Dodaj do ulubionych

Słupkiem w Kierowcę

29.01.09, 23:30
Zauważyłem, że ostatnio trasa Wawa-Elbląg i Wawa-Toruń
zostały "upstrzone" plastikowymi (chyba) słupkami zamontowanymi na
linii między pasami. Prawdopodobnie autor tego pomysłu (niech mu
ziemia lekką będzie) chciał wymusić nieprzekraczanie linii ciągłej
przez samochody. Z tego co widzę spora część tych słupków jest
przetrzebiona przez samochody, zatem chyba efekt został
osiągnięty... (w postaci terapii szokowej rzecz jasna)
Tak się zastanawiam... gdyby taki ktoś, kto po ciemku wpadł na taki
słupek pozwał GDDKiA do sądu za uszkodzony zderzak... jak myślicie
miałby szansę dostać odszkodowanie za głupotę GDDKiA?
Edytor zaawansowany
  • jureek 30.01.09, 02:19
    Za uszkodzenia zderzaków z powodu słupków kilometrowych na poboczu też GDDKiA
    pozywać chciałbyś? Jak ktoś nie potrafo się zmieścic na pasie ruchu i dlatego
    słupki kosi, to zastanawiam się, jakim cudem dostał prawo jazdy. Oj, widziałem
    takich orłów koszących słupki, gdy remontowano A4 na zachód od Wrocławia.
    Sraczka-wyprzedzaczka musi być poważną chorobą, jeśli nawet takie przeszkody nie
    są w stanie chorego na tę chorobę powstrzymać od wyprzedzania.
    Jura

    --
    dogmat o nieomylności administracji: "sam fakt
    skasowania wątku wskazuje, że łamał on (lub posty w nim zawarte)
    regulamin bądź natykietę" (z odpowiedzi administracji na pytanie forumowicza,
    dlaczego skasowano wątek)
  • misiu-1 30.01.09, 08:47
    Cytuję przepis PoRD:

    "Art. 49.
    1. Zabrania się zatrzymania pojazdu:
    [...]
    4. na jezdni wzdłuż linii ciągłej oraz w pobliżu jej punktów krańcowych, jeżeli
    ZMUSIŁOBY to innych kierujących pojazdami wielośladowymi do najeżdżania na tę linię"

    Widzisz, Jurek, że nawet ustawodawca przewiduje istnienie sytuacji, kiedy
    kierowca jest ZMUSZONY do najechania na linię ciągłą.
  • emes-nju 30.01.09, 11:46
    jureek napisał:

    > Za uszkodzenia zderzaków z powodu słupków kilometrowych na poboczu
    > też GDDKiA pozywać chciałbyś?

    Wydaje mi sie, ze jest pewna, zapewne subtelna i pomijalna roznica
    pomiedzy slupkiem kilometrowym POZA JEZDNIA, a slupkiem NA JEZDNI.

    > Oj, widziałem takich orłów koszących słupki, gdy remontowano A4 na
    > zachód od Wrocławia.

    Oprocz orlow sa tez golabki. I taki piszacy te slowa golabek malo
    nie dostal po skrzydelku takim slupkiem. TIR sie nie zmiescil i
    wepchnal slupek prosto pode mnie.

    Te nieumocowane slupki w ogole maja tendencje do wedrowek (i nikt
    ich nie poprawia - po co? Przeciez kierowca ma "dostosowac") -
    mijajace sie TIRy moga wytworzyc wystarczajacy podmuch.

    --
    Forum krytycznie myslacych obywateli
  • jureek 30.01.09, 11:57
    emes-nju napisał:

    > jureek napisał:

    > Wydaje mi sie, ze jest pewna, zapewne subtelna i pomijalna roznica
    > pomiedzy slupkiem kilometrowym POZA JEZDNIA, a slupkiem NA JEZDNI.

    Różnic jest pewnie i więcej, ale mi chodziło o jedno zasadnicze podobieństwo.
    Jak ktoś umie jeździć, to i jedne i drugie są dla niego tabu.

    > Oprocz orlow sa tez golabki. I taki piszacy te slowa golabek malo
    > nie dostal po skrzydelku takim slupkiem. TIR sie nie zmiescil i
    > wepchnal slupek prosto pode mnie.

    Co to znaczy "TIR" się nie zmieścił? Droga za wąska, czy kierowca d...a? Jakby
    zamiast słupka był to płot mojego ogródka, też napisałbyś po prostu, że się nie
    zmieścił? Jakoś niewiele słychać, żeby tiry przychaczały płoty, słupy
    ogłoszeniowe czy inne stałe przeszkody. Tam jakoś się mieszczą. Tylko słupki
    koszone są nagminnie.

    > Te nieumocowane slupki w ogole maja tendencje do wedrowek (i nikt
    > ich nie poprawia - po co? Przeciez kierowca ma "dostosowac") -
    > mijajace sie TIRy moga wytworzyc wystarczajacy podmuch.

    Miałem na myśli słupki umocowane. Takie nieumocowane powinno umieszczać się
    tylko tymczasowo np. z powodu robót drogowych i na odcinkach, gdzie nie wolno
    jechać szybciej niż 30-40 kmh.
    Jura


    --
    dogmat o nieomylności administracji: "sam fakt
    skasowania wątku wskazuje, że łamał on (lub posty w nim zawarte)
    regulamin bądź natykietę" (z odpowiedzi administracji na pytanie forumowicza,
    dlaczego skasowano wątek)
  • emes-nju 30.01.09, 12:27
    jureek napisał:

    > emes-nju napisał:
    >
    > > Wydaje mi sie, ze jest pewna, zapewne subtelna i pomijalna
    > > roznica pomiedzy slupkiem kilometrowym POZA JEZDNIA, a slupkiem
    > > NA JEZDNI.
    >
    > Różnic jest pewnie i więcej, ale mi chodziło o jedno zasadnicze
    > podobieństwo. Jak ktoś umie jeździć, to i jedne i drugie są dla
    > niego tabu.

    Sa Kierowcy i "kierowcy". Z jednej strony drogi w Polsce organizuje
    sie pod "kierowcow" (wszelkie ograniczenia na wyrost i na,
    wystapujacy z rowna czestotliwoscia jak uderzenie metorytu, wszelki
    wypadek), a z drugiej stawia coraz wiecej szykan, ktore nawet
    Kierowcom, w pewnych sytuacjach, moga sprawic klopot (jak na drodze
    ze slupkami pomiedzy pasami ruchu BEZPIECZNIE i BEZ USZKADZANIA AUTA
    ominac najrower czy pieszego samobojce, ktorych zauwazylo sie w
    ostatniej chwili?).

    Nasze drogi z dnia na dzien sa mniej "wybaczliwe". JAKOBY dla
    bezpieczenstwa...

    To ze Ty tak do tego podchodzisz, to Twoja wola. Poroblem w tym, ze
    nasi DEZorganizatorzy zaczynaja na drogach prowadzic walke na
    wyniszczenie - swoista selekcje naturalna. Jak ktos sobie nie
    poradzi na budowanych torach przeszkod, to do piachu. A jak przy
    okazji zginie ktos swietnie jezdzacy... No coz... To jest walka o
    poprawe bezpieczenstwa. A wojna wymaga ofiar :-/

    > Co to znaczy "TIR" się nie zmieścił? Droga za wąska

    Czy waska droga jest w Polsce czyms nadzwyczajnym?

    Ale w tym wypadku nie byla specjalnie waska. Ot, zwykly pas na
    gierkowce. Tylko, ze zawezony o podstawe slupka. A ze slupki NIGDY
    (z wyjatkiem krotkich chwil bezposrenio po postawieniu) nie stoja
    rowno, to raz jest miejsce na TIRa i dzieciecy rowerek, a raz tylko
    na TIRa. Ja zalapalem sie na slupek, ktory juz ktos przesunal tak,
    ze TIR sie nie wyrobil. Blad zapewne popelnil jego kierowca, ale
    rozbite auto mialbym ja (i zeby tylko - wyobraznia podsuwa mi dosc
    paskudne obrazki z blacha slupka we wnetrzu auta...).

    --
    Forum krytycznie myslacych obywateli
  • habudzik 30.01.09, 12:43
    emes-nju napisał:
    >a z drugiej stawia coraz wiecej szykan, ktore nawet
    > Kierowcom, w pewnych sytuacjach, moga sprawic klopot (jak na drodze
    > ze slupkami pomiedzy pasami ruchu BEZPIECZNIE i BEZ USZKADZANIA AUTA
    > ominac najrower czy pieszego samobojce, ktorych zauwazylo sie w
    > ostatniej chwili?).

    Tak go ominąć jakbyś omijał przy szpalerze aut jadących z przeciwnego kierunku .
    P.s. Jeździsz na pałe ?
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • klemens1 02.02.09, 22:10
    > Tak go ominąć jakbyś omijał przy szpalerze aut jadących z
    > przeciwnego kierunku

    Auta z przeciwnego kierunku zazwyczaj nie przekraczają osi jezdni, słupek już tak.
    Ponieważ nie jesteś zbyt bystry, dodam: do słupka jest bliżej niż do tych aut.
    Ponieważ to na pewno też nie pomoże, dodam: gdyby auta z naprzeciwka jechały, to
    by się zmieścił, przez słupek może się nie zmieścić (bo jest bliżej, o czym już
    pewnie zapomniałeś).
    To tłumaczenie i tak nie pomoże, ale przynajmniej kolejny raz udowodnisz jaki
    jesteś głupi. Zrobisz to, znam cię. Zawsze robisz to czego się po tobie
    spodziewam - nawet gdy o tym napiszę wprost.

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
  • habudzik 03.02.09, 12:29
    I co pewnie chcesz powiedziec że do pędzących tirów bedzie mu łatwiej się
    zbliżyć niż do stojących słupków ? Pewnie powiesz też że nie widziałeś by tir
    "załapał" ciągłą ? Jesli nie on samym ciagnikiem to chociąż naczepą ?
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • klemens1 06.02.09, 20:05
    > I co pewnie chcesz powiedziec że do pędzących tirów bedzie mu
    > łatwiej się zbliżyć niż do stojących słupków ?

    Tak, bo te TIRy będą dalej. W 99,9% przypadków.

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
  • habudzik 06.02.09, 20:27
    Słupki nie wciagną pod siebie a tir i owszem .
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby
    maksymalnie wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym
    poprawa trwa najdłużej kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka
    tygodni. Potem korki powracają, kierowcy stoją jednakże na większej
    niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge (1990)]"
  • klemens1 07.02.09, 21:30
    Co nie zmienia faktu że w słupek łatwiej przypieprzyć niż w tira. A ta kwestia
    jest obecnym tematem.

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
  • habudzik 08.02.09, 22:51
    klemens1 napisał:

    > Co nie zmienia faktu że w słupek łatwiej przypieprzyć niż w tira. A ta kwestia
    > jest obecnym tematem.

    Nie obecny temat umknął Ci dlatego że nie wiesz co odpowiedziec . Obecny temat
    to jak ominąć najtrower gdy sa słupki na co dałem odpowiedź że w taki sam sposób
    jak gdy zamiast stojących słupków jechały tiry .


    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • klemens1 11.02.09, 21:35
    > Nie obecny temat umknął Ci dlatego że nie wiesz co odpowiedziec .

    Odpowiadam jak najbardziej na temat. Tylko że wystarczy że w odpowiedzi nie ma
    dokładnie tych samych słów co w temacie i w podobnej kolejności i już się gubisz.

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
  • habudzik 11.02.09, 22:50
    klemens1 napisał:

    > > Nie obecny temat umknął Ci dlatego że nie wiesz co odpowiedziec .
    >
    > Odpowiadam jak najbardziej na temat. Tylko że wystarczy że w odpowiedzi nie ma
    > dokładnie tych samych słów co w temacie i w podobnej kolejności i już się gubis
    > z.


    Eeeetam . Ja się nie gubię , ja piszę na temat : jak ominąć najtrower przy
    istnieu słupków . Proste i z wiązką toralną trzeciego rzędu . Celowo użyłem
    znowu wiązki bo widze że nie wiesz co to jest .

    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • klemens1 13.02.09, 22:09
    > Eeeetam . Ja się nie gubię , ja piszę na temat

    Widzisz jaki jesteś głupiutki? Przecież ja wcale nie napisałem że piszesz nie na
    temat. Coś tam przeczytałeś że jest o pisaniu i o temacie ale dokładnie nie
    wiesz o co chodzi - prezentujesz typowy analfabetyzm funkcjonalny. Jak ktoś ci
    powie "do dupy ta wóda", to pewnie sobie będziesz wlewał w miejsce które jest
    raczej wylotem a nie wlewem.

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
  • habudzik 13.02.09, 23:11
    Nie wiem co bedziesz z nią robił ale ja pozostanę w temacie wątku .
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • klemens1 15.02.09, 19:17
    Niesamowite, dopiero co w temacie obok cieszyłeś się jak idiota że nie zamierzam
    dyskutować na poboczny temat, a tu nagle robisz to co ja.
    To twój pierwszy objaw zmądrzenia jaki zaobserwowałem u ciebie na przestrzeni
    lat. Podejrzewam jednak że nie zmądrzałeś - to pewnie tylko wypadek przy pracy.

    Wracając do tematu - niezmiernie rzadko się zdarza żeby szpaler aut (jak się
    wyraziłeś) przekraczał oś jezdni akurat w momencie kiedy masz zamiar ominąć
    rowerzystę.
    Dokładniej - pytanie tak naprawdę brzmiało o różnicę w konsekwencjach braku
    słupków i omijaniu rowerzysty a istnieniem słupków i omijaniem rowerzysty.
    Jeżeli rowerzysta omija akurat kałużę to istnienie słupków jest tu kluczowe.
    Prawda że nie zrozumiałeś?

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
  • habudzik 15.02.09, 21:08
    klemens1 napisał:


    > Wracając do tematu - niezmiernie rzadko się zdarza żeby szpaler aut (jak się
    > wyraziłeś) przekraczał oś jezdni akurat w momencie kiedy masz zamiar ominąć
    > rowerzystę.

    Niezmiernie często szpaler aut jedzie swoją częścia jezdni na tyle blisko linii
    środkowej by uniemożliwić zbliżenie się choćby do środka w celu ominięcia
    rowerzysty . Bezpieczniej dla wszystkich zatem jest gdy będąc zmuszonym
    rozwalisz sobie o słupek kierunek niż gdy tir zepchnie Cię na rowerzystę albo
    wciagnie pod siebie . Mało tego , wielu kierowców w obliczu bliskiego kontaktu z
    tak wielkim pojazdem jakim jest tir wpaść może w panikę .



    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • klemens1 17.02.09, 19:10
    > Niezmiernie często szpaler aut jedzie swoją częścia jezdni na tyle
    > blisko linii środkowej by uniemożliwić zbliżenie się choćby do
    > środka w celu ominięcia rowerzysty .

    I dlatego te słupki decydent który ustawiał powinien je sobie w dupę wsadzić -
    bo w przypadku nocnego rowerzysty kierowca ma do wyboru - słupek albo idiota na
    rowerze.

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
  • habudzik 17.02.09, 21:28
    klemens1 napisał:

    > > Niezmiernie często szpaler aut jedzie swoją częścia jezdni na tyle
    > > blisko linii środkowej by uniemożliwić zbliżenie się choćby do
    > > środka w celu ominięcia rowerzysty .
    >
    > I dlatego te słupki decydent który ustawiał powinien je sobie w dupę wsadzić -
    > bo w przypadku nocnego rowerzysty kierowca ma do wyboru - słupek albo idiota na
    > rowerze.

    A w przypadku gdy ma do wyboru rowerzyste albo tira z naprzeciwka zawsze
    wybierze rowerzyste .


    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • klemens1 20.02.09, 21:32
    > A w przypadku gdy ma do wyboru rowerzyste albo tira z naprzeciwka zawsze
    > wybierze rowerzyste .

    Być może - jeżeli taka sytuacja zaistnieje. Ale totalną głupotą jest stwarzanie
    podobnej sytuacji, gdzie kierowcę stawia się przed wyborem w co przywalić.

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
  • habudzik 21.02.09, 00:00
    klemens1 napisał:

    > > A w przypadku gdy ma do wyboru rowerzyste albo tira z naprzeciwka zawsze
    > > wybierze rowerzyste .
    >
    > Być może - jeżeli taka sytuacja zaistnieje. Ale totalną głupotą jest stwarzanie
    > podobnej sytuacji, gdzie kierowcę stawia się przed wyborem w co przywalić.
    >
    Jeszcze większą glupotą jest stawianie kierowcy w sytuacji wyboru pomiędzy tirem
    a rowerem . Zawsze on bowiem wybierze rower ( jeśli to nie samobójca )

    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • klemens1 24.02.09, 21:37
    > Jeszcze większą glupotą jest stawianie kierowcy w sytuacji wyboru pomiędzy tirem
    > a rowerem .

    Stawianie kierowcy w tej sytuacji jest niezależne od istnienia słupków o których
    piszemy.
    Mamy więc 2 wersje, biorąc pod uwagę twoje nic niewnoszące do dyskusji TIRy:
    1. Kierowca jest stawiany przed wyborem : TIR albo rowerzysta.
    2. Kierowca jest stawiany przed wyborem : TIR albo rowerzysta oraz przed wyborem
    : słupek albo rowerzysta.

    Co jest gorsze: 1 czy 2?

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
  • habudzik 24.02.09, 21:50
    klemens1 napisał:

    > Co jest gorsze ?

    Gorsze jest to że kierowca mijajacy się z tirami z całą pewnością potrąci
    pieszego w odruchu ratowania własnej doopy niż to że widząc rower i słupki
    walnie w słupek ratując 4 litery rowerzyście


    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • klemens1 27.02.09, 21:49
    > > Co jest gorsze ?
    >
    > Gorsze jest to że kierowca mijajacy się z tirami z całą pewnością
    > potrąci pieszego w odruchu ratowania własnej doopy

    Napisałem ci jak komuś mądremu że TIRy są zdarzeniem niezależnym, więc piszesz o
    nich bez sensu. Kierowca będzie wybierał pieszych zamiast TIRów niezależnie od
    tego czy słupki są czy nie.
    Pytałem w jakim celu stawia się kierowcę przed wyborem słupek czy rowerzysta.
    Pojmiesz to kiedyś?





    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
  • habudzik 28.02.09, 00:03
    A czy Ty pojmiesz kiedyś że pytanie brzmiało : "jak ominąć najtrower gdy sa
    słupki ?" A odpowiedź była : "tak samo jak ominąć najtrower gdy sa tiry" ( bez
    względu na słupki )
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • klemens1 02.03.09, 21:33
    > A czy Ty pojmiesz kiedyś że pytanie brzmiało : "jak ominąć
    > najtrower gdy sa
    > słupki ?" A odpowiedź była : "tak samo jak ominąć najtrower gdy sa
    > tiry" ( bez względu na słupki )

    Gdy są TIRy jadące przepisowo swoim pasem? To nie ta sama sytuacja, bo słupki są
    częściowo na pasie którym jedzie kierowca omijający rower.

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
  • habudzik 02.03.09, 23:57
    klemens1 napisał:

    > > A czy Ty pojmiesz kiedyś że pytanie brzmiało : "jak ominąć
    > > najtrower gdy sa
    > > słupki ?" A odpowiedź była : "tak samo jak ominąć najtrower gdy sa
    > > tiry" ( bez względu na słupki )
    >
    > Gdy są TIRy jadące przepisowo swoim pasem? To nie ta sama sytuacja, bo słupki s
    > ą
    > częściowo na pasie którym jedzie kierowca omijający rower.

    Tiry nie zawsze sa na swoim pasie i zwykle kiedy trzeba by były to właśnie nie
    są . Nawet jednak gdy sa nie ominiesz rowerzysty zbliżając się do osi jezdni bo
    tir wciągnie pojazd pod siebie albo pęd powietrza go zepchnie . Tak czy siak
    wybierzesz rowerzyste . Przy słupkach , wybierzesz słupki .


