Dodaj do ulubionych

Pojazd z nieznanych przyczyn zjechał i...

24.06.13, 12:16
TYM RAZEM PRZYCZYNY SĄ ZNANE, CHOĆ NIE Z NAZWISKA... SĄ BEZPIECZNE

A ile wypadków tego typu odbywa się całkiem bez świadków...? Nie wiadomo, bo "nieznana przyczyna", w poczuciu dobrze spełnionego obowiązku, oddala się z miejsca spowodowanego przez siebie wypadku.

W ten weekend przejechałem coś z 500 km, wyłącznie krajówkami. Na szczęście w dzień, więc wszelkie "nieznane przyczyny" widziałem z dostatecznie daleka. "Pokot":

- 4 dwójki rowerzystów jadących obok siebie (raz starszy pan z małym dzieckiem na dziecinnym rowerku - dziecko od strony środka jezdni);
- 1 trójeczka jadąca obok siebie;
- 1 wyjazd kilku rowerzystów zza krzaków;
- niepoliczona liczba pieszych idących jak chcąc.

Jadąc w piątek po południu i omijając samobójców słuchałem w trójce ludzi pieniących się z powodu nakazu noszenia odblasków poza terenem zabudowanym...


--
Nie ma takiego okrucieństwa ani takiej niegodziwości, której nie popełniłby skądinąd łagodny i liberalny rząd, kiedy zabraknie mu pieniędzy.

Alexis de Tocqueville
Edytor zaawansowany
  • edek40 24.06.13, 12:38
    >
    > Jadąc w piątek po południu i omijając samobójców słuchałem w trójce ludzi pieni
    > ących się z powodu nakazu noszenia odblasków poza terenem zabudowanym...


    Chodzi naturlanie o to, ze jesli beda mieli kamizelki, to kierowcom bedzie latwiej w nich trafic.
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal... ZNOWU :))))
    I niech tak juz zostanie.
  • nazimno 24.06.13, 12:50

    Nie przejmowalbym sie tym srodowiskiem "opiniotworczym".
  • qqbek 24.06.13, 13:19
    Wal w "przyczynę", by samemu nie stać się zafoliowanym na miejscu "skutkiem".
    Lepsze kilka lat katorgi sądowo-prokuratorsko-dochodzeniowej i wydanie kupy szmalu na adwokata, niż piękny pomnik gdzieś na cmentarzu.

    "Siedemnastka" w tamtym miejscu jest szeroka jak rzeka (choć jednojezdniowa i po jednym pasie w każdym kierunku jest), ma szerokie na przynajmniej 2m, utwardzone i równiejsze niż jezdnia pobocza... tak więc podejrzewam, że rowerzystki "na batmana" jechały, bo gdyby kierowca miał choć chwilę na reakcję, to spokojnie mógł je wyprzedzić (skąd się to "ominąć" wzięło w ogóle? kretyn a nie redaktor z mojej wsiowej redakcji wybiórczej) poboczem.
    --
    Jednym z najmilszych doświadczeń w życiu jest być celem, nie będąc trafionym (W.Churchill)
  • qqbek 24.06.13, 13:21
    Jest zdjęcie - jechały w okolicy skrzyżowania, więc pobocza nie ma (ale "bespiecznych" wysepek tam też nie ma)
    --
    Jednym z najmilszych doświadczeń w życiu jest być celem, nie będąc trafionym (W.Churchill)
  • emes-nju 24.06.13, 15:16
    qqbek napisał:

    > Wal w "przyczynę"

    Niestety człowiek ma odruchy...

    --
    Nie ma takiego okrucieństwa ani takiej niegodziwości, której nie popełniłby skądinąd łagodny i liberalny rząd, kiedy zabraknie mu pieniędzy.

    Alexis de Tocqueville
  • tbernard 24.06.13, 20:12
    > Wal w "przyczynę", by samemu nie stać się zafoliowanym na miejscu "skutkiem".

    A może po prostu poczekać na moment w którym będzie możliwość wyprzedzenia w odległości 1 metra?

    > mógł je wyprzedzić (skąd się to "ominąć" wzięło w ogóle? kretyn a nie redaktor
    > z mojej wsiowej redakcji wybiórczej) poboczem.

    "Redaktor" raz pisał o wymijaniu potem o omijaniu, generalnie to sam nie wie co pisze byle pisać, jak to pismak.
  • edek40 25.06.13, 09:39
    > A może po prostu poczekać na moment w którym będzie możliwość wyprzedzenia w od
    > ległości 1 metra?

    Masz "czytankowe" pojecie o swiecie? Swiecie, gdzie wszyscy sa szczesliwi, dzieci maja same szostki, oboje rodzice pracuja, mama zajmuje sie ponadto domem, a tata ma pozyteczne hobby.

    "Odczytankuje" Ci je. Zaznajom sie z zasiegiem lamp mijania. Nastepnie warto poczytac na temat widocznosci w nocy w ogole, gdy z przeciwka ciagle ktos jedzie i oslepia. A potem zastanow sie ile czasu na reakcje mial kierowca oraz czy to normalne, ze rowerzysci jechali srodkiem krajowki?
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal... ZNOWU :))))
    I niech tak juz zostanie.
  • nazimno 25.06.13, 09:44
    ...
  • qqbek 25.06.13, 09:49
    nazimno napisał:

    > ...

    Po co kamizelki?
    Bo co odblaski (o lampkach nawet nie wspomnę)?
    Przecież niechronieni uczestnicy ruchu przeżyli, więc najwyraźniej im niepotrzebne.
    A, że zginęło czterech "blachosmrodziarzy"? Któryś "niedostosował", "wyprzedzał w miejscu niedozwolonym" i "spowodował" (co do spowodowania, to przynajmniej raz nie z "nieznanych przyczyn" bo "przyczyny" po wytrzeźwieniu się odnalazły).
    --
    Jednym z najmilszych doświadczeń w życiu jest być celem, nie będąc trafionym (W.Churchill)
  • nazimno 25.06.13, 09:58
    Edukacja, edukacja, edukacja, ...
    W szkole zamiast idiotycznych lekcji powinno sie wprowadzic
    "przystosowanie do zycia wsrod ulic, drog i pojazdow".

    Kazdy uczen, zwlaszcza w klasie I-szej powinien otrzymac opaske odblaskowa dobrej jakosci.
    Conajmniej to.
    Inaczej nie bedzie swiadomosci zagrozenia.

  • bimota 24.06.13, 14:35
    A HA.. CZYLI TERAZ JUZ NIE WINNE PRZALADOWANIE BUSA, TYLKO ROWERZYSCI...
  • agios_pneumatos 24.06.13, 15:29
    Jeśli to jest zdjęcie z miejsca wypadku, to na skrzyżowaniu nie widzę śmiercionośnej wysepki.
    Jak zatem mogło dojść do wypadku? Przecież brak wysepek podnosi bezpieczeństwo i tylko one same powodują zagrożenie.
  • edek40 24.06.13, 15:47
    > Jak zatem mogło dojść do wypadku? Przecież brak wysepek podnosi bezpieczeństwo
    > i tylko one same powodują zagrożenie.

    Bywasz bardzie blyskotliwy.
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal... ZNOWU :))))
    I niech tak juz zostanie.
  • klemens1 24.06.13, 18:18
    > > Jak zatem mogło dojść do wypadku? Przecież brak wysepek podnosi bezpiecze
    > ństwo
    > > i tylko one same powodują zagrożenie.
    >
    > Bywasz bardzie blyskotliwy.

    Niewiele bo niewiele, ale jednak.
  • jureek 24.06.13, 20:19
    emes-nju napisał:

    >
    > Jadąc w piątek po południu i omijając samobójców słuchałem w trójce ludzi pieni
    > ących się z powodu nakazu noszenia odblasków poza terenem zabudowanym...


    Też słuchałem tej audycji i pamiętam, że była ona nadawana w dzień.
    To te odblaski mają obowiązywać także w dzień?
    Uważasz, że jak już będą mieli te odblaski, to jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki przestaną jeździć parami?
    Jura
  • nazimno 24.06.13, 20:42
    Zadne ubranko nie uchroni przed glupota wrodzona albo nabyta.
    Nawet garnitur od nie wiadomo jakiego krawca.

    Tak czy inaczej:

    kamizelka jest bardzo dobrym wyroznikiem w dzien i w nocy,
    gdy chodzi o widzialnosc.

    Tzw. flourescencyjne barwniki (w dobrych wyrobach)
    powoduja relatywna wyzsza jaskrawosc koloru w swietle slonecznym.
    Sa barwniki, ktore pasmo UV (normalnie niewidzialne dla oka) w promieniowaniu
    slonecznym przeksztalcaja w barwy widzialne !!!
    To jest powodem szczegolnej jaskrawosci dobrych kamizelek.

    Bardzo dobre kamizelki ma policja oraz inne sluzby ratunkowe.
    Oni MUSZA to miec na sobie w dzien i wnocy.
    Wlasnie - noooo, dlaczego ....?

    Gdy juz sobie na to pytanie odpowiemy, to innych pytan nie bedzie.


  • nazimno 24.06.13, 20:45

    www.dayglo.com/who-we-are/fluorescent-color-theory/
    PS
    To takie proste...
  • edek40 25.06.13, 09:42
    > Też słuchałem tej audycji i pamiętam, że była ona nadawana w dzień.

    Cos mi swita, ze glos juz mozna rejestrowac i odtwarzac w dowolnym momencie. Nawet w nocy.

    > Uważasz, że jak już będą mieli te odblaski, to jak za dotknięciem czarodziejski
    > ej różdżki przestaną jeździć parami?

    Niech jezdza tylem, srodkiem czy nawet lataja. Byleby bylo ich widac!!!

    Jak widac, co z trudem udaje sie pojac, niechroniony uczestnik ruchu moze ujsc z zyciem, robiac na drodze masakre.
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal... ZNOWU :))))
    I niech tak juz zostanie.
  • samspade 25.06.13, 10:17
    edek40 napisał:


    > Niech jezdza tylem, srodkiem czy nawet lataja. Byleby bylo ich widac!!!

    Po pierwsze niech zachowują się choć trochę przepisowo logicznie i przewidywalnie.
    A po drugie rowery mają obowiązkowe oświetlenie.
  • edek40 25.06.13, 10:20
    > A po drugie rowery mają obowiązkowe oświetlenie.

    A gdy nie maja policja jest bezradna. Po prostu nie widzi rowerzysty, wiec jak ma go karac?

    Z krzakow...
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal... ZNOWU :))))
    I niech tak juz zostanie.
  • samspade 25.06.13, 10:24
    I kamizelki u rowerzystów spowodują że policja zacznie wyłapywać jeżdżących bez obowiązkowego już teraz oświetlenia?
  • nazimno 25.06.13, 10:32
    Nie ruszac niczego, nie zmieniac, niech sie pozabijaja, Darwin zwyciezy...tak?

    Moze wreszcie ktos rozumny pokaze tym, ktorzy p.....a o mordercach, ze sprawa jest nieco
    bardziej skomplikowana, niz sie to wydaje.

    I to p....nie nie poprawi sytuacji, ktora moze byc zmieniona tylko poprzez zmudna,
    nieprzerwana akcje edukacyjna, poczynajac od szkoly, a konczac na osobach doroslych.

    Dopiero, gdy sie cos rozumie, podjac mozna optymalna decyzje.
    I tylko wtedy.







  • jureek 25.06.13, 10:35
    nazimno napisał:

    > I to p....nie nie poprawi sytuacji, ktora moze byc zmieniona tylko poprzez zmud
    > na,
    > nieprzerwana akcje edukacyjna, poczynajac od szkoly, a konczac na osobach doros
    > lych.

    Pełna zgoda. Ale niektórzy już mają cudowny środek, żeby bez trudzenia się jakimiś żmudnymi akcjami doprowadzić do pełnej szczęśliwości na drogach - wystarczy nakazać kamizelki i będzie git.
    Jura
  • nazimno 25.06.13, 10:40
    Kamizelki uzywam i bez ich zalecen.
    Nawet, jesli ten obowiazek jest dla kogos uciazliwy i bezuzyteczny, mam swoje zdanie.

    Pomysl z obowiazkowym uzywaniem kamizelek i tak jest jednym z najmniej szkodliwych pomyslow politykow w ostatnim okresie czasu.



  • tbernard 25.06.13, 13:10
    > Pomysl z obowiazkowym uzywaniem kamizelek i tak jest jednym z najmniej szkodliw
    > ych pomyslow politykow w ostatnim okresie czasu.

    Nadal będziesz się nabijał z pleonazmu agiosa?
  • nazimno 25.06.13, 13:23
    (ktory wielkim bledem nie jest)

    Bierze sie on z czestszego myslenia w innym jezyku, gdzie "period of time"
    uzywany jest nie w odniesieniu do czasu jako zmiennej uniwersalnej w sensie
    fizyki teoretycznej, ale do pewnego odcinka czasu, np. dwoch ostatnich miesiecy.

    I stad "okresie czasu" dla podkreslenia/ekspresji.

    A powinno byc albo w ostatnim czasie albo w ostatnich miesiacach/tygodniach/dniach/godzianch....

    Zadowolony z wyjasnienia ?
    Dumny, ze zlapal mnie na nielogicznym "pleonazmusie" ???

    Natomiast agiosowe "najbardziej optymalne" jest sprzecznoscia sama w sobie.
    (pozbawiona logiki)
  • tbernard 25.06.13, 13:46
    > Natomiast agiosowe "najbardziej optymalne" jest sprzecznoscia sama w sobie.
    > (pozbawiona logiki)

    Poza nadmiarowym wzmocnieniem nie widzę tej sprzeczności. Zgodził bym się ze sprzecznością w zwrocie "mniej optymalny".
  • pacanek_ten_prawdziwy 27.06.13, 10:50
    nazimno napisał:

    > (ktory wielkim bledem nie jest)
    >
    > Bierze sie on z czestszego myslenia w innym jezyku, gdzie "period of time"
    > uzywany jest nie w odniesieniu do czasu jako zmiennej uniwersalnej w sensie
    > fizyki teoretycznej, ale do pewnego odcinka czasu, np. dwoch ostatnich miesie
    > cy.
    >
    > I stad "okresie czasu" dla podkreslenia/ekspresji.
    >
    > A powinno byc albo w ostatnim czasie albo w ostatnich miesiacach/tygodniach/dni
    > ach/godzianch....
    >
    >
    Hallo !!!

    Potoczny czy nie , staraj sie prosze unikac takich bledow
  • nazimno 25.06.13, 13:30

    poradnia.pwn.pl/lista.php?id=3443
    I tyle.
    Najwazniejsze, ze sobie samopoczucie poprawiasz.
    Nawet PWN nie uwaza tego za wielki blad.



  • tbernard 25.06.13, 13:54
    > Najwazniejsze, ze sobie samopoczucie poprawiasz.

    A kto rozpoczął, to poprawianie sobie samopoczucia poprzez wytykanie dyskutantowi pleonazmu? Owszem, czasem można komuś zwrócić uwagę na tego typu błąd ale już robiło się niesmaczne, gdy ciągle do tego wracałeś. Takie powracanie miało już tylko cechy poprawiania sobie samopoczucia jak to sam teraz nazwałeś.
  • nazimno 25.06.13, 14:02
    Wiec wrocmy do meritum, ok?
  • agios_pneumatos 26.06.13, 05:56
    To jest właśnie modelowy przykład forumowego gó...jadztwa.

    Jeden geniusz od ponad pół roku pieprzy o terenie zabudowanym (czekamy, czekamy), drugi zaś, pomimo, że z literaturą jest na bakier, rzuca się z (samo)zadowoleniem na kość leksykalną specjalnie dla niego przygotowaną.

    I jeszcze przez dłuższy czas cieszy się jak głupi do sera, że udało mu się spożyć przygotowaną dla niego papkę.
  • nazimno 26.06.13, 09:52
    wstaje o piatej rano, aby o tym wszystkim p.....c na forum.

    No, ale jesli sie ma do sprzatania klatke schodowa, to wstawaj sobie nawet o czwartej rano.
    Administracja budynku cie pochwali.

    Kosc to ty mozesz sobie ...
    Bo sugerowanie, ze byla to mina, jest zalosna proba obrony wlasnej ignorancji.

    Gdy zas chodzi o g...jadztwo, to juz dawno temu zwrocilem ci uwage, ze twoje skojarzenia
    wycelowane sa w jeden z koncow ukladu trawiennego i to wlasnie nadaje sie do lekarza.

  • pacanek_ten_prawdziwy 27.06.13, 10:57
    nazimno napisał:

    wstaje o piatej rano, aby o tym wszystkim p.....c na forum.

    No, ale jesli sie ma do sprzatania klatke schodowa, to wstawaj sobie nawet o cz
    wartej rano.
    Administracja budynku cie pochwali.

    Kosc to ty mozesz sobie ...
    Bo sugerowanie, ze byla to mina, jest zalosna proba obrony wlasnej ignorancji.

    Gdy zas chodzi o g...jadztwo, to juz dawno temu zwrocilem ci uwage, ze twoje sk
    ojarzenia
    wycelowane sa w jeden z koncow ukladu trawiennego i to wlasnie nadaje sie do le
    karza.

    Hallo !!!!

    forum.gazeta.pl/forum/w,510,145328828,145354262,Prosze_prosze_pytia_nie_moze_byc_bardziej_bystra.html
    hmm, to jest powrot do tematu ????


  • jureek 25.06.13, 14:51
    nazimno napisał:

    (...)
    Kali się czepiać - dobrze.
    Czepiać się Kalego - oj, niedobrze i na pewno chodzi o poprawianie sobie samopoczucia.
    Jura
  • nazimno 25.06.13, 14:53
    Trzeba trzymac sie tradycji.
    Przynajmniej nie jest nudno.
  • pacanek_ten_prawdziwy 27.06.13, 11:08
    nazimno napisał:

    Trzeba trzymac sie tradycji.
    Przynajmniej nie jest nudno.

    Hallo !!!


    Tradycja tradycja , ale sprobuj sie "rozwijac " w pozytywnym znaczeniu bo to jest forum o bezpieczenstwia na drodze , a nie forum do "prywatnych odstresowan " .
    Bo jak widac z twoich obrazliwych wypowiedzi musisz byc bardzo zestresowany .

  • nazimno 27.06.13, 16:32
    ... i poleciala dalej...
  • pacanek_ten_prawdziwy 27.06.13, 10:53
    nazimno napisał:


    poradnia.pwn.pl/lista.php?id=3443
    I tyle.
    Najwazniejsze, ze sobie samopoczucie poprawiasz.
    Nawet PWN nie uwaza tego za wielki blad.

    Hallo

    Nawet "niewielki " blad ,pozostaje bledem .

