Dodaj do ulubionych

Zabrakło mi słów:(

25.04.05, 13:19
Wyobraźcie sobie taką sytuację(miało to miejsce w sobotę).Jadę z rodzinką
autostradą(120 km na liczniku...)przed nami rozwidlenie(możliwość zjazdu z
autostrady, a tam...ktoś zapomniał skręcić ,więc wrzucił wsteczny bieg i
jazda "na lusterkach". W lewe lusterko patrzył kierowca a w prawe
pasażerka...Po prostu nie wiem co powiedzieć, a Wy spotkaliście się kiedyś z
czymś takim?
Edytor zaawansowany
  • emes-nju 25.04.05, 13:56
    Nie. Zwykle ja patrze we wszystkie lustrka bo jestem zazdrosny o korzystanie z elementow wyposazenia auta ;-)

    A cofanie na autostradzie... Standart. Smutny.

    --
    Pisze to powoli bo wiem, ze powoli czytacie
  • silvik 25.04.05, 15:25
    Emes-nju napisał:"Zwykle ja patrze we wszystkie lustrka bo jestem zazdrosny o
    korzystanie z
    > elementow wyposazenia auta ;-)"
    Ja niestety nie mam swojego osobistego autka więc nie mogę być zazdrosna o
    elementy jego wyposażenia ...ale kiedyś...:P
    A jeśli chodzi o cofanie na autostradzie, to po prostu zabrakło mi słów.I niech
    ktoś mi tylko powie,że przyczyną wypadków jest przede wszystkim nadmierna
    prędkość...guzik prawda,nie ma to jak brak wyobraźni;(((
    Pozdrawiam
  • emes-nju 25.04.05, 17:47
    Nadmierna predkosc jako przyczyne wypadkow podaja wladze i policja. Trzeba jakos wytlumaczyc dlaczego poprawa stanu bezpieczenstwa "po polsku", to wylacznie czajenie sie z suszarka po krzakach.

    --
    Pisze to powoli bo wiem, ze powoli czytacie
  • mejson.e 25.04.05, 21:16
    silvik napisała:

    "A jeśli chodzi o cofanie na autostradzie, to po prostu zabrakło mi słów.I niech
    ktoś mi tylko powie,że przyczyną wypadków jest przede wszystkim nadmierna
    prędkość...guzik prawda,nie ma to jak brak wyobraźni;((("

    Gdyby nie nadmierna prędkość poprzednika, nie przegapiłby zjazdu z auostrady -
    nie musiałby gwałtownie hamować - nie wpadłby na pomysł cofania do zjazdu.

    Więc co to za "guzik prawda"?

    Pośrednio, czy bezpośrednio, ale to nadmierna prędkość mogła być przyczyną
    nieszczęścia... ;-)

    Pozdrawiam,
    Mejson
    --
    Automobil
    Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
  • vatseq 26.04.05, 08:56
    Przegapienie zjazdu z autostrady, to również sprawa odpowiedniego jej
    oznakowania!!! Świetnie (znacznie lepiej niż w Niemczech) oznakowane są
    autostrady we Francji: podaje się za zjazdem na kolejnej tablicy następujące
    dane: odległość do następnego zjazdu, główne kierunki na nast. zjeździe. Kolejna
    tablica podaje kierunki lokalne na następnym zjeździe. Odpowiednio wcześniej
    przed zjazdem są znaki powzwalające szybko zorientować się, na którym pasie się
    ustawić i odpowiednio wcześniej zwolnić.

    W Niemczech, zwłaszcza na starszych autostradach, zjazdy są tak wyprofilowane,
    że wymagają hamowania na głównym pasie ruchu autostrady - zjazd z prędkością
    większą niż 60 km/h grozi wyleceniem z łuku.

    Tak więc nadmierna prędkość może być przyczyną wypadku z powodu złej geometrii
    drogi i konieczności hamowani = blokowania głównego ciągu ruchu (patrz: Niemcy,
    stare autostrady) lub z powodu złego oznakowania (patrz: polskie drogi i autostrady)

    Szczytem kretyńskiego oznakowania, które prowadzi do niebezpiecznych zachowań na
    drodze jest most Śląsko-Dąbrowski w W-wie: gdy jedzie się ze wschodu i chce
    wybrać kierunek na Katowice, to trzeba dobrze znać trasę, by wiedzieć, gdzie
    skręcić, by wjechać na drogę (nie znam nazwy) biegnącą nad lewym brzegiem Wisły
    - miejsce jest oznakowane ZA ZJAZDEM! Ileż razy widziałem tak karkołomne
    zachowania kierowców ze Śląska! Sam zresztą też tak robiłem, dopóki się nie
    nauczyłem :-)

    vatseq
  • klemens1 26.04.05, 13:43
    Tego argumentu zawsze możesz użyć - przecież wypadki zdarzają się gdy choć
    jeden pojazd miał prędkość powyżej 0 km/h. Gdyby miał 0 km/h - wypadku by nie
    było (pomijam przypadki typu wpadnięcie pijaka pod zaparkowany samochód).

    Argument o nadmiernej prędkości jest nadużywany, bo tak jest najprościej.
    Najprościej jest zmienić ograniczenie z 80 na 50 gdy ktoś spowodował wypadek
    przy 140. Przyczyny kolejnych wypadków? Zawsze te same: nadmierna prędkość. W
    naszym kraju to się nigdy nie zmieni i nie winię za to wyłącznie kierowców.

    --
    www.prawojazdy.com.pl/display.php?site=79#d1
  • Gość: jaro_ss IP: *.zgrudna.kghm.com.pl / *.kghm.pl 26.04.05, 14:00
    Kiedyś pisali "stracił panowanie nad kierownicą" dzisiaj by dodali "z powodu
    nadmiernej prędkości"

    A gdzie miejsce na błąd, brak umiejętności, brak zdolności przewidywania, zły
    stan pojazdu, złą technikę jazdy itp...

    Tak, najlepiej powoli i na światłach - to antidotum wg niektórych a placebo wg
    mnie....
  • vatseq 26.04.05, 14:49
    Gość portalu: jaro_ss napisał(a):


    > A gdzie miejsce na błąd, brak umiejętności, brak zdolności przewidywania, zły
    > stan pojazdu, złą technikę jazdy itp...

    ... zły stan nawierzchni, złe oznakowanie, złe wyprofilowanie nawierzchni, złe
    odwodnienie (szczególnie zimą) jedni, itd, itp.

    vatseq
  • drzordrz 28.04.05, 11:15
    vatseq napisał:

    > > A gdzie miejsce na błąd, brak umiejętności, brak zdolności przewidywania,
    > zły stan pojazdu, złą technikę jazdy itp...
    >
    > ... zły stan nawierzchni, złe oznakowanie, złe wyprofilowanie nawierzchni, złe
    > odwodnienie (szczególnie zimą) jedni, itd, itp.

    No a gdzie zła optyka pojazdu?
  • mejson.e 27.04.05, 23:17
    Gość portalu: jaro_ss napisał(a):

    "Kiedyś pisali "stracił panowanie nad kierownicą" dzisiaj by dodali "z powodu
    nadmiernej prędkości"

    To wy tak na poważnie ... o tej nadmiernej predkości?

    Przecież to był dowcip;-)

    Właśnie "błąd, brak umiejętności, brak zdolności przewidywania, (...) złą
    technikę jazdy itp..." to przyczyna conajmniej tego opisanego przez autorkę
    wątku zagrożenia.

    "Tak, najlepiej powoli i na światłach - to antidotum wg niektórych a placebo wg
    mnie...."

    Światła to faktycznie w mieście w słoneczne dni zupełne nieporozumienie a w/w
    przypadku na nic by się nie zdały - chyba że pomogłyby zobaczyć nadjeżdżający
    samochód przez wory na tylnej szybie podczas cofania na autostradzie.

    Pozdrawiam,
    Mejson
    --
    Automobil
    Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
  • Gość: Piort IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.05, 16:20
    Wszytsko można co nie mozna, lecz powoli i z ostrożna! No i co się stało?
    Cofał, bo się w porę nie zatrzymał. Czy lepiej by było gdyby ostro hamował na
    prostej? Cofający się powoli, jeżeli obserwuje drogę po której jedzie i inne
    pojazdy, nie jest niebezpieczny. To prawie to samo gdyby stał, a stanąć może
    nawet z powodu awarii. Jeżeli miał kilkadziesiąt kilometrów do zawróenia, to go
    świetnie rozumiem. Przepis jest jednoznaczny, ale przepisy są pisane przez
    idiotów i dla idiotów, a życie sobie. Mądry człowiek nie spowoduje zagrożenia
    nawet przejeżdżając przez czerwone światło, czy przekraczając dozwoloną
    prędkość, a dureń może pozabijać ludzi jadąc zgodnie z przepisami.
  • Gość: leo IP: *.aster.pl 25.04.05, 19:34
    Mam nadzieje kolego ze żartujesz usprawiedliwiając kogoś kto cofa na
    autostradzie. Mam prośbę. Zastanów się raz jeszcze, rozrysuj sobie taką
    sytuację, rusz wyobraźnią, przeczytaj przepisy o jeździe na autostradzie. A na
    koniec zapytaj jakąś dorosłą (bo mówiąc takie rzecy nie jesteś chyba dorosły?)
    osobę co o tym myśli
  • Gość: pawlo IP: *.crowley.pl 25.04.05, 20:51
    Oczywiście cofać na autostradzie nie wolno ale ja sam chyba również złamałbym
    przepisy, (jeśli ruch na drodze byłby mały byłoby to bezpieczne), gdybym musiał
    zapieprzać kilkadziesiąt km aby zawrócić.
    Paweł
  • deadeasy 25.04.05, 23:06
    Jaja Sobie Wasc robisz...

    Cofanie sie na autostradzie jest niebezpieczne. Zdarzylo mi sie "minac" zjazd
    albo wjechac w zla odnoge autostrady ale do glowy mi nie przyszlo cofanie sie.
    Na autostradzie owszem zatrzymac sie mozna ale tylko w razie koniecznosci a nie
    zeby np: bachor sie wysikal albo dla rozporstowania nog. Cofanie sie to juz
    kompletny idiotyzm. Policja powinna takim kolka odkrecac ;o)
  • kolowr 26.04.05, 00:05
    ze gość za kółkiem gadał o dupie maryni z pasazerem, albo gapił się na kolana
    ładnej pasazerki, bo minąć właściwy zjazd na autostradzie... to trza być inaczej
    slepym - z reguły 3 km przed zjazdem jest pierwsza tablica, potem 1,5 km, potem
    300m przed, tabliczki, słupki, pasy, strzałki, latarnie......

    jak nie uważa na drogę, to niech cierpi ;)
    no, mi się też kilka razy zdarzyło minąć zjazd na A4, jak gadałem z szefem przez
    komórę (obowiazkowo przez zestaw !!!!!!). skupiałem się bardziej na drodze przed
    autem, dzielac uwagę na telefon ;)
    ale jak już, to po prostu leciałem do kolejnego.... wszystkie drogi prowadzą do
    rzymu :)))))))))))))))
  • vatseq 26.04.05, 09:04
    Jeśli jest zjazd, to zazwyczaj jest i wjazd: nie problem pojechać kawałek,
    zawrócić i ponownie wjechać na autostradę!!!

    We Francji, gdzie zjazdy są tak profilowane, że można na nie wjechać z max.
    dozwoloną prędkością (130 km/h) cofający stanowi ŚMIERTELNE zagrożenie, u nas
    zjazdy są tak zrobione, że trzeba trochę wyhamować, ale nie zmienia to postaci
    rzeczy, że cofający pozabijać może siebie i innych, prawidłowo jadących,
    uczestników ruchu.

    Pomyśl o tym co napisałeś, weź rower i pojedź na wycieczkę krajoznawczą, by
    zobaczyć z boku, jak wygląda ruch na autostradzie, w szczególności na zjazdach!!
    Teraz buduje się odcinek A4 dookoła Gliwic - można popatrzeć! Nawet jak jesteś z
    Gdańska, to warto przyjechać: nauka może uratować Ci życie!!!!!!

    vatseq
  • zgryzliwy1 28.04.05, 09:19
    vatseq napisał:

    > Jeśli jest zjazd, to zazwyczaj jest i wjazd: nie problem pojechać kawałek,
    > zawrócić i ponownie wjechać na autostradę!!!

    mozesz to przetlumaczyc na "nasze" ?
  • vatseq 28.04.05, 11:46
    Mało jest takich miejsc na autostradach, w których jest tylko ZJAZD bez WJAZDU z
    drogi lokalnej. Wystarczy na ową drogę lokalną zjechać, nawrócić na niej i
    wjechać z powrotem na autostradę WJAZDEM z tej drogi lokalnej.

    Nie mówimy o skrzyżowaniu autostrad, tu problem może się pojawić. W Polsce
    skrzyżowania autostrad nie występują.

    vatseq
  • zgryzliwy1 28.04.05, 20:05
    vatseq napisał:

    > Mało jest takich miejsc na autostradach, w których jest tylko ZJAZD bez
    > WJAZDU z drogi lokalnej.
    > Wystarczy na ową drogę lokalną zjechać, nawrócić na niej i
    > wjechać z powrotem na autostradę WJAZDEM z tej drogi lokalnej.

    Jednym slowem proponujesz zjechac z autostrady WJAZDEM na autostrade
    Czyli jazde pod prad na tym WJEZDZIE !!!!
    To ma byc bardziej bezpieczne i zgodne z przepisami niz cofanie ????
  • vatseq 29.04.05, 15:56
    Chyba nie rozumiesz po polsku ;-) Zjechać, nawrócić na lokalnej i wjechać
    wjazdem, który jest przy zjeździe, którym zjechaliśmy. Proste, jak budowa cepa.

    vatseq
  • zgryzliwy1 29.04.05, 23:26
    vatseq napisał:

    > Chyba nie rozumiesz po polsku ;-) Zjechać, nawrócić na lokalnej i wjechać
    > wjazdem, który jest przy zjeździe, którym zjechaliśmy.

    Popiles czy jak ?
    Zjechac mozna tylko nastepnym zjazdem.Jezeli juz jestes na lokalnej to
    dojedziesz nia do celu.
    Po cholere wtedy wracac sie dalej - musialbys przejechac obok celu - i wjezdzac
    z powrotem na autostrade ,zeby znowu z niej zjechac na ta sama drode !!!!

    > Proste, jak budowa cepa.

    Jestes pewien ,ze rozumiesz jego budowe i dzialanie ?
  • etom 29.04.05, 23:40
    vatseq napisał:

    > Chyba nie rozumiesz po polsku ;-) Zjechać, nawrócić na lokalnej i wjechać
    > wjazdem, który jest przy zjeździe, którym zjechaliśmy.

    Cos namieszales :-)
    Jadac tak jak proponujesz i tak znajdziemy sie z powrotem przy
    nastepnym "zjezdzie"-"wyjezdzie" niz ten ktorym mielismy zjechac ,ale go
    przeoczylismy.
    Wiec po co znowu wracac na autostrade.Lokalna droga dojedzie sie do
    zamierzonego miejsca.

    --
    Polskę poćwiartowano na trzy nierówne połowy.
    Zenon Sienkiewicz skrzywdził Justynę z dwu stron.
    Po zebraniu makulatury sprzedaliśmy ją razem z panią.
  • Gość: Piort IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.05, 06:23
    Wcale nie żartuję. Wiele zależy od sytuacji. W Niemczech, w godzinach szczytu
    raczej bym nie ryzykował, ale to chyba było w Polsce i u nas nie ma takich
    zjazdów na które zjeżdża się na pełnej prędkości. No i kwestia na jakim odcinku
    jest widoczna droga, bo jeżeli to parę kilometrów, to mam co najmniej minutę na
    manewr. Wszystko zależy od człowieka, a przepisy są dla tych, którzy nie myślą.
    Myślący postąpi tak, aby nie spowodować zagrożenia.
  • vatseq 26.04.05, 09:06
    Myślący postapi tak, by nie spowodować zagrożenia, czyli grzecznie pojedzie DO
    PRZODU, zawróci i przy nadłożeniu kilku kilometrów wróci na autostradę!!

    Prawo jazdy dają chyba niektórym korespondencyjnie! ;-)

    vatseq
  • zgryzliwy1 28.04.05, 09:34
    vatseq napisał:

    > Myślący postapi tak, by nie spowodować zagrożenia, czyli grzecznie pojedzie DO
    > PRZODU, zawróci i przy nadłożeniu kilku kilometrów wróci na autostradę!!

    Jak minie swoj zjazd i pojedzie "grzecznie dalej" to moze zjechac tylko
    nastepnym zjazdem.
    Po co ma zawracac i na dodatek wracac na autostrade, tym bardziej ze musialby
    wjechac na nia przed zjazdem ,ktorym minal.
    Skoro jednak jest jakas droga by mogl tak pojechac to i moze nia dojechac tam
    gdzie chcial - cel ma po tej samej stronie autostrady - bez ponownego wjazdu na
    autostrade.Bedzie mial krocej.

    > Prawo jazdy dają chyba niektórym korespondencyjnie! ;-)

    hmm ,pewnie tak :-)
  • Gość: mnm IP: *.chello.pl 27.04.05, 23:36
    Mam (nikłą) nadzieję, że Piort ma 12 lat i na prawo jazdy jeszcze poczeka, a
    autostradę widział na obrazku. No bo jeśli jest kierowcą, to Jezus Maria!!!!
  • lxlxl 28.04.05, 10:25
    Gość portalu: Piort napisał(a):

    > przepisy są dla tych, którzy nie myślą.

    > Myślący postąpi tak, aby nie spowodować zagrożenia.

    Rece opadaja... Jesli jeszcze ktos nie wie, dlaczego w Polsce byl, jest i
    bedzie burdel to po tej wypowiedzi powinien wiedziec dlaczego tak jest.

    Nie raz obserwuje (w niemieckim miescie uniwersyteckim) grupy studentow idacych
    na wyklady przez skrzyzowanie, na ktorym jest bardzo maly ruch.
    Zdecydowana wiekszosc ludzi zawsze stoi i czeka na zielone swiatlo, mimo, ze
    nic nie jedzie.
    Czy to sa ludzie, ktorzy "nie mysla"? Niemcow ginie na drogach okolo 4 razy
    mniej niz nas tych "myslacych", olewajacych przepisy, tak "zeby nie spowodowac
    zagrozenia".
    Sek w tym, ze jak paru je lamie to reszta zaczyna robic to samo i mamy to co
    mamy.

    Przypominam sobie nalepke, ktora widzialem ladnych pare lat temu przed
    przejsciem dla pieszych w Niemczech. Pisalo tam: prosimy o przechodzenie tylko
    przy zielonym swietle - ze wzgledu na dzieci.
  • Gość: ich IP: *.129.1511G-CUD12K-02.ish.de 28.04.05, 10:32
    Tylko z mala adnotacja: nie dotyczy emerytow. Jest zalecane, zeby przechodzili
    przy czerwonym swietle, a od 2006 beda nawet musieli. To jest w ramach reformy
    emerytalnej, kasa jest pusta, za duzo swiadczen sie wyplaca. :-))
  • silvik 26.04.05, 08:19
    Piotr napisał" Jeżeli miał kilkadziesiąt kilometrów do zawróenia, to go
    >
    > świetnie rozumiem. Przepis jest jednoznaczny, ale przepisy są pisane przez
    > idiotów i dla idiotów, a życie sobie. Mądry człowiek nie spowoduje zagrożenia
    > nawet przejeżdżając przez czerwone światło, czy przekraczając dozwoloną
    > prędkość, a dureń może pozabijać ludzi jadąc zgodnie z przepisami."

    Po pierwsze nie miał do zawrócenia kilkudziesięciu kilometrów,za chwilę był
    kolejny zjazd, zjazdy były dobrze oznaczone...więc po prostu ja tego nie
    zrozumiem:(I jeśli uważasz,że na autostradzie taki wyczyn nie powoduje
    zagrożenia, to tylko można Ci pozazdrościć dobrego samopoczucia...
    A co do przekraczania predkości to sama rzadko jadę zgodnie z przepisami- po
    prostu nie lubię powolnej jazdy, ale najważniejsze jest jedno-trzeba mieć
    trochę wyobraźni...
    Pozdrawiam

  • cisiek 27.04.05, 20:58
    silvik napisała:

    > po prostu nie lubię powolnej jazdy

    120 na autostradzie to jest powolna jazda
  • silvik 28.04.05, 08:08
    cisiek napisał"> 120 na autostradzie to jest powolna jazda"-wiem o tym,ale
    niestety moje autko nie wyciągnie więcej niż 120/130 km na godz.(przy
    sprzyjających warunkach:)))
    A pisząc o powolnej jezdzie miałam na mysli bardziej jazdę po mieście a nie na
    autostradzie. Prędkość dostosowuję do innych czynników a nie do znaków
    drogowych. Po prostu:)
  • vatseq 28.04.05, 11:51
    Niektórym pojazdom NIE WOLNO, nawet na autostadzie, jeździć więcej tak szybko
    (czyli 120 km/h) - zabronisz jeździć ciężarówkom, autobusom i innym pojazdom z
    ograniczeniem do 90 lub 110 km/h. Poza tym od owych 120 km/h pozostaje Ci
    jedynie 10 km/h do ograniczenia (przypominam: w Pl wolno jeździć na autostradzie
    max. 130 km/h).

    vatseq
  • silvik 04.05.05, 08:49
    vatseq napisał"przypominam: w Pl wolno jeździć na autostradzie
    > max. 130 km/h)."
    Wiem o tym:)-szczęście moje ogromne,że mam autko, które nie wyciągnie
    więcej...Upss łamałabym przepisy:)))
    Pozdrawiam:)
  • Gość: :( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.05, 17:49
    szara rzeczywistość... moze nie tyczy sie to do autostrad, ale niektore drogi
    sa bardzo fatalnie oznaczone albo wcale... no, ale wlasciwie na innej drodze
    mozna bez problemu zawrocic...
  • bopin 27.04.05, 15:42
    Jedzie blondynka autostrada i słyszy w radiu: "uwaga, jakis szaleniec pędzi
    autostrada pod prąd".
    Tez cos - mówi- jeden szaleniec, tu wszyscy jadą pod prąd...
  • Gość: Michal IP: *.acn.waw.pl 28.04.05, 02:39
    Ja widziałem miejsca na autostradzie A2, gdzie są tylko wjazdy na autostrady
    (bez zjazdów z niej) i widziałem kierowcę, który postanowił uniknąć płacenia na
    bramce i taki wjazdem postanowił z autostrady zjechać (czyt: jechał pod
    prąd) :))). Na szczęście robił to w nocy...
  • Gość: a. IP: 80.51.235.* 28.04.05, 09:42
    a ja wczoraj przez przypadek wjechałam na autostradę A2 i musiałam jechać 30 km
    do następnego zjazdu a przy okazji:
    a) zatankować na cholernie drogiej stacji z orłem
    b) załacić 11 zł ma bramce.

    Był to dla mnie okropny dzień, bo dopieo co zaczynam jezdzic... a w dodatku
    padał deszcz. A pani na bramce powiedziala, że nie szans zawrócić przy bramce.
  • Gość: kierowca IP: *.129.1511G-CUD12K-02.ish.de 28.04.05, 10:42
    Nie odrazu Krakow zbudowano! Nauczysz sie, spokojnie jak na wojnie!
  • Gość: a. IP: 80.51.235.* 28.04.05, 10:46
    dzięki, na szczęście jecałam sama, więc potraktowałam to po prostu jak
    kolejną"szkołę jazdy". Pierwszy raz płaciłam za bramkę i włączałam się do ruch
    na autostradzie a potem musiałam przejechać z innego miasta do domu. Ale co
    tam. Dziś muszę dojechać w konkretne miejsce w oolicach Starego Rynku. Już się
    trochę trzęsę... Ale mam fajnych kolegów w pracy, podpowiedzą po południu co i
    jak.
  • lxlxl 28.04.05, 10:15
    Bylo juz kilka bardzo powaznych wypadkow z tego powodu. Ostatni przypadek,
    ktory pamietam to cofajacy polski autobus.

    Cofanie na autostradzie to nie tylko szczyt bezmyslnosci, to przestepstwo.
    W Niemczech to jedno z bardzo niewielu wykroczen drogowych karanych wiezieniem.
  • Gość: Blondynka slicz... IP: *.129.1511G-CUD12K-02.ish.de 28.04.05, 10:19
    Mowilam mu odrazu, zeby zawrocil, a on nic, tylko kazal mi patrzec na lusterko.
    Ja wiem, ze lusterko jest do poprawiania makijazu! Przepraszam wszystkich za
    zachowanie meza, nastepnym razem napewno zawroci!
  • zgryzliwy1 28.04.05, 20:12
    Gość portalu: Blondynka slicz... napisał(a):

    > Mowilam mu odrazu, zeby zawrocil, a on nic, tylko kazal mi patrzec na
    > lusterko.
    > Ja wiem, ze lusterko jest do poprawiania makijazu! Przepraszam wszystkich za
    > zachowanie meza, nastepnym razem napewno zawroci!

    Lepiej nie.Jak bedzie probowal zawrocic to...moze pozbyc sie nie tylko lusterek
    i w czym bedziesz sie wtedy przegladac :-)
  • Gość: Blondynka sliczna IP: *.129.1511G-CUD12K-02.ish.de 28.04.05, 22:10
    Ja sie nie przegladalam w lusterku, tylko patrzalam na nie, bo tak rozkazal moj
    mezczyzna!
  • Gość: monikaannaj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.04.05, 14:15
    ja ostatnio jadąc w nocy autostradą spotkałam tira jadacego POD PRĄD!!! (co
    prawda poboczem, ale i tak mało zawału nie dostałam. Nie mam pojęcia jak on to
    zrobił - chyba musiał źle wyjechać z parkingu przy autostradzie. Było to na
    płatnej autostradzie, koło Poznania.
  • Gość: ja IP: *.129.1511G-CUD12K-02.ish.de 28.04.05, 16:28
    A moze to Ty jechalas pod prad, a TIR zjechal na pobocze, zeby Ciebie
    poturbowac? :-))))
  • monikaannaj 28.04.05, 16:32
    No jesli ja - to w sporym towarzystwie:). Poza tym jak dojechałam do bramek to
    pani mi powiedziała ze juz sie nim zajeła policja....
  • stan9 28.04.05, 16:00
    Z 8 lat temu:) sam musiałem jechac na wstecznym autostradą. Wracałem z Berlina
    przez Kołbaskowo [byłem na jednodniowych zakupach w tamtejszych sklepach
    płytowych, w bagazniku full świerzych winylów), była chyba 2.00 w nocy, jakis
    remont na autostradzie i przez pomyłke wjechałem na przejście dla TIR'ów.
    Tam, jak zwykle, totalna kolejka, i tylko jeden pas wjazdowy czynny, a za mna
    nadjeżdzają kolejne TIRy. Nie miałem wyjścia - albo spedziłbym 24 godzin na
    przejściu wtłoczony miedzy TIRy albo - i tu podjąłem błyskwiczną decyzje -
    wsteczny, jazda po gumowych słupkach i wsłuchiwanie sie w dzwiek klasksonów
    rozwścieczonych Tirowców zjeżdzających na poboocze.
    Masakra, ale udało się.
  • leli1 29.04.05, 12:28
    ja kiedys tez jechałam na wstecznym na austriackej autostradzie.....za kierownicą siedział moj kolega policjant! :)
    Jak zapytalam czemu, to usłyszałam odp..... no co ty, tak mialem wyznaczona trase, potem moglbym sie zgubic!! ;)
  • rapid130 29.04.05, 14:15
    Autostrady autostradami.
    Tak naprawdę to trzeba byłoby zacząć naprawiać zwyczaje u źródeł powstawania.
    W szkółkach nauki jazdy.
    Np. nauczyć ludzi włączania kierunkowskazów nie dlatego, że tak przepis każe.
    Tylko, że to rodzaj języka na drodze, i jeśli się go nie opanuje jak należy, to
    można być zrozumianym opatrznie. Z wszystkimi bolesnymi konsekwencjami.

    Skąd moje spostrzeżenie?
    Ostatnio wiozłem znajomego pasażera.
    Z prawem jazdy od 4 lat. Używanym.
    "Zastrzelił" mnie pytaniem, wypowiedzianym ni stąd, ni zowąd przed
    skrzyżowaniem z sygnalizacją świetlną, które przejeżdżaliśmy parę sekund
    później na zielonym świetle:
    - A po co ustawili przed tą krzyżówką znak STOP?
  • vatseq 29.04.05, 15:59
    Problem ze stopem mógł wyniknąć z kilku przyczyn:
    - spał, gdy mówiono o hierarchii oznakowania, a facet niezachwianie wierzy w
    pewność zasilania i bezawaryjne działanie sygnalizacji świetlnej,
    - 4 lata, to może i ma prawko, ale dostał je korespondencyjnie :-),
    - ma kłopoty ze zrozumieniem języka ojczystego i nie zrozumiał wykładu na
    kursie, a szare komórki właśnie oddał do pralni chemicznej i nie miał ich przy
    sobie :-)

    vatseq

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.