Dodaj do ulubionych

fotelik za kierowcą czy za pasażerem ?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.05, 20:01
Która obcja jest bezpieczniejsza?
Edytor zaawansowany
  • 13.04.05, 20:54
    ze względów bezpieczeństwa choćby przy wkładaniu i wyciąganiu malca z fotelika
    na ulicy, lepsza jest strona prawa, czyli za pasazerem :)
  • 14.04.05, 11:23
    Praktyczniejsza jest strona za pasażerem.
    Dziecko może potrzebować czasem kontaktu właśnie z Tobą, a mając je za plecami,
    nawet z nim nie pogadasz. Gdy jedziesz sam (sama) dziecko będzie nieszczęśliwe
    siedząc za Tobą.

    Podobno kierowcy sytacji krytycznej bardziej chronią swoją stronę auta (czytaj:
    wystawiają na szwank stronę pasażera), ale to chyba światłoćmiące przesądy.
  • Gość: aw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.05, 15:12
    Kilkanascie lat temu wg statystyk wypadkow w Europie Zach, miejsce za kierowca
    uznano za najbezpieczniejsze w samochodzie (najmniej ofiar smiertelnych)
  • Gość: ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.05, 19:03
    bo kierowca zawsze ucieka przed zderzeniem i pakuje sie stroną pasazera
  • Gość: fenderp IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.05, 21:54
    zawsze? ale w którą ucieknie to nie jest wiadome-kierowca jest najbliżej osi jezdni.
  • Gość: go IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.05, 15:57
    Reakcji kierowcy w podbramkowej sytuacji nie traktowałbym jako światłoćmiących
    przesądów. W takiej sytuacji kierowca reaguje odruchowo, najczęsciej ruchem
    kierownicy. Nieprawdopodobnym optymistą jest ten, który uważa że kierowca w
    ułamku sekundy zdąży pomyśleć o dziecku w foteliku, teściowej siedzącej obok,
    czy żonie a tym bardziej kogo chronić. Uważam, że najbezpieczniej jest
    zamocować fotelik za kierowcą.
  • 19.05.05, 08:40
    kolowr napisał:

    > ze względów bezpieczeństwa choćby przy wkładaniu i wyciąganiu malca z fotelika
    > na ulicy, lepsza jest strona prawa, czyli za pasazerem :)

    A gdy dzieci jest dwoje? Jak wybrać, któremu ma być bezpieczniej?
  • Gość: mk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.05, 10:50
    Najbezpieczniej jest na środku.
  • 18.05.05, 15:06
    Może mi ktoś powie czy do przewożenia malutkiego dziecka są jakieś niewiem
    nosidełka-foteliki czy coś w tym stylu?
  • Gość: Bebe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.05, 15:18
    Oczywiście, każda znana firma ma takie nosiłedka-foteliki. Zobacz np:
    www.bobomarket.pl/x_C_Dz__P2_27510154__R_T.html
    Taki fotelik mozna często wpiąć w podwozie wózka i używać jak tymczasowy wózek
    np w sklepie. Zwróć tylko uwagę, na łatwość montowania takiego fotelika na
    podwoziu. Czasami jest to delikatnie mówiąc trudne lub wymaga dużej siły (np.
    blokady fotelika w fajnych skądinąd wózkach Deltima).A nie chcesz przecież
    mocować się z blokadami jak masz śpiące niemowle w nosidełku
  • Gość: wik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.05, 15:57
    Dzięki za informację i stronkę-super.
  • Gość: Piort IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.05, 15:59
    W dawnych czasach, gdy wprowadzano obowiązek jazdy w kasakach na motocyklach,
    małe dzieci nie musiały miec kasku, jeżeli jechały między rodzicami.
    Uzasadnienie było takie, ze kierowca wiozący dziecko jedzie ostrożniej.
    Podobnie z fotelikami - jeżeli jedziesz tak, ze liczysz się z możliwoscią
    wypadku, to lepiej nie bierz z sobą dziecka. Prawodawca robi wszystko, aby
    ludzie przestali myśleć samodzielnie, a stosowali się do przepisów, tylko że w
    przepisach nie ma co zrobić gdy zawiodą hamulce, albo gdy piratuje pijany BOR.
    W razie wypadku nie ma bezpiecznego miejsca w samochodzie, ani dla kierowcy,
    ani dla pasażerów ani dla dzieci. Nie ma niebezpiecznych pojazdów, warunków
    drogowych ani sytuacji, są tylko niebezpieczni kierowcy. I ta świadomość
    powinna Ci wystarczyć. Jeżeli będziesz jeździc z wyobraźnią, to dziecko może
    leżeć na tylnej kanapie i nic mu się nie stanie, a jeżeli tej wyobraźni Ci
    zabraknie, to żaden fotelik ani miejsce jego umocowania nie pomoże. Cześć.
  • Gość: :-( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.05, 16:35
    >Jeżeli będziesz jeździc z wyobraźnią, to dziecko może leżeć na tylnej kanapie
    i nic mu się nie stanie

    Sam żeś tę mądrość wymyslił, czy przepisałes od kogoś? Jedno ostre hamowanie
    (tak, żeby ABS wyraźnie "zaterkotał") i masz to dziecko z kanapy leżące gdzieś
    pod fotelami. Jesli zagwarantujesz, że mu nic się przy tym nie stanie, to chyba
    twoi rodzice wieźli cię bez tego kasku na motocyklu i mimo wszystko mieli
    wypadek.
  • Gość: Piort IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.05, 07:14
    Widzisz, młody człowieku, jeżdżę od 1957 roku i jakoś Bóg uchronił przed
    wypadkiem. Skąd innąd wiadomo ze Pan Bóg chroni tych, którzy sami o siebie
    dbają. Ostro, awaryjnie, hamować zdarza mi się bardzo rzadko, może kilka razy w
    roku, bo przewiduję możliwy rozwój sytuacji na drodze, a nie ufam bezkrytycznie
    oznakowaniu i sygnalizacji ani temu, że inni uczestnicy ruchu zachowają się
    zgodnie z przepisami. Chyba sam przyznasz że ostrożniej prowadzisz gdy wieziesz
    na tylnej półce paletkę jajek, niż bez niej. A jeżeli chodzi o bezpieczeństwo
    to upadek osoby straszej często bywa powodem złamań, a dzieci przewracają się
    ciągle.
  • Gość: :-( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.05, 10:05
    Pisałeś wczęsniej:
    >jeżeli jedziesz tak, ze liczysz się z możliwoscią wypadku, to lepiej nie bierz
    z sobą dziecka

    ZAWSZE sie musisz liczyć mozliwością wypadku! Chocby spotkanie z tym pijanym
    BORowcem, kierowcą TIRa który zasnął i zjechał nagle na twój pas, wystrzelenie
    przedniej opony na autostradzie czy z facetem który stoi na pasie do lewoskretu
    i mruga lewym migaczem i nagle dochodzi do wniosku, że to nie jego skrzyżowanie
    i nie patrząc w lusterko zjeżdża na twój pas tuż przed tobą. I własnie dlatego,
    ze zawsze trzeba sie liczyć z mozliwością wypadku w samochodach montuje sie
    pasy bezpieczeństwa, poduszki, foteliki
    > upadek osoby straszej często bywa powodem złamań, a dzieci przewracają się
    ciągle.

    Tu nie chodzi o przewrócenie sie dziecka, tylko "wystrzelenie" go z tylnej
    kanapy! Jak uderzy twarzą nawet tylko w oparcie fotela, to za któryms razem
    rozbije sobie nos (oby tylko na tym sie skończyło). A swoją drogą, to ciekawy
    jestem co byś zrobił, gdybys po takim ostrym hamowaniu nagle usłyszał
    przeraźliwy płacz dziecka? Zrobiłbys odruchowo coś głupiego (np. stanął na
    środkowym pasie ruchliwej drogi i sprawdzał co sie stało dziecku) czy spokojnie
    szukałbyś jakiegos parkingu, żeby tam zjechać?
    I tak na koniec
    >Chyba sam przyznasz że ostrożniej prowadzisz gdy wieziesz na tylnej półce
    paletkę jajek, niż bez niej

    Nigdy nie wożę na tylnej półce czegoś co jest cięzsze od swetra lub kurtki. A i
    ich nie lubie tam wozic, bo nie lubię ich odbicia w tylnej szybie. A już na
    pewno nie położyłbym tam paletki jajek. Nie lubie latających po samochodzie
    jaj, a wręcz nie cierpię sprzątania samochodu po takiej "imprezie"
  • 19.05.05, 11:51
    Zgadzam się z przedmówcą, to jest moje szanowne koleżeństwo, prowadzące
    ostrożniej ode mnie i ogólnie tak bardzo mądre jak wyżej piszący, w końcu miało
    dachowanie.... po tym właśńie dojrzeli i nie pozwalają już dziecku wypinać się
    z fotelika.....

    Generalnie raczej bym się zgodził, bo rzeczywiście głównym gwarantem
    bezpieczeństwa jest przewidywanie i umiejętnośći kierowcy.... ale,
    pomimotego,że rzeczywiście nie wiem z praktyki co to jest "awaryjne hamowanie",
    to dzieciaka wożę w foteliku...

    Inna rzecz, że jeździ tam, gdzie akurat wygodniej go przypiąć, nawet woziłem go
    z przodu, tyłem do kierunku jazdy, i nie miałbym specjalnych oporów wozić go
    teraz przodem do kierunku jazdy z przodu, ale tam najczęściej już jedzie
    żona :o)

    Możliwości przeciwdziałania niebezpieczeństwu są ograniczoe, i trzeba sobie tę
    granicę postawić... ale wyobraźcie sobie co by z tym dzieckiem się stało
    koledze, jakby sobie spało spokojnie na tylnim fotelu.... Tak się akurat
    przypadkowo zdarzyło, że jechałem trochę później tą samą drogą i zastałem ich w
    tej, nieco odwrotnej sytuacji po trzech koziołkach.... w dziwnym stanie
    ducha....
  • Gość: Piort IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.05, 16:23
    Samo istnienie ruchu drogowego jest z założenia niebezpieczne, wypadek może się
    zdarzyć nawet przy najbardziej przewidującym kierowcy w najkorzystniejszych
    warunkach drogowych i ja to uwzgledniam wsiadając do samochodu. Po prostu płacę
    cenę za swoją wygodę. Podobnie jak z komunikacją lotniczą i każdą inną, też
    trzeba liczyć się z ryzykiem. Niby można by zwiększyć bezpieczeństwo
    ograniczając prędkość pojazdów do prędkości piechura, we wszystkich
    samochodach montować klatki bezpieczeństwa, pasy, poduszki, foteliki i
    wystrzeliwane fotele, ale nie tędy droga. Gwarantuję że gdyby na kierownicy był
    zamontowany sztylet, to wszystkie inne zabezpieczenia nie były by potrzebne. Bo
    bezpieczeństwo zależy TYLKO od kierowcy.
  • Gość: :-( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.05, 22:07
    Szanowny Starszy Panie,
    Nie chce już dłuzej polemizowac z Panem, bo widze, że jest to bezcelowe.
    Chciałbym tylko zwrócić uwage, że ten watek został założony przez fenderpa
    który zadał proste pytanie: gdzie najlepiej zamocowac fotelik? Temet czy
    mocować fotelik nie podlega w ogóle dyskusji, bo:
    1. Wynika to z bezpieczeństwa przewożonego dziecka
    2. Wymagaja tego przepisy KD
    Zwolennicy różnych rozwiązań przedstawili tu swoje poglady i myśle, ze po
    analizie argumentów autor watku podejmie stosowną decyzje gdzie założyć
    fotelik. Ale niestety na koniec watku Pan napisał swój post z uwagami:
    >Nie ma niebezpiecznych pojazdów, warunków
    drogowych ani sytuacji, są tylko niebezpieczni kierowcy. I ta świadomość
    powinna Ci wystarczyć. Jeżeli będziesz jeździc z wyobraźnią, to dziecko może
    leżeć na tylnej kanapie i nic mu się nie stanie, a jeżeli tej wyobraźni Ci
    zabraknie, to żaden fotelik ani miejsce jego umocowania nie pomoże itd...

    Rozumiem, że nie ma Pan żadnego doswiadczenia w sprawie fotelików, bo w czasach
    Pańskiej młodosci takie urządzenie nie było znane, a dzieci mozna było wozić na
    motocyklach bez kasków (teraz zaleca sie wkładanie kasku nawet dzieciom
    jeżdżącym na rowerach), zaś obecnie kwestia posiadania małych dzieci z przyczyn
    oczywistych Pana nie dotyczy. Ale prosze wziąć pod uwage, że istnieje
    niebezpieczeństwo, że jakaś niedoświadczona w kwestii motoryzacji osoba moze
    jednak potraktować Pańskie absolutnie błedne uwagi w temacie fotelika poważnie
    i zastosowac sie do nich. Skutki tego moga być przykre (mandat) lub wręcz
    tragiczne. Dlatego prosiłbym, żeby miał Pan to na uwadze, zanim po raz kolejny
    napisze pan coś na forum w temacie którego Pan nie zna.
    Na tym proponuje zakończyć naszą dyskusję.
    Życzę kolejnych bezpiecznych 40 lat za kółkiem.
  • Gość: Piort IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.05.05, 07:36
    Szanowny :-(
    Rzeczywiście poniosło mnie i nie pisałem na temat mocowania fotelika, ale
    wydawało mi sie, że generalnie chodziło o bezpieczeństwo w ruchu drogowym. Z
    perspektywy 48 lat obserwuję jak rozwija się motoryzacja, oznakowanie dróg oraz
    przepisy i dochodzę do wniosku, że rzecz idzie w złym kierunku. Wzrost
    bezpieczeństwa biernego (pasy, poduszki, foteliki, strefy zgniotu, wzmocnienia,
    ABS, ograniczenia prędkości i.t.p.) pozornie zwalnia kierowcę z konieczności
    przewidywania tego, co się może zdarzyć i do ograniczenia skutków tych zdarzeń,
    a to prowadzi wręcz do zwiększenia ryzyka. I to chciałem młodszym kierowcom
    przekazać. Nikt ani nic nie zadba tak dobrze o Wasze bezpieczeństwo jak Wy
    sami, jeźdźcie z wyobraźnią!
  • 20.05.05, 10:43
    Gość portalu: Piort napisał(a):

    > Rzeczywiście poniosło mnie i nie pisałem na temat mocowania fotelika, ale
    > wydawało mi sie, że generalnie chodziło o bezpieczeństwo w ruchu drogowym. Z
    > perspektywy 48 lat obserwuję jak rozwija się motoryzacja, oznakowanie dróg
    > oraz
    > przepisy i dochodzę do wniosku, że rzecz idzie w złym kierunku.

    To typowe dla osob w tym wieku podejscie "dawniej bylo wszystko lepiej".
    Statystyki ilosci ofiar ruchu drogowego sa DIAMETRALNIE innego zdania.

    > Wzrost
    > bezpieczeństwa biernego (pasy, poduszki, foteliki, strefy zgniotu,
    > wzmocnienia,
    > ABS, ograniczenia prędkości i.t.p.) pozornie zwalnia kierowcę z konieczności
    > przewidywania tego,

    Niemniej ten sam wzrost bezpieczenstwa biernego i czynnego doprowadzil do
    dramatycznej redukcji ilosci ofiar. Mimo wielokrotnego zwiekszenia gestosci ruchu.

    Niestety ilosci glupoty przypadajacej w ruchu drogowym na jednego prowadzacego
    jest stala (czyli rosnie w raz z iloscia uczestnikow) i jedyna metoda na
    ograniczenie ilosci ofiar jest niezdawanie sie na potencjalna (a najczesciej
    nieobecna) inteligencje prowadzacych.

    BTW jazda z jajkami na tylnej polce sprawia, ze taki kierowca staje sie zakala
    ruchu drogowego i mobilnym zatorem drogowym.

    Pozdr.

    K.
  • Gość: aga IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.05, 00:46
    Jechałam jak należy, nie zaszybko, zgodnie z przepisami, a Pani X miałą to
    gdzieś i prawie by mnie zabiła. Do tego momentu też wydawało mi się, że moje
    bezpieczeństwo zależy ode mnie. Bzdura..., na drodze są inni kierowcy i ich
    zachowana są nie do przewidzenia. Radzę zmienić nastawienie i bezgraniczną
    wiarę we własny i tylko własny wpływ na bezpieczeństwo na drodze bez takiej
    lekcji jak moja.
    Pozdrawiam
  • 20.05.05, 10:16
    > Widzisz, młody człowieku, jeżdżę od 1957 roku i jakoś Bóg uchronił przed
    > wypadkiem.

    Najgłupszy argument jaki może być. Nie chodzi o kontekst religijny, tylko o
    rozumowanie "przecież tak jeżdżę i jest OK".
    Być w miarę pewnym, że nic ci się nie przytrafi na drodze możesz być jedynie
    wtedy gdy jesteś na tej drodze wyłącznie sam - a i wtedy może wystrzelić opona.
    Chyba mało jeździłeś, jeżeli nie przytrafili ci się władowujący się na twój
    pas, spychający na pobocze, pijani na jezdni (od zataczających się do śpiących)
    czy krowy wbiegające z pola na drogę.

    To, czy trafisz przy następnym wyjeździe na niebezpieczną sytuację jest
    niezależne od sytuacji które miałeś do tej pory. Nie jest tak, że im dłużej
    jeździsz bezwypadkowo, tym większe jest prawdopodobieństwo że nadal
    bezwypadkowo będziesz jeździł.

    --
    www.prawojazdy.com.pl/display.php?site=79#d1
  • 20.05.05, 10:13
    Gość portalu: fenderp napisał(a):

    > Która obcja jest bezpieczniejsza?

    najbezpieczniej jest na srodku tylniej kanapy, zaraz potem za pasazerem chociaz do niedawna tez
    bylam przekonana ze za kierowca skoro miejsce pasazera ogolnie uchodzi za najniebezpieczniejsze

    www.car-safety.org/faq.html#Q40
    --
    -----------\\- -//-------
    ---------( @ @ )-------
    --o00o-- (_)--o00o---
    Kroliczek: homepage.mac.com/edytkus
  • 20.05.05, 10:36
    edytkus napisała:

    > Gość portalu: fenderp napisał(a):
    >
    > najbezpieczniej jest na srodku tylniej kanapy,

    Wiekszosc samochodow ma na srodku tylnej kanapy tylko pas biodrowy, a wiekszosc
    siedzonek dzieciecych wymaga pasow trzypunktowych. Tak wiec miejsce srodkowe w
    wielu przypadkach odpada. Poza tym jest upierdliwe przy zapinaniu i odpinaniu
    siedzonka i wkladu. A upierdliwosc zwieksza prawdopodobienstwo niezapiecia.

    > zaraz potem za pasazerem chociaz

    A jak masz dwoje dzieci? Roznice miedzy oboma siedzeniami z tylu leza w
    granichach bledu statystycznego. W praktyce oznacza to po prostu: przypinaj tam,
    gdzie wygodniej.

    > do niedawna tez
    > bylam przekonana ze za kierowca skoro miejsce pasazera ogolnie uchodzi za
    > najniebezpieczniejsze

    Uchodzilo. Za czasow, kiedy pasy byly nieznane i pasazer w przypadku wypadku
    opuszczal samochod przez przednia szybe.

    Teraz najniebezpieczniejsze miejsce to miejsce kierowcy. Ktory dodatkowo (w
    porownaniu do pasazera) raniony jest kierownica, kluczykami i pedalami.

    POzdr.

    K.

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.