Dodaj do ulubionych

Średnia przelotowa

21.10.08, 22:09
www.wysokieobroty.pl/auto/1,48316,5809875,Tydzien_bezpieczenstwa___smiertelne_dane.html
Skoro tak duża jest srednia przez miasto a jeszcze większa przez małe
miejscowości to jaka jest poza nimi ????? Któś tu kszanił że przez Polsce
cięzko się przedostać .




--
"Wyżej jest rozrzedzone powietrze, co sprawia, że lot wymaga
dodatkowego nakładu energii i przekłada się na większą emisję
spalin, czyli jest mniej ekologicznie." - Napisał znawca aero kozak-na-koniu
Edytor zaawansowany
  • babaqba 21.10.08, 23:16
    Trollujesz. Artykuł jest przygotowaniem gruntu pod nowe fotoradary i
    tyle. Nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. Wyrywanie z kontekstu
    fragmentów rzeczywistości nie służy niczemu.

    Gdyby okupant interesował się czymś innym, niż regularnym świętopietrzem,
    to zabroniłby rozbudowywania wiosek sznureczkiem wzdłuż dróg i problem
    "terenów zabudowanych" byłby o wiele mniejszy. A tak trzy czwarte
    polskich wiosek to pojedyńczy rządek chałupek wzdłuż drogi. Są w Polsce
    miejsca, gdzie tereny niezabudowane zanikły całkowicie. A potem chłopstwo
    lamentuje, że pograć w piłkę na drodze nie można, jak to za ojców
    bywało...
  • trypel 22.10.08, 08:18
    A gdzie tam jest mowa o średniej przelotowej?
    Czytam czytam i widzę że podają tylko średnią prędkość na drodze.
    --
    Lepszy mały ale własny i z przodu niż duży ale cudzy i z tyłu...
  • habudzik 22.10.08, 08:24
    Przelotowa przez małe miasteczka . Poza tym skoro przez miasteczka jest 70 z
    okładem , przez miasta 60 z okładem to przez "niemiasta i niemiasteczka" niższa
    nie będzie . Prawda???
    --
    "Wyżej jest rozrzedzone powietrze, co sprawia, że lot wymaga
    dodatkowego nakładu energii i przekłada się na większą emisję
    spalin, czyli jest mniej ekologicznie." - Napisał znawca aero kozak-na-koniu
  • trypel 22.10.08, 08:47
    Przeczytaj uważnie link który wkleiłeś - jak trzeba to i 3 x, i wskaż fragment
    gdzie mowa jest o prędkosci przelotowej. Nie mówie że średnia prędkość jest inna
    tylko mówie że nie ma tam mowy o przelotowej wiec przestań sie durnowato upierać
    --
    Lepszy mały ale własny i z przodu niż duży ale cudzy i z tyłu...
  • habudzik 22.10.08, 09:11
    To Ty musisz czytać dłużej bo nie rozumiesz że pisałem o predkościach z jakimi
    przelatujemy przez miasta i miasteczka .
    --
    "Wyżej jest rozrzedzone powietrze, co sprawia, że lot wymaga
    dodatkowego nakładu energii i przekłada się na większą emisję
    spalin, czyli jest mniej ekologicznie." - Napisał znawca aero kozak-na-koniu
  • trypel 22.10.08, 09:15
    a jaki jest tytuł? średnia przelotowa czy prędkość z jaką przelatujemy przez
    miasta i miasteczka?
    Tytuł to to coś wyżej nad treścią jakbyś nie mógł znaleźć.

    Moge lecieć przez miasteczko i 100 na godz ale wystarczą 2 światła czerwone i
    średnia przelotowa spadnie do 25.
    --
    Lepszy mały ale własny i z przodu niż duży ale cudzy i z tyłu...
  • habudzik 22.10.08, 09:20
    Stary , nie rozumiem o co Ci biega . Czy o to że użyłem nieprofesjonalnego
    określenia na przejazd przez jakiś odcinek , miasto , wieś czy o to że tytuł
    jest jaki jest .
    Skoro średnia Ci wyszła 75 pomimo świateł to ile musiałeś zapie...ć pomiędzy nimi ?
    --
    "Wyżej jest rozrzedzone powietrze, co sprawia, że lot wymaga
    dodatkowego nakładu energii i przekłada się na większą emisję
    spalin, czyli jest mniej ekologicznie." - Napisał znawca aero kozak-na-koniu
  • trypel 22.10.08, 09:37
    nie rozumiemy sie. Ja nie neguje że srednia predkość jest taka jak podano,
    odnoszę sie do tego cytatu: "Któś tu kszanił że przez Polsce
    cięzko się przedostać" ... pisząc że nie ma związku między wysoką średnią
    prędkoscią w danym momencie z prędkoscią przelotową przez miasto, województwo
    czy kraj

    Moge lecieć siekierkowskim 120/godz a potem stanąć na Marsa i średnia
    przelotowa na trasie Ursynów-Zielonka wyjdzie 25/godz mimo że na Siekierkowskim
    wszyscy srednio lecą 100/godz
    --
    Lepszy mały ale własny i z przodu niż duży ale cudzy i z tyłu...
  • habudzik 22.10.08, 09:41
    trypel napisał:

    > nie rozumiemy sie. Ja nie neguje że srednia predkość jest taka jak podano,
    > odnoszę sie do tego cytatu: "Któś tu kszanił że przez Polsce
    > cięzko się przedostać" ...

    No tak bo nie jest ciężko się przez Polske przedostać skoro przez miasta i
    miasteczka przelatujemy 75km/h a poza nimi prędkości są wyższe .


    >
    > Moge lecieć siekierkowskim 120/godz a potem stanąć na Marsa i średnia
    > przelotowa na trasie Ursynów-Zielonka wyjdzie 25/godz

    No dobrze , ale skoro średnia wyszła 65km/h to ile trzeba jechać chwilowo by
    taką srednią osiągnąć . No chyba że zielona fala ale ponoć ich u na s nima



    --
    "Wyżej jest rozrzedzone powietrze, co sprawia, że lot wymaga
    dodatkowego nakładu energii i przekłada się na większą emisję
    spalin, czyli jest mniej ekologicznie." - Napisał znawca aero kozak-na-koniu
  • trypel 22.10.08, 10:06
    Jeszcze raz otowrzyłem linka. I czytam "średnia prędkosć pojazdów w miastach
    wynosi 65 km na godz" czyli nie "średnia prędkość pojazdU w czasie przejazdu
    przez miasto" tylko średnia predkosć pojazdów. I to nie ma nic wspólnego z
    pokonaniem miasta z taka prędkoscią.

    Mam do biura 10 km Puławską, pierwsze 7 przedzierałem sie pomiędzy samochodami w
    korku ze średnią 30-40/godz, potem koło wyscigów wystartowałem pierwszy i
    doszedłem do 180, potem stałem na światłach i znów w korku. Ogólnie zajeła mi
    jazda 25 minut na odcinku 10 km. Czyli średnia przelotowa wyszła 24 km/godz. ale
    średnia wychodzi 65 bo są drogi takie jak trasa toruńska, siekierkowska itd
    --
    Lepszy mały ale własny i z przodu niż duży ale cudzy i z tyłu...
  • habudzik 22.10.08, 10:18
    No obrze . To oznacza że każdy pojazd jedzie ze średnia prędkością 65km/h a to z
    kolei oznacza że trase o długości 65km pokona w godzine i to przez miasto .
    Przez miasteczka samochód przeciętnego Kozy przejeżdża z prędkością 75km/h co z
    kolei oznacza że trase 75km pokonuje w godzine . Jaka jest srednia poza miastami
    i miasteczkami ? Nie wiemy bo tego nie podali ale zapewne nie jest niższ bądz
    równa 75km/h . Załóżmy że jest to 80km/h . To zaś oznacza że z Warszawy do
    granicy podróż zajmie nam ~5 godzin
    --
    "Wyżej jest rozrzedzone powietrze, co sprawia, że lot wymaga
    dodatkowego nakładu energii i przekłada się na większą emisję
    spalin, czyli jest mniej ekologicznie." - Napisał znawca aero kozak-na-koniu
  • trypel 22.10.08, 10:22
    To spróbuj pokonać Warszawę, Kraków, Wrocław w powiedzmy 30 minut. Nawet w nocy.
    Ze wschodu na zachód albo z północy na południa. I podaj nam średnią w nocy i w
    dzień. Twoją srednią a nie srednią poruszania sie pojazdów w miescie. Wtedy
    zobaczymy jaka jest różnica.
    Mi ta średnia za cholere wyjśc nie chce nawet jak jadę motocyklem i omijam korki
    (bo niestety ja jestem z tych co na czerwonym stają)
    --
    Lepszy mały ale własny i z przodu niż duży ale cudzy i z tyłu...
  • habudzik 22.10.08, 10:27
    Z Mokotowa do Bronisz jade 20 minut. o godz . 19tej . Tak mniej więcej -
    strzelam bo dokładnie nie patrzyłem .


    --
    "Wyżej jest rozrzedzone powietrze, co sprawia, że lot wymaga
    dodatkowego nakładu energii i przekłada się na większą emisję
    spalin, czyli jest mniej ekologicznie." - Napisał znawca aero kozak-na-koniu
  • trypel 22.10.08, 10:33
    czyli srednia wychodzi koło 30-40. Tak mniej wiecej. Bo to koło 10-12 km. A
    dałbys radę w 10 min? To by wyszła srednia taka jak w linku. Co biorac pod uwagę
    że o 19 szczyt sie juz skończył byłoby przynajmniej czesciowym potwierdzeniem że
    średnia 65 odnosi sie do sredniej PRZELOTOWEJ w miescie.
    --
    Lepszy mały ale własny i z przodu niż duży ale cudzy i z tyłu...
  • habudzik 22.10.08, 10:36
    To jest ok 20km i dałby rade nieco szybciej to zrobić . Ciężko napisać o ile ale
    moge sprawdzić .
    --
    "Wyżej jest rozrzedzone powietrze, co sprawia, że lot wymaga
    dodatkowego nakładu energii i przekłada się na większą emisję
    spalin, czyli jest mniej ekologicznie." - Napisał znawca aero kozak-na-koniu
  • trypel 22.10.08, 10:47
    Z początku Puławskiej do centrum Broniszy za viamichelin jest faktycznie 16 km
    czyli masz średnią 48/godz (to daleko do 65), jak myslisz czy o 16 bedzie ona
    mniejsza czy większa?
    Rozmawianie o średniej 65 w przypadku Warszawy jak widać nie ma żadnych podstaw,
    w przypadku Wrocławia czy Krakowa ma jeszcze mniejsze ale np faktycznie przejazd
    przez Wieluń (tylko 2 światła) o dobrej porze moze zaowocowac srednia na
    poziomie 60 o ile zaryzykujemy minięcie fotoradaru bez zwalniania :)
    --
    Lepszy mały ale własny i z przodu niż duży ale cudzy i z tyłu...
  • kozak-na-koniu 22.10.08, 11:40
    Rozmawianie o średniej 65 lub więcej może mieć sens jedynie w
    przypadku przelotowych tras, łączących dzielnice dużych miast nie w
    godzinach szczytu oraz luźno zabudowanych wsi i małych miejscowości,
    przez których środki przebiegają drogi główne, nie krzyżując się z
    innymi drogami. Tu jednak zwykle piesi, jeśli są, są oswojeni z
    dużym natężeniem ruchu i zwykle zachowują się rozsądnie. Zrestą,
    zwykle widzi się ich (wyjąwszy samobójców) z większych odległości. W
    każdym innym przypadku jest to przekłamanie i "naciąganie"
    rzeczywistości pod kątem z góry przyjętej tezy.
    --
    "Jeśli wiec pisze że raport KE mówi że jestesmy njagorszymi
    kierowcami w Europie(poza slamsem europejskim ) to mam na to dowód."
    (habudzik/Poll, 31.10.07, 11:36)
  • trypel 22.10.08, 12:16
    Powiem więcej, jak sie człowiek uprze i zmierzy średnią w 2 czy 3 wybranych
    punktach w miescie to mu może wyjść i powyżej 90 :)
    --
    Lepszy mały ale własny i z przodu niż duży ale cudzy i z tyłu...
  • habudzik 22.10.08, 12:20
    trypel napisał:

    > Powiem więcej, jak sie człowiek uprze i zmierzy średnią w 2 czy 3 wybranych
    > punktach w miescie to mu może wyjść i powyżej 90 :)

    A jak się Emes/Edek uprze to wskazuje same korki w mieście zapominając że w
    wielu miejscach można swobodnie rozwijać autostradowe prędkości .
    --
    "Wyżej jest rozrzedzone powietrze, co sprawia, że lot wymaga
    dodatkowego nakładu energii i przekłada się na większą emisję
    spalin, czyli jest mniej ekologicznie." - Napisał znawca aero kozak-na-koniu
  • trypel 22.10.08, 12:43
    dlatego jak sam widzisz srednia 65 nie wyjdzie nigdy
    Nawet w Łęczycy.
    --
    Lepszy mały ale własny i z przodu niż duży ale cudzy i z tyłu...
  • jaki71 22.10.08, 13:09
    Sorry ale ja nie wiem jak kolesie te średnie wyliczyli.
    Mam do roboty 10km przez Kraków. W środku dnia robię ten dystans od 30 do 40
    minut - średnia 15 do 20km/h. W godzinach popołudniowych bez korków 15 do 20
    minut - średnia 30 do 40km/h. W środku nocy nie udało mi się zejść poniżej 10
    minut - średnia 60km/h. A drogi po których się poruszam w większości mają 70km/h
    w nocy reszta 60km/h.

    Mam niejasne przeczucie że im chodziło o średnia prędkość chwilowa samochodów na
    tych drogach. Też przejeżdżając przez wioski zdarza mi się zwalniać do około
    70km/h. Co śmieszniejsze jak zwolnię w takich miejscach do mniej niż 60km/h to
    jestem wyprzedzany przez wszystkich nawet zdarzają się nauki jazdy :(

    --
    Jeśli wszystkie inne sposoby zawiodą zajrzyj do instrukcji.
  • trypel 22.10.08, 13:16
    jaki71 napisał:

    > Mam niejasne przeczucie że im chodziło o średnia prędkość chwilowa samochodów n
    > a
    > tych drogach.

    a ja mam całkiem jasne przeczucie ze własnie tak jest.


    --
    Lepszy mały ale własny i z przodu niż duży ale cudzy i z tyłu...
  • habudzik 22.10.08, 13:44
    Człowieku , zrozum że to pomiary prędkości przejeżdżających pojazdów przez np
    wieś Wiskitki . Przejechało przez nią tysiąc pojazdów z czego 500 z prekością
    100km/h a 500 z prędkością 50km/h . Srednia wynosi 75km/h . Zatem 500 kierowców
    to potencjalni zabójcy .
    --
    "Wyżej jest rozrzedzone powietrze, co sprawia, że lot wymaga
    dodatkowego nakładu energii i przekłada się na większą emisję
    spalin, czyli jest mniej ekologicznie." - Napisał znawca aero kozak-na-koniu
  • habudzik 22.10.08, 15:05
    trypel napisał:
    > miejscu sobie przeczysz a w kazdym razie mówisz o dwóch różnych przypadkach

    Bo artykuł mówi o dwóch przypadkach : jazda przez miasto ( np Wawa ) i jazda
    przez nazwijmy to miasteczka ( wioski )
    --
    "Wyżej jest rozrzedzone powietrze, co sprawia, że lot wymaga
    dodatkowego nakładu energii i przekłada się na większą emisję
    spalin, czyli jest mniej ekologicznie." - Napisał znawca aero kozak-na-koniu
  • trypel 22.10.08, 15:08
    Ale nie mówi o róznych pomiarach średniej, wiec tak naprawde nie wiadomo o co
    chodzi. A jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze. Domyslam sie że nasze.
    --
    Lepszy mały ale własny i z przodu niż duży ale cudzy i z tyłu...
  • habudzik 22.10.08, 15:10
    To się źle domyślasz bo chodzi o to że zbyt wielu kierowców zbyt szybko
    przejeżdża przez zbyt duże skupiska ludzi . O pieniądze też bo wypadki nas (
    mnie i Ciebie ) też sporo kosztują .
    --
    "Wyżej jest rozrzedzone powietrze, co sprawia, że lot wymaga
    dodatkowego nakładu energii i przekłada się na większą emisję
    spalin, czyli jest mniej ekologicznie." - Napisał znawca aero kozak-na-koniu
  • trypel 22.10.08, 15:11
    w to nie wątpię tylko artykuł akurat nic na ten temat nie mówi tylko podaje z
    palca wyssane dane bez żadnego pokrycia w rzeczywistości i bez podania źródeł i
    sposobu badania
    --
    Lepszy mały ale własny i z przodu niż duży ale cudzy i z tyłu...
  • habudzik 22.10.08, 15:14
    trypel napisał:

    > w to nie wątpię tylko artykuł akurat nic na ten temat nie mówi tylko podaje z
    > palca wyssane dane

    W końcu to jest bardzo wiarygodne źródło . Masz wiarygodniejsze ? Jak masz to
    wtedy bedzie to dyskusja bo n razie to opluwasz co się da .




    bez żadnego pokrycia w rzeczywistości i bez podania źródeł i
    > sposobu badania

    Bo byś nie zrozumiał jak takie badania sie prowadzi .
    --
    "Wyżej jest rozrzedzone powietrze, co sprawia, że lot wymaga
    dodatkowego nakładu energii i przekłada się na większą emisję
    spalin, czyli jest mniej ekologicznie." - Napisał znawca aero kozak-na-koniu
  • trypel 22.10.08, 15:31
    spora część mojego życia zawodowego i całe studia to prowadzenie badań
    ilościowych i jakościowych dla różnych firm stąd śmieszą mnie statystyki
    podawane z czapy i operujace niby naukowymi okresleniami które imponują tylko
    mądrym inaczej.

    --
    Lepszy mały ale własny i z przodu niż duży ale cudzy i z tyłu...
  • habudzik 22.10.08, 16:31
    Mam rozumieć że Krajowa Rada Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego podaje zmyślone dane
    , wyssane z palca , na zamówienie wyspecjalizowanych jednostek mających na celu
    zniszczenie społeczeństwa a w szczególności społeczności kierowców ,
    doprowadzenie do zapasci ekonomicznej , gospodarczej i politycznej .
    A maja kaptury czy tylko kominiarki ?
    --
    "Wyżej jest rozrzedzone powietrze, co sprawia, że lot wymaga
    dodatkowego nakładu energii i przekłada się na większą emisję
    spalin, czyli jest mniej ekologicznie." - Napisał znawca aero kozak-na-koniu
  • trypel 22.10.08, 16:59
    Masz rozumieć (źle - nie masz tylko możesz zrozumieć bo rozumienie to nie
    obowiązek) że dane są niepełne i nie mówią nic konkretnego i o niczym
    konkretnym. Zwłaszcza że pierwszy z brzegu wyguglowany przykład również podanej
    statystyki stwierdza że średnia prędkosć w warszawie wynosi 26 km na godz a w
    Hamburgu 84.

    Natomiast podawanie danych które nijak sie mają do rzeczywistości o czym nawet
    przekonują sie ci co z Mokotowa na Bronisze jadą w dobrej porze 20 minut jest
    zwykłą dziennikarską sztuczką stosowaną od wielu wielu lat w prasie i nie tylko.
    Myslący przyjmują taką "wiedzę" z dużą dawką ostroznosci a bezmyślni traktują
    jako świętość.

    --
    Lepszy mały ale własny i z przodu niż duży ale cudzy i z tyłu...
  • habudzik 22.10.08, 17:09
    trypel napisał:

    > Masz rozumieć (źle - nie masz tylko możesz zrozumieć bo rozumienie to nie
    > obowiązek) że dane są niepełne

    A jakie maiłby być pełne ? Nzawiska , adresy kontakty kierowców którzy podczas
    pomiarów łaskawi byli tamtędy jechać ? Po co ?




    i nie mówią nic konkretnego i o niczym
    > konkretnym.

    Mówią konkretnie o tym że średnia predkość jest wyższa od bezpiecznej o dobre
    kilkanaście kilometrów i o tym jak samochód reaguje wraz z kierowcą w chwili
    zauważenia pieszego .


    Zwłaszcza że pierwszy z brzegu wyguglowany przykład również podanej
    > statystyki stwierdza że średnia prędkosć w warszawie wynosi 26 km na godz a w
    > Hamburgu 84.

    O tym już było i nic nie wyszło oprócz tego że większość stolic ujęta w
    statystyce ( kto jest autorem b nie pamiętam ) stoi w korkach . Korki są rzeczą
    normalną a walczy się z nią ograniczając ruch .


    > Natomiast podawanie danych które nijak sie mają do rzeczywistości

    Jak to nie mają się do rzeczywistości . Przeciez nie ma lepszej rzeczywistości
    niż ta zmierzona , policzona na żywym organizmie




    o czym nawet
    > przekonują sie ci co z Mokotowa na Bronisze jadą w dobrej porze 20 minut jest
    > zwykłą dziennikarską sztuczką stosowaną od wielu wielu lat w prasie i nie tylko
    > .

    Krajowa Rada Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego a nie dziennikarska sztuczka . Jazda
    o 19 nie jest dobrą porą



    --
    "Wyżej jest rozrzedzone powietrze, co sprawia, że lot wymaga
    dodatkowego nakładu energii i przekłada się na większą emisję
    spalin, czyli jest mniej ekologicznie." - Napisał znawca aero kozak-na-koniu
  • trypel 22.10.08, 17:29
    wystarczy przedstawić metodologię badań - sposób pomiaru, miejsce itd. Tylko tyle.
    I od razu bedzie widać jak rzetelne są to badania. A dopóki tych danych nie ma
    to należy je traktować jak kolejną rewelację przedstawioną przez fakt albo
    innego pudelka.

    --
    Lepszy mały ale własny i z przodu niż duży ale cudzy i z tyłu...
  • habudzik 22.10.08, 19:16
    trypel napisał:
    >A dopóki tych danych nie ma..

    ... a sa dane których nie rozumiesz a mimo to wierzysz w nie ślepo i co wtedy ?
    Nie wszystko zrozumiemy wiec nie wszystko musimy dostać rozpisane na głosy .






    > to należy je traktować jak kolejną rewelację przedstawioną przez fakt albo
    > innego pudelka.

    No ale to nie jest rewelacja sprzedana przez Fuckt czy Burdelka , to dane z
    Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego . Jak do tej pory nikt , nawet
    przeciwnicy nie odważyli się podważyć tego - czy to przypadek czy zmowa masonów ????


    --
    "Wyżej jest rozrzedzone powietrze, co sprawia, że lot wymaga
    dodatkowego nakładu energii i przekłada się na większą emisję
    spalin, czyli jest mniej ekologicznie." - Napisał znawca aero kozak-na-koniu
  • trypel 23.10.08, 08:21
    Ty dalej swoje. Ja wiem i wierze że tak sie jezdzi i te prędkosci są realne na
    danym fragmencie trasy. Ale absolutnie nie mają nic wspólnego ze średnią
    prędkoscią przelotową z A do B która jest nieraz 2 x nizsza. Stąd podanie
    sposobu badania wyjaśniło by sprawę. Bo skoro nawet TY nie umiesz osiągnąć
    takiej średniej to kto umie???????????????? Może jedynie Chuck Norris. A moze to
    średnia Chucka?????????
    --
    Lepszy mały ale własny i z przodu niż duży ale cudzy i z tyłu...
  • habudzik 23.10.08, 08:34
    Jak to nie umiem osiągnąć . 20km w ~20minut.
    --
    "Wyżej jest rozrzedzone powietrze, co sprawia, że lot wymaga
    dodatkowego nakładu energii i przekłada się na większą emisję
    spalin, czyli jest mniej ekologicznie." - Napisał znawca aero kozak-
    na-koniu
  • trypel 23.10.08, 08:48
    20 km w 20 minut to 60/godz a nie 65 to raz dwa że nie 20 tylko 16 km a to już
    daje 48/godz wiec nie umiesz.
    --
    Lepszy mały ale własny i z przodu niż duży ale cudzy i z tyłu...
  • habudzik 23.10.08, 17:42
    W VM może i 16 a wd licznika robie 20km . I jest to 60km/h a innemu
    kierowcy wyjdzie 70km/h
    --
    "Wyżej jest rozrzedzone powietrze, co sprawia, że lot wymaga
    dodatkowego nakładu energii i przekłada się na większą emisję
    spalin, czyli jest mniej ekologicznie." - Napisał znawca aero kozak-
    na-koniu
  • habudzik 26.10.08, 10:19
    Pojechałem teraz inną trasa i masz racje Tryplu , jest 17km do Bronisz .
    --
    "Wyżej jest rozrzedzone powietrze, co sprawia, że lot wymaga
    dodatkowego nakładu energii i przekłada się na większą emisję
    spalin, czyli jest mniej ekologicznie." - Napisał znawca aero kozak-na-koniu
  • trypel 26.10.08, 10:57
    Też przyznam Ci racje. Wczoraj (czyli w sobote) o 7 rano pojechałem do Wrocławia
    i trasa 345 km z Ursynowa do centrum Wrocławia zajęła mi 3 h 35 minut fakt że
    ruch był zerowy a jechałem motocyklem ale udało mi sie uzyskać na tej trasie
    średnią 96 km/godz. Niestety powrót o godz 16 (ruch sie zwiększył) spowodował że
    jechałem 4 godziny i 5 minut (srednia 84). Oczywiscie cel był naukowy i badawczy
    a więc szczytny i nie podlega ocenie moralnej.

    --
    Lepszy mały ale własny i z przodu niż duży ale cudzy i z tyłu...
  • kozak-na-koniu 23.10.08, 09:35
    A tu, przygupie, asz tekst źródłowy:
    www.krbrd.gov.pl/aktualnosci/warsztaty_limity_predkosci_ratuja_zycie.htm
    W oryginale stało:
    "W miastach i małych miejscowościach ponad 85% kierowców przekracza
    dozwoloną prędkość – mimo obowiązującego ograniczenia do 50 km/h
    średnia prędkość pojazdów przejeżdżających przez niewielkie
    miejscowości to 76 km/h. "
    Pan pismak z "Wysokich Obrotów" natomiast zinterpretował to tak:
    "Ograniczenie prędkości w miastach wynosi 50 km/h, ale średnia
    prędkość pojazdów wynosi około 65 km/h, a na odcinkach dróg
    przechodzących przez niewielkie miejscowości ok.. 76 km/h."
    Pomijając fakt, że tekst został oparty nie na jakichś rzetelnych
    badaniach statystycznych, tylko na opisie
    teoretycznych "warsztatów", też widzę tu klasyczną manipulację.
    --
    "Wbrew pozorom im wyżej samolot leci i im szybciej tym jest
    ekonomiczniejszy => ekologiczny i bezpieczniejszy."
    (habudzik/Poll, 28.09.08, 13:16)
  • a_weasley 26.10.08, 18:59
    Liczba 65 w ogóle nie występuje. To już twórczość własna dziennikarza.
    Ogólnie tekst źródłowy stanowi streszczenie
    Pan wiceminister mówi między innymi, że

    > Droga hamowania na śliskiej nawierzchni
    > przy prędkości 60 km/h jest nawet o
    > kilkadziesiąt metrów dłuższa niż przy 50 km/h

    I, tak, ma rację. Rzeczywiście przy przyczepności 0,15 ta różnica wynosi 30 m, a
    to już jest "kilkadziesiąt". 0,15 to jest lód. Nie ustala się ograniczeń
    szybkości z myślą o gołoledzi. W tym przypadku życie ratują raczej drogowcy,
    jeśli ich akurat zima nie zaskoczy.
  • hanni 23.10.08, 13:40
    trypel napisał:

    > tylko artykuł (...) podaje z palca wyssane dane bez żadnego
    > pokrycia w rzeczywistości

    Potrafisz to jakos udowodnic?
    Czy z zasady nie wierzysz w zadne informacje cytowane przez prase?

  • kozak-na-koniu 23.10.08, 13:52
    Informacje pochodzą z zorganizowanych z udziałem Sekretarza Stanu w
    Ministerstwie Infrastruktury oraz dziennikarzy i tak zwanych
    gwiazt "warsztatów" - bardziej pod kątem PR, niż jakichś sensownych
    i budujących działań...
  • habudzik 23.10.08, 17:36
    Czyli spisek? I wszyscy nabrali wody w usta ? Przecież kazdy pismak
    tylko czeka na to by wykryc i opublikować taki spisek . Dlaczego
    wiec nikt nic nie napisał ?
    --
    "Wyżej jest rozrzedzone powietrze, co sprawia, że lot wymaga
    dodatkowego nakładu energii i przekłada się na większą emisję
    spalin, czyli jest mniej ekologicznie." - Napisał znawca aero kozak-
    na-koniu
  • trypel 23.10.08, 17:44
    bo nie są na czasie. Gazety piszą to co ludzie chcą czytać (ich czytelnicy)
    dlatego w Swiecie Motocykli pisze sie jak to kierowcy puszek wymuszają
    pierwszeństwo na biednych motocyklistach a w Autoświecie odwrotnie.
    Np KAPD mówi że w Polsce jest za dużo ograniczeń i jezdzimy za wolno to dlaczego
    ja mam wierzyć twoim danym a nie temu? :)
    --
    Lepszy mały ale własny i z przodu niż duży ale cudzy i z tyłu...
  • habudzik 23.10.08, 17:47
    trypel napisał:

    > bo nie są na czasie. Gazety piszą to co ludzie chcą czytać

    Sa na czasie , ludzie uwiebiają gdy pisdmak cos wywęszy a jak jest
    toi spisek to tym bardziej . Mimo tego nikt nie przeczy tym faktom z
    którymi się zreszta zgodziłeś .


    --
    "Wyżej jest rozrzedzone powietrze, co sprawia, że lot wymaga
    dodatkowego nakładu energii i przekłada się na większą emisję
    spalin, czyli jest mniej ekologicznie." - Napisał znawca aero kozak-
    na-koniu
  • trypel 23.10.08, 17:48
    Nie przecze bo wiem jak sam jezdzę - przeczę wnioskowi jaki wyciągnąłeś bo był
    pozbawiony sensu
    --
    Lepszy mały ale własny i z przodu niż duży ale cudzy i z tyłu...
  • habudzik 23.10.08, 18:07
    trypel napisał:

    > Nie przecze bo wiem jak sam jezdzę - przeczę wnioskowi jaki
    wyciągnąłeś bo był
    > pozbawiony sensu

    No to źle że przeczysz wnioskowi bo jest on jeden dla wszystkich a
    mianowiecie : przez miasta i miasteczka przelatujemy dużo za szybko .
    --
    "Wyżej jest rozrzedzone powietrze, co sprawia, że lot wymaga
    dodatkowego nakładu energii i przekłada się na większą emisję
    spalin, czyli jest mniej ekologicznie." - Napisał znawca aero kozak-
    na-koniu
  • trypel 23.10.08, 18:17
    Twoj wniosek brzmiał inaczej. Ale już zapomniałes
    --
    Lepszy mały ale własny i z przodu niż duży ale cudzy i z tyłu...
  • habudzik 23.10.08, 18:20
    Nie , mój wniosek był dokładnie taki . Oznacza on że skoro przez
    miasta i wsie jeździmy dużo za szybko to poza nimi także a więc
    kłopotów większych z przejechaniem przez Polske nie ma .
    --
    "Wyżej jest rozrzedzone powietrze, co sprawia, że lot wymaga
    dodatkowego nakładu energii i przekłada się na większą emisję
    spalin, czyli jest mniej ekologicznie." - Napisał znawca aero kozak-
    na-koniu
  • trypel 23.10.08, 18:25
    i to jest przykład jak z dobrych przesłanek wyciagnąłeś błędny wniosek
    --
    Lepszy mały ale własny i z przodu niż duży ale cudzy i z tyłu...
  • habudzik 23.10.08, 18:32
    Wniosek nie jest błędny . Skoro predkości w miescie i na wsi sa
    sporo wyższe od dozwolnych to oznacza że poza terenami zabudowanymi
    te prędkości tez są wyższe bą na upartego takie jak stanowią
    przepisy czyli 90km/h . To w dalszym ciągu oznacza że przejeazd
    przez nasz kraj nie odbywa się z predkościami o jakich pisał
    Edek/Emciak czyli rzedu 40km/h .
    --
    "Wyżej jest rozrzedzone powietrze, co sprawia, że lot wymaga
    dodatkowego nakładu energii i przekłada się na większą emisję
    spalin, czyli jest mniej ekologicznie." - Napisał znawca aero kozak-
    na-koniu
  • trypel 23.10.08, 18:35
    Spróbuje podążać twoim torem - jak włączam telewizor to pierwsze słyszę dzwięk a
    potem widzę obraz, oznacza to że dzwięk jest szybszy od światła. Dokładnie ten
    sam poziom dedukcji.
    --
    Lepszy mały ale własny i z przodu niż duży ale cudzy i z tyłu...
  • habudzik 23.10.08, 18:38
    Nie , dziwięk słyszysz wczesniej bo wymaga on mniejszej obróbki .
    --
    "Wyżej jest rozrzedzone powietrze, co sprawia, że lot wymaga
    dodatkowego nakładu energii i przekłada się na większą emisję
    spalin, czyli jest mniej ekologicznie." - Napisał znawca aero kozak-
    na-koniu
  • trypel 23.10.08, 18:47
    jest szybszy i już - ty wyciągasz takie wnioski.

    Zastanowiłem sie nad zbadaniem faktycznej sredniej poruszania sie pojazdów w Polsce.
    Próba statystyczna co najmniej 5000 pojazdów z róznych regionów i ośrodków o
    róznej gęstosci zaludnienia. Tych 5000 pojazdów ma 5000 kierowców o róznym stażu
    i róznych przebiegach mesiecznych. W kazdym pojezdzie montujemy GPS z którego
    odczytamy kiedy porusza sie po terenie zabudowanym a kiedy nie a kiedy po małym
    miescie a kiedy po duzym.
    Badanie trwa co najmniej tydzień o każdej porze roku (czyli w sumie miesiąc)
    Wynik da nam w miarę dokładną średnią prędkosc poruszania sie po naszym kraju -
    ba pokusic sie bedzie mozna nawet o obliczenie srednich prędkosci przelotowych
    bo statystycznie z 5000 kierowców bedzie ze 100 takich co pojadą w trasę.
    Teraz zastanówmy sie kogo byłoby stać na takie badanie na świecie i jaki byłby
    jego sens (sens badania jest potrzebny zeby ktoś dał kasę). Wychodzi że nikt
    kasy nie da więc co sie robi.
    Upraszcza sie badanie i ustawia sie urządzenia mierzące prędkość i zliczające
    ilość pojazdów w 3 miejscach, we wsi przez którą przebiega droga
    miedzynarodowa, w miescie 250 tys mieszkańców i poza terenem zabudowanym w
    miejscu dowolnym. Po tygodniu wrzuca sie dane i wychodzi wynik. Co prawda wynik
    o kant d*py potłuc ale WYNIK jest i już. Dodatkowo udowodnił wynik to co miał
    udowodnić i wszyscy są szczęśliwi a my mamy temat do pogadania :)

    --
    Lepszy mały ale własny i z przodu niż duży ale cudzy i z tyłu...
  • habudzik 23.10.08, 21:38
    trypel napisał:

    > jest szybszy i już - ty wyciągasz takie wnioski.

    Ale kto jest szybszy ? Juz w ogóle nie rozumiem o co Ci chodzi .




    > Zastanowiłem sie nad zbadaniem faktycznej sredniej poruszania sie pojazdów w Po
    > lsce.
    > Próba statystyczna co najmniej 5000 pojazdów z róznych regionów i ośrodków o
    > róznej gęstosci zaludnienia. Tych 5000 pojazdów ma 5000 kierowców o róznym staż
    > u
    > i róznych przebiegach mesiecznych. W kazdym pojezdzie montujemy GPS z którego
    > odczytamy kiedy porusza sie po terenie zabudowanym



    .....blablablablablablablablablabla

    Nie wiem jakimi metodami to zbadano ale myśle że gorsze od Twojego pomysłu nie
    były wszak to poważna instytucja opublikowała dane . Możliwe że nikt z nas ,
    nawet razem wziętych nie zrozumiałby jakimi metodami do tego doszli ale świat
    tak jest zrobiony że w wiele rzeczy wierzymy bo musimy i nie mamy pojęcia jak
    inni do tego doszli . Sa ludzie którzy nie rozumieją np : jak kilkadziesiąt ton
    stali może fruwać . Nie rozumieją ale wierzą że tak jest i wyjaśnienie im metod
    niczego ani nie zmieni ani wyjaśni .





    --
    "Wyżej jest rozrzedzone powietrze, co sprawia, że lot wymaga
    dodatkowego nakładu energii i przekłada się na większą emisję
    spalin, czyli jest mniej ekologicznie." - Napisał znawca aero kozak-na-koniu
  • hanni 23.10.08, 22:04
    habudzik napisał:

    > .....blablablablablablablablablabla
    >
    > Nie wiem jakimi metodami to zbadano ale myśle że gorsze od Twojego
    > pomysłu nie były wszak to poważna instytucja opublikowała dane.

    Co z tego, ze powazna, jesli nie przeprowadzila badan jedynie sluszna metoda trypla?
  • habudzik 23.10.08, 22:19
    Zauważyłem pewną prawidłowość : jeśli ktokolwiek zapoda dane to choćby były z
    najbardziej szanowanej instytucji , choćby były najjasniej opisane , streszczone
    to jeśli stawiają polskiego kierowce w niekorzystnym świetle to te dane są
    robione na zamówienie pewnych grup ( bliżej nie wiadomo jakich ) , są wykonane w
    zmowie z innymi ( bliżej nieokreślonymi innymi ) , są faszystowską propagandą
    lub socjalistycznym bełkotem . Osoba zaś która te dane zapodaje uważana jest za
    nienawidzącą rodaków .

    Natomiast artykuł jednego dziennikarza z wielu wytykający braki w
    infrastrukturze i udowadniający że za wypadki ponosi ona największa wine albo że
    w ogóle winni są urzędnicy jest oprawiany w ramki . Osoba zapodająca takie link
    nie jest wtedy uznawana za nienawidzącą Polaków bo przecież urzędasy to
    cudzoziemcy .
    --
    "Wyżej jest rozrzedzone powietrze, co sprawia, że lot wymaga
    dodatkowego nakładu energii i przekłada się na większą emisję
    spalin, czyli jest mniej ekologicznie." - Napisał znawca aero kozak-na-koniu
  • a_weasley 26.10.08, 23:59
    Habudzik napisał:

    > Nie wiem jakimi metodami to zbadano ale
    > myśle że gorsze od Twojego pomysłu nie
    > były wszak to poważna instytucja
    > opublikowała dane.

    O. A jaka? Bo dotąd rozumiałem, że Ministerstwo Infrastruktury...

    > Możliwe że nikt z nas, nawet razem wziętych
    > nie zrozumiałby jakimi metodami do tego doszli

    Być może Wam, ktokolwiek to jesteście Wy, to nie jest do szczęścia potrzebne, a
    MI jest dla Was autorytetem nieomylnym, Roma locuta, causa finita. Ja jednak za
    długo żyję, żeby w coś wierzyć dlatego, że to mówi władza. Ani dlatego, że to
    opatrzono etykietką "naukowe". Ba, obie te przesłanki to też dla mnie za mało.
  • a_weasley 24.10.08, 09:52
    trypel napisał:

    > Teraz zastanówmy sie kogo byłoby stać na
    > takie badanie na świecie i jaki byłby
    > jego sens

    I żeby jeszcze kierowcy jeździli z rejestratorem tak jak jeździli bez...
  • trypel 24.10.08, 09:59
    własnie dlatego nikt w zadnym kraju tego nie zrobi a badania opierają sie tylko
    na miejscowych pomiarach prędkosci i liczby pojazdów co nam daje świetnie
    medialny obraz średniej prędkosci w terenia zabudowanym a że po 300 m ci sami
    kierowcy utkna w korku na 10 minut to już badających nie obchodzi :)

    --
    Lepszy mały ale własny i z przodu niż duży ale cudzy i z tyłu...
  • habudzik 24.10.08, 10:05
    A jakie ma znaczenie że to w tym miejscu czy w innym jest robione badanie ?
    Czyżby w innych miejscach kraju sposób jazdy naszych kierowców różnił się
    znacznie ?
    Co Ty z tymi korkami . Srednia oznacza że brane sa i korki i wolna droga pod
    uwage . Dopiero co zgadzałeś się z wynikami a jedynie moje wnioski Cie męczyły .
    Teraz już usiłujesz napisać że badania są fałszowane .
    --
    "Wyżej jest rozrzedzone powietrze, co sprawia, że lot wymaga
    dodatkowego nakładu energii i przekłada się na większą emisję
    spalin, czyli jest mniej ekologicznie." - Napisał znawca aero kozak-na-koniu
  • habudzik 24.10.08, 10:05
    A jakie ma znaczenie że to w tym miejscu czy w innym jest robione badanie ?
    Czyżby w innych miejscach kraju sposób jazdy naszych kierowców różnił się
    znacznie ?
    Co Ty z tymi korkami . Srednia oznacza że brane sa i korki i wolna droga pod
    uwage . Dopiero co zgadzałeś się z wynikami a jedynie moje wnioski Cie męczyły .
    Teraz już usiłujesz napisać że badania są fałszowane .
    --
    "Wyżej jest rozrzedzone powietrze, co sprawia, że lot wymaga
    dodatkowego nakładu energii i przekłada się na większą emisję
    spalin, czyli jest mniej ekologicznie." - Napisał znawca aero kozak-na-koniu
  • habudzik 24.10.08, 10:05
    A jakie ma znaczenie że to w tym miejscu czy w innym jest robione badanie ?
    Czyżby w innych miejscach kraju sposób jazdy naszych kierowców różnił się
    znacznie ?
    Co Ty z tymi korkami . Srednia oznacza że brane sa i korki i wolna droga pod
    uwage . Dopiero co zgadzałeś się z wynikami a jedynie moje wnioski Cie męczyły .
    Teraz już usiłujesz napisać że badania są fałszowane .
    --
    "Wyżej jest rozrzedzone powietrze, co sprawia, że lot wymaga
    dodatkowego nakładu energii i przekłada się na większą emisję
    spalin, czyli jest mniej ekologicznie." - Napisał znawca aero kozak-na-koniu
  • trypel 24.10.08, 10:13
    Zgodzisz sie ze mną że są różne dni?
    Otóż wczoraj tłumaczenie tobie podstawowych rzeczy bawiło a dzisiaj przestało.
    To taki moment jak ma nauczyciel co trafił do klasy i po miesiącu przekonuje sie
    że chocby stawał na głowie to Jasiu nigdy nie zrozumie że 2+2=4
    Przeżywam zniechęcenie do tłumaczenia ci czegokolwiek :)
    Ty sobie wierz w co chcesz a ja wolę porozmawiać z kimś kto nawet jak sie rózni
    drastycznie ode mnie poglądami to jednak inteligencja pozwala mu na zrozumienie
    cudzych wypowiedzi.
    Myslę że dalsze tłumaczenia czym jest i czym może być srednia jest bezcelowe.
    Miłego weekendu
    --
    Lepszy mały ale własny i z przodu niż duży ale cudzy i z tyłu...
  • habudzik 24.10.08, 10:36
    trypel napisał:

    > Zgodzisz sie ze mną że są różne dni?
    > Otóż wczoraj tłumaczenie tobie podstawowych rzeczy bawiło a dzisiaj przestało.
    > To taki moment jak ma nauczyciel co trafił do klasy i po miesiącu przekonuje si
    > e
    > że chocby stawał na głowie to Jasiu nigdy nie zrozumie że 2+2=4

    No bo nauczyciel nie ma racji gdyż 2+2 nie równa się 4 .




    > Przeżywam zniechęcenie do tłumaczenia ci czegokolwiek :)
    > Ty sobie wierz w co chcesz a ja wolę porozmawiać z kimś kto nawet jak sie rózni
    > drastycznie ode mnie poglądami to jednak inteligencja pozwala mu na zrozumienie
    > cudzych wypowiedzi.
    > Myslę że dalsze tłumaczenia czym jest i czym może być srednia jest bezcelowe.
    > Miłego weekendu

    Średnia jest średnią i nigdy nie była niczym innym . Jeśli więc badajacy
    predkość pominęli korki a zbadali tylko prędkość na pustej drodze to popełnili
    wielki błąd . Nie sądze jednak że KRBRD popełnia błedy a nawet jeśli tak to ktoś
    by to zauważył , uprzejmie doniósł i opisał na łamach jakiejś Gazety nawet .pl
    --
    "Wyżej jest rozrzedzone powietrze, co sprawia, że lot wymaga
    dodatkowego nakładu energii i przekłada się na większą emisję
    spalin, czyli jest mniej ekologicznie." - Napisał znawca aero kozak-na-koniu
  • habudzik 24.10.08, 10:36
    trypel napisał:

    > Zgodzisz sie ze mną że są różne dni?
    > Otóż wczoraj tłumaczenie tobie podstawowych rzeczy bawiło a dzisiaj przestało.
    > To taki moment jak ma nauczyciel co trafił do klasy i po miesiącu przekonuje si
    > e
    > że chocby stawał na głowie to Jasiu nigdy nie zrozumie że 2+2=4

    No bo nauczyciel nie ma racji gdyż 2+2 nie równa się 4 .




    > Przeżywam zniechęcenie do tłumaczenia ci czegokolwiek :)
    > Ty sobie wierz w co chcesz a ja wolę porozmawiać z kimś kto nawet jak sie rózni
    > drastycznie ode mnie poglądami to jednak inteligencja pozwala mu na zrozumienie
    > cudzych wypowiedzi.
    > Myslę że dalsze tłumaczenia czym jest i czym może być srednia jest bezcelowe.
    > Miłego weekendu

    Średnia jest średnią i nigdy nie była niczym innym . Jeśli więc badajacy
    predkość pominęli korki a zbadali tylko prędkość na pustej drodze to popełnili
    wielki błąd . Nie sądze jednak że KRBRD popełnia błedy a nawet jeśli tak to ktoś
    by to zauważył , uprzejmie doniósł i opisał na łamach jakiejś Gazety nawet .pl
    --
    "Wyżej jest rozrzedzone powietrze, co sprawia, że lot wymaga
    dodatkowego nakładu energii i przekłada się na większą emisję
    spalin, czyli jest mniej ekologicznie." - Napisał znawca aero kozak-na-koniu
  • trypel 24.10.08, 10:39
    habudzik napisał:


    > No bo nauczyciel nie ma racji gdyż 2+2 nie równa się 4 .

    No i to wszystko wyjaśnia :):):):)
    Wreszcie.
    Dziękuję.


    --
    Lepszy mały ale własny i z przodu niż duży ale cudzy i z tyłu...
  • habudzik 24.10.08, 10:41
    Pomogłem Ci po prostu wyjść z opresji z twarzą bo nie jest moim celem kopać
    leżącego
    --
    "Wyżej jest rozrzedzone powietrze, co sprawia, że lot wymaga
    dodatkowego nakładu energii i przekłada się na większą emisję
    spalin, czyli jest mniej ekologicznie." - Napisał znawca aero kozak-na-koniu
  • trypel 24.10.08, 10:45
    Dzięki. Ludzki pan.
    Na jaki adres wysłać kosz kwiatów?
    --
    Lepszy mały ale własny i z przodu niż duży ale cudzy i z tyłu...
  • habudzik 24.10.08, 10:46
    Najlepiej przez telefon
    --
    "Wyżej jest rozrzedzone powietrze, co sprawia, że lot wymaga
    dodatkowego nakładu energii i przekłada się na większą emisję
    spalin, czyli jest mniej ekologicznie." - Napisał znawca aero kozak-na-koniu
  • trypel 23.10.08, 14:56
    Jesli są rzetelnie podane to wierze biorąc poprawkę na to kto jest autorem i kto
    zlecał i co ten zlecajacy chciał udowodnić. Te akurat są bzdurą w tym kontekscie
    w którym przedstawia je autor tematu bo poza tym są całkiem prawdopodobne. A co?
    --
    Lepszy mały ale własny i z przodu niż duży ale cudzy i z tyłu...
  • hanni 23.10.08, 16:03
    trypel napisał:

    > Jesli są rzetelnie podane

    A te nie sa? Dlaczego?


    > Te akurat są bzdurą w tym kontekscie w którym przedstawia je autor

    Dlaczego?


  • trypel 23.10.08, 17:17
    Są bzdurą bo absolutnie przytoczony link nie odnosi sie do podsumowania tematu
    czyli do słów: Któś tu kszanił że przez Polsce
    cięzko się przedostać .
    Zapytasz dlaczego? Otóz dlatego że średnia prędkość na terenie miasta która (i z
    tym sie zgadzam że tak wysoka jest) nie wpływa absolutnie na średnią przelotową
    z 200 czy 300 km bo wystarczy jedna zwężka na Katowickiej i jeden korek w
    Częstochowie żeby średnią przelotową na trasie Warszawa-Katowice mieć na
    poziomie 50/godz. Jesli sie z tym nie zgadzasz to trudno - musze z tym zyć :)

    a co do rzetelnosci danych to jest tak że podawanie jednego czynnika bez
    podawania sposobu badań i wielu innych informacji od setek lat służyło zawsze
    zaciemnieniu obrazu a nie rozjaśnieniu :) i to jest fakt znany z prasy, wyborów,
    telewizji - to tzw granie wynikami aby uzyskać pożądany obraz rzeczywistosci.
    --
    Lepszy mały ale własny i z przodu niż duży ale cudzy i z tyłu...
  • hanni 23.10.08, 17:30
    trypel napisał:

    > Są bzdurą bo absolutnie przytoczony link nie odnosi sie do podsumowania tematu
    > czyli do słów: Któś tu kszanił że przez Polsce
    > cięzko się przedostać .

    Czyli fakty dotyczace srednich szybkosci w terenie zabudowanym w Polsce i
    zwiazane z tym podwyzszone ryzyko wypadkow przytoczone w artykule sa "bzdura" bo
    (uwaga, uwaga!) habudzik cytujac go, napomknal cos o "przedostwaniu sie przez
    Polske".

    Ot "logika" :-)

    Czyli jesli ktos nastepnym razem poda dane o np. liczbie ludnosci Holandii i
    nadmieni przy okazji cos o hodowli tulipanow to te dane beda "bzdura" poniewaz
    te dane "absolutnie" nie odnosza sie do hodowli tulpanow.

    Mocne!

  • trypel 23.10.08, 17:40
    prawdziwe i tyle a jak brakuje argumentów to sie starasz zdyskredytować wagę
    tematu :) najzabawniejsze że przewidywanie twoich odpowiedzi to jak otwarta
    księga -taka dla 3klasisty:)


    --
    Lepszy mały ale własny i z przodu niż duży ale cudzy i z tyłu...
  • habudzik 23.10.08, 17:43
    wjeżdżanie na wiek , szkołe i temu podobne właśnie z braku
    argumentów .
    --
    "Wyżej jest rozrzedzone powietrze, co sprawia, że lot wymaga
    dodatkowego nakładu energii i przekłada się na większą emisję
    spalin, czyli jest mniej ekologicznie." - Napisał znawca aero kozak-
    na-koniu
  • hanni 23.10.08, 17:49
    trypel napisał:

    > prawdziwe i tyle

    To z liczba ludnosci Holandii i tulipanami?
    No fakt: Jesli chce sie, zeby nie wyszlo, ile Holandia liczy ludnosci, wystarczy
    napisac cos o tulipanach.
    Na takich jak ty w zupelnosci wystarczy - jak widac po powyzszym przykladzie.



    > a jak brakuje argumentów to sie starasz zdyskredytować wagę tematu

    "zdyskredytowac wage tematu" ?! :-)

    Acha. Ja argumenty mam, te podane przez habudzika. Ciebie za to zmylily tulipany.
  • trypel 23.10.08, 18:02
    nie zmyliły
    jakbym zobaczył samego linka bez tekstu to bym powiedział że tak jest - sam tak
    jezdzę i widze innych
    Natomiast wniosek wyciągnięty przez autora był lekko mówiac idiotyczny
    --
    Lepszy mały ale własny i z przodu niż duży ale cudzy i z tyłu...
  • hanni 23.10.08, 18:11
    trypel napisał:

    > nie zmyliły

    Ach nie? A kto pisal, ze fakty o srednich szybkosciach mierzonych w terenie
    zabudowanym sa "bzdura" poniewaz habudzik napomknal cos o "przedostwaniu" sie
    przez Polske?

    Czyzby az tak szwankowala ci pamiec (i logika)?


  • a_weasley 26.10.08, 17:11
    Hanni z właściwą Niemcom w I pokoleniu skłonnością do pouczania "dumme
    Pollacken" napisał:

    > Czyli fakty dotyczace srednich szybkosci w terenie
    > zabudowanym w Polsce i zwiazane z tym podwyzszone
    > ryzyko wypadkow przytoczone w artykule sa "bzdura"

    Fakty bzdurą być nie mogą. Natomiast bzdurą może być artykuł, jeśli to, co w nim
    napisano, nie odpowiada faktom lub przedstawia je w głupi sposób.
    Tandem H & H powołuje się jak na Ewangelię na artykuł z gazety. A czemużby tam
    nie miało być bzdury? Nie takie rzeczy w gazetach pisano.
    Ten tekst nie jest komunikatem KBRD, tylko artykułem w gazecie. Dziennikarz, jak
    to dziennikarz, streszcza swoimi słowami to, co zrozumiał z dostępnego mu tekstu
    czy wypowiedzi, a potem skraca lub ubarwia zależnie od potrzeb.
    W to, że taka jest "średnia na odcinkach dróg przechodzących przez niewielkie
    miejscowości", uwierzyć nie sposób.
    W to, że taka jest średnia na odcinkach dróg KRAJOWYCH przechodzących przez
    niewielkie miejscowości - uwierzyć trudno.
    W to, że taka jest średnia na NIEKTÓRYCH odcinkach dróg krajowych przechodzących
    przez niewielkie miejscowości - wierzę bez zastrzeżeń...
  • habudzik 26.10.08, 18:14
    a_weasley napisał:

    > W to, że taka jest średnia na NIEKTÓRYCH odcinkach dróg krajowych przechodzącyc
    > h
    > przez niewielkie miejscowości - wierzę bez zastrzeżeń...

    No to masz problem bo źródło dokładnie podaje to co zostało ujęte w artykule i
    bez Twojego "NIEKTÓRYCH" odcinkach. Czy teraz będzie Ci łatwiej czy może to
    także zmowa ?
    --
    "Wyżej jest rozrzedzone powietrze, co sprawia, że lot wymaga
    dodatkowego nakładu energii i przekłada się na większą emisję
    spalin, czyli jest mniej ekologicznie." - Napisał znawca aero kozak-na-koniu
  • habudzik 26.10.08, 18:18
    Napiszę więcej : dziennikarz dodał jedno słowo które łagodzi ostry ton
    pochodzenia KRBRD.
    --
    "Wyżej jest rozrzedzone powietrze, co sprawia, że lot wymaga
    dodatkowego nakładu energii i przekłada się na większą emisję
    spalin, czyli jest mniej ekologicznie." - Napisał znawca aero kozak-na-koniu
  • hanni 27.10.08, 09:19
    weasley z wlasciwa Ruskim w pierwszym pokoleniu sklonnoscia do oglupiania
    "durnych polaczkow" napisal:

    > Fakty bzdurą być nie mogą. Natomiast bzdurą może być artykuł.

    Tak sie jednak glupio sklada, ze artykul podaje konkretne fakty, ktorych ruski
    tandem weasley & Co. nie potrafi podwarzyc ZADNYMI faktami poza ruskim
    bajdurzeniem:
    1. "czemużby tam nie miało być bzdury"
    2. "nie takie rzeczy w gazetach pisano"

    Czyli typowo ruskie argumenty: zero wiedzy, zero faktow ale wszystko wie.

    I dalej:
    "> Ten tekst nie jest komunikatem KBRD, tylko artykułem w gazecie.
    > Dziennikarz, jak to dziennikarz, streszcza swoimi słowami to, co
    > zrozumiał z dostępnego mu tekstu.

    Dziennikarz podaje jednoznaczne fakty i liczby, ktorych nie wyssal sobie z palca.
    A ruski tandem weasley & Co. w typowo ruski sposob polemizuje z faktami nie
    majac NICZEGO, co mogloby je podwazyc.

  • a_weasley 27.10.08, 09:35
    hanni napisał:

    > weasley z wlasciwa Ruskim w pierwszym pokoleniu

    Słucham?
    Od urodzenia mieszkam w Polsce i nigdy nie opuściłem jej na dłużej niż miesiąc.
    Tu żyję, tu jeżdżę autem i wiem, jak tu się jeździ.

    >> Fakty bzdurą być nie mogą. Natomiast bzdurą może być artykuł.

    > Tak sie jednak glupio sklada, ze artykul podaje konkretne fakty,

    Aha. Na przykład te 65 km/h.
    Podaje też komentarze.

    > ktorych ruski tandem weasley & Co.

    U nas w Polsce imiona własne piszemy wielką literą.

    > nie potrafi podwarzyc ZADNYMI faktami poza ruskim
    > bajdurzeniem:
    > 1. "czemużby tam nie miało być bzdury"

    Jeżeli ktoś poda w artykule, że zbadano zderzak Łągiewki i on działa tak jak
    twierdził Łągiewka, podejdę do tego z daleko posuniętą rezerwą i fakt, że będzie
    to poparte zdaniem prorektora UW, nie sprawi, że uwierzę bez zastrzeżeń.
    Zwłaszcza jeśli J.E. Wiceminister wypowiada się z precyzją "nawet o
    kilkadziesiąt metrów", a realnie co się za tym kryje - podałem paręnaście notek
    temu.
    Jeśli ktoś opanował fizykę na poziomie gimnazjum i ma pojęcie o ruchu
    jednostajnie przyspieszonym, może sprawdzić, czy dobrze policzyłem.
    Jeśli ktoś nie opanował fizyki na poziomie gimnazjum, może odstawić zabawki i
    zacząć się uczyć.
  • hanni 27.10.08, 09:54
    a_weasley napisał:

    > Od urodzenia mieszkam w Polsce i nigdy nie opuściłem jej na dłużej
    > niż miesiąc.

    I jak sobie radzisz na codzien jako Ruski?

    > > Tak sie jednak glupio sklada, ze artykul podaje konkretne fakty,
    >
    > Aha. Na przykład te 65 km/h.

    Wlasnie. I 76 tez. To konkretne, bardzo wymowne dane, nawet bez komentarzy. Pod
    warunkiem, ze potrafi sie myslec i wyciagac wnioski.

    > > ktorych ruski tandem weasley & Co.
    >
    > U nas w Polsce imiona własne piszemy wielką literą.

    Wassily? Czemu podpisujesz sie z malej?
    U nas w Polsce, podobnie jak i gdzie indziej na swiecie (byc moze z wyjatkiem
    Rosji) w chatach i na forach nicki rozmowcow pisze sie dowolnie.

    > Jeżeli ktoś poda w artykule, że zbadano zderzak Łągiewki...

    Jesli nie wierzysz nawet twojej mamie to twoj problem.

    Tutaj jednak podano konkretne, latwo mierzalne liczby, mierzone
    najprawdopdobniej przez ludzi majacych o tym pojecie.
    Co masz ty? Nic poza twoja wrodzona nieufnoscia.
  • a_weasley 27.10.08, 10:40
    hanni napisał:

    >>> Tak sie jednak glupio sklada, ze artykul podaje konkretne fakty,

    >> Aha. Na przykład te 65 km/h.

    > Wlasnie.

    Właśnie co? W linkowanym przez Kozaka na Koniu tekścieźródłowym liczba 65 w ogóle nie występuje. Jeśli nie jest twórczością własną
    dziennikarza, to czym w takim razie jest?

    > Pod warunkiem, ze potrafi sie myslec i wyciagac wnioski.

    Pomyślałem. Ba, policzyłem.
    Bardzo mądre wnioski z tego wynikają. Na przykład że na lodzie 50 km/h jest
    bezpieczniejsze od 60. Tak jakby ktoś na lodzie jeździł 50...

    >> Jeżeli ktoś poda w artykule, że zbadano zderzak Łągiewki...

    > Jesli nie wierzysz nawet twojej mamie to twoj problem.

    Jeśli moja mama powie, że widziała swoją mamę tańczącą kankana na stole,
    wstępnie raczej się zaniepokoję stanem mamy niż ucieszę nagłą poprawą stanu babci.

    > Tutaj jednak podano konkretne, latwo mierzalne liczby, mierzone
    > najprawdopdobniej przez ludzi majacych o tym pojecie.

    Inaczej: podane przez ludzi, którzy z racji pełnionej funkcji powinni mieć o tym
    pojęcie. Ale "z racji pełnionej funkcji powinni mieć o tym pojęcie" to dalece
    nie to samo co "z urzędu mają rację".

    > Co masz ty?

    A co masz Ty, poza Autorytetami, na które się powołujesz?
  • hanni 27.10.08, 10:58
    a_weasley napisał:

    > Właśnie co? W linkowanym przez Kozaka na Koniu tekścieźródłowym
    liczba 65 w ogóle nie występuje.

    "Tekscie zrodlowym"?
    Skad wytrzasnales to, ze to w ogole "tekst zrodlowy"?
    Kto i gdzie to powiedzial?

    > Jeśli nie jest twórczością własną dziennikarza, to czym w takim
    > razie jest?

    Zapewne artykulem bazujacym na danych, ktore byly mu dostepne a tobie nie?


    > Pomyślałem. Ba, policzyłem.
    > Bardzo mądre wnioski z tego wynikają. Na przykład że na lodzie 50 km/h jest
    > bezpieczniejsze od 60. Tak jakby ktoś na lodzie jeździł 50...

    No to zle pomyslales i zle wyliczyles bo 50 jest (statystycznie) bezpieczniejsze
    od 60 nie tylko na lodzie.



    > Jeśli moja mama powie, że widziała swoją mamę tańczącą kankana na
    > stole,

    Kto z nas obu ma problem, jesli proste dane statystyczne utozsamia z
    opowiesciami o babciach tanczycych na stole?


    > Inaczej: podane przez ludzi, którzy z racji pełnionej funkcji
    > powinni mieć o tym pojęcie.

    Mozna i tak. I to juz jest bez porownania wiecej od "nic nie wiem i dlatego nie
    wierze ekspertom"

    > A co masz Ty, poza Autorytetami, na które się powołujesz?

    Mam te autorytety i fakty przez nich podawane.
    Ty nadal nie masz nic ale uwazasz, ze masz racje.
  • a_weasley 27.10.08, 11:16
    hanni napisał:

    > "Tekscie zrodlowym"?
    > Skad wytrzasnales to, ze to w ogole "tekst zrodlowy"?
    > Kto i gdzie to powiedzial?

    Cóż, to są dane KBRD, a artykuł powołuje się na KBRD. Powiem więcej, tekst, na
    który się powołuję, pochodzi ze strony KBRD i mówi o warsztatach dla
    dziennikarzy, urządzonych niedługo przed napisaniem danego artykułu.
    Oczywiście możliwe, że zbieżność jest przypadkowa.

    >> Bardzo mądre wnioski z tego wynikają. Na przykład że na lodzie
    >> 50 km/h jest bezpieczniejsze od 60. Tak jakby ktoś
    >> na lodzie jeździł 50...

    > No to zle pomyslales i zle wyliczyles

    Zatem policz sam, przy jakim współczynniku przyczepności różnica między drogą
    hamowania z 60 km/h jest o 30 m większa niż z 50 km/h, a potem sprawdź, jaki
    jest współczynnik przyczepności na jakiej nawierzchni.

    > Kto z nas obu ma problem, jesli proste dane statystyczne
    > utozsamia z opowiesciami o babciach tanczycych na stole?

    Problem ma ten, kto najpierw bredzi o "niewierzeniu nawet mojej mamie", a potem
    się rzuca.

    >> Inaczej: podane przez ludzi, którzy z racji pełnionej funkcji
    >> powinni mieć o tym pojęcie.
    >
    > Mozna i tak. I to juz jest bez porownania wiecej od "nic nie wiem
    > i dlatego nie wierze ekspertom".

    Jakim ekspertom? Dziennikarz Wyborczej, piszący bzdury w rodzaju tej o prędkości
    zderzenia w oderwaniu od odległości zauważenia przeszkody, to jest ekspert? Dla
    mnie to jest dyletant biorący wierszówkę za partactwo.
  • hanni 27.10.08, 11:29
    a_weasley napisał:

    > Cóż, to są dane KBRD, a artykuł powołuje się na KBRD. Powiem więcej, tekst, na
    > który się powołuję, pochodzi ze strony KBRD i mówi o warsztatach dla
    > dziennikarzy, urządzonych niedługo przed napisaniem danego artykułu.
    > Oczywiście możliwe, że zbieżność jest przypadkowa.

    Wooow!
    Tak wiec konkretne dane dziennikarzy powolujacych sie na KBRD mamy uwazac za
    zupelnie niewiarygodne.
    Absolutnie wiarygodna za to ma byc informacja weasleya, ze dziennikarze ci CALA
    swoja wiedze zaczerpneli z innego artykulu zycytowanego przez weasleya.

    Co ma tego dowodzic? Ewentualnie... "zbieznosc", ktora moze byc "przypadkowa".
    Mocne!

    > Zatem policz sam, przy jakim współczynniku przyczepności różnica między drogą
    > hamowania z 60 km/h jest o 30 m większa niż z 50 km/h, a potem sprawdź, jaki
    > jest współczynnik przyczepności na jakiej nawierzchni.

    Zatem przeczytaj sam, co napisales komentujc te swoje obliczenia:
    "ze na lodzie 50 km/h jest bezpieczniejsze od 60"

    Jeszcze raz: "na lodzie 50 km/h jest BEZPIECZNIEJSZE od 60"

  • a_weasley 27.10.08, 11:50
    Niezbyt biegły w ortografii Hanni napisał:

    > Tak wiec konkretne dane dziennikarzy powolujacych
    > sie na KBRD mamy uwazac za zupelnie niewiarygodne.

    Uważam je za niewiarygodne nie dlatego, że się powołują na KBRD, tylko dlatego,
    że są po części - co zostało w toku tej dyskusji wykazane - niskosensowne.

    > Absolutnie wiarygodna za to ma byc informacja
    > weasleya, ze dziennikarze ci CALA swoja wiedze
    > zaczerpneli z innego artykulu zycytowanego
    > przez Weasleya.

    Ja nie wiem, skąd oni zaczerpnęli. Nie widzę tylko powodu, dla którego miałbym
    ich traktować jak nieomylnych.

    > Jeszcze raz: "na lodzie 50 km/h jest BEZPIECZNIEJSZE od 60"

    Inaczej: jest jeszcze bardziej niebezpieczne. Na lodzie nikt normalny nie jeździ
    50 nawet jak nie ma ograniczenia poza ogólnym ograniczeniem do 90. Czyli dla
    przypadku, o którym J.O. Wiceminister mówił, kwestia ograniczenia do 60 czy do
    50 jest zupełnie obojętna.
  • hanni 27.10.08, 12:01
    a_weasley napisał:

    > Uważam je za niewiarygodne nie dlatego, że się powołują na KBRD, tylko dlatego,
    > że są po części - co zostało w toku tej dyskusji wykazane - niskosensowne.

    Co "niskosensownego" jest faktach mowiacych, ze srednie realne szybkosci w
    terenie zabudowanym w Polsce sa o wiele za wysokie?
    Co "niskosensownego" jest w faktach mowiacych, ze (statystycznie) te wyzsze
    szybkosci sa duzo bardziej niebezpieczne od dozwolonych nizszych szybkosci?
    Co "niskosensownego" jest w wybranych przykladach ilustrujacych ewentualne
    skutki wypadkow mogacych w tych warunkach zaistniec i majacych uzmyslowic
    zaleznosci, z ktorych wielu czytalnikow nie zdaje sobie sprawy?



    > Ja nie wiem, skąd oni zaczerpnęli.

    Jesli zatem nie wiesz, to nie fantazjuj o cytowanym przez ciebie artykule jako o
    "artykule zrodlowym".




  • a_weasley 27.10.08, 12:44
    Hanni, bijesz pianę. Nie będzie odpowiedzi na pytania o to, co już zostało
    powiedziane.
    Poczytaj sobie jeszcze do kompletu "Fakt", będziesz jeszcze mądrzejszy.
  • hanni 27.10.08, 12:50
    Dotarlismy wreszcie do sedna problemu gdzie poza przyznaniem mi racji albo
    okazaniem bezsilnosci nie masz innego wyjscia.
    Zdecydowales sie na to drugie.
  • habudzik 23.10.08, 17:39
    trypel napisał:

    > Są bzdurą bo absolutnie przytoczony link nie odnosi sie do
    podsumowania tematu
    > czyli do słów: Któś tu kszanił że przez Polsce
    > cięzko się przedostać .

    Ależ odnosi sie i to bardzo skoro najwiekszy problem z przedostaniem
    się przez Polske stanowią nieprzejezdne miasta i cięzko przejedne
    wsie w których jednak da się pojechać 76km/h




    > Zapytasz dlaczego? Otóz dlatego że średnia prędkość na terenie
    miasta która (i
    > z
    > tym sie zgadzam że tak wysoka jest) nie wpływa absolutnie na
    średnią przelotow
    > ą
    > z 200 czy 300 km bo wystarczy jedna zwężka na Katowickiej i jeden
    korek w
    > Częstochowie żeby średnią przelotową na trasie Warszawa-Katowice
    mieć na
    > poziomie 50/godz.

    No ale tu mamy ta średnią nie 50 tylko 76km/h wliczajac już
    przewężki .


    --
    "Wyżej jest rozrzedzone powietrze, co sprawia, że lot wymaga
    dodatkowego nakładu energii i przekłada się na większą emisję
    spalin, czyli jest mniej ekologicznie." - Napisał znawca aero kozak-
    na-koniu
  • habudzik 23.10.08, 17:40
    trypel napisał:

    > a co do rzetelnosci danych to jest tak że podawanie jednego
    czynnika bez
    > podawania sposobu badań i wielu innych informacji od setek lat
    służyło zawsze
    > zaciemnieniu obrazu a nie rozjaśnieniu :)

    No ale przecież wierzysz w inne z życia wziete dane których nawet
    nie rozumiesz mimo że ktoś je wyjaśnił . Dlaczego ????



    --
    "Wyżej jest rozrzedzone powietrze, co sprawia, że lot wymaga
    dodatkowego nakładu energii i przekłada się na większą emisję
    spalin, czyli jest mniej ekologicznie." - Napisał znawca aero kozak-
    na-koniu
  • habudzik 22.10.08, 12:19
    Nie rozumiesz znaczenia wyrazu średnia . Średnia to połaczenie i jazdy w korkach
    i bez nich . Inaczej nie ma to sensu .
    --
    "Wyżej jest rozrzedzone powietrze, co sprawia, że lot wymaga
    dodatkowego nakładu energii i przekłada się na większą emisję
    spalin, czyli jest mniej ekologicznie." - Napisał znawca aero kozak-na-koniu
  • praptak 22.10.08, 10:47

    > To oznacza że każdy pojazd jedzie ze średnia prędkością 65km/h. a to
    > z kolei oznacza że trase o długości 65km pokona w godzine i to przez miasto.

    A gdzie w artykule masz napisane, że mierzyli średnią na odcinku długości 65 km?
    Bez tego założenia, to co napisałeś powyżej to bzdura.
  • habudzik 22.10.08, 12:18
    Nigdzie nie jest to napisane bo znaczenia nie ma . Mogli liczyć sobie na odcinku
    10km i jesli wyszła im tak średnia to znaczy że tyle średnio jechały tamtędy
    samochody . W przypadku wsi o 3 chałupach i długości 300 metrów jeśli jeden
    pojazd przejechał wieś z prędkością 50km/h a drugi z prędkością 100km/h i były
    to jedyne pojazdy jakie przez tą więś jechały to średnia z 2 pojazdów wyszła im
    75km/h . Rozumiesz ?
    --
    "Wyżej jest rozrzedzone powietrze, co sprawia, że lot wymaga
    dodatkowego nakładu energii i przekłada się na większą emisję
    spalin, czyli jest mniej ekologicznie." - Napisał znawca aero kozak-na-koniu
  • praptak 22.10.08, 12:54
    Najpierw piszesz:
    > To oznacza że każdy pojazd jedzie ze średnia prędkością 65km/h. a to
    > z kolei oznacza że trase o długości 65km pokona w godzine i to przez miasto.

    Potem:

    > Nigdzie nie jest to napisane bo znaczenia nie ma . Mogli liczyć
    > sobie na odcinku 10km i jesli wyszła im tak średnia to znaczy że
    > tyle średnio jechały tamtędy samochody.W przypadku wsi o 3
    > chałupach i długości 300 metrów jeśli jeden
    > pojazd przejechał wieś z prędkością 50km/h a drugi z prędkością 100km/h i były
    > to jedyne pojazdy jakie przez tą więś jechały to średnia z 2 pojazdów wyszła im
    > 75km/h . Rozumiesz ?


    Rozumiem. Podajesz przykład od czapy, z którego nijak nie wynika Twoje
    wcześniejsze stwierdzenie jakoby każdy pojazd "trase o długości 65km pokona w
    godzine i to przez miasto".
  • habudzik 22.10.08, 13:34
    Średnio na każdy pojazd przypada tak predkość !!! Średnio kazda rodzina to 2+2
    ale nie oznacza to że wielodzietnych nie ma .
    --
    "Wyżej jest rozrzedzone powietrze, co sprawia, że lot wymaga
    dodatkowego nakładu energii i przekłada się na większą emisję
    spalin, czyli jest mniej ekologicznie." - Napisał znawca aero kozak-na-koniu
  • praptak 22.10.08, 13:52
    > Średnio na każdy pojazd przypada tak predkość !!!

    Powyższe stwierdzenie nic nie znaczy, dopóki nie określisz o jaką "średnią"
    chodzi. "Średnia prędkość na ul. Sikorskiego w Warszawie" może oznaczać:

    - średnią arytmetyczną z pomiarów kilkunastu pojazdów złapanych radarem w losowo
    wybranej minucie, w losowym miejscu na tej ulicy
    - średnią prędkość pojedynczego przejazdu konkretnym samochodem (czyli długość
    ulicy podzieloną przez czas przejazdu)
    - średnią z powyższych średnich wziętą dla kilku pojazdów

    Są to zupełnie różne pomiary, a w artykule nie ma ani słowa o jaki rodzaj
    średniej chodzi.


    > Średnio kazda rodzina to 2+2
    > ale nie oznacza to że wielodzietnych nie ma .

    No właśnie, stwierdzenie jakoby "każdy pojazd jedzie ze średnia prędkością
    65km/h. a to z kolei oznacza że trase o długości 65km pokona w godzine i to
    przez miasto" jest jeszcze większym idiotyzmem niż wywodzenie że każda rodzina
    ma dokładnie 2 dzieci.
  • habudzik 22.10.08, 15:08
    W artykule jest bardzo wyraźnie napisane o co chodzi : jeden jedzie przez
    miasteczko 100 a drugi 50 więc średnia predkość pojazdów które miasteczko
    przejechały ( dla uproszczenia tylko 2 samochody ) to 75km/h Co tu więcej
    potrzeba do zrozumienia ? Wiek kierowcy , płeć , zawód ?????
    --
    "Wyżej jest rozrzedzone powietrze, co sprawia, że lot wymaga
    dodatkowego nakładu energii i przekłada się na większą emisję
    spalin, czyli jest mniej ekologicznie." - Napisał znawca aero kozak-na-koniu
  • praptak 22.10.08, 15:17
    > W artykule jest bardzo wyraźnie napisane o co chodzi :

    Jest tylko napisane "Ograniczenie prędkości w miastach wynosi 50 km/h, ale
    średnia prędkość pojazdów wynosi około 65 km/h, a na odcinkach dróg
    przechodzących przez niewielkie miejscowości ok.. 76 km/h".

    > jeden jedzie przez
    > miasteczko 100 a drugi 50 więc średnia predkość pojazdów które miasteczko
    > przejechały ( dla uproszczenia tylko 2 samochody ) to 75km/h

    Średnia w punkcie pomiaru. Nadal nie wynika z tego że na całym odcinku jechali
    dokładnie tyle. Wyczytałeś z artykułu coś, czego tam nie ma.

    >Co tu więcej
    > potrzeba do zrozumienia ? Wiek kierowcy , płeć , zawód ?????

    Poproś kogoś kto czyta ze zrozumieniem, żeby Ci przeczytał dyskusję od początku
    i wyjaśnił, że ze średniej mierzonej radarem w jednym punkcie nie wynika
    dokładnie _nic_ na temat średniej prędkości przejazdu przez całe miasto. A
    ponieważ w artykule nie jest napisane o którą średnią chodzi, nic z niego w tej
    kwestii nie wynika.
  • habudzik 22.10.08, 15:19
    A ile było punktów pomiaru ?
    --
    "Wyżej jest rozrzedzone powietrze, co sprawia, że lot wymaga
    dodatkowego nakładu energii i przekłada się na większą emisję
    spalin, czyli jest mniej ekologicznie." - Napisał znawca aero kozak-na-koniu
  • praptak 22.10.08, 15:24
    > A ile było punktów pomiaru ?

    Nie wiadomo, bo nie ma tego w artykule. Dlatego też, ktokolwiek próbuje wyciągać
    jakieś wnioski z artykułu, powinien to sprawdzić.
  • habudzik 22.10.08, 16:32
    Myśle że zanim to opublikowano to zostało to doszczetnie sprawdzone gdyż byłaby
    to niezła wpadka .
    --
    "Wyżej jest rozrzedzone powietrze, co sprawia, że lot wymaga
    dodatkowego nakładu energii i przekłada się na większą emisję
    spalin, czyli jest mniej ekologicznie." - Napisał znawca aero kozak-na-koniu
  • kozak-na-koniu 22.10.08, 08:39
    U pismaka piszącego z tezą i na zamówienie to normalka, że mylą się
    pojęcia. Jak mają się nie mylić, skoro na opisywanym temacie zna się
    tak samo, jak kura na pieprzu?
    --
    "transport z Bretanii do Tuluzy odbywa sie droga morsko-kanałową
    właśnie z braku możliwości połączenia drogowego."
    (habudzik/Poll, 19.02.08, 10:05)
  • emes-nju 22.10.08, 10:27
    kozak-na-koniu napisał:

    > U pismaka piszącego z tezą i na zamówienie to normalka, że mylą się
    > pojęcia. Jak mają się nie mylić, skoro na opisywanym temacie zna
    > się tak samo, jak kura na pieprzu?

    O czym swiadczy to, na czym skonczylem lekture tej pasjonujacej poglebionej analizy:

    "Ograniczenie prędkości w miastach wynosi 50 km/h, ale średnia prędkość pojazdów wynosi około 65 km/h, a na odcinkach dróg przechodzących przez niewielkie miejscowości ok.. 76 km/h. Kierowca samochodu przejeżdżającego przez niewielką miejscowość już po hamowaniu potrąci pieszego przy prędkości około 50 km/h".

    No tak... Predkosc wyniesie okolo 50 km/h i wtedy gdy pieszy wyjdzie 200 m przed maska i jak wyjdzie 2 m przed maska. To wynika z tekstu - jezeli bede jechal przez mala miejscowosc z predkoscia 76 km/h, to po hamowaniu potrace pieszego jadac ok. 50 km/h. Zawsze :-P

    --
    Forum krytycznie myslacych obywateli
  • habudzik 22.10.08, 10:31
    emes-nju napisał:


    > O czym swiadczy to, na czym skonczylem lekture tej pasjonujacej poglebionej ana
    > lizy

    A było czytać dalej to byś wiedział że :



    > "Ograniczenie prędkości w miastach wynosi 50 km/h, ale średnia prędkość pojazdó
    > w wynosi około 65 km/h, a na odcinkach dróg przechodzących przez niewielkie mie
    > jscowości ok.. 76 km/h. Kierowca samochodu przejeżdżającego przez niewielką mie
    > jscowość już po hamowaniu potrąci pieszego przy prędkości około 50 km/h".
    >
    > No tak... Predkosc wyniesie okolo 50 km/h i wtedy gdy pieszy wyjdzie 200 m prze
    > d maska i jak wyjdzie 2 m przed maska. To wynika z tekstu - jezeli bede jechal
    > przez mala miejscowosc z predkoscia 76 km/h, to po hamowaniu potrace pieszego j
    > adac ok. 50 km/h. Zawsze :-P


    "W obszarze zabudowanym kierowca NAJCZĘŚCIEJ dostrzega pieszego na jezdni około
    36 metrów przed pojazdem, wobec tego zostanie on potrącony z prędkością 53 km/h."


    --
    "Wyżej jest rozrzedzone powietrze, co sprawia, że lot wymaga
    dodatkowego nakładu energii i przekłada się na większą emisję
    spalin, czyli jest mniej ekologicznie." - Napisał znawca aero kozak-na-koniu
  • kozak-na-koniu 22.10.08, 11:29
    habudzik napisał:

    > "W obszarze zabudowanym kierowca NAJCZĘŚCIEJ dostrzega pieszego na
    jezdni około
    > 36 metrów przed pojazdem, wobec tego zostanie on potrącony z
    prędkością 53 km/h
    > ."

    Nowa Złota Myśl budzika. Dodam to sobie do sygnaturki.:D
    --
    "Na autostradzie, na torach, na lotniskach nie może być pieszych
    tzn. nie mają prawa tam być. Natomiast w Gracu i innych mogą a nawet
    muszą być."
    (habudzik/Poll, 28.09.08, 11:49)
  • a_weasley 27.10.08, 11:06
    Emes-nju napisał:

    >> pojęcia. Jak mają się nie mylić, skoro na opisywanym temacie zna
    >> się tak samo, jak kura na pieprzu?

    > O czym swiadczy to, na czym skonczylem lekture tej
    > pasjonujacej poglebionej analizy:

    > niewielkie miejscowości ok.. 76 km/h. Kierowca samochodu
    > przejeżdżającego przez niewielką miejscowość już po
    > hamowaniu potrąci pieszego przy prędkości około 50 km/h".

    A co miał pismak w tekście źródłowym?

    > Badania wykazują, że przy prędkości 75 km/h reakcja
    > kierowcy nastąpi po przejechaniu około 21 metrów
    > (czas reakcji około 1 sekundy), a droga hamowania
    > wyniesie około 31 metrów. Samochód zatrzyma się więc
    > po przejechaniu 52 metrów od momentu zauważenia
    > niebezpieczeństwa przez kierowcę.

    Jak się ma jedno do drugiego, widać gołym okiem...
  • a_weasley 27.10.08, 13:06
    emes-nju napisał:

    > 76 km/h. Kierowca samochodu przejeżdżającego
    > przez niewielką miejscowość

    jak rozumiem, ze wspomnianą prędkością

    > już po hamowaniu potrąci pieszego przy
    > prędkości około 50 km/h".

    Owszem. Jeśli zauważy pieszego z odległości 36 m (przyczepność 0,8).
    Tyle, że z tej odległości przy prędkości 50 km/h też by nie wyhamował. 8 m by mu
    zabrakło, niemniej jednak by nie wyhamował. Kto nie wierzy, a umie liczyć, niech
    policzy.
  • habudzik 22.10.08, 10:36
    iberia.pl napisała:

    > z 2 ostatnich tras:
    >
    > *na odcinku 360 km to 42,35 km/h
    > *na odcinku 600km to 70,58km/h
    >
    >
    > To jest wg ciebie duzo ?

    Jeśli nie autostradą to sporo .
    --
    "Wyżej jest rozrzedzone powietrze, co sprawia, że lot wymaga
    dodatkowego nakładu energii i przekłada się na większą emisję
    spalin, czyli jest mniej ekologicznie." - Napisał znawca aero kozak-na-koniu
  • iberia.pl 22.10.08, 10:38
    habudzik napisał:

    > iberia.pl napisała:
    >
    > > z 2 ostatnich tras:
    > >
    > > *na odcinku 360 km to 42,35 km/h
    > > *na odcinku 600km to 70,58km/h
    > >
    > >
    > > To jest wg ciebie duzo ?
    >
    > Jeśli nie autostradą to sporo .

    autostrady w drugim przypadku bylo 70km, + droga szybkiego ruchu
    Katowice - Łodz, bo autostrada ta droga poki co nie jest.


    --
    Forum dla Egiptomaniaków, bez cenzury
    www.fauna.rsl.pl/
  • habudzik 22.10.08, 13:47
    To nie ja wiem lepiej . Ja tylko przytoczyłem text z którym się nie zgadzasz bo
    masz własną teorię której niestety nie umiesz poprzeć textem o podobnej wadze .
    --
    "Wyżej jest rozrzedzone powietrze, co sprawia, że lot wymaga
    dodatkowego nakładu energii i przekłada się na większą emisję
    spalin, czyli jest mniej ekologicznie." - Napisał znawca aero kozak-na-koniu
  • kozak-na-koniu 22.10.08, 13:50
    Podobnej wadze? Może masie? Taki ciężki jest? W "Fakcie"
    i "Superexpressie" piszą jeszcze ciężej.:)
    --
    "Jeśli wiec pisze że raport KE mówi że jestesmy njagorszymi
    kierowcami w Europie(poza slamsem europejskim ) to mam na to dowód."
    (habudzik/Poll, 31.10.07, 11:36)
  • kozak-na-koniu 22.10.08, 13:48
    Dla zasady, kochana - dla zasady: chwila rozrywki się należy, co
    nie?:)
    --
    "Wbrew pozorom im wyżej samolot leci i im szybciej tym jest
    ekonomiczniejszy => ekologiczny i bezpieczniejszy."
    (habudzik/Poll, 28.09.08, 13:16)
  • nazimno 22.10.08, 17:23
    Z Kubusia Puchatka (cytat & trawestacja):
    ***
    To bzykanie coś oznacza. Takie bzyczące bzykanie nie bzyka bez
    powodu. Jeżeli słyszę bzykanie, to znaczy, że ktoś bzyka, a jedyny
    powód bzykania, jaki znam, to ten, że się jest (habudzikiem).

    PS
    W oryginale: (pszczola)
  • kozak-na-koniu 23.10.08, 09:45
    Droga pszczółko, puknij się w czółko...:)
    --
    "transport z Bretanii do Tuluzy odbywa sie droga morsko-kanałową
    właśnie z braku możliwości połączenia drogowego."
    (habudzik/Poll, 19.02.08, 10:05)
  • hanni 23.10.08, 13:36
    Podajesz jednoznaczne fakty, z ktorych jasno wynika, ze w terenie zabudowanym w
    Polsce "miszczowie" jezdza o wiele za szybko co z kolei prowadzi do tak
    katastrofalnej liczby zabitych.

    Niby proste.
    Wydawac by sie moglo, ze nawet kilkuletnie dziecko jest w stanie zrozumie
    zaleznosc miedzy szybkoscia i prawdopdobienstwem spowodowania wypadku. Ale jak
    sie okazuje nie brak doroslych, ktorych taka zaleznosc po prostu przerasta.
  • trypel 23.10.08, 14:58
    nie umiesz czytać, tradycyjnie. Autor podaje fakty z których ma podobno wynikać
    że przez Polskę można przejechac szybko osiągając wymienione w tekscie średnie.
    A to bzdura.
    --
    Lepszy mały ale własny i z przodu niż duży ale cudzy i z tyłu...
  • hanni 23.10.08, 16:01
    trypel napisał:

    > nie umiesz czytać, tradycyjnie.

    Tradycyjnie piszac o sobie odnosisz to do innych.

    > Autor podaje fakty z których ma podobno wynikać
    > że przez Polskę można przejechac szybko osiągając wymienione w tekscie średnie.

    I ty sie tego doczytales tu:
    www.wysokieobroty.pl/auto/1,48316,5809875,Tydzien_bezpieczenstwa___smiertelne_dane.html
    Wzglednie tu:
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=86241714
    I jeszcze - zeby bylo smieszniej - piszesz cos o braku umiejetnosci czytania? :-)

    Czytac to ty moze i umiesz. Szkoda tylko, ze tego nie rozumiesz.

  • trypel 23.10.08, 17:19
    pa
    ja o temacie a ty o artykule - nic dziwnego że nie mozemy sie dogadać
    miłego wieczoru
    jadę podnieść średnią prędkosć w miescie o parę kaemów bo zapisałem sie do KAPD
    --
    Lepszy mały ale własny i z przodu niż duży ale cudzy i z tyłu...
  • edek40 23.10.08, 16:12
    > Podajesz jednoznaczne fakty, z ktorych jasno wynika, ze w terenie zabudowanym w
    > Polsce "miszczowie" jezdza o wiele za szybko co z kolei prowadzi do tak
    > katastrofalnej liczby zabitych.

    Ale nie podaje faktu, ze Polska ma rejony, gdzie teren zabudowany ciagnie sie
    przez wiele kilometrow. A jego zabudowanie czesto bywa mocno dyskusyjne.
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal...
  • hanni 23.10.08, 16:16
    edek40 napisał:

    > Ale nie podaje faktu, ze Polska ma rejony, gdzie teren zabudowany
    > ciagnie sie przez wiele kilometrow. A jego zabudowanie czesto bywa
    > mocno dyskusyjne.

    I ten "fakt" zmienia cokolwiek w prawdziwosci faktow przytoczonych w artykule?
  • edek40 23.10.08, 17:24
    > I ten "fakt" zmienia cokolwiek w prawdziwosci faktow przytoczonych w artykule?

    Naturalnie nie zmienia. Nawet nie chce mi sie po raz tysieczny wdawac w dyskusje o tym, ze dwudziestokilometrowy teren umiarkowanie zabudowany u najswietszego powoduje "puszczenie" nerwow, szczegolnie ze alternatywnej drogi nie ma. Glownie dlatego, ze nawet slepy rozpoznaje teren NAPRAWDE zabudowany od takiego, gdzie spokojnie mozna dopuscic np. 70 km/h, bo ryzyko kolizji z pieszym jest zblizone do tego, ktore wystepuje na najzwyklejszej szosie, gdzie mozna jednak jechac 90 km/h. Bezmyslne wiec ograniczanie predkosci z klucza opierajacego sie o granice administracyjne na pewno nie sprzyja poszanowaniu prawa, co jest tragiczne w skutkach tam, gdzie bezwzglednie powinno byc przestrzegane.

    Tak na marginesie budzik nie jest wiarygodny z zasady. Przyznaje sie on bowiem do aktow piractwa drogowego. To dokladnie tak, jak rodzic, ktory palac papieroso tlumaczy dziecku jakie to szkodliwe.
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal...
  • hanni 23.10.08, 17:40
    edek40 napisał:

    > Naturalnie nie zmienia.

    A wiec widzisz, ze rzeczywiste srednie szybkosci w terenie zabudowynym w Polsce
    sa o wiele wyzsze od dopuszczalnych szybkosci i widzisz, ze w Polsce ginie
    ponadprzecietnie duzo ludzi na drogach.
    Widzisz tez bezposrednia zaleznosc miedzy szybkoscia a ryzykiem spowodowania
    wypadku.

    To juz cos.


    > Nawet nie chce mi sie po raz tysieczny wdawac w dyskusj
    > e o tym, ze dwudziestokilometrowy teren umiarkowanie zabudowany u najswietszego
    > powoduje "puszczenie" nerwow, szczegolnie ze alternatywnej drogi nie ma. itd.
    itd.


    To juz zupelnie inny temat.
    Wiesz, ze mordercy i zlodzieje dopuszczaja sie swych niecnych czynow poniewaz
    maja jakies tam swojen powody?
  • edek40 24.10.08, 10:27
    > A wiec widzisz, ze rzeczywiste srednie szybkosci w terenie zabudowynym w Polsce
    > sa o wiele wyzsze od dopuszczalnych szybkosci i widzisz, ze w Polsce ginie
    > ponadprzecietnie duzo ludzi na drogach.
    > Widzisz tez bezposrednia zaleznosc miedzy szybkoscia a ryzykiem spowodowania
    > wypadku.

    I tak i nie. Widze taka zaleznosc w terenie naprawde zabudowanym i to gesto. W
    terenie luzniej zabudowanym, wzorem Niemiec, moze spokojnie stac 70 km/h. A w
    terenie nalezacym administracyjnie do czegos tam, ale jeszcze nie zabudowanym
    powinna obowiazywac predkosc nominalna na danym (z wielu, co polskim wkladem w
    bezpieczenstwo) rodzaju drogi. Poszanowanie prawa bedzie latwiejsze do
    wyegzekwowania. Raz z powodu wiekszej jasnosci ograniczen, a dwa dlatego, ze
    kontrole radarowe nie beda musialy obejmowac bez sensu 30% kraju jakoby
    zabudowanego. Da sie wiec skoncentrowac dzialania do tych w naprawde
    wymagajacych zmniejszenia predkosci.

    > To juz zupelnie inny temat.
    > Wiesz, ze mordercy i zlodzieje dopuszczaja sie swych niecnych czynow poniewaz
    > maja jakies tam swojen powody?

    To demagogia i to nie jest metoda dyskusji. Piszesz bowiem w oderwaniu od
    realiow. Wez na przyklad kraj, w ktorym zywnosc mozna kupic tylko 1 dzien w
    miesiacu i to dokladnie tyle ile zdolasz uniesc. Masz powod do morderstw,
    rozbojow, oszustw. Jest to naganne, gdy patrzysz na to z perspektywy najedzonego
    gamonia, mieszkajacego w jakims dobrze odzywionym kraju. Jest to nadal naganne,
    gdy spojrzysz na to z glebszej perspektywy, sprobujesz dojsc do zrodla i
    zastanowic sie, kto tak naprawde wymaga ukarania za doprowadzanie ludzi do
    desperacji oraz do kompletnej dewaluacji prawa, ktorego w istocie nie da sie
    przestrzegac.

    Nie chce naturalnie, abys poczul sie gamoniem z dobrze odzywionego kraju. Zdaje
    sie, ze mieszkasz w kraju, ktory ma autostrady. Jak wiec mozesz zrozumiec
    sytuacje codziennego ruchu drogowego w Polsce? Jak potrafisz sobie wyobrazic
    transport dlugodystansowy czy ogolnie rzecz biorac handlowy? Bezmyslne
    szykanowanie ruchu w Polsce powoduje wlasnie eskalacje negatywnych zachowan.
    Polaczone ze stalinowskim systemem fotoradarowym spowoduje migracje ruchu, na
    zupelnie do tego nie przystosowane drogi, z zachowaniem zlych nawykow drogowych.
    Ci ktorzy nie uciekna, a naucza sie gdzie stoja maszty, beda nadganiac pomiedzy
    nimi.

    A gdyby tak, w oparciu o istniejaca infrastrukture, sprobowac jednak nieco mniej
    ograniczac predkosc, koncentrujac sie na miejscach naprawde tego wymagajacych.
    Ktokolwiek, kto czemus takiemu sie sprzeciwi, bedzie mogl byc spokojnie nazywany
    piratem drogowym w kolejce do odebrania prawa jazdy.
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal...
  • habudzik 24.10.08, 10:50
    edek40 napisał:

    > > A wiec widzisz, ze rzeczywiste srednie szybkosci w terenie zabudowynym w
    > Polsce
    > > sa o wiele wyzsze od dopuszczalnych szybkosci i widzisz, ze w Polsce gini
    > e
    > > ponadprzecietnie duzo ludzi na drogach.
    > > Widzisz tez bezposrednia zaleznosc miedzy szybkoscia a ryzykiem spowodowa
    > nia
    > > wypadku.
    >
    > I tak i nie. Widze taka zaleznosc w terenie naprawde zabudowanym i to gesto.

    A co ma gestość zabudowy do ryzyka wypadku . Przecież walisz w pieszego a nie w
    domy a pieszy może się trafić i tu i tam .



    --
    "Wyżej jest rozrzedzone powietrze, co sprawia, że lot wymaga
    dodatkowego nakładu energii i przekłada się na większą emisję
    spalin, czyli jest mniej ekologicznie." - Napisał znawca aero kozak-na-koniu
  • kozak-na-koniu 24.10.08, 10:59
    Piesi trafiają się także w szczerym polu oraz w środku lasu. Z jaką
    prędkością powinno się kluczyć między drzewami, by nie potrącić
    głuchego, niewidomego i pijanego grybiarza?
    --
    "Moje rewelacje sa albo dosłownym cytatem albo jego formą luźno
    tłumaczona ale zawsze mam podparcie w jakimś źródle."
    (habudzik/Poll, 31.10.07, 11:36)
  • edek40 24.10.08, 15:06
    > Piesi trafiają się także w szczerym polu oraz w środku lasu. Z jaką
    > prędkością powinno się kluczyć między drzewami, by nie potrącić
    > głuchego, niewidomego i pijanego grybiarza?

    Nalezy stac. Wiem to dobrze. Gdybym bowiem nie ruszal samochodu, nie zaplacilbym fortuny za naprawienie go po wzieciu na rogi pijanego pieszego w srodku lasu. A gdyby prawo w Polsce bylo laskawe karac za takie wyczyny pieszych, to mialbym choc satysfakcje, ze gosc posiedzi w pace. Na moj koszt...

    I tu rzeczywiscie jest problem. Ja bowiem nigdy, przenigdy nie trafilem pieszego w terenie zabudowanym. Trafilem za to w lesie. I to gestym. Znaczy sie, ze ja powinienem jezdzic 90 km/h w terenie zabudowanym i 50 km/h w niezabudowanym. Kto wie, czy srednia przelotowa by mi nie wzrosla...?
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal...
  • habudzik 24.10.08, 15:13
    edek40 napisał:

    >Ja bowiem nigdy, przenigdy nie trafilem pieszeg
    > o w terenie zabudowanym. Trafilem za to w lesie. I to gestym.

    Z dubeltówki go trafiłeś ?



    --
    "Wyżej jest rozrzedzone powietrze, co sprawia, że lot wymaga
    dodatkowego nakładu energii i przekłada się na większą emisję
    spalin, czyli jest mniej ekologicznie." - Napisał znawca aero kozak-na-koniu
  • habudzik 24.10.08, 10:50
    edek40 napisał:

    > > A wiec widzisz, ze rzeczywiste srednie szybkosci w terenie zabudowynym w
    > Polsce
    > > sa o wiele wyzsze od dopuszczalnych szybkosci i widzisz, ze w Polsce gini
    > e
    > > ponadprzecietnie duzo ludzi na drogach.
    > > Widzisz tez bezposrednia zaleznosc miedzy szybkoscia a ryzykiem spowodowa
    > nia
    > > wypadku.
    >
    > I tak i nie. Widze taka zaleznosc w terenie naprawde zabudowanym i to gesto.

    A co ma gestość zabudowy do ryzyka wypadku . Przecież walisz w pieszego a nie w
    domy a pieszy może się trafić i tu i tam .



    --
    "Wyżej jest rozrzedzone powietrze, co sprawia, że lot wymaga
    dodatkowego nakładu energii i przekłada się na większą emisję
    spalin, czyli jest mniej ekologicznie." - Napisał znawca aero kozak-na-koniu
  • hanni 27.10.08, 09:23
    Krotko mowiac uwazasz polskich kierowcow za swietnych kierowcow. Problem
    stanowia tylko zlosliwie ustawione znaki przez polskich drogowcow, ktorzy nie
    sa swietnymi polskimi kierowcami.

    I dlatego, ze znaki sa zle ustawione polscy kierowcy je olewaja.
    Burdel i jatka panujaca na polskich drogach (i gdzie indziej w Europie
    Wschodniej) nie ma z tym oczywiscie nic wspolnego bo kierowcy sa w sumie swietni.

    Czy dobrze zrozumialem?
  • edek40 27.10.08, 13:02
    > Krotko mowiac uwazasz polskich kierowcow za swietnych kierowcow. Problem
    > stanowia tylko zlosliwie ustawione znaki przez polskich drogowcow, ktorzy nie
    > sa swietnymi polskimi kierowcami.

    Wskaz mi miejsce, w ktorym tak napisalem. Chodzisz na skroty zamiast odniesc sie
    nieco bardziej merytorycznie. Najlepiej w oparciu o przyklad "robienie bandyty
    przepisami".

    > I dlatego, ze znaki sa zle ustawione polscy kierowcy je olewaja.
    > Burdel i jatka panujaca na polskich drogach (i gdzie indziej w Europie
    > Wschodniej) nie ma z tym oczywiscie nic wspolnego bo kierowcy sa w sumie swietn
    > i.

    Slusznie. Burdel w oznakowaniu, niespojnosc, nadmierne restrykcje, polaczone z
    brakiem drog umozliwiajacych omijanie terenow niebezpiecznych, powoduje totalne
    olewanie znakow. Naprawde nie chce mi sie po raz setny tlumaczyc, ze codziennie
    bite i "okrzykiwane" dziecko w koncu przestaje na cokolwiek reagowac. Pozostaje
    chyba obcinac mu konczyny po kawalku. Dzieci z reszta swietnie wyczuwaja
    niesluszne ukaranie. Tak samo jest z kierowcami. Mamy brak drog. Te ktore
    laskawie sa maja taka ilosc znakow, ze wystarczyloby na reszte Europy (z
    wyjatkem Francji, ktora jednakze nie ma dobrych statystyk wypadkowych). I
    najwazniejsze: najmniejszy zakret jest powodem ustawienia siedemdziesiatki, pol
    opuszczonej chalupy i mamy teren zabudowany, czarne punkty, ktorych jedynym
    celem istnienia jest walenie mandatow, bo gdyby rzeczywiscie droga byla tak
    niebezpieczna, to przeciez nalezaloby ja przebudowac. Jak wiec odroznic miejsce
    "wyzycia" sie ustawiacza znakow, od tego naprawde niebezpiecznego? Bo
    przestrzegac wszystkich ograniczen sie nie da, co najlepiej wie budzik.

    Acha, i na sam koniec: Polska jest dosc duzym krajem. Brak drog w Luksemburgu
    powodowalby nie polgodzinna jazde tylko godzinna. W Polsce transport tonazowy
    liczy przejazd w dniach.
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal...
  • hanni 27.10.08, 15:35
    edek40 napisał:


    > Wskaz mi miejsce, w ktorym tak napisalem.

    A twierdze gdzies, ze tak "napisales"?
    Pozwolilem sobie zinterpretowac i znacznie uproscici twoje dosyc zawile wywody i
    nawet na koniec wyraznie pytam, czy dobrze zrozumialem?

    Czyz nie uwazasz polskich kierowcow za dobrych jesli nawet nie ponadprzecietnie
    dobrych kierowcow?

    Czyz glownej winy ich nieudolnosci (sorry!) ich... pechowosci na drogach nie
    upatrujesz sie w infastrukturze i zachowaniach drogowcow i policji?

    Jesli tak, to co poczac z tymi ludzmi?
    No bo jak taki (z przeproszeniem) drogowiec albo policjant moze byc rownoczesnie
    tym, na wlasciwej stronie barykady, ktorego tu okreslamy jako "polski kierowca"?


    > Slusznie. Burdel w oznakowaniu, niespojnosc, nadmierne restrykcje, polaczone z
    > brakiem drog umozliwiajacych omijanie terenow niebezpiecznych, powoduje totalne
    > olewanie znakow.

    Ano wlasnie mowie!
    Jedni sa dobrzy i (niemal) bez skazy. Wszystkiemu winni sa ci.. inni, ktprzy
    chyvba nie sa "polskimi kierowcami". Bo gdyby byli, to chyba nie robiliby takich
    dranstw, nie?
  • edek40 27.10.08, 16:19
    > Czyz nie uwazasz polskich kierowcow za dobrych jesli nawet nie ponadprzecietnie
    > dobrych kierowcow?

    Nadinterpretujesz

    > Czyz glownej winy ich nieudolnosci (sorry!) ich... pechowosci na drogach nie
    > upatrujesz sie w infastrukturze i zachowaniach drogowcow i policji?

    Upatruje znaczana wine w infrastrukturze i w dzialaniach policji
    skoncentrowanych na lapaniu za predkosc, podczas gdy 70% przyczyn wypadkow w
    oczach policji nieomal nie istnieje. Nigdy nie gloryfikowalem polskich
    kierowcow. Jednak fakt, ze przy naszej infrastrukturze, koleinach,
    pozaslanianych znakach lub dobrze widocznych, ale nie informujacych o niczym,
    jakos wiekszosc dojezdza do celu, stawia nas w nie najgorszym swietle. Jednak za
    nic nie chcialbym klasyfikowac na ktorym sa miejscu w Europie i na swiecie.

    > Jedni sa dobrzy i (niemal) bez skazy. Wszystkiemu winni sa ci.. inni,

    Czy poza czernia i biela znane Ci sa jakies kolory?
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal...
  • hanni 27.10.08, 16:32
    edek40 napisał:

    > Nadinterpretujesz

    No dobra. Jak w takim razie oceniasz polskich kierowcow?
    Na poziomie europejskim? Moze ponad nim? Albo poza?


    > Upatruje znaczana wine w infrastrukturze i w dzialaniach policji

    Jak "znaczna"? Ile winy ponosi infrastruktura i policja a ile kierowcy (jesli
    wcale)?


    > skoncentrowanych na lapaniu za predkosc, podczas gdy 70% przyczyn
    > wypadkow w oczach policji nieomal nie istnieje.

    70% Przyczyn wypadkow (poza szybkoscia)?
    Z tego co wiem "Nadmierna prędkość pojazdów, szczególnie w obszarach
    zabudowanych, jest głównym zagrożeniem dla bezpieczeństwa ruchu drogowego." Ale
    moze rzeczywiscie sie myle....



  • a_weasley 27.10.08, 17:04
    hanni napisał:

    > Z tego co wiem "Nadmierna prędkość pojazdów,
    > szczególnie w obszarach zabudowanych, jest
    > głównym zagrożeniem dla bezpieczeństwa ruchu
    > drogowego." Ale moze rzeczywiscie sie myle...

    Tak, istnieje taka możliwość - że ci, których cytujesz, mylą się.
    Przedstawienie danych o przyczynach wypadków drogowych za rok bieżący czy
    ubiegły jest niemożliwe po prostu dlatego, że te wypadki nie zostały jeszcze
    należycie zbadane - tzn. przeanalizowane przez biegłych i prawomocnie osądzone.
    Nikt również nie weryfikuje w ten sposób danych za lata wcześniejsze.
    To, co pojawia się w statystykach, wynika z tego, co się wydawało na dzień dobry
    policjantom, którzy ten wypadek zarejestrowali. Potem może się okazać, że:
    - pojazd jechał z prędkością dozwoloną i dostosowaną do warunków,
    - prędkość, choć niedozwolona, była jednak dostosowana do warunków,
    - prędkość, choć niedozwolona i niedostosowana, przecież nie była jedyną
    przyczyną lub może wcale nie była przyczyną wypadku, lecz np. wypadek był
    współzawiniony lub całkowicie zawiniony przez pieszego...
    ...i wszystko to nie zmieni tego faktu, że wypadek już trafił do statystyk jako
    spowodowany nadmierną prędkością. Wypadek z pieszym, w którym kierowca po trzech
    latach udowadniania, że nie jest wielbłądem, w końcu został prawomocnie
    uniewinniony, w statystykach po wieki wieków pozostanie wypadkiem spowodowanym
    przez kierowcę, a nie przez pieszego - nie wykluczam, że związanym z nadmierną
    prędkością.
  • hanni 27.10.08, 17:16
    Wszystko to, co piszesz z pewnoscia odgrywa jakas role ale czy naprawde uwazasz,
    ze (ewentualnie) kilka procent w te lub we w te moze zmienic w istotny sposob
    stan rzeczy potwierdzajacy sie rok w rok niemal we wszystkich krajach europejskich?
    Ten mianowicie, ze jedna z najistotniejszych jesli nie glowna przyczyna wypadkow
    jest nadmierna szybkosc?

    Bo tak to juz niestety jest, ze wypadek drogowy w przewazajacej wiekszosci
    przypadkow polega na tym, ze kierujacy pojazdem nie jest w stanie zatrzymac na
    czas samochodu przed przeszkoda, choc bardzo chce.
    Ale mu nie wychodzi i uderza samochodem w ta przeszkode bo szybkosc, z jaka sie
    porusza jest za duza w stosunku do odcinka przed samochodem potrzebnym do jego
    zatrzymania.
  • a_weasley 27.10.08, 17:39
    hanni napisał:

    > wypadek drogowy w przewazajacej wiekszosci
    > przypadkow polega na tym, ze kierujacy
    > pojazdem nie jest w stanie zatrzymac na
    > czas samochodu przed przeszkoda, choc bardzo chce.
    > Ale mu nie wychodzi i uderza samochodem w
    > ta przeszkode bo szybkosc, z jaka sie
    > porusza jest za duza w stosunku do odcinka
    > przed samochodem potrzebnym do jego zatrzymania.

    W takim ujęciu istotnie przygniatającą większość wypadków powoduje nadmierna
    szybkość.
    Jeśli jadę w miejscowości 40 km/h, a pieszy, który nie czytał tych mądrych
    artykułów, zamiast 36 m przede mną wejdzie na jezdnię 20 m przede mną, będzie to
    znaczyło, że jechałem za szybko.
    Jeżeli jadę szosą 80 km/h, a 80 m przede mną zwali się drzewo, to w nie wjadę,
    co znaczy, że jechałem za szybko. Gdybym jechał 40, byłbym wyhamował. Jeśli jadę
    40, a ono się zwali 20 m przede mną, to znaczy, że jechałem za szybko.
    Chyba, że mi się zwali prosto na dach. Wtedy znaczy to, że jechałem za wolno.
  • hanni 27.10.08, 18:05
    a_weasley napisał:

    > Jeśli jadę w miejscowości 40 km/h, a pieszy, który nie czytał tych mądrych
    > artykułów, zamiast 36 m przede mną wejdzie na jezdnię 20 m przede mną, będzie to
    > znaczyło, że jechałem za szybko.


    Nie. Bedzie to znaczylo, ze jechales w ramach przyjetej konwencji (50 km/h), w
    sposob bardzo przewidywalny dla pieszych i dla innych kierowcow, ze dolozyles ze
    swej strony wszelkich staran, zeby w ramach KONSENSU(!) jakim sa zasady ruchu
    drogowego ograniczyc do minimum ryzyko wypadku.

    Dlatego dysponujac sprawnym samochodem, jadac sucha nawierzchnia bylbys w stanie
    zatrzymac bez problemu swoj samochod 3 metry przed tym pieszym. Czyz to nie
    wspaniale?

    Jadac w podobnej sytuacji 75 km/h rabnalbys w niego z niemal niezmieniona
    szybkoscia nie dajac mu praktycznie zadnych szans na przezycie.


    To oczywiscie tylko jeden przyklad ale dobrze ilustrujacy to, co STAYSTYCZNIE
    rozgrywa sie na drogach w zaleznosci od roznych sytuacji wyjsciowych.
    Mozna oczywiscie przejezdzic cale zycie grzejac w terenie zabudowanym 90 km/h
    nie powodujac wypadku a mzna tez zabic kogos jadac 40 km/h.
    Ale STATYSTYCZNIE rzecz ujmujac tam, gdzie kierowcy poruszaja sie w terenie
    zabudowanym z szybkosciami rzedu 40 km/h musi zginac bez porownania mniej ludzi
    niz tam, gdzie poruszaja sie z szybkosciami rzedu 75 km/h.

    I to wszystko jest tylko kwestia inteligencji: Jedni przyjmuja i respektuja ten
    kompromis inni nie. Dlatego jedni maja bardzo malo ofiar na drogach a inni maja
    ich bardzo duzo.
  • a_weasley 27.10.08, 18:11
    hanni napisał:

    >> Jeśli jadę w miejscowości 40 km/h, a pieszy,
    >> który nie czytał tych mądrych artykułów,
    >> zamiast 36 m przede mną wejdzie na jezdnię
    >> 20 m przede mną,
    <ciach>
    > zatrzymac bez problemu swoj samochod 3 metry
    > przed tym pieszym. Czyz to nie wspaniale?

    Cudowne. Jeśli jednak wejdzie 10 m przede mną, skutkiem czego starczy mi akurat
    czasu, żeby się przestraszyć i przestawić nogę na hamulec, czy będzie to
    znaczyło, że jechałem za szybko?
  • hanni 27.10.08, 18:42
    a_weasley napisał:

    > Cudowne. Jeśli jednak wejdzie 10 m przede mną, skutkiem czego starczy mi akurat
    > czasu, żeby się przestraszyć i przestawić nogę na hamulec, czy będzie to
    > znaczyło, że jechałem za szybko?

    Szkoda, ze nie doczytales do miejsca, gdzie pisze o duzo wazniejszym aspekcie
    sprawy, jakim nie sa pojedyncze przypadki a statystyczna zaleznosc miedzy
    srednimi szybkosciami i prawdopodobienstwem wypadkow.

    Teraz do twojego pytania:
    Bedzie to znaczylo, ze jechales w ramach przyjetej konwencji (50 km/h), w sposob
    bardzo przewidywalny dla pieszych i dla innych kierowcow, ze dolozyles ze swej
    strony wszelkich staran, zeby w ramach KONSENSU(!) jakim sa zasady ruchu
    drogowego ograniczyc do minimum ryzyko wypadku.

    Najprawdopodobniej trafilbys tego pieszego ale w przeciwienstwie do jazdy z 75
    km/h ten pieszy mialby stosunkowo wysokie szanse na przezycie wypadku.

    Pieszy, ktory wtargnalby na droge 10 metrow przed twoim samochodem zostalby
    przez ciebie uderzony dlatego, ze w nieobliczalny sposob naruszylby ten konsens.
    Dlatego w ramach przyjetego konsensu twoja szybkosc nie bylaby za wysoka. Chyba
    ze....

    Chyba ze chodziloby np. o grupe dzieci zachowujacych sie w bardzo malpi sposob,
    co kazdemu doroslemu pozwala wlasciwie ocenic ryzyko nieobliczalnych zachowan.
    I tutaj okazaloby sie, ze jadac 40 km/h mozesz nawet z odleglosci 20 metrow
    doskonale ocenic krytyczna sytuacje i odpowiednio zareagowac, np. zredukowac
    szybkosc. Tak robie np. ja gdy widze rowerzytow albo grupke dzieci na skraju
    jezdni. To znacznie zwiekszyloby szanse na unikniecie wypadku.

    Twoje mozliwosci wlasciwej oceny zagrozenia przy 70 km/h sa bez porownania
    gorsze. Przy odlelglosci 20 metrow jestes calkowicie bezsilny a pieszy skazany
    na smierc. Nawet z odleglosci 50 metrow nie masz zadnego pola manewru poza
    gwaltownym hamowaniem.




  • a_weasley 27.10.08, 19:41
    hanni napisał:

    > Bedzie to znaczylo, ze jechales w ramach
    > przyjetej konwencji (50 km/h), w sposob
    > bardzo przewidywalny dla pieszych i dla
    > innych kierowcow

    Prima.
    Krótko mówiąc, inni mają prawo oczekiwać, że będę jechał z przepisową
    prędkością. I jeśli ja będę to oczekiwanie spełniał, a oni będą przestrzegać
    przepisów ich obowiązujących - w szczególności piesi będą udzielać mi
    pierwszeństwa tam, gdzie im się ono nie należy, na przejściach zaś będą mieli na
    uwadze, że ja mam prawo jechać ileś tam, a samochód nie zatrzymuje się w miejscu
    - to do wypadku nie dojdzie.
    I to działa niezależnie od dozwolonej prędkości.

    > Nawet z odleglosci 50 metrow nie masz zadnego
    > pola manewru poza gwaltownym hamowaniem.

    Na ten temat jest w doktrynie i orzecznictwie spór.
    Jedni twierdzą, że przy odległości wykluczającej wyhamowanie lepszy jest manewr
    kierownicą (ten pogląd jest mi bliższy).
    Inni - że zachowania pieszego w takiej sytuacji przewidzieć nie sposób, może iść
    dalej, skamienieć ze strachu, może i zawrócić, więc nigdy nie wiadomo, gdzie
    uciekać, lepiej więc hamować, ryzyko trafienia takie samo, a prędkość w chwili
    ewentualnego zderzenia mniejsza.
  • hanni 28.10.08, 08:39
    a_weasley napisał:

    > Krótko mówiąc, inni mają prawo oczekiwać, że będę jechał z przepisową
    > prędkością. I jeśli ja będę to oczekiwanie spełniał, a oni będą przestrzegać
    > przepisów ich obowiązujących

    Nie zrozumiales. I to zupelnie. Nigdzie nie napisalem niczego o tym, ze piesi
    albo kierowcy "beda" przestrzegac przepisow itd.
    Opisuje jedynie to, ze jesli obie strony na miare swoich mozliwosci STARAJA
    trzymac sie KONSENSU, wyrazonego w przepisach, to RYZYKO(!) wypadkow znacznie
    spada.

    Napisalem i to wyraznie, ze wypadki beda zdarzac sie zawsze ale tam, gdzie
    przestrzeganie przepisow jest norma a nie wyjatkiem ofiar wypadkow jest bez
    porownania mniej.


    > Na ten temat jest w doktrynie i orzecznictwie spór.
    > Jedni twierdzą, że przy odległości wykluczającej wyhamowanie lepszy jest manewr
    > kierownicą

    To jest juz bez znaczenia. Dla wiekszosci kierowcow to i tak pusta teoria bo w
    krytycznych sytuacjach nie tylko nie potrafia wlasciwie skrecic kierownicy ale
    nawet wystarczajaco zdecydowanie nacisnac na hamulec.
    Sedno sprawy polega na tym, ze w opisanym przykladzie jadac z szybkoscia 40 km/h
    pieszy ma bardzo duze szanse na przezycie nawet wtedy, gdyby wyskoczyl ci przed
    maske w odleglosci jednego metra podczas gdy przy szybkosci 75 km pieszy
    trafiony nawet z odleglosci 25 metrow nie ma szans na przezycie.
  • habudzik 27.10.08, 23:23
    a_weasley napisał:

    > hanni napisał:
    >
    > >> Jeśli jadę w miejscowości 40 km/h, a pieszy,
    > >> który nie czytał tych mądrych artykułów,
    > >> zamiast 36 m przede mną wejdzie na jezdnię
    > >> 20 m przede mną,
    > <ciach>
    > > zatrzymac bez problemu swoj samochod 3 metry
    > > przed tym pieszym. Czyz to nie wspaniale?
    >
    > Cudowne. Jeśli jednak wejdzie 10 m przede mną, skutkiem czego starczy mi akurat
    > czasu, żeby się przestraszyć i przestawić nogę na hamulec, czy będzie to
    > znaczyło, że jechałem za szybko?

    Nie to bedzie znaczyło że rzucił się pod koła . Statystyki także pokazują wine
    po stronie pieszych . Niestety jest ona zawsze karą dla pieszego bez względu po
    czyjej stronie była .
    --
    "Wyżej jest rozrzedzone powietrze, co sprawia, że lot wymaga
    dodatkowego nakładu energii i przekłada się na większą emisję
    spalin, czyli jest mniej ekologicznie." - Napisał znawca aero kozak-na-koniu
  • a_weasley 27.10.08, 23:30
    habudzik napisał:

    > Nie to bedzie znaczyło że rzucił się pod koła.

    Odnotowuję z zadowoleniem tę ocenę.

    > Statystyki także pokazują wine po stronie pieszych.

    Zaniżając jednak liczbę wypadków, w których pieszy był winien. Na dzień dobry
    bowiem winien jest przeważnie kierowca, pod tym kątem prowadzi się postępowanie.
    I ta właśnie ocena na dzień dobry trafia do statystyki.
  • habudzik 27.10.08, 23:36
    a_weasley napisał:

    > > Statystyki także pokazują wine po stronie pieszych.
    >
    > Zaniżając jednak liczbę wypadków, w których pieszy był winien. Na dzień dobry
    > bowiem winien jest przeważnie kierowca, pod tym kątem prowadzi się postępowanie
    > .
    > I ta właśnie ocena na dzień dobry trafia do statystyki.

    Jak ocena że winę ponosi pieszy może zaniżyć liczbę wypadków w których winien
    był pieszy ? Nie udało Ci się z "utrudnianiem wykonywania czynności służbowych"
    to teraz piszesz coś takiego ?
    --
    "Wyżej jest rozrzedzone powietrze, co sprawia, że lot wymaga
    dodatkowego nakładu energii i przekłada się na większą emisję
    spalin, czyli jest mniej ekologicznie." - Napisał znawca aero kozak-na-koniu
  • a_weasley 28.10.08, 17:56
    Na słowa me:

    > Zaniżając jednak liczbę wypadków, w których
    > pieszy był winien. Na dzień dobry bowiem winien
    > jest przeważnie kierowca,
    <ciach>
    > I ta właśnie ocena na dzień dobry trafia do
    > statystyki.

    Habudzik rżnie głupa:

    > Jak ocena że winę ponosi pieszy może zaniżyć
    > liczbę wypadków w których winien był pieszy?

    Nie wiem. Może dlatego pisałem, że liczbę wypadków, w których winien był pieszy,
    zaniża ocena, że winien był kierowca - która potem okazuje się błędna, ale nikt
    przez to statystyk nie weryfikuje.
  • habudzik 28.10.08, 20:34
    a_weasley napisał:

    > Nie wiem. Może dlatego pisałem, że liczbę wypadków, w których winien był pieszy
    > ,
    > zaniża ocena, że winien był kierowca - która potem okazuje się błędna, ale nikt
    > przez to statystyk nie weryfikuje.

    Gdzie to wyczytałeś że ocena okazuje się błedna i dlaczego błedna okazuje sie
    tylko ocena że winien był kierowca ?
    --
    "Wyżej jest rozrzedzone powietrze, co sprawia, że lot wymaga
    dodatkowego nakładu energii i przekłada się na większą emisję
    spalin, czyli jest mniej ekologicznie." - Napisał znawca aero kozak-na-koniu
  • a_weasley 28.10.08, 23:18
    Habudzik nie zaskoczył mnie przyznaniem, że przeczytał coś innego niż było
    napisane, tylko z kolei napisał:

    > i dlaczego błedna okazuje sie tylko ocena że
    > winien był kierowca ?

    Nie twierdzę, że nie zdarza się także odwrotnie. Twierdzę jedynie, że nie znam
    przypadku, w którym na początku byłaby mowa o winie pieszego, a potem okazał się
    winnym kierowca. Natomiast znam dziesiątki takich, gdzie działo się odwrotnie -
    zaczęło się od domniemanej winy kierowcy, a ostatecznie winnym okazał się pieszy.
  • habudzik 29.10.08, 00:11
    a_weasley napisał:

    > Nie twierdzę, że nie zdarza się także odwrotnie. Twierdzę jedynie, że nie znam
    > przypadku, w którym na początku byłaby mowa o winie pieszego, a potem okazał si
    > ę
    > winnym kierowca. Natomiast znam dziesiątki takich, gdzie działo się odwrotnie -

    Gdzie to wyczytałeś ?




    > zaczęło się od domniemanej winy kierowcy, a ostatecznie winnym okazał się pies
    > zy.

    Raporty policyjne i wyroki sądowe nie opierają się na domniemaniu winy kierowcy
    czy pieszego .
    --
    "Wyżej jest rozrzedzone powietrze, co sprawia, że lot wymaga
    dodatkowego nakładu energii i przekłada się na większą emisję
    spalin, czyli jest mniej ekologicznie." - Napisał znawca aero kozak-na-koniu
  • a_weasley 29.10.08, 15:24
    habudzik napisał:

    >> znam dziesiątki takich, gdzie działo się odwrotnie -

    > Gdzie to wyczytałeś ?

    W aktach poszczególnych spraw.

    > Raporty policyjne i wyroki sądowe nie opierają
    > się na domniemaniu winy kierowcy czy pieszego .

    Wyroki sądowe oczywiście nie. W raportach policyjnych natomiast jest to, co się
    wstępnie zdawało policjantowi, który opisywał zdarzenie.
  • habudzik 29.10.08, 15:42
    a_weasley napisał:

    > habudzik napisał:
    >
    > >> znam dziesiątki takich, gdzie działo się odwrotnie -
    >
    > > Gdzie to wyczytałeś ?
    >
    > W aktach poszczególnych spraw.

    Konkretnie : gdzie miałes do nich dostep ? Jako kto i dlaczego ?





    > > Raporty policyjne i wyroki sądowe nie opierają
    > > się na domniemaniu winy kierowcy czy pieszego .
    >
    > Wyroki sądowe oczywiście nie. W raportach policyjnych natomiast
    jest to, co się
    > wstępnie zdawało policjantowi, który opisywał zdarzenie.

    Do wypadku przyjeżdża takze prokurator i co zgadza sie z ustaleniami
    starszego aspiranta na co nie zgadeza się sąd ??????


    --
    "Wyżej jest rozrzedzone powietrze, co sprawia, że lot wymaga
    dodatkowego nakładu energii i przekłada się na większą emisję
    spalin, czyli jest mniej ekologicznie." - Napisał znawca aero kozak-
    na-koniu
  • a_weasley 29.10.08, 17:22
    habudzik napisał:

    >> W aktach poszczególnych spraw.

    > Konkretnie : gdzie miałes do nich dostep?
    > Jako kto i dlaczego?

    Książkę piszesz? Dochodzenie prowadzisz? Co chcesz, żebym Ci podał nazwiska i
    adresy? Bo bez tego możesz wszystko zakwestionować.
    W związku z tym spadaj.
    Możesz najwyżej uznać, żem to sobie zmyślił. Podobnie jak możesz w stosunku do
    dowolnej innej osoby uznać, że sobie zmyśliła to, co pisze, że widziała, a Tobie
    to nie pasuje, i często z tej możliwości korzystasz.

    > Do wypadku przyjeżdża takze prokurator i co
    > zgadza sie z ustaleniami starszego aspiranta
    > na co nie zgadza się sąd?

    Jak zwykle zadajesz pytanie w zamyśle retoryczne w sprawie, o której nie masz
    pojęcia.
    Po pierwsze prokurator przyjeżdża tylko do wypadku, w którym była ofiara śmiertelna.
    Po wtóre jeśli już prokurator jest na miejscu wypadku, nie ma on powodu się
    zgadzać albo nie. Zanim prokurator zanim powie cokolwiek wiążącego, przesłuchuje
    świadków, bardzo często już na etapie postępowania w sprawie powołuje biegłego i
    dopiero potem - a to trwa, opinii biegłego nie uzyskuje się z dnia na dzień ani
    nawet z tygodnia na tydzień - albo stawia zarzuty, albo umarza. W obu
    przypadkach nie jest to jeszcze koniec sprawy.

    --
    Wigilia w Norze
    Listy starego diabła do młodego
    Drzewo przydrożne nigdy nie atakuje samochodu pierwsze. Uderza tylko w samoobronie.
  • habudzik 29.10.08, 18:38
    a_weasley napisał:

    > habudzik napisał:
    >
    > >> W aktach poszczególnych spraw.
    >
    > > Konkretnie : gdzie miałes do nich dostep?
    > > Jako kto i dlaczego?
    >
    > Książkę piszesz? Dochodzenie prowadzisz? Co chcesz, żebym Ci podał
    nazwiska i
    > adresy?

    A prosiłem o nazwiska i adresy - nie . Podaj wiec gdzie miałes do
    nich dostep i jako kto - to wystarczy poniewaz wiem że nie jest to
    możliwe gdyz nieuprawniony dostep jakim sie tłumaczysz jest
    przestepstwem ściganym pewnie z urzedu .



    Bo bez tego możesz wszystko zakwestionować.
    > W związku z tym spadaj.
    > Możesz najwyżej uznać, żem to sobie zmyślił. Podobnie jak możesz w
    stosunku do
    > dowolnej innej osoby uznać, że sobie zmyśliła to, co pisze, że
    widziała, a Tobi
    > e
    > to nie pasuje, i często z tej możliwości korzystasz.
    >
    > > Do wypadku przyjeżdża takze prokurator i co
    > > zgadza sie z ustaleniami starszego aspiranta
    > > na co nie zgadza się sąd?
    >
    > Jak zwykle zadajesz pytanie w zamyśle retoryczne w sprawie, o
    której nie masz
    > pojęcia.
    > Po pierwsze prokurator przyjeżdża tylko do wypadku, w którym była
    ofiara śmiert
    > elna.

    Nie tylko śmiertelna ale także do wypadku w którym ktoś odniósł
    widoczne obrażenia .



    > Po wtóre jeśli już prokurator jest na miejscu wypadku, nie ma on
    powodu się
    > zgadzać albo nie. Zanim prokurator zanim powie cokolwiek
    wiążącego, przesłuchuj
    > e
    > świadków, bardzo często już na etapie postępowania w sprawie
    powołuje biegłego
    > i
    > dopiero potem - a to trwa, opinii biegłego nie uzyskuje się z dnia
    na dzień ani
    > nawet z tygodnia na tydzień - albo stawia zarzuty, albo umarza. W
    obu
    > przypadkach nie jest to jeszcze koniec sprawy.
    >

    I potem wydaje raport policyjny . Nie może on być sprzeczny z z
    postepowaniem prokuratorskim .
    --
    "Wyżej jest rozrzedzone powietrze, co sprawia, że lot wymaga
    dodatkowego nakładu energii i przekłada się na większą emisję
    spalin, czyli jest mniej ekologicznie." - Napisał znawca aero kozak-
    na-koniu
  • a_weasley 29.10.08, 19:47
    habudzik napisał:

    > że nie jest to możliwe gdyz nieuprawniony
    > dostep jakim sie tłumaczysz jest
    > przestepstwem ściganym pewnie z urzedu .

    Jeżeli jest to przestępstwo ścigane z urzędu, to nie wiem, dlaczego sądzisz, że
    podam Ci szczegóły, które mogłyby umożliwić jego ściganie...

    >> albo stawia zarzuty, albo umarza. W obu
    >> przypadkach nie jest to jeszcze koniec sprawy.

    > I potem wydaje raport policyjny . Nie może on
    > być sprzeczny z postepowaniem prokuratorskim .

    Co ty, k****, wiesz o policji i prokuraturze?
  • habudzik 29.10.08, 21:53
    a_weasley napisał:

    > habudzik napisał:
    >
    > > że nie jest to możliwe gdyz nieuprawniony
    > > dostep jakim sie tłumaczysz jest
    > > przestepstwem ściganym pewnie z urzedu .
    >
    > Jeżeli jest to przestępstwo ścigane z urzędu, to nie wiem, dlaczego sądzisz, że
    > podam Ci szczegóły, które mogłyby umożliwić jego ściganie...

    bo nie masz nieuprawnionego dostępu . Powiem więcej - nie masz w ogóle dostępu
    do jakichkolwiek danych i tyle . Zamykam Ci w ten oto sposób buz...przepraszam
    klawiature .




    > >> albo stawia zarzuty, albo umarza. W obu
    > >> przypadkach nie jest to jeszcze koniec sprawy.
    >
    > > I potem wydaje raport policyjny . Nie może on
    > > być sprzeczny z postepowaniem prokuratorskim .
    >
    > Co ty, k****, wiesz o policji i prokuraturze?

    Na tyle dużo by wiedzieć że nawet policja nie może podważać osądu - tak
    funkcjonuje państwo trójwładzy
    --
    "Wyżej jest rozrzedzone powietrze, co sprawia, że lot wymaga
    dodatkowego nakładu energii i przekłada się na większą emisję
    spalin, czyli jest mniej ekologicznie." - Napisał znawca aero kozak-na-koniu
  • a_weasley 29.10.08, 23:20
    Habudzik, który swoje nadprzyrodzone jasnowidzenia niech sobie wsadzi, a w
    wolnej chwili wytęży mózgownicę i wymyśli trzy możliwe odpowiedzi na pytanie,
    skąd mogłem mieć legalny dostęp do akt wielu spraw sądowych, napisał:

    >> Co ty, k****, wiesz o policji i prokuraturze?

    > Na tyle dużo by wiedzieć że nawet policja nie
    > może podważać osądu - tak funkcjonuje
    > państwo trójwładzy

    Cokolwiek to jest trójwładza (nigdy nie słyszałem takiego słowa, brzmi jak
    kontaminacja dwuwładzy z trójpodziałem), policja tu niczego nie podważa.
    Przecież policja nie ogłasza "Mosiek Rozenkranc, uniewinniony prawomocnym
    wyrokiem sądu w Lubartowie, był winien zarzucanego mu czynu".

    Z mojej strony EOT co do wykrzywiania statystyk przez wstępne oceny policji.
  • habudzik 29.10.08, 23:47
    a_weasley napisał:

    a w
    > wolnej chwili wytęży mózgownicę i wymyśli trzy możliwe odpowiedzi na pytanie,
    > skąd mogłem mieć legalny dostęp do akt wielu spraw sądowych,

    Nie może mieć legalnego dostępu do akt wielu spraw sadowych ktoś kto uparcie
    ćwiczy iż nie istnieje kara za utrudnianie wykonywania czynności służbowych
    stróżowi prawa . Taka osoba nie wie nic czym sie chwali więc i w legalny sposób
    nie może mieć wglądu do wypisu z KW a co dopiero do "akt wielu spraw sadowych"




    > > Na tyle dużo by wiedzieć że nawet policja nie
    > > może podważać osądu - tak funkcjonuje
    > > państwo trójwładzy
    >
    > Cokolwiek to jest trójwładza ...

    Dobrze wiesz co to oznacza .

    --
    "Wyżej jest rozrzedzone powietrze, co sprawia, że lot wymaga
    dodatkowego nakładu energii i przekłada się na większą emisję
    spalin, czyli jest mniej ekologicznie." - Napisał znawca aero kozak-na-koniu
  • a_weasley 30.10.08, 14:17
    habudzik napisał:

    > ktoś kto uparcie ćwiczy iż nie istnieje kara
    > za utrudnianie wykonywania czynności służbowych
    > stróżowi prawa.

    Znajdź podstawę prawną do ukarania za dyskutowanie z policjantem (bo o taki stan
    faktyczny chodziło) lub wykorzystaj okazję, żeby siedzieć cicho.
  • habudzik 30.10.08, 19:07
    a_weasley napisał:

    > habudzik napisał:
    >
    > > ktoś kto uparcie ćwiczy iż nie istnieje kara
    > > za utrudnianie wykonywania czynności służbowych
    > > stróżowi prawa.
    >
    > Znajdź podstawę prawną do ukarania za dyskutowanie z policjantem (bo o taki sta
    > n
    > faktyczny chodziło) lub wykorzystaj okazję, żeby siedzieć cicho.

    Już Ci podałem że podlega każe utrudnianie wykonywania czynności służbowych
    funkcjonariuszowi . Przez utrudnianie rozumie się także dyskusję oraz nawet
    zaniechanie .
    --
    "Wyżej jest rozrzedzone powietrze, co sprawia, że lot wymaga
    dodatkowego nakładu energii i przekłada się na większą emisję
    spalin, czyli jest mniej ekologicznie." - Napisał znawca aero kozak-na-koniu
  • a_weasley 30.10.08, 22:17
    To od paru notek nie ten wątek. W sprawie swoich urojeń na temat "utrudniania
    pracy Waaadzy" wszystko, co miałeś do powiedzenia (to znaczy mnóstwo bełkotu i
    zero konkretu) powiedziałeś w wątku "Arogancja policji". Tutaj tylko to powtarzasz.
    Jeśli chcesz wrócić do tej kwestii (o ile wreszcie znajdziesz jakiś konkret), to
    w tamtym wątku. W tym wątku w tej sprawie z mojej strony EOT.
  • habudzik 30.10.08, 22:25
    Oki . Wracamy tam .
    --
    "Wyżej jest rozrzedzone powietrze, co sprawia, że lot wymaga
    dodatkowego nakładu energii i przekłada się na większą emisję
    spalin, czyli jest mniej ekologicznie." - Napisał znawca aero kozak-na-koniu
  • habudzik 30.10.08, 22:54
    a_weasley napisał:

    > To od paru notek nie ten wątek. W sprawie swoich urojeń na temat "utrudniania
    > pracy Waaadzy" wszystko, co miałeś do powiedzenia (to znaczy mnóstwo bełkotu i
    > zero konkretu) powiedziałeś w wątku "Arogancja policji". Tutaj tylko to powtarz
    > asz.
    > Jeśli chcesz wrócić do tej kwestii (o ile wreszcie znajdziesz jakiś konkret), t
    > o
    > w tamtym wątku. W tym wątku w tej sprawie z mojej strony EOT.

    W tamtym wątku również jest z Twojej strony EOT . Rozumiem że wstydzisz się tego
    iż twierdziłeś że w Polsce nie istnieje przepis który zabrania utrudniania
    wykonywania czynnosci słuzbowych i nikt za utrudnianie nie ponosi kary .
    --
    "Wyżej jest rozrzedzone powietrze, co sprawia, że lot wymaga
    dodatkowego nakładu energii i przekłada się na większą emisję
    spalin, czyli jest mniej ekologicznie." - Napisał znawca aero kozak-na-koniu
  • a_weasley 04.11.08, 16:26
    habudzik napisał:

    > Rozumiem że wstydzisz się tego
    > iż twierdziłeś że w Polsce nie istnieje
    > przepis który zabrania utrudniania
    > wykonywania czynnosci słuzbowych

    Co twierdziłem, każdy, kogo jeszcze interesują Twoje wygibasy i moje na nie
    odpowiedzi, może sprawdzić.

    --
    Drzewo przydrożne nigdy nie atakuje samochodu pierwsze. Uderza tylko w samoobronie.
  • habudzik 04.11.08, 17:50
    A zarzuty i wyroki powstają na podstawie nieistniejących przepisów ?
    Tak ?
    --
    "Wyżej jest rozrzedzone powietrze, co sprawia, że lot wymaga
    dodatkowego nakładu energii i przekłada się na większą emisję
    spalin, czyli jest mniej ekologicznie." - Napisał znawca aero kozak-
    na-koniu
  • a_weasley 11.11.08, 11:22
    habudzik napisał:

    > A zarzuty i wyroki powstają na podstawie
    > nieistniejących przepisów ?
    > Tak ?

    Jakie wyroki? Cytowałeś tylko doniesienia prasowe powołujące się na wypowiedzi
    policjantów o tym, jaki kto będzie miał zarzut.
  • habudzik 11.11.08, 14:46
    a_weasley napisał:

    > habudzik napisał:
    >
    > > A zarzuty i wyroki powstają na podstawie
    > > nieistniejących przepisów ?
    > > Tak ?
    >
    > Jakie wyroki? Cytowałeś tylko doniesienia prasowe powołujące się na wypowiedzi
    > policjantów o tym, jaki kto będzie miał zarzut.

    I jeszcze ile delikwentowi za to grozi . Nie tyle będzie co zostały juz
    postawione . Na podstawie nieistniejących przepisów zostały one postawione ?????
    --
    "Wyżej jest rozrzedzone powietrze, co sprawia, że lot wymaga
    dodatkowego nakładu energii i przekłada się na większą emisję
    spalin, czyli jest mniej ekologicznie." - Napisał znawca aero kozak-na-koniu
  • a_weasley 11.11.08, 16:59
    habudzik napisał:

    >> Cytowałeś tylko doniesienia prasowe
    >> powołujące się na wypowiedzi
    >> policjantów o tym, jaki kto będzie
    >> miał zarzut.

    > Nie tyle będzie co zostały juz postawione.

    Jednakowoż nie chodziło tam o dyskusję z policjantem, o której uporczywie
    twierdziłeś, że jest karalna.

    > Na podstawie nieistniejących przepisów
    > zostały one postawione?

    Bogu dzięki nie jest w Polsce tak źle, żeby zarzuty w postępowaniu karnym
    stawiał policjant.
  • habudzik 11.11.08, 17:08
    a_weasley napisał:


    > Jednakowoż nie chodziło tam o dyskusję z policjantem, o której uporczywie
    > twierdziłeś, że jest karalna.


    Uporczywie twierdziłem i twierdze nadal że karalne jest utrudnianie wykonywania
    czynności służbowych .



    > > Na podstawie nieistniejących przepisów
    > > zostały one postawione?
    >
    > Bogu dzięki nie jest w Polsce tak źle, żeby zarzuty w postępowaniu karnym
    > stawiał policjant.

    Toz przecież nie wiem kto komu stawia a ważne jest że stawia na jakiejś
    podstawie . Nie dyskutujemy o tym kto ma w Polsce prawo to stawiać tylko czy
    prawo przewiduje kare za ten czyn .
    --
    "Wyżej jest rozrzedzone powietrze, co sprawia, że lot wymaga
    dodatkowego nakładu energii i przekłada się na większą emisję
    spalin, czyli jest mniej ekologicznie." - Napisał znawca aero kozak-na-koniu
  • edek40 27.10.08, 17:24
    > No dobra. Jak w takim razie oceniasz polskich kierowcow?
    > Na poziomie europejskim? Moze ponad nim? Albo poza?

    Chyba nie przeczytales. Ani mysle oceniac polskich kierowcow. Probuje tylko zrozumiec niektore zachowania, jak przekraczanie predkosci, choc naturalnie w pewnych rozsadnych granicach. Absolutnie nie potrafie zrozumiec zas bezmyslnego wpychania sie (jak budzik na Raclawickiej) oraz nie wpuszczania w korkach (i nie tylko).

    > Jak "znaczna"? Ile winy ponosi infrastruktura i policja a ile kierowcy (jesli wcale)?

    Jezeli droga jest dobra, ma czytelne pasy, nie ma nadmiaru znakow (dowolnych), to za ewentualny wypadek z duzym prawdopodobienstwem odpowiada kierowca. Jesli zas mamy ostry zakret drogi (oznaczony odpowiednim znakiem, dokladnie takim samym jak ten, od wirazu 10o, u mnie na wsi), koleiny, dziure, ubytek nawierzchni w skrajni, "ujemne" pochylenie, to za ewentualny wypadek odpowiada glownie zarzadzajacy droga. Nie tylko dlatego, ze droga jest w fatalnym stanie. Glownie dlatego, ze znak informujacy o niebezpiecznym zakrecie stawiany jest bez glowy, a znak ograniczajacy predkosc spowszednial tak, ze wielu w ogole ich nie zauwaza. Ot, chocby 50 km/h na warszawskiej drodze szybkiego ruchu, gdzie jedynym powodem takiego ograniczenia jest fakt, ze zarzadca zanabyl w drodze kupna tablice swietlna, ktora potrafi wyswietlac tylko 50 km/h i... 30 km/h. W tunelu, bez przejsc dla pieszych, skrzyzowan, pieskow, dzieci, za to z trzema pasami w kazdym kierunku. Jak wiec na naszym zakrecie mozna spodziewac sie najgorszego, gdy stoi tam informacja o rownie niebezpiecznym zakrecie, jak ten moj we wsi i piecdziesiatka, dokladnie taka sama, jak na trzypasmowej autostradzie w tunelu?

    Jezeli "moj" zakret wymaga postawienia informacji o niebezpieczenstwie, to naprawde niebezpieczne zakrety chyba trzeba zamykac dla ruchu - nie ma bowiem odpowiedniego znaku Jezeli na miejskiej (niemal) autostradzie mamy piecdziesiatke, to na moim dziurawym zakrecie nalezy chyba nakaza jazdy tylem.

    Lapiesz mechanizm deprecjacji oznakowania czy nadal nie? Mi nie chodzi o nadmierne restrykcje w miejscach tego wymagajacych. Mi chodzi wylacznie o to, ze brakuje znakow do oznakowywania takich miejsc, poniewaz wyswiechtaly sie one w miejscach, ktore sa niebezpieczne tylko w glowie znakologa.

    > Z tego co wiem "Nadmierna prędkość pojazdów, szczególnie w obszarach
    > zabudowanych, jest głównym zagrożeniem dla bezpieczeństwa ruchu drogowego." Ale
    > moze rzeczywiscie sie myle....

    Znaczy sie, ze zderzenia czolowe, rozjechanie wlaczajacego sie do ruchu to domena terenow zabudowanych? A wymuszanie pierwszenstwa przy wyprzedzaniu na trzeciego, polaczone ze spychaniem tych, ktorzy chca zyc do rowu to rowniez kwestia terenu zabudowanego? Znaczy sie, te najbardziej spektakularne jatki naszych drog, to nadmierna predkosc? Oczywiscie wg. mechanizmu opisywania takich zdarzen przez policje - powodem wypadku bylo nieostrozne wyprzedzanie i nadmierna predkosc. Ja dodalbym jeszcze deszcz meterytow w Mozambiku.
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal...
  • hanni 27.10.08, 17:29
    edek40 napisał:


    > Chyba nie przeczytales. Ani mysle oceniac polskich kierowcow.

    No to rozmawiamy troche jak dziad z obrazem bo caly artykul kreci sie wlasnie
    wokol problemu, ze polscy kierowcy (statystycznie) jezdza fatalnie zabijajac
    siebie nawzajem i innych przy okazji.

    > Jezeli droga jest dobra, ma czytelne pasy, nie ma nadmiaru znakow (dowolnych),

    Znow nieporozumienie.
    Opisujac jakies specyficzne przypadki, sytuacje mozna bajdurzyc bez konca nie
    dochodzac do zadnych sensownych wnioskow.
    Tutaj jednak chodzi o pewna sytuacje o ogolnym charakterze: polscy kierowcy
    lamia przepisy o wiele drastyczniej niz kierowcy w innych krajach i zabijaja
    swoimi samochodami (tak wlasnie!) duzo wiecej ludzi niz kierowcy w innych
    krajach, bo nie potrafia na czas zatrzymac swoich samochodow przed przeszkodami
    i w nie uderzaja.
  • edek40 27.10.08, 17:55
    > No to rozmawiamy troche jak dziad z obrazem bo caly artykul kreci sie wlasnie
    > wokol problemu, ze polscy kierowcy (statystycznie) jezdza fatalnie zabijajac
    > siebie nawzajem i innych przy okazji.

    Prawda, g..no prawda, statystyka. Cyfrom mozna kazac mowic co sie chce. Jesli
    bowiem wezmiemy panstwo, w ktorym jest tylko jeden samochod i dojdzie tam do
    tragicznego rozbicia auta o drzewo, to mamy 100% smiertelnosci w wypadkach czy
    moze tylko 1 ofiare smiertena rocznie? Jezeli porownamy sredniooradarowne i
    gnajace czesto na zlamanie karku Niemcy z 1,6 ofiar na 100 wypadkow z
    ofotoradarownano Francja z blisko (bodajze) 7 osobami/100 wypadkow to co
    dokladnie z tego wynika? A wez pod uwage, ze oba te panstwa maja o niebo lepsze
    drogi i co wazniejsze znacznie mniejsza ilosc samochodow pamietajacych
    towarzysza Brezniewa oraz takich, ktore wprawdzie przyponinaja jeden samochod,
    ale w istocie sa dwoma autami sprawnie zespawanymi w jeden. Oba ww. wymienione
    panstwa maja wiec duuuuuuuzo wiecej drog, gdzie NIE MOZE dojsc do
    najgrozniejszego w skutkach zderzenia czolowego, a drogi o najwiekszym natezeniu
    ruchu omijaja skupiska ludzkie, a jesli nie omijaja to maja bariery, ploty,
    zagrody itp. Jak wiec wyjasnisz mi tak szokujaco wysoka smiertelnosc na drogach
    Francji? Przy naszych drogach tranzytowych od zagrody do zagrody,
    nieoswietlonych rowerzystach i pieszych walesajacych sie gdziebadz, samochodach,
    ktore o bezpieczenstwie biernym nawet nie slyszaly, nasze 12 osob/100 wypadkow
    nie jest dziwne. Jest najczystsza naiwnoscia sadzic, ze te ilosc mozna
    zmniejszyc stawiajac kolejne ograniczenia predkosci. Z reszta do czego bedziemy
    darzyc? Do statystyki Francji czy moze Niemiec?

    > Opisujac jakies specyficzne przypadki, sytuacje mozna bajdurzyc bez konca nie
    > dochodzac do zadnych sensownych wnioskow.
    > Tutaj jednak chodzi o pewna sytuacje o ogolnym charakterze: polscy kierowcy
    > lamia przepisy o wiele drastyczniej niz kierowcy w innych krajach i zabijaja
    > swoimi samochodami (tak wlasnie!) duzo wiecej ludzi niz kierowcy w innych
    > krajach, bo nie potrafia na czas zatrzymac swoich samochodow przed przeszkodami
    > i w nie uderzaja.

    Oczywiscie, ze lamia. Podobnie jak z tymi morderstwami, w wymyslonym przeze mnie
    kraju, w ktorym zywnosc mozna kupic tylko w 1 dzien w miesiacu.

    We wszystkich znanych mi krajach (rowniez z dziennika i prasy) do wypadkow
    dochodzi wylacznie wtedy, gdy ktos nie zatrzyma na czas samochodu. Mowienie o
    predkosci jest glupie strasnie. Nasi obywatele bowiem gina juz przy 30 km/h w
    starym golfie bez poduszek, obywatele bogatszych panstw ocieraja kurz z
    wystrzalu poduszki, w wypadkach ze znacznie wiekszymi predkosciami. Nie bez
    znaczenia jest fakt, ze nasi obywatele poruszaja sie nieomal w 100% po drogach
    jednojezdniowych z kolizyjnymi skrzyzowaniami.

    Nie da sie prosto porownywac zacofanej infrastrukturalnie i motoryzacyjnie
    Polski z innymi krajami, bedacymi na znacznie wyzszym stadium rozwoju.
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal...
  • a_weasley 27.10.08, 17:44
    edek40 napisał:

    > Ot, chocby 50 km/h na warszawskiej drodze
    > szybkiego ruchu, gdzie jedynym powodem
    > takiego ograniczenia jest fakt, ze zarzadca
    > zanabyl w drodze kupna tablice swietlna,
    > ktora potrafi wyswietlac tylko 50 km/h i...
    > 30 km/h. W tunelu, bez przejsc dla pieszych,
    > skrzyzowan, pieskow, dzieci, za to z trzema
    > pasami w kazdym kierunku.

    Tu akurat masz, jeśli chodzi o jezdnię w kierunku Mokotowa, przykład zupełnie
    czego innego: sensownego ograniczenia olewanego wskutek zjawiska, które trafnie
    opisałeś.
    Przy wyjeździe z tunelu jest najpierw złe profilowanie i garb akurat na
    zakręcie. Łagodnym co prawda, ale przy złym profilowaniu i akurat na garbie nie
    trzeba wiele, żeby wylecieć z drogi, jakoż wylatują samochody bardzo często.
    Garbu zeszlifować nie można, bo pod drogą jest jakaś rura, a podnieść wyjazdu
    nie można, boby się wylot tunelu zrobił za niski...
    No cóż, najlepsze przebicie jest na tunelu wzdłuż rzeki.
  • edek40 28.10.08, 11:19
    > Tu akurat masz, jeśli chodzi o jezdnię w kierunku Mokotowa, przykład zupełnie
    > czego innego: sensownego ograniczenia olewanego wskutek zjawiska, które trafnie
    > opisałeś.

    Przyznam, ze zupelnie nie wiem o jakim garbie piszesz. Byc moze jest tam cos, co
    zagraza powyzej powiedzmy stowki. Ja tak nie jezdze w miescie, bo nie jestem
    budzikiem. Gdy nie przekraczam w tym miejscu 70 km/h to zupelnie nie widze
    problemu. Naturalnie, mozna prowadzic uczona dyspute, ze ta piecdziesiatka jest
    po to, aby ludzie choc troche zwolnili (wolny cytat zaslyszany w TV na temat
    ograniczenia predkosci na Trasie Lazienkowskiej). Ale to nie jest rozmowa o
    przestrzeganiu prawa. To jakas gra w Glupiego Jasia. A potem ludzie sie zabijaja
    w miejscach, gdzie powyzej 50 km/h absolutnie nie mozna jechac. A nikomu nie
    przyszlo do glowy, aby postawic ograniczenie do 10 km/h i czterech znakow
    informujacych o zakrecie wraz z opisowa tablica, ze zakret naprawde jest ostry...
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal...
  • a_weasley 28.10.08, 18:00
    edek40 napisał:


    > Przyznam, ze zupelnie nie wiem o jakim garbie
    > piszesz.

    O wylocie z tunelu. I zapewniam Cię, nie trzeba tam jechać stówą.
    Dla jasności: ja tam nie miałem wypadku, natomiast mieszkam w pobliżu i
    widziałem tam sporo sytuacji powypadkowych. Sądząc z uszkodzeń, nie były to na
    ogół wypadki przy prędkościach trzycyfrowych.

    > mozna prowadzic uczona dyspute, ze ta
    > piecdziesiatka jest po to, aby ludzie choc
    > troche zwolnili (wolny cytat zaslyszany w TV

    Wolne cytaty wolnymi cytatami, ja za pierwszej dyskusji o wprowadzeniu 50
    zamiast 60 widziałem na własne ślepia pismo wiceministra transportu, że
    ograniczenia ustala się z poprawką na to, że będą rutynowo przekraczane o 20.
  • edek40 29.10.08, 11:15
    > Wolne cytaty wolnymi cytatami, ja za pierwszej dyskusji o wprowadzeniu 50
    > zamiast 60 widziałem na własne ślepia pismo wiceministra transportu, że
    > ograniczenia ustala się z poprawką na to, że będą rutynowo przekraczane o 20.

    A na sam koniec tej groteski prawnej, mamy jako przyczyne wypadku nadmierna
    predkosc. To znaczy policmajster patrzy na znak 50 km/h, kierowca jechal 70 km/h
    wiec predkosc jest nadmierna niewatpliwie...
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal...
  • habudzik 23.10.08, 17:45
    edek40 napisał:

    > > I ten "fakt" zmienia cokolwiek w prawdziwosci faktow
    przytoczonych w arty
    > kule?
    >
    > Naturalnie nie zmienia.

    No to czego chcesz ? Przeciez nie piszemy o długości terenów
    zabudowanych tylko o tym że za szybko je pokonujemy .


    --
    "Wyżej jest rozrzedzone powietrze, co sprawia, że lot wymaga
    dodatkowego nakładu energii i przekłada się na większą emisję
    spalin, czyli jest mniej ekologicznie." - Napisał znawca aero kozak-
    na-koniu
  • habudzik 23.10.08, 18:37
    i lubie przycisnąć gościa.
    --
    "Wyżej jest rozrzedzone powietrze, co sprawia, że lot wymaga
    dodatkowego nakładu energii i przekłada się na większą emisję
    spalin, czyli jest mniej ekologicznie." - Napisał znawca aero kozak-
    na-koniu
  • hanni 23.10.08, 18:52
    habudzik napisał:

    > i lubie przycisnąć gościa.

    W przypadku ludzi nie potrafiacych zrozumiec elementarnego tekstu, poslugujacych
    sie logika 4-letniego dziecka i polemizujacych zaciekle z wytworami wlasnej
    fantazji to wrecz nieetyczne.
  • habudzik 24.10.08, 09:03
    Koza , a teraz napisz Hanniemu że "pogadamy jak dorośnie" albo "zdaj najpierw
    mature" lub "jak zrobisz prawo jazdy" . To są przecież trzy sztampowe teksty
    które walisz gdy nie masz nic do napisania .
    --
    "Wyżej jest rozrzedzone powietrze, co sprawia, że lot wymaga
    dodatkowego nakładu energii i przekłada się na większą emisję
    spalin, czyli jest mniej ekologicznie." - Napisał znawca aero kozak-na-koniu
  • habudzik 24.10.08, 10:52
    No to pisz że mam własciwości przyciągające a nie że jestem winny
    --
    "Wyżej jest rozrzedzone powietrze, co sprawia, że lot wymaga
    dodatkowego nakładu energii i przekłada się na większą emisję
    spalin, czyli jest mniej ekologicznie." - Napisał znawca aero kozak-na-koniu
  • kodem_pl 26.10.08, 15:20
    Juz widze, jak w miastach srednia predkosc wyjdzie 65km/h...

    I widzi to zapewne kazdy, kto mieszka w Wawie, Katowicach, Trojmiescie,
    Poznaniu, Wrocku czy innych sporych miastach:-D

    W zasadzie zestawiajac dane podane w tym art. z danymi z
    www.roadlook.pl/naszym-zdaniem/londyn-berlin-i-warszawa-tutaj-jezdzi-sie-najwolniej-w-europie.html
    Wychodzi na to, ze poza Warszawa, na polskiej ziemii lezy rozwiazanie problemow
    komunikacyjnych swiata!

    Bo skoro srednia dla Wawy to 26km/h, ale srednia dla miast to 65km/h, to musza
    istniec miasta, gdzie srednia oscyluje w okolicach 100km/h! Teraz wystarczy je
    jedynie odnalezc, zanalizowac rozwiazania tam wystepujace i... siac, siac, siac!

    I tak, przez Polske ciezko sie przedostac. Wie o tym kazdy, kto probowal i ma
    porownanie z naszymi zachodnimi sasiadami i ich zachodnimi sasiadami. Oczywiscie
    przez Polske bardzo latwo sie przedostac, wie o tym kazdy, kto probowal i ma
    porownanie z naszymi wschodnimi sasiadami i ich wschodnimi sasiadami, lub np byl
    w Tybecie;-)
  • kodem_pl 26.10.08, 15:27
    ze jesli w malych miejscowosciach srednia to 76km/h to jaka musi byc srednia
    predkosc w niezabudowanym? Biorac pod uwage tysiace TIRow, ktore srednia owa
    zdecydowanie zanizaja, gdyz jada jakies 90km/h, srednia dla samochodow osobowych
    na pewno ma wiecej jak 140km/h. Przeciez to widac na pierwszy rzut oka,
    wystarczy sie przejechac byle duktem dumnie nazwanym droga krajowa i juz
    widzimy... ale czy powaznie?
  • habudzik 26.10.08, 17:38
    kodem_pl napisał:

    > Juz widze, jak w miastach srednia predkosc wyjdzie 65km/h...

    Czyli co , uznajesz że to manipulacja ? Tak?




    > I widzi to zapewne kazdy, kto mieszka w Wawie, Katowicach, Trojmiescie,
    > Poznaniu, Wrocku czy innych sporych miastach:-D

    Mnie najbliższa jest Warszawa choć w niej nie mieszkam i nie moge narzekać .
    Zdaje sobie sprawe z tego że nie jeżdże na kierunkach gdzie tradycyjnie sa korki
    jak podobno wjazd z północy do Warszawy i bardzo współczuje tym co muszą tamtędy
    codziennie sie przemieszczać ale średnia ma to do siebie że mówi także o innych
    miejscach , o takich którymi ja się poruszam a ja na korki nie natrafiam . Poza
    tym średnia to także czas poza szczytem a tego jest znacznie więcej .





    > I tak, przez Polske ciezko sie przedostac. Wie o tym kazdy, kto probowal i ma
    > porownanie z naszymi zachodnimi sasiadami i ich zachodnimi sasiadami.

    No jeśli przez tereny zabudowane średnia wynosi 76km/h to jak można napisać że
    jest to cięzkie do przeżycia . Przez które miasteczka po naszej zachodniej
    granicy możesz przejechać ze średnią prędkością 76km/h ????? Co to za miasta ????


    --
    "Wyżej jest rozrzedzone powietrze, co sprawia, że lot wymaga
    dodatkowego nakładu energii i przekłada się na większą emisję
    spalin, czyli jest mniej ekologicznie." - Napisał znawca aero kozak-na-koniu
  • kodem_pl 26.10.08, 18:19
    > Czyli co , uznajesz że to manipulacja ? Tak?

    Tak. Dlaczego? Bo tak jak juz pisalem: skoro w Wawie srednia to 26km/h, to zeby
    otrzymac srednia rzedu 65km/h, musialyby istniec miasta ze srednimi okolo
    100km/h. Oczywiscie statystyk uscislilby, ze zalezy od rozkladu i tak dalej i
    tak dalej. Ale te dane sa calkowicie z kosmosu.

    Gdybys mieszkal w Wawie to poprosilbym o wyzerowanie kompa i podanie wynikow
    predkosci sredniej za 7 dni. Wynik moglby byc szokujacy;-)

    > No jeśli przez tereny zabudowane średnia wynosi 76km/h to jak można napisać że
    > jest to cięzkie do przeżycia . Przez które miasteczka po naszej zachodniej
    > granicy możesz przejechać ze średnią prędkością 76km/h ????? Co to za miasta ??

    Chodzi Ci o miasta, miasteczka czy miejscowosci?

    Generalnie przez tysiace miejscowosci we Francji, Wloszech, Niemczech etc.
    mozesz przejechac ze srednia okolo 120km/h lub wyzsza, nie wjezdzajac do nich.
    Bo i po co? U nas jestes do tego zmuszony.
  • habudzik 26.10.08, 18:36
    kodem_pl napisał:

    > > Czyli co , uznajesz że to manipulacja ? Tak?
    >
    > Tak. Dlaczego? Bo tak jak juz pisalem: skoro w Wawie srednia to 26km/h,

    A dlaczego uważasz że te dane o 26km/h sa bardziej wiarygodn od tych z KRBRD ????





    to zeby
    > otrzymac srednia rzedu 65km/h, musialyby istniec miasta ze srednimi okolo
    > 100km/h. Oczywiscie statystyk uscislilby, ze zalezy od rozkladu i tak dalej i
    > tak dalej. Ale te dane sa calkowicie z kosmosu.

    Nie . One nie są z kosmosu bo nawet nie wiesz co to kosmos . One sa z WWW.mi.gov.pl




    >
    > Gdybys mieszkal w Wawie to poprosilbym o wyzerowanie kompa i podanie wynikow
    > predkosci sredniej za 7 dni. Wynik moglby byc szokujacy;-)

    Nie jest szokujący . Już Tryplowi pisałem . Bez wiekszych problemów robie ~60km/h




    > > No jeśli przez tereny zabudowane średnia wynosi 76km/h to jak można napis
    > ać że
    > > jest to cięzkie do przeżycia . Przez które miasteczka po naszej zachodnie
    > j
    > > granicy możesz przejechać ze średnią prędkością 76km/h ????? Co to za mia
    > sta ??
    >
    > Chodzi Ci o miasta, miasteczka czy miejscowosci?

    Jest w posicie zaczynającym .



    > Generalnie przez tysiace miejscowosci we Francji, Wloszech, Niemczech etc.
    > mozesz przejechac ze srednia okolo 120km/h lub wyzsza,

    Bzdura . Mieszkałem w Francji i przez żadną miejscowość nie da się szybko
    przejechać raz z powodu niesamowitych restrykcji a dwa z powodu celowych działań
    administracji objawiających się szykanami , rondami , minitunelami , wysepkami i
    temu podobymi barierami .
    Stary , kiedy byłeś we Francji i gdzie ??????





    --
    "Wyżej jest rozrzedzone powietrze, co sprawia, że lot wymaga
    dodatkowego nakładu energii i przekłada się na większą emisję
    spalin, czyli jest mniej ekologicznie." - Napisał znawca aero kozak-na-koniu
  • kodem_pl 26.10.08, 18:56
    > A dlaczego uważasz że te dane o 26km/h sa bardziej wiarygodn od tych z KRBRD ??
    > ??

    Nie uwazam tak. Po prostu caly art. przez Ciebie przedstawiony jest komplednie z
    dpy wyjety. Bo ograniczenie w miescie to 50, ale nie wszedzie. Dlatego np w
    Hamburgu srednia predkosc wyszla (w art. przytoczonym przeze mnei) zdecydowanie
    powyzej 50. Czy to znaczy, ze akurat tam ludzie jezdza jak wariaci i sa setki
    ofiar smiertelnych na drogach kazdego dnia, skoro srednia jest zdecydowanie
    wyzsza od srednich w naszych niebezpiecznych miastach (i od 50km/h)? Art. to
    woda na mlyn fotoradarowcow, ale na tym sie konczy jego uzytecznosc.

    > Nie . One nie są z kosmosu bo nawet nie wiesz co to kosmos . One sa z WWW.mi.go
    > v.pl

    Nie musze wiedziec co to kosmos, by korzystac z tej metafory. Musze wiedziec, co
    oznacza owa metafora. Ty widze, tego wlasnie nie wiesz... Przykre.

    > Nie jest szokujący . Już Tryplowi pisałem . Bez wiekszych problemów robie ~60km
    > /h
    W jakich godzinach? Przy jezdzie tylko po Wawie?

    > Jest w posicie zaczynającym .
    Tak, ale Ty troszke sie zagalopowales.
    "Przez które miasteczka po naszej zachodniej
    granicy możesz przejechać ze średnią prędkością 76km/h ????? Co to za miasta ????"
    Tam nei ma mowy o miastach i tej predkosci.


    > Bzdura . Mieszkałem w Francji i przez żadną miejscowość nie da się szybko
    > przejechać raz z powodu niesamowitych restrykcji a dwa z powodu celowych działa
    > ń
    > administracji objawiających się szykanami , rondami , minitunelami , wysepkami
    > i
    > temu podobymi barierami .
    > Stary , kiedy byłeś we Francji i gdzie ??????

    We Francji duzo nie jezdzilem, zrobilem tam raptem okolo 1000km, ale to co
    pisalem odnosi sie do calosci tego rejonu. Przez owe 1000km po Francji i
    paredziesiat tysiecy po krajach regionu przejechalem przez obreby
    administracyjne tysiecy miejscowosci. Srednia predkosc bedzie bardzo wysoka. Nie
    wjezdzalem do centrow tych miejscowosci, bo po co. Nie bylo zadnych rond,
    swiatel - caly czas 2 lub wiecej pasow w kazda strone odgrodzonych barierkami
    energochlonnymi. W Polsce zmusza sie mnie do przejazdu przez jakies przez boga
    zapomniane wioski (to kolejna metafora, uwazaj), ktorych nigdy nie chcialem
    ogladac i robie to ze srednia predkoscia duzo nizsza (choc predkosc chwilowa
    jest czesto wyzsza niz dopuszczalna na danym obszarze).
  • tiges_wiz 26.10.08, 19:14
    dla warszawy srtednia jest 26, a dla wroclawia 23.

    --
    Nie gniewaj się, Waldek, ten tramwaj jest naprawdę twój, a reszta moja...
  • habudzik 26.10.08, 19:24
    kodem_pl napisał:

    > > A dlaczego uważasz że te dane o 26km/h sa bardziej wiarygodn od tych z KR
    > BRD ??
    > > ??
    >
    > Nie uwazam tak. Po prostu caly art. przez Ciebie przedstawiony jest komplednie
    > z
    > dpy wyjety.

    On nie jest z doopy wyjęty tylko z KRBRD i MI .



    > > Nie . One nie są z kosmosu bo nawet nie wiesz co to kosmos . One sa z WWW
    > .mi.go
    > > v.pl
    >
    > Nie musze wiedziec co to kosmos, by korzystac z tej metafory. Musze wiedziec, c
    > o
    > oznacza owa metafora. Ty widze, tego wlasnie nie wiesz... Przykre.

    Jeśli urzywasz metafory to musisz wiedziec co oznacza bo oznacza nie mniej ni
    więcej tylko porządek wiec nie pasuje w odniesieniu do tematu . Było tu kiedyś o
    tym jak to pewna forumowiczka użyła zwrotu "bynajmniej" nie rozumiejąc jego
    sensu i wyszła jej głupota jakich mało .





    >
    > > Nie jest szokujący . Już Tryplowi pisałem . Bez wiekszych problemów robie
    > ~60km
    > > /h
    > W jakich godzinach? Przy jezdzie tylko po Wawie?

    Njaśmieszniejsze że w różnych godzinach jest podobnie . No ale ze stoprem różnic
    nie badami bo i po cholerę .




    > > Jest w posicie zaczynającym .
    > Tak, ale Ty troszke sie zagalopowales.
    > "Przez które miasteczka po naszej zachodniej
    > granicy możesz przejechać ze średnią prędkością 76km/h ????? Co to za miasta ??
    > ??"
    > Tam nei ma mowy o miastach i tej predkosci.

    Jest że przez miasteczka drogami krajowymi średnia 76km/h . Pytam więc przez
    które miasteczka w Unii może taką średnią osiągnąć ?





    > We Francji duzo nie jezdzilem, zrobilem tam raptem okolo 1000km,


    To po kiego dajesz ja jako przykład skoro nie masz pojęcia jak tam jest .
    Wiekszość miejscowości nie jesteś w stanie przejechać z predkościami powyże
    50km/h nawet gdybyś wiedział że policji i radarów nie ma bo właśnie od tego są
    ronda , minitunele i szykany z donic z kwiatami tudzież inne pierdoły skutecznie
    studzące zapał kierowcy .
    --
    "Wyżej jest rozrzedzone powietrze, co sprawia, że lot wymaga
    dodatkowego nakładu energii i przekłada się na większą emisję
    spalin, czyli jest mniej ekologicznie." - Napisał znawca aero kozak-na-koniu
  • kodem_pl 26.10.08, 21:24
    > On nie jest z doopy wyjęty tylko z KRBRD i MI .

    Czytaj ze zrozumieniem. Art. jest opracowaniem danych. Dane sa wziete z Krajowej
    Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego. Dane moze sa sluszne, moze nie - tu mozemy
    tylko domniemac. Art. jest bzdurny z cala pewnoscia. Dlaczego? Bo sugeruje, ze
    srednia predkosc wyzsza niz 50 jest przyczyna nadmiernej ilosci wypadkow i
    ofiar. Jednak jak wezmiemy zestawienie Wawy i Hamburga wychodzi, ze w tym drugim
    srednia predkosc wyzsza ~5x i zdecydowanie wyzsza od 50 nie objawia sie niczym
    podobnym. Reszta art. to dalsze bzdurzenie. Wszystko dlatego, ze w miastach
    wbrew temu co sie mowi w owym art. 50 nie jest jedyna dopuszczalna predkoscia.

    > Jeśli urzywasz metafory to musisz wiedziec co oznacza bo oznacza nie mniej ni
    > więcej tylko porządek wiec nie pasuje w odniesieniu do tematu . Było tu kiedyś
    > o
    > tym jak to pewna forumowiczka użyła zwrotu "bynajmniej" nie rozumiejąc jego
    > sensu i wyszła jej głupota jakich mało .

    Wzruszyla mnie historia pewnej forumowiczki, przyznaje. Jednak nie sadze, aby
    zwrot 'te dane sa z kosmosu' oznaczal, ze te dane sa porzadkiem. Co wiecej jesli
    uzywasz pewnych wyrazow, dobrze byloby znac ich pisownie (zwlaszcza tych
    prostych). Chyba, ze pomiedzy uzywaniem i urzywaniem tez jest jakas subtelna
    roznica, o ktorej nie mam pojecia...

    > Njaśmieszniejsze że w różnych godzinach jest podobnie . No ale ze stoprem różni
    > c
    > nie badami bo i po cholerę .

    Najsmieszniejsze, ze nadal nie wiem, czy srednia owa osiagnales w Wawie, czy
    nie. I w jakich mniej wiecej godzinach. Bo niestety w roznych godzinach nie jest
    podobnie, chyba, ze w Wawie jest nieco inaczej niz w reszcie kraju. Nie prosilem
    tez o trzymanie stopera w reku, a zresetowanie kompa pokladowego.

    No i na deser tylko zostawie to, ze o ile wiem jezdzisz przepisowo. A po Wawie,
    i to w roznych godzinach, sam uzyskujesz bez problemu srednia 60km/h. Skoro
    jezdzac przepisowo masz taka srednia, to dlaczego dajesz art. w ktorym czepiaja
    sie, ze ludzie maja po miescie (w tym miastach mniej zatloczonych - sic!)
    srednia nieco powyzej 60? Skoro jezdzisz przepisowo i masz taka srednia, to
    dajesz tylko dowod na bzdurnosc owego artykulu. Jesli zas jezdzisz
    nieprzepisowo, a jazde taka uwazasz za cos nagannego i jestes za surowym
    karaniem takich kierowcow, to masz jakies problemy... Ktora opcje wybierasz?

    Co do Francji: dalem przyklad tego kraju, bo mknac przez owy 1000km bylo
    analogicznie jak w Niemczech, Belgii, Holandii, Wloszech etc. Stwierdzilem wiec,
    ze reszta kraju musi wygladac podobnie... To chyba uprawnione?

    Przez jakie miejscowosci tak przejezdzalem? Nie wiem, bo nie mam mapy z
    zaznaczonymi obszarami administracyjnymi. I wlasnie to jest w tym
    najpiekniejsze, przejezdzam tysiace miejscowosci, o ktorych nie mam pojecia.
    Autostrady (odpowiedniki naszych drog krajowych) to piekna rzecz...
  • habudzik 26.10.08, 23:02
    kodem_pl napisał:

    > > On nie jest z doopy wyjęty tylko z KRBRD i MI .
    >
    > Czytaj ze zrozumieniem. Art. jest opracowaniem danych. Dane sa wziete z Krajowe
    > j
    > Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego. Dane moze sa sluszne, moze nie - tu mozemy
    > tylko domniemac.

    Ale co chcesz domniemywać ? Uważasz że KRBRD się pomyliła lub coś celowo źle
    zrobiła ????





    Art. jest bzdurny z cala pewnoscia. Dlaczego? Bo sugeruje, ze
    > srednia predkosc wyzsza niz 50 jest przyczyna nadmiernej ilosci wypadkow i
    > ofiar.

    Nie . Artykuł niczego nie sugeruje tylko za KRBRD stwierdza że mamy dużą średnia
    . To tyle co wkleiłem . Skoro zaś średnia jest duuuuuża to oznacza że dość łatwo
    przemieszczamy się po kraju .





    > > Jeśli urzywasz metafory to musisz wiedziec co oznacza bo oznacza nie mnie
    > j ni
    > > więcej tylko porządek wiec nie pasuje w odniesieniu do tematu . Było tu k
    > iedyś
    > > o
    > > tym jak to pewna forumowiczka użyła zwrotu "bynajmniej" nie rozumiejąc je
    > go
    > > sensu i wyszła jej głupota jakich mało .
    >
    > Wzruszyla mnie historia pewnej forumowiczki, przyznaje. Jednak nie sadze, aby
    > zwrot 'te dane sa z kosmosu' oznaczal, ze te dane sa porzadkiem.

    A wyszło Ci że są z porządku - bez sensu . Rozumiesz ????




    Co wiecej jesl
    > i
    > uzywasz pewnych wyrazow, dobrze byloby znac ich pisownie (zwlaszcza tych
    > prostych). Chyba, ze pomiedzy uzywaniem i urzywaniem tez jest jakas subtelna
    > roznica, o ktorej nie mam pojecia...

    Robie strasznie dużo błedów i wcale tego nie kryłem i nie kryje ale nie wpadło
    Ci do głowy że urzywam pomocy która podkresla mi na czerwono błednie napisane ?





    >
    > > Njaśmieszniejsze że w różnych godzinach jest podobnie . No ale ze stoprem
    > różni
    > > c
    > > nie badami bo i po cholerę .
    >
    > Najsmieszniejsze, ze nadal nie wiem, czy srednia owa osiagnales w Wawie, czy
    > nie. I w jakich mniej wiecej godzinach. Bo niestety w roznych godzinach nie jes
    > t
    > podobnie, chyba, ze w Wawie jest nieco inaczej niz w reszcie kraju.

    Następny który nie rozumie znaczenia słowa "średnia" . Skoro średnia to nie
    można pisac "w godzinach" bo wtedy średnia zamieni się w w inna adekwatną do
    danej tylko pory . Jak można zbadać średnią w godzinach szczytu lub w godzinach
    nocnych ? Dopiero zbadanie w takich i innych warunkach da nam średnią -
    prawdziwą średnią .




    Nie prosile
    > m
    > tez o trzymanie stopera w reku, a zresetowanie kompa pokladowego.


    Nie posiadam . Mam zegarek i cyferki przed kierownicą .



    >
    > No i na deser tylko zostawie to, ze o ile wiem jezdzisz przepisowo.

    Nie . Mylisz się . Jeżdżę jak wszyscy Polacy - nieprzepisowo .


    > Co do Francji: dalem przyklad tego kraju, bo mknac przez owy 1000km bylo
    > analogicznie jak w Niemczech, Belgii, Holandii, Wloszech etc. Stwierdzilem wiec
    > ,
    > ze reszta kraju musi wygladac podobnie...

    No i dlatego wychodzą Ci takie bzdury .




    >To chyba uprawnione?

    To uzurpowanie sobie prawa do wydawania tak daleko idacych wniosków.




    >
    > Przez jakie miejscowosci tak przejezdzalem? Nie wiem, bo nie mam mapy z
    > zaznaczonymi obszarami administracyjnymi.

    Wjechałeś do Gap i nie wiesz że byłeś w Gap?????



    I wlasnie to jest w tym
    > najpiekniejsze, przejezdzam tysiace miejscowosci, o ktorych nie mam pojecia.
    > Autostrady (odpowiedniki naszych drog krajowych) to piekna rzecz...

    Autostrady nie biegną przez miejscowości .
    --
    "Wyżej jest rozrzedzone powietrze, co sprawia, że lot wymaga
    dodatkowego nakładu energii i przekłada się na większą emisję
    spalin, czyli jest mniej ekologicznie." - Napisał znawca aero kozak-na-koniu
  • hanni 27.10.08, 10:02
    kodem_pl napisał:


    > Dlatego np w Hamburgu srednia predkosc wyszla (w art. przytoczonym
    > przeze mnei) zdecydowanie powyzej 50. Czy to znaczy, ze akurat tam
    > ludzie jezdza jak wariaci i sa setki ofiar smiertelnych


    Hamburg nie ma w ogole obwodnicy na glownej osi z poludnia na polnoc ale bardzo
    dobrze rozbudowana autostrade przechodzaca przez miasto. Przypuszczam, w
    pomiarach RZECZYWISTEJ sredniej uwzgledniono samochody przejezdzajace ta
    autostrada przez Hamburg, co znacznie podwyzszylo srednia.
    Berlin majacy swietnie rozbudowana obwodnice i bardzo zapchane autostrady
    miejskie ma duzo nizsza srednia, zblizona do sredniej Warszawy. W wielu
    czesciach miasta nie ma drog rowerowych a piesi chodza po ulicach jak swiete krowy.

    Mimo to zabija sie tam 12 razy mniej pieszych niz w Warszawie.

  • kozak-na-koniu 27.10.08, 12:57
    hanni napisał:

    > czesciach miasta nie ma drog rowerowych a piesi chodza po ulicach
    jak swiete kr
    > owy.
    >
    > Mimo to zabija sie tam 12 razy mniej pieszych niz w Warszawie.

    Na moim osiedlu też. Jest to strefa zamieszkania oraz strefa
    uspokojonego ruchu (ostatnio ograniczyli do 30 km/godz.), gdzie nikt
    nigdy nie zginął pod kołami. Natomiast niejeden już zginął na
    dwujezdniowej trasie, która rozdziela 2 podobne osiedla i na której
    jakiś debil umieścił nieregulowane i słabo oznakowane, a więc słabo
    widoczne przejście dla pieszych - bo tędy będzie bliżej do sklepów,
    szkoły i przedszkola i nie chce go zlikwidować mimo, że w odległości
    200 metrów znajduje się z jednej strony kładka, a z drugiej "ślimak"
    oraz chodnik, po którymch można przejść spokojnie i bezkolizyjnie...
    I taka jest różnica między moim miastem, a Wiedniem, Gratzem,
    Hamburgiem, Berlinem oraz Saharą, gdzie jeździ się jeszcze wolniej,
    bo na wielbłądach, zwanych dromaderami.
    --
    "transport z Bretanii do Tuluzy odbywa sie droga morsko-kanałową
    właśnie z braku możliwości połączenia drogowego."
    (habudzik/Poll, 19.02.08, 10:05)
  • a_weasley 26.10.08, 23:25
    Zrobiłem doświadczenie. Zmierzyłem stoperem czas jazdy, od odpalenia do
    zgaszenia silnika.
    Teraz, dziś wieczorem (w razie gdyby ktoś to czytał nie dzisiaj, wyjaśniam, że
    jest niedziela). Pełna przejrzystość powietrza, nawierzchnia sucha. Trasa w
    mieście, acz nie przechodząca przez ścisłe centrum. Zero problemu z wyjechaniem
    na początku, trafieniem na miejsce, zaparkowaniem na końcu. Razem wziąwszy
    warunki niemal idealne. Prędkość gdzie się dało 60 km/h, na Sobieskiego 65.
    8,3 km, 14 minut. Co czyni niemal dokładnie 35 km/h. Co trzeba zrobić, żeby
    osiągać we Warszawie średnią niemal dwukrotnie wyższą?
  • kozak-na-koniu 27.10.08, 08:29
    a_weasley napisał:

    > Co trzeba zrobić, żeby
    > osiągać we Warszawie średnią niemal dwukrotnie wyższą?

    Trzeba uwierzyć habudzikowi oraz jego Prawdom Objawionym.:)
    --
    "Moje rewelacje sa albo dosłownym cytatem albo jego formą luźno
    tłumaczona ale zawsze mam podparcie w jakimś źródle."
    (habudzik/Poll, 31.10.07, 11:36)
  • trypel 27.10.08, 08:37
    Zresetowałem sobie rano dzisiaj kompa. Zobaczymy po 2 tygodniach bo po tygodniu
    może być za mało wiarygodny. W tym czasie przewiduje jedną trasę po Polsce (koło
    800 km), codzienne dojazdy do pracy (wyjazd w szczycie koło 7.30 powrót na
    spokojnie po 20.00, i kręcenie sie po mieście w ciągu dnia. Po dwóch tygodniach
    powinno wyjść koło 2000 km.
    No i zobaczymy średnią.
    --
    Lepszy mały ale własny i z przodu niż duży ale cudzy i z tyłu...
  • habudzik 27.10.08, 09:04
    a_weasley napisał:
    >Co trzeba zrobić, żeby
    > osiągać we Warszawie średnią niemal dwukrotnie wyższą?

    Niewiele . Jechac ( tez wczoraj ) Ksprzaka , Wolska , Połczyńska
    120km/h a na Zwirkach do 100km/h i nie byłem najszybszy . Raszyńską
    od Filtrowej do Ochoty mogłem śmiało 100km/h jechać . Po wliczeniu
    postoju na światłach spokojnie wychodzi 60km/h . Gdybym miał
    mocnieszy silnik to pomiedzy swiatłami mógłbym osiągnąć wyższe
    prędkości .
    --
    "Wyżej jest rozrzedzone powietrze, co sprawia, że lot wymaga
    dodatkowego nakładu energii i przekłada się na większą emisję
    spalin, czyli jest mniej ekologicznie." - Napisał znawca aero kozak-
    na-koniu
  • a_weasley 27.10.08, 09:42
    Habudzik, który w notkach o bezpieczeństwie pieszych jest apostołem radykalnych
    ograniczeń, a w tej notce prezentuje się jako demon szybkości, napisał:

    > a_weasley napisał:
    >> Co trzeba zrobić, żeby
    >> osiągać we Warszawie średnią niemal dwukrotnie wyższą?

    > Niewiele.

    ANo niewiele. Trzeba tam, gdzie ja jechałem 40, jechać 80, tam, gdzie jechałem
    65 - 130. Tyle, że ja nie dlatego miejscami jechałem 30 lub 40, że mi się
    szybciej nie chciało.
    No i oczywiście przez ewentualne hopki czy dziury tam, gdzie ja jechałem 30,
    przejeżdżać 60 i nie połamać delikatnego nowoczesnego zawieszenia.
    Trzeba też:
    - w czasie, który ja zużywam na rozpędzenie się do prędkości v, osiągać prędkość
    2 v, co jest realne,
    - na odcinku, na którym ja hamuję z prędkości v, hamować z prędkości 2v, co może
    się okazać fizycznie niemożliwe;
    - tam, gdzie ja po prostu jadę z innymi 60, zapieprzać slalomem 120.
    I przypominam, że ciągle mówimy o niedzieli wieczór, a Habudzik twierdzi, że
    osiąga taką średnią o różnych porach i przy różnym natężeniu ruchu.
  • edek40 27.10.08, 14:04
    > Habudzik, który w notkach o bezpieczeństwie pieszych jest apostołem radykalnych
    > ograniczeń, a w tej notce prezentuje się jako demon szybkości, napisał:

    To nie jest jedyny problem budzika. Ten glowny kreci sie wokol rozdwojenia polla
    i budzika. Dzieki temu, to wszyscy inni sa bandytami drogowymi, a dwojga imion
    laskawie oznajmiajacym nam, jak zle robimy. Dzieki temu rowniez nie wypiera sie
    bycia Polakiem, nazywajac jednoczesnie nasz narod motlochem.
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal...
  • a_weasley 11.11.08, 16:54
    Tyle mi wychodzi po Warszawie w powszedni dzień (w sobotę czy niedzielę to jak
    wieczorem). Przy czym 40 to w sprzyjających warunkach, typu wpasowanie się po
    drodze w zieloną falę (70) na pustej Puławskiej.
    Sądząc po tym, że zdarza mi się pół miasta jechać łeb w łeb z gościem, który się
    spieszy i pcha tzw. dobrym wozem, albo z taksówką, niewiele tu zależy od marki,
    a i agresywnym stylem jazdy niewiele się zyskuje.
    Zapewne w nocy jeżdżąc z trzycyfrowymi prędkościami nabiłoby się te 60...
  • a_weasley 11.11.08, 16:57
    Tyle mi wychodzi po Warszawie w powszedni dzień (w sobotę czy niedzielę to jak
    wieczorem). Przy czym:
    - "za dnia poza szczytem" jest pod ogólnym zastrzeżeniem "jak nie stanę w korku",
    - wieczorem czy w nocy 40 daje się osiągnąć w bardzo sprzyjających warunkach,
    typu wpasowanie się po
    drodze w zieloną falę (70) na pustej Puławskiej.
    Sądząc po tym, że zdarza mi się pół miasta jechać łeb w łeb z gościem, który się
    spieszy i pcha tzw. dobrym wozem, albo z taksówką, niewiele tu zależy od marki,
    a i agresywnym stylem jazdy niewiele się zyskuje.
    Zapewne w nocy jeżdżąc z trzycyfrowymi prędkościami nabiłoby się te 60...
  • hanni 27.10.08, 09:35
    Istota problemu lezy chyba w tym, ze podane dane odnosza sie chyba (podobnie jak
    dane, ktore cytowalem tu kiedys o Austrii i Niemczech) do szybkosci mierzonych w
    warunkach, gdy kierowcy moga swobodnie dobierac szybkosc a do rzeczywistej
    sredniej, ktora w decydujacy sposob zalezy od sytuacji na drodze (natezenie
    ruchu, korki).
    To dwie zupelnie rozne wielkosci.

    Rzeczywista srednia szybkosc na autostradach w Niemczech (z korkami etc) wynosi
    (jesli mnie pamiec nie myli) zaledwie okolo 60 km/h i jest oczywiscie duzo
    nizsza od sredniej szybkosci mierzonej na odcinkach bez ograniczen przy
    natezeniu ruchu pozwalajacym kierowcom dobierac dowolnie szybkosci.

  • edek40 27.10.08, 13:50
    > Rzeczywista srednia szybkosc na autostradach w Niemczech (z korkami etc) wynosi
    > (jesli mnie pamiec nie myli) zaledwie okolo 60 km/h

    Na pewno nie wynosi wiecej niz 100 km/h, ale 60 km/h to chyba przesada. Nawet na
    naszych duktach mamy srednie w okolicach 50 km/h. A w Hamburgu podobno srednio
    smiga sie 80 km/h. I nie gina tam masowo ludzie tak na marginesie.
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal...
  • hanni 27.10.08, 15:27
    edek40 napisał:

    > Na pewno nie wynosi wiecej niz 100 km/h, ale 60 km/h to chyba przesada.

    Mozliwe. Kiedys cos o tym czytalem ale nie moge teraz znalezc zadnego linka.
    Mozliwe, ze sie myle.

    > A w Hamburgu podobno srednio smiga sie 80 km/h. I nie gina tam
    > masowo ludzie tak na marginesie.

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=86241714&a=86453885
  • ziemowit.boski 27.10.08, 14:12
    hm, no ciężko.
    --
    Mój blog: ziemowit.blox.pl
  • a_weasley 27.10.08, 14:55
    Habudzik zamieścił tu artykułz Wyborczej. Dla niektórych jest to rękojmią rzetelności.
    Obszerne fragmenty słowo w słowo powtarzają się w artykule na stronieStowarzyszenia Kierowca. Ktoś od kogoś kopiował? Mając pełne zaufanie?
    Stowarzyszenie Kierowca powołuje się z kolei na stronę Motofaktów (na której
    tego artykułu nie znalazłem, ale herezje fizyczne w innej dziedzinie owszem). I
    tak się kręci medialne towarzystwo wzajemnej adoracji. Goldberg coś napisze,
    Honigman od niego odpisze - jakoś nie sądzę, by sprawdzał źródła tamtego - od
    Honigmana z kolei odpisze Zylberryng uspokojony dodatkowo tym, że Goldberg pisze
    to samo, a potem jeden z drugim czyta artykuł Zylberrynga i kiwa głową, że to
    musi być prawda, gdyż Zylberryng najprawdopodobniej zna się na tym, o czym
    pisze. W innych dziedzinach co prawda dziennikarze często wykazują się kompletną
    ignorancją, ale Zylberryng na pewno wie...
  • hanni 27.10.08, 15:29
    a_weasley napisał:

    > Ktoś od kogoś kopiował? Mając pełne zaufanie?
    > Stowarzyszenie Kierowca powołuje się z kolei na stronę Motofaktów (na której
    > tego artykułu nie znalazłem, ale herezje fizyczne w innej dziedzinie owszem). I
    > tak się kręci medialne towarzystwo wzajemnej adoracji. Goldberg coś napisze,
    > Honigman od niego odpisze - jakoś nie sądzę, by sprawdzał źródła tamtego - od
    > Honigmana z kolei odpisze Zylberryng uspokojony dodatkowo tym, że Goldberg pisz
    > e
    > to samo, a potem jeden z drugim czyta artykuł Zylberrynga i kiwa głową, że to
    > musi być prawda, gdyż Zylberryng najprawdopodobniej zna się na tym, o czym
    > pisze. W innych dziedzinach co prawda dziennikarze często wykazują się kompletn
    > ą
    > ignorancją, ale Zylberryng na pewno wie...


    Ano spisek. Ani chybi zydoski spisek.
    Przeciw uczciwemu polskiemu kierowcy.
  • a_weasley 27.10.08, 15:33
    hanni napisał:

    > Ano spisek. Ani chybi zydoski spisek.

    Coś gorszego. Spisek powstaje mocą czyjejś decyzji, można go wykryć i rozbić, a
    tu mamy mechanizm wzajemnego cytowania działający sam z siebie. Działa w
    publicystyce w różnych dziedzinach, kwitnie w celebryctwie, działa i w nauce.
    Można nie wierzyć w Układ, ale trzeba dużego samozaparcia, by nie wierzyć w układy.

    > Przeciw uczciwemu polskiemu kierowcy.

    Przeciwko rozumowi.
  • hanni 27.10.08, 15:38
    a_weasley napisał:


    > Coś gorszego. Spisek powstaje mocą czyjejś decyzji, można go wykryć i rozbić, a
    > tu mamy mechanizm wzajemnego cytowania

    ...Ktorego nie mozna wykryc. Ale cale szczescie, ze mamy ciebie i ty to
    zdemsakowales! Choc wcale nie mozna tego wykryc.

    >> Przeciw uczciwemu polskiemu kierowcy.

    > Przeciwko rozumowi.
    ...uczciwego polskiego kierowcy.
  • a_weasley 27.10.08, 15:52
    hanni napisał:

    >> tu mamy mechanizm wzajemnego cytowania

    > ...Ktorego nie mozna wykryc. Ale cale szczescie,
    >> ze mamy ciebie i ty to zdemsakowales!

    Dzięki za komplement, ale ja niczego nie ODkryłem (różnica między WYkryciem i
    ODkryciem jest może niewielka, ale rzuca się w oczy). Mechanizm jest stary jak
    druk i wielokrotnie opisany.
  • hanni 27.10.08, 15:58
    Wiem, wiem... Ty tego mechanizmu nie ODkryles ale WYkryles ten jeden konkretny
    przypadek wzajemnego cytowania.

    Choc wcale nie mozna go WYkryc.
  • trypel 27.10.08, 16:06
    to że ty nie możesz go wykryć nie oznacza że nie można tego zrobić.
    To tak jak z odkryciem że ziemia sie kręci.
    Trzeba wiedzy i inteligencji

    ale ja i tak cie lubie
    --
    Lepszy mały ale własny i z przodu niż duży ale cudzy i z tyłu...
  • hanni 27.10.08, 16:16
    trypel napisał:

    > to że ty nie możesz go wykryć nie oznacza że nie można tego zrobić.

    Pewnie.
    Najwazniejsze, ze weasley to wykryl, choc wcale tego wykryc sie nie da.

    > To tak jak z odkryciem że ziemia sie kręci.

    Tego tez nie mozna wykryc?

    > Trzeba wiedzy i inteligencji

    No zeby wykryc cos, czego wykryc sie nie da, potrzeba chyba jeszcze czegos
    wiecej, np. kleju.
  • trypel 27.10.08, 16:20
    hanni napisał:

    > No zeby wykryc cos, czego wykryc sie nie da, potrzeba chyba jeszcze czegos
    > wiecej, np. kleju.

    Kiedyś mówili tak o bakteriach. Że szaleńcy wykryli coś czego przecież nie ma.


    --
    Lepszy mały ale własny i z przodu niż duży ale cudzy i z tyłu...
  • hanni 27.10.08, 16:27
    trypel napisał:

    > Kiedyś mówili tak o bakteriach. Że szaleńcy wykryli coś czego
    > przecież nie ma.

    Acha. I ci szalecy wykryli bakterie, choc sie ich wcale wykryc nie dalo.
    Tutaj to sie mozna rzeczy dowiedziec....
  • trypel 27.10.08, 16:35
    wg im wspólczesnych wykryć sie nie dało
    a oni wykryli bo byli uparci twardzi i nie zrażali sie że barany mówią że tak
    sie nie da.
    --
    Lepszy mały ale własny i z przodu niż duży ale cudzy i z tyłu...
  • hanni 27.10.08, 16:49
    Czyli im wspolczesni wiedzieli o tych bakteriach ale wg. nich to wykryc wcale
    ich sie nie dalo.
    Ale ci szalency jednak je wykryli i wtedy im wspolczesni uwierzyli w te
    bakterie, choc szalency nie potrafili tego wcale udowodnic, ze cos wykryli bo
    wykryc sie wcale nie dalo.

    Mocne!

  • trypel 27.10.08, 16:53
    Nie- było inaczej. Ale ci co nie wierzyli tłumaczyli to wszystko dokładnie tak
    jak ty.
    --
    Lepszy mały ale własny i z przodu niż duży ale cudzy i z tyłu...
  • hanni 27.10.08, 17:01
    trypel napisał:

    > Nie- było inaczej.

    Acha. Ale tego pewnie tez nie da sie WYkryc, jak sie domyslam.
  • trypel 27.10.08, 17:17
    Jak było? Owszem da sie. Wystarczy wziąc parę lektur, poczytać, pomysleć, znów
    poczytać, sięgnąc do poważniejszych lektur i już można sie dowiedzieć jak było.
    --
    Lepszy mały ale własny i z przodu niż duży ale cudzy i z tyłu...
  • hanni 27.10.08, 17:24
    Nie zal ci, ze nie masz bladego pojecia o tych wszystkich lekturach i ze nawet
    nie wiesz o czym piszesz?
  • trypel 27.10.08, 17:30
    Strasznie mi żal że jest mnóstwo spraw o których nie mam bladego pojecia.
    Wtedy własnie wchodzę na forum licząc że spotkam mojego idola i on spowoduje że
    zycie stanie sie piękniejsze.
    Tak jak teraz.
    O wszechwiedzący idolu mój :)
    --
    Lepszy mały ale własny i z przodu niż duży ale cudzy i z tyłu...
  • hanni 27.10.08, 17:34
    trypel napisał:

    > Strasznie mi żal że jest mnóstwo spraw o których nie mam bladego
    > pojecia.

    Ale to dobrze, ze o nich piszesz.
  • trypel 27.10.08, 17:37
    byłoby źle gdybym o nich pisał. Mógłbym przypadkiem skrzywdzić twoją osobowość
    mój drogi.
    --
    Lepszy mały ale własny i z przodu niż duży ale cudzy i z tyłu...
  • hanni 27.10.08, 17:43
    trypel napisał:

    > byłoby źle gdybym o nich pisał.

    Pamiec masz niezwykle krotka (bakterie!).
    Ale jakos mnie to nawet nie dziwi.

    > Mógłbym przypadkiem skrzywdzić twoją osobowość mój drogi.

    I znow daje o sobie znac, ze nie masz bladego pojecia.
    Nawet gdybys tego bardzo chcial, nie jestes w stanie kogokolwiek skrzywdzic. Moj
    drogi.
  • trypel 27.10.08, 17:47
    Boże! mój idol zwrócił sie do mnie per mój drogi :)
    dzisiaj na pewno nie zasnę
    będę sobie czytał twoje posty całą noc

    jak dobrze że jesteś hanni - bez ciebie nie wiedziałbym tylu rzeczy o sobie
    --
    Lepszy mały ale własny i z przodu niż duży ale cudzy i z tyłu...
  • hanni 27.10.08, 18:06
    trypel napisał:

    > Boże! mój idol zwrócił sie do mnie per mój drogi :)
    > dzisiaj na pewno nie zasnę

    Tylko nie zapaskudz przescieradla.
  • trypel 27.10.08, 18:13
    mam chusteczki
    --
    Lepszy mały ale własny i z przodu niż duży ale cudzy i z tyłu...
  • nazimno 27.10.08, 17:30
    Ta sama Upierdliwosc&Namolnosc, co w przypadku cytatu z Platona.
    To jest chorobowe juz.
  • habudzik 27.10.08, 23:09
    a_weasley napisał:

    > Habudzik zamieścił tu artykułzWyborczej. Dla niektórych jest to rękojmią rzetelności.

    Człowieku , zastanów się co piszesz . To są dane nie z Gazety tylko KRBRD i MI .
    Po co zaczynasz przekręcać jak Emes/Edek ? On nie mogąc się pogodzić z przegraną
    stosuje i przyznaje sie do oszukiwania . Przecież na dole artykułu jest
    zaznaczone że dane nie są wymysłem pismaka tylko jest podane źródło którym w
    konsekwencji dociekania okazuje się być www.mi.gov.pl



    --
    "Wyżej jest rozrzedzone powietrze, co sprawia, że lot wymaga
    dodatkowego nakładu energii i przekłada się na większą emisję
    spalin, czyli jest mniej ekologicznie." - Napisał znawca aero kozak-na-koniu
  • a_weasley 27.10.08, 23:26
    habudzik napisał:

    > na dole artykułu jest zaznaczone że dane nie
    > są wymysłem pismaka tylko jest podane źródło

    Ale co w tym źródle jest, a co dziennikarz przepisał swoimi słowami, czyli
    opisał to, co mu się zdawało, że zrozumiał, dalej nie wiadomo.
    Poza tym padały tu głosy, że skoro dziennikarz pisze, to widocznie sprawdził.
    Może bym miał większe zaufanie do tego, co pisze dziennikarz, gdybym sam parę
    razy nie był źródłem dla takowych.
  • habudzik 27.10.08, 23:39
    a_weasley napisał:

    > habudzik napisał:
    >
    > > na dole artykułu jest zaznaczone że dane nie
    > > są wymysłem pismaka tylko jest podane źródło
    >
    > Ale co w tym źródle jest, a co dziennikarz przepisał swoimi słowami, czyli
    > opisał to, co mu się zdawało, że zrozumiał, dalej nie wiadomo.
    > Poza tym padały tu głosy, że skoro dziennikarz pisze, to widocznie sprawdził.
    > Może bym miał większe zaufanie do tego, co pisze dziennikarz, gdybym sam parę
    > razy nie był źródłem dla takowych.

    Liczby , liczby i jeszcze raz liczby . Mnie pismaka składnia nie interesuje ,
    mnie interesują liczby .
    --
    "Wyżej jest rozrzedzone powietrze, co sprawia, że lot wymaga
    dodatkowego nakładu energii i przekłada się na większą emisję
    spalin, czyli jest mniej ekologicznie." - Napisał znawca aero kozak-na-koniu
  • hanni 28.10.08, 08:42
    a_weasley napisał:

    > Ale co w tym źródle jest, a co dziennikarz przepisał swoimi słowami, czyli
    > opisał to, co mu się zdawało, że zrozumiał, dalej nie wiadomo.
    > Poza tym padały tu głosy, że skoro dziennikarz pisze, to widocznie sprawdził.

    Gdzie ty sie wychowales czlowieku jesli w kazdym przypadkowym czlowieku widzisz
    oszusta?
  • a_weasley 28.10.08, 18:06
    hanni napisał:

    >> Ale co w tym źródle jest, a co dziennikarz
    >> przepisał swoimi słowami, czyli opisał to,
    >> co mu się zdawało, że zrozumiał, dalej nie
    >> wiadomo.
    >> Poza tym padały tu głosy, że skoro
    >> dziennikarz pisze, to widocznie sprawdził.

    > Gdzie ty sie wychowales czlowieku jesli
    > w kazdym przypadkowym czlowieku widzisz oszusta?

    W przypadkowym człowieku widzę przypadkowego człowieka, który rację mieć może,
    lecz nie musi. A jeśli to, co mówi, jest sprzeczne z fizyką, wstępnie wierzę fizyce.
    W dziennikarzu zaś widzę przedstawiciela grupy zawodowej, której kredyt zaufania
    u mnie wyczerpali inni jej przedstawiciele, pisząc androny o sprawach, na
    których się znam. Czasem z nieuczciwości, częściej z niekompetencji.
    Dlatego nie mam powodu wypowiedzi dziennikarza traktować jak Ewangelii.
  • hanni 29.10.08, 15:48
    a_weasley napisał:

    > W przypadkowym człowieku widzę przypadkowego człowieka

    Nie. Ty w przypadkowym czlowieku (dziennikarzu) widzisz Z ZASADY oszusta,
    ktoremu nie nalezy wierzyc, choc informowanie innych to jego zawod.

    Podwazaniu informacji nie jest niczym zdroznym, pod warunkiem, ze te informacje
    brzmia absurdalnie lub dysponuje sie innymi odbiegajacymi od podanych informacjami.

    Jesli ani jedno ani drugie nie ma miejsca to traktowanie takiej informacji jako
    klamstwo jest chore.


    > W dziennikarzu zaś widzę przedstawiciela grupy zawodowej, której kredyt zaufani
    > a
    > u mnie wyczerpali inni jej przedstawiciele, pisząc androny o sprawach, na
    > których się znam.

    Czyli nie wierzysz w nic, co odbierasz w srodkach masowego przekazu.
    Normalne to to nie jest....

    > Dlatego nie mam powodu wypowiedzi dziennikarza traktować jak
    > Ewangelii.

    To, ze miedzy Ewangelia i oszustwem nie widzisz nic posredniego tez raczej
    potwierza to, ze z twoja socjalizacja poszlo cos kompletnie na bakier.
  • habudzik 28.10.08, 12:35
    www.sytadin.fr/opencms/sites/sytadin/sys/raster_fs.jsp.html_470577407.html
    Nieźle zakorkowany , co ?
    --
    "Wyżej jest rozrzedzone powietrze, co sprawia, że lot wymaga
    dodatkowego nakładu energii i przekłada się na większą emisję
    spalin, czyli jest mniej ekologicznie." - Napisał znawca aero kozak-na-koniu
  • habudzik 29.10.08, 09:40
    No teraz jak pieknie Paryż zakorkowali wraz z obwodnicami i wraz z
    autostradami .
    --
    "Wyżej jest rozrzedzone powietrze, co sprawia, że lot wymaga
    dodatkowego nakładu energii i przekłada się na większą emisję
    spalin, czyli jest mniej ekologicznie." - Napisał znawca aero kozak-
    na-koniu
  • habudzik 28.10.08, 13:36
    wynosi 13km/h
    --
    "Wyżej jest rozrzedzone powietrze, co sprawia, że lot wymaga
    dodatkowego nakładu energii i przekłada się na większą emisję
    spalin, czyli jest mniej ekologicznie." - Napisał znawca aero kozak-na-koniu
  • habudzik 28.10.08, 13:46
    Samochody poruszajace sie główną arterią w kierunku centrum jadą z prędkością
    27km/h a w centrum 20km/h. Stan na godz 13:38
    --
    "Wyżej jest rozrzedzone powietrze, co sprawia, że lot wymaga
    dodatkowego nakładu energii i przekłada się na większą emisję
    spalin, czyli jest mniej ekologicznie." - Napisał znawca aero kozak-na-koniu
  • habudzik 28.10.08, 20:40
    a jak Warszawa ???
    --
    "Wyżej jest rozrzedzone powietrze, co sprawia, że lot wymaga
    dodatkowego nakładu energii i przekłada się na większą emisję
    spalin, czyli jest mniej ekologicznie." - Napisał znawca aero kozak-na-koniu
  • habudzik 28.10.08, 20:43
    A prędkość chwilowa kolumny pojazdów na wylotowej A13 wynosi 26km/h . Rewelasją .
    --
    "Wyżej jest rozrzedzone powietrze, co sprawia, że lot wymaga
    dodatkowego nakładu energii i przekłada się na większą emisję
    spalin, czyli jest mniej ekologicznie." - Napisał znawca aero kozak-na-koniu
  • habudzik 28.10.08, 20:47
    Jeszcze "szybciej" się jedzie na A6A - 17km/h
    --
    "Wyżej jest rozrzedzone powietrze, co sprawia, że lot wymaga
    dodatkowego nakładu energii i przekłada się na większą emisję
    spalin, czyli jest mniej ekologicznie." - Napisał znawca aero kozak-na-koniu
  • hanni 29.10.08, 15:50
    Jak oni tam moga w ogole zyc i funkcjonowac przy takich szybkosciach?
    Jeden z tutejszych filozofow napisal nie tak dawno, ze poziom rozwoju jest
    zalezny od szybkosci przemieszczynia sie.
    Dlatego w Polsce nalezy przemieszczac sie na maksa i po trupach - w imie rozwoju!
  • habudzik 29.10.08, 18:48
    Nie wie bowiem że sa inne możliwości przewozenia towarów niż tirami
    przez wsie . Prawdą jest że to kosztuje no ale nikt nie mówił że
    będzie łatwo prowadzić interesy .
    --
    "Wyżej jest rozrzedzone powietrze, co sprawia, że lot wymaga
    dodatkowego nakładu energii i przekłada się na większą emisję
    spalin, czyli jest mniej ekologicznie." - Napisał znawca aero kozak-
    na-koniu
  • habudzik 02.11.08, 22:00
    Niedziela , godzina 22-ga a Paryż ma 24 ulice zakorkowane .
    --
    "Wyżej jest rozrzedzone powietrze, co sprawia, że lot wymaga
    dodatkowego nakładu energii i przekłada się na większą emisję
    spalin, czyli jest mniej ekologicznie." - Napisał znawca aero kozak-na-koniu
  • haburek 10.11.08, 00:20
    Trole to nawet w nocy mają pod górkę

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka