Dodaj do ulubionych

Kultura i bezpieczenstwo kontra ekologia i rak

02.03.09, 10:18
Tak sobie mysle. Mamy progi zwalniajace, ktore poza halasem powoduja
zwiekszona emisje spalin i pylow z okladzin. Mamy przejscia, gdzie na widok
pieszego mamy stawac deba i namawiac go do przejscia. Mamy rownie silne
zapylenie w miastach oraz duza koncentracje szkodliwych gazow. Czesc z tych
negatywow powstaje na skutek "walki" o bezpieczenstwo. Czyli rozejrzec sie i
chwile poczekac - NIE. Wdychac trucizny - OCZYWISCIE.

Hm?
--
Po ptokach. Beret sie sfilcowal...
Edytor zaawansowany
  • emes-nju 02.03.09, 10:34
    W Anglii, ojczyznie progow ;-) , ekolodzy po poczatkowej walce o
    progi (przy czym ich progi zwalniajace zwykle sluza do zwalniania, a
    nie, jak nasze, do urywania zawieszen), zauwazyli juz problem, o
    ktorym piszesz i zaczynaja spuszczac z tonu.

    U nas albo poczekamy na to kilkadziesiat lat, albo sie nie
    doczekamy...

    --
    Forum krytycznie myslacych obywateli
  • trypel 02.03.09, 10:44
    Ponieważ bywam pieszym (rzadko) i rowerzystą (bardzo często) to zbliżając sie do
    skrzyżowania staram sie nie pakować na jezdnię powodując hamowanie 30 aut do
    zera tylko wolę poczekać aż one przejadą. Mimo że ekologię w ogólnym pojęciu mam
    w dupie to jednak z czysto bezinteresownej sympatii nie widze powodu do
    zmuszania kierowców do zatrzymywania sie specjalnie dla mnie a powtórne
    rozpedzenie 30 aut do predkosci chocby 50/godz to juz chyba przeliczalna strata
    paliwa.
    Widocznie w Anglii poza ekoterrorystami w rodzaju greenpeace mają tez trochę
    myślących którym naprawdę zależy na środowisku :)
    --
    Lepszy mały ale własny i z przodu niż duży ale cudzy i z tyłu...
  • shp80 03.03.09, 00:12
    trypel napisał:

    > Ponieważ bywam pieszym (rzadko) i rowerzystą (bardzo często) to zbliżając sie d
    > o
    > skrzyżowania staram sie nie pakować na jezdnię powodując hamowanie 30 aut do
    > zera tylko wolę poczekać aż one przejadą.

    No... Rowerzysta jeżdżący po chodniku, to raczej tylko wyjątkowo może, a zjeżdżając z chodnika na jezdnię jest włączającym się do ruchu i ma obowiązek ustąpić pierwszeństwa pozostałym uczestnikom ruchu.. Kierowcy nie muszą być specjalnie wdzięczni ;)

    Nie wiem, jak w Twoim mieście, ale u mnie w godzinach szczytu kierowcy też próbują się rozpędzać przynajmniej do 50km/h, usilnie wyprzedzając mnie, wlokącego się ok. 25km/h, tylko dziwnym zbiegiem okoliczności na kolejnych skrzyżowaniach zostają w tyle ;) Nie prędkość się liczy, tylko płynność jazdy.
  • trypel 03.03.09, 08:30
    ale jak jadę trasą rowerową (a parę ich już jest) to też staram sie przepuszczać
    ich a nie zmuszać do zatrzymywania...

    A przy okazji - dzisiaj jeden kretyn w P407 żeby tylko nie dać sie wyprzedzić
    rowerowi (czyli mnie) wyczyniał takie cuda że zacząłem sie zastanawiać czy
    dzwonić na policję czy na pogotowie. Chodniki, pobocza, jechanie jedną stroną w
    rowie, przejezdzanie przez wysepki... żeby tylko na Puławskiej od Piaseczna nie
    dac sie wyprzedzić :D
    --
    Lepszy mały ale własny i z przodu niż duży ale cudzy i z tyłu...
  • tymon99 02.03.09, 11:24
    możesz jechać powoli wzdłuż całej oprogowanej uliczki - wtedy nie będziesz ani
    kopcić, ani sypać prochem z okładzin.

    --
    you will start out standing
    proud to steal her anything she sees
    na sam dół
  • emes-nju 02.03.09, 11:32
    tymon99 napisał:

    > możesz jechać powoli wzdłuż całej oprogowanej uliczki

    Oczywiscie! Mozna tez samochod pchac! Tylko nie wiem czy
    wydobywajacy sie z pierdami metan nie jest bardziej "cieplarniany"
    niz C02 :-P

    Nie wiem czy zwrociles uwage, ale wiekszosc polskich progow ma
    konstrukcje, ktora wymusza jazde z predkosciami zasadnymi raczej
    przy podjezdzie na kraweznik - czasem nawet na polsprzegle... Wiesz
    jak na takich progach dokonac takiej sztuczki, jaka proponujesz?

    --
    Forum krytycznie myslacych obywateli
  • habudzik 02.03.09, 12:44
    Nawet ja swoja A-klasa moge każdy próg pokonać 30km/h A samochód
    niskozawieszony .
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby
    maksymalnie wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym
    poprawa trwa najdłużej kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka
    tygodni. Potem korki powracają, kierowcy stoją jednakże na większej
    niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge (1990)]"
  • tbernard 02.03.09, 12:53
    habudzik napisał:

    > Nawet ja swoja A-klasa moge każdy próg pokonać 30km/h A samochód
    > niskozawieszony .

    Może masz na myśli każdy który zdarzyło Ci się pokonywać. Znam miejsca gdzie
    progi są bardziej stresujące od niejednego krawężnika.
  • habudzik 03.03.09, 11:33
    Może inaczej . Nie zdarzyło mi się przejechać próg z problemami .
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • tymon99 02.03.09, 21:38
    emes-nju napisał:

    > Oczywiscie! Mozna tez samochod pchac!

    można. albo chodzić pieszo, jeśli jazda po mieście jest dla kogoś zbyt stresująca.

    > czasem nawet na polsprzegle...

    większość tych, które znam, przejeżdżam z ich prędkością nominalną, wciskając
    sprzęgło do oporu.

    --
    you will start out standing
    proud to steal her anything she sees
    na sam dół
  • emes-nju 03.03.09, 11:02
    tymon99 napisał:

    > większość tych, które znam, przejeżdżam z ich prędkością
    > nominalną, wciskając sprzęgło do oporu.

    No to nie zamienie sie z Toba na samochod. Nie chcialbym bujac sie w
    czyms, co jest wstanie 30 km/h przejechac przez prog o wysokosci 15
    cm... Wole swoj samochod. Ma on tylko jedna wade - jest
    zaprojektowany na polkule asfaltowana :-P

    --
    Forum krytycznie myslacych obywateli
  • tymon99 03.03.09, 11:16
    nie proponowałem ci zamiany - ani na samochody, ani tym bardziej na miejsca
    zamieszkania (gdzie są progi zwalniające wysokości 15 cm?? w moskwie??)

    --
    she's got everything she needs,
    she's an artist, she don't look back
    na sam dół
  • emes-nju 03.03.09, 11:27
    W Warszawie. Moze nie 15 cm, ale skoro przycieram o nie podwoziem w
    czasie przejazdu kolo-po-kole, to RACZEJ nie maja przepisowych 7
    cm... No i jeszcze te ostre jak kraweznik najazdy :-/

    --
    Forum krytycznie myslacych obywateli
  • habudzik 03.03.09, 11:35
    emes-nju napisał:

    > W Warszawie. Moze nie 15 cm, ale skoro przycieram o nie podwoziem w
    > czasie przejazdu kolo-po-kole, to RACZEJ nie maja przepisowych 7
    > cm... No i jeszcze te ostre jak kraweznik najazdy :-/
    >

    To istnieje jeszcze niżej zawieszony pojazd od mojej A-klasy ???? Niemożliwe .


    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • trypel 03.03.09, 14:34
    a pojechałeś już na Żołny, Migdałową? to jedź i sie przekonaj
    --
    Lepszy mały ale własny i z przodu niż duży ale cudzy i z tyłu...
  • habudzik 03.03.09, 15:58
    Spokojnie , na Żołny pojadę wkrótce . Mam blisko bo na Pelikanów siostra mieszka
    . Nie mówie że nie , może to będzie jedyny garb jaiego nie uda mi się pokonać z
    prędkością zalecaną .
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • trypel 03.03.09, 16:26
    Tam jest ich parę, potem jedź na MIgdałową i zobacz jeszcze na Mokotowie ulicę
    Iwicką (odcinek tuz przed Chełmską). Ja mam teraz auto o stosunkowo krótkich
    zwisach w porównaniu z vectrą poprzednią ale tu i tak wjezdzając przy 20/godz
    dzisiaj przytarłem.
    --
    Lepszy mały ale własny i z przodu niż duży ale cudzy i z tyłu...
  • habudzik 03.03.09, 16:37
    trypel napisał:

    > Tam jest ich parę, potem jedź na MIgdałową i zobacz jeszcze na Mokotowie ulicę
    > Iwicką (odcinek tuz przed Chełmską). Ja mam teraz auto o stosunkowo krótkich
    > zwisach w porównaniu z vectrą poprzednią ale tu i tak wjezdzając przy 20/godz
    > dzisiaj przytarłem.
    Może amortyzatory zmien

    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • trypel 03.03.09, 16:40
    Auto jest nowe :)
    i ma bardzo twarde zawieszenie, A4 tak ma.
    Moze zamiast doradzać to sam spróbujesz? :)
    --
    Lepszy mały ale własny i z przodu niż duży ale cudzy i z tyłu...
  • habudzik 03.03.09, 16:44
    Pewnie że spróbuję tym bardziej wymienione ulice nie są mi obce i o ile 3-4
    miesiace temu progów nie zmienili to ja swoim przejezdzam bez problemu
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • habudzik 03.03.09, 16:45
    A czym zawadzasz ? Jakim fragmentem podwozia ?
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • trypel 03.03.09, 16:48
    spojlerem na dole z przodu pod zderzakiem.
    --
    Lepszy mały ale własny i z przodu niż duży ale cudzy i z tyłu...
  • habudzik 03.03.09, 16:51
    trypel napisał:

    > spojlerem na dole z przodu pod zderzakiem.

    Dojeżdżąsz do progu z dużą prędkością a podczas hamowania przód kuca . Wot i
    wyjaśnienie bo nie sądze byś miał skrzydła jak w F1
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • trypel 03.03.09, 17:01
    No dokładnie, sam bym to powiedział. Dojezdzam do progu ze ZBYT dużą prędkoscią
    czyli 20/godz, przód podrzuca na ostrym i wysokim progu i udezram za progiem.
    Jak zwalniam do 10/godz to problemu nie ma,
    --
    Lepszy mały ale własny i z przodu niż duży ale cudzy i z tyłu...
  • tymon99 04.03.09, 19:59
    istnieją pojazdy zawieszone niżej od a-klasy - na przykład golf4 i pokrene..

    --
    she's nobody's child,
    the law can't touch her at all
    na sam dół
  • habudzik 04.03.09, 21:35
    tymon99 napisał:

    > istnieją pojazdy zawieszone niżej od a-klasy - na przykład golf4 i pokrene..
    >

    Naprawde? I zawadzają one o leżące blokady parkingowe ?

    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • tymon99 05.03.09, 23:15
    a tego akurat nie zaobserwowałem..

    --
    she's nobody's child,
    the law can't touch her at all
    na sam dół
  • edek40 02.03.09, 13:24
    Zasadnicza wiekszosc znanych mi progow wymaga zwolnienia do predkosci nizszej
    niz 10 km/h, poniewaz ich pokonanie zblizone jest do pokonywania kraweznika. Na
    ktorym biegu proponujesz podroz, aby nie sypac i nie emitowac?
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal...
  • tymon99 03.03.09, 11:18
    progi w swojej okolicy pokonuję na dwójce - ale chyba mieszkamy na różnych
    planetach..

    --
    she's nobody's child,
    the law can't touch her at all
    na sam dół
  • habudzik 02.03.09, 12:42
    edek40 napisał:

    > Tak sobie mysle. Mamy progi zwalniajace, ktore poza halasem

    A jak progi hałasują ?



    powoduja
    > zwiekszona emisje spalin i pylow z okladzin.


    Czyli przy wyzszych predkosciachch bez progów spalasz mniej paliwa i
    produkujesz mniej zanieczyszczeń ? Pył z okładzin nie jest juz
    szkodliwy .


    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby
    maksymalnie wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym
    poprawa trwa najdłużej kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka
    tygodni. Potem korki powracają, kierowcy stoją jednakże na większej
    niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge (1990)]"
  • trypel 02.03.09, 12:53
    chyba jasne że przy 50-60 spala sie mniej paliwa niż przy 30. Chyba ze jezdzi
    sie skuterem.
    Podjedź na Migdałową na Ursynów i spróbuj przejechac próg przy 30/godz. Prosze
    zrób to :):):)
    --
    Lepszy mały ale własny i z przodu niż duży ale cudzy i z tyłu...
  • edek40 02.03.09, 13:30
    > Podjedź na Migdałową na Ursynów i spróbuj przejechac próg przy 30/godz. Prosze
    > zrób to :):):)

    Dolaczam sie. Kazdy, kto uwaza ze nasze progi nie stanowia zapory ogniowej dla
    samochodow powinien nagrac filmiki i je zamiescic, gdy pokonuja prog z
    predkoscia pokazana na znaku. Osobiscie znam tylko dwa progi w Warszawie, ktore
    pozwalaja na przejazd 30 km/h, a nawet nieco wiecej. Jednak juz przy 40 km/h
    nastepuje lomot znany z prob przejechania pozostalych z predkoscia powyzej 15 km/h.
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal...
  • trypel 02.03.09, 14:47
    podjedź na ul. Żołny na Ursynowie, i spróbuj przejechać próg powyżej 20/godz.
    Własnie 15 min temu przy 20 na godz poszorowałem spojlerem po ulicy. Ale cóż -
    wiedza kosztuje :D
    --
    Lepszy mały ale własny i z przodu niż duży ale cudzy i z tyłu...
  • tbernard 02.03.09, 12:56
    > Czyli przy wyzszych predkosciachch bez progów spalasz mniej paliwa i
    > produkujesz mniej zanieczyszczeń ? Pył z okładzin nie jest juz
    > szkodliwy .

    Jeśli da się jechać na wyższym biegu, to chyba oczywiste jest, że emisja spalin
    jest mniejsza. Chyba, że mowa o autostradzie i wyciskaniu ile się da.
  • habudzik 02.03.09, 14:09
    tbernard napisał:


    > Jeśli da się jechać na wyższym biegu, to chyba oczywiste jest, że
    emisja spalin
    > jest mniejsza.


    Jeśli się da . A jeśli się nie chce? Juz widze jak ktoś 50km/h
    jedzie na 5 a przy 30 ma 2 .


    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby
    maksymalnie wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym
    poprawa trwa najdłużej kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka
    tygodni. Potem korki powracają, kierowcy stoją jednakże na większej
    niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge (1990)]"
  • trypel 02.03.09, 14:45
    a co ze skrzynią automatyczna?

    --
    Lepszy mały ale własny i z przodu niż duży ale cudzy i z tyłu...
  • habudzik 02.03.09, 17:17
    A co ma być?
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby
    maksymalnie wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym
    poprawa trwa najdłużej kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka
    tygodni. Potem korki powracają, kierowcy stoją jednakże na większej
    niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge (1990)]"
  • trypel 02.03.09, 17:30
    napisałeś:
    "Juz widze jak ktoś 50km/h
    jedzie na 5 a przy 30 ma 2 . "

    no to ja zapytałem co ze skrzynią aut. skoro nie wiesz to podpowiem
    Przy 30/godz najwyższego przełożenia na pewno nie bedzie, przy 50 jest na to
    duża szansa. A np w moim multitronicu mam przy 30 i przy 50 dokładnie te same
    obroty przy jednostajnej jezdzie. Koło 1200. Sa takie same do ok 60-65. Czyli
    mogę założyć z pewnym błędem że przy 30 emituje dokładnie 2x wiecej spalin niż
    przy 60.
    --
    Lepszy mały ale własny i z przodu niż duży ale cudzy i z tyłu...
  • habudzik 02.03.09, 22:05
    trypel napisał:

    > napisałeś:
    > "Juz widze jak ktoś 50km/h
    > jedzie na 5 a przy 30 ma 2 . "
    >
    > no to ja zapytałem co ze skrzynią aut. skoro nie wiesz to podpowiem
    > Przy 30/godz najwyższego przełożenia na pewno nie bedzie, przy 50 jest na to
    > duża szansa. A np w moim multitronicu

    Ja jeździłem samochodem który ostatnie przełożenie zapiała duuuuuuużo później .
    Przy recznej skrzyni jeżdże na tym samym biegu przy 30km/h i przy 50km/h . Kiedy
    spalam mniej ???

    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • trypel 03.03.09, 08:34
    No obecne automaty zapinają najwyższy bieg własnie dużo niżej niż stare. A to że
    Ty jezdzisz tak a nie inaczej nie znaczy że nie mógłbys zapinać np IV czy V
    wczesniej.
    Ja moge motocyklem jechać 80/godz na I i na V tylko jakie to ma znaczenie? Ba
    moge jechać na I 130 i co z tego? Przeciętny kierowca przy 50 wrzuci bieg wyższy
    niż II czy III a przy 30 niekoniecznie.
    --
    Lepszy mały ale własny i z przodu niż duży ale cudzy i z tyłu...
  • habudzik 03.03.09, 09:52
    trypel napisał:

    > No obecne automaty zapinają najwyższy bieg własnie dużo niżej niż stare.

    To był "obecny" automat



    A to ż
    > e
    > Ty jezdzisz tak a nie inaczej nie znaczy że nie mógłbys zapinać np IV czy V
    > wczesniej.

    Ani przy 30km/h ani przy 50km/h nie moge mieć IV a tym bardziej V . W tym
    zakresie musze właściwie sie poruszać na III ( najbardziej opty )


    > Ja moge motocyklem jechać

    A ja nie wiem jak się motórem jeździ więc nie dyskutuje na jego temat.

    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • trypel 03.03.09, 10:18
    no to jaki to był automat współczesny że przy 50 nie włączył najwyższego biegu?
    Konkretnie.

    Przy okazji Ty mógłbys sie poruszać na IV przy 50 ale nie chcesz.
    --
    Lepszy mały ale własny i z przodu niż duży ale cudzy i z tyłu...
  • habudzik 03.03.09, 10:24
    trypel napisał:

    > no to jaki to był automat współczesny że przy 50 nie włączył najwyższego biegu?
    > Konkretnie.

    A nie wiem jak się nazywał . Nowy był bo samochód miał jakieś 15tys. mil dopiero
    zrobione .



    > Przy okazji Ty mógłbys sie poruszać na IV przy 50 ale nie chcesz.

    Nie nie mógłby się poruszać na IV 50km/h bo silnik gaśnie wtedy .
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • trypel 03.03.09, 10:28
    Sorry nawet w silnikach o pojemnosci powyżej 3 l w tej chwili przy 50 już
    zaskakuje najwyzszy bieg przy spokojnej jezdzie wiec nie wierze w ten przypadek.

    Aha - co to za auto że przy 50/godz ma na IV biegu ponizej 1000 obrotów????
    --
    Lepszy mały ale własny i z przodu niż duży ale cudzy i z tyłu...
  • habudzik 03.03.09, 10:38
    trypel napisał:

    > Sorry nawet w silnikach o pojemnosci powyżej 3 l w tej chwili przy 50 już
    > zaskakuje najwyzszy bieg przy spokojnej jezdzie wiec nie wierze w ten przypadek

    Bzdura . Przy 130km/h pojazd miał 2200obrotów na minutę



    >
    > Aha - co to za auto że przy 50/godz ma na IV biegu ponizej 1000 obrotów????

    Czy prędkość obrotową w okolicach 1200 uznasz za optymalną ? To nie jest wyscig
    kto ma najmniej obrotów tylko jakie ma obroty optymalne do jazdy w przedziale
    30-50 na jakim biegu .
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • trypel 03.03.09, 10:43
    Mogę pociągnąc w drugą stronę - za obroty optymalne uważam obroty pomiedzy max
    momentem a mocą - czyli powiedzmy w benzynowym silniku 4000-6000. Czyli przy
    30/godz jadę na II a przy 50 na III. I znów róznica.
    Natomiast niezależnie od tego współczesny automat stara sie na położeniu nie
    sportowym trzymać maksymalnie niskie obroty (nawet rzędu 1000-1200)
    Jezeli silnik miał 2200 przy 130 na najwyższym biegu (V lub IV pewnie) to
    znaczy że przy 30 miałby góra II ale przy 50 spokojnie III czyli zawsze jeden
    wyzej. :)
    --
    Lepszy mały ale własny i z przodu niż duży ale cudzy i z tyłu...
  • habudzik 03.03.09, 10:49
    trypel napisał:

    > Mogę pociągnąc w drugą stronę - za obroty optymalne uważam obroty pomiedzy max
    > momentem a mocą - czyli powiedzmy w benzynowym silniku 4000-6000. Czyli przy
    > 30/godz jadę na II a przy 50 na III. I znów róznica.

    Ale po co miałbym jechac 30km/h na II skoro ładniej i lepiej pracjue na III ?


    > Natomiast niezależnie od tego współczesny automat stara sie na położeniu nie
    > sportowym trzymać maksymalnie niskie obroty (nawet rzędu 1000-1200)

    Kolejna bzdura . W trybie E biegi zmieniał przy dużo wyższych predkościach .
    Zrozum człowieku że nie chodzi tu o to by osiągnąć jak najniższą predkość
    obrotową a o to by poruszać się w najbardziej optymalnym przedziale z predkościa
    30-50km/h . U mnie to III bieg .


    > Jezeli silnik miał 2200 przy 130 na najwyższym biegu (V lub IV pewnie) to
    > znaczy że przy 30 miałby góra II ale przy 50 spokojnie III czyli zawsze jeden
    > wyzej. :)

    Nie przy 30km/h tez miałby III .
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • trypel 03.03.09, 14:07
    OK
    czyli wynika z tego że Twoj samochód jak i jeden samochód z automatyczną
    skrzynią jakim jezdziłeś porusza się zarówno przy 30 jak i 50 na tym samym
    biegu. Cała reszta samochódów natomiast może przy 50 włączyć bieg wyższy.

    --
    Lepszy mały ale własny i z przodu niż duży ale cudzy i z tyłu...
  • habudzik 03.03.09, 16:02
    trypel napisał:

    > OK
    > czyli wynika z tego że Twoj samochód jak i jeden samochód z automatyczną
    > skrzynią jakim jezdziłeś porusza się zarówno przy 30 jak i 50 na tym samym
    > biegu. Cała reszta samochódów natomiast może przy 50 włączyć bieg wyższy.
    >

    Trochę inaczej . Ja się poruszam w przedziale 30-50km/h na jednym biegu (III)
    ale przy 30km/h mógłbym skorzystać z niższego . To prawda tylko czemu mam to
    robić ? By wykazać że jednak przy 30km/h wiecej spalam choć z palcem w ... moge
    mniej ??? Nie wiem ile pojazdów ale myśle że zdecydowana większość może
    pokonywać bezpiecznie drogę z prędkością w granicach 30-50km/h na tym samym biegu .

    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • trypel 03.03.09, 16:18
    habudzik napisał:
    Nie wiem ile pojazdów ale myśle że zdecydowana większość może
    > pokonywać bezpiecznie drogę z prędkością w granicach 30-50km/h na tym samym bie
    > gu .
    >
    może, ale takze moze przy 50 wrzucic wyzszy bieg i spalac mniej niz przy 30. Prawda?

    --
    Lepszy mały ale własny i z przodu niż duży ale cudzy i z tyłu...
  • habudzik 03.03.09, 16:27
    trypel napisał:

    > habudzik napisał:
    > Nie wiem ile pojazdów ale myśle że zdecydowana większość może
    > > pokonywać bezpiecznie drogę z prędkością w granicach 30-50km/h na tym sam
    > ym bie
    > > gu .
    > >
    > może, ale takze moze przy 50 wrzucic wyzszy bieg i spalac mniej niz przy 30. Pr
    > awda?
    >

    No widzisz właśnie o to chodzi że nie zawsze to raz i nie zawsze jest to
    bezpieczne . Był tu watek o pokonywaniu zakrętów i było o biegach .
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • trypel 03.03.09, 16:30
    eeeee o zakrętach??
    odpowiednim biegu???? przy tej prędkosci?? tam gdzie progi?
    chyba lekka przesada.
    --
    Lepszy mały ale własny i z przodu niż duży ale cudzy i z tyłu...
  • habudzik 03.03.09, 16:36
    trypel napisał:

    > eeeee o zakrętach??
    > odpowiednim biegu???? przy tej prędkosci?? tam gdzie progi?
    > chyba lekka przesada.

    Nie . Było o zakretach i dlaczego pokonywać je należy na takim a nie innym biegu
    . Dla bezpieczeństwa . W przypadku progów mogę oczywiście wrzucić wyższy bieg
    przy 50km/h ale jazda z predkościa obrotowa nie jest ani zdrowa ani bezpieczna
    ani rozsadna a juz na pewno nie optymalna .
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • habudzik 03.03.09, 16:38
    Miało byc z prędkością obratową rzędu 1000
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • trypel 03.03.09, 16:44
    1000 obrotów przy 50 ma rzadko który pojazd (może 1 a może 3 na 100) znakomita
    większość bedzie miała na V biegu pomiędzy 1500 a 2000 obrotów a tu już wybacz
    nie jest męczenie silnika.
    --
    Lepszy mały ale własny i z przodu niż duży ale cudzy i z tyłu...
  • habudzik 03.03.09, 16:49
    trypel napisał:

    > 1000 obrotów przy 50 ma rzadko który pojazd

    Chyba raczysz żartować .


    (może 1 a może 3 na 100) znakomita
    > większość bedzie miała na V biegu pomiędzy 1500 a 2000 obrotów a tu już wybacz
    > nie jest męczenie silnika.

    Aby optymalnie jeździć experci radzą zmieniac biegi w przedziale 1500-2000 dla
    diesla i 2000-2500 dla PB . Gdy przy 2500 zmienie bieg na wyższy to ma 2000 i to
    jest dla mnie optymalna jazda ( 90km/h na V w moim przypadku )
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • trypel 03.03.09, 16:59
    eksperci radzą jedno ale w instrukcji ostatnich 4 aut jakimi jezdziłem ze
    skrzynią manualną była informacja że przy 50 na godzine można użyć V biegu ( w
    skrzyni VI i w V biegowej)
    Osobiscie jako uzytkownik motocykla nie znoszę jezdzenia na zbyt niskich
    obrotach ale wtedy również na 30 jadę na II a przy 50 na III. A w służbowym
    automacie jak jest to juz pisałem.

    Zakładajac że jednak najpopularniejszym silnikiem w Polsce bedzie benzynowy o
    pojemnosci ok 1400-1600 i że bedzie miał on rozwijał moc max koło 5500-6000 obr
    to przy 50 na godz MUSI miec koło 1500-2000 obr
    --
    Lepszy mały ale własny i z przodu niż duży ale cudzy i z tyłu...
  • habudzik 03.03.09, 21:57
    trypel napisał:

    > eksperci radzą jedno ale w instrukcji ostatnich 4 aut jakimi jezdziłem ze
    > skrzynią manualną była informacja że przy 50 na godzine można użyć V biegu ( w
    > skrzyni VI i w V biegowej)

    W mojej instrukcji stoi że najfajniej to 2/3 obrotów mocy max




    > Zakładajac że jednak najpopularniejszym silnikiem w Polsce bedzie benzynowy o
    > pojemnosci ok 1400-1600 i że bedzie miał on rozwijał moc max koło 5500-6000 obr
    > to przy 50 na godz MUSI miec koło 1500-2000 obr

    W moim nie ma mowy . Takie obroty mam w pobliżu 70-75km/h ( na oko )

    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • inguszetia_2006 02.03.09, 13:07
    Witam,
    Dobra... pal licho te emisje i efekty cieplarniane i inne cuda.
    Ale jak te progi potrafią wnerwić;-D Wolałabym fotoradar i
    ograniczenie do 30;-D
    Pzdr.
    Inguszetia
  • trypel 02.03.09, 13:10
    ja bym wolał do 35 bo przy 30 mi jeszcze tempomat nie łapie :D
    --
    Lepszy mały ale własny i z przodu niż duży ale cudzy i z tyłu...
  • inguszetia_2006 02.03.09, 13:24
    trypel napisał:

    > ja bym wolał do 35 bo przy 30 mi jeszcze tempomat nie łapie :D
    Witam,
    Mowa! Masz ode mnie 35/h.
    A teraz Ty kombinuj fotoradar;-D
    Pzdr.
    Inguszetia
  • shp80 03.03.09, 00:03
    > Czyli rozejrzec sie i
    > chwile poczekac - NIE. Wdychac trucizny - OCZYWISCIE.
    >
    > Hm?

    Bo to, jak w "Ludziach bezdomnych" - nie należy zwalczać skutków, tylko przyczynę. Większa płynność ruchu, nawet przy rozwiązaniach bezkolizyjnych, to mrzonka. Samochód korkuje miasto z definicji i chociaż nie wiem, jakbyś się wyginał i ile pasów nie stworzył, nigdy tego nie zmienisz. Puste miejsca zostaną szybko zapełnione przez kolejne samochody. Tylko realizacja dobrej polityki transportowej jest w stanie poprawić tę sytuację. Marchewka, czyli przede wszystkim sprawny i szybki zbiorkom + promowanie i działanie na rzecz alternatywnych metod podróżowania oraz kij w postaci większych restrykcji na samochody prywatne. Bo tu niestety hipokryzją zalatuje - większemu spalaniu i większym zanieczyszczeniom nie jest winna waadza, ale ja, Ty, Kowalski lub inny Iksiński.. Za każdym razem, kiedy przekręca się kluczyk w stacyjce... Pomyśl, co sam robisz na rzecz czystszego powietrza, a potem osądzaj innych..
  • habudzik 03.03.09, 09:55
    shp80 napisał:

    > > Czyli rozejrzec sie i
    > > chwile poczekac - NIE. Wdychac trucizny - OCZYWISCIE.
    > >
    > > Hm?
    >
    > Bo to, jak w "Ludziach bezdomnych" - nie należy zwalczać skutków, tylko przyczy
    > nę. Większa płynność ruchu, nawet przy rozwiązaniach bezkolizyjnych, to mrzonka
    > . Samochód korkuje miasto z definicji i chociaż nie wiem, jakbyś się wyginał i
    > ile pasów nie stworzył, nigdy tego nie zmienisz.


    Dokładnie to prawo opisuje moja sygnaturka.


    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • habudzik 03.03.09, 10:04
    shp80 napisał: Bo tu n
    > iestety hipokryzją zalatuje - większemu spalaniu i większym zanieczyszczeniom n
    > ie jest winna waadza, ale ja, Ty, Kowalski lub inny Iksiński.. Za każdym razem,
    > kiedy przekręca się kluczyk w stacyjce... Pomyśl, co sam robisz na rzecz czyst
    > szego powietrza, a potem osądzaj innych..

    Przemowiłem się ze sprzedawcą w sklepie :
    Habudzik: poprosze reklamówke
    Sprzedawca : 50 groszy kosztuje bo nieekologiczna
    H: jak zapłace 50 groszy to będzie ekologiczna? Poprosze ekologiczną ale za
    darmo bo w cenie towaru juz jest opakowanie
    S: Mam papierowa z makulatury ale kosztuje 4.50 .
    H Dziękuje zwracam towar .
    Wychodzę a na podjeździe stoi na oko z 20-letni Mercedes W126 z 6 może 8
    cylindrowym silnikiem który na bank nie ma katalizatora za to chyba problemy z
    uszczelkami . To Mercedes SPEZDAWCY-EKOLOGA .
    To tak przy okazji hipokryzji .
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • emes-nju 03.03.09, 11:04
    shp80 napisał:

    > nie jest winna waadza, ale ja, Ty, Kowalski lub inny Iksiński.. Za
    > każdym razem, kiedy przekręca się kluczyk w stacyjce...

    Bez watpienia.

    Ale masz jakas REALNA alternatywe? Np. w Warszawie...

    --
    Forum krytycznie myslacych obywateli
  • habudzik 03.03.09, 11:14
    emes-nju napisał:

    > shp80 napisał:
    >
    > > nie jest winna waadza, ale ja, Ty, Kowalski lub inny Iksiński.. Za
    > > każdym razem, kiedy przekręca się kluczyk w stacyjce...
    >
    > Bez watpienia.
    >
    > Ale masz jakas REALNA alternatywe? Np. w Warszawie...
    >

    Tak , rower , metro , tramłaj , autobus i trochę pieszo .
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • rysiekk111 03.03.09, 14:44

    > nę. Większa płynność ruchu, nawet przy rozwiązaniach
    bezkolizyjnych, to mrzonka
    -chyba że się ją wymusi sygnalizacją

    > Puste miejsca zostaną szybko z
    > apełnione przez kolejne samochody.
    Chyba że się ograniczy ilość aut wpuszczanych na jakiś obszar i
    zmotywuje do stosowania krótszych
    > Tylko realizacja dobrej polityki transportow ej jest w stanie
    poprawić tę sytuację.
    w 100% zgoda

    Marchewka, czyli przede wszystkim sprawn
    > Bo tu niestety hipokryzją zalatuje - większemu spalaniu i większym
    zanieczyszczeniom nie jest winna waadza, ale ja, Ty, Kowalski lub
    inny Iksiński..
    oczywiście szeregowi kierowcy są winni nieodpowiedniej techniki
    jazdy i używania nieodpowiednich samochodów, ale ich częściowo
    usprawiedliwia brak wiedzy technicznej. władzy nie, władza blokuje
    konkurencję w transporcie (taxi,kolej), niegospodarnie inwestuje
    (autostrady zamiast kolei i dróg lokalnych ) i sabotuje usprawnienia
    (wskaźniki czasu przy sygnalizacji )
  • phelix 03.03.09, 10:15
    montowanie progów postulują mieszkańcy dróg i ulic przy których
    mieszkają.a dlaczego o to postulują? napewno nie dlatego, że
    jeżdżący tymi drogami zachowuja sie z kulturą.progi montuje sie
    wowczas, kiedy cierpliwość mieszkańców juz sie skończy.
  • trypel 03.03.09, 10:30
    ależ progi niech będą, sam postulowałem o takie progi jak mieszkałem na wsi i
    koło chalupy przelatywali mi młodzi gniewni w golfach I z prędkoscią pow 100
    (ograniczenie do 40). Ale niech te progi umozliwiaja najazd i zjazd z prędkoscią
    30/godz.
    --
    Lepszy mały ale własny i z przodu niż duży ale cudzy i z tyłu...
  • emes-nju 03.03.09, 11:09
    phelix napisał:

    > progi montuje sie wowczas, kiedy cierpliwość mieszkańców juz sie
    > skończy.

    Niekoniecznie.

    Progi montuje sie czesto, BO TAK! Na uliczce przy ktorej jest moj
    biurowy parking sa takie dziurska, ze stawianie tam progow zakrawalo
    na kpine. A jednak stanely i piesi zaczeli wyprzedzac samochody
    (naprawde - brzmi jak kpina, ale pisze calkiem serio). A potem... A
    potem jakiejs mamusce zajetej przypalaniem papierosa "urwalo sie"
    dziecko i uderzylo o jadacy samochod, czyli kierowca "nie
    dostosowal" i potracil. Zamontowano wiec zakaz wjazdu.

    Bezpieczenstwo przede wszystkim! :-P

    --
    Forum krytycznie myslacych obywateli
  • rysiekk111 03.03.09, 14:34
    Sygnalizacja, odpowiednio zaprogramowana i wyposażona we wskażniki
    czasu, wymuszając systemem zielonych fal płynność i niezaszybkość
    zapewniłaby zarówno minimalne zużycie energi jak i bezpieczenstwo,
    choć oczywiście zarówno piesi jak i pojazdy będą musieliby nieraz
    czekać na swa kolejkę.

    Powyższą oczywistą (dla myślących) oczywistość dedykuję zwłaszcza
    ograniczonym zarządcom Augustowa i innych miast mających ten
    sam "nierozwiązywalny" problem
  • phelix 03.03.09, 14:54
    na osiedlowych uliczkach podstawowe zasady ruchu drogowego nie
    powstrzymują wariatów przed piractwem. zapewne w nosie mieliby
    światła. a kilka progów załatwi sprawę - te ich rzęchy wrócą szybko
    na szroty.
  • habudzik 03.03.09, 16:06
    Chyba juz rozmawialiśmy na ten temat . To co opisujesz będzie działało wszędzie
    tylko nie w kraju w którym jak napisałeś "piesi jak i pojazdy będą musieliby
    nieraz czekać na swa kolejkę." To nie jest u nas możliwe bez bata .
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • trypel 03.03.09, 16:28
    habudzik napisał:

    >" To nie jest u nas możliwe bez bata .


    Fakt. Nie jest.
    Podejrzewam że ZUS ostatnio zaczął jakąś akcję działania na podswiadomość
    obywateli pobierajacych za długo emerytury bo takiego wysypu staruszków na
    czerwonym jak dzisiaj na Wałbrzyskiej to dawno nie było... chyba że rzucili coś
    ciekawego na bazarku :D

    --
    Lepszy mały ale własny i z przodu niż duży ale cudzy i z tyłu...
  • rysiekk111 03.03.09, 17:55
    w tej sytuacji i we wszystkich innych gdy trzeba.
    Nie mają sensu dyskusje oparte na błędnych założeniach, że trzeba
    dostosować się do obyczajów dorgowej hołoty
  • emes-nju 03.03.09, 18:44
    rysiekk111 napisał:

    > w tej sytuacji i we wszystkich innych gdy trzeba.
    > Nie mają sensu dyskusje oparte na błędnych założeniach, że trzeba
    > dostosować się do obyczajów dorgowej hołoty

    Bez unormowania sytuacji na drogach (DEZorganizowanych przez,
    zatrudniajace "drogowa holote", ok. 2500 urzedow, z ktorych kazdy ma
    inna, smiala zwykle koncepcje pracy), bat jest calkowicie bezcelowy
    i ma charakter czysto fiskalny. KAZDY, nawet uwazny i przepisowo
    jezdzacy kieorwca moze tym batem dostac - czesto nad wyraz
    nieslusznie, co nie spowoduje wzrostu zaufania do "organow"...

    ---> PRZYKLAD, ZEBY NIE BYC GOLOSLOWNYM

    --
    Forum krytycznie myslacych obywateli
  • rysiekk111 03.03.09, 19:52
    wątek dotyczył wymuszenia płynności odpowiednimi cyklami
    sygnalizacji, a dezorganizacja przez drogowa hołotę polegać może
    głównie na:
    1)nieprzestrzeganiu zakazu wjazdu na żółtym, lub co gorsza na
    czerwonym
    2)niedostosowaniu do prędkości zielonej fali, co może skutkować
    staniem przez światłami i zmuszaniem innych do hamowania

    Bat przeciw 1szemu wykroczeniu to po prostu mocniejsze egzekwowanie
    istniejących przepisów a srodkami oprócz rozbudowy monitoringu
    powinien być m.in. nagradzania za donosy w postaci filmów i zdjęć.
    Przeciw drugiemu, oprócz tych samych srodków egzekucji, potrzebne
    jest jeszcze wprowadzenie przepisu zakazującego takich zachowań.

    Proste, nieprawdaż?

    Zwracam uwagę że te wszystkie środki łacznie stosowane są mniej
    dokuczliwym ograniczaniem swobody drogowej niż wymuszanie hamowania,
    które ma miejsce obecnie
  • emes-nju 03.03.09, 20:31
    rysiekk111 napisał:

    > Przeciw drugiemu, oprócz tych samych srodków egzekucji, potrzebne
    > jest jeszcze wprowadzenie przepisu zakazującego takich zachowań.

    W Warszawie, jeszcze w latach 70. istniala jedna trasa z zielona
    fala - prowadzila tuz obok centrum. Co ciekawe byla zsynchronizowana
    na obowiazujace tam wtedy 70 km/h - w czasach Syrenek, Skod 100 i
    Big Fiatow. Mimo tego, ze nie bylo tam, tak jak np. w Krakowie,
    zadnych sygnalizatorow z jaka predkoscia trzeba jechac, zeby sie
    zalapac na zielone, praktycznie wszyscy jechali ok. 70 km/h. Bez
    bata... Tak sie po prostu oplacalo, bo to dzialalo...

    > Proste, nieprawdaż?

    To, co opisalem powyzej, jest jeszcze prostsze - "wprowadzenie"
    OPLACALNOSCI porzadanych zachowan w praktyce wyeliminowalo
    koniecznosc nadzoru i strzelania z bata.

    > Zwracam uwagę że te wszystkie środki łacznie stosowane są mniej
    > dokuczliwym ograniczaniem swobody drogowej niż wymuszanie
    > hamowania, które ma miejsce obecnie

    Tu nie sposob nie przyznac racji. Zreszta zawsze o tym trabie - wole
    jechac nawet wolniej, ale plynniej, niz polska "czkawka" drogowa.

    --
    Forum krytycznie myslacych obywateli
  • habudzik 03.03.09, 22:10
    emes-nju napisał:

    > rysiekk111 napisał:
    >
    > > Przeciw drugiemu, oprócz tych samych srodków egzekucji, potrzebne
    > > jest jeszcze wprowadzenie przepisu zakazującego takich zachowań.
    >
    > W Warszawie, jeszcze w latach 70. istniala jedna trasa z zielona
    > fala - prowadzila tuz obok centrum. Co ciekawe byla zsynchronizowana
    > na obowiazujace tam wtedy 70 km/h - w czasach Syrenek, Skod 100 i
    > Big Fiatow.

    Wtedy były to inne czasy . To se ne wrati jak mawjają starożytni rosjanie . Mimo
    małej liczby pojazdów liczba wypadków była katastrofalna . Jeden samochód we wsi
    ( Syrena z drzwiami typu "zaprrrrrraszamy do środka" ) jako karetka , wóz ślubny
    i pojazd REP to znikajacy punk .
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • habudzik 03.03.09, 21:58
    Uff , ulżyło mi bo myślałem że źle Cię zrozumiałem .
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka