Hamowanie silnikiem Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Jeżdżę od 3 m-cy. To będzie pierwsza zima mojej samodzielnej jazdy
    (rok temu jeździłam z instruktorem więc to się nie liczy).

    I mam pytanie, jak bezpiecznie hamować by samochód nie wpadł w
    poślizg itp.
    Co to jest hamowanie silnikiem? Jak to wygląda w teorii i praktyce?
    • > I mam pytanie, jak bezpiecznie hamować by samochód nie wpadł w
      > poślizg itp.

      Ostroznie.

      > Co to jest hamowanie silnikiem? Jak to wygląda w teorii i praktyce?

      Jesli posiadasz auto z manualna skrzynia biegow to hamowanie silnikem zaczyna
      sie dokladnie wtedy, gdy puscisz gaz. Istnieje wiele teorii na temat zgubnych
      skutkow takiego hamowania z zatarciem silnika wlacznie. Otoz hamowanie silnikiem
      nie niszczy go bardziej niz normalna jazda. W nagrode zas otrzymujesz spalanie
      na poziomie zero litrow na 100 km. Komputer bowiem calkowicie odcina doplyw
      paliwa, az do momentu, w ktorym obroty silnika nie spadna ponizej jakiejs
      wartosci. Warto stosowac. Nie tylko przy dojazdach do skrzyzowania czy zjedzie z
      gorki. Przy odrobinie wprawy w czasie jazdy w kolumnie mozna predkosc regulowac
      wylacznie pedalem gazu.
      --
      Po ptokach. Beret sie sfilcowal...
      • > Przy odrobinie wprawy w czasie jazdy w kolumnie mozna predkosc regulowac
        > wylacznie pedalem gazu.

        A tam w kolumnie. Przy odrobinie umiejętności i nieco większej dawce
        umiejętności przewidywania, można hamulca niemal nie używać.

        Mój rekord bez hamulca to jakieś 150km na A4 pomiędzy Wrocławiem a Gliwicami
        przy średnim natężeniu ruchu.
        • > Mój rekord bez hamulca to jakieś 150km na A4 pomiędzy Wrocławiem a Gliwicami
          > przy średnim natężeniu ruchu.

          Ja nie wiem jaki mam rekord, ale na cywilizowanej trasie hamulcow uzywam tylko
          do unikania zastakujacych sytuacji oraz do zatrzymywania sie. Slowem malo/bardzo
          malo. Dodam, ze teraz poruszam sie glownie automatami, ktory przy normalnym
          ustawieniu skrzyni biegow w ogole nie hamuja. Tez sie da bez naciskania raz po
          raz na hamulec, jak to wielu kierowcow ma w zwyczaja.
          --
          Po ptokach. Beret sie sfilcowal...
          • edek40 napisał:
            "(...)Mój rekord bez hamulca to jakieś 150km na A4 pomiędzy Wrocławiem a Gliwicami(...)". Mój, to zjazd na dno King's Canyon. Automatem. Hamulca użyłem dopiero na samym dole, żeby samochód zatrzymać.
            "(...)automatami, ktory przy normalnym ustawieniu skrzyni biegow w ogole nie hamuja(...). Mój (Octavia 2.0TDI z DSG) hamuje. Ten, którym robiłem ww. rekord (poprzedni model Chevroleta Malibu z 3,5 litrowym silnikiem i jakimś czterobiegowym sztruclem obsadzonym w roli skrzyni biegów0 też hamował. Koleżanka ma Corollę z automatem i ta to dopiero hamuje - zdjęcie nogi z gazu niemal stawia auto na nosie:0)

            Pozdrawiam
            --
            Jorn van der Ar
            ---------------------------
            Balcerowicz musi wrócić!
    • Hamowanie silnikiem - napędzanie silnika kołami, silnik spręża powietrze bez
      benzyny, w ten sposób samochód traci energię. Po prostu puszczasz wszystkie
      pedały i powoli redukujesz na coraz niższe biegi, dbając o to żeby obroty były
      dość wysokie, bo jak będą za niskie to silnik sam z siebie zacznie podawać
      paliwo i napędzać pojazd. No i im wyższe obroty tym lepsze hamowanie.

      A co do wpadania w poślizg. W poślizg wpadniesz jak zerwiesz gwałtownie
      przyczepność, zarówno podczas ruszania, zmiany biegu jak i hamowania. Po prostu
      używaj pedałów delikatnie i tyle. Nie ma innej możliwości unikania poślizgu niż
      unikanie gwałtownych ruchów (nawet kierownicą!)

      I pamiętaj, że droga hamowania ciągle zależy kwadratowo od prędkości, a liniowo
      od stanu nawierzchni.

    • hamowanie silnikiem to jedna rzecz - ale nie zawsze jest na to czas -
      tę metodę możesz zastosować np. wtedy kiedy zbliżasz się do
      skrzyżowania i z daleka widzisz, że są czerwone światła albo jest
      korek, i tak jak pisali koledzy puszczasz wszystkie pedały i
      redukujesz stopniowo biegi

      druga bardzo ważna metoda to hamowanie pulsacyjne zwane przez
      niektórych pompowaniem materaca ;), pozwala ono na zachowanie
      sterowności samochodem gdy zahamować trzeba na krótkim odcinku a
      warunki są skrajnie trudne, chodzi w tej metodzie o rytmiczne i
      szybkie naciskanie i puszczanie hamulca

      moja rada - skoro jesteś młodym kierowcą, poproś kogoś bardziej
      doświadczonego niech pojedzie z Tobą gdzieś w bezpieczne miejsce
      gdzie można spokojnie poćwiczyć zwłaszcza tą drugą metodę a także
      gdzie sprawdzisz sobie i poczujesz jaką przyczepność mają Twoję
      koła, to na prawdę przydatne zimą




      • > druga bardzo ważna metoda to hamowanie pulsacyjne zwane przez
        > niektórych pompowaniem materaca ;), pozwala ono na

        Ale nie wtedy, gdy auto ma ABS.
        --
        Po ptokach. Beret sie sfilcowal...
        • Majac ABS tez mozna w ten sposob hamowac.. Hamowanie pulsacyjne nie
          musi doprowadzac do zablokowania kol...
          • > Majac ABS tez mozna w ten sposob hamowac.. Hamowanie pulsacyjne nie
            > musi doprowadzac do zablokowania kol...

            Sprobuj zastanowic sie nad istota hamowania pulsacyjnego.
            --
            Po ptokach. Beret sie sfilcowal...
            • A Ty zastanow sie nad hamowaniem pulsacyjnym w wykonaniu osoby z 3
              miesiecznym doswiadczeniem...
              • Kontik, odnosze naprawde silne wrazenie, ze nie rozumiesz czemu sluzy hamowanie
                pulsacyjne. Gdybys bowiem wiedzal o co chodzi, to wiedzialbys rowniez ze
                hamowanie pulsacyjne w autach z ABS realizowane jest elektronicznie, bez
                nadwerezania nogi kierowcy.

                Jezeli wiec ktos probuje hamowac pulsacyjnie w aucie z ABS, to dla mnie jest to
                dokladnie takie samo dzialanie, jak zamowienie kanapki z chlebem :)
                --
                Po ptokach. Beret sie sfilcowal...
                • kontik napisał:
                  "Majac ABS tez mozna w ten sposob hamowac.. "

                  Tak, można, tylko po co? But w podłogę i już. I nawet kierować w ograniczonym
                  zakresie można.
                • Witam,
                  A Ty się tak nie dziw kanapką z chlebem, bo jak byłam w GB to
                  koleżanka Lucy uraczyła mnie przysmakiem pod tytułem; tost z
                  frytkami;-D To jest pycha po angielsku;-D Szczególnie, że z frytek
                  leje się tłuszcz i spływa po palcach. Wcale bym się nie zdziwiła
                  jakby jedli tosty z chlebem;-D
                  Pzdr.
                  Inguszetia
    • Wiesz, te wszystkie rady dotycząc hamowania silnikiem, hamowania
      pulsacyjnego itd należy włozyć między stare bajki. Co gorsza mogą
      być niebezpieczne. Pochdą z czasów, gdy były nedzne hamulce nie było
      ABS itd ale przesądy już były, oczywiście.
      Ad. hamowanie silnikiem: zdjęcie nogi z gazu oczywiście daje efekt
      hamowania, szczególnie gdy jedziesz 200km/h. Ale moe być
      niebezpieczne w takiej sytuacji, jesli margines przyczepności jest
      mały. Jesli jednak jedziesz 70 km/h to hamowanie jest symboliczne,
      więc trzeba błyskawicznie zmieniac biegi na niższe aby była jaka
      taka skutecznośc. To trudne i niebezpieczne dla nowicjusza
      szczególnie. technika stosowana niekiedy przy jeździe wyczynowej ale
      dla zupełnie innych celów niż pporostu hamowanie. W czasie zwykłej
      jazdy zwalnianie poprzez NIEWYCISKANIE sprzegła i hamowanie to
      norma = az do obrotów przyktórych silnik by już szarpał, czyli
      gdzieś tam 1800 - 2000. potem sprzegł, albo zmiana biegu w dół,
      jesli to miało być tylko zwolnienie, nie zatrzymanie.
      Ale na gołoledzi lepiej w casie zwalniania tez sprzęgło, można
      zablokować silnikiem po puszczeniu gazu koła napedzane, ABS nie
      pomoże!!!

      Hamwanie pulsacyjne> Kiedys dawno. NIGDY w samochodach z ABS. Tu
      zwyczajnie i zdecydowanie.

      Oszczędnośc paliwa przy hamowaniu silnikiem? Bzdura. Bez istotnego
      znaczenia.
      A.
      • > Ad. hamowanie silnikiem: zdjęcie nogi z gazu oczywiście daje efekt
        > hamowania, szczególnie gdy jedziesz 200km/h. Ale moe być
        > niebezpieczne w takiej sytuacji, jesli margines przyczepności jest
        > mały. Jesli jednak jedziesz 70 km/h to hamowanie jest symboliczne,
        > więc trzeba błyskawicznie zmieniac biegi na niższe aby była jaka
        > taka skutecznośc.

        A kto tu mowi o jezdzie wyczynowej? Hamowanie silnikiem jest rownie
        niebezpieczne na lodzie, jak kazdy inny aspekt jazdy na lodzie, z dlubaniem w
        nosie wlacznie.

        Piszac o hamowaniu silnikiem mam na mysli wlasnie zdjecie nogi z gazu i
        wykorzystanie energii auta na dojechanie np. do swiatel lub do kolumny aut, do
        ktorej sie zblizam. Chyba nie uwazasz, ze w takich niestresowych sytuacja
        uzywanie hamulca zasadniczego ma jakikolwiek sens? Oczywiscie poza "wykonczeniem".

        Jednak bezsprzecznie najwazniejszym aspektem hamowania silnikiem jest jazda
        gorska. Tu uzywanie wylacznie hamulca zasadniczego mozna nabawic sie przegrania
        hamulcow, co owocuje znacznym spadkiem ich skutecznosci.

        > Oszczędnośc paliwa przy hamowaniu silnikiem? Bzdura. Bez istotnego
        > znaczenia.

        Jakies kropelki to sa. Wszak zawsze walczymy o oszczednosc. Mamy wiec diodowe
        lampy dzienne, odzysk energii hamowania do ladowania akumulatorow itp.
        --
        Po ptokach. Beret sie sfilcowal...
        • edek40 napisał:

          > Hamowanie silnikiem jest rownie
          > niebezpieczne na lodzie, jak kazdy inny aspekt
          > jazdy na lodzie, z dlubaniem w nosie wlacznie.

          Nie redukuj zagadnienia do absurdu. Raz, ze miedzy gladkim lodem, a suchym
          betonem jest jeszcze kilka stopni posrednich. Dwa, ze hamowanie silnikiem na
          lodzie wcale nie jest "rownie niebezpieczne".

          Na bardzo sliskiej nawierzchni samo zdjecie nogi z gazu na biegu (szczegolnie
          przy wyzszych obrotach) moze zaowocowac poslizgiem na osi napedzanej. Jesli to
          ta przednia, to jeszcze pikus. Jesli to ta tylna, to mozna sie obrocic.

          W takich warunkach wysprzeglenie i delikatne hamowanie hamulcem zasadniczym jest
          znacznie bezpieczniejsze. I daje lepsze efekty hamowania.

          > Jednak bezsprzecznie najwazniejszym aspektem
          > hamowania silnikiem jest jazda gorska.

          To jest osobny temat.

          --
          MfG
          C.
          So you want to write a fugue?
          • > Nie redukuj zagadnienia do absurdu. Raz, ze miedzy gladkim lodem, a suchym
            > betonem jest jeszcze kilka stopni posrednich.

            Jasne. W sumie mozna dodac, ze proba hamowania silnikiem na suchym asfalcie przy
            duzej predkosci rowniez moze byc niebezpieczne. Wystarczy "zbyt radykalnie"
            zredukowac bieg i strzelic sprzeglem.
            --
            Po ptokach. Beret sie sfilcowal...
            • edek40 napisał:

              > proba hamowania silnikiem na suchym asfalcie przy
              > duzej predkosci rowniez moze byc niebezpieczne. Wystarczy "zbyt
              > radykalnie" zredukowac bieg i strzelic sprzeglem.

              Jako zywo :-)

              Moj znajomy zrobil kiedys numer wszechczasow - jadac sporo ponad 150
              km/h chcial zredukowac w celu zmniejszenia predkosci przed zakretem.
              No i zredukowal... Zamiast na 4 wrzucil na 2 (nie wiem jak mu sie to
              udalo) i, po przegazowce, puscil sprzeglo. Naped wytrzymal. Silnik
              juz nie. Bo to nie byl silnik od wiertarki :-)

              --
              Forum krytycznie myslacych obywateli
            • "nie redukuj zagadnienia do absurdu"
              :-(

              --
              MfG
              C.
              Zachowawca, aby uniknąć postępu, nie pociągnął za sznurek wychodząc z ustępu.
    • Wg materiałów Organizacji Rzeczoznawców Techniki Samochodowej i Ruchu Drogowego
      zdjęcie nogi z gazu daje opóźnienie rzędu 1 m/s2, co oznacza siłę hamowania
      porównywalną z minimalną wydajnością hamulca postojowego.
      Sam w mieście z reguły używam hamulca do zatrzymywania się z prędkości mniej
      więcej 10 km/h, a tak w ogóle to hamuję biegami - trójka, noga z gazu, przy 30
      km/h redukcja na dwójkę, przy 10 luz, hamulec.
      Uwaga: hamowanie biegami też nie gwarantuje uniknięcia poślizgu. Wszystko zależy
      od nawierzchni. 14 lat temu zdarzyło mi się w polonezie na czymś, co wydawało mi
      się w miarę bezpiecznym śniegiem ujeżdżonym, nagle zdjąć nogę z gazu i potem
      dość długo wygaszać poślizg - łaska Boska, że to było na prostej i pustej
      drodze, więc skończyło się na strachu.
      • a_weasley napisał:

        > Uwaga: hamowanie biegami też nie gwarantuje uniknięcia poślizgu.
        Wszystko zależ
        > y
        > od nawierzchni. 14 lat temu zdarzyło mi się w polonezie na czymś,
        co wydawało m
        > i
        > się w miarę bezpiecznym śniegiem ujeżdżonym, nagle zdjąć nogę z
        gazu i potem
        > dość długo wygaszać poślizg - łaska Boska, że to było na prostej i
        pustej
        > drodze, więc skończyło się na strachu.

        Kolego, tu powyżej jeszcze jak dotąd chyba nie pisano, że "hamowanie
        silnikiem" coś dobrego gwarantuje. Raczej przeciwniw. Twój przypadek
        to ilustruje.
        A swoja droga chyba mi troche szkoda Twych pasażerów. taka więcej
        szarpana podróz i niekiedy hałas. i Ty to robisz aby oszczędzać
        paliwo, unikac poslizgu, oszczędzac klocki, dla fasonu, bo lubisz,
        bo chcesz byc zawsze na biegu właściwym możliwie dużego
        przyspieszenia - bo Cię gonią (bo zakładam że to nie OS), po co u
        Boga Ojca?!! No bo z tym poslizgiem to cos nie tak...
        • a bierzesz pod uwagę że np dla przyjemności?
          Bo np jak jezdziłem tylnonapędową omegą to czystą radością było wrzucenie 2 przy
          80-100 w czasie wyhamowywania na suchym asfalcie, to popiskiwanie tylnych opona
          o asfalt :) mniam

          a teraz w motocyklu ponieważ jezdzę z silnikiem o chyba jednym z lepszych
          momentów hamujących (boxer o cylindrach po prawie 600 ccm) to frajda jeszcze
          większa. Dość powiedzieć że odpuszczenie gazu na 3 przy ok. 120 powoduje zejscie
          do 70 w ciągu ok. 5 s - czysta radość dla ducha.
          Oczywiscie góry to rzecz inna jak już ktoś zauważył.

          --
          Lepszy mały ale własny i z przodu niż duży ale cudzy i z tyłu...
        • andrzejmat napisał:
          i Ty to robisz aby oszczędzać
          > paliwo, unikac poslizgu, oszczędzac klocki, dla fasonu, bo lubisz,
          > bo chcesz byc zawsze na biegu właściwym możliwie dużego
          > przyspieszenia - bo Cię gonią (bo zakładam że to nie OS), po co u
          > Boga Ojca?!!
          Taki sposób jazdy jest wymagany na egzaminie i tak uczą na kursie. Nasz świat jest ubogacony wieloma wymaganiami.
        • andrzejmat napisał:

          > Kolego, tu powyżej jeszcze jak dotąd chyba
          > nie pisano, że "hamowanie silnikiem"
          > coś dobrego gwarantuje.

          "Chyba" robi wielką różnicę. Przeczytaj wątek jeszcze raz.

          > Twój przypadek to ilustruje.

          Mój przypadek ilustruje to, że w warunkach zimowych wszystko trzeba robić
          delikatnie i z czuciem, a zdejmowanie nogi z gazu nie stanowi tu wyjątku.
          Sądząc z tego, że więcej takich przygód nie miałem, można przypuszczać, żem się
          tego nauczył.

          > A swoja droga chyba mi troche szkoda Twych
          > pasażerów. taka więcej szarpana podróz i
          > niekiedy hałas.

          Jeśliby moi pasażerowie lubili ostre hamowania, żeby potem stać pod światłami,
          jak to nieraz praktykują moi współuczestnicy ruchu, to tak, mogłoby Ci być ich
          szkoda.

          > i Ty to robisz aby oszczędzać paliwo,

          tak

          > unikac poslizgu,

          jak kiedy

          > oszczędzac klocki,

          też

          > dla fasonu,

          nie

          > bo lubisz,

          zapewne

          > bo chcesz byc zawsze na biegu właściwym
          > możliwie dużego przyspieszenia -

          nie mam wielkiego wyboru. Ogólnie staram się nie stawać pod światłami, raczej
          wyrzuciwszy z dwójki na luz dotoczyć się, jak już będzie się robiło zielone.
          Niestety często przeszkadzają mi w tym goście wyprzedzający mnie, żeby sobie
          stanąć pod światłem.
          • a_weasley napisał:

            > andrzejmat napisał:

            > > Twój przypadek to ilustruje.
            >
            > Mój przypadek ilustruje to, że w warunkach zimowych wszystko
            > trzeba robić delikatnie i z czuciem

            Prawdziutka prawda.

            Ale... Na sliskiej nawierzchni lepiej jezdzic na za wysokim niz za
            niskim biegu - przy dodawaniu gazu tez mozna sie poslizgnac wiec
            lepiej podawac na kola mniejszy moment obrotowy. A skoro juz do tego
            doszlismy, to nie bardzo wyobrazam sobie warunki, w ktorych zdjecie
            nogi z gazu przy np. 50-tce na 4 biegu moglo spowodowac tanczenie po
            jezdni. No, chyba, ze jest tak strasznie slisko, ze te 50 km/h, to
            zdecydowana przesada ;-)
            --
            Forum krytycznie myslacych obywateli
        • andrzejmat napisał:

          > Kolego, tu powyżej jeszcze jak dotąd chyba nie pisano, że "hamowanie
          > silnikiem" coś dobrego gwarantuje. Raczej przeciwniw.

          *********************************

          Mam wątpliwości, czy rzeczywiście rozumiesz podstawowe zasady fizyki.

          • maruda.r napisał:

            > andrzejmat napisał:
            >
            > > Kolego, tu powyżej jeszcze jak dotąd chyba nie pisano,
            że "hamowanie
            > > silnikiem" coś dobrego gwarantuje. Raczej przeciwniw.


            > *********************************
            >
            > Mam wątpliwości, czy rzeczywiście rozumiesz podstawowe zasady
            fizyki.
            >

            Andrzejmat:
            Marudo, moje czy nawet Twoje rozumienie czegokolwiek nie jest
            tematem tego watku i raczej nikogo tu nie obchodzi.

            Nowy Partner na Drodze zadaje waane pytanie, dotyczące jazdy po
            sliskim, zdając sobie sprawe ze swej niekompetencji (chwalebne i
            nieczęste) i trzeba próbować Mu odpowiedziec z sensem i dobra wola.
    • nat1976 napisała:

      > Jeżdżę od 3 m-cy. To będzie pierwsza zima mojej samodzielnej jazdy
      > (rok temu jeździłam z instruktorem więc to się nie liczy).
      >
      > I mam pytanie, jak bezpiecznie hamować by samochód nie wpadł w
      > poślizg itp.
      > Co to jest hamowanie silnikiem? Jak to wygląda w teorii i praktyce?

      Szanowny kolego, podsumujmy:
      - co to hamowanie silnikiem tu juz napisano.
      - takie hamowanie nie jest "lekiem na całe zło' w czasie jazdy po
      sliskim. WRĘCZ PRZECIWNIE w przypadku nowicjusza i w normalnej,
      niewyczynowej jeździe. Po to są nowoczesne hamulce.
      -Hamowanie silnikem PRAWDZIWE, a nie zwalnianie przez zdejmowanie
      nogi z gazu i ewentualna redukcje biegu po dojsciu do minimalnych
      obrotów - a więc energiczne hamowanie na dobrej nawierzchni z
      doprowadzaniem silnika do maksymalnych obrotów po redukcji - więc
      takie hamowanie jest bez sensu ale może służyc do szpanowania wobec
      dziewczyn.
      - Hamowanie typu zwalnianie to bardzo ładne, ale prowadzi pzry
      konsekwentnym stosowaniu do jazdy slamazarnej, często
      potem "nadrabianej" w niebespieczny sposób w innych sytuacjach.
      - najgorsze (no, powiedzmy) co sie może zdarzyć, to gdy znajdziemy
      się na śliskim nagle, przedtem było normalnie - a tu rany julek lód.
      Strach, nerwowe poczynania i klops. W takiej sytuacji - do której za
      wszelką cene trzeba sie starać nie dopuszczać, reagując wczesniej -
      to cała sztuka i tu pies pogrzebany - a więc w takiej sytuacji, gdy
      sie już w niej znajdziemy - w wielu przypadkach - paradoksalnie -
      "nie robienie niczego" jest często lepsze od poczynań nerwowych lub
      działań 'o których sie słyszało". I wozy w rowie na poczatku
      sliskiego odcinka to najczęściej ofiary strachu, nerwowej przesadnej
      reakcji a nie beztroskiego braku reakcji - którego wszak pochwalać i
      zalecać też tu nie zamierzam...
      A.
      • Przepraszam, miało być chyba 'Szanowna Koleżanko', prawda?
      • Witam,
        Hamowanie silnikiem nie jest ślamazarstwem i nie jest tożsame z
        późniejszym "nadrabianiem". Jak ktoś tak przedstawia tę ideę, to nie
        rozumie, czym jest płynnna jazda w mieście. I potem wpie..r..la się
        ludziom przed maskę, bo zobaczył lukę przed światłami. I odjeżdża
        dumny i blady. Jak cieć.
        Pzdr.
        Inguszetia
      • > Szanowny kolego, podsumujmy:

        mow za siebie.

        --
        Nie gniewaj się, Waldek, ten tramwaj jest naprawdę twój, a reszta
        moja...
        • tiges_wiz napisał:


          >
          > mow za siebie.
          >

          No pewnie, że za siebie. I nie do Ciebie także raczej, tylko do
          pytająej nowicjuszki. Bo Ty napewno wszystko już wiesz, od
          przedszkola....
          • Z tych wszystkich wypowiedzi zgodziłbym się jedynie z Inguszetią.
            w innych w dużej części miesza się pomieszanie z poplątaniem. Coś tam wiem, coś
            tam robię.
            No i oczywiście robię to najlepiej na świecie !!!!!!!
            Oczywiście w tych wypowiedziach jest część prawdy, proszę się nie obrażać.
            No to ja tez udam "takiego najmądrzejszego". Podsumujmy:
            1.Hamowanie silnikiem polega na zdjęciu nogi z pedału gazu przy włączonym biegi
            i zwolnionym pedale sprzęgła. Niestety to jest tylko tyle. I nic więcej.
            2.Natomiast opóźnienie jakie uzyskamy zależy od tego jak szybko jedziemy i na
            jakim biegu. Tu jest podobnie jak przy przyspieszaniu:
            im niższy bieg tym większe opóźnienie można osiągnąć. Czyli jeżeli chcielibyśmy
            aby hamowanie silnikiem było mocniejsze należy zredukować bieg.
            3.Sens hamowania silnikiem widać przy długich zjazdach ze wzniesień. Jeżeli
            używalibyśmy tylko hamulca zasadniczego (nożnego) to silnie by się nagrzał
            (tarcze, klocki czy bębny, szczęki)i silnie zużywał. Silne nagrzanie może
            spowodować osłabienie działania hamulca aż do zaniku hamowania. Przyczyny tego
            to właśnie rozgrzanie elementów ciernych i rozgrzanie płynu hamulcowego (w
            ostatecznym wypadku jego wrzenie i całkowity brak hamowania).
            W takich przypadkach korzystanie z hamowania silnikiem to wręcz konieczność.
            W razie stwierdzenia, że aktualny bieg pozwala na zbyt słabe hamowanie
            redukujemy na niższy.
            Samochody ciężarowe czy autobusy mają w tym celu dodatkowe wyposażenie -
            zwalniacze, ale to nie ten temat, rozumiem.
            4.W warunkach jazdy "miejskiej" nie bardzo widać sens redukowania biegów przy
            hamowaniu silnikiem. Jest natomiast sens hamowania silnikiem na tym biegu na
            którym jesteśmy i dodatkowe hamowanie hamulcem zasadniczym.
            Dlaczego nie widzę sensu "hamowania biegami"?
            a)nie ma na to miejsca,
            b) jeżeli jednak ktoś chce koniecznie zredukować to zwróciłbym uwagę na
            niebezpieczeństwo - jadący z tyłu nie są ostrzeżeni bo nie włączą się przecież
            światła hamowania, dodatkowo musimy mieć odpowiednio długi odcinek drogi.
            Natomiast redukowanie i nagłe puszczenie sprzęgła ("strzelenie sprzęgłem")
            dodatkowo:
            + grozi poślizgiem,
            + jest szkodliwe dla sprzęgła, układu napędowego i wreszcie silnika.
            5.natomiast w warunkach jazdy "szosowej" hamowanie silnikiem to normalne
            zachowanie i nie wymaga redukcji biegów a jedynie w odpowiednim czasie
            zwalniania pedału gazu. Biegi redukujemy w razie znacznego zmniejszenia prędkości.

            Oczywiście każde gwałtowne: dodanie gazu, ujęcie gazu, skręcenie, hamowanie
            może spowodować poślizg. Kiedy to nastąpi zależy od przyczepności opon do jezdni
            i gwałtowności wykonania manewru. Im bardziej śliska nawierzchnia tym łagodniej
            powinniśmy się posługiwać: hamulcem, gazem, sprzęgłem i kierownicą.

            Oczywiście hamowanie pulsacyjne w samochodzie wyposażonym w ABS jest
            czynnością całkowicie pozbawioną sensu i logiki !!!!!!
            Z drugiej strony nawet ABS nie zmieni praw fizyki - nie zapewni
            bezpieczeństwa w każdych warunkach. Wcale nie musi też skrócić drogi hamowania,
            zapewnia jedynie hamowanie bez poślizgu, czyli możliwość kierowania pojazdem
            mimo ostrego hamowania.
            I to nie w każdych warunkach - praw fizyki nie zmieni.
            • Dziękuję ci za tego posta :)
            • staszek585 napisał:

              > + jest szkodliwe dla sprzęgła, układu napędowego i wreszcie silnika.

              Chciałbym dopytac przy jakim przebiegu ta szkodliwość sie objawia bo u siebie
              nigdy nie stwierdziłem szkodliwości redukcji, jazdy pod czerwonym polem itd do
              przebiegów rzędu 300-400 tys km, ale moze np ok 600 tys km i auto sie rozpadnie
              - nie wiem.

              Przy okazji strzelanie sprzęgłem to jednak coś innego. Redukcję na upartego
              można zrobić bez sprzęgła wykorzystujac tylko pedał gazu.

              --
              Lepszy mały ale własny i z przodu niż duży ale cudzy i z tyłu...
            • staszek585 napisał:

              > Oczywiście hamowanie pulsacyjne w samochodzie wyposażonym w ABS
              jest
              > czynnością całkowicie pozbawioną sensu i logiki !!!!!!

              A jeszce wcześniej ktoś napisał że przy ABS "noga w podłogę ..."
              Nie jest to prawda. ABS jest układem obniżajacym cisnienie w
              układzie hamulcowym o ile wykryje uslizg kół.
              A co panowie gdy przyczyna uslizgu ustapi ? Podniesie wam ciśnienie
              samoistnie ?
              Owszem w typowych warunkach zazwyczaj nie trzeba hamować pulsacyjnie
              ale ... przy naprawde sliskiej nawierzchni zapewne już zdarzyło sie
              posiadaczom ABS że pedał do podłogi dotarł a auto jedzie dalej. Co
              wtedy, modlitwa?
              Ja proponuje puścić pedał i nacisnać ponownie i znowu...
              No takie pulsacyjne hamowanie z ABS, bez sensu logiki ale ... droge
              hamowania skraca. Kto nie wierzy niech spróbuje.
              PS Przcietny miejski połykacz szos może o tym nie wiedzieć ale
              system ABS bardzo nie lubi sniegu. Oblepione sniegiem i lodem
              czujniki potrafia robić błedy. Może mój ABS nie jest najwyższego
              lotu ale robi to czasmi gdy na drodze jest lużny snieg a temperatura
              poniżej zera. Wtedy też moze się przydać hamowanie pulsacyjne ...
              • jane14 napisał:

                > A co panowie gdy przyczyna uslizgu ustapi ? Podniesie wam ciśnienie
                > samoistnie ?

                Oczywiscie, nawet w moim prostym urządzeniu z 94 roku

                --
                Lepszy mały ale własny i z przodu niż duży ale cudzy i z tyłu...
                • trypel napisał:

                  > Oczywiscie, nawet w moim prostym urządzeniu z 94 roku

                  No to wszystko zależy od definicji "prostego" uzrzadzenia.
                  W moim i wszystkich mi znanych układach hamulcowych cisnienie
                  wytwarza sie poprzez nacisniecie pedału. Ale nie jestem zawodowcem w
                  branzy wiec moze coś mi uciekło i może w twoim jest jakaś
                  elektryczna-turbo-kosmiczna pompa, gdzie nie trzeba naciskać
                  Wystarczy tylko kliknąć i już hamuje?
                  • No w bmw od własnie 94 roku jest montowana elektryczna pompa hamulcowa :)
                    a w audi i vectrze nie wiem jak to sie dzieje (i mało mnie to obchodzi) ale jak
                    wciskam pedał to nawet na lodzie nie zdarzyło sie żeby wszedł do samej podłogi.
                    Cały czas układ ciśnienie odpuszcza i włacza ponownie.
                    --
                    Lepszy mały ale własny i z przodu niż duży ale cudzy i z tyłu...
                  • > W moim i wszystkich mi znanych układach hamulcowych cisnienie
                    > wytwarza sie poprzez nacisniecie pedału.

                    no to musisz sie douczyc, a ja jednak cos pamietam.

                    martin.vicha.cz/ascii.en/ABS/Agregat%20hydrauliczny%20MK%20II%204.htm

                    3.1.2 Akumulator cisnienia
                    Akumulator to maly, kulisty, metalowy zbiorniczek, mogacy pomiescic
                    okolo 150 cm³ plynu hamulcowego pod cisnieniem 14 – 18 MPa. W dolnej
                    czesci zbiorniczka znajduje sie gwintowany krociec, ktory umozliwia
                    zamocowanie do korpusu pompy i swobodny przeplyw plynu. Zbiorniczek
                    jest przedzielony na dwie komory, oddzielone od siebie elastyczna
                    membrana. Komora gorna zawiera azot o cisnieniu wstepnym 8 MPa.
                    Komora dolna jest w trakcie fazy roboczej wypelniona plynem
                    hamulcowym. Pojemnosc kazdej z komor zmienia sie zaleznie od ilosci
                    (i od cisnienia) doprowadzonego plynu. Z powodu ograniczonej
                    szczelnosci membrany cisnienie wstepne ma tendencje do zmniejszania
                    sie wraz z uplywem czasu, co powoduje koniecznosc wymiany akumulatora
                    co 5-6 lat.


                    --
                    Nie gniewaj się, Waldek, ten tramwaj jest naprawdę twój, a reszta
                    moja...
                  • jane14 napisał:

                    > > Oczywiscie, nawet w moim prostym urządzeniu z 94 roku
                    >
                    > No to wszystko zależy od definicji "prostego" uzrzadzenia.

                    nie, po prostu nie wiesz jak dziala ABS

                    --
                    * skyddad - Olej polsyntetyczny jest robiony ta samo technologia co syntetyczny
                    ale w polowie przerwana nie dokonczona i uzupelniona srodkami uszlachetniajacymi
                    jak pluczace i antykorozyjne.
              • u mnie nawet na sliskim co zostalo sprawdzione kilka dni temu mimo
                cisniecia do podlogi pedla schodzil baaaardzzooo poooowoooolllli
                mimo, ze terkotal. Nie wiem jak to jest u mnie zrobione, ale jestem
                sobie wyobrazic akumulator cisnienia w obwodzie, ktory bedzie
                skutecznie opozniac moment kiedy pedal dotrze do podlogi.
                --
                Nie gniewaj się, Waldek, ten tramwaj jest naprawdę twój, a reszta
                moja...
                • tiges_wiz napisał:

                  >...mimo cisniecia do podlogi pedla schodzil baaaardzzooo
                  poooowoooolllli
                  > mimo, ze terkotal.
                  Widać nie było dośc slisko. Kiedy trafisz na naprawdę "slisko" to
                  bedziesz miał wrazenie jakby poszedł przewód hamulcowy. Nie ma
                  przyczepnosci, nie ma hamowania (nie bedzie nawet terkotania). Z tym
                  że to że tu jest lód nie znaczy że po przejechaniu 5m przyczepnośc
                  sie nie poprawi i wtedy warto popompować.
              • > A jeszce wcześniej ktoś napisał że przy ABS "noga w podłogę ..."
                > Nie jest to prawda. ABS jest układem obniżajacym cisnienie w
                > układzie hamulcowym o ile wykryje uslizg kół.
                > A co panowie gdy przyczyna uslizgu ustapi ? Podniesie wam ciśnienie
                > samoistnie ?

                Nie samoistnie. Uklad ABS ma pompe elektryczna, ktora uzupelnia cisnienie w
                ukladzie. Gdyby jej nie bylo, uklad ABS bylby smiertelnym zagrozeniem dla
                wszystkich uzytkownikow drogi. W mojej mazdzie uklad ABS zamontowany jest na
                przegrodzie miedzy silnikiem, a przedzialem pasazerskim. Gdy ABS zadziala
                calkiem niezle slychac charakterystyczne "zawodzenie" pompy (poza terkotaniem
                zaworow zmniejszajacych cisnienie w zablokowanych kolach).
                --
                Po ptokach. Beret sie sfilcowal...
                • martin.vicha.cz/ascii.en/ABS/Agregat%20hydrauliczny%20MK%20II%204_soubory/Image20.jpg

                  oczywiscie pompa jest razem z akumulatorem cisnienia.
                  wyzej jest schemat ukladu abs i jego czesci skladowe.

                  --
                  Nie gniewaj się, Waldek, ten tramwaj jest naprawdę twój, a reszta
                  moja...
                  • ABS nie wykrywa "przyczyn poślizgu" i się nimi nie zajmuje.
                    Działanie jest proste:
                    Czujnik przy kole potrafi wykryć, kiedy koło przestaje się obracać.
                    Jeżeli hamujemy i koło przestało się obracać to układ zmniejsza ciśnienie
                    hamowania (przestaje hamować). Gdy koło znowu zaczyna się obracać układ zwiększa
                    ciśnienie (znowu hamuje) i tak dalej dopóki auto się nie zatrzyma lub nie
                    przestaniemy hamować.
                    Czyli idea jest ta sama, co przy hamowaniu pulsacyjnym, ale realizowana
                    automatycznie, nie przez kierowcę. Oczywiście w praktyce układ jest znacznie
                    bardziej skomplikowany. I oczywiście jest dodatkowa pompa, która zapewnia
                    odpowiednie ciśnienie i możliwość jego modulacji przy hamowaniu.
                    Jeżeli komukolwiek, w jakimkolwiek samochodzie z hydraulicznym układem
                    hamulcowym, przy hamowaniu pedał "wchodzi" w podłogę to samochód jest niesprawny
                    i należy go naprawić. W trosce o swoje i innych bezpieczeństwo.
                    Schematy dodali inni. Bardzo dziękuję.
                    • Dodatek do samego siebie.
                      Oczywiście ABS nie ma możliwości zmienić praw fizyki. Nie jest równocześnie
                      elementem zapewniającym bezpieczeństwo w każdych warunkach.
                      Również nieprawdą jest, co sądzą niektórzy, że zapewni zawsze skrócenie drogi
                      hamowania. Ten układ zapewnia tylko hamowanie bez poślizgu, czyli możliwość
                      kierowania pojazdem nawet przy maksymalnym hamowaniu. W niektórych warunkach
                      droga hamowania może się wydłużyć w stosunku do drogi hamowania bez ABS-u.
                      Taka sytuacja może mieć miejsce np. przy ostrym hamowaniu na bardzo nierównej
                      drodze, przy hamowaniu samochodu z niesprawnymi amortyzatorami czy wreszcie przy
                      hamowaniu na nawierzchni luźnej typu: śnieg, piasek, żwir.
                      • > Dodatek do samego siebie.

                        Dokladnie to samo nalezy wiedziec o innych TLSach (TrojLiterowy Skrot). Nie
                        nalezy rowniez zapominac, ze ilosc gwiazdek w testach zderzeniowych, nie jest
                        rejkojmia zachowania zdrowia lub zycia w razie kolizji.

                        Czesto odnosze wrazenie, ze naprawde wielu o tym zapomina.
                        --
                        Po ptokach. Beret sie sfilcowal...
                    • staszek585 napisał:

                      >... przy hamowaniu pedał "wchodzi" w podłogę to samochód jest
                      niesprawny i należy go naprawić. W trosce o swoje i innych
                      bezpieczeństwo.

                      Też tak mi sie zdawało gdy miałem taki przypadek pierwszy raz no
                      niestety przeglad nie wykazał zadnych usterek.

                      > Schematy dodali inni. Bardzo dziękuję.

                      No i jeśli maja chęci moga się temu przyjżeć i zrozumieć jak to
                      działa a jeśli wierza a nie rozumieja, to już sprawa wiary i ta nie
                      podlega dyskusji.

                      PS Tak naprawde slisko to jest wtedy jak wysiadasz i musisz trzymać
                      się drzwi, żeby sie nie wywalić. Nie mylić ze stanem po spozyciu.
                      • jane14 napisał:

                        > No i jeśli maja chęci moga się temu przyjżeć i zrozumieć jak to
                        > działa a jeśli wierza a nie rozumieja, to już sprawa wiary i ta nie
                        > podlega dyskusji.

                        no to czas najwyzszy sprobowac zrozumiec, bo inaczej dalej bedziesz wierzyc, ze
                        ABS "nie podniesie ci cisnienia" !

                        --
                        * skyddad - Olej polsyntetyczny jest robiony ta samo technologia co syntetyczny
                        ale w polowie przerwana nie dokonczona i uzupelniona srodkami uszlachetniajacymi
                        jak pluczace i antykorozyjne.
              • jane14 napisał:

                >
                >
                >
                > A co panowie gdy przyczyna uslizgu ustapi ? Podniesie wam
                ciśnienie
                > samoistnie ?

                Tak, proszę Pana. Na tym polega ABS.
                Pzdr.
                A.
                • andrzejmat napisał:
                  >> Podniesie wam
                  > ciśnienie
                  > > samoistnie ?
                  >
                  > Tak, proszę Pana. Na tym polega ABS.

                  To po co ta noga na pedale ?
                  Skoro ABS samo podnosi cisnienie to pedał mozna puscic a ABS jesli
                  juz sie właczyło, powinno samo bez pomocy "nogi" auto zatrzymać
                  podnoszac cisnienie ...
                  • jane14 napisał:

                    > To po co ta noga na pedale ?
                    > Skoro ABS samo podnosi cisnienie to pedał mozna puscic a ABS jesli
                    > juz sie właczyło, powinno samo bez pomocy "nogi" auto zatrzymać
                    > podnoszac cisnienie ...

                    Nie osmieszaj sie i nie udawaj habudzika.
                    Juz wszystkim pokazales dobitnie, ze o konstrukcji i dzialaniu ukladu ABS nie
                    wiesz praktycznie nic.
                    --
                    MfG
                    C.
                    So you want to write a fugue?
                    • Dlaczego skoro ABS podnosi cisnienie trzeba je wytwarzać pompą
                      hamulcową?
                      Po co wogóle pompa hamulcowa skoro ta pompka elekryczna wytwarza
                      cisnienie ?
                      I co bedzie jak jest naprawde slisko i obniżenie cisnienia nie
                      odblokuje kół, ABS podniesie wtedy tez cisnienie ?
                      Jak bedzie ta końcowa wartość cisnienia gdy na drodze jest tak
                      slisko że auto ma problem z ruszeniem a bywa że zeslizguje sie w tył
                      bo jest pod górke ?
                      Czasem sie zdarza nie powiem, że zbyt cześto wiec nie dziwi mnie że
                      wielu z tego forum jeszcze sie nie zdarzyły tak ekstremalne warunki
                      na drodze. Ale pewnie sie zdarzą przynajmniej częsci ...

                      Zdawanie pytań moze być niewygodne i może być nazywane
                      i "habudzikowaniem" ale jak nazwać kogoś kto nie umiejac na nie
                      odpowiedzieć ucieka sie do ataku na pytajacego?
                      • jane14 napisał:

                        > Zdawanie pytań moze być niewygodne i może być nazywane
                        > i "habudzikowaniem" ale jak nazwać kogoś kto nie umiejac na nie
                        > odpowiedzieć ucieka sie do ataku na pytajacego?

                        to nie tak :-)
                        debi.lowi nie powinno sie pomagac w poglebianiu jego debi.lizmu
                        gdybys sie po prost zapytal jak dziala ABS - bo tego nie wiesz - to doczekalbys
                        sie odpowiedzi
                        zreszta, nawet dziecko bedac w takiej sytuacji wie, ze moze skorzystac z ksiazek
                        i internetu - deb.il na to nie wpadnie, za trudne :-(
                        • hrabia-monter-christo napisała:

                          > nawet dziecko bedac w takiej sytuacji wie, ze moze skorzystac z
                          ksiaze
                          > k
                          > i internetu - deb.il na to nie wpadnie, za trudne

                          No to skoro wpadłeś to skorzystaj z linku i zobacz jak to działa.
                          Pompa która wg dyskutantów ma podnosić cisnienie właśnie "odsysa"
                          płyn z zacisku hamulcowego do akumulatora, a akumulator ten płyn
                          gromadzi. A wiec układ zwieksza objetośc.
                          Co sie dzieje gdy układ zwieksza objetość? Ciśnienie rośnie czy
                          spada? Jak temu zapobiegać jeśli nie poprzez dalsze4 tłoczenie płynu
                          pompa hamulcowa?
                          Ale rzeczywiście szkoda czasu, jeśli ktos twierdzi np. że akumulator
                          podnosi cisnienie no to mu nawet internet nie pomoże.
                          • Nic nie wie, nic nie rozumie, czytac nie potrafi, ale wszystkich chce ustawiac
                            po katach.

                            --
                            Nom de Dieu de putain de bordel de merde de saloperies de connards d'enculé de
                            ta mère.
                            • crannmer napisał:

                              > Nic nie wie, nic nie rozumie, czytac nie potrafi...

                              A ty potrafisz? To moze jeszcze potrafisz zacytować?
                              No to zacytuj gdzie jest mowa o wzroscie ciśnienia w układzie.
                              Podkreślam w układzie a nie w tłoczku.
                              Choc i tam cisnienie rośnie (po uprzednim spadku) tylko do wartości
                              jaką daje pompa hamulcowa a nie elektryczna która i owszem w
                              układzie ABS wystepuje tylko nie pełni roli jaka chcesz jej
                              przypisać.

                  • jane14 napisał:

                    > To po co ta noga na pedale ?
                    > Skoro ABS samo podnosi cisnienie to pedał mozna puscic a ABS jesli
                    > juz sie właczyło, powinno samo bez pomocy "nogi" auto zatrzymać
                    > podnoszac cisnienie ...

                    pisz dalej jane14, pisz nie przestawaj
                    nie ma to jak posmiac sie z delikwenta, ktory sam sie blazni
                    nie potrzeba wydawac na bilety, by sie zdrowo posmiac

                    --
                    * skyddad - Olej polsyntetyczny jest robiony ta samo technologia co syntetyczny
                    ale w polowie przerwana nie dokonczona i uzupelniona srodkami uszlachetniajacymi
                    jak pluczace i antykorozyjne.
            • staszek585 napisał:

              > 2.Natomiast opóźnienie jakie uzyskamy zależy od tego jak szybko jedziemy i na
              > jakim biegu.

              OK, poza jednym - opoznienie nie zalezy od szybkosci :-)
              • bzyku_bzyku napisał:

                > staszek585 napisał:
                >
                > > 2.Natomiast opóźnienie jakie uzyskamy zależy od tego jak szybko jedziemy
                > i na
                > > jakim biegu.
                >
                > OK, poza jednym - opoznienie nie zalezy od szybkosci :-)

                Żartujesz?
                • tbernard napisał:

                  > > OK, poza jednym - opoznienie nie zalezy od szybkosci :-)

                  > Żartujesz?

                  on na pewno nie zartuje, za to ty jestes niedouczony

                  --
                  * nowa definicja mitomanii wg anthony.romanello :
                  MITOMANIA - uleganie mitom
                  • zgryzliwy1 napisał:

                    > tbernard napisał:
                    >
                    > > > OK, poza jednym - opoznienie nie zalezy od szybkosci :-)
                    >
                    > > Żartujesz?
                    >
                    > on na pewno nie zartuje, za to ty jestes niedouczony

                    Kto jest w tym konkretnym przypadku niedouczony, widac jasno.

                    Chwilowa wartosc opoznienia podczas hamowania silnikiem zalezy zarowno od
                    chwilowej predkosci pojazdu, jak i od aktualnego przelozenia skrzyni biegow oraz
                    od wynikajacych z obu tych czynnikow chwilowych obrotow silnika.

                    --
                    C.
                    Hier sieht man ihre Trümmer rauchen
                    Der Rest ist nicht mehr zu gebrauchen
              • bzyku_bzyku napisał:
                > OK, poza jednym - opoznienie nie zalezy od szybkosci :-)
                Jeśli większa prędkość, to na tym samym biegu większe obroty. Większe obroty to więcej cykli sprężania w jednostce czasu. Nie sądzisz że powinna być wtedy większa siła hamująca?
                • Dzięki za uzupełnienia.
                  P.S.
                  Nie chce mi się pisać wykładu, a dyskusja zmierza, moim zdaniem , donikąd.
                • mobile5 napisał:

                  > > bzyku_bzyku napisał:
                  > > OK, poza jednym - opoznienie nie zalezy od szybkosci :-)

                  > Jeśli większa prędkość, to na tym samym biegu większe obroty. Większe obroty to
                  > więcej cykli sprężania w jednostce czasu. Nie sądzisz że powinna być wtedy wię
                  > ksza siła hamująca?

                  oczywiscie, ale kolega napisal ogolnie, ze "opoznienie zalezy od szybkosci" -
                  nie wspomnial ze to dotyczy tylko jednego biegu - a to nieprawda
                  • bzyku_bzyku napisał:
                    > oczywiscie, ale kolega napisal ogolnie, ze "opoznienie zalezy od szybkosci" -
                    > nie wspomnial ze to dotyczy tylko jednego biegu - a to nieprawda
                    A kolega Bzyku zaprzeczył ogólnie, co też nie jest prawdą.
                    • mobile5 napisał:

                      > > bzyku_bzyku napisał:

                      > > oczywiscie, ale kolega napisal ogolnie, ze "opoznienie zalezy od
                      > > szybkosci" - nie wspomnial ze to dotyczy tylko jednego biegu - a
                      > > to nieprawda

                      > A kolega Bzyku zaprzeczył ogólnie, co też nie jest prawdą.

                      nie wiem o co Ci chodzi, ale wiem jedno - wartosc opoznienia ruchu zalezy tylko
                      od sily hamujacej a na pewno nie zalezy od szybkosci
                      • Kolego, uparty dogmatyk szkolny jesteś: oczywiście uczono w szkole,
                        że alfa to masa dzielona przez siła; ale w omawianym temacie ta siła
                        zalezy od prędkości, tak siły aerodynamiczne jak i te od hamowania
                        silnikiem; nawet siły oporów toczenia w pewnej mierze; zatem bez
                        trudu można przyjąc i bez trudu zapisac zależnośc funkcyjną, w
                        której zmienną niezależną będzie prędkośc a zmienną zależną -
                        przyśpieszenie. Czy takie belfersko - szkolne wyjasnienie nie jest
                        dla Ciebie wystarczające? A mieszasz tylko w wątku, którego tematem
                        zasadnizcym jest całkiem co innego niż wspomnienia z ławki szkolnej
                        na lekcjach elementarnej nielubionej a bedącej postrachem fizyki...
                        Pzdr
                        A.
                        • andrzejmat napisał:

                          > Kolego, uparty dogmatyk szkolny jesteś: oczywiście uczono w szkole,
                          > że alfa to masa dzielona przez siła; ale w omawianym temacie ta siła
                          > zalezy od prędkości, tak siły aerodynamiczne jak i te od hamowania
                          > silnikiem; nawet siły oporów toczenia w pewnej mierze....

                          moze i jest to dogmatyzm(?) ale uwazam, ze nalezy uzywac scislych okreslen w
                          materii bylo nie bylo stricte technicznej
                          i niewazne od czego pochodza sily majace wplyw na opoznienie - powiedzenie ze
                          opoznienie zalezy od szybkosci to blad

                          > A mieszasz tylko w wątku, którego tematem
                          > zasadnizcym jest całkiem co innego niż wspomnienia z ławki szkolnej

                          tak ?
                          ja napisalem tylko jedno zdanie - "mieszaja" ci co robia z tego wielki problem
                  • Może warto przeczytać pytanie z wątku? Jest na początku.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Zadaj pytanie na Forum

Za darmo

Na każdy temat

Tysiącom użytkowników

Zapytaj

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.