Dodaj do ulubionych

Co oznacza zielone światło

17.08.04, 15:33
Zainspirowany jednym z wątków chciałbym zwrócić uwagę, co wg KD oznacza
zielone światło. Okazuje się, że wcale nie oznacza że jadąc na zielonym ma
się pierwszeństwo.

1) sygnał zielony - zezwolenie na wjazd za sygnalizator,

nie ma tu nic o pierwszeństwie.
To pewnie przeoczenie autorów KD.
Był kiedyś taki wątek, gdzie ktoś pytał kto ma pierwszeństwo gdy wg znaków
droga z pierwszeństwem skręca i są światła - czy mając zielone i jadąc na
wprost z podporządkowanej muszę ustępować pierwszeństwa jadącym główną z
naprzeciwka i skręcającym w lewo zgodnie z przebiegiem pierwszeństwa (też
mają zielone).
Wg przepisów zielone światło pozwala tylko na wjazd za sygnalizator, nie
precyzuje kto ma pierwszeństwo w tej sytuacji - czyni to KD (jadący z
podporządkowanej na wprost), ale przecież ważniejsze są znaki - a więc
skręcający.
Jest to sytuacja niedopuszczalna, ponieważ jadący drogą główną i
podporządkowaną mają w tym samym czasie zielone światło (to czy główna skręca
czy nie jest mało istotne). Podobno już polikwidowano takie oznakowanie
skrzyżowań.

Inna sytuacja: jadę drogą główną na wprost, wjechałem za sygnalizator (jest
zielone) ale jeszcze nie na skrzyżowanie i zatrzymałem się, bo akurat z boku
przejeżdżała karetka. Gdy karetka przejechała, chcę jechać do przodu, ale z
boku zapaliło się zielone i pojazdy z podporządkowanej już ruszyły. Wg
przepisów to ja mam jednak pierwszeństwo, bo jadę drogą główną, a oni mają
jedynie zezwolenie na wjechanie za sygnalizator.

Kto nie wierzy - niech sam poczyta KD.

Gdyby doszło do rozpraw sądowych, okazałoby się, że ci, którzy byli
przekonani o swoim pierwszeństwie, są winni. A wszystko dzięki naszemu KD,
który jest napisany tak a nie inaczej. Przez fachowców oczywiście.

Za jakiś czas podrzucę temat o wyprzedzaniu.

--
www.prawojazdy.com.pl/display.php?site=79#d1

--
www.prawojazdy.com.pl/display.php?site=79#d1
Edytor zaawansowany
  • 17.08.04, 17:14
    klemens1 napisał:


    > Inna sytuacja: jadę drogą główną na wprost, wjechałem za sygnalizator (jest
    > zielone) ale jeszcze nie na skrzyżowanie i zatrzymałem się, bo akurat z boku
    > przejeżdżała karetka. Gdy karetka przejechała, chcę jechać do przodu, ale z
    > boku zapaliło się zielone i pojazdy z podporządkowanej już ruszyły. Wg
    > przepisów to ja mam jednak pierwszeństwo, bo jadę drogą główną, a oni mają
    > jedynie zezwolenie na wjechanie za sygnalizator.
    >
    > Kto nie wierzy - niech sam poczyta KD.
    >

    Oj, poczytam, poczytam!

    Jeszcze wyjdzie, że z Ciebie wyjdzie jakiś drugi Kopernik - podważysz zasady
    obecnego świata (ruchu drogowego) ;-)

    Mejson
    --
    Join the Army. Meet interesting people. Kill them.
  • 18.08.04, 23:57
    > Jeszcze wyjdzie, że z Ciebie wyjdzie jakiś drugi Kopernik - podważysz zasady
    > obecnego świata (ruchu drogowego) ;-)

    Ja ich nie podważam. One są takie jak napisałem.

    --
    www.prawojazdy.com.pl/display.php?site=79#d1
  • 17.08.04, 22:25
    > Był kiedyś taki wątek, gdzie ktoś pytał kto ma pierwszeństwo gdy wg znaków
    > droga z pierwszeństwem skręca i są światła - czy mając zielone i jadąc na
    > wprost z podporządkowanej muszę ustępować pierwszeństwa jadącym główną z
    > naprzeciwka i skręcającym w lewo zgodnie z przebiegiem pierwszeństwa (też
    > mają zielone).
    wg. konwencji wiedenskiej w tym przypadku jadac na wprost (z podporzadkowanej)
    mam pierwszenstwo, a skrecajac w prawo ustapuje skrecajacemu w lewo (poniewaz
    skrecam w droge zamknietą, tzn. z czerwonym swiatlem)
    > Inna sytuacja: jadę drogą główną na wprost, wjechałem za sygnalizator (jest
    > zielone) ale jeszcze nie na skrzyżowanie i zatrzymałem się, bo akurat z boku
    > przejeżdżała karetka. Gdy karetka przejechała, chcę jechać do przodu, ale z
    > boku zapaliło się zielone i pojazdy z podporządkowanej już ruszyły. Wg
    > przepisów to ja mam jednak pierwszeństwo, bo jadę drogą główną, a oni mają
    > jedynie zezwolenie na wjechanie za sygnalizator.
    oczywiscie, zgadza sie przeciez musimy pozwolic opuscic samochodom
    skrzyzowanie , a nie pchac sie (gdzies to jest w KD poxniej poszukam)
  • Gość: luis IP: *.aster.pl / *.aster.pl 11.10.04, 23:01
    W Warszawie na skrzyżowaniach prawie nigdy kierowcy mający już zielone nie
    pozwalają na zjazd ze skrzyżowania samochodoi, który czekał na możliwość skrętu
    w lewo na środku skrzyzowania. Wszyscy się spieszą, choć sami nie wiedzą po co,
    bo zazwyczaj i tak siadają w fotelu i przełączają kanały w TV. Gdyby byli w
    domu 1 minutę później, no to tragedia !
  • 18.08.04, 13:00
    Jak wreszcie kupię sobie coś większego (min. landcruisera), to zielone =
    zamknij oczy i jedź. A póki co jest jak piszesz.
    Pozdrawiam
  • 18.08.04, 13:29
    klemens1: [...]wg przepisów to ja mam jednak pierwszeństwo, bo jadę drogą
    główną, a oni mają jedynie zezwolenie na wjechanie za sygnalizator.

    Co ty wygadujesz za głupoty?
    Znaki nadawane przez sygnalizatory świetlne sa przeciez WAŻNIEJSZE, stoją w
    hierarchii wyżej niz znaki pionowe (to te z blachy).
    Światło zielone oznacza, że kierunek jazdy NA WPROST przez skrzyżowanie jest
    otwarty i bezkolizyjny. Nie oznacza to wcale, że w poprzek nie będzie
    przejeżdzał na czerwonym wtedy jakiś pijany baran albo np sanitarka na sygnale
    czy straż pożarna. Przy większych skrzyżowaniach z dużym ruchem pojazdów nawet
    skręt W LEWO jest bezkolizyjny i nie trzeba się zatrzymywać przed przejściem
    dla pieszych bo i wtedy nawet dla nich jest zakaz przejścia (pali się dla nich
    czerwone)a pojazdy z naprzeciwka mają też czerwone i można je śmiało olać.


  • 18.08.04, 23:56
    > Co ty wygadujesz za głupoty?
    > Znaki nadawane przez sygnalizatory świetlne sa przeciez WAŻNIEJSZE, stoją w
    > hierarchii wyżej niz znaki pionowe (to te z blachy).
    > Światło zielone oznacza, że kierunek jazdy NA WPROST przez skrzyżowanie jest
    > otwarty i bezkolizyjny.

    Gdzie w KD jest napisane że "Światło zielone oznacza, że kierunek jazdy NA WPROST przez skrzyżowanie jest otwarty i bezkolizyjny"?

    Umówmy się w jednej kwestii - jeżeli coś ci się nie podoba w tym co piszę, to możesz to skrytykować i w ogóle zmieszać z błotem, ale pod jednym warunkiem - opieraj się na obowiązujących przepisach ruchu drogowego. Jeżeli ich nie znasz - nie wypowiadaj się.

    --
    www.prawojazdy.com.pl/display.php?site=79#d1
  • Gość: olo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.08.04, 06:45
    Oczekujesz, drogi Klemensie, jak zwykle od Kodeksu prostych i jasnych przepisów
    dotyczących konkretny elementów infrastruktury drogowej. Tym razem oczekujesz
    rozdziału pt. "Sygnalizacja świetlna" i opisania w nim wszelkich regulacji.
    Niestety, jest to niemożliwe.
    Kolega w pewnym sensie ma rację. Tyle, że może nie bezkolizyjny przejazd NA
    WPROST ale; mając zielone światło mam pierwszeństwo w jeździe na wprost.
    Sygnalizacja świetlna pozwala lub nie pozwala na wjazd na skrzyżowanie.
    POzostałe warunki jak: wjazd na skrzyżowanie, opuszczanie skrzyżowania,
    hirarchia znaków itp. określają inne przepisy KOdeksu Drogowego. Rozumiem, że
    forum Bezpieczenstwo, jakoś ostatnimi czasy podumarło i zapragnąłeś je ponownie
    rozruszać.
  • Gość: wamal IP: *.proxyplus.cz / 213.17.208.* 19.08.04, 16:18
    Niestety życie dopisało nieraz interpretację do (wydawałoby się logicznych)
    znaków i sygnałów drogowych. Wjazd na skrzyżowanie na zielonym świetle
    zakończył się zderzeniem ze ścigającym złodzieja radiowozem i śmiercią
    kierującej. A wjazd sławetnej kolumny BOR(jadącej, bo jakżeby inaczej zgodnie z
    przepisami) na rondo i bliskie spotkanie trzeciego stopnia z prywatnym Tico. Ów
    Vip był zdaje się ministrem transportu. Przedwojenny minister (w
    przeciwieństwie do uczestnika wspomnianego zdarzenia) wysiadłby z samochodu,
    przeprosił za zdarzenie - niezależnie od tego kto byłby winny. I jak tu nie
    tęsknić za starymi czasami?
  • Gość: olo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.08.04, 22:32
    Ale my mówimy o Kodeksie Drogowym, a nie dzikich obyczajach
  • 20.08.04, 09:48
    Osobiście, wydaje mi się że polski KD nie jest jeszcze najgorszy... To ta
    interpretacja wszędzie kuleje. Jeżdżąc trochę po "cywilizowanych" (co oznacza
    takich, w których od wielu dziesięcioleci przyzwyczajono się do dużego
    natężenia ruchu) krajach zauważyłem, że oznakowanie dróg i organizacja ruchu
    naprawdę mogą być takie, jakie być powinny: proste, czytelne, dobrze widoczne
    logiczne, i nie pozostawiające wątpliwości. Niestety, w Polsce ciągle łatwo
    jest pogubić się w plątaninie pasów lub przeczących sobie nawzajem znaków
    ("zakaz wyprzedzania" - często stojący gdzieś w rowie lub zasłonięty przez
    parkującą ciężarówkę i linia przerywana), spowodować zamieszanie na rondzie,
    które nie jest rondem tylko zwykłym skrzyżowaniem dróg dwujezdniowych (a
    świadczyć ma o tym brak znaku "ruch okrężny"), zastanawiać się na środku
    skrzyżowania kto właściwie ma tu pierwszeństwo (bo stojący wcześniej znak
    pokazujący "kierunek pierwszeństwa przejazdu" pokazuje jakieś dziwne zawijasy,
    niekoniecznie pasujące do układu skrzyżowania)... Może kiedyś to też
    się "dotrze", szkoda tylko, że wcześniej ileś tam osób musi stracić życie oraz
    iluś tam "jeleni" musi zapłacić idiotyczne, niezbyt uzasadnione mandaty,
    zresztą , może właśnie o to chodzi?
  • Gość: gienek IP: *.aster.pl / *.aster.pl 11.10.04, 23:02
    a to ciekawe z tymi dużymi skrzyżowaniami. A np. Grójecka / Bitwy Warszawskiej
    w Wwie? Ogromne skrzyżowanie a wcale nie bezkolizyjne...
  • Gość: tor IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.04, 23:34
    Raczej chodzi o sygnalizatory kierunkowe przy których określono wyraźnie
    bezkolizyjny ruch w kierunku świecącej strzałki.
    Zabroniony jest w tym przypadku ruch niezgodny ze strzałką.
    pozdr
  • 22.08.04, 18:59
    - sygnał zielony - zezwolenie na wjazd za sygnalizator, a co potem ?
    Stare kodeksy jednoznacznie i prosto określały zachowanie przed, na i za
    skrzyżowaniem. Obecnie ustawodawca zakłada, że kierowca wie co będzie dzialo
    się na skrzyżowaniu na które dopiero wjedzie i wjeżdżając musi dostosować się
    do sytuacji która dopiero wystąpi. Przy czym kierowca napewno wie jakie znaki i
    sygnały obowiązują innych uczestników ruchu.

    - sygnał zielony - zezwolenie na wjazd za sygnalizator, a co potem ?
    Potem było tak: stoję na światłach - czerwone na sygnalizatorze na wprost i
    czerwone na sygnalizatorze do skrętu w prawo. Zapala sie zielone na wprost i
    zielone na sygnalizatorze dla skrętu w prawo. Nie strzałeczka, ale osobny
    sygnalizator dla skręcających w prawo. Ruszam i skręcam w prawo i nagle
    dojeżdżając do pasów dla pieszych przed maskę pakuje mi się facet prowadzący
    rower ( prowadzi rower po pasach - chwała mu za to ). Hamuję i widzę, że facet
    ma zielone i wszedł prawidłowo.
    A więc takie określenie zielonego swiatła nabiera zupełnie innego znaczenia niż
    interpretowane do tej pory.

    A jeśli nie było to przejście dla pieszych tylko jezdnia?
  • Gość: olo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.08.04, 06:44
    marczew napisał:
    A jeśli nie było to przejście dla pieszych tylko jezdnia?
    --------------------------
    Nic to nie zmienia, czy jest przejście dla pieszych czy nie ma, kierowca
    skręcając w prawo ma obowiązek przepuścić pieszego będącego na jezdni.

    Nawet jeżeli na sygnalizatorze widzisz czerwone, pieszy mógł na nie wejść kiedy
    miał zielone. Przejście jest integralną częścią skrzyżowania i nie możesz go
    przejechać (pieszego) ponieważ on nie opuścił skrzyżowania. Sprawa jest śliska
    i dlatego lepiej uważać na pieszych, chyba, że znajdzie się świadek stojący na
    przejściu, który zezna, że ofiara wkroczyła na pasy na czerwonym świetle. Swoim
    zielonym dostałeś jedynie zezwolenie na wjazd na skrzyżowanie, a nie na
    opuszczenie go.
  • 23.08.04, 13:49
    > Potem było tak: stoję na światłach - czerwone na sygnalizatorze na wprost i
    > czerwone na sygnalizatorze do skrętu w prawo. Zapala sie zielone na wprost i
    > zielone na sygnalizatorze dla skrętu w prawo. Nie strzałeczka, ale osobny
    > sygnalizator dla skręcających w prawo. Ruszam i skręcam w prawo i nagle
    > dojeżdżając do pasów dla pieszych przed maskę pakuje mi się facet prowadzący
    > rower ( prowadzi rower po pasach - chwała mu za to ). Hamuję i widzę, że
    facet
    > ma zielone i wszedł prawidłowo.

    Coś z sygnalizacją nie tak - jeżeli masz kierunkowy sygnalizator zielony, to
    oznacza on że powinieneś mieć ruch bezkolizyjny.

    --
    www.prawojazdy.com.pl/display.php?site=79#d1
  • Gość: olo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.08.04, 13:51
    Bezkolizyjny z samochodami, nie z pieszymi. Na wielu krzyżówkach jest tak, jak
    opisuje kolega w poście. NIc nowego.
  • Gość: kafar IP: *.emrsn.co.uk / *.emrsn.co.uk 23.08.04, 15:03
    § 97. 1. Sygnały świetlne nadawane przez sygnalizator kierunkowy S-3 dotyczą
    kierujących jadących w kierunkach wskazanych strzałką (strzałkami).
    2. Przepisy § 95 ust. 1 i 2 stosuje się odpowiednio do sygnałów nadawanych
    przez sygnalizator kierunkowy S-3.
    3. Sygnał zielony nadawany przez sygnalizator kierunkowy S-3 oznacza, że
    podczas jazdy we wskazanym kierunku nie występuje kolizja z innymi uczestnikami
    ruchu.
    4. Sygnalizatory kierunkowe S-3 nadające sygnały przeznaczone tylko dla
    pojazdów skręcających w lewo mogą nie być umieszczone po prawej stronie drogi.

    Gość portalu: olo napisał(a):
    > Bezkolizyjny z samochodami, nie z pieszymi. Na wielu krzyżówkach jest tak,
    jak
    > opisuje kolega w poście. NIc nowego.

    Do tej pory uważałem pieszych za uczestników ruchu :)
    Idąc Twoim tokiem rozumowania równie normalna byłaby sytuacja, że zarówno
    kierowcy na dordze jak i piesi na przejściu przez tą drogę mają jednocześnie
    zielone światło.
  • Gość: olo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.08.04, 15:33
    Po wysłaniu postu, spodziewałem się tej reprymendy. Zakładam, że sprawdziłeś
    definicję "uczestnik ruchu"?
  • Gość: kafar IP: *.emrsn.co.uk / *.emrsn.co.uk 23.08.04, 16:23
    Tak, ale dopiero teraz (ale na szczęście intuicja mi dobrze podpowiadała)

    17) "uczestnik ruchu" - pieszego, kierującego, a także inne osoby przebywające
    w pojeździe lub na pojeździe znajdującym się na drodze;

  • Gość: olo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.08.04, 17:30
    Znaczy sie ty znalazł chochlika. Szukajmy dalej w takim razie.
    olo
  • 30.08.04, 19:27
    Sprawa się wyjaśniła. Obecnie stoi jeden sygnalizator z warunkową strzałką.
    Obawiam się, że zmieniono sygnalizację "po fakcie".
  • 30.08.04, 19:57
    Sygnalizator stoi 10 metrów przed skrzyżowaniem. No to mam zielone swiatło,
    przejechałem za sygnalizator. W tym momencie skończyło się prawo dotyczące
    zielonego światła, które zezwalało tylko na minięcie sygnalizatora. Jestem na
    wjeżdzie na skrzyżowanie, nie wiem jakie światła mają inni użytkownicy. I teraz
    obowiązuje zachowanie się jak na skrzyżowaniu o ruchu nie regulowanym?

    Samo sformuowanie "zezwolenie na wjazd za sygnalizator,..." nic nie wnosi.

    Dotychczas jak wjeżdżałem na przejazd tramwajowy (kolejowy) z pełną
    sygnalizacją sygnalizacją mając zielone, to wiedziałem że mam pierwszeństwo i
    bezpieczny przejazd (oczywiście teoretycznie).
  • Gość: tac IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.04, 14:38
    W konwencji genewskiej:
    "SYGNAŁY ŚWIETLNE RUCHU DROGOWEGO

    Artykuł 53

    1. Światła sygnałów świetlnych w ruchu drogowym będą mieć znaczenie
    następujące:
    a)w systemie trójkolorowym:
    światło czerwone oznacza, że pojazdy nie mają prawa przejazdu;
    światło zielone oznacza, że pojazdy mają prawo przejazdu.
    Gdy światło żółte jest używane po świetle zielonym, oznacza ono, że
    pojazdy nie mają prawa przejazdu mimo sygnału, chyba że znajdują się
    tak blisko sygnału w chwili zapalenia się żółtego światła, że nie mogą
    już zatrzymać się przed sygnałem, zachowując dostateczne
    bezpieczeństwo...."

    W naszych poprzednich przepisach był zapis ,że swiatło zielone zezwala na ruch.
    I nic więcej.

    Teraz mamy zezwolenie na wjazd za sygnalizator i nic więcej a więc nie ma
    przejazdu, nie ma ruchu jesli nie ma warunków ku temu.
    Tak by to można było rozumieć i dalej stosować ogólną zasadę pierwszeństwa.
    Też bym wolał,żeby to było wyraznie zapisane tym bardziej, że spotykam
    skrzyżowania, gdzie za swiatłami umieszcza sie znak STOP. W jakim celu? Nie
    wiem.
    pozdr
  • 02.09.04, 15:00
    Znak STOP za światłami może sobie spokojnie stać i czekać na zepsucie się
    sygnalizatorów :-) Obowiązuje przecież hierarchia ważności znaków!!

    vatseq
  • 02.09.04, 22:46
    vatseq napisał:

    > Znak STOP za światłami może sobie spokojnie stać i czekać na zepsucie się
    > sygnalizatorów :-) Obowiązuje przecież hierarchia ważności znaków!!

    Tylko że STOP dotyczy pierwszeństwa przejazdu, a światła tego nie określają - one określają tylko czy można wjechać za sygnalizator, czy nie.

    --
    www.prawojazdy.com.pl/display.php?site=79#d1
  • Gość: olo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.09.04, 08:19
    To się nazywa skrzyżowanie z ruchem kierowanym i obowiązuje porzundek: policja,
    semafor i znak na słupku i nie kombinuj Klemens.
  • 03.09.04, 22:49
    Gość portalu: olo napisał(a):

    > To się nazywa skrzyżowanie z ruchem kierowanym i obowiązuje porzundek: policja,
    >
    > semafor i znak na słupku i nie kombinuj Klemens.

    Semafor i znak na słupku dotyczą czego innego - tak jest napisane w KD. Po to rozpocząłem ten wątek, żeby wskazać, jak KD jest w niektórych miejscach bezsensowny.

    --
    www.prawojazdy.com.pl/display.php?site=79#d1
  • Gość: olo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.09.04, 05:43
    eeee tam.
  • Gość: olo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.09.04, 06:34
    Cały kodeks mam przeczytać??? To ponad moje siły.
  • Gość: tiggy IP: *.wroc.bauer.pl / 195.94.215.* 10.09.04, 13:37
    Art. 5. 1. Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze są obowiązani
    stosować się do poleceń i sygnałów dawanych przez osoby kierujące ruchem lub
    uprawnione do jego kontroli, sygnałów świetlnych oraz znaków drogowych, nawet
    wówczas, gdy z przepisów ustawy wynika inny sposób zachowania niż nakazany przez
    te osoby, sygnały świetlne lub znaki drogowe.

    2. Polecenia i sygnały dawane przez osoby kierujące ruchem lub uprawnione do
    jego kontroli mają pierwszeństwo przed sygnałami świetlnymi i znakami drogowymi.

    3. Sygnały świetlne mają pierwszeństwo przed znakami drogowymi regulującymi
    pierwszeństwo przejazdu.

    Klemens .. przeciez to proste ... jak sa swiatla, to maja pierwszenstwo nad znakami.
  • Gość: olo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.09.04, 13:47
    Oj, oj a już myslałem, że wątek spłynie. Klemens do tablicy. Jest takie
    powiedzenie, było mottem w Razem wieki całe temu, "wszystko jest trudne, zanim
    stanie się proste". Nasz kolega Klemens zdaje się odwracać sentencję, co chyba
    stanie się jego mottem "wszystko jest proste, zanim nie stanie się trudne".
    Uśmiechnij się Klemens, nie ma w tym cienia złośliwości.
    pozdrawiam olo
  • 13.09.04, 12:11
    Gość portalu: tiggy napisał(a):

    > Art. 5. 1. Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze są obowiązani
    > stosować się do poleceń i sygnałów dawanych przez osoby kierujące ruchem lub
    > uprawnione do jego kontroli, sygnałów świetlnych oraz znaków drogowych, nawet
    > wówczas, gdy z przepisów ustawy wynika inny sposób zachowania niż nakazany
    prze
    > z
    > te osoby, sygnały świetlne lub znaki drogowe.
    >
    > 2. Polecenia i sygnały dawane przez osoby kierujące ruchem lub uprawnione do
    > jego kontroli mają pierwszeństwo przed sygnałami świetlnymi i znakami
    drogowymi
    > .
    >
    > 3. Sygnały świetlne mają pierwszeństwo przed znakami drogowymi regulującymi
    > pierwszeństwo przejazdu.
    >
    > Klemens .. przeciez to proste ... jak sa swiatla, to maja pierwszenstwo nad
    zna
    > kami.

    To jest proste. Tylko że ja niestety piszę nie o pierwszeństwie świateł przed
    znakami, tylko o czym innym - i zrozumienie tego jest dla większości za trudne.
    Może taki przykład pomoże:
    Jest znak "jezdnia jednokierunkowa" i sygnalizator. Sygnalizator ma
    pierwszeństwo przed znakiem. Czy to oznacza, że ta jezdnia raz jest
    jednokierunkowa, a raz nie, w zależności od świateł na sygnalizatorze?
    Jeżeli przykład jest za trudny (nie tłumaczy on kwestii wprost, tylko
    naprowadza na pewien sposób myślenia, co często jest dla wielu zbyt wielkim
    wyzwaniem - mam nadzieję że sobie jednak poradzisz), to po prostu przeczytaj
    to, co napisałem na początku - tam wszystko jest bardzo prosto wyjaśnione.

    --
    www.prawojazdy.com.pl/display.php?site=79#d1
  • Gość: tiggy IP: *.wroc.bauer.pl / 195.94.215.* 13.09.04, 12:39
    Klemens czytaj ze zrozumieniem:

    3. Sygnały świetlne mają pierwszeństwo przed znakami drogowymi <b>regulującymi
    pierwszeństwo przejazdu.</b>

    Czyli dotyczy to tylko znaku pierwszenstwo przejazdu, ustap pierszenstwa
    przejazdu, stop oraz kreslajacym przebieg drogi z pierwszenstwem. Inne nie sa
    "kasowane". Czyli jezeli bez swiatel droga z pierszenstwem skreca w lewo, a jest
    zielone swiatlo (bez strzalek), to pierwszenstwo ma tez ten, ktory jedzie z
    naprzeciwka przed skrecajacym w lewo, ktory ma pierwszenstwo jak sygnalizator
    nei dziala.
  • 13.09.04, 15:07
    Gość portalu: tiggy napisał(a):

    > Klemens czytaj ze zrozumieniem:
    >
    > 3. Sygnały świetlne mają pierwszeństwo przed znakami drogowymi <b>regul
    > ującymi
    > pierwszeństwo przejazdu.</b>

    Ale te sygnały NIE REGULUJĄ PIERWSZEŃSTWA PRZEJAZDU.
    One tylko określają, że można wjechać za sygnalizator, ew. że (sygnalizator
    kierunkowy) w czasie nadawania sygnału zielonego nie następuje kolizja z innymi
    uczestnikami ruchu w kierunku wskazanym przez sygnalizator.

    > Czyli jezeli bez swiatel droga z pierszenstwem skreca w lewo, a jes
    > t
    > zielone swiatlo (bez strzalek), to pierwszenstwo ma tez ten, ktory jedzie z
    > naprzeciwka przed skrecajacym w lewo, ktory ma pierwszenstwo jak sygnalizator
    > nei dziala.

    Zielone światło (bez strzałek) nie rozstrzyga kto ma pierwszeństwo podczas
    skrętu w lewo. Rozstrzygają to znaki oraz przepisy. Znaki twierdzą że
    skręcający (o ile skręca droga z pierwszeństwem).

    --
    www.prawojazdy.com.pl/display.php?site=79#d1
  • Gość: tiges IP: *.wroc.bauer.pl / 195.94.215.* 13.09.04, 15:31
    "nawet wówczas, gdy z przepisów ustawy wynika inny sposób zachowania niż
    nakazany przez te osoby, sygnały świetlne lub znaki drogowe."

    a to doczytales? jak dla mnie jest jasne .. sygnaly maja pierszenstwo co jest
    napisane w kodeksie drogowym i to one decyduja. jezeli nie dzialaja wtedy znaki
    to obowiazuja podstawowe reguly (prawej dloni i ustapienie pierwszenstwa przy
    przy przecieciu lub zmianie pasa).
  • 13.09.04, 21:52
    Gość portalu: tiges napisał(a):

    > "nawet wówczas, gdy z przepisów ustawy wynika inny sposób zachowania niż
    > nakazany przez te osoby, sygnały świetlne lub znaki drogowe."

    > a to doczytales? jak dla mnie jest jasne .. sygnaly maja pierszenstwo co jest
    > napisane w kodeksie drogowym i to one decyduja.

    Nie dyskutuję nad tym czy sygnały świetlne mają pierwszeństwo przed znakami drogowymi i przepisami, tylko CO OZNACZAJĄ. Znajdź w KD zapis mówiący o tym że sygnały świetlne zmieniają pierwszeńśtwo przejazdu.
    Co do zatrzymywania się na znaku STOP i zielonym świetle - wg przepisów tak właśnie powinno się czynić. Światło zielone zezwala na wjazd za sygnalizator - to wszystko. Może więc mieć pierwszeństwo przed znakami któe ten wjazd regulują. Ponieważ kolor światła nic nie mówi o pierwszeństwie, więc w jaki sposób ma zmieniać znaczenie znaków drogowych regulujących pierwszeństwo?

    Nie miej do mnie pretensji, że umiem czytać KD i znajduję w nim błędy. Gdybym był prawnikiem, to lista błędów byłaby pewnie dłuższa od samego KD.

    Chcę wykazać (co jest dosyć proste), że KD został napisany amatorsko przez przypadkowych ludzi, tzn. posłów albo fachowców-znajomych. Są jednak fanatycy, którzy twierdzą (tak, Olo, to aluzja) że jest on napisany przejrzyście i nie ma w nim sprzeczności ani niedomówień. Za jakiś czas napiszę o kolejnym bezsensie.

    I żebyś nie zrozumiał źle moich intencji - nie zatrzymuję się na znaku STOP gdy mam zielone świato i nikogo do tego nie namawiam. Chcę tylko wskazać, jak wspaniały mamy KD. Swoją ewentualną irytację skieruj więc na fachowców, a nie na tych, co wytykają ich błędy.

    --
    www.prawojazdy.com.pl/display.php?site=79#d1
  • Gość: tiges IP: *.wroc.bauer.pl / 195.94.215.* 14.09.04, 09:04
    Boze .. ale przeciez pisze ze masz sie dostosowac do wazniejszych sygnalow
    "nawet wówczas, gdy z przepisów ustawy wynika inny sposób zachowania niż
    nakazany przez te osoby, sygnały świetlne lub znaki drogowe."

    to jasno okresla ze jak masz sie zachowywac. Oczywiscie sygnalizacja reguluje po
    prostu ruch. Nie ma nigdy tak, ze wszyscy maja nagle zielone. Ba jezeli
    wjedziesz na skrzyowanie, a z niego nei zjedziesz, to jest to twoja wina, bo nie
    masz prawa wjechac na skrzyzowanie, jak nie mozesz go opuscic. Tu jak widzidz sa
    dodatkowe przepisy okreslajace zachowanie w przypadku swiatel. Wiec nie ma
    potrzeby aby kodeks okreslal, ze ten co ma zielone ma pierszenstwo. On ma prawo
    wjechac na skrzyzowanie, a jak sie zachowac po tem reguluja dodatkowe przepisy.
  • 14.09.04, 09:46
    Gość portalu: tiges napisał(a):

    > Boze .. ale przeciez pisze ze masz sie dostosowac do wazniejszych sygnalow
    > "nawet wówczas, gdy z przepisów ustawy wynika inny sposób zachowania niż
    > nakazany przez te osoby, sygnały świetlne lub znaki drogowe."

    I te ważniejsze sygnały wcale NIE ZMIENIAJĄ PIERWSZEŃSTWA.

    > to jasno okresla ze jak masz sie zachowywac.

    Mogę wjechać za sygnalizator lub nie.

    > Oczywiscie sygnalizacja reguluje p
    > o
    > prostu ruch. Nie ma nigdy tak, ze wszyscy maja nagle zielone.

    Doprawdy? Niesamowite!
    Wbij sobie wreszcie, że tyle to ja wiem, tylko nie wiem dlaczego w KD nie
    napisali, że światła regulują pierwszeństwo przejazdu. Jedyne, na co się
    wysilili, to zagwarantowanie że przy strzałce kierunkowej (S-3) nie ma kolizji
    z innymi uczestnikami ruchu. Przy zwykłym sygnalizatorze (S-1) nawet tego nie
    gwarantują.

    > Wiec nie ma
    > potrzeby aby kodeks okreslal, ze ten co ma zielone ma pierszenstwo. On ma
    prawo
    > wjechac na skrzyzowanie, a jak sie zachowac po tem reguluja dodatkowe
    przepisy.

    Np. znaki określające pierwszeństwo, które nijak się mają do świateł (wg KD).

    --
    www.prawojazdy.com.pl/display.php?site=79#d1
  • Gość: tiges IP: *.wroc.bauer.pl / 195.94.215.* 13.09.04, 15:34
    aha .. jezeli to co mowisz byloby prawda, to bys musial puszczac gosci z prawej
    na rownorzednych, ktorzy maja strzalke zielona ... i zatrzymywac sie na stopie
    ... powodzenia w uskutecznianiu takiej awangardowej interpreracji przepisow.
  • 13.09.04, 12:44
    Zawsze jest jednokierunkowa, ale to akurat jest jedynie informacja dla Ciebie i
    nie zmienia ten znak układu ruchu na skrzyżowaniu. Natomiast jeżeli za
    semaforem jest znak STOP to w chwili gdy działają semafory znak ten NIE
    OBOWIĄZUJE. Ani ten, ani żadne inne regulujące ruch na skrzyżowaniu - czyli
    tzw. znaki zakazu i nakazu. Jeżeli semafory pogasną, musisz przed znakiem STOP
    się zatrzymać. Proste? Obawiam się jednak, że nie sprostałem wyzwaniu.
    olo
    --
    The one easy day was yesterday
  • 14.09.04, 06:25
    Przecież tu jest dokładnie wszystko wyjaśnione. Dalibóg, nie wiem gdzie ty
    widzisz problem. Jeżeli masz wątpliwości co do pierwszeństwa na skrzyżowaniu,
    gdzie ruch sterowany jest semaforami, to KD nie pozostawia tu żadnych
    wątpliwości. Masz zielone światło, czyli semafor pozwala żebyś wjechał se na
    krzyżówkę, a potem jest hierarchia znaków, ponieważ znalazłeś się na budowli
    drogowej nazywanej skrzyżowaniem, nie na czterech osobnych ulicach i ruch w
    tym organizmie jest sterowany światłami, mającymi wyższość nad znakami na
    słupkach. Dla mnie wszystko jasne. I pewnie nie tylko dla mnie. Założyłeś sobie
    na wstępie, że zielone światło MUSI dać Ci pierwszeństwo. To założenie z gruntu
    fałszywe. NIE MUSI. Jeżeli dotrze do Ciebie ten prosty fakt, pozbędziesz się
    problemu/
    pozdrawiam olo
    --
    The one easy day was yesterday
  • Gość: tiges IP: *.wroc.bauer.pl / 195.94.215.* 14.09.04, 09:07
    Ja juz koncze ta dyskusje. Dalem odpowiednie przepisy i wystarczy. Klemens
    wyciagnal przepis, ktory sam moze nie jest jednoznaczny, ale przeciez mozna
    znalezc odpowiednie zapisy jednoznacznie okreslajace porzadek na skrzyzowaniu.
    Dla mnie ET
  • 14.09.04, 09:51
    > Założyłeś sobie
    > na wstępie, że zielone światło MUSI dać Ci pierwszeństwo. To założenie z
    gruntu
    >
    > fałszywe. NIE MUSI.

    Olo, jesteś super niepojętnym facetem albo szybko zapominasz co czytałeś
    wcześniej. Toż właśnie piszę co chwila, że zielone światło nie oznacza
    pierwszeństwa, a Ty mi to nagle próbujesz tłumaczyć.
    Tiges z kolei twierdzi, że zielone światło daje pierwszeństwo, więc zupełnie co
    innego, ale w jakiś magiczny sposób zgadzacie się ze sobą.

    > Jeżeli dotrze do Ciebie ten prosty fakt, pozbędziesz się
    > problemu

    Do mnie dotarł już jak rozpoczynałem ten wątek. Przeczytaj sobie jeszcze raz.

    --
    www.prawojazdy.com.pl/display.php?site=79#d1
  • 14.09.04, 10:36
    Klemens, nie jestem w stanie pojąć o co Ci chodzi, ani w poście inicjującym
    wątek, ani później. Musisz spróbować z kimś innym. Pociesza mnie jedynie fakt,
    że w tym Ciebie niezrozumieniu nie jestem osamotniony.
    --
    The one easy day was yesterday
  • 14.09.04, 11:02
    Klemens napisał:
    Gdyby doszło do rozpraw sądowych, okazałoby się, że ci, którzy byli
    przekonani o swoim pierwszeństwie, są winni. A wszystko dzięki naszemu KD,
    który jest napisany tak a nie inaczej. Przez fachowców oczywiście.
    -------------
    Zajmę się jedynie podsumowaniem tego co napisałeś, bo całą resztę już
    wyjaśniono. Ci, którzy byli przekonani o swoim pierwszeństwie i doprowadzili do
    rozprawy sądowej, nie czytali kodeksu i sami sobie są winni. Gdyby się
    przykładali do nauki wiedzieliby, że zielone światło to jeszcze nie
    pierwszeństwo na skrzyzowaniu. I nie miej pretensji do kodeksu, bo akurat w tej
    kwestii nasz kodeks wyjaśnia wszystko i nie pozostawia, jeszcze raz powtórzę,
    nie pozostawia żadnych wątpliwości.



    --
    The one easy day was yesterday
  • 14.09.04, 11:51
    > Gdyby się
    > przykładali do nauki wiedzieliby, że zielone światło to jeszcze nie
    > pierwszeństwo na skrzyzowaniu. I nie miej pretensji do kodeksu, bo akurat w
    tej
    >
    > kwestii nasz kodeks wyjaśnia wszystko i nie pozostawia, jeszcze raz
    powtórzę,
    > nie pozostawia żadnych wątpliwości.

    I o tym właśnie cały czas piszę (myślałem że jasno i jednoznacznie). Czyli niby
    nie rozumiesz co piszę, ale przypadkowo myślisz tak samo.
    Co do niepozostawiania wątpliwości przez KD: ale byłyby jaja gdyby wszędzie
    zapalili w jednym czasie zielone światła. Wszystkim zezwoliliby na wjazd na
    skrzyżowanie, ale o pierwszeństwie decydowałyby znaki. Po paru minutach na
    każdym skrzyżowaniu byłoby kilka stłuczek i zapewne ofiar, a wszystko przez to
    że ludzie nie czytają KD i myślą że jak mają zielone światło, to mają też
    pierwszeństwo.
    Po takim doświadczeniu nauczyliby się, że jak mają zielone i są na
    podporządkowanej, to muszą się upewnić czy nic nie jedzie, a nawet czasem
    zatrzymać się na znaku STOP (super okazja dla policji żeby czatować na
    naiwnych - przejeżdżasz na zielonym i płacisz za niezatrzymanie się na znaku
    STOP).

    Wg mnie powinni poprawić KD, a nie przyzwyczajenia kierowców. Niechby chociaż
    zagwarantowali, że przy zielonym świetle jadący na poprzecznej drodze mają
    czerwone.
    No i to pierwszeństwo przed znakami - czy tak trudno napisać, że światła
    zmieniają przebieg pierwszeństwa? Wtedy od razu wiadomo że znaki decydujące o
    pierwszeństwie nie powinny być brane pod uwagę przy przejeżdżaniu skrzyżowania.

    Póki co, jak jest zielone światło to możesz wjechać na skrzyżowanie (jeżeli był
    znak zakazujący tego, to światła go anulują) i musisz stosować się do znaków
    określających pierwszeństwo (światła ich nie anulują bo nie określają
    pierwszeństwa).

    Niech żyją fachowcy piszący odpowiedzialne przepisy w stylu KD !!!

    --
    www.prawojazdy.com.pl/display.php?site=79#d1
  • Gość: tiges IP: *.wroc.bauer.pl / 195.94.215.* 14.09.04, 12:52
    To co oznacza przepis okreslajace pierszenstwo sygnalizatorow nad znakami? jakby
    wszyscy mieli zielone swiatlo, to obowiazywala by regula prawej reki a nie
    znaki. Po za tym to jest sytuacja mocno hipotetyczna.
  • 14.09.04, 13:12
    Gość portalu: tiges napisał(a):

    > To co oznacza przepis okreslajace pierszenstwo sygnalizatorow nad znakami?

    Chodziło zapewne o to, że światło określa pierwszeństwo przejazdu. Taki był na
    pewno zamiar autorów KD - i słusznie, tylko że zapomnieli tego dopisać.
    Zdanie w KD:
    "3. Sygnały świetlne mają pierwszeństwo przed znakami drogowymi regulującymi
    pierwszeństwo przejazdu."
    nic nie wnosi z logicznego punktu widzenia, bo sygnały świetlne dotyczą czego
    innego niż pierwszeństwo przejazdu.
    Zdanie to świadczy jednak o tym, że właśnie pierwszeństwo przejazdu mieli na
    myśli. Ale mieć to sobie mogli - nie napisali tego, co świadczy o ich
    kompetencjach.
    Czyli gdyby w KD napisane było coś w stylu "Sygnał zielony wskazuje, że na
    odcinku skrzyżowania za sygnalizatorem kierujący ma pierwszeństwo przejazdu w
    stosunku do innych uczestników ruchu z zastrzeżeniem (tu fragmenty o
    skręcaniu)" to w ogóle bym nie zaczynał tego wątku.


    > jakb
    > y
    > wszyscy mieli zielone swiatlo, to obowiazywala by regula prawej reki a nie
    > znaki. Po za tym to jest sytuacja mocno hipotetyczna.

    Teraz coś namieszałeś. Znaki określające mają pierwszeństwo przed regułą prawej
    ręki (która też określa pierwszeństwo, w przeciwieństwie do świateł). Czyli gdy
    przejeżdżasz przez skrzyżowanie bez świateł, to tak, jakbyś przejeżdżał przez
    skrzyżowanie ze światłami i każdy by miał zielone - każdy może wjechać na
    skrzyżowanie, ale pierwszeństwo określają znaki.
    Nie moja wina, że tak to napisali w KD.

    --
    www.prawojazdy.com.pl/display.php?site=79#d1
  • 14.09.04, 12:55
    "ale byłyby jaja gdyby wszędzie
    zapalili w jednym czasie zielone światła. Wszystkim zezwoliliby na wjazd na
    skrzyżowanie, ale o pierwszeństwie decydowałyby znaki.Po paru minutach na
    każdym skrzyżowaniu byłoby kilka stłuczek i zapewne ofiar, a wszystko przez to
    że ludzie nie czytają KD i myślą że jak mają zielone światło, to mają też
    pierwszeństwo."
    NIE DECYDOWAŁYBY ZNAKI BO DZIAŁAŁA SYGNALIZACJA ŚWIETLNA. Działała ŹLE ale
    działała i nie odwołała hierarchii oznakowania skrzyżowania.
    A KD wyjaśnia to jednoznacznie, masz prawo wjazdu na skrzyżowanie i nic więcej.
    Potem są kolejne przepisy , który mówią o wjeżdżaniu na i przejeżdżaniu przez
    skrzyżowanie. Tak więc jeżeli wszyscy będą mieli zielone to teoretycznie
    powinni się spotkać na środku, nie robiąc sobie krzywdy i czekać na policjanta
    i służby techniczne. (jeżeli jechali z właściwą prędkością) A ponieważ zielone
    światło nie daje pierwszeństwa (to co myślą kierowcy nie ma nic do rzeczy), na
    drogach szybszych, jak "gierkówka", umieszcza się ograniczenia prędkości przed
    skrzyżowaniem, żeby Ci co myślą a nie wiedzą mogli wyhamować. Nie ma
    uniwersalnego przepisu na układ świateł na skrzyżowaniu. Gdyby zagwarantować
    jakąś uniwersalną bezkolizyjność takich skrzyżowań, to czekałbyś na swoją
    kolejkę całą wieczność, zamiast wyjechać na środek (nie całkiem prawnie),
    poczekać aż ci prosto przejadą i skręcić sobie w lewo. Zielone światło nie daje
    pierwszeństwa, ale zwróć uwagę, że na skrzyżowaniach z sygnalizacją świetlną
    autom mającym zielone i jadącym z większą prędkością - przeważnie na wprost-
    zawsze muszą ustąpić Ci którzy mają również zielone i których tor jazdy
    koliduje z tym na wprost. I o tym KD wyraźnie mówi.

    "Po takim doświadczeniu nauczyliby się, że jak mają zielone i są na
    podporządkowanej, to muszą się upewnić czy nic nie jedzie."

    Kodeks wyraźnie określa kto komu ustepuje pierwszeństwa na skrzyżowaniu z
    sygnalizacją świetlną. Jeżeli jakiś kierwca tego nie wie, nie powinien wsiadać
    do auta. Chyba Cię to nie dziwi, że przed wjazdem na skrzyzowanie trzeba się
    upewnić, czy jest wolne. Ja zawsze omiatam wzrokiem boczne drogi czy nic
    wyjedzie. Nawet na zielonych światłach.

    Jeżeli znak drogowy na pionowym słupku określa pierwszeństwo na skrzyżowaniu, a
    przepis mówi, że światła stoją w hierarchii wyżej niż znaki drogowe na
    pionowych słupkach to po co powtarzać przepis. Minimum inteligencji wystarczy.


    "Póki co, jak jest zielone światło to możesz wjechać na skrzyżowanie (jeżeli
    był znak zakazujący tego, to światła go anulują) i musisz stosować się do
    znaków określających pierwszeństwo (światła ich nie anulują bo nie określają
    pierwszeństwa).
    Sam to wymysliłeś, czy ktoś cię w trąbę robi? Jedyne do czego muszę się
    stosować na skrzyżowaniu z sygnalizacją, to do tej sygnalizacji i reguł na
    takim skrzyżowaniu, które opisuje KD a nie znaków określających pierwszeństwo.

    Podsumowując, jeżdżąc samochodem po drogach należy mieć wiedzę o przepisach
    ruchu drogowego a nie kierować się instynktem, choć i ten niejednokrotnie się
    przydaje. Temat uważam za wyczerpany i nie wart dalszego roztrząsania.

    olo
    --
    The one easy day was yesterday
  • Gość: tiggy IP: *.wroc.bauer.pl / 195.94.215.* 14.09.04, 13:01
    Ja chce widziec klemensa, jak bedzie policjant ustawiony w pozycji zezwalajacej
    do ruchy, bylo czerwone swiatlo i glowna w lewo :)
    No jak zacznie rozstrzasac, czy ma pierszenstwo na skrzyzowaniu, to wogole nie
    pojedzie ;)

    a klemens .. sa jeszcze sygnalizatory "pelne" i ze strzaleczkami! .. normalnie
    kosmar .. i co jak jest zielone ze strzalka w lewo? normalnie stoisz i puszczasz
    wszystkich z prawej z naprzeciwka :)
  • 14.09.04, 13:16
    Gość portalu: tiggy napisał(a):

    > Ja chce widziec klemensa, jak bedzie policjant ustawiony w pozycji
    zezwalajacej
    > do ruchy, bylo czerwone swiatlo i glowna w lewo :)
    > No jak zacznie rozstrzasac, czy ma pierszenstwo na skrzyzowaniu, to wogole nie
    > pojedzie ;)

    Pojadę, bo jadąc nie wymuszę pierwszeństwa na tych z głównej.

    > a klemens .. sa jeszcze sygnalizatory "pelne" i ze strzaleczkami! .. normalnie
    > kosmar .. i co jak jest zielone ze strzalka w lewo? normalnie stoisz i
    puszczas
    > z
    > wszystkich z prawej z naprzeciwka :)

    Jeżeli są strzałki kierunkowe (S-3), to wg KD mam zapewnioną bezkolizyjność
    ruchu. Przy sygnalizatorach pełnych (S-1) nic nie ma na ten temat.

    Musisz się bardziej postarać, jeżeli chcesz mnie zaskoczyć.

    --
    www.prawojazdy.com.pl/display.php?site=79#d1
  • 14.09.04, 13:32
    > NIE DECYDOWAŁYBY ZNAKI BO DZIAŁAŁA SYGNALIZACJA ŚWIETLNA. Działała ŹLE ale
    > działała i nie odwołała hierarchii oznakowania skrzyżowania.

    Coś tu jest niespójnego - albo znaki NIE DECYDUJĄ i światła ODWOŁUJĄ
    hierarchię, albo znaki DECYDUJĄ i światła NIE ODWOŁUJĄ hierarchii.

    > A KD wyjaśnia to jednoznacznie, masz prawo wjazdu na skrzyżowanie i nic
    więcej.

    Czyli znaki DECYDUJĄ o pierwszeństwie, a sygnalizacja o prawie wjazdu. Chyba
    znowu starasz się wytłumaczyć mi coś, co ja staram się wytłumaczyć innym.

    > Potem są kolejne przepisy , który mówią o wjeżdżaniu na i przejeżdżaniu przez
    > skrzyżowanie. Tak więc jeżeli wszyscy będą mieli zielone to teoretycznie
    > powinni się spotkać na środku, nie robiąc sobie krzywdy i czekać na
    policjanta
    > i służby techniczne. (jeżeli jechali z właściwą prędkością).

    Powinni wjechać na skrzyżowanie przestrzegając znaków określających
    pierwszeństwo - czyli jak każdy ma zielone światło, to powinno być tak, jakby
    świateł w ogóle nie było (każdy ma prawo wjechać na skrzyżowanie, co nie
    znaczy, że ma pierwszeństwo).

    > drogach szybszych, jak "gierkówka", umieszcza się ograniczenia prędkości
    przed
    > skrzyżowaniem, żeby Ci co myślą a nie wiedzą mogli wyhamować.

    A ja myślałem że to dlatego żeby zdążyć wyhamować przed czerownym.

    > Nie ma
    > uniwersalnego przepisu na układ świateł na skrzyżowaniu. Gdyby zagwarantować
    > jakąś uniwersalną bezkolizyjność takich skrzyżowań, to czekałbyś na swoją
    > kolejkę całą wieczność, zamiast wyjechać na środek (nie całkiem prawnie),
    > poczekać aż ci prosto przejadą i skręcić sobie w lewo.

    Wystraczy dopisać jedno zdanie w KD i nie ma problemu.

    > Zielone światło nie daje
    >
    > pierwszeństwa, ale zwróć uwagę, że na skrzyżowaniach z sygnalizacją świetlną
    > autom mającym zielone i jadącym z większą prędkością - przeważnie na wprost-
    > zawsze muszą ustąpić Ci którzy mają również zielone i których tor jazdy
    > koliduje z tym na wprost. I o tym KD wyraźnie mówi.

    O tym akurat rzeczywiście mówi - ale bez kontekstu świateł. Po prostu wjeżdża
    się za sygnalizator (bo zielone światło zezwala), a o pierwszeństwie dalej
    decydują znaki i przepisy - czyli jak droga z pierwszeństwem skręca w lewo, to
    skręcając masz pierwszeństwo (bo znak jest przed przepisami).

    > Kodeks wyraźnie określa kto komu ustepuje pierwszeństwa na skrzyżowaniu z
    > sygnalizacją świetlną. Jeżeli jakiś kierwca tego nie wie, nie powinien
    wsiadać
    > do auta.

    Poczułem się niepewnie. Podaj fragment KD o pierwszeństwie na skrzyżowaniu z
    sygnalizacją świetlną. Jeżeli taki jest, to przez 3 dni nie wsiadam do
    samochodu za karę.

    > Chyba Cię to nie dziwi, że przed wjazdem na skrzyzowanie trzeba się
    > upewnić, czy jest wolne.

    To dlatego żeby na nim nie utknąć.

    > Ja zawsze omiatam wzrokiem boczne drogi czy nic
    > wyjedzie. Nawet na zielonych światłach.

    Może wyjechać coś skręcającego w prawo z prawej albo rowerzysta, więc to
    normalne że trzeba popatrzeć.

    > Jeżeli znak drogowy na pionowym słupku określa pierwszeństwo na skrzyżowaniu,
    a
    > przepis mówi, że światła stoją w hierarchii wyżej niż znaki drogowe na
    > pionowych słupkach to po co powtarzać przepis. Minimum inteligencji wystarczy.

    Tylko że światła określają prawo wjazdu za sygnalizator, a znaki na słupkach
    pierwszeństwo przejazdu. Określają więc dwa rózne aspekty poruszania się.

    > "Póki co, jak jest zielone światło to możesz wjechać na skrzyżowanie (jeżeli
    > był znak zakazujący tego, to światła go anulują) i musisz stosować się do
    > znaków określających pierwszeństwo (światła ich nie anulują bo nie określają
    > pierwszeństwa).

    > Sam to wymysliłeś, czy ktoś cię w trąbę robi?

    Przeczytałem to w KD. Zaskakująca odpowiedź, co?

    > Jedyne do czego muszę się
    > stosować na skrzyżowaniu z sygnalizacją, to do tej sygnalizacji i reguł na
    > takim skrzyżowaniu, które opisuje KD a nie znaków określających pierwszeństwo.

    A odkąd reguły mają pierwszeństwo przed znakami?

    --
    www.prawojazdy.com.pl/display.php?site=79#d1
  • 14.09.04, 13:39
    klemens1 napisał:


    > O tym akurat rzeczywiście mówi - ale bez kontekstu świateł. Po prostu wjeżdża
    > się za sygnalizator (bo zielone światło zezwala), a o pierwszeństwie dalej
    > decydują znaki i przepisy - czyli jak droga z pierwszeństwem skręca w lewo, to
    > skręcając masz pierwszeństwo (bo znak jest przed przepisami).

    co co z tym przepisem? martwy?

    Art. 5. 1. Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze są obowiązani
    stosować się do poleceń i sygnałów dawanych przez osoby kierujące ruchem lub
    uprawnione do jego kontroli, sygnałów świetlnych oraz znaków drogowych, nawet
    wówczas, gdy z przepisów ustawy wynika inny sposób zachowania niż nakazany przez
    te osoby, sygnały świetlne lub znaki drogowe.

    Przeciez tu wyraznie pisze ze mam sie stosowac nawet wowczas gdy z przepisow
    ustawy wynika inny sposob zachowania? Jest zielone, to stosuje sie do zielonego,
    jest policjant, to do policjanta ... jak czlowiek z naprzeciwka bedzie mial
    zielone a ty mu wymusisz to ci ten przepis pokaza i tyle. Mogl wjechac bo nie
    musi stosowac sie do znakow. A ty znajac kodeks powinienes o tym wiedziec.
  • 14.09.04, 13:55
    > co co z tym przepisem? martwy?
    >
    > Art. 5. 1. Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze są obowiązani
    > stosować się do poleceń i sygnałów dawanych przez osoby kierujące ruchem lub
    > uprawnione do jego kontroli, sygnałów świetlnych oraz znaków drogowych, nawet
    > wówczas, gdy z przepisów ustawy wynika inny sposób zachowania niż nakazany
    prze
    > z
    > te osoby, sygnały świetlne lub znaki drogowe.

    Tłumaczyłem już wielokrotnie, więc i tym razem pewnie nie poskutkuje.
    Światła określają możliwość wjazdu na skrzyżowanie, nie określają
    pierwszeństwa. Czyli jeżeli jest np. znak "zakaz ruchu" i zielone światło, to
    można tam wjechać.
    Jeżeli jest znak "Ustąp pierwszeństwa", to światło czerwone ani zielone nie
    zmienia znaczenia tego znaku, bo światła NIE OKREŚLAJĄ PIERWSZEŃSTWA, podobnie
    jak nie określają, gdzie można parkować ani nie odwołują ograniczeń prędkości,
    mimo że mają pierwszeństwo przed znakami - po prostu dotyczą czego innego.

    > Przeciez tu wyraznie pisze ze mam sie stosowac nawet wowczas gdy z przepisow
    > ustawy wynika inny sposob zachowania? Jest zielone, to stosuje sie do
    zielonego
    > ,
    > jest policjant, to do policjanta ...

    Wszędzie jest tak, że jak masz zielone, pozostali mają czerowne (oprócz tych z
    naprzeciwka, chociaż oni czasami też). Jeżeli więc nawet jedziesz drogą
    podporządkowaną, a światła czy policjant wskazują, że możesz jechać, to -
    ponieważ ci z głównej nie mogą wjechać na skrzyżowanie - nie wymuszasz na nich
    pierwszeństwa. Tylko że w KD nie ma gwarancji, że zielone światło określa, że
    pozostali mają czerowne (z wyjątkiem S-3).

    > jak czlowiek z naprzeciwka bedzie mial
    > zielone a ty mu wymusisz to ci ten przepis pokaza i tyle. Mogl wjechac bo nie
    > musi stosowac sie do znakow.

    Nie musi do tych, które są odwołane przez światła. A światła NIE REGULUJĄ
    pierwszeństwa przejazdu.

    > A ty znajac kodeks powinienes o tym wiedziec.

    I wiem to co napisałeś (czego wg ciebie nie rozumiem) i jeszcze kilka kwesti, a
    ponieważ nie potrafisz tych kwesti zrozumieć, tłumaczysz mi zawzięcie coś, co
    po zrozumieniu kilku innych aspektów zmienia pogląd na cały problem.

    --
    www.prawojazdy.com.pl/display.php?site=79#d1
  • 14.09.04, 14:00
    a ty dalej nie widzisz ostatniego zdania w przepisie, ktory jasno stwierdza, ze
    mam sie stosowac do wazniejszych sygnalow, nawet jak w ustawie gdzies jest
    inaczej. Sproboj to ci gwarantuje, ze ci pokaza ten przepis.
  • 14.09.04, 15:14
    tiges_wiz napisał:

    > a ty dalej nie widzisz ostatniego zdania w przepisie, ktory jasno stwierdza,
    ze
    > mam sie stosowac do wazniejszych sygnalow, nawet jak w ustawie gdzies jest
    > inaczej. Sproboj to ci gwarantuje, ze ci pokaza ten przepis.

    Ale ten ważniejszy sygnał NIC NIE MÓWI O PIERWSZEŃSTWIE !!! Tak samo jak nie
    mówi o ograniczeniu prędkości, zakazie wyprzedzania czy ostrzeżeniu o zakręcie.
    Tylko to pojmij wreszcie i wystarczy. Jezeli tego nie pojmiesz, nie odpisuj, bo
    tylko będziemy się powtarzać.

    --
    www.prawojazdy.com.pl/display.php?site=79#d1
  • 14.09.04, 14:11
    aha .. w kodeksie tez nie pisze ze sygnaly policjanta ustalaja pierwszenstwo! ..
    zaloz drugi watek ..

  • 14.09.04, 15:11
    tiges_wiz napisał:

    > aha .. w kodeksie tez nie pisze ze sygnaly policjanta ustalaja
    pierwszenstwo! .

    Już dwa razy pisałem o policjancie - policjant nie ustala pierwszeństwa, ale
    mając ruch otwarty, nie wymuszasz pierwszeństwa na jadących drogą główną. Twoim
    obowiązkiem jako jadącym podporządkowaną jest właśnie niewymuszanie
    pierwszeństwa.
    Przeczytaj najlepiej wszystko od początku, bo utknąłeś w jednym z punktów
    rozumowania, a ja nie piszę nic nowego, tylko muszę się powtarzać.

    --
    www.prawojazdy.com.pl/display.php?site=79#d1
  • 15.09.04, 07:04
    Czy naprawę aż tak trudno to zrozumieć, że:
    ogólne zasady ruchu drogowego i znaki drogowe – ustalają PIERWSZEŃSTWO w
    przypadku przecinania się kierunków jazdy uczestników ruchu

    sygnalizatory świetlne i osoby uprawnione do kierowania ruchem - służą do
    KIEROWANIA RUCHEM, innymi słowy otwierają lub zamykają ruch zawsze w linii
    prostej (NA WPROST).

    Czy widziałeś już policjanta, który pokazywałby że otwarty kierunek jazdy jest
    nie na wprost tylko np. w lewo? Ten policjant musiałby sobie ręce powyginać, po
    prostu nie ma takiej możliwości. Jeżeli masz problem ze zrozumieniem czy
    kierunek jest otwarty czy zamknięty to weż sobie za przykład zawór w kranie.
    Albo jest on otwarty i woda leci na wprost albo on jest zamknięty i woda nie
    leci.
    I dajcie już w końcu spokój z tymi pseudofilozoficznymi rozważaniami.
  • Gość: kelo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.09.04, 07:33
    My???
  • 15.09.04, 10:55
    yagres napisał:

    > Czy naprawę aż tak trudno to zrozumieć, że:
    > ogólne zasady ruchu drogowego i znaki drogowe – ustalają PIERWSZEŃSTWO w
    > przypadku przecinania się kierunków jazdy uczestników ruchu
    >
    > sygnalizatory świetlne i osoby uprawnione do kierowania ruchem - służą do
    > KIEROWANIA RUCHEM, innymi słowy otwierają lub zamykają ruch zawsze w linii
    > prostej (NA WPROST).

    Właśnie to od paru tygodni próbuję wytłumaczyć, ale opór myślowy co
    poniektórych jest imponujący.

    > Czy widziałeś już policjanta, który pokazywałby że otwarty kierunek jazdy
    jest
    > nie na wprost tylko np. w lewo? Ten policjant musiałby sobie ręce powyginać,
    po
    >
    > prostu nie ma takiej możliwości.

    Podobnie nie widziałem nigdy żeby wszędzie świeciło się zielone światło, ale
    gdyby tak było, nie pozostawałby to w sprzeczności z KD, co więcej - wtedy
    rzeczywiście okazałoby się że zielone światło nie ma nic wspólnego z
    pierwszeństwem.

    > Jeżeli masz problem ze zrozumieniem czy
    > kierunek jest otwarty czy zamknięty to weż sobie za przykład zawór w kranie.
    > Albo jest on otwarty i woda leci na wprost albo on jest zamknięty i woda nie
    > leci.

    Ten przykład jest akurat trochę głupawy - na skrzyżowaniu jest więcej kierunek
    niż jeden. Jeden z nich powinien być zamknięty a w tym czasie drugi otwarty -
    chodzi o to, żeby dwa na raz nie były otwarte (chociaż, gdyby były, nie oznacza
    to że wszyscy mają pierwszeństwo), więc kurki powinny co najmniej być dwa i z
    jakiegoś powodu nie powinny być odkręcone te które ze sobą kolidują (ciekawe w
    jaki sposób).
    KD nie gwarantuje, że pozostali uczestnicy ruchu mają czerwone światło (oprócz
    sygnalizatorów S-3).

    --
    www.prawojazdy.com.pl/display.php?site=79#d1
  • 15.09.04, 11:46
    Nie ma takiej mozliwości aby wszystkie światła na skrzyżowaniu paliłyby się na
    zielono. Sygnalizacja jest swego rodzaju automatem (coraz częściej zresztą
    bardzo inteligentnym – tzw. czujniki ruchu) i w razie jakiejkolwiek awarii
    zapalaja się migające światła pomarańczowe dla wszyskich kierujących ze
    wszystkich kierunków. Wtedy oczywiście o pierwszeństwie decydują znaki drogowe,
    bo któraś z dróg musi mieć pierwszeństwo przejazdu.
    A gdyby taka sytuacja miałaby miejsce na jakieś wsi i nie byłoby znaków to
    decyduje zasada pierwszeństwa z prawej strony.
  • 15.09.04, 12:23
    yagres napisał:

    > Nie ma takiej mozliwości aby wszystkie światła na skrzyżowaniu paliłyby się
    na
    > zielono. Sygnalizacja jest swego rodzaju automatem (coraz częściej zresztą
    > bardzo inteligentnym – tzw. czujniki ruchu) i w razie jakiejkolwiek awari
    > i
    > zapalaja się migające światła pomarańczowe dla wszyskich kierujących ze
    > wszystkich kierunków. Wtedy oczywiście o pierwszeństwie decydują znaki
    drogowe,
    >
    > bo któraś z dróg musi mieć pierwszeństwo przejazdu.
    > A gdyby taka sytuacja miałaby miejsce na jakieś wsi i nie byłoby znaków to
    > decyduje zasada pierwszeństwa z prawej strony.

    To wszystko jest prawdą, nigdzie nikt chyba nie widział żeby z każdej strony
    skrzyżowania paliło się zielone światło.
    Ale gdyby tak było, to światła niczemu nie byłyby winne (wg KD) - one tylko
    zezwalają na wjazd na skrzyżowanie, nie gwarantują, że w kierunku poprzecznym
    jest czerwone i nie określają pierwszeństwa przejazdu.
    Czyli jak jest czerwone, to trzeba czekać, a jak jest zielone, to tak jakby
    świateł nie było (bo zielone zezwala na wjazd, a jak nie ma świateł, to też
    można wjeżdżać).
    Tak jest wg KD. I to chciałem podkreślić.

    --
    www.prawojazdy.com.pl/display.php?site=79#d1
  • Gość: ViL IP: *.is.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 27.09.04, 22:05
    > Inna sytuacja: jadę drogą główną na wprost, wjechałem za sygnalizator (jest
    > zielone) ale jeszcze nie na skrzyżowanie i zatrzymałem się, bo akurat z boku
    > przejeżdżała karetka. Gdy karetka przejechała, chcę jechać do przodu, ale z
    > boku zapaliło się zielone i pojazdy z podporządkowanej już ruszyły. Wg
    > przepisów to ja mam jednak pierwszeństwo, bo jadę drogą główną, a oni mają
    > jedynie zezwolenie na wjechanie za sygnalizator.

    Sprawa jest prosta. Nawet ci, ktory rozpoczeli jazde (do dostali zielone swiatlo) nie maja prawa wjazdu na skrzyzowanie o ile nie ma na nim miejsca do kontynuowania jazdy. Nie wiem o czym tu jeszcze mozna dyskutowac ...
    Mozna miec zapchane skrzyzowanie i czekac 5-10 zmian swiatel az sie udrozni droga.
    ViL.
  • 28.09.04, 10:11
    > Sprawa jest prosta. Nawet ci, ktory rozpoczeli jazde (do dostali zielone
    swiatl
    > o) nie maja prawa wjazdu na skrzyzowanie o ile nie ma na nim miejsca do
    kontynu
    > owania jazdy.

    Toteż nie wjechali jeszcze na skrzyżowanie (zobacz w KD co to oznacza), tylko
    wjechali za sygnalizator. Sygnalizator może być kilka metrów przed
    skrzyżowaniem.

    --
    www.prawojazdy.com.pl/display.php?site=79#d1
  • Gość: olo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.09.04, 10:51
    Przejeżdżając za sygnalizator znajdujesz się na skrzyżowaniu dróg, gdzie ruch
    sterowany jest sygnalizacją świetlną. Boże, przecież to jest takie proste do
    pojęcia.
  • 28.09.04, 12:29
    Gość portalu: olo napisał(a):

    > Przejeżdżając za sygnalizator znajdujesz się na skrzyżowaniu dróg, gdzie ruch
    > sterowany jest sygnalizacją świetlną. Boże, przecież to jest takie proste do
    > pojęcia.

    Jak zwykle pojmujesz jakiś ułamek problemu i myślisz że masz na jego temat
    ogólne pojęcie.
    Przecież napisałem wyraźnie, że sygnalizator może być kilka metrów PRZED
    skrzyżowaniem. Znam nawet jedno miejsce, gdzie jest kilkanaście metrów przed
    skrzyżowaniem i nawet ma zieloną strzałkę do skrętu w prawo (a więc dotyczy
    tego właśnie skrzyżowania).
    Wjeżdżając za taki sygnalizator nie jest się jeszcze na skrzyżowaniu, bo
    skrzyżowanie to:
    "przecięcie się w jednym poziomie dróg mających jezdnię, ich połączenie lub
    rozwidlenie, łącznie z powierzchniami utworzonymi przez takie przecięcia,
    połączenia lub rozwidlenia (...)".

    To już zapewne nie jest takie proste do pojęcia?

    --
    www.prawojazdy.com.pl/display.php?site=79#d1
  • Gość: ViL IP: *.is.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 28.09.04, 14:32
    > Wjeżdżając za taki sygnalizator nie jest się jeszcze na skrzyżowaniu, bo
    > skrzyżowanie to:
    > "przecięcie się w jednym poziomie dróg mających jezdnię, ich połączenie lub
    > rozwidlenie, łącznie z powierzchniami utworzonymi przez takie przecięcia,
    > połączenia lub rozwidlenia (...)".

    No to jedna prosta wypowiedz w tej sprawie :

    4. Kierującemu pojazdem zabrania się:

    1) wjeżdżania na skrzyżowanie, jeżeli na skrzyżowaniu lub za nim nie ma miejsca do kontynuowania jazdy;

    Czy to jest TAKIE TRUDNE ? ;) Nie ma tu mowy o swiatlach, znakach itp. Mozna miec zielone, droge z pierszenstwem przejazdu, wiatr w plecy i kupe innych sprzyjajacech warunkow, ALE jak NIE MA MOZLIWOSCI KONTYNUOWANIA JAZDY - WARA - STAC W MIEJSCU I SIE NIE RUSZAC (az sie zwolni droga).
    ViL.
  • 28.09.04, 15:13
    Gość portalu: ViL napisał(a):

    > > Wjeżdżając za taki sygnalizator nie jest się jeszcze na skrzyżowaniu, bo
    > > skrzyżowanie to:
    > > "przecięcie się w jednym poziomie dróg mających jezdnię, ich połączenie l
    > ub
    > > rozwidlenie, łącznie z powierzchniami utworzonymi przez takie przecięcia,
    >
    > > połączenia lub rozwidlenia (...)".
    >
    > No to jedna prosta wypowiedz w tej sprawie :
    >
    > 4. Kierującemu pojazdem zabrania się:
    >
    > 1) wjeżdżania na skrzyżowanie, jeżeli na skrzyżowaniu lub za nim nie ma
    miejsca
    > do kontynuowania jazdy;

    Przeczytaj to co napisałem wyżej - BEZPOŚREDNIO ZA SYGNALIZATOREM CZĘSTO NIE MA
    JESZCZE SKRZYŻOWANIA.

    > Czy to jest TAKIE TRUDNE ? ;)

    Problem polega na tym, że ja rozumiem to co piszesz, ale ty nie rozumiesz tego
    co ja piszę. Podaję przykłady, rozpisuję się, ale to nic nie daje. Utknąłeś w
    jednym miejscu i myślisz że inni jeszcze do niego nie doszli, podczas gdy są
    już daleko z przodu. Nie jesteś jednak osamotniony.

    --
    www.prawojazdy.com.pl/display.php?site=79#d1
  • Gość: olo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.09.04, 20:56
    BEZPOŚREDNIO ZA SYGNALIZATOREM CZĘSTO NIE MA
    JESZCZE SKRZYŻOWANIA.

    A jak często? Ile musi być tych metrów żebyś mógł to nazwać skrzyżowaniem: 2m,
    3m, 16m, czy 0,25 m.? Klemens, czy nie wydaje Ci się to dziwne, że całe to
    forum Cię nie rozumie? To Cię podnieca, czy doprowadza do rozpaczy?
  • 29.09.04, 09:48
    Gość portalu: olo napisał(a):

    > BEZPOŚREDNIO ZA SYGNALIZATOREM CZĘSTO NIE MA
    > JESZCZE SKRZYŻOWANIA.
    >
    > A jak często? Ile musi być tych metrów żebyś mógł to nazwać skrzyżowaniem:
    2m,
    > 3m, 16m, czy 0,25 m.?

    Musi występować przecięcie dróg. Jeżeli drogi się jeszcze nie przecinają, to
    nie jest to skrzyżowanie. Metry nie mają tu nic do rzeczy.

    > Klemens, czy nie wydaje Ci się to dziwne, że całe to
    > forum Cię nie rozumie?

    Kumple z pracy, gdy im pokazuję swoje dyskusje, radzą mi, żebym się nie
    wysilał, bo na forach internetowych rzadko spotyka się kogoś kto rozumie coś
    nieco bardziej skomplikowanego. Sami natomiast nie mają żadnych problemów ze
    zrozumieniem tego co piszę (nawet przyznają mi rację), więc fakt, że forum mnie
    nie rozumie, nie powoduje u mnie frustracji. Gdyby i oni mnie nie rozumieli
    albo mieli inne zdanie, to musiałbym się poważnie zastanowić nad tym co piszę.
    Jakoś bardziej cenię ich zdanie niż ludzi, którym wystarczy dodać jedną zmienną
    więcej do równania i się gubią.

    > To Cię podnieca, czy doprowadza do rozpaczy?

    Aaaah, po prostu uwielbiam to.

    --
    www.prawojazdy.com.pl/display.php?site=79#d1
  • Gość: olo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.09.04, 09:58
    To, że koledzy z pracy Ci przytakują (nie nazywam tego zrozumieniem) mnie nie
    dziwi, a jeżeli piastujesz kierownicze stanowisko to tym bardziej. Do opinii
    moich pracowników o mnie przywiązuję małą wagę, a czasem wcale.
  • 29.09.04, 14:49
    Gość portalu: olo napisał(a):

    > To, że koledzy z pracy Ci przytakują (nie nazywam tego zrozumieniem) mnie nie
    > dziwi,

    Właśnie dlatego przytakują, bo ROZUMIEJĄ.
    Często naświetlam im problem i pytam o zdanie - odpowiadają nie wiedząc jak ja
    bym odpowiedział. Najciekawsze jest nawet nie to że zdanie mają takie jak ja,
    ale to że OD RAZU WIEDZĄ O CO CHODZI. Tutaj na takie rewelacje raczej nie mogę
    liczyć.

    > a jeżeli piastujesz kierownicze stanowisko to tym bardziej.

    Nie jestem kierownikiem.

    > Do opinii
    > moich pracowników o mnie przywiązuję małą wagę, a czasem wcale.

    Jesteś szefem? I dajesz sobie radę? Chyba problemy które musisz rozwiązywać są
    dużo prostsze od KD.

    --
    www.prawojazdy.com.pl/display.php?site=79#d1
  • Gość: olo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.09.04, 14:55
    Nie ma nic prostszego od Kodeksu Drogowego.
  • 30.09.04, 09:04
    Gość portalu: olo napisał(a):

    > Nie ma nic prostszego od Kodeksu Drogowego.

    Szczególnie jeśli się go nie rozumie - tak jest najprościej.

    --
    www.prawojazdy.com.pl/display.php?site=79#d1
  • Gość: olo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.09.04, 09:20
    Klemens, nie przejmuj się tym, nie każdy musi umieć grać na skrzypcach, na
    pewno jest jakaś książka, którą rozumiesz, która da Ci jakiś punkt zaczepienia;)
  • 30.09.04, 12:30
    Gość portalu: olo napisał(a):

    > Klemens, nie przejmuj się tym, nie każdy musi umieć grać na skrzypcach, na
    > pewno jest jakaś książka, którą rozumiesz, która da Ci jakiś punkt
    zaczepienia;
    > )

    Twój poziom niejarzenia kwestii jest stały. Ty jesteś bohaterem mojego
    ostatniego wpisu - czy tak trudno było się tego domyśleć? Szukaj więc
    książek ...

    --
    www.prawojazdy.com.pl/display.php?site=79#d1
  • 30.09.04, 12:41
    he, he pozdrawiam Klemensie do następnej akademickiej dyskusji.
    --
    The one easy day was yesterday
  • 30.09.04, 12:43
    ten nick to oczywiście mój
    pzdr olo
    --
    The one easy day was yesterday
  • 30.09.04, 13:41
    kelo napisał:

    > ten nick to oczywiście mój
    > pzdr olo

    Wiem to już od dawna.
    Co do akademickości dyskusji - musiałbyś zobaczyć niektóre skrzyżowania i
    ustawienie świateł - wtedy okazałoby się że dyskusja nie jest już tak
    akademicka.

    --
    www.prawojazdy.com.pl/display.php?site=79#d1
  • Gość: olo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.09.04, 13:45
    Jeszcze trochę życia przede mną (mam nadzieję) tak że zobaczę. Trzymaj się
    ciepło.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.