    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • klemens1 08.03.09, 20:21
    > Tiry nie zawsze sa na swoim pasie i zwykle kiedy trzeba by były to właśnie nie
    > są .

    Zwykle to przy każdym ich mijaniu trzeba - i zwykle wtedy na swoim pasie są.
    Chyba na ciebie jednego te TIRy się uparły.

    > Nawet jednak gdy sa nie ominiesz rowerzysty zbliżając się do osi jezdni bo
    > tir wciągnie pojazd pod siebie albo pęd powietrza go zepchnie .

    Pomijając powyższą bzdurę ...

    > Tak czy siak
    > wybierzesz rowerzyste . Przy słupkach , wybierzesz słupki .

    Napisałeś że tak samo się omija rowerzystę przy słupkach jak przy TIRze i
    jednocześnie wskazałeś istotną różnicę: TIRy wciągają pod siebie albo spychają
    pędem powietrza, a słupki nie (chyba że jednak?).
    Dodatkowo ciekawy wniosek wysnułeś: mając do wyboru TIRa i rowerzystę kierowca
    wybiera rowerzystę. Napisałeś że w sytuacji ze słupkami i rowerzystą ma jechać
    tak samo jak w sytuacji z TIRem. Czyli ma wjechać w rowerzystę.

    Nie odpowiedziałeś po co stawiać kierowcę przed wyborem: słupki czy rowerzysta.


    Ależ ty się musisz denerwować dyskusją ze mną. Zaczynasz przejawiać objawy
    paranoi. Czyżbym był twoim koszmarem? Niedługo przestaniesz odpowiadać, bo w
    psychiatryku to raczej ci laptopa z iPlusem nie dadzą.

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
  • habudzik 05.03.09, 22:31
    A czasu coraz mniej .
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • habudzik 06.03.09, 23:50
    Ej , co tak wolno się wysławiasz?
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • habudzik 07.03.09, 00:12
    Wiesz jaką sprawia mi frajdę to że wiem iż teraz właśnie ślęczysz nad kalwiaturą
    by coś napisać? Frajdą tym większą że zgaduje zwykle kiedy to nastąpi .
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • habudzik 06.02.09, 22:33
    klemens1 napisał:

    > > I co pewnie chcesz powiedziec że do pędzących tirów bedzie mu
    > > łatwiej się zbliżyć niż do stojących słupków ?
    >
    > Tak, bo te TIRy będą dalej. W 99,9% przypadków.

    Nie zupełnie . Właśnie wróciłem z trasy i obserwowałem koleiny na DK2 . W
    zdecydowanej większości koleiny wewnętrzne sa oddalone od osi jezdni o m/w
    własną szerokość . Tyle pi razy drzwi zajmuje podstawa słupka którego opływajace
    tira powietrze nie powinno przewracać


    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • tomek854 30.01.09, 14:28
    > mijajace sie TIRy moga wytworzyc wystarczajacy podmuch.

    Nie mogą. Takie pachołki są projektowane z myślą o tym.
    To co obserwujesz to kiedy TIR leciutko najedzie na krawędź podstawki takiego
    słupka - wtedy on wystrzela jak z procy.
    --
    Nie jestem ginekologiem, ale mogę zajrzeć...
  • emes-nju 30.01.09, 14:31
    tomek854 napisał:

    > > mijajace sie TIRy moga wytworzyc wystarczajacy podmuch.
    >
    > Nie mogą. Takie pachołki są projektowane z myślą o tym.
    > To co obserwujesz to kiedy TIR leciutko najedzie na krawędź
    > podstawki takiego słupka - wtedy on wystrzela jak z procy.

    Zapewne masz racje. Nigdy sie temu nie przygladalem ani nie
    prowadzilem TIRa.

    Nie zmienia to jednak zasadniczo tego, ze slupki w osi jezdni, to
    nie jest najlepszy pomysl.

    --
    Forum krytycznie myslacych obywateli
  • tomek854 30.01.09, 16:15
    Oczywiście że nie. Ja tylko korzystając z okazji chciałem wzbogacić Cię o tę
    mało być może istotną część wiedzy :-)
    --
    Nie jestem kompletnym idiotą! Brakuje mi piątej klepki...
  • habudzik 30.01.09, 17:42
    tomek854 napisał:

    > Oczywiście że nie.

    A dlaczego oczywiście nie ? Przecież coraz częściej mażna spotkać za granica np
    wzdłużne garby w osi jezdni co działa jeszcze lepiej bo najeżdżający nań
    kierowca z dużą prędkością fruwa w powietrzu .


    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • tomek854 31.01.09, 01:30
    Oczywiście że moja uwaga o słupkach nijak nie ma się do meritum sprawy.

    To miałem na myśli.
    --
    www.berbela.com/
  • edek40 30.01.09, 12:27
    > Za uszkodzenia zderzaków z powodu słupków kilometrowych na poboczu też GDDKiA
    > pozywać chciałbyś?


    Jasne!

    Wyobraz sobie dlugi prosty odcinek drogi. Wychodzisz na bezpieczne wyprzedzanie
    TIRa, ktory grzeje 80 km/h. Dysponujesz niezbyt zrywnym autem, ale w
    perspektywie nic nie jedzie. Wyprzedzasz, dojezdzasz do kabiny i widzisz dwie
    rzeczy:

    1. linia przerywania sie zageszcza - bedzie ciagla

    2. za Toba tez ktos wyszedl na wyprzedzanie

    Co robisz? Za chwile masz ciagla, przez ktora bezpiecznie i w zgodzie z
    przepisami mozesz wrocic na swoj pas ruchu. Jednak na siodemce koszt
    wyprzedzania nalezy powiekszyc o naprawe zderzaka. Do tego kierowcy sa rozni.
    Skad wiesz czy dany kierowca nie wpadnie w panike na widok tych plastikow i nie
    zrobi czegos naprawde glupiego? Mysle, ze nie wszyscy wiedza, ze to wzdlednie
    nieszkodliwy plastik. Ja zas stracilem pewnosc. Pomiedzy Tarnowem a Kielcami, na
    luku drogi w terenie zabudowanym jest przejscie. Wszystko swieci, miga (jak to u
    nas: oslepia, aby nie zauwazyc pieszego). Jeznia ma wyasfaltowane pobocza. Ale
    tzw. organizator ruchu kupil slupki stalowe. Aby jednak oszczedzic kosztow,
    pocial je na krotkie odcinki i wbetonowal tak, ze asfaltowe pobocze stalo sie
    niedostepne. Slupki wystaja z jezdni na jakies 30-40 cm, sa naturalnie brudne,
    wiec bardzo zle widoczne. Takie zawezenie drogi jest niedosc, ze nie widoczne,
    to jeszcze na tyle mocne, ze moze mniejsze auto, w wypadku zaczepienia, poslac w
    dowolne miejsce na jezdni. Tu powstaje pytanie, czy poszkodowany bedzie mogl
    dochodzic swoich praw od ustawiacza... Znaczy czy przezyje?
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal...
  • habudzik 30.01.09, 12:40
    edek40 napisał:

    > > Za uszkodzenia zderzaków z powodu słupków kilometrowych na poboczu też GD
    > DKiA
    > > pozywać chciałbyś?
    >
    >
    > Jasne!
    >
    > Wyobraz sobie dlugi prosty odcinek drogi. Wychodzisz na bezpieczne wyprzedzanie
    > TIRa, ktory grzeje 80 km/h.

    A dlaczego uważasz że masz obowiazek wyprzedzać ? I to coś co jadzie już z
    niemal max możliwa predkością ? PrZecież jesteś piewcą teorii o upłynnianiu
    ruchu . Jedź więc 80km/h za nim i będzie płynna jazda .


    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • babaqba 30.01.09, 19:43
    habudzik napisał: > A dlaczego uważasz że masz obowiazek wyprzedzać ?
    I to coś co jadzie już z
    > niemal max możliwa predkością ? PrZecież jesteś piewcą teorii o
    upłynnianiu
    > ruchu . Jedź więc 80km/h za nim i będzie płynna jazda .

    Przestań trollować. Odpuść sobie. Zacznij myśleć. Zmniejsz aktywność a
    zacznij starać się pisać z sensem. Wiem, przez pierwszych parę lat ci
    nie wyjdzie, ale się nie zniechęcaj.
  • tymon99 04.02.09, 10:22
    edek40 napisał:

    > Wychodzisz na bezpieczne wyprzedzanie TIRa, ktory grzeje 80 km/h.

    i zaraz potem edek 40 napisał:

    > Dysponujesz niezbyt zrywnym autem

    i wcale między tymi dwoma zdaniami sprzeczności nie widzi..

    --
    bow down to her on sunday,
    salute her when her birthday comes
    na sam dół
  • edek40 04.02.09, 14:50
    > edek40 napisał:
    >
    > > Wychodzisz na bezpieczne wyprzedzanie TIRa, ktory grzeje 80 km/h.
    >
    > i zaraz potem edek 40 napisał:
    >
    > > Dysponujesz niezbyt zrywnym autem
    >
    > i wcale między tymi dwoma zdaniami sprzeczności nie widzi..

    Wychodzi na wyprzedzanie niezbyt zrywnym autem, osiaga 90 km/h i powolnie
    wyprzedza TIRa. Gdy orietuje sie, ze konczy sie przerywana nie moze dodac gazu i
    schowac sie przed TIRa. To jest sprzeczne? Czy moze stoisz na stanowisku, ze
    auta o slabszych osiagach nie powinny istniec na drogach. No coz, moj pick-up ma
    200 KM. Wystarczy?
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal...
  • tymon99 04.02.09, 20:36
    powolne wyprzedzanie _nie_ jest bezpieczne - nie dociera to do ciebie?

    --
    she's got everything she needs,
    she's an artist, she don't look back
    na sam dół
  • wichura 30.01.09, 10:24
    Bo chodzi o to, żeby:
    a) pokazać że coś się robi,
    b) uspokoić burmistrza / sołtysa / radę miasta,
    c) było ładnie i nowocześnie,
    d) wydać pieniądze.
    Nie chodzi o bezpieczeństwo. Tak samo jak powinni za jajca powiesić
    debila, który na trasie szybkiego ruchu tworzy wysepki otoczone
    krawężnikiem - pieszego to i tak nie ochroni, a rozpędzony nawet do
    90 kmh samochód trafiający na krawężnik staje się półtoratonową kulą
    armatnią o przypadkowym polu rażenia.
  • a_weasley 30.01.09, 15:07
    Król kazachstańskich szos napisał słowa te:

    . Tak samo jak powinni za jajca powiesić
    > debila, który na trasie szybkiego ruchu
    > tworzy wysepki otoczone krawężnikiem -
    > pieszego to i tak nie ochroni,

    To akurat pieszemu może pomóc, gdzieś może stanąć na środku.
    Tyle, że jeśli to nie ma być pułapka na kierowców, musi być z daleka widoczna.
    Mam na myśli oświetlenie, a jeszcze lepiej grube odblaskowe słupki. Bo inaczej
    to... mam taki przypadek wśród znajomych. Wysepka nieoświetlona, facet zobaczył
    ją za późno. Podbiło koło, położyło wóz na burtę (chyba jeszcze z koziołkiem po
    drodze). U niego złamany bark, ona po dwóch tygodniach w Konstancinie zaczęła
    już ruszać palcami u nóg, więc można mieć nadzieję, że jednak będzie chodzić.

    --
    "Bufetowa ogłosiła ostatnio, że w Warszawie nie ma korków. Swego czasu
    zastanawialiśmy się, na czym jedzie Gabriel Janowski, ale musi to być jakiś
    szajs w porównaniu z tym, co obecnie bierze HGW". ("Wprost")
  • edek40 30.01.09, 15:12
    > Tyle, że jeśli to nie ma być pułapka na kierowców, musi być z daleka widoczna.

    Przeciez wystarczy znak informujacy o przejsciu. Z prawej strony. To jest
    wlasnie takie miejsce, o ktorym slyszy sie sakramentalne: pomimo dobrego
    oznakowania dochodzi tu do licznych wypadkow. Uwazam, ze nalezy zdelegalizowac
    internet. Dlaczego ludziska zlosliwie zmawiaja sie na forach i robia wypadki
    tam, gdzie oznakowanie jest dobre...?
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal...
  • emes-nju 30.01.09, 15:15
    a_weasley napisał:

    > Król kazachstańskich szos napisał słowa te:
    >
    > . Tak samo jak powinni za jajca powiesić
    > > debila, który na trasie szybkiego ruchu
    > > tworzy wysepki otoczone krawężnikiem -
    > > pieszego to i tak nie ochroni,
    >
    > To akurat pieszemu może pomóc, gdzieś może stanąć na środku.

    Z reka na sercu. Stanalbys na srodku ruchliwej jednojezdniowej szosy
    na wysepce o szerokosci 1,5 m?

    A jak znajdzie sie ktos, kto z miliona roznych powodow rozjedzie te
    wysepke...?

    A jak bedziesz na niej tkwil szarpany podmuchami powietrza pomiedzy
    dwiema kolumnami TIRow?

    > mam taki przypadek wśród znajomych. Wysepka nieoświetlona, facet
    > zobaczył ją za późno

    Ja kiedys malo nie wyladowalem na takiej wysepce w czasie
    wyprzedzania (TIR zaslonil oznakowanie). Pewnie kiedys i byla
    oswietlona. Ale przed moja podroza ktos byl uprzejmy skasowac to
    oswietlenie. Mam nadzieje, ze bez wkladki miesnej...

    --
    Forum krytycznie myslacych obywateli
  • habudzik 30.01.09, 17:39
    wichura napisał:
    >Tak samo jak powinni za jajca powiesić
    > debila, który na trasie szybkiego ruchu tworzy wysepki otoczone
    > krawężnikiem - pieszego to i tak nie ochroni, a rozpędzony nawet do
    > 90 kmh samochód trafiający na krawężnik staje się półtoratonową kulą
    > armatnią o przypadkowym polu rażenia.

    W którym miejscu na trasie oznaczonej "S" masz wysepki ???
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • wichura 31.01.09, 11:59
    Pisząc "trasa szybkiego ruchu" (faktycznie, w ustawie o drogach
    publicznych nie występuje takie pojęcie) miałem na myśli drogi
    krajowe, z moją ulubioną "siódemką" i znienawidzoną "ósemką" na
    czele. Tam wysepek jest w bród, nieraz widziałem też pojazdy na
    dachu w ich pobliżu, w okolicznościach jasno wskazujących na
    przebieg zdarzenia.
    Pozdro
  • habudzik 01.02.09, 17:42
    wichura napisał:

    > Pisząc "trasa szybkiego ruchu" (faktycznie, w ustawie o drogach
    > publicznych nie występuje takie pojęcie) miałem na myśli drogi
    > krajowe, z moją ulubioną "siódemką" i znienawidzoną "ósemką" na
    > czele. Tam wysepek jest w bród, nieraz widziałem też pojazdy na
    > dachu w ich pobliżu, w okolicznościach jasno wskazujących na
    > przebieg zdarzenia.

    A jakie były wg Ciebie okoliczności ?????


    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • marek.dumle 30.01.09, 23:05
    wichura napisał:

    > Tak samo jak powinni za jajca powiesić
    > debila, który na trasie szybkiego ruchu
    > tworzy wysepki otoczone krawężnikiem

    Powieszą. W końcu powieszą. Sprawiedliwość jest na świecie.
  • jureek 31.01.09, 01:02
    wichura napisał:

    > Nie chodzi o bezpieczeństwo. Tak samo jak powinni za jajca powiesić
    > debila, który na trasie szybkiego ruchu tworzy wysepki otoczone
    > krawężnikiem - pieszego to i tak nie ochroni, a rozpędzony nawet do
    > 90 kmh samochód trafiający na krawężnik staje się półtoratonową kulą
    > armatnią o przypadkowym polu rażenia.

    O czym Wy gadacie? Jakie trasy szybkiego ruchu? Co to w ogóle jest trasa
    szybkiego ruchu? Widziałem takie rzeczy, ale na normalnych drogach, gdzie
    normalnie obowiązywało 90 kmh (a w miejscach wysepek przeważnie mniej), więc co
    to za szybki ruch.
    Jura

    --
    dogmat o nieomylności administracji: "sam fakt
    skasowania wątku wskazuje, że łamał on (lub posty w nim zawarte)
    regulamin bądź natykietę" (z odpowiedzi administracji na pytanie forumowicza,
    dlaczego skasowano wątek)
  • marek.dumle 31.01.09, 11:50
    jureek napisał:
    > O czym Wy gadacie? Jakie trasy szybkiego ruchu?
    > Co to w ogóle jest trasa szybkiego ruchu?

    Trasy międzynarodowe to z zasady trasy szybkiego ruchu czy się to
    komuś podoba czy nie podoba. Stawianie ograniczeń na takich trasach
    i jakichś poronionych słupkologii jest całkowicie chore i sprzeczne
    ze zdrowym rozsądkiem. Dowodzi to tylko lenistwa umysłowego GDDKiA.
  • inguszetia_2006 30.01.09, 10:39
    Witam,
    Nie jeżdzę po pdowójnych, bo to dla mnie zapora psychologiczna.
    No chyba, że coś trzeba wyminąć, ale w takich syutacjach to chyba
    działają prawa rozumu. Jak coś się rozkraczyło na drodze i jest
    podwójna,to ostrożnie trzeba wyminąć, objechać i już.
    Te plastikowe słupki to jakiś koszmar, bo wystarczy jeden sprawny
    inaczej i polecą na przeciwny pas na przykład. Takie fruwające
    kołki. Dlaczego karą za przekroczenie podwójnej cągłej będzie kara
    dla kierowcy z przeciwka? Bo jemu może ten kołek wpaść pod koła i
    będzie płacz i zgrzytanie zębów. Tego nie rozumiem, bo to, że ktoś
    uszkodzi sobie zderzak, bo mu się zachciało przekroczyć podwójną, to
    mnie nie interesuje. Ale jak kołek wpadnie mi pod koła, to jestem
    już stroną w sporze. O dziwo,ten kołek miał być dla
    mnie "gwarancją", że nikt mnie nie wypchnie z drogi na pobocze. A tu
    zonk.
    Pzdr.
    Inguszetia
  • habudzik 30.01.09, 11:30
    Mnie uczono że linia ciągła to namalowany mur i tak mam ją traktować .
    Namalowany by można było go w ostateczności przekroczyć ( dla ratowania życia i
    zdrowia ) by mogła po nim pojechać karetka pogotowia a nie Ty . Linia ciągła to
    święte miejsce i zbezcześcić je wolno tylko wybrańcom a nie hołocie .
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • babaqba 30.01.09, 19:45
    habudzik napisał: >Linia ciągła to
    > święte miejsce i zbezcześcić je wolno tylko wybrańcom a nie hołocie
    .

    I dlatego my czasami ją przekraczamy a dla ciebie to mur...
  • tymon99 05.02.09, 13:14
    no to się wyjaśniło, przez kogo słupki i murki są potrzebne!!

    --
    but you will wind up peeking through her keyhole
    down upon your knees
    na sam dół
  • marek.dumle 30.01.09, 20:27
    Właśnie wracałem toruńską trasą.
    Na odcinku między Drobinem i Płońskiem obok pięknego szeregu słupków
    (na linii ciągłej) zauważyłem samochód na dachu w rowie.
    Całkiem prawdopodobne, że słupki nie były powodem tego, że człowiek
    stracił panowanie nad samochodem.
    W każdym razie NAPEWNO NIE POMOGŁY.
  • edek40 31.01.09, 13:13
    > Całkiem prawdopodobne, że słupki nie były powodem tego, że człowiek
    > stracił panowanie nad samochodem.
    > W każdym razie NAPEWNO NIE POMOGŁY.

    Na pewno pomogły. Przecież postawiono je w celu poprawy bezpieczeństwa. Media doniosą, że pomimo dobrego oznakowania i rozwiązań poprawiających bezpieczeństwo, znowu doszło do wypadku...
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal...
  • marek.dumle 31.01.09, 14:04
    edek40 napisał:
    > Media doniosą, że pomimo dobrego oznakowania i rozwiązań
    > poprawiających bezpieczeństwo, znowu doszło do wypadku...

    Napewno tak nie doniosą.
    Doniosą, że wg oświadczenia policji znowu mieliśmy do czynienia
    z "niedostosowaniem prędkości do warunków panujących na szosie" :)))
  • edek40 31.01.09, 14:21
    > Napewno tak nie doniosą.
    > Doniosą, że wg oświadczenia policji znowu mieliśmy do czynienia
    > z "niedostosowaniem prędkości do warunków panujących na szosie" :)))

    Słusznie. Zapomniałem o tym wytrychu słownym. Napiszą więc tak: pomimo dobrego oznakowania i rozwiązań poprawiających bezpieczeństwo, znowu doszło do wypadku w wyniku niedostosowania prędkości do warunków panujących na szosie. To w sumie nawet logiczne.
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal...
  • jureek 31.01.09, 15:34
    A nie jest tak, że szybkość powinno dostosować się do warunków? Widzę jednak, że
    większość uważa, że szybkość powinno się dostosowywać do ilości cyferek w
    numerze drogi tzn. według zasady, że im mniej cyferek, tym szybciej wolno grzać.
    Jura

    --
    dogmat o nieomylności administracji: "sam fakt
    skasowania wątku wskazuje, że łamał on (lub posty w nim zawarte)
    regulamin bądź natykietę" (z odpowiedzi administracji na pytanie forumowicza,
    dlaczego skasowano wątek)
  • marek.dumle 31.01.09, 15:46
    jureek napisał:

    > A nie jest tak, że szybkość powinno dostosować się do warunków?

    Chcesz powiedzieć, że niezależnie od dozwolonej 70-tki, gdy warunki
    umożliwiają jazdę 120tką to można grzać 120tką? Czy aby nie głosisz
    herezji? :) Policja chyba miałaby w tej sprawie odmienny pogląd :)
  • jureek 31.01.09, 16:02
    marek.dumle napisał:

    > jureek napisał:
    >
    > > A nie jest tak, że szybkość powinno dostosować się do warunków?
    >
    > Chcesz powiedzieć, że niezależnie od dozwolonej 70-tki, gdy warunki
    > umożliwiają jazdę 120tką to można grzać 120tką? Czy aby nie głosisz
    > herezji? :) Policja chyba miałaby w tej sprawie odmienny pogląd :)

    W przeciwieństwie do wielu tutaj piszących widzę na drodze nie tylko ilość
    cyferek w numerze drogi, ale także znaki drogowe, w tym te ograniczające
    prędkość. Są one jednym z elementów składających się na pojęcie warunków
    drogowych, do których dostosowuję prędkość. Jeśli więc przy ograniczeniu 70 kmh
    pojadę szybciej, to będzie to oznaczało, że nie dostosowałem się do warunków.
    Jura

    --
    dogmat o nieomylności administracji: "sam fakt
    skasowania wątku wskazuje, że łamał on (lub posty w nim zawarte)
    regulamin bądź natykietę" (z odpowiedzi administracji na pytanie forumowicza,
    dlaczego skasowano wątek)
  • marek.dumle 31.01.09, 16:16
    Nie mylmy ograniczeń prędkości z warunkami. To są dwie różne
    rozbieżne sprawy.
    To co umożliwia szosa często ma się nijak do urzędniczych ograniczeń.
    Bywa, że na ograniczeniu do 70ciu możnaby pojechać 120 (bo warunki
    to umożliwiają), a bywa, że możnaby pojechać 40 (bo warunki tylko
    tyle umożlwiają).
  • staszek585 31.01.09, 18:02
    No i to jest stary problem.
    Pozwalają mi na 70, a ja uważam, że można 130.
    To dlaczego mi nie pozwalają, w końcu ja wiem lepiej?
    Z drugiej strony nadmiar ograniczeń, znaków, linii, nawet "szykan" różnego
    rodzaju powoduje, że się "przyzwyczajamy".
    Linia podwójna ciągła zabrania jej przekraczania. W dodatku i z prawej i z
    lewej strony. A tu jakiś "kierowca" twierdzi, że na podwójnej ciągłej spokojnie
    wraca na swój pas ruchu?!
    No to coraz częściej zamiast "podwójnej" jest "betonik". Nawet w
    Niemczech!!!! No i z tym kierowca już nie dyskutuje. Zazwyczaj, bo widziałem
    jednego na dachu ostatnio. Chciał pewnie na "betoniku" wrócić na swój pas.
    P.S.
    Z drugiej strony, linii podwójnych ciągłych namalowano już o wiele, wiele
    kilometrów za dużo. Szkoda farby. No i tak się psuje kierowców. "Dzięki" temu
    nawet ci, którzy poważnie traktują przepisy przestają w nie wierzyć.
    Czyli przyszłość to słupki i "betoniki". Horror.
  • misiu-1 31.01.09, 18:21
    staszek585 napisał:

    > A tu jakiś "kierowca" twierdzi, że na podwójnej ciągłej spokojnie
    > wraca na swój pas ruchu?!
    > No to coraz częściej zamiast "podwójnej" jest "betonik". Nawet w
    > Niemczech!!!! No i z tym kierowca już nie dyskutuje. Zazwyczaj, bo
    > widziałem jednego na dachu ostatnio. Chciał pewnie na "betoniku"
    > wrócić na swój pas.

    A dobrze mu tak, łobuzowi. Powinien dalej jechać nie swoim. Ordnung muss sein.

  • emes-nju 02.02.09, 11:41
    staszek585 napisał:

    > A tu jakiś "kierowca" twierdzi, że na podwójnej ciągłej spokojnie
    > wraca na swój pas ruchu?!
    > No to coraz częściej zamiast "podwójnej" jest "betonik".

    SLUSZNIE!!!

    Wychodzac na wyprzedzanie popelnil blad, niech ginie on oraz jego
    dzieci - to takie biblijne. A moze nawet ktos jadacy z przeciwka!
    Jest wojna o poprawe bezpieczenstwa, to i ofiary musza byc. Nie w
    ludziach, to w sprzecie :-P

    --
    Forum krytycznie myslacych obywateli
  • jureek 01.02.09, 16:35
    marek.dumle napisał:

    > Nie mylmy ograniczeń prędkości z warunkami. To są dwie różne
    > rozbieżne sprawy.

    Oczywiście, że warunki drogowe to nie to samo co ograniczenia prędkości. Warunki
    drogowe są pojęciem szerszym, ale ograniczenia prędkości są jedną z części
    składowych warunków drogowych. Kierowca ma prawo oczekiwac, że inni kierowcy nie
    pryekraczają ograniczeń. W tym sensie znaki ograniczeń są częścią warunków
    drogowych.
    Jura

    --
    dogmat o nieomylności administracji: "sam fakt
    skasowania wątku wskazuje, że łamał on (lub posty w nim zawarte)
    regulamin bądź natykietę" (z odpowiedzi administracji na pytanie forumowicza,
    dlaczego skasowano wątek)
  • marek.dumle 01.02.09, 17:53
    > Kierowca ma prawo oczekiwac, że inni kierowcy nie
    > pryekraczają ograniczeń.

    W zasadzie masz rację, ale tak naprawdę dotyczy to głównie (i prawie
    wyłącznie) manewru wyprzedzania na jednopasmówkach.

    Zwróć uwagę, że skoro policja stwierdza, że przyczyną wypadku było:
    -"niedostosowanie prędkości do warunków panujących na szosie", a nie
    -"prędkość niezgodna z przepisami"
    to wyraźnie to wskazuje, że policja nie zamierza twierdzić, że
    zachowywanie się zgodnie z przepisami (ograniczeniami prędkości)
    zapewnia/gwarantuje brak wypadku.
  • staszek585 01.02.09, 20:26
    Nie bardzo rozumiem Twoją wypowiedź.
    Nie wiem też co to są "jednopasmówki'.
    Natomiast oczywiste dla mnie jest, że ograniczenia wskazują jedynie górną
    granicę prędkości na danej drodze. Nic więcej. Ustawione są na podstawie różnych
    decyzji, lub obowiązują na podstawie tego, że posłowie zdecydowali. Nawet
    ostatnio przy mandatach za przekroczenie dopuszczalnej prędkości podaje się, że
    to jest "naruszenie zakazu administracyjnego" czy coś w tym rodzaju.
    Oczywiście utrzymywanie się w tych granicach nie gwarantuje bezpieczeństwa w
    każdej sytuacji.
    Natomiast nie przekraczanie tych ograniczeń pomaga często w poprawie
    bezpieczeństwa.
  • emes-nju 02.02.09, 11:37
    jureek napisał:

    > Jeśli więc przy ograniczeniu 70 kmh pojadę szybciej, to będzie to
    > oznaczało, że nie dostosowałem się do warunków.

    Nie do warunkow, a do ograniczenia.

    Przynajmniej w Polsce gdzie dodatkowe ograniczenia sa dla ciezarowek
    na mokrym asfalcie, a dotycza rowniez Ferrari w sloneczny dzien :-P

    --
    Forum krytycznie myslacych obywateli
  • habudzik 02.02.09, 14:54
    emes-nju napisał:


    > Nie do warunkow, a do ograniczenia.
    >
    > Przynajmniej w Polsce gdzie dodatkowe ograniczenia sa dla
    ciezarowek
    > na mokrym asfalcie, a dotycza rowniez Ferrari w sloneczny dzien :-P

    Jestes bezmyślny . Ograniczenie które kierowcy Ferrari każe zwolnić
    nie musi być dla jego bezpieczeństwa tylko bezpieczeństwa innych
    ktorym Ferrari może zagrozić . Tu dość często nie chodzi o to by
    szybki pojazd nie wyleciał z drogi tylko o to żeby inni mieli czas
    na zareagowanie .


    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby
    maksymalnie wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym
    poprawa trwa najdłużej kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka
    tygodni. Potem korki powracają, kierowcy stoją jednakże na większej
    niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge (1990)]"
  • jureek 04.02.09, 10:15
    emes-nju napisał:

    > jureek napisał:
    >
    > > Jeśli więc przy ograniczeniu 70 kmh pojadę szybciej, to będzie to
    > > oznaczało, że nie dostosowałem się do warunków.
    >
    > Nie do warunkow, a do ograniczenia.

    Do ograniczenia, czyli jednego z elementów z których składa się pojęcie warunków
    drogowych.
    Jura


    --
    dogmat o nieomylności administracji: "sam fakt
    skasowania wątku wskazuje, że łamał on (lub posty w nim zawarte)
    regulamin bądź natykietę" (z odpowiedzi administracji na pytanie forumowicza,
    dlaczego skasowano wątek)
  • emes-nju 04.02.09, 11:03
    jureek napisał:

    > emes-nju napisał:
    >
    > > jureek napisał:
    > >
    > > > Jeśli więc przy ograniczeniu 70 kmh pojadę szybciej, to będzie
    > > > to oznaczało, że nie dostosowałem się do warunków.
    > >
    > > Nie do warunkow, a do ograniczenia.
    >
    > Do ograniczenia, czyli jednego z elementów z których składa się
    > pojęcie warunków drogowych.

    Gdyby ta 70-tka miala cos wspolnego z rzeczywistoscia na drodze, byc
    moze (bo nawet precyzyjnie, a nie jako dupochron, ustawiony znak
    jest zgodny z warunkami na drodze tylko w scisle okreslonych
    sytuacjach - w Polsce ten znak "dziala" na ciezarowke na mokrej
    drodze) przyznalbym Ci racje.

    --
    Forum krytycznie myslacych obywateli
  • jureek 04.02.09, 11:07
    emes-nju napisał:

    > Gdyby ta 70-tka miala cos wspolnego z rzeczywistoscia na drodze,

    Ta 70-tka JEST elementem rzeczywistości na drodze. To nie jest żadna fata
    morgana, inni kierowcy też ją widzą i mają prawo ode mnie oczekiwać, że jej nie
    przekroczę.
    Jura

    --
    dogmat o nieomylności administracji: "sam fakt
    skasowania wątku wskazuje, że łamał on (lub posty w nim zawarte)
    regulamin bądź natykietę" (z odpowiedzi administracji na pytanie forumowicza,
    dlaczego skasowano wątek)
  • emes-nju 04.02.09, 12:04
    O! Nie warunkow na drodze, a rzeczywostosci na drodze. Z tym sie
    zgodze, jakbym sie z ta rzeczywistoscia nie zgadzal ;-)

    --
    Forum krytycznie myslacych obywateli
  • habudzik 04.02.09, 21:34
    emes-nju napisał:

    > Gdyby ta 70-tka miala cos wspolnego z rzeczywistoscia na drodze, byc
    > moze (bo nawet precyzyjnie, a nie jako dupochron, ustawiony znak
    > jest zgodny z warunkami na drodze tylko w scisle okreslonych
    > sytuacjach - w Polsce ten znak "dziala" na ciezarowke na mokrej
    > drodze) przyznalbym Ci racje.
    >

    Bzdury piszesz sieroto . 70 ustawiona np na skrzyżowaniu na gierkówce dotyczy w
    takim samym stopniu cieżarówki na mokrym jak i Ferrari na suchym bo w tej 70-tce
    nie chodzi o to by Ferrari nic sie nie stało tylko żeby ono nie stanowiło
    zagrożenia . Od razu widać że myślisz tylko o sobie skoro uważasz że 70-ka
    ustawiona jest pod cięzarówkę to Ty przestrzegać jej nie musisz . Musisz i
    wkrótce będziesz w naszym wspólnym interesie a nie własnym . Nie wiem jak ktoś
    tak głupi jak Ty dostał prawo jazdy ? Byłeś niemową na egzaminie że nie słyszeli
    iż stanowisz niebezpieczeństwo dla innych ??? Beznadziejny przypadek jesteś .

    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • emes-nju 02.02.09, 11:33
    jureek napisał:

    > A nie jest tak, że szybkość powinno dostosować się do warunków?

    Ale czy jest to jednoznaczne z takim METODYCZNYM pogarszaniem
    warunkow do jazdy, zeby PO REMONCIE I MODERNIZACJI drogi trzeba bylo
    jechac ZNACZNIE wolniej (i szarpliwiej) niz przed...?

    --
    Forum krytycznie myslacych obywateli
  • marek.dumle 03.02.09, 09:57
    emes-nju napisał:

    > Ale czy jest to jednoznaczne z takim METODYCZNYM pogarszaniem
    > warunkow do jazdy, zeby PO REMONCIE I MODERNIZACJI drogi trzeba
    > bylo jechac ZNACZNIE wolniej (i szarpliwiej) niz przed...?

    Taką niestety mają MODĘ w GDDKiA. To wszystko dla TWOJEGO dobra he
    he he
  • tiges_wiz 03.02.09, 10:00
    wroclawianie pomstuja, bo przed remontem wylotu na warszawe, bylo 100 km/h na
    dziurawej drodze, a po remomcie zrobilo sie 70 ... droga w szczerym polu ... a
    ze to droga krajowa to tez to robota GDDKiA a nie wroclawskiego znakologa

    --
    tiges.blox.pl/html -
    trochę o drogach ...
  • marek.dumle 03.02.09, 10:06
    A policja zaciera ręce... :)
    Wszystko dla dobra Wrocławian! :)
  • simon921 01.02.09, 23:49
    Generalnie jestem przeciw słupkom na środku jezdni, bo może się okazać, że
    jednak przeszkadzają w sytuacji awaryjnej. Np. miałem ostatnio sytuację - gość
    wyjechał mi z podporządkowanej w trasie - miałem do wyboru - albo go ominąć
    przejeżdżając ciągła, albo w niego uczciwie wjechać.
    Ale czasem się zastanawiam, czy jednak mur by się nie przydał. Przykład?
    Dojeżdżam do gościa i chcę wyprzedzać, jest linia ciągła, włączam kierunkowskaz,
    dojeżdżam do końca ciągłej i co? Okazuje się, że już mnie w tym czasie 3 innych
    wyprzedza, bo uznali, że akurat tu nie powinno być ciągłej...
    --
    Wędrówką jedną życie jest człowieka...
  • emes-nju 02.02.09, 11:50
    simon921 napisał:

    > Generalnie jestem przeciw słupkom na środku jezdni, bo może się
    > okazać, że jednak przeszkadzają w sytuacji awaryjnej.

    Otoz to!

    Mniej wiecej rok temu popelnilem karygodny blad i wjechalem na
    przejscie dla pieszych. Jako, ze tuz przed przejsciem, ZGODNIE Z
    PRZEPISAMI (!!!), stala furgonetka, to nie widzialem chodnika.
    Powinieniem bym stanac, wysiasc, dogadac z obecnymi w polu razenia
    pieszymi kto i jak korzysta z okolicy, a potem EWENTUALNIE ruszyc
    (choc lepiej byloby poczekac az ciezarowka odjedzie i odsloni widok -
    a nuz znajdzie sie jakis szybkobiegacz, z ktorym nie ustalalem
    kolejnosci...).

    Ale stalo sie... Wjechalem. Na swoje, zupelnie nierozgrzeszajace,
    usprawiedliwienie doniose, ze nie mialem wiecej niz 20-30 km/h. No i
    jak juz przednie kola byly na "zebrze", zza ciezarowki radosnie
    wybiegla dziewczynka. Na hamowanie nawet z 10 km/h byloby za pozno,
    wiec tylko machnalem kierownica. Tylko cudem nie odbilem sie od
    umieszczonej na srodku wysepki i nie walnalem w dziewczynke.

    A gdyby nie bylo tej wysepki, to przeciez piesi by gineli :-P

    --
    Forum krytycznie myslacych obywateli
  • habudzik 05.02.09, 01:07
    Debilowi to nawet czerwone swiatło będzie przeszkadzało a co dopiero ... wysepka
    . Nie widzisz=nie jedziesz lub jedziesz ale wszelką winę nawet za nierozgarniętą
    dziewczynkę bierzesz na siebie .
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • habudzik 05.02.09, 08:05
    emes-nju napisał:

    > Mniej wiecej rok temu popelnilem karygodny blad i wjechalem na
    > przejscie dla pieszych. Jako, ze tuz przed przejsciem, ZGODNIE Z
    > PRZEPISAMI (!!!), stala furgonetka, to nie widzialem chodnika.
    > Powinieniem bym stanac, wysiasc, dogadac z obecnymi w polu razenia
    > pieszymi kto i jak korzysta z okolicy, a potem EWENTUALNIE ruszyc
    > (choc lepiej byloby poczekac az ciezarowka odjedzie i odsloni widok -


    Właściwie innym użytkownikom wszystko jedno co zrobisz bylebyś ich nie potracił
    gdy ida/jadą prawidłowo . Wyobraź sobie hipotetyczną sytuacje : wyjeżdżasz z
    posesji przez chodnik na jezdnię a na chodniku przechodnie wśród nich ja . Co
    mnie obchodzi że masz ograniczone pole widzenia bo okolice wyjazdu zarosły
    krzakami ? Ty masz zasrany obowiązek mnie nie potracić a jak to zrobisz mnie nie
    interesuje . W przypadku cofania musisz ( jeśli nie widzisz ) zapewnić sobie
    pomoc osoby drugiej lub iść do roboty pieszo .




    > a nuz znajdzie sie jakis szybkobiegacz, z ktorym nie ustalalem
    > kolejnosci...).

    Nie ma co ustalać . Kolejność była znana - najpierw on ( nie biegnąc ) a dopiero
    po nim Ty . Nigdy odwrotnie .


    >
    > Ale stalo sie... Wjechalem. Na swoje, zupelnie nierozgrzeszajace,
    > usprawiedliwienie doniose, ze nie mialem wiecej niz 20-30 km/h.

    Było slsko więc 30km/h to troche za dużo . Tyle to jest mało jak sa dobre warunki .



    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • inguszetia_2006 05.02.09, 09:05
    Witam,
    Emesie, nie wierzę, że dałeś się tak złapać małej dziewczynce w pół
    drogi. Taki wytrawny gracz;-D Przecież to co opisujesz to klasyka
    klasyki. Jak widzisz ciężarówkę przy przejściu, to wiesz, że zza
    niej ktoś wyjdzie. To się zakłada apriori. Bo czemu ma nie wyjść
    ktoś zza ciężarówki? Musi wyjść, bo Ty jedziesz samochodem, a zza
    ciężarówki nic nie widać;-D To jest tak oczywiste, jak to, że po
    nocy wstaje nowy dzień. To jest coś takiego jak zasada prawej ręki;-D
    Pzdr.
    Inguszetia
  • marek.dumle 05.02.09, 10:16
    Ciężarówka stojąca przed przejściem to z pewnością sygnał
    ostrzegawczy, niemniej jednak...
    Ciężarówki stają przed przejściami z bardzo równych powodów:
    -żeby "wysadzić Zenka bo ma tu jedną sprawę"
    -żeby rozładować z ciężarówki coś do najbliższego sklepu (powinien
    przynajmniej użyć awaryjnych, ale pewnie tego nie zrobi)
    -żeby skręcić za przejściem w prawo/lewo czego chwilowo nie może
    zrobić na skutek zakorkowania wjazdu
    -żeby zapytać o drogę tę panią w zielonym
    -itp

    Nie znając miasta przez które się jedzie, ulic, niebezpieczeństw i
    zwyczajów można jeszcze większe błędy zrobić.
  • habudzik 05.02.09, 10:38
    marek.dumle napisał:

    > Ciężarówka stojąca przed przejściem to z pewnością sygnał
    > ostrzegawczy, niemniej jednak...
    > Ciężarówki stają przed przejściami z bardzo równych powodów:
    > -żeby "wysadzić Zenka bo ma tu jedną sprawę"
    > -żeby rozładować z ciężarówki coś do najbliższego sklepu (powinien
    > przynajmniej użyć awaryjnych, ale pewnie tego nie zrobi)
    > -żeby skręcić za przejściem w prawo/lewo czego chwilowo nie może
    > zrobić na skutek zakorkowania wjazdu
    > -żeby zapytać o drogę tę panią w zielonym
    > -itp

    To wszystko powody dla których cięzarówka się zatrzymała . Słusznie czy nie ale
    się zatrzymała i tak jak Inguszetia napisała na bank z za tej ciężarówki musiał
    ktoś wyjść , tym bardziej głupawe dziecko



    > Nie znając miasta przez które się jedzie, ulic, niebezpieczeństw i
    > zwyczajów można jeszcze większe błędy zrobić.

    I sie większe popełnia ale nie można w ten sposób tłumaczyć własnych błedów .
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • emes-nju 05.02.09, 11:06
    inguszetia_2006 napisała:

    > Witam,
    > Emesie, nie wierzę, że dałeś się tak złapać małej dziewczynce w
    > pół drogi. Taki wytrawny gracz;-D Przecież to co opisujesz to
    > klasyka klasyki.

    Owszem. Tylko co zrobic w takiej sytuacji?

    Jezeli sie zatrzymam i wysiade, to zanim wroce i rusze, ktos moze
    sie pojawic i wyskoczyc zza tej ciezarowki. Innych pieszych, ktorych
    moglbym poprosic o pomoc (ciekawe czy skutecznie...) w okolicy nie
    bylo. No dobra. Moglem, calkowicie niezgodnie z przepisami i zdrowym
    rozsadkiem, wysadzic pasazera, zeby robil za "oko". Robisz tak w
    KAZDYM podejrzanym miejscu...?

    No wiec nie chcac czekac az ciezarowka ruszy, jechalem. Powoli. I
    jak widac na tyle bezpiecznie, zeby nikomu nie stala sie krzywda. Co
    ciekawe, gdyby wysepki nie bylo, to jechalbym na tyle daleko od
    ciezarowki, ze nie byloby w ogole problemu. A jakby nawet pojawil
    sie jakis sprinter, to mialbym gdzie uciekac.

    --
    Forum krytycznie myslacych obywateli
  • habudzik 05.02.09, 11:28
    Jakby nie było wysepki to jechałbyś dalej od cięzarówki ale szybciej a tak
    wykorzystując kompletne opary rozumu doszedłeś do wniosku że lepiej wolno jechać
    . Wysepka nie dość że skutecznie spawalnia to jeszcze samą sobą sygnalizuje
    wyraźniej że coś jest na rzeczy ( może przejście dla pieszych tam jest , kto wie
    ) którą słabo widzisz .
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • tymon99 05.02.09, 13:13
    ominięcie pojazdu, który zatrzymał się przed przejściem dla pieszych w celu
    ustąpienia im pierwszeństwa, to kiepski pomysł z samej natury..

    --
    but you will wind up peeking through her keyhole
    down upon your knees
    na sam dół
  • emes-nju 05.02.09, 13:22
    tymon99 napisał:

    > ominięcie pojazdu, który zatrzymał się przed przejściem dla
    > pieszych w celu ustąpienia im pierwszeństwa, to kiepski pomysł z
    > samej natury..

    Owszem.

    Tylko, ze ta ciezarowka stala zaparkowana na wyznaczonym miejscu
    parkingowym, ktore konczylo sie 1-2 od przejscia. DEZorganizatorowi
    ruchu nie wpadlo do glowy, ze ktos moglby zaslonic przejscie, a
    pieszy skrocic sobie droge przechodzac/przebiegajac tuz przed
    przodem zaslaniajacego widok pojazdu...

    --
    Forum krytycznie myslacych obywateli
  • habudzik 05.02.09, 13:22
    Emciak co prawda twierdzi że nie wie z jakiego powodu ciężarowy sie zatrzymał
    przed przejściem ale mimo iż nie wiedział - pojechał .
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • tymon99 04.02.09, 10:27
    lepszy jest murek z betonu, jak na ulicy nowohuckiej w krakowie. oddziela pasy
    przeznaczone dla przeciwnych kierunków ruchu i jest naprawdę skuteczny.

    --
    she's got everything she needs,
    she's an artist, she don't look back
    na sam dół
  • tipper 04.02.09, 22:05
    Na moj gust to popiep... pomysl.
    Ktos nie zauwazy, w ostatniej chwili odbije, zahaczy kogos albo cos - moze wyjsc masakra.
    Zalozenie szlachetne a efekt moze wyjsc zabojczy.

    Nawet krowa moze sie potknac o wlasny lancuch .....

    pzdr
    --
    Ci z was, ktorzy mysla, ze wiedza wszystko, sa bardzo irytujacy dla tych z nas, ktorzy rzeczywiscie wszystko wiedza. [Agatha Christie]
  • habudzik 05.02.09, 01:14
    tipper napisał:

    > Na moj gust to popiep... pomysl.
    > Ktos nie zauwazy, w ostatniej chwili odbije, zahaczy kogos albo cos - moze wyjs
    > c masakra.

    Wypadki to zawsze "ktoś czegoś nie zauważył" bo w innym przypadku jest to celowe
    działanie . Może piesi i rowerowcy powinni z domu nie wyłazić bo możesz ich nie
    zauważyć i będzie masakra . Od tego masz PJ by zauważać albo być winnym masakry .

    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • staszek585 08.02.09, 17:27
    Wreszcie coś konkretnego.
    Nie widzisz - nie jedziesz. I koniec dyskusji.
    Swoją drogą, skoro kierowca nie widzi np. słupków czy "betonika" to ja sądzicie:
    czy widzi drogę i co jest w stanie zauważyć?
    No i z tą ciężarówka przed przejściem. Nie wolno omijać pojazdu, który
    zatrzymał się przed przejściem w celu ustąpienia pierwszeństwa pieszemu. Skąd to
    ma wiedzieć kierowca pojazdu z tyłu?
    Tym bardziej, że pomijając kierowców, którzy zatrzymają się w dowolnym
    miejscu , bo "im tak pasuje " to i "dezorganizatorzy" ruchu miejsca parkingowe
    ustalają bardzo niefrasobliwie.
  • marek.dumle 08.02.09, 17:45
    staszek585 napisał:

    > Nie widzisz - nie jedziesz. I koniec dyskusji.

    Niezwykłe mądrości głosicie baco.

    Jak rozumiem oznacza to, że absolutnie nie należy prowadzić
    samochodu:
    -we mgle
    -w zadymce
    -w trakcie i po opadzie śniegu (bo wtedy nie widać czy linia między
    pasami jest przerywana czy ciągła)

    Należy po prostu stanąć i czekać. A najlepiej, żeby policja
    zrolowała asfalt i poczekała aż aura się poprawi! :)

    Oczywiście jazda w nocy dozwolona tylko z prędkością 40km/h bo tylko
    przy takiej prędkości jest szansa zauważenia w świetle świateł
    samochodu pieprzonych słupków! :)
  • staszek585 08.02.09, 21:01
    Bardzo lubię ludzi święcie przekonanych, ze tylko oni mają rację.
    Kiedyś uczono prostej zasady: jedź z taką prędkością, abyś na WIDOCZNYM dla
    Ciebie odcinku drogi zdążył zatrzymać pojazd.
    Teraz niektórzy są przekonani, że mogą jechać dowolnie szybko i to w każdych
    warunkach.
    Mnie się podoba ta pierwsza zasada. Ale muszę brać pod uwagę, że po drogach
    jeździ coraz więcej stosujących drugą. Mimo, że czasem sami na własnej skórze
    przekonują się, że nie mieli racji.
  • marek.dumle 08.02.09, 21:31
    Jak ci na gierkówce poza terenem zabudowanym w kompletnych
    ciemnościach wyjdzie dziecko na drogę to zabijesz je nawet przy 50
    km/h. A nikt tam nie jedzie prędkością 50 km/h poza terenami gdzie
    są takie ograniczenia. Zasada "ograniczonego zaufania" na gierkówce
    jest martwa, a mimo to jest to jedna z bezpieczniejszych tras w
    Polsce jak na ilość samochodów. A dzieciaków nie zabijają tylko
    dlatego, że dzieciaki tam po nocy na szczęście nie łażą. Gdybym ja
    zakładał, że jadę tylko w warunkach idealnych to bym rzadko na
    polskie szosy wyjechał. A mimo to muszę wyjechać i wyjeżdżam, a
    potem dojeżdzam. I nie sądzę żeby była to tylko kwestia szczęścia.
  • emes-nju 15.02.09, 20:11
    staszek585 napisał:

    > Bardzo lubię ludzi święcie przekonanych, ze tylko oni mają rację.
    > Kiedyś uczono prostej zasady: jedź z taką prędkością, abyś na
    > WIDOCZNYM dla Ciebie odcinku drogi zdążył zatrzymać pojazd.

    I GENIALNYM TEORETYKOM zupelnie nie przeszkadza to, ze w nocy w
    gestym ruchu, jadac na swiatlach mijania i ciagle oslepiany przez
    ruch z przeciwka, widoczny odcinek drogi jest taki, ze skoro mamy
    zdarzyc na nim zahamowac, to nawet 20-30 km/h, to ZDECYDOWANIE za
    szybko :-P

    PS Czy w zeszlym tygodniu to Ty hamowales na prostej drodze (nr 79 w
    kierynki Warszawy) do przedkosci ponizej 10 km/h za kazdym razem jak
    Cie ktos mijal? No bo ten ktos z cala pewnoscia stosowal sie do NIE
    WIDZE - NIE JADE :-P I tak jechal poza terenem zabudowanym. W
    oswietlonych terenach zabudowanych widzial. Jechal wiec ponad 70
    km/h...

    --
    Forum krytycznie myslacych obywateli
  • staszek585 15.02.09, 21:40
    Emes-nju. A praktycy potrafią wykorzystywać do obserwacji nie tylko światła
    swojego pojazdu. I do tego wcale nie muszą być genialni!!!!!
    Wystarczy trochę rozsądku.

    PS.Muszę Cię zmartwić: nie było mnie na tej drodze w tym czasie.
  • emes-nju 16.02.09, 10:18
    staszek585 napisał:

    > Emes-nju. A praktycy potrafią wykorzystywać do obserwacji nie
    > tylko światła swojego pojazdu

    Tylko genialni teoretycy potrafia napisac cos o obserwacji czegos w
    swiatlach innych jadacych. Bo teoretycznie, to wszystkie auta maja
    prawidlowo ustawione swiatla :-P

    Praktycy wiedza, ze ok. 75% aut ma swiatla ustawione tak, zeby
    swiecily aniolkom pod kiecki. I jak np. pada deszcz ze sniegiem...

    > PS.Muszę Cię zmartwić: nie było mnie na tej drodze w tym czasie.

    To dobrze. Tylko z jednym, ktory jak nie widzi, to nie jedzie
    musialem sie meczyc :-P

    --
    Forum krytycznie myslacych obywateli
  • staszek585 17.02.09, 19:34
    Emes-nju.
    Poddaję się. Mam dla Ciebie tylko jedną radę: Przed jazdą zawiązuj sobie oczy.
    Skoro potrafisz jechać bez widoczności drogi?
  • staszek585 17.02.09, 21:40
    Emes-nju. A jak dalej masz wątpliwości to pooglądaj sobie zdjęcia z dzisiejszego
    karambolu na A-4. Można jeździć bez widoczności drogi, można jeździć nie wiedząc
    jaka jest nawierzchnia.
    Oczywiście można. Skutki zawsze można zwalić na innych. I dalej być
    przekonanym o swojej doskonałości.
    PS Stare przysłowie mówi: Nosił wilk razy kilka, ponieśli i wilka.
  • marek.dumle 18.02.09, 20:21
    Równie dobrze można podejrzewać, że ktoś w trakcie jazdy autostradą
    stwierdził że "nie widzę to nie jadę" i zamiast jechać zaczął
    hamować. No i parę samochodów zaparkowało mu w bagażniku.
  • staszek585 18.02.09, 21:07
    Naprawdę nie da się przeczytać ze zrozumieniem?
    Szkoda.
  • marek.dumle 28.02.09, 09:33
    staszek585 napisał:

    > Naprawdę nie da się przeczytać ze zrozumieniem?
    > Szkoda.

    Taki wpis nie zachęca do merytorycznej dyskusji :>
  • staszek585 01.03.09, 11:00
    marek.dumle napisał:

    > staszek585 napisał:
    > > Naprawdę nie da się przeczytać ze zrozumieniem?
    > > Szkoda.
    >
    > Taki wpis nie zachęca do merytorycznej dyskusji :

    Moim zdaniem, zrozumienie jest podstawą jakiejkolwiek dyskusji.

    Wystarczy przeczytać np. poniższe:
    >staszek585 napisał:
    > No bo jeżeliby przepisy były przestrzegane to wystarczy linia
    > podwójna ciągła.
    > Wiem, że teraz czytający pewnie się śmieją

    Nie jest mi do smiechu... Raczej jestem przerazony niewyjasnialna
    akceptacja dla rozwiazan jednoznacznie i ewidentnie niebezpiecznych
    w imie "dyscyplinowania" kierowcow.

    A teraz przejść do mojego wpisu. Nie akceptowałem, ani nie pochwalałem żadnych
    rozwiązań niebezpiecznych. Napisałem tylko, że w sytuacji przestrzegania
    przepisów wystarczyłaby linia podwójna ciągła. Dodałem nawet, że sami
    "znakolodzy" nadużywając tego znaku spowodowali pośrednio jego lekceważenie
    przez kierowców. Absolutnie też nie pisałem, że kierowcy są "wszystkiemu winni".
    No to może lepiej zrozumieć, albo zapytać w razie wątpliwości?
    Wtedy możemy porozmawiać szanując się wzajemnie. Pozdrawiam.
  • tiges_wiz 18.02.09, 10:03
    motoryzacja.interia.pl/news/slupki-to-smierc,1260886"Reakcje Czytelników
    przeraziły mnie - okazało się, że wyobraźnia ludzi bez zdolności do
    przewidywania skutków swych działań nie jest ograniczona niczym. Oto doniesiono
    mi, że np. na Dolnym Śląsku jakiś tytan myśli poszedł dalej - dla niego słupki
    były półśrodkiem. I oto w osi jezdni pojawiły się ponoć (nie mam potwierdzenia
    fotograficznego, ale kilka postów) STALOWE SZTABY wysokości 10-15 cm, wbite w
    asfalt wzdłużnie w osi jezdni. Taka miniatura tunelu. No cóż, jeśli to nie jest
    usiłowanie zabójstwa, to już nic nie rozumiem."

    i mój:
    tiges.blox.pl/2009/02/Slupki-czyli-zwiekszamy-bezpieczenstwo.html
    --
    tiges.blox.pl/html -
    trochę o drogach ...
  • staszek585 18.02.09, 17:52
    I robi się kwadratura koła. W dodatku nie widać chęci rozwiązania problemu.
    No bo jeżeliby przepisy były przestrzegane to wystarczy linia podwójna ciągła.
    Wiem, że teraz czytający pewnie się śmieją, ale takie jest znaczenie i sens tego
    znaku. W dodatku tani i łatwy do namalowania.
    Chęć zmuszenia kierowców do przestrzegania tego właśnie znaku rodzi różne
    pomysły. Słupki, "betoniki", stalowe bariery czy jak teraz czytam "STALOWE
    SZTABY wysokości 10-15 cm, wbite w asfalt wzdłużnie w osi jezdni. Robi się "mało
    ciekawie".
    Może znaleźć jakieś rozwiązanie?
    PS Niestety znak "linia podwójna ciągła" niewiele dziś znaczy z powodu
    "znakologów". Malują taką linię bardzo często zupełnie bez potrzeby i sensu. Nic
    dziwnego, że kierowca się przyzwyczaja, że praktycznie nic nie znaczy.
    Zdziwiony jest tylko, gdy Pan Policjant chce go ukarać za "niestosowanie się do
    znaku linia podwójna ciągła"
  • emes-nju 18.02.09, 18:21
    staszek585 napisał:

    > No bo jeżeliby przepisy były przestrzegane to wystarczy linia
    > podwójna ciągła.
    > Wiem, że teraz czytający pewnie się śmieją

    Nie jest mi do smiechu... Raczej jestem przerazony niewyjasnialna
    akceptacja dla rozwiazan jednoznacznie i ewidentnie niebezpiecznych
    w imie "dyscyplinowania" kierowcow.

    Jak widac waaadzy udalo sie juz przekonac spoleczenstwo, ze
    wszystkiemu winni sa kierowcy i walka na wyniszcenie zaczyna byc
    akceptowalna w imie wyzszych celow. Bo, umowmy sie, instalowanie
    przeszkod w osi jezdni nie sluzy edukacji, a eksterminacji - ktos,
    kto w danym momencie wymaga nauczenia, jest uczony poprzez
    rozbijanie auta.

    To sie kwalifikuje do prokuratury...

    --
    Forum krytycznie myslacych obywateli
  • habudzik 18.02.09, 21:37
    W Alzacji jest droga która zamiast słupków ma wzdłużnego "śpiącego policjanta"
    najechanie którego zakończy jazdę pod kołami pojazdu jadącego z naprzeciwka . W
    Burgundii jest dłuuuuga droga z namalowaną linią ciągłą w środku pola ( nikt nie
    wie dlaczego ona tam jest ) i nie widziałem by ktoś wyprzedzał zawalidrogę na
    tej linii . Możliwe że ukryli się gdzieś struże prawa ale nie wiem gdzie bo to
    pustkowie .
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • marek.dumle 20.02.09, 21:40
    Poraziła mnie wypowiedź pani z GDDKiA:
    "Przecież przed tymi elementami ustawiliśmy dodatkowe znaki A-30 o
    innych niebezpieczeństwach!"
    Przyznała zatem, że GDDKiA TWORZY NIEBEZPIECZEŃSTWA
    Jak mówił Big Brother - "Jestem pod wrażeniem"
  • habudzik 21.02.09, 18:29
    marek.dumle napisał:


    > Jak mówił Big Brother - "Jestem pod wrażeniem"

    No popatrz , popatrz , a ja kiedyś Emciakowi/Edkowi pisałem że ciekawe spoty o
    bezpieczeństwie nie moga trafić do matołów którzy chcą tylko oglądać Big
    Brothera . Nie pomyliłem się jak widać .
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.