Dodaj do ulubionych

Opuszczanie ronda

01.09.03, 18:37
Zdarzyła mi się ostatnio następująca sytuacja: na
trzypasmowym rondzie (klasycznym, "czteroodnogowym") z
sygnalizacją jechałem w lewo (domorosłych filozofów,
którzy za chwilę zaczną mi tłumaczyć, że na rondzie nie
można jechać w lewo odsyłam do lektury hasła "skrót
myślowy" w przeróżnych słownikach, pozostałych
zapraszam do dalszej lektury). Kiedy znalazłem się tuż
przed wylotem, na którym zamierzałem opuścić rondo
spojrzałem w prawo, na dwóch z trzech pasów wlotu stały
samochody (prawdopodobnie było późne żółte), więc
zwiększyłem prędkość i zacząłem opuszczać skrzyżowanie.
W tym momencie z dotychczas pustego pasa zaczął
wjeżdżać na rondo samochód (prawdopodobnie, w
przeciwieństwie do innyc aut na tym wlocie, zamierzał
zdążyć na tym późnym żółtym, więc przed światłami dodał
gazu). Natychmiast gwałtownie przyspieszyłem, żeby
opuścić skrzyżowanie, a samochód z prawej gwałtownie
zahamował.
Pytania są następujące:
-skąd mam wiedzieć, jadąc po rondzie, że auta na wlocie
na to rondo mają zielone światło?
-kto byłby winnym spowodowania ewentualnej kolizji?
-w jaki sposób poruszać się po tego typu rondzie?
-które przepisy kodeksu ruchu drogowego regulują te
zagadnienia?
-czy prawidłowo zareagowałem, czy też powinienem
zahamować i wpuścić ten nadjeżdżający samochód, mimo że
bezruch innych aut wskazywał, że mają czerwone światło?
-czy, a jeśli tak, to kto popełnił w tej sytuacji
wykroczenie i jakie?
Dzięki za uwagę.
Edytor zaawansowany
  • Gość: tac IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 01.09.03, 23:30
    Powiem żartem: Znałem blondynkę (nieboszczka) co wchodziła na przejście w
    momencie zapalania się światła żółtego dla samochodów - bo ONA wiedziała, że
    kierowcom na żółte wjeżdżać nie wolno.
    1.Wszelkie decyzje na skrzyżowaniu muszą być podejmowane na podstawie naszego
    sygnalizatora a nie kombinowania co kto może mieć!
    2.Warunki wjazdu za sygnalizator są jasno określone jak również warunki
    opuszczania skrzyżowania.
    Rozporządzenie Ministrów Infrastruktury oraz Spraw Wewnętrznych i Administracji
    z dnia 31.07.2002 w sprawie znaków i sygnałów drogowych (dz.u. nr 170)
  • 02.09.03, 10:47
    Gość portalu: tac napisał(a):


    > 1.Wszelkie decyzje na skrzyżowaniu muszą być
    podejmowane na podstawie naszego
    > sygnalizatora a nie kombinowania co kto może mieć!


    Sęk w tym, że na moim wylocie z ronda nie było
    sygnalizatora, kto zatem w takeij sytuacji ma
    pierwszeństwo? Wjeżdżający, bo jest z prawej i ma
    (załóżmy) zielone (powtarzam, skąd mam to wiedzieć)? Ja,
    bo jestem na rondzie? Gdzie znaleźć stosowne przepisy?
  • Gość: olo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.09.03, 11:02
    remulak napisał:

    Natychmiast gwałtownie przyspieszyłem, żeby
    > opuścić skrzyżowanie, a samochód z prawej gwałtownie
    > zahamował.

    --------------------------------
    O matko ale chyba nie przyspieszałeś maluchem. Ale i tak niezły jesteś. Chyba,
    że chcesz sobie autko na cudze OC zrobić a ten post jest dla picu.
    --------------------------------
    > Pytania są następujące:
    > -skąd mam wiedzieć, jadąc po rondzie, że auta na wlocie
    > na to rondo mają zielone światło?

    A g...o Cię obchodzi zielone światło dla pojazdów wjeżdżających. Jeżeli na
    rondzie nie ma świateł pośrednich które Cie zatrzymają, jak obok dworca
    głównego o ile dobrze pamiętam, to puls nieboszczyka. Nie wolno nikomu
    wjeżdżać na skrzyżowanie - nawet choćby cały świat świecił na zielono - jeżeli
    inne pojazdy nie opuściły skrzyżowania. Proste? Jeden przepis i wyjaśnia
    wszystko. Tylko na miłość boską nie pytaj gdzie go zanalazłem. Podawałem już
    na tym forum linki do nauki jazdy.

    > -kto byłby winnym spowodowania ewentualnej kolizji?
    > -w jaki sposób poruszać się po tego typu rondzie?
    > -które przepisy kodeksu ruchu drogowego regulują te
    > zagadnienia?
    > -czy prawidłowo zareagowałem, czy też powinienem
    > zahamować i wpuścić ten nadjeżdżający samochód, mimo że
    > bezruch innych aut wskazywał, że mają czerwone światło?
    > -czy, a jeśli tak, to kto popełnił w tej sytuacji
    > wykroczenie i jakie?

    Ja wiem, nie ma głupich pytań, są tylko głupie odpowiedzi, więc dalej nie będę
    odpowiadał.

    > Dzięki za uwagę.
    ------------------- Nie dziękuj, Dziękuj Bogu, że jeszcze żyjesz
  • 02.09.03, 14:49
    Gość portalu: olo napisał(a):

    > remulak napisał:
    >
    > Natychmiast gwałtownie przyspieszyłem, żeby
    > > opuścić skrzyżowanie, a samochód z prawej gwałtownie
    > > zahamował.
    >
    > --------------------------------
    > O matko ale chyba nie przyspieszałeś maluchem. Ale i
    tak niezły jesteś. Chyba,
    > że chcesz sobie autko na cudze OC zrobić a ten post
    jest dla picu.



    Gdybym zahamował, doszłoby do kolizji


    Nie wolno nikomu
    > wjeżdżać na skrzyżowanie - nawet choćby cały świat
    świecił na zielono - jeżeli
    > inne pojazdy nie opuściły skrzyżowania. Proste?


    Pojechałem właśnie zgodnie z tą zasadą i nieomal doszło
    do zderzenia.


    Jeden przepis i wyjaśnia
    > wszystko. Tylko na miłość boską nie pytaj gdzie go
    zanalazłem.


    Poproszę o konkretny artykuł kodeksu ruchu drogowego, a
    nie ogólniki.
  • Gość: olo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.03, 17:52
    remulak napisał:

    > Gość portalu: olo napisał(a):
    >
    > > remulak napisał:
    > >
    > > Natychmiast gwałtownie przyspieszyłem, żeby
    > > > opuścić skrzyżowanie, a samochód z prawej gwałtownie
    > > > zahamował.

    ====Taki blef to mógłbyć gliniarzowi wciskać po kolizji, no chyba, że jechałeś
    F-40====

    > Poproszę o konkretny artykuł kodeksu ruchu drogowego, a
    > nie ogólniki.



    Art. 25.

    Kierującemu pojazdem zabrania się:
    1) wjeżdżania na skrzyżowanie, jeżeli na skrzyżowaniu lub za nim nie ma
    miejsca do kontynuowania jazdy,

    Myślisz, że rondo nie jest skrzyżowaniem?

  • Gość: Staruch IP: *.fys.sdu.dk 05.09.03, 15:55
    nie nazywajcie rondem (skrzyz. z ruch.okrez)tego, co nim nie jest. Jezeli
    dziala sygnalizacja, to to nie jest rondo(choc gdy nie dziala, to jest).
  • Gość: olo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.09.03, 17:55
    Skrzyżowanie z wysepką, choć popularnie mówi się rondo
  • 06.09.03, 11:02
    Gość portalu: olo napisał(a):

    > Skrzyżowanie z wysepką, choć popularnie mówi się rondo

    Problemem jest nierozroznianie skrzyzowania o ruchu okreznym tzw. "rondo" i
    skrzyzowania z centralna wyspa. To samo miejsce jesli posiada sygnalizacje
    swietlna to bedzie tym drugim, jesli sygnalizacja bedzi wylaczona i przed
    wjazdem na to skrzyzowanie bedzie stal znak "skrzyzowanie z ruchem okreznym" to
    bedzie tym pierwszym. I na obu obowiazuja inne zasady i inne jest
    sygnalizowanie kierunkowskazami.
    I wszyscy tu z chlubnym wyjatkiem starucha jestescie tego przykladem.
    W przypadku tu opisanym nikt nie opuszczal ronda tylko skrzyzowanie z centralna
    wysepka. I mial pelne prawo to skrzyzowanie opuscic. Inna rzecz ze
    najprawdopodobniej wiechal na to skrzyzowanie na wczesnym rozowym skoro nie
    zdazyl go opuscic. Tamten drugi ruszyl na wszesnym seledynowym a moze jechal i
    zapalilo mu sie zielone wiec mial 60 na zegarze.
    JAki
  • 06.09.03, 15:17
    jaki71 napisał:

    > W przypadku tu opisanym nikt nie opuszczal ronda tylko
    skrzyzowanie z centralna wysepka


    Proszę o podanie artykułu Prawa o ruchu drogowym, gdzie
    występuje takie rozróżnienie. Już mi się słabo robi od
    domorosłych znawców tematu. Rondo Przybyszewskiego w
    Poznaniu, jak sama nazwa wskazuje, jest rondem i przed
    wjazdem na nie znajduje się znak C-12.



    >I mial pelne prawo to skrzyzowanie opuscic. Inna rzecz ze
    > najprawdopodobniej wiechal na to skrzyzowanie na
    wczesnym rozowym skoro nie
    > zdazyl go opuscic.

    Stałem pierwszy przed światłami, ruszyłem, kiedy zapaliło
    się zielone.
  • 06.09.03, 17:09
    >>Już mi się słabo robi od domorosłych znawców tematu<<

    Następnym razem sprecyzuj kolego, od kogo oczekujesz odpowiedzi.
  • 07.09.03, 10:34
    remulak napisał:

    > Proszę o podanie artykułu Prawa o ruchu drogowym, gdzie
    > występuje takie rozróżnienie. Już mi się słabo robi od
    > domorosłych znawców tematu.

    Paragrafu nie podam bo go nie ma. Ale dla przykladu podam pare znakow
    ostrzegawczych. Pierwsze A-5 i cala seria A-6a, A-6b, A-6c A-6d i A-6e. To sa
    znaki oznaczajace nazwijmy to "skrzyzowania klasyczne" i znak A-8 okreslajacy
    skrzyzowanie z ruchem okreznym, na ktorym obowiazuja inne reguly niz na
    poprzednich.

    > Rondo Przybyszewskiego w
    > Poznaniu, jak sama nazwa wskazuje, jest rondem i przed
    > wjazdem na nie znajduje się znak C-12.

    Jezeli przed tym skrzyzowaniem nie ma znaku C-12 to NIE JEST to skrzyzowanie z
    rochem okreznym potocznie zwanym rondem. Nazwa Rondo Przybyszewskiego jest
    nazwa administracyjna i nie ma nic wspolnego z Kodeksem Drogowym i nazwa ta nie
    rozstrzyga czy dane skrzyzowanie jest skrzyzowaniem z ruchem okreznym.

    > >I mial pelne prawo to skrzyzowanie opuscic. Inna rzecz ze
    > > najprawdopodobniej wiechal na to skrzyzowanie na
    > wczesnym rozowym skoro nie
    > > zdazyl go opuscic.
    >
    > Stałem pierwszy przed światłami, ruszyłem, kiedy zapaliło
    > się zielone.

    OK. Za malo sie przylozylem do pierwszego postu. Teraz go zacytuje i sie do
    niego ustosunkuje.

    CYTAT:
    Zdarzyła mi się ostatnio następująca sytuacja: na
    trzypasmowym rondzie (klasycznym, "czteroodnogowym") z
    sygnalizacją jechałem w lewo (domorosłych filozofów,
    którzy za chwilę zaczną mi tłumaczyć, że na rondzie nie
    można jechać w lewo odsyłam do lektury hasła "skrót
    myślowy" w przeróżnych słownikach, pozostałych
    zapraszam do dalszej lektury).

    Jesli to bylo skrzyzowanie z sygnalizacja to juz nie bylo klasycznym rondem
    (skrzyzowaniem z ruchem okreznym) tylko zwyklym skrzyzowaniem dwoch ulic
    dwujezdniwych (chcac nie chcac musi tam wystapic centralna wysepka).

    Kiedy znalazłem się tuż
    przed wylotem, na którym zamierzałem opuścić rondo
    spojrzałem w prawo, na dwóch z trzech pasów wlotu stały
    samochody (prawdopodobnie było późne żółte), więc
    zwiększyłem prędkość i zacząłem opuszczać skrzyżowanie.
    W tym momencie z dotychczas pustego pasa zaczął
    wjeżdżać na rondo samochód (prawdopodobnie, w
    przeciwieństwie do innyc aut na tym wlocie, zamierzał
    zdążyć na tym późnym żółtym, więc przed światłami dodał
    gazu). Natychmiast gwałtownie przyspieszyłem, żeby
    opuścić skrzyżowanie, a samochód z prawej gwałtownie
    zahamował.

    Jesli skrecales w lewo to powinienes puscic jadacych z naprzeciwka i nie Tobie
    rozstrzygac czy oni maja zielone, czerwone czy zolte. Rownie dobrze moglo byc
    tak jak piszesz ze wjechal na zoltym lub nawet na czerwonym, ale moglo byc tak
    ze inni jeszcze nie ruszyli na zielonym a on jadac mial juz jakas predkosc.
    Jesli jak to piszesz przed Twoim wylotem nie bylo sygnalizatora to mozesz
    opuscic skrzyzowanie ustepujac pierszenstwa takim jak ten, o ktorym piszesz.
    Jesli stalby sygnalizator to na zielonym zjezdrzasz na czerwonym stoisz.
    Dalej bede sie upieral ze Twoje watpliwosci biora sie z tego ze to skrzyzowanie
    potraktowales jako rondo anie jako skrzyzowanie.

    Pytania są następujące:
    -skąd mam wiedzieć, jadąc po rondzie, że auta na wlocie
    na to rondo mają zielone światło?

    Jesli jedziesz po rondzie to na nim nie ma zadnych swiatel. Jesli sa swiatla to
    nie jest to rondo bo sygnalizacja jest przed znakiem C-12. Nigdy nie bedziesz
    wiedzial jakie kto ma swiatlo stojac czy jadac z tylnej strony sygnalizatora.
    Jedyna pewnosc ze mozesz jechac i nikim sie nie przjmowac to wtedy gdy pali sie
    zielone swiatlo na sygnalizatorze kierunkowym S-3.

    -kto byłby winnym spowodowania ewentualnej kolizji?

    Ty i tylko Ty bo nigdy nie udowodnisz ze on wjechal na czerwonym. Moze gdybys
    mial swiatkow stojacych na tym swietle, z ktorego on wjechal? Ale to dopiero w
    sadzie grodzkim.

    -w jaki sposób poruszać się po tego typu rondzie?

    Jesli dziala sygnalizacja swietlna to tak jak na skrzyzowaniu dwoch ulic
    dwujezdniowych. Jesli jest znak C-12 i nie dziala sygnalizacja to tak jak
    na "rondzie". Jesli nie ma znaku C-12 i nie dziala sygnalizacja to tak jak na
    zwyklym skrzyzowaniu.

    -które przepisy kodeksu ruchu drogowego regulują te
    zagadnienia?

    DZIAŁ II
    Ruch Drogowy
    Rozdział 3
    Ruch Pojazdów

    -czy prawidłowo zareagowałem, czy też powinienem
    zahamować i wpuścić ten nadjeżdżający samochód, mimo że
    bezruch innych aut wskazywał, że mają czerwone światło?

    Jesli chodzi o przepisy to powinienes sie zatrzymac i puscic delikwenta
    niezalezni od zachowania innych. Jesli jednak zrobiles blad ale dzieki Twojemu
    zachowaniu nie doszlo do wypadku to naleza sie gratulacje.

    -czy, a jeśli tak, to kto popełnił w tej sytuacji
    wykroczenie i jakie?

    TY. Nie ustapienie pierszenstwa przejazdu, a moze to sie nazywa "wymuszenie
    pierszenstwa".


    W moj poprzedni wpis wkradl sie blad spowodowany niedokladnym przeczytaniem
    postu. Wydawalo mi sie ze Ty jechales na wprost a on wjechal z prawej.

    Napisalem:
    W przypadku tu opisanym nikt nie opuszczal ronda tylko skrzyzowanie z centralna
    wysepka. I mial pelne prawo to skrzyzowanie opuscic.

    Pozdrawiam JAki
    P.S. Nie uwazam sie za eksperta, ale takrze nie jestem domoroslym znawca
    tematu.
    JAki






Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.