Dodaj do ulubionych

Bezpieczeństwo na drodze.

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.06, 10:03
Kiedyś pracując w pewnej firmie jako Fleet Manager (ponad 100 samochodów
służbowych)prowadziłem szkolenie z zakresu bezpieczeństwa ruchu drogowego.
Spytałem, kto z obecnych na sali jest złym kierowcą, niepewnym swoich
umiejętności. Rękę podniosło parę osób. Odpowiedzią na pytanie o to, kto jest
dobrym był las rąk. Za mistrza za kierownicą uznało siebie kilkanaście osób.
Następnie pokazałem grupie parę zdjęć z kolizji i wypadków drogowych. Kilka
osób wyszło z sali, inne były oburzone, jeszcze inne wybuchnęły śmiechem
mówiąc, że im się to nigdy nie zdarzy.

Ciekaw jestem waszych opinii na ten temat. Jako źródło zdjęć posłuży nam
strona www.112opole.pl , zakładka "wypadki" po prawej stronie. Ostrzegam,
zdjęcia są drastyczne. Komentujcie...
Edytor zaawansowany
  • iberia30 26.02.06, 10:58
    to czy jestem dobrym kierowca okaze sie na moim (ma nadzieje, ze lat dziesci)
    lozu smierci, jesli podczas bycia kierowca nie spowoduje wypadku, stluczki, nie
    zrobie nikomu innemu krzywdy to wtedy bede mogla sie nazwac dobrym kierowca,
    poki co uwazam, ze radze sobie za kolkiem niezle i niech tak zostanie jak
    najdluzej.
  • Gość: Zenek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.06, 11:27
    OK, mądre podejście do sprawy. A przewidywanie sytuacji niebezpiecznych? Jeśli
    jedziesz obok sznura samochodów oczekujących na skręt w lewo na skrzyżowaniu
    zwalniasz czy nie?
  • iberia30 26.02.06, 15:16
    zwracam uwage na innych uzytkownikow drog, zdarza sie , ze ktos z innych
    jadacych po prostu mi nie pasuje- i jak sie potem okazuje ow kierowiec wykonuje
    jakis dziwny i nieoczekiwany manewr,na razie ta drogowa intuicja mnie nie
    zawiodla i oby tak juz zostalo.
    Co do Twojego pytania to roznie bywa, czasem zwalniam czasem nie, ostatnio
    skrecajac w prawo na swoj parking (wjazd jest nie tyle ciasny co wyboisty)
    rzucam okiem w lewe lusterko, czy aby jakis niecierpliwiec mnie nie wyprzedza,
    o tyle istotne dla mnie, ze czesto tylko jedna czesc bramy jest otwarta wiec
    potrzebuje troche wiekszy zamach wziac coby sie zmiescic i lusterek nie
    przyhaczyc.
  • emes-nju 27.02.06, 10:17
    Gość portalu: Zenek napisał(a):

    > Kiedyś pracując w pewnej firmie jako Fleet Manager (ponad 100 samochodów
    > służbowych)prowadziłem szkolenie z zakresu bezpieczeństwa ruchu drogowego.
    > Spytałem, kto z obecnych na sali jest złym kierowcą, niepewnym swoich
    > umiejętności. Rękę podniosło parę osób. Odpowiedzią na pytanie o to, kto jest
    > dobrym był las rąk. Za mistrza za kierownicą uznało siebie kilkanaście osób.


    Ciekawe dlaczego ci miszcze nie reprezentuja Polski w mistrzostwach. Pewnie dlatego, ze nikt jeszcze nie wymysli miszczostf dla miszczuf. Miszcze musza sie realizowac na drogach publicznych :-(

    Jestem gleboko przekonany, ze kandydaci na kierowcow powinni ogladac zdjecia skutkow wypadkow. Mozna im oszczedzic widokow rozsmarowanych po jezdni mozgow (na to przyjdzie czas jak co ktorys zbierze komplet punktow i bedzie przystepowal do kolejnego szkolenia), ale przydaloby sie pokazywanie zdjec i rzetelne (bez kocopalow o tym, ze przyczyna wszystkich wypadkow jest predkosc) wyjasnianie jak do wypadku doszlo. Nie chodziloby o to, zeby przerazic, tylko o uwrazliwienie - przyczyna duzej czesci powaznych wypadkow sa, z pozoru, drobne bledy. A pierwszym bledem jest uznawanie sie za miszcza. Wydawaloby sie, ze to niegrozne...

    --
    Polska to chyba jedyny kraj posiadający kopię zapasową prezydenta i rząd sterowany radiem.
  • Gość: Zenek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.06, 10:58
    Masz rację. Nie będzie więc pewnie dla Ciebie zaskoczeniem gdy powiem, że to ci
    mistrzowie kierownicy pierwsi powodowali wypadki. Najlepszy z mistrzów załatwił
    3 auta w okresie próbnym i odszedł z firmy.
    Zdjęcia mieli pokazywane, szkolenie miało i praktyczną i teoretyczną część.
    Trwało 3 dni, więc czasu było dużo.
  • emes-nju 27.02.06, 11:03
    Gość portalu: Zenek napisał(a):

    > Masz rację. Nie będzie więc pewnie dla Ciebie zaskoczeniem gdy powiem, że to
    > ci mistrzowie kierownicy pierwsi powodowali wypadki.


    Zadnym zaskoczeniem! Mam kilku znajomych, ktorzy jezdza sluzbowkami. Czesc z nich, to koszmar! Na szczescie nie musze z nimi jezdzic i sluchac jak to oni swietnie panuja nad autem w kazdej sytuacji.

    --
    Polska to chyba jedyny kraj posiadający kopię zapasową prezydenta i rząd sterowany radiem.
  • Gość: miecio IP: *.aster.pl 28.02.06, 21:00
    Lepszym rozwiązaniem byłaby próba wyjścia z poślizgu- to bardziej pokazałoby
    jak małymi umiejętnościami dysponują kierowcy i jak trudno opanować taką kupę
    żelastwa.
  • Gość: fragi IP: *.zebyd.com.pl 27.02.06, 17:04
    Takie jest życie. Gdyby zapytać "Kto z obecnych jest świetnym prezesem,
    dyrektorem, posłem, radnym" też będzie las rąk. Pierwsi podniosą ręce miernoty a
    nie madrzy i rozsądni ludzie. Oczywiście oni najczęsciej zostają decydentami
    niestety.
  • Gość: Roberto IP: 217.17.37.* 27.02.06, 19:33
    Ja sie uwazam za mistrza ale tego normalnego czyli takiego, ktory mysli, uwaza,
    ustepuje i respektuje prawa innych uzytkownikow. Zapewne nie jeden jadacy za
    mna nie uznal mnie mistrzem tylko jakas slamazara ale wlasnie taka jazde
    wymuszaja przepisy.

    Kolejnym przykladem mistrzostwa na drodze jest fakt, ze po miescie Warszawie
    poruszam sie takze na rowerze a wlasnie rowerzysta w obecnym ruchu drogowym
    musi myslec za wszystkich.

    Ps. Zdjec nie widzialem.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka