Dodaj do ulubionych

Promocja lewego pasa

11.12.07, 15:03
Wrzucam kolejny z mozolem wykonany RYSUNEK :-)

DEZorganizator ruchu przed skrzyzowaniem doklada lewy pas, zeby za skrzyzowaniem zlikwidowac prawy. A nie lepiej byloby uniknac wymuszania zmiany pasa i wlaczania sie likwidowanego pasa w gesty ruch jadacych prosto...?

Przed skrzyzowaniem droga jest dwupasmowa - za nim tez. Tym razem zadaje pytanie jaki ma sens robienie trzypasmowego skrzyzowanie na dwupasmowej drodze. Czy to powieksza przepustowosc skoro za skrzyzowaniem jest jednak waskie, dwupasmowe gardlo?

A najbardziej dziwi mnie organizacja drogi w ten sposob, ze tylko jazda lewym, dolozonym przed skrzyzowaniem pasem (tylko do jazdy na wprost!) jest bezkolizyjna (zaznaczone na zielono). Jazda dawnym pasem lewym, ktory staje sie srodkowym (kolor zolty) zmusza do wpuszczania nieszczesnikow, ktorzy ZGODNIE z KD jechali prawym pasem (czerwony), a ktory jakis dowcipny DEZorganizator ruchu likwiduje.

Co to? Promocja ruchu lewopasowego?! Na wczesniej opisywanym/rysowanym Moscie Gdanskim jazda lewym pasem tez jest jedynym logicznym (bo maksymalnie bezkolizyjnym) sposobem na unikniecie klopotow...

--
Forum krytycznie myslacych obywateli
Edytor zaawansowany
  • Gość: kilka pytań IP: *.rwe.com 11.12.07, 15:43
    A cóż to za skrzyżowanie? Pileckiego róg Roentgena?

    Czy jest tam sygnalizacja świetlna? Jeśli jest, to chyba przy trzech
    pasach na każdej zmianie świateł przejeżdża po połowę więcej
    samochodów niż przy dwóch? Może ma to sens?

    Swoją drogą, na Grójeckiej w kilku miejscach są znacznie
    bardziej "kreatywne" rozwiązania.
  • emes-nju 11.12.07, 15:52
    To praski zjazd z Mostu Swietokrzyskiego w Warszawie.

    > Czy jest tam sygnalizacja świetlna?

    Jest.

    > Jeśli jest, to chyba przy trzech pasach na każdej zmianie świateł
    > przejeżdża po połowę więcej samochodów niż przy dwóch?

    Nie bardzo, bo 100 m za skrzyzowaniem prawy pas zanika co w czasie nawet niezbyt gestego ruchu wymusza znaczna redukcje predkosci przejazdu pasem prawym i srodkowym - lewy jedzie dosc bezkolizyjnie.

    > Może ma to sens?

    No dobra. Nie czepiajmy sie zatem rozszerzania drogi po to, zeby ja zwezic :-)

    Czepnijmy sie SENSU dokladania pasa lewego PRZED skrzyzowaniem, zeby ZA nim zlikwidowac prawy... Po co te roszady? Bez zmiany pasa da sie przez to skrzyzowanie przejechac tylko jednym pasem...

    --
    Forum krytycznie myslacych obywateli
  • Gość: kilka pytań IP: *.rwe.com 11.12.07, 16:10
    A jakie widzisz lepsze rozwiązanie tego odcinka Wybrzeża
    Szczecińskiego? Możesz to narysować?

    Co do rozszerzenia jezdni - z dwóch pasów na wiadukcie nad Portem
    Praskim trzeba zrobić trzy do jazdy prosto (kiedyś były dwa i korek
    zajmował pół wiaduktu, więc chyba dorbrze że są trzy) plus jeden do
    skrętu w prawo. Zauważ, że w obecnym rozwiązaniu z lewego pasa robią
    się dwa i z prawego dwa, więc jest to chyba w miarę płynne
    rozwiązanie?

    Co do zwężenia za skrzyżowaniem, chyba mniej szkód robi zakończenie
    prawego pasa niż lewego?
  • emes-nju 11.12.07, 16:31
    Gość portalu: kilka pytań napisał(a):

    > A jakie widzisz lepsze rozwiązanie tego odcinka Wybrzeża
    > Szczecińskiego? Możesz to narysować?

    Mowisz i MASZ :-)

    Zauwaz, ze zlikwidowalem pas do skretu w prawo na Most Swietokrzyski. Nie jestem inzynierem ruchu, ale wydaje mi sie, ze zlikwidowanie "tasowania sie" pasow przed i za skrzyzowaniem skompensuje brak jednego pasa na skrzyzowaniu...

    > Co do zwężenia za skrzyżowaniem, chyba mniej szkód robi zakończenie
    > prawego pasa niż lewego?

    J.w. Wydaje mi sie, ze lepiej, bo PLYNNIEJ, jest nie zaczynac pasa, ktory za 150-200 m MUSI sie skonczyc - nie wazne czy z lewej czy z prawej.

    Zwroc uwage, ze ten dodany lewy pas NIE sluzy nawet do skretu w lewo, bo tam jest (calkiem sluszny) zakaz!

    --
    Forum krytycznie myslacych obywateli
  • Gość: Leon IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.07, 17:29
    Co może być tego przyczyną?
    To nowatorskie rozwiązanie wykorzystuje zachowania niektórych
    szybkich jeżdżących szybko lewymi pasami - nawet prosto z pasa do
    skrętu w lewo?
    Może DEZorganizator nie zna prawa o ruchu drogowym.
    Może dba o płynność ruchu dla cwaniaków, po przejechaniu których
    jest spokój i bezpiecznie na drodze.
    Może nowe prawo - szybszy ma wolną drogę i pierwszeństwo?
    Może przy zablokowanym lewym nie da się już bardziej być na lewo?
    ale wtedy wystąpią super niebezpieczne wyprzedzania z prawej strony!
    Bardzo ciekawe.
    pozdr
  • Gość: kilka pytań IP: *.rwe.com 12.12.07, 10:06
    emes-nju napisał:
    >
    > Mowisz i MASZ :-)

    Proponujesz dwa pasy do jazdy prosto Wybrzeżem Szczecińskim zamiast
    obecnych trzech?

    Myślę że Twoje rozwiązanie jest bardziej czytelne i bezpieczniejsze
    niż obecnie istnejące, ale za to mniej przepustowe przy dużym korku
    (na jednym zielonym świetle każdym pasem przejeżdża 10-15
    samochodów, więc - sam możesz policzyć o ile mniej przepustowe).

    Czy priorytetem na tym skrzyżowaniu powinno być bezpieczeństwo i
    czytelność, czy zmniejszanie korków? Jaka jest Twoja opinia?

    PS. Ktoś z decydentów kiedyś obiecywał tu rondo - może to by było
    najlepsze wyjście?
  • Gość: Leon IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.07, 10:28
    Przy nowym rysunku pas do jazdy w prawo może być też do jazdy na
    wprost i za skrzyżowaniem zanikającym.
    Efekt przepustowości na wprost zachowany a o ile bezpieczniej.
    pozdr
  • emes-nju 12.12.07, 10:54
    Gość portalu: Leon napisał(a):

    > Przy nowym rysunku pas do jazdy w prawo może być też do jazdy na
    > wprost i za skrzyżowaniem zanikającym.
    > Efekt przepustowości na wprost zachowany a o ile bezpieczniej.
    > pozdr

    Przepustowosc poprawi sie tylko w czasie malego ruchu. Jak ruch bedzie gestszy, w rejonie zwiezenia drogi beda tworzyly sie zatory. Obejrzyj SYMULACJE

    --
    Forum krytycznie myslacych obywateli
  • emes-nju 12.12.07, 10:47
    Gość portalu: kilka pytań napisał(a):

    > Proponujesz dwa pasy do jazdy prosto Wybrzeżem Szczecińskim zamiast
    > obecnych trzech?
    >
    > Myślę że Twoje rozwiązanie jest bardziej czytelne i bezpieczniejsze
    > niż obecnie istnejące, ale za to mniej przepustowe przy dużym korku

    Wrzucam SYMULACJE zeby pokazac jak wygladaja korki na zwezeniu jezdni. Ta symulacja, ktora otwiera sie pierwsza, pokazuje wlasnie jak wyglada ruch, ktory z trzech pasow (tu z pasem wlaczenia do ruchu, ale nie ma to znaczenia) zganiany jest na dwa. Korek... I to na trzech pasach!

    --
    Forum krytycznie myslacych obywateli
  • revolution_82 12.12.07, 11:17
    Wniosek z niej taki,że należy zlikwidować pasy rozbiegowe bo generują korki.
    W opisanej przez Ciebie sytuacji jest jednak trochę inaczej bo na skrzyżowaniu
    jest sygnalizacja świetlna i strumień samochodów nie jest ciągły.
    Na przedstawionej przez Ciebie propozycji rozrysowania pasów na wjeździe na
    skrzyżowanie jest o jeden pas mniej w stosunku do tego co jest obecnie. Co ma na
    celu zmniejszenie liczby pasów?
  • emes-nju 12.12.07, 11:26
    revolution_82 napisał:

    > Wniosek z niej taki,że należy zlikwidować pasy rozbiegowe bo
    > generują korki.

    No nie... Ale niech pozostana rozbiegowkami, a nie (jak jest teraz!) mixem prawego, zanikajacego pasa i rozbiegowki.

    > Co ma na celu zmniejszenie liczby pasów?

    Uplynnienie ruchu.

    Na skrzyzowanie wjezdza sie dwoma pasami. Zjezdza sie z niego tez dwoma. Po co zatem na odcinku 150-200 m trzy pasy?

    --
    Forum krytycznie myslacych obywateli
  • revolution_82 12.12.07, 11:34
    No właśnie na to,żeby przy jednym cyklu świateł więcej samochodów przejechało
    skrzyżowanie.
    Widocznie w tym przypadku priorytetem była przepustowość a nie płynność.
  • emes-nju 12.12.07, 11:42
    Nie ma przepustowowsci bez plynnosci :-)

    Jezdziles tam w czasie gestego ruchu? Ja dosc czesto... W miejscu zwezenia drogi bywa calkiem niezla jazda. Co ciekawe - przepustowosc powiekszyla sie tylko teoretycznie, bo prawego, zanikajacego za skrzyzowaniem pasa, malo kto uzywa. Czesto, jak mam szanse na pole position, nim jezdze - jak staruje spod swiatel, to, dzieki dynamicznej jezdzie, pas zmieniam zanim ruch dotrze do zwezenia. Ci, ktorzy nie zdarza, staja i sie wciskaja. Ale malo ich...

    --
    Forum krytycznie myslacych obywateli
  • Gość: kilka pytań IP: *.rwe.com 13.12.07, 13:09
    emes-nju napisał:
    > Wrzucam SYMULACJE zeby pokazac jak wygladaja korki na zwezeniu
    jezdni.
    > Ta symulacja, ktora otwiera sie pierwsza, pokazuje wlasnie jak
    wyglada ruch, ktory z trzech pasow (tu z pasem wlaczenia do ruchu,
    ale nie ma to znaczenia) zganiany jest na dwa. Korek... I to na
    trzech pasach!

    A czy wniosek z tego jest taki, że przy dużym natężeniu ruchu nigdy
    nie należy zwężać jezdni z 3 pasów do dwóch, bo zrobi się korek? :)

    Po drugie - dlaczego uważasz, że przy dwóch pasach ruchu na jednej
    zmianie świateł przejedzie tyle samo samochodów co przy trzech
    pasach ruchu? Jak to uzasadnisz?
  • emes-nju 13.12.07, 13:25
    Gość portalu: kilka pytań napisał(a):

    > A czy wniosek z tego jest taki, że przy dużym natężeniu ruchu nigdy
    > nie należy zwężać jezdni z 3 pasów do dwóch, bo zrobi się korek? :)

    Nie.

    Ja zadaje tylko pytanie jaki ma sens tworzenie rozszerzenia, ktore konczy sie KOLIZYJNIE po 200 m.

    Wrzucam nowy RYSUNEK , na ktorym na gorze "wysyntetyzowalem" obecne rozwiazanie, a ponizej narysowalem jak powinno to wygladac. W obydwu wypadkach ruch wchodzacy i wychodzacy odbywa sie po dwoch pasach. W gornym rozwiazaniu wystepuje jednak blokujaca ruch kolizyjnosc rozwiazania. Po co ktos tak zrobil?

    > Po drugie - dlaczego uważasz, że przy dwóch pasach ruchu na jednej
    > zmianie świateł przejedzie tyle samo samochodów co przy trzech
    > pasach ruchu? Jak to uzasadnisz?

    Obejrzales symulacje? Zobacz co sie dzieje na WSZYSTKICH pasach w sytuacji, w ktorej jeden z trzech pasow zanika. W symualcji jest wlaczenie sie do ruchu i nie da sie uniknac kolizyjnosci, ktora owocuje zatorem. Na skrzyzowaniu, nad ktorym sie wyzywam :-) da sie uniknac ZBEDNEJ kolizyjnosci (kolizyjny jest tylko ruch z mostu - po co na ten sam pas wpuszczaja tez ruch na wprost?). Tylko to uplynni ruch!

    --
    Forum krytycznie myslacych obywateli
  • Gość: kilka pytań IP: *.rwe.com 13.12.07, 14:56
    emes-nju napisał:
    > Obejrzales symulacje? Zobacz co sie dzieje na WSZYSTKICH pasach w
    sytuacji, w k
    > torej jeden z trzech pasow zanika. W symualcji jest wlaczenie sie
    do ruchu i ni
    > e da sie uniknac kolizyjnosci, ktora owocuje zatorem. Na
    skrzyzowaniu, nad ktor
    > ym sie wyzywam :-) da sie uniknac ZBEDNEJ kolizyjnosci (kolizyjny
    jest tylko ru
    > ch z mostu - po co na ten sam pas wpuszczaja tez ruch na wprost?).
    Tylko to upl
    > ynni ruch!

    No ładne rzeczy! Ja twierdzę, że przy dwóch pasach na jednym
    zielonym przejedzie mniej aut niż przy trzech, a ty twierdzisz że
    zwężenie 200m za skrzyżowaniem spowoduje zator. Chyba obaj mamy
    rację, co? Tyle że mówimy o dwóch różnych rzeczach dotyczących tego
    samego skrzyżowania :)

    A swoją drogą - przejeżdżam tamtędy codziennie, skręcam z mostu w
    prawo w Wybrzeże i jeszcze nigdy nie widziałem tam zatoru na
    zwężeniu. Coraz więcej kierowców w naszym mieście zna i
    stosuje "regułę suwaka" kiedy z dwóch pasów robi się jeden :)
  • emes-nju 13.12.07, 15:34
    No dobra wiecej przejedzie, to i wecej utknie/zwolni na zwezeniu. W sytuacji, w ktorej na skrzyzowanie wjezdza sie z dwoch pasow i zjezdza z dwoch, robienie po drodze trzech pasow nic nie zmienia!

    Wysil wyobraznie i "przejedz sie" po wrzuconych przeze mnie ostatnio rysunkach. Ktora droga WYDAJE Ci sie szybsza, spokojniejsza? Na ktora wylano mniej asfaltlu? ;-)

    > A swoją drogą - przejeżdżam tamtędy codziennie, skręcam z mostu w
    > prawo w Wybrzeże i jeszcze nigdy nie widziałem tam zatoru na
    > zwężeniu.

    W godzinach szczytu zdarza sie. A nie musi...

    --
    Forum krytycznie myslacych obywateli
  • habudzik 13.12.07, 19:06
    emes-nju napisał:

    > > A czy wniosek z tego jest taki, że przy dużym natężeniu ruchu nigdy
    > > nie należy zwężać jezdni z 3 pasów do dwóch, bo zrobi się korek? :)
    >
    > Nie.
    >
    > Ja zadaje tylko pytanie jaki ma sens tworzenie rozszerzenia, ktore konczy sie K
    > OLIZYJNIE po 200 m.

    Taki ma sens że gdyby nie zrobili tego rozszerzenia to malkontent napisałby
    dlaczego nie rozszerzyli skoro mogli . Jak się psa chce zlać to kij zawsze się
    znajdzie jeśli jest się krytycznie myślącym obywatelem , Edku . Co by nie
    zrobili to bedzie źle . Za szeroko - źle , za wąsko - źle , w sam raz - źle .

  • revolution_82 12.12.07, 10:12
    Emes niby wszystko ładnie pięknie ale...
    1. Już ja to widzę jak wszyscy z prawego pasa będą tylko skręcać. ;)
    2. Przy Twojej propozycji przepustowość samego skrzyżowania spada o 1/3
  • Gość: miecio IP: *.aster.pl 11.12.07, 17:41
    Na pierwszym rysunku dodatkowe pasy przed skrzyżowaniem mogłyby być
    przeznaczone tylko do prawo i lewoskrętu- może tak było w zamyśle. A
    za skrzyżowanie prawy mógłby służyć dla tych co się włączaja jako
    rozbiegówka. Tak jak jest to jakaś głupota
  • habudzik 11.12.07, 18:47
    emes-nju napisał:

    > DEZorganizator ruchu przed skrzyzowaniem doklada lewy pas, zeby za skrzyzowanie
    > m zlikwidowac prawy. A nie lepiej byloby uniknac wymuszania zmiany pasa i wlacz
    > ania sie likwidowanego pasa w gesty ruch jadacych prosto...?

    Możliwe że inaczej nie można było tego zrobić z innych niż widoczne gołym okiem
    powodów . Przecież robienie czegoś takiego to nie wygląda tak że przychodzi
    facet i mów : "Tu kopta .." . Jednym słowem nie znamy ani jednego powodu dla
    którego tak a nie inaczej zostało to wykonanae .



    >
    > Przed skrzyzowaniem droga jest dwupasmowa - za nim tez. Tym razem zadaje pytani
    > e jaki ma sens robienie trzypasmowego skrzyzowanie na dwupasmowej drodze.

    Taki pewnie sam jak robienie na trzypasmowej autostradzie pod Monachium
    skrzyżowania 5 pasmowego po to by zaraz za nim zrobić znowu 3pasmową autostarade
    ale likwidujac zewnetrzne pasy . Tak czy siak rozpedzone samochody zmuszane są
    do mimowolnej zmiany pasów , h wie dlaczego i po co . Nie robił bym z tego
    problemu .
  • edek40 12.12.07, 11:23
    Habudzik, mordo Ty moja! Wlasnie tak! Nie potrafilbym lepiej tego wyrazic niz Ty! Dzieki wielkie! Teraz mam nowy zwiazek frazeologiczny opisujacy dzialania naszych drogowcow: "Tu kopta...". Jakiez trafne spostrzezenie, o ktore bym Cie nie podejrzewal. Mozna dodac jeszcze: "Tu zlikwidujcie zielona strzalke", "Tu przestawcie fazy swiatel, bo wojek narzeka, ze nie moze spod domu wyjechac". Mylisz sie. Dzieki Tobie znamy juz powod dlaczego jest jak jest. "Tu kopta..." opisuje wszystko. Nie nalezy dodawac, ze gosc, ktory wydaje to wiekopomne polecenie robi to zza biurka, przez telefon komorkowy i bez patrzenia choc na plan miasta.

    "Tu kopta... i wszystko jasne!" - nowe haslo reklamowe ZDM.
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal...
  • habudzik 12.12.07, 16:56
    A Ty znowu nie na te mat .
  • edek40 13.12.07, 13:19
    Alez jak diabli na temat! Tematem jest nieco trudne do logicznego wytlumaczenia pojawianie sie i zanikanie pasow. Proba wyjasnienia tego sprowadza sie do:

    1. Habudzikowego tak zrobiono, wiec tak jest dobrze (a nawet swietnie, skoro tak zrobiono) i tak nalezy
    jezdzic i ze habudzik sie nie gubi - lipa, ktora mnie nie przekonuje

    2. Bezsilnego rozlozenia rak i jakiegos wewnetrznego niepokoju

    3. Wyjasnienia dziel inzynierii drogowej haslem "Tu kopta..." - kiepskie to wyjasnienie, ale uspokaja o tyle, ze juz wiadomo z czym ma sie do czynienia. Oczywiscie takie wyjasnienie nie zwalnia od zastanawiania sie czy nie lepiej by bylo, aby inzynieria ruchu opierala sie na nieco solidniejszych podstawach.
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal...
  • habudzik 13.12.07, 18:59
    edek40 napisał:

    > Alez jak diabli na temat!

    Ależ nie na temat bo nie dałeś odpowiedzi na mój przykład pod Monachium .

  • jaro_ss 12.12.07, 07:16
    teretycy założyli, że skoro jest spowolnienie ruchu, to rozszerzając
    przepustowość zachowają ten sam przepływ, przy mniejszej prędkości.
    Po prostu założyli, że ruch zamochodowy kieruje się dynamilą
    płynów...

    z tym, że kierowcy jako byty inteligentne próbują uniknąć zmiany
    pasów, zmian prędkości, przestrzegają zasad pierwszeństwa (z grubsza)
    i zapomnieli też, że i cząsteczki płynów zaczynaja przy pewnej
    prędkości zachowywać się turbulentnie.

    Jeszcze powinny tworzyć się przy zwężeniach jamki wirowe....

    ;o)

    W realu - tylko węzły komunikacyjne lub duuuże ronda....
  • emes-nju 12.12.07, 10:57
    jaro_ss napisał:

    > (...) zapomnieli też, że i cząsteczki płynów zaczynaja przy pewnej
    > prędkości zachowywać się turbulentnie.

    Bardzo trafne. Zeczywiscie nasi DEZorganizatorzy ruchu za wszelka cene chca produkowac turbulentny zamiast laminarnego :-) ruch pojazdow. Zapewne po to, zeby ruch byl wolniejszy, bo to jedyna znana im metoda poprawiania bezpieczenstwa :-/

    --
    Forum krytycznie myslacych obywateli
  • edek40 12.12.07, 14:17
    Nie, to chyba nie to. Gdyby sugerowali sie dynamika plynow, musieliby wzmacniac krawezniki w miejscu spowolnienia ruchu. Wszak zawartosc jedni wywieralaby wtedy wieksze cisnienie na scianki :)

    Mysle, ze trafnie ujal to habudzik. Stwierdzil, ze u nas buduje sie na "Tu kopta...". Zapewne nawet na etapie decyzyjnym. Zadnej glebszej mysli czy spojrzenia calosciowego. A Ty tu o braniu pod uwage, zakladaniu. Tu dziala "Tu kopta...".
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal...
  • st1545 12.12.07, 15:58
    edek40 napisał:
    > Mysle, ze trafnie ujal to habudzik. Stwierdzil, ze u nas buduje sie na "Tu kopt
    > a...". Zapewne nawet na etapie decyzyjnym. Zadnej glebszej mysli czy spojrzenia
    > calosciowego.
    Hmm, z definicji zakładacie, że inżynierowie nie myślą. Z jednej strony mógłbym
    uznać to za obrazę, z drugiej znam obiegowe opinie o studentach wydziału
    transportu na PW; poza tym widzę też jak są projektowane ścieżki rowerowe (na
    zasadzie "bo tak jest w normie").
    Ja mam inną obserwację: lekkie "przydławienie" ruchu w jednym miejscu może
    spowodować jego rozluźnienie (i większą płynność) kawałek dalej, gdzie
    ewentualne konsekwencje zagęszczenia mogłyby być większe (np. na skrzyżowaniu /
    rondzie). W obrębie jednej inwestycji - omawianej np. estakady - drogowcy
    jeszcze sobie z tym jakoś radzą i nawet czasami prawidłowo reagują (np.
    stopniowe zwężanie wielopasmowej jezdni daleko przed wlotem w inną drogę).
    Niestety, gdy trzeba rozpatrywać cały ciąg komunikacyjny kompletnie dają dupy -
    stąd okropne korki na wylocie z Warszawy na wschód _po_ zmodernizowaniu węzła
    Siekierkowska / Ostrobramska / Płowiecka. Udrożnienie tego miejsca okazało się
    pozorne - korki przeniosły się o jedne światła dalej i dodatkowo zwiększyły.
    pozdrawiam, tomek
  • emes-nju 12.12.07, 16:06
    st1545 napisał:

    > Ja mam inną obserwację: lekkie "przydławienie" ruchu w jednym
    > miejscu może spowodować jego rozluźnienie (i większą płynność)
    > kawałek dalej

    Plizzzzzzz! Jezeli mozesz, to podaj mi gdzie "ten kawalek dalej" w Warszawie wystepuje :-) Przeciez w godzinach szczytu stolica zamienia sie w jeden wielki, czesto wielopasmowy parking dla samochodow! Mysle, ze juz niedlugo beda lepic mandaty za parkowanie pod zakazem oraz za nieuiszczanie oplaty w strefach platnego parkowania :-P (Blokad nie beda zakladac, bo zaden samochod z nimi na pokladzie nie bedzie wstanie dojechac, a poza tym byloby to nieracjonalne - po co blokowac stajacych juz na debowo.)

    W tak skomplikowanym ruchu, jak ruch wielkomiejski, nie da sie zrobic takiej sztuczki - sam zreszta o tym piszesz. Dlatego kazda szykana moze odbic sie zatorem w blizej nieokreslonym miesjcu.

    --
    Forum krytycznie myslacych obywateli
  • st1545 13.12.07, 15:25
    emes-nju napisał:
    > st1545 napisał:
    > > [...]lekkie "przydławienie" ruchu w jednym
    > > miejscu może spowodować jego rozluźnienie [...] kawałek dalej
    > [...]gdzie "ten kawalek dalej" w Warszawie wystepuje :-)
    Tak _było_ na Bronisława Czecha. I to w kilku etapach. Najpierw zamontowali
    światła przy kładce na skrzyżowaniu z Traktem Lubelskim. Przez następne światła
    (Kajki) przejeżdżało się malinowo (jak nigdy wcześniej), niestety korek robił
    się w połowie drogi do Starej Miłosnej (taka fala:
    korek/przyśpieszenie\znów_korek). Potem zmodernizowali światła przy Kajki
    (lewoskręt) - mieliśmy ciągły korek od Marsa do Kajki, a potem luz aż do Zakrętu
    (granica miasta).
    Niestety, jakiś czas potem postanowili zrobić lewoskręt również w stronę
    Wesołej.... No i wtedy kupiłem skuter :-P
    pozdrawiam, tomek
  • edek40 12.12.07, 16:24
    Mam swiadomosc, ze problem jest szalenie zlozony i zapewne w wielu miejsca nierozwiazywalny.

    Mieszkam ja sobie w poblizu podwarszawskiej metropolii o nazwie Legionowo. Oczywiste jest, ze problemy komunikacyjne tego miasta sa niczym w porownaniu z tymi warszawskimi. Daje sie jednak zauwazyc kilka drobiazgow. Otoz juz jakis czas temu w weekendy ruch lokalny/wewnatrzmiejski jest silnie podporzadkowany tranzytowemu. Chodzi niewatpliwie o udroznienie drogi wyjazdu Warszawiakow na wypoczynek. Oczekiwanie na drodze podporzadkowanej trwa naprawde dlugo. Efekt jest zabawny. Korki sie nie tworza, bo znajacy specyfike sterowania swiatlami mieszkancy wybieraja alternatywna droge przekroczenia "rzeki tranzytowej" pod wiaduktem. Trzeba nadlozyc drogi, ale ma to sens. Co wiecej, wladze Legionowo planuja budowe dwoch tuneli pod torami kolejowymi, aby wyeliminowac maksymalnie ruch lokalny z jedynego dotychczas wiaduktu w miescie. Chodzi oczywiscie o maksymalne udroznienie trasy tranzytowej.

    Opisywany przez Ciebie przypadek wezla przy Ostrobramskiej mamy rowniez na ulicy Marynarskiej. Szlag mnie trafia, gdy jade sobie nowym wiaduktem przy Galerii Mokotow i natychmiast wpadam w korek na Marynarskiej. Gdy dojezdzam do swiatel, to okazuje sie, ze na drogach lokalnych korek jest na kilka samochodow, na Marynarskiej po horyzont. Pomijam tu oczywscie absurdalna zaglerke pasami, ktore zanikaja, przechodza w pasy do skretu itp. Na nowej drodze nie mozna wziac swojego pasa pod pache i jechac prosto. Trzeba omijac pulapki. To juz nawet nie kwestia myslenia calosciowego. Tu wystarczyloby wgramolic d...pe na wiadukt i obejrzec jaki galimatias sie zbudowalo/rozmalowalo/zasygnalizatorowalo.
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal...
  • Gość: ArekMiz IP: *.grodzisk.rgnet.org 12.12.07, 14:06
    Nie wiem, po co o tym pisać, ale w Wawie (i pewnie nie tylko) jest
    wiele takich miejsc. Swego czasu zadałem sobie pytanie - zagadkę:
    Czy istnieje w Wawie (dla kolegów z innych miast - w Waszym mieście)
    taka ulica (droga, szosa, trakt, aleja, etc.), biegnąca z jednego
    końca na drugi (czyli wjeżdżam powiedzmy do miasta z jednej strony i
    chcę przejechać przez miasto na jego drugi przeciwległy koniec),
    żeby dało się nią przejechać od tabliczki początek zabudowy do
    tabliczki koniec zabudowy BEZ ZMIANY PASA RUCHU ???? :-)

    Przykład pierwszy z brzegu. Wjeżdżam do Wawy od Marek na Trasę
    Toruńską. W tym miejscu są 2 pasy. Jadę prawym, mijam tablicę
    początek zabudowy. I już na pierwszym skrzyżowaniu ze światłami (z
    ul. Łabiszyńską) pojawia się po prawej trzeci pas. Za tym
    skrzyżowaniem ten prawy zanika i są przez kawałek 2 pasy ale za
    chwilę pojawia się trzeci z lewej strony. 3 pasy idą kawałek, by tuż
    przed Marywilską prawy odszedł jako zjazd w prawo. Do jazdy prosto
    zostają dawny środkowy i ten lewy co się pojawił za Łabiszyńską.
    Czyli doopa - jadąc prawym od Marek nie przejechaliśmy nawet Wisły
    bo nas wy....bało na Marywilską. :-)

    Bardzo pięknym przykładem była też kiedyś, przed przebudową,
    północna jezdnia ul. Słomińskiego, w okolicach przystanku
    tramwajowego Inflancka. Z 3 pasów od Gdańskiego prawy ładnie
    zanikał, środkowy stawał się prawym, lewy zostawał lewym -
    odsuniętym od obszaru wysepki przystankowej za pomocą
    obszaru ''zakreskowanego'' by następnie za przejściem dla pieszych
    prawy był prawym, lewy stawał się środkowym a nowy lewy pojawiał się
    ni z tego ni z owego i następowało to skokowo w obrębie ''zebry''.
    Oczywiście linie dzielące pasy też miały ''uskok'', bo 2 pasy przed
    przejściem były szersze od 3 pasów za przejściem. Także DEZ
    organizatorzy działali już dawniej a mnie zawsze wku....wiała jazda
    tamtędy, bo nie wiadomo było jak na ''uskoku'' się zachować. :-)
  • emes-nju 12.12.07, 14:23
    Gość portalu: ArekMiz napisał(a):

    > Czy istnieje w Wawie (dla kolegów z innych miast - w Waszym
    > mieście) taka ulica (droga, szosa, trakt, aleja, etc.), biegnąca z
    > jednego końca na drugi (czyli wjeżdżam powiedzmy do miasta z jednej
    > strony i chcę przejechać przez miasto na jego drugi przeciwległy
    > koniec), żeby dało się nią przejechać od tabliczki początek
    > zabudowy do tabliczki koniec zabudowy BEZ ZMIANY PASA RUCHU ????

    He, he...

    Dobre pytanie z bardzo niedobra odpowiedzia.

    --
    Forum krytycznie myslacych obywateli
  • Gość: rekrut1 IP: *.chello.pl 13.12.07, 19:40
    Czy mogę dodać swoje trzy grosze? Nie...i tak dodam!
    Podobne rozwiązanie(tylko pas za skrzyżowaniem o wiele krótszy)jest
    przy jeździe z ronda "Sybiraków" na Trasę AK. Skutkuje to tym że
    chcący opuścić rondo przed zmianą świateł próbują wcisnąć się na
    prawy pas pozwalający na dalszą jazdę a ci z prawego pasa robią co
    mogą aby im to utrudnić. I śmieszno i straszno! Co najmniej jedna
    dwie stłuczki codziennie.
    A Gość portalu: ArekMiz stawia pytania na które wszyscy znamy
    odpowiedz. Zaraz ktoś napisze że zna taką miejscowość ja też np.
    Kałuszyn ale nie oto przecież chodzi.
    Pozdr.
    Pazdzioch

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.