Dodaj do ulubionych

Zestawienie statystyk wypadkow wg...

21.10.14, 12:17


forsal.pl/artykuly/828012,wypadki-na-drogach-oto-najbezpieczniejsze-polskie-drogi-i-te-ktorych-lepiej-unikac.html
Edytor zaawansowany
  • qqbek 21.10.14, 12:24
    Jak można porównywać siódemkę czy ósemkę z dk72 (znaczenie ma tylko dla łódzkiego właściwie) czy dwójki (prawie w całości zastąpiona już A2) - został odcinek od Warszawy do Granicy?
    Może porównamy ilość wypadków z długością trasy i natężeniem ruchu.
    Wtedy wyjdzie, jak na dłoni, że nadal najniebezpieczniejszą jest "7" pewnie... ale zaraz za nią, niespodziewanie znajdzie się taka "17" na przykład.
    A tak porównuj DK17 z DK82 na podstawie tego, że obydwie w większości biegną przez lubelskie :P
    --
    Jednym z najmilszych doświadczeń w życiu jest być celem, nie będąc trafionym (W.Churchill)
  • nazimno 21.10.14, 13:25
    Zrobili zestawienie i strasza.
    Faktem jest, ze to, co dzieje sie na A4 zaczyna byc ponure.
    Ludzie, wjezdzajac na A4, dostaja nagle glupawki.
    I nie ma znaczenia czy chodzi o osobowe czy o ciezarowki.
    Jest niebezpiecznie.

  • qqbek 21.10.14, 14:47
    nazimno napisał:

    > Zrobili zestawienie i strasza.
    > Faktem jest, ze to, co dzieje sie na A4 zaczyna byc ponure.

    Owszem.
    Ale to też najdłuższa i najstarsza autostrada w Polsce.
    Do tego na sporym swym odcinku pozbawiona nawet pasa awaryjnego (czyli gdyby oddawano ją dziś nie miała by nawet prawa do miana drogi ekspresowej).
    Porównywanie A4, DK8 czy DK7 z czymkolwiek innym (no może jeszcze DK12) jest zbrodnią na statystyce, jako że są to w swoich kategoriach drogi najdłuższe. Porównaj jeszcze ilość wypadków na A8 do ilości wypadków na A2, będzie równie wiarygodnie.

    > Ludzie, wjezdzajac na A4, dostaja nagle glupawki.
    Ten debilny artykuł sugeruje, że najbezpieczniejsza jest DK2.
    Przejedź się "dwójką" po nocy, na odcinku od Białej po granicę państwa, to pogadamy o głupawce, o "bezpieczeństwie" o "cudach-niewidach" (w stylu zestawy jadące po 90km/h przez zabudowany, żeby tylko do Terespola zdążyć przed zakazem).

    > I nie ma znaczenia czy chodzi o osobowe czy o ciezarowki.
    > Jest niebezpiecznie.
    >

    Jak wyżej - stokroć wolę przejechać całość A4, niż całość DK2... pomimo tego, że A4 jest 3 razy dłuższa.
    --
    Jednym z najmilszych doświadczeń w życiu jest być celem, nie będąc trafionym (W.Churchill)
  • nazimno 21.10.14, 15:25
  • klemens1 21.10.14, 14:08
    Chyba augios te wnioski wysnuwał.
  • hasch1 21.10.14, 22:02
    No pojechali !!!!!
    800 km dk7 czy 8 do 136km DK 72.
    Ale nie ma w tej statystyce ilości wypadków z udziałem kierowców w kapeluszach, czapkach, czy beretach.....
    Wiarygodność gdzieś koło '0'.
    No i na podstawie danych dostarczonych przez skompromitowaną, brakiem kompetencji, milicję.
    --
    Lepiej żałować za grzechy,
    Niż żałować że się nie grzeszyło.
  • qqbek 21.10.14, 22:22
    hasch1 napisał:

    > No pojechali !!!!!
    > 800 km dk7 czy 8 do 136km DK 72.

    Ano właśnie.

    > Ale nie ma w tej statystyce ilości wypadków z udziałem kierowców w kapeluszach
    > , czapkach, czy beretach.....

    Czy czarnych BMW... to wprost karygodne.

    > Wiarygodność gdzieś koło '0'.
    Ja bym, za hiciorem Lady Pank, obstawiał niżej (<0)

    > No i na podstawie danych dostarczonych przez skompromitowaną, brakiem kompetenc
    > ji, milicję.

    Po tym, jak zawodowego kierowcę z mojej wsi upomnieniem zbyli, po tym jak zapierniczał lewym pasem pod prąd ekspresówką (dwunastotonowym autobusem miejskim), nie mam więcej uwag do Milicji.
    Mogłem mieć jakieś uwagi po mojej przygodzie z radiowozem (szerzej chwaliłem się na forum swojej wsi, ale tutaj też), który ominął mnie gdy przepuszczałem pieszych, mogłem (a wymagało to sporo dobrych chęci) po tym jak ponad rok temu gość potrącił mnie z premedytacją a te sieroty po ORMO schowały głowy w piasek i od roku nie potrafią nic zrobić... ale nie po tym.
    --
    Jednym z najmilszych doświadczeń w życiu jest być celem, nie będąc trafionym (W.Churchill)
  • mcbet 22.10.14, 20:56
    Po kiego grzyba taka statystyka - pojęcia nie mam. To już lepiej by przedrukowali mapy EuroRAP
  • qqbek 22.10.14, 21:17
    EuroRAP jest niewiarygodny dla zbulwersowanych stanem bezpieczeństwa na A4. Bo A4 jest pomarańczowa a taka Dk2 czarna... a w tym raporcie musi być na odwrót.
    --
    Jednym z najmilszych doświadczeń w życiu jest być celem, nie będąc trafionym (W.Churchill)
  • samspade 22.10.14, 22:09
    2 nie jest chyba cala czarna. Nawet na 7 sa chyba zielone odcinki.
  • samspade 22.10.14, 22:19
    Czy zolte. Tak czy siak bezpieczne.
  • qqbek 23.10.14, 08:51
    samspade napisał:

    > 2 nie jest chyba cala czarna. Nawet na 7 sa chyba zielone odcinki.

    Racja: na wschód od Warszawy jest na mapie EuroRAP kawałek DK2 oznaczony na czerwono a nie na czarno.

    Bzdura: jedynymi odcinkami na żółto (a nawet na niebiesko) są S7 na północ od Kielc (żółta) i S7 stanowiąca kawałek "Zakopianki" do Myślenic i kawałki S7 od Radomia po Warszawę i na północ od niej. Żaden, nawet dwujezdniowy, odcinek pozostałej części DK7 (oznaczony jako "krajowa" a nie "ekspresowa" nie jest oznakowany kolorem bledszym niźli czerwień.
    --
    Jednym z najmilszych doświadczeń w życiu jest być celem, nie będąc trafionym (W.Churchill)
  • samspade 23.10.14, 09:28
    Sa odcinki 7 zaznaczone jako bezpieczne. Nie wiem gdzie ts bzdura. A 2 na odcinku autostradowym tez jest na czarno czy czerwono?
  • qqbek 23.10.14, 11:06
    samspade napisał:

    > Sa odcinki 7 zaznaczone jako bezpieczne. Nie wiem gdzie ts bzdura. A 2 na odcin
    > ku autostradowym tez jest na czarno czy czerwono?

    Ale przecież od początku była dyskusja (dopóki nazimno sobie ją odpuścił, widząc najwyraźniej jak dziwny raport podlinkował) o różnicy pomiędzy drogami szybkiego ruchu/autostradami a krajówkami.
    Chcąc pokazać interlokutorowi oczywisty nonsens tego rankingu posłużyłem się przykładem "najniebezpieczniejszej" według raportu A4 i porównałem go z jedną z "najbezpieczniejszych" DK2. EuroRAP A4 za niebezpieczną (kolor pomarańczowy) uważa jedynie na odcinku od Krzyżowej po granicę kraju (jakieś 50km). Cała DK2 jest zaś albo "bardzo niebezpieczna" (1/3 długości, kolor czerwony) albo "skrajnie niebezpieczna" (pozostałe 2/3 - kolor czarny).
    --
    Jednym z najmilszych doświadczeń w życiu jest być celem, nie będąc trafionym (W.Churchill)
  • samspade 23.10.14, 11:21
    A czy odcinek autostradowy rowniez jest wliczany? Przeciez to jest droga krajowa.
    Podobnie rzecz sie ma z 7. Sa odcinki jednojezdniowek, sa 2 jezdniowek sa i i odcinki S. Ale w calosci to chyba jest droga krajowa. Ujmowana w statystykach pod pozycja K7.
    A moze sie myle.
  • qqbek 23.10.14, 11:35
    samspade napisał:

    > A czy odcinek autostradowy rowniez jest wliczany? Przeciez to jest droga krajow
    > a.
    > Podobnie rzecz sie ma z 7. Sa odcinki jednojezdniowek, sa 2 jezdniowek sa i i o
    > dcinki S. Ale w calosci to chyba jest droga krajowa. Ujmowana w statystykach po
    > d pozycja K7.

    Słowo klucz - "chyba".

    > A moze sie myle.

    Owszem.


    --
    Jednym z najmilszych doświadczeń w życiu jest być celem, nie będąc trafionym (W.Churchill)
  • samspade 23.10.14, 13:29
    qqbek napisał:

    > > A moze sie myle.
    >
    > Owszem.

    Nie jestem przekonany:
    "Droga krajowa nr 7 jest jedną z najważniejszych dróg krajowych o znaczeniu międzynarodowym (E-77) (jest to droga długości łącznie 720 km prowadząca z Gdańska przez Warszawę do granicy ze Słowacją w Chyżnem). Zapewnia połączenia między krajami skandynawskimi, a południem Europy. W układzie krajowym umożliwia połączenie części wschodniej z centralną i południową częścią kraju. W układzie regionalnym Mazowsza, droga krajowa nr 7 jest podstawowym ciągiem drogowym łączącym Warszawę z drugim co do wielkości miastem na Mazowszu-Radomiem.
    Planowana rozbudowa drogi krajowej nr 7 jest częścią większego zadania inwestycyjnego, jakim jest budowa drogi ekspresowej nr S7 z Warszawy przez Radom do Krakowa."


    To ze strony GDDKiA. Oni uznają S7 za drogę krajową o parametrach drogi ekspresowej.

  • qqbek 23.10.14, 14:55
    Droga ekspresowa to droga ekspresowa.
    A droga krajowa to droga główna lub droga główna o ruchu przyśpieszonym.
    Poszukaj sobie nie rewelacji "Gdaki" lecz rozporządzenia Ministra Transportu i Gospodarki Morskiej w sprawie warunków technicznych jakim powinny odpowiadać drogi publiczne i ich usytuowanie... bo to jest wyznacznik tego, jaka to droga.

    Poza tym nawet ze zdania "Planowana rozbudowa drogi krajowej nr 7 jest częścią większego zadania inwestycyjnego, jakim jest budowa drogi ekspresowej nr S7 z Warszawy przez Radom do Krakowa." wcale nie wynika, że krajowa 7 to ekspresowa 7. Wprost odwrotnie. Krajowa "4" nadal funkcjonuje jako krajówka... chociaż przecież jest A4. Zmieniono numerację (na 94) ale to nadal droga o randze drogi krajowej. To samo u mnie na wsi - na odcinku od Lublina do Kurowa możesz jechać krajową "17" albo S17... do wyboru.

    --
    Jednym z najmilszych doświadczeń w życiu jest być celem, nie będąc trafionym (W.Churchill)
  • samspade 23.10.14, 15:08
    Oto wycinek z niego
    2.Drogi zaliczone do jednej z kategorii, w rozumieniu przepisów o drogach publicznych, powinny mieć parametry techniczne i użytkowe odpowiadające następującym klasom dróg:
    1)drogi krajowe - klasy A, S, GP i wyjątkowo klasy G,
    2)drogi wojewódzkie - klasy G, Z i wyjątkowo klasy GP,
    3)drogi powiatowe - klasy G, Z i wyjątkowo klasy L,
    4)drogi gminne - klasy L, D i wyjątkowo klasy Z.
  • qqbek 23.10.14, 15:26
    ...przerzucać to poszukaj sobie:
    Rozporządzenia Rady Ministrów z 15 maja 2004 roku w sprawie sieci autostrad i dróg ekspresowych i załącznik do tegoż, tworzące osobny system dróg ekspresowych i autostrad w tym kraju (załącznik wyszczególnia poszczególne drogi ekspresowe i autostrady).
    --
    Jednym z najmilszych doświadczeń w życiu jest być celem, nie będąc trafionym (W.Churchill)
  • samspade 23.10.14, 15:32
    W obowiązującym akcie prawnym jak byk stoi że S zalicza się do dróg krajowych.
    Wskaż mi akt gdzie jest stwierdzone że autostrady i ekspresówki nie są drogami krajowymi.
    Wtedy będzie sprzeczność pomiędzy tymi aktami.
  • qqbek 23.10.14, 21:26
    Szukałem.
    Nie znalazłem.
    Ale KGP je wyróżnia przy statystykach wypadków.
    EuroRAP je wyróżnia.
    Nazwa je wyróżnia.
    Dlaczego ja mam ich nie wyróżniać?
    --
    Jednym z najmilszych doświadczeń w życiu jest być celem, nie będąc trafionym (W.Churchill)
  • samspade 23.10.14, 21:51
    Policja oprocz rozroznienia wypadkow co do miejsca zdarzen czyli A,S, 2+2 czy jednojezdniowki dwukierunkowe podaje tez laczne statystyki dla ciagow drog krajowych.
    Przeciez nie chodzi o to zeby nie rozrozniac odcinkow drogi. S7 to odcinek 7 o parametrach ekspresowki a nie jakas eksterytorialna droga.
  • qqbek 23.10.14, 22:10
    samspade napisał:

    > Policja oprocz rozroznienia wypadkow co do miejsca zdarzen czyli A,S, 2+2 czy j
    > ednojezdniowki dwukierunkowe podaje tez laczne statystyki dla ciagow drog krajo
    > wych.
    > Przeciez nie chodzi o to zeby nie rozrozniac odcinkow drogi. S7 to odcinek 7 o
    > parametrach ekspresowki a nie jakas eksterytorialna droga.

    Ale już A2 i DK2 od których to wszystko się zaczęło, traktowane są odmiennie.
    Tak samo z resztą, jak DK17 i S17 u mnie na wsi, do czego piję.
    Gdybyś u mnie we wsi jechał kiedyś DK17 z Zamościa do Warszawy, to u mnie na wsi masz wybór - zjeżdżasz w prawo w aleję Warszawską na DK17, albo tniesz prosto aleją Solidarności do S17.
    No to jak S17 jest DK17, skoro DK17 rozmija się lekko, tak geograficznie, jak i pod względem natężenia ruchu, przez następne 40 kilometrów z S17?
    --
    Jednym z najmilszych doświadczeń w życiu jest być celem, nie będąc trafionym (W.Churchill)
  • samspade 23.10.14, 22:31
    Skad wiesz ze dane z A2 nie sa ujete w K 2?
    A co do rozmijania sie to rozmija sie osoba dajaca drogowskazy. Jakby nie patrzec S17 jest czescia 17.
    Wiem ze google nie jest superwiarygodny ale pokazuke on droge do Kurowa jako 12.
    Z wawy do kielc jade 7. To czy ma ona parametry S czy GP to inna kwestia.
    Zreszta to i tak nie jest szczegolnie istotne przy takich statystykach. Rzeczona juz tutaj 7 jest tylko czesciowo S. Reszta to odcinki czarne/czerowne. Nie jest niespodzianka ze wypadnie gorzej niz 2 ktora na bardzo duzym odcinku to A niebieska/zolta.
  • qqbek 23.10.14, 23:02
    samspade napisał:

    > Skad wiesz ze dane z A2 nie sa ujete w K 2?
    Nie wiem.
    Zakładam, że jeżeli ten sam "raport" (cudzysłów celowy) rozdziela A2 i DK2, to jednak nie ujmuje danych z A2 w rozważaniach nad DK2 (i vice versa).

    > A co do rozmijania sie to rozmija sie osoba dajaca drogowskazy. Jakby nie patrz
    > ec S17 jest czescia 17.
    Wiesz co - jak tak bardzo się upierasz, to daj mi link do jakiejś aplikacji na smartfona która pozwoli mi nagrać 60-minutowy, nieprzerwany film.
    Dla Twojej satysfakcji (o ile żonie padnie, co wielce prawdopodobne, idea pójścia na piwo po pracy to w piątek wieczór, jak nie to w sobotę rano) i na Twój koszt (zatankuję do pełna przed wyjazdem, nagram paragon i po powrocie znów do pełna zatankuję - a Ty łaskawie mi zwrócisz) nagram tobie oznaczenia dróg- krajowej "17" oraz ekspresowej "17" na odcinku Lublin-łącznik za Kurowem, byś mógł ponad wszelką wątpliwość stwierdzić, że istnieją w tym kraju, równolegle, droga krajowa numer 17 oraz droga ekspresowa S17. Koszt wielki nie będzie (60km x 7l/100km to jakieś 4,2 litra benzyny, po prostu nie chce mi się wydawać pieniędzy na udowadnianie komuś czegoś oczywistego dla mnie).


    > Wiem ze google nie jest superwiarygodny ale pokazuke on droge do Kurowa jako 1
    > 2.

    Bo do Kurowa to jest zarówno "12" jak i "17". Z resztą nie od Lublina, lecz od Piask (20km na wschód od Lublina obie drogi się łączą - żeby było jeszcze śmieszniej, na odcinku jakichś 3km w samym Lublinie tym samym ciągiem biegnie jeszcze krajowa "19").

    > Z wawy do kielc jade 7. To czy ma ona parametry S czy GP to inna kwestia.
    > Zreszta to i tak nie jest szczegolnie istotne przy takich statystykach. Rzeczon
    > a juz tutaj 7 jest tylko czesciowo S. Reszta to odcinki czarne/czerowne. Nie je
    > st niespodzianka ze wypadnie gorzej niz 2 ktora na bardzo duzym odcinku to A n
    > iebieska/zolta.

    A jak jest na odcinku "nie A"? (pytanie retoryczne, odpowiadać nie musisz).
    --
    Jednym z najmilszych doświadczeń w życiu jest być celem, nie będąc trafionym (W.Churchill)
  • samspade 23.10.14, 23:27
    Co do raportu mam zastrzezenia w wielu aspektach. Co do rozdzielania drog. 7 pomiedzy wawa a kielcami jest S droga 2+2 i jednojezdniowka. Mogli by dokladnie podac dane ile na ktorych odcinkach bylo wypadkow. Tyle ze sumarycznie i tak te wypadki maja miejsce na K 7. Z 2 sprawa moze byc podobnie. W tym raporcie to i tak nie do wychwycenia.
    I absolutnie wierze ze pozostaly drogowskazy 17. Uwierze ze pozostaly slupki hektometrowe z numerem 17. Skoro drogowskazy w Radomiu pokazywaly inny przebieg 12 w zaleznosci od tego czy jedziemy od Lodzi czy Lublina.
  • qqbek 24.10.14, 09:17
    samspade napisał:

    > Skoro drogowskazy w Radomiu pokazywaly inny przebieg 1
    > 2 w zaleznosci od tego czy jedziemy od Lodzi czy Lublina.

    Radom... i wszystko jasne :)
    Wszystkich znajomych ciągnących do mnie z zachodu "8" i "12" instruuję, żeby pod żadnym pozorem na pierwszym rondzie w Radomiu nie jechali na wprost na Lublin, tylko w lewo na Warszawę a dopiero potem w prawo na Lublin :)
    To kuriozum, w nękanym bezrobociem i sprytną babą Radomiu, ma najwyraźniej napędzić klientów warsztatom samochodowym, bo Camel Trophy to mały pikuś po przejeździe po wertepach w centrum Radomia.
    --
    Jednym z najmilszych doświadczeń w życiu jest być celem, nie będąc trafionym (W.Churchill)
  • samspade 24.10.14, 14:02
    Uważaj z tymi radami dla znajomych. Bo nie zawsze to się opłaca. Wertepy nie są w centrum tylko na obwodnicy i czasami szybciej przejedzie się przez miasto.
    Wczoraj odcinek jakiś 2 km jechało się ponad 15 minut. Popołudniem jechał bym przez miasto.
    A niestety chytra baba jest przypadłością naszego kraju, nie tylko Radomia.
  • qqbek 24.10.14, 14:17
    samspade napisał:

    > Uważaj z tymi radami dla znajomych. Bo nie zawsze to się opłaca. Wertepy nie są
    > w centrum tylko na obwodnicy i czasami szybciej przejedzie się przez miasto.

    Jak ostatnio jechałem przez centrum, to gorzej było na tej dwunastce z oznaczeń od zachodu, niż na dwunastce oznaczonej od wschodu.

    > Wczoraj odcinek jakiś 2 km jechało się ponad 15 minut. Popołudniem jechał bym p
    > rzez miasto.

    Eee- tytułować Radom miastem to drobna przesada.
    Ja bym swojej wsi miastem całkiem serio nie nazwał, a co dopiero taki Radom.
    I wiem co piszę, na studiach dziewuchę (przez ponad dwa lata) miałem z Radomia, więc się trochę do Radomia ojeździłem :)

    > A niestety chytra baba jest przypadłością naszego kraju, nie tylko Radomia.
    Nie wiem, czy ktoś u mnie na wsi by taką wiochę, niepowstrzymany przez innych, odstawił.
    A Radom jest... Radom jest potwornie przygnębiającą miejscowością.
    Lublin potrafi zdołować, Warszawa wymiętosić duszę... ale Radom, szare miasteczko dwóch upadłych zakładów i niezliczonych hipermarketów, jest jeden.
    --
    Jednym z najmilszych doświadczeń w życiu jest być celem, nie będąc trafionym (W.Churchill)
  • samspade 24.10.14, 14:27
    To już trochę czasu nie jechałeś przez centrum wsi. Teraz doły pozostały na obrzeżach.
    A czy Radom przygnębiający? Zależy co kogo przygnębia. I zależy jak patrzysz i co chcesz widzieć.
  • qqbek 24.10.14, 17:50
    samspade napisał:

    > To już trochę czasu nie jechałeś przez centrum wsi.
    Jakieś 3 lata.

    > Teraz doły pozostały na obr
    > zeżach.
    A po obrzeżach jechałem dwa miesiące temu ostatnio.

    > A czy Radom przygnębiający? Zależy co kogo przygnębia. I zależy jak patrzysz i
    > co chcesz widzieć.
    Smutne, szare miasteczko z niewielką ilością perspektyw.
    Sypialnia dojeżdżających do pracy do Warszawy.

    --
    Jednym z najmilszych doświadczeń w życiu jest być celem, nie będąc trafionym (W.Churchill)
  • samspade 24.10.14, 17:58
    Wlasnie dawno nie jechales dawno nie byles.
  • ocala 22.10.14, 21:58
    Takie tam dyrdymały. Których dróg byśmy nie porównywali to i tak ciągniemy się na końcu ogona w Europie pod względem wypadków na drogach. DK2 przemianowana na DK92 ma koło siebie A2 a i tak jest zaj....a tirami i wszelkiej maści z bożej łaski kierowcami. Jak by DK92 była do granicy pewnie do granicy byłaby zajęta przez tiry. Tak to wybudowanie autostrady równolegle do krajówki pomaga na wypadki. Łoalboga.
  • samspade 22.10.14, 22:22
    Sam sadzisz dyrdymaly. I powinienes zobaczyc jak wygladala dawna DK2 zanim oddano autostrade. Nie pisal bys teraz takich bredni.
  • ocala 22.10.14, 22:33
    Doskonale wiem jak wyglądała DK2 i jak wygląda DK92. Był krótki czas gdy po otwarciu Warszawa - Berlin A2 zniknęło wiele pojazdów z DK2 ale po pewnym czasie powróciły. Spróbuj przejechać ronda w Sochaczewie. Tir za tirem i tirem pogania.
  • samspade 22.10.14, 22:36
    To nie jedyne bzdury ktore pisales.
  • ocala 22.10.14, 22:44
    Tu są przypadkowe zdjęcia zrobione na DK92 kilka miesięcy po otwarciu A2.

    www.google.pl/maps/@52.2195417,20.2033808,3a,75y,103.63h,91.69t/data=!3m4!1e1!3m2!1sh7leiUXAgCiRoTcD1VWE6w!2e0
    www.google.pl/maps/@52.2186485,20.2048628,3a,61.8y,321.4h,91.23t/data=!3m4!1e1!3m2!1sqQGN9mDu2Q5_mL3PLjs8jA!2e0
    www.google.pl/maps/@52.2192644,20.2042566,3a,75y,237.93h,92.14t/data=!3m4!1e1!3m2!1s4kcfkj1rpzQKleGOe_cSwA!2e0
    www.google.pl/maps/@52.2189246,20.2037712,3a,75y,20.96h,89.21t/data=!3m4!1e1!3m2!1shB8IV-C9RH1xh3T-tL5hNg!2e0
    www.google.pl/maps/@52.2097103,20.2509326,3a,75y,15.4h,79.6t/data=!3m4!1e1!3m2!1se77myMKOKMJ6pnaO459cKA!2e0
    www.google.pl/maps/@52.2100627,20.2512141,3a,75y,238.18h,83.37t/data=!3m4!1e1!3m2!1skjulYvAq-hVboN8QZbv_Hg!2e0
    Wystarczy tych tirów na 2 rondach z trzech dostępnych? Ile razy mam kopać?
  • samspade 22.10.14, 22:53
    A kop chlopcze ile chcesz. Moze kiedys trafisz.
    A moze kiedys napiszesz cos z sensem. Choc o to moze byc ciezko.
  • ocala 22.10.14, 22:54
    O co ci chodzi. Zaczepiasz mnie tylko dla samego pisania. Jeżdżę 92 ciągle i ciągle stoję w korkach na tych rondach bo tiry zamiast A 2 jeżdżą nadal DK92. Zdjęcia to potwierdzają.
  • samspade 23.10.14, 08:13
    Piszes bzdury. Nie tylko o dk92.
    Co to tiry tamtedy jada, skad jada dokad jada? Czemu nie jada A2?
    Juz pierwszy twoj wpis to glupota( to o porownywaniu i ogonie). Dalej trzymasz swoj poziom.
  • ocala 23.10.14, 09:18
    samspade napisał:

    > Piszes bzdury. Nie tylko o dk92.
    > Co to tiry tamtedy jada, skad jada dokad jada? Czemu nie jada A2?
    > Juz pierwszy twoj wpis to glupota( to o porownywaniu i ogonie). Dalej trzymasz
    > swoj poziom.

    No właśnie się dziwię, czemu te tiry nie jadą A2 tylko zawalają ciasne ronda i DK92? Mozesz to wyjaśnić? Przecież zanim równolegle otworzono A2 cały tam ruch szedł ścieżką o jednym pasie w każdym kierunku z wysepkami po środku. Teraz jest zarówno autostrada o 2 pasach w każdym kierunku jak i pozostała ta sama droga krajowa a nadal nie da się tutaj jeździć. Dlaczego te tiry nie jada autostradą?
  • samspade 23.10.14, 13:35
    Bo może tym tirom nie po drodze. Może autostrada przejęła ruch tranzytowy a pozostał lokalny. Może część z tych tirów jedzie tą drogą żeby dojechać do 50 ponieważ nie może pojechać AK.
  • ocala 23.10.14, 14:47
    samspade napisał:

    > Bo może tym tirom nie po drodze. Może autostrada przejęła ruch tranzytowy a poz
    > ostał lokalny. Może część z tych tirów jedzie tą drogą żeby dojechać do 50 poni
    > eważ nie może pojechać AK.

    Co im nie po drodze? Jada od Strykowa w kierunku Warszawy i zjeżdżają na 50tkę by w Sochaczewie wjechać na DK92 i jechać dalej równolegle z A2? A w odwrotną stronę jadą DK92 równolegle do A2 po to by w Wiskitkach wjechać na A2? Czemu jechali 92 skoro mieli po drodze 3 wjazdy na A2? Na siłę próbujesz znaleźć wytłumaczenie dlaczego omijają autostradę. Tak jak na siłę Edek próbował uzasadnić dlaczego z Warszawy do Lublina i dalej do Lwowa (?????) tranzyt zasuwa przez Kołbiel zamiast jechać na Kielce i nadłożyć tylko 70km ale jechać piękną dwupasmówką.
  • samspade 23.10.14, 14:53
    Już ci napisałem. Że nie potrafisz tego przeczytać i przyjąć do wiadomości to nie moja sprawa.
  • ocala 23.10.14, 14:57
    Czego nie potrafie przeczytać ? Uzasadnienia z kija wziętego dlaczego tiry omijają A2 i jadą do niej równolegle? No wymyśl jakiś mądrzejszy powód niż ten co podałeś "może"
  • samspade 23.10.14, 15:17
    Podałem kilka powodów. Że nie rozumiesz trudno. Nie dziwi mnie to.
    Nie zdziwił bym się gdybyś "pracował" w jakimś urzędzie.
  • samspade 23.10.14, 15:24
    I śmieszy mnie to ze sam nie wpadłeś na najważniejszy powód.
    Ale to nic.
  • ocala 23.10.14, 19:40
    Żaden z podanych powodów nie da sie usprawiedliwić. A zacznijmy od pierwszego
    a) "Bo nie po drodze."
    Nie po drodze to jest zjechać z autostrady po to by pojechać dalej gorszą drogą (dk92) i wrócić na autostradę z powrotem. Przykład podałem. Tir zjechał z autostrady po czym dojechał równolegle do niej biegnącą 92 by pojechać na Płock 50. Przecież mógł nie zjeżdżać w Ożarowie z autostrady tylko jechać do Wiskitek wprost na 50
    b)"Może autostrada przejęła ruch tranzytowy a pozostał lokalny"
    Tiry w ruchu lokalnym? Nawet gdyby to i tak opłaca się dojechać do węzła Wiskitki i tam wjechać na 50 niż wlec się przez Błonie i sochaczewską obwodnicę z rondami.

    No i powód kolejny
    c) "Może część z tych tirów jedzie tą drogą żeby dojechać do 50 ponieważ nie może pojechać AK."
    Wykluczają go powyższe odpowiedzi.
    Znasz jeszcze jakieś równie mądre powody dla których ruch nie został na tym odcinku przejęty przez A2 biegnącą równolegle???
  • samspade 23.10.14, 20:00
    Jest jeszcze jeden powod ale jak widac sie nie domyslasz. Jakze banalny powod.
    Poczekam.
  • ocala 23.10.14, 20:02
    No jaki to powód każe kierowcom tirów jeździć wzdłuż autostrady zamiast po niej?
  • ocala 23.10.14, 23:37
    No nie trzymaj mnie dłużej w takiej niewiedzy jaki to powód ich tam kieruje. Spać nie będę mógł. :-)
  • samspade 23.10.14, 23:50
    Via toll
  • ocala 24.10.14, 22:26
    Znaczy, że wybudowanie autostrad nie przeniesie nań tranzytu więc i wypadków nie zlikwiduje .
  • samspade 25.10.14, 09:05
    Patrzac po kolejkach do bramek to jednak ludzie wybieraja A.
  • ocala 25.10.14, 09:33
    samspade napisał:

    > Patrzac po kolejkach do bramek to jednak ludzie wybieraja A.

    Ruch turystyczny tak. W wakacje. W dni powszednie jest pusto
  • ocala 23.10.14, 14:59
    Wracam z pracy i w Ożarowie z A2 zjechał mi tir i wlokę się za nim aż do 50 i on na Płock jedzie. Po co zjechał w Ożarowie? Nie mógł chociaż w Wiskitkach?
  • samspade 23.10.14, 15:16
    Tir zjechał z A2 w Ożarowie? Coś kręcisz.
  • ocala 23.10.14, 19:47
    samspade napisał:

    > Tir zjechał z A2 w Ożarowie? Coś kręcisz.

    Co kręce? Masa ich zjeżdża tamtędy. Na jednych światłach potrafią we trzech przeskoczyć na 92.

    Tak to mniej więcej wygląda codziennie.

    www.google.pl/maps/@52.2110903,20.7699181,3a,46.6y,172.62h,78.59t/data=!3m4!1e1!3m2!1sX8YqCHuytA4Kcyg0aTRgMA!2e0

    Rok po uruchomieniu A2
    Gdyby to jeden to pomyślałbym, że sie pogubił
  • samspade 23.10.14, 20:03
    Nie przecze ze moga tam zjechac tyle zr nie nedzie wtedy jechal do sochaczewa. Chyba ze sie zgubil, albo ma cel gdzies blisko.
    Tiry moga nie wjechac na A ktora sie tam zaczyna.
  • ocala 23.10.14, 20:05
    Pogubiłeś liter trochę i tekst jest niezrozumiały. Jeśli chodzi ci o Sochaczew to już ci tłumaczyłem, że jadą całą 92 do ostatniego ronda w Sochaczewie po czym na rodzie wbijają się w 50kę do Płocka/Płońska
  • samspade 23.10.14, 22:35
    Alez jestem sklonny w to uwierzyc.
    W to ze ktos zjezdza z A2 w oltarzewie juz nie za bardzo. O ile nie zabladzil czy nie ma gdzies celu.
    On moze co najwyzej nie wjechac na A.
  • ocala 23.10.14, 22:40
    samspade napisał:

    > Alez jestem sklonny w to uwierzyc.
    > W to ze ktos zjezdza z A2 w oltarzewie juz nie za bardzo. O ile nie zabladzil c
    > zy nie ma gdzies celu.
    > On moze co najwyzej nie wjechac na A.

    No masz na zdjęciach kilka tirów. To przecież nie pozowane zdjęcia tylko przypadkowo przez googlowóz zrobione.
  • samspade 23.10.14, 22:45
    I wuj ze sa tiry na zdjeciu.
    1. Nie stoja one w zaden sposob w sprzecznoscia z tym co napisalem
    2. Nie wiesz skad one jada. Moga jechac z roznych firm, ktorych sporo w tamtych okolicach.
  • samspade 23.10.14, 22:47
    I jescze jedno. jezeli widziales tiry zjezdzajace w oltarzewie to czemu ich nie wyprzedziles? Przeciez do ozarowa jest duzo czasu i miejsca?
  • ocala 23.10.14, 22:50
    samspade napisał:

    > I wuj ze sa tiry na zdjeciu.
    > 1. Nie stoja one w zaden sposob w sprzecznoscia z tym co napisalem
    > 2. Nie wiesz skad one jada. Moga jechac z roznych firm, ktorych sporo w tamtych
    > okolicach.

    Dokładnie stoi to w sprzeczności z tym co napisałeś bo albo jadą z A2 albo ją ominęły. Czemu ją ominęły? Dlaczego z tego skrzyżowania skręcają w swoje lewo, jadą 92 do ronda w Sochaczewie i wjeżdżają na 50 lub kontynuują po 92 w stronę Łowicza?
  • samspade 23.10.14, 22:54
    A ile jest tych tirow, ktore jada z A2 w strone Sochaczewa?
    Przeciez A2 zaczyna sie w Konotopie i konczy na granicy. Po co wiec tir mialby jechac A2 potem z niej zjezdzac i wracac sie po 92? I skad wiesz ze te tiry jada z A2? Przeciez to nie jedyna mozliwosc skretu.
  • ocala 23.10.14, 23:00
    samspade napisał:

    > A ile jest tych tirow, ktore jada z A2 w strone Sochaczewa?
    Właściwie na Warszawę (Ożarów) nie skręcają i prosto też nie jadą. Pozostaje Sochaczew i ja się wlokę za nimi.


    > Przeciez A2 zaczyna sie w Konotopie i konczy na granicy.

    No właśnie. Po co więc zjeżdżają z A2 na Ożarów skoro jadą dalej równolegle do A2?


    Po co wiec tir mialby
    > jechac A2 potem z niej zjezdzac i wracac sie po 92? I skad wiesz ze te tiry jad
    > a z A2? Przeciez to nie jedyna mozliwosc skretu.

    Jadą albo z A 2 albo z Pruszkowa mijając A2 lecz na nią nie wjeżdżając. Dalej jadą tak jak biegnie A2 tyle, że 92ką.
  • samspade 24.10.14, 00:39
    To juz sam sobie odpowiedziales. Tiry nie zjezdzaja z A2. Jada 92 poniewaz jest krocej do 50. Cala filozofia.
    Plus brak oplat.
  • ocala 24.10.14, 09:44
    Opłaty? Czyli co? Autostrada bezpieczna jak bezpłatna a jak płatna to już nie? Teraz autostrada z punktu A do punktu B na 92 jest 40 minut ale po 92 57 minut. Cos ci się te wyliczenia nie zgadzają.
  • samspade 24.10.14, 13:57
    ocala napisał(a):

    > Opłaty? Czyli co? Autostrada bezpieczna jak bezpłatna a jak płatna to już nie?

    A kto tak twierdzi.

    > Teraz autostrada z punktu A do punktu B na 92 jest 40 minut ale po 92 57 minut.
    > Cos ci się te wyliczenia nie zgadzają.

    Droga po 92 jest krótsza o 12 km. Różnica czasowa będzie mniejsza niż pokazywana przez googla (mówimy o ciężarówkach). Nie zdziwię się jeżeli ciężarówka będzie miała taki sam czas jazdy po 92 jak po A. Dodatkowo przejazd 30 km A jest płatny dla tirów.
  • ocala 24.10.14, 14:07
    samspade napisał:

    > ocala napisał(a):
    >
    > > Opłaty? Czyli co? Autostrada bezpieczna jak bezpłatna a jak płatna to już
    > nie?
    >
    > A kto tak twierdzi.


    Jeśli autostradami tiry nie jeżdżą bo muszą płacić to po co autostrady dla ruchu teanzytowego? Czyli ich istnienie nie wpływa na zmniejszenie statystyk.

    > > Teraz autostrada z punktu A do punktu B na 92 jest 40 minut ale po 92 57
    > minut.
    > > Cos ci się te wyliczenia nie zgadzają.
    >
    > Droga po 92 jest krótsza o 12 km. Różnica czasowa będzie mniejsza niż pokazywan
    > a przez googla (mówimy o ciężarówkach). Nie zdziwię się jeżeli ciężarówka będzi
    > e miała taki sam czas jazdy po 92 jak po A. Dodatkowo przejazd 30 km A jest pła
    > tny dla tirów.

    Spróbuj przejechać 92 ten sam kawałek co A2. Będziesz godzinę później. Oczywista sprawa, że chodzi o godziny dzienne a nie 3 rano. Po co nam autostrady równolegle do DK skoro największe niebezpieczeństwo nie chce z nich korzystać. Jaki zatem wpływ na bezpieczeństwo ma infra?
  • samspade 24.10.14, 14:21
    ocala napisał(a):

    > Jeśli autostradami tiry nie jeżdżą bo muszą płacić to po co autostrady dla ruch
    > u teanzytowego?

    Tyle że przejazd autostradą to całe 30 kilometrów. Trudno taki odcinek nazwać tranzytem. Bardzo trudno. I potem musi odbić 20 kilometrów w bok. Więc nie do końca po drodze.

    > Spróbuj przejechać 92 ten sam kawałek co A2. Będziesz godzinę później.

    A jeszcze rano pisałeś o 17 minutach. O 17 minutach dla osobówek? Jeżeli tak dla ciężarówek różnica będzie mniejsza.

    >Po co nam autostrady równolegle do DK skoro największe niebezpieczeństwo nie chce z nich >korzystać.

    A nie chce? I nie mówmy tutaj o trasie Pruszków Sochaczew.
    Osobówki omijają autostradę i jadą po 92?

    Jaki zatem wpływ na bezpieczeństwo ma infra?
  • ocala 24.10.14, 15:05
    Nie musi żadnych 20km w bok jechać. A i tak potem wjeżdża na A2.
    Rano było tyle ile było a teraz przejechać się nie da właśnie przez ruch tranzytowy który z premedytacją ominal A2 i jedzie 92.
    Edek tez uważa, że trasa z warszawy do Lublina przez Kolbiel to tranzytowka. Tranzyt tam powinien iść na Kielce. Ale tam jest viaToll.
  • samspade 24.10.14, 15:18
    ocala napisał(a):

    > Nie musi żadnych 20km w bok jechać.

    Musi. Żeby dojechać z A2 do Sochaczewa musi.

    > Rano było tyle ile było a teraz przejechać się nie da właśnie przez ruch tranzy
    > towy który z premedytacją ominal A2 i jedzie 92.

    A teraz google podaje 51 minut przez 92.
    I w którym miejscu ten tranzyt zjechał z A2 i wjechał na 92. Września Stryków Łowicz?
    Bo w to że ktoś zjeżdża z 50 w Sochaczewie żeby skrócić sobie drogę i nie płacic uwierzę, to trudno jest mi uwierzyć że są osoby ignorujące A2. Jest to istotne w przypadku kierowców tirów bo oni płacą za przejazd 92.

    > Edek tez uważa, że trasa z warszawy do Lublina przez Kolbiel to tranzytowka. Tr
    > anzyt tam powinien iść na Kielce.

    Wskaż mi wypowiedź gdzie ktokolwiek twierdzi że ruch z wawy do Kielc odbywa się przez Lublin.

  • ocala 24.10.14, 15:23
    W ogóle nie zrozumiałeś albo celowo udajesz. Po pierwsze nie do Sochaczewa tylko przez Sochaczew. A dwa nie z Warszawy do Kielc przez lublin, tylko warszawa - lublin przez Kielce zamiast przez Kolbiel.
  • ocala 24.10.14, 15:25
    Wieczorem wstawię mapę jak i którędy te tiry jeżdżą.
  • samspade 24.10.14, 15:30
    ocala napisał(a):

    > W ogóle nie zrozumiałeś albo celowo udajesz. Po pierwsze nie do Sochaczewa tylk
    > o przez Sochaczew.

    I właśnie pytam się skąd jadą. Bo to że w Sochaczewie zjeżdżają z 50 na 92 wierzę.
    Trudno jest mi uwierzyć w masowe występowanie pojazdów omijających A2 i jadących z zachodu. Zysku ani w km nie ma czasowo spora strata. Absolutnie nie wiem o co ci chodzi

    > A dwa nie z Warszawy do Kielc przez lublin, tylko warszawa - lublin przez Kielce zamiast przez Kolbiel.

    Proszę o cytat. Bo to nie wydaję się prawdopodobne. Wygląda to na fantazję.
  • ocala 24.10.14, 15:38
    Jeszcze raz: tiry spotykam w Ożarowie jak skracają w lewo w 92 a żegnam na 92 za sochaczewm lub na rondzie w kierunku na Płock/Płońsk . Cytat jest w poprzedniej mojej dyskusji z edkiiem który wmawia mi ze rondo w Kolbieli leży na przecieciu się dwóch dróg tranzytowych: 50 i tej warszawa - lublin.
  • samspade 24.10.14, 15:48
    ocala napisał(a):

    > Jeszcze raz: tiry spotykam w Ożarowie jak skracają w lewo w 92 a żegnam na 92 z
    > a sochaczewm lub na rondzie w kierunku na Płock/Płońsk .

    I napisałem że wierzę że ktoś jedzie 92 do 50 zamiast A2. Bo krócej, taniej i czasowo nie ma przepaści. W ludzi jadących z zachodu na wschód 92 trudno mi uwierzyć. Trudno uwierzyć że ktoś z Poznania jedzie 92 zamiast A2 bo to w przypadku ciężarówki sensu za bardzo nie ma.

    >Cytat jest w poprzedniej mojej dyskusji z edkiiem który wmawia mi ze rondo w Kolbieli leży >na przecieciu się dwóch dróg tranzytowych: 50 i tej warszawa - lublin.

    Rondo to leży na przecięciu się 50 i 17.

  • ocala 24.10.14, 15:52
    Mi jeszcze trudniej uwierzyć w to że w obie strony jada 92. Po co nam autostrady skoro tranzyt je omija?
    Rondo w Kolbieli lezy gdzie leży a to położenie Edek zwie: przecinajace się dwie tranzytowki.
  • samspade 24.10.14, 16:00
    ocala napisał(a):

    > Mi jeszcze trudniej uwierzyć w to że w obie strony jada 92. Po co nam autostrad
    > y skoro tranzyt je omija?

    Ale czy omija? Bo nie można omijaniem nazywać jazdy z Sochaczewa 92.
    Skoro sam nie wierzysz że jadący z zachodu omijają to o co ci chodzi?

    > Rondo w Kolbieli lezy gdzie leży a to położenie Edek zwie: przecinajace się dw
    > ie tranzytowki.

    To rondo leży na przecięciu się 50 i 17. Czy te drogi ktoś nazwie tranzytówki czy lokalne to bez znaczenia. Są to drogi ze sporym ruchem kołowym
  • ocala 24.10.14, 16:09
    Nie wierzę że to się dzieje. Autostrada stoi otworem a tiry z niej zjeżdżają na 92 po to by po kilku km i tak do niej dojechać.

    No skoro ruch na 17 jest kilkakrotnie większy niż na drodze warszawa - kielce to znaczy ze ta droga do Kielc wybudowana jako tranzytowa nie ma racji bytu bo tranzyt ją omija. W Polsce nie brakuje dróg tranzytowych tylko brakuje chętnych do korzystania z nich.
  • samspade 24.10.14, 16:24
    ocala napisał(a):

    > Nie wierzę że to się dzieje. Autostrada stoi otworem a tiry z niej zjeżdżają na
    > 92 po to by po kilku km i tak do niej dojechać.

    Gdzie z niej zjeżdząją? I gdzie na nią ponownie wjeżdżają?

    > No skoro ruch na 17 jest kilkakrotnie większy niż na drodze warszawa - kielce

    Kto tak powiedział że ruch na 17 jest kilkukrotnie większy niż na 7 ? Konkretnie.
  • ocala 24.10.14, 16:35
    Już pisałem gdzie i skąd. Mapka wieczorem.
    Edek pisał ze korki na rondzie sięgają 20 km bo krzyżują się tam dwie tranzytowki.
  • samspade 24.10.14, 16:41
    ocala napisał(a):

    > Już pisałem gdzie i skąd. Mapka wieczorem.

    Nie za bardzo pisałeś. Podałeś przykład jazdy do Socahaczewa i tam odbicia na 50. A to jest jak najbardziej zrozumiałe. I nie potrzebna mi mapka. Może być słowne gdzie tiry zjeżdżają z A2 i gdzie na nią wjeżdżają z powrotem. I podobnie z osobówkami gdzie zjezdżają z A2 i gdzie wjeżdżaja.

    > Edek pisał ze korki na rondzie sięgają 20 km bo krzyżują się tam dwie tranzytowki.

    Serio pisał o 20 km korków?
    W każdym razie to nie jest odpowiedź na pytanie kto twierdzi że na 17 jest ruch kilkukrotnie większy niż na 7. Tak więc czekam dalej na odpowiedź kto tak twierdzi.
  • ocala 24.10.14, 16:50
    Wstawię mapkę to zobaczysz.
    Nie ma znaczenia kto pisze o tym ruchu. Przecież liczy się i tak to, że na rondzie jest 20 km korka podczas gdy do Radomia mogę jechać z dowolną prędkością jaka potrafi mój samochód.
  • samspade 24.10.14, 16:56
    ocala napisał(a):

    > Wstawię mapkę to zobaczysz.

    Już być dwa razy napisał. Na wuj mi mapka

    > Nie ma znaczenia kto pisze o tym ruchu.

    Czyli nikt tak nie napisał tylko to wymyśliłeś.

    > Przecież liczy się i tak to, że na rondzie jest 20 km korka podczas gdy do Radomia mogę >jechać z dowolną prędkością ja ka potrafi mój samochód.

    Do momentu kiedy staniesz w kolejce do ronda. Ale dokładnie to samo można napisać o Kołbieli.
  • ocala 24.10.14, 17:04
    Ciężko pisać ba komórce. Wstawię mapkę z odleglosciami to będziemy wiedzieli co jest grane.
    Ja nigdy nie stałem na rondzie w Radomiu dłużej niż na przypuszczenie tych co mają pierwszeństwo. W sezonie.
  • samspade 24.10.14, 17:39
    ocala napisał(a):

    > Ciężko pisać ba komórce. Wstawię mapkę z odleglosciami to będziemy wiedzieli co
    > jest grane.

    Co jest trudnego w napisaniu nazw miejscowości?

    > Ja nigdy nie stałem na rondzie w Radomiu dłużej niż na przypuszczenie tych co m
    > ają pierwszeństwo. W sezonie.

    To tak samo jak w Kołbieli. Tam też stoisz aż przepuścisz tych co są już na rondzie.
    I nie wiem jak jest z tymi 20 km korka w Kołbieli. Nie wiem jak często o się zdarza i czy się zdarza.
    W Radomiu jeżeli jedziesz w stronę Kielc to często trzeba poczekać w kolejce. Czasami to rondo bywa zapchane i jedziesz przez Radom do tego ronda z pół godziny. mój rekord to 40 minut. Ale to był piątek przedświąteczny.
    W drugą stronę kierunek warszawa jest podobnie. Śmieszne jest to że zarządcy wiedzą że mogli by łatwo zwiększyć przepustowość tego ronda. Ale za 2 czy 4 lata to nie będzie konieczne bo wreszcie zrobią obwodnicę.
    A co do obwodnic. widać jesteś młody i nie pamiętasz jak jeździło się przez Białobrzegi. To było przed S. Wtedy byś nie napisał że jechałeś z max prędkością samoichodu do ronda
  • ocala 24.10.14, 17:45
    Bo chce mapkę wkleić gdyż słowa nie docierają.
    Jadąc z warszawy w stronę Kielc nigdy nie stałem w korku na rondzie w Radomiu i nigdy nie biorę poprawki na taka nawet możliwość.
  • samspade 24.10.14, 17:56
    Jakie slowa nie docieraja. Przeciez caly czas piszesz ze nie napiszesz tylkp dasz mapke. Juz bys kilka razy napisal te miejscowosci.
    A ze nie stales w korku? Jesli nie jezdzisz w piatki to nawet w miare to idzie. Wtedy mozna to nazwac kolejka.
  • ocala 24.10.14, 18:08
    Przecież ci juz kilka razy pisałem. Od Ożarów do drogi92 za sochaczewem lub za sochaczewem w kierunku Płock i Płońsk.
    Na radomski rondzie jadę prawym pasem prawoskret na Kielce i hurra w piriod.
  • samspade 24.10.14, 19:22
    I juz pisalem ze jazda do sochaczewa do 50 jest normalna. To nascie kilometrow blizej, taniej i co sam przyznales minimalna strata czasu.
    I ciagle nie napisales gdzie zjezdzaja z A2 ci jadacy do Ozarowa.
    I za rondem hurra to nic nadzwyczajnego szczegilnie ze jest tam 70. Przed rondem juz tak latwo nie ma. A w piatki czy to juz w ogole nie ma
  • ocala 24.10.14, 22:35
    samspade napisał:

    > I ciagle nie napisales gdzie zjezdzaja z A2 ci jadacy do Ozarowa.

    I widzisz, dlatego, że pisałem to kilka razy ale nie dotarło muszę wstawić mapkę. Spotykam ich na ul 3 maja a żegnam na drodze 92 za Sochaczewem. Co robią dalej nie wiem. Prawdopodobnie maja dwa wyjścia: albo dalej do Wrześnie jadą równolegle do A2 lub też wracają na A2 w Nieborowie.
    www.google.pl/maps/dir/52.1248677,20.0079497/52.1893206,20.7764266/@52.167525,20.2060303,10z/data=!4m2!4m1!3e0

    > I za rondem hurra to nic nadzwyczajnego szczegilnie ze jest tam 70. Przed ronde
    > m juz tak latwo nie ma. A w piatki czy to juz w ogole nie ma

    Mi 70 km/h wystarczy, ja nie muszę nikomu niczego udowadniać gnając 100km/h zwłaszcza z dziećmi na krypie.
  • samspade 25.10.14, 09:03
    Co robia dalej nie wiem.
    Ile ich jest w stosumku do jadacych po tez nie wiesz.
    I to by bylo na tyle.
  • ocala 25.10.14, 09:31
    Wiem ze jada równolegle do A2 zamiast A2. A liczba ich po otwarciu tranzytu nie zmniejszyła się ani trochę za to A2 mogę jechać 130 prawym pasem. To mówi samo za siebie.
  • samspade 25.10.14, 10:01
    Juz pisales ze nie wiesz. Nie wiesz gdzie zjezdzaja, Nie wiesz ile zjezdza z A. Nie wiesz ile jezdzi po A. I tyle. Bazujesz na swojej niewiedzy. I rozciagasz ta niewiedze na pisanie o infrastrukturze. Mlody jestes i nie jezdziles po 7 kiedy na trasie wawa kielce najlepsze byly odcinki wawa grojec i jedlinsk radom.
  • ocala 25.10.14, 10:10
    Wiem, że omijają A2 jadąc równolegle do niej 92. Tranzyt na tym odcinku z mojej mapki jedzie droga lokalna wraz z ruchem lokalnym i nic się od lat nie zmienia poza gestniejacym ruchem na niej.
    O rondzie radomski piszemy w teraźniejszości. Nie mam nigdy z przejazdem prze to rondo bez względu na porę dnia, tygodnia czy roku. Raczej szukam radarow bo jak się zagapie to zapłacę.
  • samspade 25.10.14, 10:55
    Tak wiec o rondzie w Radomiu albo fantazjujesz albo stanie w kolejce do ronda nie jest problemem. W sumie dla mnie tez wielkim nie jest. Chocbys nie wiem jak zaklinal rzeczywitosc zdarzaja sie tam zatory.
  • ocala 25.10.14, 11:00
    samspade napisał:
    > Chocbys nie wiem jak
    > zaklinal rzeczywitosc zdarzaja sie tam zatory.

    Nie przecze, że zatory mogą się tam zdarzac ale ja nigdy nie miałem i mieć nie będę problemów ze skrótem w prawoskos dalej na Kielce
  • samspade 25.10.14, 14:20
    Ja tez problemow tam nie mam. Czy do ronda dojade w miare plynnie czy czekam w zatorze.
  • ocala 25.10.14, 14:21
    samspade napisał:

    > Ja tez problemow tam nie mam. Czy do ronda dojade w miare plynnie

    Ja tam zawsze dojeżdżam płynnie i tylko na radary uważam.
  • samspade 25.10.14, 18:32
    Wiec albo jezdzisz w nocy albo twoje twerdzenie jest tak prawdziwe jak wymysl o kilkukrotnie wiekszym ruchu na 17 niz na 7.
    W rzeczywistosci fizycznie nie przekroczysz predkosci na ostatnich 300 m na prawym pasie.
    Oprocz poszczegolnych dni i godzin tragedii tam nie ma, powiedzial bym ze nawet jest niezle. Ale nie wciskaj kitu o rozgladaniu sie za radarami.
  • ocala 25.10.14, 18:36
    Oczywiście nie jeżdżę tamtędy codziennie ale nigdy nie miałem z przejechaniem tego ronda najmniejszych problemów a już takich jak na filmie z Kołbieli to sobie nawet nie wyobrażam.
  • samspade 25.10.14, 19:05
    Na tamtejszym rondzie zdarzaja sie problemy w czasie wzmozonego ruchu. Wtedy pol godziny nie jest niczym szczegolnym. Ogolnie ruch odbywa sie w miare plynnie. Dzisiaj okolo poludnia jadacy w kierunku kielce wawa musieli poczekac 10 minut. W druga strone troche mniej. Tak wiec przyzwoicie.
  • samspade 25.10.14, 19:05
    Mowa o rondzie w Radomiu.
  • ocala 25.10.14, 19:06
    samspade napisał:

    > Na tamtejszym rondzie zdarzaja sie problemy w czasie wzmozonego ruchu. Wtedy po
    > l godziny nie jest niczym szczegolnym. Ogolnie ruch odbywa sie w miare plynnie
    > . Dzisiaj okolo poludnia jadacy w kierunku kielce wawa musieli poczekac 10 minu
    > t. W druga strone troche mniej. Tak wiec przyzwoicie.

    A ja to robię w biegu. Pewnie na mój widok służby porządkowe usuwają mi z drogi pojazdy.
  • samspade 25.10.14, 19:24
    Jak jedziesz w niedziele rano to moze tak.
  • ocala 25.10.14, 19:27
    Różnie jeżdżę, ale raz chyba jechałem w niedzielę.
  • samspade 25.10.14, 19:32
    Tak wiec gdybys jechal dzis okolo 12 13 to z biegu bys nie przejechal. Ogolnie plynnie ale nie z biegu.
  • ocala 25.10.14, 19:34
    Ale nie jechałem. Dla mnie płynnie to tak, że nie stoję w korku tylko miarowo się poruszam. To o 20km korka mniej niż w Edka Kołbieli.
  • samspade 25.10.14, 19:43
    To jednak nie to samo co w biegu i uwazanie na radar.
  • ocala 25.10.14, 19:45
    samspade napisał:

    > To jednak nie to samo co w biegu i uwazanie na radar.

    To jednak nie to samo co stanie w 20km-ym korku
  • samspade 25.10.14, 19:58
    Tyle ze ja nie mowilem ze w Radomiu stoi sie w 20 km korku.
  • ocala 25.10.14, 20:21
    samspade napisał:

    > Tyle ze ja nie mowilem ze w Radomiu stoi sie w 20 km korku.

    Ogólnie piszemy o tym, że tranzyt z Warszawy do Lublina jedzie przez Kołbiel i stoi tam w korku 20km zamiast jechać trasą tranzytową przez Kielce i Radom. Ty napisałeś, że w Radomiu tranzyt stałby tak jak w Kołbieli.
  • samspade 25.10.14, 22:39
    Po pierwsze to ty usrales sobie trase z warszawy do lublina przez kielce.
    Po drugie. Wskaz mi miejsce gdzie napisalem ze tranzyt w radomiu stalby jak w kolbieli. Moze byc link, ewntualnie cytat.
  • ocala 25.10.14, 22:54
    samspade napisał:

    > Po pierwsze to ty usrales sobie trase z warszawy do lublina przez kielce.

    Bo czemu ludzie klinują rondo w Kołbieli jadąc z Warszawy do Lublina skoro mogli jechać przez Kielce i byłoby luźniej?


    > Po drugie. Wskaz mi miejsce gdzie napisalem ze tranzyt w radomiu stalby jak w k
    > olbieli. Moze byc link, ewntualnie cytat.

    "Do momentu kiedy staniesz w kolejce do ronda. Ale dokładnie to samo można napisać o Kołbieli. "
    To jest o rondzie w Radomiu
  • samspade 26.10.14, 08:51
    To nie jest stwierdzenie ze w Radomiu byla by tak samo.
    Nie manipuluj.
    Powiem wprost. To co napisales (ze niby twierdze ze w Radomiu bylo by tak samo) jest KLAMSTWEM.
    Chcesz sobie wymyslac glupoty(wawa lublin przez kielce) to wymyslaj. Ale nie badz klamca. Nie przeinaczaj moich slow, nie manipuluj.
  • ocala 26.10.14, 14:03
    Dobrze. Ja stawiam tezę, że tranzyt z Warszawy do Lublina nie powinien jechać przez rondo w Kolbieli tylko przez rondo w Radomiu. To jest bowiem droga tranzytowa do lublina.
  • samspade 26.10.14, 18:57
    Wiesz że część pojazdów z okolic okęcia ursusa, Raszyna jedzie przez Radom?
  • ocala 26.10.14, 19:07
    A skąd mi to wiedzieć?
  • ocala 22.10.14, 22:58
    Te powyższe zdjęcia zadają kłam twojej teorii mówiącej, że tam gdzie wybudowano dwupasmówki zrobiło sie bezpieczniej. Nie. Nie jest bezpieczniej bo jadąc z Łowicza do Warszawy nie da się bezpiecznie wyprzedzić ślamazarne tiry które stamtąd w ogóle nie uciekły.
  • samspade 23.10.14, 07:58
    Spojrz na statystyki, raport eurorap i przestan bredzic.
  • nazimno 23.10.14, 08:22
    Dla ulatwienia


    www.eurorap.pl/
  • samspade 23.10.14, 08:29
    Moze habudzik sie z tym zapozna i przestanie pisac glupoty.
  • ocala 23.10.14, 09:25
    Człowieku, ja nie muszę patrzeć na statystyki, ja tu codziennie jeżdżę i nie widzę różnicy po tym jak otworzono A2. Statystykę zmieniła by A 2 gdyby odciążyła ciężki ruch z DK2 ale tak się niestety nie stało. To jest "stalica polskiej logistyki" i tu zawsze będzie przeładowanie ruchem ciężkim.
  • samspade 23.10.14, 13:53
    ocala napisał(a):

    > Człowieku, ja nie muszę patrzeć na statystyki,

    Popatrzmy więc na nasze realia.
    Krajowa 7
    Odcinki z ryzykiem małym/ bardzo małym. Ogólnie poziom europejski
    goo.gl/maps/syo8G
    goo.gl/maps/P59Lt
    Ryzyko duże/bardzo duże
    goo.gl/maps/UwxLa
    goo.gl/maps/Uq9eL
    Jak to się stało że dawniej jako niebezpieczny odcinek oznaczony był ten odcinek 7
    goo.gl/maps/AyqMf
    A teraz 7 przebiega tędy i jest bezpiecznie.
    goo.gl/maps/EXNF0
    Co ciekawe statystyki potwierdzają te realia.
    A może poruszymy też temat gdzie można spotkać policyjne patrole? Nieoznakowane jak i w radiowozach.

  • ocala 23.10.14, 14:36
    Ja nie pisałem o 7-ce, tylko o DK2, A2 i Dk92 po otwarciu A2. Pojawienie sie autostrady nie zmieniło nic w strukturze ruchu na drodze krajowej przemianowanej z DK2 na DK92.
  • samspade 23.10.14, 14:50
    " Których dróg byśmy nie porównywali to i tak ciągniemy się na końcu ogona w Europie pod względem wypadków na drogach"
    "Te powyższe zdjęcia zadają kłam twojej teorii mówiącej, że tam gdzie wybudowano dwupasmówki zrobiło sie bezpieczniej"
    Jeździłem tą drogą 2/92 przed oddaniem A2 i po. I po jeździ się o wiele lepiej. Jest mniejszy ruch.
    Wcześniej zdarzało mi się że Błonie - Ożarów jechałem ponad pół godziny.
  • ocala 23.10.14, 14:55
    samspade napisał:

    > " Których dróg byśmy nie porównywali to i tak ciągniemy się na końcu ogona w
    > Europie pod względem wypadków na drogach
    "
    > "Te powyższe zdjęcia zadają kłam twojej teorii mówiącej, że tam gdzie wybudo
    > wano dwupasmówki zrobiło sie bezpieczniej
    "
    > Jeździłem tą drogą 2/92 przed oddaniem A2 i po. I po jeździ się o wiele lepiej.
    > Jest mniejszy ruch.
    > Wcześniej zdarzało mi się że Błonie - Ożarów jechałem ponad pół godziny.

    Nie jeździ się o wiele lepiej, jeżdżę nią codziennie i za 15 minut znowu pojadę. Teraz przed Błoniem stoisz już od magazynów Pass i w drugą stronę od magazynów w Kopytowie. Stoisz i kwiczysz w korku. Wejdź na stronę mieszkańców Błonia i poczytaj jak się żalą. Nie dyskutuj z tubylcami odnośnie ich podwórka.
  • samspade 23.10.14, 15:18
    No patrz a mnie jeździ się lepiej.
    Ale nich ci będzie. Jeździ mi się tak samo źle.
  • ocala 23.10.14, 19:49
    Dwa razy dziennie przemierzasz tą trasę tak jak ja? jak nie to kiedy tam byłeś ostatnio i przedostatnio?
  • ocala 23.10.14, 09:36
    Jedyne co wpłynąć mogło na ewentualną statystykę wypadków w tym rejonie to granatowa Vectra na numerach WZY xxxx i stalowa KIA na numerach WSC xxxx które trzepią niezdyscyplinowanych kierowców jak się tylko da.
  • zielona-galazka 23.10.14, 09:14
    nazimno napisał:

    >
    >
    > forsal.pl/artykuly/828012,wypadki-na-drogach-oto-najbezpieczniejsze-polskie-drogi-i-te-ktorych-lepiej-unikac.html

    wypadkow drogowych. Ale rzadko wystepuje jako jedyna przyczyna. Jesli kierowca wyprzedzajacy na skrzyzowaniu z nadmierna predkoscia spowoduje wypadek to co jest przyczyna.
    Konsekwentnie ignoruje sie w statystykach stan techniczny pojazdu. Jesli kierowca kilkunastoletniego wraku przywleczonego na lawecie z Niemiec jadac z nadmierna predkoscia wypadnie na zakrecie z drogi to co jest glowna przyczyna.
    Ale tak naprawde to glowna przyczyna wypadkow jest agresja i powszechne chamstwo na drogach, przeswiadczenie o swoich wyjatkowych umiejetnosciach ze strony marnych kierowcow.
  • nazimno 23.10.14, 09:43
    Stan techniczny pojazdow NIE JEST zadna "glowna przyczyna".
    Jest przyczyna marginalna.

    Podaj wiec te statystyke, na ktora sie powolujesz.

  • ocala 23.10.14, 09:55
    nazimno napisał:

    > Stan techniczny pojazdow NIE JEST zadna "glowna przyczyna".
    > Jest przyczyna marginalna.

    Bo oczywiście opony zdarte prawie do znaczka sa tak samo przyczepne jak niemal nowe. Te zdarte są w granicach tolerancji ale czy tak samo hamują/utrzymują?
  • nazimno 23.10.14, 09:59
    Formalnie i definitywnie nie jest.

  • ocala 23.10.14, 10:02
    I dlatego własnie stan techniczny zero bieżnik-owych opon nie wpływa na wypadki? No proszę cię. Nie na darmo podałem ten przykład. Można dowolnie zaliczać niesprawność jako stan techniczny pojazdu i sie cieszyć że nie ma wpływu na wypadkowość.
  • nazimno 23.10.14, 10:07
    W statystykach stan ogumienia to osobna pozycja i kategoria.

    Nie jest laczona ze stanem MECHANIZMOW pojazdu czyli z jego konstrukcyjnie zespolonymi
    czesciami skladowymi.

    Opony NIE SA czescia zadnego mechanizmu.
    I nie wzbudzaj sie, bo tego nie zmienisz.

    Twoje buty tez nie sa czescia Twojej szacownej osoby.
    Choc znane jest powiedzonko "glupi jak but".

  • ocala 23.10.14, 10:09
    To, że ktoś celowo nie zalicza łysych opon jako element który jest odpowiedzialny za wypadek to nie oznacza, że łyse opony sa bezpieczne. Po prostu komuś zależy na tym i tyle.
  • nazimno 23.10.14, 10:39
  • ocala 23.10.14, 10:41
  • nazimno 23.10.14, 10:56
  • ocala 23.10.14, 11:04
    Tak to bywa gdy się cytrynę najpierw chce ściskać a potem rżnąć.
  • zielona-galazka 23.10.14, 14:37
    Nie dyskutuj z idiota bo najpierw sprowadzi Cie do swojego poziomu a nastepnie pokona doswiadczeniem?
    Dlatego nie podejmuje wiecej dyskusji z nazimno. Co Tobie szczerze polecam.
  • nazimno 23.10.14, 15:56
    Bedziesz miec mniej okazji do wypisywania bzdur.
  • ocala 23.10.14, 20:00
    Nie będę z nim dyskutował dlatego, że nie zachowuje podstawowych zasad kultury osobistej. Nie moge jednak na razie nic zrobić bo znika mi cały wątek bo nazimno go założył.
  • ocala 23.10.14, 10:59
    Napiszę ci inaczej - może zrozumiesz.
    Otóż ze względu na to, że stan opon nie jest zaliczany do stanu technicznego pojazdu to stan techniczny pojazdu występuje jako marginalny powód wypadków. Gdyby łyse opony wliczyć do stanu technicznego pojazdu wówczas co drugi wypadek następowałby przez stan techniczny.
    Kurdę, może za trudne jednak?
  • ocala 23.10.14, 10:06
    określić że stan hamulców w pojeździe nie zaliczamy do stanu technicznego i mamy pozamiatane.
  • nazimno 23.10.14, 10:07
    Wlasnie spadaja liscie.
  • ocala 23.10.14, 10:11
    Wyłączmy zatem stan techniczny ze stanu technicznego i mamy w statystykach 0% jako przyczynę wypadku - stan techniczny.
  • nazimno 23.10.14, 10:38
    Czy umiesz poslugiwac sie wyszukiwarka?
    Takie statystyki sa w postaci pdf.
    Wiec nie opowiadaj bredni.
  • ocala 23.10.14, 10:40
    Ale statystyki czego są?
  • nazimno 23.10.14, 10:56
    (i zadawac glupie pytania)
  • ocala 23.10.14, 11:02
    ...ystyki.
  • nazimno 23.10.14, 11:46
    ?
  • ocala 23.10.14, 11:59
    Czy wy we trzech pracujecie w tej samej Redakcji Gazeta.niepełnosprytni.pl ? Jeden twierdzi, że tiry omijające w Hiszpanii opłotkami centrum miasteczka jadą obwodnicą ale te same tiry omijające rondo w Kołbieli już nie jadą obwodnicą. Drugi poliglota/obieżyświat patrzy na SV i nie widząc tira wie, że tamtędy nie jeżdżą i nie widząc na oczy Pirenejów uczy mnie który Pireneje zwiedził że to są góry i to całkiem duże. A trzeci - stan ogumienia nie uznaje za stan techniczny pojazdu o 11:30, ale już pół godziny później uznaje go za takowy.
  • nazimno 23.10.14, 12:36
    Nie uznaje stanu ogumienia za stan techniczny.
    Nigdy nie uzanawalem. To twoja konfabulacja.

    I godzine tez wyssales z palucha.
    O 12:12 poinformowalem Cie o tym.
    Napisalem rowniez, ze policja wykonal jeden torcik idac na latwizne.

    Wykazalem, ze STAN TECHNICZNY wg oficjalnych danych jest
    MARGINALNA PRZYCZYNA WYPADKOW.

    Podstawowa przyczyna wypadkow sa bledy ludzkie.

    Tylko narabani zurnalisci kreuja tresc wypocin oraz tezy propagandowo dobrze brzmiace.
    Nie ma to zadnego zwiazku z logika.
    Amen.
  • ocala 23.10.14, 12:44
    nazimno napisał:


    > Wykazalem, ze STAN TECHNICZNY wg oficjalnych danych jest
    > MARGINALNA PRZYCZYNA WYPADKOW.

    A ja wykazałem, że ten marginalny poziom jest spowodowany tym, że nie bierze się stanu ogumienia pod uwagę, chyba że po pęknięciu opony samochód ląduje w rowie. Gdyby się brało pod uwagę łysą oponę jako przyczynę poślizgu a w konsekwencji wjazdu na drzewo to stan techniczny pojazdów byłby mniej marginalną przyczyną.
  • nazimno 23.10.14, 13:11
    Jezeli ktos jezdzi na lysych oponach, to on dokladnie o tym wie, chyba ze jest ostatnim durniem, ktory sam siebie oszukuje, nie bardzo wiadomo w jakim celu.

    Jesli wiedzac o tym zap...la w deszczu na sliskim asfalcie 150 km/h, to jest WINIEN
    i zadne tlumaczenie o "stanie ogumienia" niczego nie zmieni.

    Na lysych oponach tez da sie jechac, jesli sa one nawet calkiem lyse.
    Trzeba uwazac.
    Sam kiedys musialem zawiezc w Polsce kogos do domu 3 km jego samochodem na lysolach.
    Byl schlany i nie moglem dopuscic, aby te 3 km sam prowadzil, a moj samochod byl wtedy w naprawie. Ja nie chleje, wiec nie mam problemu.

    Czyli idiota ladujacy na drzewie z tego wlasnie powodu jest dowodem na to, ze
    mamy do czynienia nie ze stanem technicznym pojazdu, tylko mamy do czynienia
    z IDIOTA popelniajacym blad ludzki, ktory robi sobie cos na wlasne zyczenie.

    I nie chedoz juz bez sensu.
  • nazimno 23.10.14, 13:15
    I to jest wlasnie powod, dlaczego stanu bieznika opon nie powinno zaliczac sie do stanu technicznego.

    Wiele usterek czysto technicznych jest czasto nierozpoznawalnych dla niedoswiadczonego
    zwyklego kierowcy. Sa one tez niewidoczne. Np zly stan amortyzatorow.
    Zadnej babie tego nie wytlumaczysz.

    Cos zupelnie innego ma miejsce z oponami.
    Jesl duren NIE WIDZI stanu opon to jest to jego zla wola i glupota.
    Blad ludzki upartego idioty, ktory wie, ze jezdzi na go...nie.
  • ocala 23.10.14, 14:41
    Ja w ogóle o czym innym pisałem. Fakt że jakość ogumienia nie jest zaliczana do stanu technicznego pojazdu (jak twierdzisz) wpływa na to, że stan techniczny ma marginalny wpływ na statystyki. Gdyby jakość ogumienia była ujęta w statystykach jako stan techniczny pojazdu to byłby on mniej marginalnie odpowiedzialny za wypadki. Nie zmieniaj tematu na to co kto wie o swoich oponach i jak szybko jeździ.
  • nazimno 23.10.14, 15:18
    Wyjasnilem, dlaczego ogumienie, widoczne golym okiem, nie powinno zaliczac sie do stanu technicznego.

    Ogumienie z lysym bieznikiem nie jest zadna wada ukryta ani niespodzianka.
    Swiadczy przede wszystkim o stanie czaszkomozgowia wlasciciela pojazdu.
    Za stan ogumienia odpowiedzialny jest BEZPOSREDNIO wlasciciel.


    Za ukryte, trudne do zdiagnozowania defekty, ktore ujawnic sie moga i doprowadzic do wypadku (np rysa zmeczeniowa na dowolnym elemencie zawieszenia) czlowiek nie jest
    odpowiedzialny. To typowy przypadek - awaria trudna do przewidzenia.
    I to jest wada ze wzgledu na stan techniczny - przyczyna wypadku.

    Teraz powinno byc jasne, dlaczego mam takie a nie inne zdanie.







  • ocala 23.10.14, 19:57
    Ale opony 6-cioletnie choć nie starte nie hamują/utrzymują auta tak jak powinny. Sa kiepskie i są przyczyną wielu problemów.
  • nazimno 23.10.14, 20:48
    Wlasciciel tez o tym powinien wiedziec.
    Nic go nie tlumaczy.
    To nie jest ukryta wada materialowa.
    To brak podstawowej wiedzy o eksploatacji
    ogumienia.
    Indeks daty jest na kazdej oponie.
    Po to wlasnie tam go umieszczono.

    Ergo - jest to blad ludzki.
    Masz talent do zaprzeczania sobie swoich wlasnych tez
  • ocala 23.10.14, 20:51
    Nie. Właściciel pojazdu nie musi wiedzieć jak "starość" opony wpływa na drogę hamowania skoro sami producenci maja zdania skrajnie podzielone a uzależnione od zawartości ich magazynów fabrycznych.
  • nazimno 23.10.14, 21:09
    Po jaka wiec cholere przytaczsz takie argumenty?
    Jesli tamci oprozniaja magazyny majac tego swiadomosc - tym gorzej, poniewaz robia to
    z premedytacja kierowana zyskiem.

    Twooja argumentacja jest oparta na zyczeniach
    bez pokrycia i nie trzyma sie ona argumentow
    rzeczowych.
  • ocala 23.10.14, 21:17
    Ale skąd mamy wiedzieć kto ma rację? Czy ten producent co sprzedaje 10-letnie mówiąc że są ok ( bo chce przewietrzyć magazyny) czy ten producent który chce wykosić konkurencję i mowi, że opona po 3 latach to śmieć???
  • ocala 23.10.14, 21:19
    Znaczy się ja to wiem który ma rację bo jestem chemikiem ale przeciętny Kowalski jest tego nieświadom.
  • nazimno 23.10.14, 22:08
    A ja nie jestem chemikiem.
    Wiem z wlasnej woli to, co powinno sie o oponach wiedziec, gdy ma sie samochod.
    Nic nie stoi na przeszkodzie, aby sobie
    cos na ten temat przeczytac.Do tego powinno wystarczyc zwykle ogolne
    wyksztalcenie i wlasna inicjatywa.
    Informacji jest az nadto.

    To kwestia zapewnienia sobie i pasazerom podstawowego bezpieczenstwa.

    Ignorancja nie jest nikomu narzucana.
    Ignorantem mozna zostac wylacznie
    na wlasne zyczenie.

  • ocala 23.10.14, 22:12
    nazimno napisał:

    >Do tego powinno wystarczyc zwykle ogolne
    > wyksztalcenie

    Czyli żyć mają prawo wykształceni - reszta ma liczyć na szczęście.

    i wlasna inicjatywa.
    > Informacji jest az nadto.

    Sprzecznych całkowicie lub wydanych przez "kartel".
  • poohdell 23.10.14, 10:09
    "Stan techniczny pojazdow NIE JEST zadna "glowna przyczyna".
    Jest przyczyna marginalna. "
    Ty podaj statystykę.
  • nazimno 23.10.14, 10:40
    Wiec znajdz sobie na stronie KGP.
  • poohdell 23.10.14, 10:51
    Czyli ona jest miarodajna? Jakieś inne, eurepjskie statysyki nie?
  • nazimno 23.10.14, 10:55


    Rownie dobrze mozesz isc do Wrozki Hermenegildy albo do ocali.
  • poohdell 23.10.14, 11:05
    Ale jakis argument inny? Skoro w Niemczech za ileśtam procent wypadków odpowiada stan techaniczny, to w Polsce uważasza ten procent za mniejszy? Opony nie, światła świecące w niebo też nie?
  • ocala 23.10.14, 11:10
    poohdell napisał(a):

    >Opony nie, św
    > iatła świecące w niebo też nie?

    On uważa, że nie. Światła są w dobrym stanie technicznym, świecą dobrze, nawet za mocno dobrze, a że po oczach innym to już nie stan techniczny tylko emocjonalny.
  • poohdell 23.10.14, 11:33
    Ale nie ma statystykach KPG świecących świateł. Świecący po oczach powinien sie zatrzymać (w sumie faktycznie powinien) i powiedziec policji, że to przez niego ktos własnie wpadl do rowu.
  • nazimno 23.10.14, 11:38
    Argumentacja jest na poziomie grupy dziewczynek zajmujacych sie dotychczas lalkami.

    A poniewaz nie chce mi sie czytywac waszego trucia d...y:

    statystyka.policja.pl/st/ruch-drogowy/76562,Wypadki-drogowe-raporty-roczne.html

  • nazimno 23.10.14, 11:41
    W tym, strona 34:

    statystyka.policja.pl/download/20/137223/WYPADKIDROGOWE2013.pdf

  • nazimno 23.10.14, 11:42

    statystyka.policja.pl/download/20/137223/WYPADKIDROGOWE2013.pdf
  • ocala 23.10.14, 11:46
    Zatem stan opon jest zaliczany do stanu technicznego pojazdu czy nie jest?
  • nazimno 23.10.14, 11:48
  • ocala 23.10.14, 11:51
    Pytam się czy zaliczasz opony do stanu technicznego czy nie zaliczasz. Jesli tak to czemu zmieniłeś zdanie?
  • nazimno 23.10.14, 12:12
    Sa rowniez inne statystyki, ktore stan ogumienia traktuja OSOBNO.
    Policja zrobila z tego jeden torcik.

    Nie ma to wplywu na ocene ogolna znikomosci zjawiska.

    W Polsce w 2013 roku zdarzylo sie 35 847 wypadkow, z czego 53 przypisuje sie stanowi technicznemu.

    Jest to ok 0,15% wszystkich wypadkow.
    Jesli przyjac, ze 1/3 tych 53 wypadkow spowodowana byla stanem ogumienia, to
    jest to 17 wypadkow.

    To wszystko.




  • ocala 23.10.14, 12:19
    Nikt po wypadku nie mierzy czy gdyby auto miało nowe opony to do wypadku by i tak doszło czy nie, więc nie są brane opony pod uwagę chyba że nastąpiło rozerwanie w czasie jazdy i pojazd z tej przyczyny wpadł do rowu lub na przeciwległy pas. A to że strzelająca opona u mijającego ją kierowcy wywołała odruch ucieczki w rów nikt nigdy nie zbadał. Ja kiedyś w Żyrardowie widziałem na własne oczy jak opona wyprzedzała własny pojazd i ludzie spierdzielali gdzie się da.
  • poohdell 23.10.14, 11:52
    Potruje jeszcze Twą szanowna dupę. A czy Ty kumasz, że te statystyki takich przyapdkow jak oślepeinie światłami nie odnotuja? Rozumiesz ironię moich wypowiedzi wczesniejszych?
  • nazimno 23.10.14, 12:29
    Skieruj swoje szlachetne zale i pobozne zyczenia do KGP, nie do mnie.
    To ich podwladni sa na miejscu powaznych wypadkow.
    To oni diagnozuja.
    To oni w koncu pisza.
    Inaczej - jest to trucie d....y.
    Natomiast oceny materialu oficjalnego nie mozesz opierac na truciu tejze.
    Nawet najbardziej cierpliwa d...a tego nie wytrzyma.
  • poohdell 23.10.14, 12:43
    To wierzysz w stsyatyski KGP, czy nie?
  • nazimno 23.10.14, 13:18
    To jest jedynie interpretacja lub analiza.

    Co ja na ten temat mysle prywatnie - nie nadaje sie do upublicznienia, choc czesc juz napisalem.
  • nazimno 23.10.14, 13:19

    forum.gazeta.pl/forum/w,510,155199820,155229357,Sam_sobie_zaprzeczasz_.html
  • ocala 23.10.14, 10:17
    Nie no teraz to żeś pojechał zupełnie na zimno. Gdyby łyse opony zaliczyć do stanu technicznego, to co drugi wypadek byłby spowodowany nieprawidłowym stanem technicznym pojazdu. Proponuję jeszcze wyłączyć z tego stanu złomy ściągnięte z Niemiec i wyjdzie nam, że za wypadki odpowiedzialne są tylko pojazdy w doskonałym stanie. Złomy sprzed upadku Muru Berlińskiego absolutnie nie są.
  • samspade 23.10.14, 13:57
    Stan ogumienia wliczany jest do stanu technicznego pojazdów.
    I skąd masz dane o tym że co drugi wypadek jest spowodowany przez łyse opony?
    Skąd masz dane co do stanu ogumienia samochodów.
    I co do samochód sprowadzanych zza granicy. Złom jest złomem niezależnie czy jest sprowadzony czy kupiony w Polsce. Miałem kilka samochodów sprowadzanych i żaden nie był złomem. Wszystkie były sprawne i przechodziły badania techniczne. Pozostaje też kwestia udowodnienia że stan techniczny pojazdu był przyczyną wyprzedzania na ciągłej, nieustąpienia pierwszeńśtwa itp.
  • ocala 23.10.14, 14:33
    samspade napisał:

    > Stan ogumienia wliczany jest do stanu technicznego pojazdów.

    Napisz to na zimno a nie na gorąco. To on uważa, że stan ogumienia nie zalicza się do stantu technicznego pojazdu.


    > I skąd masz dane o tym że co drugi wypadek jest spowodowany przez łyse opony?
    > Skąd masz dane co do stanu ogumienia samochodów.

    Na dowolnie wybranym parkingu sprawdź stan ogumienia pojazdów. Jeden na 10 ma nowe opony, reszta ma dość mocno zużyte a spora część zużyta jest w stopniu znacznym. Teraz padnie pytanie "ile to jest znacznie".
  • samspade 23.10.14, 14:58
    ocala napisał(a):

    > Napisz to na zimno a nie na gorąco.

    Sam mu to napisz. Mnie to ani ziębi ani parzy co on uważa.

    > > I skąd masz dane o tym że co drugi wypadek jest spowodowany przez łyse op
    > ony?
    > > Skąd masz dane co do stanu ogumienia samochodów.
    >
    > Na dowolnie wybranym parkingu sprawdź stan ogumienia pojazdów. Jeden na 10 ma n
    > owe opony, reszta ma dość mocno zużyte a spora część zużyta jest w stopniu znac
    > znym. Teraz padnie pytanie "ile to jest znacznie".

    Akurat u nas z oponami nie jest tak źle. I tzw. łysych jest raczej mało/bardzo mało.
    Pozostaje ci jeszcze kwestia udowodnienia że to opona była przyczyną wyprzedzania na łuku.
    i powinno paść pytanie co to oznacza znacznie? Wbrew pozorom jest to istotne pytanie. Czy dla ciebie znacznie oznacza zużyte ale nadające się do jazdy czy złachane do wyrzucenia. Jeżeli to drugie to nie ma ich dużo.

  • ocala 23.10.14, 15:01
    Nie no oczywiście łysych jest mało ale sporo na granicy bezpieczeństwa które hamują/utrzymują dużo gorzej niż ledwo zjechane opony.
  • samspade 23.10.14, 15:12
    I już przeszliśmy z łysych na opony na granicy bezpieczeństwa. To jest jednak różnica.
    Jeszcze trochę i pojawią się bajki o Niemcach wyrzucających opony po jednym sezonie.
  • ocala 23.10.14, 19:51
    samspade napisał:

    > I już przeszliśmy z łysych na opony na granicy bezpieczeństwa. To jest jednak r
    > óżnica.
    > Jeszcze trochę i pojawią się bajki o Niemcach wyrzucających opony po jednym sez
    > onie.

    O Niemcach nie ale dobrze wiesz, że opony z 3 letnim stażem, nawet na półce w sklepie tracą 50% wartości tego do czego służą.
  • samspade 23.10.14, 20:32
    Skad masz takie informacje?
  • ocala 23.10.14, 20:59
    Wykopałem na wykopaliskach archeologicznych. Guma niestety parcieje i żadne cuda wianki tego nie zmienią. Chyba nikt nie trzyma milionów opon w opakowaniach bez dostępu tlenu. Między innymi dlatego paski rozrządu wymienia się juz po 5-6 latach nawet gdy auto jest mało eksploatowane. Ja wiem, że pewna firma na M produkująca znane opony stara się wmówić nam, że nawet 10-letnia opona jest tak samo dobra, ale wynika to z tego, że stany magazynowe są podczas kryzysu ekonomicznego dość mocno zawyżone.
  • samspade 23.10.14, 22:13
    Wiec jak bedziesz mial te wiadomosci z bardziej wiargodnego zrodla daj znac.
    Kiedys kupilem 1,5 roczne opony. Po 3 roku uzytkowania jakos nie zauwazylem spadku skutecznosci o 50%. A opony mialy prawie 5 lat. Przejezdzily jeszcze rok. Bez dramatu choc dalo sie zauwazyc delikatne niedomaganie. Ale bylo to chyba glownie spowodowane zuzyciem. A moze scieciem przez zbieznosc.
    Na letnich przejezdzilem przez 5 sezonow. Droga hamowania powinna wydluzyc sie w nieskonczonosc i na byle zakrecie powinien uciekac przodem a nic takiego nie mialo miejsca.
    Teraz dobijam michalki 4letnie i wiesz co? Zachowuja sie bardzo dobrze. Tlsy nie uruchamiaja sie.
  • ocala 23.10.14, 22:15
    samspade napisał:

    > Wiec jak bedziesz mial te wiadomosci z bardziej wiargodnego zrodla daj znac.
    > Kiedys kupilem 1,5 roczne opony. Po 3 roku uzytkowania jakos nie zauwazylem spa
    > dku skutecznosci o 50%.

    A badania wykonałeś w....?
  • samspade 23.10.14, 22:42
    Badania wykonalem w ziemskiej atmosferze.
    Nie zauwazylem dramatycznego wydluzenia sie drogi hamowania, nie zauwazylem utraty zwiekszonej przyczepnosci na mokrym czy na lukach.
    Tak wiec byc moze wyszlo ci na wykopalisku ze opona po 3 latach pd produkcji nie nadaje sie do uzytku czy traci 50% wlasciwosci ale nie wplywalo to na znaczaca utrate wartosci jezdnych.
  • ocala 23.10.14, 22:46
    I po roku znalazłeś identyczne wręcz warunki do porównywalnych badań. No proszę.
  • samspade 23.10.14, 22:50
    I co w zwiazku z twoimi plasami?
    Przeciez jezdze po tych samych ulicach. I widze roznice a wlasciwie brak drastycznych roznic.
    Badania zostawiam archeologom. Badania nic nie dajace.
  • ocala 23.10.14, 22:56
    samspade napisał:

    > I co w zwiazku z twoimi plasami?
    > Przeciez jezdze po tych samych ulicach.

    Jeździsz często poza miastem więc chyba różnymi drogami. Ciężko znaleźć takie same warunki jazdy jak przed rokiem, tych samych kierowców którzy te same błędy popełnią i wielokrotnie takie warunki powtórzyć z baaardzo dużą dokładnością. Powiem tak - niewykonalne w ruchu.

  • samspade 23.10.14, 23:14
    Przejezdzilem sporo. Sporo po tych samych drogach, ulicach. W roznych warunkach.
    Wystarczajaco zeby miec skale porownawcza.
    I nie bylo dramatycznego spadku przyczepnosci.
    A za taki uznal bym 50 procent.
  • ocala 23.10.14, 23:22
    samspade napisał:

    > Przejezdzilem sporo. Sporo po tych samych drogach, ulicach. W roznych warunkach
    > .
    > Wystarczajaco zeby miec skale porownawcza.
    > I nie bylo dramatycznego spadku przyczepnosci.
    > A za taki uznal bym 50 procent.

    I kluczowe tu jest stwierdzenie różne, nigdy nie powtarzalne warunki.
  • samspade 23.10.14, 23:31
    Wystarczajaco podobne. By zauwazyc ze nie ma dramatycznego spadku przyczepnosci.
  • ocala 23.10.14, 23:35
    By były choć trochę podobne musiałbyś trafić na taka samą pogodę, na tych samych kierowców, na te same ich zachowania, na tą samą sprawność psychofizyczną i milion innych takich samych rzeczy oraz musiałbyś to kilkakrotnie powtórzyć by wyeliminować czynnik przypadkowości. Widzisz, że to niemożliwe?
  • samspade 23.10.14, 23:44
    Zeby sprawdzic ze opony w moim samochodzie ze mna za kierownica po 3 latach uzytkowania nie wykazuja dramatycznego spadku przyczepnosci?
    Na tych samych drogach,ulicach przy podobnych warunkach. Choc przyznaje ze nie badalem skladu chemicznego deszczowki czy sniegu kiedy wymezdzalem z zasypanego parkingu.
  • ocala 24.10.14, 22:24
    samspade napisał:

    > Na tych samych drogach,ulicach przy podobnych warunkach.

    Przy podobnych warunkach , no właśnie. Podobne warunki sugerują, że opony nie powinny się zachowywać tak samo, powinny być widoczne różnice.


    Choc przyznaje ze nie
    > badalem skladu chemicznego deszczowki czy sniegu kiedy wymezdzalem z zasypanego
    > parkingu.

    To mało. Nie wiesz czy był lód pod śniegiem czy może piasek. to samo dotyczy deszczu. Po dłuższej suszy lekki deszcz czyni z asfaltu lodowisko ale taki sam deszcz, który już zmył szlam z jezdni zostawi nam inną nawierzchnię. Itd. itd.
  • samspade 25.10.14, 09:31
    Dzieki za wyklad, ale wiedzialem to.
    Dlatego pisalem o podobnych warunkach. A kiedy warunki sa zblizone to i zachowanie opon tez zblizone. Tak czy siak nie zauwazylem dramatycznych zmian w zachowaniu. A powinny byc widoczne jezeli nowa opona traci wlasciwosci od samego przechowywania.
  • ocala 25.10.14, 09:35
    Zmian nie zauważyłeś bo nie mogłeś gdyż warunki są diametralnie różne i niepowtarzalne
  • samspade 25.10.14, 09:51
    Sam jestes niepowtarzalny. Walnoles te swoje 50% i teraz brniesz dalej. Mam to gdzies.
  • ocala 25.10.14, 10:03
    Nie ja walnalem tylko powtorzylem za jednym z producentów opon.
  • samspade 25.10.14, 10:47
    Tak wiec przyebales glupote i teraz sie wycofujesz. Ok.
    Przy okazji pomiedzy niepowtarzalne a diametralnie rozne sa posrednie stany. Chocby takie jak zblizone.
    Ale to nie ma znaczenia skoro zamknales temat.
  • ocala 25.10.14, 10:54
    Na drodze nigdy nie istnieją dwie takie same sytuacje które rozdzielalby rok czasu. Tym bardziej nie ma mozliwosci by te sytuacje się w powtarzaly seryjnie a tylko tak moznaby je choć trochę porównać.
    Niczego nie zamknął em.
  • ocala 23.10.14, 11:17
    Te, za zimno, to może jeszcze wyłączysz z przyczyn wypadków pijanych kierowców. Wszak to nie pijany kierowca jest odpowiedzialny za wypadek tylko alkohol.
  • nazimno 23.10.14, 15:19
    ...idiota, konfabulancie.
  • ocala 23.10.14, 19:54
    zaczyna obrażać osobę z którą nie daje rady rozmawiać utrzymując minimalny choćby poziom kultury osobistej.
  • nazimno 23.10.14, 22:38
    Wydziobywanie sobie z dziubkow
    jest dobre w telewizji, gdy ekran ocieka
    gestym miodem.

    Z takich grzecznych dyskusji nic nie wynika.
    Argumenty rzeczowe tona w takim miodku.
    A potem nikt o takich dyskusjach nie pamieta.

    Robie to celowo z cala premedytacja.
    Robienie przedstawienia z " kultury osobistej"
    jest sztczne i prowadzi do zaniku mechanizmow stymulujacych argumentacje.

    Na planszy zadaje sie ciosy.
    Wygrywa ten, ktory lepiej tnie.
    Nikt nie walczy o przegrana.
    Tnie sie, aby wygrac.
    Zdarzaja sie nawet zamierzone faule.
    I wcale nie po to , aby przeciwnika zabic.
    To jest taktyka walki na slowa.

    PS
    Nie potraktuj tego jako wypowiedzenia wojny,
    bo sie pomylisz.

  • ocala 23.10.14, 22:45
    Żadna argumentacja nie ma sensu gdy ocieka nienawiścią. Swoje argumenty można wykładać, wykładać i wykładać ale bez łamania zasad kultury osobistej, z poszanowanie godności innej osoby, ale.... potrzeba do tego umiejętności. Każdy potrafi w złości obrzucić innego obelgami nie dając mu inaczej rady. W drugą stronę jest znacznie trudniej.
  • nazimno 23.10.14, 23:15
    Mamy wiec dylemat?

    Na takich zasadach oparte sa programy
    telewizji sniadaniowej dla laknacych
    lepszego swiata emerytow.
    Pamietasz choc jedna z takich rozmow?

    Dlatego nie cierpie tych bubkowatych
    gledzen.
    Mamy wiec odmiene zdanie.

    Wnioski biora sie z ostrych roznic.
    Gdy wszyscy obejmuja sie w uscisku
    wzajmnego porozumienia mamy do czynienia wylacznie z falszywa taktyka
    oparta na zyczeniowej poprawnosci.

    Mialkosc jest w dodatku kiczowata.

    W wielu spoleczenstwach sprawy
    tego rodzaju zastapily powazna dyskusje.
    Dlatego - zamiast rozwiazywac problemy,
    gledzi sie o nich bez rezultatu koncowego,
    o czesciowych juz nie wspominajac

    To wlasnie doprowadza do nieskutecznych dzialan. Licza si ugrzecznione bubki.
    Ludzie majacy wlasne oryginalne poglady
    spychani sa na margines.

    Klinicznym przykladem jest telewizja w Polsce. Kicz, kretynskie programy i igrzyska
    sztucznie wykreowanych celebrytow
    stworzyly pulpe dla otepialych mas.

    I bedzie jeszcze gorzej.




  • ocala 23.10.14, 23:24
    Mamy więc dylemat, mamy więc odmienne zdania - to się zdarza. Dlaczego trzeba ten dylemat roztrząsać ubliżając komuś? Nie można inaczej? Można tylko trzeba umieć.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka