Dodaj do ulubionych

Rowerzysta nie jest w stanie zabić?

05.08.14, 23:00
A jak już to co najwyżej pieszego?
Gucio prawda.
--
Jednym z najmilszych doświadczeń w życiu jest być celem, nie będąc trafionym (W.Churchill)
Obserwuj wątek
    • poohdell Re: Rowerzysta nie jest w stanie zabić? 06.08.14, 09:31
      Najbardziej podoba mi się komentarz niejakiej (niejakiego?)EVE: "Może w końcu wezmą się za rowerzystów"

      Wiadomo, każdy rowerzysta to pijak. I złodziej.

      Ależ oczywiście, że rowerzysta może zabić. Pytanie: jak często się to zdarza?
      • qqbek Re: Rowerzysta nie jest w stanie zabić? 06.08.14, 09:39
        poohdell napisał(a):

        > Najbardziej podoba mi się komentarz niejakiej (niejakiego?)EVE: "Może w końcu w
        > ezmą się za rowerzystów"

        > Wiadomo, każdy rowerzysta to pijak. I złodziej.

        Nie, ale zdecydowana większość jeździ jak święte krowy.
        I nawet alkoholu nie potrzebuje, żeby stwarzać niebezpieczeństwo.

        > Ależ oczywiście, że rowerzysta może zabić. Pytanie: jak często się to zdarza?

        Wypadków i wypadków śmiertelnych powodują rowerzyści więcej niż motocykliści. Serio.
        Dane za 2012 rok:
        Rowerzyści spowodowali 1714 wypadków, w których zginęły 152 osoby a 1631 osób było rannych.
        Motocykliści w tym czasie 994 wypadki, 151 zabitych, 1046 rannych.

        Kierowcy TIR-ów to mordercy?
        Za 2012 - 711 wypadków, 112 ofiar śmiertelnych, 983 rannych.
        --
        Jednym z najmilszych doświadczeń w życiu jest być celem, nie będąc trafionym (W.Churchill)
          • qqbek Re: Rowerzysta nie jest w stanie zabić? 06.08.14, 10:15
            samspade napisał:

            > A ile sposrod tych 152 osob to rowerzysci?
            > I motocyklisci spowodwali smierc 151 osob. Jedna osoba mniej a potrzebowali do
            > tego 800 wypadkow mniej.

            Większa energia kinetyczna, możliwość przewożenia pasażera.
            Choć od razu nasuwa się pytanie, ile spośród tych 151 osób zabitych przez motocyklistów stanowili sami motocykliści i ich pasażerowie/pasażerki?
            Celowo do porównania wybrałem motocyklistów. Po pierwsze - to również kategoria uczestników ruchu bardzo narażona na poniesienie konsekwencji własnych błędów, ze śmiercią włącznie.

            > Oczywiscie ze rowerzysci moga stwarzac zagrozenie. Ale bez przesady.

            Właśnie w tym problem. Motocykliści mają złą prasę, TIR-owcy mają złą prasę... a jełopy na rowerach zagłaskiwane są na śmierć. Nawet jak pijany małolat spowoduje śmierć czterech osób i ciężkie obrażenia u dziewięciu kolejnych (jak w Parafiance w ubiegłym roku).
            --
            Jednym z najmilszych doświadczeń w życiu jest być celem, nie będąc trafionym (W.Churchill)
            • jureek Re: Rowerzysta nie jest w stanie zabić? 06.08.14, 10:47
              qqbek napisał:

              > Właśnie w tym problem. Motocykliści mają złą prasę, TIR-owcy mają złą prasę...
              > a jełopy na rowerach zagłaskiwane są na śmierć.

              Wróciłeś niedawno z zagranicy, gdzie nie miałeś dostępu do polskich mediów?
              • qqbek Re: Rowerzysta nie jest w stanie zabić? 06.08.14, 11:56
                samspade napisał:

                > Rowerzysci zaglaskiwani na smierc? Przez kogo?

                Przez wszystkich.
                Na śmierć zagłaskiwani - to bardzo dobre i moim zdaniem trafne nazwanie problemu tolerancji wszelkich możliwych wykroczeń Sz.P. "rowerzystów" z wieczorno-nocną jazdą pojazdami nieoświetlonymi i jeżdżeniem po chodnikach/przejściach dla pieszych na czele.
                Jest u mnie na wsi deptak (Krakowskie Przedmieście) na którym czasami trzeba lawirować pomiędzy jadącymi rowerzystami, na którym doszło do kilku potrąceń które skończyły się interwencjami pogotowia... na tym deptaku, jak i w całym mieście (380 tysięcy mieszkańców) Strasz Wiejska za cały 2013 rok wystawiła kilka mandatów za jazdę rowerem po chodniku i udzieliła kilkunastu pouczeń.
                --
                Jednym z najmilszych doświadczeń w życiu jest być celem, nie będąc trafionym (W.Churchill)
                • tbernard Re: Rowerzysta nie jest w stanie zabić? 06.08.14, 12:13
                  No i ta Strasz wlepiła mandaty za samą jazdę po chodniku, czy wyłapywała tych jadących na wariata? Bo we Wrocławiu podczas takich akcji raczej tym spokojnym się oberwało, ot tak dla idei i uwielbienia dla paragrafów. A wariatami dupy nikt sobie nie zawracał. Przecież wiadomo, że dobrowolnie się nie zatrzymają do kontroli i ukarania.
                  • qqbek Re: Rowerzysta nie jest w stanie zabić? 06.08.14, 12:38
                    tbernard napisał:

                    > No i ta Strasz wlepiła mandaty za samą jazdę po chodniku, czy wyłapywała tych j
                    > adących na wariata? Bo we Wrocławiu podczas takich akcji raczej tym spokojnym s
                    > ię oberwało, ot tak dla idei i uwielbienia dla paragrafów. A wariatami dupy nik
                    > t sobie nie zawracał. Przecież wiadomo, że dobrowolnie się nie zatrzymają do ko
                    > ntroli i ukarania.

                    A co za różnica, czy "normalnie" czy "na wariata", skoro i tak i siak nie wolno?

                    P.S.
                    Jak znam naszą "Strasz Wiejską" to złapali tylko tym, którym z wrażenia na widok "struszuf prafa" łańcuch spadł lub dętka pękła.
                    --
                    Jednym z najmilszych doświadczeń w życiu jest być celem, nie będąc trafionym (W.Churchill)
                    • tbernard Re: Rowerzysta nie jest w stanie zabić? 06.08.14, 13:20
                      > A co za różnica, czy "normalnie" czy "na wariata", skoro i tak i siak nie wolno?

                      Jest tu pewne pokrewieństwo z karaniem pieszych, którzy na czerwonym przeszli, chociaż nic akurat nie jechało i nikomu niczego tym nie utrudnili. Rolą prawa jest regulowanie wtedy, gdy bez regulowania ludzie w drogę by sobie wchodzili i wadzili. Wtedy gdy nie wadzą nie ma najmniejszego sensu rozpatrywanie tego typu paragrafów. Oczywiście w granicach rozsądku, auta lepiej aby na czerwonym stawały. Ponoć w Anglii tak na to patrzą ale nie byłem tam, więc może jest inaczej. Kiedyś chyba pisałeś, że byłeś, jak tam jest?
                      • qqbek Re: Rowerzysta nie jest w stanie zabić? 06.08.14, 13:26
                        tbernard napisał:

                        > Jest tu pewne pokrewieństwo z karaniem pieszych, którzy na czerwonym przeszli,
                        > chociaż nic akurat nie jechało i nikomu niczego tym nie utrudnili.
                        To naginanie pały a nie pokrewieństwo.

                        > Rolą prawa j
                        > est regulowanie wtedy, gdy bez regulowania ludzie w drogę by sobie wchodzili i
                        > wadzili.

                        Ale mi rowerzyści na chodnikach wadzą.
                        Zwłaszcza gdy idę gdzieś z córką (bardzo ruchliwa istota), która nie musi wiedzieć, że rowerzysta chce tylko przejechać, a lubi sobie biegać od krawężnika do krawężnika.
                        Pieszy lezący przy czerwonym nie wadzi czasem nawet policji (mam takie skrzyżowanie u siebie na wsi, gdzie możesz sobie przejść na oczach policjantów na czerwonym i nic Tobie nie zrobią, bo widzą absolutny nonsens tego rozwiązania).

                        > Wtedy gdy nie wadzą nie ma najmniejszego sensu rozpatrywanie tego typu
                        > paragrafów. Oczywiście w granicach rozsądku,
                        Inaczej definiujemy rozsądek.

                        > Ponoć w Anglii tak na to patrzą ale nie byłem tam, więc może jest inaczej.
                        > Kiedyś chyba pisałeś, że byłeś, jak tam jest?

                        W Anglii pieszy jest świętą krową. I rzeczywiście czerwone na przejściu ma charakter wyłącznie informacyjny, o ile akurat nic nie jedzie.
                        --
                        Jednym z najmilszych doświadczeń w życiu jest być celem, nie będąc trafionym (W.Churchill)
                        • tbernard Re: Rowerzysta nie jest w stanie zabić? 06.08.14, 13:39
                          > Ale mi rowerzyści na chodnikach wadzą.
                          > Zwłaszcza gdy idę gdzieś z córką (bardzo ruchliwa istota), która nie musi wiedz
                          > ieć, że rowerzysta chce tylko przejechać, a lubi sobie biegać od krawężnika do
                          > krawężnika.

                          I dlatego oczekujesz karania tych co spokojnie jadą wtedy, gdy z córką jesteś w zupełnie innym miejscu?

                          > Pieszy lezący przy czerwonym nie wadzi czasem nawet policji (mam takie skrzyżow
                          > anie u siebie na wsi, gdzie możesz sobie przejść na oczach policjantów na czerw
                          > onym i nic Tobie nie zrobią, bo widzą absolutny nonsens tego rozwiązania).

                          No chyba, że ogłoszono akcję: nie lubimy tych co łamią paragraf, że na czerwonym się nie przełazi.

                          > W Anglii pieszy jest świętą krową. I rzeczywiście czerwone na przejściu ma char
                          > akter wyłącznie informacyjny, o ile akurat nic nie jedzie.

                          A rowerzyści za samą (czyli spokojną bez rozganiania pieszych) jazdę po chodniku są karani?
                          • qqbek Re: Rowerzysta nie jest w stanie zabić? 06.08.14, 13:50
                            tbernard napisał:

                            > I dlatego oczekujesz karania tych co spokojnie jadą wtedy, gdy z córką jesteś w
                            > zupełnie innym miejscu?

                            Tak - miejsce pojazdów jest na jezdni a nie na chodniku.
                            No chyba, że mam zacząć oczekiwać, że korek na jezdni będzie mi wolno ominąć autem po chodniku.

                            > No chyba, że ogłoszono akcję: nie lubimy tych co łamią paragraf, że na czerwony
                            > m się nie przełazi.

                            Nie tu.

                            > A rowerzyści za samą (czyli spokojną bez rozganiania pieszych) jazdę po chodnik
                            > u są karani?

                            Tak.
                            Jak tam siedziałem, to była nawet bardzo głośna sprawa gościa, który dostał bardzo sutą karę za jazdę po chodniku wózkiem akumulatorowym (takim dla osób starszych/otyłych). Nikt się nad nim nie litował.
                            Wszelkie pojazdy (tam "carriages") nie mają prawa wjazdu na chodniki.
                            Miejscowe władze mogą to lokalnie dopuścić, na wyraźnie oznaczonych odcinkach, ale zasadą jest absolutny zakaz wjazdu rowerami na chodniki.
                            --
                            Jednym z najmilszych doświadczeń w życiu jest być celem, nie będąc trafionym (W.Churchill)
        • tbernard Re: Rowerzysta nie jest w stanie zabić? 06.08.14, 10:19
          > > Ależ oczywiście, że rowerzysta może zabić. Pytanie: jak często się to zda
          > rza?
          >
          > Wypadków i wypadków śmiertelnych powodują rowerzyści więcej niż motocykliści. S
          > erio.
          > Dane za 2012 rok:
          > Rowerzyści spowodowali 1714 wypadków, w których zginęły 152 osoby a 1631 osób b
          > yło rannych.
          > Motocykliści w tym czasie 994 wypadki, 151 zabitych, 1046 rannych.

          To zestawienie nieco manipuluje, jeśli chce się odnieść do kwestii, jak często rowerzyści zabijają. Ktoś tak pytający ma raczej na myśli liczbę którą podałeś pomniejszoną o liczbę tych sprawców którzy też śmierć ponieśli.
          • qqbek Re: Rowerzysta nie jest w stanie zabić? 06.08.14, 10:25
            tbernard napisał:

            > To zestawienie nieco manipuluje, jeśli chce się odnieść do kwestii, jak często
            > rowerzyści zabijają. Ktoś tak pytający ma raczej na myśli liczbę którą podałeś
            > pomniejszoną o liczbę tych sprawców którzy też śmierć ponieśli.

            Wiem.
            Dlatego wybrałem akurat motocyklistów do porównania.
            Oni również mają duże szanse zginąć w powodowanych przez siebie wypadkach.

            Jak chcesz bardziej miarodajnego "fizycznie" porównania- masz- motorowerzyści.
            Sprawcy 903 wypadków w których było 49 zabitych (daleko niższa śmiertelność niż u rowerzystów i motocyklistów) i 985 rannych.
            --
            Jednym z najmilszych doświadczeń w życiu jest być celem, nie będąc trafionym (W.Churchill)
          • poohdell Re: Rowerzysta nie jest w stanie zabić? 06.08.14, 10:58
            Dane troche stare, ale pewnie ktoś znajdzie nowsze. Ilość zabitych przez rowerzystów innych uczestników ruchu - uwaga na mocno szokujace dane: 2008 - 2, 2009 - 3, 2010 - 1, 2011-1.
            Słownie: jedna ofiara. I wniosek: rowerzysta jak łamie przepisy, konsekwencje w przytłaczającej większosci ponosi sam.
            • qqbek Re: Rowerzysta nie jest w stanie zabić? 06.08.14, 11:27
              poohdell napisał(a):

              > Dane troche stare, ale pewnie ktoś znajdzie nowsze. Ilość zabitych przez rowerz
              > ystów innych uczestników ruchu - uwaga na mocno szokujace dane: 2008 - 2, 2009
              > - 3, 2010 - 1, 2011-1.
              > Słownie: jedna ofiara. I wniosek: rowerzysta jak łamie przepisy, konsekwencje w
              > przytłaczającej większosci ponosi sam.

              Owszem.
              Ale: dodaj do tego część trupów z wypadków p.t. "z nieustalonych przyczyn zjechał na przeciwległy pas ruchu gdzie zderzył się czołowo". Wypadek w Parafiance też byłby "z nieustalonych przyczyn" ale po przetrzeźwieniu sumienie ruszyło przyczyny, które zgłosiły się na policję (pewnie z pełną świadomością tego, że jako 15-latkom może im wymiar sprawiedliwości co najwyżej nagwizdać).

              Do tego- do 650 wypadków z udziałem rowerzystów (źródło) doszło w 2011 roku na chodnikach. Co 650 rowerzystów wyprawiało na chodnikach?

              --
              Jednym z najmilszych doświadczeń w życiu jest być celem, nie będąc trafionym (W.Churchill)
                • qqbek Re: Rowerzysta nie jest w stanie zabić? 06.08.14, 11:48
                  poohdell napisał(a):

                  > O, znalazłeś źródło. Rowerzystów na chodniku ma nie być, co nie zmienia faktu,
                  > ze ofiar sztuk 1.
                  > Poczytaj wnioski - jak juz przebrniesz przez resztę. Zwłaszcza o potrzebie więk
                  > szej edukacji. SKIEROWANEJ DO KIEROWCÓW.

                  Skoro sprawcami są po równi kierujący i rowerzyści, to chyba działania edukacyjne należałoby kierować do obydwu tych grup.
                  Zwłaszcza, że statystyka dotycząca zabitych przez rowerzystów po ubiegłorocznym wypadku w Parafiance trochę się "rozjedzie".
                  Z resztą - jak 150 trupów z winy rowerzystów rocznie to nie jest problem (nawet jak to będą w większości sami rowerzyści), to chyba coś jest nie tak z logiką GDDKiA.
                  --
                  Jednym z najmilszych doświadczeń w życiu jest być celem, nie będąc trafionym (W.Churchill)
                  • tbernard Re: Rowerzysta nie jest w stanie zabić? 06.08.14, 12:04
                    > Skoro sprawcami są po równi kierujący i rowerzyści, to chyba działania edukacyjne należałoby kierować do obydwu tych grup.

                    Działania edukacyjne oczywiście powinny być dla wszystkich. Ale znacznie bardziej do tych którzy jako sprawcy zabijają znacznie więcej innych niż sami siebie.
                    • qqbek Re: Rowerzysta nie jest w stanie zabić? 06.08.14, 12:40
                      tbernard napisał:

                      > Działania edukacyjne oczywiście powinny być dla wszystkich. Ale znacznie bar
                      > dziej
                      do tych którzy jako sprawcy zabijają znacznie więcej innych ni
                      > ż sami siebie.

                      To by było dobre w XIX wieku (taki Darwinizm społeczny).
                      Niestety mamy XXI wiek i daleko rozwinięty socjalizm, co oznacza że nawet taki samobójca na rowerze kosztuje "system", czyli nas wszystkich (renty rodzinne dla dzieci, zasiłek pogrzebowy, leczenie [w tym innych poszkodowanych]).
                      --
                      Jednym z najmilszych doświadczeń w życiu jest być celem, nie będąc trafionym (W.Churchill)
              • tbernard Re: Rowerzysta nie jest w stanie zabić? 06.08.14, 11:58
                > Do tego- do 650 wypadków z udziałem rowerzystów (źródło) doszło w 2011 roku na chodnikach. Co 650 rowerzystów wyprawia
                > ło na chodnikach?

                Tu znów treść mocno nieprecyzyjna. Do tego równie dobrze pasują zdarzenia z kierowcami, którzy stuknęli na chodniku rowerzystę.
                • qqbek Re: Rowerzysta nie jest w stanie zabić? 06.08.14, 12:43
                  tbernard napisał:

                  > Tu znów treść mocno nieprecyzyjna. Do tego równie dobrze pasują zdarzenia z kie
                  > rowcami, którzy stuknęli na chodniku rowerzystę.

                  Powtórzę pytanie - wyobraźmy sobie, że kierujący zjeżdża na posesję/wyjeżdża z posesji i przejeżdża w tym celu przez chodnik, na którym dochodzi do kolizji z rowerzystą - co rowerzysta robił na chodniku, gdzie go być nie powinno?
                  --
                  Jednym z najmilszych doświadczeń w życiu jest być celem, nie będąc trafionym (W.Churchill)
                  • tbernard Re: Rowerzysta nie jest w stanie zabić? 06.08.14, 13:29
                    > Powtórzę pytanie - wyobraźmy sobie, że kierujący zjeżdża na posesję/wyjeżdża z
                    > posesji i przejeżdża w tym celu przez chodnik, na którym dochodzi do kolizji z
                    > rowerzystą - co rowerzysta robił na chodniku, gdzie go być nie powinno?

                    Oczywiście masz na myśli kierowce, który upewnił się, że rowerzysta nie jest osobą poniżej 10 roku życia lub też kimś kto opiekę nad takim sprawuje.
    • qqbek A mógł się zabić... 06.08.14, 11:30
      ...tyle w temacie "rowerzyści częściej padają ofiarą powodowanych przez siebie wypadków".
      Dobrze, że chłopaka nie uszkodził.
      --
      Jednym z najmilszych doświadczeń w życiu jest być celem, nie będąc trafionym (W.Churchill)
      • tbernard Re: A mógł się zabić... 06.08.14, 12:22
        Poza tym, że "każdy pijak to złodziej", to nie do końca można z tej treści wywnioskować o tym kto spowodował. Nic nie wiemy o tym, czy manewr był sygnalizowany (wtedy chłopak nie powinien z lewej wyprzedzać).
        • qqbek Re: A mógł się zabić... 06.08.14, 12:50
          tbernard napisał:

          > Poza tym, że "każdy pijak to złodziej", to nie do końca można z tej treści wywn
          > ioskować o tym kto spowodował. Nic nie wiemy o tym, czy manewr był sygnalizowan
          > y (wtedy chłopak nie powinien z lewej wyprzedzać).

          1. W lewo skręca się od osi jezdni jak ostatnio sprawdzałem... a nie od prawej jej krawędzi.
          2. To dwie osiedlowe uliczki o małym natężeniu ruchu, tak więc uczestnicy ruchu (nie wyłączając z tego rowerzystów) jeżdżą dość nonszalancko - najprawdopodobniej dziadek zaczął od prawej i chciał łagodnym łukiem ściąć zakręt.
          3. Na obronę dziadka pozostaje to, że nie wyprzedza się na skrzyżowaniu... ale podejrzewam, że ani nie sygnalizował dziadek, ani też sprawa nie miała miejsca na samym skrzyżowaniu (vide pkt 2).
          --
          Jednym z najmilszych doświadczeń w życiu jest być celem, nie będąc trafionym (W.Churchill)
    • qqbek Jeszcze jedno pytanie (rok 2013) 06.08.14, 13:41
      Dane za rok 2013 pokazują tendencję wzrostową.
      1716 wypadków, 153 osoby zabite, 1642 ranne.
      W kraju, gdzie występuje ostatnio tendencja spadkowa (spadek liczby wypadków, zabitych i rannych) jedna kategoria kierujących powoduje tych wypadków coraz więcej... i nie mowa tylko o rosnącym odsetku, ale też o liczbach bezwzględnych.

      Czy trzeba jeszcze jakiegoś dowodu na to, że edukować trzeba akurat tą grupę uczestników ruchu?
      --
      Jednym z najmilszych doświadczeń w życiu jest być celem, nie będąc trafionym (W.Churchill)
      • poohdell Re: Jeszcze jedno pytanie (rok 2013) 06.08.14, 14:21
        Nie.
        Dane za 1 rok nie pokazuja tendencji - ewentualnie można zaobserowac spadek lub wzrost w stosunku do innego okresu. W stosunku do 2012 wzrost wypadkow o 2, zabitych o 1, rannych o 11. Od 2006 tendencja jednak jest spadkowa. W stosunku do 2006 roku o 40% mniej wypadków i o 47% mniej zabitych.

      • tbernard Re: Jeszcze jedno pytanie (rok 2013) 06.08.14, 14:25
        Zapewne wzrost liczby rowerzystów ma wpływ na tą tendencję wzrostową ilości zdarzeń z ich udziałem w tym jako sprawców.

        > Czy trzeba jeszcze jakiegoś dowodu na to, że edukować trzeba akurat tą grupę uczestników ruchu?

        Pewna część rowerzystów posiada prawko i auto. Ich też należy wyedukować?
      • neuroleptyk Re: Jeszcze jedno pytanie (rok 2013) 10.08.14, 22:19
        qqbek napisał:

        > Dane za rok 2013 pokazują tendencję wzrostową.
        > 1716 wypadków, 153 osoby zabite, 1642 ranne.
        > W kraju, gdzie występuje ostatnio tendencja spadkowa (spadek liczby wypadków, z
        > abitych i rannych) jedna kategoria kierujących powoduje tych wypadków coraz wię
        > cej... i nie mowa tylko o rosnącym odsetku, ale też o liczbach bezwzględnych.
        >


        Ładnie to tak wisienki wybierać?
        Porównywanie nieznacznych zmian między 2012 a 2013 jest bardzo słabym argumentem na to że z rowerzystami jest coś nie tak.

        2013 Rower 1716 153 1642
        2012 Rower 1714 152 1631
        2011 Rower 1854 143 1766
        2010 Rower 1588 140 1519
        2009 Rower 1770 160 1670
        2008 Rower 2205 231 2048
        2007 Rower 2299 243 2139
        2005 Rower 3213 336 3008
        2004 Rower 3650 366 3430
        2003 Rower 3992 364 3785
        2002 Rower 4152 408 3914
        2001 Rower 3978 361 3782

        W każdej kategorii wyraźne trendy spadkowe.
        np. regresja liniowa dla wypadków

        odcięta 489243.211884
        nachylenie -242.424228


        > Czy trzeba jeszcze jakiegoś dowodu na to, że edukować trzeba akurat tą grupę uc
        > zestników ruchu?

        Wpierw trzeba w ogóle dowodu.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka