Dodaj do ulubionych

Na biegu czy ręcznym??

12.04.06, 22:06
Zastanawia mnie to, dlaczego niektórzy kierowcy po wylaczeniu silnika
zostawiają samochody na biegu, a inni wrzucają luz i zaciągają ręczny. Jak
prawidlowo powinno sie robić? Jestem swiezo upieczonym kierowca,na kursie po
wylaczeniu silnika mialam zaciagac reczny i wrzucac na luz, ale moze dlatego,
ze robilam go w lecie... ?? Czekam na konkretne odpowiedzi:)
Edytor zaawansowany
  • kicia7 12.04.06, 22:21
    Ja mam napisane w instrukcji obsługi samochodu, że należy zostawiać go na biegu
    i zaciągniętym ręcznym i tak robię.
    --
    ...warto zajrzeć do szkiełka
    w barze "Pod Zdechłym Psem".
  • Gość: Wachu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.04.06, 18:33
    Powinno się a nawet trzeba zostawiać samochód i na biegu i na ręcznym z tego
    względu ze jest bezpieczniej
  • Gość: Hans IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.06, 09:48
  • Gość: m824 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.06, 22:24
    no zimą zdecydowanie nie polecamy zostawiać na ręcznym.
    możesz wrzucać jedynkę, albo wsteczny. no i koła w kierunku krawężnika
    skręcone. i nie ma się co martwić :-)
    ręczny... zalezy jakie masz auto, ale bezpieczniej na biegu niż ręcznym...
    ręczny nie zawsze trzyma ok.

    ja obecnie wrzucam 3 i zaciągam ręczny, ale tylko dlatego, że blokada ktorą mam
    w ten sposób da się tylko założyć. na razie może być, ale trzeba a to będzie
    zmienić. prawidłowo to to nie jest.
  • crannmer 12.04.06, 22:28
    cytrynowe_pole napisała:

    > Zastanawia mnie to, dlaczego niektórzy kierowcy po wylaczeniu silnika
    > zostawiają samochody na biegu, a inni wrzucają luz i zaciągają ręczny. Jak
    > prawidlowo powinno sie robić? Jestem swiezo upieczonym kierowca,na kursie po
    > wylaczeniu silnika mialam zaciagac reczny i wrzucac na luz, ale moze dlatego,
    > ze robilam go w lecie... ?? Czekam na konkretne odpowiedzi:)

    W normalnej eksploatacji (zwykle nachylenie terenu, nie Los Angeles, San
    Francisco, albo wysokie Tatry) bieg (pierwszy lub wsteczny) zupelnie wystarcza.

    A niezaciaganie na postoju recznego ma ta dobra strone, ze zabezpiecza przed
    przymarznieciem lub przyrdzewieniem tegoz, co co prawda dosc rzadko, ale sie
    jednak czasem zdarza.

    Nalezy natomiast regularnie uzywac reczny podczas jazdy, trzymajac nim samochod
    podczas zatrzyman czy podczas ruszania na wzniesieniu. Hamulec reczny nieuzywany
    psuje sie w szybkim tempie.

    MfG

    C.
  • Gość: Woj IP: *.chello.pl 13.04.06, 00:58
    strzeżonego .... zatem co szkodzi używać obydwu rozwiązań?
    Ja zawsze wrzucam jedynkę i zaciągam ręczny.
    W zimie staram się hamulca nie zaciągać, gdyż kiedyś mi się zdarzyło że
    przymarzł i nie mogłem go wyluzować jakiś czas:) zatem mam rysę na psychice i w
    zimę nie zaciągam. Ale to też kwestia auta, jak sprawne to nie ma prawa przymarznąć.

    > Nalezy natomiast regularnie uzywac reczny podczas jazdy, trzymajac nim samochod
    > podczas zatrzyman czy podczas ruszania na wzniesieniu. Hamulec reczny nieuzywany
    > psuje sie w szybkim tempie.

    OK, tego nie rozumiem. Co się niby psuje? Od nieużywania to się tylko
    prezerwatywy chyba psują:) Ręczny hamulec może pomagać przy ruszaniu, staniu w
    korku ale nie trzeba wcale się nim posiłkować. Jak się ładnie jeździ to autko
    przy ruszaniu pod górkę co najwyżej 2 cm się obsunie.

    Pozdrawiam
  • crannmer 13.04.06, 08:05
    Gość portalu: Woj napisał(a):

    > strzeżonego .... zatem co szkodzi używać obydwu rozwiązań?

    Co szkodzi, to ponizej, a przede wszystkim nic nie daje.

    > Ja zawsze wrzucam jedynkę i zaciągam ręczny.
    > W zimie staram się hamulca nie zaciągać, gdyż kiedyś mi się zdarzyło że
    > przymarzł i nie mogłem go wyluzować jakiś czas:)

    I sam sobie odpowiedziales, czemu szkodzi.

    Zaciaganie late a niezaciaganie zima to proba zmiany przyzwyczajen i
    automatycznych dzialan dwa razy do roku. Przez to zdana na czeste porazki.

    > zatem mam rysę na psychice i w
    > zimę nie zaciągam. Ale to też kwestia auta, jak sprawne to nie ma prawa
    > przymarznąć.

    Bzdura. Przymarzanie to wilgoc na okladzinach lub klockach. To nie jest kwestia
    sprawnosci (zaden hamulec nie jest wodoszczelny), lecz przypadkowych bryzgow i
    temperatury hamulcow przed zatrzymaniem.

    > > Hamulec reczny nie uzywany
    > > psuje sie w szybkim tempie.
    >
    > OK, tego nie rozumiem. Co się niby psuje? Od nieużywania to się tylko
    > prezerwatywy chyba psują:)

    Reczne hamulce rowniez. Tylko regularne stosowanie udraznia wystarczajaco caly
    mechanizm. Bez regularnego uzywania rdza, sol plus spieki z piachu i innych
    skutecznie po jakims czasie blokuja mechanizmy.

    Proces zbadany empirycznie.

    > Ręczny hamulec może pomagać przy ruszaniu, staniu w
    > korku ale nie trzeba wcale się nim posiłkować. Jak się ładnie jeździ to autko
    > przy ruszaniu pod górkę co najwyżej 2 cm się obsunie.

    Nie trzeba. Ale mozna. Chyba, ze majac centralny zamek tez otwierasz i zamykasz
    samochod kluczykiem i manipulacja z kolkami rygli w drzwiach? Rozumiem, ze dla
    sportu?

    Reczny hamulec zarowno przy zatrzymaniach, jak i przy ruszaniu jest pomocny i
    nie widze powodow, zeby go nie uzywac. Zwlaszcza, ze uzywanie go jest ogolnie
    konieczne do utrzymania w sprawnosci.

    A nieswiecenie swiatlami stopu stojacemu za nami w oczy to tez pewna grzecznosc.
    Szczegolnie w nocy i podczas deszczu.

    MfG

    C.
  • zbig72 13.04.06, 08:50
    No właśnie - a może ktoś mi wytłumaczy, po co zostawiać samochód na biegu? Ja
    zostawiam zawsze na luzie + ręczny. Dzięki temu wsiadam, odpalam, wrzucam bieg
    i jadę. Kiedy na początku zostawiałem samochód na luzie, jakoś zawsze
    zapomionałem przed odpaleniem nacisnąć sprzęgła i samochód robił takie chlup do
    przodu (co raz o mało nie skończyło się potrąceniem sąsiada) - od tej pory
    tylko luz + ręczny.

    No i w 100% zgadzam się z przedmówcą że ręczny jest za rzadko u nas używany -
    szlag mnie trafia jak ktoś w nocy świeci mi chwila światłami stopu zamiast
    wrzucić ręczny (ja w ogłe staram się jak najmniej używac hamulca nożnego -
    hamowanie silnikiem , ręczny na światłach i takie tam - ale są tacy, co jak się
    za nimi jedzie to ma się wrażenie że jest się na dyskotece)
  • zbig72 13.04.06, 08:58
    zbig72 napisał:

    > Kiedy na początku zostawiałem samochód na luzie,

    na biegu miało być :))))
  • Gość: Iwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.06, 18:33
    Pezpraszam tych co zaciągają ręczny na światłach ale to jakaś paranoja wiele
    razy widziałem,że zanim spuszczą ten swój ulubiony hamulec to czasami światła
    sie zmienią i wogóle co to za szkoła żeby ręczny włączać na światłach ja
    ręcznego używam tylko jak np. płacę za benzynę i nie wyłączam silnika albo chcę
    cos wyjąć z bagażnika i to wystarcza natomiast myslę iż każdy po dłuższym
    czasie jeżdzenia sam zrozumie że zaciąganie ręcznego w każdej sytuacji nie jest
    najlepszym rozwiązaniem.
  • tomek854 18.04.06, 19:39
    A ja myślałem że jak się tankuje, to sie gasi silnik. chyba ,ze ty po zatankowaniu odpalasz samochod i idziesz do kasy ;-)

    --
    oryś _@/"
    ---
    J'ai ete touche par son tentacule de pates
  • Gość: Qlfon IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.06, 08:04
    Do kolegi Iwo: a sprobowales kiedys kolego w deszczowy dzien wieczorem postac w
    korku gdzie wszyscy przed toba trzymaja wcisniety hamulec zasadniczy i tak
    "wala" po oczach, ze az boli? Poza tym najczesciej maja wbity bieg i wcisniete
    sprzeglo:( Ciebie bola oczy, im sypie sie w szybszym czasie docisk. Tu nie
    chodzi o to czy stac na recznym tylko jak sprawnie ruszyc spod swiatel B.
    dobrze edukuja w tym zakresie wycieczki do np. Pragi czy Niemiec.
    --
    Pozdrawiam.
  • Gość: Kasiook IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.06, 10:08
    No kolego, światła stopu sygnalizuja tez to ze ktos sie chce zatrzymać. I jak
    jade rozpedzona i zdaleka widze ze mu sie dyskoteka swieci to wole to niz
    przygzać gościowi w doopsko... a ze daja po oczach no coż .. cos za cos...
  • Gość: jack IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.04.06, 10:38
    ja to zawsze myslałem, ze tylko przeciwmgielne moga przeszkadzac ale jednak
    znalazły sie biedulki którym stopy przeszkadzaja ojoj straszne.. Polecam trafic
    na kogos w trasie z zepsutymi stopami, fajna sprawa... może wtedy zlapiecie po
    co ktos przed wami wymyslił stopy.
  • zbig72 19.04.06, 10:58
    ludzie - myślcie zanim coś napiszecie!!!

    nikt nie pisze żeby jeździc z uszodzonymi swiatłami stopu ani żeby hamowac
    ręcznym a nie nożnym - ale na Boga po co dusić nożny w syuacji kiedy samochód
    się już zatrzymał i STOI np. na światłach???
  • kadialerman 19.04.06, 12:40
    Ręczny to gwarancja, że nasze auto zostanie na miejscu
  • psycholognistykutas 19.04.06, 14:54
    Też mam wrażenie, że niektórzy najprostszych spraw nie pojmują. Taki to nawet
    na zamkniętym przejeździe kolejowym nie zgasi silnika, tylko z wrzuconą jedynką
    i do oporu wciśniętym stopem będzie na podniesienie szlabanu czekał.
  • Gość: filozOff IP: *.crowley.pl 19.04.06, 11:38
    Pierwsze słyszę żeby można było światłami stopu "walić po oczach"...
    Chyba macie panienki jakieś przewrażliwione oczy...
    Światła stopu właśnie po to są żeby sygnalizować i być widoczne z daleka.
    Zwłaszcza podczas deszczu i mgły!
  • zbig72 19.04.06, 11:40
    w stojącym NIERUCHOMO samochodzie???
  • Gość: filozOff IP: *.crowley.pl 19.04.06, 13:27
    Jeżeli stoi nawet nieruchomo, ale NA DRODZE to i owszem...
  • psycholognistykutas 19.04.06, 15:03
    Sam jesteś panienką i to mało pojętną, skoro nie rozumiesz o czym mowa.
    Paradoksalnie masz całkowitą rację - mają być widoczne z daleka, a nie z
    samochodu, który akurat STOI dwa metry za nami.
  • Gość: FilozOff IP: *.crowley.pl 19.04.06, 17:32
    To może jak stoję "na światłach", mam wyłączać też zwykłe światła?
    Bo przecież mogę razić w oczy jakiegoś wrażliwego kierowcę stojącego za mną...
    A jak stoi za mną dwa metry to przecież mnie widzi, nawet jak noc, mgła,
    deszcz, zima... Macie rację po co mam mu "walić po oczach" :-)
  • Gość: ataman IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.06, 17:57
    popieram przedmówców którzy są za wrzucaniem ręcznego kiedy sie stoi na
    światłach. bardzo mnie denerwuje kiedy ktoś przede mną ma wciśnięty hamulec
    przez cały czas i świeci..ręczny ma tą zalete, że można spokojnie rozluźnić
    noge, bo niektóry chyba strasznie sie stresują jazdą i wciskają go do
    niemożliwości, a co do ruszania, to wystarczy odrobina wprawy żeby ruszać od
    razu. co wiecej, zaciągnięcie hamulca ręcznego gwarantuje, że w przypadku gdy
    ktoś nie zdąży wyhamować z tyłu, nie wypchnie cie pod samochód jadący z
    poprzecznej ulicy
  • Gość: Kierowca IP: *.wobline.de 20.04.06, 18:00
    Brak wyobraźni, po prostu nie rób drugiemu co tobie nie miłe. Byłeś kiedyś
    kilka godzin za kierownicą? Każde dodatkowe zmęczenie jest zbędne, np. auto na
    przeciwmgielnych przednich, tylnych w czasie dobrej widoczności, bliska jazda
    za pojazdem poprzedzającym szczegółnie w nocy w korku, źle ustawione światła
    mijania itp. Wystarczy tylko trochę życzliwości i zdrowego rozsądku. Kij
    bejsbolowy też jest do udeżania ... ale czy trzeba walić we wszystko co się
    porusza.
  • psycholognistykutas 19.04.06, 14:50
    Nie przesadzasz? Że niby spuszczenie ręcznego to jakiś problem? Zagapili się po
    prostu i tyle, zdarza się i bez hamulca. A przyjemnie Ci, jak ten przed Tobą
    wali latarniami po oczach nawet na prostej drodze?
  • Gość: kiero IP: *.net / *.flatpla.net 19.04.06, 18:57
    To chyba benzynę kupujesz w Mc'Drive i to w litrowych butelkach!Na normalnej
    stacji POWINNO!!! wyłączyć się silnik i dopiero tankować .Może chcesz się
    "pozbyć" autka ale wtedy nie zwrócą ci OC i AC bo sam
    umożliwiłeś zabór mienia!
  • Gość: :-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.06, 09:47
    > Ja zostawiam zawsze na luzie + ręczny.
    > Dzięki temu wsiadam, odpalam, wrzucam bieg i jadę.
    czyli jedziesz na ręcznym (bo nie piszesz, że go zwalniasz). Jeszcze nie
    spaliłeś ręcznego?
    > jakoś zawsze
    > zapomionałem przed odpaleniem nacisnąć sprzęgła i samochód robił takie chlup
    A o zwolnieniu ręcznego nie zapominasz?
  • zbig72 14.04.06, 08:53
    ha ha ha - oczywiście, zwykle jeżdżę cały czas na ręcznym... - bardzo śmieszne

    a na poważnie, to niby dlaczego bieg lepszy od ręcznego - ktoś w końcu to
    wyjaśni (bo gadki przymarzaniu czy o pękniętej lince jakoś mnie nie przekonują)
  • Gość: PG IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.04.06, 14:18
    Wszyskoo zależy od typu samochodu, ale zasadniczo jeśli masz przedni napęd, to
    bieg i ręczny są najskuteczniejsze: Hamulec blokuje koła tylne, a bieg
    przednie...
    Co do "oślepiających" świateł stopu: są jeszcze - koleżanki i koledzy -
    samochody z automatyczną skrzynią biegu i tam jeśli nie trzymasz nogi na
    hamulcu samochód jedzie sam do przodu.
    Poza tym w niektórych samochodach ręczne są de facto nożne (np. Mercedesy,
    Chryslery) i tam obsługa ręcznego jest mniej wygodna i na przykład nie da się
    używać ręcznego w czsie jazdy - jak sugerują coponiektórzy.
    A samochody z elektrycznym ręcznym?
    Kochani - troszkę tolerancji.

    Pozdrawiam

    PG
  • kamilh1 19.04.06, 14:36
    To poczekaj aż Ci zamarznie ;)
  • Gość: tom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.06, 10:28
    Przy włączaniu silnika tak i tak powinieneś wcisnąć sprzęgło....
  • w_r_e_d_n_y 14.04.06, 14:01
    zbig72 napisał:

    > Kiedy na początku zostawiałem samochód na luzie, jakoś zawsze
    > zapomionałem przed odpaleniem nacisnąć sprzęgła i samochód robił takie chlup
    > do przodu (co raz o mało nie skończyło się potrąceniem sąsiada) - od tej pory
    > tylko luz + ręczny.

    se kup np. Hyundai`a to sie nauczysz co robic ze sprzeglem i biegami ,bo go nie
    zapalisz bez wcisnietego sprzegla

    --
    MARCINC3 ma prawko a nie zna przepisow - uwaza ze :
    " zmiana kierunku jazdy na skrzyzowaniu tzn jak zmienia sie z podporzatkowanej
    na glowna i odwrotnie czyli w tym wypadku jakby zjechal z glownej skrecil w
  • zbig72 14.04.06, 15:26
    no dobra ale czy ktoś wreszcie napisze dlaczego zostawianie na biegu ma być
    lepsze od zostawiania na ręcznym??? (zamarzanie i urywanie linki proszę
    pozostawić w spokoju - chyba jest większa szansa trafić w lotto niż mieć taki
    przypadek)

    a za Hyundai`a dziekuję - złomu nie potrzebuję...
  • w_r_e_d_n_y 16.04.06, 01:43
    zbig72 napisał:

    > a za Hyundai`a dziekuję - złomu nie potrzebuję...

    ale tym zlomeme przynajmniej nie przejedziesz sasiada przy zapalaniu silnika
    wiec moze ..... :-)

    --
    MARCINC3 ma prawko a nie zna przepisow - uwaza ze :
    " zmiana kierunku jazdy na skrzyzowaniu tzn jak zmienia sie z podporzatkowanej
    na glowna i odwrotnie czyli w tym wypadku jakby zjechal z glownej skrecil w
  • Gość: wld IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.04.06, 23:51
    co za idiotyczny komentarz. Oczywiscie ze zamarazanie jest jednym z wazniejszych powodów. Widocznie mieszkasz w Miami. A innym powodem moze byc rozciaganie czy tez luzowanie linki hamulca recznego, ktory trzeba pozniej naciagac.
  • zbig72 19.04.06, 09:12
    co za idiotyczny komentarz :)

    może ze dwie osoby na forum stwierdzily że miały przypadek zamarznięcia hamulca
    ręcznego, może ze dwie inne o takim słyszały - reszta osób słusznie stwierdza
    iz jest to raczej "urban legend" niż reguła - chyba że na Antarktydzie
    mieszkacie...

    raz na milion przypadków to i meteoryt może spaść - to ma być to od razu
    powodem żeby z domu nie wychodzić???
  • p-iotr 19.04.06, 11:32
    To nie zadne urban legend.

    Mi tez przymarzl kilka razy i to najczesciej wtedy kiedy bylo +2 w dzien i np. -
    4 w nocy (wilgoc itp.).

    Jesli zaciagam wiec reczny to na pewno nie wtedy gdy zostawiam samochod na noc
    (chyba ze w ogrzewanym garazu).

    Ale cos czuje podskornie, ze nie za bardzo da sie dyskutowac z kolega, ktory
    zapala samochod bez wcisniecia sprzegla i nie widzi w tym problemu.

    pzdr
  • Gość: gl IP: *.getinbank.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 19.04.06, 14:27
    zbig72 napisał:
    > co za idiotyczny komentarz :)
    > może ze dwie osoby na forum stwierdzily że miały przypadek zamarznięcia hamulca
    > ręcznego, może ze dwie inne o takim słyszały - reszta osób słusznie stwierdza
    > iz jest to raczej "urban legend" niż reguła - chyba że na Antarktydzie
    > mieszkacie...
    > raz na milion przypadków to i meteoryt może spaść - to ma być to od razu
    > powodem żeby z domu nie wychodzić???

    ehh, zbig..
    a wydawac by sie moglo, ze to 72 przy Twoim nicku to rok urodzenia => czyli, ze
    masz jakies tam doswiadczenie motoryzacyjne...

    w kwestii zamarzania recznego: mnie sie to osobiscie zdarzylo w czasie
    ostatniej zimy - a zapewniam Cie, ze nie mieszkam na antarktydzie.

    w kwestii parkowania na biegu: to wyrabia dobry nawyk.
    jak nie wierzysz, rob po swojemu :)
    kiedys przyznasz racje - zima jak Ci zamarzna hamulce i nigdzie nie pojedziesz
    lub latem kiedy szef wreczy Ci kluczyki do swojego auta i poprosi o zalatwienie
    jakiejs sprawy na miescie (a Ty na dzien dobry wjedziesz komus w d... na
    parkingu :))

    zycze powodzenia,
    gl
  • Gość: gl IP: *.getinbank.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 19.04.06, 14:30
    gl napisał(a):
    > w kwestii zamarzania recznego: mnie sie to osobiscie zdarzylo w czasie
    > ostatniej zimy - a zapewniam Cie, ze nie mieszkam na antarktydzie.

    aha, jeszcze tylko wyjasnienie: ja na recznym nigdy nie parkuje, a w powyzszym
    przypadku zaciagnela go moja ukochana :)

    pozdr,
    gl
  • Gość: Janek IP: 195.205.151.* 19.04.06, 12:48
    Ja miałem taki przypadek: 13 letnie volvo, 460 kkm. Przez skorodowany pancerz cięgła dostała się wilgoć i w czasie dużego mrozu przymarzło.
    Od tego czasu zostawiam na biegu.

    pozdrawiam
    Janek
  • zbig72 19.04.06, 14:12
    no dobra ale rozmawiamy o samochodach a nie o 13 letnich "ekstremach" z pół
    milionem na liczniku - w takim aucie to nawet dach może odpaśc i co, będzie to
    znaczyło że wszyscy powinni przywiązywac dach sznurkiem??? :))))))))

    w samochodach względnie nowych 0-4 lata i z przebiegiem pon. 100.000 km mozna
    spokojnie używac ręcznego cały rok zamiast ryzykowac uszkodzeniem skrzyni
    biegów.
  • psycholognistykutas 19.04.06, 15:09
    Uuuuu... Pan Hrabia się znalazł. Ciekawe co to za nieodpowiedzialni Niemcy
    jeździli tymi VW czy BMW, co to je masowo Polacy od dwóch lat ściągają.
  • Gość: napik11 IP: *.wro.vectranet.pl / 213.199.196.* 20.04.06, 00:13
    roczne renault megane i prymarznięty ręczny, ponadto na każdym wzniesieniu
    lepszy jest bieg - zawsze istnieje ryzyko zerwania linki ręcznego
  • zbig72 19.04.06, 14:12
    no dobra ale rozmawiamy o samochodach a nie o 13 letnich "ekstremach" z pół
    milionem na liczniku - w takim aucie to nawet dach może odpaśc i co, będzie to
    znaczyło że wszyscy powinni przywiązywac dach sznurkiem??? :))))))))

    w samochodach względnie nowych 0-4 lata i z przebiegiem pon. 100.000 km mozna
    spokojnie używac ręcznego cały rok zamiast ryzykowac uszkodzeniem skrzyni
    biegów.
  • gregor_1976 19.04.06, 14:37
    8-letnia Corsa, 80tys... Tez mi sie reczny zblokowal. Nawet nie bylo bardzo
    zimno - 4-5 stopni, ale wilgoc duza.
  • Gość: gl IP: *.getinbank.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 19.04.06, 14:38
    zbig72 napisał:
    > w samochodach względnie nowych 0-4 lata i z przebiegiem pon. 100.000 km mozna
    > spokojnie używac ręcznego cały rok zamiast ryzykowac uszkodzeniem skrzyni
    > biegów.

    mowa jest o kazdym samochodzie.
    predzej uszkodzisz skrzynie odpalajac bez wcisnietego sprzegla, niz parkujac na
    biegu.

    gl
  • kamilh1 19.04.06, 14:42
    żeby nie uszkodzić skrzyni proponuję jeździć na luzie. Cały czas. A manetkę od
    zmiany biegów to najlepiej wykręcić.
    Jak można uszkodzić skrzynię parkując na jedynce. No niech mnie ktoś oświeci.
  • Gość: 111 IP: *.devs.futuro.pl 19.04.06, 10:00
    niezaleznie od tego czy masz luz czy bieg to nalezy uzywac sprzegla przy
    uruchamianiu silnika (oszczednosc akumulatora) - znakomicie sprawdzilem to
    tegorocznej zimy -30, zaraz po odpaleniu puszczalem sprzeglo, silnik natychmiast
    gasl (za gesty olej skrzyni biegow), trzeba bylo chwile na sprzegle potrzymac i
    dopiero wtedy puscic sprzeglo
  • kamilh1 19.04.06, 14:34
    Jeśli chodzi o dopalanie to zawsze należy odpalać ze sprzęgłem - mniejsze opory
    dla rozrusznika - nie ważne czy jest luz czy na biegu.
  • Gość: regdos IP: *.icpnet.pl 19.04.06, 16:18
    > No właśnie - a może ktoś mi wytłumaczy, po co zostawiać samochód na biegu? Ja
    > zostawiam zawsze na luzie + ręczny. Dzięki temu wsiadam, odpalam, wrzucam bieg
    > i jadę. Kiedy na początku zostawiałem samochód na luzie, jakoś zawsze
    > zapomionałem przed odpaleniem nacisnąć sprzęgła i samochód robił takie chlup do
    > przodu (co raz o mało nie skończyło się potrąceniem sąsiada) - od tej pory
    > tylko luz + ręczny.
    Generalnei to nie świadczy to o Tobie dobrze, bo kierowca powinien być osobą
    myslącą i przewidującą skutki swoich działań a ponadto,
    Akcja dzieje sie zimą:

    1. Hamulec Ci moze przymarznąć
    2. Jak jest bardzo zimno i odpalasz samochód bez wciśnietego sprzęgłą to
    rozrusznik musi pokręcić silnikiem i całą skrzynią biegów i do tego bardzo
    gęstymi olejami i mu cieżko więc jak chcesz dać mu trochę luzo to właśnei po to
    wciśnij zimą sprżegło wtedy odpada mu kręcenie skrzynia biegów i na pewno będzie
    Ci wdzieczny a w szczególności akumulator.

  • aniela.aniele 19.04.06, 19:05
    kotek, po to sa swiatla stopu, zeby uprzedzic kierowce za nami ze
    zwalniamy/hamujemy i dac mu chwile na reakcje ergo zatrzymanie sie/zwolnienie.
    A jak masz tak wrazliwe oczy, to moze wogole nie powinienes prowadzic?
  • Gość: eli63 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.06, 22:36
    > kotek, po to sa swiatla stopu, zeby uprzedzic kierowce za nami ze
    > zwalniamy/hamujemy
    O to to właśnie! A nie o tym, że stoimy sobie pod szlabanem od 20 minut.
    Te czerwone małe światełka z tyłu są po to by być widzianym, a te duże żeby
    OSTRZEGAĆ o hamowaniu. Proste?
  • pieprz.kajenski 21.04.06, 00:24
    proponuje jednak nauczyć się ZAWSZE bez wyjątku wciskać sprzęgło przy
    odpalaniu. To powinien być nawyk, taki jak zamykanie drzwi przed jazdą.
    Raz ze względu na bezpieczeństwo i uniknięcie ruszenia przy odpaleniu, a dwa
    uniknięcie bezsensownego odciążania rozrusznika i akumulatora przy odpalaniu,
    zwłaszcza po dłuższym postoju, a bezwględnie przy niskich temperaturach.
    Oczywiście wrzucenie luzu też wskazane.
  • psycholognistykutas 19.04.06, 14:45
    O to to... Niektórzy jakby się w ogóle nie zastanawiali. Stałem kiedyś w korku,
    poza miastem, ruch odbywał się wahadłowo, tak, że co parę minut kilkadziesiąt
    metrów się przejeżdżało, a potem parę minut stało. Po dziesięciu minutach
    miałem tak dosyć bezmyślności kolesia przede mną, że miałem ochotę wyjść i
    zwrócić mu uwagę. Nie dość, że ani razu nie zgasił silnika i smrodził mi pod
    nos, to jak głupi trzymał cały czas nogę na stopie. Myślałem, że szlag mnie
    trafi, musiałem oczy zamykać, tak raził tymi latarniami.
    W mieście bywa podobnie. Utknie nieraz człowiek w korku, bo ja wiem... na
    Trasie Łazienkowskiej chociażby, gdzie jest pagórkowato. Od razu widać, że
    podjazd trochę potrwa, przejedzie się parę metrów, a potem ze dwie minuty
    postoi, ale ni cholery nikt ręcznego nie zaciągnie. Pół biedy w dzień, ale po
    zmroku oczy po prostu bolą.
  • viking2 19.04.06, 01:32
    Gość portalu: Woj napisał(a):
    > OK, tego nie rozumiem. Co się niby psuje? Od nieużywania to się tylko
    > prezerwatywy chyba psują:) Ręczny hamulec może pomagać przy ruszaniu, staniu w
    > korku ale nie trzeba wcale się nim posiłkować. Jak się ładnie jeździ to autko
    > przy ruszaniu pod górkę co najwyżej 2 cm się obsunie.

    Dwie rozne sprawy. Rzeczywiscie, niektorzy kierowcy umieja ladnie ruszyc pod
    gorke nie uzywajac recznego (kombinacja wyczucia sprzegla i gazu, a takze
    koordynacji ruchow i refleksu). Natomiast "psuje sie" dlatego, ze cieglo
    recznego hamulca to w wiekszosci przypadkow linka stalowa w "opancerzonej"
    oslonie (taki gietki pancerz, troche podobny do metalowej oslony na rurce od
    prysznica, tylko mocniejszy, trwalszy i szczelniejszy). Mimo pewnej szczelnosci,
    do srodka tej oslony przedostaja sie jednak woda, bloto, kurz, ziarna piasku, i
    rozmaite inne swinstwa - wszystko jedno, czy to zima, czy lato. Nieuzywanie
    recznego przez np. 2 lata spowoduje, ze poklady brudu (blota, drobin ziemi i
    ziaren piasku wymieszanych ze smarem) zalegna sobie wewnatrz tego pancerza
    ochronnego niczym nie niepokojone. Wowczas, po kilkakrotnym uzyciu recznego (bo
    czasem jednak trzeba), linka spowoduje poruszanie sie tych zanieczyszczen i
    otwor wylotowy oslony, przez ktory linka musi przejsc i sie w nim poruszac,
    bedzie caly zapaprany. Dosc latwo nastepuje wtedy zaklinowanie linki w pancerzu
    i za dzwignie w samochodzie mozna sobie ciagnac do woli - hamulcow ona jednak
    nie zablokuje. Jesli zas unikniesz wszystkich brudow, np. myjac codziennie
    samochod na kanale (malo praktyczne, ale jak kto sie uprze, to mu przeciez nikt
    nie zabroni), to wtedy glownym sprawca klopotow stanie sie woda: i linka i otwor
    wylotowy z oslony zardzewieja razem na sztywno, tak jakby nalano tam kleju.
    Mialem kiedys te przyjemnosc - pozostawiony po opieke samochod okazal sie byc
    tym, w ktorym wlasciciel nie uzyl recznego ANI RAZU przez prawie 4 lata.
    Jednorazowe uzycie skonczylo sie zablokowaniem hamulcow (linka sie zakleszczyla
    i nie "odbila" po zwolnieniu) i koniecznoscia najpierw odlaczenia recznego od
    tylnych kol (zeby wogole wrocic do domu), a potem wymiana calej linki wraz z
    pancerzem.
  • Gość: gryfus IP: 213.17.140.* 19.04.06, 10:02
    Fajna brednia że można w aucie nie używać ręcznego przez cztery lata. Jest to
    możliwe tylko jeżeli robisz przeglądy na lewo. Bo nawet w nowym samochodzie po
    trzech latach musisz użyc ręcznego hamulca na przeglądzie. Potem robisz przegląd
    po dwóch latach a potem juz po roku. więc jak masz auto starsze niż 5 lat to raz
    do roku jesteś zmuszony zrobić użytek z hamulca ręcznego.

    Ludzie zacznijcie myśleć o tym o czym piszecie. !!!
  • viking2 20.04.06, 03:21
    Gość portalu: gryfus napisał(a):

    > Fajna brednia że można w aucie nie używać ręcznego przez cztery lata. Jest to
    > możliwe tylko jeżeli robisz przeglądy na lewo. Bo nawet w nowym samochodzie po
    > trzech latach musisz użyc ręcznego hamulca na przeglądzie. Potem robisz przeglą
    > d
    > po dwóch latach a potem juz po roku. więc jak masz auto starsze niż 5 lat to ra
    > z
    > do roku jesteś zmuszony zrobić użytek z hamulca ręcznego.
    >
    > Ludzie zacznijcie myśleć o tym o czym piszecie. !!!

    Widzisz, gryfus, Twoj problem polega na tym, ze zamiast sprawdzic okolicznosci
    (wystarczylo tu zapytac), od razu przeskakujesz do wnioskow i konkluzji. Bylo
    kiedys takie powiedzenie: "dwa razy pomysl, potem powiedz". Jak sie okazuje,
    mozna takze i odwrotnie...
    No, dobrze, wyjasnie:
    Samochod w dwa miesiace po kupieniu wyjechal z Polski do Afryki Polnocnej
    (wlasciciel jechal na kontrakt), z zalozeniem ze nigdy nie bedzie sprowadzony na
    powrot do Polski. Czasy byly "powszechnej szczesliwosci", wiec i samochod (moze
    troche duze slowo) to byl Fiat 125p. W Algerii - bo tam rzecz sie dziala -
    stacje obslugi Polmozbytu (tak sie wowczas nazywal krajowy, monopolistyczny
    "dealer" samochodow) jakos nie pojawialy sie na kazdym rogu ulicy. Jesli jestes
    ciekawy, to zapytaj, chociazby na Forum o Algerii (tam znajdziesz bylych
    kooperantow) - a dowiesz sie, ze arabscy mechanicy widywali w tamtych czasach
    Fiaty bardzo rzadko i w wiekszosci mylili je z ruskim Ziguli (licencjonowany
    124). Owszem, znali calkiem niezle samochody francuskie, glownie Peugeoty i
    Renowki, Citroena znacznie slabiej. Akurat w tamtych latach rzad algierski
    sprowadzil tez duza partie brazylijskiego VW Passata, wiec i jego poznali,
    niejako z definicji. Pomijam juz fakt, ze ten, kto podpisal kontrakt z Brazylia
    nie zadbal zupelnie o import czesci zamiennych (nie przyszlo mu do glowy), bo i
    czesci do Fiata rowniez nie bylo nigdzie.
    Przeglady byly robione przez kooperantow "domowym sposobem" - czyli jak cos sie
    psulo, to probowali naprawiac. Probowali, bo wiekszosc kooperantow to byli
    glownie budowlancy, wiec wprawdzie inzynierowie, ale konstruktorzy, architekci,
    albo sanitarni. Nas, mechanikow, znalazlo sie w miescie raptem trzech czy
    czterech, wiec bylismy jak rodzynki w ciescie. Czesci dostawalo sie z
    "prywatnego importu" - pisalo sie w liscie do rodziny, co potrzeba, a oni
    zdobywali czesci (nie bylo wtedy tak znow latwo kupic) i "nadawali" je przez
    tych, ktorzy akurat lecieli do Algieru (wracali z urlopu albo nowi), w kazdy
    czwartek, samolotem LOT-u z Okecia. A odbiorca czesci czekal w Algierze i albo
    znal swojego "przewoznika", albo trzymal kawal tektury z napisem "Pan Iksinski".
    Dostwal swoje czesci i zwykle rewanzowal sie podwiezieniem nowoprzybylego gdzies
    tam, gdzie mieszkal, albo chocby do Algieru do Polservice (osobna epopeja).
    Tak wiec widzisz, ze przeglady tamtego akurat samochodu nie byly robione ani na
    lewo, ani na prawo, ani posrodku, ani wcale - bo po pierwsze nie bylo gdzie i
    jak, po drugie wlasciciel nie umial, a po trzecie nigdy przez zadne wladze nie
    byly tam wymagane. A wlasciciel nalezal do tych parkujacych na jedynce i
    recznego po prostu nie uzywal.
    I w ten oto sposob przymus uzycia recznego po trzech latach na przegladzie tez
    stal sie fajna brednia, podobnie jak nastepne przeglady po dwoch latach, roku,
    tygodniu i trzydziestu sekundach...
  • karoop 19.04.06, 09:25
    A ja, kiedy staję na światach pod górkę, ustawiam auto na sprzęgle - tak je
    wciskam, że ani nie jadę w przód, ani w tył. Wtedy ruszam bez żadnej paniki przy
    zmianie pedałów i generalnie bardzo mi to ułatwia życie.
  • kamilh1 19.04.06, 14:47
    O mamo! To pieknie palisz sprzegło. Gwarantuje że czeka Cie jego wymiana za
    20kkm jeśli jeździsz dużo po mieście.
  • Gość: MIKI IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.04.06, 15:30
    TO POWODZENIA PRZY WYMIANIE SPRZĘGŁA. A NA BIEGU DLATEGO ,ŻE CZASEM RĘCZNY
    POTRAFI "PUŚCIĆ" A WTEDY WIADOMO JEŚLI STOI SIĘ NA GÓRCE. MÓJ SĄSIAD WJECHAŁ DO
    POTOKU HEHE. NA SZCZĘŚCIE PŁYTKO BYŁO. NIE RADZE TYLKO WE FRANCJI NA RĘCZNYM
    ZOSTAWIAĆ A NA SAMYM BIEGU TYLKO , DLATEGO ŻE TAM PRZEPYCHAJĄ SAMOCHODY NA
    PARKINGU.
  • henri4 19.04.06, 18:45
    Miki, ou exactément?
    J'habite à Paris depuis 1995 - je gare dans la rue, mais j'ai vu ça jamais!
    A inna historia:chyba 3 lata temu uchronilem moja Xantie przed kasacja
    dojezdzajac rano do korka miedzy peripherique i Le Bourget na A3, zadzialal u
    mnie zimowy nawyk z Polski:
    awaryjne i ... zostawic sobie kilkanascie metrow do poprzednika, nigdy reczny
    i przy tym oczy wlepione we wsteczne lusterka. Oplacalo sie!
    A parkuje zawsze tylko na recznym, zas zimny silnik odpalam zawsze na wcisnietym
    sprzegle. Takie przyzwyczajenie, od ponad 30-tu lat i prawie miliona kilometrow.
    --
    C'est pas facille etre parfait...
  • henri4 19.04.06, 18:55
    A propos wypowiedzi jednego z poprzednikow: mam w Xantii przedni naped i
    jednoczesnie hamulec reczny na przednich kolach - to taka specjalnosc Citroëna.
    Mimo wszystko lepsze to, niz "mercedesowski" system, jaki mialem w XM- "reczny",
    ale nozny!(ale tez na przednie kola).
    --
    C'est pas facille etre parfait...
  • ss85 13.04.06, 12:28
    Znam przypadek, że w Clio na zaciągniętym ręcznym szczęki (w zimie) przymarzły, po ruszeniu okładziny sie oddzieliły od szczęk, a następnie na amen zablokowały koło. I niech mi nikt nie mówi, że to niemożliwe, bo znam to z AUTOPSJI. Ponoć w clio się to zdarza głównie przez to, że szczęki się wolno zużywają, wytrzymują wiele lat i stają się kruche. Te, co mi się sypnęły były chyba od nowości.
    Generalnie nabiegu wystarcza, chyba, że to maluch, któremu zdarza się "wyskoczyć". Jak dla mnie ręczny na płaskim - NIGDY, na pochyłości - tylko na stromej, jeszcze nigdy mi się nie zdarzyło, żeby auto "uciekło". A to czego uczą na kursie na prawko, to bujda na resorach - prędzej puści ręczny niż bieg.
  • Gość: HeyJoe IP: *.marquard.pl / *.marquard.pl 18.04.06, 17:59
    To akurat nie jest wina zostawiania czy niezostawiania na recznym ino wada konstrukcyjna (a moze lepiej
    - slabosc) recznych w Clio. JEst to dosyc powszechne zjawisko w tych samochodach. Mi tez sie zdarzylo.
    Po prostu odkleja sie okladzina i po zaciagnieciu recznego blokuje kola na amen. to takie dziwne uczucie,
    probujesz ruszyc a auto jakby wmurowane w ziemie... w sumie warto cos takiego przezyc :) masz
    wrazenie ze zmysly cie oszukuja :) ale poza tym to nic milego - zwlaszcza w zimowy wieczor z dala od
    cywilizacji. ale to nie jest zwiazane z tym, ze parkujac zostawiasz na recznym lub nie. po prostu - majac
    clio musisz liczyc sie z tym, ze w koncu sie to zdarzy.
  • Gość: TZ IP: *.aster.pl / *.aster.pl 18.04.06, 20:44
    Co do ruszania pod górę , to się nie zgodzę. Mnie uczyli ruszać po górkę bez
    ręcznego - tylko na półsprzęgle. I uażam , że tak jest lepiej. - Nie zużywa się
    hamulec ręczny nie ma niepotrzebnego tarcia i dławienia samochodu.
    Ruszam z ręcznym po górę tylko przy wzniesieniach o bardzo duzym nachyleniu...
  • Gość: Wireless IP: *.range81-158.btcentralplus.com 18.04.06, 23:14
    > Co do ruszania pod górę , to się nie zgodzę. Mnie uczyli ruszać po górkę bez
    > ręcznego - tylko na półsprzęgle. I uażam , że tak jest lepiej. - Nie zużywa
    się
    >
    > hamulec ręczny nie ma niepotrzebnego tarcia i dławienia samochodu.
    > Ruszam z ręcznym po górę tylko przy wzniesieniach o bardzo duzym nachyleniu...

    Nie zuzywa sie hamulec reczny, ale sprzeglo szybciej ci sie zuzyje.
  • Gość: macko_13 IP: *.ghnet.pl 19.04.06, 18:45
    na biegu i na ręcznym - bezpiecznie... Zimą raczej na tylko na biegu, ale jak kto woli zeby nikomu krzywdy nie zrobić
  • emes-nju 13.04.06, 10:15
    cytrynowe_pole napisała:

    > Zastanawia mnie to, dlaczego niektórzy kierowcy po wylaczeniu silnika
    > zostawiają samochody na biegu, a inni wrzucają luz i zaciągają ręczny.

    A jak przyjdzie w nocy mroz, to czekaja do odwilzy ;-)

    Hamulce maja to do siebie, ze sie rozgrzewaja. W ziemie wystarczy, zeby troche
    wody zostalo na stygnacym mechanizmie i rano robia sie klopoty.

    --
    Polska to chyba jedyny kraj posiadający kopię zapasową prezydenta i rząd
    sterowany radiem.
  • jane14 13.04.06, 10:48
    A ja tylko dodam że :
    Zostawienie na luzie + ręczny może skończyć się poszukiwaniem auta ...
    Linka może się urwać nie tylko wtrakcie zaciagania. Natomiast rzadziej zdaża
    sie to wałom korbowym czy zebom przekładni na postoju.

    Zostawienie na biegu bez recznego czasem moze pozwolić innym na pchnięcie auta
    by zwolnić parę centymetrów na wyjechanie gdy nieopacznie zastawimy czyjść
    garaż lub wjazd.
    Czasem trudno przewidzieć rozmiar czy zdolności manewrowe wszystkich
    uczestników ruchu. Niedawno to przerabiałem pomagając kierowcy autobusu i
    pasażerom przepchniecie corsy pozostawionej "prawie" prawidłowo ale za to
    skutecznie uniemożliwiajacej "przegubowemu" skret na skrzyzowaniu. Na szczeście
    była tylko na biegu.
  • maremarmar 14.04.06, 10:19
    > Zostawienie na biegu bez recznego czasem moze pozwolić innym na pchnięcie auta
    > by zwolnić parę centymetrów na wyjechanie gdy nieopacznie zastawimy czyjść
    > garaż lub wjazd.

    Akurat bo przepchniesz samochód z wrzuconym 1-szym (lub wstecznym) biegiem.
    Jeśli już, to co najwyżej na najwyższym biegu.
    Już bardziej da się przepchnąć jak jest na luzie i ręczny zaciągnięty na jeden
    ząbek.
  • jane14 14.04.06, 10:45
    Jak znasz sposób to przepchniesz... za to na pierwszym ząbku to ci jednak chyba
    zwieje, ale jak masz dostatecznie duży ząbek?
  • callafior 13.04.06, 23:24
    Za zawsze zaciągam ręczny i daję luz, na kursach uczą prawidłowo. Między innymi
    dlategi, że w razie jak Ci ktoś puknie przy parkowaniu, to uszkodzi zderzak czy
    błotnik, a nie skrzynię biegów. Zostawianie auta na biegu to nieprawidłowy nawyk.
    --
    My, ludzie, wcale nie jesteśmy mądrzejsi od zwierząt. One tylko nie dorównują
    nam głupotą.
  • yagres 14.04.06, 10:05
    A ja ręcznego wogóle nie używam. Wyjątkiem są badania techniczne pojazdu - to
    wtedy go zaciągam i jest zawsze 100% sprawny.
  • Gość: Marcin IP: *.toya.net.pl 18.04.06, 22:36
    no popatrz, jak Cię nauczyli :)

    wyobraź sobie, że edukatorzy w kraju raczej niesłynącym z motoryzacji,
    niekoniecznie mają rację ...

    wyobraź sobie, że są marki, raczej uznane, co wymagają zostawienia auta na
    biegu i to konkretnym

    i co na to Twoi nauczyciele mówili ?
  • Gość: Kokeeno IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.04.06, 23:33
    Jest to jedyny sposób aby wbić blokadę skrzyni biegów na swoje miejsce (na luzie nie wlezie)...
  • Gość: Kofoga IP: 195.150.133.* 14.04.06, 11:41
    No cóż - ja z musu wrzucam wsteczny, nastepnie blokada skrzyni i jak trzeba to ręczny.
  • Gość: Jurek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.06, 11:59
    Zawsze zostawiam na biegu i zaciągniętym ręcznym. Tak każą w instrukcji obsługi każdego samochodu, którym jeździłem i tak jest dobrze.
    Zostawienie na biegu to konieczność. Zapewnia najlepsze zabezpieczenie przed stoczeniem się. Nie urwie mu się linka, co jest dość prawdopodobne. Z kolei możliwe jest samoczynne wyskoczenie biegu. Byłem raz świadkiem takiej sytuacji, siedząc sobie w restauracji przy oknie i patrząc, jak nagle jeden z samochodów stojący na delikatnej górce ni z tego ni z owego zaczyna się staczać. Myślałem, że to pęknięta linka, a to nie, bieg wyskoczył. Całe szczęście mój samochód był nad, a nie pod tamtym ;) Gdyby miał koleś zaciągnięty ręczny, zaoszczędziłby na dwóch zderzakach. A tak, to był chyba jeden z droższych obiadów w jego życiu. Tak więc trzeba też zostawiać na ręcznym, pamiętając, że pęknięcie linki jest bardziej prawdopodobne niż taki numer z wyskakującym biegiem.
    Trzeba się zabezpieczać podwójnie. Ciekawe, ilu z Was ma w samochodzie tylko zamki w drzwiach, a w stacyjce włożony kluczyk (no przecież, żeby odjechać i tak trzeba wejść do zamkniętego samochodu), albo zostawiacie otwarty samochód (przecież i tak trzeba przekręcić klucz w stacyjce)?
    Natomiast przez 20 lat jeżdżenia różnymi samochodami stwierdziłem empirycznie, że zamarzanie hamulca ręcznego to urban legend. Przyblokowanie hamulca ręcznego zdarzyło mi się dwa razy - zawsze latem i zawsze po trzytygodniowym nieużywaniu samochodu (urlop). Żeby odjechać trzeba było po prostu odrobinę więcej gazu.
  • emes-nju 14.04.06, 12:14
    NIGDY nie zdarzylo mi sie, zeby sam wyskoczyl mi bieg. W czasie jazdy moze sie
    to zdarzyc, na postoju nie bardzo sobie wyobrazam jak.

    Natomiast wleczenie za soba zablokowanych tylnych kol cwiczylem osobiscie i w
    dosc nowym aucie. Wieczorem lal deszcz, a w nocy chwycil mroz. Nieunikniona w
    tej sytuacji woda zmienila stan skupienia... Przy czym zamarzla w takim
    miejscu, ze proba odblokowania hamulcow poprzez zmuszane kol do obrotu nie dala
    rezultatu - auto na lawecie musialo pojechac do pobliskiego warsztatu, zeby
    odmarznac. To nie jest urban legend.

    --
    Polska to chyba jedyny kraj posiadający kopię zapasową prezydenta i rząd
    sterowany radiem.
  • callafior 14.04.06, 16:14
    Zdarzają się i takie numery, ale to uważam jednak za rzadkość. Raz tylko znajomy
    tak miał, ale było to po jeździe w deszcz, a w nocy chwycił mróz. Ale jakoś
    poradził sobie za pomocą dwóch czajników wody :) Ja zostawiałem auto na ręcznym
    nawet podczas tegorocznej zimy w gdy było -25 stopni. I nie było problemu.
    --
    My, ludzie, wcale nie jesteśmy mądrzejsi od zwierząt. One tylko nie dorównują
    nam głupotą.
  • Gość: Suatilja IP: *.vline.pl / *.65.rev.vline.pl 16.04.06, 20:00
    >Natomiast przez 20 lat jeżdżenia różnymi samochodami stwierdziłem empirycznie,
    > że zamarzanie hamulca ręcznego to urban legend.

    A mi sie zdarzylo tej zimy.

    Czekalam 15 minut zanim odtajało wszystko i dzieki temu spoznilam sie na zajecia.

    Ja rozumiem, ze masz garaz, ale nie wszyscy go posiadaja :>
  • zlakobieta 15.04.06, 17:41
    Ręcznego nie wrzucam właściwie tylko zimą. Jestem osobą, która zostawiła
    samochod na biegu na górce i wyskoczył, więc to się zdarza i chociaż rzadko, to
    jednak... Poza tym włączając silnik w samochodzie zaparkowanym "z górki" na
    biegu zawsze mamy krótki ale jednak, moment, kiedy silnik odpala, samochód
    wysprzęglony, a pedał hamulca jeszcze nie chwyta i samochód kawałek sie toczy.
    W przypadku ciasnego parkowania, możemy puknąc tego z przodu zanim zahamujemy
    noga.
    --
    W życiu piękne są tylko chwile...
  • zzz12 16.04.06, 14:58
    na jedynce, bardzo rzadko na wstecznym, i to wtedy, gdy parkuje na pochylym
    terenie ( z gorki). I wlasciwie tylko wtedy zaciagam reczny hamulec.
    A poniewaz ta dyskusja jest kolejna z serii "o wyzszosci Swiat Bozego
    Narodzenia nad Swietami Wielkiej Nocy", to a propos skladam wszystkim
    zmotoryzowanym i pieszym zyczenia radosnych Swiat.
    --
    I can resist anything except temptation
  • Gość: Bogdan IP: *.GRAB.verizone.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 18.04.06, 16:55
    hamulec ręczny uzywamy w przypadku kiedy stoimy na wzniesieniu ewentualnie przy
    lekkim spadku nawierzchni lub zmieniamy koło itd.lecz na prostej drodze,przy
    np.tankowaniu pojazdu,czy parkowaniu,wystarczy zostawić auto na drugim biegu-
    zupełnie wystarczy.
  • Gość: driver IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.04.06, 17:13
    Zawsze powinno sie zostawiac na recznym i biegu przeciwnym do kierunku w ktorym
    moze nam sie stoczyc samochod w przypadku awari recznego.
  • zgryzliwy1 18.04.06, 20:19
    Gość portalu: driver napisał(a):

    > Zawsze powinno sie zostawiac na recznym i biegu przeciwnym do kierunku w
    > ktorym
    > moze nam sie stoczyc samochod w przypadku awari recznego.

    myslisz ,ze jak dasz wsteczny to latwiej sie stoczy do tylu , niz przy 1-biegu
    i na odwrot ????????
    wytlumacz dalczego

    --
    skyddad - Olej polsyntetyczny jest robiony ta samo technologia co syntetyczny
    ale w polowie przerwana nie dokonczona i uzupelniona srodkami
    uszlachetniajacymi jak pluczace i antykorozyjne.
  • Gość: driver IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.04.06, 00:48
    > myslisz ,ze jak dasz wsteczny to latwiej sie stoczy do tylu , niz przy 1-biegu
    > i na odwrot ????????
    > wytlumacz dalczego
    >

    Sprobuj przepchnac samochod do przodu majac wrzucony wsteczny to sie przekonasz
    dlaczego
  • zgryzliwy1 19.04.06, 03:38
    Gość portalu: driver napisał(a):

    > > myslisz ,ze jak dasz wsteczny to latwiej sie stoczy do tylu , niz przy 1-
    > biegu
    > > i na odwrot ????????
    > > wytlumacz dalczego
    > >
    >
    > Sprobuj przepchnac samochod do przodu majac wrzucony wsteczny to sie
    > przekonasz dlaczego

    i do tyly majac 1 bieg ?
    ale koles bredzisz !!
    jedyna roznica to ewentualne rozne stopnie przelozen , chociaz wsteczny i 1
    maja najczesciej podobne przelozenia
    ale kierunek "pchania" i to czy to wsteczny czy jedynka nie ma zadnego w tym
    wzgledzie znaczenia

    poza tym nie po to mam auto by go pchac

    --
    skyddad - Olej polsyntetyczny jest robiony ta samo technologia co syntetyczny
    ale w polowie przerwana nie dokonczona i uzupelniona srodkami
    uszlachetniajacymi jak pluczace i antykorozyjne.
  • Gość: Beny IP: 82.160.25.* 18.04.06, 17:17
    w okresie letnim można zostawić samochód na ręcznym lub na biegu albo to i to.
    jednak w okresie zimowym nie powinno (nie wolno) pozostawiać samochodu na
    ręcznym z tego powodu, że chamulec pomocniczy (ręczny) składa się z kawałków
    otuliny (guma, itp.) które podczas zaciągnięcia hamulca ręcznego zaciskają się
    na metale bębna (pod wpływem mrozu ręczny "przykleja" się do bębna i nie da się
    go tak łatwo "odkleić".
  • alexglowania 18.04.06, 17:21
    tej zimy przymarzł mi ręczny i koło się co prawda toczyło, ale samochód raz, że
    potrzebował więcej energii, dwa - ścierał się niepotrzebnie hamulec.

    na płaskim tylko bieg, na wzniesieniu bieg + ręczny, na skrzyżowaniu zalezy -
    czasem na luzie bez hamulca, a jeśli trzeba, to zależy od długości postoju - im
    dłużej, tym większe prawdopodobieństwo wrzucenia ręcznego :-)
    --
    All political parties die at last of swallowing their own lies...
  • fanka7 18.04.06, 17:35
    Ja zostawiam na biegu i nie używam ręcznego. Niestety przez to miałam awarię
    ponieważ ojciec nie wiedział, że od długich miesięcy linka nie była
    używana....i jak zaciągnął to już tak zostało(i to będąc jakieś 100km od domu).
    Wniosek na pewno nasuwa już się sam, lepiej zaciągać;-).
    Szerokiej drogi , pozdrawiam wszystkich zmotoryzowanych.
  • Gość: mk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.06, 17:51
    Ręcznego używam w momencie kiedy muszę wysiąść z samochodu (przy pracującym
    silniku) żeby np. zamknąć garaż lub kiedy stoję na światłach na jakieś górce. W
    czasie nocnego postoju - tylko na biegu. Niech nikt mi nie mówi że ręczny nie
    zamarza w zimie! Zdarzyło mi się że przy -25 miałem problem ze zluzowaniem
    hamulca. Nie tyle przymarzł, co strasznie wszystko zgęstniało i był mały
    problem. Zaraz się pewnie odezwą teoretycy że linki powinny pracować bez smaru,
    w teflonowyc pancerzach, itp. Prawda jest taka: nowy samochód możesz zostawiać
    na ręcznym kiedykolwiek chcesz, stary raczej tylko w lecie. Ja jestem
    zwolennikiem jednak zostawiania na biegu. Jest to wystarczające, a zimą
    bezpieczniejsze.
  • thomas.brandt 18.04.06, 17:52
  • Gość: Mc IP: *.ket.agh.edu.pl 19.04.06, 13:55
    Ja tez wrzucam na P, ale na wszelki wypadek zaciagam też ręczny - ale w zimie
    staram sie tego unikać jeśli jest na płaskim.
    A jak fajnie rusza sie pod górkę - żadnego ręcznego nie potrzebuje,
    puszczam hamulec nożny i nic się nie stacza do tyłu :)
  • Gość: doblake IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.04.06, 15:18
    Na ostrym spadku zostawienie tylko na "P", bez ręcznego, może uszkodzić skrzynię. Zauważcie, jakie są wtedy opory przy przerzuceniu na "D"
  • Gość: Mc IP: *.ket.agh.edu.pl 19.04.06, 17:03
    Totez piszę, ze wrzucam też ręczny i to najpierw.
    Chyba ze płasko i zima to wtedy ręcznego staram sie nie używać.
  • untochables 18.04.06, 18:31
    zawsze na biegu zostawiamy auto ;)
    wtedy ręczny jest zbędny
    odwrotnie z ręcznym zaciagniety bez biegu może pozwolić na samostocznie sie
    samochodu

    --
    Korea Północna - zdjęcia z mojej podróży

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=91&w=24924207
  • Gość: dude IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.04.06, 18:36
    Zawsze zostawiam na wstecznym (blokada skrzyni w saabie) plus ręczny, jedynie w zimię go sobie daruję, już raz mi przymarzło.
  • Gość: Fortum IP: *.c9.msk.pl 18.04.06, 19:58
    Osobiście doradzam na biegu z uwagi na to,że zimą może zamarznąć linka od
    hamulca ręcznego i nie będzia dało się go zwolnić.Dotyczy to jasna rzecz
    samochodów ze skrzynią biegów ręczną.
  • Gość: Stefan IP: *.olsztyn.mm.pl 18.04.06, 20:21
    a ja podstawiam pod tylne koło cegłówke, dobry sposób polecam
  • Gość: L. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.06, 20:19
    Odpowiem na to pytanie małym wykładem. Po zatrzymaniu samochodu należy nie
    zwalniając nacisku na pedał hamulca zasadniczego (nożny) i nie wyłaczjąc na luz,
    ani nie zwalniając nacisku na pedał sprzęgła zaciągnąć hamulec postojowy
    (popularnie zwany ręcznym). Następnie nadal naciskając pedał hamulca przełożyć
    dźwignię zmiany biegów w położenie neutralne ("luz"). Po upewnieniu się, że mamy
    luz, ostrożnie zwalniamy pedał sprzęgła, a po jego całkowitym zwolnieniu dopiero
    zwalniamy nacisk na na pedał hamulca. Takie postępowanie zabezpiecza nas przed
    niemiłą niespodzianką, jaką jest nagłe ruszenie samochodu, bo okazało sie, że
    mechanizm zmiany biegów nie wyłączył biegu lub sami tego nie zrobiliśmy. Jeśli
    samochód jest całkowicie sprawny i nie stoimy na pochyłości, nie są potrzebne
    dodatkowe zabiegi. Jeśli samochód stoi na pochyłości przodem w dół, dodatkowo
    włączamy wsteczny bieg oraz koła przednie sręcamy w kierunku krawężnika w prawo.
    Jeśli samochód stoi na pochyłości tyłem w dół, dodatkowo włączamy pierwszy bieg
    i koła przednie skęcamy w kierunku krawężnika w lewo. Jeśli pochyłość jest
    bardzo duża może zajść potrzeba podłożenia pod tylne koła (z odpowiedniej
    strony) klinów zabezpieczających (powinno się je wozić w liczbie dwóch w
    bagażniku - są zawsze potrzebne przy zmianie koła. W niektórych samochodach -
    szczególnie tych starszych zimą hamulec postojowy może zamarznąć. Trzeba o tym
    pamiętać i pozostawiać samochód wyłącznie na biegu i z ewentualnie skęconymni
    kołami przednimi na krawężnik wg zasad wyżej opisanych. Teraz wyjaśnię, dlaczego
    z góry bieg wsteczny, a pod górę pierwszy. Wyrobienie w sobie takiego nawyku
    zabezpieczy nas przed niemiłą nispodzianką, o jakiej może czasem słyszeliście,
    że samochód z silnikiem diesla sam ruszył z górki i pojechał. Jeśli postąpicie
    tak, jak wam radzę - nigdy nie ruszy. Ktoś powie - przecież wiem jaki mam
    silnik. To prawda, ale często bierzemy samochód kolegi, który zapomni nam o tym
    powiedzieć, a dzisiejsze diesle są często trudne do odróżnienia w pracy od
    silników benzynowych.
    Jeszcze jedna rada - używajcie "ręcznego" zawsze, przy kazdym zatrzymaniu, w tym
    równiez na skrzyżowaniu i w innych miejscach. Wyłączcie skrzynię biegów na luz,
    zwolnijcie nacisk na pedał hamulca i rozluźnijcie się przez chwilę - to bardzo
    ważne w gęstym ruchu miejskim, a także w czasie długiej jazdy pozamiejskiej.

    Pozdrawiam - były instruktor nauki jazdy i nauczyciel przepisów ruchu drogowego
    oraz techniki kierowania (prawo jazdy od 1963 r.)
  • zgryzliwy1 18.04.06, 20:25
    Gość portalu: L. napisał(a):

    > Jeśli samochód stoi na pochyłości przodem w dół, dodatkowo
    > włączamy wsteczny bieg ......
    > Jeśli samochód stoi na pochyłości tyłem w dół, dodatkowo włączamy pierwszy
    > bieg....

    jakas roznica ??

    --
    skyddad - Olej polsyntetyczny jest robiony ta samo technologia co syntetyczny
    ale w polowie przerwana nie dokonczona i uzupelniona srodkami
    uszlachetniajacymi jak pluczace i antykorozyjne.
  • Gość: rysiek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.06, 20:27
    z całym szacunkiem ale smiac mi sie chce, szczegolnie poczatek i koniec
    Pana "wykladu" bez obrazy ale z pana chyba kierowca "kapelusznik" anno domini
    1963...
  • zbig72 19.04.06, 09:31
    a co takiego śmiesznego ten Pan napisał - może jakieś konkrety bo wyśmiewać to
    zawsze łatwo - może napisz mądralo jak sam robisz - przewracasz na dach zeby
    się nie stoczył czy co ??? :))))))

    ja stosuje dokładnie te same zasady - na płaskim zostawiam wyłacznie na
    ręcznym, na światłach nie świecę ludziom po oczach światłami stopu itd. -
  • Gość: clutch IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.06, 10:32
    Jeśli samochód stoi na pochyłości przodem w dół, <...> koła przednie sręcamy w
    kierunku krawężnika w prawo
    Jeśli samochód stoi na pochyłości tyłem w dół, <...>koła przednie skęcamy w
    kierunku krawężnika w lewo.

    Co decyduje o tym, że raz w lewo raz w prawo? Moze jestem malo bystry, ale za
    Chiny nie mogę dojść;]
  • Gość: Adam IP: *.ols.vectranet.pl 19.04.06, 22:04
    Panu instruktorowi chodzilo o to drugie lewo czyli faktycznie prawo.
  • brunetka500 02.12.17, 18:56
    mam pytanie bo nie rozumiem jednej rzeczy gdy zatrzymalam samochod wyrzucilam na luz i zaciagnelam reczny gdy wrocilam do samochodu i przekecilam kluczyk samochod nagle ruszył dosc szybko i paliły sie jeszcze kontrolki bo nie zdazyły zgasnac i nie wiem jak to mozliwe ze na recznym i roszyl z taka szybkoscia prosze o odpowiec
  • brunetka500 02.12.17, 19:02
    mam pytanie zatrzymalam samochod wyrzucilam na luz i zaciagnelam reczny gdywrocilam do samochodu i przekrecilam stacyjke by kontrolki zgasly samochod nagle ruszyl i wszystko bylo tak jak go zostawilam i nie rozumiem dlaczego czy cos zle zrobilam prosze o pomoc
  • Gość: automat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.06, 20:38
  • Gość: Mc IP: *.ket.agh.edu.pl 19.04.06, 13:52
    Ja zostawiam na "P", od tego to jest :)
    Na ręcznym tez można, ale tylko na jakiejs pochyłości albo w lecie.
  • Gość: antykretyn IP: *.fbx.proxad.net 18.04.06, 21:18
    cytrynowe_pole napisała:

    > Zastanawia mnie to, dlaczego niektórzy kierowcy po wylaczeniu silnika
    > zostawiają samochody na biegu, a inni wrzucają luz i zaciągają ręczny. Jak
    > prawidlowo powinno sie robić? Jestem swiezo upieczonym kierowca,na kursie po
    > wylaczeniu silnika mialam zaciagac reczny i wrzucac na luz, ale moze dlatego,
    > ze robilam go w lecie... ?? Czekam na konkretne odpowiedzi:)

    Jak ci pancerze i linki hamulca recznego zamarzna w zimie to bedziesz jezdzic
    caly czas na za
  • pfifferling 18.04.06, 21:46
    Ludzie , strasznie kombinujecie ! Najlepiej stale uzywać szarej komórki.

    Należy samochód zostawiać na biegu , najprościej na tym na którym skończyło się
    jechać ! Jeżeli jest płasko ,żadnych wzniesień można zaciagnąć ręczny ale jak
    zapomnimy , nic się nie stanie. Światełko w głowie włączają sytuacje odmienne ,
    ja np. zaciągam reczny i jeszcze sprawdzam , czy aby dobrze zaciągnęłam jak
    parkuję w garażu 2 cm od drzwi garażowych . Jak sobie pomyślę , że 1600 kg
    mogłoby się chociaż oprzeć o drzwi i potem montr , koszty naprawy , nie mozna
    wyjść z domu bo garaż otwarty to na pewno nie zapomnę. To samo po
    zaparkowaniu , ja raczej zaciągam ale przecież nawet jak zapomnę , wychodzę i
    widzę , że górka , blisko samochód , może zjechać to zawsze można wrócić i
    zaciagnąć. Kiedyś zdarzy lo mi się na leśnej drodze , że pomimo włączonego
    biegu samochód zaczął się staczać , wskakiwanie w biegu aby zaciagnąć hamulec
    bardzo skutecznie buduje odruchy. Myślenie jeszcze nikomu nie zaszkodziło .
    Pozdrawiam niezdecydowanych co włączyć lub zaciagnąć
  • Gość: Gekko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.06, 23:15
    Zawsze bieg. Jesli jest pochyłość to przeciwny do kierunku, w którym może się
    stoczyć auto. Latem ręczny, zimą jeśli ktoś szuka wrażeń i zostawia auto na
    dłużej to też może ręczny zaciągnąć:)
    Zabawne są te opisy, że na biegu można zapomnieć i wjechać w coś:) Jak ktoś nie
    umie jeździć to zawsze może w coś wjechać.
    A pomysł, żeby zaciągać ręczny bo się oślepia stopami uważam za zabawny. A poza
    tym jak ktoś wjedzie Ci w tył a masz zaciągnięty ręczny, to co wtedy...
    Pozdr
  • zbig72 19.04.06, 09:22
    Gość portalu: Gekko napisał(a):

    > A pomysł, żeby zaciągać ręczny bo się oślepia stopami uważam za zabawny.

    a ja jak stoję za takim oślepiającym mądralą to wcale mi nie jest do śmiechu -
    albo ręczny albo po prostu utrzymuj samochód w miejscu przez odjęcie sprzęgła...

    > A poza tym jak ktoś wjedzie Ci w tył a masz zaciągnięty ręczny, to co wtedy...

    mniej więcej to samo co wtedy kiedy naciskach pedał hamulca, a nawet lepiej bo
    cię nie przesunie, w nic nie walniesz i nie będziesz miał przodu do remontu a
    tylko tył...
  • kamilh1 19.04.06, 14:49
    hehehe. Widze ze masz jakiś mocny reczny. Jak ci ktos puknie jak stoisz na
    recznym to polecisz do przodu jak z procy. Jak wciskasz nożny to jeszcze przód
    blokuje (wieksza skuteczność jest na przodzie)
  • Gość: delegwan IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.06, 00:25
    Też wlokłem jak emes-nju zablokowane koła po ręcznym w styczniu ponad
    kilometr.Całe szczęście,że drogowców przez przypadek zaskoczyła zima,i cała
    droga była jedną wielką "szklanką". Tylko bieg, ale tylko takie mam pozytywne
    doświadczenia.
  • Gość: Jacques IP: *.visp.energis.pl 19.04.06, 01:15
    W zimie na biegu - bo reczny moze przymarznac
    W lecie (wiosna, jesienia) na recznym - bo jak jest na biegu a ktos przydzwoni
    w auto (np.na parkingu) to moze uszkodzic skrzynie biegow (w zimie, jak jest
    slisko to mniej prawdopodobne)
  • Gość: a IP: *.uni.lodz.pl 19.04.06, 13:31
    jak przydzwoni to dostaniesz gratis skrzynie nową :)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.