Dodaj do ulubionych

Do zwolenników jeżdżenia na swiatłach

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.05, 17:37
Trochę słońca zaświeciło przez parę dni i nagle wy wszyscy krzykacze
i pieniacze gdzieś zgineliście w tłumie jeżdżących normalnie.Co jest?
Czyżby świecenie w dzień przestało być trendy?
Edytor zaawansowany
  • Gość: :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.05, 19:01
    ja tam mam gdzies wasze opinie o wiekszym spalaniu czy jakis badaniach, czy
    slonce czy deszcz, czy chmury, czy do sklepu czy poza miasto zawsze jezdze na
    swiatlach bo czuje sie z tym bezpieczniej!! i wcale to nie znaczy, ze jezdze
    szybko i dlatego inni mają mnie widziec!!
  • kolowr 14.04.05, 19:22
    i z rana i pod zmork zawsze w mieście też, bo nie wiadomo czy inni kierowcy sie
    już obudzili, lub jeszce nie zasneli ;)

    ale szybko daję sobie poza miastem i wolę być dla każdego widoczny, zwłaszcza na
    wąskich, paskudnych drogach z dużym natężeniem a'la wroc-poznań :)

    i boleję nad tym, ze wielu śmigaczy w całkeim zdrowych furkach, którzy latają
    sobie 140-170 kmh są kompletnie ciemni - a pojawjają się kompletnie z nienacka
    przy tych prędkościach.....
  • vatseq 15.04.05, 08:32
    kolowr napisał:

    > i boleję nad tym, ze wielu śmigaczy w całkeim zdrowych furkach, którzy latają
    > sobie 140-170 kmh są kompletnie ciemni - a pojawjają się kompletnie z nienacka
    > przy tych prędkościach.....

    Dla takich, to nie światła, ale solidny mandat i potem kaftan bezpieczeństwa!
    Tyle nawet na autostradach nie wolno, nie mówiąc już o drogach krajowych.
    Chyba właśnie powiedziałeś o co chodzi z tymi światłami: trzeba być lepiej
    widocznym (nawet kosztem innych), aby sobie poszaleć jak kretyn na polskich drogach.

    vatseq
  • Gość: kolowr IP: *.kom / *.kom-net.pl 16.04.05, 01:22
    wszystko można naginać w życiu, każdy aspekt niemalże, ale nie wolno łamać
    przepisów drogowych... toż to czysta hipokryzja.

    oczywiście, ten kto nie potrafi panować nad autem, dobrze i intuicyjnie je
    obsługiwać, w trakcie jazdy sie nei skupia na jeździe , drodze i otoczeniu auta,
    tylko rozgląda za widoczkami, lub prowadzi żywą dyskusje z pasazerami, często
    gestykulując i odwracając się ku nich... to fakt, wtedy warto trzyymać się
    każdego zanku, a najlepiej z domu się nie ruszać ;)

    a generalnie zauważyłem, zę jazda z predkościa powiedzmy 140-150 kmh po zwykłych
    drogach autem, które jest w pełni sprawne (nie na oko, tylko rzeczywiście) to
    żaden wyczyn, ani coś zdrożnego. autko jest stabilne, pewnie się trzyma drogi, a
    na dodatek daje jakąś tak wewnętrzną radosć :) oczywiscie tylko tam gdzie są
    warunki i odpowiednio jesteśmy skoncentrowani na jeździe i umiemy antycypować
    ewentualne sytuacje i zdarzenia....

    komu jest cieżko przeżyc "szaleńczą" jazde przy powiedzmy 100 kmh, to ok, jego
    sprawa, niech se jeździ jak chce :) ja też nie skaczę ze skoczni jak np. małysz,
    bo nie potrafię i się boje. i wcale się tego nei wstydzę.
    ale nikomu z tych co skaczą (jak idioci wg mnie ;)) z prędkością ok 90 kmh, i
    lecą nawet te 240 metrów w dół i w dal... brrrrr.r... koszmar..... nei wciskam,
    ze źle robią, ze są idiotami, ze ryzykują życiem....
  • Gość: :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.05, 18:33
    > a generalnie zauważyłem, zę jazda z predkościa powiedzmy 140-150 kmh po
    zwykłyc
    > h
    > drogach autem, które jest w pełni sprawne (nie na oko, tylko rzeczywiście) to
    > żaden wyczyn, ani coś zdrożnego

    no wlasnie, jak lecicie `bez swiatel swoimi polonezami` czy cholera wie jakimi
    jeszcze wynalazkami to nie macie pojęcia ze wystarczy samochod klasy średniej i
    150km/h to nie jest jakas straszna predkosc, tym bardziej dla kogos kto za
    kierownicą spedzil pol zycia albo i wiecej!
  • black_moon 18.04.05, 18:07
    Jasne, słuszne podejście. Prezorny zawsze ubezpieczony jak mawia przysłowie.
    Nawet gdyby badania o zwiekszonych kosztach eksploatacji potwierdziły się, w co
    nie wierze to i tak koszty były by niezauwazalne. Poruszanie się samochodem
    samo w sobie jest już ryzykiem, po co więc niepotrzebnie je zwiększać?
  • Gość: rasmus IP: *.aster.pl 18.04.05, 21:57
    ten kto mówi o większym spalaniu przy włączonych światłach jest niespełna
    rozmumu.
    ten temat na forum jest zbyteczny. o faktach się nie dyskutuje. A to że auto z
    włączonymi światłami widać dużo lepiej z daleka to fakt. Na tym koniec
  • bolo737 18.04.05, 23:03
    > ten kto mówi o większym spalaniu przy włączonych światłach jest niespełna
    > rozmumu.
    > ten temat na forum jest zbyteczny. o faktach się nie dyskutuje.

    nic z tego nie rozumiem - mógłbyś to bliżej wyjaśnić ? jakich faktach ?
    coś ci się chyba dogmat o nieomylności błędnie zamarzył...
  • aswywiadu007 14.04.05, 21:59
    podobno używanie słowa "trendy"
    przestało być jazzy :P

    --
    Tylko nie Martini!
    Tyskie proszę:)
  • trebor_d 15.04.05, 08:27
    Od momentu kiedy zmieniłem auto na autko koloru czerwonego nie zapalam siateł
    przy dobrych warunkach atmosferycznych. Dlaczego? Bo z własnych obserwacji
    wiem, że takie autka są dla mnie bardzo dobrze widoczne. Intensywny kolor
    czerwony i kolor biały.
    Chyba, że ostro "grzeję" w trasie, to jednak włączę, ale też się zastanawim,
    czy to ma sens.
    Kiedy ja widzę autko czerwone i białe, które jedzie bez świateł, to zapewne
    inni mnie też widzę
  • vatseq 15.04.05, 08:37
    trebor_d napisał:

    > Kiedy ja widzę autko czerwone i białe, które jedzie bez świateł, to zapewne
    > inni mnie też widzę

    ... a jeśli NIE, to nie powinni prowadzić samochodu!!!

    vatseq
  • Gość: kolowr IP: *.kom / *.kom-net.pl 16.04.05, 01:12
    właśńie, stary tekst...

    "...jak ja widzę, to znaczy że inni też mnie widza..."

    życzę szerokiej drogi i szczęscia :)
  • Gość: kolowr IP: *.kom / *.kom-net.pl 16.04.05, 01:10
    tak się składa, ze czerwone auta są fajnei widoczne tylko w jasny dzień. kiedy
    sie zbliża szarówka podwieczorna, czyli zmrok, kolor czerwony przestaje być
    czerwony i stajeisę szary.
    jedynie żółte auto generalnie nei zmienia odcienia widzialnego w każdych
    warunkach swietlnych.
    przeczytałe to kiedyś w jkaiejś pracy doktorskiej z polibudy, była na 4+
    oceniona, więc chyba można przyjac za pewnik. poparta badaniami.
    :)
  • Gość: :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.05, 18:46
    Bo z własnych obserwacji
    > wiem, że takie autka są dla mnie bardzo dobrze widoczne

    najbezpieczniejszy kolor to srebrny ! w ubieglym roku o tym trąbili... a jak
    ci sie wydaje ze jak ty widzisz to inni tez to zycze powodzenia i obym na
    ciebie nie trafil, sam dzisiaj widzialem wiśniowego nissana, ktory jechal
    prawym pasem (a zaraz za kraweznikiem krzaki) i facet wyjezdzający z posesji
    zajechal mu droge bo go nie widzial, a tak szczerze mowiąc to tez go zobaczylem
    dopiero jak mrygał dlugimi (jechalem w drugą strone i moze dlatego nie
    zwracalem takiej uwagi na niego)
  • robertek 15.04.05, 10:30
    > Trochę słońca zaświeciło przez parę dni i nagle wy wszyscy krzykacze
    > i pieniacze gdzieś zgineliście w tłumie jeżdżących normalnie.Co jest?
    > Czyżby świecenie w dzień przestało być trendy?

    To raczej jeżdżący bez świateł byli pieniaczami i krzykaczami na tym forum
    bulwersującymi się tym, że inni normalni jeżdżą nadal na światłach.
  • vatseq 15.04.05, 15:41
    Spokojnie i bez emocji przeczytaj wszystkie posty nt. świateł mijania w dzień na
    tym forum i na forum o eksploatacji samochodu (też się tam pojawiły), a
    przekonasz się, że palnąłeś głupstwo - najbardziej gardłowali i najbardziej
    obraźliwie pisali ci, którzy byli zwolennikami świateł non-stop.

    vatseq
  • robertek 18.04.05, 08:21
    > Spokojnie i bez emocji przeczytaj wszystkie posty nt. świateł mijania w dzień na
    > tym forum i na forum o eksploatacji samochodu (też się tam pojawiły), a
    > przekonasz się, że palnąłeś głupstwo - najbardziej gardłowali i najbardziej
    > obraźliwie pisali ci, którzy byli zwolennikami świateł non-stop.
    >

    Być może. Ale nie zamierzam się kłócić na ten temat, to jest nieistotne. Po
    prostu załóżmy, że głosy rozkładały się pół na pół.
  • Gość: pak IP: 57.66.193.* 16.04.05, 12:07
    Swiecenie swiatel to nie jest kwestia bycia lub nie trendy. Tu chodzi o
    bezpieczenstwo.
    Nawet w Polsce, pomimo deficytu drog utwardzanych, wlaczone swiatla pomagaja.

    Ktos kto mieszkal troche np. w Niemczech gdzie jazda z predkoscia 200km jest
    standardem wie, jak wielka pomoca dla wszystkich uczestnikow drog sa wlaczone
    swiatla.
  • Gość: staryrep IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 16.04.05, 19:08
    Czlowieku, nie pisz o standardach 200 km/h, bo to nieprawda.
    Wiekszosc zachowuje tam umiar zwlaszcza przy aktualnych cenach paliw.

    To, ze sie zdarzaja jadacy 200, nalezy brac pod uwage, ale
    na pewno nie jest to regula, a tym bardziej standardem.

  • Gość: kolowr IP: *.kom / *.kom-net.pl 16.04.05, 20:42
    czyli na 3 pasmowych autostradach, któych jest spooooro w niemczech.

    jeździłem tam sporo i widziałem nie jedno. zwłaszcza to, ze 70% modeli drogich
    marek (merce, bmw, itp) ma na klapie oznaczenia silników powyżej 2.0 :) a więc i
    mają możliwości. wiadomo, zę stare pryki tak nie jeżdza, nawet jak mają e-klasę
    270 cdi, a takze ci z ubogich warstw społecznych, jeżdzacych astrami, golfami
    itp ;) no ponieważ generalnie mają gdzie i kiedy pośmigać, to jak jest cienko,
    to nie dają po rurach, przestrzegają przepisów.
    choc nei można tego powiedzieć o rzeszy młodych kierowców, maniaków tuningu,
    którzy są daleeeeeeeeeeeeeeeeeko przed naszymi tunerami :) ci to dopiero
    wyciskają.....
    to samo u nas, jak tylko dobra droga (np. wyremontowana a4) to te merce i inne
    fajne i drogo spasione i wyposażone furki zrywają nam asfalt ;) ja lecę ponad
    160, a koło mnie lekko z 50 kmh szybciej przechodza :)
  • Gość: staryrep IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 16.04.05, 20:59
    O ile wiem w Niemczech sa problemy z ubezpieczeniem, gdy kierowca powodujacy
    wypadek jedzie ponad 130 km/godz, nawet, jesli na danym odcinku nie ma
    ograniczenia predkosci. Chodzi tu o dostosowanie predkosci do aktualnych
    warunkow ruchu. Jezeli jest ruch intensywny, nalezy predkosc dostosowac do
    drogi hamowania przy danej gestosci ruchu, co wynika ze srednich odstepow
    pomiedzy pojazdami.
    W takich przypadkach jest bardzo ryzykowna jazda z predkoscia 200 km/godz,
    bo ewentualne konsekwencje moga sie okazac na tyle dotkliwe, ze kierowca
    bedzie to odczuwac przez nastepne PIEC DLUGICH LAT placenia podwyzszonej
    stawki ubezpieczenia.

    Tak w kazdym razie dowiedzialem sie podczas rozmow ze znajomym.
    Jesli ktos zna ten problem lepiej, niech napisze.
  • Gość: pak IP: 5.4R* / 80.68.100.* 18.04.05, 20:56
    Masz racje z tym, ze mozna miec problemy, i to zwykle duze, z odzyskaniem
    ubezpieczenia kiedy dojdzie do wypadku przy predkosci powyzej 130kmh.
    Predkosc zalecana w Niemczech wynosi 130kmh, ale ogolnie rzecz biorac, tam
    gdzie ograniczen nie ma wielu jezdzi ile dala fabryka.
    W Niemczech mieszka 75mln ludzi. Niech 20% z nich chociaz raz na miesiac zechce
    poszalec, a zwykle maja czym, to masz na autostradzie sporo samochodow, ktorych
    marki nawet nie zdazysz zauwazyc.
    Uwazam, ze nalezy bezwzglednie podporzadkowywac sie wszelkim przepisom ruchu
    drogowego i uzywac zdrowego rozsadku. Sa jednak sytuacje, ze kiedy droga jest
    pusta a pod maska silnik wciaz prosi o wiecej noga sama sie wciska w podloge.
    Jadac nowym Mercedesem nie czujesz czy to 200 czy juz 250.
    Jezeli natomiast chodzi o oszczednosc, to wyobraz sobie, ze jechalem razu
    pewnego ze Stuttgartu do Luxemburga przekraczajac czesto 230kmh i moj Mercedes
    C200 diesel nie pozarl srednio wiecej niz 7l/100km. To jest calkiem dobry wynik.
  • elli_nika 18.04.05, 21:07
    Jeśli tak, to prosze mnie oswiecić, bo niekompetentna jestem. Nic przecież nie
    kosztuje, nawet wyłaczenie to więcej pracy (u mnie światła właczając się jak
    przekręce kluczyk w stacyjce automatycznie i musze je specjalnie wyłaczać jak
    chcę jeździc bez), więc nie rozumiem o co tyle krzyku? Że moze samochód na
    swiatłach brzydko nie-trendy wygląda, czy jak?
  • Gość: kolowr IP: *.kom / *.kom-net.pl 19.04.05, 20:11
  • Gość: kolowr IP: *.kom / *.kom-net.pl 19.04.05, 20:14
    praktycznie jakieś młoty wymyslają, ze im sie ufoludki widza jak ktoś z
    przeciwka ma właczone swiatła.

    oczywiscei, kiedy są źle wyregulowane (co jest dość czestoe) to oczwyiscie mogą
    razić.
    ale o tym, że wiele aut ma źle wyregulowane katalizatory, albo biorą olej, który
    na dodatek wycieka mocno, to już nikogo nie boli, zę trują srodowisko... ciekawe....
  • Gość: go IP: 87.207.89.* 18.03.06, 22:32
    ble ble
  • bolo737 20.03.06, 09:13
    proszę pouczyć odpowiednio oszołomka "go"
  • balandis 18.03.06, 23:06
    Widzę Zielu, że rzadko tu bywasz, albo z wyższą techniką nieobeznany jesteś.
    Wrzuć, z łaski swojej, w przeglądarkę "światła", "gaście" i inne tego typu
    hasła. Policz wątki rozpoczęte w tym sezonie przez świecących i nie_świecących.
    Jakbyś nie liczył, ciemnota prowadzi (też masz w tym swój wkład krzykaczu :-)

    Możesz też zapytać kogoś starszego od siebie, o ocenę kultury jednej i drugiej
    strony. Nie zapomnij zacytować swojego posta!

    Na koniec zestaw pytań retorycznych dla Ciebie:
    Czy myślenie nie jest już trendy?
    A może masz jeden włącznik od świateł i mózgu?
  • Gość: go IP: 87.207.89.* 18.03.06, 23:33
    Balandis, opierdziulasz Ziela a nie zauważyłeś, że podbiłem kilka wątków z
    przed roku wałkujących temat świateł do obrzydzenia. Zobaczysz tam nawet
    rutyniarzy takich jak bolo iles tam.
    Pozdrawiam, ja jeżdżę na światłach.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka