Dodaj do ulubionych

30 km/h w mieście na dwupasmówce

03.10.07, 08:58
W Lublinie na nowo wyremontowanych drogach postawiono 30km/h - miałem wrzucić
zdjęcia, jako zagadkę - ile jest na znakach, ale to nie ma sensu. Otóż przed
przejściami na dwupasmówkach zaczęto stawiać w Lublinie ograniczenie do w/w
prędkości.

Wiele osób przesadza z prędkościami, ale takie ograniczenie aż się prosi o
ignorowanie. Na ul. Smorawińskiego jest jedno jedyne przejście bez świateł,
nie w formie kładki i to powinno być jak najszybciej zmienione. Smorawińskiego
to ulica przelotowa i znak 30km/h wygląda na ponury żart tudzież na
zapomnianego przez służby drogowe świadka remontu.

Druga ulica może nie jest przelotowa - jest ważną arterią komunikacyjną (ul.
Nadbystrzycka), ale ma dosyć pechowo usytuowane przejście na górce za zakrętem
- dochodziło tu do potrąceń, ale gdyby kierowcy jechali 50-60km/h to spokojnie
wyhamowali by przed przejściem. Niestety, tych przejść jest kilka, w tym jedno
dla rowerów.

Wczoraj pojawiła się informacja o zwiększeniu ilości masztów w Polsce - z
mojego punktu widzenia jest coraz gorzej. Absurdalność przepisów znieczula na
nie kierowców.
Obserwuj wątek
      • micra Re: 30 km/h w mieście na dwupasmówce 03.10.07, 09:17
        jedno z tych miejsc - droga przelotowa jest ulubionym miejscem postoju Policji,
        tyle, że dotychczas kasowali gdy nie było 30-tki, tylko w terenie zabudowanym
        standardowa 50, podczas gdy większość jeździ 70-90km/h.

        Nie wiem, może 40 działałoby na psychikę inaczej, 30 to zdecydowana przesada. 40
        mogę jechać na trójce, 30 zmusza do przełączenia na dwójkę.
        • robertrobert1 Re: 30 km/h w mieście na dwupasmówce 04.10.07, 19:43
          Gość portalu: wiktor napisał(a):

          > Może za ten haracz zbudują kładkę dla pieszych

          W miescie kladke dla pieszych? Co za debilizm! W miescie wszystkie
          przejscia powinny byc w poziomie.

          > Każde przejście przez cztery pasy ruchu woła o pomstę do nieba a
          > krew tam przelana obciąża bezpośrednio sprawców takiego
          rozwiązania.

          To prawda i nalezaloby takie miejsca przebudowac lub zmienic
          organizacje ruchu. W miescie idiotycznym pomyslem sa pasy do skretu
          w prawo lub lewo. Takie pasy sa konieczne na drogach szybkiego ruchu
          a nie w miescie.
          > pozdr
          --
          I taka wlasnie jest wyzszosc roweru nad samochodem.
          • Gość: Poll Re: 30 km/h w mieście na dwupasmówce IP: *.tvp.pl 03.10.07, 11:51
            Ale od autostrady różni sie tylko stanem prawnym i niczym wiecej .
            Równie dobrze można ja sobie nazwać drga osiedlową . Nie chodziło mi
            o to jak ją zwą tylko jak wygląda . Niczego nie zmienia to w kwestii
            że jest to taka sama droga jak autostrada o 4 pasach w kazdym
            kierunku . Na takiej "autostradzie" jazda 80km/h jest tym samym co
            jazda 2 pasmówka ( z przejściami ) 30km/h
            A radary są i jest ich sporo jak na te kilka kilometrów szerokiej ,
            ładnej i przyjemnej drogi .
            • kozak-na-koniu Re: 30 km/h w mieście na dwupasmówce 03.10.07, 12:48
              Nie kilka kilometrów, tylko kilkadziesiąt razy dwa (bo obwodnice są
              dwie - wewnętrzna i zewnętrzna). Lista radarów oraz opis innych
              urządzeń znajduje się pod linkiem, który wstawiłem (francuska
              wikipedia, w praktyce odpowiadją one rzeczywistości). Poza tym,
              zupełnie nie wiem o co Ci chodzi... Masz u siebie czteropasmowe
              drogi osiedlowe? My mamy takie pasy startowe i jeździ się po nich
              zdecydowanie szybciej.
              • Gość: Poll Re: 30 km/h w mieście na dwupasmówce IP: *.tvp.pl 03.10.07, 16:34
                O co michodzi ? O to że droga wyglądajaca ( choć nie nazwana ) jak
                autosrada o 4 pasach w kazdym kierunku posiada ograniczenie od
                czapy . O co mi chodzi ? O to że dziwne ogrsniczenia nie sa wymysłem
                Polskim . O co mi chodzi ? O to że przelotowa droga na Lazurowym ma
                miejscami 3 lub nawet 4 pasy i tam również miejscami jest
                ograniczenie 40km/h , wiec niech mi nikt nie pie....i że tylko w
                Polsce sa takie przypadki .
                • Gość: :))) Re: 30 km/h w mieście na dwupasmówce IP: *.acn.waw.pl 03.10.07, 22:34
                  Przytoczę Ci fragment postu z Francji: (...)"While I see hundreds of
                  examples of wreckless driving every day during my 92 km treck to work,
                  I have never once seen a single guilty party being pulled over by the
                  cops. On the other hand, I see nearly every single day cops hiding in
                  the bush with their radars (...)" - ale czy takie samo lub podobne
                  zachowanie gdzieś indziej usprawiedliwia nasze władze? Bo tak robi
                  teraz PiS - kradną i kombinują na potęgę, a jak ktoś coś powie, to oni
                  zaraz "a LSD gorzej kradło!". Ja tam nie wiem, czy gorzej. Na pewno
                  inteligentniej.
                    • kozak-na-koniu Re: 30 km/h w mieście na dwupasmówce 04.10.07, 07:55
                      To ma wspólnego władza ze znakami drogowymi, że pod każdą długością
                      i szerokością geograficzną nadgorliwej oraz cierpiącej na manię
                      wielkości i pozbawionej społecznej kontroli władzy wydaje się, że
                      zakazami, nakazami oraz admninistracyjnymi ograniczeniami w każdych
                      możliwych okolicznościach da się wziąć za pysk rzeczywistość.
                      Założenie jest z gruntu błędne, gdyż rzeczywistość jest wredna,
                      krnąbrna i "w poważaniu" ma ludzkie urojenia. Francuzi już dawno
                      nauczyli się skutecznie z tym walczyć po prostu organizując się;
                      zakompleksieni i oszołomieni przez media Polacy - jeszcze nie. Nie
                      jestem przeciwny ograniczeniom dopóty, dopóki występują one w
                      rozsądnej ilości i czemuś służą. Z praktyki wiem, że jak ktoś ma
                      mieć wypadek lub ma mu się przydarzyć inne nieszczęście - to się to
                      stanie, gdyż jedną z podstawowych reguł rządzących wypadkowością
                      jest jej nieprzewidywalność: wypadki zdarzają się zawsze wtedy, gdy
                      wszystko wydaje się być w porządku. Inaczej, każdy może
                      przedsięwziąć indywidualne środki zaradcze. Dlatego tak wielkie
                      znaczenie ma przede wszystkim wyobraźnia oraz szeroko rozumiana
                      profilaktyka i prewencja, która niekoniecznie oznacza li tylko
                      polowanie z zasiadki z radarem oraz karanie za drobne przekroczenia
                      prędkości.
                      • habudzik Re: 30 km/h w mieście na dwupasmówce 04.10.07, 10:08
                        kozak-na-koniu napisał:

                        > To ma wspólnego władza ze znakami drogowymi, że pod każdą długością
                        > i szerokością geograficzną nadgorliwej oraz cierpiącej na manię
                        > wielkości i pozbawionej społecznej kontroli władzy wydaje się, że
                        > zakazami, nakazami oraz admninistracyjnymi ograniczeniami w każdych
                        > możliwych okolicznościach da się wziąć za pysk rzeczywistość.

                        Tu sie nikomu nic nie wydaje . Wszyscy w całej Europie poza kierowcami widzą że
                        trzeba ostudzić temperament wariatów . To nie jakaś grupka nieudaczników
                        podejmuje takie działania tylko cała Europa


                        Dlatego tak wielkie
                        > znaczenie ma przede wszystkim wyobraźnia oraz szeroko rozumiana
                        > profilaktyka i prewencja, która niekoniecznie oznacza li tylko
                        > polowanie z zasiadki z radarem oraz karanie za drobne przekroczenia
                        > prędkości.

                        Z wyobraźnią właśnie mamy największe kłopoty i to nie jest tajemnicą co do
                        reszty się zgadzam . Profilaktyka i prewencja to właśnie budowanie utrudnień dla
                        wariatów drogowych ( mieszkasz we Francji wiec wiesz o co mi chodzi ) oraz
                        niesamowicie wysokie kary za celowe , świadome łamanie przepisów .


                        --
                        How much Wood Would a Woodchuck Chuck (1976)
                        • emes-nju Re: 30 km/h w mieście na dwupasmówce 04.10.07, 20:58
                          abudzik napisał:

                          > Wszyscy w całej Europie poza kierowcami widzą że trzeba ostudzić
                          > temperament wariatów .

                          Wszyscy poza kierowcami... Hm... Ales mi cwieka zabil...

                          To jaki to jest odsetek doroslego spoleczenstwa przecietnego kraju Europy? 10, 20, 30%? Wiecej jak 30% chyba nie...

                          I ta, nie bedaca kierowcami, mniejszosc lepiej wie od kierowcow jak jezdzic i dyktuje im warunki? A nawet jezeli niekierowcow byloby, w tej wysnionej przez Ciebie oazie zamordyzmu (czyli Europie), zdecydowana wiekszosc, to i tak wygladaloby to tak jakby pasazerowie mowili pilotowi jak leciec :-P Skad niekierowca ma wiedziec jak sie jezdzi?

                          Dales pan do pieca! :-D

                          --
                          Forum krytycznie myslacych obywateli
                                • emes-nju Re: Nie pograzaj sie... 05.10.07, 16:34
                                  Napisales: "Wszyscy w całej Europie poza kierowcami widzą że
                                  trzeba ostudzić temperament wariatów".

                                  Sorry, ale ja nie wiem jak inaczej niz tak, jak zrozumialem, mozna to zrozumiec :-) Wyraznie wylaczyles kierowcow. WSZYSTKICH! Czyli zdanie to mogloby brzmiec: "Wszyscy nieposiadajacy prawa jazdy w Europie widze, ze trzeba ostudzic temperament wariatow".

                                  Ja nie polemizuje z koniecznoscia studzenia temperamentow wariatow w Europie (to nie tylko w Polsce sa wariaci!?). Mam co najwyzej watpliwosci czy koniecznoscia tepienia malego odsetka kazdego spoleczenstwa, da sie wytlumaczyc nagonke na normalna wiekszosc. Bo, umowmy sie, system represyjny najbardziej uderza w normalna wiekszosc, ktora od czasu do czasu pojedzie nieco za szybko. Wariatom to zwisa. Bo to wariaci!

                                  --
                                  Forum krytycznie myslacych obywateli
                                  • Gość: Poll Re: Nie pograzaj sie... IP: *.tvp.pl 05.10.07, 17:08
                                    Mam co najwyzej watpliwosci czy koniecznosc
                                    > ia tepienia malego odsetka kazdego spoleczenstwa, da sie
                                    wytlumaczyc nagonke na
                                    > normalna wiekszosc.

                                    Niestety u nas normalni sa w mniejszości . Ponad połowa kierowców
                                    sama się przyznaje do olewania ograniczeń a ilu sie do tego nie
                                    przyznaje ? Kto to wie.

                                    >Bo, umowmy sie, system represyjny najbardziej uderza w nor
                                    > malna wiekszosc,

                                    A niby jak uderza . Oni jeżdżą przepisowo i normalnie wiec w jaki
                                    sposób radar im ma przeszkadzać ????
                                    • Gość: tbernard Re: Nie pograzaj sie... IP: *.wcss.wroc.pl 08.10.07, 12:34
                                      Na prawdę nigdy nie zdarzyło Ci się natknąć na ograniczenie będące pozostałością
                                      po dawno zakończonych robotach drogowych?
                                      A co myśleć o takich miejscach, że nawet policja jadąca nie na sygnale olewa
                                      ograniczenia (oczywiście jak większośc w granicach rozsądku). Pojazd policyjny
                                      nie na sygnale nie jest pojazdem uprzywilejowanym i obowiązują kierowcę takiego
                                      pojazdu dokładnie takie same przepisy jak wszystkich innych kierowców. Jak to
                                      wytłumaczyć uwzględniwszy nieomylność i krystaliczność władzy?
                                      • habudzik Re: Nie pograzaj sie... 08.10.07, 15:36
                                        Gość portalu: tbernard napisał(a):

                                        > Na prawdę nigdy nie zdarzyło Ci się natknąć na ograniczenie będące pozostałości
                                        > ą
                                        > po dawno zakończonych robotach drogowych?




                                        A pewnie że zdarzyło mi sie . I co mam włosy z głowy rwać bo "się zdarzyło"?
                                        Zdarzało się , zdarza i bedzie zdarzało .






                                        --
                                        How much Wood Would a Woodchuck Chuck (1976)
                                          • Gość: Poll Re: Nie pograzaj sie... IP: *.tvp.pl 09.10.07, 17:57
                                            Ależ nie . Ja zwykle łamie przepiosy dość znacznie . W tym przypadku
                                            sa dwie możliwości : 1) albo jade pierwszy raz i nie moge wiedzieć o
                                            tym że znak stojący jest "zapomniany" albo 2) jade tam setny raz i
                                            po to Pan Bóg dał mi rozum by odseparować ziarno od plew . Za
                                            granicami kraju jak spotykam zapomniany znak to zawsze jade wolno
                                            tak jak każą przepisy bo sie boje radarów i konsekwencji jakie za
                                            soba niesie łamanie ograniczeń .
                                            • Gość: tbernard Re: Nie pograzaj sie... IP: *.wcss.wroc.pl 11.10.07, 08:45
                                              A co w przypadku pierwszym, gdy wprawdzie nie wiesz, czy ono jest zapomniane ale
                                              wszyscy inni jadą znacznie szybciej, tak jakby wiedzieli o tym, że tam
                                              zapomniano? Ponadto ci jadący szybciej nie sprawiają wrażenia szarżujących
                                              ułanów i tylko jedynym zaburzeniem płynności (i poniekąd bezpieczeństwa) byłby
                                              ktoś sztywno respektujący ograniczenie.
                                              Chciałbym doczekać czasów kiedy ktoś odpowiedzialny za zapomnienie poniesie
                                              takie konsekwencje, że skończy się to zapominalstwo raz na zawsze. Ponadto
                                              policjanci polujący na zapomnianych ograniczeniach powinni być usunięci z tej
                                              roboty. Ich zadaniem powinno być zauważone anomalie sygnalizować odpowiednim
                                              jednostkom odpowiedzialnym za oznakowanie a nie wykorzystywać w celach rabunkowych.
                                              A tak na marginesie, to z tym oddzielaniem ziaren od plew, to chyba równoważnik
                                              mniej literackiego sformułowania: ja wiem lepiej, gdzie prawo ma sens a gdzie
                                              nie ma i tam gdzie uznam za stosowne, to je łamię. Tylko, że odniosłem wrażenie
                                              taką postawę potępiasz.
                                    • zbig76 Re: Nie pograzaj sie... 11.10.07, 08:05
                                      normalna większość = ci jeżdżacy ok 20 km/h ponad ograniczenia...

                                      tych "wojaków szwejków" stosujących się do nawe najbzdurniejszych
                                      ograniczeń jest może 5%...

    • robertrobert1 Re: 30 km/h w mieście na dwupasmówce 04.10.07, 19:38
      micra napisał:

      >
      > Niestety, tych przejść jest kilka, w tym jedno
      > dla rowerów.

      Kolezanko, nie ma "przejsc dla rowerow" gdyz rowery nie chodza. Sa
      za to PRZEJAZDY dla rowerow bo rower jest po to aby na nim jezdzic.
      --
      I taka wlasnie jest wyzszosc roweru nad samochodem.
        • shp80 Re: 30 km/h w mieście na dwupasmówce 08.10.07, 10:04
          rekrut1 napisał:

          > Przeczytałem wszystkie posty, wynika z nich że w mieście powinny
          > jeździć tylko rowery i chodzić piesi.

          Powinni być jakoś uprzywilejowani, by była jakaś zachęta do mniejszego korkowania miasta samochodami.

          > No może czasem jakiś samochód
          > 20-30km/godz.

          Ależ w zachodnich miastach Europy takie ograniczenia to norma.
          Zgadzam się - są też obwodnice.
          Akle faktem jest, że średnia prędkość przejazdu przez większość dużych polskich miast oscyluje na poziomie 20km/h. Czasem trochę więcej, czasem trochę mniej, więc nie rozumiem tej batalii o prędkość w mieście. Co z tego, że pojedziesz chwilę 70km/h, jak i tak utkniesz w jakimś korku, przed światłami itp..
          Mam dwa punkty widzenia, jeżdżę rowerem i jeżdżę samochodem, i różnice w czasach przejazdu (z korzyścią dla samochodu) są widoczne dopiero powyżej kilku, a czasem kilkunastu kilometrach.

          Ponadto na odcinkach, gdzie co chwila usiane jest jakieś skrzyżowanie, wysoka prędkość nie sprzyja płynności ruchu i przepustowości. Jadąc szybciej musisz zachować większy odstęp pomiędzy pojazdami.
    • Gość: SZYBKI O znakach ograniczajacych szybkość IP: *.chello.pl 06.10.07, 20:14
      Przecież nikt rozsądny w Polsce nie jedzie według znaków
      (określających szybkość) tylko tego jaka jest droga, warunki
      atmosferyczne i czy czają się niebiescy. Znaki te u nas są chyba
      tylko po to by drogowcy mieli co robić a decydujący o ich stawianiu
      zawsze zaniżają szybkość, by ktoś się do nich nie przyczepił że
      pozwolili na za szybką jazdę i jakaś łamaga się stuknęła.
      • robertrobert1 Re: O znakach ograniczajacych szybkość 06.10.07, 20:38
        Gość portalu: SZYBKI napisał(a):

        > Przecież nikt rozsądny w Polsce nie jedzie według znaków
        > (określających szybkość) tylko tego jaka jest droga, warunki
        > atmosferyczne i czy czają się niebiescy.

        Z rególy jestem ROZSADNY ale jednak czasami glupota mi strzela do
        lba a wowczas ograniczenia powinny byc zawsze z 1 z przodu. I tak
        zamiast 70 powinno byc 170.

        > Znaki te u nas są chyba
        > tylko po to by drogowcy mieli co robić a decydujący o ich
        stawianiu
        > zawsze zaniżają szybkość, by ktoś się do nich nie przyczepił że
        > pozwolili na za szybką jazdę i jakaś łamaga się stuknęła.

        Nie chlopie. Znaki te sa dla ludzi normalnych, ktorzy wysoce cenia
        swoje zycie a takze zycie innych ( chociaz powinno byc na odwrot).
        Ponadto ograniczenia predkosci sa po to aby zachowac bezpieczenstwo
        dla najslabszych uzytkownikow drog czyli pieszych i rowerzystow bo
        rajdowi tirowcy zawsze poradza sobie na drodze, nieprawdaz?


        --
        I taka wlasnie jest wyzszosc roweru nad samochodem.
        • zbig76 Re: O znakach ograniczajacych szybkość 11.10.07, 08:10
          robertrobert1 napisał:

          > Nie chlopie. Znaki te sa dla ludzi normalnych, ktorzy wysoce cenia
          > swoje zycie a takze zycie innych ( chociaz powinno byc na odwrot).

          czyli oceniasz liczbę normalnych na ok 5% :))) codziennie robię po
          Warszawie i okolicach sporo kilometrów i jadących zgodnie z
          ograniczeniami mogę każdego dnia "zmieścić" na palcach obu rąk...

          > Ponadto ograniczenia predkosci sa po to aby zachowac
          bezpieczenstwo
          > dla najslabszych uzytkownikow drog czyli pieszych i rowerzystow bo
          > rajdowi tirowcy zawsze poradza sobie na drodze, nieprawdaz?

          ruch pieszych i (tfu) rowerzystów powinien być odseparowany - bo
          obecne działania można porównać do ograniczania prędkości samolotów
          pasażerskich bo ktoś obok puszcza latawce...

          ciekawy jestem czy jakby wprowadzili znak drogowy "zjedz gó.." to
          część kierowców zatrzymywała by się i szukała psich kup na poboczu -
          bo przecież "znak NIE MOŻE się mylić" :))))
          • shp80 Re: O znakach ograniczajacych szybkość 11.10.07, 09:30
            > ruch pieszych i (tfu) rowerzystów powinien być odseparowany

            Sam się odseparuj. Nie umiesz, (tfu) kierofco, dzielić drogi z innymi współużytkownikami, to wio na Madagaskar ;]

            Separacja OK - na długich, prostych odcinkach, z niewielką liczbą skrzyżowań, z podwyższonym limitem prędkości, czyli najczęściej poza terenem zabudowanym. W miastach, w centrach, strefy "tempo 30", uspokajacze i ruch mieszany. Odseparowanie w takich miejscach przynosi więcej szkody, niż pożytku, zwłaszcza, że kierowcy kładą lachę na wszysko, co nie porusza się jezdnią i potem są wielce zaskoczeni rowerzystą, który jadąc śmieszką rowerową śmiał skorzystać z przejazdu dla rowerów..

            > - bo
            > obecne działania można porównać do ograniczania prędkości
            > samolotów pasażerskich bo ktoś obok puszcza latawce...

            Zaiste, inteligentne porównanie...
    • shp80 Re: 30 km/h w mieście na dwupasmówce 08.10.07, 09:47
      > Wiele osób przesadza z prędkościami, ale takie ograniczenie aż się prosi o
      > ignorowanie.

      W Berlinie takich dróg w centrum jest mnóstwo. Zielona fala na długich prostych arteriach dostosowana jest do 30km/h i większość się tego (plus minus) trzyma. Fakt, że Berlin ma obwodnicowy ring autostradowy.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka