Dodaj do ulubionych

jeżdżę powoli..

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.05, 13:01
Jestem baaardzo początkującym kierowcą i w związku z tym jeżdżę sobie powoli
40 max. 50 prawym brzeżkiem jezdni, wyraźnie dając do zrozumienia: proszę
wyprzedzajcie mnie, ale czuję się z tym dziwnie mam coś w rodzaju poczucia
winy że jestem zawalidrogą, czy słusznie?
Edytor zaawansowany
  • vei 20.10.05, 13:02
    "jestem zawalidrogą, czy słusznie?"
    jesli jedziesz prawym pasem, to ok, to sobie tak jezdz
  • Gość: tinta23 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.05, 12:56
    Mieszkam niedaleko Poznania. I codziennie ocieram się o śmierć. Muszę
    pzrejechać 15 km typowej polskiej drogi, w złym stanie, bez pobocza.
    Przejezdżam pzrez klika miejscowości, gdzie jest ograniczenie do 50. oczywiście
    tego zakazu nikt nie respektuje. Ale najważniejsze jest to, ze jeżdżac
    codziennie czasami kilka razy w ciągu jednej drogi widze śmierć w oczach.
    wyprzedzanie na zakrętach, bez znajomości terenu, na trzeciego (droga bez
    pobocza!), mimo ciąglej linii to typowe obrazki. I myslę sobie jedź wariacie,
    zabij się! o jednego debila mniej, ale wiem, że przez niego zginą niewinni
    ludzie. Ojcowie, matki kogoś bliscy. Za każdym razem modlę się żebym to nie
    byla ja. Ci ludzie -zwierzęta liczą tylko na to, że ktoś z naprzeciwka
    zahamuje, uniknie zderzenia. a jęsli się np zagapi, niezauważy. Jestem za
    bardzo surowymi karami dla takich palantów!!! wczoraj znów spóźnilam się do
    domu bo był karambol na 7 samochodów, nawet nie wiem czy ktoś zginął. Już
    brakuje miejsca na krzyże przy tej drodze.
  • Gość: to ja IP: 5.5R6D* / 62.215.3.* 22.10.05, 13:37
    Musisz zdac sobie sprawe, ze ludzie maja rozna zdolnosc percepcji i
    umiejetnosci jazdy. Wprawdze jest jedno prawo jazdy, ale wcale nie oznacza to,
    ze wszyscy kierowcy sa identyczni - sa lepsi i gorsi. To, ze Ty przerazona
    jazda, odbierasz pewne sytuacje jako niebezpieczne, oznacza tylko tyle, ze
    niebezpieczne sa w Twoim wykonaniu z Twoimi umiejetnosciami, inni kierowcy -
    bardziej doswiadczeni, mniej zestresowani, o lepszym refleksie, moga sobie
    czesto pozwolic na wiele wiecej i to wiecej w ich wykonaniu tez jest
    bezpieczne, natomiast Ty oceniasz te manewry w/g swoich umiejetnosci.
  • Gość: pak IP: *.asta-net.com.pl 22.10.05, 13:53
    Ci mniej zestresowani maja jakies 2m do powierzchni ziemi. Rozejrzyj sie troche.
  • Gość: mbishop IP: *.attu.pl 23.10.05, 06:21
    Gość portalu: pak napisał(a):

    > Ci mniej zestresowani maja jakies 2m do powierzchni ziemi. Rozejrzyj sie troche
    > .

    Dokładnie.

    Jakoś ja widzę taką prawidłowość - im bardziej pewny swoich umiejętności
    kierowca, tym większe prawdopodobieństwo, że jego krzyżyk będzie kolejnym przy
    drodze. Największe szanse na przeżycie mają ci, z których się wszyscy śmieją,
    czyli jeżdżący 50/h "zawalidrogi"
  • Gość: Pukacz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.05, 12:07
    Niestety nie. Te zawalidrogi sa tak samo "podatni" na smierc na drodze jak
    "rajdowcy". Jezedzenie to gra zespolowa i ten co jedzie 120 moze wjechac w tego
    co jedzie 50. Nie ma ucieczki....
  • tomek854 24.10.05, 13:54
    No wlasnie, ale to ten co "pewnie i bezpiecznie" jedzie 120 wjedzie w tego, co
    jedzie 50 - a nie na odwrot. A rownie dobrze moze on wjechac w drzewo, TIRa,
    dom itp. Czyli ten, kto jedzie 50 ma szanse wieksze.
    --
    oryś _@/"

    ---
  • Gość: uważny IP: *.crowley.pl 25.10.05, 09:46
    ja widząc we wstecznym "trzeciego do kolizji" próbującego mnie wyprzedzić,
    zawczasu daję lewy kierunkowskaz i przytulam się do lewej krawędzi linii
    śwodkowej tak żeby paacan nie mógł mnie wyprzedzić. Nie chcę być trzecim
    uczestnikiem wypadku - tym który uderzył w zamochód który na moich oczach
    przede mną zaliczył czołówkę i w związku z tym nagle zwolnił do zera (w sensie
    prędkości samochodu i prędkości życia).
  • Gość: leming IP: *.aster.pl 22.10.05, 16:34
    Fajne wytlumaczenie dla bezmyslnej brawury: jestem lepszym kierowca, wiec moge.

    A ja ci mowie, ze to nie umiejetnosci sa najgrozniejsze, tylko pozbawione
    pokrycia w faktach przekonanie o tym, ze sie te umiejetnosci ma. No i brak
    wyobrazni - scisle powiazany z IQ. Niskim IQ.
  • jamtoja 24.10.05, 12:32
    ja mam 20 kilka lat, zauważyłem, że jeżdże znacznie ostrożniej niż kiedyś, nie
    tylko wolniej, wiecej mysle, polecam to wszystkim :-)... przejechałem póki co ok
    150 tys. km, moze to nie duzo ale wystarczy zeby widziec np na trasie wawa
    gdansk tylu wariatow, zeby nauczyc sie myslec tez za nich :-/ Koledze to ja też
    to polecam... (o ile on nie jest tym wariatem jak twierdzi)
  • Gość: to ja IP: *.kems.net 24.10.05, 20:46
    Mam troche wiecej lat i troche wieksze doswiadczenie (wlaczajac w to m.in.
    jazde w krajach arabskich i Londynie) - osbiscie unikam siodemki, wlasnie ze
    wzgledu na tych wariatow, wole spokojnie pojechac bocznymi drogami. Dla mnie
    przejawem braku umiejetnosci jest glownie jazda w miescie - zachowania typu
    zajmowanie tylko lewego pasa na rondach, brak umiejetnosci wlaczania sie do
    ruchu, brak umiejetnosci ruszania kolumna, brak wyobrazni i umiejetnosci
    przewidywania.
  • Gość: piegus IP: *.daimi.au.dk 22.10.05, 17:13
    > Musisz zdac sobie sprawe, ze ludzie maja rozna zdolnosc percepcji i
    > umiejetnosci jazdy. Wprawdze jest jedno prawo jazdy, ale wcale nie oznacza to,
    > ze wszyscy kierowcy sa identyczni - sa lepsi i gorsi. To, ze Ty przerazona
    > jazda, odbierasz pewne sytuacje jako niebezpieczne, oznacza tylko tyle, ze
    > niebezpieczne sa w Twoim wykonaniu z Twoimi umiejetnosciami, inni kierowcy -
    > bardziej doswiadczeni, mniej zestresowani, o lepszym refleksie, moga sobie
    > czesto pozwolic na wiele wiecej i to wiecej w ich wykonaniu tez jest
    > bezpieczne, natomiast Ty oceniasz te manewry w/g swoich umiejetnosci.

    A Ty, przyjacielu, z jakiego pieknego swiata do nas do Polski przybyles? :>
  • Gość: oj oj IP: 195.117.18.* 22.10.05, 23:35
    wyobraż sobie sytuację (ostatni mi się prytrafiła). Jadę z prędkością 90km/h na
    długim i zupełnie nie widocznym łuku w lesie. Z ledwością dogania mnie polonez
    i zaczyna wyprzedzać. Znacznie zwolniłem i puściłem idiotę przodem. Czy ja mam
    myślec za debila który mnie właśnie wyprzedza? Przecież to paranoja. Nie
    twierdze że jestem baz grzechu ale takie coś to jest przegięcie. Nie zrobiłbym
    takiego motywu nawet mając pod maską 3.0turbo
  • Gość: 900i IP: *.satfilm.net.pl / *.satfilm.pl 23.10.05, 13:10
    > wyobraż sobie sytuację (ostatni mi się prytrafiła). Jadę z prędkością 90km/h
    na
    >
    > długim i zupełnie nie widocznym łuku w lesie. Z ledwością dogania mnie
    polonez
    > i zaczyna wyprzedzać. Znacznie zwolniłem i puściłem idiotę przodem. Czy ja
    mam
    > myślec za debila który mnie właśnie wyprzedza? Przecież to paranoja. Nie
    > twierdze że jestem baz grzechu ale takie coś to jest przegięcie. Nie
    zrobiłbym
    > takiego motywu nawet mając pod maską 3.0turbo

    Kierowcy Polonezów to odrębna kategoria, albo są to panowie w kapeluszach i
    jeżdżą co niedziela 10km/h mniej od ograniczenia, albo kolesie wyprzedzający
    na "podwójniaku" na czołówkę wioząc całą rodzinę na przejażczkę śmierci:):):[
  • Gość: kierowca IP: *.atman.pl / *.atman.pl 24.10.05, 08:31
    rzadko sie wypowiadam w takich miejscach ale jak widze niektóe opinie, śmiech
    mnie ogarnia.Albo przerażenie.Albo jedno i drugie.
    jestem zawodowym kierowcą, w drodze spędzam wiekszosc swojego czasu - jeżdżę
    czymś, co juz nie jest osobowka a jeszcze nie cieżarówką.Pod maska 3,3 , 193
    konie - naprawde JEST czym przwalić gdyby sie chciało.Ale przeważnie nie
    wychodze powyzej 105 na godzine. Powód? Prosty.Jedno łatwe słowo :
    odpowiedzialność.
    Szanowny "dobry" kierowco którego refleks i umiejetnosci "pozwalaja na
    wiecej".Jezeli sadzisz ze twoj refleks i umiejetnosci wystarczaja na
    zapewnienie pelnego bezpieczenstwa czemus, co wazy najmarniej 1000 kilogramow i
    jest rozpedzone do np 140 kilometrow na godzine - Bóg z tobą.Ale lepiej wróc na
    lekcje fizyki do szkoly podstawowej.Albo na kurs prawa jazdy - teoria,kategoria
    B. Pamietaj ze kiedy wyprzedzasz na podwojnej ciaglej pod gorke, po drugiej
    stronie gorki drugi kierowca - rownie bystry i doswiadczony jak ty - zaczyna
    ten sam manewr.Byc moze zdążysz.A być może nie.I byc moze spotkacie sie na
    szczycie górki na środku jezdni.Byc moze bedziesz mial refleks, zniszczysz
    tylko swoj samochod i zabijesz tylko siebie.A byc moze nie.
    Bo tak sie składa twoje bezpieczenstwo, chocbys byl najlepszym kierowca czego
    ci z całego serca zyczę, zależy jedynie w 50 procentach od ciebie.A co jesli
    ten z naprzeciwka NIE jest tak dobrym kierowca i NIE ma takiego refleksu i
    umiejetnosci jak ty? Odpowiedz sobie na to pytanie. Bowiem "dobry" kierowca to
    taki, który dojeżdża z punktu A do punktu B w jednym kawałku - bez względu na
    to czy jedzie 20 na godzine czy szybciej.Niedobrych kierowców upamiętniają
    krzyże z napisem Bóg tak chciał. Tylko co to za Bóg, który chce żeby ludzie
    zabijali się na własne życzenie ?
  • Gość: to ja IP: 5.5R6D* / 62.215.3.* 24.10.05, 10:12
    Problemem wszystkich piszacych tutaj jest wylacznie kwestia szybko, czy wolno
    (podobnie zreszta jak polskiej policji, ktora praktycznie innych wykroczen nie
    zauwaza - np. jazdy lewym pasem). Mowiac o roznych umiejetnosciach mialem na
    mysli zupelnie cos innego, a maila napisalem w kontekscie pierwszej wypowiedzi
    z ktorej jasno wynika, ze kierujaca boi sie KAZDEJ sytuacji na drodze
    (wyprzedzanie rowerzysty). Chodzi mi glownie o umiejetnosc plynnego poruszania
    sie - szczegolnie w miescie, ktorej, jak na pewno potwierdzisz, Polscy kierowcy
    nie posiedli. Plynnie NIE oznacza szybkiej, bezmyslnej jazdy! I to glownie w
    tym upatruje umiejetnosci lub ich brak, a nie w "umiejetnosci" wyprzedzania na
    ciaglej czy szybkiej jezdzie w obszarze zabudowanym.
  • andyzeus 24.10.05, 13:35
    No i właśnie dochodzimy do sedna.
    W Polsce można jechać bardzo kiepsko czyli niepewnie, ślamazarnie z tysiacem
    drobnych błędów jak " nadzrzucanie" , kierunkowskaz właczany NA ZAKRĘCIE itp.
    To nie jest karane indywidualnie a tylko zbiorowo - SMIERCIA LUB KALECTWEM
    niewinnych - przypadkowych ludzi , którzy sie własnie tu i teraz znależli.
    Ale kochana przez pospólstwo "władza" potrafi tylko zarabiać na jeżdżących
    szybciej - niewazne czy potrafia czy nie.
    Pozdrawiam wszystkich przejeżdzajacych służbowo po Polsce wiecej niż 25 000 km
    rocznie
    Andy
  • Gość: tinta23 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.05, 15:50
    W kwestii formalnej. Jestem autorką pierwszej wypowiedzi. Chyba źle mnie
    zrozumiałes. Nie jestem przerażonym kierowcą bo nie umiem jężdzić. Jeżdże 8 lat
    pzrynajmniej 50 tyś rocznie. Mój mąż woli gdy ja jadę bo uważa, że jestem
    dobrym kierowcą. Przerażają mnie ludzie bez wyobrażni, ja mam ją dość
    rozwiniętą, nie uważam tego za wadę i nie chcialabym osieracać moich dzieci, bo
    ktoś uważa, że jest na tyle dobry, że nie dotyczą go prawa fizyki!
  • Gość: krm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.10.05, 10:30
    Gość portalu: 900i napisał(a):
    > Kierowcy Polonezów to odrębna kategoria, albo są to panowie w kapeluszach i
    > jeżdżą co niedziela 10km/h mniej od ograniczenia, albo kolesie wyprzedzający
    > na "podwójniaku" na czołówkę wioząc całą rodzinę na przejażczkę śmierci:):):[

    nie szalej z tymi kategoriami bo ja nie pasuję do żadnej z nich

    pozatym uważam że świeżo upieczony kierowca powinien przez rok mieć zek
    poruszania się Polonezem :) Jak się nauczysz nim jeździć, parkować to będziesz
    umiał poruszać się wszystkim. Pozatym to świetna szkoła przewidywania i
    oceniania odległości i swoich możliwości przy wyprzedzaniu.

    A idioci zdażają się w każdym samochodzie.
  • Gość: 900i IP: *.dsbratniak.pw.edu.pl 24.10.05, 10:52
    Jasne, że szufladki, które przypisałem są trochę ciasne, stąd można mieć do
    nich więcej dystansu;) Ale serio widziałem kilka takich akcji i Polonez utkwił
    w głowie, może ze względu na drastyczne przecenianie możliwości auta przez tych
    kamikaze. Na marginesie, chciałem kupić zadbanego Poloneza, ale średnie
    spalanie mnie przeraża.
  • Gość: KBL IP: 149.226.255.* 24.10.05, 13:19
    Jezeli idzie o kierowcow polonezow to faktycznie - cos w tym jest.
    Na codzien jezdze po miescie jednosladem - i jazda w ciasnych korkach jest normalka. Niestety - czesto sie zdaza ze ktos bez kierunkowskazu, bardzo nagle zmienia pas albo przypomina sobie o skrecie. I co ciekawsze - okolo 75% takich wozow to polonezy... Nie mam nic do tego auta, ale widac ze jezdzi nimi pewna specyficzna grupa ludzi w specyficzny dla nich sposob.
  • mmarko2 28.10.05, 01:22
    Byłeś ty jeden i polonez, ja widziałem jak na niewdocznym prawym zakręcie
    jeszcze pod górkę i sznurem samochodów wyprzedzał dostawczy mercedes. Ja też
    lubię jeździć szybko ale mam parę zasadę np. że jak nie widzę to nie jadę nawet
    jakby to był traktor i musiałbym jechać za nim parę minut.
  • Gość: A IP: *.siec2000.pl 22.10.05, 17:36
    Właśnie dzięki takim jak Ty jest tyle wypadków.
    Zamiast myślenia zadufanie w swoje umiejętności których najcześciej nie ma.
  • andyzeus 24.10.05, 13:42
    Niestety głownie dzieki takim prymitywom jak Ty.!!!
    Zamiast Myślenia gęba pełna komunałów.


    Gość portalu: A napisał(a):

    > Właśnie dzięki takim jak Ty jest tyle wypadków.
    > Zamiast myślenia zadufanie w swoje umiejętności których najcześciej nie ma.
  • bartolomeo81 22.10.05, 17:59
    Niesamowite wytłumaczenie, co Ty człowieku piszesz? Myślisz że jakiś gnojek
    jadący dobrym autem uważa że jeździ lepiej?? On po prostu nie ma wyobraźni. Moi
    znajomi też się cieszyli kiedy dostali prawko, no i pojechali się przekonać o
    tym że wcale to nie oznacza że dobrze jeżdżą, kończąc wycieczkę na drzewie.
    Nikt nie jest w stanie racjonalnie określić czy jeździ dobrze czy źle. Życzę
    powodzenia :)
  • Gość: Narya IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.05, 18:16
    Wiec to w atki sposob tyle jest ofiar na drogach! Jak wszyscy zaczna tak
    myslec, to po jezdni trzeba bedzie jezdzic czolgiem. Kolego, upiles sie, czy
    co?????????/
  • superpole 22.10.05, 18:19
    Zaprezentowałeś myślenie klasycznego jołopa. Przez takie właśnie podejście i
    zachowanie w Polsce ginie trzy tysiace ludzi rocznie.
  • Gość: nikt IP: *.kolonianet.pl 23.10.05, 15:53
    a nie 3
  • Gość: Tommy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.05, 19:09
    Uważam sie za dobrego kierowce (ponad 300 tys km bez wypadku), ale czasami mam
    ochotę tych "lepszych o lepszej percepcji" zastrzelić. Szczególnie droga
    Warszawa Poznań (a zwłaszcza Warszawa Konin) to miejsce wyjątkowego
    nagromadzenia kretynów. Już kilka razy musiałem zjechać na trawę bo debile z
    naprzeciwka się wyprzedzali (i zapewniam, że trzeci by się tam nie zmieścił) -
    skrajny przypadek to TIR-owcy wyprzedzający się przez 2 km.
  • Gość: rav IP: *.ppp.onetel.net.uk 22.10.05, 20:05
    i wyraz tu swoja opinie na forum...Mniej wypadkow bylo by napewno gdyby takie
    zestresowane palanty nie zamykaly oczu podczas kolejnego mijania nadjezdzajacego
    samochodu..A jak jada nawet te 40km/h waska droga,z glowa 10 cm od przedniej
    szyby i spoconymi rekami zacisnietymi na kierownicy , czesto sa wiekszym
    zagrozeniem niz doswiadczony kierowca ktory jedzie szybko..kto sie nie czuje na
    silach niech zamowi taksowke..albo moze ryksze,bo powoli nie zawsze znaczy
    bezpiecznie moi mili..ale coz -nie kazdy moze byc kierowca.Spojrzcie prawdzie w
    oczy i wykupcie jeszcze kilka godzin jazdy z instruktorem!
  • Gość: mbishop IP: *.attu.pl 23.10.05, 06:26
    Gość portalu: rav napisał(a):

    > i wyraz tu swoja opinie na forum...Mniej wypadkow bylo by napewno gdyby takie
    > zestresowane palanty nie zamykaly oczu podczas kolejnego mijania nadjezdzajaceg
    > o
    > samochodu..A jak jada nawet te 40km/h waska droga,z glowa 10 cm od przedniej
    > szyby i spoconymi rekami zacisnietymi na kierownicy , czesto sa wiekszym
    > zagrozeniem niz doswiadczony kierowca ktory jedzie szybko..

    Co za bzdura! Wypadki w 99% powodują kierowcy, którzy jadą ZA SZYBKO -
    zsazwyczaj podczas wyprzedzania, ew. wypadają z łuku.
    Kierowcy jeżdżący wolno są wkurzający, ale NIE SĄ ZAGROŻENIEM.

    kto sie nie czuje na
    > silach niech zamowi taksowke..albo moze ryksze,bo powoli nie zawsze znaczy
    > bezpiecznie moi mili..ale coz -nie kazdy moze byc kierowca.Spojrzcie prawdzie
    > w
    > oczy i wykupcie jeszcze kilka godzin jazdy z instruktorem!

    Ja bym wysłał na jazdy z instruktorem wszystkich mistrzów kierownicy nie
    schodzących na trasie poniżej 140. I kopał prądem za każde przekroczenie 90tki.
    Może wtedy by przyswoili.

  • Gość: fifion IP: *.kalisz.mm.pl 23.10.05, 13:02
    Nie boję się jeździć, mimo to za każdym razem kiedy wyruszam w dłuższą trasę
    jestem świadom, że może to być moja ostatnia podróż. Większośc kierowców nigdy
    nie powinna dostac prawa jazdy, poniewaz po prostu nie mają wystarczających
    możliwości intelektualnych, aby wyobrazić sobie możliwe konsekwencje swoich
    manewrów,ale też jak napisał "Toja" wielu jest takich którzy, są zbyt strachliwi
    a na zagrożenie reagują paniką przez co stwarzają podobne zagrożenie jak ci bez
    wyobraźni. Niestety, gdyby ograniczyć wydawanie uprawnień do prowadzenia
    pojazdów tylko do tych , którzy mają odpowiednie predyspozycje, najwyżej 5 - 10
    % populacji miałoby szanse otrzymać prawo jazdy. Miałoby to fatalne skutki dla
    gospodarki.
    Dodam jeszcze, że sam uwielbiam jeździć szybko i niejednokrotnie doprawadzałem
    podróżujących ze mną pasazerów do drżenia łydek, mimo ze w mojej ocenie ryzyko
    było minimalne. To tak jak z bungee jumping, ja skacze przy każdej okazji a
    wiele osób nawet boi się spojrzeć przez okno z 4 piętra.
  • Gość: pobre diablo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.05, 20:41
    Gość portalu: mbishop napisał(a):
    > Ja bym wysłał na jazdy z instruktorem wszystkich mistrzów kierownicy nie
    > schodzących na trasie poniżej 140. I kopał prądem za każde przekroczenie
    90tki.
    > Może wtedy by przyswoili
    Ot i cała prawda nan ten temat.
    Mam już dużo powyżej miliona km -ów i ciagle jeżdze powoli.
    Pozdrawiam rozsądnych powolniaków.
  • Gość: rav IP: *.ppp.onetel.net.uk 24.10.05, 00:10
    ale przeciez nikt tu nie pytal o przebieg twojego samochodu...
  • Gość: rav IP: *.ppp.onetel.net.uk 24.10.05, 00:08
    Nastepny niedzielny kierowca!bzdura to te 99%!pamietaj ze za zbyt wolne
    poruszanie sie w okreslonych warunkach tez mozna dostac mandat...a co to znaczy
    za szybko?Jasne ze zima na waskiej drodze 140 to zdecydowanie za duzo,ale np.na
    suchej i szerokiej drodze to pikus.Gdybys mial racje,to komputery odcinaly by
    doplyw paliwa po przekroczeniu setki a nie np.250 km/h.Mowimy tu przeciez o
    SAMOCHODACH! Pozatym sierota trzymajaca sie kurczowo kierownicy i skraju jezdni
    stanowi ogromne zagrozenie dla pieszych..Sama autorka pierwszego listu wspomina
    pozniej ze ma problem z rowerzystami-nic dziwnego-zapewne tez sa dla niej
    zaszybcy i na dodatek utrudniaja jazde tuz przy samym krawezniku lub po
    poboczu!!A wyprzedzic takiego to juz powazny manewr, i jaki niebezpieczny!!!
    Brak slow....
  • Gość: ja IP: *.acn.waw.pl 24.10.05, 00:20
    > za szybko?Jasne ze zima na waskiej drodze 140 to zdecydowanie za duzo,ale np.na
    > suchej i szerokiej drodze to pikus

    Taaa bo w przyrodzie nie występują dziury w drogach, koleiny, zwierzęta
    przebiegające przez jezdnie itd.
    Głupiś, i mam nadzieje że życie nauczy cie mądrości w miarę bezboleśnie.
    Zwłaszcza dla innych.
  • pds1 22.10.05, 20:25
    Większość jeżdżacych ma na pewno wygórowane zdanie o swoich możliwościach percepcji, dopóki nie spowodują wypadku albo nie uda im się uniknąc wypadku, bo niestety zostało za mało czasu reakcję. Nie da sie przewidzieć wszystkich niebezpiecznych sytuacji i reakcji innych kierowców. Dlatego są przepisy, których niestety nikt nie respektuje. Wyprzedzania na podwójnej ciągłej , na zakręcie nie da się inaczej wytłumaczyć jak tylko bezdenną głupotą i kompletną beztroską. Podobnie jest z jazdą setką przez wieś gdzie w kazdej chwili może wybiec dziecko albo pies. Nie ma nadludzi na drodze. Są tylko kretyni. Sam nie jestem aniołkiem i jeżdżę czasem za szybko. Tak się nauczyłem, bo nie da się jeździć bezpiecznie i zarazem zgodnie z przepisami ,gdy nikt ich nie respektuje. Tak jest na pewno bezpieczniej dla mnie, ale nie zawsze bezpieczniej dla pieszego który wtargnie na jezdnię.
  • Gość: to ja IP: 5.5R6D* / 62.215.3.* 23.10.05, 16:21
    1. Nie ulega kwestii, ze kierowcy maja rozne umiejetnosci, ten kto twierdzi
    inaczej jest co najmniej dziwny,
    2. nie chodzi mi o sytuacje skrajne, ale jest masa (wlasciwie wiekszosc
    kierowcow, ktora:
    - staje przed pustym rondem,
    - wlaczajac sie do ruchu na wielopasmowej jezdni czeka az WSZYSTKIE pasy beda
    puste po horyzont,
    - staje na koncu pasa rozbiegowego, zamiast wlaczyc sie plynnnie do ruchu,
    - wlacza pierwszy bieg, gdy poprzedzajacy samochod jest 20m z przodu,
    - boi sie wyprzedzac w miejscach gdzie jest to DOZWOLONE!

    Jeszcze raz podkreslam - w ramach tego co wolno - mozna jezdzic w rozny sposob
    i na prawde nie ulega kwestii, ze to co dla jednych jest niewykonalne, dla
    innych jest prostym manerem. Nigdy nie mowilem o wyprzedzaniu przy ograniczonej
    widocznosci, czy jezdze przez obaszar zabudowany z chora predkoscia.
    Swoja droga dla mnie wyznacznikiem moich umiejetnosci jazdy jest to, ze udalo
    mi sie bezkolizyjnie kierowac samochodem na kilku kontynentach, w roznych
    krajach (w tym tez powszechnie uznawanych za trudne), po obu stronach jezdni...
  • Gość: val_dee IP: *.chello.pl 24.10.05, 17:09
    Na 100% z powodu numer 2, jak podałeś, nikt nie zginie. Przy założeniu, że NIKT
    będzie jechał z dozwoloną prędkością.
  • Gość: Juri IP: 62.233.200.* 23.10.05, 16:46
    nic tylko pogratulowac. "lepsze umiejetnosci" daja wg ciebie prawo do
    brawurowej jazdy? przez takich kretynow gina ludzie...
    a co jazdy 50... jak na drodze dozwolone jest 80 czy 90 to jak ktos jedzie 50
    to tez stanowi zagrozenie, zwlaszcza jak jest po jednym pasie. wyobraz sobie,
    ze po wyjsciu z zakretu czy luku widzisz nagle przed soba samochod jadacy z
    taka predkoscia...
  • Gość: ig IP: *.acn.waw.pl 23.10.05, 19:40
    to po to sa wlasnie przepisy, zeby stosujac je umozliwic sobie czas na odpowiednia reakcje. Zauwaz, ze na autostradach gdzie sa dozwolone wieksze predkosci, jest tez okreslona minimalna. Wole, zeby taki kierowca mnie troche wkurzal, niz zabil kogos.

    Z innej beczki. Niedawno byly robione jakies badania i z tego co pamietam okolo 80% kierowcow uwaza, ze jezdzi lepiej od innych...
  • Gość: baranek IP: *.54.224.96.tisdip.tiscali.de 23.10.05, 16:53
    cóż..
    to brzmi butnie - jestem dobry wiec jade szybciej :)
    wg mnie wlasnie wiekszosc tych "dobrych" ginie w wypadkach. niestety - i to jest najgorsze - ktos kto uwaza ze moze wiecej (bezpiecznie) rzadko bierze pod uwage bezpieczenstwo innych. chcesz sie zabic na drzewie - prosze! ale nie zabijaj innych. oczywiscie to nie bezposrednio do Ciebie, uzytkowniku "to ja"!
    moj tata zawsze mi powtarzal zebys myslec na drodze podwojnie: za siebie, i za innych. szkoda ze Ci, ktorzy powoduja smierc innych, mysla tylko za siebie "jestem lepszy, moge szybciej.."
    szerokiej i rownej drogi!
  • Gość: to ja IP: 5.5R6D* / 62.215.3.* 23.10.05, 17:02
    Pozostaje tylko kwestia oceny - co znaczy szybciej. Niektorzy oburzaja sie na
    krytyke ograniczen, ale:
    - nawet najwieksze pierdoly nie przestrzegaja ograniczenia do 70 km/h na Trasie
    Siekierkowskiej w Warszawie (bezkolizyjne skrzyzowania, szerokie pasy - po 3,
    dobra naiwerzchnia),
    - sporo kierowcow, nie jest w stanie jechac 90km/h na wyremontowanej ulicy
    Spacerowej w Gdansku (a tyle wolno) - kreta, jednojezdniowa, pagorkowata.
    Dokad nie bedzie spojnej polityki ograniczen predkosci i sposobu oznakowania,
    dotad trudno bedzie wymagac od kierowcow szacunku dla oznakowania. Czlowiek o
    miernej inteligencji porownujac te dwie ulice dojdzie do wniosku, ze cos tu
    chyba nie gra...
    Generalnie ten przyklad ma pokazac, ze nie nalezy byc bezkrytycznym.
  • Gość: Michal IP: *.dsl.irvnca.pacbell.net 24.10.05, 01:45
    Ciagla linia i ograniczenie predkosci nie jest tam bez powodu. Ale tacy
    "miszczowie" kierownicy jak ty maja za maly mozdzek zeby to zrozumiec
  • Gość: Michal IP: *.dsl.irvnca.pacbell.net 24.10.05, 02:01
    Ciagla linia i ograniczenia predkosci nie sa tam bez powodu, ale tacy
    "miszczowie" kierownicy jak ty nie moga tego zrozumiec swoim malym rozumkiem
  • tbernard 24.10.05, 08:58
    Powiedzmy szczerze, ci superowi o których piszesz są superowi najczęściej tylko
    w swoim o sobie mniemaniu. Pełno jest krzyży przy drogach od takich
    superrajdowców. Gdyby ginęli jednak tylko oni, to pal licho, ale często mordują
    zupełnie niewinnych. Dlatego supermniemanologia o swoich umiejętnościach powinna
    być ostro tępiona jeśli idzie ona w parze z łamaniem przepisów.
  • Gość: Emeryt IP: *.telsten.com / *.internetdsl.tpnet.pl 24.10.05, 14:02
    Wielce Szanowny "to ja" ! Stwierdzam,ze jestes kompletnym debilem.Takie
    oswiadczenie z Twojej strony,ze sa kierowcy,ktorzy moga sobie pozwolic na
    wiecej,czyt.lamanie przepisow i ignorancje swiadczy o tym,ze jestes w
    najgorszym okresie dla kierowcy.Uwierzyles w swoje umiejetnosci.Oswiadczam,ze
    ja nie chce zginac przez Twoja glupote.Ja,to znaczy kierowca z 52-letnim stazem
    za kierownica i doswiadczeniem z innych krajow,mieszkalem 20 lat poza
    Polska.Zglos sie natychmiast do psychiatry,ktory napewno odbierze Ci prawo
    jazdy.Nie masz prawa byc kierowca.Jestes zbyt agresywny.Tolerancja i jeszcze
    raz tolerancja dla innych to zasadnicza cecha dobrego kierowcy.Pamietaj!!!
  • Gość: to ja IP: 5.5R6D* / 62.215.3.* 24.10.05, 14:49
    A moze bys tak skonczony debilu pofatygowal sie i przeczytal co napisalem
    dalej? Takie trudne, czy moze mozdzek za maly na myslenie? Zamiast wyzywac po
    prostu doczytaj do konca.
  • gumisiaa 24.10.05, 14:11
    aha, czyli twierdzisz, że mogą sobie bezkarnie łamać przepisy drogowe??
  • Gość: to ja IP: 5.5R6D* / 62.215.3.* 24.10.05, 14:55
    Czy mozesz zacytowac zdanie, w ktorych JA cos takiego powiedzialem? Jest
    roznica miedzy lamaniem przepisow, a UMIEJETNOISCIA np. bezpiecznego
    wyprzedzenia rowerzysty, czego brak kolezance, ktora rozpoczela watek I TO JEST
    WLASNIE TA ROZNICA W UMIEJETNOSCI JAZDY, NIE "UMIEJETNOSC" LAMANIA PRZEPISOW!
    Jej moze sie wydawac, ze rowerzysty nie da sie wyprzedzic, a dla wielu innych
    bedzie oczywiste, ze sie da - o to chodzi!
  • Gość: julianna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.05, 15:30
    Ale się wyżywasz. Umiem wyprzedzić bezpiecznie rowerzystę, nie zasuwam
    poboczem, nie tarasuję Warszawy, bez problemu ruszam ze skrzyżowań. Nie jestem
    taka tępa, czegoś tam się nauczyłam i z każdym dniem jest lepiej. Lękliwa też
    nie jestem.
    Czy tobie nigdy nie wjechał pod machę rowerzysta skręcający w lewo bez żadnego
    sygnału.Może jestem na to uczulona bo moja teściowa tak jeździ, dziw że jeszcze
    żyje, ale pare razy ja trącnięto. Na szczęście ten ktoś jechał powoli. W
    starciu z Tobą nie miałaby pewnie szans.
    Pozdrawiam wszystkich
    Julianna
  • Gość: to ja IP: 168.187.0.* 24.10.05, 20:38
    Szanowna Julianno,

    To o czym pisalem jest pewna generalna obserwacja - absolutnie nie odbieraj jej
    personalnie. Mozesz byc pewna, ze nigdy nie doradzilbym osobie jezdzacej powoli
    z przekonania, zeby zaczela jezdzic szybko (zreszta chyba gdzies napisalem cos
    takiego). Prawda jest tez, ze podobnie jak wszyscy nie mamy idealnego sluchu,
    zdolnosci plastycznych, takiego samego wyksztalcenia, zdolnosci manulanych czy
    intelektualnych, tak samo wszyscy nie jestesmy takimi samymi, idealnymi
    kierowcami, pomimo, ze wszyscy mamy takie samo prawo jazdy. Pozdrawiam.
  • Gość: Emeryt IP: *.telsten.com / *.internetdsl.tpnet.pl 26.10.05, 18:33
    Szanowny "to ja" ! tak jak sobie zyczysz przeczytalem Twoj nastepny post i
    nadal nie jestem przekonany do Twoich racji.Wszyscy mamy takie samo prawo jazdy
    i wszyscy mamy takie same obowiazki i uprawnienia.Nic nie uprawnia nas do
    lamania przepisow i stwarzania niebespieczenstwa na drogach.W zwiazku z tym
    podtrzymuje ocene Twojej wypowiedzi.Niczego nie zrozumiales i wobec tego jestes
    wyjatkowo niebespiecznym facetem.To,ze mamy rozne zdolnosci napewno nie
    uprawnia nas do lamania przepisow.Te zdolnosci moga pomagac nam w trudnych
    sytuacjach a nie do swiadomego stwarzania ich.
  • Gość: to ja IP: 5.5R6D* / 62.215.3.* 27.10.05, 17:41
    Oczywiscie, ze NIC nie uprawnia do lamania przepisow. Natomiast jeszcze raz
    podkresle - dla mnie wieksze umiejetnosci przejawiaja sie np. w umiejetnosci
    zajmowania miejsc na rondzie (unikalna umiejetnosc!), plynnym ruszaniu ze
    swiatel kolumna, plynnym wykonywaniu manewrow bez zbednego opoznienia w
    stosunku do poprzednika, umiejetnosci wlaczania sie do ruchu, korzystania z
    pasow rozbiegowych, przewidywaniu i wyobrazni. Na pewno nie w bezmyslnym
    wyprzedzaniu tam, gdzie jest to niebezpieczne i zabronione!
  • Gość: tinta23 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.05, 16:01
    plotka to coś niesamowitego; kto wymyślił, że napisałam coś o rowezystach!?
    Autorka postu "Codziennie ocieram się o śmierć"
    Dla osob początkujących najlepszy jest zielony listek. Informuje innych
    jadacych, z kim maja do czynienia, że ta osoba ma prawo się wachać i jechać
    gorzej. I nie ma problemu
  • superpole 22.10.05, 18:32
    Wielokrotnie powtarzalem ze winna tej sytulacji jest polska policja. Ludzie sa
    rozni, maja wysoka lub niska kulture osobista (lub w ogole jej nie maja),
    czesto sa zupelnie bez wyobrazni lub wrecz maja zbyt wybujala wyobraznie jesli
    chodzi o ich samych - przykladem jest wypowiedz
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=30707391&a=30810734
    Polskie spoleczenstwo zostalo POZOSTAWIONE SAME SOBIE, na drogach NIE MA
    POLICJI, przy drogach stoja atrapy policyjnych samochodow! (ktore maja pilnowac
    przestrzegania przepisow drogowych????!!!) Policja ma tysiac wymowek na wlasne
    usprawiedliwienie a prawdą jest glownie to ze jest beznadziejna. Nie ma jej na
    osiedlach nie ma jej na drogach nie ma jej gdy leją sie kibole.
    GDZIE ONA JEST???
    ----> A spoleczenstwo pozostawione samemu sobie - NA DROGACH WYKSZTALCILO
    REGULY PIACHA I PALY .
    Dobranoc panstwu.




  • Gość: RYO IP: *.its.it 22.10.05, 19:58
    Jak kto gdzie??? stoja w krzakach i łapią na radar w miejscach gdzie znaki z ograniczeniem postawiono tylko dlatego, żeby mieli gdzie łapać. (Jeszcze nie spotkałem radiowozu kontrolującego prędkość w sposób zalecany prze Komende Główną")
    PS
    Zdarza się, że czają się też żeby złapać kogoś na "stopie" np o 23.00 na pustej drodze kiedy to zagrożenie bezpieczeństwa jest znikome.
  • Gość: Ojciec Siwek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.05, 08:48
    Stoją w krzakach dlatego, że nie mają piniędzy na paliwo. Mają za to limity
    przejechanych miesęcznie kilometrów i chyba jednak limity na ilość wystawionych
    mandatów.
  • Gość: Raven IP: *.orange.pl 23.10.05, 22:14
    Wiesz gdzie jest policja? Stoi na mojej drodze do domu i łapie na "suszarkę" -
    nie ma to jak ustawić ograniczenie do 70 na kilkunastu kilometrach 4 pasmowej,
    oświetlonej, w miarę równej (jak na Polskę) drogi.
  • Gość: bruno-bruno IP: 195.117.18.* 22.10.05, 23:22
    Sczerze to ja uważam że kary są na prawdę w porządku ale gdyby czasem znalazł
    się ktoś kto zatrzymywał by takich idiotów byłoby wystarczająco. Nie przeczę że
    nie zdarzyło mi się gnać 160km/h ale to w nocy na pustej drodze szybkiego ruchu-
    to chyba mniejszy grzech niż to co opisujesz.
  • Gość: mmarko2 IP: *.aster.pl 01.11.05, 22:37
    Szybkość to jedno, ale dlaczego stojąc z suszarką przy okazji nie kontrolują
    wyrywkowo trzeźwości, dokumentów czy stanu technicznego np. opon. Do tego nie
    potrzeba więcej paliwa.
  • laureno 23.10.05, 08:57
    Julianna blokuje ruch, a to jest równie niebezpieczne co nadmierna brawura.
    Złoty środek to podstawa.
  • 0x0001 23.10.05, 13:17
    Czyżby droga z Szamotuł???
  • Gość: tinta23 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.05, 16:03
    BINGO!
  • Gość: Raven IP: *.orange.pl 23.10.05, 22:07
    Niedobrze mi się robi. Czy Wy wszyscy macie koło siedemdziesiątki? Aż chce się
    powiedzieć - "nie macie jaj". A teraz możecie na mnie nabluzgać i powiedzieć mi
    jakie mam niskie IQ, a ja będę się z Was smiać. Narka.
  • reggatta 23.10.05, 22:24
    Zgadłeś. Tak właśnie powiem - masz niskie IQ. Teraz siedź do rana i się ze mnie
    śmiej. nara
    --
    Jestem facetem.
  • olevvam 23.10.05, 23:57
    bo trzeba dac noge do dechyy i nie bedzie problemu.
  • Gość: 52b1 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.05, 14:47
    ja dojeżdzam 10 km z Sulejowka do Rembertowa i przezywam to samo- wyprzedzanie
    na 3 lub 4 , zajeżdzanie drogi , wpychanie sie , bo kretyn bez wyobrażni
    znienacka orientuje sie, ze jednak nie adąży wyprzedzić. Wyjeżdzam z domu
    wczesniej, zeby spokojnie nie spoznic sie do pracy i codziennie przeżywam
    horror. Policja najczęściej stoi za przejazdem juz w Rembertowie a mogliby
    postać troche blizej to moze pochamowaliby tych scigaczy. A potrafia
    wyprzedzać nawet na przejezdzie kolejowym. Oni nie jeżdza powoli , uwazaja sie
    za dobrych kierowcow ale to wlasnie tacy ryzykanci powoduja wypadki i sa
    zagrozeniem dla innych uzytkownikow drogi. Na tym 10 km odcinku drogi widziałam
    juz kilka wykadków.pozdrowienia
  • Gość: es IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.05, 16:51
    > "jestem zawalidrogą, czy słusznie?"

    Czasami to wkurza ale ja sam jak jestem zmeczony to jade cały czas 80-90 i tez sie czuje jak zawalidroga. Cusz, pomysl to co ja - ze traktory tez musza jezdzic po drogach. Kropka
  • Gość: ku.. mac!!!! IP: *.hsd1.wa.comcast.net 23.10.05, 12:33
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • Gość: wtw IP: *.pckom3.internet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 23.10.05, 14:43
    Cóż z tego że to napiszę!
    Po co ktoś każe malować linie w tym kraju to dużo kosztuje a nikt z wyjątkiem
    policji na to nie patrzy. WIDZĘ JADĘ - NIE WIDZĘ NIE JADĘ i koniec.
    Pomalować środek przerywaną boki ciągłą (ewentualnie) jak jest to droga główna.
    A ograniczenia prędkości wymyślać jakieś realne bo jak JEŻDŻĘ PRZEPISOWO to
    jestem wyprzedzany na przejściach dla pieszych,łukach, na IDIOTYCZNYCH LINIACH
    CIĄGŁYCH itp przez różne maluchy i inne małej mocy samochody. Mam auto 140 KM
    więc mam czym jechać. (i co z tego)
    ==== JEŻDŻE POWOLI TYLE ILE WOLNO (nie stać mnie na szybką jazdę) I JESTEM
    ZAWALIDROGĄ, ILE ZAGROŻEŃ TO POWODUJĘ TO TYLKO MOŻNA SOBIE WYOBRAŻAĆ =====
    Wolałbym jeździć trochę szybciej ale bez przesady{70-100km\h) wiadomo zima
    inaczej lato mgła, autostrada, droga szybkiego ruchu itd. ale przepis jest
    przepis głupi czy mądry ale jest.
    WIĘC JAK JEŹDZIĆ??????????????????????????
  • Gość: pobre diablo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.05, 21:00
    Gość portalu: wtw napisał(a):
    > WIĘC JAK JEŹDZIĆ??????????????????????????

    Jakto jak? Rozsądnie i bezpiecznie. Odpowiedż jest prosta - tak jak mawia
    osoba, która mnie uczyła: nikogo nie najechać ale też nie dać się najechac
    innym. Cała prawda, ale jkże trudna do zrealizowania.
    Szerokiej drogi wszystkim tym, którzy tak zarabiają na chlebek.
  • elfhelm 23.10.05, 19:37
    vei napisała:
    > "jestem zawalidrogą, czy słusznie?"

    Ale masz do tego prawo. Co do 50 masz nawet obowiązek zachować takie
    ogranieczenie (teoretyczny - bo często ogr. do 50 km nie ma żadnego
    uzasadnienia).
    Co do jazdy 40 km - to prędkość ta może być uznana za niebezpieczną, bo zbyt
    wolną ;)

    Pół biedy jeszcze, gdy jest dwupasmówka i można lewym wyprzedzić spokojnie.
    Przy jednym pasie w każdą stronę można dostać cholery, jeśli ktoś jeździ z
    prędkością PKSu. Podobnie na obszarze niezabudowanym.
  • Gość: miki IP: *.dip.t-dialin.net 23.10.05, 22:17
    Nalezy predkosc dostosowac do warunkow jazdy.czyli rowniez poruszac sie z taka
    predkoscia jak wiekszosc uzytkownikow drog.Ty jedziesz do sasiedniej wsi,inni
    maja do pokonania setki kilometrow.Dla tych niemozliwe jest poruszanie sie z
    Twoja predkoscia.A wiec zmuszeni sa do wyprzedzania.
  • Gość: reno IP: 83.238.116.* 24.10.05, 11:57
    jeżdżac z taka predkoscia tez stanowi sie zagrozenie dla innych tak jak prujac
    120 na godzine
  • beata_k1 20.10.05, 15:36
    jesli bedziesz jechala szybciej, niz jestes to w stanie kontrolowac, to bedzie
    duuuuzo wieksze "przestepstwo" niz bycie "zawalidroga".
    Jak dla mnie - dopoki prawym, to nie jestes, ale nie daj sie sprowokowac do
    szybszej jazdy tylko dlatego, ze masz wyrzut sumienia w stosunku do tych, co za
    Toba. Jak bedzie im sie spieszylo, to Cie wyprzedza. Jak Tobie bedzie sie
    spieszylo z tego powodu a nie bedziesz miala kontroli nad samochodem - bedziesz
    zagrozeniem.

    Aha - jezdzenie wolniej mija - z czasem nabierzesz pewnosci i bedziesz jezdzila
    szybciej. Przyjdzie samo.
  • Gość: :() IP: *.chello.pl 20.10.05, 23:26
    slusznie. proponuje komunikacje miejska. tez jezdzi 40km/h a mniej zawalidrogow
    bez ciebie za kierownica. plus za jezdzenie prawa strona, bo najgorsze
    przypadki to pacjenci trzymajacy sie lewej strony albo lewego pasa...
  • Gość: :() IP: *.chello.pl 20.10.05, 23:27
    lewej strony w sensie blizej srodka jezdni
  • Gość: ksw IP: *.pl / *.pronets.pl 22.10.05, 12:49
    To ja tyle jeżdze na rowerze!!!
  • Gość: es IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.05, 16:58
    Gość portalu: ksw napisał(a):

    > To ja tyle jeżdze na rowerze!!!

    To trzymaj sie synu prawego pasa
  • Gość: pobre diablo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.05, 21:04
    Gość portalu: es napisał(a):

    > To trzymaj sie synu prawego pasa
    Więc na litość, używaj tylko scieżek rowerrowych albo nie włączaj się do ruchu.


  • Gość: A IP: *.siec2000.pl 22.10.05, 17:38
    Tymczasem gdy obowiązuje 50 jazda z prędkością o wiele większą to czyste
    kretyństwo.
    To też należy mieć na uwadze.
  • Gość: pobre diablo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.05, 21:07
    Gość portalu: A napisał(a):

    > Tymczasem gdy obowiązuje 50 jazda z prędkością o wiele większą to czyste
    > kretyństwo.
    > To też należy mieć na uwadze

    Zwłasza w nocy na długch ciągach komunikacyjnych ma sens katowanie silnika. No
    chyba, że jeżdzisz samochodem słuzbowym, bo to zupełnie inna kwestia.
  • Gość: rowerzystka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.05, 00:46
    Ja jeżdzę jeszcze wolniej, bo z prędkością 10-25km/h pojazdu jednośladowego,
    najchętniej po drogach jednopasmowch wiecznie zakorkowanego miasta Kraków, bo
    wtedy mam wielką satysfakcję z doprowadzania do szału takich frustratów-
    kierowców, którym zawsze się spieszy jak Ty. Drogi publiczne są dla kierowców
    przestrzegających przepisów ruchu drogowego, a nie wiecznie spóźnionych.
  • barbarella1111 21.10.05, 11:19
    Ja także zaczynam i także trzymam się tej prędkości. Powiedz jak Ci idzie. Ja
    mam problem z opanowaniem strachu kiedy zostaję sam na sam z kierownica i
    ruszam. Zastanawiam się czy to tylko ja przeżywam takie lęki, bo gdy czytam to
    forum to mam wrażenie że wszyscy urodzili się z kierownicą w rękach i gardza
    poczatkującymi od razu przyklejając im etykietkę nieudaczników. Nie mówię
    oczywiście o wszystkich. Jest mnóstwo takich którzy potrafią dać naprawdę dobre
    rady.
  • Gość: maksym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.05, 11:32
    Co to znaczy "jeżdżę powoli" - przecież piszesz, że jeździsz 40 - 50 wię jest
    to przepisowa prędkość np. w mieście. Staraj się być uważna, nie przyspieszaj
    tylko dlatego, że ktoś tak chce. Pamiętaj, że to ty znasz swój samochód, swoje
    umiejętności, obserwujesz ruch i wiesz jak masz się zachować na jzdni. Jeśli
    masz trzy pasy ruchu to śmiało wjeżdzaj na ten środkowy, jedź np. 55 - 60, ale
    tylko wtedy gdy nie ma bardzo dużego ruchu. Uważaj na motocyklistów, ktorzy
    rykiem swoich maszyn potrafią przestraszyć nawet doświadczonego kierowcę.
    Jesteś mądrą, wspaniała dziewczyną, masz wyobraźnię i rozsądek - a to u
    kierowcy najważniejsze i niestety nie są to częste zalety. Powodzenia.
  • Gość: kier.owca IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.10.05, 12:09
    to brzmi jak tandetne wazelinowanie, szkoda, ze nie ma za wiele wspolnego z
    rzeczywistoscia. co podryw jest? jak czytam to forum to sam sie zaczynam
    obawiac o siebie, bo wiedzialem, ze na drodze sa nieudacznicy ale nie
    wiedzialem, ze sie tym chwala. jak ktos sie boi jezdzic 50km/h to w ogole nie
    powinien jezdzic samochodem
  • glenna1 21.10.05, 12:23
    A Ciebie można poderwać? Lubię takich twardych facetów. A kij do baseballa w
    bagażniku masz?
  • povilas 21.10.05, 17:47
    Ależ ty jesteś wspaniały, prawda? Wszystko zawsze Ci wychodziło, a w
    przedszkolu to już drugiego dnia zostałeś panią od starszaków! Winszuję!
    A autorce wątku - wyrazy uznania. "Techniki jazdy nauczy się przeciętnie
    uzdolniona małpa, najgorzej, gdy brak wyobraźni" (zaprzyjaźniony kierowca
    zawodowy)
  • mborko 22.10.05, 08:56
    no to i dobrze, ze juz wiesz, ze na drodze sa nie tylko tacy mistrzowie
    kierownicy jak ty. i jeszcze jedno w wypadku czesto jest dwoje lub wiecej
    uczestnikow. czesto tylko jedenemu z nich brakuje umiejetnosci innym brakuje
    wyobrazni, ze niektorzy umiejetnosci nie posiadaja. niestety skutki bywaja
    oplakane dla wszystkich. umiejetnosc szybkiej jazdy to jedno a wyobraznia i
    zdrowy rozsadek to drugie. wiele osob jezdzi bo musi i nie chca stanowic
    zagrozenia ale bywa, ze ktos pomyli publiczna jezdnie z trasa rajdowa i
    terroryzuje wszystkich do wokol.
  • Gość: dogberry IP: *.osk.pl / *.osk.pl 22.10.05, 11:50
    @kier.owca, z ciebie nawet kierowca nie jest. nie wiem jak ci moga przeszkadzac
    jadacy wolniej. poprostu nie potrafisz wcale jezdzic a co juz mowic o
    wyprzedzaniu (wiesz co to takiego wogole jest?). pusta, szeroka droga, gaz do
    dechy to kady glupi potrafi. pozdrawiam cie kier.owca. LOL
  • Gość: KREDENS TURBO VVTI IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.10.05, 12:35
    ja zauwazylem cos innego. pare lat temu szalalem, beznzyna tania po 1,20 jeszcze starzy placili wiec mi czerwone pole nie schodzilo,a jak ktos po miescie jezdzil 100 to narzekalem ze sie wlecze. a teraz jak juz sam tankuje i place mandaty to tez jezdze 50km/h bo malo pali, a do pracy mi sie juz tak nie spieszy jak kiedys na imprezy. do jezdzenia wolno sie po prostu dorasta!
  • Gość: Judasz IP: 212.11.57.* 22.10.05, 13:22
    To chyba kwestia tej nadmienionej przez kogoś wyobraźni ;-)
  • Gość: piotrek IP: *.server.ntli.net 23.10.05, 01:47
    kocham jezdzic, jam mam okazje jezdze jak najwiecej....

    potracilem dwie osoby, raz zaliczylem slup, raz wjechalem w tyl gosciowi przy
    wjezdzaniu na rondo....

    policja orzekla ze potracenia nie byly moja wina (drugi raz to nawet na pasach
    bylo, a i tak nie moja wina, na pasach jechalem przepisowo - ponizej 50 km/h w
    miescie) wiec nie mam kompleksow, slup zaliczylem w glebokim sniegu (przy
    predkosci 10 km/h, ustepujac drogi panu z naprzeciwka na dordze bez asfaltu,
    fakt, wjazd w tyl byl moja wina ale gosc mial prawo jazdy od miesiac i
    zatrzymal sie w polowie drogi na puste rondo (gdy ja patrzylem czy i ja moge
    wjechac na to rondo)....

    nie wyprzedzam na trzeciego, nie wyprzedzam na zakretach, nie strasze jadacych
    wolno swiatlami, nie powoduje zagrozenia
    co na pewno moge powiedziec to to ze kierowcom w polsce brakuje kultury i
    wyobrazni (wiekszosc kilometrow zrobilem za granica niz w polsce)... za to
    umiejetnosci mamy wieksze ale to wynika moim zdaniem z zalosnych drog, po
    ktorych aby sie sprawne poruszac nalezy miec jako takie umiejetnosci...

    nie denerwuje sie jak ktos jedzie przepisowo, ale juz jak ktos na sile
    uniemozliwia mi wyprzedzanie, to jest to denrewujace....sam pokornie zjezdzam
    gdy widze szybszy samochod za mna...

    mam nadzieje ze wciagu 5 lat powstana wreszcie autostrady nawet platne, co
    zaoszczedzi stresu i zmniejszy niebezpieczenstwo, bo nie mam nic przeciwko
    jechaniu duzo szybciej niz przepisowa predkosc, gdy robi sie to z wyobraznia i
    nie zagrazajac innym...

  • Gość: pobre diablo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.05, 21:13
    Gość portalu: piotrek napisał(a):

    > kocham jezdzic, jam mam okazje jezdze jak najwiecej....
    >
    > potracilem dwie osoby, raz zaliczylem slup, raz wjechalem w tyl gosciowi przy
    > wjezdzaniu na rondo....
    >
    > policja orzekla ze potracenia nie byly moja wina (drugi raz to nawet na
    pasach
    > bylo, a i tak nie moja wina, na pasach jechalem przepisowo - ponizej 50 km/h
    w
    > miescie) wiec nie mam kompleksow, slup zaliczylem w glebokim sniegu (przy
    > predkosci 10 km/h, ustepujac drogi panu z naprzeciwka na dordze bez asfaltu,
    > fakt, wjazd w tyl byl moja wina ale gosc mial prawo jazdy od miesiac i
    > zatrzymal sie w polowie drogi na puste rondo (gdy ja patrzylem czy i ja moge
    > wjechac na to rondo)....
    >
    > nie wyprzedzam na trzeciego, nie wyprzedzam na zakretach, nie strasze
    jadacych
    > wolno swiatlami, nie powoduje zagrozenia
    > co na pewno moge powiedziec to to ze kierowcom w polsce brakuje kultury i
    > wyobrazni (wiekszosc kilometrow zrobilem za granica niz w polsce)... za to
    > umiejetnosci mamy wieksze ale to wynika moim zdaniem z zalosnych drog, po
    > ktorych aby sie sprawne poruszac nalezy miec jako takie umiejetnosci...
    >
    > nie denerwuje sie jak ktos jedzie przepisowo, ale juz jak ktos na sile
    > uniemozliwia mi wyprzedzanie, to jest to denrewujace....sam pokornie zjezdzam
    > gdy widze szybszy samochod za mna...
    >
    > mam nadzieje ze wciagu 5 lat powstana wreszcie autostrady nawet platne, co
    > zaoszczedzi stresu i zmniejszy niebezpieczenstwo, bo nie mam nic przeciwko
    > jechaniu duzo szybciej niz przepisowa predkosc, gdy robi sie to z wyobraznia
    i
    > nie zagrazajac innym...
    >


    Mam nadziej, że szybciutko skończysz swoją karierę jako kierowca. Na litość,
    oby było jak najmniej takich jak ty na drodze.
    tego sobie i innym życzę.
  • Gość: BRUNO IP: 195.117.18.* 22.10.05, 23:49
    Może wyraziłeś swoje poglądy nieco zbyt ostentacyjnie ale również uważam że
    jeśli ktoś ma problem z jazdą powyżej 50tki to niech zrezygnuje z jeżdzenia
    wogóle. Niestety na kursach na prawo jazdy z reguły nikt nie uczy jazdy z wiele
    większą prędkością i wyprzedzania. Do tej pory pamiętma swoje pierwsze
    wyprzedzanie. To był koszmar (Corsa 1.0 z gazem-moja eLka). Teraz to jest
    pikuś. Wszystkiego się można nauczyć samemu ale czemu jeśli ktoś mógłby Ci w
    tym pomóc.
  • Gość: tom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.05, 12:31
    stary, czemu namawiasz dziewczynę do wjeżdzania na środkowy pas. Sama pisze, że
    jeździ prawym. To przecież dobrze. Co, ten prawy jakiś gorszy ?
  • tbernard 24.10.05, 10:11
    Jak się nie zna za dobrze trasy, to najbezpieczniej jechać środkowym, bo jazda
    skrajnym, czy to lewym czy prawym może okazać się niespodziewanym nakazem skrętu.
    Jeśli nie mamy zamiaru skręcać, to zmiana pasa na drodze zatłoczonej (ale bez
    korka) jest niemal niewykonalna zgodnie z przepisami jak ktos nie wpuści i wtedy
    blokujemy tych za nami. Wzrasta wtedy niepotrzebnie poziom zdenerwowania. Nie ma
    tego problemu, gdy przed skrzyżowaniami pojawiają się dodatkowe pasy do skrętu,
    tylko nie zawsze wiemy czy na takie właśnie natrafimy jeśli nie znamy wcześniej
    trasy. Tak więc środkowy pas jest najbezpieczniejszy jeśli nie zamierzamy skręcać.
  • Gość: kim IP: *.flatrate.dk 22.10.05, 13:13
    > Uważaj na motocyklistów, ktorzy
    > rykiem swoich maszyn potrafią przestraszyć

    - tacy tez sa, ale nie generalizuj.
    nie potepiaj czlowieka, tylko za to ze jezdzi
    motocyklem.
  • Gość: pobre diablo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.05, 21:17
    Gość portalu: kim napisał(a):

    > > Uważaj na motocyklistów, ktorzy
    > > rykiem swoich maszyn potrafią przestraszyć
    >
    > - tacy tez sa, ale nie generalizuj.
    > nie potepiaj czlowieka, tylko za to ze jezdzi
    > motocyklem.

    A dlaczego nie potepiać motocykistów. Każdy, kto trochę jezdzi wie do czego są
    zdolni.
    Wydaje im się, że są "prawdziwymi mężczyznami", a tak naprawde to jest
    żenada. "Prawdziwi mężczyżni" - hłe hłe hłe
  • Gość: JayJay IP: *.acn.waw.pl 24.10.05, 11:53
    >A dlaczego nie potepiać motocykistów. Każdy, kto trochę jezdzi
    >wie do czego są
    >zdolni.

    Ales ty glupiutki. Oczywiscie wiesz wszystko o wszystkich...

    >Wydaje im się, że są "prawdziwymi mężczyznami", a tak naprawde to jest
    >żenada. "Prawdziwi mężczyżni" - hłe hłe hłe

    No, hłe hłe. Pokaze twoj post mojej jezdzacej na motocyklu żonie.
    Usmieje sie. Dodam ze nie jezdzi jako pasazerka, tylko sama. Ja
    nie jezdze motocyklem. Tez mnie czesto brawurowcy wkurzaja, ale
    nie mam zamiaru tak bezmyslnie generalizowac...
  • w_h 24.10.05, 14:31
    Zupelnie niezrozumialy stosunek do motocyklistow (może zazdrość?), jeżdżę wiele
    lat i jeszcze nie zdarzylo mi sie, by jakikolwiek motocyklista potrafil
    zirytować mnie tak jak to czynią Kierowcy Aut Codziennie!!; głównie wymuszając
    pierwszeństwo na skrzyżowaniach w mieście czy wyprzedzając na ciagłej i na
    trzeciego poza miastem. Pomijając tych kierowców samochodów, większe zagrożenie
    stanowią rowerzysci wjeżdżający rowerem na skrzyżowanie (czego im robić nie
    wolno, ale policja to lekceważy).
  • reggatta 24.10.05, 15:04
    >większe zagrożenie stanowią rowerzysci wjeżdżający rowerem na skrzyżowanie
    (czego >im robić nie wolno, ale policja to lekceważy).

    Po pierwsze, to rowerzyście w ogóle nie wolno (poza paroma ściśle określonymi
    przypadkami - gł. wiekowymi) jeździć po chodnikach. Jednak jeżdżą. Dlaczego? Bo
    na ulicach panuje dzicz, aż strach o swoje życie. Więc radzę zacząć od siebie.
    A teraz wracając do omawianego przypadku:
    Jeżeli rowerzysta wieżdża na skrzyżowanie, to albo jedzie na zielonym, a ty
    chcesz skręcić w prawo i łamiesz przepisy nie zatrzymując się przed wiazdem na
    skrzyżowanie. Albo Ty skręcasz w ulicę prostopadłą, którą on przecina, gdzie
    jednak jak mówią przepisy, kierowca jest obowiązany przepuścić każdego, kto się
    tam znajduje, nawet gdy ma czerone światło. I co? ten przepis jest mniej ważny?
    Jako pieszy dużo częściej muszę zwiewać przed olewającym go kierowcą, niż jako
    kierowca ustępować swojego pierszeństwa rowerzyście. Punkt widzenia jak zwykle
    zależy od punktu siedzenia.
    --
    Jestem facetem.
  • Gość: julianna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.05, 18:01
    Idzie mi nieźle myślę że będzie ze mnie kiedyś kierowca, lubie jeździć i muszę
    jeździć (dzieci do szkół wożę). Troche się denerwuję PRZED wyruszeniem
    gdziekolwiek. Obmyślam najlepszą trasę - czasem wolę nadłożyć drogi niż pchać
    się tam gdzie największy "kocioł" np. w okolice bazarów. Kiedy ruszam uspokajam
    się. Naprawdę denerwuja mnie tylko młode typki w "wypasionych" maluchach,
    którzy jada za mną i w lusterku widzę "siekiery" w ich oczach, wtedy głupieję.
    Mieszkam w małej mieścinie więc boje się rowerzystów - niektórzy są
    nieobliczalni.
    Taki los początkujących ale każdy musi przez to przejść.
  • Gość: julianna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.05, 18:08
    zapomniałam, dzięki Wam za dobre rady i życzliwość, naprawdę podniesliście mnie
    na duchu
    dzięki serdeczne
    bądźcie proszę wyrozumiali dla początkujących, to dla nas ważne
    życzę wszystkim bezpiecznej i przyjemnej jazdy w przyjaznej i życzliwej
    atmosferze
  • barbarella1111 21.10.05, 22:43
    Jak ja bym chciała się z Tobą zamienić - wolałabym jezdzić w mału\ym miescie.
    niestety mieszkam w Warszawie - ruch duży i statystycznie większa możliwość
    spotkania się na drodze z prawdziwei chamskimi zachowaniami. Ale nie damy się.
  • Gość: es IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.05, 17:09
    Kurna z rowerzystami trzeba cholernie uwazac. Ja jezdze autkiem cos od 3lat to teraz bez kurtki odblaskowej na rower bym nie wsiadl - wiem po sobie ze czasami trudno zauwazyc rowerzyste (nie mowiac o durniach jezdzacych w nocy bez swiatel - jak jedzie cos z naprzeciwka to masz wybor wjechac w niego lub w rower bo na hamowanie za pozno - dlatego w nocy jezdze szybciej tylko na dlugich, na drogowych wole zwolnic)
    Strach przed kotłem... na poczatku mialem to samo - wolalem jechac naokoło nich pchac sie przez ronda. Pomaga jezdzenie i jezdzenie ale najlepiej pomaga co innego - sam tak zrobilem:
    Wez sobie 2h jazdy (L-ką) po miescie z tym ze po samych rondach i kotłach - w Poznaniu najlepiej w sobote albo kolo 18tej bo o 15-17 jest jeszcze za duzy tłok i 1h to w korku bedziesz stac zamiast jezdzic i kotłować. ;-))
    Wez sobie godzine np w sobote w południe, przejedz Kaponiery, na Rataje itp i juz sie nie bedziesz bała - to naprawde duzo daje bo czlowiek - na poczatku zwlaszcza - boi sie wjechac na duze ronda - zamiast tego lepiej wziac godzine jazdy pojedzic sobei po rondach i zobaczyc ze strachu nie ma - a nie martwisz sie bo o wszystko musi sie martwic koles koło Ciebie - isntruktor
  • Gość: fistak1 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.05, 03:12
    Osobiście chyle czoło przed Tobą!
    Jeżeli zdajesz sobie sprawe z tego co robisz za kierownicą to jest naprawdę ogromny plus, a że jeździsz sobie prawym pasem 50km\h... Bywa, 95% kierowców miało taki sam początek więc się nie przejmuj.
    Z biegiem czasu zaczniesz przyśpieszać i nawet nie będziesz zdawała sobie z tego sprawy jak zaczniesz śmigać wszystkimi dostępnymi pasami ruchu, oczywiście w dobrą stronę :P .
    Więc się nie przejmuj "urodzonymi kierowcami" bo takich jest naprawde niewielu, wg mnie 1/100 jak nie mniej... I trzymaj się z dala od rowerzytów jak ich wymijasz/wyprzedzasz, bo nie wiadomo czy nie jedzie "zawiany" a jak nim rzuci to szkoda mówić...
  • Gość: to ja IP: 5.5R6D* / 62.215.3.* 22.10.05, 13:25
    Nie daj sie sprowokowac tym, ze ktos jedzie za Toba i wydaje Ci sie, ze
    powinnas jechac szybciej. Po prostu sprobuj ulatwic osobie z tylu wyprzedzanie
    (nie przyspieszaj, ew. mignij prawym kierunkowskazem, ale tylko jesli przed
    Toba jest pusto!!!). No i oczywiscie truizm - nie jedz powoli lewym, ani
    srodkowym pasem - po to sa 3, zeby rozdzielic predkosci potokow - wykroczeniem
    drogowym jest przekroczenie predkosci, ale tak samo WYKROCZENIEM JEST JAZDA
    LEWYM PASEM - o czym zapominaja ludzie potepiajacy tych jadacych szybciej.
  • dorsai68 22.10.05, 15:07
    mało jest w Polsce kierowców, którzy po otrzymaniu prawa jazdy nie głupieją inagle z dnia na dzień nie stają się mistrzami kierownicy. Gratuluje wyobraźni i odpowiedzialności.
    Jeżdzę od 20 lat i takie podejście wśród młodych stażem kierowców jest niezwykle żadkie.

    Pozdrawiam.
  • sophia76 22.10.05, 21:06
    Julianno.To masz tak jak ja. Odczuwam tremę przed wyruszeniem w drogę. Jak juz
    usiade za kółkiem, to stres mija. U mnie na ulicach też nie ma natęzonego ruchu
    więc mogę powoli sie wprawiać. Miałam juz kiedyś taka sytuację, że niecierpliwy
    kierowca malucha wyprzedził mnie jadac po chodniku tylko dlatego, że przy
    skręcie w lewo przepuściłam ciężąrówkę. Wychodzę z tego założenia, że czasem
    ktos może jechać szybciej niż nam sie wydaje i czekam na troche większą lukę.
    Jak ktos nie rozumie ostrożności, to niech sobie wyprzedza na trzeciego, albo
    chodnikiem ;)a mnie życie miłe i mój samochód też lubie.
    Zyczę powodzenia i szerokiej drogi ))
  • Gość: busio IP: *.biztech.pl 24.10.05, 16:01
    Najbezpieczniej jest jechać tak jak wszyscy, po prostu nie wychylać się, jeżeli
    jadę gesiego za jadącym przede mną (oczywiście nie za variatem) pojazdem ,
    utrzymuję odstep to uważam ze jest to zachowanie optymalne. Najwięcej jest
    zagrożenia w momencie gdy na drodze pojawia się variat lub zawalidroga (i jedno
    i drugie w sumie prowadzi do wyprzedzania a to wiemy...). Druga sprawa to
    księzycowe ograniczenia prędkości (robotnicy kończą pracę a ograniczenia
    zostają, mieszkańcy pragną by przez ich miejscowość jeździło sie 30/h -
    oczywiście wszyscy poza nimi). Trzecia sprawa to stan dróg...

    Pozdrawiam busio
  • Gość: A IP: *.siec2000.pl 22.10.05, 17:49
    Nie przejmuj się.
    Ci wszyscy którzy opowiadają jacy to nie są dobrzy próbują się w ten sposób
    dowartościować, bo to reprezentują na drodze to łagodnie mówiąc kretynizm.
    Potem tragedia, bo spowodowali wypadek.
    Żaden dobry kierowca nie będzię miał do Ciebie pretensji że jeździsz wolno.
    Mówimy oczywiście o wolnej jeździe a nie tamowaniu ruchu, np.: przepisy
    pozwalają jechać 100km/h a ktoś jedzie 30km/h.
    Pamiętaj, lepiej zajechać 5 minut później niż zniszczyć sobie życie.
    Warto sobie czasem pytanie, czy 5, 10, 15 minut warto ryzykować np. wózek
    inwalidzki?
  • Gość: pm IP: 212.106.19.* 23.10.05, 12:54
    Nie przeszkadza mi nikt kto jedzie wolno, chyba że rzeczywiście przesadza jadąc
    20km/h gdy ograniczenie wynosi 40km/h. Ogólnie jestem cierpliwy, a jazda szybka
    w mieście po prostu się nie opłaca bo dojedziemy o kilka minut szybciej a
    czasami nawet i nie, ponieważ zatrzymują nas czerwone światła.

    Najważniejsze jest to, żeby nie stwarzać zagrożenia na drodze, między innymi
    przez nadmierną prędkość. Przy zderzeniu gdzie prędkość wynosi 40 km/h zazwyczaj
    nikt nie ginie, a przy 100 km/h niestety są ofiary.

    Pozdrawiam.

  • callafior 21.10.05, 21:02
    Jedź wolno, jeżeli uważasz, że to dla Ciebie "pewna", bezpieczna prędkość.
    Nabierzesz wprawy i się przyzwyczaisz. Nie jesteś "zawalidrogą". Tylko nie jedź
    tak lewym pasem, bo wtedy nim będziesz.
    --
    My, ludzie, wcale nie jesteśmy mądrzejsi od zwierząt. One tylko nie dorównują
    nam głupotą.
  • Gość: rambo IP: *.lubin.dialog.net.pl 22.10.05, 01:50
    skoro jezdzisz 50 km/h a wiec dopuszczlne max, nie zgodze sie co do unikania
    lewego pasa (w miescie), to nie autostrada. jezeli masz zaglowki, z tylu nic ci
    nie grozi i nie ma sensu sie stresowac lusterkami jezeli nie zmieniasz akurat
    pasa. a jak ktos bedzie chcial wyprzedzic to jego sprawa jak potrafi to
    wyprzedzi.
  • lukasbo 22.10.05, 10:47
    No cóż... unikanie lewego pasa jest bezwzględnie konieczne przy przyprędkości <
    90 km/h. Uważam, że każdy powinien poruszać się samochodem z taką prędkością,
    która daje mu komfort jazdy ale BŁAGAM nie lewym pasem. Jadąc rano do pracy
    zdarza mi się przyspieszyć do 110 -130 km/h. Nie traktuję tego jako brawurę
    tylko ...hmm.. koniecznośc i... niestety przyzwyczajenie. Kiedyś (kiedy tak
    strasznie zdrożało paliwo;-) postanowiłem sobie, że będę jeżdził max. 90 km/h
    ale nie udało się - miałem poczucie potwornej straty czasu. Zwyczajnie nie
    potrafię jeżdzić wolno... I w przypadku kiedy ktoś blokuje mi lewy pas mam
    chamską tendencję do włączania długich świateł. Gdybyśmy wszyscy poruszali się
    jak należy - tzn. "wolni" prawym pasem, "średni" środkowym a wariaci lewym
    jazda byłaby stanowczo bezpieczniejsza.
  • reggatta 22.10.05, 11:49
    Tylko widzisz miasto to nie autostrada. Często jadzie się prawym pasem, bo ten
    jest najwygodniejszy do wykonania planowanego manewru.
    130/h w mieście to wybacz, ale jest niebezpieczne dla pozostałych użytkowników
    drogi. Nic mnie nie obchodzi Twoje poczucie straconego czasu. To Ty jesteś
    przestępcą jadąc z taką prędkością. Jak Ci nie pasują ograniczenia wynikające z
    życia w mieście to się wyprowadź. Proste.
    --
    Jestem facetem.
  • Gość: leming IP: *.aster.pl 22.10.05, 16:40
    > Uważam, że każdy powinien poruszać się samochodem z taką prędkością,
    > która daje mu komfort jazdy

    Przede wszystkim kazdy powinien jechac z taka predkoscia, jaka dyktuja przepisy.
    Czyli - w Warszawie poza paroma szybszymi trasami - 50. A jaka ideologie sobie
    dorobisz do szybszego smigania, to juz twoja sprawa. Lamiesz prawo.
    A twoje "chamskie tendencje" mowia same za siebie... Chociaz lepsze to niz klakson.
  • Gość: toksol IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.05, 17:40
    Pomyśl!!! Jak wyprzedzisz kilkadziesiąt samochodów i nadrobisz jeden kilometr
    to jest raptem jedna minuta przy jeździe 60 km/godz. A ile stressów, ile
    zagrożen spowodowałeś? Czy naprawde ta jedna minuta to u ciebie takie ważne???
  • Gość: Judasz IP: 212.11.57.* 22.10.05, 13:44
    Jeśli nie skręcasz w lewo lub prawe pasy są wolne, to o konieczności unikania lewego pasa poinformuje Cię pan władza jadący za Tobą nieoznakowanym autem.
  • tbernard 24.10.05, 10:28
    Jeśli skręcasz w lewo to może być problem z przejściem na lewy pas, gdy śmigają
    po nim tacy co to czasu nie mają i zawsze się śpieszą i jakoś nigdy nie ma w
    takich okolicznościach tych nieoznakowanych policjantów. Bezpieczniej jest
    wcześniej zająć taki pas na który nie trzeba będzie się później nerwowo wciskać.
  • Gość: kapelusznik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.05, 06:34
    OK, o ile Twoja jazda nie prowokuje innych do idiotycznych i dzikich manewrów
    wyprzedazania. Uważam że w mieście trzeba jeździć ostrożnie. Prędkość i tak nie
    wpłynie na znacząco na czas przejazdu.
    Ostrożnie trzeba jeździć też poza miastem jednak jeśli w biały dzień przy
    dobrych warunkach pogodowych wyprzedza was ciężarówka to zastanówcie się czy
    nie powodujecie zagrożenia dla ruchu. Obawiam się że tak.
  • Gość: Marek IP: *.it-net.pl 22.10.05, 08:41
    z tym wyprzedzanie przez ciężarówkę to nie masz racji. zdarza sie czesto że jadę
    sobie 100-110 km/h i wyprzedzam ciężarówkę (część tirów tak goni że nie da się
    tego manewru przeprowadzić nawet przy tej prędkości). zaczyna się teren
    zabudowany więc się ograniczam do 50-60 km/h a ciężaróweczka mnie dogania i
    wyprzedza bo ich przecież zwolnienie w terenie zabudowanym nie dotyczy. wiem, że
    może uogólniam, ale myślę że i wasze doświadczenia wskazują na takie nie inne
    zachowania kierowców ciężarówek (po prostu władza szos i nikt mu nie podskoczy).
  • Gość: Wania IP: *.itcmp.pwr.wroc.pl 24.10.05, 11:19
    Średnia prędkość w miescie to 18-25km/h, przy czym te 25 to w niedzielę przy
    pustych drogach. Sprawdziłem to na "komputerze pokładowym" swojego auta. A
    jeszcze jedno. Ci co jeżdża >70 (mówię o terenie zabudowanym) powodują
    najwięcej korków. Nie żartuję. To jazda z taką prędkością łamie płynnosć ruchu
    tzw. zielonej fali i nie tylko. Taki facio rusza na zielonym (które zauważa po
    kilku sek.) celebrując przejazd przez skrzyżowanie 10-20, po czym przypomina
    sopie o pedale gazu przed następnym skrzyżowaniem, do którego dociera 100-ką i
    tam stoi bo nadziewa się na czerwone. Tymczasem "zwawalidrogi" "doturliwują
    się" do skrzyzowania 50 i muszą hamować bo mistrz znów duma na zielonym.
    Oczywiście, ktoś moze powiedzieć że zielona fala to fikcja, ale to nie prawada.
    Są ciągi ulic z zieloną falą, najczęściej zsynchronizowaną na 50km/h. Na
    przykład we Wrocławiu ul.Karkonowska kierunek południe. Nestety wystaczy, że
    ktoś pojedzie za szybko lub dużo za wolno i zieloną fale trafia szlag wg.
    schematu opisanego wyżej.

    Pozdrowienia dla rozsądnych.
  • Gość: Piort IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.05, 06:57
    Z moich 48 lat doświadczenia za kierownicą wynika, że najbezpieczniej jest
    jechać tak, jak jedzie większość. Jeżeli dopuszczalne jest 40 km/h, a wszyscy
    jadą 80, to jedź jak oni i podobnie gdy dopuszczalne jest 80 a jadą 20, to Ty
    też 20. Przy równych prędkościach nie ma potrzeby wyprzedzać ani być
    wyprzedzanym, a to najbardziej ryzykowny manewr. W obcej okolicy staram się
    przyczepić do lokalnego kierowcy, bo on zna realia. Samochód jadący wolniej od
    pozostałych jest dla mnie podejrzany, bo nie wiem co jego kierowca zrobi za
    chwilę, czy nie zamierza skęcić albo się zatrzymać. Szerokiej drogi!
  • Gość: sen IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.05, 09:05
    Weż sobie do serca radę tej pani co powiedźała , że z czsem nabierzesz rozpędu
    oraz tego pana co ma 48 lat doświadczenia . Rozsądnie prawią - popieram . A ja
    radzę Ci się nie bać i zawsze być czujnym podczas ruszania nawet za 20 lat . No
    i gdy jest pusta jezdnia to prubuj cisnąć szybciej.
  • Gość: Paweł IP: *.bielsko.dialog.net.pl 22.10.05, 11:38
    Dobra rada. Ale czasem można się przejechać.
    Miejsce - Hradek na Slezsku - trasa na Słowację,
    piękna pogoda, weekend. Żyć nie umierać. Jedziemy
    wszyscy zgrabnie 70-80. W pewnym momencie zatrzymuje 2-3 auta
    czeska policja. Mam do zapłacenia 1000 koron. Próbuję tłumaczyć,
    że wszyscy tak jechali, pan z uśmiechem odpowiada - i wszyscy
    teraz płacą ;)
  • Gość: Meps IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.05, 09:31
    Ludzie
    Czy wy wszyscy z choinki się urwaliście.Czy wszyscy jeżdzicie przepisowo 50/h
    po mieście.Jakoś tego nie widzę.Nie pchajcie dziewczyny z taką prędkością na
    środkowy pas bo już zupełnie nie będzie jak jeżdzić!!.
  • Gość: kixx IP: *.acn.waw.pl 22.10.05, 11:35
    rzadko jezdze z przepisowa predkoscia,ale ta dziewczyna ma racje-jezdzi
    wolno,musi sie kiedys nauczyc -niech jezdzi z taka predkoscia jak napisala,aby
    tylko faktycznie mozliwie najblizej prawej strony jezdni
  • Gość: wazow IP: *.adsl.cybercity.dk 22.10.05, 12:28

    > Ludzie
    > Czy wy wszyscy z choinki się urwaliście.Czy wszyscy jeżdzicie przepisowo 50/h
    > po mieście.Jakoś tego nie widzę.

    Tak urwalismy sie. Wyobraz sobie, ze sa cale panstwa w Europie gdzie znakomita
    wiekszosc tak jezdzi, a ludzie nie pokazuja sobie fuckow zza kierownicy. Jest
    przyjemnie, bezpieczenie i statystyki wygladaja o rzad wielkosci lepiej. Takich
    jak Ty stawialbym pod murem i kulka w leb.
  • Gość: Judasz IP: 212.11.57.* 22.10.05, 13:55
    Zapraszam do Paryża... do Twojej europy...
  • meps3 23.10.05, 10:30
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • konkretniekarol 23.10.05, 12:48
    Dobrze, dobrze... Tylko kiedy czytam to forum, zastanawiam sie: jakiz to
    nieprawdopodobny zbieg okolicznosci sprawil, ze 90% wypowiadajacych sie osob
    sumiennie przestrzega przepisow drogowych z ograniczeniami predkosci na czele,
    jednoznacznie sugerujac, ze wszelkie brzydkie wystepki dotycza ICH -
    zwierzo-ludzi w maluchach itp. A co zlego to nie MY. Ja wiem, ze portal gazety
    odwiedzaja w wiekszosci ludzie na jakims tam poziomie (czasem nawet wyzszym od
    sredniej krajowej), ale spojrzmy na ulice (chocby w Warszawie - miescie
    inteligentow)... Hipokryzja jest czasem tak wdzieczna...
  • Gość: mariusz IP: *.spray.net.pl 22.10.05, 11:41
    > Jestem baaardzo początkującym kierowcą i w związku z tym jeżdżę sobie powoli
    > 40 max. 50 prawym brzeżkiem jezdni, wyraźnie dając do zrozumienia: proszę
    > wyprzedzajcie mnie,
    Na początek OK. Z czasem nabierzesz doświadczenia i będziesz sobie lepiej
    radzić na drogach, tylko nie bój się jeździć.

    >ale czuję się z tym dziwnie mam coś w rodzaju poczucia
    > winy że jestem zawalidrogą, czy słusznie?
    No właśnie - nie bój się jeździć. 40-50 km/h to w większości przypadków jak
    najbardziej odpowiednia szybkość - jak będziesz się czuła na siłach to bedzięsz
    jeździła szybciej a na teraz wystarczy 50 (zresztą po mieście zwykle nie można
    jeździć szybciej). Pamiętaj, że to TY jesteś kierowcą pojazdu, który właśnie
    prowadzisz i to TY decydujesz o tym jak jechać (oczywiście z uwzględnieniem
    przepisów), aby zachować bezpieczeństwo i żaden debil za kierownicą nie ma
    prawa Cię ponaglać.

    Dobrze napisał "SEN" i osoby wskazane w jego odpowiedzi.
    Obserwuj zdarzenia/sytuacje na drodze - po jakimś czasie będziesz w stanie
    całkiem trafnie przewidywać coraz więcej zdarzeń/sytuacji co da Ci więcej
    pewności siebie i swobody w prowadzeniu.
    UWAŻAJ gdy będzie Ci się wydawało, że jesteś już świetnym kierowcą - podobno
    wtedy najłatwiej o wypadek.

    Aha, jeszcze jedno - jeśli chodzi o jeżdżenie prawą stroną to jest OK ale
    jeżdżąc poza miastem nie zjeżdżaj na pobocze, aby przepuścić TYCH CO IM SIĘ
    ŚPIESZY - możesz narobić sobie niezłych kłopotów, włącznie z rozjechaniem
    jakiegoś pieszego, który na przykład ciemną nocą wybrał się na spacer poboczem
    ubrany w ciemne spodnie i ciemną kurtkę. Poza tym pobocze nie jest do jeżdżenia
    jak to się niektórym kierowcom wydaje.

    Pozdrawiam gorąco życząc szerokiej drogi,

    mariusz
  • Gość: Judasz IP: 212.11.57.* 22.10.05, 14:05
    Racja z tymi poboczami - szczególnie nocą. Nocą najlepiej w ogóle nie zjeżdżać. Za dnia unikać zjeżdżania na zakrętach - szczególnie w prawo - nawet gdy jest linia przerywana.

    Nie zjeżdżaj na pobocze za pojazdem ograniczającym widoczność (np. tir), aby komuś z tyłu ustąpić. Najgorszy przypadek jest wtedy, gdy ten z tyłu zaczyna Cię wyprzedzać, a pojazd przed Tobą zjeżdża na środek aby ominąć babę z jajkami. Wtedy masz dwa wyjścia - albo baba albo spychasz wyprzedzającego na nadjeżdżajcych z przeciwka... Przypadek dosyć częsty...
  • Gość: JOLA IP: *.havo.pl 22.10.05, 11:44
    NIE BIERZ DO GŁOWY CO MYŚLĄ INNI JAK IM SIĘ ŚPIESZYSZ NIECH SOBIE WYPRZEDZAJĄ
    TRĄBIĄŁ I BÓG WIE CO JESZCZE POKAZUJĄ I MÓWIĄ POD NOSEM.NAJWAŻNIEJSZE ŻEBYŚ
    CAŁO I ZDROWO DOJECHAŁA DO CELU. JA ZACZĘŁAM JEŹDZIĆ PO 7 LATACH OD ZROBIENIA
    PRAWO JAZDY BO MYŚLAŁM TAK JAK TY.DUŻO POMÓGŁ MI WYJAZD DO USA. TAM NIKT SIĘ
    NIE ŚPIESZY NIE MA TAKIEGO PĘDU JAK U NAS KIEROWCY JEŻDŻĄŁ SPOKOJNIE I DOSYĆ
    WOLNO.NIE SKACZĄŁ Z PASA NA PAS JAK U NAS I TO MI BARDZO POMOGŁO.TRZYMAM KCIUKI
    NAPEWNO SIĘ "PRZEŁAMIESZ"
  • Gość: KREDENS TURBO VVTI IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.10.05, 12:38
    ja zauwazylem cos innego. pare lat temu szalalem, beznzyna tania po 1,20 jeszcze starzy placili wiec mi czerwone pole nie
    schodzilo,a jak ktos po miescie jezdzil 100 to narzekalem ze sie wlecze. a teraz jak juz sam tankuje i place mandaty to tez jezdze
    50km/h bo malo pali, a do pracy mi sie juz tak nie spieszy jak kiedys na imprezy. do jezdzenia wolno sie po prostu dorasta!

    a teraz to nawet utrudniam zycie kierowcom ktorzy jezdza nieprzepisowo i jadac z maksymalna dozwolona np.50 dbam by mnie nikt nie wyprzedzal i sie nie narazal zajezdzajac droge itp.
  • reggatta 22.10.05, 13:23
    Ale to jest zachowanie równie niebezpieczne, jak szarżowanie. Jesteś
    równorzędnym użytkownikiem drogi co reszta i nie do Ciebie należy udzielanie
    szkoły innym. Lepiej przestań, zanim spowodujesz jakieś nieszczęście.
    --
    Jestem facetem.
  • tbernard 24.10.05, 10:42
    A jeśli ktoś chce zmienić pas jadąc przepisowo maksymalnie 50 to też "zajeżdża
    dorgę" rajdowcom śmigającym szybciej niż jest to dozwolone?
  • lukasbo 22.10.05, 16:20
    ..zajeżdżanie drogi przez wleczące się ciemięgi jest bardziej niebezpieczne niż
    przekraczanie prędkości kolego... Mam nadzieję, że masz chociaż prawdziwe auto
    bo w mydelniczce typu Fiat CC, Tico czy inne Uno raczej z tego nie wyjdziesz...
  • Gość: toksol IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.05, 16:42
    Coś masz chyba z głową nie w porządku.
    Zawsze będą na szosie nowi kierowcy, kierowcy źle sie czujący, jakieś awarie
    samochodu i tp. Jka widze faceta wywijającego po szosie kierownicą to wiem że
    jest kierowcą po 10 tys km i cieszy sie że tak juz dużo umie??!!
    Albo frustrat niedopieszczony - podobno szybka jazda to wynik złej kondycji
    seksualnej
  • lukasbo 23.10.05, 18:15
    widzisz toksol "wywijanie kierownicą" nie jest torzsame z szybką jazdą - jadąc
    170 km/h trzymam kierownicę bardzo spokojnie i lekko (jest dosyć wrażliwa
    na "wywijanie" przy tej prędkości). A co do sprawności seksualnej.... cóż,
    twoja dzieczyna na mnie nie narzeka :-D
  • tbernard 24.10.05, 11:26
    Przechwałki też bywają oznaką małej sprawności, więc chyba poprzednik celnie
    Ciebie zdiagnozował.
  • papakolek 22.10.05, 12:42
    jak robisz to z glowa to se jedz pomału
  • Gość: dzast IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.05, 12:55
    ja mam prawo jazdy od roku i ustaliłam sobie taką zasadę. Jeżdżę maksymalnie ok. 10-15 km więcej niż dozwolona prędkość. Nie dlatego, że się boję. Tylko żeby napbrać wprawy w różnych manewrach po mieście. Zrobiłam kiedyś test. Na tej samej trasie jechaliśmy z kolegą do pracy. On bardzo "brawurowo", częsta zmiana pasów, 100 km tam gdzie można 50, ostre hamowania. I okazało się że był 2 minuty wczesniej. (mieliśmy sędziego w każdym samochodzie). A kolega prawie przejechałby kobietę z wózkiem i walnął w rowerzystę......bez komentarza
    Pozdrawiam wszystkich kierowców jeżdżacych zgodnie z przepisami!!!!!!!
  • Gość: to ja IP: 5.5R6D* / 62.215.3.* 22.10.05, 13:30
    Bo SPRAWNA jazda po miescie nie oznacza wcale szybka jazda!!!! Oznacza
    natomiast szybkie i sprawne (czyli kolumna) ruszanie spod swiatel (umiejatnosc
    nieznana 99.999999999999999999999999999999999999999% polskich kierowcow).
    Oznacza tez umiejetnosc zachowania najmniejszego mozliwego, bezpiecznego
    dystansu pomiedzy samochodami. Ograniczenie do 50km/h w miescie ma sens TYLKO
    wtedy gdy kierowcy posiada powyzsze umiejetnosci. W/g specjalistow przy tej
    predkosci odstepy pomiedzy samochodami moga byc male, a predkosc jest
    dostateczna dla plynnego ruchu. Stad pozornie absurdalna teoria mowiaca, ze
    sposobem na plynny ruch jest... zwiekszenie liczby samochodow:)
  • Gość: KR IP: 62.233.138.* 22.10.05, 13:27
    Tak jesteś zawalidrogą raczej spróbuj się dostosować do reszty.
    Może znaleźć się idiota co ci zajedzie drogę, bo pomyśli że specjalnie hamujesz ruch.
  • reggatta 22.10.05, 13:41
    Widzisz dostosowanie się do reszty to zgoda na łamanie prawa. To dostosowanie do
    dzikusów, którzy powodują prawie najwięcej najtragiczniejszych wypadków w Europie.
    Statystyki mówią same za siebie. Jak słyszę jeżdżę szybko ale bezpiecznie, to
    wiem że mam do czynienia z mentalnym dzikusem, który najlepiej czułby się na
    drogach wschodniej syberii (nie żebym był rasistą, ale tam podobno jeździ się
    nawet ostrzej niż u nas).
    --
    Jestem facetem.
  • Gość: Judasz IP: 212.11.57.* 22.10.05, 14:21
    Tam też nie czułby się dobrze, bo stade reniferów i innych gadów :-)
  • lukasbo 22.10.05, 16:25
  • Gość: m IP: 193.0.117.* 22.10.05, 14:20
    Nie ma nic lepszego niż ostra jazda. Pusta autostrada,
    gaz do dechy, no i Ty za kółkiem. A może dla odmiany
    chcesz się wcielić w byłego gliniarza walczącego
    z handlarzami narkotyków?
    Chcesz jeszcze? Trening szarych komórek
    zapewni Ci Connexions.

    ... to cytat z reklamy, jaką dostałem mailem
  • emeryt2004 22.10.05, 15:08
    Nie przejmuj się, jeźdź z taką prędkością jaka umożliwia Ci PANOWANIE nad
    pojazdem. Ja jestem doświadczonym kierowcą oraz instruktorem nauki jazdy i sam
    także jeżdżę często wolno. Popatrz proszę z jakimi olbrzymimi prędkościami
    dojeżdżają "doświadczeni" kierowcy do doskonale widocznego czerwonego światła,
    to może być oznaką iż benzyna tak naprawdę dla nich nie jest jeszcze droga.
    Pamiętaj jeździsz wolniej dłużej żyjesz!
  • Gość: Nic nie jest pewne IP: 80.50.88.* 23.10.05, 09:44
    emeryt2004 napisał:

    > Nie przejmuj się, jeźdź z taką prędkością jaka umożliwia Ci PANOWANIE nad
    > pojazdem. Ja jestem doświadczonym kierowcą oraz instruktorem nauki jazdy i sam
    > także jeżdżę często wolno. Popatrz proszę z jakimi olbrzymimi prędkościami
    > dojeżdżają "doświadczeni" kierowcy do doskonale widocznego czerwonego światła,
    > to może być oznaką iż benzyna tak naprawdę dla nich nie jest jeszcze droga.
    > Pamiętaj jeździsz wolniej dłużej żyjesz!


    Tacy idioci jak Ty,nadają tak mierne pojęcie o kierowaniu pojazdem.Na wszystko
    radą jest powolna jazda! Na początek należy wykluczyć zbyt wolnych
    uczestników.Zrobi się trzy razy lużniej,nie od ilości samochodów lecz od
    sprawności ruchu.Z instruktorów należy wykluczyć zramolałych staruszków.Masz
    emeryturkę?To do domciu kwiatki pielęgnować.
  • Gość: ja IP: *.acn.waw.pl 23.10.05, 14:07
    Wiesz, ja rozumiem że u siebie w PGR to się do luzu przyzwyczaiłeś, ale tak już
    jest w mieście, że tłoku zawsze trochę było, odkąd tacy jak ty rzucili krowy
    jest, a odkąd zaczęli się rozmnażać to pewnie będzie przybywać. Ale jak już
    trafiłeś do miasta, to się naucz, że luz się skończył, a ty na ulicy jesteś
    tylko jednym z wielu. Jak widać w twoim przypadku idiotów.
  • Gość: Zeke IP: *.wroclaw.mm.pl 22.10.05, 15:28
    Niesłusznie. Jesteś mądrym kierowcą , a to bardzo dużo. Najgorsi są kierowcy
    którzy jadą 40 - 50 ale nie prawym pasem tylko każdym. Często spotykam takich
    kierowców którzy jadą trzema pasami , obok siebie z prędkością 40 na godzinę.
    Szlag może człowieka trafić. Oni są oczywiście zadowoleni , przecież jadą do
    przodu. Kiedyś kupię sobie czołg i będę czyścił lewy pas ruchu ;-)
  • Gość: Rogal IP: *.chello.pl 22.10.05, 16:06
    Tak jak wszyscy i ja się pod tym podpisze, ze dopóki trzymasz się tego prawego
    pasa to jedź sobie spokojnie 40-50 jak dlugo chcesz. Najgorsze własnie jak
    jakiś mądrala mówi ja jeżdże zgodnie z przepisami i ląduje na łazienkowskiej,
    na lewym pasie z prędkością max. 60km/h... grrrrrrr...
  • przypadek 22.10.05, 16:23
    To chyba głównie w nocy jeździ, bo w dzień może na Łazienkowskiej co najwyzej 50
    km/h :-)
  • Gość: ahmed IP: *.vline.pl / *.rev.vline.pl 22.10.05, 16:32
    Ja jeżdżę szybko ale tylko po 0,5 litra czystej. Wtedy coś we mnie wstępuje i
    zapieprzam nawet 210 km/h (w nocy najczęściej). Tylko ja mam motocykl więc
    raczej mnie nie złapią... A jak się rozwalę ? TRUDNO - jakoś trzeba umrzeć. ŻYJ
    SZYBKO, UMRZYJ MŁODO I POZOSTAW PO SOBIE PRZYSTOJNEGO TRUPA ;-)
  • Gość: leming IP: *.aster.pl 22.10.05, 16:45
    > POZOSTAW PO SOBIE PRZYSTOJNEGO TRUPA ;-)

    Jak w cos jebniesz motorem, to przystojny trup ci nie grozi :-))) Pomysl jeszcze.
  • t-omash 22.10.05, 16:42
    Trening czyni mistrza! Tylko trenując nie skrzywdź kogoś. Pamiętaj nie bądź
    zawalidrogą... Jeśli się boisz to nie prowadź. Kierowca musi być pewny swoich
    umiejętności i swojego pojazdu! Ja chyba kogoś takiego jak Ty kiedyś spotkałem -
    kobitka zamknęła oczy gdy się z nią mijałem, ja jechałem normalnie na prawo od
    osi jezdni 80 km/h ona może 40 km/h to chodźby 10 km/h jechała i tak było by po
    niej (jechała maluchem). Napewno nie jestem doświadczonym kierowcą bo choć mam
    za sobą 400 tyś kilometrów to każdy następny nadal mnie uczy. Więc niech się ci
    "doświadczeni" lepiej wypowiedzą....

    ps. pozdrawiam nieoświetlonych rowerzystów w jadących w nocy na drodze krajowej
    55...
  • pogromca_mrowek 22.10.05, 17:22
    t-omash napisał:

    >
    > ps. pozdrawiam nieoświetlonych rowerzystów w jadących w nocy na drodze krajowej
    > 55...

    Tak, tez pozdrawiam nieoświetlonych rowerzystów na drogach.
    Ludzie k...a!, kiedys naprawde mogę nie zdążyć zahamować...!
  • Gość: Orall IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.05, 18:14
    Slusznie, naucz sie jezdzic!
  • julianna2 22.10.05, 21:37
    Nie boję się jeździć , bardzo chcę jeździć a nie nauczę sie tego na osiedlowym
    parkingu. Na jakąś drogę muszę wyjechać, na szczęście nie jestem zmuszona
    śmigać po Warszawie więc nie tarasuję Łazienkowskiej itp.
    To nie kwestia strachu przed jazdą, czy skrupulatności w przestrzeganiu
    przepisów, tylko dostosowanie prędkości do posiadanych umiejętności i
    doświadczenia ( w moim przypadku jego braku).
    Jeszcze dzięki za rady odnośnie rowerzystów i zjeżdzania na pobocze celem
    ułatwienia życia tym spieszącym się lub mniej wyrozumiałym. Rady bardzo cenne.
    Jednak nie wszystkiego uczą na kursie.
    Nie ma jak praktyka.
    Pozdrawiam
    Julianna
  • Gość: HellBean IP: 193.151.48.* 22.10.05, 18:20
    oczywiscie ze nie... przeciez z polsce nie ma nakazu jazdy predkoscia wieksza
    niz 50... a druga sprawa w miescie przeciez jest ograniczenie do 50 i nikt nie
    ma prawa miec do Ciebie pretensji, tylko proponuje nie jechac przy prawym
    krawezniku, nie w polsce bo to grozi wpadnieciem do studzienki, a jak ktos chce
    wyprzedzac to juz jego probelem jak to zrobi... jak wiadomo jest to manewr przy
    ktorym kierowca w razie kolizji jest bezwzglednie winny!
  • sophia76 22.10.05, 19:16
    Witam. Jestem tu nowa. Chciałam Ci napisać na pocieszenie, ze ja też jestem
    świeżo upieczonym kierowcą i tez jak na razie jeżdżę powoli.
    Natomiast nie mam poczucia winy z tego powodu, gdyz jeżdżę tak w terenie
    zabudowanym. Czy Ty jesteś zawalidrogą? - Nie wiem. Zależy po jakiej drodze tak
    jedziesz. Może po prostu skrupulatnie przestrzegasz przepisów ruchu drogowego ;)
    Pozdrawiam i życzę więcej pewności siebie.
  • Gość: widz IP: *.aster.pl 22.10.05, 19:21
    Słusznie masz obawy, przez takich kierowców jak ty korkują się ulice w
    Warszawie. Nie mówię, że należy jeździć szybko i agresywnie, ale ruch powinien
    być płynny.
    Nie wiem dlaczego nigdzie się nic nie mówi nt. symultanicznego startowania spod
    świateł. Jeśli samochody startują w kilka sekund po ruszeniu poprzedazjącego
    samochodu, to przez skrzyżowanie na jednej zmianie świateł przejeżdża trzy razy
    mniej samochodów niż w przypadku gdy po zmianie świateł na zielone wszyscy
    ruszyli by jednocześnie (wg. obliczeń Japończyków).
  • Gość: greg IP: 80.54.200.* 22.10.05, 19:41
    no szczerze wiele rzeczy rozumiem
    ostatnio nawet (3miechy) koles mnie skasowal na czerwonym swietle. gdy ja mialem zielone. ale co z tego gdybym jechal 50 na godzine to by mnie zabil .a tak sie przeslizgnalem. inaczej taran. dzieki Bogu :)
    wg. mnie jazda przepisowa jest ok . nikt nikomu nie zabrania.
    ale jedzie sie zgodnie do warunkow na drodze.
    gdy caly peleton jedzie 100 km/h to ja nie bede jechal nagle 50 km/h bo taki przepis. a nawet jak zaplace no i co. to nic nie zmieni. czas to pieniadz.
    jednak przyzwyczajenie do jazdy do 130 jest normalne i ja tez tyle jezdze. i popieram . ogolnie mnie wkurza jak ktos lewy pasem jedzie 90 i nie zjedzie na prawy wolny to jest bee. i swiatla tez wlaczam. :) dlugie
    jak jade wolniej to staram sie nie przeszkadzac tym co jadą szybciej

    hmm w europie jezdza tak samo jak w polsce :) tylko maja lepsze drogi. duzo lepsze. i autostrady co przeklada sie na mniejsza smiertelnosc bo jest wieksza przepustowosc ruchu i mniej sytuacji wyboru. polacy to jedni z lepszych kierowcow na swiecie.
    a jak ktos sie boi to niech nie jezdzi.
    moja znajoma tak nabrala pewnosci siebie po 6 miesiacach jazdy ze jadac TICO zabila siebie i swoich rodzicow w spotkaniu z tirem.

    wielu kierowcow dzisiaj sie boi na drodze i to nie tylko kobiet. i to widac.
    a niepewny kierowca to wieksze zagrozenie niz wariat. bo wariat jedzie do przodu i go nie ma a niepewny jest i ciagle przeszkadza.

    pozdrawiam
    moze to kontrowersyjne ale moje. :)
  • Gość: gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.05, 21:18
    > hmm w europie jezdza tak samo jak w polsce :) tylko maja lepsze drogi. duzo lep
    > sze. i autostrady co przeklada sie na mniejsza smiertelnosc bo jest wieksza pr
    > zepustowosc ruchu i mniej sytuacji wyboru. polacy to jedni z lepszych kierowcow
    > na swiecie.

    Moze tak jest w wiekszosci krajow europy, ale w Szwecji, gdzie drogi są w
    idealnym stanie, jak jest ograniczenie do 90 do wszyscy jadą max 110-115. Bylem
    tam w wakacje i bylem wożony przez znajomego na trasie jakis 300 - 400 km i
    wszedzie tak jezdzili. Prawie y jecnikt nie wyprzedzal, kazdhal spokojnie z
    reguly trzymajac sie prawego pasa bo nie ma sensu co chwila przeskakiwac na lewy.
    A co do ruszania na swiatlach, faktycznie przydalobysie nauczyc wiekszosc
    spoleczenstwa ze nawet jak sie stoi 30m od swiatel to rusza sie w momencie
    wlaczenia sie zielonego, a nie jak dopiero ruszy auto przed nami i odjedzie na 10m.
  • reggatta 22.10.05, 23:47
    Opowiadasz głupoty i do tego niebezpieczne głupoty! 130/h jest okej? Polacy to
    najlepsi kierowcy w europie - żebyś koleś wiedział ilu takich kozaków jak ty
    skończyło na drzewach, latarniach, grilach tirów i w innych miejscach to byś
    przestał gadać głupoty. Gdybyś wiedział ile niepotrzebnych śmierci osób zupełnie
    postronnych i niewinnych wywołało takie kozaczenie to nie przyznawałbyś się
    przynajmniej do tych swoich IDIOTYCZNYCH poglądów!
    Polacy świetnie jeżdzą tylko drogi mają złe? Dobry kierowca na złej drodze
    jeździ 130/h?! Wpadłeś kiedyś w poślizg przy takiej prędkości? Co Ty w ogóle
    umiesz zrobić za kółkiem oprócz naciśnięcia na gaz?

    Obejrzyj sobie to: strony.aster.pl/rmm/drogowka.zip zanim mi odpowiesz i
    pomyśl trochę!
    --
    Jestem facetem.
  • Gość: mariusz IP: *.spray.net.pl 23.10.05, 12:41
    Nie wpadł jeszcze w poślizg przy 130 km/h bo gdyby tak było to już by nie pisał
    na tym forum ;-)

    Jeżdżę od ponad 10 lat. Też nieraz kozakowałem. Zresztą wciąż zdarza się, żę
    jeżdżę bardzo szybko (nawet po mieście). Ale staram się uważać na to co się na
    drodze dzieje bo wiem (ze szkolenia) jak trudno jest opanować samochód gdy przy
    prędkości 60km/h wpadnie w poślizg a co dopiero 130km/h - nawet "Idę do Ciebie
    Panie..." nie zdąży zaintonować.

    Więc raczej z kolesia (mam nadzieję, że tylko z niego) zostałaby karma dla
    robaków. ;-)

    pozdro
    mariusz
  • Gość: fanka7 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.05, 20:26
    Niepotrzebnie masz poczucie winy, w końcu każdy był kiedyś początkującym
    kierowcą. Zrozumiałe, że od razu nie będziesz kierowcą zawodowym, dlatego
    musisz uzbroić się w cierpliwość i nadal jeździć ze zdrowym rozsądkiem.
    Szerokiej drogi. Pozdrawiam:-).
  • Gość: marczydlo IP: *.stansat.pl / 62.233.167.* 23.10.05, 12:02
    mialem okazje odbyc kurs bezpiecznej jazdy i co....jezdze wolniej
    naocznie przekonalem sie, ze dla osoby ktora pewnie prowadzi samochod [mam
    okolo 200 000 km przesiedzone za kolkiem] wyciagniecie go z posligu przy 70km/h
    to nie problem.
    wystarczy jednak zwiekszyc predkosc o 5km/h do 75km/h i manewr ten jest
    niewykonalny
    jak ktos twierdzi, ze dobrze jezdzi to niech sobie pojdzie na taki kurs. to
    kubel zimnej wody
    a tak swoja droga taki kurs powinien byc czescia kursu prawa jazdy.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka