. gdzie widzisz tu analfabetyzm (jakkolwiek to co żeś napłodził na początku ju
                                                    > ż mi dało odpowiedź)
                                                    > 2. gdzie wcześniej wykazałem się analfabetyzmem?

                                                    Po raz n-ty: wg ciebie analfabetyzm polega na wyrażaniu się na jakiś temat, nie znając treści tego o czym się analfabeta wyraża:
                                                    Czy może chciałeś zabłysnąć będąc przekonanym że jest tam 'teren zabudowany', ale jak na analfabetę przystało linkujesz coś nie znając treści?
                                                    Więc błysnąłeś że tam nie ma "terenu zabudowanego" - jesteś analfabetą wg swojego własnego kryterium.

                                                    --
                                                    Habudzik napisał:
                                                    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"

                                                    www.youtube.com/results?search_query=fotoradar+stra%C5%BC+miejska
                                                  • agios_pneumatos Re: Jeszcze krócej 14.11.12, 21:33
                                                    klemens1 napisał:


                                                    >
                                                    > Powyżej napisałeś nieprawdę o zdjęciu.

                                                    O to zdanie chodziło?

                                                    Ze zdjęcia wynikało, że dla ciebie ograniczenie do 60 km/h oznacza teren zabudowany

                                                    To już sobie ustaliliśmy, że masz problemy ze zrozumieniem tego co do ciebie się pisze. Ale spróbujemy po raz kolejny (bodaj piąty, lub szósty) poniżej.


                                                    > Mowa była o oznakowaniu obszaru zabudowanego, a tego skrzyżowania nie odwołują

                                                    Cudownie. To napisz gdzie z tego zdjęcia można było się dowiedzieć, że jest to teren zabudowany.

                                                    > (najwyraźniej ten razący brak koherencji ze znakami zakazu powoduje że nie nadą
                                                    > żasz),

                                                    Spójność pomiędzy znakami i... czym?

                                                    więc po co miałbyś się rozglądać o 360 i wracać do najbliższego skrzyżow
                                                    > ania?
                                                    >

                                                    Ciekawi mnie twój geniusz, chciałem zobaczyć kolejną jego odsłonę.



                                                    > Po raz n-ty: wg ciebie analfabetyzm polega na wyrażaniu się na jakiś temat, nie
                                                    > znając treści tego o czym się analfabeta wyraża:
                                                    > Czy może chciałeś zabłysnąć będąc przekonanym że jest tam 'teren zabudowany'
                                                    > , ale jak na analfabetę przystało linkujesz coś nie znając treści?

                                                    > Więc błysnąłeś że tam nie ma "terenu zabudowanego" - jesteś analfabetą wg swoje
                                                    > go własnego kryterium.
                                                    >

                                                    Wedle definicji analfabetyzm to nieumiejętność pisania, bądź czytania i rozumienia czytanej treści. Po raz kolejny to potwierdzasz na swoim przykładzie.
                                                  • klemens1 Re: Jeszcze krócej 15.11.12, 14:20
                                                    > > Mowa była o oznakowaniu obszaru zabudowanego, a tego skrzyżowania nie odwołują

                                                    > Cudownie. To napisz gdzie z tego zdjęcia można było się dowiedzieć,
                                                    > że jest to teren zabudowany.

                                                    Nigdzie. I co to ma do rzeczy?

                                                    > > więc po co miałbyś się rozglądać o 360 i wracać do najbliższego
                                                    > > skrzyżowania?

                                                    > Ciekawi mnie twój geniusz, chciałem zobaczyć kolejną jego odsłonę.

                                                    To miała być jakaś żałosna ironia, czy kolejny raz nie wiesz co odpowiedzieć? A może jedno i drugie?

                                                    > > Po raz n-ty: wg ciebie analfabetyzm polega na wyrażaniu się na jakiś temat, nie
                                                    > > znając treści tego o czym się analfabeta wyraża:
                                                    > > Czy może chciałeś zabłysnąć będąc przekonanym że jest tam 'teren zabudowany'
                                                    > > , ale jak na analfabetę przystało linkujesz coś nie znając treści?
                                                    > > Więc błysnąłeś że tam nie ma "terenu zabudowanego" - jesteś analfabetą wg swoje
                                                    > > go własnego kryterium.

                                                    > Wedle definicji analfabetyzm to nieumiejętność pisania, bądź czytania i rozumienia
                                                    > czytanej treści. Po raz kolejny to potwierdzasz na swoim przykładzie.

                                                    Nawet nie zrozumiałeś o czym jest mowa - o twojej definicji analfabetyzmu, nie o ogólnej.
                                                    Ale przy okazji wiadomo że ogólną też spełniasz.

                                                    --
                                                    Habudzik napisał:
                                                    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"

                                                    www.youtube.com/results?search_query=fotoradar+stra%C5%BC+miejska
                                                  • agios_pneumatos Re: Jeszcze krócej 15.11.12, 21:14
                                                    klemens1 napisał:

                                                    >
                                                    > Nigdzie. I co to ma do rzeczy?

                                                    To ma do rzeczy, że skąd interlokutor mógł wiedzieć o jego istnieniu.


                                                    >
                                                    > To miała być jakaś żałosna ironia, czy kolejny raz nie wiesz co odpowiedzieć? A
                                                    > może jedno i drugie?

                                                    Zadałeś pytanie - odpowiedziałem.

                                                    > Nawet nie zrozumiałeś o czym jest mowa - o twojej definicji analfabetyzmu, nie
                                                    > o ogólnej.
                                                    > Ale przy okazji wiadomo że ogólną też spełniasz.
                                                    >

                                                    Moja definicja analfabetyzmu jest nią.... wg ciebie. Powyżej napisałem wyraźnie manifest, mimo wszystko wiedząc, że nie dotrze. Nie zawiodłem się.
                                                  • klemens1 Re: Jeszcze krócej 16.11.12, 17:32
                                                    > > Nigdzie. I co to ma do rzeczy?
                                                    >
                                                    > To ma do rzeczy, że skąd interlokutor mógł wiedzieć o jego istnieniu.

                                                    A czy ktoś interlokutora o jego istnienie pytał?
                                                    I jeszcze pytanie wyciągające: jeżeli interlokutor nie wie czy obszar zabudowany w danym miejscu jest czy go nie ma, to po co interlokutor się w tym temacie odzywa?

                                                    > > To miała być jakaś żałosna ironia, czy kolejny raz nie wiesz co odpowiedz
                                                    > ieć? A
                                                    > > może jedno i drugie?
                                                    >
                                                    > Zadałeś pytanie - odpowiedziałem.

                                                    Nie odpowiedziałeś, tylko próbowałeś w żenujący sposób wykręcić się od durnoty którą napisałeś. Żeby było śmieszniej, uczyniłeś to, próbując się wykręcić od poprzedniej durnoty, czyli dajesz przykład klasycznego pogrążania się.
                                                    Ponieważ nabierasz nawyków swojego mistrza i możesz zapominać o czym mowa, przypominam:

                                                    > Zatem jeżeli ktoś pitoli o przesłank
                                                    > ach terenu zabudowanego na danym odcinku drogi, to korzystając ze street view r
                                                    > ozglądasz się o 360, wracasz do najbliższego skrzyżowania i patrzysz co tam jes
                                                    > t narysowane.

                                                    Mowa była o oznakowaniu obszaru zabudowanego, a tego skrzyżowania nie odwołują, więc po co miałbyś się rozglądać o 360 i wracać do najbliższego skrzyżowania?


                                                    > > Nawet nie zrozumiałeś o czym jest mowa - o twojej definicji analfabetyzmu
                                                    > , nie
                                                    > > o ogólnej.
                                                    > > Ale przy okazji wiadomo że ogólną też spełniasz.
                                                    > >
                                                    >
                                                    > Moja definicja analfabetyzmu jest nią.... wg ciebie. Powyżej napisałem wyraźnie
                                                    > manifest, mimo wszystko wiedząc, że nie dotrze. Nie zawiodłem się.

                                                    Jasne - "kolejna wpadka", "analfabeta", "mam nadzieję że nadążasz", "wiedziałem że nie dotrze", tylko że przy przejściu do konkretów, jak ci zacytować twoje głupawe próby zabłyśnięcia, to w zabawny sposób próbujesz się wymigiwać. Oto jak "bierzesz na klatę" odpowiedzialność za swoje słowa - do czego sam nawołujesz innych.



                                                    --
                                                    Habudzik napisał:
                                                    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"

                                                    www.youtube.com/results?search_query=fotoradar+stra%C5%BC+miejska
        • agios_pneumatos Re: Czy Ty umiesz czytac ze zrozumieniem? 06.11.12, 18:20
          nazimno napisał:

          > Cytuje:
          >
          > Wysepki, które powstały podczas modernizacji, w nocy w ogóle nie są widoczne
          > .

          >
          > PS
          > Wyciagnij wnioski juz sam.
          >

          Cholera to przez to, że za mało w języku polskim rozmawiam.

          Kolejne ofiary remontowanej od dwóch lat drogi wojewódzkiej 434

          To już kolejne zdarzenie na remontowanej drodze 434

          Wkrótce powrócimy do tematu remontowanej od 2 lat trasy wojewódzkiej.


          :]

          Albo też... czytaliśmy inny artykuł. Tu cały tekst z linka:


          Kolejne ofiary remontowanej od dwóch lat drogi wojewódzkiej 434. Kierowca opla nie zauważył wysepki i zderzył się czołowo z innym pojazdem. Cztery osoby trafiły do szpitala.
          Do wypadku doszło w dniu Wszystkich Świętych w Drzonku. Policja i straż pożarna zostały powiadomione około 20:30. Z ustaleń policjantów wynika, że 20-letni śremianin nie dostosował prędkości do warunków jazdy. Młody mężczyzna jadący oplem astra wraz z pasażerką zbyt późno zauważył wysepkę oddzielającą pasy ruchu, zjechał na przeciwległy pas i zderzył się czołowo z bmw. Kierowcą bmw był 21-letni mieszkaniec gminy Dolsk, który podróżował wraz z pasażerami. Obaj kierowcy byli trzeźwi.

          Do szpitala trafiły cztery osoby. Trzy z nich zwolniono do domu, w lecznicy pozostała jedynie pasażerka bmw. Kryminalni prowadzą dalsze czynności w tej sprawie.

          To już kolejne zdarzenie na remontowanej drodze 434. Jak mówią mieszkańcy wsi położonych wzdłuż tej trasy, do mniej lub bardziej poważnych wypadków czy kolizji dochodzi tam co kilka dni. Kierowcy są zbulwersowani niedostatecznym oznakowaniem drogi. Wysepki, które powstały podczas modernizacji, w nocy w ogóle nie są widoczne.

          Wkrótce powrócimy do tematu remontowanej od 2 lat trasy wojewódzkiej.


          To, że coś powstało podczas modernizacji nie musi oznaczać, że modernizacja została zakończona.

          Czujesz subtelną różnicę pomiędzy czasownikiem niedokonanym 'remontowany' a czasownikiem dokonanym 'wyremontowany'?

          A taki fajny człowiek byłeś...
      • nazimno Logika. 07.11.12, 16:03
        Ogolne informowanie o niebezpieczenstwie nie zwalnia nikogo z oznakowania
        wystajacych i niebezpiecznych obiektow, ktore w nocy stanowia niebezpieczne zagrozenie.

        Juz pisalem, jak oznakowuje sie obszer robot drogowych w innych krajach.
        Wiec nie bede sie meczyc powtorzeniami.

        PS
        Oznakowanie musi byc widoczne, czytelne, a jego interpretacja szybka i jednoznaczna.
        Inaczej jest po prostu do dupy (kolokwialnie).
        • agios_pneumatos Re: Logika. 07.11.12, 16:19
          Wiesz, ja nigdy w życiu nie widziałem, żeby ktoś coś zajumał z drogi. Dlatego słucham tego jako S-F. Może to taki region, że ludzie cenią ludzkie życie i nie są 'najmondżejsi' jak gdzie indziej.

          Ale druga sprawa to miszczostwo typa, który ratuje się przed przeszkodą jadąc w lewo na czołówkę. Powiedz mi co takiemu siedzi w głowie?

          P.S. Ostatnio przejeżdżałem przez Olsztyn, w którym budują buspasy i tramwaje. Na ulicy mnóstwo palet z polbrukiem, bez żadnej żółto-czarnej osy czy czegokolwiek. Muszę się dowiedzieć kto tak buduje bo to do tego miasta niepodobne, aczkolwiek bardzo polskie. :D
            • agios_pneumatos Re: Bardzo dobrze. 07.11.12, 16:34
              Przecież ja nigdy nie pisałem, że Polska jest perfekcyjna*. Tylko ludność tu zamieszkująca swym utyskiwaniem nic nie poprawi. A już rozwala mnie masturbowanie się hasłem 'bo w niemczech, panie...!'.

              * Perfekcyjna nie jest, ale (nie chcę, żeby to zabrzmiało impertynencko... chociaż tu na tym forumie nie byłoby to niczym szczególnym) gdybyście se pomieszkali w innych krajach to przestalibyście tak pitolić jak tu źle.
              • nazimno I jeszcze. 07.11.12, 16:47
                Porownania nikomu nie zaszkodza, a raczej zmienia punkt odniesienia ocen ( a propos:
                'bo w Niemczech, panie...!').

                Na podstawie spektrum zjawisk porownac mozna kazde nowe / nastepne zjawisko.

                I tylko o to chodzi.
                Ktos, kto nie ma punktu odniesienia, nie dostrzega pewnych zjawisk.
                Dla niego to normalka.

                Przyklad:

                Nie znajac smaku prawdziwego koniaku (marki nie wymienie, bylby spam) bedziesz kupowac
                szczochy podrabiane w Czechach z "prawdziwa etykieta" i na dodatek stracisz wzrok lub zycie
                po jego konsumpcji.
    • qqbek A jak ktoś znak zajuma... 07.11.12, 08:54
      ...to okazuje się, że trzeba kierowcę ukarać za brak umiejętności prowadzenia pojazdów mechanicznych:

      dzisiejszy kwiatek z lokalnej prasy

      Co śmieszniejsze cytaty (dla leniwych, którym nie zechce się przeczytać całości - dwóch ludzi w nocy najechało na nieoznakowaną wysepkę, niszcząc przy tym auta):
      "Wysiadł rosły funkcjonariusz i oświadczył po chwili oględzin, że jedyne co może zrobić, to wystawić nam mandaty za brak umiejętności prowadzenia pojazdów mechanicznych"

      No i wypowiedź mojego wsiowego oddziału Gdaki:
      "Przed 1 listopada nakaz jazdy z prawej strony był umieszczony prawidłowo, na początku wysepki – mówi Krzysztof Nalewajko, rzecznik GDDKiA.

      Drogowcy po naszej interwencji wczoraj sprawdzili oznakowanie. Rano nie było znaku. – Widocznie ktoś go skosił – mówi Krzysztof Nalewajko. – Został ustawiony z powrotem."

      Czyli znak był, ale potem go nie było, to po co się martwić?
      --
      Jednym z najmilszych doświadczeń w życiu jest być celem, nie będąc trafionym (W.Churchill)
      • edek40 Re: A jak ktoś znak zajuma... 07.11.12, 11:23
        > Czyli znak był, ale potem go nie było, to po co się martwić?

        Kluczowa sprawa jest to jakiej narodowosci byl ten obcokrajowiec.

        Jesli byl to na przyklad Szwajcar, to droga niewatpliwie byla zle oznakowana i dzialania policjanta daleko wykraczajace poza profesjonalizm, a niezabezpiecznie zle oznakowanego miejsca bliskie zbrodni.

        Jesli zas byl to potomek Slowian to wszystko jest jasne i wiadomo, ze zawinili kierowcy. Policjantowi zas nalezy sie nagana za odstapienie od ukarania. GDAKa zas powinna wystapic z pozwem cywilnym za zawracanie glowy w ten swiatevczny czas, a po ogledzinach wzmiankowanej, oznakowanej, wysepki rozwazyc przeniesienie kosztow jej naprawy na nieudolnych kierowcow.
        --
        Po ptokach. Beret sie sfilcowal... ZNOWU :))))
        I niech tak juz zostanie.
      • emes-nju Re: A jak ktoś znak zajuma... 07.11.12, 11:52
        qqbek napisał:

        > Czyli znak był, ale potem go nie było, to po co się martwić?

        Cisnęło mi się na klawiaturę coś równie ironicznego, jak Edkowi. Ale że wysepki są według mnie śmiertelnym zagrożeniem, to napisze na serio.

        Prawidłowo (odpowiednio wcześnie i po obydwu stronach jezdni) oznakowana wysepka jest najczęściej tylko upierdliwa. Chyba, że w nocy nie sposób ocenić jakiej jest szerokości. Bo wysepki o szerokości pół metra i te o szerokości dwóch metrów są oznakowane tylko jednym świecącym w oczy kierowcy znakiem. Ale dopóki znak jest, nie ma leżącego na jezdni śniegu, da się żyć, choć oczywiście tylko jak wszystko idzie po myśli DEZorganizatora ruchu - każde zakłócenie (nieoświetlony pieszy czy rowerzysta na jezdni, a także np. nieprawidłowo włączający się do ruchu) w wąskim i obetonowanym torze przeszkód, w które nas DEZorganizator wpuszcza, to potencjalna przyczyna wypadku; również śmiertelnego, jak ten, w którym usiłująca ominąć wytrącony z równowagi przez beton samochód cysterna trafiła w przystanek z ludźmi...

        Kłopocik, znacznie częstszy niż miłośnikom betonu się zdaje, a więc naprawdę niebezpieczny, jest wtedy, gdy oznakowania brak. Bo ktoś skosił (pirat, któremu się należało - należało się też jego niewinnym ofiarom), bo ktoś zajumał, bo się zasyfiło, a lampki zgasły, bo, bo, bo...

        --
        Optymisci wierza, ze swiat stoi przed nimi otworem. Pesymisci wiedza, gdzie ma ten otwor.
        • nazimno Wytlumaczyles lopatologicznie rzeczy oczywiste. 07.11.12, 12:10
          Wysepki sa cholernie niebezpieczne.

          Tylko skonczony idiota nie rozumie, ze w polskich
          realiach budowanie wysepek przynosi zysk jedynie rzemieslnikom, ktorzy sie tym zajmuja
          oraz tym, ktorzy za lapowki takie praca zamawiaja.

          Cala reszta to tylko ryzyko.

          Sprawa czytelnego i skutecznego oznakowania tych pulapek to tez powazna sprawa,
          ktora powinna sie zajmowac prokuratura ( stwarzanie zagrozenia zycia i zdrowia
          na drogach )

          Jeszcze raz: tylko skonczony idiota... i tak dalej.

            • emes-nju Re: Wytlumaczyles lopatologicznie rzeczy oczywist 07.11.12, 13:25
              rekasetka23 napisał(a):

              > Znam kilka przypadków, w których pomagają

              Owszem. Faktycznie uspokajają ruch w terenach rzeczywiście zabudowanych.

              > ale faktycznie zazwyczaj powodują kłopoty (oby tylko).

              Na drogach w szczerym polu.

              --
              Optymisci wierza, ze swiat stoi przed nimi otworem. Pesymisci wiedza, gdzie ma ten otwor.
            • edek40 Re: Wytlumaczyles lopatologicznie rzeczy oczywist 07.11.12, 13:38
              > Znam kilka przypadków, w których pomagają,

              To wymaga za wiele pracy.

              W Polsce tylko raz widzialem taka, ktora nie budzila moich watpliwosci. Caly bajer polegal na tym, ze ktos nie poskapil farby i podwojna ciagla lagodnie rozchodzila sie, calkiem daleko od wysepki, na jej szerokosc. Srodek zostal wykreskowany. Slepy by nie zauwazyl.

              Za granica tez takie widzialem. Nie skapiono asfaltu na lagodne rozszezenie drogi na odcinku kilkuset metrow...

              Nie mam tu oczywiscie na mysli wysepek-szykan w obszarach silnie zurbanizowanych.
              --
              Po ptokach. Beret sie sfilcowal... ZNOWU :))))
              I niech tak juz zostanie.
    • jureek Re: Jest "zgodnie", a kierowca nie dostosował 08.11.12, 11:11
      Wróciłem właśnie do pracy po tygodniu jeżdżenia po polskich drogach i przeczytałem sobie przy śniadaniu ten wątek. Rzuciło mi się w oczy, że wśród kilkudziesięciu postów nie ma ani jednego, gdzie ktoś wyciągałby z opisanego zdarzenia jakieś praktyczne wnioski dla siebie, dla swojego sposobu jazdy.
      Dla mnie kluczowym zdaniem jest to, że kierowca zbyt późno zauważył wysepkę, czyli nie była ona w ogóle niewidoczna, tylko kierowca zauważył ją zbyt późno. Wyciągam z tego dla siebie, bardzo niepoprawny politycznie na tym forum, wniosek, że warto zwolnić tam, gdzie są prowadzone roboty drogowe, bo jeśli nie ma co liczyć na perfekcyjne oznakowanie, to trzeba sobie pomóc samemu, żeby przeszkód na drodze nie zauważać zbyt późno.
      Jura
      • edek40 Re: Jest "zgodnie", a kierowca nie dostosował 08.11.12, 11:41
        > Dla mnie kluczowym zdaniem jest to, że kierowca zbyt późno zauważył wyse
        > pkę, czyli nie była ona w ogóle niewidoczna, tylko kierowca zauważył ją zbyt pó
        > źno. Wyciągam z tego dla siebie, bardzo niepoprawny politycznie na tym forum, w
        > niosek, że warto zwolnić tam, gdzie są prowadzone roboty drogowe, bo jeśli nie
        > ma co liczyć na perfekcyjne oznakowanie, to trzeba sobie pomóc samemu, żeby prz
        > eszkód na drodze nie zauważać zbyt późno.

        Wysepki, czy jest to zamiarem organizatora czy nie, stanowia przeszkode w ruchu. Czasem jest ona na tyle, z roznych powodow, powazna, ze dochodzi do kolizji z nia. I w jej wyniku znika oznakowanie. To wcale nie takie rzadkie zjawisko. A juz na pewno o wiele czestsze niz inspekcje i przeglady oznakowania. Czy taka wysepke mozna dostrzec dosc wczesnie, bo znak kiedys stal, czy jednak nie? Jak ma zachowac sie kierowca w takim miejscu? A moze "organizacje" drog nalezy traktowac jako permanentna szykane i odpowiednio sie zachowywac. Mozna warto brac przyklad z sapera przy pracy? Bo skoro na same drogi i zarzadzajacych nimi liczyc mozna glownie wtedy, gdy chca uplynnic troche gotowki i dotego wykazac sie w sprawozdaniach z "poprawiania"?

        W sumie to troszke szydze. Jako kluczowe widze dwie sprawy, ktory chyba Ci umykaja, gdy odnosisz sie do tego konkretnego przypadku:

        1. znikajace oznakowanie wysepek, ktore zawdzieczamy tak nieergonomicznej, po taniosci, konstrukcji, jak i naturalnie nieuwadze kierowcow w funkcji znanej z raportu NIK "sklonnosci" do kontrolowania przez odpowiedzialnych podleglych im drog

        2. calkowity brak spojnosci, a co za tym idzie przewidywalnosci organizacji ruchu na szosach "dlugodystansowych" - jedziemy 50 km i nie mamy po drodze ani jednej wysepki, a nastepnie wpadamy w ich mnogosc; ide o zaklad, ze pierwsza ma najwiecej sladow kolizji i czeste braki w oznakowaniu
        --
        Po ptokach. Beret sie sfilcowal... ZNOWU :))))
        I niech tak juz zostanie.
        • jureek Re: Jest "zgodnie", a kierowca nie dostosował 08.11.12, 12:06
          edek40 napisał:

          > W sumie to troszke szydze. Jako kluczowe widze dwie sprawy, ktory chyba Ci umyk
          > aja, gdy odnosisz sie do tego konkretnego przypadku:

          Jeśli pracujesz jako organizator ruchu, to owszem, te sprawy mogą być dla Ciebie kluczowe. Ja jednak nie jestem organizatorem ruchu, a tylko kierowcą, więc dla mnie kluczowe jest to, na co ja jako kierowca mogę mieć wpływ. Jako kierowca nie mam wpływu na to, jak oznakowane są wysepki, mam natomiast wpływ na to, czy zauważę je wystarczająco wcześnie. Nie twierdzę, że trzymanie się ograniczeń gwarantuje stuprocentowo uniknięcie przykrych niespodzianek, jednak dużo to daje, co widzę po sobie (nie miałem jeszcze problemów z zaskakującą mnie wysepką, a raz miałem problem z uskokiem na jezdni, gdy olałem ograniczenie).
          Jura

          P.S. Albo moje strony są jakieś wyjątkowe, albo wieści o pladze cichociemnych (pieszych i rowerzystów) są przesadzone. W okresie tygodnia, w którym sporo jeździłem i sporo po wcześnie już zapadającym zmroku, spotkałem jednego jedynego nieoświetlonego prawidłowo rowerzystę - miał tylko w ręku latarkę świecącą do przodu, a z tyłu nie miał nawet odblasku.
          • edek40 Re: Jest "zgodnie", a kierowca nie dostosował 08.11.12, 12:38
            > , co widzę po sobie (nie miałem jeszcze problemów z zaskakującą mnie wysepką

            Gdy w okolicy jest tylko jedno auto dosc trudno wyobrazic sobie kolizje. Gdy pojawia sie drugie, prawdopodobienstwo rosnie. Gdy jest ich mnostwo.... A teraz odnies to do powszechnej metodzie modernizacji, polegajacej glownie na stawianiu wysepek. W ilosci, Jurku, sila...

            Ale cieszy mnie to, ze uzyles slowa "jeszcze". Widze, ze nasze, malkontenckie, doniesienia z frontu i na Tobie zrobily jakies wrazenie ;) Tak, mysle ze w odniesieniu do naszych drog slowo jeszcze jest jednym z wazniejszych.

            > raz miałem problem z uskokiem na jezdni, gdy olałem ograniczenie).

            Ja w niedziele nic nie olalem, a o maly wlos zderzylbym sie ze slupkiem rozgraniczajacym pasy, ktorych nie bylo, w miejscu robot, ktorych nie oznakowano. Owszem, jechalem sporo wolniej niz zaleca kodeks w tym miejscu - 70 na 100 km/h. Czy to oznacza, ze wlasnie tak mamy jezdzic, aby unikac nierobsta i kompletnej nieodpowiedzialnosci i bezmyslnosci znakologow?

            > P.S. Albo moje strony są jakieś wyjątkowe, albo wieści o pladze cichociemnych (
            > pieszych i rowerzystów) są przesadzone.

            Dwadziescia lat temu potracilem, jedynego w mojej historii za kierownica, pieszego. To nie plaga, a jednak wciaz boli. Ba, jesli przesledzisz statystyki, wyjdzie na to, ze istotnie jest plaga. Ot, 3-4 zabitych dziennie na cala Polske. Zwazywaszy, ze drog mamy 340 000 km wychodzi, ze mamy jednego zabitego na 100 000 km drog publicznych. Duzo? Moim zdaniem zdecydowanie za duzo. Ale nie mozna powiedziec, ze co kilometr mamy cichociemnego samobojce...
            --
            Po ptokach. Beret sie sfilcowal... ZNOWU :))))
            I niech tak juz zostanie.
            • jureek Re: Jest "zgodnie", a kierowca nie dostosował 08.11.12, 12:47
              edek40 napisał:

              > jechalem sporo wolniej niz zaleca kodeks w tym miejscu - 70 na 100 km/h. Cz
              > y to oznacza, ze wlasnie tak mamy jezdzic, aby unikac nierobsta i kompletnej ni
              > eodpowiedzialnosci i bezmyslnosci znakologow?

              Nie, skądże, nie mamy tak jeździć. Powinniśmy jeździć jeszcze szybciej, żeby pokazać tym brzydkim znakologom, gdzie raki zimują. A że przy okazji sobie zrobimy krzywdę? No trudno. Walka o słuszność wymaga ofiar. Najważniejsze, że wina nie będzie nasza, tylko znakologa.
              Jura
              • edek40 Re: Jest "zgodnie", a kierowca nie dostosował 08.11.12, 13:12
                > Nie, skądże, nie mamy tak jeździć. Powinniśmy jeździć jeszcze szybciej, żeby po
                > kazać tym brzydkim znakologom, gdzie raki zimują. A że przy okazji sobie zrobim
                > y krzywdę? No trudno. Walka o słuszność wymaga ofiar. Najważniejsze, że wina ni
                > e będzie nasza, tylko znakologa.

                Wina, kolego, zgodnie z protokolem policji, bedzie po stronie kierowcy, ktory nie dostosowal. A nieodpowiedzialnym urzedasom w to graj. Policja udaje, ze pracuje w terenie, robiac to glownie w krzakach, a urzedas pracuje w terenie, ale narysowanym na mapie. A przeciez towarzysze nedznych plac budzetowych klod pod nogi sobie rzucac nie beda.

                Pozostaje jezdzic tak, jak kiedys, bodaj Ty, napisales - znakow przestrzegac, ale w zadnym wypadku im nie wierzyc. Teraz nawet nieco rozwinales mysl, bo Twoja powyzsza wypowiedz mozna zinterpretowac tak, ze skoro nie ma co liczyc na to, ze znak w ogole bedzie i nalezy jechac tak, jakby byl...

                To oczywiscie Twoje prawo szydzic z edka, ktory jakoby zawsze chce jezdzic ile fabryka dala. Ja pozostaje na swoim stanowisku, ze wobec praktycznie calkowitego olania spraw na kazdego z nas czeka jakas wysepka czy pieszy, ktory nie widzi powodu, aby byc widocznym. Fakt, ze ja to wiem, ze doswiadczylem i potracenia i lekkiego najazdu na wysepke moze swiadczyc o:

                1. fajtlapowatosci edka

                2. niefarta edka

                3. nieuchronnosci pewnych spraw, a wobec pogarszajajacej sie sytuacji (bezczynnosc wladz, wzrastajacy ruch, absolutnie nie zadowalajace ilosc nowych drog, powiazana z fatalnym oznakowaniem), z rosnacym prawdopodobienstwem zdarzen

                Do wyboru, do koloru.
                --
                Po ptokach. Beret sie sfilcowal... ZNOWU :))))
                I niech tak juz zostanie.
          • emes-nju Re: Jest "zgodnie", a kierowca nie dostosował 08.11.12, 13:17
            jureek napisał:

            > Albo moje strony są jakieś wyjątkowe, albo wieści o pladze cichociemnych
            > (pieszych i rowerzystów) są przesadzone.

            Może problem tkwi w poziome akceptacji dla ludzkiej głupoty?

            Ja nie akceptuje głupoty polegającej na łażeniu po jezdni tyłem do nadjeżdżających pojazdów nawet w dzień. (Nie pisz mi o tym, że jak się idzie prawidłowo, to wystawia się na strzał ze strony wyprzedzających; to oczywiste, ale statystycznie znacznie więcej aut jedzie swoim pasem niż wyprzedza - nawet w Polsce opanowanej przez sraczkę-wyprzedzaczkę :P ).

            No ale odpuśćmy dziennym samobójcom. Z racje tego, że jako prawdziwy NIEjewropjejczyk zawsze jestem "pod czasem", większość podróży odbywam nocą, po skończeniu pracy. Z praktycznie każdej przywożę w portkach rzeźbę w brązie po spotkaniu z jakimś zamaskowanym kretynem (ostatnio bardzo "modne" jest chodzenie nocą w kilka osób całą szerokością pasa na DK, oczywiście tyłem do nadjeżdżających aut). Nikogo jeszcze nie zabiłem, mimo że jestem powszechnie znanym piratem-mordercą. Tylko o czym to świadczy? O tym, że problemu nie ma? A może o tym, że jeżdżę jak pirat-morderca, ale nie chcąc zniszczyć dorobku życia bardzo uważam? A może TYLKO o szczęściu, którego kiedyś mi zabraknie...? (Prawdopodobieństwo trafienia pieszego/rowerowego samobójcy jest jednak ciut wyższe niż trafienie szóstki w totka...)

            --
            Optymisci wierza, ze swiat stoi przed nimi otworem. Pesymisci wiedza, gdzie ma ten otwor.
            • jureek Re: Jest "zgodnie", a kierowca nie dostosował 08.11.12, 13:36
              emes-nju napisał:

              > jureek napisał:
              >
              > > Albo moje strony są jakieś wyjątkowe, albo wieści o pladze cichociemnych
              > > (pieszych i rowerzystów) są przesadzone.
              >
              > Może problem tkwi w poziome akceptacji dla ludzkiej głupoty?

              Co ma akceptacja czy jej brak do faktów, czyli tego, ilu naprawdę takich cichociemnych widziałem? Bardzo mi przykro, że nie widziałem ich więcej poza tym jednym (któremu do dupy bym nakopał, gdybym miał się gdzie zatrzymać), ale nic na to nie poradzę.
              Jura
        • hannl Re: Jest "zgodnie", a kierowca nie dostosował 08.11.12, 13:34
          edek40 napisał:

          > Wysepki, czy jest to zamiarem organizatora czy nie, stanowia przeszkode w ruchu

          O kurcze, to tak samo jak zakrety, drzewa, krawezniki, slonce, wzniesienia, deszcz, wiatr, piesi, radary, przelatujace samoloty, tesciowe, zydzi i cyklisci, srodkowoeuropejski klimat a nawet znaki drogowe i blyskacze.


          --
          Klemens1: "pamiętaj: gdy się poddasz, będziesz nikim, lepiej rób z siebie idiotę."
          --
          Proponuję ustalić:
          - pomiar = to co zmierzył fotoradar
          • edek40 Re: Jest "zgodnie", a kierowca nie dostosował 08.11.12, 13:36
            > O kurcze, to tak samo jak zakrety, drzewa, krawezniki, slonce, wzniesienia, des
            > zcz, wiatr, piesi, radary, przelatujace samoloty, tesciowe, zydzi i cyklisci, s
            > rodkowoeuropejski klimat a nawet znaki drogowe i blyskacze.

            O kurcze. A w takiej Austrii na przyklad wysepki mi nie przeszkadzaja. Rzadko widywalem takie betonowe na przyklad. A juz na pewno nie na paneuropejskich szlakach...
            --
            Po ptokach. Beret sie sfilcowal... ZNOWU :))))
            I niech tak juz zostanie.
      • emes-nju Re: Jest "zgodnie", a kierowca nie dostosował 08.11.12, 13:03
        jureek napisał:

        > Wyciągam z tego dla siebie, bardzo niepoprawny politycznie na tym forum,
        > wniosek, że warto zwolnić tam, gdzie są prowadzone roboty drogowe

        Bardzo słusznie.

        Tylko, że o ile dobrze zrozumiałem załączony tekst, to wysepki pozostały w takim pożałowania godnym stanie PO remoncie...

        --
        Optymisci wierza, ze swiat stoi przed nimi otworem. Pesymisci wiedza, gdzie ma ten otwor.
        • jureek Re: Jest "zgodnie", a kierowca nie dostosował 08.11.12, 13:20
          emes-nju napisał:

          > Tylko, że o ile dobrze zrozumiałem załączony tekst, to wysepki pozostały w taki
          > m pożałowania godnym stanie PO remoncie...

          No to różnimy się w interpretacji. Jak dla mnie takie zdania pisane w trybie niedokonanym jak "To już kolejne zdarzenie na remontowanej drodze 434." lub "Wkrótce powrócimy do tematu remontowanej od 2 lat trasy wojewódzkiej." wskazują jednoznacznie, że remont nie został jeszcze zakończony.
          Jura
          • emes-nju Re: Jest "zgodnie", a kierowca nie dostosował 08.11.12, 13:26
            "Wysepki, które powstały podczas modernizacji"

            Mi czas przeszły użyty w tym zdaniu sugeruje, że modernizacja się już skończyła.

            Ale nie ma to w sumie żadnego znaczenia. Przeszkody w torze ruchu pojazdów (a więc również wysepki!) muszą być wyraźnie oznaczone niezależnie od tego czy jest remont czy nie. koniec i kropka. Żadnych pierdoł o niedostosowaniu.

            --
            Optymisci wierza, ze swiat stoi przed nimi otworem. Pesymisci wiedza, gdzie ma ten otwor.
            • jureek Re: Jest "zgodnie", a kierowca nie dostosował 08.11.12, 13:42
              emes-nju napisał:

              > Ale nie ma to w sumie żadnego znaczenia. Przeszkody w torze ruchu pojazdów (a w
              > ięc również wysepki!) muszą być wyraźnie oznaczone niezależnie od tego czy jest
              > remont czy nie. koniec i kropka. Żadnych pierdoł o niedostosowaniu.

              Jeżeli piszesz to do mnie, to pomyliłeś adres. Nie jestem znakologiem i nie mam wpływu na oznakowanie wysepek. Tak więc apel słuszny, ale pod niewłaściwy adres skierowany.
              Jura
              • emes-nju Re: Jest "zgodnie", a kierowca nie dostosował 08.11.12, 13:49
                Uznałem, że pisząc, że akcja z nieoznakowanymi wysepkami jest jednym z powodów, dla którego warto zwolnić w obrębie prac drogowych niejako przyjąłeś do wiadomości możliwość braku oznakowania. Ja tego nie akceptuję.

                --
                Optymisci wierza, ze swiat stoi przed nimi otworem. Pesymisci wiedza, gdzie ma ten otwor.
                • jureek Re: Jest "zgodnie", a kierowca nie dostosował 08.11.12, 13:59
                  emes-nju napisał:

                  > Uznałem, że pisząc, że akcja z nieoznakowanymi wysepkami jest jednym z powodów,
                  > dla którego warto zwolnić w obrębie prac drogowych niejako przyjąłeś do wiadom
                  > ości możliwość braku oznakowania. Ja tego nie akceptuję.

                  Dokonujesz nadinterpretacji. Liczenie się z tym, że oznakowanie nie jest perfekcyjne, nie jest wcale równoznaczne z tym, że akceptuję taki stan rzeczy. Nie zamierzam jednak braku akceptacji wyrażać w ten sposób, że nie zwolnię i w ten sposób zwiększę prawdopodobieństwo przykrych dla mnie konsekwencji. Wyrosłem już z odmrażania sobie uszu na złość mamie. Jeśli napiszę, że zjeżdżam na pobocze przed jadącym z naprzeciwka piratem wyprzedzającym na trzeciego, to wyciągniesz z tego wniosek, że akceptuję takie pirackie wyprzedzanie?
                  Jura
                  • emes-nju Re: Jest "zgodnie", a kierowca nie dostosował 08.11.12, 15:00
                    jureek napisał:

                    > Nie zamierzam jednak braku akceptacji wyrażać w ten sposób, że nie zwolnię
                    > (...) Wyrosłem już z odmrażania sobie uszu na złość mamie.

                    Ja oczywiście nie wyrosłem i w obrębie robót drogowych przyspieszam :P

                    A bez kpin. Piszesz o nieperfekcyjnym oznakowaniu. A w tekście jest o perfekcyjnym braku oznakowania. To, według mnie, nie mieści się w żadnych granicach dającej się przewidzieć fuszerki. A skoro trudno się czegoś takiego spodziewać, to jak dostosować?

                    Zatrzymywać się co 20 m i sprawdzać nogą czy jeszcze jest jezdnia? (Kiedyś skrzywiłem sobie zwrotnicę w aucie, bo kawałek jezdni w innym kolorze i owszem był, ale jakieś 15-20 cm niżej niż ten z nowym asfaltem, a że jechałem w piątkowy wieczór, to chyba normalne, że jak fajrant odtrąbili, to zjazdu dającego się przejechać homologowanym w Polsce autem już "sięniedało" zrobić...).

                    Jechać na światłach drogowych mając w dupie jadących z przeciwka? (Ci z przeciwka też swoje włączą i też nic nie zobaczymy).

                    A może wystarczy jechać 15-20 km/h na odcinku całych robót drogowych? (Jak przypomnimy sobie rozkopana na odcinku prawie 100 km i oznakowana znakami informującymi o robotach drogowych fotoradarówkę... :P )

                    Z całą pewnością na moje stanowisko wpływ ma to, że parę lat temu prawie zaparkowałem w nowo wybudowanej wysepce. Nie było żadnych znaków o robotach drogowych. I faktycznie "roboty drogowe" zostały zakończone na fejerant w piątkowy wieczór. Wysepka stała. Nadlany na poboczu kawałek asfaltu był. Linia krawędziowa prowadząca prosto na WYSEPKĘ (jechałem od lewej do prawej) zajmująca połowę szerokości pasa też jeszcze była. Ale "robót drogowych" nikt nie prowadził więc po co znaki, no nie? Postawią je ci, którzy będą skrobali starą linię, malowali nową i sadzili znaki - my "budowlańcy" swoje zabierzemy razem z betoniarką, łopatami i gumofilcami, żeby deputatu waszki na Żukmana nie marnować :/

                    Było to w listopadowy deszczowy wieczór. Jak stale olśniewany światłami jadących z przeciwka zauważyłem coś "obcego", nieco tylko odróżniającego się od asfaltu (nie wiem co sprawiło, że uznałem to za przeszkodę, a nie zwykłą łatę!!!), to miałem czas tylko na podjęcie decyzji czy walę w to coś, czy wjeżdżam na pobocze, które z mojego punktu widzenia (istniejąca nadal linia krawędziowa) mogło być równie groźne jak to coś na jezdni. Nawet nie próbowałem hamować! Na szczęście był asfalt... Oczywiście, jako znany pirat i morderca, pędziłem jak szalony. Na ograniczeniu do 50 km/h nie przekraczałem 40. Bo było ciemno, padało i był duży ruch :P

                    --
                    Optymisci wierza, ze swiat stoi przed nimi otworem. Pesymisci wiedza, gdzie ma ten otwor.
                    • jureek Re: Jest "zgodnie", a kierowca nie dostosował 08.11.12, 15:21
                      No więc pytam - jakie wnioski z takich zdarzeń? Pytam o wnioski dla siebie. Co jest korzystniejsze? Kpić z dostosowywania, czy może jednak starać się dostosować? Ja jednak wolę dostosować, choć jak pisałem wyżej, wcale nie jest to gwarancja, a tylko zwiększenie szansy na uniknięcie przykrych niespodzianek.
                      Jura
                      • emes-nju Re: Jest "zgodnie", a kierowca nie dostosował 08.11.12, 15:43
                        Zadałem pytanie jak dostosowywać prędkość do ZBYT licznych przypadków fuszerki nie mieszczącej się głowie. Nie odpowiedziałeś.

                        W dwóch opisanych przeze mnie przypadkach jechałem poniżej ograniczenia. A jednak jedna sprawa skończyła się naprawa auta za 2500 zł (skok z nowego na stare; co ciekawe gdybym jechał po równiutkim nowym asfalcie 90-tką, to najprawdopodobniej nie "dupnąłbym" tak, jak to miało miejsce w czasie hamowania z 40-tki i być może nie musiałbym naprawiać auta - hamowanie spotęgowało uderzenie, a zablokowane w chwili utraty kontaktu z podłożem koła też swoje dołożyły do sił działających na zawieszenie), a druga takim narżnięciem w zbroję, że zatrzymałem się potem, żeby ochłonąć - stary jestem i nerwy mam już w strzępach :P

                        Nasze drogi są nierówne i gęsto łatane. W światłach mijania całkowicie nieoznakowana wysepka (czy uskok asfaltu) może wyglądać jak kolejna łata. Nawet jak jedzie się wydawałoby się rozsądne w obrębie robót drogowych ~40 km/h, a z przeciwka jadą samochody, to w wysepce można zaparkować. Oczywiście raczej nie będzie ofiar. Ale jak wezwie się policję, to ofiarę poniesie portfel :/ I to jest największy, nie mieszczący mi się we łbie skandal! Bo policja zamiast karać kierowców, powinna skierować do prokuratury wniosek o wszczęcie postępowania przeciwko prowadzącemu prace - za spowodowanie zagrożenie katastrofą w ruchu lądowym (tak to się zdaje się nazywa).

                        --
                        Optymisci wierza, ze swiat stoi przed nimi otworem. Pesymisci wiedza, gdzie ma ten otwor.
                        • jureek Re: Jest "zgodnie", a kierowca nie dostosował 08.11.12, 18:00
                          emes-nju napisał:

                          > Zadałem pytanie jak dostosowywać prędkość do ZBYT licznych przypadków fuszerki
                          > nie mieszczącej się głowie. Nie odpowiedziałeś.

                          Jak wyobrażasz sobie odpowiedź na tak sformułowane pytanie? Oczekujesz, że napiszę Ci, że masz jechać 36 km/h, czy może 28 km/h? Przecież na Twoje pytanie nie da się odpowiedzieć.
                          Jura
                          • agios_pneumatos Re: Jest "zgodnie", a kierowca nie dostosował 08.11.12, 18:08
                            jureek napisał:

                            > emes-nju napisał:
                            >
                            > > Zadałem pytanie jak dostosowywać prędkość do ZBYT licznych przypadków fus
                            > zerki
                            > > nie mieszczącej się głowie. Nie odpowiedziałeś.
                            >
                            > Jak wyobrażasz sobie odpowiedź na tak sformułowane pytanie? Oczekujesz, że napi
                            > szę Ci, że masz jechać 36 km/h, czy może 28 km/h? Przecież na Twoje pytanie nie
                            > da się odpowiedzieć.
                            > Jura

                            Mnie wciąż nurtuje pytanie dlaczego geniusz zjechał w lewo ratując się przed wysepką i na ile takie zachowanie może wyjaśniać poziom jego umiejętności, który to być może miał wpływ na niezauważenie wysepki.

                            Odpowiedzi się nie doczekałem pomimo tylu mondrych głów, którzy już od 100 postów deliberują nad całym przypadkiem.
                          • emes-nju Re: Jest "zgodnie", a kierowca nie dostosował 09.11.12, 10:52
                            jureek napisał:

                            > Przecież na Twoje pytanie nie da się odpowiedzieć.

                            JAK TO NIE?!

                            Odpowiedź zna wypisujący mandat pan z bloczkiem w ręku. I to tak mnie wkurza.

                            Bo na naszych drogach często są rzeczy, które nie mieszczą się w głowie, a więc PRZED zdarzeniem nikt, nawet pan z bloczkiem, nie jest wstanie powiedzieć jaka prędkość będzie dobra. Za to PO zdarzeniu ma się rozbite auto (oby tylko!), mandat i przykrą świadomość, że państwo polskie nie dba o dobro obywateli. Chyba, że chodzi o zabieranie mu tych dóbr w majestacie prawa :/

                            --
                            Optymisci wierza, ze swiat stoi przed nimi otworem. Pesymisci wiedza, gdzie ma ten otwor.
                              • emes-nju Re: Jest "zgodnie", a kierowca nie dostosował 09.11.12, 14:12
                                jureek napisał:

                                > No to jego się pytaj, a nie mnie

                                Jego nie zapytam.

                                Ale jak (jak najbardziej słusznie oczywiście!) ukarano mnie za wjazd pod całkiem niewidoczny zakaz ruchu, to zadałem panu z bloczkiem pytanie czy policja może wnioskować poprawę oznakowania tak, żeby spełniało inna niż fiskalną rolę. Otrzymałem odpowiedź, że jedyne co oni mogą wnioskować, to ukaranie mnie sądownie jeżeli nie przyjmę mandatu :/

                                Pytanie podobnej treści wysłałem tez do policji. Odpowiedzi brak.

                                I się kręci, a ludziska się cieszą jak to policja wyłapuje piratów i łoi ich mandatami. Nawet jeżeli akt piractwa polega na niezauważeniu czegoś niedostrzegalnego inaczej niż pozazmysłowo :/

                                --
                                Optymisci wierza, ze swiat stoi przed nimi otworem. Pesymisci wiedza, gdzie ma ten otwor.
        • agios_pneumatos Re: Jest "zgodnie", a kierowca nie dostosował 08.11.12, 13:35
          emes-nju napisał:

          > jureek napisał:
          >
          > > Wyciągam z tego dla siebie, bardzo niepoprawny politycznie na tym forum,
          > > wniosek, że warto zwolnić tam, gdzie są prowadzone roboty drogowe
          >
          > Bardzo słusznie.
          >
          > Tylko, że o ile dobrze zrozumiałem załączony tekst, to wysepki pozostały w taki
          > m pożałowania godnym stanie PO remoncie...
          >

          Już powyżej wykazano, że i ty i twoi koledzy mają problemy ze zrozumieniem tekstu pisanego, ale jak widać nie poddajesz się.

          Jak to było z tymi zdaniami złożonymi i ilością przecinków?
      • agios_pneumatos Re: Jest "zgodnie", a kierowca nie dostosował 08.11.12, 13:33
        jureek napisał:

        > Wróciłem właśnie do pracy po tygodniu jeżdżenia po polskich drogach i przeczyta
        > łem sobie przy śniadaniu ten wątek. Rzuciło mi się w oczy, że wśród kilkudziesi
        > ęciu postów nie ma ani jednego, gdzie ktoś wyciągałby z opisanego zdarzenia jak
        > ieś praktyczne wnioski dla siebie, dla swojego sposobu jazdy.

        Bo są tacy, dla których to są banały oraz tacy, którzy deliberują o tym na forumie. Oczywiście z definicji ci drudzy są mondżejsi. :]
        • edek40 Re: Jest "zgodnie", a kierowca nie dostosował 08.11.12, 13:35
          > Bo są tacy, dla których to są banały oraz tacy, którzy deliberują o tym na foru
          > mie. Oczywiście z definicji ci drudzy są mondżejsi. :]

          Ja pisze z poziomu moich obaw. Ty i wielu innych z poziomu swojego samozadowolenia. Jak myslisz, ktorzy sami sobie wydaja sie mondrzejsi?
          --
          Po ptokach. Beret sie sfilcowal... ZNOWU :))))
          I niech tak juz zostanie.
          • agios_pneumatos Re: Jest "zgodnie", a kierowca nie dostosował 08.11.12, 13:42
            edek40 napisał:

            > > Bo są tacy, dla których to są banały oraz tacy, którzy deliberują o tym n
            > a foru
            > > mie. Oczywiście z definicji ci drudzy są mondżejsi. :]
            >
            > Ja pisze z poziomu moich obaw. Ty i wielu innych z poziomu swojego samozadowole
            > nia. Jak myslisz, ktorzy sami sobie wydaja sie mondrzejsi?

            Jest jeszcze coś takiego jak empiria. Z greckiego: doświadczenie. Znaczy się ileś tam kilometrów bez mandatu, stłuczki czy nawet zdarzenia drogowego może sugerować, że jednak droga, którą obraliśmy jest słuszna.

            Ale oczywiście bardziej widowiskowy jest model wyzywania wszystkich wokół od debili, analfabetów, czy głupców (samym nie rozumiejąc słowa pisanego), wliczając interlokutorów, obarczając ich za swoje niepowodzenia.
            • edek40 Re: Jest "zgodnie", a kierowca nie dostosował 08.11.12, 13:59
              > Jest jeszcze coś takiego jak empiria. Z greckiego: doświadczenie. Znaczy się il
              > eś tam kilometrów bez mandatu, stłuczki czy nawet zdarzenia drogowego może suge
              > rować, że jednak droga, którą obraliśmy jest słuszna.

              > Ale oczywiście bardziej widowiskowy jest model wyzywania wszystkich wokół od de
              > bili, analfabetów, czy głupców (samym nie rozumiejąc słowa pisanego), wliczając
              > interlokutorów, obarczając ich za swoje niepowodzenia.

              Ja sie zawsze najbardziej niepokoje wlasnie o Ciebie. Ty bowiem, w swoim szalonym zadowoleniu i w poczuciu wyzszosci, bedziej najbardziej zaskoczony przez wydarzenie, ktorego prawdopodobienstwo ja dostrzegam, a Ty nie.
              --
              Po ptokach. Beret sie sfilcowal... ZNOWU :))))
              I niech tak juz zostanie.
              • agios_pneumatos Re: Jest "zgodnie", a kierowca nie dostosował 08.11.12, 16:39
                Dziękuję za troskę, ale jakoś tak się dziwnie dzieje, że mi się nic nie przydarza.

                To pewnie dlatego, że jestem, jak to określiłeś, manipulowany przez władzę i staram się przestrzegać warunków, na których druga strona udostępnia mi infrastrukturę. Tak, tak, to jest tzw. umowa społeczna. Płacę za nią podatkami, otrzymuję produkt może nie do końca idealny, ale przynajmniej nie jestem na tyle głupi, pardon - mondżejszy od wszystkich innych 'frajerów', żeby płacić za to podwójnie. Tracąc przy tym nerwy i wpędzając się w manię prześladowczą.

                Nie wiem skąd bierzesz moje przekonanie o swej wyższości. Czy widziałeś na tym forumie, żebym (pierwszy) wyzywał kogoś od debili i analfabetów?
                • edek40 Re: Jest "zgodnie", a kierowca nie dostosował 08.11.12, 17:04
                  > To pewnie dlatego, że jestem, jak to określiłeś, manipulowany przez władzę i st
                  > aram się przestrzegać warunków, na których druga strona udostępnia mi infrastru
                  > kturę.

                  Musiales opuszczac lekcje zwiazane z rachunkiem prawdopodobienstwa.

                  > Nie wiem skąd bierzesz moje przekonanie o swej wyższości. Czy widziałeś na tym
                  > forumie, żebym (pierwszy) wyzywał kogoś od debili i analfabetów?

                  Ja nie robie tego nawet drugi.

                  A obrazac lub tylko okazywac wyzszosc mozna na rozne sposoby.
                  --
                  Po ptokach. Beret sie sfilcowal... ZNOWU :))))
                  I niech tak juz zostanie.
                  • agios_pneumatos Re: Jest "zgodnie", a kierowca nie dostosował 08.11.12, 17:19
                    edek40 napisał:

                    > > To pewnie dlatego, że jestem, jak to określiłeś, manipulowany przez władz
                    > ę i st
                    > > aram się przestrzegać warunków, na których druga strona udostępnia mi inf
                    > rastru
                    > > kturę.
                    >
                    > Musiales opuszczac lekcje zwiazane z rachunkiem prawdopodobienstwa.

                    Zakładam, że nie chodzi o udostepnianie infrastruktury.

                    >
                    > > Nie wiem skąd bierzesz moje przekonanie o swej wyższości. Czy widziałeś n
                    > a tym
                    > > forumie, żebym (pierwszy) wyzywał kogoś od debili i analfabetów?
                    >
                    > Ja nie robie tego nawet drugi.
                    >
                    > A obrazac lub tylko okazywac wyzszosc mozna na rozne sposoby.

                    To fakt, muszę Ci oddać, że na tym schamiałym forum pod tym względem pokazujesz klasę.
                    • edek40 Re: Jest "zgodnie", a kierowca nie dostosował 08.11.12, 18:01
                      > Zakładam, że nie chodzi o udostepnianie infrastruktury.

                      Chodzi o celowe komplikowanie tejze. O udostepnianiu nie ma mowy. To raczej uniedostepnianie.

                      Im wiecej samochodow, wysepek i innych szykan na kilometr drogi tym prawdopodobienstwo kolizji rosnie. I juz. Samochodow przybywa, wysepek i szykan rowniez. Drog przybywa powoli. Zageszczenie zatem rosnie.

                      Obciazone drogi w cywilizowanych krajach maja oddzielne pasy ruchu, nie maja rond i wysepek.
                      --
                      Po ptokach. Beret sie sfilcowal... ZNOWU :))))
                      I niech tak juz zostanie.
                        • edek40 Re: Jest "zgodnie", a kierowca nie dostosował 08.11.12, 18:24
                          > Zarówno liczba zabitych, jak i zdarzeń drogowych maleje.

                          Powody nie sa jednoznaczne.

                          Po pierwsze stale drozeja paliwa. Po drugie, nawet na oko widac, ze kierowcy jezdza coraz lepiej, a coraz rzadsze wystepki sa tym bardziej widoczne im wiecej ludzi jedzie po "ludzku".

                          Nie widac dzialan policji, ktore mialyby miec na to wiekszy wplyw. Okazjonalne lapanki na dlugich prostych terroryzuja, ale nie "wychowuja".

                          Nie widac dzialan wladz w kierunku edukacji tak na poziomie szkolenia, jak i w ogolnodostepnych publikatorach (w odroznieniu od panstw, ktorym w dziedzinie bezpieczenstwa zarzucic mozna o wiele mniej)

                          Bez watpienia widac wplyw drog wysokiej klasy.

                          Drogi nizszej klasy staja coraz bardziej frustrujace - niektorzy kierowcy "laduja sie" i czasem wybuchaja w najmniej odpowiednich momentach. Dodac nalezy, ze miejsc na "wybuch" ubywa m.in. za sprawa wysepek. Nie ma absolutnie mozliwosci, aby nawet najdluzszy ciag wysepek mogl zapobiec idiotycznemu wyprzedzaniu, jak tylko sie skoncza. Mozna pokusic sie nawet o teze, ze szykany "eksportuja" niebezpieczne zdarzenia, powodujac ponadto ich zageszczenie tym wieksze im wiecej szykan jest w okolicy i im wiecej czasu one zmarnowaly.
                          --
                          Po ptokach. Beret sie sfilcowal... ZNOWU :))))
                          I niech tak juz zostanie.
                  • hannl Re: Jest "zgodnie", a kierowca nie dostosował 08.11.12, 17:28
                    edek40 napisał:

                    > > Nie wiem skąd bierzesz moje przekonanie o swej wyższości. Czy widziałeś n
                    > a tym
                    > > forumie, żebym (pierwszy) wyzywał kogoś od debili i analfabetów?
                    >
                    > Ja nie robie tego nawet drugi.

                    Zgadza sie. Musze przyznac, ze mimo wszystko masz klase edku.
                    Chapeau.


                    --
                    Klemens1: "pamiętaj: gdy się poddasz, będziesz nikim, lepiej rób z siebie idiotę."
                    --
                    Proponuję ustalić:
                    - pomiar = to co zmierzył fotoradar
                      • edek40 Re: Jest "zgodnie", a kierowca nie dostosował 08.11.12, 18:10
                        > Bo debil nie jest obrazliwe... :P

                        W przypadku niektorych zarzadcow drog jest CELOWO obrazliwe. Jesli bowiem wierzyc raportowi NIK (to nie agentura edka), wstrzasajacy odsetek zarzadcow w ogole nie zajmuje sie podlegmymi drogami. Znaczy bierze pensje za nic, a jego zaniechania moga kosztowac zycie.

                        Hm... Debil to za malo.
                        --
                        Po ptokach. Beret sie sfilcowal... ZNOWU :))))
                        I niech tak juz zostanie.
                        • edek40 Przypomne, bo nie wszytkim chce sie szukac 08.11.12, 18:29
                          Wyjatek z raportu:

                          "Innym problemem jest lekceważenie sprawy bezpieczeństwa przez zarządzających drogami. Prowadzone od 2000 r. kontrole regularnie wykazywały, że duża część z nich nie wykonywała nawet podstawowych zadań w tym zakresie. Blisko połowa nie miała danych o wypadkach na zarządzanych drogach, a ponad 30 proc. nie posiadało projektów organizacji ruchu (rozmieszczenia świateł, pasów, itp.). Pomimo upływu lat i wdrażania kolejnych programów naprawczych sytuacja nie poprawia się. W ubiegłym roku zatwierdzoną organizację ruchu na wszystkich drogach miało tylko niespełna 20 proc. zarządców. „Rekordzista” (Zarząd Dróg Powiatowych w Piotrkowie Trybunalskim) osiągnął zaledwie 1,3 proc. Kolejne kontrole pokazują, że zarządcy konsekwentnie lekceważą swoje obowiązki: co czwarty nie sprawdza zgodności rozmieszczenia znaków, świateł i wysepek dla pieszych z projektem; ponad 1/3 nie przeprowadza obowiązkowych kontroli organizacji ruchu; 37,5 proc. nie prowadzi w ogóle analiz dotyczących bezpieczeństwa. Tylko u 2 zarządców dróg nie ujawniono żadnych nieprawidłowości w organizacji ruchu drogowego. U innych kontrolerzy często znajdowali przykłady braku wyobraźni i odpowiedzialności. Wydział Gospodarki Komunalnej w Toruniu otworzył np. dla ruchu wyremontowany odcinek ulicy Tarnowskiej, chociaż na środku jezdni pozostawiono słupy energetyczne bez jakiegokolwiek zabezpieczenia i oznakowania."
                          --
                          Po ptokach. Beret sie sfilcowal... ZNOWU :))))
                          I niech tak juz zostanie.
                              • jureek Re: Przypomne, bo nie wszytkim chce sie szukac 08.11.12, 19:19
                                edek40 napisał:

                                > > No dobrze. Jest źle i raport to potwierdza. A jakie wnioski z tego raport
                                > u wyci
                                > > ągasz dla siebie?
                                >
                                > Zebym tylko ja byl na drogach...

                                Nie jesteś sam, to chyba oczywiste. I dlatego nie warto wyciągać wniosków dla siebie? Uważasz, że Twoje bezpieczeństwo tylko od innych i od szczęścia zależy, a sam nie masz na nie najmniejszego wpływu?
                                Jura
                                • edek40 Re: Przypomne, bo nie wszytkim chce sie szukac 09.11.12, 09:50
                                  > Nie jesteś sam, to chyba oczywiste. I dlatego nie warto wyciągać wniosków dl
                                  > a siebie
                                  ?

                                  Wyciagam. I co? Czy to moze miec jakis wplyw na to, ze ktos zbyt pozno zobaczy wysepke i zderzy sie ze mna czolowo? Czy moja pokorne trzymanie sie swojego pasa zabezpieczy mnie przed czolowym, wynikajacym z tego, ze gosc z przeciwka najpierw, nie wiadomo dlaczego, tlukl sie wzdluz linii ciaglej, a przerywana pojawila sie tam, gdzie zmienil sie zarzadca, a nie tam, gdzie wyprzedzanie jest mozliwe z uwagi na widocznosc. Jaki wplyw na niepotracenie cichociemnego ma moje zachowanie, zwazywszy ze swojego uderzylem jadac nie wiecej niz 70 km/h na calkiem prostej szosie.

                                  Ale oczywiscie, zawsze robie absolutnie wszystko, aby uniknac komplikacji. A jako podatnik w Polsce place za to, aby drogi choc troche w tym pomagaly. Wszystkim, nawet tym nieco bardziej "dynamicznym". I tu jest problem, ktory naswietla NIK i ktory powoduje wzrost mojego niepokoju. Bo to, co widzialem jako kierowca i amator, znalazlo potwierdzenie w fachowej diagnozie. Przeczytaj jeszcze raz wyjatek z raportu i porownaj powszechnosc zabojczych zaniechan zarzadcow do Twojego, mojego i jeszcze wielu innych, ktorzy musza w tym syfie przezyc. To nierowna walka.
                                  --
                                  Po ptokach. Beret sie sfilcowal... ZNOWU :))))
                                  I niech tak juz zostanie.
                                  • nazimno Nie rozumiem jak moze jureek tego nie rozumiec. 09.11.12, 11:11

                                    To, ze ktos wyciagnie wnioski "dla siebie" jest bez wiekszego znaczenia,
                                    poniewaz tych, ktorzy "nie wyciagna" moze byc znacznie wiecej,
                                    nawet, jesli ten ktos nie poniosl zadnego szwanku dzieki wyciaganiu wnioskow.

                                    Jezeli jakies g...o jest zle oznakowane, to JEST..
                                    I zadne zaklecia tego nie zmienia.

                                    I dlatego takie wlasnie g....o PROWOKUJE los do wygenerowania wypadku.

                                    Statystyka jest nieublagana.
                                    Ci, ktorzy sa za oznakowanie odpowiedzialni, maja zalosna mentalnosc.
                                    Tyle.




                                    • edek40 Re: Nie rozumiem jak moze jureek tego nie rozumie 09.11.12, 11:47
                                      > To, ze ktos wyciagnie wnioski "dla siebie" jest bez wiekszego znaczenia,
                                      > poniewaz tych, ktorzy "nie wyciagna" moze byc znacznie wiecej,

                                      Jest jeszcze jeden aspekt, ktory mi umknal i stale umyka Jurkowi. Zmeczeni, zdenerwowani i sfrustrowani kierowcy, ktorzy MUSZA pokonywac setki kilometrow naszych torow przeszkod. Przypadek goscia, ktory strzela do jadacego, jego zdaniem, za wolno to naturalnie ekstremum, choc symptomatyczne. Liczne przypadki agresywnego zachowania w typie wyprzedzania na pale czy poganiania, to tez czesto objaw choroby toczacej nasze najlepsze i calkowicie niewybaczliwe drogi. Nasz rola w tym syfie jest zerowa. No chyba, ze uznamy ze na widok swiatel "poscigowych" za soba wszelkimi mozliwymi sposobami zjezdzamy z drogi. Jak na widok pojazdu uprzywilejowanego. Wszak jest on poniekad uprzywilejowany. Oto bowiem za soba mamy kierowce, ktoremu zolc wylewa sie juz uszami. Ustapienie drogi moze uratowac zycie nie koniecznie mi. Komus innemu - byc moze...
                                      --
                                      Po ptokach. Beret sie sfilcowal... ZNOWU :))))
                                      I niech tak juz zostanie.
                                      • jureek Re: Nie rozumiem jak moze jureek tego nie rozumie 09.11.12, 12:15
                                        edek40 napisał:

                                        > Jest jeszcze jeden aspekt, ktory mi umknal i stale umyka Jurkowi. Zmeczeni, zde
                                        > nerwowani i sfrustrowani kierowcy, ktorzy MUSZA pokonywac setki kilometrow nasz
                                        > ych torow przeszkod. Przypadek goscia, ktory strzela do jadacego, jego zdaniem,
                                        > za wolno to naturalnie ekstremum, choc symptomatyczne. Liczne przypadki agresy
                                        > wnego zachowania w typie wyprzedzania na pale czy poganiania, to tez czesto obj
                                        > aw choroby toczacej nasze najlepsze i calkowicie niewybaczliwe drogi. Nasz rola
                                        > w tym syfie jest zerowa.

                                        Skoro nic nie możemy na to poradzić, to co pozostaje? Przestać jeździć?
                                        Nic mi nie umyka, po prostu uważam, że piszecie swoje wywody pod niewłaściwym adresem. Forumowicze nie są odpowiedzialni za fatalne oznakowanie dróg, więc od przekonywania mnie o tym, jak jest źle, nie poprawi się bezpieczeństwo na drogach. To już bardziej może się poprawić od tego, gdyby wszyscy narzekający wyciągnęli wnioski z takiego stanu rzeczy jaki jest. I to nie takie wnioski, że skoro jest syf, to hulaj dusza, piekła nie ma, tylko takie, że skoro jest syf, to trzeba tym bardziej uważać.
                                        Jura
                                        • edek40 Re: Nie rozumiem jak moze jureek tego nie rozumie 09.11.12, 12:27
                                          > Skoro nic nie możemy na to poradzić, to co pozostaje? Przestać jeździć?

                                          Jak zauwazyl agios ilosc wypadkow, w tym smiertelnych, spada. Nie uwazam, aby tendencja mogla byc stale spadkowa. Glownym powodem jest to, ze rozped, ktorego doznalismy przed 2012 rokiem mocno oslabl. A samochodow przybywa W panicznym pedzie zarzadcy (bez badania zasadnosci) stawiaja wysepki, maluja kreski itp. Mozna zatem zalozyc, ze stopien zdenerwowania i frustracji moze wzrastac.
                                          --
                                          Po ptokach. Beret sie sfilcowal... ZNOWU :))))
                                          I niech tak juz zostanie.
                                        • jureek Re: ... tych "nerwowych" przybywa... 09.11.12, 12:51
                                          nazimno napisał:

                                          > (i zadne zaklecia tego tez nie zmienia)

                                          I jakie wnioski z tego wyciągniesz dla siebie?
                                          Jeździć byle jak, bo i tak nic od Ciebie nie zależy? Czy może jednak w tych trudnych warunkach tym bardziej uważać?
                                          Jura
                                          • edek40 Re: ... tych "nerwowych" przybywa... 09.11.12, 14:37
                                            > Jeździć byle jak, bo i tak nic od Ciebie nie zależy? Czy może jednak w tych tru
                                            > dnych warunkach tym bardziej uważać?

                                            Forum nazywa sie "Bezpieczenstwo na drodze". To oznacza, ze rozmawiamy o wszelkich aspektach, rowniez o tym, ze kierowca funkcjonuje w ukladzie zbiorowym.
                                            --
                                            Po ptokach. Beret sie sfilcowal... ZNOWU :))))
                                            I niech tak juz zostanie.
                                            • jureek Re: ... tych "nerwowych" przybywa... 09.11.12, 15:58
                                              edek40 napisał:

                                              > Forum nazywa sie "Bezpieczenstwo na drodze". To oznacza, ze rozmawiamy o wszelk
                                              > ich aspektach, rowniez o tym, ze kierowca funkcjonuje w ukladzie zbiorowym.

                                              To jasne, że nie jesteśmy sami na drogach. Dlatego interesuje mnie, jaki może być wkład każdego z nas w ten zbiorowy układ.
                                              Jura