    Ciekawy jestem co i kiedy rostrzyga czy blad jest "wielki" czy "maly"
    Blad to blad i kwita


  • tbernard 27.06.13, 14:53
    > Ciekawy jestem co i kiedy rostrzyga czy blad jest "wielki" czy "maly"
    > Blad to blad i kwita

    Mechanizm rozstrzygający opiera się na podobnej zasadzie co: moja racja jest najmojsza.
  • nazimno 27.06.13, 16:33
    Wlasnie tak to robisz.
  • nazimno 27.06.13, 16:42
    tu pisze (PWN):

    Wydaje mi się, że okres czasu, pomimo że jest pleonazmem, nie zawsze daje się zastąpić odcinkiem czasu, czasem czy okresem. Czy nie można by już tego uznać za dopuszczalne?


    Okres czasu jest nie bardziej pleonastyczny niż pajda chleba albo ząbek czosnku. I nie zawsze zamiana okresu czasu na odcinek czasu jest zmianą na lepsze – por. przykład cytowany w Słowniku wyrazów kłopotliwych PWN. Ale skoro tak wiele osób uważa – słusznie czy nie – że okres czasu jest wykroczeniem językowym, to może lepiej tego sformułowania unikać. Chyba że woli Pani iść pod prąd i swoim zachowaniem zmieniać stan społecznej świadomości językowej.
    — Mirosław Bańko

    No, to obejrzyj sobie tego Kondrata jeszcze raz, a potem popatrz w lustro.
  • tbernard 27.06.13, 19:33
    Okej, poddaję się. Racja jest bardziej Twojsza.

    Tak na marginesie w tych wyliczankach zabrakło na przykład przedział czasu. A już z czystej ciekawości zapytam o jakiś przykład kiedy okresu czasu nie da się zastąpić. Bo na pewno nie jest to ten fragment który wyłapałem i się przyczepiłem.
  • nazimno 27.06.13, 22:36
    Czas w mowie potocznej to jest to, co pokazuja zwykle zegary i kalendarze.

    Odcinek czasu moze byc na osi tego czasu umieszczony w zasadzie gdziekolwiek,
    byle nie tam, gdzie jego umieszczenie mogloby spowodowac, ze pocztek tego odcinka czasu
    wypadlby w punkcie, gdzie czasu jeszcze nie bylo, czyli przed t=0, czyli przed
    wielkim wybuchem (big-bang).

    Jako pewien odcinek czasu mozemy okreslic tez "czas trwania" (zycia czastki w fizyce).

    Czas moze byc punktem na osi czasu, np polnoc (00:00) jest takim punktem w dodatku nieskonczenie krotkim (bo abstrakcyjnym), co swietujacym Sylwestra jakos do swiadomosci nie dociera.
    Wg fizykow taki punkt nie istnieje, bo musialby byc rowny przynajmniej czasowi Plancka !!!
    Nie wystarczy to na wypicie szampana dokladnie o polnocy.

    Czas to tez okreslenie historyczne.
    Okresem (odcinkiem) czasu jest wiek (mowimy "w okresie sredniowiecza").

    Wlasnie potocznie "odcinek czasu" zastepowany jest przez "okres".
    Purystom to przeszkadza, ale im wiele rzeczy przeszkadza, bo inaczej nie mieliby zajecia.

    W rozwazaniach fizycznych, a przede wszystkim w fizyce mechaniki relatywistycznej, czas jest czwartą współrzędną czasoprzestrzeni. Einstein udowodnil, ze czas biegnie inaczej
    dla roznych obserwatorow poruszajacych sie w czasoprzestrzeni.

    Najmniejsza jednostka czasu, a wiec jest ona niepodzielna na mniejsze jednostki,
    jest tzw. Czas Plancka. Wiek wszechswiata wyraza liczba rowna

    8 × 10 exp (60) * tp
    (tp - czas Plancka).


    Jakie to proste, prawda?

    Samo slowo "okres" najlepiej zdefiniowane jest jako byt samodzielny w fizyce.

    Jesli jakies zjawisko wystepuje regularnie i powtarzalnie (np. ruch wahadla),
    to dosc latwo mozna zmierzyc OKRES (odcinek czasu), definiujacy powtarzalnosc tego zjawiska (dysponowac musimy conajmniej przyrzadem o wielokrotnie wyzszej rozdzielczosci, niz okres wahadla, jesli mamy byc dokladni).

    We wzorach okres to po prostu odwrotnosc czestotliwosci.

    Wracajac do "okresu czasu".

    Na ten zlepek inaczej beda patrzec polonisci (ogolniej humanisci), a inaczej
    ci, ktorzy zyja naukami scislymi.

    Bierze sie to wlasnie z rozeznania jak rozne interpretacje tego pojecia brane byc moga pod uwage, gdy mowi sie o czasie;


    Polecam:

    lubimyczytac.pl/ksiazka/69094/krotka-historia-czasu
    I na koniec stary dowcip:

    Na egzaminie na wydziale elektrycznym, docent pyta studentke:

    - dlaczego transformator buczy ?

    Studentka milczy i kompletnie nie wie, o co biega.

    Pan docent wyjasnia:

    - gdyby Pani miala tyle okresow na sekunde, co ten transformator, to tez by pani
    buczala, a moze nawet bardziej

    (I dopiero teraz purysci beda miec co robic)
  • nazimno 27.06.13, 16:30
    poscie i spija, spija, spija, ale jakos z tego miodku nie ma.
    Puchatek okreslilby to jako "bezuzyteczne bzykanie".

    Co do PWN - wyraznie jest napisane, o co biega.
    A biedny pacanek dalej nie rozumie nawet tego, co tam przeczytal.

    Najwazniejsze, ze usiadlo cos i pobzykalo.
    I polecialo dalej, wesolo bzykajac.
    Bo tylko to robic potrafi.
    Bzykac.
  • edek40 25.06.13, 10:58
    > Pełna zgoda. Ale niektórzy już mają cudowny środek, żeby bez trudzenia się jaki
    > miś żmudnymi akcjami doprowadzić do pełnej szczęśliwości na drogach - wystarczy
    > nakazać kamizelki i będzie git

    Nie zapominaj, ze wladze juz podjely dzialania. I stawiaja fotoradary. Na mordercow drogowych. Kamizelki nie potrzebne.
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal... ZNOWU :))))
    I niech tak juz zostanie.
  • emes-nju 25.06.13, 11:43
    jureek napisał:

    > nakazać kamizelki i będzie git.

    Po wysłuchaniu trójkowej audycji na ten temat takie właśnie mam zdanie.

    Wyzierający z niektórych wypowiedzi poziom GŁUPOTY niektórych ludzi (zmuszonych teraz do noszenia kamizelek) aż powalał! Niektórzy naprawdę są chyba przekonani, że jezdnia jest dla nich, a kierowcy co najwyżej mogą nieśmiało się przemykać...

    Ale nic to - wszystko pozostanie po staremu. Co roku ginąć będzie ileś tys. pieszych. Bo policja, skoro nie będzie mogła karać, nadal nie będzie zauważała problemu. Czasem naprawdę... Ale wtedy winny będzie pieszy, a nie kierowca, który nie dostosował :/

    --
    Nie ma takiego okrucieństwa ani takiej niegodziwości, której nie popełniłby skądinąd łagodny i liberalny rząd, kiedy zabraknie mu pieniędzy.

    Alexis de Tocqueville
  • jureek 25.06.13, 12:28
    emes-nju napisał:

    > Czasem naprawdę... Ale wtedy winny będzie pieszy, a nie kierowca, który
    > nie dostosował :/

    No i wreszcie wyartykułowałeś, o co tak naprawdę chodzi. O to, żeby kto inny był winny.
    Jura
  • emes-nju 25.06.13, 12:33
    jureek napisał:

    > No i wreszcie wyartykułowałeś, o co tak naprawdę chodzi.
    > O to, żeby kto inny był winny.

    Osiągnąłeś właśnie poziom pneumatycznego...

    --
    Nie ma takiego okrucieństwa ani takiej niegodziwości, której nie popełniłby skądinąd łagodny i liberalny rząd, kiedy zabraknie mu pieniędzy.

    Alexis de Tocqueville
  • samspade 25.06.13, 13:11
    W zeszlym roku zginelo 1400 pieszych. 10000 zostalo rannych. Oczywiscie czesc z nich przyczynila sie sie do tych wypqdkow. Nie mam zadnych watpliwosci ze bardziej do zmniejszenia liczby ofiar przyczynila by sie praca policji(wylapywanie o karanie kierowcow omijajacych wyprzedzajacych ma przejsciu).
    Trzeba tez zwrocic uwage ze ten nakaz nie bedzie obowiazywal w terenach zabudowanych czyli w miejscach gdzie ruch pieszych jest najwiekszy.
  • edek40 25.06.13, 13:18
    > z nich przyczynila sie sie do tych wypqdkow. Nie mam zadnych watpliwosci ze bar
    > dziej do zmniejszenia liczby ofiar przyczynila by sie praca policji(wylapywanie
    > o karanie kierowcow omijajacych wyprzedzajacych ma przejsciu).

    Co stoi na przeszkodzie, aby w ogole zabrali sie do roboty, aby nie trzeba bylo zastanawiac sie co, w swoim nierobstwie, mogliby, z wielkiej laski i w ostatecznosci robic, aby sie nie narobic, a wskazniki drgnely. To piekielnie demoralizujace, skoro obywatele wiedza, ze o ile nie maja pecha oraz nie przekraczaja predkosci (chyba chodzi o kierowcow) to w zasadzie moga robic co chca.

    > Trzeba tez zwrocic uwage ze ten nakaz nie bedzie obowiazywal w terenach zabudow
    > anych czyli w miejscach gdzie ruch pieszych jest najwiekszy.

    Nie zapominaj, ze piesi sa najbardziej zagrozeni tam, gdzie ich nie ma ich wielu.
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal... ZNOWU :))))
    I niech tak juz zostanie.
  • samspade 25.06.13, 13:59
    Na temat pracy policji juz sie wypowiadalem.
    A co do zagrozenia pieszych i ich ilosci to w 2011 na przejsciach i skrzyzowaniach zginelp ich ponad 480 a rannych zostalo ponad 6500.
  • edek40 25.06.13, 14:05
    > A co do zagrozenia pieszych i ich ilosci to w 2011 na przejsciach i skrzyzowani
    > ach zginelp ich ponad 480 a rannych zostalo ponad 6500.

    Czy to oznacza, ze nalezy odpuscic inne miejsca niz przejscia?
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal... ZNOWU :))))
    I niech tak juz zostanie.
  • samspade 25.06.13, 14:22
    Nie
  • jureek 25.06.13, 14:58
    edek40 napisał:

    > ujace, skoro obywatele wiedza, ze o ile nie maja pecha oraz nie przekraczaja pr
    > edkosci (chyba chodzi o kierowcow) to w zasadzie moga robic co chca.

    Ta lista ściganych powszechnie wykroczeń obejmuje nie tylko kontrole prędkości, ale także pieszych przechodzących na czerwonym, gdy nic nie jedzie, rowerzystów jadących po pustym chodniku, a większość wypowiadających się w tym wątku chciałaby podarować policji jeszcze jedną możliwość łatwego podreperowania sobie statystyk.
    Jura
  • edek40 26.06.13, 10:54
    > Ta lista ściganych powszechnie wykroczeń obejmuje nie tylko kontrole prędkości,
    > ale także pieszych przechodzących na czerwonym, gdy nic nie jedzie, rowerzystó
    > w jadących po pustym chodniku, a większość wypowiadających się w tym wątku chci
    > ałaby podarować policji jeszcze jedną możliwość łatwego podreperowania sobie st
    > atystyk.

    Scigane sa wszystkie przekroczenia.

    Metodycznie, celowo, systematycznie, codziennie, bez akcji, nie przez przypadek... tylko predkosc.
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal... ZNOWU :))))
    I niech tak juz zostanie.
  • jureek 26.06.13, 11:26
    edek40 napisał:

    > Metodycznie, celowo, systematycznie, codziennie, bez akcji, nie przez przypadek
    > ... tylko predkosc.

    Nie tylko.
    Jura
  • tbernard 25.06.13, 13:14
    > Ale nic to - wszystko pozostanie po staremu. Co roku ginąć będzie ileś tys. pie
    > szych. Bo policja, skoro nie będzie mogła karać, nadal nie będzie zauważała pro
    > blemu. Czasem naprawdę... Ale wtedy winny będzie pieszy, a nie kierowca, który
    > nie dostosował :/

    Przecież taki karany jak wpadnie w szał i zacznie uciekać i potrąci "matkę waszą", ...
    To kto będzie winny?
  • samspade 25.06.13, 12:49
    Chodzi mi o to ze zamiast jak to okresliles zmudnej edukacji idzie sie u nas droga na skroty. Wprowadzimy nalaz odblaskow i bedzie dobrze.
  • edek40 25.06.13, 12:56
    > Chodzi mi o to ze zamiast jak to okresliles zmudnej edukacji idzie sie u nas dr
    > oga na skroty. Wprowadzimy nalaz odblaskow i bedzie dobrze.

    Najpierw zaczeto montowac fotoradry. Niektorym obywatelom udalo sie nawet wmowic, ze oto wladza zrobila juz wszystko i teraz tylko poczekac, az wylapia wszystkich piratow drogowych.

    Byc moze sygnal idacy od wladzy do "miekkich" jest o tyle dobry, ze nieco rownowazy obowiazki uzytkownikow.

    Ale tak, to ewidentnie droga na skroty. Brak nalezytej edukacji powoduje niestety, ze odpowiedzialni nie doceniaja jej mocy na samokontrole. Odebrali staranna edukacje polegajaca na wkuciu, zdaniu i zapomnieniu bez zadnych wlasnych refleksji i tak wlasnie rzadza krajem.
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal... ZNOWU :))))
    I niech tak juz zostanie.
  • emes-nju 25.06.13, 12:57
    samspade napisał:

    > Chodzi mi o to ze zamiast jak to okresliles zmudnej edukacji idzie sie
    > u nas droga na skroty. Wprowadzimy nalaz odblaskow i bedzie dobrze.

    Jak wszyscy piesi zaczną chodzić prawidłowo liczba zabitych spadnie. Ale nie do zera. Bo polskie drogi, to wciąż w większości wąskie wertepy, na których (jeżeli chce się dojechać gdzieś z oszołamiającą średnia rzędu choć 50-60km/h) trzeba wyprzedzać. I wtedy idący prawidłowa strona pieszy staje się pieszym wystawionym na strzał... Chyba, że ma dające się zauważyć ze sporej odległości odblaski.

    --
    Nie ma takiego okrucieństwa ani takiej niegodziwości, której nie popełniłby skądinąd łagodny i liberalny rząd, kiedy zabraknie mu pieniędzy.

    Alexis de Tocqueville
  • samspade 25.06.13, 13:18
    Zapominasz o roli kierowcow w powstawaniu wypadkow. Zwroc tez uwage ile wypadkow mialo miejsce w terenach zabudowanych.
  • emes-nju 25.06.13, 13:27
    samspade napisał:

    > Zapominasz o roli kierowcow w powstawaniu wypadkow.

    100% stosowanie się do świętej zasady "nie widzę, nie jadę" sprowadza nocną jazdę do absurdu.

    > Zwroc tez uwage ile wypadko w mialo miejsce w terenach zabudowanych.

    Ja zadałbym pytanie o to ile takich wypadków zdarzyło się w miejscach oświetlonych. To czy był to teren zabudowany, wobec znanej praktyki zabudowywania w Polsce pól i lasów, nie ma większego znaczenia.
    --
    Nie ma takiego okrucieństwa ani takiej niegodziwości, której nie popełniłby skądinąd łagodny i liberalny rząd, kiedy zabraknie mu pieniędzy.

    Alexis de Tocqueville
  • samspade 25.06.13, 14:03
    Gdyby tylko wypadki zdarzaly sie noca. Na temat oswietlenia juz pisalem a teren zabudowany ma znaczenie poniewaz w nim nie bedzie obowiazywac nakaz.
  • emes-nju 25.06.13, 14:32
    samspade napisał:

    > Gdyby tylko wypadki zdarzaly sie noca.

    Z dziennymi łatwiej walczyć. Nawet fotoradarami ;)

    > Na temat oswietlenia juz pisalem a teren zabudowany
    > ma znaczenie poniewaz w nim nie bedzie obowiazywac nakaz.

    O terenie zabudowanym pisałem w "trochę" innym kontekście.

    --
    Nie ma takiego okrucieństwa ani takiej niegodziwości, której nie popełniłby skądinąd łagodny i liberalny rząd, kiedy zabraknie mu pieniędzy.

    Alexis de Tocqueville
  • samspade 25.06.13, 15:47
    Kontekst terenu zabudowanego nie ma znaczenia.
  • edek40 25.06.13, 10:32
    > I kamizelki u rowerzystów spowodują że policja zacznie wyłapywać jeżdżących bez
    > obowiązkowego już teraz oświetlenia?

    Dzialania policji to zupelnie inna sprawa. Poza nielicznymi, zgadzamy sie, ze ich praca to lenistwo, ciecie kosztow czy wrecz pospolity brak inteligencji.

    Istotnie na calkowita bezczynnosc policji poradzic sie nic nie da. Jednak naglosnienie sprawy moze spowodowac zalaczenie odpowiednich trybikow u obywateli. Niechby tylko 10% zaczelo zastanawiac sie nad swoja widocznoscia. Tak masowy wysyp moglby uruchomic mozgi nastepnym.
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal... ZNOWU :))))
    I niech tak juz zostanie.
  • samspade 25.06.13, 12:51
    Wydaje mi sie ze lepszy efekt w kwesti widocznosci przyniosla by esukacja. Zamiast niej mamy natomiast nakaz chodzenia z elementami odblaskowymi.
  • nazimno 25.06.13, 12:54
    Bo kar podobno nie przewidziano.
  • samspade 25.06.13, 13:20
    Na razie nie przewidziano.
  • edek40 25.06.13, 13:25
    > Na razie nie przewidziano.

    A jak twierdza niektorzy, w tym na tym forum, Polacy sa tak glupi, ze tylko srogie kary moga cos zdzialac. Oczywiscie mowia to w odniesieniu do kierowcow. Piesi moga byc glupi za darmo.
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal... ZNOWU :))))
    I niech tak juz zostanie.
  • samspade 25.06.13, 14:05
    Wiec niech sobie niektorzy twierdza. Choc tez zalezy co kto uwaza za sroga kare.
  • edek40 25.06.13, 13:00
    > Wydaje mi sie ze lepszy efekt w kwesti widocznosci przyniosla by esukacja. Zami
    > ast niej mamy natomiast nakaz chodzenia z elementami odblaskowymi.

    He, Che. Pietro wyzej napisalem, ale powtorze. Wladcy mentalnie tkwia w XiX wieku, gdy metoda edukacyjna byl nakaz nauczenia sie, zakaz myslenia oraz kary cielesne (dzis mandaty).
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal... ZNOWU :))))
    I niech tak juz zostanie.
  • emes-nju 25.06.13, 11:36
    samspade napisał:

    > A po drugie rowery mają obowiązkowe oświetlenie.

    Którego nikt nie certyfikuje (ani nie sprawdza sprawności - sprawna lampka, to m. in. taka, która ma bateryjkę nieco młodszą niż z zeszłego roku) więc jakość tego świecenia... No, w każdym razie w absolutnej ciemności niektóre lampki widać już nawet z 15-20 m :/ Czasem mam wrażenie, że skuteczniej świeci pet w zębach cyklisty...

    --
    Nie ma takiego okrucieństwa ani takiej niegodziwości, której nie popełniłby skądinąd łagodny i liberalny rząd, kiedy zabraknie mu pieniędzy.

    Alexis de Tocqueville
  • jureek 25.06.13, 10:58
    edek40 napisał:

    > > Też słuchałem tej audycji i pamiętam, że była ona nadawana w dzień.
    >
    > Cos mi swita, ze glos juz mozna rejestrowac i odtwarzac w dowolnym momencie. Na
    > wet w nocy.

    Musiałbym być nieźle zboczony, żeby nagrywać i odtwarzać audycję, której podstawową zaletą jest to, że jest nadawana na żywo. Owszem, słucham czasem z konserwy słuchowisk (gdy np. w niedzielne południe nie mam czasu na wysłuchanie kolejnego odcinka W Jezioranach), ale nie wiadomości czy innych audycji na żywo.
    Na szczęście Trójka to nie Zetka czy inna szafa grająca, w której granie z komputera stało się normą. Nocą w redakcji Zetki nie ma ani jednego żywego prezentera, a tylko komputer mieszający muzykę z dżinglami i reklamami. Kiedyś w nocy ten ich komputer się zawiesił i przez prawie godzinę było tylko dudnienie.

    > > Uważasz, że jak już będą mieli te odblaski, to jak za dotknięciem czarodz
    > iejski
    > > ej różdżki przestaną jeździć parami?
    >
    > Niech jezdza tylem, srodkiem czy nawet lataja. Byleby bylo ich widac!!!

    Ja tam wolę niewidocznego pieszego na poboczu, niż oświetlonego jak choinka maszerującego środkiem, którego zobaczę 30 metrów przed sobą po wyjechaniu z zakrętu.
    Pobocza nie są mi do jazdy potrzebne.

    > Jak widac, co z trudem udaje sie pojac, niechroniony uczestnik ruchu moze ujsc
    > z zyciem, robiac na drodze masakre.

    Ba, nawet zwierzę może masakrę spowodować.
    Jura
  • edek40 25.06.13, 11:05
    > Ba, nawet zwierzę może masakrę spowodować.

    Jakby co, to nie ja stawiam nieoswietlonych idiotow lub oswietlonych idiotow na rowni ze zwierzetami.
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal... ZNOWU :))))
    I niech tak juz zostanie.
  • emes-nju 25.06.13, 11:50
    jureek napisał:

    > Ja tam wolę niewidocznego pieszego na poboczu, niż oświetlonego
    > jak choinka maszerującego środkiem, którego zobaczę 30 metrów
    > przed sobą po wyjechaniu z zakrętu.

    Zdaje się, że w tej sprawie nie było wyboru nieoświetlony na poboczu czy oświetlony na środku. Było coś nieoświetlonego na środku. I są 4 trupy...

    Otwarta wciąż pozostaje kwestia rowerzystów, którzy na jezdni, na pasie ruchu (często bardzo wąskim), maja prawo być i z tego prawa korzystają często nad wyraz niefrasobliwie.

    --
    Nie ma takiego okrucieństwa ani takiej niegodziwości, której nie popełniłby skądinąd łagodny i liberalny rząd, kiedy zabraknie mu pieniędzy.

    Alexis de Tocqueville
  • emes-nju 25.06.13, 11:32
    jureek napisał:

    > Też słuchałem tej audycji i pamiętam, że była ona nadawana w dzień.

    Napisałem, że jechałem w dzień. Dlatego mój przerażający "pokot" przeżył... *

    > Uważasz, że jak już będą mieli te odblaski, to jak za dotknięciem
    > czarodziejskiej różdżki przestaną jeździć parami?

    Nie! Ale będą całkiem nieczarodziejsko widoczni z kilkuset metrów, nawet przez szyby jadących przed Tobą aut.

    --
    * Ta jazda parami (bo przecież w telewizorze powiedzieli, że już można!), to taki przyczynek do naszych dyskusji odnośnie przewidywanej masakry jak nierzetelnie doinformowani piesi dowiedzą się, że maja pierwszeństwo przed samochodami...

    --
    Nie ma takiego okrucieństwa ani takiej niegodziwości, której nie popełniłby skądinąd łagodny i liberalny rząd, kiedy zabraknie mu pieniędzy.

    Alexis de Tocqueville
  • divak2 24.06.13, 21:06
    No jest pytanie, czy nakaz noszenia kamizelek zmieni coś w zachowaniu pieszych/cichociemnych rowerzystów. No bo następne pytanie, czy lepiej jest zobaczyć wyjeżdżając z zakrętu tyralierę pieszych idącą prawym pasem w odległości 30m w kamizelkach czy bez?
    --
    (c) Smolec, Dolnośląskie, no jackets.
  • nazimno 24.06.13, 21:09
  • edek40 25.06.13, 10:09
    > No jest pytanie, czy nakaz noszenia kamizelek zmieni coś w zachowaniu pieszych/
    > cichociemnych rowerzystów. No bo następne pytanie, czy lepiej jest zobaczyć wyj
    > eżdżając z zakrętu tyralierę pieszych idącą prawym pasem w odległości 30m w kam
    > izelkach czy bez?

    Najlepiej jezdzic z zamknietymi oczami. wtedy nawet nie mrugniemy okiem, jak cos nas bedzie zabijac.
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal... ZNOWU :))))
    I niech tak juz zostanie.
  • divak2 27.06.13, 15:04
    No nie o to mi chodziło. Po prostu jako kierowca pojazdów mam pewne ale do kamizelek noszonych przez pieszych (i rowerzystów):
    Jak zmusi się ich do ubierania kamizelek, to sporo z nich może pomyśleć że "skoro mam kamizelkę to nie muszę uważać, bo kierowca i tak mnie widzi" i w konsekwencji nie uważać w ogóle na drodze. Niektórzy już teraz mają wszystko gdzieś, nawet kiedy są ubrani na czarno.
    Konsekwencje mogą być poważniejsze, kiedy wyjdzie z takiego założenia sąd wydając wyrok w następstwie ewentualnej kolizji.
    Do tej pory wybiegano mi na drogę dwa razy - raz przed rower wyleciało dwóch małolatów w celu sprawdzenia jak przewraca się kolarz, drugi raz przed samochód (brak przejscia dla pieszych) wyszedł koleś z piwem w ręku w celu sprawdzenia czy jest w stanie zatrzymać leminga w kompakcie. Do tej pory zastanawiam cię co by było gdyby.
    --
    Wolę mieć przed sobą butelkę, niż perspektywę lobotomii...
  • qqbek 24.06.13, 22:28
    Tutaj

    Dwóch miejscowych piętnastolatków wracało po nocy z ogniska.
    "Ominął" ich bus (tak więc wygląda na to, że stali na środku ruchliwej krajówki - może "ognisko" trochę im za bardzo w głowach namieszało).
    A potem zniknęli na dzień (znaczy się pewnie trzeźwieli w jakiejś stodole/krzakach).

    15-latkowie, więc za śmierć czterech osób dostaną co najwyżej klapsa w pupę.
    --
    Jednym z najmilszych doświadczeń w życiu jest być celem, nie będąc trafionym (W.Churchill)
  • jureek 24.06.13, 23:59
    qqbek napisał:

    > Tutaj
    >
    > Dwóch miejscowych piętnastolatków wracało po nocy z ogniska.

    W pierwszych relacjach była mowa o kobietach.
    Jura
  • edek40 25.06.13, 10:12
    > W pierwszych relacjach była mowa o kobietach.

    Krecic, macic. Moze uda sie jakos tak zamacic, ze zniknie sedno, polegajace na tym, ze zachowanie pieszych i rowerzystow moze byc i zapewne jest czesciej niz sie wydaje, przyczyna "zjazdu z pasa z nieustalonych przyczyn".
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal... ZNOWU :))))
    I niech tak juz zostanie.
  • qqbek 25.06.13, 10:28
    edek40 napisał:

    > Krecic, macic. Moze uda sie jakos tak zamacic, ze zniknie sedno, polegajace na
    > tym, ze zachowanie pieszych i rowerzystow moze byc i zapewne jest czesciej niz
    > sie wydaje, przyczyna "zjazdu z pasa z nieustalonych przyczyn".

    Mam nawet znajomych, których w początku lat 90-tych dziadek z przyczepką rowerową wypełnioną chrustem kosztował prawie nowego W201.
    Wracali z grobów bliskich, dziadek ze zbierania chrustu.
    Dziadek wyjechał z bocznej drogi, oni pojechali do rowu.
    Na całe szczęście, pomimo dachowania i skoszenia niewielkiego drzewa, tylko kierowcy coś się stało (zwichnięcie stawu barkowego) a jechało ich czworo.
    Dziadek spokojnie jechał dalej, gdy oni wydostawali się z wraku.

    "Niedostosowanie" jak jasna cholera (tj. mandatu znajomy nie dostał, ale po dziadku też ślad zginął, a AC wypłaciło dużo mniej, niż powinno).
    --
    Jednym z najmilszych doświadczeń w życiu jest być celem, nie będąc trafionym (W.Churchill)
  • edek40 25.06.13, 11:06
    > Na całe szczęście, pomimo dachowania i skoszenia niewielkiego drzewa, tylko kie
    > rowcy coś się stało (zwichnięcie stawu barkowego) a jechało ich czworo.

    Sam widzisz, ze zachowanie niechronionych czasem nie zabija...
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal... ZNOWU :))))
    I niech tak juz zostanie.
  • bimota 25.06.13, 11:44
    "Mijając nastolatków, kierowca volkswagena L4 jadącego z grupą kupców z Lublina do Warszawy zderzył się czołowo z volkswagenem transporterem, którym podróżowali z wyprawy rowerowej turyści z Lublina. Rowerzyści mieli jechać środkiem drogi. Tuż po wypadku jednak odjechali."

    TO TRANSPORTEREM TEZ NIE WOLNO JECHAC SRODKIEM ? PIEKNY TEKST... :)

    ALE ROWERY ZWYKLE MAJA JAKIES ODBLASKI...
  • edek40 25.06.13, 11:48
    > ALE ROWERY ZWYKLE MAJA JAKIES ODBLASKI...

    Czasem mam wrazenie, ze niektorzy "lokalesi" maskuja nawet chromy, aby ich widocznosc byla jak najmniejsza. A Ty tu o odblaskach...
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal... ZNOWU :))))
    I niech tak juz zostanie.
  • jureek 25.06.13, 15:06
    edek40 napisał:

    > Czasem mam wrazenie, ze niektorzy "lokalesi" maskuja nawet chromy, aby ich wido
    > cznosc byla jak najmniejsza. A Ty tu o odblaskach...

    I znowu ta pogarda dla tubylców.
    Jura
  • emes-nju 25.06.13, 15:17
    jureek napisał:

    > I znowu ta pogarda dla tubylców.

    Myślę, że to podziw. Czy Ty wiesz ile energii wymaga pozbawienie roweru tego wszystkiego odblaskowego, w co wyposażono go w fabryce?! :P

    --
    Nie ma takiego okrucieństwa ani takiej niegodziwości, której nie popełniłby skądinąd łagodny i liberalny rząd, kiedy zabraknie mu pieniędzy.

    Alexis de Tocqueville
  • edek40 26.06.13, 11:02
    > I znowu ta pogarda dla tubylców.

    Dla idiotow.
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal... ZNOWU :))))
    I niech tak juz zostanie.
  • jureek 26.06.13, 11:27
    edek40 napisał:

    > Dla idiotow.

    I żeby napisać coś o idiotach, trzeba użyć słowa "lokales"?
    Jura
  • edek40 26.06.13, 11:38
    > I żeby napisać coś o idiotach, trzeba użyć słowa "lokales"?

    Jestes rowniez wrazliwy na slowka, jak niewrazliwy na idiotow. O ile oczywiscie nie sa kierowcami.
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal... ZNOWU :))))
    I niech tak juz zostanie.
  • qqbek 25.06.13, 15:53
    tutaj

    Skrót dla leniwych:
    1. rowerzyści to dwoje 15-latków, chłopak i dziewczyna
    2. jeden rower miał oświetlenie (nie wiadomo, czy włączone), drugi go nie miał. Oświetlenia nie miał rower poruszający się bliżej osi centralnej jezdni.
    3. jeden rower jechał prawym pasem (ale nie poboczem), drugi skręcał na pas do skrętu w lewo
    4. tak do końca nie wiadomo, co się wydarzyło, bo monitoring z miejsca zdarzenia tego nie jest w stanie rozstrzygnąć (pewnie nie widać na nim nieoświetlonego rowerzysty), sprzeczne są też zeznania (jedna jest wersja tych, którzy przeżyli w busach i kierowcy, który jechał za busem, są też dwie, sprzeczne tak ze sobą wzajemnie jak i z wersją pasażerów busów i kierowcy-świadka, wersje obydwu nieletnich rowerzystów),
    5. policja ustala, czy rowerzyści spożywali alkohol
    6. z miejsca tragedii rowerzyści oddalili się, bo "byli w szoku", wypytywani przez policję nie czują się odpowiedzialni za tragedię
    --
    Jednym z najmilszych doświadczeń w życiu jest być celem, nie będąc trafionym (W.Churchill)
  • agios_pneumatos 26.06.13, 06:03
    A skąd wiadomo, że przypadkiem oba rowery nie chciały skręcać w lewo na, urwał jego nać, skrzyżowaniu? Gdzie pierwszy rozpoczął manewr. Którą drogą się oddalili?

    Dlaczego obarczacie winą tylko rowerzystów?
    Busiarze to modelowy przykład przestrzegającego wpisy kierowcy? Gdzie urwał wyprzedza na skrzyżowaniu nie widząc co się dzieje?

    W każdym razie dobrze, że nie było tam wysepki, dzięki czemu bus mógł bezpiecznie wyprzedzać na skrzyżowaniu i nie doszło do tragedii.
  • agios_pneumatos 26.06.13, 06:04
    agios_pneumatos napisał:

    > A skąd wiadomo, że przypadkiem oba rowery nie chciały skręcać w lewo na, urwał
    > jego nać, skrzyżowaniu? Gdzie pierwszy rozpoczął manewr. Którą drogą się oddali
    > li?
    >
    > Dlaczego obarczacie winą tylko rowerzystów?
    > Busiarze to modelowy przykład przestrzegającego wpisy* kierowcy? Gdzie urwał wyp
    > rzedza na skrzyżowaniu nie widząc co się dzieje?
    >
    > W każdym razie dobrze, że nie było tam wysepki, dzięki czemu bus mógł bezpieczn
    > ie wyprzedzać na skrzyżowaniu i nie doszło do tragedii.

    * zmieniamy 'wpisy' na 'przepisy' - siakiś automat.

    Żeby forumowe gó...jadztwo nie miało powodu do brandzlowania się przez następne pół roku.
  • nazimno 26.06.13, 11:24
    Cyt.:

    > Żeby forumowe gó...jadztwo nie miało powodu do brandzlowania się przez następne pół roku.
  • qqbek 26.06.13, 08:57
    Przewinienia rowerzystów:
    1. jazda dwoma pasami ruchu na raz/zmiana pasa ruchu bez sygnalizacji manewru,
    2. jazda bez wymaganego przepisami oświetlenia (dzięki czemu poza zabudowanym dostrzec ich można było w ostatniej chwili),
    3. wielce prawdopodobna (wracali z imprezy) jazda "pod wpływem",
    4. spowodowanie wypadku,
    5. oddalenie się z miejsca wypadku,
    6. nieudzielenie pomocy poszkodowanym w wypadku,
    7. mataczenie w śledztwie.

    Kara?
    Klaps w dupę od taty, co najwyżej.
    Względnie poprawczak, ale jak byli niekarani, to skończy się na kuratorze.

    Kierowca dostawczego T4:
    1. przewożenie pasażerów w przestrzeni ładunkowej, na miejscach do tego nieprzystosowanych,
    2. próba uniknięcia zabicia nieoświetlonego rowerzysty

    Kara:
    poena capitis

    Kierowca wiozący rowerzystów drugim VW:
    1. Czy cokolwiek zrobił źle? Za wolno jechał (dotyczy także drugiego kierowcy)... gdyby gnał na złamanie karku, to nie przeżyliby jego pasażerowie, którzy teraz w śledztwie pogrążyć mogą biedne dzieci na nieoświetlonych rowerkach jeżdżące o drugiej w nocy po ruchliwej "krajówce".

    Wnioski?
    Wal w nieoświetlonego rowerzystę, jak już nie ma gdzie bezpiecznie uciekać.
    Ty mu może jeszcze po tym pomożesz, on Tobie raczej nie, gdybyś jednak próbował ratować mu życie i sam przy tym się uszkodził.
    --
    Jednym z najmilszych doświadczeń w życiu jest być celem, nie będąc trafionym (W.Churchill)
  • bimota 26.06.13, 09:54
    1. NIE WIEM JAK MOZNA ROWEREM ZAJMOWAC 2 PASY... MOZE KOMBAJNEM... SKAD WIADOMO, ZE NIE SYGNALIZOWL ? SAMO ZJECHANIE NA LEWO JUZ JEST SYGNALIZACJA...
    2. SAM PODALES TEKST, GDZIE PISZA, ZE JEDEN MIAL OSWIETLENIE. TO WLASNIE PRZYKLAD DO CZEGO MOZE DOPROWADZIC NAKAZ ODBLASKOW...
    3. WIELCE PRAWDOPODOBNE, ZE KIEROWCA BUSA BYL CMA (LECIAL DO SWIATLA)
    4. PRZEZ SAM FAKT BYCIA ROWERZYSTA I OSMIELENIA SIE JECHAC JEZDNIA...
    5. NIE MA NAKAZU WPROST...
    6. J. W.
    7. NIEWATPLIWIE PRZYCZYNILO SIE DO WYPADKU... A KONKRETNIE... ?

    T4:

    3. SLEPOTA I JAZDA NA PALE...
  • qqbek 26.06.13, 10:19
    bimota napisał:

    > 1. NIE WIEM JAK MOZNA ROWEREM ZAJMOWAC 2 PASY... MOZE KOMBAJNEM... SKAD WIADOMO
    > , ZE NIE SYGNALIZOWL ? SAMO ZJECHANIE NA LEWO JUZ JEST SYGNALIZACJA...

    Dwoma rowerami da się jak najbardziej zająć dwa pasy.
    Jak możesz coś sygnalizować, jak Ciebie nie widać?

    > 2. SAM PODALES TEKST, GDZIE PISZA, ZE JEDEN MIAL OSWIETLENIE. TO WLASNIE PRZYKL
    > AD DO CZEGO MOZE DOPROWADZIC NAKAZ ODBLASKOW...

    Dziewczyna miała oświetlenie i jechała pasem ruchu (a nie poboczem jak powinna).
    Kierowca busa chciał ją wyprzedzić i pewnie wtedy, w ostatniej chwili, dostrzegł nieoświetlonego kolegę koleżanki, na pasie lewym.
    Miał wybór: skręcić bardziej w lewo (co skończyło się czołówką), hamować (pewnie już nie było na to miejsca), nie robić nic i zabić nieoświetlonego, odbić z powrotem w prawo i zabić rowerzystkę.

    > 3. WIELCE PRAWDOPODOBNE, ZE KIEROWCA BUSA BYL CMA (LECIAL DO SWIATLA)
    Wyłącz tego Capsa, twoje ograniczenie będzie mniej widoczne.

    > 4. PRZEZ SAM FAKT BYCIA ROWERZYSTA I OSMIELENIA SIE JECHAC JEZDNIA...
    Nie - przez - jazdę w nocy pojazdem nieoświetlonym.
    Zajęcie na jezdni miejsca nie przeznaczonego dla rowerów.
    Miejsce roweru na drodze jest na poboczu. W tamtym miejscu na "17" pobocza mają lepszą nawierzchnię. Art. 16 ust. 5 "Biblii": "Kierujący pojazdem zaprzęgowym, rowerem, wózkiem rowerowym, motorowerem, wózkiem ręcznym oraz osoba prowadząca pojazd napędzany silnikiem są obowiązani poruszać się po poboczu, chyba że nie nadaje się ono do jazdy lub ruch pojazdu utrudniałby ruch pieszych."

    > 5. NIE MA NAKAZU WPROST...
    Serio?
    A o czym mówi art. 162 kodeksu karnego w takim razie?

    > 6. J. W.
    Jak wyżej.

    7 - była mowa o przewinieniach.


    --
    Jednym z najmilszych doświadczeń w życiu jest być celem, nie będąc trafionym (W.Churchill)
  • bimota 26.06.13, 11:00
    1. DWOMA - OWSZEM, A ZE NIE JEST TO ZAKAZANE, TO NIEISTOTNY SZCZEGOL, PODOBNIE JAK FAKT, ZE ZAJMOWALI TYLKO JEDEN...

    2. MILO, ZE ZROZUMIALES... ;)

    4. "7. Na skrzyżowaniu i bezpośrednio przed nim kierujący rowerem, motorowerem lub motocyklem może poruszać się środkiem pasa ruchu, jeśli pas ten umożliwia opuszczenie skrzyżowania w więcej niż jednym kierunku, z zastrzeżeniem art. 33 ust. 1."

    5. TO JEST NIE WPROST I NAWET W TYM SAMYM ART. JUZ MASZ PODANE ODSTEPSTWA... WIELE RAZY NA FORUM BYLO MOWIONE JAK SIE MOZNA OD TEGO WYMIGAC.
  • edek40 26.06.13, 11:13
    > Miał wybór: skręcić bardziej w lewo (co skończyło się czołówką), hamować (pewni
    > e już nie było na to miejsca), nie robić nic i zabić nieoświetlonego, odbić z p
    > owrotem w prawo i zabić rowerzystkę.

    Tak, te wysepki to dobra rzecz. Kierowcy busa nie wpadlby do glowy tak niedorzeczny pomysl, jak wyjscie na czolowke. Zabilby rowerzystow, moze nawet poszedl siedziec, ale wciaz by zyl.
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal... ZNOWU :))))
    I niech tak juz zostanie.
  • agios_pneumatos 26.06.13, 16:11
    edek40 napisał:

    > > Miał wybór: skręcić bardziej w lewo (co skończyło się czołówką), hamować
    > (pewni
    > > e już nie było na to miejsca), nie robić nic i zabić nieoświetlonego, od
    > bić z p
    > > owrotem w prawo i zabić rowerzystkę.
    >
    > Tak, te wysepki to dobra rzecz. Kierowcy busa nie wpadlby do glowy tak niedorze
    > czny pomysl, jak wyjscie na czolowke. Zabilby rowerzystow, moze nawet poszedl s
    > iedziec, ale wciaz by zyl.

    Masz rację. Dobrze, że nie było tam wysepki, bo inaczej doszłoby do tragedii.
  • edek40 27.06.13, 13:24
    > Masz rację. Dobrze, że nie było tam wysepki, bo inaczej doszłoby do tragedii.

    Przybliz, jesli potrafisz, swoja definicje tragedii.
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal... ZNOWU :))))
    I niech tak juz zostanie.
  • agios_pneumatos 27.06.13, 15:48
    edek40 napisał:

    > > Masz rację. Dobrze, że nie było tam wysepki, bo inaczej doszłoby do trage
    > dii.
    >
    > Przybliz, jesli potrafisz, swoja definicje tragedii.

    Tragedia: zdarzenie drogowe, najczęściej skutkujące ofiarami, spowodowane przez śmiercionośne wysepki.
  • edek40 26.06.13, 11:10
    > 1. NIE WIEM JAK MOZNA ROWEREM ZAJMOWAC 2 PASY... MOZE KOMBAJNEM... SKAD WIADOMO
    > , ZE NIE SYGNALIZOWL ? SAMO ZJECHANIE NA LEWO JUZ JEST SYGNALIZACJA...

    A moze wiesz czemu zmieniono calkiem sprawnie dzialajace i nigdy sie nie przepalajace strzalki na boku automobila na zawodne, ale swiecace kierunkowskazy?

    Aaaa. Pewne po to, aby rowerzysta mogl dostrzec je w nocy. Sam na reke nie zalozy odblasku, bo on ma prawo...

    > 3. SLEPOTA I JAZDA NA PALE...

    Podaj mi przyklad czlowieka widzacego w nocy bez specjalnych urzadzen.
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal... ZNOWU :))))
    I niech tak juz zostanie.
  • samspade 26.06.13, 11:22
    A w jakim celu rowerzysta miałby zakładać odblask na rękę?
  • edek40 26.06.13, 11:26
    > A w jakim celu rowerzysta miałby zakładać odblask na rękę?

    W takim samym, w jakim w samochodach montowane sa swiecace kierunki miast staromodnych strzalek.
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal... ZNOWU :))))
    I niech tak juz zostanie.
  • samspade 26.06.13, 12:03
    Sygnalizowanie poprzez machanie reka. Dobre.
  • qqbek 26.06.13, 12:06
    samspade napisał:

    > Sygnalizowanie poprzez machanie reka. Dobre.

    A jak prawidłowo sygnalizuje się zamiar skrętu/zmiany pasa ruchu, gdy jedziesz na rowerze?
    --
    Jednym z najmilszych doświadczeń w życiu jest być celem, nie będąc trafionym (W.Churchill)
  • edek40 26.06.13, 12:14
    > Sygnalizowanie poprzez machanie reka. Dobre.

    Masz racje. O wiele wyrazniejsze, stosowane powszechnie przy skrecie w lewo, jest obejrzenie sie przez ramie z obowiazkowym zatoczeniem sie o jakis metr, a nastepnie kontynuowanie skretu niezaleznie od okolicznosci. Prawdopodobna przyczyna jest to, ze nawet najzagorzalsi zabojcy, co wiem z amerykanskich filmow, nie lubia patrzec w oczy mordowanej osobie. Rowerzysta wiec, po nawiazaniu kontaktu wzrokowego, czuje sie bezpieczny...
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal... ZNOWU :))))
    I niech tak juz zostanie.
  • samspade 26.06.13, 12:25
    To co napisales to twoja tworczosc ni majaca nic wspolnego z tym co napisalem.
  • emes-nju 26.06.13, 12:16
    samspade napisał:

    > Sygnalizowanie poprzez machanie reka. Dobre.

    Zapewniam Cię, że to działa. Pod warunkiem, że sygnalizuje się ZAMIAR, a nie FAKT.

    Tym niemniej na ruchliwych szosach pozamiejskich, o ile w ogóle odważyłbym się jechać tam rowerem, w lewo bym nie skręcał. Jak ostatnia, niegodna nazwania człowiekiem oferma zjechałbym na prawo i przeprowadził rower.

    --
    Nie ma takiego okrucieństwa ani takiej niegodziwości, której nie popełniłby skądinąd łagodny i liberalny rząd, kiedy zabraknie mu pieniędzy.

    Alexis de Tocqueville
  • samspade 26.06.13, 12:36
    Nie wiem jak Ty ale sygnalizuje na rowerze wystawiajac reke. Przy pomysle odbasku na reke nic to nie daje. Wtedy trzeba machac reka.
    Ja w lewo poza terenem zabudowanym nie skrecam w lewo na krajowkach z uwagi na ruch i predkosci samocjodow. Na pozostalych drogach manewr ten wykonuje normalnie.
  • emes-nju 26.06.13, 12:47
    samspade napisał:

    > Przy pomysle odbasku na reke nic to nie daje

    Mam takie sprytne sprężynowe owijki, które w nocy, niegodny miana odważnego człowieka, zakładam ciut powyżej nadgarstków. Sprawdziłem przedtem czy to działa, bo jestem bojaźliwy i wolę sam zadbać o siebie niż polec śliczna śmiercią w majestacie prawa. Działa. Może nie jest to powalające działanie, ale w każdym razie zdecydowanie lepsze niż jego brak.

    --
    Nie ma takiego okrucieństwa ani takiej niegodziwości, której nie popełniłby skądinąd łagodny i liberalny rząd, kiedy zabraknie mu pieniędzy.

    Alexis de Tocqueville
  • samspade 26.06.13, 12:49
    I machasz reka?
  • emes-nju 26.06.13, 12:51
    samspade napisał:

    > I machasz reka?

    Wystawiam. Ale że nie mam żyroskopowej stabilizacji, to wystawiona ręka nie jest nieruchoma jak lufa czołgu :P

    --
    Nie ma takiego okrucieństwa ani takiej niegodziwości, której nie popełniłby skądinąd łagodny i liberalny rząd, kiedy zabraknie mu pieniędzy.

    Alexis de Tocqueville
  • samspade 26.06.13, 12:55
    Super. Tylko sporo tych odnlaskow.
    Dwa na rekach, kamizelka. Oswietlenie roweru zbedne.
  • edek40 26.06.13, 12:57
    > Super. Tylko sporo tych odnlaskow.
    > Dwa na rekach, kamizelka. Oswietlenie roweru zbedne.

    Kazdy jest kowalem swojego losu.

    A jak dowodzi ten watek, nie tylko swojego...
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal... ZNOWU :))))
    I niech tak juz zostanie.
  • samspade 26.06.13, 13:12
    Gleboka mysl.
  • emes-nju 26.06.13, 13:06
    samspade napisał:

    > Super. Tylko sporo tych odnlaskow.
    > Dwa na rekach, kamizelka. Oswietlenie roweru zbedne.

    Hm... Tak samo zbędne jest więc oświetlenie samochodu. A tu tyle wymaganych prawem żarówek i odblasków...

    --
    Nie ma takiego okrucieństwa ani takiej niegodziwości, której nie popełniłby skądinąd łagodny i liberalny rząd, kiedy zabraknie mu pieniędzy.

    Alexis de Tocqueville
  • samspade 26.06.13, 13:13
    Tyle ze odblaski na rowerzyscie nie sa wymagane.
  • bimota 26.06.13, 13:22
    A CO ZLEGO W MACHANIU REKA ?
  • bimota 26.06.13, 12:40
    > Zapewniam Cię, że to działa. Pod warunkiem, że sygnalizuje się ZAMIAR, a nie FA
    > KT.

    TA... PRZEDWCZORAJ PO WYCIAGNIECIU REKI NAJPIERW MNIE WYPRZEDZILA OSOBOWKA, A POTEM ZACZAL MNIE WYPRZEDZAC TIR, ALE NIE BARDZO MU TO SZLO, BO TO BYLO PRZED SKRZYZOWANIEM I ZACZAL HAMOWAC ZBLIZAJAC SIE DOMNIE DLUZSZA CHWILE, DAJAC MI DO WYBORU - ALBO MOCNO ZWOLNIE I GO PRZEPUSZCZE ZANIM SIE ZATRZYMA, ALBO MNIE WYSADZI NA POBOCZE... PEWNIE Z POWODU BRAKU OPASKI W DZIEN...
  • edek40 26.06.13, 12:49
    > ZI NA POBOCZE... PEWNIE Z POWODU BRAKU OPASKI W DZIEN...

    Raczej z tego powodu, ze policja Twojego bezpieczenstwa pilnuje w krzakach.
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal... ZNOWU :))))
    I niech tak juz zostanie.
  • jureek 26.06.13, 13:47
    emes-nju napisał:

    > Zapewniam Cię, że to działa. Pod warunkiem, że sygnalizuje się ZAMIAR, a nie FA
    > KT.
    >
    > Tym niemniej na ruchliwych szosach pozamiejskich, o ile w ogóle odważyłbym się
    > jechać tam rowerem, w lewo bym nie skręcał. Jak ostatnia, niegodna nazwania czł
    > owiekiem oferma zjechałbym na prawo i przeprowadził rower.

    W pierwszym zdaniu zapewniasz, że to działa, a w drugim piszesz, że to jednak nie działa. Moje doświadczenie jest takie, że wyciąganie ręki nie działa, bo jestem masowo wyprzedzany mimo sygnalizowania zamiaru skrętu (nie uczą tego na kursach prawa jazdy, że nie wolno wyprzedzać pojazdów sygnalizujących skręt?) - dlatego nie liczę na przestrzeganie przepisów przez kierowców, tylko czekam, aż wszyscy przejadą i dopiero wtedy skręcam. Wolę żyć niż mieć rację i nie żyć.
    Jura
  • emes-nju 26.06.13, 14:01
    jureek napisał:

    > W pierwszym zdaniu zapewniasz, że to działa

    Działa. Nie ginę pod kołami, w odróżnieniu od tych, którzy sygnalizują fakt skrętu albo nie sygnalizują nic, bo to nie działa :P

    > Moje doświadczenie jest takie, że wyciąganie ręki nie działa

    W mieście, a przynajmniej w Warszawie, działa doskonale. Na trasie, jak już napisałem, nie odważyłbym się skręcać w lewo jeżeli ruch byłby duży.

    --
    Nie ma takiego okrucieństwa ani takiej niegodziwości, której nie popełniłby skądinąd łagodny i liberalny rząd, kiedy zabraknie mu pieniędzy.

    Alexis de Tocqueville
  • jureek 26.06.13, 15:07
    emes-nju napisał:

    > Działa. Nie ginę pod kołami, w odróżnieniu od tych, którzy sygnalizują fakt skr
    > ętu albo nie sygnalizują nic, bo to nie działa :P

    To, że nie giniesz pod kołami, wcale nie znaczy, że wyciąganie ręki działa. Nie giniesz pod kołami nie dlatego, że wyciągnięta ręka działa, lecz dlatego, że nie liczysz na to, że wyciągnięta ręka zadziała.

    > W mieście, a przynajmniej w Warszawie, działa doskonale. Na trasie, jak już nap
    > isałem, nie odważyłbym się skręcać w lewo jeżeli ruch byłby duży.

    Ja ani w mieście (także w Niemczech) nie odważam się liczyć na wyciągniętą rękę i przestrzeganie przepisów przez kierowców.
    Jura
  • emes-nju 26.06.13, 16:50
    jureek napisał:


    > To, że nie giniesz pod kołami, wcale nie znaczy, że wyciąganie ręki działa.
    > Nie giniesz pod kołami nie dlatego, że wyciągnięta ręka działa, lecz
    > dlatego, że nie liczysz na to, że wyciągnięta ręka zadziała.

    Widzisz jakie to proste? Nie tylko rączka, ale i główka. A raczej przede wszystkim główka... I wtedy wszystko działa ;)

    > Ja ani w mieście (także w Niemczech) nie odważam się liczyć na wyciągniętą
    > rękę i przestrzeganie przepisów przez kierowców.

    Zdradzę Ci tajemnicę. Ja też. Nie wierze w sprawczą moc łapki. Więcej. Nie wierze w sprawczą moc kierunkowskazu w samochodzie.

    Pewnie dlatego żyje i jeszcze nikogo nie zabiłem...


    --
    Nie ma takiego okrucieństwa ani takiej niegodziwości, której nie popełniłby skądinąd łagodny i liberalny rząd, kiedy zabraknie mu pieniędzy.

    Alexis de Tocqueville
  • samspade 26.06.13, 14:12
    Bo to dziala kiedy ma sie odblaski na rekach.
  • klemens1 27.06.13, 14:14
    > nie uczą tego na kursach prawa jazdy, że nie wolno wyprzedzać pojazdów sygnalizujących skręt?

    Przepis nieco bez sensu w kontekście wielopasmówek. Jedzie ktoś prawym pasem i sygnalizuje skręt w lewo - czyli nie można go wyprzedzać lewym pasem?
  • jureek 27.06.13, 14:21
    klemens1 napisał:

    > Przepis nieco bez sensu w kontekście wielopasmówek. Jedzie ktoś prawym pasem i
    > sygnalizuje skręt w lewo - czyli nie można go wyprzedzać lewym pasem?

    Chyba nie przeczytałeś tego przepisu, bo dla wielopasmówek on nie obowiązuje. W takim przypadku obowiązują ogólne przepisy dotyczące zmiany pasa.
    Jura
  • klemens1 28.06.13, 15:12
    > Chyba nie przeczytałeś tego przepisu, bo dla wielopasmówek on nie obowiązuje.

    Zacytuj ten przepis + cokolwiek wskazującego że dla wielopasmówek on nie obowiązuje.
  • bimota 26.06.13, 13:15
    > A moze wiesz czemu zmieniono calkiem sprawnie dzialajace i nigdy sie nie przepa
    > lajace strzalki na boku automobila na zawodne, ale swiecace kierunkowskazy?
    >
    > Aaaa. Pewne po to, aby rowerzysta mogl dostrzec je w nocy. Sam na reke nie zalo
    > zy odblasku, bo on ma prawo...

    NIE WIEM O JAKICH STRZALKACH MOWISZ, WIEM ZE KIERUNKOWSKAZY W "NOWOCZESNYCH" AUTACH SA DO BANI.

    NIE ZALOZY, BO JEJ NIE MA, GDYBY ROWERZYSCI MIELI WOZIC WSZYSTKIE WYMAGANE PRZEZ CIEBIE GADZETY, TO BEZ SPOREGO PLECAKA ANI RUSZ I GODZINE BY MUSIAL TO WSZYSTKO ZAKLADAC...

    SAMOCHODZIARZE WCALE MIGACZY NIE UZYWAJA I JAKOS NIE UWAZACIE BY ICH TO OBCIAZALO W RAZIE KOLIZJI...

    > Podaj mi przyklad czlowieka widzacego w nocy bez specjalnych urzadzen.

    KAZDY NORMALNY WIDZI JESLI NIE MYSLI O NIEBISKICH MIGDALACH, NIE JEDZIE NA PALE I NIE MUSI ZA WSZELKA CENE NATYCHMIAST WYPRZEDZIC KAZDEGO NAPOTKANEGO ROWERZYSTY WCISKAJAC SIE NA OSTATNIA CHWILE, NA STYK, CZY ZAJEZDZAJAC DROGE.

    WIDOK NIETYPOWEGO ZJAWISKA POWINIEN POBUDZIC DO ZASTANOWIENIA, A NIE DO BEZMYSLNEGO OMIJANIA BEZ ZMNIEJSZANIA SZYBKOSCI.
  • edek40 26.06.13, 13:22
    > WIDOK NIETYPOWEGO ZJAWISKA POWINIEN POBUDZIC DO ZASTANOWIENIA, A NIE DO BEZMYSL
    > NEGO OMIJANIA BEZ ZMNIEJSZANIA SZYBKOSCI.

    Jaki jest zasieg swiatel mijania?

    Jaka predkosc mozna przepisowo, w m/s, rozwijac na szosie?

    Ile czasu na reakcje ma kierowca po dostrzezeniu przeszkody?

    Jaka jest roznica predkosci i jak szybko po dostrzezeniu dojdzie do kolizji?

    Kto prawdopodobnie w niej zginie?
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal... ZNOWU :))))
    I niech tak juz zostanie.
  • qqbek 26.06.13, 13:32
    edek40 napisał:

    > Jaki jest zasieg swiatel mijania?

    40 metrów. Tyle wymagają przepisy. W nowszych autach ciut więcej (ale nie w starym VW T4).

    > Jaka predkosc mozna przepisowo, w m/s, rozwijac na szosie?

    W tamtym miejscu - 70km/h, tak więc 20m/s.

    > Ile czasu na reakcje ma kierowca po dostrzezeniu przeszkody?

    Przyjmuje się, że wraz z zadziałaniem systemów samochodu (hamulce/układ kierowniczy) przynajmniej 1s-2s na samo dostrzeżenie (sam proces psychologiczny) i 1-1,5s na reakcję.


    > Jaka jest roznica predkosci i jak szybko po dostrzezeniu dojdzie do kolizji?

    Różnica prędkości wynosi w tym wypadku całą prędkość busa.
    Zakładając, że było to przepisowe 20m/s, a światła świeciły na normalną odległość, to nie lada kierowca siedział za kółkiem, bo zareagował momentalnie (no, albo jechał ciutkę wolniej niż przepisowe 70 w tamtym miejscu.

    > Kto prawdopodobnie w niej zginie?

    Rowerzysta.
    W wypadku kierowcy o normalnym, a nie "nadludzkim" czasie reakcji, hamowanie z prędkości 70km/h ma szanse zacząć się dopiero po uderzeniu w rowerzystę.
    --
    Jednym z najmilszych doświadczeń w życiu jest być celem, nie będąc trafionym (W.Churchill)
  • samspade 26.06.13, 13:42
    Gdyby rowerzysta posiadal oswietlenie kierowca wiedzial by z wyprzedzeniem 150 metrowym ze cos stoi na srodku jezdni.
    Nie mam zadnych zludzen ze osoba, ktora w nocy jedzie po dk rowerem bez oswetlenia, zatrzymuje sie na srodku jezdni bedzie uzywala odblaskow. Czy to na grzbiecie czy tez na grzbiecie i na rekach.
  • edek40 26.06.13, 14:03
    > Nie mam zadnych zludzen ze osoba, ktora w nocy jedzie po dk rowerem bez oswetle
    > nia, zatrzymuje sie na srodku jezdni bedzie uzywala odblaskow. Czy to na grzbie
    > cie czy tez na grzbiecie i na rekach.

    Jakze sluszna jest mowa Waszeci. Nasze wladze, te od fotoradarow, tez tak uwazaja. Dlatego planuja dostawianie fotoradarow, a akcji edukacyjnych nie.
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal... ZNOWU :))))
    I niech tak juz zostanie.
  • samspade 26.06.13, 14:08
    Pieprz.sz glupoty Edku.
  • edek40 26.06.13, 14:14
    > Pieprz.sz glupoty Edku.

    Ja komentuje wylacznie stan faktyczny oraz Twoje przekonanie, ze nie ma mozliwosci dotarcia do mozgow obywateli.
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal... ZNOWU :))))
    I niech tak juz zostanie.
  • samspade 26.06.13, 14:28
    edek40 napisał:

    > > Pieprz.sz glupoty Edku.
    >
    > Twoje przekonanie, ze nie ma mozliwo
    > sci dotarcia do mozgow obywateli.

    Jak juz pisalem pieprz.sz glupoty.
  • edek40 26.06.13, 14:36
    > Jak juz pisalem pieprz.sz glupoty.

    Jak mam zatem rozumiec zdanie, w ktorym informujesz, ze jesli ktos dzis sie nie oswietla, nie oswietli sie i juz?
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal... ZNOWU :))))
    I niech tak juz zostanie.
  • samspade 26.06.13, 16:14
    A jak rozumiales oje wpisy o potrzebie edukacji, o tym ze wladza idzie na latwizne wprowadzajac nakaz dla pieszych?
    Tez jako podzielanie zdania wladzy?
  • bimota 26.06.13, 13:39
    A Z JAKIEJ ODLEGLOSCI JEST WIDZIALNA LAMPKA DIODOWA ?

    A CIAKAWE JAK W TYCH EGIPSKICH CIEMNOSCIACH ZADZIALAL TEN MONITORING Z BARU...
  • qqbek 26.06.13, 13:59
    bimota napisał:

    > A Z JAKIEJ ODLEGLOSCI JEST WIDZIALNA LAMPKA DIODOWA ?

    Minimum 150 metrów - inaczej nie dostanie "CE" i nie trafi do obrotu.

    > A CIAKAWE JAK W TYCH EGIPSKICH CIEMNOSCIACH ZADZIALAL TEN MONITORING Z BARU...

    Nie wiem - jak na parkingu pod poprzednią pracą zostawiłem samochód (po "śledziku" firmowym, więc musiałem) i ktoś mi go przerysował, to na nagraniu z monitoringu zobaczyłem później wszystko jak na dłoni... cuda jakieś (parking ciemny, w podwórzu, żadnego oświetlenia wtedy nie było)... a może po prostu podświetlenie w podczerwieni promiennikami - powszechnie dziś stosowane w kamerach do monitoringu zewnętrznego?
    --
    Jednym z najmilszych doświadczeń w życiu jest być celem, nie będąc trafionym (W.Churchill)
  • edek40 26.06.13, 11:07
    > Wal w nieoświetlonego rowerzystę, jak już nie ma gdzie bezpiecznie uciekać.

    Powolutku zaczynam lapac po co te wysepki...
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal... ZNOWU :))))
    I niech tak juz zostanie.
  • agios_pneumatos 26.06.13, 16:08
    qqbek napisał:

    > Przewinienia rowerzystów:
    > 1. jazda dwoma pasami ruchu na raz/zmiana pasa ruchu bez sygnalizacji manewru,

    Prorok? Byłeś tam i widziałeś, że nie machnęli ręką?

    > 2. jazda bez wymaganego przepisami oświetlenia (dzięki czemu poza zabudowanym d
    > ostrzec ich można było w ostatniej chwili),

    Jeden owszem, drugi miał.

    > 3. wielce prawdopodobna (wracali z imprezy) jazda "pod wpływem",

    Prorok po raz wtóry?

    > 4. spowodowanie wypadku,

    Biegli już tak orzekli i sąd to podtrzymał?

    > 5. oddalenie się z miejsca wypadku,
    > 6. nieudzielenie pomocy poszkodowanym w wypadku,
    > 7. mataczenie w śledztwie.

    Dwa pierwsze - owszem. Ale nie jestem przekonany czy 15latkowie znają to słowo na 'm'.

    >
    > Kara?
    > Klaps w dupę od taty, co najwyżej.
    > Względnie poprawczak, ale jak byli niekarani, to skończy się na kuratorze.
    >

    A jaką karę powinno się ponosić za nieoświetlony rower? Bezwzględne więzienie, jak mniemam? Przypomnę, że rower nieoświetlony byl jeden. Drugi zaś był oświetlonym uczestnikiem ruchu, którego busiarz wyprzedzał na skrzyżowaniu.

    > Kierowca dostawczego T4:
    > 1. przewożenie pasażerów w przestrzeni ładunkowej, na miejscach do tego nieprzy
    > stosowanych,
    > 2. próba uniknięcia zabicia nieoświetlonego rowerzysty
    >
    > Kara:
    > poena capitis
    >
    > Kierowca wiozący rowerzystów drugim VW:
    > 1. Czy cokolwiek zrobił źle? Za wolno jechał (dotyczy także drugiego kierowcy).
    > .. gdyby gnał na złamanie karku, to nie przeżyliby jego pasażerowie, którzy ter
    > az w śledztwie pogrążyć mogą biedne dzieci na nieoświetlonych rowerkach jeżdżąc
    > e o drugiej w nocy po ruchliwej "krajówce".
    >

    Który dokładnie z tych dwóch wyprzedzał na skrzyżowaniu? I dlaczego wyprzedzał?

    Mnie zawsze się wydawało, że na (takich) skrzyżowaniach obowiązuje zakaz wyprzedzania.

    > Wnioski?
    > Wal w nieoświetlonego rowerzystę, jak już nie ma gdzie bezpiecznie uciekać.
    > Ty mu może jeszcze po tym pomożesz, on Tobie raczej nie, gdybyś jednak próbował
    > ratować mu życie i sam przy tym się uszkodził.

    Raz jeszcze zapytam: dlaczego busiarz miał uciekać w obrębie skrzyżowania, na którym należy zachować szczególną ostrożność i obowiązuje zakaz wyprzedzania?
  • qqbek 27.06.13, 12:55
    agios_pneumatos napisał:

    > Prorok? Byłeś tam i widziałeś, że nie machnęli ręką?

    Ręką niewyposażoną w odblask, na ciemnym rowerze możesz sobie machać do woli.
    Ale nikt tego nie zauważy - ergo - nie sygnalizujesz tym machaniem niczego i nikomu.

    > Jeden owszem, drugi miał.

    No i ten, który(a) miał(a) zostałby(ała) ominięty(a) bez szkody dla kogokolwiek... gdyby nie pacan bez oświetlenia.

    > Prorok po raz wtóry?

    1. Dwoje 15-latków wraca z ogniska o drugiej w nocy.
    2. Zatrzymują się przy zjeździe do tancbudy (bo to nawet skrzyżowanie nie jest, tylko zjazd na parking baru stojącego w szczerym polu). Chłopak na lewym pasie, dziewczyna na prawym. O czymś rozmawiają.
    3. Na pewno nie spożywali alkoholu i na pewno chłopak nie stoi na skręcie do miejsca, słynącego z tego, że nieletni i ledwo pełnoletni grasują tam całymi, zaprutymi jak Messerschmitt-y stadami.


    > Biegli już tak orzekli i sąd to podtrzymał?

    Nie.
    Choć mam nadzieję, że tak się stanie.

    > > 5. oddalenie się z miejsca wypadku,
    > > 6. nieudzielenie pomocy poszkodowanym w wypadku,
    > > 7. mataczenie w śledztwie.
    >
    > Dwa pierwsze - owszem. Ale nie jestem przekonany czy 15latkowie znają to słowo
    > na 'm'.

    Znają na pewno czasowniki "ściemniać", "łgać", "kłamać".

    > A jaką karę powinno się ponosić za nieoświetlony rower? Bezwzględne więzienie,
    > jak mniemam? Przypomnę, że rower nieoświetlony byl jeden. Drugi zaś był oświetl
    > onym uczestnikiem ruchu, którego busiarz wyprzedzał na skrzyżowaniu.

    1. Nie skrzyżowanie, tylko oznaczony zjazd do baru (nie ma tam utwardzonej jezdni o statusie drogi publicznej).
    2. Karę śmierci za głupotę. To rowerzysta a nie 4-ch niewinnych ludzi zawinił i to on powinien ponieść konsekwencje. Skoro konsekwencją jest śmierć 4 osób oraz ciężkie obrażenia kolejnych 9, to logiczne jest, że taka sama kara należy się rowerzyście.

    > Który dokładnie z tych dwóch wyprzedzał na skrzyżowaniu? I dlaczego wyprzedzał?

    Żaden nie wyprzedzał na skrzyżowaniu (patrz wyżej).
    Kierowca VW T4 omijał 2 rowerzystów, z czego jednego nieoświetlonego, stojących w miejscu niedozwolonym na środku drogi krajowej.

    > Mnie zawsze się wydawało, że na (takich) skrzyżowaniach obowiązuje zakaz wyprze
    > dzania.

    Mnie się zaś zdaje, że zjazd na drogę wewnętrzną (czy to do baru, do firmy, na stację benzynową) nie jest jeszcze godny miana skrzyżowania dróg.

    > Raz jeszcze zapytam: dlaczego busiarz miał uciekać w obrębie skrzyżowania, na k
    > tórym należy zachować szczególną ostrożność i obowiązuje zakaz wyprzedzania?

    Raz jeszcze: to nie jest skrzyżowanie w rozumieniu PoRD!
    --
    Jednym z najmilszych doświadczeń w życiu jest być celem, nie będąc trafionym (W.Churchill)
  • agios_pneumatos 27.06.13, 15:52
    Ok. Czyli mamy to co w przypadku każdej katastrofy: sekwencję wydarzeń i splot nieszczęśliwych okoliczności.

    Nie wiedziałem, że to nie jest skrzyżowanie wg definicji PoRD - zwiodły mnie lewoskręty, dzięki za sprecyzowanie.

  • edek40 26.06.13, 11:06
    > Dlaczego obarczacie winą tylko rowerzystów?

    Wszystko na to wskazuje. I z zeznan i doswiadczen wlasnych z nieoswietlonymi wykonujacymi ewolucje bez trzymanki na szosie.

    > Busiarze to modelowy przykład przestrzegającego wpisy kierowcy? Gdzie urwał wyp
    > rzedza na skrzyżowaniu nie widząc co się dzieje?

    A wszyscy Polacy to zlodzieje i pijacy. Na niemieckiej granicy kazdy powinien dmuchac w alkomat, gdy wjezdza, i pokazywac kieszenie gdy wyjezdza.

    > W każdym razie dobrze, że nie było tam wysepki, dzięki czemu bus mógł bezpieczn
    > ie wyprzedzać na skrzyżowaniu i nie doszło do tragedii.

    A gdyby byla? Acha, rozumiem. Zapewne zgodnie z przepisami zgineliby rowerzysci, bo kierowca busa nie dalby rady tak glupio postapic i aby uratowac zycie idiotom, samemu je stracic.
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal... ZNOWU :))))
    I niech tak juz zostanie.
  • jureek 26.06.13, 11:39
    edek40 napisał:

    > > Dlaczego obarczacie winą tylko rowerzystów?
    >
    > Wszystko na to wskazuje. I z zeznan i doswiadczen wlasnych z nieoswietlonymi wy
    > konujacymi ewolucje bez trzymanki na szosie.
    >
    > > Busiarze to modelowy przykład przestrzegającego wpisy kierowcy? Gdzie urw
    > ał wyp
    > > rzedza na skrzyżowaniu nie widząc co się dzieje?
    >
    > A wszyscy Polacy to zlodzieje i pijacy. Na niemieckiej granicy kazdy powinien d
    > muchac w alkomat, gdy wjezdza, i pokazywac kieszenie gdy wyjezdza.

    W pierwszym zdaniu dokonujesz uogólnienia w stosunku do rowerzystów, a w drugim nie podoba Ci się takie samo uogólnianie w stosunku do busiarzy.
    Jura
  • edek40 26.06.13, 11:46
    > W pierwszym zdaniu dokonujesz uogólnienia w stosunku do rowerzystów, a w drugim
    > nie podoba Ci się takie samo uogólnianie w stosunku do busiarzy.

    To byc moze subiektywna sprawa, ale wydaje mi sie, ze widuje o wiele wiecej idiotow na rowerze/pieszo niz pijakow i zlodziei.

    Ba, ja nawet busiarzy idiotow widuje mniej.
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal... ZNOWU :))))
    I niech tak juz zostanie.
  • samspade 26.06.13, 12:30
    Jurku tyle jestes na tym forum i nie wiesz ze jedyna grupa ktorej nie mozna generalizowac to koerowcy?
  • edek40 26.06.13, 12:38
    > Jurku tyle jestes na tym forum i nie wiesz ze jedyna grupa ktorej nie mozna gen
    > eralizowac to koerowcy?

    Mozna generalizowac co sie chce i kogo sie chce.

    Moje doswiadczenia generalizujace nie sa tak miazdzace dla kierowcow busow, jak dla pieszych/rowerzystow.
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal... ZNOWU :))))
    I niech tak juz zostanie.
  • agios_pneumatos 26.06.13, 16:17
    Zgodnie z przepisami to nie powinno w ogóle dojść do wyprzedzania.
  • samspade 26.06.13, 16:22
    Jezeli doniesienia prasowe sa prawdziwe to nie bylo wyprzedzania ale omijanie.
  • agios_pneumatos 26.06.13, 16:25
    Ok, wpadłem na foruma przeczytać odpowiedzi, nie mam możliwości śledzić tej szpiegowskiej fabuły.

    Dzięki za apdejt.
  • edek40 27.06.13, 12:57
    > Ok, wpadłem na foruma przeczytać odpowiedzi, nie mam możliwości śledzić tej szp
    > iegowskiej fabuły.

    Czeli kolega agios zwalnia do powiedzmy 10-15 km/h, jesli wyprzedzanie rowerzysty wypada mu na skrzyzowaniu.
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal... ZNOWU :))))
    I niech tak juz zostanie.
  • emes-nju 27.06.13, 13:02
    edek40 napisał:

    > Czeli kolega agios zwalnia do powiedzmy 10-15 km/h, jesli
    > wyprzedzanie rowerzysty wypada mu na skrzyzowaniu.

    A jeśli rowerzysty nie widzi, to się zatrzymuje.

    --
    Nie ma takiego okrucieństwa ani takiej niegodziwości, której nie popełniłby skądinąd łagodny i liberalny rząd, kiedy zabraknie mu pieniędzy.

    Alexis de Tocqueville
  • jureek 27.06.13, 13:04
    edek40 napisał:

    > Czeli kolega agios zwalnia do powiedzmy 10-15 km/h, jesli wyprzedzanie rowerzys
    > ty wypada mu na skrzyzowaniu.

    Nie wszyscy rowerzyści jeżdżą tak wolno.
    Jura
  • edek40 27.06.13, 13:22
    > Nie wszyscy rowerzyści jeżdżą tak wolno.

    Uwazasz zatem, ze powiedzmy 25 km/h to w sam raz na jazde przez kilka kilometrow skrzyzowan, ciaglych linii itp?
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal... ZNOWU :))))
    I niech tak juz zostanie.
  • jureek 27.06.13, 14:00
    edek40 napisał:

    > Uwazasz zatem, ze powiedzmy 25 km/h to w sam raz na jazde przez kilka kilometro
    > w skrzyzowan, ciaglych linii itp?

    Sorry, stary, ale szybciej przez dłuższy czas pedałować raczej nie będę. To już nie ten wiek. Dlatego, gdy widzę, że robi się za mną ogon, zjeżdżam na chwilę z jezdni, nawet na trawnik, albo przez krawężnik na chodnik. Zjeżdżam dobrowolnie, ale nie lubię być na ten trawnik spychany. Ty też chyba byś nie lubił.
    A tak na marginesie, to chyba łatwiej Tobie zwolnić do 25, niż mnie przyspieszyć do 40.
    Jura
  • edek40 27.06.13, 14:04
    > A tak na marginesie, to chyba łatwiej Tobie zwolnić do 25, niż mnie przyspieszy
    > ć do 40.

    Czyli 40 km/h uznajesz za w sam raz na szose?
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal... ZNOWU :))))
    I niech tak juz zostanie.
  • jureek 27.06.13, 14:19
    edek40 napisał:

    > > A tak na marginesie, to chyba łatwiej Tobie zwolnić do 25, niż mnie przys
    > pieszy
    > > ć do 40.
    >
    > Czyli 40 km/h uznajesz za w sam raz na szose?

    Gdzie coś takiego napisałem?
    Nie uważam, żeby to była prędkość w sam raz, ale czasem warunki na drodze są takie, że nie da się jechać z taką prędkością, która dla nas byłaby optymalna.
    Jura

  • edek40 27.06.13, 14:28
    > Nie uważam, żeby to była prędkość w sam raz, ale czasem warunki na drodze są ta
    > kie, że nie da się jechać z taką prędkością, która dla nas byłaby optymalna.

    Zgadza sie.

    Czy ma to jakis wplyw na zachowania kierowcow, ich zmeczenie, stres, frustracje?
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal... ZNOWU :))))
    I niech tak juz zostanie.
  • samspade 27.06.13, 14:50
    Edku predkosc optymalna jest pojeciem rozleglym.
    I oczywiscie ze jazda z predkowcia nieoptymalna ma wplyw na frustracje stres. Rozjuszonych widuje czesto na naszych drogach.
    Tyle ze jeszcze raz powtorze. Predkosc optymalna jest sprawq indywidualna.
  • emes-nju 27.06.13, 14:56
    samspade napisał:

    > Predkosc optymalna jest sprawq indywidualna.

    Niestety to prawda, co owocuje coraz szerszym wysypem tępomatów jażdżących po DK z prędkościami DLA NICH (egoistów) optymalnymi mieszczącymi się w zakresie 40-80 km/h niezależnie od warunków i faktu występowania bądź nie zabudowy.

    --
    Nie ma takiego okrucieństwa ani takiej niegodziwości, której nie popełniłby skądinąd łagodny i liberalny rząd, kiedy zabraknie mu pieniędzy.

    Alexis de Tocqueville
  • samspade 27.06.13, 15:05
    Nie mozna zapomniec o grupie kierowcow, ktorzy traktuja drogi jak prywatny tor wyscigowy. Wtedy zakres predkosci powieksza sie.
  • emes-nju 27.06.13, 15:12
    samspade napisał:

    > Nie mozna zapomniec o grupie kierowcow, ktorzy traktuja drogi
    > jak prywatny tor wyscigowy.

    Ta grupa zdecydowanie wymiera. Natomiast grupa "ja zawsze jeżdżę powoli" (80 km/h w terenie zabudowanym i na szerokiej prostej w polu) rośnie w siłę.

    --
    Nie ma takiego okrucieństwa ani takiej niegodziwości, której nie popełniłby skądinąd łagodny i liberalny rząd, kiedy zabraknie mu pieniędzy.

    Alexis de Tocqueville
  • samspade 27.06.13, 17:39
    kiedy grupa wyscigowcow wymrze odtrabimy sukces. Na razie spotykam ich jeszcze sporo.
  • emes-nju 28.06.13, 11:00
    samspade napisał:

    > kiedy grupa wyscigowcow wymrze odtrabimy sukces. Na razie spotykam
    > ich jeszcze sporo.

    Nie wymrze. Nigdzie nie wymarła.

    Ale nawet w Polsce wymiera i z wyjątkiem kilku dróg o specjalnym charakterze (najgorsze i jednocześnie najbardziej obciążone - DK 8, DK 17 itp.) , wariatów ze świecą szukać. A kiedyś, jeszcze 10-15 lat temu, wśród wariatów z trudem znajdowało się normalnych.

    --
    Nie ma takiego okrucieństwa ani takiej niegodziwości, której nie popełniłby skądinąd łagodny i liberalny rząd, kiedy zabraknie mu pieniędzy.

    Alexis de Tocqueville
  • samspade 28.06.13, 12:23
    Wyscigowcow ciagle jest sporo. Ile widze miszczow, ktorzy musza do swiatla czerwonego dojechac jak najszybciej. To ze po drodze wyprzedza na przejsciu dla pieszych widac tak musialo byc. Nie traca czasu na kierunkowskazy,. Piesi tez musza na nich uwazac. A wszystko to by odcinek kilkukilometrowy do pracy czy do domu pokonac o minute czy dwie szybciej.
  • agios_pneumatos 28.06.13, 13:11
    emes-nju napisał:

    > samspade napisał:
    >
    > > kiedy grupa wyscigowcow wymrze odtrabimy sukces. Na razie spotykam
    > > ich jeszcze sporo.
    >
    > Nie wymrze. Nigdzie nie wymarła.
    >
    > Ale nawet w Polsce wymiera i z wyjątkiem kilku dróg o specjalnym charakterze (n
    > ajgorsze i jednocześnie najbardziej obciążone - DK 8, DK 17 itp.) , wariatów ze
    > świecą szukać. A kiedyś, jeszcze 10-15 lat temu, wśród wariatów z trudem znajd
    > owało się normalnych.
    >

    A teraz tak z ręką na sercu. Czy przydarzyła ci się chociaż godzina podróży bez jednego siedzenia na zderzaku, wyprzedzania na skrzyżowaniu i tym podobnych?
  • emes-nju 28.06.13, 13:25
    agios_pneumatos napisał:

    > A teraz tak z ręką na sercu. Czy przydarzyła ci się chociaż godzina
    > podróży bez jednego siedzenia na zderzaku, wyprzedzania na
    > skrzyżowaniu i tym podobnych?

    Owszem. Staram się jeździć takimi drogami, gdzie baranów jest mało.

    Ale przyznaję, że jestem tolerancyjny i nie uważam za wyprzedzanie na skrzyżowaniu manewru na "skrzyżowaniu" z nieomal strategiczna polną drogą (w pełni strategiczna polna droga ma wysepkę). Szczególnie jeżeli o skrzyżowaniu informuje tylko zatarta podwójna ciągła i mało widoczna przerwa w krzakach.

    --
    Nie ma takiego okrucieństwa ani takiej niegodziwości, której nie popełniłby skądinąd łagodny i liberalny rząd, kiedy zabraknie mu pieniędzy.

    Alexis de Tocqueville
  • edek40 27.06.13, 14:56
    > Tyle ze jeszcze raz powtorze. Predkosc optymalna jest sprawq indywidualna.

    Bez watpienia.

    Dlatego drogi powinny byc tak organizowane, jakby jezdzili po nich glownie wybuchowi furiaci. O ile bowiem mozna wyobrazic sobie porzadna siec drogowa, "kanalizujaca" wiecznie sie spieszacych, to nie potrafie sobie wyobrazic sytuacji zapanowania nad chaosem, ktory jest nieodlaczne zwiazany z charakterem naszych lokalnych drog tranzytowych.
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal... ZNOWU :))))
    I niech tak juz zostanie.
  • samspade 27.06.13, 17:52
    Owszem drogi powinny byc tak konstruowane zeby unieszkodliwiac zapedy "spieszacyc" sie. Powinno byc wiecej infrastruktury utrudniajacej "manewry". Panstwu powinno zalezec na eliminowaniu z drog osobnikow. Choc dobrze ze zorientowali sieze zeby zdac egzamin na PJ nie trzeba bylo znac przepisow.
  • edek40 28.06.13, 10:45
    > Owszem drogi powinny byc tak konstruowane zeby unieszkodliwiac zapedy "spieszac
    > yc" sie. Powinno byc wiecej infrastruktury utrudniajacej "manewry".

    Masz swiadomosc, ze polska metoda zapewniania bezpiecznestwa poprzez szykanowanie ruchu w obecnej formie nie ma sensu i nie przyniesie poprawy, chyba ze wysepki wybuduje sie na kazdej drodze w Polsce. A i wtedy nie uniknie sie tragedii zwiazanych np. z wjazdem na glowna bez patrzenia.
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal... ZNOWU :))))
    I niech tak juz zostanie.
  • samspade 28.06.13, 11:55
    Wysepki sa tylko jednym z wielu elementow.
    Wiem tez ze nie ostudza zapedow wszystkich ale wydaje mi sie znaczna czesc. Oczywiscie powinny byc to wysepki wykonane prawidlowo, dobrze oznakowane oraz oswietlone. Wiem tez ze wysepka na glownej drodze nie zapobiegnie niustepowaniu pierwszenstwa.
  • samspade 27.06.13, 17:53
  • jureek 27.06.13, 14:54
    edek40 napisał:

    > Zgadza sie.
    >
    > Czy ma to jakis wplyw na zachowania kierowcow, ich zmeczenie, stres, frustracje

    To sprawa indywidualna, jak kto reaguje.
    Do czego zmierzasz? Że mam zrezygnować z przemieszczania się, żebyś Ty się nie frustrował?
    Jura
  • edek40 27.06.13, 15:06
    > To sprawa indywidualna, jak kto reaguje.

    Czyli co? Zamykamy oczy i ignorujemy istnienie wzglednie normalnych ludzi, ktorym puszczaja w okreslonych sytuacjach nerwy? A!!! Spoko. Wladza wie co robi. Wymierza w nich obiektywy fotoradarow.

    > Do czego zmierzasz? Że mam zrezygnować z przemieszczania się, żebyś Ty się nie
    > frustrował?

    Ja jezdze okazjonalnie, z reguly wybieram sie w dluzsze podroze o swicie, gdy juz sie nieco przespalem, a wiekszosc narodu jeszcze spi. Zanim zacznie sie kipisz mam za soba wiekszosc zaplanowanej drogi. Nie spiesze sie zatem i zachowuje spokoj. W drodze do pracy wyjatko rzadko wychodze z siebie, ale pomny tego, ze mam blisku szybko wracam do rownowagi. O mnie sie nie martw.

    Martw sie o tych, ktorzy maja nieco inne usposobienie od Twoje czy mojego. I sie ich boj.
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal... ZNOWU :))))
    I niech tak juz zostanie.
  • jureek 27.06.13, 15:22
    edek40 napisał:

    > Czyli co? Zamykamy oczy i ignorujemy istnienie wzglednie normalnych ludzi, ktor
    > ym puszczaja w okreslonych sytuacjach nerwy?

    Mam trochę inne pojęcie normalności. Narażanie życia innych dlatego, że ktoś jest sfrustrowany, to dla mnie patologia, a nie normalność. A wyprzedzanie bez należytego odstępu to jest narażanie czyjegoś życia.

    > Martw sie o tych, ktorzy maja nieco inne usposobienie od Twoje czy mojego. I si
    > e ich boj.

    I ze strachu mam przestać wychodzić z domu? Bo znajdą się jacyś o nerwowym usposobieniu, którym nie spodoba się mój wygląd? Sorry, ale nie zamierzam dać się sterroryzować jakimś psychopatom.
    Jura
  • edek40 27.06.13, 15:30
    > Mam trochę inne pojęcie normalności. Narażanie życia innych dlatego, że ktoś je
    > st sfrustrowany, to dla mnie patologia, a nie normalność. A wyprzedzanie bez na
    > leżytego odstępu to jest narażanie czyjegoś życia.

    Napisalem wzglednie normalny. To znaczy taki, o ktorym sasiedzi "po fakcie" powiadaja, ze dobra prace mial, ze grzeczny, zawsze wegiel do piwnicu pomogl zniesc, dzien dobry powiedzial i nie bil zony oraz dzieci. Ale w okreslonych sutuacjach nie potrafi zapanowac nad furia.

    Z reszta kazdy czlowiek moze wpasc w furie. Kazdy ma inny prog. Nasze drogi wystawiaja kierowcow na raczej potezna probe. I to w dluuuugim okresie czasu.

    > I ze strachu mam przestać wychodzić z domu? Bo znajdą się jacyś o nerwowym uspo
    > sobieniu, którym nie spodoba się mój wygląd? Sorry, ale nie zamierzam dać się s
    > terroryzować jakimś psychopatom.

    Patrz wyzej. Ze szczegolnym naciskiem na drugi akapit.
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal... ZNOWU :))))
    I niech tak juz zostanie.
  • qqbek 26.06.13, 11:22
    Podobno jest film z monitoringu z pobliskiego baru (słynącego z letnich dyskotek do rana, na świeżym powietrzu - z drugiej strony kawę dobrą i tanią tam dają, więc sam nieraz tam się zatrzymywałem, na trasie Wawa-Lublin). Podobno nie ukazuje samego wypadku, lecz wydarzenia tuż przed nim.
    Czyli raz na zawsze rozwiane zostaną wszystkie wątpliwości.

    Co do zeznań doskonale wychowanej młodzieży, która przepisowo jechała po poboczu, oświetlonymi rowerami, tuż po wieczorynce to:
    chłopak stał na początku pasa do skrętu w lewo i dyskutował z dziewuchą, która stała w osi prawego pasa

    Dziewucha miała podobno włączone diodowe światełko, chłopak nie miał oświetlenia.
    Co nie zmienia, że nawet próbując się jakoś obronić, w moich oczach właśnie się ostatecznie pogrążyli.
    --
    Jednym z najmilszych doświadczeń w życiu jest być celem, nie będąc trafionym (W.Churchill)
  • qqbek 26.06.13, 11:23
    tutaj
    --
    Jednym z najmilszych doświadczeń w życiu jest być celem, nie będąc trafionym (W.Churchill)
  • emes-nju 26.06.13, 11:59
    Czyli wszystko ok. Rowerzyści zachowali się może nieco nierozsądnie, ale całą winę ponosi kierowca. Bo nie dostosował.

    Spadkobiercy winnego kierowcy powinni więc teraz do końca swoich dni płacić renty rodzinom ofiar śmiertelnych, osobom, które zostały ranne i biednym zszokowanym rowerzystom.

    --
    Nie ma takiego okrucieństwa ani takiej niegodziwości, której nie popełniłby skądinąd łagodny i liberalny rząd, kiedy zabraknie mu pieniędzy.

    Alexis de Tocqueville
  • qqbek 26.06.13, 12:05
    emes-nju napisał:

    > Czyli wszystko ok. Rowerzyści zachowali się może nieco nierozsądnie, ale całą w
    > inę ponosi kierowca. Bo nie dostosował.

    Zdecydowanie!
    Jechał po śmierć!
    Nie dostosował, nie przewidział, nie był wróżką.
    Do tego nie dostrzegł, że rowerzystów jest dwóch, wyprzedzając pierwszego!
    I to w świetle pojazdu nadjeżdżającego z przeciwka nie dostrzegł!
    Bandyta!

    > Spadkobiercy winnego kierowcy powinni więc teraz do końca swoich dni płacić ren
    > ty rodzinom ofiar śmiertelnych, osobom, które zostały ranne i biednym zszokowan
    > ym rowerzystom.

    Zlicytować dom a całą rodzinę do 7 stopnia pokrewieństwa pozbawić dobytku, obywatelstwa i deportować do Azji!
    Nie będzie nam tu jakiś bandyta wzorowej młodzieży straszył własną śmiercią tak bardzo, że ta zmuszona będzie potem uciekać z miejsca wypadku i mataczyć w śledztwie!

    --
    Jednym z najmilszych doświadczeń w życiu jest być celem, nie będąc trafionym (W.Churchill)
  • agios_pneumatos 26.06.13, 16:23
    qqbek, pierwsza rzecz: jakie jest ograniczenie prędkości na tym skrzyżowaniu? [nie mam czasu prowadzić śledztwa guglowego].

    Dwa: nie sądzisz, że było tak, iż busiarz zobaczył jakieś światełko i dalej napie...ł ile wlezie? Nie wiem czemu, ale ja mam tak, że jak widzę rowerzystę, to zachowuję ostrozność, zamiast napie...ć dalej w samozadowoleniu, że omijam zawalidrogę.

    No i jeszcze ciekawi mnie w jakiej odległości stali od siebie chłopak od oświeconej dziewczyny. Tak, piję do metra odstępu. Jeżdżę rowerem dużo i widzę jak jest to przestrzegane.
  • emes-nju 26.06.13, 16:47
    agios_pneumatos napisał:

    > Dwa: nie sądzisz, że było tak, iż busiarz zobaczył jakieś światełko
    > i dalej napie...ł ile wlezie?

    Takie coś musiało prędzej czy później paść. I wcale mnie nie dziwi kto to napisał...

    Wychodzi na to, że nie dość, że jesteśmy najgorszymi kierowcami Europy (czemu przeczą liczby), to jeszcze maniakalnymi zabójcami. Dręczy mnie tylko jedno pytanie... Dlaczego maniakalny polski zabójca jednak zmienił pas, co skończyło się jego samobójstwem...? :/

    --
    Nie ma takiego okrucieństwa ani takiej niegodziwości, której nie popełniłby skądinąd łagodny i liberalny rząd, kiedy zabraknie mu pieniędzy.

    Alexis de Tocqueville
  • agios_pneumatos 26.06.13, 16:59
    emes-nju napisał:

    > agios_pneumatos napisał:
    >
    > > Dwa: nie sądzisz, że było tak, iż busiarz zobaczył jakieś światełko
    > > i dalej napie...ł ile wlezie?
    >
    > Takie coś musiało prędzej czy później paść. I wcale mnie nie dziwi kto to napis
    > ał...

    Ile w tym nieprawdy?

    >
    > Wychodzi na to, że nie dość, że jesteśmy najgorszymi kierowcami Europy (czemu p
    > rzeczą liczby)

    Jakie liczby? Bo na pewno nie może być to śmiertelność na polskich drogach. Jakie inne więc udowodnią, że Polacy to najlepsi kierowcy Europy?

    , to jeszcze maniakalnymi zabójcami. Dręczy mnie tylko jedno pyta
    > nie... Dlaczego maniakalny polski zabójca jednak zmienił pas, co skończyło się
    > jego samobójstwem...? :/
    >

    Pytanie powinno brzmieć - dlaczego nie udało mu się dokończyć manewru. Podpowiem: może się to wiązać z prędkością.

    Chociaż ta podobno nie zabija...
  • edek40 27.06.13, 13:04
    > Jakie liczby?

    Ilosc wypadkow w ogole na ilosc obywateli/kierowcow.

    > Bo na pewno nie może być to śmiertelność na polskich drogach.

    Na pewno nie. Ale osoby myslace potrafia wyciagac wnioski z faktu, ze wypadkow nie mamy az tak duzo, ale maja czesciej niz gdzie indziej tragiczny skutek. Osoby lubiace uproszcenia, zeby nie powiedziec prostaki, wyciagaja jeden wniosek - nadmierna.

    > Pytanie powinno brzmieć - dlaczego nie udało mu się dokończyć manewru. Podpowie
    > m: może się to wiązać z prędkością.

    Wszystkie wypadki drogowe zawsze zwiazane sa z predkoscia. Dlatego tak latwo manipulowac statystykami na wlasne potrzeby.

    > Chociaż ta podobno nie zabija...

    Pacz pan. W Niemczech jezdza szybko, a nie gina masowo. Ciekawe czemu?
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal... ZNOWU :))))
    I niech tak juz zostanie.
  • tbernard 27.06.13, 15:14
    > Pacz pan. W Niemczech jezdza szybko, a nie gina masowo. Ciekawe czemu?

    No to już mamy winnych. To Niemcy. Gdyby nie jeździli po swoich autostradach tak szybko, to po naszych lokalnych duktach kierowcy jeździli by znacznie rozważniej. To się kwalifikuje na drugą Norymbergę ;)
  • edek40 27.06.13, 15:20
    > No to już mamy winnych. To Niemcy. Gdyby nie jeździli po swoich autostradach ta
    > k szybko,

    Ale jezdza.

    > to po naszych lokalnych duktach kierowcy jeździli by znacznie rozważniej.

    Jezdza rozwazniej. Powoduja mniej wypadkow niz Niemcy.
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal... ZNOWU :))))
    I niech tak juz zostanie.
  • agios_pneumatos 27.06.13, 16:09
    edek40 napisał:

    > > Jakie liczby?
    >
    > Ilosc wypadkow w ogole na ilosc obywateli/kierowcow.

    To mówisz, że różne definicje wypadku w poszczególnych krajach są najbardziej miarodajnym kryterium oceny bezpieczeństwa na drodze.

    >
    > > Bo na pewno nie może być to śmiertelność na polskich drogach.
    >
    > Na pewno nie. Ale osoby myslace potrafia wyciagac wnioski z faktu, ze wypadkow
    > nie mamy az tak duzo,

    No paczpan, a KE jest innego zdania:

    natemat.pl/8093,w-polsce-na-drogach-najwiecej-ofiar-w-europie-naukowe-rady-jak-przezyc-najblizsza-podroz
    >
    > > Chociaż ta podobno nie zabija...
    >
    > Pacz pan. W Niemczech jezdza szybko, a nie gina masowo. Ciekawe czemu?

    No właśnie. Jeżdżą szybko, a giną sześciokrotnie rzadziej. Faktycznie prędkość nie zabija.
  • emes-nju 27.06.13, 16:17
    agios_pneumatos napisał:

    > To mówisz, że różne definicje wypadku w poszczególnych krajach

    W Polsce i w Niemczech definicje są bardzo zbliżone. I Niemcy powodują więcej wypadków niż Polacy.

    --
    Nie ma takiego okrucieństwa ani takiej niegodziwości, której nie popełniłby skądinąd łagodny i liberalny rząd, kiedy zabraknie mu pieniędzy.

    Alexis de Tocqueville
  • agios_pneumatos 27.06.13, 16:29
    No to się trochę pozmieniało przez te 5 lat.

    forum.gazeta.pl/forum/w,510,84679622,84687821,Takie_proste_Rozne_definicje_wypadku_drogowego_.html
  • emes-nju 27.06.13, 16:41
    forum.gazeta.pl/forum/w,510,84679622,84688054,Trzeba_czytac_calosc_zrodel.html
    --
    Nie ma takiego okrucieństwa ani takiej niegodziwości, której nie popełniłby skądinąd łagodny i liberalny rząd, kiedy zabraknie mu pieniędzy.

    Alexis de Tocqueville
  • agios_pneumatos 28.06.13, 06:40
    Czyli Polak gdy bierze udział w wypadku ginie. Niemiec zaś zostaje ranny. A przecież to Niemcy jeżdżą szybciej. Zatem kolejny dowód, że prędkość nie zabija.

    Tak w ogóle skoro Niemcy to takie patałachy to dlaczego większość forum z wywieszonym językiem i szybszym biciem serca podziwia ten kraj?
  • emes-nju 28.06.13, 10:57
    agios_pneumatos napisał:

    > Czyli Polak gdy bierze udział w wypadku ginie. Niemiec zaś zostaje ranny.
    > A przecież to Niemcy jeżdżą szybciej. Zatem kolejny dowód, że prędkość nie zabija.

    Kpisz sobie, ale na to pytanie radykalnie i bez niedomówień odpowiedzi udziela raport NIK.

    > Tak w ogóle skoro Niemcy to takie patałachy to dlaczego większość forum
    > z wywieszonym językiem i szybszym biciem serca podziwia ten kraj?

    Bo jest za co?


    --
    Nie ma takiego okrucieństwa ani takiej niegodziwości, której nie popełniłby skądinąd łagodny i liberalny rząd, kiedy zabraknie mu pieniędzy.

    Alexis de Tocqueville
  • agios_pneumatos 28.06.13, 11:37
    emes-nju napisał:

    > agios_pneumatos napisał:
    >
    > > Czyli Polak gdy bierze udział w wypadku ginie. Niemiec zaś zostaje ranny.
    >
    > > A przecież to Niemcy jeżdżą szybciej. Zatem kolejny dowód, że prędkość ni
    > e zabija.
    >
    > Kpisz sobie, ale na to pytanie radykalnie i bez niedomówień odpowiedzi udziela
    > raport NIK.
    >

    Tam nie znajdę odpowiedzi na pytanie dlaczego Niemcy na drogach gorszych niż w Polsce zabijają się sześciokrotnie rzadziej.
  • emes-nju 28.06.13, 11:56
    agios_pneumatos napisał:

    > Tam nie znajdę odpowiedzi na pytanie dlaczego Niemcy na drogach gorszych niż w
    > Polsce zabijają się sześciokrotnie rzadziej.

    Oglądałeś kiedyś mapę ryzyka EuroRAP? Chyba nie. Albo oglądałeś, ale nie zrozumiałeś...

    --
    Nie ma takiego okrucieństwa ani takiej niegodziwości, której nie popełniłby skądinąd łagodny i liberalny rząd, kiedy zabraknie mu pieniędzy.

    Alexis de Tocqueville
  • agios_pneumatos 28.06.13, 13:12
    Sam ją wklejałem, mój drogi.

    Widzę, że raz jeszcze starasz się coś przemycić wiedząc dobrze o czym piszę.
  • emes-nju 28.06.13, 13:28
    agios_pneumatos napisał:

    > Widzę, że raz jeszcze starasz się coś przemycić wiedząc dobrze o czym piszę.

    A co konkretnie?

    Czy to, że na niebezpiecznych (czarnych) drogach w Niemczech ryzyko śmierci jest równie wysokie jak na podobnych drogach w Polsce, a różnice w OGÓLNEJ śmiertelności wynikają m. in. z tego, że, w odróżnieniu od Niemiec, prawie cała Polska to drogi "czerwone" i "czarne"? :P

    --
    Nie ma takiego okrucieństwa ani takiej niegodziwości, której nie popełniłby skądinąd łagodny i liberalny rząd, kiedy zabraknie mu pieniędzy.

    Alexis de Tocqueville
  • edek40 28.06.13, 13:35
    > Czy to, że na niebezpiecznych (czarnych) drogach w Niemczech ryzyko śmierci jes
    > t równie wysokie jak na podobnych drogach w Polsce

    Ide o zaklad, ze kolor czarny w Niemczech oznacza znacznie mniejsza ilosc ofiar. To przeciez nie mozliwe, aby w Niemczech kierowcy rozkwaszali sie jak Polacy.

    Bo przeciez na pewno nie chodzi o drogi...
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal... ZNOWU :))))
    I niech tak juz zostanie.
  • agios_pneumatos 28.06.13, 15:07
    edek40 napisał:

    > > Czy to, że na niebezpiecznych (czarnych) drogach w Niemczech ryzyko śmier
    > ci jes
    > > t równie wysokie jak na podobnych drogach w Polsce
    >
    > Ide o zaklad, ze kolor czarny w Niemczech oznacza znacznie mniejsza ilosc ofiar
    > . To przeciez nie mozliwe, aby w Niemczech kierowcy rozkwaszali sie jak Polacy.
    >
    >
    > Bo przeciez na pewno nie chodzi o drogi...

    Chodzi o autostrady, o których dyskutujemy?
  • agios_pneumatos 28.06.13, 15:06
    emes-nju napisał:

    > agios_pneumatos napisał:
    >
    > > Widzę, że raz jeszcze starasz się coś przemycić wiedząc dobrze o czym pis
    > zę.
    >
    > A co konkretnie?
    >
    > Czy to, że na niebezpiecznych (czarnych) drogach w Niemczech ryzyko śmierci jes
    > t równie wysokie jak na podobnych drogach w Polsce, a różnice w OGÓLNEJ śmiert
    > elności wynikają m. in. z tego, że, w odróżnieniu od Niemiec, prawie cała Polsk
    > a to drogi "czerwone" i "czarne"? :P
    >

    Pytanie brzmi: czy autostrady w Polsce oznaczone były ciemniejszym kolorem, niż w Niemczech?

    Bo o autostradach dyskutujemy, że tak od niechcenia przypomnę.
  • edek40 28.06.13, 10:49
    > To mówisz, że różne definicje wypadku w poszczególnych krajach są najbardziej m
    > iarodajnym kryterium oceny bezpieczeństwa na drodze.

    O ile wiem definicje nasza i niemiecka sa zblizone.

    > No paczpan, a KE jest innego zdania:

    No pacz pan. Czytalem inne dane, w mysl ktorych Niemcy rozbijaja sie czesciej.

    Ale wiesz. Statystyka...

    > No właśnie. Jeżdżą szybko, a giną sześciokrotnie rzadziej. Faktycznie prędkość
    > nie zabija.

    Rozwin to mistrzu, bom szalenie ciekaw.
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal... ZNOWU :))))
    I niech tak juz zostanie.
  • agios_pneumatos 28.06.13, 11:39
    edek40 napisał:

    > > To mówisz, że różne definicje wypadku w poszczególnych krajach są najbard
    > ziej m
    > > iarodajnym kryterium oceny bezpieczeństwa na drodze.
    >
    > O ile wiem definicje nasza i niemiecka sa zblizone.

    Jednak racja.

    >
    > > No paczpan, a KE jest innego zdania:
    >
    > No pacz pan. Czytalem inne dane, w mysl ktorych Niemcy rozbijaja sie czesciej.
    >
    > Ale wiesz. Statystyka...
    >

    Rozbijają, ale nie zabijają.

    > > No właśnie. Jeżdżą szybko, a giną sześciokrotnie rzadziej. Faktycznie prę
    > dkość
    > > nie zabija.
    >
    > Rozwin to mistrzu, bom szalenie ciekaw.

    Nie, nie. To ja ciągle czekam na odpowiedź dotyczącą tego fenomenu.
  • edek40 28.06.13, 12:10
    > Rozbijają, ale nie zabijają.

    Ciekawe... Co moze byc tego powodem...? Przeciez jezdza szybko...

    Juz wiem. Oni, w odroznieniu od Polakow, w razie wypadku dostosowuja i rozbijaja sie wolniej. To jedyne wytlumaczenie, wpisujace sie w ducha bezpieczenstwa ruchu po naszemu.

    > Nie, nie. To ja ciągle czekam na odpowiedź dotyczącą tego fenomenu.

    Patrz wyzej.

    Ja nie mam pojecia. Ja wiem, ze przekroczenie o 11 km/h ograniczenia do 30 km/h na trzypasmowej arterii jest smiertelne i przedsmiertnie karane mandatem.
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal... ZNOWU :))))
    I niech tak juz zostanie.
  • agios_pneumatos 28.06.13, 13:17
    edek40 napisał:

    > > Rozbijają, ale nie zabijają.
    >
    > Ciekawe... Co moze byc tego powodem...? Przeciez jezdza szybko...
    >
    > Juz wiem. Oni, w odroznieniu od Polakow, w razie wypadku dostosowuja i rozbijaj
    > a sie wolniej. To jedyne wytlumaczenie, wpisujace sie w ducha bezpieczenstwa ru
    > chu po naszemu.

    Otóż to. Bo na pewno przyczyną niższej śmiertelności nie są zachowania znane z naszych dróg: siedzenie na zderzaku, wyprzedzania na skrzyżowaniach, nadmierna.

    Czyli to nie zachowania kierowców, a drogi są przyczyną wypadkow. Dlatego giną mniej. Ale skoro drogi mają lepsze to dlaczego rozbijają się jednak częściej. I to przecież jeżdżąc szybciej.

    Co do tej szybkiej jazdy: to mówisz, że jeżdżą szybciej. Znaczy tak ok. 150 km/h na odpowiednikach naszych DK 1x2? Bo u nas duża część kierowców jeździ po takich drogach w przedziale 120-140 km/h.



  • edek40 28.06.13, 13:24
    > Otóż to. Bo na pewno przyczyną niższej śmiertelności nie są zachowania znane z
    > naszych dróg: siedzenie na zderzaku, wyprzedzania na skrzyżowaniach, nadmierna.

    Sam widzisz. Naszych kierowcow nie ucza kiedy beda mieli wypadek, wiec nie zwalnia i nie dostosowuja na czas.

    > Co do tej szybkiej jazdy: to mówisz, że jeżdżą szybciej. Znaczy tak ok. 150 km/
    > h na odpowiednikach naszych DK 1x2? Bo u nas duża część kierowców jeździ po tak
    > ich drogach w przedziale 120-140 km/h.

    Mam inne obserwacje.
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal... ZNOWU :))))
    I niech tak juz zostanie.
  • agios_pneumatos 28.06.13, 15:11
    edek40 napisał:

    > > Otóż to. Bo na pewno przyczyną niższej śmiertelności nie są zachowania zn
    > ane z
    > > naszych dróg: siedzenie na zderzaku, wyprzedzania na skrzyżowaniach, nadm
    > ierna.
    >
    > Sam widzisz. Naszych kierowcow nie ucza kiedy beda mieli wypadek, wiec nie zwal
    > nia i nie dostosowuja na czas.
    >

    A podobno Polacy tak zapatrzeni w Niemców są...

    > > Co do tej szybkiej jazdy: to mówisz, że jeżdżą szybciej. Znaczy tak ok. 1
    > 50 km/
    > > h na odpowiednikach naszych DK 1x2? Bo u nas duża część kierowców jeździ
    > po tak
    > > ich drogach w przedziale 120-140 km/h.
    >
    > Mam inne obserwacje.

    Stąd proszę o podzielenie się opinią - ja rzadko tam jeżdżę, dlatego pytam o ile szybciej jeżdzą od Polaków (ale praktycznie, nie teoretycznie) Niemcy po swoich DK.
  • edek40 28.06.13, 15:27
    > Stąd proszę o podzielenie się opinią - ja rzadko tam jeżdżę, dlatego pytam o il
    > e szybciej jeżdzą od Polaków (ale praktycznie, nie teoretycznie) Niemcy po swoi
    > ch DK.

    Na zwyklej szosie, o ile wiem o 10 km/h szybciej.
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal... ZNOWU :))))
    I niech tak juz zostanie.
  • agios_pneumatos 28.06.13, 16:23
    edek40 napisał:

    > > Stąd proszę o podzielenie się opinią - ja rzadko tam jeżdżę, dlatego pyta
    > m o il
    > > e szybciej jeżdzą od Polaków (ale praktycznie, nie teoretycznie) Niemcy p
    > o swoi
    > > ch DK.
    >
    > Na zwyklej szosie, o ile wiem o 10 km/h szybciej.

    Nie wierzę, żeby jeździli po drogach 1x2 ponad 120 - 130 km/h, ale przyjmuję to, skoro tak piszesz.

    Wcześniej jednak biliście peany na temat ich przestrzegania prędkości.

    Jakiś rozdźwięk zauważam.
  • edek40 28.06.13, 16:26
    > Nie wierzę, żeby jeździli po drogach 1x2 ponad 120 - 130 km/h, ale przyjmuję to
    > , skoro tak piszesz.
    >
    > Wcześniej jednak biliście peany na temat ich przestrzegania prędkości.
    >
    > Jakiś rozdźwięk zauważam.

    Chlopie!!! Ja nie znam kazdego Polaka i kazdego Niemca. Przyjmuje zatem, ze Niemiec jezdzi zwykla szosa 100 km/h, bo tyle ustawowo moze, a Polak 90 km/h. Kwestie wystepkow sa poza moja wiedza.
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal... ZNOWU :))))
    I niech tak juz zostanie.
  • agios_pneumatos 28.06.13, 16:49
    To dziwne. Bo regionie, w którym teraz pomieszkuję jest mnóstwo Niemców, zwłaszcza w sezonie. I wyobraź sobie, że po naszych drogach jeżdżą przepisowo. Na tyle, że za każdym razem mają za sobą ogon szybkich-ale-bezpiecznych. I tak się składa, że co chwilę są wyprzedzani, zaś oddalający się pojazd ma więcej niż +20-30 km/h. Skąd zatem twierdzenie, że Niemcy jeżdżą szybciej?
  • klemens1 28.06.13, 12:56
    > > > No właśnie. Jeżdżą szybko, a giną sześciokrotnie rzadziej.
    > > > Faktycznie prędkość nie zabija.
    > >
    > > Rozwin to mistrzu, bom szalenie ciekaw.
    >
    > Nie, nie. To ja ciągle czekam na odpowiedź dotyczącą tego fenomenu.

    Odpowiedź już otrzymałeś, ale była dla ciebie na tyle niezrozumiała, że zacząłeś się rzucać zamiast dyskutować na temat.
  • qqbek 27.06.13, 09:58
    agios_pneumatos napisał:

    > qqbek, pierwsza rzecz: jakie jest ograniczenie prędkości na tym skrzyżowaniu? [
    > nie mam czasu prowadzić śledztwa guglowego].

    Na tym odcinku jest 70km/h, ze względu na kilka wypadków z udziałem pijanej młodzieży, wyjeżdżającej po nocy samochodami spod opisywanej już knajpy.
    To "70" jest tam uzasadnione i każdy kierowca, który zna tę trasę dobrze, kieruje wzrok w lewo (jadąc do Warszawy) lub prawo (jadąc do Lublina), wypatrując jakiegoś 20-letniego Golfa/Audi/BMW, prowadzonego przez 18-letniego bałwana. Pech chciał, że rowerzyści stali po drugiej stronie pechowego zjazdu do knajpy.

    > Dwa: nie sądzisz, że było tak, iż busiarz zobaczył jakieś światełko i dalej nap
    > ie...ł ile wlezie? Nie wiem czemu, ale ja mam tak, że jak widzę rowerzystę, to
    > zachowuję ostrozność, zamiast napie...ć dalej w samozadowoleniu, że omijam zawa
    > lidrogę.

    A może zobaczył jednego rowerzystę (a raczej rowerzystkę), widział, że stoi, więc zaczął omijać z bezpiecznym zapasem... tylko po to, żeby sekundę później dojrzeć drugi, nieoświetlony rower i nie mieć już za bardzo czasu na jakiekolwiek działania?

    > No i jeszcze ciekawi mnie w jakiej odległości stali od siebie chłopak od oświec
    > onej dziewczyny. Tak, piję do metra odstępu. Jeżdżę rowerem dużo i widzę jak je
    > st to przestrzegane.

    4-ch ludzi zginęło, bo kierowca busa próbował ratować nieoświetlonego jełopa, a Ty się zastanawiasz, czy od oświetlonej rowerzystki, stojącej w miejscu niedozwolonym, był przepisowy metr odstępu? Gratuluję poczucia humoru, może i mam czasami ochotę na czarny humor, ale Twoje poczucie humoru trąci nekrofilią.
    --
    Jednym z najmilszych doświadczeń w życiu jest być celem, nie będąc trafionym (W.Churchill)
  • agios_pneumatos 27.06.13, 10:54
    To nie ja tutaj szydzę ze śmierci - pomyliłeś mnie z kimś innym.
  • edek40 27.06.13, 13:19
    > To nie ja tutaj szydzę ze śmierci - pomyliłeś mnie z kimś innym.

    Pijesz do mnie, bo nie rozumiesz, tego co pisze.

    Rzezbienie w g..nie w obliczu tragedii, zwiazanej niemal na 100% z niefrasobliwosicia rowerzystow, aby tylko wykazac, ze Polacy sa gorszymi kierowcami od agiosa i innych, w domysle o wiele lepszych nacji, to wlasnie szydzenie ze smierci. Miast zastanawiac sie nad prawdziwymi przyczynami doszukujesz sie jakichs pier...l, aby tylko udowodnic samemu sobie, ze jestes nadkierowca, wyraznie gorujacym nad innymi ludzmi z foruma, jak to nazywasz, oraz nad reszta miszczow, najlepszych kierowcow Europy.

    Ty, jak kazdy medrzec internetowy, wszysto, PO FAKCIE, wiesz najlepiej. Lepiej nawet od czlowieka, ktory zna te szose na wylot. Ba, jestes na 100% pewny, ze widzac OSWIETLONEGO rowerzyste, olejesz jego istnienie i bedziesz wypatrywal nastepnego, nieoswietlonego. Zza monitora latwo o takie deklaracje.

    ZWYKLI kierowcy, madrzy i przewidujacy, beda obserwowali zachowanie tego, ktorego juz dostrzegli. Na bank wiec tego niedostatecznie oswietlonego zauwaza za pozno.
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal... ZNOWU :))))
    I niech tak juz zostanie.
  • agios_pneumatos 27.06.13, 16:21
    edek40 napisał:

    > > To nie ja tutaj szydzę ze śmierci - pomyliłeś mnie z kimś innym.
    >
    > Pijesz do mnie, bo nie rozumiesz, tego co pisze.

    Nie jestem odosobniony w ocenie twoich komentarzy.

    >
    > Rzezbienie w g..nie w obliczu tragedii, zwiazanej niemal na 100% z niefrasobliw
    > osicia rowerzystow, aby tylko wykazac, ze Polacy sa gorszymi kierowcami od agio
    > sa i innych, w domysle o wiele lepszych nacji, to wlasnie szydzenie ze smierci.

    1. Od rzeźbienia w gó...e to mamy tu na forum dwóch tuzów. Są nie do pobicia.
    2. W takim razie każdy sąd na całym świecie szydzi ze śmierci, bo stara się przeanalizować zachowanie obu stron i obiektywnie ocenić wpływ ich zachowania na przebieg wydarzeń.

    > Miast zastanawiac sie nad prawdziwymi przyczynami doszukujesz sie jakichs pier
    > ...l, aby tylko udowodnic samemu sobie, ze jestes nadkierowca, wyraznie gorujac
    > ym nad innymi ludzmi z foruma, jak to nazywasz, oraz nad reszta miszczow, najle
    > pszych kierowcow Europy.

    Coś taki zestresowany?
    Nad prawdziwymi przyczynami nikt z nas nie może się zastanawiać, bo nikt nie był na miejscu i nie widział śladów.

    My tu możemy co najwyżej deliberować nad prawdopodobnym scenariuszem zajścia.

    >
    > Ty, jak kazdy medrzec internetowy, wszysto, PO FAKCIE, wiesz najlepiej. Lepiej
    > nawet od czlowieka, ktory zna te szose na wylot.

    Rozumiem, że masz wsparcie?

    Ba, jestes na 100% pewny, z
    > e widzac OSWIETLONEGO rowerzyste, olejesz jego istnienie i bedziesz wypatryw
    > al nastepnego, nieoswietlonego.
    Zza monitora latwo o takie deklaracje.
    >

    Zaskoczę cię: widząc oświetlonego rowerzystę zachowuję ostrożność. I owszem. Wszyscy wiemy, że rowerzystom zdarza się jeździć obok siebie.

    Nie są to deklaracje zza monitora. Wielokrotnie uniknąłem zderzenia z sarną, jeleniem, dzikiem, czy nieoświetlonym rowerzystą. To pewnie dlatego, że nie zależy mi za cenę życia napie...ć ile wlezie po drodze publicznej... wróć... miało być - budować PKB gospodarki.

    > ZWYKLI kierowcy, madrzy i przewidujacy, beda obserwowali zachowanie tego
    > , ktorego juz dostrzegli. Na bank wiec tego niedostatecznie oswietlonego zauwaz
    > a za pozno.

    Znaczy co? Wpatrują się w jego piękne oczęta i przestają patrzeć na sytuację wkoło, nie dopuszczając możliwości, że oprócz dostrzeżonego w ruchu na drodze publicznej, mogą na niej znajdować się też inni?

    To to jest definicja mądrości na drodze, mówisz...
  • edek40 28.06.13, 11:00
    > 2. W takim razie każdy sąd na całym świecie szydzi ze śmierci, bo stara się prz
    > eanalizować zachowanie obu stron i obiektywnie ocenić wpływ ich zachowania na p
    > rzebieg wydarzeń.

    Skoro porownujesz sie do sadu, badz laskaw uwaznie czytac posty.

    > Nad prawdziwymi przyczynami nikt z nas nie może się zastanawiać, bo nikt nie by
    > ł na miejscu i nie widział śladów.

    Opieram sie na doniesieniach prasowych.

    > My tu możemy co najwyżej deliberować nad prawdopodobnym scenariuszem zajścia.

    Zgadza sie. Dane wejsciowe to stojacy na srodku krajowki rowerzysta, niedostatecznie oswietlony, "przykryty" przez rowerzystke na poboczu, ktora bez watpienia zauwazyl kierowca. Ja, zwykly prostak, skoncentruje uwage na tym rowerzyscie, ktorego zauwazylem. Wielki, posmiertny szacun dla kierowcy, ktory wypatrzyl tego nieoswietlonego.

    > Zaskoczę cię: widząc oświetlonego rowerzystę zachowuję ostrożność. I owszem. Ws
    > zyscy wiemy, że rowerzystom zdarza się jeździć obok siebie.

    Skad pewnosc, ze nie zrobil tego kierowca busa?

    > Nie są to deklaracje zza monitora. Wielokrotnie uniknąłem zderzenia z sarną, je
    > leniem, dzikiem, czy nieoświetlonym rowerzystą. To pewnie dlatego, że nie zależ
    > y mi za cenę życia napie...ć ile wlezie po drodze publicznej... wróć... miało b
    > yć - budować PKB gospodarki.

    Patrz wyzej.

    > Znaczy co? Wpatrują się w jego piękne oczęta i przestają patrzeć na sytuację wk
    > oło, nie dopuszczając możliwości, że oprócz dostrzeżonego w ruchu na drodze pub
    > licznej, mogą na niej znajdować się też inni?

    A w szczegolnosci na jej srodku. Tak, tak robia wszyscy, ktorzy dostrzega oswietlony rower na poboczu.
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal... ZNOWU :))))
    I niech tak juz zostanie.
  • agios_pneumatos 28.06.13, 11:51
    Ja po prostu nie wierzę, że busiarz jechał przepisowo.
  • edek40 28.06.13, 12:00
    > Ja po prostu nie wierzę, że busiarz jechał przepisowo.

    I to przesadza o jego winie. Rowerzysta ma prawo byc nieoswietlony, poniewaz busiarz jechal nieprzepisowo.

    Mam nadzieje, ze sad stosuje inne metody.
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal... ZNOWU :))))
    I niech tak juz zostanie.
  • agios_pneumatos 28.06.13, 13:18
    edek40 napisał:

    > > Ja po prostu nie wierzę, że busiarz jechał przepisowo.
    >
    > I to przesadza o jego winie. Rowerzysta ma prawo byc nieoswietlony, poniewaz bu
    > siarz jechal nieprzepisowo.
    >
    > Mam nadzieje, ze sad stosuje inne metody.

    Próbujesz mi wmówić, że gdzieś pisałem o niewinności rowerzystów?

    A sąd owszem stosuje inne metody. Znacznie inne niż to foro.
  • edek40 28.06.13, 13:26
    > Próbujesz mi wmówić, że gdzieś pisałem o niewinności rowerzystów?

    Doszukiwales sie winy kierowcy. I to tylko z tego powodu, ze klasyfikujesz kierowcow busow.
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal... ZNOWU :))))
    I niech tak juz zostanie.
  • agios_pneumatos 28.06.13, 15:20
    edek40 napisał:

    > > Próbujesz mi wmówić, że gdzieś pisałem o niewinności rowerzystów?
    >
    > Doszukiwales sie winy kierowcy. I to tylko z tego powodu, ze klasyfikujesz kier
    > owcow busow.

    Nie winy, a jednego z czynników doprowadzających do całej sytuacji.
  • edek40 28.06.13, 15:29
    > Nie winy, a jednego z czynników doprowadzających do całej sytuacji.

    Jaka predkosc zalecasz, nie tylko busiarzom, aby bezpiecznie mogli ominac stojacego na srodku szosy rowerzyste z nienalezytym oswietleniem w czasie manewru omijania stojacego i oswietlonego roweru na poboczu. Przypominam o koniecznosci zachowania 1 m odstepu od roweru.
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal... ZNOWU :))))
    I niech tak juz zostanie.
  • agios_pneumatos 28.06.13, 16:36
    Podobno droga zatrzymania takiego busa z prędkości tam obowiązującej to ok. 50m, przy 'zasięgu' świateł mijania ok. 50m.
  • edek40 27.06.13, 12:59
    > Dwa: nie sądzisz, że było tak, iż busiarz zobaczył jakieś światełko i dalej nap
    > ie...ł ile wlezie? Nie wiem czemu, ale ja mam tak, że jak widzę rowerzystę, to
    > zachowuję ostrozność, zamiast napie...ć dalej w samozadowoleniu, że omijam zawa
    > lidrogę.

    Ja tez tak mam. Jak, jakims cudem, dostrzege rowerzyste w nocy, wciskam hamulec do oporu. Wszak oczywiste jest, ze po jego lewej moze byc inny, nieoswietlony. Moze byc nawet dwoch, albo trzech...
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal... ZNOWU :))))
    I niech tak juz zostanie.
  • agios_pneumatos 27.06.13, 16:22
    edek40 napisał:

    > > Dwa: nie sądzisz, że było tak, iż busiarz zobaczył jakieś światełko i dal
    > ej nap
    > > ie...ł ile wlezie? Nie wiem czemu, ale ja mam tak, że jak widzę rowerzys
    > tę, to
    > > zachowuję ostrozność, zamiast napie...ć dalej w samozadowoleniu, że omij
    > am zawa
    > > lidrogę.
    >
    > Ja tez tak mam. Jak, jakims cudem, dostrzege rowerzyste w nocy, wciskam hamulec
    > do oporu. Wszak oczywiste jest, ze po jego lewej moze byc inny, nieoswietlony.
    > Moze byc nawet dwoch, albo trzech...

    Jednak masz wyobraźnię. Pewnie nauczyła cię dużo po zachowaniu ciągnika.
  • edek40 28.06.13, 11:02
    > Jednak masz wyobraźnię. Pewnie nauczyła cię dużo po zachowaniu ciągnika.

    Tego ciagnika, ktory wtargnal na pas ruchu PATRZAC na moj samochod?

    Do czego zmierzasz?
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal... ZNOWU :))))
    I niech tak juz zostanie.
  • agios_pneumatos 28.06.13, 11:52
    Do tego, że gdy widzisz taką sytuację to możesz spodziewać się wszystkiego.
  • edek40 28.06.13, 12:02
    > Do tego, że gdy widzisz taką sytuację to możesz spodziewać się wszystkiego.

    Przyjmijmy, ze jedziesz prosta droga z pasem awaryjnym. Z przeciwka jedzie TIR, a na poboczu stoi ciagnik. Wysepki brak, aby Ci nie przeslaniala rozumowania.

    Jak postepujesz?
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal... ZNOWU :))))
    I niech tak juz zostanie.
  • agios_pneumatos 28.06.13, 13:20
    edek40 napisał:

    > > Do tego, że gdy widzisz taką sytuację to możesz spodziewać się wszystkieg
    > o.
    >
    > Przyjmijmy, ze jedziesz prosta droga z pasem awaryjnym. Z przeciwka jedzie TIR,
    > a na poboczu stoi ciagnik. Wysepki brak, aby Ci nie przeslaniala rozumo
    > wania.
    >
    > Jak postepujesz?

    Podobno ciągnik był w ruchu, ale pal licho. Jeśli jest to w obrębie skrzyżowania, na którym jest wysepka, a za kierownicą ciągnika widzę człowieka to oczywiście napie...m ile wlezie. Wszak od mojego zapie...nia i pracowitości poprawi się los traktorzysty, którego w niedługim czasię dzięki takim szybkim i przedsiębiorczym jak ja będzie stać na Lamborghini.
  • edek40 28.06.13, 13:28
    > Podobno ciągnik był w ruchu, ale pal licho

    Zatrzymal sie. Ale pal licho!

    > Jeśli jest to w obrębie skrzyżowani
    > a, na którym jest wysepka, a za kierownicą ciągnika widzę człowieka to oczywiśc
    > ie napie...m ile wlezie.

    Kto tak jechal?
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal... ZNOWU :))))
    I niech tak juz zostanie.
  • agios_pneumatos 28.06.13, 15:22
    edek40 napisał:

    > > Podobno ciągnik był w ruchu, ale pal licho
    >
    > Zatrzymal sie. Ale pal licho!

    Acha, bo zabrzmiało jakby cały czas był statyczny. Wybacz.

    >
    > > Jeśli jest to w obrębie skrzyżowani
    > > a, na którym jest wysepka, a za kierownicą ciągnika widzę człowieka to oc
    > zywiśc
    > > ie napie...m ile wlezie.
    >
    > Kto tak jechal?

    Ci, którzy budują dobrobyt w Najjaśniejszej.
  • edek40 28.06.13, 15:25
    > Acha, bo zabrzmiało jakby cały czas był statyczny. Wybacz.

    Ja nawiazalem tylko do kwestii spodziewania sie wszystkiego na drodze. Ja wiem, ze stojacy przed wysepka ciagnik z kierowca widzacym mnie, moze ruszyc.

    Ciekaw jestem czego Ty spodziewasz sie po stojacym na pasie awaryjnym ciagniku i to bez wysepki. Ciekaw jestem najjasniejszej drogi Twojego postepowania.
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal... ZNOWU :))))
    I niech tak juz zostanie.
  • agios_pneumatos 28.06.13, 16:50
    J.w. zamykam oczy i napie...m ile wlezie, by polepszyć byt traktorzysty.
  • edek40 28.06.13, 20:28
    > J.w. zamykam oczy i napie...m ile wlezie, by polepszyć byt traktorzysty.

    Kazdy po swojemu.

    Ja znacznie zwolnilem.
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal... ZNOWU :))))
    I niech tak juz zostanie.
  • agios_pneumatos 28.06.13, 20:37
    A ja nie przywaliłem.
  • bimota 26.06.13, 16:27
    "przy prawej zewnętrznej osi jezdni" OZNACZA "w osi prawego pasa" ?
  • qqbek 27.06.13, 10:00
    bimota napisał:

    > "przy prawej zewnętrznej osi jezdni" OZNACZA "w osi prawego pasa" ?

    Droga jednopasmowa ma jedną oś symetrii centralnej, każdy z jej pasów ma też swoją oś symetrii.
    Tak więc tak - słowa "prawa, zewnętrzna oś jezdni" dla mnie oznaczają środek pasa ruchu (lub jego okolice).
    --
    Jednym z najmilszych doświadczeń w życiu jest być celem, nie będąc trafionym (W.Churchill)
  • qqbek 27.06.13, 15:40
    Link do miejsca zdarzenia.

    1. To nie jest skrzyżowanie.
    2. Tam nie ma żadnych zabudowań, poza knajpą.
    3. Choć na zdjęciach Google może wydawać się inaczej, pobocza mają po ponad metr szerokości i lepszą nawierzchnię, niż jezdnia (a więc tam i tylko tam powinni znajdować się oświetleni i trzeźwi rowerzyści).
    4. Kierowca busa, który zabił się próbując ratować jełopów mógł co najwyżej najechać na część obszaru wyłączonego z ruchu znakami poziomymi (bo rowerzyści stojący na pasie ruchu drogi międzynarodowej to przecież u nas standard i miał obowiązek spodziewać się ich, pośrodku niczego, tuż po wyjeździe z lasu).
    --
    Jednym z najmilszych doświadczeń w życiu jest być celem, nie będąc trafionym (W.Churchill)
  • jowita771 29.06.13, 08:47
    Gdyby w samochodach były hamulce, to można byłoby przyhamować i wyprzedzić rowerzystów dopiero, jak nie ma nic na drugim pasie, a nie pchać się na trzeciego.
    --
    A tu mamy znów piżamę lila
    gdy przyjdzie chwila na jakieś słodkie sam na sam.
    W takiej piżamie do gustu damie przypadnie nawet zwykły cham.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka