Dodaj do ulubionych

Czy polscy kierowcy powszechnie łamią Art. 26 KD?

28.03.08, 09:20
Oto, co mowi Art. 26. Kodeksu Drogowego:
'Art. 26. 1.
Kierujący pojazdem, zbliżając się do przejścia dla pieszych, jest obowiązany
zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa pieszemu znajdującemu
się na przejściu.'

Wg mnie powyższy przepis oznacza, ze kierowca jest zobowiązany do zatrzymania
sie przed przejściem dla pieszych, jeśli pieszy czeka na chodniku przed
przejściem. Tego wymaga zachowanie wspomnianej szczególnej ostrożności. Nie
jest zachowaniem szczególnej ostrożności jazda po przejściu przed nosem
pieszego nawet jeśli miałoby to być 10 km/godz. A kiedy pieszy jest na
przejściu to już nie można mu przecież ustapic pierwszeństwa, można już tylko
w niego nie wjechać, czyli nie wymusić pierwszeństwa. W Europie Zachodniej za
niezatrzymanie sie przed stojącym na chodniku przy przejściu pieszym grożą
bardzo wysokie mandaty! W Europie Zachodniej ginie o wiele mniej pieszych na
przejściach, w tym o wiele mniej dzieci.

Co o tym myślicie? Dlaczego w Polsce kierowcy nie ustępują pierwszeństwa
pieszym stojącym przed przejściem na chodniku mimo, ze takie zachowanie wynika
z artykułu 26 KD? I dlaczego jednocześnie w Europie Zach. kierowcy ustępują
pierwszeństwa stojącym na chodniku pieszym?


Edytor zaawansowany
  • tiges_wiz 28.03.08, 09:23
    Art. 14. Zabrania się:

    1. wchodzenia na jezdnię:

    1. bezpośrednio przed jadący pojazd, w tym również na przejściu dla
    pieszych,
    2. spoza pojazdu lub innej przeszkody ograniczającej widoczność drogi;

    2. przechodzenia przez jezdnię w miejscu o ograniczonej widoczności drogi;

    3. zwalniania kroku lub zatrzymywania się bez uzasadnionej potrzeby podczas
    przechodzenia przez jezdnię lub torowisko;

    4. przebiegania przez jezdnię;

    5. chodzenia po torowisku;

    6. wchodzenia na torowisko, gdy zapory lub półzapory są opuszczone lub
    opuszczanie ich rozpoczęto;

    7. przechodzenia przez jezdnię w miejscu, w którym urządzenie zabezpieczające
    lub przeszkoda oddzielają drogę dla pieszych albo chodnik od jezdni, bez względu
    na to, po której stronie jezdni one się znajdują.
    --
    postowykasowywywacz ...
    nie karmić, nie wkładać rąk do klatki!
  • arek103 28.03.08, 09:25
    tiges_wiz napisał:

    > Art. 14. Zabrania się:
    >
    > 1. wchodzenia na jezdnię:
    >
    > 1. bezpośrednio przed jadący pojazd, w tym również na ...

    Ty piszesz o obowiazkach pieszego, a ja pisze o obowiazkach kierowcow.
  • tiges_wiz 28.03.08, 09:33
    piesi i kierowcy maja rowne obowiazki
    --
    postowykasowywywacz ...
    nie karmić, nie wkładać rąk do klatki!
  • arek103 28.03.08, 09:43
    tiges_wiz napisał:

    > piesi i kierowcy maja rowne obowiazki

    Po pierwsze maja rozne obowiazki, bo rozna jest ich sytuacja na drodze i
    przepisy sa rozne dla pieszych i rozne dla kierowcow. Niektore sytuacje nigdy
    nie dotycza kierowcow, niektore nigdy nie dotycza pieszych.
    Po drugie mozemy owszem dyskutowac o obowiazkach pieszych, tylko ze moj watek
    jest o czym innym. Mnie nie interesuje przestrzeganie przepisow drogowych przez
    pieszych. Jest ono zreszta o wiele lepsze w Polsce niz w Europie Zach. - tam
    piesi chodza po przejsciach jak przyslowiowe swiete krowy, u nas natomiast
    grzecznie czekaja az laskawie ktokolwiek ich przepusci. Zazwyczaj malo kto
    przepuszcza. Interesuje mnie przestrzeganie przepisow przez kierowcow.
  • emes-nju 28.03.08, 10:04
    arek103 napisał:

    > (...) w Europie Zach. - tam piesi chodza po przejsciach jak
    > przyslowiowe swiete krowy

    Doskonale zdajac sobie sprawe z tego, ze jak SPOWODUJA wypadek, to Twoje bajki o bezwzglednej winie kierowcy nieco przybledna...

    > u nas natomiast grzecznie czekaja az laskawie ktokolwiek ich
    > przepusci.

    I z tej wlasnie grzecznosci, z tego oczekiwania mamy bardzo wysokie statystyki potracen na przejsciach. Zacznij korzystac z logiki, co?

    --
    Forum krytycznie myslacych obywateli
  • jureek 01.04.08, 01:54
    emes-nju napisał:

    > arek103 napisał:
    >
    > > (...) w Europie Zach. - tam piesi chodza po przejsciach jak
    > > przyslowiowe swiete krowy
    >
    > Doskonale zdajac sobie sprawe z tego, ze jak SPOWODUJA wypadek, to Twoje bajki
    > o bezwzglednej winie kierowcy nieco przybledna...

    A skąd Ty właściwie wiesz, z czego ktoś sobie zdaje sprawę? Potrafisz czytać w
    myślach? Poza tym w Niemczech np. jest rzeczą w zasadzie niemożliwą, aby pieszy
    spowodował wypadek na przejściu dla pieszych. Jedyne, co mi przychodzi do głowy
    to to, że wlazł na czerwonym - tylko wtedy można by mówić o winie pieszego.

    > > u nas natomiast grzecznie czekaja az laskawie ktokolwiek ich
    > > przepusci.
    >
    > I z tej wlasnie grzecznosci, z tego oczekiwania mamy bardzo wysokie statystyki
    > potracen na przejsciach. Zacznij korzystac z logiki, co?

    Czyli Twoim zdanie wypadki na przejściach są tylko z winy "niegrzecznych
    pieszych"? Kierowcom nie można niczego zarzucić?
    Właśnie wróciłem z Polski i jeszcze dzisiaj rano mogłem zobaczyć, jak to
    wygląda. Szedłem sobie do sklepu po bułki. Po drodze mijałem przejście dla
    pieszych. Obok przejścia na chodniku stał sobie mały człowieczek z tornistrem,
    tak na oko piersza lub druga klasa. Stał grzecznie i czekał, aż w zasięgu wzroku
    nie będzie samochodu. Pomyślałem sobie wtedy - patrzcie, ten Emesnju tak narzeka
    na brak wychowania komunikacyjnego, a tu w cale nie jest tak źle, mały stoi i
    czeka. Kupiłem bułki, wracałem do domu, a mały nadal czekał. Chyba spóźnił się
    dzisiaj do szkoły.
    Jura
  • arek103 01.04.08, 22:05
    jureek napisał:
    ...
    > nie będzie samochodu. Pomyślałem sobie wtedy - patrzcie, ten Emesnju tak narzek
    > a
    > na brak wychowania komunikacyjnego, a tu w cale nie jest tak źle, mały stoi i
    > czeka. Kupiłem bułki, wracałem do domu, a mały nadal czekał. Chyba spóźnił się
    > dzisiaj do szkoły.
    > Jura

    Kiedys taki Emesnju go przejedzie i maly juz nie bedzie musial czekac ;)
  • jureek 01.04.08, 22:49
    arek103 napisał:

    > Kiedys taki Emesnju go przejedzie

    Emesnju go nie przejedzie. Z dwóch powodów.
    1. Emesnju co prawda pomstuje strasznie na niezdyscyplinowanych, łażących jak
    święte krowy pieszych, ale ich nie rozjeżdża, co więcej, często zatrzymuje się
    by ich przepuścić.
    2. Po tym małym widać było, jak trwale ma wbite do głowy, żeby nie wchodzić na
    jezdnię, gdy widzi samochód. Nie wejdzie więc na jezdnię, gdy będzie widział
    nadjeżdżającego Emesnju.

    Smutne w tej całej historii jest jednak to, że gdy mały dorośnie, to odpłaci za
    to, co się naczekał na przejściach, nowemu pokoleniu małych czekających na
    przejściach.
    Jura
  • emes-nju 02.04.08, 10:48
    No juz? Powyzywaliscie sie? No! :-D

    W kwestii odpowiedzialnosci pieszych. Rozmawialem z kilkoma obywatelami Zachodu i w zasadzie wszystki ich wypowiedzi byly takie same - rob co chcesz, ale jak ty, bedac pieszym spowodujesz wypadek, to nikt sie z toba cackac nie bedzie. Jak kwalifikowane sa czyny pieszych nie wiem, ale DOKLADNIE wiem jak naprawde chodzi sie po przejsciach w kilku krajach (w Anglii i w Niemczech mozna liczyc, ze ktorys z kolei samochod sie zatrzyma - zwykle szybko; ale juz np. we Wloszech czy w Hiszpanii, dopoki nie wejdzie sie na jezdnie, mozna rozbic oboz. I wszyscy zyja!). I nie jest prawda jakoby, ze mozna zamknac oczy i z zaskoczenia wybiec pod auto, ktore tylko dlatego, ze jest prowadzone przez cywilizowanego czlowieka, sie zatrzyma :-P

    Ad 1. Tak zatrzymuje sie. Tak zadarzaja mi sie awaryjne hamowania przed pieszymi kretynami/swietymi krowami.

    Sprobuj wysilic mozgownice i zastanow sie czy przypadkiem nie dlatego, ze skoro jestesmy krajem niezdyscyplinowanych kierowcow, to jestesmy tez krajem niezdyscyplinowanych i nie zdajacych sobie czesto sprawy z faktycznych zagrozen pieszych. Wpadloby Ci do glowy isc rownolegle do jezdni zgodnie z kierunkiem ruchu (nie widzac nadjezdzajacych aut), a nastepnie bez patrzenia skrecic na przejscie i usilowac je przebiec? W piatek takiego kretyna widzialem. Na trzypasmowace! Na szczescie bez skutkow. I wiesz... Zaden z krwiozerczych warszawwskich kierowcow po odtanczeniu tanca swietego witra na jezdni nie nacisnal na klakson. Ot, warszawskie chamidla! Nie docenily pretendenta do nagrody Darwina :-P

    Ad 2. Maly emes mial to wbite do glowy i zyje bez traumy na cale zycie. Do teraz nie ma klopotow z przechodzeniem przez jezdnie i nie odplaca pieszym jak jest kierowca. Bo malego emesa od dziecka uczono, ze niezaleznie od przepisow, sa tez prawa fizyki :-P

    --
    Forum krytycznie myslacych obywateli
  • arek103 09.04.08, 23:21
    jureek napisał:

    ...
    > Smutne w tej całej historii jest jednak to, że gdy mały dorośnie, to odpłaci za
    > to, co się naczekał na przejściach, nowemu pokoleniu małych czekających na
    > przejściach.
    > Jura

    I maly potraci zgrzybialego dziadka Emesnju :) Chyba, ze wczesniej zostana
    wprowadzone przepisy nakazujace zatrzymywanie sie przed przejsciami dla
    pieszychvtak jak jest to na zachodzie Europy.
  • Gość: gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.08, 09:36
    W tej dyskusji część w ogóle nie zauważa podstawowego problemu! Pieszy w spotkaniu z samochodem praktycznie nie ma szans. Cudem jest, gdy wychodzi z takiego wypadku bez szwanku. A kierowcy grozi co najwyżej mandat. Więc o czym w ogóle mówicie? Jak na chamstwo naszych kierowców, to i tak w Polsce jest mało wypadków z udziałem pieszych, bo mało ludzi ma ochotę na samobójstwo.
    Tylko potem jak się pojedzie na zachód, to się kierowcy ze zdziwieniem patrzą - na co ten człowiek czeka na tym przejściu dla pieszych? Aż przejadę? Chyba jakiś z trzeciego świata przyjechał...

    I nie piszę tylko o Niemczech, Szwajcarii czy Szwecji. Nawet w Hiszpanii kierowcy duuużo częściej przepuszczają pieszych niż w Polsce.
    Ktoś tu wcześniej napisał "często zatrzymuję się przepuszczając pieszych". Może zacznij wreszcie "ZAWSZE zatrzymywać się przepuszczając pieszych na pasach"?
  • arek103 18.04.08, 23:37
    Gość portalu: gość napisał(a):

    > W tej dyskusji część w ogóle nie zauważa podstawowego problemu! Pieszy w spotka
    > niu z samochodem praktycznie nie ma szans. Cudem jest, gdy wychodzi z takiego w
    > ypadku bez szwanku.

    Oczywiscie.

    > A kierowcy grozi co najwyżej mandat. Więc o czym w ogóle mó
    > wicie? Jak na chamstwo naszych kierowców, to i tak w Polsce jest mało wypadków
    > z udziałem pieszych, bo mało ludzi ma ochotę na samobójstwo.
    > Tylko potem jak się pojedzie na zachód, to się kierowcy ze zdziwieniem patrzą -
    > na co ten człowiek czeka na tym przejściu dla pieszych? Aż przejadę? Chyba jak
    > iś z trzeciego świata przyjechał...

    Oczywiscie.

    > I nie piszę tylko o Niemczech, Szwajcarii czy Szwecji. Nawet w Hiszpanii kierow
    > cy duuużo częściej przepuszczają pieszych niż w Polsce.
    > Ktoś tu wcześniej napisał "często zatrzymuję się przepuszczając pieszych". Może
    > zacznij wreszcie "ZAWSZE zatrzymywać się przepuszczając pieszych na pasach"?

    Watpie. Nie zacznie zatrzymywac sie dopoki nie wprowadzi sie wysokich mandatow.
  • arek103 28.03.08, 09:36
    tiges_wiz napisał:

    > Art. 14. Zabrania się:
    >
    > 1. wchodzenia na jezdnię:
    >
    > 1. bezpośrednio przed jadący pojazd, w tym również na przejściu dla
    > pieszych,
    > 2. spoza pojazdu lub innej przeszkody ograniczającej widoczność drogi;
    >
    ...

    Czy dzieci tez maja tez byc swiadome artykulu 14. i przestrzegac go? Moze i tak,
    na pewno powinny, ale dzieci nie sa w stanie ocenic zagrozenia, predkosci
    samochodu i sytuacji na drodze i przejsciu, nawet jak sie nalozy na nie
    obowiazek bezwglednego przestrzegania artykulu 14. Dzieci (rowniez osoby
    starsze) zawsze beda wchodzic pod samochody niezaleznie od tego co beda przepisy
    mowily na ten temat, bo taka jest biologia czlowieka. Mozna oczywiscie
    powiedziec, ze dzieci same nie powinny chodzic po ulicach, ale chodza i beda
    chodzic - w tym rano do szkoly i po poludniu ze szkoly. Optymalnie by bylo,
    jakby kazde dziecko do szkoly z domu i z powrotem bylo odwozone przez rodzica
    lub taksowke. Czy nie jest prosciej po prostu wymagac od kierowcow
    przestrzegania artykulu 26?
  • emes-nju 28.03.08, 09:45
    arek103 napisał:

    > Czy dzieci tez maja tez byc swiadome artykulu 14. i przestrzegac
    > go?

    Art. 43. 1. Dziecko w wieku do 7 lat może korzystać z drogi tylko pod opieką osoby, która osiągnęła wiek co najmniej 10 lat. Nie dotyczy to strefy zamieszkania.

    To po pierwsze. A po drugie, choc bezposrednio wynikajace z pierwszego - czy dziecko jest w ogole swiadome jakichkolwiek zagrozen jezeli nie zostanie o ich istnieniu poinformowane? Wiesz... Ogien, woda, zelazko :-P Zamykamy dzieci w rezerwatach?

    --
    Forum krytycznie myslacych obywateli
  • arek103 28.03.08, 09:53
    emes-nju napisał:

    > arek103 napisał:
    >
    > > Czy dzieci tez maja tez byc swiadome artykulu 14. i przestrzegac
    > > go?
    >
    > Art. 43. 1. Dziecko w wieku do 7 lat może korzystać z drogi tylko pod opieką os
    > oby, która osiągnęła wiek co najmniej 10 lat. Nie dotyczy to strefy zamieszkani
    > a.

    A wiec idzie 11-latek z 6-latkiem - zgodnie z prawem. I jakim cudem te dzieci
    moga ocenic zagrozenie na przejsciu?

    > To po pierwsze. A po drugie, choc bezposrednio wynikajace z pierwszego - czy dz
    > iecko jest w ogole swiadome jakichkolwiek zagrozen jezeli nie zostanie o ich is
    > tnieniu poinformowane? Wiesz... Ogien, woda, zelazko :-P Zamykamy dzieci w reze
    > rwatach?

    No wlasnie, nie zamykamy w rezerwatach, ale tworzymy bezpieczne srodowisko. W
    Polsce nie chcemy natomiast tworzyc tego bezpiecznego srodowiska. Mozemy
    poinformowac dzieci o tym, ze nie wchodzi sie pod samochod na przejsciu, tylko
    czeka az przejedzie. Ale dzieci i tak nadal wchodzic beda pod samochody na
    przejsciach, bo taka jest biologia czlowieka.
  • emes-nju 28.03.08, 10:00
    Tak. Prawilowo nauczony 11 latek moze bezpiecznie spacerowac sobie z 6 latkiem. Ja zostalem nauczony zasad ruchu przed pojsciem do szkoly podstawowej i, jak widac (!), zyje do dzis :-P

    A co do rezerwatow i bezpieczenstwa dzieci. No coz - kolejny od magii :-P Jaka MAGIA sprawi, ze nieswiadome dziecko bedzie bezpieczny tylko dlatego, ze kierowcy beda zatrzymywac sie przed przejsciem? No sorry, ale jezeli dziecko jest nieswiadome, to nie wie tez do czego sluzy przejscie i lezie/raczkuje/pelznie jak mu wygodnie...

    --
    Forum krytycznie myslacych obywateli
  • arek103 28.03.08, 10:05
    emes-nju napisał:

    > Tak. Prawilowo nauczony 11 latek moze bezpiecznie spacerowac sobie z 6 latkiem.

    To bledne zakladac, ze wszystkie 11-latki sa prawidlowo nauczone. Na 100% nie
    sa. Wystarczy zreszta, zeby dzieciak sie czegos przestraszyl, albo mial problemy
    w szkole i juz reakcja bedzie inna, nawet prawdidlowo nauczonego 11-latka.

    > Ja zostalem nauczony zasad ruchu przed pojsciem do szkoly podstawowej i, jak w
    > idac (!), zyje do dzis :-P

    Ale wielu nie zyje. Zobacz tu:
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=77521157
    > A co do rezerwatow i bezpieczenstwa dzieci. No coz - kolejny od magii :-P Jaka
    > MAGIA sprawi, ze nieswiadome dziecko bedzie bezpieczny tylko dlatego, ze kierow
    > cy beda zatrzymywac sie przed przejsciem? No sorry, ale jezeli dziecko jest nie
    > swiadome, to nie wie tez do czego sluzy przejscie i lezie/raczkuje/pelznie jak
    > mu wygodnie...

    Tak, jak kierowcy beda przestrzegac artykulu 26. to i nieswiadome dziecko bedzie
    na przejsciu o wiele bezpieczniejsze.
  • emes-nju 28.03.08, 10:21
    arek103 napisał:

    > emes-nju napisał:
    >
    > > Tak. Prawilowo nauczony 11 latek moze bezpiecznie spacerowac
    > > sobie z 6 latkiem.
    >
    > To bledne zakladac, ze wszystkie 11-latki sa prawidlowo nauczone.
    > Na 100% nie sa.

    No to nie wiedza tez zapewne, ze nie nalezy pchac drutow do kontaktu. Skoro kierowcy maja ponosic konsekwencje czyichs zaniedban wychowawczych, to proponuje tez wylaczyc wszystkim prad :-P Rodzice, ktorzy nie ucza dziecka korzystania z drogi, zapewne tez nie naucza, ze nie nalezy podlaczac sie do pradu. Czy wiesz ile rzeczy trzeba by odebrac ludziom jezeli wyjdzie sie zalozenia, ze rodzice nie ucza dzieci? Noze, widelce, mikrofalowki, pralki, klamry od paskow, groch, fasole, nieogrodzona wode, lasy, gory... W zasadzie wszytko zagraza nieswiadomemu zagrozen dziecku :-P

    > Tak, jak kierowcy beda przestrzegac artykulu 26. to i nieswiadome
    > dziecko bedzie na przejsciu o wiele bezpieczniejsze.

    To co piszesz jest az zenujace... Przejedz sie kiedys jakakolwiek droga i policz stosunek dlugosci przejsc do dlugosci drogi nie bedacej przejsciem (wyjada promile). A potem, wysil rozum i zastanow sie czy zatrzymywanie sie kierowcow przed przejsciem uchroni przed smiercia dziecko nieswiadome zasad ruchu. Takie dziecko nie wie, ze ma korzystac z przejscia, nie wie tez, ze czerwone znaczy stop... Za trudne do zrozumienia?

    --
    Forum krytycznie myslacych obywateli
  • tiges_wiz 28.03.08, 10:26
    "Dwa auta zatrzymały się, żeby przepuścić starszą kobietę przechodzącą przez ulicę."

    teraz te dzieci mają długie dzieciństwo.
    co nie zmienia faktu, ze ten idiota wyprzedzający przed przejsciem powinien
    dostać porządny wyrok. Chcialem tez zauwazyc ze taki manewr jest uznawany za
    bardzo niebezpieczny i groza za niego najbardziej surowe konsekwencje. i
    Kierowca nie ustapil pierszenstwa pieszemu NA przejsciu.
    --
    postowykasowywywacz ...
    nie karmić, nie wkładać rąk do klatki!
  • emes-nju 28.03.08, 10:38
    Calkowicie sie z Toba zgadzam, co absolutnie nie zmienia mojego stanoiska w kwestii niesterowanych przejsc dla pieszych na wielopasmowych tranzytowkach. To proszenie sie o nieszczescie - nawet jak bedziemy najswietsi pod sloncem, zawsze znajdzie sie kretyn czy tylko zaspany, ktory zrobi na takim przejsciu "kesim".

    --
    Forum krytycznie myslacych obywateli
  • arek103 28.03.08, 14:38
    emes-nju napisał:

    > > To bledne zakladac, ze wszystkie 11-latki sa prawidlowo nauczone.
    > > Na 100% nie sa.
    >
    > No to nie wiedza tez zapewne, ze nie nalezy pchac drutow do kontaktu.


    Oczywiscie, po to sa specjalne zabezpieczenia na kontakt. Ponadto ocena
    zagrozenia na jezdni jest o wiele trudniejsza, niz decyzja wlozyc czy nie wlozyc
    drut do kontaktu. Nie trzeba go wkladac. A przejsc przez jezdnie trzeba -
    pytanie tylko kiedy skoro ciagle po przejsciu pedza rozpedxone samochody. Twoje
    porownanie nie jest wiec w pelni analogiczne.

    Skoro kie
    > rowcy maja ponosic konsekwencje czyichs zaniedban wychowawczych, to proponuje t
    > ez wylaczyc wszystkim prad :-P Rodzice, ktorzy nie ucza dziecka korzystania z d
    > rogi, zapewne tez nie naucza, ze nie nalezy podlaczac sie do pradu. Czy wiesz i
    > le rzeczy trzeba by odebrac ludziom jezeli wyjdzie sie zalozenia, ze rodzice ni
    > e ucza dzieci? Noze, widelce, mikrofalowki, pralki, klamry od paskow, groch, fa
    > sole, nieogrodzona wode, lasy, gory... W zasadzie wszytko zagraza nieswiadomemu
    > zagrozen dziecku :-P

    Nie da sie dzieci wytresowac tak jakbys chcial. Dlatego stosuje sie rozne
    zabezpieczenia.

    > > Tak, jak kierowcy beda przestrzegac artykulu 26. to i nieswiadome
    > > dziecko bedzie na przejsciu o wiele bezpieczniejsze.
    >
    > To co piszesz jest az zenujace... Przejedz sie kiedys jakakolwiek droga i polic
    > z stosunek dlugosci przejsc do dlugosci drogi nie bedacej przejsciem (wyjada pr
    > omile). A potem, wysil rozum i zastanow sie czy zatrzymywanie sie kierowcow prz
    > ed przejsciem uchroni przed smiercia dziecko nieswiadome zasad ruchu. Takie dzi
    > ecko nie wie, ze ma korzystac z przejscia, nie wie tez, ze czerwone znaczy stop
    > ... Za trudne do zrozumienia?

    Absolutnie tak, zatrzymywanie sie kierowcow przed przejsciem uchroni przed
    smiercia dziecko czekajace zeby przejsc.
  • emes-nju 28.03.08, 14:47
    arek103 napisał:

    > zatrzymywanie sie kierowcow przed przejsciem uchroni przed
    > smiercia dziecko czekajace zeby przejsc.

    Ponial!

    Jezeli nieswiadome jakichkolwiek zasad ruchu drogowego dziecko PRZYPADKIEM wybierze do przejscia przez jezdnie przejscie dla pieszych, a nie kazde inne miejsce (takie, ktoredy mu np. blizej), to nalezy mu sie specjalna ochrona. Poza przejsciem niech sobie ginie... Sluszna koncepcja! Taka darwinowska - nauczanie dzieci poprzez selekcje :-P

    Ja jednak uwazam, ze nalezy dzieci od malenkiego uczyc zasad ruchu. Wtedy poradza sobie i na przejsciu (nawet w swietle OBOWIAZUJACYCH polskich przepisow) i poza nim.

    --
    Forum krytycznie myslacych obywateli
  • arek103 28.03.08, 23:22
    emes-nju napisał:

    > arek103 napisał:
    >
    > > zatrzymywanie sie kierowcow przed przejsciem uchroni przed
    > > smiercia dziecko czekajace zeby przejsc.
    >
    > Ponial!
    >
    > Jezeli nieswiadome jakichkolwiek zasad ruchu drogowego dziecko PRZYPADKIEM wybi
    > erze do przejscia przez jezdnie przejscie dla pieszych, a nie kazde inne miejsc
    > e (takie, ktoredy mu np. blizej), to nalezy mu sie specjalna ochrona. Poza prze
    > jsciem niech sobie ginie... Sluszna koncepcja! Taka darwinowska - nauczanie dzi
    > eci poprzez selekcje :-P

    Problemem nie jest to, ze dziecko jest kompletnie nieswiadome i nie wie, gdzie
    sie przechodzi. Dziecko wie, ze przechodzi sie na pasach. Problemem jest jak na
    tych pasach bezpiecznie przejsc.

    > Ja jednak uwazam, ze nalezy dzieci od malenkiego uczyc zasad ruchu. Wtedy porad
    > za sobie i na przejsciu (nawet w swietle OBOWIAZUJACYCH polskich przepisow) i p
    > oza nim.

    Nawet dorosli sobie nie radza na przejsciach w Polsce, tylko sa na nich potracani.
  • pizza987 28.03.08, 19:42
    Błędem jest zakładać że wszystkie 11-latki NIE są odpowiednio wyedukowane.

    Ostrożnym założeniem jest że część dzieci (mniemam że całkiem spora) jest odpowiednio wyedukowana przez rodziców i wychowawców. Inaczej liczebność członków klas szkolnych spadałaby w zastraszającym tempie rzędu kilku osób dziennie.

    Przywołany przez ciebie artykuł: 14 na 24 pieszych zginęło w wypadkach spowodowanych przez kierowców w opisywanym okresie. Nie jest to dużo więcej niż 50% (tragiczne to inna sprawa), czyli obala twoją teorię że tylko kierowcy powodują wypadki w których ofiarami są piesi.
    --
    Ręce opadają do kostek jak mawia Szymuś Prostaczek....

    www.akcjasos.pl/akcje/show.php?id=280
  • arek103 28.03.08, 23:26
    pizza987 napisał:

    > Błędem jest zakładać że wszystkie 11-latki NIE są odpowiednio wyedukowane.

    Ale zalozyc, ze wiele 11-latkow nie jest odpowiednio wyedukowanych nie jest
    bledem. Poza tym mimo ze 11-latki moga byc wyedukowane to i tak moga miec
    problem z bezpiecznym przejsciem na pasach, bo kierowcy pieszemu nie ustepuja w
    Polsce pierwszenstwa.

    > Ostrożnym założeniem jest że część dzieci (mniemam że całkiem spora) jest odpow
    > iednio wyedukowana przez rodziców i wychowawców. Inaczej liczebność członków kl
    > as szkolnych spadałaby w zastraszającym tempie rzędu kilku osób dziennie.

    Jest potracanych wystarczajaco duzo dzieci, zeby to budzilo niepokoj.

    > Przywołany przez ciebie artykuł: 14 na 24 pieszych zginęło w wypadkach spowodow
    > anych przez kierowców w opisywanym okresie. Nie jest to dużo więcej niż 50% (tr
    > agiczne to inna sprawa), czyli obala twoją teorię że tylko kierowcy powodują wy
    > padki w których ofiarami są piesi.

    To i tak bardzo duzo. Jestem pewien, ze wiecej niz 50%.
  • arek103 28.03.08, 09:28
    Prosze bardzo, w stolicy w tym roku zginelo juz 24 pieszych:
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=77521157
    Ciekawe ile wsrod nich dzieci.
    Ciekawe ile osob ponadto zostalo rannych.
  • Gość: miecio IP: *.chello.pl 28.03.08, 10:01
    "W Europie Zachodniej ginie o wiele mniej pieszych na
    przejściach, w tym o wiele mniej dzieci."

    tam edukacja komunikacyjna wyglada inaczej niz u nas, są kraje gdzie
    dzieci już od pierwszej klasy ida do szkoły w kamizelkach
    odblaskowych, rodzice odpowiednio ubrani i wyposażeni w lizaki
    przeprowadzaja dzieciaki przez przejścia w pobliżu szkół- to co u
    nas robią specjalnie zatrudnieni. Nie jest to akcja po 1 wrrześnia
    tylko całoroczna. Są plakaty z odpowiednimi treściami wiszące cały
    rok a nie przez tydzień Takie podejście powoduje że jest mniej
    wypadków i mniej ludzi ginie.
  • arek103 28.03.08, 10:07
    Gość portalu: miecio napisał(a):

    > "W Europie Zachodniej ginie o wiele mniej pieszych na
    > przejściach, w tym o wiele mniej dzieci."
    >
    > tam edukacja komunikacyjna wyglada inaczej niz u nas, są kraje gdzie
    > dzieci już od pierwszej klasy ida do szkoły w kamizelkach
    > odblaskowych, rodzice odpowiednio ubrani i wyposażeni w lizaki
    > przeprowadzaja dzieciaki przez przejścia w pobliżu szkół- to co u
    > nas robią specjalnie zatrudnieni. Nie jest to akcja po 1 wrrześnia
    > tylko całoroczna. Są plakaty z odpowiednimi treściami wiszące cały
    > rok a nie przez tydzień Takie podejście powoduje że jest mniej
    > wypadków i mniej ludzi ginie.

    Plus to, ze kierowcy zatrzymuja sie od razu przed przejsciem, jesli przy
    przejsciu na chodniku stoi pieszy, nie tylko dziecko.
  • tiges_wiz 28.03.08, 10:18
    gosciu .. juz dawalem dane ze na 1007 zabitych pieszych - 130 zginelo na
    przejsciach, a 200 wyniku stania/lezenia na jezdni.

    Nie uwazasz wiec ze to jest problem bardziej skomplikowany niz ci sie wydaje?

    --
    postowykasowywywacz ...
    nie karmić, nie wkładać rąk do klatki!
  • arek103 02.04.08, 22:16
    tiges_wiz napisał:

    > gosciu .. juz dawalem dane ze na 1007 zabitych pieszych - 130 zginelo na
    > przejsciach, a 200 wyniku stania/lezenia na jezdni.
    >
    > Nie uwazasz wiec ze to jest problem bardziej skomplikowany niz ci sie wydaje?

    Uwazam, ze to problem prostszy niz probuja to wmawiac niekulturalni kierowcy.
  • edek40 28.03.08, 13:31
    W zeszlym roku bylem tak kierowca, jak i pieszym w Hiszpanii. Otoz pieszy na chodniku stoi dokladnie tak samo jak u nas. Gdy zdecyduje sie wejsc kierowcy z reguly sie zatrzymuja, choc czesto probuja ominac. Gdy prowadzilem czesto puszczalem pieszych stojacych na chodniku. Pantomimy zapraszajace do przejscia przypominaly dokladnie te, ktore widuje w Warszawie, gdy puszczam pieszych.
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal...
  • arek103 02.04.08, 22:12
    edek40 napisał:

    > W zeszlym roku bylem tak kierowca, jak i pieszym w Hiszpanii. Otoz pieszy na ch
    > odniku stoi dokladnie tak samo jak u nas. Gdy zdecyduje sie wejsc kierowcy z re
    > guly sie zatrzymuja, choc czesto probuja ominac. Gdy prowadzilem czesto puszcza
    > lem pieszych stojacych na chodniku. Pantomimy zapraszajace do przejscia przypom
    > inaly dokladnie te, ktore widuje w Warszawie, gdy puszczam pieszych.

    W Hiszpanii jest mimo wszystko troche lepiej niz w Polsce. Jak piszesz byles tam
    kierowca nie pieszym. Ale przejedz sie do Skandynawii to przezyjesz prawdziwy
    szok kulturowy.
  • edek40 05.04.08, 14:14
    W Hiszpanii bylem i kierowca i pieszym. Czytaj uwaznie.

    W Skandynawii bylem. Rowniez jako kierowca. Zupelnie nie moge sobie przypomniec, aby jakis ciec wlazil mi prosto pod kola. Jesli widzial, ze nie zdaze zahamowac, to ON czekal chwilke.
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal...
  • arek103 06.04.08, 01:11
    edek40 napisał:

    > W Hiszpanii bylem i kierowca i pieszym. Czytaj uwaznie.
    >
    > W Skandynawii bylem. Rowniez jako kierowca. Zupelnie nie moge sobie przypomniec
    > , aby jakis ciec wlazil mi prosto pod kola. Jesli widzial, ze nie zdaze zahamow
    > ac, to ON czekal chwilke.

    To masz szczescie, ze nie widzial tego zaden policjant. Takie zachowanie
    kierowcy jak opisujesz kosztuje tam co najmniej 2,5 tys. zlotych. I nie ma przy
    tym zadnej dyskusji! Lamales po prostu przepisy, i to bardzo powaznie.
  • Gość: miecio IP: *.chello.pl 28.03.08, 15:27
    "Plus to, ze kierowcy zatrzymuja sie od razu przed przejsciem, jesli przy
    przejsciu na chodniku stoi pieszy, nie tylko dziecko."

    Jest to właśnie wynik edukacji od dziecka, jak dzieciak nauczy się nosić
    kamizelkę odblaskową to swoim dzieciom każe je nosić a ich rowery będą miały
    kompletne i sprawne wyposażenie, on sam przed przejściem zwolni czy przepuści
    pieszego. U nas lepiej zafundować wszystkim mundurki i się dziwić że kierowcy piraci
  • arek103 28.03.08, 15:42
    Gość portalu: miecio napisał(a):

    > "Plus to, ze kierowcy zatrzymuja sie od razu przed przejsciem, jesli przy
    > przejsciu na chodniku stoi pieszy, nie tylko dziecko."
    >
    > Jest to właśnie wynik edukacji od dziecka, jak dzieciak nauczy się nosić
    > kamizelkę odblaskową to swoim dzieciom każe je nosić a ich rowery będą miały
    > kompletne i sprawne wyposażenie, on sam przed przejściem zwolni czy przepuści
    > pieszego. U nas lepiej zafundować wszystkim mundurki i się dziwić że kierowcy p
    > iraci

    Owszem, masz racje.
  • tbernard 30.03.08, 23:39
    > Plus to, ze kierowcy zatrzymuja sie od razu przed przejsciem, jesli przy
    > przejsciu na chodniku stoi pieszy, nie tylko dziecko.

    Od razu? W miejscu? Tam inne prawa fizyki wymyślono.
    No to wprowadzić u nas paragraf zmieniający prawa fizyki i po kłopocie.
  • arek103 31.03.08, 00:10
    tbernard napisał:

    > > Plus to, ze kierowcy zatrzymuja sie od razu przed przejsciem, jesli przy
    > > przejsciu na chodniku stoi pieszy, nie tylko dziecko.
    >
    > Od razu? W miejscu?

    Kto ci powiedzial, ze od razu to w miejscu? Chory czy nieszczesliwy?

    > Tam inne prawa fizyki wymyślono.
    > No to wprowadzić u nas paragraf zmieniający prawa fizyki i po kłopocie.

    No tak, tu trzeba zmieniac prawa fizyki, zeby bylo po klopocie... Zabawne.
  • tbernard 31.03.08, 00:12
    To po co w tamtym zdaniu użyłeś "od razu"? Aby zdanie było dłuższe?
  • arek103 01.04.08, 21:46
    tbernard napisał:

    > To po co w tamtym zdaniu użyłeś "od razu"? Aby zdanie było dłuższe?

    A tak naprawde to o co ci chodzi? Jakas lepkosc mysli?...
  • klemens1 28.03.08, 10:29
    > Wg mnie powyższy przepis oznacza, ze kierowca jest zobowiązany do
    > zatrzymania sie przed przejściem dla pieszych, jeśli pieszy czeka
    > na chodniku przed przejściem. Tego wymaga zachowanie wspomnianej
    > szczególnej ostrożności.

    Powyższy przepis nie oznacza że kierowca jest zobowiązany do
    zatrzymania sie przed przejściem dla pieszych, jeśli pieszy czeka
    na chodniku przed przejściem.
    Z PoRD:

    22) szczególna ostrożność - ostrożność polegającą na zwiększeniu uwagi i dostosowaniu zachowania uczestnika ruchu do warunków i sytuacji zmieniających się na drodze, w stopniu umożliwiającym
    odpowiednio szybkie reagowanie;

    Faktem jest natomiast, że niewielu kierowców tej szczególnej ostrożności używa, a więc tytułowy art.26 jest powszechnie łamany.

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    24.08.2007r. - "drogi w terenie zbudowanym są w pierwszej kolejności dla pieszych a dopiero później dla samochodów o ile starczy miejsca"
  • arek103 28.03.08, 13:57
    klemens1 napisał:

    > > Wg mnie powyższy przepis oznacza, ze kierowca jest zobowiązany do
    > > zatrzymania sie przed przejściem dla pieszych, jeśli pieszy czeka
    > > na chodniku przed przejściem. Tego wymaga zachowanie wspomnianej
    > > szczególnej ostrożności.
    >
    > Powyższy przepis nie oznacza że kierowca jest zobowiązany do
    > zatrzymania sie przed przejściem dla pieszych, jeśli pieszy czeka
    > na chodniku przed przejściem.
    > Z PoRD:
    >
    > 22) szczególna ostrożność - ostrożność polegającą na zwiększeniu uwagi i dostos
    > owaniu zachowania uczestnika ruchu do warunków i sytuacji zmieniających się na
    > drodze, w stopniu umożliwiającym
    > odpowiednio szybkie reagowanie;

    No wlasnie!!! I to dostosowanie zachowania przy przejsciu dla pieszych powinno
    polegac wlasnie na tym, ze samochod powinien sie zatrzymac! Jesli tego nie
    zrobi, to kierowca zawsze wtedy ryzykuje, ze pieszy czekajacy sie zniecierpliwi
    i wejdzie pod kola. Ta szczegolna ostroznosc polega na tym, ze samochod musialby
    jechac z predkoscia pozwalajaca natychmiastowe zatrzymanie, czyli praktycznie
    powinien sie wlasnie zatrzymac.

    > Faktem jest natomiast, że niewielu kierowców tej szczególnej ostrożności używa,
    > a więc tytułowy art.26 jest powszechnie łamany.

    OK. Na czym wiec ta szczegolna ostroznosc wg Ciebie ma polegac? Na jechaniu
    przez przejscie z predkoscia 50, 20 czy 5 km/godz. jak przed przejsciem stoja
    piesi? A jak tam stoja dzieci?
  • klemens1 28.03.08, 14:14
    > Ta szczegolna ostroznosc polega na tym, ze samochod musialby
    > jechac z predkoscia pozwalajaca natychmiastowe zatrzymanie, czyli praktycznie
    > powinien sie wlasnie zatrzymac.

    Nie, ponieważ każdy uczestnik ruchu ma prawo oczekiwać że inni uczestnicy będą
    przestrzegali KD, który zabrania m.in. bezpośrednie wchodzenie pod nadjeżdżający
    pojazd, również na przejściu dla pieszych. Oznacza to, że kierowca ma jechać na tyle
    powoli i uważnie, żeby nie potrącić pieszego, który swoim wejściem na pasy nie
    powodowałby gwałtownego hamowania.
    Czyli - kierowca ma nie potrącać pieszego o ile ten da mu na to szansę.

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    24.08.2007r. - "drogi w terenie zbudowanym są w pierwszej kolejności dla pieszych a
    dopiero później dla samochodów o ile starczy miejsca"
  • arek103 28.03.08, 15:01
    klemens1 napisał:

    > > Ta szczegolna ostroznosc polega na tym, ze samochod musialby
    > > jechac z predkoscia pozwalajaca natychmiastowe zatrzymanie, czyli praktyc
    > znie
    > > powinien sie wlasnie zatrzymac.
    >
    > Nie, ponieważ każdy uczestnik ruchu ma prawo oczekiwać że inni uczestnicy będą
    > przestrzegali KD, który zabrania m.in. bezpośrednie wchodzenie pod nadjeżdżając
    > y
    > pojazd, również na przejściu dla pieszych. Oznacza to, że kierowca ma jechać na
    > tyle
    > powoli i uważnie, żeby nie potrącić pieszego, który swoim wejściem na pasy nie
    > powodowałby gwałtownego hamowania.
    > Czyli - kierowca ma nie potrącać pieszego o ile ten da mu na to szansę.
    >

    Uczestnikow ruchu drogowego obowiazuje przede wszystkim zasada OGRANICZONEGO
    ZAUFANIA!!! Tzn. raczej nalezy zakladac, ze pieszy pod kola wejdzie, zwlaszcza
    jesli tym pieszym jest dziecko.
    Tak samo jak jedziemy droga z pierwszenstwem przejazdu - mimo wszystko przed
    skrzyzowaniem nalezy przyhamowac zamiast liczyc na to, ze ten z podporzadkowanej
    zawsze ustapi nam pierwszenstwa.
  • klemens1 28.03.08, 15:08
    > > Czyli - kierowca ma nie potrącać pieszego o ile ten da mu na to szansę.

    > Uczestnikow ruchu drogowego obowiazuje przede wszystkim zasada
    > OGRANICZONEGO ZAUFANIA!!! Tzn. raczej nalezy zakladac, ze pieszy pod kola
    > wejdzie, zwlaszcza jesli tym pieszym jest dziecko.
    > Tak samo jak jedziemy droga z pierwszenstwem przejazdu - mimo wszystko przed
    > skrzyzowaniem nalezy przyhamowac zamiast liczyc na to, ze ten z
    > podporzadkowanej zawsze ustapi nam pierwszenstwa.

    Sam podałeś przykład z podporządkowaną, który świadczy o tym że zatrzymywanie
    się jest bez sensu. Należy zwolnić przed przejściem, ale nie na tyle żeby chronić
    samobójców. Ograniczone zaufanie to nie to samo co pewność że to zaufanie
    zostanie nadwerężone.
    W przeciwnym razie przed podporządkowaną należałoby się zatrzymywać z powodów
    które opisałeś w przypadku pieszego. To samo z wyprzedzaniem - nie dałoby się
    przejachać na pasie obok innego samochodu, zakładając że ten na pewno wjedzie
    nam w bok.

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    24.08.2007r. - "drogi w terenie zbudowanym są w pierwszej kolejności dla pieszych a
    dopiero później dla samochodów o ile starczy miejsca"
  • arek103 28.03.08, 15:38
    klemens1 napisał:

    > > > Czyli - kierowca ma nie potrącać pieszego o ile ten da mu na to sza
    > nsę.
    >
    > > Uczestnikow ruchu drogowego obowiazuje przede wszystkim zasada
    > > OGRANICZONEGO ZAUFANIA!!! Tzn. raczej nalezy zakladac, ze pieszy pod kol
    > a
    > > wejdzie, zwlaszcza jesli tym pieszym jest dziecko.
    > > Tak samo jak jedziemy droga z pierwszenstwem przejazdu - mimo wszystko pr
    > zed
    > > skrzyzowaniem nalezy przyhamowac zamiast liczyc na to, ze ten z
    > > podporzadkowanej zawsze ustapi nam pierwszenstwa.
    >
    > Sam podałeś przykład z podporządkowaną, który świadczy o tym że zatrzymywanie
    > się jest bez sensu.

    Przed samochodem na podporadkowanej zatrzymanie jest bez sensu, powinno sie
    tylko zwolnic. Zatrzymanie przed pieszym - ma sens.

    > Należy zwolnić przed przejściem, ale nie na tyle żeby chron
    > ić
    > samobójców.

    Nalezy sie zatrzymac przed przejsciem i przepuscic pieszego. To jedyne rozsadne
    zachowanie i jedyna rozsadna interpretacja artykulu 26.

    > Ograniczone zaufanie to nie to samo co pewność że to zaufanie
    > zostanie nadwerężone.
    > W przeciwnym razie przed podporządkowaną należałoby się zatrzymywać z powodów
    > które opisałeś w przypadku pieszego.

    Nie. Ograniczone zaufanie nie oznacza zatrzymania sie przed samochodem stojacym
    na podporzadkowanej. Oznacza zwolnienie. Tylko w przypadku pieszego na przejsiu
    oznacza zatrzymanie sie.

    > To samo z wyprzedzaniem - nie dałoby się
    > przejachać na pasie obok innego samochodu, zakładając że ten na pewno wjedzie
    > nam w bok.

    Zawsze trzeba miec na uwadze, ze moze wjechac w bok.
  • klemens1 31.03.08, 09:28
    > Nie. Ograniczone zaufanie nie oznacza zatrzymania sie przed samochodem
    > stojacym na podporzadkowanej. Oznacza zwolnienie. Tylko w przypadku pieszego
    > na przejsiu oznacza zatrzymanie sie.

    Nie oznacza tego, co udowodniłem cytatem z Prawa o Ruchu Drogowym. Prawo to nie
    nakłada na kierowcę obowiązku interpretowania zasady ograniczonego zaufania w
    inny sposób wobec pieszych i w inny wobec kierujących. Nie nakłada również
    obowiązku zakładania że inni uczestnicy ruchu (bez rozróżnienia czy pieszy, czy nie)
    będą łamać to prawo.

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    24.08.2007r. - "drogi w terenie zbudowanym są w pierwszej kolejności dla pieszych a
    dopiero później dla samochodów o ile starczy miejsca"
  • arek103 01.04.08, 22:03
    klemens1 napisał:

    > > Nie. Ograniczone zaufanie nie oznacza zatrzymania sie przed samochodem
    > > stojacym na podporzadkowanej. Oznacza zwolnienie. Tylko w przypadku piesz
    > ego
    > > na przejsiu oznacza zatrzymanie sie.
    >
    > Nie oznacza tego, co udowodniłem cytatem z Prawa o Ruchu Drogowym. Prawo to nie
    >
    > nakłada na kierowcę obowiązku interpretowania zasady ograniczonego zaufania w
    > inny sposób wobec pieszych i w inny wobec kierujących. Nie nakłada również
    > obowiązku zakładania że inni uczestnicy ruchu (bez rozróżnienia czy pieszy, czy
    > nie)
    > będą łamać to prawo.

    Nie ma o czym mowic. Misiu w swoim poscie bardzo ladnie wszystko wyjasnil:
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=77528592&a=77570823
    Wynika z jego postu, i prawdopodobnie ma on racje, ze wedlug polskich przepisow
    dla samochodu nie istnieje praktycznie cos takiego jak przejscie dla pieszych.
    Kierowca na przejsciu przed stojacym na chodniku pieszym moze zgodnie z prawem
    jechac 50 km/godz. jak i poza przejsciem i nie musi sie zatrzymywac (chyba ze
    pieszy jest pijany lub jest dzieckiem, wtedy powinien zwolnic, ale tez nie musi
    sie zatrzymac). Malo tego - ustapienie pierwszenstwa pieszemu, ktory juz idzie
    po pasach, nie oznacza wcale zatrzymania sie, tylko oznacza, zeby nie zmienic
    predkosci albo kierunku pieszego. Mozna mu wiec przejechac niemal przed nosem
    nawet jak jest na pasach. Pierwszenstwo pieszego jest wiec fikcyjne. Nie pomaga
    nawet artykul 13. Dlatego w Polsce ginie tylu pieszych i ginac bedzie nadal.
  • klemens1 02.04.08, 09:40
    > Nie ma o czym mowic. Misiu w swoim poscie bardzo ladnie wszystko wyjasnil:
    > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=77528592&a=77570823
    > Wynika z jego postu, i prawdopodobnie ma on racje, ze wedlug polskich przepisow
    > dla samochodu nie istnieje praktycznie cos takiego jak przejscie dla pieszych.

    Wydawało się że jesteś upartym fanatykiem, a tu miła niespodzianka - dałeś się
    przekonać.
    Co do słuszności obecnego prawa - to inny temat. Za wypadki z udziałem pieszych
    odpowiadają w dużej mierze sami piesi, infrastruktura drogowa oraz - na którymś
    miejscu - kierowcy i przepisy.


    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    24.08.2007r. - "drogi w terenie zbudowanym są w pierwszej kolejności dla pieszych a
    dopiero później dla samochodów o ile starczy miejsca"
  • arek103 02.04.08, 18:08
    klemens1 napisał:

    > > Nie ma o czym mowic. Misiu w swoim poscie bardzo ladnie wszystko wyjasnil
    > :
    > > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=77528592&a=77570823
    > > Wynika z jego postu, i prawdopodobnie ma on racje, ze wedlug polskich prz
    > episow
    > > dla samochodu nie istnieje praktycznie cos takiego jak przejscie dla pies
    > zych.
    >
    > Wydawało się że jesteś upartym fanatykiem, a tu miła niespodzianka - dałeś się
    > przekonać.
    > Co do słuszności obecnego prawa - to inny temat. Za wypadki z udziałem pieszych
    >
    > odpowiadają w dużej mierze sami piesi, infrastruktura drogowa oraz - na którymś
    >
    > miejscu - kierowcy i przepisy.

    W swietle polskiego prawa odpowiadaja za te wypadki prawdopodobnie niemal
    wylacznie piesi. Kierowcy przeciez nie musza sie zatrzymywac przed przejsciami,
    wiec jesli pieszy wejdzie pod kola i zginie to jego wina. Kierowca mial prawo
    jechac 50 km/godz. Zabawne, ze w Polsce wprowadza sie przepisy chroniace
    zarodki, a jednoczesnie pozwala sie na zabijanie pieszych. Tak wyglada ochrona
    zycia.

    Oczywiscie, ze polskie przepisy sa sle, nie ma co do tego zednej watpliwosci.
    Pojezdzij (a jeszcze lepiej pochodz!) sobie po Skandynawii, Niemczech czy
    Holandii to sam zobaczysz.
  • klemens1 07.04.08, 08:13
    > Zabawne, ze w Polsce wprowadza sie przepisy chroniace
    > zarodki, a jednoczesnie pozwala sie na zabijanie pieszych.

    Pozwala się też na mordowanie samobójców skaczących z 10 piętra poprzez złośliwe
    wybetonowanie chodników zamiast wyłożenie ich pompowanymi materacykami.
    Przegiąłem w drugą stronę, ale to po to żeby średnia było akceptowalna.

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    24.08.2007r. - "drogi w terenie zbudowanym są w pierwszej kolejności dla pieszych a
    dopiero później dla samochodów o ile starczy miejsca"
  • arek103 07.04.08, 23:28
    klemens1 napisał:

    > > Zabawne, ze w Polsce wprowadza sie przepisy chroniace
    > > zarodki, a jednoczesnie pozwala sie na zabijanie pieszych.
    >
    > Pozwala się też na mordowanie samobójców skaczących z 10 piętra poprzez złośliw
    > e
    > wybetonowanie chodników zamiast wyłożenie ich pompowanymi materacykami.
    > Przegiąłem w drugą stronę, ale to po to żeby średnia było akceptowalna.

    Piesi to nie samobojcy.
  • klemens1 14.04.08, 09:42
    > Piesi to nie samobojcy.

    Jeżeli włażą pod koła samochodu który nie ma szans wyhamować, to znaczy że są
    samobójcami. A polskie przepisy takiego włażenia zabraniają, o co masz do nich
    wyraźne pretensje.

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    24.08.2007r. - "drogi w terenie zbudowanym są w pierwszej kolejności dla pieszych a
    dopiero później dla samochodów o ile starczy miejsca"
  • jureek 14.04.08, 11:24
    klemens1 napisał:

    > Jeżeli włażą pod koła samochodu który nie ma szans wyhamować, to znaczy że są
    > samobójcami. A polskie przepisy takiego włażenia zabraniają, o co masz do nich
    > wyraźne pretensje.

    Przekręcasz. Ja nie mam pretensji do polskich przepisów o to, że zabraniają
    włażenia pod samochód, który nie ma szans wyhamować. Ja mam pretensje do
    polskich przepisów o to, że nie nakazują wyhamowania tym samochodom, które
    spokojnie mogłyby wyhamować, ale tego nie robią. Właśnie dlatego pierwszeństwo
    jest fikcyjne, bo jeśli kierowca może spokojnie olewać pieszego chcącego przejść
    na przejściu, to oznacza to, że nie pieszy, lecz samochód ma pierwszeństwo.
    Jura
  • klemens1 14.04.08, 11:35
    Nawet się zgadzam, ale nie o to chodziło. Chodzi o zezwalanie na "zabijanie pieszych"
    przez polski KD.

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    24.08.2007r. - "drogi w terenie zbudowanym są w pierwszej kolejności dla pieszych a
    dopiero później dla samochodów o ile starczy miejsca"
  • jureek 14.04.08, 11:37
    klemens1 napisał:

    > Nawet się zgadzam, ale nie o to chodziło. Chodzi o zezwalanie na "zabijanie pie
    > szych"
    > przez polski KD.

    Jeśli o to chodzi, to przyznaję Ci rację. Takie określenie to gruba przesada.
    Jura
  • naprawdetrzezwy 28.03.08, 10:47
    Na przejściu ≠ przed przejściem.


    --
    Trzeźwy
    Naprawdę trzeźwy...
  • arek103 28.03.08, 14:00
    naprawdetrzezwy napisał:

    > Na przejściu ≠ przed przejściem.
    >

    O co ci wlasciwie chodzi, kiedy piszesz, ze na przejściu ≠ przed przejściem?
    Kazdy wie, ze na przejściu ≠ przed przejściem (tak jak na przejściu ≠ za
    przejściem), ale co chcesz wlasciwie przez to powiedziec?
  • naprawdetrzezwy 29.03.08, 13:28
    arek103 napisał:

    > Oto, co mowi Art. 26. Kodeksu Drogowego:
    > 'Art. 26. 1.
    > Kierujący pojazdem, zbliżając się do przejścia dla pieszych, jest obowiązany
    > zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa pieszemu znajdującemu
    > się na przejściu.'


    Zapisz sobie czerwonym ołówkiem: na przejściu

    >
    > Wg mnie powyższy przepis oznacza, ze kierowca jest zobowiązany do zatrzymania
    > sie przed przejściem dla pieszych, jeśli pieszy czeka na chodniku przed
    > przejściem.


    Zapisz sopbie czerwonym ołówkiem: przed przejściem.


    Na przejściu ≠ przed przejściem.


    Wróć, kiedy zrozumiesz to równanie.


    --
    Trzeźwy
    Naprawdę trzeźwy...
  • arek103 30.03.08, 13:01
    naprawdetrzezwy napisał:

    > arek103 napisał:
    >
    > > Oto, co mowi Art. 26. Kodeksu Drogowego:
    > > 'Art. 26. 1.
    > > Kierujący pojazdem, zbliżając się do przejścia dla pieszych, jest obowiąz
    > any
    > > zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa pieszemu znajdując
    > emu
    > > się na przejściu.'
    >
    >
    > Zapisz sobie czerwonym ołówkiem: na przejściu

    Mnie nie interesuje druga czesc zdania, ktora chcesz zapisywac czerwonym
    olowkiem (tzn. 'i ustąpić pierwszeństwa pieszemu znajdującemu się na przejściu.'
    - zdanie to nie ma sensu, bowiem, kiedy pieszy jest juz na przejsciu, nie mozna
    mu ustapic pierwszenstwa, mozna juz tylko w niego nie wjechac). Interesuje mnie
    pierwsza czesc zdania: 'Kierujący pojazdem, zbliżając się do przejścia dla
    pieszych, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność'. Wg mnie jedyne
    rozsadne zachowanie szczegolnej ostroznosci to zatrzymanie sie przed pieszym.

    > > Wg mnie powyższy przepis oznacza, ze kierowca jest zobowiązany do zatrzym
    > ania
    > > sie przed przejściem dla pieszych, jeśli pieszy czeka na chodniku przed
    > > przejściem.
    >
    >
    > Zapisz sopbie czerwonym ołówkiem: przed przejściem.

    Ale co przed przejsciem dla pieszych?
  • arek103 30.03.08, 13:25
    Patrz tez artykul 13.:
    '1. pieszy na tym przejściu ma pierwszeństwo przed pojazdem.'

    Czy nie oznacza to, ze jesli do przejscia zbliza sie pieszy od strony chodnika i
    zbliza sie kierowca od strony jezdni, to pierwszenstwo ma wlasnie pieszy, czyli
    kierowca powinien sie zatrzymac i przepuscic pieszego, mimo ze ten jest jeszcze
    poza przejsciem na chodniku?
  • iberia.pl 28.03.08, 10:52
    i niepotrzebnie wszczynasz kolejna pyskowke.Po co dublowac temat ?
    Poprzedni watek ma ponad 100 postow, jednak zawartosc merytoryczna
    niska.

    Rozumiem, ze ty zatrzymujesz sie ZAWSZE i PRZED KAZDYM PRZEJSCIEM
    dla pieszych nawet jesli spowoduje to twoje gwaltowne hamowanie, tak?
    Widzisz zycie nie jest czarno-biale sluzbisto, am wiele odcieni
    szarosci.I uprzedzam, nie zarzucaj mi , ze nie zachowuje szczegolnej
    ostroznosci w okolicach przejsc dla pieszych-bo sie baaaardzo
    pomylisz.
    --
    Forum dla Egiptomaniaków, bez cenzury
    www.fauna.rsl.pl/
  • emes-nju 28.03.08, 11:23
    iberia.pl napisała:

    > Rozumiem, ze ty zatrzymujesz sie ZAWSZE i PRZED KAZDYM PRZEJSCIEM

    Sadzac z tego, co pisze, on zatrzymuje sie zawsze - na chodniku...

    --
    Forum krytycznie myslacych obywateli
  • arek103 28.03.08, 14:13
    emes-nju napisał:

    > iberia.pl napisała:
    >
    > > Rozumiem, ze ty zatrzymujesz sie ZAWSZE i PRZED KAZDYM PRZEJSCIEM
    >
    > Sadzac z tego, co pisze, on zatrzymuje sie zawsze - na chodniku...

    O, mamy problemy z czytaniem? Ja zatrzymuje sie NA JEZDNI zawsze i przed kazdym
    przejsciem W SYTUACJI, kiedy na chodniku czeka pieszy zeby przez to przejscie
    przejsc. Uwazam, ze tego wymaga wlasnie artykul 26. KD. Ciekawi mnie tylko,
    dlaczego inni w Polsce tego nie robia?

  • simr1979 28.03.08, 14:23
    arek103 napisał:


    > Ja zatrzymuje sie NA JEZDNI zawsze i przed kazdym przejsciem W
    > SYTUACJI, kiedy na chodniku czeka pieszy zeby przez to przejscie
    > przejsc. Uwazam, ze tego wymaga wlasnie artykul 26. KD. Ciekawi
    > mnie tylko, dlaczego inni w Polsce tego nie robia?

    Nie robią, bo art 26 PoRD wcale tego nie wymaga. Być może powinien wymagać,
    ciekawym tylko, jak wówczas wyglądałby ruch w śródmieściach wielkich polskich
    miast, gdzie po chodnikach i przejściach przewalają się tłumy niespotykane w
    Europie Zachodniej, na którą się wciąż powołujesz....

  • emes-nju 28.03.08, 14:50
    simr1979 napisał:

    > ciekawym tylko, jak wówczas wyglądałby ruch w śródmieściach
    > wielkich polskich miast, gdzie po chodnikach i przejściach
    > przewalają się tłumy niespotykane w Europie Zachodniej

    Otoz to!

    Czy na Zachodzie standardem jest, ze do wielkich centrow handlowych dojezdza sie komunikacja? W Warszawie jest takie rondo, ktore bylo permanentnie zablokowane (korki po kilka km!) wlasnie dlatego, ze ci nikomu nieustepujacy kierowcy nie byli wstanie przecisnac sie pomiedzy CIAGLYM ruchem pieszych na przejsciu laczacym centrum handlowe z przystankiem tramwajowym.

    --
    Forum krytycznie myslacych obywateli
  • jureek 01.04.08, 02:08
    emes-nju napisał:

    > simr1979 napisał:
    >
    > > ciekawym tylko, jak wówczas wyglądałby ruch w śródmieściach
    > > wielkich polskich miast, gdzie po chodnikach i przejściach
    > > przewalają się tłumy niespotykane w Europie Zachodniej
    >
    > Otoz to!
    >
    > Czy na Zachodzie standardem jest, ze do wielkich centrow handlowych dojezdza si
    > e komunikacja?

    Bardzo często wręcz supermarkety dopłacają miastu, żeby poprowadzić do nich
    linie autobusowe. A więc w Wiesbaden np. standardem jest, że do Realu na
    Äppelallee i na Mainzer Straße dojeżdża się autobusem.
    Jura
  • emes-nju 14.04.08, 10:40
    jureek napisał:

    > linie autobusowe. A więc w Wiesbaden np. standardem jest, że do
    > Realu na Äppelallee i na Mainzer Straße dojeżdża się autobusem.

    I wtedy wlasnie komunikacja ma przystanki nie przy supermarkiecie, a w niedalekiej od niego odleglosci, co wymaga przechodzenie przez niesteroweane swiatlami przejscie przez trzypasmowa centralna aleje dwumilionowego miasta :-P W europiejskiej stolicy, przy jednym z wiekszych centrow handlowych Europy tak wlasnie jest - Rondo Babka tak wygladalo, dopoki nie zajal sie nim GALAS w celu calkowitego wyeliminowania ruchu kolowego i tramwajowego w obrebie ronda.

    --
    Forum krytycznie myslacych obywateli
  • jureek 14.04.08, 11:10
    emes-nju napisał:

    > jureek napisał:
    >
    > > linie autobusowe. A więc w Wiesbaden np. standardem jest, że do
    > > Realu na Äppelallee i na Mainzer Straße dojeżdża się autobusem.
    >
    > I wtedy wlasnie komunikacja ma przystanki nie przy supermarkiecie, a w niedalek
    > iej od niego odleglosci,

    Pytałeś, czy na Zachodzie także jeździ się autobusami do supermarketu, więc
    odpowiedziałem. Nie pytałeś o usytuowanie przystanków, ale skoro teraz poruszasz
    ten temat, to uzupełnię:
    Na Äppelallee autobus podjeżdża pod sam market, natomiast na Mainzer Straße
    przystanek usytuowany jest w pewnej odległości od świątyni konsumpcji i trzeba
    przejść przez wylotową 4-pasmową ulicę. Owszem, jest przejście dla pieszych
    regulowane światłami.
    Jura
  • emes-nju 14.04.08, 11:16
    jureek napisał:

    > Owszem, jest przejście dla pieszych regulowane światłami.

    I tyle w tym temacie...

    --
    Forum krytycznie myslacych obywateli
  • jureek 14.04.08, 11:17
    emes-nju napisał:

    > jureek napisał:
    >
    > > Owszem, jest przejście dla pieszych regulowane światłami.
    >
    > I tyle w tym temacie...

    Trzeby było od razu precyzyjniej zadać pytanie ;)
    Jura
  • emes-nju 14.04.08, 11:28
    jureek napisał:

    > emes-nju napisał:
    >
    > > jureek napisał:
    > >
    > > > Owszem, jest przejście dla pieszych regulowane światłami.
    > >
    > > I tyle w tym temacie...
    >
    > Trzeby było od razu precyzyjniej zadać pytanie ;)

    Zawsze precyzyjnie pytam czy niesterowane przejscia na wielopasmowych tranzytowkach w wielomilionowych miastach sa europejskim standardem...? :-D

    --
    Forum krytycznie myslacych obywateli
  • arek103 28.03.08, 23:58
    simr1979 napisał:

    > arek103 napisał:
    >
    >
    > > Ja zatrzymuje sie NA JEZDNI zawsze i przed kazdym przejsciem W
    > > SYTUACJI, kiedy na chodniku czeka pieszy zeby przez to przejscie
    > > przejsc. Uwazam, ze tego wymaga wlasnie artykul 26. KD. Ciekawi
    > > mnie tylko, dlaczego inni w Polsce tego nie robia?
    >
    > Nie robią, bo art 26 PoRD wcale tego nie wymaga.

    A znasz ty w ogole tresc artykulu 26.?

    > Być może powinien wymagać,
    > ciekawym tylko, jak wówczas wyglądałby ruch w śródmieściach wielkich polskich
    > miast, gdzie po chodnikach i przejściach przewalają się tłumy niespotykane w
    > Europie Zachodniej, na którą się wciąż powołujesz....

    W Europie Zachodniej sa wieksze tlumy. Polska jest stosunkowo slabo zaludniona w
    porownaniu do np. Niemiec czy Holandii.
  • emes-nju 28.03.08, 14:34
    arek103 napisał:

    > Ja zatrzymuje sie NA JEZDNI zawsze i przed kazdym przejsciem W
    > SYTUACJI, kiedy na chodniku czeka pieszy zeby przez to przejscie
    > przejsc.

    Ale... Patrzysz przedtem w lusterka? Tak tylko pytam :-P

    --
    Forum krytycznie myslacych obywateli
  • arek103 28.03.08, 15:45
    emes-nju napisał:

    > arek103 napisał:
    >
    > > Ja zatrzymuje sie NA JEZDNI zawsze i przed kazdym przejsciem W
    > > SYTUACJI, kiedy na chodniku czeka pieszy zeby przez to przejscie
    > > przejsc.
    >
    > Ale... Patrzysz przedtem w lusterka? Tak tylko pytam :-P

    W lusterka? Po co?
  • emes-nju 28.03.08, 15:50
    arek103 napisał:

    > W lusterka? Po co?

    Gratuluje! Czyli hamujesz nie patrzac do tylu i zadowalasz sie swiadomoscia, ze jak ktos Cie najedzie i wpadniesz na przejscie zabijajac pieszego, to wynien bedzie ten z tylu.

    Rownie odwazne jak darwinowskia metoda nauczanie nieswiadomych dzieci, ze do przechodzenia przez jezdnie sluzy przejscie dla pieszych :-P

    --
    Forum krytycznie myslacych obywateli
  • arek103 28.03.08, 23:55
    emes-nju napisał:

    > arek103 napisał:
    >
    > > W lusterka? Po co?
    >
    > Gratuluje! Czyli hamujesz nie patrzac do tylu i zadowalasz sie swiadomoscia, ze
    > jak ktos Cie najedzie i wpadniesz na przejscie zabijajac pieszego, to wynien b
    > edzie ten z tylu.

    Zawsze winny jest ten, ktory uderza z tylu. Kierowca jest zobowiazany zachowac
    odpowiedni odstep, zeby moc wyhamowac nawet w razie naglego i silnego hamowania
    i nawet w razie sliskiej nawierzchni. Oj ludzie, kto wam dal prawa jazdy...
    Hamuje sie w reakcji na to co jest przed toba, a nie na to co jest za.

    > Rownie odwazne jak darwinowskia metoda nauczanie nieswiadomych dzieci, ze do pr
    > zechodzenia przez jezdnie sluzy przejscie dla pieszych :-P

    Jakies konfabulacje. Kierowca ma ustapic pierwszenstwa dziecku (i doroslym tez),
    ktore stoi i czeka, zeby przejsc.
  • emes-nju 29.03.08, 18:25
    arek103 napisał:

    > emes-nju napisał:
    >
    > > arek103 napisał:
    > >
    > > > W lusterka? Po co?
    > >
    > > Gratuluje! Czyli hamujesz nie patrzac do tylu i zadowalasz sie
    > > swiadomoscia, ze jak ktos Cie najedzie i wpadniesz na przejscie
    > > zabijajac pieszego, to wynien bedzie ten z tylu.
    >
    > Zawsze winny jest ten, ktory uderza z tylu. Kierowca jest
    > zobowiazany zachowac odpowiedni odstep, zeby moc wyhamowac nawet w
    > razie naglego i silnego hamowania i nawet w razie sliskiej
    > nawierzchni.

    Koniec dyskusji...

    CZLOWIEKU!!! Ty wlasnie napisales, ze hamujesz przed przejsciem i masz w DUPIE (bo nie ty bedziesz winien!), ze ktos moze ci w DUPE wjechac, a ty swoim autem zabijesz pieszego! Czy ty masz cos pomiedzy uszami?

    > Oj ludzie, kto wam dal prawa jazdy...

    A ty masz? A chociaz swiadectwo podstawowki?

    --
    Forum krytycznie myslacych obywateli
  • arek103 02.04.08, 22:09
    emes-nju napisał:

    ...
    > > Zawsze winny jest ten, ktory uderza z tylu. Kierowca jest
    > > zobowiazany zachowac odpowiedni odstep, zeby moc wyhamowac nawet w
    > > razie naglego i silnego hamowania i nawet w razie sliskiej
    > > nawierzchni.
    >
    > Koniec dyskusji...
    >
    > CZLOWIEKU!!! Ty wlasnie napisales, ze hamujesz przed przejsciem i masz w DUPIE
    > (bo nie ty bedziesz winien!), ze ktos moze ci w DUPE wjechac, a ty swoim autem
    > zabijesz pieszego! Czy ty masz cos pomiedzy uszami?

    Ty jestes chyba jakis nienormalny albo udajesz. Jesli juz wsiadasz do auta to
    jestes ZOBOWIAZANY zachowac taki odstep, aby NIGDY nie wjechac w samochod przed
    toba rowniez w razie jego naglego hamowania, cos sie moze zawsze zdarzyc. Ty nie
    znasz podstawowych przepisow. Smutne, ze tacy ludzie maja prawo jazdy.

  • emes-nju 08.04.08, 19:23
    arek103 napisał:

    > Ty jestes chyba jakis nienormalny albo udajesz.

    Czytales NORMALNY czlowieku Szwejka? Eeee... Nawet gdybys czytal, to bys nie zrozumial...

    Tam bylo takie genialne stwierdzenie: "nie wolno, ale mozna".

    Nie wolno jechac zbyt blisko poprzedzajacego auta, ale mozna. I dlatego nie wolno hamowac przed przejsciem (z wyjatkiem hamowania awaryjnego) nie upewniwszy sie najpierw czy jadacy z tylu nie jest przypadkiem za blisko (bo moze, mimo, ze mu nie wolno :-P ).

    --
    Forum krytycznie myslacych obywateli
  • arek103 08.04.08, 22:45
    emes-nju napisał:

    > arek103 napisał:
    >
    > > Ty jestes chyba jakis nienormalny albo udajesz.
    >
    > Czytales NORMALNY czlowieku Szwejka? Eeee... Nawet gdybys czytal, to bys nie zr
    > ozumial...
    >
    > Tam bylo takie genialne stwierdzenie: "nie wolno, ale mozna".

    No tak, to wiele mowi o tobie...

    > Nie wolno jechac zbyt blisko poprzedzajacego auta, ale mozna.

    Nie wolno, czyli nie mozna. Sformulowanie 'zbyt blisko' oznacza, ze powinno byc
    dalej.

    > I dlatego nie wol
    > no hamowac przed przejsciem (z wyjatkiem hamowania awaryjnego) nie upewniwszy s
    > ie najpierw czy jadacy z tylu nie jest przypadkiem za blisko (bo moze, mimo, ze
    > mu nie wolno :-P ).

    Nie tylko powinno ci sie odebrac prawo jazdy, ale tez skonfoskowac samochod (o
    ile go masz).
  • emes-nju 09.04.08, 10:50
    arek103 napisał:

    > Nie tylko powinno ci sie odebrac prawo jazdy, ale tez skonfoskowac
    > samochod (o ile go masz).

    Mam PJ i samochod... i miec bede :-)

    I od prawie 20 lat jezdze roznymi autami bezwypadkowo. M. in. dlatego, ze wiem, ze to, ze czegos nie wolno nie sprawia w magiczny sposob, ze ludzie tak nie robia :-P

    Nie hamuje wiec nie upewniwszy sie czy swoja "kultura" nie wyrzadze wiecej szkod niz pozytku jak ktos, komu nie wolno jechac za blisko, jednak tak jedzie i najezdzajc mnie wepchnie mnie na pieszych, ktorych akurat puszczam. Nie za duzo przecinkow? :-P

    --
    Forum krytycznie myslacych obywateli
  • arek103 09.04.08, 23:26
    emes-nju napisał:

    > arek103 napisał:
    >
    > > Nie tylko powinno ci sie odebrac prawo jazdy, ale tez skonfoskowac
    > > samochod (o ile go masz).
    >
    > Mam PJ i samochod... i miec bede :-)

    No, to sie jeszcze okaze ;)

    > I od prawie 20 lat jezdze roznymi autami bezwypadkowo. M. in. dlatego, ze wiem,
    > ze to, ze czegos nie wolno nie sprawia w magiczny sposob, ze ludzie tak nie ro
    > bia :-P
    >
    > Nie hamuje wiec nie upewniwszy sie czy swoja "kultura" nie wyrzadze wiecej szko
    > d niz pozytku jak ktos, komu nie wolno jechac za blisko, jednak tak jedzie i na
    > jezdzajc mnie wepchnie mnie na pieszych, ktorych akurat puszczam. Nie za duzo p
    > rzecinkow? :-P

    Gratulacje! - tak trzymac. Mam tylko nadzieje, ze nie wjedziesz nigdy w zadnego
    pieszego, bo z tego co piszesz to jezdzisz jednak mimo wszystko niebezpiecznie.
  • emes-nju 14.04.08, 10:34
    arek103 napisał:

    > Mam tylko nadzieje, ze nie wjedziesz nigdy w zadnego
    > pieszego

    Mam na to mniejsza szanse niz ty, bo ZANIM zaczne hamowac, zeby puscic pieszego, patrze w lusterka :-P

    --
    Forum krytycznie myslacych obywateli
  • arek103 14.04.08, 22:40
    emes-nju napisał:

    > arek103 napisał:
    >
    > > Mam tylko nadzieje, ze nie wjedziesz nigdy w zadnego
    > > pieszego
    >
    > Mam na to mniejsza szanse niz ty, bo ZANIM zaczne hamowac, zeby puscic pieszego
    > , patrze w lusterka :-P

    Patrz w lusterka czy nie, obojetne, obys tylko nie wjezdzal w pieszych.
  • jureek 01.04.08, 02:05
    emes-nju napisał:

    > iberia.pl napisała:
    >
    > > Rozumiem, ze ty zatrzymujesz sie ZAWSZE i PRZED KAZDYM PRZEJSCIEM
    >
    > Sadzac z tego, co pisze, on zatrzymuje sie zawsze - na chodniku...

    Pieprzysz Emes, za przeproszeniem, próbując sugerować, że nie jest możliwym
    takie zachowanie kierowców, jakie opisuje Arek. Ja to obserwuję na co dzień i
    widzę, że nie trzeba żadnych nadludzkich umiejętności, żeby zauważyć pieszego,
    który chce przejść przez przejście i zatrzymać się, aby mu to przejście
    umożliwić. No chyba, że grzeje się stówą przez zabudowany, wtedy rzeczywiście
    może być trudne zauważenie pieszego.
    Ja się zatrzymuję, żeby przepuszczać pieszych i jakoś nikt jeszcze mi w kufer
    nie wjechał. A jak to przyjemność oglądać mile zdziwione miny pieszych :)
    Jura
  • emes-nju 02.04.08, 12:34
    jureek napisał:

    > emes-nju napisał:
    >
    > > iberia.pl napisała:
    > >
    > > > Rozumiem, ze ty zatrzymujesz sie ZAWSZE i PRZED KAZDYM
    > > > PRZEJSCIEM
    > >
    > > Sadzac z tego, co pisze, on zatrzymuje sie zawsze - na chodniku..
    >
    > Pieprzysz Emes, za przeproszeniem, próbując sugerować, że nie jest
    > możliwym takie zachowanie kierowców, jakie opisuje Arek.

    Chodzilem po niemieckich przejsciach. Kierowcy zatrzymuja sie. Ale nawet w Niemczech zdarzalo mi sie jednak czekac az mnie ktos przepusci - dosc rzadko zatrzymywal sie pierwszy samochod, ktory mogl sie na moj widok zatrzymac. Pewnie musialem poczekac az przetoczy sie kilka aut z gastarbeterami z Polski :-P

    Poza tym, widocznie nie odwiedzlaem odpowiednich miejsc, ale w Niemczech nie widzialem niesterowanych swiatlami przejsc na wielopasmowych miejskich i podmiejskich tranzytowkach. A ja o nich pisze w kontekscie zagrozen, a nie o drobnych uliczkach.

    A teraz dojdzmy do sedna. Bezspornym faktem sa zatrwazajace statystyki. I co? I nic! ZNAK (pojecie magiczne), wedlug naszej waaadzy, nadal zapewnia pieszym biezpieczenstwo :-/

    A ja uwazam, ze organizujac droge nalezy brac pod uwage REALIA (statystyki), a nie pobozne zyczenia (teorie), w ktorych wiara w magiczna moc ZNAKU (pojecie magiczne) czyni cuda. Bo czyni cuda tylko na papierze. Innym papierze niz statystyki - na papierze ze zleceniem wymalowania kresek na wielopasmowej tranzytowce jest bezpiecznie (bo zgodnie z przepisami - o zdrowym rozsadku nikt nie mysli), na papierze ze statystykmi juz nie. Ale nikomu to snu nie zaburza, bo ci ktorzy produkuja plany nowych kresek na asfalcie wielopaasmowych tranzytowek nie musza czytac statystyk bedacych efektem ich dzialalnosci :-/ Stad oznakowanie magiczne... I propozycje zostrzania sankcji dla tych, ktorzy mimo oznakowania magicznego kogos zabili. Mi nie pasuje zadowalanie sie karaniem sprawcy po zabiciu kogos. Ja wolalbym taka organizacje drogi, z uwzglednieniem byc moze smutnych, ale jednak realiow, zeby tych pieszych ginelo mniej. Bo kara dla zabojcy nie wraca zycia zabitemu! I nie jest ZADNA przestroga dla nastepnego zabojcy, bo na drodze zabija sie bez premedytacji.

    --
    Forum krytycznie myslacych obywateli
  • arek103 02.04.08, 22:37
    jureek napisał:

    ...
    > > Sadzac z tego, co pisze, on zatrzymuje sie zawsze - na chodniku...
    >
    > Pieprzysz Emes, za przeproszeniem, próbując sugerować, że nie jest możliwym
    > takie zachowanie kierowców, jakie opisuje Arek. Ja to obserwuję na co dzień i
    > widzę, że nie trzeba żadnych nadludzkich umiejętności, żeby zauważyć pieszego,
    > który chce przejść przez przejście i zatrzymać się, aby mu to przejście
    > umożliwić. No chyba, że grzeje się stówą przez zabudowany, wtedy rzeczywiście
    > może być trudne zauważenie pieszego.
    > Ja się zatrzymuję, żeby przepuszczać pieszych i jakoś nikt jeszcze mi w kufer
    > nie wjechał. A jak to przyjemność oglądać mile zdziwione miny pieszych :)
    > Jura

    Mozna by sobue tylko zyczyc, aby zrozumial to, co do niego napisales.
  • Gość: olo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.03.08, 11:26
    Kiedyś kobitka była zdumiona, gdy zatrzymałem rower, żeby mogła sobie dobiec przez przejście do tramwaju. Byliśmy w tym samym miejscu, bez mała, na styk. Taki nawyk mam zza kółka, jakby to nieskromnie nie zabrzmiało. Owszem na zachodzie pieszy przechodzi na czerwonym, w miejscach niedozwolonych itd itp. Tyle, że jeżeli spowoduje z tego powodu jakikolwiek wypadek sądy nie mają litości. A że sądy nie muszą się z wypadkami borykać, to wina wysokiej kultury kierowców. I też nie we wszystkich krajach. Przepis jaki mamy, taki mamy i nie zobowiązuje on kierowców do zatrzymania się przed przejściem, choćbyśmy nie wiem jak tego pragnęli - wszak sami bywamy pieszymi. Albo chcesz rozmawiać o kulturze i zachowaniach na drodze albo o prawie. Musisz zdecydować. Jest tylko jeden, jedyny przypadek kiedy kierowca musi się zatrzymać widząc pieszego przy krawędzi jezdni. Nie ma innych. Proszę, więc. Nie upieraj się przy swoim, bo może to sie przerodzić w depresję maniakalną i po co to.
  • arek103 28.03.08, 14:17
    Gość portalu: olo napisał(a):

    > Kiedyś kobitka była zdumiona, gdy zatrzymałem rower, żeby mogła sobie dobiec pr
    > zez przejście do tramwaju. Byliśmy w tym samym miejscu, bez mała, na styk. Taki
    > nawyk mam zza kółka, jakby to nieskromnie nie zabrzmiało. Owszem na zachodzie
    > pieszy przechodzi na czerwonym, w miejscach niedozwolonych itd itp. Tyle, że je
    > żeli spowoduje z tego powodu jakikolwiek wypadek sądy nie mają litości. A że są
    > dy nie muszą się z wypadkami borykać, to wina wysokiej kultury kierowców. I też
    > nie we wszystkich krajach. Przepis jaki mamy, taki mamy i nie zobowiązuje on k
    > ierowców do zatrzymania się przed przejściem, choćbyśmy nie wiem jak tego pragn
    > ęli - wszak sami bywamy pieszymi. Albo chcesz rozmawiać o kulturze i zachowania
    > ch na drodze albo o prawie. Musisz zdecydować. Jest tylko jeden, jedyny przypad
    > ek kiedy kierowca musi się zatrzymać widząc pieszego przy krawędzi jezdni. Nie
    > ma innych. Proszę, więc. Nie upieraj się przy swoim, bo może to sie przerodzić
    > w depresję maniakalną i po co to.

    Ja uwazam, ze artykul 26 wymaga zatrzymania sie przed przejsciem, bo to nakazuje
    w tej sytuacji wymog zachowania szczegolnej ostroznosci. Jazda po przejsciu
    pieszemu przed nosem to nie jest zachowanie szczegolnej ostroznosci.
  • arek103 28.03.08, 14:09
    iberia.pl napisała:

    > i niepotrzebnie wszczynasz kolejna pyskowke.

    Dlaczego wszystko nazywasz pyskowka?

    > Po co dublowac temat ?
    > Poprzedni watek ma ponad 100 postow, jednak zawartosc merytoryczna
    > niska.

    Poprzedni watek zostal chyba usuniety (nie moge go znalezc) i mial troche inna
    tresc. Nie jest to wiec dublowanie.

    > Rozumiem, ze ty zatrzymujesz sie ZAWSZE i PRZED KAZDYM PRZEJSCIEM
    > dla pieszych nawet jesli spowoduje to twoje gwaltowne hamowanie, tak?

    Ja zatrzymuje sie ZAWSZE przed KAZDYM przejsciem dla pieszych w sytuacji kiedy
    na chodniku STOI pieszy. Dokladnie tak jak robi sie w Europie Zach. Raz na mnie
    nawet trabil jakis palant z tylu. Nigdy to nie wymaga gwaltownego hamowania, bo
    patrze na droge i widze znak przejscia z daleka. A dzisiaj nawet zatrzymalem sie
    przed osoba chcaca przejsc poza przejsciem dla pieszych, bardzo byla zdziwiona
    :) Bylo to w miescie w terenie zabudowanym na malo ruchliwej ulicy.

    > Widzisz zycie nie jest czarno-biale sluzbisto, am wiele odcieni
    > szarosci.I uprzedzam, nie zarzucaj mi , ze nie zachowuje szczegolnej
    > ostroznosci w okolicach przejsc dla pieszych-bo sie baaaardzo
    > pomylisz.

    Jesli sie nie zatrzymujesz przed przejsciem zeby przepuscic czekajacego na
    chodniku pieszego to w mojej opinii nie zachowujesz szczegolnej ostroznoci. Moje
    pytanie brzmi - dlaczego tak robisz?
  • iberia.pl 28.03.08, 19:03
    arek103 napisał:

    > iberia.pl napisała:
    >
    > > i niepotrzebnie wszczynasz kolejna pyskowke.
    >
    > Dlaczego wszystko nazywasz pyskowka?

    bo takich pseudodyskusji nazwac inaczej, a zwyczaju mam, iz rzeczy
    nazywam po imieniu.

    > Poprzedni watek zostal chyba usuniety (nie moge go znalezc) i mial
    troche inna tresc. Nie jest to wiec dublowanie.

    meritum bylo to samo:czemu w PL pieszy musi czekac na przejsciu?

    > Ja zatrzymuje sie ZAWSZE przed KAZDYM przejsciem dla pieszych w
    sytuacji kiedy na chodniku STOI pieszy. Dokladnie tak jak robi sie w
    Europie Zach.

    juz wyzej padlo pytanie:czy wtedy zerkasz w lusterka zeby sprawdzic,
    ze auto na sasiednim pasie sie zatrzyma?Co z tego, ze ty sie
    zatrzymasz jak kierofca z pasa obok pojedzie dalej i ma duze szanse
    na potracenie pieszego ? Widzisz na drodze trzeba myslec za innych-
    nie tylko za siebie i pieszych, za innych kierowcow tez.Pomysl
    czasem czy twoje pozornie prawidlowe zachowanie w polaczeniu z
    zachowaniem reszty uzytkownikow drog nie bedzie brzmienne w skutkach.
    Mam nieodparte wrazenie, ze starasz sie scicsle przestrzegac jednego
    przepisu-to nie zawsze wychodzi na dobre.

    > Raz na mnie
    > nawet trabil jakis palant z tylu. Nigdy to nie wymaga gwaltownego
    hamowania, bo patrze na droge i widze znak przejscia z daleka.

    Wiesz w Katowicach jest akurat takie miejsce, ze z drogi szybkiego
    ruchu skrecam w prawo-90stopni i na samym brzegu jest przejscie dla
    pieszych:nie ma bata i nie widze czy tam jest pieszy-wiec nie badz
    taki pewny siebie i nie pisz bzdur ZE ZAWSZE i WSZEDZIE sie
    zatrzymujesz i widzisz kazde przejscie. Wiecej pokory czlowieku.

    > A dzisiaj nawet zatrzymalem sie
    > przed osoba chcaca przejsc poza przejsciem dla pieszych, bardzo
    byla zdziwiona :) Bylo to w miescie w terenie zabudowanym na malo
    ruchliwej ulicy.

    tez sie zatrzymales????????????????????Czlowieku prowokujesz
    tragedie! Jak widze, ze pieszy chce przejsc w miejscu
    niedozwolonym:np. 50 m od pasow to go nie puszczam! Od tego sa pasy
    zeby na nich przechodzic! Jeszcze troche a ulicami beda lazic piesi
    jak swiete krowy!

    > Jesli sie nie zatrzymujesz przed przejsciem zeby przepuscic
    czekajacego na chodniku pieszego to w mojej opinii nie zachowujesz
    szczegolnej ostroznoci. Moje pytanie brzmi - dlaczego tak robisz?

    Nie rozumiem dlaczego dla ciebie zachowanie szczegolnej ostroznosci
    = zatrzymanie sie przed przejsciem????
    Dla mnie zachowanie szczegolnej ostroznosci w okolicy pasow to
    przede wszystkim obserwacja czy pieszy mi nie wtargnie na jezdnie
    nie obejrzawszy sie uprzednio czy moze to uczynic-wberw pozorom
    PIESZY MA OBOWIAZKI i jednym z jego obowiazkow jest upewnienie sie,
    ze moze na pasy jesc:w lewo, w prawo i w lewo.

    Nie zawsze sie zatrzymuje a to z kilku powodow: MOJE AUTO nie
    zatrzyma sie w miejscu z predkosci 50km/h i wiekszej,
    *nie uwazam za zasadne nagle hamowac bo pieszy stoi-za mna jada auta
    wiec nie bede z tego powodu tamowala ruchu bo ...stoi pieszy.
    *co z tego, ze ja sie zatrzymam jak ten z sasiedniego pasa pieszego
    przejedzie.....



    --
    Forum dla Egiptomaniaków, bez cenzury
    www.fauna.rsl.pl/
  • arek103 28.03.08, 23:19
    iberia.pl napisała:

    > arek103 napisał:
    >
    > > iberia.pl napisała:
    > >
    > > > i niepotrzebnie wszczynasz kolejna pyskowke.
    > >
    > > Dlaczego wszystko nazywasz pyskowka?
    >
    > bo takich pseudodyskusji nazwac inaczej, a zwyczaju mam, iz rzeczy
    > nazywam po imieniu.

    Uspokoj sie, to tylko twoje nadinterpretacje ;)

    > > Poprzedni watek zostal chyba usuniety (nie moge go znalezc) i mial
    > troche inna tresc. Nie jest to wiec dublowanie.
    >
    > meritum bylo to samo:czemu w PL pieszy musi czekac na przejsciu?

    Nie zrozumialas. Meritum bylo: czy w Polsce piesi musza byc rozjezdzani przez
    kierowcow?

    > > Ja zatrzymuje sie ZAWSZE przed KAZDYM przejsciem dla pieszych w
    > sytuacji kiedy na chodniku STOI pieszy. Dokladnie tak jak robi sie w
    > Europie Zach.
    >
    > juz wyzej padlo pytanie:czy wtedy zerkasz w lusterka zeby sprawdzic,
    > ze auto na sasiednim pasie sie zatrzyma?

    NIE WOLNO wyprzedzac przed przejsciem dla pieszych!!! Ponadto sytuacja, kiedy
    jest lewy pas i przejscie jest bez swiatel wlasciwie sie nie zdarza. Na takich
    jezdniach sa prawie zawsze swiatla.

    > Co z tego, ze ty sie
    > zatrzymasz jak kierofca z pasa obok pojedzie dalej i ma duze szanse
    > na potracenie pieszego ?

    On nie ma prawa wyprzedzac przed przejsciem!!! To jedno z najciezszych wykroczen
    drogowych!

    ...
    > Wiesz w Katowicach jest akurat takie miejsce, ze z drogi szybkiego
    > ruchu skrecam w prawo-90stopni i na samym brzegu jest przejscie dla
    > pieszych:nie ma bata i nie widze czy tam jest pieszy-wiec nie badz
    > taki pewny siebie i nie pisz bzdur ZE ZAWSZE i WSZEDZIE sie
    > zatrzymujesz i widzisz kazde przejscie.

    Ja sie zatrzymuje przed pieszym zawsze i wszedzie i widze kazde przejscie.
    Przykre, ze macie w Katowicach niewidoczne przejscia, przed ktorymi w dodatku
    nie ma mozliwosci zatrzymania sie, moze powinnas to zglosic na policje?

    Wiecej pokory czlowieku.
    >
    > > A dzisiaj nawet zatrzymalem sie
    > > przed osoba chcaca przejsc poza przejsciem dla pieszych, bardzo
    > byla zdziwiona :) Bylo to w miescie w terenie zabudowanym na malo
    > ruchliwej ulicy.
    >
    > tez sie zatrzymales????????????????????Czlowieku prowokujesz
    > tragedie! Jak widze, ze pieszy chce przejsc w miejscu
    > niedozwolonym:np. 50 m od pasow to go nie puszczam! Od tego sa pasy
    > zeby na nich przechodzic! Jeszcze troche a ulicami beda lazic piesi
    > jak swiete krowy!

    Jezdzisz po prostu niekulturalnie.

    > > Jesli sie nie zatrzymujesz przed przejsciem zeby przepuscic
    > czekajacego na chodniku pieszego to w mojej opinii nie zachowujesz
    > szczegolnej ostroznoci. Moje pytanie brzmi - dlaczego tak robisz?
    >
    > Nie rozumiem dlaczego dla ciebie zachowanie szczegolnej ostroznosci
    > = zatrzymanie sie przed przejsciem????

    Bo jechanie po przejsciu przed nosem pieszego nie jest zachowaniem szczegolnej
    ostroznosci.

    > Dla mnie zachowanie szczegolnej ostroznosci w okolicy pasow to
    > przede wszystkim obserwacja czy pieszy mi nie wtargnie na jezdnie
    > nie obejrzawszy sie uprzednio czy moze to uczynic-wberw pozorom
    > PIESZY MA OBOWIAZKI i jednym z jego obowiazkow jest upewnienie sie,
    > ze moze na pasy jesc:w lewo, w prawo i w lewo.
    >
    > Nie zawsze sie zatrzymuje a to z kilku powodow: MOJE AUTO nie
    > zatrzyma sie w miejscu z predkosci 50km/h i wiekszej,
    > *nie uwazam za zasadne nagle hamowac bo pieszy stoi-za mna jada auta
    > wiec nie bede z tego powodu tamowala ruchu bo ...stoi pieszy.
    > *co z tego, ze ja sie zatrzymam jak ten z sasiedniego pasa pieszego
    > przejedzie.....

    Wlasnie z powodu takich zachowan jak twoje ginie w Polsce tylu pieszych.
  • iberia.pl 29.03.08, 12:42
    arek103 napisał:

    >
    > Uspokoj sie, to tylko twoje nadinterpretacje ;)

    nie musze sie uspokajac, bo jestem spokojna.

    > Nie zrozumialas. Meritum bylo: czy w Polsce piesi musza byc
    rozjezdzani przez kierowcow?

    bredzisz i przesadzasz.


    > NIE WOLNO wyprzedzac przed przejsciem dla pieszych!!!

    chlopie! NIE WOLNO zabijac, nie wolno gwalcic i co? Psinco.

    > Ponadto sytuacja, kiedy jest lewy pas i przejscie jest bez swiatel
    wlasciwie sie nie zdarza. Na takich jezdniach sa prawie zawsze
    swiatla.

    znow gadasz bzdury! Chyba jezdzisz tylko po swojej miescince.W wielu
    miastach jest x takich przejsc.Moze jak zaczniesz jezdzic po Polsce
    a nie paluszkiem po mapce to sie dowiesz.

    >> On nie ma prawa wyprzedzac przed przejsciem!!! To jedno z
    najciezszych wykroczen drogowych!

    naprawde ?co ty nie powiesz. Nie dociera do ciebie, ze to co jest
    zabronione niestety ma miejsce ?


    > Ja sie zatrzymuje przed pieszym zawsze i wszedzie i widze kazde
    przejscie.

    rozwlaja mnie tacy cot ZAWSZE i NIGDY , predzej czy pozniej
    przyjdzie kryska na matyska.

    > Przykre, ze macie w Katowicach niewidoczne przejscia, przed
    ktorymi w dodatku nie ma mozliwosci zatrzymania sie, moze powinnas
    to zglosic na policje?

    :-DDD swiata nie zbawie-widze, ze ty masz jakas misje :-DDD

    > Jezdzisz po prostu niekulturalnie.

    badz laskaw mnie nie obrazac swoimi wypocinami rodem z pierwszej
    klasy.GUZIK wiesz o mojej jezdzie wiec laskawie ZAMILCZ.


    > Bo jechanie po przejsciu przed nosem pieszego nie jest zachowaniem
    szczegolnej ostroznosci.

    wg ciebie kolezko, a tak sie sklada, ze twoje zdanie jest dla mnie
    warte tyle co zeszloroczny snieg :-D

    > Wlasnie z powodu takich zachowan jak twoje ginie w Polsce tylu
    pieszych.


    i o co jeszcze czlowieczku MNIE oskarzysz? Idz sie leczyc bo takie
    obsesje sie leczy.


    --
    Forum dla Egiptomaniaków, bez cenzury
    www.fauna.rsl.pl/
  • arek103 02.04.08, 22:25
    iberia.pl napisała:

    > arek103 napisał:
    >
    > >
    > > Uspokoj sie, to tylko twoje nadinterpretacje ;)
    >
    > nie musze sie uspokajac, bo jestem spokojna.

    A zachowujesz sie bardzo niespokojnie.

    > > NIE WOLNO wyprzedzac przed przejsciem dla pieszych!!!
    >
    > chlopie! NIE WOLNO zabijac, nie wolno gwalcic i co? Psinco.

    Nic. Po prostu nie wolno.

    > > Ponadto sytuacja, kiedy jest lewy pas i przejscie jest bez swiatel
    > wlasciwie sie nie zdarza. Na takich jezdniach sa prawie zawsze
    > swiatla.
    >
    > znow gadasz bzdury! Chyba jezdzisz tylko po swojej miescince.W wielu
    > miastach jest x takich przejsc.Moze jak zaczniesz jezdzic po Polsce
    > a nie paluszkiem po mapce to sie dowiesz.

    I ty dlatego jezdzisz pieszym po przejsciu przed nosem, ze sie troszczysz o
    nich, aby przypadkiem ktos inny ich nie potracil jak im ustapisz pierwszenstwa?
    A przyrode kochasz tak bardzo nieslychanie, ze lamiesz drzewa, zeby inni nie
    wchodzili na nie? Fajna logika :)

    > > Ja sie zatrzymuje przed pieszym zawsze i wszedzie i widze kazde
    > przejscie.
    >
    > rozwlaja mnie tacy cot ZAWSZE i NIGDY , predzej czy pozniej
    > przyjdzie kryska na matyska.

    Tzn.?

    > > Przykre, ze macie w Katowicach niewidoczne przejscia, przed
    > ktorymi w dodatku nie ma mozliwosci zatrzymania sie, moze powinnas
    > to zglosic na policje?
    >
    > :-DDD swiata nie zbawie-widze, ze ty masz jakas misje :-DDD

    To po co na to narzekasz? Zreszta to twoj obowiazek poinformowac o
    niebezbiecznym miejscu, gdzie moga ginac ludzie. Swiata nie zbawisz, ale moze
    uratujesz pare osob.

    > > Jezdzisz po prostu niekulturalnie.
    >
    > badz laskaw mnie nie obrazac swoimi wypocinami rodem z pierwszej
    > klasy.GUZIK wiesz o mojej jezdzie wiec laskawie ZAMILCZ.

    No przeciez sama piszesz, ze nie ustepujesz pierwszenstwa pieszym na przejsciu.
    Jest to wlasnie niekulturalna jazda.

  • jureek 01.04.08, 02:16
    Iberia, z takim podejściem nie wybieraj się raczej samochodem do Niemiec.
    Teoretyzujecie o jakichś zagrożeniach dla pieszego wynikających z tego, że go
    przepuszczam, wymyślacie sytuacje, że niby pieszego nie widać, a ja widzę na co
    dzień, że obowiązek przpuszczania pieszego świetnie funkcjonuje w praktyce. I
    pieszych ginie dużo mniej niż w Polsce.
    Jura
  • iberia.pl 02.04.08, 22:06
    no widzisz Jurek musze Cie zmartwic:bylam w Niemczech, w sumie po
    tym pieknym kraju zroblam jakies 5-7 tys km i co? Jakos zyje ja,
    zyja niemieccy piesi a mandatu nie dostalam.Jak myslisz dlaczego?
    Podpowiem ci:przepisy to raz, ale zdrowy rozsadek to dwa.

    Wybacz, ale idac tokiem "rozumowania" arka o puszczaniu pieszych w
    miejscach niedozwolonych-czyli poza przejsciami na pieszych mozna
    przyrownac do tego, ze Ty majac zielone swiatlo bedziesz puszczac
    tych co maja czerwone-dla mnie to paranoja.
    --
    Forum dla Egiptomaniaków, bez cenzury
    www.fauna.rsl.pl/
  • arek103 02.04.08, 22:28
    iberia.pl napisała:

    > no widzisz Jurek musze Cie zmartwic:bylam w Niemczech, w sumie po
    > tym pieknym kraju zroblam jakies 5-7 tys km i co? Jakos zyje ja,
    > zyja niemieccy piesi a mandatu nie dostalam.Jak myslisz dlaczego?
    > Podpowiem ci:przepisy to raz, ale zdrowy rozsadek to dwa.
    >
    > Wybacz, ale idac tokiem "rozumowania" arka o puszczaniu pieszych w
    > miejscach niedozwolonych-czyli poza przejsciami na pieszych mozna
    > przyrownac do tego, ze Ty majac zielone swiatlo bedziesz puszczac
    > tych co maja czerwone-dla mnie to paranoja.

    Nie klam Iberia - ja mowie o przepuszczaniu pieszych NA PRZEJSCIACH, a nie poza
    przejsciami. W sumie smutne, ze pieszym niemieckim ustepujesz pierwszenstwa na
    przejsciu, a pieszym polskim jezdzisz przed nosem.
  • iberia.pl 02.04.08, 23:28
    arek103 napisał:

    > Nie klam Iberia - ja mowie o przepuszczaniu pieszych NA
    PRZEJSCIACH, a nie poza przejsciami.

    sorry stary ale kilka postow wyzej-nie chce mi sie w tym belkocie
    szukac-sam sie CHWALILES, ze puszczasz pieszych rowniez POZA
    przejsciami, wiec teraz grzecznie odszczekaj to pomowienie iz
    rzekomo JA klamie.

    BTW:juz tu na forum byl taki jeden mundrala :o nicku : w_r_e_d_n_y i
    tez usilowal udowodnic, ze to JA klamie w pewnej sprawie.Niestety
    mial chlopina pecha bo udokumentowalam(link do zdjec), ze to ON
    KLAMAL, jakos potem szybko stad znikl.

    > W sumie smutne, ze pieszym niemieckim ustepujesz pierwszenstwa na
    > przejsciu, a pieszym polskim jezdzisz przed nosem.

    gratuluje czytania ze zrozumieniem.Proponuje zebys w koncu wybral
    sie w REALU -a nie palcem po mapie- na jakas wycieczke do Europy
    Zachodniej i zweryfikowal te polskie ochy i achy na temat ich
    kultury jazdy.

    --
    Forum dla Egiptomaniaków, bez cenzury
    www.fauna.rsl.pl/
  • arek103 05.04.08, 01:01
    iberia.pl napisała:

    > arek103 napisał:
    >
    > > Nie klam Iberia - ja mowie o przepuszczaniu pieszych NA
    > PRZEJSCIACH, a nie poza przejsciami.
    >
    > sorry stary ale kilka postow wyzej-nie chce mi sie w tym belkocie
    > szukac-sam sie CHWALILES, ze puszczasz pieszych rowniez POZA
    > przejsciami, wiec teraz grzecznie odszczekaj to pomowienie iz
    > rzekomo JA klamie.

    Przeczytaj glowny watek i nie belkocz wiecej.

    > BTW:juz tu na forum byl taki jeden mundrala :o nicku : w_r_e_d_n_y i
    > tez usilowal udowodnic, ze to JA klamie w pewnej sprawie.Niestety
    > mial chlopina pecha bo udokumentowalam(link do zdjec), ze to ON
    > KLAMAL, jakos potem szybko stad znikl.

    To cudnie!

    > > W sumie smutne, ze pieszym niemieckim ustepujesz pierwszenstwa na
    > > przejsciu, a pieszym polskim jezdzisz przed nosem.
    >
    > gratuluje czytania ze zrozumieniem.Proponuje zebys w koncu wybral
    > sie w REALU -a nie palcem po mapie- na jakas wycieczke do Europy
    > Zachodniej i zweryfikowal te polskie ochy i achy na temat ich
    > kultury jazdy.

    Na co dzien jezdze za granica.
  • cimoszewicz 28.03.08, 12:07
    arek103 napisał:

    > Wg mnie powyższy przepis oznacza, ze kierowca jest zobowiązany do zatrzymania
    > sie przed przejściem dla pieszych, jeśli pieszy czeka na chodniku przed
    > przejściem.

    Tak jest już od lat – w cywilizowanych krajach.
    Na wschód od tych krajów życie ludzkie tradycyjnie jest tanie a prawo ma ten,
    kto ma większego.
  • arek103 28.03.08, 14:20
    cimoszewicz napisał:

    > arek103 napisał:
    >
    > > Wg mnie powyższy przepis oznacza, ze kierowca jest zobowiązany do zatrzym
    > ania
    > > sie przed przejściem dla pieszych, jeśli pieszy czeka na chodniku przed
    > > przejściem.
    >
    > Tak jest już od lat – w cywilizowanych krajach.
    > Na wschód od tych krajów życie ludzkie tradycyjnie jest tanie a prawo ma ten,
    > kto ma większego.

    Ladnie to ujales :) Niestety, obawiam sie, ze masz racje. Nie oznacza to jednak,
    ze artykul 26. mozna nagminnie lamac. A policjanci w dodatku NIGDY nie stoja
    przy przejsciach i nie wlepiaja mandatow za lamanie artykulu 26.
  • cimoszewicz 28.03.08, 15:08
    Jesteśmy niestety jako całość społecznością do cna zdemoralizowaną. Nasz
    stosunek do siebie nawzajem chyba dobrze ilustruje to, że jesteśmy najbardziej
    nieufnym narodem w Unii Europejskiej.
    90% Polaków z założenia nie ma zaufania do obcych. Co to znaczy w życiu
    codziennym? Ano nic innego jak to, że niemal każdy Polak odbiera swoje otoczenie
    jako mu całkowicie wrogie. Nasze otoczenie dlatego zwalczamy, gardzimy nim i się
    go boimy.

    W takiej Norwegii np. wygląda to już zupełnie inaczej. Aż 70% (!!!) Norwegów z
    założenia darzy zaufaniem obcych. To zupełnie inny rodzaj percepcji otoczenia.
    Tam otoczenie jest dla jednostki przyjazne, w odczuciu przeciętnego można na nim
    całkowicie polegać. Dlatego ludzie respektują się nawzajem, pomagają sobie i nie
    potrzebują do tego żadnego policjanta, który ich do tego zmusza pałą i mandatami.
  • arek103 28.03.08, 15:34
    cimoszewicz napisał:

    > Jesteśmy niestety jako całość społecznością do cna zdemoralizowaną. Nasz
    > stosunek do siebie nawzajem chyba dobrze ilustruje to, że jesteśmy najbardziej
    > nieufnym narodem w Unii Europejskiej.
    > 90% Polaków z założenia nie ma zaufania do obcych. Co to znaczy w życiu
    > codziennym? Ano nic innego jak to, że niemal każdy Polak odbiera swoje otoczeni
    > e
    > jako mu całkowicie wrogie. Nasze otoczenie dlatego zwalczamy, gardzimy nim i si
    > ę
    > go boimy.

    To okropna, i nie wiadomo jak to zmienic...

    > W takiej Norwegii np. wygląda to już zupełnie inaczej. Aż 70% (!!!) Norwegów z
    > założenia darzy zaufaniem obcych. To zupełnie inny rodzaj percepcji otoczenia.
    > Tam otoczenie jest dla jednostki przyjazne, w odczuciu przeciętnego można na ni
    > m
    > całkowicie polegać. Dlatego ludzie respektują się nawzajem, pomagają sobie i ni
    > e
    > potrzebują do tego żadnego policjanta, który ich do tego zmusza pałą i mandatam
    > i.

    Niestety to jest prawdopodobnie szczera prawda... Pytanie - jak to zmienic w Polsce?
  • tbernard 31.03.08, 00:05
    > ze artykul 26. mozna nagminnie lamac. A policjanci w dodatku NIGDY nie stoja
    > przy przejsciach i nie wlepiaja mandatow za lamanie artykulu 26.

    No to czemu na policję tego nie zgłaszasz?
  • arek103 02.04.08, 22:34
    tbernard napisał:

    > > ze artykul 26. mozna nagminnie lamac. A policjanci w dodatku NIGDY nie st
    > oja
    > > przy przejsciach i nie wlepiaja mandatow za lamanie artykulu 26.
    >
    > No to czemu na policję tego nie zgłaszasz?

    Nie zglaszam, bo wszystko bardzo ladnie wyklarowal misiu-1 w swoim poscie:
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=77528592&a=77570823
    Piesi nie maja w Polsce zadnego pierwszenstwa na przejsciach, a nawet jesli jest
    napisane, ze je maja, to i tak nie oznacza to koniecznosci zatrzymania sie przed
    przejsciem. Pieszemu wplno ZAWSZE jezdzic przed nosem. Jest to tragiczne, ale po
    prostu zgodne z polskim prawem, gdzie nie szanuje sie zycia z wyjatkiem tego
    nienarodzonego.
  • inguszetia_2006 28.03.08, 12:13
    Witam,
    Nie karmić Trolla;-)
    Pzdr.
    Inguszetia
  • arek103 28.03.08, 14:23
    inguszetia_2006 napisała:

    > Witam,
    > Nie karmić Trolla;-)
    > Pzdr.
    > Inguszetia

    Czy ty w ogole wiesz co to jest troll? I co oznacza trollowanie w necie? Obawiam
    sie, ze nie wiesz.
  • Gość: Puchatek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.08, 13:21
    arek103 napisał:

    > Kierujący pojazdem, zbliżając się do przejścia dla pieszych, jest obowiązany
    > zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa pieszemu znajdującemu
    > się na przejściu.'

    To oznacza m. in., że jeśli pieszy ruszy się do przodu i postawi na jezdni (na przejściu) czubek buta jednej nogi, to kierowca ma obowiązek go przepuścić. ZAWSZE tak robię - i bardz często zdarzają mi się idioci za mną, którzy oburzeni trąbią....
  • arek103 28.03.08, 14:24
    Gość portalu: Puchatek napisał(a):

    > arek103 napisał:
    >
    > > Kierujący pojazdem, zbliżając się do przejścia dla pieszych, jest obowiąz
    > any
    > > zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa pieszemu znajdując
    > emu
    > > się na przejściu.'
    >
    > To oznacza m. in., że jeśli pieszy ruszy się do przodu i postawi na jezdni (na
    > przejściu) czubek buta jednej nogi, to kierowca ma obowiązek go przepuścić. ZAW
    > SZE tak robię - i bardz często zdarzają mi się idioci za mną, którzy oburzeni t
    > rąbią....

    :) Jest to metoda :)
  • kodem_pl 28.03.08, 14:08
    1) W UK (europa zach.) obowiazek przepuszczania dotyczy wylacznie przejsc z
    takimi wielkimi migajacymi kulami na slupach. Co wiecej w UK piesi moga
    przechodzic na czerwonym swietle i w dowolnym miejscu (co jest IMO praktyczne i
    mniej niebezpieczne niz sie tu wydaje).

    2) Dobrze, ze dodales 'wg mnie'. Ten przepis wcale tego nie oznacza. Przejscie
    jest dlugie i mozna mu ustapic/nieustapic pierwszenstwa nawet jesli znajduje sie
    na przejsciu.

    Generalnie to szukasz dziury w calym.
  • arek103 28.03.08, 14:30
    kodem_pl napisał:

    > 1) W UK (europa zach.) obowiazek przepuszczania dotyczy wylacznie przejsc z
    > takimi wielkimi migajacymi kulami na slupach. Co wiecej w UK piesi moga
    > przechodzic na czerwonym swietle i w dowolnym miejscu (co jest IMO praktyczne i
    > mniej niebezpieczne niz sie tu wydaje).

    Tak jest tez w Skandynawii - nawet policjanci przechodza na czerwonym swietle
    (sam widzialem), a kierowcy przepuszczaja pieszych nawet poza przejsciami,
    oczywiscie, kiedy droga nie jest ruchliwa.

    > 2) Dobrze, ze dodales 'wg mnie'. Ten przepis wcale tego nie oznacza. Przejscie
    > jest dlugie i mozna mu ustapic/nieustapic pierwszenstwa nawet jesli znajduje si
    > e
    > na przejsciu.

    Wg mnie nie jest mozliwe zachowanie szczegolnej ostroznosci, jesli po przejsciu
    jedzie sie przed nosem czekajacego pieszego.

    > Generalnie to szukasz dziury w calym.

    Generalnie to chcialbym, zeby mniej ludzi ginelo na przejsciach i zebym mogl byc
    w miare spokojny o swoje dzieci wracajace ze szkoly... Babcia moich znajomych
    poleciala ze 20 m potracona na przejsciu dla pieszych we Wroclawiu, oczywiscie
    zginela na miejscu.
  • kodem_pl 28.03.08, 14:41
    > Tak jest tez w Skandynawii - nawet policjanci przechodza na czerwonym swietle
    > (sam widzialem), a kierowcy przepuszczaja pieszych nawet poza przejsciami,
    > oczywiscie, kiedy droga nie jest ruchliwa.

    Nie ma nic dziwnego w tym, ze przechodza na czerwonym jesli jest to legalne. Jak
    droga nie jest ruchliwa to nie przepuszczam pieszych, przejdzie za mna - bo
    droga nie jest ruchliwa.

    > Wg mnie nie jest mozliwe zachowanie szczegolnej ostroznosci, jesli po przejsciu
    > jedzie sie przed nosem czekajacego pieszego.

    Wg Ciebie. Wg mnie jest - jako dowod przytocze, ze w calej Warszawie w tym roku
    zginely na przejsciach 24 osoby. Ile razy dziennie piesi przechodza przez
    jezdnie? To gigantyczna liczba. A dni bylo w tym roku okolo 90, przemnoz wiec ja
    przez 90. Ah, od liczby ofiar odejmij tych, co przechodzili na czerwonym, tych
    co przechodzili na zielonym i zostali trafieni bo kierowca pojechal na czerwonym
    i tak dalej. Nagminne jest niezatrzymywanie sie kierowcow przed przejsciami
    jesli nie musza tego zrobic. Ergo: zachowanie szczegolnej ostroznosci bez
    zatrzymania sie jest mozliwe. Gdyby nie bylo mialbys dziesiatki tysiecy
    smiertelnych ofiar potraconych na przejsciach.

    > Generalnie to chcialbym, zeby mniej ludzi ginelo na przejsciach i zebym mogl by
    > c
    > w miare spokojny o swoje dzieci wracajace ze szkoly... Babcia moich znajomych
    > poleciala ze 20 m potracona na przejsciu dla pieszych we Wroclawiu, oczywiscie
    > zginela na miejscu.

    I dlaczego kierowca ja potracil? Pewnie dlatego, ze jej nie zauwazyl, albo sie
    zagapil. A temu nie zapobiegniesz...

    Jak chcesz spac spokojnie to naucz dzieci, zeby nie wchodzily pod jadace auta.
    To moze pomoc. Do tego daj im duzo odblaskow, zeby byly lepiej widoczne.

  • arek103 28.03.08, 15:18
    kodem_pl napisał:

    > > Tak jest tez w Skandynawii - nawet policjanci przechodza na czerwonym swi
    > etle
    > > (sam widzialem), a kierowcy przepuszczaja pieszych nawet poza przejsciami
    > ,
    > > oczywiscie, kiedy droga nie jest ruchliwa.
    >
    > Nie ma nic dziwnego w tym, ze przechodza na czerwonym jesli jest to legalne.

    Wlasciwie tak :)

    > Ja
    > k
    > droga nie jest ruchliwa to nie przepuszczam pieszych, przejdzie za mna - bo
    > droga nie jest ruchliwa.

    Jak jest ruchliwa to piesi zazwyczaj przechodza na przejsciach, tylko jak malo
    ruchliwa to byle gdzie, sam tak robie.

    > > Wg mnie nie jest mozliwe zachowanie szczegolnej ostroznosci, jesli po prz
    > ejsciu
    > > jedzie sie przed nosem czekajacego pieszego.
    >
    > Wg Ciebie. Wg mnie jest - jako dowod przytocze, ze w calej Warszawie w tym roku
    > zginely na przejsciach 24 osoby. Ile razy dziennie piesi przechodza przez
    > jezdnie? To gigantyczna liczba. A dni bylo w tym roku okolo 90, przemnoz wiec j
    > a
    > przez 90. Ah, od liczby ofiar odejmij tych, co przechodzili na czerwonym, tych
    > co przechodzili na zielonym i zostali trafieni bo kierowca pojechal na czerwony
    > m
    > i tak dalej. Nagminne jest niezatrzymywanie sie kierowcow przed przejsciami
    > jesli nie musza tego zrobic. Ergo: zachowanie szczegolnej ostroznosci bez
    > zatrzymania sie jest mozliwe. Gdyby nie bylo mialbys dziesiatki tysiecy
    > smiertelnych ofiar potraconych na przejsciach.

    24 zabite osoby w Warszawie na przejsciach w ciagu trzech miesiecy to OGROMNA
    liczba. Powinno byc ZERO! Jestem ciekaw ile osob w dodatku zostalo potraconych,
    a przezylo i ilu ZUS bedzie wyplacal rente do konca zycia z tytulu kalectwa.
    Kierowcy jak widac nie sa w stanie zachowac szczegolnej ostroznosci jesli sie
    nie zatrzymaja.

    > > Generalnie to chcialbym, zeby mniej ludzi ginelo na przejsciach i zebym m
    > ogl by
    > > c
    > > w miare spokojny o swoje dzieci wracajace ze szkoly... Babcia moich znajo
    > mych
    > > poleciala ze 20 m potracona na przejsciu dla pieszych we Wroclawiu, oczyw
    > iscie
    > > zginela na miejscu.
    >
    > I dlaczego kierowca ja potracil? Pewnie dlatego, ze jej nie zauwazyl, albo sie
    > zagapil. A temu nie zapobiegniesz...

    Po prostu - nie zachowal szczegolnej ostroznosci. Znak przejscia widoczny jest z
    daleka. To bylo na ul. Grunwaldzkiej. Teren zabudowany. Powinien jechac 50, a
    przed przejsciem sie zatrzymac.

    > Jak chcesz spac spokojnie to naucz dzieci, zeby nie wchodzily pod jadace auta.
    > To moze pomoc. Do tego daj im duzo odblaskow, zeby byly lepiej widoczne.

    Dzieci wiedza, ale mimo wszystko boje sie troche. Moze jakbym nie jezdzil po
    Skandynawii to bym nie byl swiadomy, jak moze wygladac w miare bezpieczna jazda.
  • tiges_wiz 28.03.08, 15:24
    >>24 zabite osoby w Warszawie na przejsciach w ciagu trzech miesiecy

    a ti ti ... ale klamczuszek.
    Poczytajmy:
    Już 24 pieszych zmarło w tym roku w wyniku wypadków drogowych. W większości
    przypadków z winy kierowców. Pomóc ma bezwzględne karanie mandatami oraz odblaski.

    >pisza o przejciach? gdzie??

    Z winy kierowców zginęło od stycznia 14 pieszych.

    >czyli 10 razy winni byli piesi. Przechodzili na przejsciu? Nic o tym nie ma. Co
    dalej?

    Dziesięć tegorocznych wypadków śmiertelnych to efekt nieostrożności pieszych,
    którzy wchodzili na jezdnię przed jadący pojazd w miejscu niedozwolonym lub na
    czerwonym świetle.

    >no patrz pan ... klamczuszek jestes i tyle!

    Co dalej?
    Policjanci zapowiadają, że będą karać wysokimi mandatami zarówno emerytów
    przechodzących bezmyślnie przez ulicę, jak i brawurowych kierowców.

    >i gdzie te dzieci? Widocznie maja wiecej oleju w glowie niz ci sie wydaje.
    --
    postowykasowywywacz ...
    nie karmić, nie wkładać rąk do klatki!
  • arek103 28.03.08, 15:32
    tiges_wiz napisał:

    > >>24 zabite osoby w Warszawie na przejsciach w ciagu trzech miesiecy
    >
    > a ti ti ... ale klamczuszek.
    > Poczytajmy:
    > Już 24 pieszych zmarło w tym roku w wyniku wypadków drogowych. W większości
    > przypadków z winy kierowców. Pomóc ma bezwzględne karanie mandatami oraz odblas
    > ki.
    >
    > >pisza o przejciach? gdzie??

    Ok, masz racje, chodzilo o pieszych w ogole, a nie tylko o tych na przejsciach.

    Ale mnie i tak bardzo zaciekawil nastepujacy fakt:
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=77521157&a=77537376
    Warszawa: 24 zabitych pieszych w 3 miesiace
    2 x wiekszy Berlin: 19 zabitych pieszych PRZEZ CALY ROK
  • tbernard 31.03.08, 00:29
    > Jak jest ruchliwa to piesi zazwyczaj przechodza na przejsciach, tylko jak malo
    > ruchliwa to byle gdzie, sam tak robie.

    I na tej mało ruchliwej wybierasz taki moment na przejście kiedy jakieś auto
    będzie jechać aby zmusić go do hamowania? Czy może wcale nie rozglądasz się? No
    bo ja nie widzę żadnej logiki w zatrzymywaniu się poza przejściem i ten pieszy o
    którym wcześniej pisałeś nie bez przyczyny był zdziwiony, bo jego zamiarem
    zapewne było nikomu nie utrudniać i skoro mały był ruch, to obliczył sobie, że
    jak przejedziesz, to sobie spokojnie przejdzie. A tu jakiś święty zaburzył jego
    zamierzenia i nie wiedział co ma robić (mógł pomyśleć, że w tym samym momencie w
    którym zdecyduje się skorzystać z naduprzejmości w świętym cierpliwość wygaśnie
    i ruszy). Czyli prowokujesz niepotrzebnie niezrozumienie i tym samym podnosisz
    poziom niebezpieczeństwa.
  • arek103 02.04.08, 22:31
    tbernard napisał:

    > > Jak jest ruchliwa to piesi zazwyczaj przechodza na przejsciach, tylko jak
    > malo
    > > ruchliwa to byle gdzie, sam tak robie.
    >
    > I na tej mało ruchliwej wybierasz taki moment na przejście kiedy jakieś auto
    > będzie jechać aby zmusić go do hamowania? Czy może wcale nie

    Ja mowie o tej sytuacji wtedy kiedy jestem kierowca, nie pieszym. Zatrzymuje sie
    przed pieszym nawet poza przejsciem, np. na drogach osiedlowych.
  • tiges_wiz 28.03.08, 14:48
    Zakaz wyprzedzania przed przejsciem, mimo ze punktowany 10 pkt nie uchronil tej
    kobiety, mimo ze dwa auta sie zatrzymaly.

    Ta pani we wroclawiu mogla poleciec 20 m z dwoch powodow: kierowca jechal bardzo
    szybko i piesza zle ocenila jego predkosc (wina kierowcy), piesza wyszla
    bezposrednio przed pojazd i kieroca nie zdarzyl zareagowac. Wtedy nawet 50 km/h
    moze dac taki efekt. Wina pieszej.
    --
    postowykasowywywacz ...
    nie karmić, nie wkładać rąk do klatki!
  • arek103 07.04.08, 23:30
    tiges_wiz napisał:

    > Zakaz wyprzedzania przed przejsciem, mimo ze punktowany 10 pkt nie uchronil tej
    > kobiety, mimo ze dwa auta sie zatrzymaly.
    >
    > Ta pani we wroclawiu mogla poleciec 20 m z dwoch powodow: kierowca jechal bardz
    > o
    > szybko i piesza zle ocenila jego predkosc (wina kierowcy), piesza wyszla
    > bezposrednio przed pojazd i kieroca nie zdarzyl zareagowac. Wtedy nawet 50 km/h
    > moze dac taki efekt. Wina pieszej.

    50 km/godz. nie da takiego efektu.
  • apache5 28.03.08, 16:58
    1. pieszy na t y m przejściu ma pierwszeństwo przed pojazdem. 2.
    jak skrzyżowanie jest jest bliżej niż 100m od wyznaczonego przejścia to
    dozwolone jest przejście przez tą jezdnię na tym skrzyżowaniu, nie musi iść do
    przejścia bo jest dalej. Jak ma reagować kierowca jak przejście (oznakowane)
    jest tuż za tym skrzyżowaniem ? Będzie zaskoczony pieszym, a wszystko zgodnie z
    prawem.
  • arek103 29.03.08, 00:02
    apache5 napisał:

    > 1. pieszy na t y m przejściu ma pierwszeństwo przed pojazdem. 2.
    > jak skrzyżowanie jest jest bliżej niż 100m od wyznaczonego przejścia to
    > dozwolone jest przejście przez tą jezdnię na tym skrzyżowaniu, nie musi iść do
    > przejścia bo jest dalej. Jak ma reagować kierowca jak przejście (oznakowane)
    > jest tuż za tym skrzyżowaniem ? Będzie zaskoczony pieszym, a wszystko zgodnie z
    > prawem.

    Pieszych w ogole powinno sie przepuszczac nawet poza przejsciami dla pieszych.
  • tbernard 31.03.08, 00:42
    Trochę kręcisz.
    Poza oznakowanym przejściem można przechodzić pod warunkiem, że ustąpi się
    pierwszeństwa pojazdom. Do tego należy nałożyć koniunkcję: można przechodzić
    przy skrzyżowaniu lub gdy oznakowane przejście jest dalej niż 100 m.
    Wyjątkiem jest gdy kierowca skręca w drogę poprzeczną, wtedy on musi na tej
    poprzecznej ustąpić pieszemu (niezależnie, czy przejście jest oznakowane).
  • jureek 03.04.08, 00:05
    iberia.pl napisała:

    > > No i wylazła słoma z butów :(
    >
    > zapomniales dodac: z jego butow.

    Sorry Iberia, ale miałem jednak na myśli Twoje a nie jego buty.
    Takie wyciąganie spraw z innych forów, i to spraw w ogóle nie związanych z
    tematem dyskusji tylko po to, żeby dowalić adwersarzowi, uważam za wyjątkowe
    buractwo.
    Jura
  • arek103 02.04.08, 22:40
    jureek napisał:

    > iberia.pl napisała:
    >
    > > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=77565444&a=77565444
    > > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=77545291
    > > proponuje zeby zalozyl partie pieszych gejwo oczekujacych przed
    > > przejsciem :-DDDDD
    >
    > No i wylazła słoma z butów :(
    > Jura

    I nie wstyd ci Iberia? Popisujesz sie swoja nietolerancja wobec homoseksualistow
    jak i swoja nonszalancja wobec pieszych. A to akurat przynosi odwrotny skutek do
    zamierzonego przez ciebie :)
  • iberia.pl 02.04.08, 23:31
    arek103 napisał:

    > > No i wylazła słoma z butów :(
    > > Jura
    >
    > I nie wstyd ci Iberia?

    NIE, bo slomka z butkow twoich wylazi....

    >Popisujesz sie swoja nietolerancja wobec homoseksualistow

    bredzisz, to, ze ktos zabiera glos nie oznacza chwalenia sie.Mam
    inne zdanie od ciebie i tyle.Homosie niech sobie zyja, ale mam dosc
    ichniejszej propagandy na kazdym kroku!

    > w jak i swoja nonszalancja wobec pieszych. A to akurat przynosi
    odwrotny skutek do zamierzonego przez ciebie :)

    widzisz slonce, znow wyciagasz mylne wnioski-tradycyjnie juz.
    A teraz zapytaj 100 osob co ci odpowiedza na takie pytanie:

    KTO powoduje wieksze zagrozenie na drodze:
    *ten, ktory przepuszcza pieszych poza pasami
    *ten, ktory nie zawsze sie zatrzymuje przed przejsciem dla pieszych-
    np.w sytuacji gdy musialby gwaltownie zahamowac, albo gdy auto na
    sasiednim pasie jedzie ze zbyt duza predkoscia?




    --
    Forum dla Egiptomaniaków, bez cenzury
    www.fauna.rsl.pl/
  • arek103 05.04.08, 00:59
    iberia.pl napisała:

    ...
    > bredzisz, to, ze ktos zabiera glos nie oznacza chwalenia sie.Mam
    > inne zdanie od ciebie i tyle.Homosie niech sobie zyja, ale mam dosc
    > ichniejszej propagandy na kazdym kroku!

    I to jest wlasnie nietolerancja. W dodatku jestes wulgarna.

    > > w jak i swoja nonszalancja wobec pieszych. A to akurat przynosi
    > odwrotny skutek do zamierzonego przez ciebie :)
    >
    > widzisz slonce, znow wyciagasz mylne wnioski-tradycyjnie juz.
    > A teraz zapytaj 100 osob co ci odpowiedza na takie pytanie:
    >
    > KTO powoduje wieksze zagrozenie na drodze:
    > *ten, ktory przepuszcza pieszych poza pasami
    > *ten, ktory nie zawsze sie zatrzymuje przed przejsciem dla pieszych-
    > np.w sytuacji gdy musialby gwaltownie zahamowac, albo gdy auto na
    > sasiednim pasie jedzie ze zbyt duza predkoscia?

    To oczywiste, ze ten drugi.
  • misiu-1 29.03.08, 00:07
    > Wg mnie powyższy przepis oznacza, ze kierowca jest zobowiązany do
    > zatrzymania sie przed przejściem dla pieszych, jeśli pieszy czeka
    > na chodniku przed przejściem.

    Twoje zdanie jest więc sprzeczne zarówno z logiką (bo chodnik nie jest
    przejściem), jak i z poglądem ugruntowanym w doktrynie i orzecznictwie.

    > Tego wymaga zachowanie wspomnianej szczególnej ostrożności.

    Nieprawda.
    "szczególna ostrożność - ostrożność polegającą na zwiększeniu uwagi i
    dostosowaniu zachowania uczestnika ruchu do warunków i sytuacji zmieniających
    się na drodze, w stopniu umożliwiającym odpowiednio szybkie reagowanie;" (Art.2.22)
    Oznacza to tylko tyle, że kierujący ma być gotowy do odpowiednio szybkiego
    reagowania na możliwy eksces ze strony pieszego - na przykład na niespodziewane
    wejście na jezdnię. Sytuacja, w której pieszy stoi spokojnie na chodniku przed
    przejściem (a więc nie zachodzą zmiany w sytuacji), nie zobowiązuje kierującego
    do żadnej reakcji.
    Przy tym warto wspomnieć, że nakaz zachowania szczególnej ostrożności podczas
    przechodzenia przez jezdnię (zatem także wtedy, kiedy pieszy już znajduje się na
    jezdni), jak również zasada ograniczonego zaufania, obowiązuje także pieszego.
    Oznacza to, że jeśli pieszy przechodzący już przez jezdnię dostrzeże zbliżający
    się pojazd, którego zachowanie w widoczny sposób wzbudza podejrzenia, że nie
    ustąpi mu pierwszeństwa, ma obowiązek ograniczenia zaufania do niego i
    dostosowania swojego zachowania do tej sytuacji (zwolnienie, przyspieszenie
    kroku lub zatrzymanie). Gdyby zatem udowodniono, że pieszy widział, że pojazd
    zbliża się z dużą prędkością i nie zdradza zamiaru zatrzymania, a pomimo to
    forsował swoje pierwszeństwo - mógłby w pełni zgodnie z prawem zostać uznany za
    współwinnego wypadku.

    > Nie jest zachowaniem szczególnej ostrożności jazda po przejściu
    > przed nosem pieszego nawet jeśli miałoby to być 10 km/godz.

    Jeśli pieszy znajduje się już na przejściu, to nie należy przejeżdżać mu tuż
    przed nosem. Jeśli jednak stoi na chodniku i nie ma zachodzą przyczyny, dla
    których należałoby ograniczyć do niego zaufanie (np. dziecko, pijany, osoba
    wykonująca nieprzewidziane ruchy), to wolno przejechać choćby i 50km/h.

    > A kiedy pieszy jest na przejściu to już nie można mu przecież
    > ustapic pierwszeństwa, można już tylko w niego nie wjechać, czyli
    > nie wymusić pierwszeństwa.

    Nieprawda.
    "ustąpienie pierwszeństwa - powstrzymanie się od ruchu, jeżeli ruch mógłby
    zmusić innego kierującego do zmiany kierunku lub pasa ruchu albo istotnej zmiany
    prędkości, a pieszego - do zatrzymania się, zwolnienia lub przyspieszenia kroku;"
    Oznacza to, że nawet jeśli pieszy znajduje się już na przejściu, ale w takim
    miejscu, że przejechanie pojazdu nie zmusi go do zmiany kierunku/prędkości (na
    przykład przechodzi z lewej strony na prawą, jest jeszcze w dostatecznej
    odległości od miejsca przecięcia się kierunków ruchu) niezatrzymanie się pojazdu
    nie stanowi nieustapienia pierwszeństwa i jest zgodne z prawem.

    > W Europie Zachodniej za niezatrzymanie sie przed stojącym na
    > chodniku przy przejściu pieszym grożą bardzo wysokie mandaty!

    Ale tymczasem jesteśmy w Europie Środkowej.

    > W Europie Zachodniej ginie o wiele mniej pieszych na przejściach, w
    > tym o wiele mniej dzieci.

    Gdyby zakazać pieszym w ogóle przechodzić przez jezdnię i oddzielić jezdnie od
    chodników zasiekami z drutu kolczastego - ofiar byłoby jeszcze mniej.

    > Co o tym myślicie? Dlaczego w Polsce kierowcy nie ustępują
    > pierwszeństwa pieszym stojącym przed przejściem na chodniku mimo,
    > ze takie zachowanie wynika z artykułu 26 KD?

    Pieszy stojący na chodniku nie ma pierwszeństwa, a niezatrzymywanie się
    kierowców w takiej sytuacji nie narusza artykułu 26, bo nie wynika zeń nakaz
    zatrzymania. Wtedy, kiedy taki obowiązek istnieje, jest to wyraźnie napisane.

    > I dlaczego jednocześnie w Europie Zach. kierowcy ustępują
    > pierwszeństwa stojącym na chodniku pieszym?

    Dlatego, że w Europie Zachodniej prawo o ruchu drogowym zostało przez rządzących
    tam socjalistów wprzęgnięte w walkę klas. Czerwoni wspierają proletariat
    (pieszych) przeciwko burżuazji (kierowcy).
    Nie ma najmniejszego powodu, żeby te bolszewickie obyczaje przeszczepiać na
    polski grunt, bo stanowiłoby to pogwałcenie konstytucyjnej zasady równości wobec
    prawa.
  • apache5 29.03.08, 11:08
    Dużo celnych uwag, ale śmiem sądzić że zapomniałeś o prawach pieszego gdy jest
    jeszcze w fazie wchodzenia , nie na przejściu, &47 ust. 4 rozp. o znakach.
    Natomiast wykładnia "szczególnej ostrożności" jest opisana w ustawie,definicja,
    nic dodać nic ująć, tylko stosować przez kierowcę i pieszego.
  • arek103 02.04.08, 22:49
    apache5 napisał:

    > Dużo celnych uwag, ale śmiem sądzić że zapomniałeś o prawach pieszego gdy jest
    > jeszcze w fazie wchodzenia , nie na przejściu, &47 ust. 4 rozp. o znakach.
    > Natomiast wykładnia "szczególnej ostrożności" jest opisana w ustawie,definicja,
    > nic dodać nic ująć, tylko stosować przez kierowcę i pieszego.

    Ta wykladnia szczegolnej ostroznosci, jesli jest prawdziwa (a zakladam ze tak)
    oznacza, ze pieszy tak naprawde nie ma zadnych praw ani zadnego pierwszenstwa
    nawet na przejsciu dla pieszych. Kierowca nie musi sie przed pieszym
    zatrzymywac. Tak naprawde przejscie dla pieszych nie rozni sie niczym od innej
    czesci jezdni.
  • arek103 30.03.08, 13:44
    misiu-1 napisał:

    > > Wg mnie powyższy przepis oznacza, ze kierowca jest zobowiązany do
    > > zatrzymania sie przed przejściem dla pieszych, jeśli pieszy czeka
    > > na chodniku przed przejściem.
    >
    > Twoje zdanie jest więc sprzeczne zarówno z logiką (bo chodnik nie jest
    > przejściem), jak i z poglądem ugruntowanym w doktrynie i orzecznictwie.

    To jak inaczej zachowasz szczegolna ostroznosc jesli sie nie zatrzymasz przed
    pieszym? Jazda po przejsciu przed nosem pieszego to nie jest zachowanie
    szczegolnej ostroznosci. I co z artykulem 13, ktory mowi:
    '1. pieszy na tym przejściu ma pierwszeństwo przed pojazdem.'
    Czy ten artykul nie oznacza, ze jesli do przejscia zbliza sie pieszy od strony
    chodnika i samochod od strony jezdni, to pierwszenstwo ma wlasnie pieszy, czyli
    samochod powinien sie wtedy zatrzymac? Co ten artykul wg ciebie oznacza?

    ...

    > Jeśli jednak stoi na chodniku i nie ma zachodzą przyczyny, dla
    > których należałoby ograniczyć do niego zaufanie (np. dziecko, pijany, osoba
    > wykonująca nieprzewidziane ruchy), to wolno przejechać choćby i 50km/h.

    Ladnie to wyjasniles. Mamy wiec odpowiedz, dlaczego w Polsce ginie o wiele
    wiecej pieszych niz w Europie Zach. (w Warszawie 24 przez kwartal, w 2 razy
    wiekszym Berlinie 19 przez caly rok). Jazda 50 km/godz. po przejsciu kiedy na
    chodniku stoi pieszy to NIE JEST zachowanie szczegolnej ostroznosci.

    > > A kiedy pieszy jest na przejściu to już nie można mu przecież
    > > ustapic pierwszeństwa, można już tylko w niego nie wjechać, czyli
    > > nie wymusić pierwszeństwa.
    >
    > Nieprawda.
    > "ustąpienie pierwszeństwa - powstrzymanie się od ruchu, jeżeli ruch mógłby
    > zmusić innego kierującego do zmiany kierunku lub pasa ruchu albo istotnej zmian
    > y
    > prędkości, a pieszego - do zatrzymania się, zwolnienia lub przyspieszenia kroku
    > ;"
    > Oznacza to, że nawet jeśli pieszy znajduje się już na przejściu, ale w takim
    > miejscu, że przejechanie pojazdu nie zmusi go do zmiany kierunku/prędkości (na
    > przykład przechodzi z lewej strony na prawą, jest jeszcze w dostatecznej
    > odległości od miejsca przecięcia się kierunków ruchu) niezatrzymanie się pojazd
    > u
    > nie stanowi nieustapienia pierwszeństwa i jest zgodne z prawem.

    Ok, cudowna ta interpretacja polskiego prawa przez kierowcow. Daje jasna
    odpowiedz, dlaczego Polska przoduje pod wzgledem liczby zabijanych pieszych.

    > > W Europie Zachodniej za niezatrzymanie sie przed stojącym na
    > > chodniku przy przejściu pieszym grożą bardzo wysokie mandaty!
    >
    > Ale tymczasem jesteśmy w Europie Środkowej.

    No tak... Wlasciwie w Eurazji...

  • arek103 02.04.08, 22:46
    Z calego twojego wywodu i przytoczonych definicji (zakladam, ze sa prawdziwe)
    wynika jasno, ze pieszy nie ma zadnych praw i zadnego pierwszenstwa na
    przejsciu. Pieszemu przed nosem wolno wiec jezdzic zgodnie z prawem z predkoscia
    50 km/godz., nawet gdy znajduje sie on na przejsciu, dlatego ze sformulowanie
    'ustapic pierwszenstwa' nie oznacza zatrzymania sie przed pieszym, tylko jazde
    tak, zeby nie zmienic jego predkosci czy kierunku. Calkowicie jasne wiec sie
    staje, dlaczego w Polsce ginie o wiele wiecej pieszych niz w Europie Zachodniej.
    Nie pomaga tu wiec nawet artykul 13.
  • iberia.pl 29.03.08, 12:44
    bezpieczenstwo na drodze to suma wielu czynnikow.A jednym z nich
    jest przestrzeganie przepisow zarowno przez kierowcow jak i przez
    pieszych tudziez innych uczestnikow ruchu! Co z tego, ze ja bede
    jezdzic zgodnie z przepisami jak taki rowerzysta juz nie? NIC, nie
    bedzie bezpieczniej.Zrozum czhlopie, ze zycie ma wiele odceini
    szarosci i nie jest bialo-czarne!
    --
    Forum dla Egiptomaniaków, bez cenzury
    www.fauna.rsl.pl/
  • edek40 29.03.08, 15:09
    Ja tam mam silne podejrzenie, ze gosc nie ma prawa jazdy, a nie lubi czekac na mozliwosc przejscia.
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal...
  • arek103 30.03.08, 13:08
    iberia.pl napisała:

    > bezpieczenstwo na drodze to suma wielu czynnikow.A jednym z nich
    > jest przestrzeganie przepisow zarowno przez kierowcow jak i przez
    > pieszych tudziez innych uczestnikow ruchu! Co z tego, ze ja bede
    > jezdzic zgodnie z przepisami jak taki rowerzysta juz nie? NIC, nie
    > bedzie bezpieczniej.Zrozum czhlopie, ze zycie ma wiele odceini
    > szarosci i nie jest bialo-czarne!

    To co piszesz to tylko czesciowa prawda, czyli nieprawda. Oczywiscie, ze
    bezpieczenstwo na drodze to suma wielu czynnikow, ale zdecydowana wiekszosc
    potracen pieszych jest z winy kierowcow! Kierowcy w tym bezpieczenstwie to
    czynnik NAJWAZNIEJSZY! Kierowcy w Polsce jezdza skandalicznie i nie ustepuja
    pierwszenstwa pieszym. A to, ze jakis rowerzysta nie przestrzega przepisow NIE
    UPRAWNIA ciebie do ich lamania.
  • iberia.pl 02.04.08, 22:10
    arek103 napisał:

    > To co piszesz to tylko czesciowa prawda, czyli nieprawda.

    ROTFL, twoje nadinterpretacje naprawde powalaja....


    >Oczywiscie, ze bezpieczenstwo na drodze to suma wielu czynnikow,
    ale zdecydowana wiekszosc potracen pieszych jest z winy kierowcow!

    widzisz, ja wychodze z zalozenia:ze czesto gesto wina lezy po
    srodku....

    Kierowcy w tym bezpieczenstwie to
    > czynnik NAJWAZNIEJSZY! Kierowcy w Polsce jezdza skandalicznie i
    nie ustepuja pierwszenstwa pieszym.

    A piesi zachowuja sie skandalicznie nie majac zielonego pojecia na
    temat swojej roli a przede wszystkim swoich OBOWIAZKOW na drodze!
    Malo tego, wielu pieszych zapomnina o prawach fizyki o instynkcie
    samozachowawczym nie mowiac.

    > A to, ze jakis rowerzysta nie przestrzega przepisow NIE
    > UPRAWNIA ciebie do ich lamania.

    a skad wniosek, ze ja je lamie?Jechales ze mna?NIE,wiec ZAMILCZ w
    tej materii oszolomie.

    --
    Forum dla Egiptomaniaków, bez cenzury
    www.fauna.rsl.pl/
  • arek103 02.04.08, 22:52
    iberia.pl napisała:

    ...
    > Kierowcy w tym bezpieczenstwie to
    > > czynnik NAJWAZNIEJSZY! Kierowcy w Polsce jezdza skandalicznie i
    > nie ustepuja pierwszenstwa pieszym.
    >
    > A piesi zachowuja sie skandalicznie nie majac zielonego pojecia na
    > temat swojej roli a przede wszystkim swoich OBOWIAZKOW na drodze!
    > Malo tego, wielu pieszych zapomnina o prawach fizyki o instynkcie
    > samozachowawczym nie mowiac.
    >
    > > A to, ze jakis rowerzysta nie przestrzega przepisow NIE
    > > UPRAWNIA ciebie do ich lamania.
    >
    > a skad wniosek, ze ja je lamie?Jechales ze mna?NIE,wiec ZAMILCZ w
    > tej materii oszolomie.

    Iberia, ale ty jestes histeryczka, az sie z toba dyskutowac nie chce. Jezdzij
    jak chcesz, staraj sie tylko nie potracac pieszych, bo z tego co piszesz wynika
    bezposrednio, ze jezdzisz niebezpiecznie.
  • kozak-na-koniu 29.03.08, 15:03
    Myślę, że wszystko przez to, że w Polsce nie ma powszechnego dostępu
    do broni. No bo, gdyby taki jadący z prędkością 10 km/godz pirat
    drogowy wiedział, że jak się nie zatrzyma, widząc idącego chodnikiem
    przechodnia, to ten przechodzień rozwali mu łeb - to by się
    zatrzymał. Wyraźnie wskazuje na to artykuł 12 tego rozporządzenia:
    eur-lex.europa.eu/LexUriServ/LexUriServ.do?
    uri=OJ:L:2002:273:0001:01:PL:HTML
  • Gość: JK IP: *.aster.pl 01.04.08, 21:50
    Do tych co podpierają się informacjami z tzw. Europy Zachodniej.

    Czy moglibyście łaskawie podawać jakie konkretnie państwa macie na
    myśli? W EZ nie ma ani wspólnych przepisów, ani wspólnych cech
    kultury jazdy. W różnych państwach jest różnie, niezależnie od tego
    co tu usiłujecie ludziom wcisnąć. Jeżdżę sporo po EZ i jest
    olbrzymia różnica między Paryżem i Francją, Madrytem i Hiszpanią,
    Sycylią, Włochami, Irlandią jedną i drugą, Londynem i całą Anglią,
    zadupiami w Szkocji i Walii, wyspami zachodniej i północnej Szkocji,
    Holandią, Szwajcarią, Austrią itd. A to jakby nie było wszystko EZ.
    Więc może precyzujcie co macie na myśli, bo (wracając do wątku) w
    życiu nie widziałam, żeby we Francji, Włoszech, Hiszpanii i paru
    innych miejscach ktoś się zatrzymywał tylko dlatego, że PRZED
    przejściem stoi pieszy. Gdzieniegdzie nawet nie zawsze zatrzymują
    się, gdy człowiek już wchodzi na pasy. Choć i tak uważam, że
    wszędzie (nawet w Hiszpanii i Włoszech) jeżdżą lepiej niż u nas.
  • jureek 01.04.08, 22:59
    Gość portalu: JK napisał(a):

    > Do tych co podpierają się informacjami z tzw. Europy Zachodniej.
    >
    > Czy moglibyście łaskawie podawać jakie konkretnie państwa macie na
    > myśli?

    Proszę bardzo. Ja mam na myśli Niemcy (gdzie mieszkam), Austrię, Szwecję,
    Szwajcarię, Luksemburg, Holandię (tam widziałem to naocznie) i Szwecję (wiem z
    relacji innych).
    Wiem na pewno, że w Niemczech, w Austrii i Szwajcarii kierowca nie robi żadnej
    łaski pieszemu czekającemu przed przejściem, tylko ma obowiązek go przepuścić.
    Warto o tym pamiętać wybierając się do tych krajów, bo przeniesienie tam
    polskich zachowań może drogo kosztować.
    Pisałeś, że we Włoszech nie widziałeś kierowców przepuszczających pieszych.
    Dziwne, bo w Mediolanie widziałem to zupełnie inaczej, tak jak to znam z
    Niemiec. No ale Włochy to zróżnicowany kraj, więc może w Kalbrii jest inaczej.
    Jura
  • kozak-na-koniu 02.04.08, 12:51
    "Przepuścić" niekoniecznie znaczy "zatrzymać się". Można np. tak
    dobrać prędkość, by pieszy wiedział, że kierowca go widzi i _ w
    razie potrzeby_ zatrzyma się. Takich zachowań w Niemczech widziałem
    całkiem sporo i nie wydało mi się, by były tam czymś niezwyczajnym.
    We Francji natomiast, w ubiegłym roku rzeczywiście, raz zdarzyło mi
    się, że przejeżdżający samochd zatrzymał się, gdy stałem obok
    przejścia (właśnie zastanawiałem się w którą stronę pójść i w końcu
    z oferty nie skorzystałem...) - był to policyjny radiowóz.:-D
  • arek103 02.04.08, 18:29
    Gość portalu: JK napisał(a):

    > Do tych co podpierają się informacjami z tzw. Europy Zachodniej.
    >
    > Czy moglibyście łaskawie podawać jakie konkretnie państwa macie na
    > myśli?

    Np. Szwecja, Dania, Norwegia, Finlandia, Niemcy, Holandia, Wlk. Brytania.

    ...
    > życiu nie widziałam, żeby we Francji, Włoszech, Hiszpanii i paru
    > innych miejscach ktoś się zatrzymywał tylko dlatego, że PRZED
    > przejściem stoi pieszy. Gdzieniegdzie nawet nie zawsze zatrzymują

    Malo w takim razie widziales. We Wloszech, Hiszpanii i Francji, (a nawet
    Tunezji!!!) jest o wiele wieksza kultura jazdy niz w Polsce. Kierowcy o wiele
    czesciej zatrzymuja sie przed pasami, zeby przepuscic pieszego, niz w Polsce.
  • praptak 02.04.08, 21:43

    Wyrok SN z dnia 19 października 2005 r. (IV KK 244/05) ( www.sn.pl/orzecznictwo/bpk/0510/2005-10.pdf ), uniewinniający kierowcę, który potrącił pieszą wciągniętą na przejście przez psa. Parę cytatów z uzasadnienia wyroku:

    "Nałożenie na uczestnika ruchu drogowego obowiązku przewidzenia bez wyjątku wszystkich, nawet najbardziej irracjonalnych zachowań innych uczestników tego ruchu, prowadziłoby w prostej linii do jego sparaliżowania."

    "Jeśli zatem oskarżony poruszał się z prędkością administracyjnie dozwoloną i w zastanych warunkach bezpieczną i nie obciążał go obowiązek przewidzenia tego, że piesza nagle znajdzie się na jezdni, to nawet przyjęcie, że teoretycznie możliwe byłoby zatrzymanie pojazdu przed przejściem dla pieszych po podjęciu manewru hamowania bezpośrednio po dostrzeżeniu pieszej na chodniku, nie może prowadzić do przypisania oskarżonemu zachowania polegającego na niezachowaniu należytej ostrożności."

  • arek103 02.04.08, 23:02
    iberia.pl napisała:

    > i czyta i oczkom nie wierzy.

    Jestes taka szczesliwa, bo mozesz potracac pieszych zgodnie z prawem? Gratuluje
    - i jednoczesnie wspolczuje wszystkim twoim przyszlym ofiarom. Male to chyba
    pocieszenie, ze sad cie uniewinni, skoro kogos doprowadzisz do kalectwa? Czy tez
    dla ciebie to jest pocieszenie?
  • iberia.pl 02.04.08, 23:34
    arek103 napisał:

    > Jestes taka szczesliwa, bo mozesz potracac pieszych zgodnie z
    prawem?

    chlopie bijesz rekordy w NADINTERPRETACJI:-DDDDD

    >Gratuluje - i jednoczesnie wspolczuje wszystkim twoim przyszlym
    ofiarom. Male to chyba pocieszenie, ze sad cie uniewinni, skoro
    kogos doprowadzisz do kalectwa? Czy tez dla ciebie to jest
    pocieszenie?

    naucz sie czytac ze zrozumieniem, a jak masz problem to napisz do
    tego sadu swoj przeciw.I raz na zawsze ODPIERWIASTKUJ sie ode mnie!!!
    Poki co nie spowodowalam nawet kolizji, i mam nadzieje, ze tak
    zostanie.A tacy jak ty co to sie zarzekaja, ze on to ZAWSZE i NIGDY
    wzbudzaja we mnie co najwyzej litosc.


    --
    Forum dla Egiptomaniaków, bez cenzury
    www.fauna.rsl.pl/
  • arek103 05.04.08, 00:57
    iberia.pl napisała:

    ...
    > >Gratuluje - i jednoczesnie wspolczuje wszystkim twoim przyszlym
    > ofiarom. Male to chyba pocieszenie, ze sad cie uniewinni, skoro
    > kogos doprowadzisz do kalectwa? Czy tez dla ciebie to jest
    > pocieszenie?
    >
    > naucz sie czytac ze zrozumieniem, a jak masz problem to napisz do
    > tego sadu swoj przeciw.I raz na zawsze ODPIERWIASTKUJ sie ode mnie!!!
    > Poki co nie spowodowalam nawet kolizji, i mam nadzieje, ze tak
    > zostanie.A tacy jak ty co to sie zarzekaja, ze on to ZAWSZE i NIGDY
    > wzbudzaja we mnie co najwyzej litosc.

    Tez mam taka nadzieje, ze pomimo tego wszystkiego co piszesz nie potracisz
    zadnego pieszego.
  • arek103 02.04.08, 22:59
    praptak napisał:

    >
    > Wyrok SN z dnia 19 października 2005 r. (IV KK 244/05) ( www.sn.pl/orzecznictwo/bpk/0510/2005-10.pdf ),
    uniewinniający kierowcę, który potrącił pieszą wciągniętą na przejście przez
    psa. Parę cytatów z uzasadnienia wyroku:
    >
    > "Nałożenie na uczestnika ruchu drogowego obowiązku przewidzenia bez wyjątku wsz
    > ystkich, nawet najbardziej irracjonalnych zachowań innych uczestników tego ruch
    > u, prowadziłoby w prostej linii do jego sparaliżowania."
    >
    > "Jeśli zatem oskarżony poruszał się z prędkością administracyjnie dozwoloną i w
    > zastanych warunkach bezpieczną i nie obciążał go obowiązek przewidzenia tego,
    > że piesza nagle znajdzie się na jezdni, to nawet przyjęcie, że teoretycznie moż
    > liwe byłoby zatrzymanie pojazdu przed przejściem dla pieszych po podjęciu manew
    > ru hamowania bezpośrednio po dostrzeżeniu pieszej na chodniku, nie może prowadz
    > ić do przypisania oskarżonemu zachowania polegającego na niezachowaniu należyte
    > j ostrożności."

    Tak, masz prawdopodobnie racje. Nie dziwi mnie wykladnia SN. Bardzo dobrze
    wyjasnil wszystko misiu-1 w swoim poscie:
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=77528592&a=77570823
    dowodzac, ze pieszy nie ma tak naprawde na przejsciu zadnego pierwszenstwa i
    nawet po przejsciu dla pieszych wolno samochodem przejechac pieszemu przed nosem
    z dozwolona administracyjnie predkoscia, czyli 50 km/godz. Dlatego ginie u nas
    tylu pieszych. A najbardziej mi sie podoba uzasadnienie, ze wejscie pieszego na
    przejscie dla pieszych jest nazwane 'najbardziej irracjonalnym zachowaniem'.
    Zabawne i smutne jednoczesnie.
  • misiu-1 05.04.08, 14:05
    arek103 napisał:

    > Tak, masz prawdopodobnie racje. Nie dziwi mnie wykladnia SN. Bardzo
    > dobrze wyjasnil wszystko misiu-1 w swoim poscie:
    > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=77528592&a=77570823
    > dowodzac, ze pieszy nie ma tak naprawde na przejsciu zadnego
    > pierwszenstwa i nawet po przejsciu dla pieszych wolno samochodem
    > przejechac pieszemu przed nosem z dozwolona administracyjnie
    > predkoscia, czyli 50 km/godz.

    Dlaczego kłamiesz? Ja nie napisałem, że pieszemu znajdującemu się na przejściu wolno przejechać przed nosem 50km/h. Napisałem, że wolno tak przejechać przed pieszym stojącym na chodniku.

    > Dlatego ginie u nas tylu pieszych.

    Nie. Piesi giną, ponieważ zbyt często są nieostrożni. Ponieważ łażą po jezdni jak krowy po pastwisku, nie zwracając uwagi na jadące samochody.

    > A najbardziej mi sie podoba uzasadnienie, ze wejscie pieszego na
    > przejscie dla pieszych jest nazwane 'najbardziej irracjonalnym
    > zachowaniem'.

    To znaczy, że nic nie zrozumiałeś z tego uzasadnienia.
  • arek103 06.04.08, 01:05
    misiu-1 napisał:

    ...
    > Dlaczego kłamiesz? Ja nie napisałem, że pieszemu znajdującemu się na przejściu
    > wolno przejechać przed nosem 50km/h. Napisałem, że wolno tak przejechać przed p
    > ieszym stojącym na chodniku.

    Dlaczego klamiesz? Napisales przeciez:
    'Oznacza to, że nawet jeśli pieszy znajduje się już na przejściu, ale w takim
    miejscu, że przejechanie pojazdu nie zmusi go do zmiany kierunku/prędkości (na
    przykład przechodzi z lewej strony na prawą, jest jeszcze w dostatecznej
    odległości od miejsca przecięcia się kierunków ruchu) niezatrzymanie się pojazdu
    nie stanowi nieustapienia pierwszeństwa i jest zgodne z prawem.'

    > > Dlatego ginie u nas tylu pieszych.
    >
    > Nie. Piesi giną, ponieważ zbyt często są nieostrożni. Ponieważ łażą po jezdni j
    > ak krowy po pastwisku, nie zwracając uwagi na jadące samochody.

    Piesi w Skandynawii laza o wiele bardziej jak swiete krowy, a jednak ginie tam
    zdecydowanie mniej pieszych. Powod? Bardzo wysokie kary za nieustapienie
    pierwszenstwa pieszemu na przejsciu (rozumiane jako niezatrzymanie sie przed
    przejsciem, kiedy pieszy stoi na chodniku).

  • misiu-1 06.04.08, 08:40
    arek103 napisał:

    > Dlaczego klamiesz? Napisales przeciez:
    > 'Oznacza to, że nawet jeśli pieszy znajduje się już na przejściu,
    > ale w takim miejscu, że przejechanie pojazdu nie zmusi go do zmiany
    > kierunku/prędkości (na przykład przechodzi z lewej strony na prawą,
    > jest jeszcze w dostatecznej odległości od miejsca przecięcia się
    > kierunków ruchu) niezatrzymanie się pojazdu nie stanowi
    > nieustapienia pierwszeństwa i jest zgodne z prawem.'

    Owszem, tak napisałem, więc to Ty kłamiesz, bo to wcale nie oznacza "przed
    nosem". Kłamiesz tym bezczelniej, że kilka linijek wcześniej napisałem wyraźnie,
    że przed nosem pieszemu przejeżdżać nie należy.

    > Piesi w Skandynawii laza o wiele bardziej jak swiete krowy, a
    > jednak ginie tam zdecydowanie mniej pieszych. Powod? Bardzo wysokie
    > kary za nieustapienie pierwszenstwa pieszemu na przejsciu
    > (rozumiane jako niezatrzymanie się przed przejsciem, kiedy pieszy
    > stoi na chodniku).

    Praw niesprawiedliwych nie należy wprowadzać nawet wtedy, kiedy są skuteczne.
    Podałem Ci już przykład - jeśli bezwzględnie zabronimy pieszym wchodzenia na
    jezdnię i ogrodzimy jezdnie wysokim, nie do sforsowania ogrodzeniem, zredukujemy
    liczbę pieszych ofiar jeszcze bardziej. Przerzucanie odpowiedzialności za
    zachowania pieszych na kierowców jest niesprawiedliwe i sprzeczne z
    konstytucyjną zasadą równości wobec prawa.

  • arek103 06.04.08, 22:49
    misiu-1 napisał:

    ...
    > Owszem, tak napisałem, więc to Ty kłamiesz, bo to wcale nie oznacza "przed
    > nosem". Kłamiesz tym bezczelniej, że kilka linijek wcześniej napisałem wyraźnie
    > ,
    > że przed nosem pieszemu przejeżdżać nie należy.

    Jesli nie klamiesz, to widocznie jestes chory na schizofrenie, bo tu:
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=77528592&a=77907606
    napisales, ze pieszemu stojacemu na chodniku wolno przejechac 50 km/godz. przed
    nosem. Napisales doslownie tak:
    'Ja nie napisałem, że pieszemu znajdującemu się na przejściu wolno przejechać
    przed nosem 50km/h. Napisałem, że wolno tak przejechać przed pieszym stojącym na
    chodniku.'

    > Praw niesprawiedliwych nie należy wprowadzać nawet wtedy, kiedy są skuteczne.
    > Podałem Ci już przykład - jeśli bezwzględnie zabronimy pieszym wchodzenia na
    > jezdnię i ogrodzimy jezdnie wysokim, nie do sforsowania ogrodzeniem, zredukujem
    > y
    > liczbę pieszych ofiar jeszcze bardziej. Przerzucanie odpowiedzialności za
    > zachowania pieszych na kierowców jest niesprawiedliwe i sprzeczne z
    > konstytucyjną zasadą równości wobec prawa.

    Obowiazek zatrzymania sie samochodu przed przejsciem przy ktorym stoi pieszy to
    jest wlasnie prawo sprawiedliwe, bo pieszy nie ma zadnych szans w zderzeniu z
    samochodem. Ranny lub zabity zostaje pieszy (czesto dziecko), a nie kierowca.
  • misiu-1 06.04.08, 23:35
    rek103 napisał:

    > Jesli nie klamiesz, to widocznie jestes chory na schizofrenie, bo
    > tu:
    > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=77528592&a=77907606
    > napisales, ze pieszemu stojacemu na chodniku wolno przejechac 50
    > km/godz. przed nosem.

    Coś mi się zdaje, trollu, że ty po prostu nie rozumiesz, co czytasz. Napisałem to, co napisałem, a twoja interpretacja jest tak samo kłamliwa, jak interpretacja art.26 PORD.

    > Obowiazek zatrzymania sie samochodu przed przejsciem przy ktorym
    > stoi pieszy to jest wlasnie prawo sprawiedliwe, bo pieszy nie ma
    > zadnych szans w zderzeniu z samochodem. Ranny lub zabity zostaje
    > pieszy (czesto dziecko), a nie kierowca.

    Nie. To nie jest prawo sprawiedliwe, bo zwalnia pieszego z obowiązku ostrożności, nakładając go w zamian na kierowcę. Nie jest sprawiedliwe, ponieważ nakłada na obie strony rażąco różne obciążenia - kierujący ma wielokrotnie więcej przejść do przejechania, niż pieszy do przejścia, dlatego przy takim rozwiązaniu traci wielokrotnie więcej czasu, nie wspominając o kosztach straconej energii. Szanse nie mają tu nic do rzeczy. W starciu z pociągiem pieszy ma szanse jeszcze mniejsze, to może także pociągi powinny mieć obowiązek zatrzymania się przed pieszym?
  • arek103 07.04.08, 23:26
    misiu-1 napisał:

    > Coś mi się zdaje, trollu, że ty po prostu nie rozumiesz, co czytasz. Napisałem
    > to, co napisałem, a twoja interpretacja jest tak samo kłamliwa, jak interpretac
    > ja art.26 PORD.

    Przeciez ja cie tylko zacytowalem. Napisales doslownie tak:

    'Ja nie napisałem, że pieszemu znajdującemu się na przejściu wolno przejechać
    przed nosem 50km/h. Napisałem, że wolno tak przejechać przed pieszym stojącym na
    chodniku.'

    w tym miejscu:
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=77528592&a=77907606
    Rozumiem, ze jest przykre jesli ktos ci udowodni, ze nie pamietasz co piszesz,
    ale to nie powod do niegrzecznego zachowania. Na trolla wychodzisz tu raczej ty.

    > Nie. To nie jest prawo sprawiedliwe, bo zwalnia pieszego z obowiązku ostrożnoś
    > ci, nakładając go w zamian na kierowcę. Nie jest sprawiedliwe, ponieważ nakłada
    > na obie strony rażąco różne obciążenia - kierujący ma wielokrotnie więcej prze
    > jść do przejechania, niż pieszy do przejścia, dlatego przy takim rozwiązaniu tr
    > aci wielokrotnie więcej czasu, nie wspominając o kosztach straconej energii. Sz
    > anse nie mają tu nic do rzeczy. W starciu z pociągiem pieszy ma szanse jeszcze
    > mniejsze, to może także pociągi powinny mieć obowiązek zatrzymania się przed pi
    > eszym?

    Dlatego pociagow nie puszcza sie wsrod pieszych, bo nie moga sie zatrzymac.
    Samochody moga sie natomiast zatrzymac i powinny to robic. Jest jak najbardziej
    sprawiedliwe nierowne obciazanie pieszych i kierowcow - sprawiedliwosc nie
    zawsze oznacza rowno! Myslisz komunistycznie!!!
  • kozak-na-koniu 08.04.08, 10:21
    arek103 napisał:

    > Dlatego pociagow nie puszcza sie wsrod pieszych, bo nie moga sie
    zatrzymac.

    Jak to nie mogą??? Hamulców nie mają? A jak semafor będzie zamknięty?
    SAmochodów także nie puszcza się wśród pieszych, bo samochody jeżdżą
    po drogach a piesi chodzą po chodnikach albo ewentualnie poboczami.
    Myślisz komunistycznie: jkk słaby, to wszystko mu "się należy" a jak
    mocniejszy - to drań i bandyta, więc trzeba go zrównać do małego.:-P
  • arek103 08.04.08, 22:49
    kozak-na-koniu napisał:

    > arek103 napisał:
    >
    > > Dlatego pociagow nie puszcza sie wsrod pieszych, bo nie moga sie
    > zatrzymac.
    >
    > Jak to nie mogą??? Hamulców nie mają? A jak semafor będzie zamknięty?
    > SAmochodów także nie puszcza się wśród pieszych, bo samochody jeżdżą
    > po drogach a piesi chodzą po chodnikach albo ewentualnie poboczami.

    Piesi chodza tez po przejsciach dla pieszych na ktorych podobno maja
    pierwszenstwo przed samochodem.

    > Myślisz komunistycznie: jkk słaby, to wszystko mu "się należy" a jak
    > mocniejszy - to drań i bandyta, więc trzeba go zrównać do małego.:-P

    Nie, nie o to chodzilo. Chodzilo o to, ze sprawiedliwie nie zawsze oznacza rowno.
  • misiu-1 08.04.08, 19:04
    arek103 napisał:

    > Przeciez ja cie tylko zacytowalem. Napisales doslownie tak:

    Nie odwracaj kota ogonem, bo ci się to nie uda, trollu. Skłamałeś, jakobym napisał, że wolno pieszemu znajdującemu się na przejściu przejechać przed nosem 50km/h. Napisałem tak:

    "Jeśli pieszy znajduje się już na przejściu, to nie należy przejeżdżać mu tuż przed nosem. Jeśli jednak stoi na chodniku i nie ma zachodzą przyczyny, dla których należałoby ograniczyć do niego zaufanie (np. dziecko, pijany, osoba wykonująca nieprzewidziane ruchy), to wolno przejechać choćby i 50km/h."
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=77528592&a=77570823
    Powtarzam pytanie: dlaczego kłamiesz?

    > Dlatego pociagow nie puszcza sie wsrod pieszych, bo nie moga sie
    > zatrzymac.

    To jak się zatrzymują na stacjach? Pociągi mają swoje szlaki komunikacyjne, a samochody swoje. Tak, jak istnieją przejścia dla pieszych przez jezdnie, tak samo istnieją też przejścia przez tory kolejowe.

    > Samochody moga sie natomiast zatrzymac i powinny to robic. Jest jak
    > najbardziej sprawiedliwe nierowne obciazanie pieszych i kierowcow -
    > sprawiedliwosc nie zawsze oznacza rowno! Myslisz komunistycznie!!!

    Nie jest sprawiedliwe nierówne obciążanie pieszych i kierowców, bo sprawiedliwość wówczas nie oznacza równo, kiedy w grę wchodzą jakieś należności lub zasługi. Na przykład: sprawiedliwie oznacza płacę proporcjonalną do wykonanej pracy, a nie po równo. W przypadku kierowców i pieszych nawet równe obciążanie obu stron jest krzywdzące dla kierowców, bo oni, a nie piesi, płacą podatki na drogi. Komunistyczne myślenie to akurat to, które ty tu prezentujesz - uważasz, że pieszemu należą się względy, bo jest słabszy. Bolszewizm czystej wody przyprawiony jeszcze bezczelnym przypisywaniem swoich świństw innym.
  • emes-nju 08.04.08, 19:33
    misiu-1 napisał:

    > Tak, jak istnieją przejścia dla pieszych przez jezdnie, tak sam
    > o istnieją też przejścia przez tory kolejowe.

    No to idac tokiem rozumowania, w ktorym slabszemu nalezy sie specjalna ochrona chce, zeby pociagi ustepowly mi pierwszenstwa jak juz jestem na przejezdzie kolejowym i zatrzymywaly sie jak sie do nie go zblizam.

    BAZSPRZECZNIE w samochodzie jestem slabszy od pociagu i nie mam cienia szans w konfrontacji z sama nawet lokomotywa :-P

    --
    Forum krytycznie myslacych obywateli
  • arek103 08.04.08, 23:03
    misiu-1 napisał:

    > Nie odwracaj kota ogonem, bo ci się to nie uda, trollu. Skłamałeś, jakobym napi
    > sał, że wolno pieszemu znajdującemu się na przejściu przejechać przed nosem 50k
    > m/h.

    Kazdy moze sprawdzic co piszesz. W tym miejscu:
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=77528592&a=77907606
    napisales doslownie to (przekopiowane metoda 'copy & paste'):
    'Ja nie napisałem, że pieszemu znajdującemu się na przejściu wolno przejechać
    przed nosem 50km/h. Napisałem, że wolno tak przejechać przed pieszym stojącym na
    chodniku.'
    A wiec najpierw piszesz, ze pieszemu stojącemu na chodniku wolno przejechac
    przed nosem, a potem sie tego wypierasz. Misiu-schozofrenik. Ale nie martw sie,
    schizofrenie sie teraz z powodzeniem leczy.

    > To jak się zatrzymują na stacjach? Pociągi mają swoje szlaki komunikacyjne, a s
    > amochody swoje. Tak, jak istnieją przejścia dla pieszych przez jezdnie, tak sam
    > o istnieją też przejścia przez tory kolejowe.
    >
    > > Samochody moga sie natomiast zatrzymac i powinny to robic. Jest jak
    > > najbardziej sprawiedliwe nierowne obciazanie pieszych i kierowcow -
    > > sprawiedliwosc nie zawsze oznacza rowno! Myslisz komunistycznie!!!
    >
    > Nie jest sprawiedliwe nierówne obciążanie pieszych i kierowców, bo sprawiedliwo
    > ść wówczas nie oznacza równo, kiedy w grę wchodzą jakieś należności lub zasługi
    > . Na przykład: sprawiedliwie oznacza płacę proporcjonalną do wykonanej pracy, a
    > nie po równo. W przypadku kierowców i pieszych nawet równe obciążanie obu stro
    > n jest krzywdzące dla kierowców, bo oni, a nie piesi, płacą podatki na drogi. K
    > omunistyczne myślenie to akurat to, które ty tu prezentujesz - uważasz, że pies
    > zemu należą się względy, bo jest słabszy. Bolszewizm czystej wody przyprawiony
    > jeszcze bezczelnym przypisywaniem swoich świństw innym.

    Sprawiedliwie nie oznacza rowno! Skoncz z tym komunizmem!
  • misiu-1 09.04.08, 17:39
    arek103 napisał:

    > Kazdy moze sprawdzic co piszesz.

    Owszem, podałem przecież cytat i link, dlaczego dalej kłamiesz? Dlaczego,
    trollu, bezczelnie manipulujesz, podając link nie do tego, co napisałem na
    początku, tylko do późniejszego postu wyjaśniającego, który w dodatku
    nadinterpretujesz?

    > Sprawiedliwie nie oznacza rowno!

    Napisałem, trollu, kiedy sprawiedliwie nie oznacza równo, a kiedy właśnie oznacza.

    > Skoncz z tym komunizmem!

    Bardzo chętnie bym skończył z każdym komunistą utrzymującym, że pieszemu należą
    się większe prawa tylko dlatego, że jest słabszy.
  • arek103 09.04.08, 23:10
    misiu-1 napisał:

    > arek103 napisał:
    >
    > > Kazdy moze sprawdzic co piszesz.
    >
    > Owszem, podałem przecież cytat i link, dlaczego dalej kłamiesz?
    ...

    Sam jestes bezczelnym trollem-klamczuszkiem. W tym swoim poscie:
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=77528592&a=77907606
    napisales to:
    'Ja nie napisałem, że pieszemu znajdującemu się na przejściu wolno przejechać
    przed nosem 50km/h. Napisałem, że wolno tak przejechać przed pieszym stojącym na
    chodniku.'
    Kazdy moze to sprawdzic chociazbys sie nie wiadomo jak wypieral :)

    > > Sprawiedliwie nie oznacza rowno!
    >
    > Napisałem, trollu, kiedy sprawiedliwie nie oznacza równo, a kiedy właśnie oznac
    > za.
    >
    > > Skoncz z tym komunizmem!
    >
    > Bardzo chętnie bym skończył z każdym komunistą utrzymującym, że pieszemu należą
    > się większe prawa tylko dlatego, że jest słabszy.

    Stary komunista.
  • misiu-1 10.04.08, 08:19
    arek103 napisał:

    > Sam jestes bezczelnym trollem-klamczuszkiem. W tym swoim poscie:
    > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=77528592&a=77907606
    > napisales to:
    > 'Ja nie napisałem, że pieszemu znajdującemu się na przejściu wolno
    > przejechać przed nosem 50km/h. Napisałem, że wolno tak przejechać
    > przed pieszym stojącym na chodniku.'
    > Kazdy moze to sprawdzic chociazbys sie nie wiadomo jak wypieral :)

    Bezczelny i bezwstydny łgarzu, każdy może się przekonać, że w rzeczywistości
    napisałem tak:
    "Jeśli pieszy znajduje się już na przejściu, to nie należy przejeżdżać mu tuż
    przed nosem. Jeśli jednak stoi na chodniku i nie ma zachodzą przyczyny, dla
    których należałoby ograniczyć do niego zaufanie (np. dziecko, pijany, osoba
    wykonująca nieprzewidziane ruchy), to wolno przejechać choćby i 50km/h."
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=77528592&a=77570823
    Zaś w późniejszym wyjaśnieniu, którym teraz usiłujesz manipulować, wyraziłem się
    po prostu nie do końca precyzyjnie, bo sformułowanie "wolno tak przejechać"
    dotyczyło nie "przed nosem", tylko "50km/h".
    Rozumiesz, trollu, czy dalej będziesz łgał w żywe oczy?
  • arek103 12.04.08, 21:23
    misiu-1 napisał:

    ...
    > Zaś w późniejszym wyjaśnieniu, którym teraz usiłujesz manipulować, wyraziłem si
    > ę
    > po prostu nie do końca precyzyjnie, bo sformułowanie "wolno tak przejechać"
    > dotyczyło nie "przed nosem", tylko "50km/h".

    W tym poscie (kazdy moze to sprawdzic):
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=77528592&a=77907606
    napisales doslownie tak:
    'Ja nie napisałem, że pieszemu znajdującemu się na przejściu wolno przejechać
    przed nosem 50km/h. Napisałem, że wolno tak przejechać przed pieszym stojącym na
    chodniku.'

    Skoro jak teraz twierdzisz napisales to nieprecyzyjnie (czyli nie to co miales
    na mysli) to powinienes przeprosic, ze wprowadzasz ludzi w blad, albo przyznac,
    ze nie umiesz pisac - zamiast innym zarzucac trollowanie.
  • pizza987 06.04.08, 22:17
    ....pieprzyć z tym trollem jak matka z gó..arzem do lat osiemnastu.....
    --
    Ręce opadają do kostek jak mawia Szymuś Prostaczek....

    www.akcjasos.pl/akcje/show.php?id=280
  • arek103 06.04.08, 22:50
    pizza987 napisał:

    > ....pieprzyć z tym trollem jak matka z gó..arzem do lat osiemnastu.....

    Jestes wulgarna, pizza. Temat jest bardzo wazny zreszta. Sama jestes troll.
  • emes-nju 08.04.08, 19:25
    Pizza, z tego co wiem, nie jest ONA. Z tego co wiem zdecydowanie nie jest trollem - w odroznieniu od ciebie. I na koniec - zastosowanie figur retorycznych o... mlodocianych, bylo jak najbardziej adekwatne do twojego sposobu rozumowania.

    --
    Forum krytycznie myslacych obywateli
  • arek103 08.04.08, 23:06
    emes-nju napisał:

    > Pizza, z tego co wiem, nie jest ONA. Z tego co wiem zdecydowanie nie jest troll
    > em - w odroznieniu od ciebie. I na koniec - zastosowanie figur retorycznych o..
    > . mlodocianych, bylo jak najbardziej adekwatne do twojego sposobu rozumowania.

    Przeciez to pizza pisze tu posty nie na temat. Jest off-topic, czyli jest
    trollem. Ja dyskutuje merytorycznie. Slowo 'pizza' jest rodzaju zenskiego.
  • pizza987 09.04.08, 08:25
    Gościu, w tym i w poprzednim watku wyprodukowanym przez ciebie na A-M w tym temacie dałem ci sporo merytorycznych argumentów. Jakoś nie byłeś w stanie zareagować na nie inaczej niż agresją i obrzucaniem błotem oponentów. Sam produkujesz wypowiedzi nie mające zbyt wiele wspólnego ze zdrowym rozsądkiem, a jeżeli ktoś ośmiela się mieć inne zdanie niż twoje wtedy zaczynasz powątpiewać w jego stan psychiczny, fizyczny (wzrok, szybkość reakcji itp) i zaczynasz osobiste wycieczki. Nie czytasz ze zrozumieniem, wmawiasz innym słowa których nie powiedzieli/napisali.

    A'propos słowa pizza: jak zazwyczaj wiadomo nicki w internecie można mieć takie jak się chce. I mój też jest taki. Nigdy nie kryłem że jestem facetem i bawi mnie to że nie potrafisz w tekście wyłapać takich drobiazgów jak kocówki czasowników określające rodzaj.
    --
    Ręce opadają do kostek jak mawia Szymuś Prostaczek....

    www.akcjasos.pl/akcje/show.php?id=280
  • arek103 09.04.08, 23:15
    Twoje argumenty nie byly merytoryczne, nawet nie byly argumentami. Misiu-1 dal
    porzadne merytoryczne argumenty, ale nie ty.

    Slowo 'pizza' jest rodzaju zenskiego. Jako facet mozesz oczywiscie przybrac
    sobie zenski nick, to twoja sprawa. Nie zmienia to faktu, ze nick jest rodzaju
    zenskiego.
  • cimoszewicz 09.04.08, 20:14
    Cała ta dyskusja to niestety obraz tej naszej polskiej codziennej nędzy: Piesi
    to "krowy", kierowcy to "chamy". 150 postów o orzeczeniach sądu najwyższego,
    karach, definicjach….
    A gdzieś tam za miedzą ludzie uśmiechają się do siebie, ustępują sobie,
    poruszają się ostrożnie i przewidywalnie...

    A tu spory o to, kto ma rację i masakra na drogach.
  • misiu-1 09.04.08, 21:11
    cimoszewicz napisał:

    > A gdzieś tam za miedzą ludzie uśmiechają się do siebie, ustępują
    > sobie, poruszają się ostrożnie i przewidywalnie...

    U nas też się uśmiechają i też sobie ustępują. Niestety, istnieją także tacy,
    których rzecznikiem jest autor tematu i to oni właśnie zachowują się jak
    rzeczone krowy i oni też najwięcej narzekają na "chamów".
  • jureek 13.04.08, 14:20
    misiu-1 napisał:

    > cimoszewicz napisał:
    >
    > > A gdzieś tam za miedzą ludzie uśmiechają się do siebie, ustępują
    > > sobie, poruszają się ostrożnie i przewidywalnie...
    >
    > U nas też się uśmiechają i też sobie ustępują.

    Skala, Misiu, skala!
    Jura
  • arek103 09.04.08, 23:19
    cimoszewicz napisał:

    > Cała ta dyskusja to niestety obraz tej naszej polskiej codziennej nędzy: Piesi
    > to "krowy", kierowcy to "chamy". 150 postów o orzeczeniach sądu najwyższego,
    > karach, definicjach….
    > A gdzieś tam za miedzą ludzie uśmiechają się do siebie, ustępują sobie,
    > poruszają się ostrożnie i przewidywalnie...
    >
    > A tu spory o to, kto ma rację i masakra na drogach.

    'Krowy' nie sa problemem, polscy piesi swiadomi smiertelnego zagrozenia na
    pasach, czekaja grzecznie az samochody przejada. Problemem polskim sa wylacznie
    'chamy'-kierowcy oraz fakt, ze polskie przepisy nie nakazuja zatrzymania pojazdu
    przed przejsciem dla pieszych zeby czekajacemu pieszemu ustapic pierwszenstwo.
    Wprowadzic takie przepisy, ustalic wysokosc mandatu na 1000 zl. i znikna i
    'chamy' i problem. A ludzie przestana ginac na przejsciach.
  • misiu-1 10.04.08, 08:29
    > 'Krowy' nie sa problemem, polscy piesi swiadomi smiertelnego
    > zagrozenia na pasach, czekaja grzecznie az samochody przejada.
    > Problemem polskim sa wylacznie 'chamy'-kierowcy oraz fakt, ze
    > polskie przepisy nie nakazuja zatrzymania pojazdu
    > przed przejsciem dla pieszych zeby czekajacemu pieszemu ustapic
    > pierwszenstwo. Wprowadzic takie przepisy, ustalic wysokosc mandatu
    > na 1000 zl. i znikna i 'chamy' i problem. A ludzie przestana ginac
    > na przejsciach.

    "Chamy" nie są problemem, bo kierowcy jadą ostrożnie i zdążają zatrzymać się
    przez "krowami". Problemem są wyłącznie "krowy" oraz fakt, że propaganda
    medialna wpoiła w nie fałszywy obraz przepisów. Trzeba im regularnie
    przypominać, że jezdnia jest dla pojazdów, że nie mają prawa włazić na nią przed
    jadące samochody, ustalić wysokość mandatu na 2000zł i znikną i krowy, i
    problem. A ludzie przestaną ginąć na przejściach.
  • kozak-na-koniu 10.04.08, 08:37
    A może by tak kodeks Hammurabiego (czy jak tam go zwali): "oko za
    oko - ząb za ząb", czyli jak Ty mi zabiłeś syna na przejściu dla
    pieszych - to ja zabiję Twojego ojca na przejeździe kolejowym i
    problem zniknie i wszyscy będą zadowoleni...:-P
  • arek103 12.04.08, 21:17
    kozak-na-koniu napisał:

    > A może by tak kodeks Hammurabiego (czy jak tam go zwali): "oko za
    > oko - ząb za ząb", czyli jak Ty mi zabiłeś syna na przejściu dla
    > pieszych - to ja zabiję Twojego ojca na przejeździe kolejowym i
    > problem zniknie i wszyscy będą zadowoleni...:-P

    A nie prosciej po prostu zrobic tak jak zrobiono to w Europie Zach.? -
    wprowadzic obowiazek zatrzymania sie przed przejsciem, jesli na chodniku czeka
    pieszy zeby przejsc. Nie bedzie wtedy zabijanych pieszych i nie bedzie trzeba
    stosowac kodeksu Hammurabiego.
  • kozak-na-koniu 13.04.08, 11:58
    To jest mój ostatni wpis w tym trollowskim, idiotycznym wątku. Czy
    mógłbyś uściślić? Jak to zrobiono w Europie Zach.? W którym kraju?
    Podaj konkretne przepisy (nie chodzi mi o przepisy
    nakazujące "ułatwienie" lub "umożliwienie", bo to nie jest
    równoznaczne z obowiązkiem zatrzymania się - wyjąwszy konkretne
    sytuacje, jak np. widok niepełnosprawnego z widocznymi oznakami
    inwalidztwa, szczególnie gdy pieszy znajduje się poza jezdnią), na
    jakich drogach, w jakich miejscach (obszar zabudowany, strefa
    zamieszkania, poza obszarem zabudowanym) i co w ogóle z tego wynika?
  • jureek 13.04.08, 13:52
    Widzisz Kozak, jeśli coś Tobie się nie podoba, to nie znaczy, że musi to być
    trollowskie. Nie jesteś miarą wszechrzeczy. Ile razy mam jeszcze wymieniać
    kraje, gdzie masz obowiązek przepuścić pieszego, który zamierza przejść przez
    przejście? Oczywiście, że nie zawsze oznacza to konieczności zatrzymania się
    (gdy jesteś daleko od przejścia wystarczy zwolnić), ale spróbuj w Niemczech na
    oczach policjanta przejechać przed nosem pieszych czekających na chodniku, żeby
    przejść przez przejście. W Polsce jako kierowca możesz przejechać im przed nosem
    bezkarnie, w Niemczech, Austrii, Szwajcarii, Szwecji, Holandii i w innych
    krajach takie zachowanie kierowcy jest wykroczeniem. Rozumiesz wreszcie różnicę?
    Jura
  • misiu-1 13.04.08, 14:39
    jureek napisał:

    > spróbuj w Niemczech na oczach policjanta przejechać przed nosem
    > pieszych czekających na chodniku, żeby przejść przez przejście. W
    > Polsce jako kierowca możesz przejechać im przed nosem
    > bezkarnie, w Niemczech, Austrii, Szwajcarii, Szwecji, Holandii i w
    > innych krajach takie zachowanie kierowcy jest wykroczeniem.
    > Rozumiesz wreszcie różnicę?
    > Jura

    Różnica jest więc na wyraźną korzyść Polski, dlatego że obowiązek
    zatrzymania i przepuszczenia każdego pieszego oczekującego przed
    przejściem stwarza sytuację rażąco niesprawiedliwą dla kierującego.
    Jego koszty (czas - konieczność zatrzymywania się przy każdej
    jeździe na dziesiątkach przejść - i pieniądze - za każdym
    zatrzymaniem strata benzyny zużytej na rozpedzenie pojazdu) byłyby
    niewspółmiernie wysokie w stosunku do kosztów ponoszonych przez
    pieszego. To pieszy, zamiast zatrzymywać kilka czy kilkanaście
    jadących jeden za drugim pojazdów, powinien poczekać, aż wszystkie
    przejadą i wówczas dopiero przejść. Tak podpowiada sprawiedliwość i
    ekonomia. Jeśli w tym zakresie występują różnice między Polską a
    innymi krajami, to one powinny zmienić swoje prawo, a nie my, bo to
    u nas jest poprawnie, a nie u nich.
  • kozak-na-koniu 13.04.08, 15:38
    Różnice występują tylko w drobnych szczegółach. Powiedzieć,
    że "przejechanie przed nosem pieszemu oczekującemu przed przejściem
    jes wykroczeniem" jest grubym nadużyciem, bo rozwiązań prawnych tak
    kategorycznych nie ma nigdzie. Fakt, że część kierowców w pewnych
    okolicznościach w takiej sytuacji się zatrzymuje (zupełnie podobnie
    jak u nas) jest tylko efektem obowiązywania obyczajów, utworzonych
    przez pismaków w ramach jakiejś kolejnej durnej akcji, mającej
    wszystkim udowodnić że "Kopernik była kobietą".:-P
  • jureek 13.04.08, 16:07
    kozak-na-koniu napisał:

    > Różnice występują tylko w drobnych szczegółach. Powiedzieć,
    > że "przejechanie przed nosem pieszemu oczekującemu przed przejściem
    > jes wykroczeniem" jest grubym nadużyciem, bo rozwiązań prawnych tak
    > kategorycznych nie ma nigdzie. Fakt, że część kierowców w pewnych
    > okolicznościach w takiej sytuacji się zatrzymuje (zupełnie podobnie
    > jak u nas) jest tylko efektem obowiązywania obyczajów, utworzonych
    > przez pismaków w ramach jakiejś kolejnej durnej akcji, mającej
    > wszystkim udowodnić że "Kopernik była kobietą".:-P

    Po pierwsze, długo nie wytrzymałeś.
    A po drugie, nie wprowadzaj łaskawie ludzi w błąd. Nie wiem, jak jest gdzie
    indziej, ale w Niemczech i innych wymienionych przeze mnie krajach kierowcy
    zatrzymują się nie dlatego, że taki jest obyczaj, lecz dlatego, że nakazuje to
    przepis.
    Gwarantujesz, że zwrócisz komuś mandat, jeśli ktoś kierując sie Twoja
    dezinformacją przejedzie przed nosem pieszych, chcących wejść na przejście?
    Mi już ręce opadają. Linkowałem ten przepis na forum, tłumaczyłem na polski, a
    Ty ciągle swoje, tak jakby nie mogło Ci się w głowie pomieścić, że może gdzieś
    być inaczej niż w Polsce.
    Jura
  • emes-nju 14.04.08, 11:08
    Ciagle pytam i ciagle nie otrzymuje odpowiedzi.

    Czy w krajach nakazujacych przepuszczanie pojedynczych pieszych (ekonomicznie rozsadniejsze byloby przepuszczanie ich w grupkach...) chcacych przejsc przez jezdnie, niesterowane przejscia przez wielopasmowe JEDYNE miejskie tranzytowki sa standardem?

    Takim samym jak w jewropjejskiej stolicy, Warszawie? Np. na takim Rondzie Babka (juz powyzej o nim pisalem) tabuny biednych i ciagle poszkodowanych pieszych jakoby nie przepuszczanych przez chamow-kierowcow, blokowaly zjazd z ronda na tyle skutecznie, ze korki mialy po kilka kilometrow. I ruch odbywal sie WYLACZNIE dlatego, ze WSZYSCY kierowcy lamali prawo i szukali dziurek w nieprzerwanym ciagu pieszych, autentycznie przejezdzajac przez przejscie nieomal po nogach idacych. Gdyby kierowcy stosowali sie do przepisow, ruchu w ogole by nie bylo!

    Nie chce tu oceniac czy przyczynili sie do tej sytuacji piesi czy kierowcy, bo obydwie te grupy byly ofiara KRETYNA i SABOTAZYSTY, ktory pozwolil wybudowac jedno z wiekszych centrow handlowych Europy bez chociazby zainstalowania swiatel na przejsciach prowadzacych do komunikacji miejskiej! Takich ruchliwych przejsc przez tranzytowe wielopasmowki w Warszawie jest bez liku - przepis nakazujacy zatrzymanie sie na widok kogos w poblizu przejscia (bo moze zechciec z niego skorzystac. Albo sie odwrocic i pojsc w przeciwnym kierunku...) sparalizowalby ruch w Warszawie na amen.

    --
    Forum krytycznie myslacych obywateli
  • jureek 14.04.08, 11:16
    emes-nju napisał:

    > Ciagle pytam i ciagle nie otrzymuje odpowiedzi.
    >
    > Czy w krajach nakazujacych przepuszczanie pojedynczych pieszych (ekonomicznie r
    > ozsadniejsze byloby przepuszczanie ich w grupkach...) chcacych przejsc przez je
    > zdnie, niesterowane przejscia przez wielopasmowe JEDYNE miejskie tranzytowki sa
    > standardem?

    Nie są standardem, ale się zdarzają. Na takich wielopasmowych drogach wylotowych
    standardem są raczej przejścia sterowane, gdzie pieszy naciskając guzik powoduje
    zapalenie się czerwonego światła dla samochodów. Rozwiązanie to jest
    bezpieczniejsze, ale jeszcze bardziej blokuje ruch, bo czerwone świeci się
    dłużej, niż pieszy potrzebuje czasu, żeby przejść przez jezdnię. Dlatego sam
    nieraz, gdy widzę, że nic nie jedzie (i w zasięgu wzroku nie ma dzieci)
    rezygnuję z włączania sobie zielonego światła i przechodzę na czerwonym, właśnie
    po to, by nie blokować ruchu.
    Jura
  • emes-nju 14.04.08, 11:40
    jureek napisał:

    > emes-nju napisał:
    >
    > > Ciagle pytam i ciagle nie otrzymuje odpowiedzi.
    > >
    > > Czy w krajach nakazujacych przepuszczanie pojedynczych pieszych
    > (...), niesterowane przejscia przez wielopasmowe JEDYNE miejskie
    > tranzytowki sa standardem?
    >
    > Nie są standardem, ale się zdarzają. Na takich wielopasmowych
    > drogach wylotowych standardem są raczej przejścia sterowane, gdzie
    > pieszy naciskając guzik powoduje zapalenie się czerwonego światła
    > dla samochodów.

    A wiesz dlaczego instaluje sie takie swiatla...?

    Wedlug mnie swiadczy to o tym, ze na takich drogach nawet w zdyscyplinowani Niemcy mieli klopoty z ruchem pieszych...

    > Rozwiązanie to jest bezpieczniejsze, ale jeszcze bardziej blokuje
    > ruch, bo czerwone świeci się dłużej, niż pieszy potrzebuje czasu,
    > żeby przejść przez jezdnię.

    Zalezy od nalezenia ruchu pieszego. Jezeli jest duze, to lepiej co jakis czas zatrzymac ruch kolowy i przepuscic grupe pieszych niz przepisami zmuszac wielopasmowy ruch do zatrzymywania sie na widok jednego pieszego w poblizu przejscia. I tak co 10-15 sek...

    > Dlatego sam nieraz, gdy widzę, że nic nie jedzie (i w zasięgu
    > wzroku nie ma dzieci) rezygnuję z włączania sobie zielonego światła
    > i przechodzę na czerwonym, właśnie po to, by nie blokować ruchu.

    Tez tak robie. I swiadczy to o naszym obyciu z ruchem, a nie o sklonnosci do olewania przepisow... ;-)

    --
    Forum krytycznie myslacych obywateli
  • jureek 14.04.08, 12:00
    emes-nju napisał:

    > A wiesz dlaczego instaluje sie takie swiatla...?

    Bo tak jest bezpieczniej. A bezpieczeństwo ważniejsze jest niż płynność. Chociaż
    nieraz jedno wiąże się z drugim.

    > Wedlug mnie swiadczy to o tym, ze na takich drogach nawet w zdyscyplinowani Nie
    > mcy mieli klopoty z ruchem pieszych...

    Niekoniecznie. To raczej dmuchanie na zimne.

    > Zalezy od nalezenia ruchu pieszego. Jezeli jest duze, to lepiej co jakis czas z
    > atrzymac ruch kolowy i przepuscic grupe pieszych niz przepisami zmuszac wielopa
    > smowy ruch do zatrzymywania sie na widok jednego pieszego w poblizu przejscia.
    > I tak co 10-15 sek...

    Jeden pieszy też może włączyć sobie zielone. Rozwiązanie to bardziej blokuje
    ruch niż przejście niesterowane, ale jak już napisałem - na pierwszym miejscu
    bezpieczeństwo.

    > > Dlatego sam nieraz, gdy widzę, że nic nie jedzie (i w zasięgu
    > > wzroku nie ma dzieci) rezygnuję z włączania sobie zielonego światła
    > > i przechodzę na czerwonym, właśnie po to, by nie blokować ruchu.
    >
    > Tez tak robie.

    Skoro tak robisz, to znaczy że i w Polsce są takie przejścia. Powinno ich być
    więcej, tym bardziej, że przy obecnych przepisach bez sterowania światłami
    pieszy nie ma szans przejść przez przejście niesterowane przy dużym natężeniu ruchu.
    Jura
  • emes-nju 14.04.08, 12:14
    jureek napisał:

    > emes-nju napisał:
    >
    > > A wiesz dlaczego instaluje sie takie swiatla...?
    >
    > Bo tak jest bezpieczniej. (...)
    >
    > > Wedlug mnie swiadczy to o tym, ze na takich drogach nawet w
    > > zdyscyplinowani Niemcy mieli klopoty z ruchem pieszych...
    >
    > Niekoniecznie. To raczej dmuchanie na zimne.

    No dobra. Zdyscyplinowani Niemcy, na niesterowanych przejsciach przez wielopasmowe tranzytowki, zatrzymuja ruch kolowy na dlugie godziny w miejscach zwiekszonego ruchu pieszych, a jednak ktos wpada na pomysl "dmuchania na zimne"... I pieszych ginie tam jakby mniej niz w kraju wiary w magiczna moc ZNAKU (pojecie magiczne)...

    > > I tak co 10-15 sek...
    >
    > Jeden pieszy też może włączyć sobie zielone.

    Wlaczenie zielonego przez pieszego ma zwykle (przynajmniej w Polsce) dosc dlugi separator. W tym czasie moze do niego dolaczyc kilku innych. Tak jest ekonomiczniej niz zatrzymywanie co chwile poteznego ruchu na widok kogokolwiek w poblizu przejscia. Chyba...

    > > > Dlatego sam nieraz, gdy widzę, że nic nie jedzie (...)
    > > > rezygnuję z włączania sobie zielonego światła
    > > > i przechodzę na czerwonym
    > >
    > > Tez tak robie.
    >
    > Skoro tak robisz, to znaczy że i w Polsce są takie przejścia.
    > Powinno ich być więcej, tym bardziej, że przy obecnych przepisach
    > bez sterowania światłami pieszy nie ma szans przejść przez
    > przejście niesterowane przy dużym natężeniu ruchu.

    Sadzac z tego, ze w Niemczech niesterowanych przejsc jest malo, to i w ojczyznie Goethego piesi w konfrontacji z duzym wielopasmowym ruchem nie maja za rozowo... W praktyce, a nie w teorii!

    --
    Forum krytycznie myslacych obywateli
  • jureek 14.04.08, 12:25
    emes-nju napisał:

    > Sadzac z tego, ze w Niemczech niesterowanych przejsc jest malo,

    Gdzie coś takiego napisałem? Na drogach wylotowych, wielopasmowych wyjątkowo
    tylko zdarzają się przejścia niesterowane.

    > to i w ojczyzni
    > e Goethego piesi w konfrontacji z duzym wielopasmowym ruchem nie maja za rozowo
    > ... W praktyce, a nie w teorii!

    Jak wygląda praktyka wiem, bo mam możliwość porównania. Pieszy w Niemczech nie
    musi czekać, aż trzydziesty przejeżdżający kierowca się zmiłuje i go przepuści.
    Prezepisy są inne i praktyka wynikająca z tych przepisów też jest inna.
    Jura
  • emes-nju 14.04.08, 14:25
    jureek napisał:

    > emes-nju napisał:
    >
    > > Sadzac z tego, ze w Niemczech niesterowanych przejsc jest malo,
    >
    > Gdzie coś takiego napisałem?

    Nie czepiaj sie! Przeciez w tym konkretnie miejscu dyskutujemy o miejskich tranzytowkach!

    > > to i w ojczyznie Goethego piesi w konfrontacji z duzym
    > > wielopasmowym ruchem nie maja za rozowo... W praktyce, a nie w
    > > teorii!
    >
    > Jak wygląda praktyka wiem, bo mam możliwość porównania. Pieszy w
    > Niemczech nie musi czekać, aż trzydziesty przejeżdżający kierowca
    > się zmiłuje i go przepuści.

    A jednak, mimo tej sielanki drogowej, organizatorzy ruchu w Niemczech "dmuchaja na zimne" i nie ryzykuja niesterowanych przejsc na wielopasmowych tranzytowkach... A nasi DEZorganizatorzy, doskonale wiedzac, ze w Polsce sielanki nie ma, zadowalaja sie stawianiem ZNAKOW (pojecie magiczne).

    I jest to oczywiscie ze wszech miar sluszne! Nic tak nie wychowa polskich kierowcow kara wiezienia za zabicie pieszego :-P Tylko czy pieszych starczy do nauczenia wszystkich kierowcow...?

    --
    Forum krytycznie myslacych obywateli
  • jureek 14.04.08, 17:07
    emes-nju napisał:

    > jureek napisał:
    >
    > > emes-nju napisał:
    > >
    > > > Sadzac z tego, ze w Niemczech niesterowanych przejsc jest malo,
    > >
    > > Gdzie coś takiego napisałem?
    >
    > Nie czepiaj sie! Przeciez w tym konkretnie miejscu dyskutujemy o miejskich tran
    > zytowkach!

    Ale cały wątek jest o różnicy w przepisach, polegającej na tym, że w Polsce
    kierowca nie musi przepuszczać pieszego na niesterowanym przejściu, a w wielu
    innych krajach musi. Oczywiście, że bezpieczniej jest, gdy przejścia są
    sterowane. Różnica w przepisach dotyczy jednak przejść niesterowanych, dlatego
    proponuję by na nich się skupić. Zresztą wprowadzenie przepisu nakazującego
    przepuszczanie pieszych nie przeszkadza wcale w tym, by tworzyć więcej przejść
    sterowanych. To nie jest wybór "albo, albo". Wręcz przeciwnie, powinno się
    zrobić jedno i drugie - zainstalować więcej świateł na przejściach i zmienić
    obowiązki kierowców, przy pozostawieniu takich samych obowiązków pieszych (zakaz
    wchodzenia bezpośrednio przed jadący samochód).
    Jura
  • emes-nju 14.04.08, 17:39
    jureek napisał:

    > Ale cały wątek jest o różnicy w przepisach, polegającej na tym, że
    > w Polsce kierowca nie musi przepuszczać pieszego na niesterowanym
    > przejściu, a w wielu innych krajach musi.

    Ta roznica wynika rowniez z "nieistotnych" roznic w infrastrukturze...

    > Zresztą wprowadzenie przepisu nakazującego przepuszczanie pieszych
    > nie przeszkadza wcale w tym, by tworzyć więcej przejść
    > sterowanych. To nie jest wybór "albo, albo". Wręcz przeciwnie,
    > powinno się zrobić jedno i drugie - zainstalować więcej świateł na
    > przejściach i zmienić obowiązki kierowców, przy pozostawieniu
    > takich samych obowiązków pieszych (zakaz wchodzenia bezpośrednio
    > przed jadący samochód).

    Wiecej niz raz pisalem, ze wprowadzeniu europejskich przepisow powinno towarzyszyc europeizowanie infrastruktury - z likwidacja wiekszosci niesterowanyc przejsc na bardzo ruchliwych wielopasowkach na czele. W Niemczech, mimo wiekszej karnosci i kultury tamtejszych kierowcow, malo takich przejsc... Jakis powod jest.

    --
    Forum krytycznie myslacych obywateli
  • jureek 14.04.08, 17:55
    emes-nju napisał:


    > Wiecej niz raz pisalem, ze wprowadzeniu europejskich przepisow powinno towarzys
    > zyc europeizowanie infrastruktury - z likwidacja wiekszosci niesterowanyc przej
    > sc na bardzo ruchliwych wielopasowkach na czele.

    A czy ja mówię, żeby tego nie robić. Przecie napisałem wyraźnie - robić jedno i
    drugie.
    Jura
  • emes-nju 14.04.08, 18:05
    Notosmy sie dogadalismy.

    Trzeba to opic, bo nie jest to czeste zjawisko ;-D

    --
    Forum krytycznie myslacych obywateli
  • arek103 14.04.08, 22:51
    emes-nju napisał:

    > Notosmy sie dogadalismy.
    >
    > Trzeba to opic, bo nie jest to czeste zjawisko ;-D

    Dogadaliscie sie, bo w koncu zaakceptowal twoj mozdzek najoczywistsza
    oczywistosc, ze kierowca powinien zatrzymac sie przed pieszym stojacym przy
    przejsciu, bo tak jest BEZPIECZNIEJ. Gratulacje - mimo, ze trzeba do tego bylo
    niemal 200 postow...
  • emes-nju 15.04.08, 10:57
    arek103 napisał:

    > Dogadaliscie sie, bo w koncu zaakceptowal twoj mozdzek

    Moj mozdzek zaakceptowal to bardzo dawno.

    Twoj natomiast nadal nie widzi tego, ze hamowanie przed przejsciem bez spojrzenia czy np. nie wjezdza ci w d... TIR, jest dla pieszego bardziej niebezpieznie niz nieustapienie mu pierwszenstwa. Twoj mozdzek nie jest tez wstanie zrozumiec JEDNOZNACZNEJ tresci przepisow polskiego PoRD, w swietle ktorych nie ma obowiazku zatrzymywania sie przed przejsciem.

    Pa

    --
    Forum krytycznie myslacych obywateli
  • jureek 15.04.08, 14:40
    emes-nju napisał:

    > Twoj natomiast nadal nie widzi tego, ze hamowanie przed przejsciem bez spojrzen
    > ia czy np. nie wjezdza ci w d... TIR, jest dla pieszego bardziej niebezpieznie
    > niz nieustapienie mu pierwszenstwa.

    Na to wygląda.

    > Twoj mozdzek nie jest tez wstanie zrozumiec
    > JEDNOZNACZNEJ tresci przepisow polskiego PoRD, w swietle ktorych nie ma obowia
    > zku zatrzymywania sie przed przejsciem.

    Ale tutaj protestuję. Jeśli chodzi o tę sprawę, to najpierw Arek rzeczywiście
    nie rozumiał, że polskie przepisy różnią się od przepisów w tych krajach, gdzie
    kierowca ma obowiązek ustępowania pieszemu pierwszeństwa, z czasem jednak to
    zrozumiał i sam gdzieś tam w tym wątku przyznaje, że przejechanie przed nosem
    pieszych czekających przed przejściem jest w świetle polskich przepisów dozwolone.
    Jura
  • emes-nju 15.04.08, 15:07
    jureek napisał:

    > z czasem jednak to zrozumiał i sam gdzieś tam w tym wątku
    > przyznaje, że przejechanie przed nosem pieszych czekających przed
    > przejściem jest w świetle polskich przepisów dozwolone.

    Zwroc uwage, ze po tym mitycznym "zrozumieniu" nie odstapil od ataku na piratow "nie przestrzegajacych przepisow". Zamiast rozpoczac frontalny atak na ustawodawce, nadal truje nam d..., ze z jakichs powodow, bez patrzenia w lusterka, mamy sie zatrzymywac :-P

    --
    Forum krytycznie myslacych obywateli
  • arek103 14.04.08, 22:47
    misiu-1 napisał:

    > Różnica jest więc na wyraźną korzyść Polski, dlatego że obowiązek
    > zatrzymania i przepuszczenia każdego pieszego oczekującego przed
    > przejściem stwarza sytuację rażąco niesprawiedliwą dla kierującego.
    ...

    Roznica jest taka, ze w Polsce ginie kilkakrotnie wiecej pieszych niz w krajach
    Europy Zach., w tym o wiele wiecej dzieci. Wylacznie z winy kierowcow.
  • emes-nju 15.04.08, 11:00
    Twoj mozdzek nawet do zrozumienia wielokrotnie zalaczanych statystyk nie wystarczy...

    --
    Forum krytycznie myslacych obywateli
  • emes-nju 19.04.08, 21:57
    Poczytaj polskie statystyki i postaraj sie wylowic tresc. A potem zastanow sie jak to jest, ze ok. polowe wypadkow z udzialem pieszych powoduja sami piesi. A ok. 20% (dla niewprawnych w procentach - 1/5) wypadkow zawinionych przez pieszych, to "stanie, lezenie na jezdni".

    Czy w Berlinie spiacy na jezdni gina dwa razy rzadziej niz w Polsce? Jezeli tak, to zastanow sie jaki moze byc tego powod... Moze... Nie... to niewyobrazalne! Moze... Moze nie spia na jezdni... No nie... A gdzie ma spac uczciwy obywatel po spozyciu trzy czwarte w drodze do domu?! :-P

    --
    Forum krytycznie myslacych obywateli
  • arek103 20.04.08, 00:21
    emes-nju napisał:

    > Poczytaj polskie statystyki i postaraj sie wylowic tresc. A potem zastanow sie
    > jak to jest, ze ok. polowe wypadkow z udzialem pieszych powoduja sami piesi. A
    > ok. 20% (dla niewprawnych w procentach - 1/5) wypadkow zawinionych przez pieszy
    > ch, to "stanie, lezenie na jezdni".
    >
    > Czy w Berlinie spiacy na jezdni gina dwa razy rzadziej niz w Polsce? Jezeli tak
    > , to zastanow sie jaki moze byc tego powod... Moze... Nie... to niewyobrazalne!
    > Moze... Moze nie spia na jezdni... No nie... A gdzie ma spac uczciwy obywatel
    > po spozyciu trzy czwarte w drodze do domu?! :-P

    Tym bardziej polscy kierowcy powinni jezdzic ostroznie jesli w Polsce czesciej
    niz w Berlinie ludzie spia na ulicach.
  • emes-nju 20.04.08, 12:49
    arek103 napisał:

    > Tym bardziej polscy kierowcy powinni jezdzic ostroznie jesli w
    > Polsce czesciej niz w Berlinie ludzie spia na ulicach.

    Po pierwsze - czy nakaz zatrzymywania sie przed przejsciem uratuje
    zycie "stojacym, lezacym na jezdni" (20% ofiar!), idacym noca w
    czarnym obraniu po nieprawidlowej stronie jezdni (nie widzac
    nadjezdzajacych pojazdow i nie dajacych szansy nadjezdzajacym na ich
    zauwazenie - ostatnio ledwie ominalem TRZECH idacych obok siebie
    prawie cala szerokoscia pasa drogi wojewodzkiej...), wyskakujacym
    zza zaslaniajacej widok przeszkody (jak do tego typu zachowan
    dostosowac predkosc inaczej niz stajac przed KAZDYM zaparkowanym
    przy jezdni samochodem - przeciez ktos mogl kucnac w celu zawiazania
    buta, a potem wystartowac z pozycji sprinterskiej :-P ) itd?

    Po drugie - ABSOLUTNIE nie widze powodu do wolniejszej jazdy, bo w
    Polsce ludzie sypiaja na ulicach. Jezdnie sa od jezdzenia, a do
    spania sluza lozka (ewentualnie krzaki). W nocy nie ma predkosci
    bezpiecznej dla lezacego na jezdni!

    Chcesz ratowac pieszych, to oprocz zmuszania kierowcow do
    zatrzymywania sie przed przejsciem (to jakies pomijalne promile
    dlugosci jezdni, a zreszta zmuszac do czegos trzeba ustawodawce - do
    zmiany przepisow), "nakrec" wielka akcje skierowana do pieszych.
    Sorry, ale zbyt czesto pieszych NIEODPOWIEDZIALNYCH KRETYNOW!

    --
    Forum krytycznie myslacych obywateli
  • misiu-1 15.04.08, 20:27
    arek103 napisał:

    > Roznica jest taka, ze w Polsce ginie kilkakrotnie wiecej pieszych niz
    > w krajach Europy Zach., w tym o wiele wiecej dzieci. Wylacznie z winy
    > kierowcow.

    Kłamiesz, trollu. Nie wyłącznie z winy kierowców, tylko przede wszystkim z winy
    pieszych. Poza tym wyjaśniałem - pierwszą i najważniejszą sprawą, która powinna
    być brana pod uwagę przy stanowieniu prawa to sprawiedliwość, a nie skuteczność.
  • arek103 19.04.08, 00:01
    misiu-1 napisał:

    > arek103 napisał:
    >
    > > Roznica jest taka, ze w Polsce ginie kilkakrotnie wiecej pieszych niz
    > > w krajach Europy Zach., w tym o wiele wiecej dzieci. Wylacznie z winy
    > > kierowcow.
    >
    > Kłamiesz, trollu. Nie wyłącznie z winy kierowców, tylko przede wszystkim z winy
    > pieszych.

    Wedlug polskiego prawa moze i mozna tak powiedziec, ze z winy pieszych, bowiem
    wina pieszego w Polsce jest taka, ze on w ogole istnieje. Za wjechanie w
    pieszego na przejsciu odpowiada w Europie Zach. wylacznie kierowca, bo sie nie
    zatrzymal. W Polsce odpowiada za to pieszy, bo wtargnal.

    > Poza tym wyjaśniałem - pierwszą i najważniejszą sprawą, która powinna
    > być brana pod uwagę przy stanowieniu prawa to sprawiedliwość, a nie skuteczność
    > .

    Gosc ci wszystko wyjasnil tutaj:
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=77528592&a=78435977
  • arek103 19.04.08, 00:06
    misiu-1 napisał:

    > arek103 napisał:
    >
    > > Roznica jest taka, ze w Polsce ginie kilkakrotnie wiecej pieszych niz
    > > w krajach Europy Zach., w tym o wiele wiecej dzieci. Wylacznie z winy
    > > kierowcow.
    >
    > Kłamiesz, trollu. Nie wyłącznie z winy kierowców, tylko przede wszystkim z winy
    > pieszych.

    :) To tak jak z kradzieza - winny jest okradziony (a nie zlodziej), bo dal sie
    okrasc. Winny jest pieszy (a nie kierowca), bo dal sie przejechac. Cudowna
    logika. Jak czytam takie wywody to wydaje mi sie ze wysokosc mandatu za
    niezatrzymanie sie przed czekajacym pieszym powinna byc nie 1000 zl. tylko 5000 zl.

    > Poza tym wyjaśniałem - pierwszą i najważniejszą sprawą, która powinna
    > być brana pod uwagę przy stanowieniu prawa to sprawiedliwość, a nie skuteczność
    > .

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=77528592&a=78435977
  • iberia.pl 15.04.08, 11:28
    przyklad doslownie z przed pol godziny.
    Skrzyzowanie, przez ktore jezdze codziennie.Mialam zielone, ale jak
    zobaczylam piesza na pasach (ktora de facto miala CZERWONE) to po
    prostu zdurnialam-czy abym na pewno miala ja zielone?rzut oka na
    sygnalizator moj i jej i zgadza sie:wlazla krowa na czerwonym.Dobrze
    ze przyhamowalam, bo inaczej panienka bylaby juz w kawalkach.Dziunia
    sie obejrzala w prawo dopiero jak na nia trabnelam-wlasciwie to
    powinnam ja zapytac czy moze cierpi na daltonizm albo glupote
    wrodzona?

    Czy daltonizm to taka powszechna choroba?
    --
    Forum dla Egiptomaniaków, bez cenzury
    www.fauna.rsl.pl/
  • emes-nju 15.04.08, 11:35
    Ciekawe czy dzis czy dopiero jutro przeczytasz, ze na drodze jestes intruzem, i ze jestes piratem, bo osmielilas sie trabnac na laske idaca na czerwonym. Bo przeciez laska na czerwonym ma pierwszenstwo :-P

    --
    Forum krytycznie myslacych obywateli
  • tbernard 15.04.08, 15:10
    A to była biała laska? Bo jak biała, to wiadomo co to oznacza.
  • iberia.pl 20.04.08, 12:34
    emes-nju napisał:

    > Ciekawe czy dzis czy dopiero jutro przeczytasz, ze na drodze
    jestes intruzem, i ze jestes piratem, bo osmielilas sie trabnac na
    laske idaca na czerwonym. Bo przeciez laska na czerwonym ma
    pierwszenstwo :-P

    wlasnie czytam dzisiaj :-))
    >

    --
    Forum dla Egiptomaniaków, bez cenzury
    www.fauna.rsl.pl/
  • emes-nju 20.04.08, 12:52
    iberia.pl napisała:

    > emes-nju napisał:
    >
    > > Ciekawe czy dzis czy dopiero jutro przeczytasz, ze na drodze
    > jestes intruzem, i ze jestes piratem, bo osmielilas sie trabnac na
    > laske idaca na czerwonym. Bo przeciez laska na czerwonym ma
    > pierwszenstwo :-P
    >
    > wlasnie czytam dzisiaj :-))

    Ja mysle, ze dalsze "uswiadamianie" pieszym, ze drogi sa dla nich, a
    nie dla samochodow, doprowadzi do tego, ze za 50 lat
    kategoria "niezmorotyzowany" zniknie (wyginie jak Mamuty) z
    powierzchni ziemi :-P

    --
    Forum krytycznie myslacych obywateli
  • arek103 15.04.08, 16:14
    iberia.pl napisała:
    ...
    > Czy daltonizm to taka powszechna choroba?

    Nie taka czesta, ale sie zdarza.
  • wojtek33 15.04.08, 16:36
    Wczoraj, na dosyć ruchliwej ale raczej wąskiej, jednopasmowej ulicy (Traktorowa
    w Łodzi) zatrzymałem się przed przejściem na widok starszej pani z laską (stała
    już na asfalcie, z przeciwka akurat pusto bo dalej światła). Gdy pani przeszła 2
    m z lewego pobocza, kawałek za mną wystartowała RAV4 i skosem przecięła pasy.
    Nie wiem czy starszą panią bardziej przestraszyła toyota czy mój klakson ale na
    tym strachu się skończyło. Toyotę spotkałem kawałek dalej na światłach,
    spuściłem szybę i zapytałem kierowniczkę, czy to była jej teściowa, że chciała
    ją zabić? Na to zamiast zwyczajowego 'palca' pokazała mi język.
  • Gość: na zimno IP: *.dip0.t-ipconnect.de 15.04.08, 17:49

    Mialem bardziej odpowiedniego slowa uzyc, ale i tak wykasuja.
  • arek103 16.04.08, 21:48
    wojtek33 napisał:

    > Wczoraj, na dosyć ruchliwej ale raczej wąskiej, jednopasmowej ulicy (Traktorowa
    > w Łodzi) zatrzymałem się przed przejściem na widok starszej pani z laską (stała
    > już na asfalcie, z przeciwka akurat pusto bo dalej światła). Gdy pani przeszła
    > 2
    > m z lewego pobocza, kawałek za mną wystartowała RAV4 i skosem przecięła pasy.
    > Nie wiem czy starszą panią bardziej przestraszyła toyota czy mój klakson ale na
    > tym strachu się skończyło. Toyotę spotkałem kawałek dalej na światłach,
    > spuściłem szybę i zapytałem kierowniczkę, czy to była jej teściowa, że chciała
    > ją zabić? Na to zamiast zwyczajowego 'palca' pokazała mi język.

    Za takie cos powinno grozic odebranie prawa jazdy na zawsze.
  • wojtek33 16.04.08, 23:51
    arek103 napisał:

    > Za takie cos powinno grozic odebranie prawa jazdy na zawsze.

    Za pokazanie języka?
  • arek103 17.04.08, 22:32
    wojtek33 napisał:

    > arek103 napisał:
    >
    > > Za takie cos powinno grozic odebranie prawa jazdy na zawsze.
    >
    > Za pokazanie języka?

    A to zalezy jak ten jezyk wygladal ;)
  • stowarzyszenie_skip 18.04.08, 09:57
    Dokładna interpretacja tego przepisu mówi, "ustąpić pierwszeństwa pieszemu znajdującemu się na przejściu.", co znaczy, że osoba znajdująca się na chodniku przed przejściem dla pieszych NIE znajduje się na przejściu, więc zgodnie z prawem kierowca nie ma obowiązku mu ustąpić. To czy to zrobi, wynika z kultury na drodze i jest jego decyzją. Niemniej warto zauważyć, że zachowanie szczególnej ostrożności jest ważne, gdyż wystarczy, że pieszy zrobi jeden krok, a jego noga wyląduje na przejściu i przepis jest w prawie. Pieszy w takiej sytuacji znajduje się już na przejściu i obowiązkiem kierowcy jest mu ustąpić.
    Wyjątkiem jest stan zdrowia pieszego. Jeżeli pieszy jest inwalidą, lub osobą starszą i możemy podejrzewać, że ma utrudnienia w poruszaniu się, to wtedy kierowca ma obowiązek ustąpić pierwszeństwa nawet gdy pieszy stoi na chodniku przed przejściem.

    Mam nadzieję, że pomogłem.
    Pozdrawiam
    Bartek
  • kozak-na-koniu 18.04.08, 10:21
    "Podniosłeś" trollowi wątek.
  • arek103 18.04.08, 23:50
    kozak-na-koniu napisał:

    > "Podniosłeś" trollowi wątek.

    Zabawne jak niektorzy nie rozumieja slowa troll :)
  • emes-nju 18.04.08, 10:26
    stowarzyszenie_skip napisał:

    > Niemniej warto zauważyć, że zachowanie szczególnej ostrożności jest
    > ważne, gdyż wystarczy, że pieszy zrobi jeden krok, a jego noga
    > wyląduje na przejściu i przepis jest w prawie.

    Nie jest.

    "Art. 14. Zabrania się:

    wchodzenia na jezdnię:
    bezpośrednio przed jadący pojazd, w tym również na przejściu dla pieszych"

    Ostroznosc trzeba zachowac, bo niestety (statystyki to potwierdzaja) nieuswiadomione skolonnosci samobojcze sa obecne i wsrod kierowcow jezdzacych jak wariaci i wsrod pieszych, ktorzy nie zadaja sobie trudu choc minimalnego zadbania o siebie. Pierwszym grzechem pieszych jest wlasnie "wtargniecie", czyli takie wejscie na jezdnie, ktore nie daje kierowcy szans na zatrzymanie (nawet przy zachowaniu ostroznosci i zwolnieniu), a drugim "stanie, lezenie na jezdni" (ok. 20% wypadkow z winy pieszych!!!).

    Kochani piesi - zwalczajcie chamstwo, piractwo itd. u kierowcow, ale nie zapomnijcie tez o sobie.

    --
    Forum krytycznie myslacych obywateli
  • Gość: na zimno IP: *.dip0.t-ipconnect.de 18.04.08, 10:36

    chyba nie znajdzie u nas rozwiazania. Trwa to juz tyle lat i co?
    Zmienilo sie cos istotnie? Pijanstwo za kolkiem ma sie tak dobrze,
    ze nawet wprowadzenie sadow niewiele zmienilo. Apele nie przynosza
    rezultatow. Kary nie przynosza rezultatow. Pochwaly tez nie skutkuja.

    Tylko rozsadne oznakowanie przejsc, przejscia podziemne,
    rozdzielenie ruchu pieszego od ruchu pojazdow moga cos istotnie
    zmienic. No i na zmiane mentalnosci tez poczekamy pare pokolen.







  • emes-nju 18.04.08, 10:49
    Gość portalu: na zimno napisał(a):

    > na zmiane mentalnosci tez poczekamy pare pokolen.

    Krocej.

    To co obserwuje na drogach (poprawa w ciagu doslownie kilku lat) z cala pewnoscia przeniesie sie tez na chodniki, a przede wszystkim pobocza.

    W sumie to najwazniejsze jest to, zebysmy przestali sie postrzegac jako zantagonizowane grupy...

    --
    Forum krytycznie myslacych obywateli
  • arek103 18.04.08, 23:53
    Gość portalu: na zimno napisał(a):

    ...
    > Tylko rozsadne oznakowanie przejsc, przejscia podziemne,
    > rozdzielenie ruchu pieszego od ruchu pojazdow moga cos istotnie
    > zmienic. No i na zmiane mentalnosci tez poczekamy pare pokolen.

    Zmiana mentalnosci i poprawa statystyk dokona sie bardzo szybko, jesli
    niezatrzymanie sie przed czekajacym pieszym bedzie kosztowac co najmniej 1000
    zl. Po prostu wprowadzic jeden prosty przepis, tak jak to jest we wszystkich
    cywilizowanych krajach. Czy Polska koniecznie musi rownac do standardow
    trzeciego swiata? Dlaczego nie moze rownac do standardow panstw rozwinietych?
  • emes-nju 19.04.08, 22:33
    arek103 napisał:

    > Zmiana mentalnosci i poprawa statystyk dokona sie bardzo szybko,
    > jesli niezatrzymanie sie przed czekajacym pieszym bedzie kosztowac
    > co najmniej 1000 zl.

    Tak! I na kazdym przejsciu policjant z grubym bloczkiem! Najlepiej "jeden szeryf
    na jednego mieszkanca" :-P

    Eeeee... Kiedy ostatni raz widziales w Polsce policjanta z drogowki zajmujacego
    sie czyms innym niz sciganie "pirata" jadacego za szybko?

    W tym stanie rzeczy nawet 100 000 zl mandat nie zalatwi sprawy :-P

    --
    Forum krytycznie myslacychobywateli
  • arek103 20.04.08, 00:23
    emes-nju napisał:

    > arek103 napisał:
    >
    > > Zmiana mentalnosci i poprawa statystyk dokona sie bardzo szybko,
    > > jesli niezatrzymanie sie przed czekajacym pieszym bedzie kosztowac
    > > co najmniej 1000 zl.
    >
    > Tak! I na kazdym przejsciu policjant z grubym bloczkiem! Najlepiej "jeden szery
    > f
    > na jednego mieszkanca" :-P

    Nie na kazdym przejsciu, ale na niektorych powinni czasem stac. Mozna tez
    zamontowac na niektorych przejsciach kamery.

  • emes-nju 20.04.08, 12:36
    arek103 napisał:

    > Mozna tez zamontowac na niektorych przejsciach kamery.

    Strzelaj dalej - wszystkie pieniadze na elektroniczna inwigilacje
    ida na instalowanie fotoradarow na skrzyzowanich ze strategicznymi
    polnymi drogami :-P

    --
    Forum krytycznie myslacych obywateli
  • arek103 18.04.08, 23:49
    stowarzyszenie_skip napisał:

    ...
    > Wyjątkiem jest stan zdrowia pieszego. Jeżeli pieszy jest inwalidą, lub osobą st
    > arszą i możemy podejrzewać, że ma utrudnienia w poruszaniu się, to wtedy kierow
    > ca ma obowiązek ustąpić pierwszeństwa nawet gdy pieszy stoi na chodniku przed p
    > rzejściem.

    A z jakich przepisow to wynika? Od jakiego wieku uwaza sie osobe za starsza?
    Ponadto wyjatek jest jeszcze jeden - kiedy jestesmy w Europie Zachodniej to mamy
    obowiazek zatrzymania sie przed KAZDYM czekajacym przy przejsciu pieszym.
    Jezdzenie po przejsciu pieszemu przed nosem (legalne w Polsce) moze w niektorych
    krajach bardzo drogo kosztowac!!!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka