Dodaj do ulubionych

Dzieci na przejściu

05.10.06, 22:19
Często przejeżdzam przez miasteczka, gdzie przy głównej drodze znajdują się
szkoły. Przejścia najczęściej są specjalnie oznakowane znakami pionowymi i
poziomymi, a nawet dodatkowymi tablicami. W ciągu dnia przy dużym ruchu
dzieci często dosyć długo oczekują na litościwego kierowcę , który umożliwi
przejście, albo same starają się wymusić możliwość przejścia. Staram się
zawsze im to umożliwiać i za każdym razem przeżywam katusze, widząc jak
przebiegają biegiem nie oglądając się już ani na prawo, ani na lewo. Gdyby
tak ktoś nadjechał w tym momencie zbyt szybko... dalej nie chcę kończyć.
Chcę pomóc dzieciakom, a jednocześnie boję się, aby nie przyczynić się do
tragedii. Czy jest tu jakiś złoty środek?
Edytor zaawansowany
  • wobuziak1 06.10.06, 14:22
    Ponieważ polski kierowca nie wie, że prawo nakazuje przepuścić pieszego na
    przejściach, przed przejściami zawsze zwolnić, a kultura nakazuje przepuścić
    pieszego czekającego na przejście, szczególnie przy dużym ruchu, i ponieważ nic
    się w tym temacie nie zmieni, jedynym wyjściem kojącym twoje, i nie tylko
    twoje, obawy, byłoby moim zdaniem ułożenie przed każdym takim "dziecięcym"
    przejściem na DK stromego leżącego policjanta, jakieś 5m przed przejściami.
    Kłopot z głowy.

    Oczywiście, można też budować autostrady, aby ruch na DK był lokalny, nie
    międzynarodowy [o czym pisał mój ulubieniec MS New w innym wątku].
    Ale jest to rozwiązanie nie praktykowane przez polskie władze i chyba nie
    oczekiwane przez polskiego wyborcę, który głosuje na rządy, które zamiast
    przyśpieszyć budowę dróg, nie nowelizują ustawy o UZP i odbierają
    koncesjobiorcą przygotowanym do wejścia na budowę prawo do dania ludziom dróg,
    przesuwając budowę drogi o 5 lat - pytanie jakie koszta społeczne ofiar przy
    tym stanie rzeczy są niższe od stawki za bud. 1 km autostrady przez
    koncesjonobiorcę? Musk to rzadko używany mieńsień w tym kraju, panie dzieju;P
  • Gość: prawdziwy tebe IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.10.06, 14:53

    > jedynym wyjściem kojącym twoje, i nie tylko twoje, obawy, byłoby moim zdaniem
    > ułożenie przed każdym takim "dziecięcym" przejściem na DK stromego leżącego
    > policjanta, jakieś 5m przed przejściami.

    a nie lepiej kladke/przejscie podziemne, bolszewiku?

    > Kłopot z głowy.

    a nie myslales o zelbetonowym murze, zamiast zdechlego psa? az dziw, ze sie tak ograniczasz, marionetko wielkiego brata.
  • Gość: ToKu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.10.06, 13:18
    kulturze czowieka - gościa portalu prawdziwego tebe.
  • kazek100 09.10.06, 22:06
    Nie tylko o braku kultury to świadczy. Pokazuje też, że nasza tzw. "prawica"
    zdurniała już tak bardzo, że nawet gdy mowa o przejściach dla pieszych, to
    widzi w dyskusji komune i bolszewików. Ale żenada...
  • Gość: zonk IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.10.06, 14:16
    o co ci chodzi, na mozg ci padlo.
  • emes-nju 06.10.06, 15:49
    wobuziak1 napisał:

    > (...) jedynym wyjściem kojącym twoje, i nie tylko
    > twoje, obawy, byłoby moim zdaniem ułożenie przed każdym takim "dziecięcym"
    > przejściem na DK stromego leżącego policjanta, jakieś 5m przed przejściami.


    I nie jest to takie glupie rozwiazanie. Pod warunkiem wszakze, ze nie beda to standartowe "lamacze zawieszen" z rury kanalizacyjnej fi 500, ale solidny, dlugi najazd z przejsciem na wyplaszczonym wiezcholku i dlugim zjazdem. Widzialem cos takiego w Danii i bylem zafascynowany sprytem organizatora ruchu. Staly odpowiednie znaki, a profil potykacza uniemozliwial przejazd szybszy niz ograniczenie. Ot, taka nikomu nie wadzaca gorka. Tylko, ze to drogie rozwiazanie... Lepiej wmurowywac w drogi miedzynarodowe rury kanalizacyjne fi 500... :-/

    Bo wyborcy oddali swe cenne glosy na bande... Ciiii... waaadza czuwa - nie bede pisal dalej, bo cenie wolnosc!

    --
    Mowil przeszlo godzine, nie zdradziwszy ani razu, o czym mowi.
  • Gość: analfabeta IP: *.sdb.lublin.pl 09.10.06, 19:34
    w zestawieniu z "musk" powinno się napisać również "żatko", żeby wykorzystać
    wszystkie możliwości naszych kierowców. W Niemczech i Anglii i już pokazanie
    samego zamiaru przejścia na przejściu dla pieszych powoduje, że kierowca
    bezwzględnie się zatrzymuje. U nas kierowcy jeżdżą po palcach lub piętach
    pieszych. Gdzie jest ta cholerna policja w cywilu??? Czy tylko przekroczenie
    prędkości jest największym przewinieniem, zwłaszcza gdy jesteśmy przygotowani,
    że w terenie zabudowanym jeździło się 60 km na godzinę, a nie jak dzisiaj 50?
    Człowiek na przejściu dla pieszych to coś więcej niż święta krowa w Indiach. To
    człowiek, który nie ma żadnych szans w zderzeniu z blachą.
  • mejson.e 06.10.06, 16:54
    motorus napisał:

    > Często przejeżdzam przez miasteczka, gdzie przy głównej drodze znajdują się
    > szkoły. Przejścia najczęściej są specjalnie oznakowane znakami pionowymi i
    > poziomymi, a nawet dodatkowymi tablicami. W ciągu dnia przy dużym ruchu
    > dzieci często dosyć długo oczekują na litościwego kierowcę , który umożliwi
    > przejście, albo same starają się wymusić możliwość przejścia. Staram się
    > zawsze im to umożliwiać i za każdym razem przeżywam katusze, widząc jak
    > przebiegają biegiem nie oglądając się już ani na prawo, ani na lewo. Gdyby
    > tak ktoś nadjechał w tym momencie zbyt szybko... dalej nie chcę kończyć.
    > Chcę pomóc dzieciakom, a jednocześnie boję się, aby nie przyczynić się do
    > tragedii. Czy jest tu jakiś złoty środek?

    Wszystko należy robić rozsądnie, w przypadku dzieci rozsądku i ostrożności nigdy
    za wiele. Nie należy beztrosko wpuszczać dzieci na przejście, jeśli za sobą
    widzi się wyraźnie skorych do wyprzedzania.
    Jesli jest miejsce, to zwalniamy z daleka ostrzegając tych za nami wielokrotnym,
    szybkim naciśnięciem hamulca a tych z naprzeciwka równie szybkim blyskaniem
    światłami.
    Wtedy jest szansa, że nikt się nie zagapi.

    Wielką głupotą jest natomiast wpuszczanie na jezdnię dzieciaków POZA PRZEJśCIEM!
    Wtedy nikt nie zabroni nas ominać czy wyprzedzić - a wystawiony przez nas
    dzieciak ląduje pod czyimiś kołami.

    Pozdrawiam,
    Mejson
    --
    Automobil
    Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
  • jane14 06.10.06, 22:27
    Mruganie to rzeczywiście niezły pomysł choć ja na własny użytek używam
    kierunkowskazu. Zatrzymując się dla wpuszczenia pieszych i widząc z tyłu
    wariata który zabiera się do omijania włączam kierunkowskaz sugerując zamiar
    zajechania mu drogi. Takie małe oszustwo aby powstrzymać nieszczeście.
  • Gość: cogitor IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.10.06, 12:44
    Ja kiedyś przepuszczałem kobietę z wózkiem na przejściu (od lewej do prawej).
    Dobrze, że się wahała z wejściem na jezdnię, bo po mojej prawej stronie (!), po
    zatoczce autobusowej wyprzedził mnie żółty Matiz. Dobrze, że kobieta wcześniej
    nie weszła, bo wózek fruwałby. Straciłem panowanie nad sobą. Przez najbliższe
    kilkaset metrów samochód nie zszedł z 5000 obr/min. Gdy dogoniłem Matiza
    okazało się, że prowadzi go ... kobieta z dzieckiem na tylnym siedzeniu.
    Dobrze,że miała otwarte okno, to usłyszała co o niej myślę. I miała szczęście,
    że nie było w pobliżu radiowozu, bo byłem zdecydowany zeznawać w sądzie. A od
    przejścia staję min. 10 m - pal licho kufer, ludzie są ważniejsi. Pomysł z
    kierunkiem jest OK.
  • Gość: ula IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.06, 00:48
    Na szczęście w niektórych miejscach przy przejściach obok szkół są
    "przeprowadzacze" pieszych z lizakiem. Przynjmniej tak obserwuje w Małopolsce.
    Oby było tak wszędzie, wszak dzieci to nasz skarb narodowy.
  • motorus 08.10.06, 19:52
    Tak, wspomniani "przeprowadzacze" to znakomite rozwiązanie, zarówno dla dzieci
    jak i dla kierowcy pojazdu. Mozna przejechać w takim szkolnym terenie z
    mniejszym stresem. Szkoda tylko, że tak rzadko widuje się ich przy pracy.
    Dzieci nazywają ich kanarkami i wydaje mi się, że brzmi to odpowiednio.
    Osobiście stosuję różne rozwiązania. Dojeżdżając do przejścia z dziećmi
    starannie analizuję sytuację na drodze, kto nadjeżdża z przodu a kto za mną
    jedzie, jak daleko i jak szybko jedzie i dopiero wtedy decyduję się na
    przepuszczenie dzieci lub powoli przejeżdżam. Są jednak sytuacje, kiedy nawet
    duże doswiadczenie i wyobraźnia nie wszystko przewidzi. Zdarzyło się, że raz
    gość wyjechał z bocznej ulicy i mnie stojącego przed przejściem wymijał. Udało
    mi się w chodzące dzieci na przejście zatrzymać klaksonem, stanęły wystraszone
    i całe szczęście, że tylko na strachu się skończyło.
    Jak już wcześniej wspomniałem, jest prawie regułą, że przepuszczając dziecko,
    to ono przejście pokona biegiem na nic nie zważając. I tu się wiąże wielkie
    ryzyko a zarazem odpowiedzialność z takim manewrem z naszej kierowców strony.
  • Gość: 20061009 IP: *.iweb.pl 09.10.06, 13:38
    Prawdopodobnie dzieci begna bo sie boja byc na przejsciu.....
    wiedza, ze wariatow jest duzo
  • emes-nju 09.10.06, 13:41
    Dzieci biegna, bo sa dziecmi i lubia biegac. Czasem trak bardzo lubia, ze nie przeszkadza im to, ze wbiegaja na jezdnie...

    --
    Mowil przeszlo godzine, nie zdradziwszy ani razu, o czym mowi.
  • misiania 09.10.06, 13:49
    zwłaszcza, że czasami są starannie uczone przez rodziców, że czerwone światło
    dla pieszych jest sprawą umowną i względną. w związku z tym odważna mamusia
    dzielnie wkracza na przejście przy czerwonym świetle prowadząc dwójkę swych
    pociech, bo ulicą akurat nic nie jedzie (ul. Puławska/Niedźwiedzia w W-wie,
    wczoraj). czym skorupka...

    może taka mamusia nie lubi swoich dzieci?
  • Gość: eto IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.06, 14:17
    otóż to! mnie ostatnio mój 3-letni chrześniaczek opier...czył, że jest
    czerwone!!! wstyd... :(
  • Gość: 20061009 IP: *.iweb.pl 09.10.06, 14:47
    Czy po chodniku , przed przejsciem przez jezdnie lub po dzieci tez biegna ?
  • motorus 09.10.06, 20:29
    Przypuszczam, ze przejście przez jezdnię w czasie duzego ruchu jest dla dzieci
    bardzo stresujące, biegną, aby ten problem mieć jak najszybciej za sobą.
  • Gość: sim IP: *.pam.szczecin.pl 09.10.06, 13:52
    No tak!!! teraz mnie oświeciłeś z tym kierukowskazem - też nie wiedziałem co z
    tym robić, jak dzieci tak żwawo wskakują na przejście, a debil za mną nie
    zdejmuje nogi z gazu, no bo jak zatrąbię to dzieciaki jeszcze szybciej wskoczą
    mu pod koła -- od dzisiaj kierunkowskaz:)
  • Gość: RomP IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.06, 14:19
    ...ja też będę korzystał z kierunkowskazu .Wspaniały pomysł...
  • ivulspirit 09.10.06, 15:08
    nie wiem kto uczy dzieciaki przebiegać przez jezdnię....
  • Gość: kierowca IP: *.adsl.inetia.pl 09.10.06, 15:31
    Dzieci przy ruchliwych trasach to 1. Bezmyslność rodziców, pędzący tir to
    podmuch który przewróci dorośłego, co dopiero 6-7 letnie dziecko,idące samo
    poboczem, 2. Trakty drogowe wyznaczone środkim wsi, małych miasteczek, 3. Nie
    oznakowane albo rzadko oznakowane przejścia dla dzieci, powinny byc bardzo
    dobrze oświetlone, z wieloma sygnalizatorami ostrzegającymi kierowców przed
    niebezpieczeństwem, 4. Brawura kierowców i to by było tyle.
  • Gość: leroy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.10.06, 15:47
    kładka jest jakimś wyjściem
  • Gość: PAT IP: *.geant.pl 09.10.06, 16:12
    Z tymi kierunkowskazami to też trzeba ostrożnie. Kierunek w lewo to dla wariata
    sygnał że może wyprzedzać z prawej strony (nawet poboczem) i jednocześnie
    rozgrzeszenie "przecież nie staje przed przejściem tylko skręca"

    Obawiam się że nic ciekawego tutaj nie wymyślimy. Trzeba robić kładki,
    sygnalizację i uczyć zachowania na drodze (przedewszystkim kierowców)

    Pozdrawiam
  • jane14 09.10.06, 17:11
    Gość portalu: PAT napisał(a):

    > Z tymi kierunkowskazami to też trzeba ostrożnie...
    Masz rację, to nie panaceum to krzyk rozpaczy !
  • Gość: ja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.06, 14:19
    to trzeba stawać przy krawędzi, tak jakby się chciało zawracać :)
  • mejson.e 10.10.06, 14:30
    Gość portalu: ja napisał(a):

    "to trzeba stawać przy krawędzi, tak jakby się chciało zawracać :)"

    Zawracający musi ustąpić pierwszeństwa, więc przez wielu zostanie skwapliwie
    ominięty.

    Najbezpieczniejszą metodą jest chyba jednak szybkie naciskanie hamulca by
    pulsujące światło hamowania zostało zauważone i zrozumiane.
    Z mojego doświadczenia działa!

    Pozdrawiam,
    Mejson
    --
    Automobil
    Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
  • jane14 11.10.06, 23:08
    Każdy sposób jest dobry byle zadziałał. Oczywiście zjeżdzanie do krawędzi to
    bardziej prowokacja niż ostrzeżenie i tego też bym nie radził.
    A mnie zdarzało sie migac stopami, właczać kierunkowskaż wystawiać reke przez
    okno. To działa na roztargnietego instynkownie zabierajacego się do omijania
    kierowcę. Na wariatów nic nie działa!
  • Gość: as IP: 217.153.6.* 09.10.06, 18:14
    A mi się marzy ograniczenie prędkości w miastach do 30. W końcu te pare minut
    szybciej nie jest tak ważne jak jakość życia i bezpieczeństwo. Pędzące po
    centrum auta, dla których miasto to teren na którym jest tor wyścigowy to hałas,
    agresja i nieezpieczeństwo.
  • emes-nju 11.10.06, 20:52
    Gość portalu: as napisał(a):

    > A mi się marzy ograniczenie prędkości w miastach do 30.


    Powiem to w scislej tajemnicy... Ja wolalbym, zamiast NOWYCH ograniczen
    wyegzekwowac STARE. Ale ciiii... bo sie wyda... :-P

    --
    Mowil przeszlo godzine, nie zdradziwszy ani razu, o czym mowi.
  • Gość: misiek609 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.06, 18:38
    widze przez moje okno rozwalonego żuka którego dopadł i staranowal przed przejsciem dla pieszych jakis pie..c sory innego okreslenia trudno tu zastosowac Zuk koziolkowal i spadl w miejscu gdzie stoje z moim dzieckiem i czekam na laske panów kierowcow aby przejsc przez jezdnie na zebrze to nie kierowcy to bezmyslni bezduszni pajace
  • Gość: nieprzepuszczać!!! IP: *.tvk.torun.pl 09.10.06, 19:21
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • garbusmoneta 09.10.06, 19:45
    omijaj miasteczka. korzystaj z autostrad.
  • aka10 09.10.06, 19:52
    Prosta sprawa-walic mandat,jak kierowca nie przepuszcza na pasach,czy inaczej
    oznaczonym przejsciu, pieszych,ktorzy chca przejsc na druga strone ulicy.
    O ile mnie pamiec nie myli,to w Skandynawii kosztuje to wykroczenie ok. 1000
    zlotych w przeliczeniu.Ciekawe,ilu by osobnikow chetniej placilo,niz
    przepuszczalo?
    --
    Powered by Aka.Creative Marketing S.A.
  • emes-nju 10.10.06, 14:21
    aka10 napisała:

    > Prosta sprawa-walic mandat


    Prosta?

    A jak obok przejscia nie ma policji? To mozna przejezdzac?

    --
    Mowil przeszlo godzine, nie zdradziwszy ani razu, o czym mowi.
  • Gość: dybko2 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.06, 19:49
    Przestrzegaj przepisy.Dzieci to za parę lat to dorośli ludzie.Czym skorupka za młodu nasiąknie itd.Często widzę instruktorów nauki jazdy jak popełniają błąd nadgorliwosci.Te błędy wpojone w życie, sprawiwją u ludzi pewność że ich jest pierszeństwo to natomiast doprowadza do wielu nieszczęść.
  • yac-1977 09.10.06, 20:44
    Jestem ojcem dwóletniej córeczki i z radościa obserwóję jak moje dziecko jest
    ciekawe świata. Nie jestem spokojny o to że moje dziecko gdy dorosnie w drodze
    do szkoły przechodząc przez przejscie dla pieszych bedzie bezpieczne.

    Gdy ide z córeczka na spacer mam wzmożoną czujność przy przejsciu gdzie kierowcy
    mają zieloną strzałkę w prawo a ja jestem po stronie zjazdowej i mam na
    przejsciu światło zielone. Juz dwókrotnie zmykałem z wózkiem unikając
    przejechania - dwókrotnie były to młode kobiety wymachujące jeszcze na mnie rekami.

    Jestem wstrzaśnięty tym co kierowcy wyczyniają na przejsciach dla pieszych (w
    parcy dużo podróżuje samochodem).
    Z przerażeniem patrzę jak kierowcy jeżdzą w strefie szkolnej z rykiem silników
    przypominającym odgłosy z torów wyścigowych.
    Ci kierowcy to tez ludzie, pozbawieni chyba zdolności przewidywania zdażeń.
    Znak ograniczenia w ich świadomości nie pozostawia najmniejszego śladu, widok
    biegających w okolicy dzieci czy idących z tornistrami do szkoły też nie robi na
    nich wrażenia.

    W USA w stanie Floryda, za przekroczenie prędkości dwókrotnie w strefie szkoły
    (ok. 20 km/h) taki kierowca idzie na rok do wiezienia, bez prawa ułaskawienia.

    W Polskich warunkach wystarczy zamontować fotoradary albo dać pracę młodym
    policjantom i kryteria podobne tyle że finansowe za przekrocz4enie prędkości w
    strefie szkoły najwyższy wymiar mandatu bez jakiejkolwiek rozprawy odrazu do
    relaizacji. Moze takie 500zł zadziałąłoby na wyobrażnię kierowców.

    W Wielkiej brytanii są emitowane krótkie spoty z symulacjami z pozoru niewinnych
    sytuacji drogowych z tragicznymi konsekwencjami. Są bardzo poruszające.


    Jacek
  • Gość: też ojciec IP: 217.153.10.* 10.10.06, 00:46
    " dwóletniej córeczki i z radościa obserwóję "

    Ojcze naucz się pisać zanim zafundujesz sobie następne dzieko
  • Gość: tez ojciec 2 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.06, 19:41
    Jak Pan nie wiele z wypowiedzi poprzeniego czlowieka zrozumial.

    Dopuscił się czlowiek bledu a Pan od wyzwisk, to bardzo przykre i nad wyraz
    niekulturalne z Pańskiej strony.

    Jesli Pan nie zauwazyl to aktualny temat na forum jest o bezpieczenstwie dzieci
    na przejsciu dla pieszych.

    A swoje dydaktyczne zapędy niech Pan zachowa dla włąsnech dziecie - aż im
    współczuje.
  • misiania 12.10.06, 09:13
    ja też nie rozumiem. czyżby wyśmiewanie błędów ortograficznych było możliwe
    tylko w przypadku dyktand? czy tylko na lekcjach polskiego należy pilnować o
    kreskowanego, a po lekacjach całą tę wiedzę można sobie wsadzić w odwłok? błąd
    jest błędem. jeśli ktoś wypowiada się publicznie i sadzi byki, a nie ma sześciu
    latek, to musi się liczyć z tym, że kogoś zainteresuje forma, nie treść
    wypowiedzi. taka np. ja wiem, że zdanie zaczynamy dużą literą i z pokorą
    przyjmę krytykę ;)
  • misiania 12.10.06, 09:14
    o, lekacje wymyśliłam. tys piknie.
  • Gość: werka IP: *.dsl.vianetworks.de 10.10.06, 11:22
    Jedyne logiczne rozwiazanie tego "problemu", to zainstalowanie sygnalizacji
    swietlnej sterowanej przez pieszych na przejsciu. Tak robi sie to w innych
    krajach i nikomu to nie przeszkadza. Uwazam, ze stawianie znaków z
    pierwszenstwem pieszych i malowanie zeber na dziurawym asfalcie jest
    najwiekszym nieporozumieniem specjalistów od ruchu drogowego w Polsce.
  • Gość: rada IP: *.aster.pl 10.10.06, 12:21
    najlepiej nieumozliwić bezmyslnego wyprzedzenia ustawiajac samochod po środku
    przed przejsciem dla pieszych.
  • Gość: gość IP: 212.160.143.* 10.10.06, 13:12
    Przeczytałem kilka postów z tego tematu i zauważyłem, że wielu z piszących ma
    dużo pomysłów jak zwiększyc bezpieczeństwo na przejściach.
    Nikt jednak nie powiedział co może sam zrobić żeby to bezpieczeństwo poprawić.
    Według mojego skromnego zdania wystarczy spisać numer takiego kierowcy i
    powiadomić policję / tylko zaraz usłyszę,że to bedzie kapowanie/, ale
    policjantów nie ma na każdym skrzyżowaniu. Walczyc z chamstwem na drogach można
    tylko wyrażając dezaprobatę społeczną.
    Można też znaleźć inne rozwiązanie, mniej legalne acz skuteczne: "koszyczki z
    małą kostką brukową przed każdym przejściem. Ręczę, że żaden kozak nie
    przejedzie jak będzie miał świadomość, że taki mały kamyczek wyląduje mu na
    szybie."
  • Gość: koala IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.06, 13:27
    popadnie.
  • Gość: janusz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.06, 10:56
    Może nie pisać w przepisach i podawać dzieciom sloganu, że pieszy ma
    pierwszeństwo na przejściu a raczej prawdę, że wchodząc pod jadący pojazd może
    zostać rozjechany jeśli źle oceni prędkość, odległość, stan nawierzchni,
    trzeźwość kierowcy...
    Ze zdania tego nie wynika konieczność zachowania ostrożności przy zbliżaniu się
    do przejścia, obowiązek rozglądania się w lewo-prawo-lewo przed wejściem na
    jezdnię, przy każdym wychodzeniu zza przeszkody stałej czy ruchomej.
    Czy dzieci o tym wiedzą, czy wiedzą, że nie wolno przebiegać, że trzeba
    najkrótszą drogą, że trzeba ciągle obserwować otoczenie.
    Zasad tych nie przestrzegają nawet dorośli.

    Nie staraj się "zawsze" umożliwiać dzieciom przejścia - możesz to zrobić tylko
    w sytuacji nie zagrażającej bezpieczeństwu ruchu drogowego. Ocena sytuacji
    należy do kierującego, który powinien mieć lepsze rozeznanie i ocenę sytuacji.
    Każde zwolnienie, zatrzymywanie przed prześciem może być odczytane za
    ustępowanie pierwszeństwa i wtedy należy to zauważyć i zrealizować.
    pzdr
  • robertrobert1 15.10.06, 19:28
    Tak,
    Takie przejscia powinny byc wyposarzone w wysepke kanalizujaca ruch do jednego
    pasa ruchu a ponadto samo przejscie powinno byc podwyzszone.
    Dzieki takim zabiegom predkosc przejazdu samochodow spadnie do 20-30 km/h a
    ponadto nie bedzie mozliwosci wyprzedzenia.
    --
    I taka wlasnie jest wyzszosc roweru nad samochodem.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka