Dodaj do ulubionych

Poczucie zagrożenia jest płynne

11.04.09, 01:05
Historyjka: jadę sobie z rodzinką na pokładzie moją uliczką osiedlową.
Właśnie pokonuję ciasny zakręt obstawiony gęsto samochodami. Mam na
liczniku ok. 15 km/h. Zauważam na środku drogi staruszkę o kijku.
Spokojnie hamuję, bo nie trzeba piszczeć oponami by stanąć z takiej
szybkości. Jest ciepło, mam otwarte okno i słyszę jak staruszka
komentuje do sąsiadki na chodniczku: "wariaci, stówą by chcieli
jeździć!". Gdyby ta pani miała wpływ na ruch drogowy, to bryczki
zaprzężone w konie młodsze niż 12 lat byłyby zakazane. Ale pośród
gminnych dezorganizatorów ruchu owa pani ma pełne poparcie i wielu
duchowych braci.
Edytor zaawansowany
  • jureek 11.04.09, 10:36
    Od jakiego wieku chciałbyś ludzi w domach zamykać, żeby Ci na drodze nie
    przeszkadzali?
    Jura

    --
    dogmat o nieomylności administracji: "sam fakt
    skasowania wątku wskazuje, że łamał on (lub posty w nim zawarte)
    regulamin bądź natykietę" (z odpowiedzi administracji na pytanie forumowicza,
    dlaczego skasowano wątek)
  • misiu-1 11.04.09, 20:07
    jureek napisał:

    > Od jakiego wieku chciałbyś ludzi w domach zamykać, żeby Ci na drodze
    > nie przeszkadzali?
    > Jura

    Od ilu zębów w szczęce chciałbyś zamykać ludzi w klatkach, żeby nie czuć się
    zagrożonym pogryzieniem?
  • jureek 12.04.09, 11:02
    misiu-1 napisał:

    > Od ilu zębów w szczęce chciałbyś zamykać ludzi w klatkach, żeby nie czuć się
    > zagrożonym pogryzieniem?

    Czy ja gdzieś pisałem, że ludzie z zębami mi przeszkadzają?
    Jura

    --
    dogmat o nieomylności administracji: "sam fakt
    skasowania wątku wskazuje, że łamał on (lub posty w nim zawarte)
    regulamin bądź natykietę" (z odpowiedzi administracji na pytanie forumowicza,
    dlaczego skasowano wątek)
  • misiu-1 12.04.09, 15:01
    jureek napisał:

    > Czy ja gdzieś pisałem, że ludzie z zębami mi przeszkadzają?
    > Jura

    Czy autor topiku gdzieś pisał, że przeszkadzają mu staruszki?
  • no_no_tak_tak 28.11.09, 15:29

    > Czy autor topiku gdzieś pisał, że przeszkadzają mu staruszki?

    czy tylko mnie bawią takie roszady słowne?

    --
    Chcesz robić prawko najlepsza nauka jazdy warszawa - odwiedź w sieci.
  • emes-nju 14.04.09, 12:35
    jureek napisał:

    > Od jakiego wieku chciałbyś ludzi w domach zamykać, żeby Ci na
    > drodze nie przeszkadzali?

    Sorry... Nie wyspales sie i masz zly humor?

    W wypowiedzi babaqby zauwazylem NIC, co skloniloby mnie do zajecia
    podobnego do Twojego stanowiska.

    --
    Forum krytycznie myslacych obywateli
  • eko2 11.04.09, 12:05
    Prawda leży po środku dla kierowców 15 km/h to prawie stanie w miejscu ale dla
    staruszki to może być prędkość naddźwiękowa. Na uliczce osiedlowej należy
    zachować szczególną ostrożność ale wkurza mnie to kiedy taka staruszka
    przechodzi w niedozwolonym miejscu na ulicy poza osiedlem.
  • misiu-1 11.04.09, 20:14
    eko2 napisała:

    > Prawda leży po środku

    Nie. Prawda leży tam, gdzie leży. Dopuszczalna prędkość w strefie zamieszkania
    wynosi 20km/h, więc 15km/h to prędkość przepisowa. Komentarz starszej pani
    należy chyba złożyć na karb jej stetryczenia.
  • zgryzliwy1 12.04.09, 03:32
    misiu-1 napisał:

    > Nie. Prawda leży tam, gdzie leży. Dopuszczalna prędkość w strefie
    > zamieszkania wynosi 20km/h, więc 15km/h to prędkość przepisowa.

    nie, w strefie zamieszkania max. szybkosc to 20km/h i 15km/h moze byc nieprzepisowe
    a pieszy ma pierwszenstwo na jezdni

    > Komentarz starszej pani należy chyba złożyć na karb jej
    > stetryczenia.

    twoj komentarz nalezy zlozyc na karb nieznajomosci przepisow

    --
    * nowa definicja mitomanii wg anthony.romanello :
    MITOMANIA - uleganie mitom
  • misiu-1 12.04.09, 08:47
    zgryzliwy1 napisał:

    > nie, w strefie zamieszkania max. szybkosc to 20km/h i 15km/h moze
    > byc nieprzepisowe

    Skoro w strefie zamieszkania MAX. prędkość wynosi 20km/h to 15km/h jest
    prędkością PRZEPISOWĄ, ponieważ nie przekracza maksymalnej.

    > a pieszy ma pierwszenstwo na jezdni

    Dlatego kierujący zatrzymał się i ustąpił pierwszeństwa. Masz coś do dodania?

    > twoj komentarz nalezy zlozyc na karb nieznajomosci przepisow

    Którego konkretnie?
  • zgryzliwy1 12.04.09, 23:35
    misiu-1 napisał:

    > > nie, w strefie zamieszkania max. szybkosc to 20km/h i 15km/h
    > > M O Z E byc nieprzepisowe

    > Skoro w strefie zamieszkania MAX. prędkość wynosi 20km/h to 15km/h
    > jest prędkością PRZEPISOWĄ, ponieważ nie przekracza maksymalnej.

    nie rozumiesz co oznacza znak ograniczenia szybkosci

    --
    * skyddad - Olej polsyntetyczny jest robiony ta samo technologia co syntetyczny
    ale w polowie przerwana nie dokonczona i uzupelniona srodkami uszlachetniajacymi
    jak pluczace i antykorozyjne.
  • misiu-1 13.04.09, 08:37
    zgryzliwy1 napisał:

    > nie rozumiesz co oznacza znak ograniczenia szybkosci

    Udowodnij to. Według mnie kłamiesz, ponieważ doskonale wiem, co oznacza.
  • naprawdetrzezwy 11.04.09, 12:30
    jakieś 4 metry na sekundę?

    To ta babcia pewnie nie potrafi tak szybko zapier... po:

    "...ciasnym zakręcie obstawionym gęsto samochodami..."



    --
    Trzeźwy
    Naprawdę trzeźwy...
  • edek40 11.04.09, 13:08
    Czyli jednak czerwona choragiew lub sprawdzanie terenu noga.
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal...
  • jureek 11.04.09, 15:32
    edek40 napisał:

    > Czyli jednak czerwona choragiew lub sprawdzanie terenu noga.

    Na uliczce osiedlowej - czemu nie?
    Jura

    --
    dogmat o nieomylności administracji: "sam fakt
    skasowania wątku wskazuje, że łamał on (lub posty w nim zawarte)
    regulamin bądź natykietę" (z odpowiedzi administracji na pytanie forumowicza,
    dlaczego skasowano wątek)
  • edek40 11.04.09, 15:46
    > Na uliczce osiedlowej - czemu nie?

    Pod warunkiem, ze za chorazego bedzie placic miasto.
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal...
  • jureek 11.04.09, 19:56
    edek40 napisał:

    > > Na uliczce osiedlowej - czemu nie?
    >
    > Pod warunkiem, ze za chorazego bedzie placic miasto.

    Dlaczego?

    Jura

    --
    dogmat o nieomylności administracji: "sam fakt
    skasowania wątku wskazuje, że łamał on (lub posty w nim zawarte)
    regulamin bądź natykietę" (z odpowiedzi administracji na pytanie forumowicza,
    dlaczego skasowano wątek)
  • edek40 12.04.09, 12:22
    > Dlaczego?

    Dlatego, ze z powodu bojacych sie staruszek nie mam zamiaru jezdzic z chorazym, ktoremu zafunduje stanowisko. Niech funduje albo bojacy sie, albo miasto. Ja i tak jezdze ze srednia miasto-szosa pol na pol ze srednia 35 km/h.
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal...
  • jureek 12.04.09, 13:48
    Wyszło nieporozumienie. Myślałem, że w Polsce tak jak i w Niemczech w strefie
    zamieszkania można poruszać się z maksymalną prędkością pieszego. Okazuje się,
    że w Polsce można grzać nawet 20 kmh. W tej sytuacji chorąży niepotrzebny, bo ja
    tego chorążego widziałem raczej jako pomoc dla kierowców nie potrafiących
    oszacować, czy nie przekraczają prędkości pieszego. Ale skoro w Polsce wolno
    jeździć szybciej, to chorąży niepotrzebny.
    Jura

    --
    dogmat o nieomylności administracji: "sam fakt
    skasowania wątku wskazuje, że łamał on (lub posty w nim zawarte)
    regulamin bądź natykietę" (z odpowiedzi administracji na pytanie forumowicza,
    dlaczego skasowano wątek)
  • misiu-1 12.04.09, 15:06
    jureek napisał:

    > Okazuje się, że w Polsce można grzać nawet 20 kmh.

    Można grzaaaaać. Wiatr w uszach, łzy w oczach.
  • edek40 12.04.09, 19:27
    > Wyszło nieporozumienie. Myślałem, że w Polsce tak jak i w Niemczech w strefie
    > zamieszkania można poruszać się z maksymalną prędkością pieszego.

    Ale masz swiadomosc, ze teren zabudowany (nawet taki jak czesto w Polsce, czyli niezabudowany), a strefa zamieszkania to dwie rozne rzeczy? Uliczka osiedlowa nie jest w Polsce i, zdaje sie, w Niemczech z automatu strefa zamieszkania. Czym innym bowiem jest wspolna strefa pieszo-samochodowa, a czym innym uliczka/ulica osiedlowa.
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal...
  • jureek 12.04.09, 19:52
    edek40 napisał:

    > > Wyszło nieporozumienie. Myślałem, że w Polsce tak jak i w Niemczech w str
    > efie
    > > zamieszkania można poruszać się z maksymalną prędkością pieszego.
    >
    > Ale masz swiadomosc, ze teren zabudowany (nawet taki jak czesto w Polsce, czyli
    > niezabudowany), a strefa zamieszkania to dwie rozne rzeczy? Uliczka osiedlowa
    > nie jest w Polsce i, zdaje sie, w Niemczech z automatu strefa zamieszkania. Czy
    > m innym bowiem jest wspolna strefa pieszo-samochodowa, a czym innym uliczka/uli
    > ca osiedlowa.

    Pisałem o strefie zamieszkania, a nie o terenie zabudowanym w ogóle. Uliczka
    osiedlowa z definicji nie musi być strefą zamieszkania, ale w praktyce
    najczęściej tak jest (przynajmniej tu, gdzie mieszkam).
    Jura

    --
    dogmat o nieomylności administracji: "sam fakt
    skasowania wątku wskazuje, że łamał on (lub posty w nim zawarte)
    regulamin bądź natykietę" (z odpowiedzi administracji na pytanie forumowicza,
    dlaczego skasowano wątek)
  • edek40 13.04.09, 11:29
    > Pisałem o strefie zamieszkania, a nie o terenie zabudowanym w ogóle. Uliczka
    > osiedlowa z definicji nie musi być strefą zamieszkania, ale w praktyce
    > najczęściej tak jest (przynajmniej tu, gdzie mieszkam).

    W Polsce strefa zamieszkania to rzadkosc wystepujaca tak rzadko, jak czesto wystepuje w Polsce niezabudowany teren zabudowany ;)
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal...
  • emes-nju 14.04.09, 12:39
    jureek napisał:

    > Okazuje się, że w Polsce można grzać nawet 20 kmh.

    No i co z tego? Doszlo do wypadku? Czy do wypadkow z pieszymi
    dochodzi w Polsce w strefach zamieszkania czy raczej np. na
    przejsciach?

    Co to znaczy, ze w Niemczech mozna poruszac sie z predkoscia
    pieszego? Jak okresla sie taka predkosc?

    --
    Forum krytycznie myslacych obywateli
  • tiges_wiz 14.04.09, 12:48
    Najechanie ma pieszego to: 15500 wypadkow i prawie 2000 zabitych
    na przejsciu bylo: 4900 wypakow i 290 zabitych .. reszta wiec po za przejsciami.
    Widac, ze jest tu sporo potracen, ale mniej zabitych

    chodnik 700 wypadkow 32 zabitycg
    reszta wiec jednia pewnie i pobocze

    --
    tiges.blox.pl/html -
    trochę o drogach
    easy rider, przeszło mi przez głowę...
  • jureek 14.04.09, 13:19
    emes-nju napisał:

    > jureek napisał:
    >
    > > Okazuje się, że w Polsce można grzać nawet 20 kmh.
    >
    > No i co z tego? Doszlo do wypadku? Czy do wypadkow z pieszymi
    > dochodzi w Polsce w strefach zamieszkania czy raczej np. na
    > przejsciach?

    Nie wiem.

    > Co to znaczy, ze w Niemczech mozna poruszac sie z predkoscia
    > pieszego? Jak okresla sie taka predkosc?

    Słownie. Nazywa się to "Schrittgeschwindigkeit". Każdy wie, o co chodzi. Obawiam
    się, że u nas przy takiej definicji sądy musiałyby rozstrzygać, czy o prędkość
    poruszania się przeciętnego Kowalskiego chodzi, czy Korzeniewski miałby być wzorcem.
    Jura


    --
    dogmat o nieomylności administracji: "sam fakt
    skasowania wątku wskazuje, że łamał on (lub posty w nim zawarte)
    regulamin bądź natykietę" (z odpowiedzi administracji na pytanie forumowicza,
    dlaczego skasowano wątek)
  • emes-nju 14.04.09, 13:29
    jureek napisał:

    > emes-nju napisał:

    > > Co to znaczy, ze w Niemczech mozna poruszac sie z predkoscia
    > > pieszego? Jak okresla sie taka predkosc?
    >
    > Słownie. Nazywa się to "Schrittgeschwindigkeit". Każdy wie, o co
    > chodzi. Obawiam się, że u nas przy takiej definicji sądy musiałyby
    > rozstrzygać, czy o prędkość poruszania się przeciętnego
    > Kowalskiego chodzi, czy Korzeniewski miałby być wzorcem.

    Ale zdajesz sobie sprawe, ze problemem nie byliby kierowcy, ale
    egzekwujacy?

    Bo tylko egzekwujacy mogliby wprowadzac w watpliwych przypadkach
    kontrowersje, usilujac ukarac kogos, kto pojechal 10 km/h zamiast 5
    km/h :-P (Nie pisze o kierowcach jadacych ewidentnie za szybko).

    --
    Forum krytycznie myslacych obywateli
  • jureek 14.04.09, 13:40
    emes-nju napisał:

    > Ale zdajesz sobie sprawe, ze problemem nie byliby kierowcy, ale
    > egzekwujacy?
    >
    > Bo tylko egzekwujacy mogliby wprowadzac w watpliwych przypadkach
    > kontrowersje, usilujac ukarac kogos, kto pojechal 10 km/h zamiast 5
    > km/h :-P (Nie pisze o kierowcach jadacych ewidentnie za szybko).

    Czy 10 kmh to normalna prędkość pieszego? Czy to taki problem przejechać te parę
    metrów z naprawdę prędkością pieszego? Gdyby policja uważała, że 5 kmh to za
    szybko, wtedy moglibyśmy mówić o problemie egzekwujących. Obawiam się, że jest
    to jednak bardziej problem kierujących. Widać to chociażby po wpisach
    wskazujących na kłopoty z interpretacją sytuacji, gdy pieszy stoi bezpośrednio
    przed przejściem i chce przejść przez jezdnię. Ile tu było karkołomnych teorii,
    że on tam stoi, bo się z kimś umówił, czy innych podobnych tylko po to, żeby nie
    musieć go przepuścić. Gdy ostatnio byłem w Polsce mogłem zaobserwować pieszych
    na wysepce na środku jezdni, stali tam chyba z 5 minut, a samochody jechały,
    jechały, jechały... Chyba każdy z tych kierowców interpretował to w ten sposób,
    że oni na tej wysepce umówili się, żeby pogadać.
    Jura


    --
    dogmat o nieomylności administracji: "sam fakt
    skasowania wątku wskazuje, że łamał on (lub posty w nim zawarte)
    regulamin bądź natykietę" (z odpowiedzi administracji na pytanie forumowicza,
    dlaczego skasowano wątek)
  • misiu-1 14.04.09, 14:04
    jureek napisał:

    > Widać to chociażby po wpisach wskazujących na kłopoty z interpretacją
    > sytuacji, gdy pieszy stoi bezpośrednio przed przejściem i chce przejść
    > przez jezdnię.

    A jakie tu mogą być w ogóle kłopoty interpretacyjne? Pieszy stoi PRZED
    przejściem, stoi zgodne z prawem, może sobie tak stać, ile tylko chce i nikomu
    nic do tego, po co stoi. W takiej sytuacji nie ma pierwszeństwa przed jadącymi
    pojazdami, wiec jeśli akurat tak się zdarzyło, że chce przejść, to czeka aż
    pojazdy się zatrzymają albo przejadą i zrobi się "dziura" pozwalająca mu
    przejść. Jeśli trzeba, to i 5 minut. W czym problem?
  • jureek 14.04.09, 14:14
    Misiu, ja wiem, że w Polsce pieszy nie ma pierwszeństwa. Są jednak kraje, gdzie
    pasy są nie tylko dekoracją na jezdni, ale dają pieszemu prawdziwe pierszeństwo,
    co oznacza, że kierowcy muszą przepuścić pieszego, który na pasy wejść zamierza.
    Argumentowano wtedy, że w Polsce wprowadzenie takiego rozwiązania byłoby
    niemożliwe właśnie ze względu na problemy z interpretacją zamiaru pieszego. W
    tych krajach, gdzie piesi mają rzeczywiste pierwszeństwo na pasach, nie ma
    jednak takich problemów interpretacyjnych. Stąd moja teza, że potrafimy stwarzać
    sobie problemy interpretacyjne tam, gdzie inni takich problemów nie mają.
    Jura

    --
    dogmat o nieomylności administracji: "sam fakt
    skasowania wątku wskazuje, że łamał on (lub posty w nim zawarte)
    regulamin bądź natykietę" (z odpowiedzi administracji na pytanie forumowicza,
    dlaczego skasowano wątek)
  • emes-nju 14.04.09, 14:34
    jureek napisał:

    > Są jednak kraje, gdzie pasy są nie tylko dekoracją na jezdni, ale
    > dają pieszemu prawdziwe pierszeństwo

    I takie, dajace pierwszenstwo pieszym, NIEdekoracyjne paski sa w
    krajach, w ktorych miazdzaca wiekszosc miedzynarodowego ruchu
    przeciska sie po drogach ciagnacych sie calymi kilometrami
    wsrod "terenow zabudowanych", czasem za waskich dla bezpieznego
    miniecia sie TIRow?

    Sorry - pomijajac juz nierealnosc zapewnienia pieszym minimum
    bezpieczenstwa (po wprowadzeniu nowych przepisow) na
    miedzynarodowych drogach o natezeniu ruchu nie mniej niz 10 tys. aut
    na dobe (srednio 7 na minute), otwarta pozostaje kwestia dlaczego
    piesi maja miec pierwszenstwo nad poteznym ruchem tranzytowym... Co
    im z tego, ze latwiej im bedzie dojsc do sklepu GS skoro nie bedzie
    w nim towaru po zatrzymaniu ruchu? Bo jezeli na widok idacego po
    poboczu w okolicy przejscia pieszego trzeba bedzie sie zatrzymac, to
    przy natezeniu ruchu j.w., ruch stanie - na amen :-P Dopoki ruch
    odbywa sie po drogach takich, jakie mamy, nie wyobrazam sobie
    dalszego szykanowania jazdy na korzysc tych, ktorzy nie przewoza
    towarow.

    --
    Forum krytycznie myslacych obywateli
  • misiu-1 14.04.09, 14:50
    jureek napisał:

    > Stąd moja teza, że potrafimy stwarzać sobie problemy interpretacyjne tam,
    > gdzie inni takich problemów nie mają.

    Wiesz, gdzie nie ma problemów interpretacyjnych? Tam, gdzie władza ma zawsze
    rację, Ordnung muss sein, maul halten, ruki pa szwam und weiter dienen.
    Moim zdaniem my nie stwarzamy, tylko DOSTRZEGAMY problemy, których inni nie
    widzą. Przykład "Schrittgeschwindigkeit" jest bardzo dobry. Zasadą
    cywilizowanego prawa jest to, że winę trzeba udowodnić ponad wszelką wątpliwość.
    Skoro tak, to przepis musi być sformułowany w sposób ścisły, wykluczający
    niedookreśloność w rodzaju "prędkość pieszego".
  • jureek 14.04.09, 15:25
    misiu-1 napisał:

    > Wiesz, gdzie nie ma problemów interpretacyjnych? Tam, gdzie władza ma zawsze
    > rację, Ordnung muss sein, maul halten, ruki pa szwam und weiter dienen.

    Co Ty władzę do tego mieszasz? Czy prawo jest dla władzy? Czy jadąc szybko w
    strefie zamieszkania władzy robisz na złość, czy pieszym poruszającym się w tej
    strefie?

    > Moim zdaniem my nie stwarzamy, tylko DOSTRZEGAMY problemy, których inni nie
    > widzą. Przykład "Schrittgeschwindigkeit" jest bardzo dobry. Zasadą
    > cywilizowanego prawa jest to, że winę trzeba udowodnić ponad wszelką wątpliwość

    Prawo służy nie tylko do udowadniania winy czy racji. Służy też wyznaczeniu
    reguł współżycia, w tym przypadku między pieszymi i samochodami. To chyba
    pozostałość zaborów jeszcze, że prawo widzimy tylko jako narzędzie opresji.

    > Skoro tak, to przepis musi być sformułowany w sposób ścisły, wykluczający
    > niedookreśloność w rodzaju "prędkość pieszego".

    Nie ma żadnej niedookreśloności. Jeśli pojedziesz tak, że piesi będą musieli Ci
    schodzić z drogi, będzie to znaczyło, że pojechałechałeś za szybko. Określić
    prędkość można nie tylko liczbowo, można też to zrobić za pomocą wzorca.
    Jura

    --
    dogmat o nieomylności administracji: "sam fakt
    skasowania wątku wskazuje, że łamał on (lub posty w nim zawarte)
    regulamin bądź natykietę" (z odpowiedzi administracji na pytanie forumowicza,
    dlaczego skasowano wątek)
  • misiu-1 14.04.09, 15:47
    jureek napisał:

    > Co Ty władzę do tego mieszasz? Czy prawo jest dla władzy? Czy jadąc szybko
    > w strefie zamieszkania władzy robisz na złość, czy pieszym poruszającym
    > się w tej strefie?

    Uważasz, że prawo jest tylko dla hołoty, a dla władzy już nie?

    > Prawo służy nie tylko do udowadniania winy czy racji. Służy też wyznaczeniu
    > reguł współżycia, w tym przypadku między pieszymi i samochodami. To chyba
    > pozostałość zaborów jeszcze, że prawo widzimy tylko jako narzędzie opresji.

    To nie jest kwestia zaborów, bo w dalszym ciągu prawo jest narzędziem opresji i
    w miarę upływu czasu to zjawisko się nasila, więc dziwić się nie ma czemu. I
    bardzo dobrze, że potrafimy odróżnić prawo od reguł współżycia. Dzięki temu nie
    rozpętaliśmy wojny światowej i nie wymordowaliśmy zgodnie z prawem i rozkazami
    połowy Europy.

    > Nie ma żadnej niedookreśloności. Jeśli pojedziesz tak, że piesi będą
    > musieli Ci schodzić z drogi, będzie to znaczyło, że pojechałechałeś za
    > szybko. Określić prędkość można nie tylko liczbowo, można też to zrobić za
    > pomocą wzorca.

    Jest niedookreśloność, bo jeśli pieszych nie ma, to nie jesteś w stanie ocenić,
    z jaką prędkością możesz jechać. Nie masz tego wzorca, o którym piszesz.
  • jureek 14.04.09, 15:53
    ... na prawo Godwina:

    pl.wikipedia.org/wiki/Prawo_Godwina

    misiu-1 napisał:

    > Dzięki temu nie
    > rozpętaliśmy wojny światowej i nie wymordowaliśmy zgodnie z prawem i rozkazami
    > połowy Europy.



    --
    dogmat o nieomylności administracji: "sam fakt
    skasowania wątku wskazuje, że łamał on (lub posty w nim zawarte)
    regulamin bądź natykietę" (z odpowiedzi administracji na pytanie forumowicza,
    dlaczego skasowano wątek)
  • emes-nju 14.04.09, 14:06
    jureek napisał:

    > Czy 10 kmh to normalna prędkość pieszego?

    No widzisz. Chyba nie jestes policjantem wykonujacym AKCJE, a juz
    wpadasz w pokazana przeze mnie pulapke...

    Bo problem nie w tym czy pojade 5 czy 10 km/h (z tych predkosci
    hamuje sie prawie w miejscu), a w tym czy nie pojade 30-50 km/h...

    Problem jest tez w tym, ze w wielu autach
    predkosciomierze "startuja" przy predkosciach wiekszych niz
    predkosci "piesze". Jezeli jadac nie bede mial kolo siebie
    jakiegos "wzorca" (lepiej, zeby nie byl to staruszek z balkonikiem),
    to waaadza jezeli zechce, z cala pewnoscia bedzie mogla mnie ukarac.
    I znajac polskie "standardy" kontaktu waaadza-obywatel, bedzie z
    tego korzystac, bo nic tak nie podnosi morale, jak udowodnienie, ze
    waaadza ma racje. Na szczescie tylko w ramach akcji (jak dziecko
    odpowiednio pyskatej mamusi potknie sie i nabija guza o tylny
    blotnik "pedzacego" auta), bo normalnie to bedzie za maly zarobek i
    za slabo bedzie sie plan wyrabialo :-P

    > Czy to taki problem przejechać te parę metrów z naprawdę
    > prędkością pieszego?

    Po pierwsze - tak, to jest problem. Nawet na pierwszym biegu musze
    jechac na polsprzegle! A ze strefy zamieszkania rzadko maja kilka
    metrow... Hm... Sprzeglo do mojego auta, to ze 2500 zl z robota.
    Widze problem.

    Po drugie - po raz kolejny pytam co to znaczy predkosc pieszego? Jak
    nie majac obok "wzorca", a dysponujac autem bez skalowanego od zera
    predkosciomierza, nie przekroczyc? (Oczywiscie w oczach
    uwielbiajacej udowadniac swoja racje waaadzy).

    > Gdy ostatnio byłem w Polsce mogłem zaobserwować pieszych
    > na wysepce na środku jezdni, stali tam chyba z 5 minut, a
    > samochody jechały, jechały, jechały...

    Nie raz pisalem, ze te wysepki pomagaja pieszym jak umarlemu
    kadzidlo, a stanowia powazne zagrozenie... W miejscu, w ktorym
    nieprzerwany ciag aut nie pozwala pieszym przejsc przez wiele minut,
    powinny byc swiatla albo kladka. To tak na marginesie.

    A na serio. Zamiast wprowadzac nowe przepisy (w naszym mocno
    niezmotoryzowanym i majacym bardzo niska "kulture motoryzacyjna"
    kraju dajace pieszym grozne dla nich narzedzie - juz teraz, tylko
    przy przepisach o "pierwszenstwie na przejsciu", polowa wypadkow z
    udzialem pieszych, to wina pieszych!), moze lepiej bylo zaczac
    przeprowadzac solidne kampanie spoleczne? Dla obydwu stron. A
    dopiero po ich "zadzialaniu" zaczac majstrowac przy przepisach.

    --
    Forum krytycznie myslacych obywateli
  • jureek 14.04.09, 14:37
    emes-nju napisał:

    > Bo problem nie w tym czy pojade 5 czy 10 km/h (z tych predkosci
    > hamuje sie prawie w miejscu), a w tym czy nie pojade 30-50 km/h...

    Owszem, jest problem. Jeśli pojedziesz 10 kmh, to piesi będą musieli schodzić Ci
    z drogi, a chodzi o to, że w strefie zamieszkania samochód jest tylko
    tolerowanym intruzem, więc powinien zachowywać się tak, żeby jak najmniej
    przeszkadzać.

    >
    > Problem jest tez w tym, ze w wielu autach
    > predkosciomierze "startuja" przy predkosciach wiekszych niz
    > predkosci "piesze". Jezeli jadac nie bede mial kolo siebie
    > jakiegos "wzorca" (lepiej, zeby nie byl to staruszek z balkonikiem),
    > to waaadza jezeli zechce, z cala pewnoscia bedzie mogla mnie ukarac.

    Bardzo dobry przykład tego staruszka z balkonikiem. Właśnie ze względu na takich
    staruszków dopuszczalna prędkość nie jest podana w liczbach lecz słownie. Bo
    jeśli taki staruszek pójdzie drogą, którą ty jedziesz, to właśnie on ma być dla
    Ciebie wzorcem. Prędkościomierz nie jest potrzebny.

    > > Czy to taki problem przejechać te parę metrów z naprawdę
    > > prędkością pieszego?
    >
    > Po pierwsze - tak, to jest problem. Nawet na pierwszym biegu musze
    > jechac na polsprzegle! A ze strefy zamieszkania rzadko maja kilka
    > metrow... Hm... Sprzeglo do mojego auta, to ze 2500 zl z robota.
    > Widze problem.

    Do stref zamieszkania wjeżdża się wyjątkowo. Gdy trzeba dowieźć meble pod drzwi,
    albo matkę do lekarza zawieźć. O tego Ci sprzęgło nie pójdzie.
    Jura

    --
    dogmat o nieomylności administracji: "sam fakt
    skasowania wątku wskazuje, że łamał on (lub posty w nim zawarte)
    regulamin bądź natykietę" (z odpowiedzi administracji na pytanie forumowicza,
    dlaczego skasowano wątek)
  • emes-nju 14.04.09, 15:29
    Ja nie widze problemu w tym, zeby w obecnosci pieszego poruszac sie
    tak, zeby nie robic mu klopotu. To faktycznie pare metrow i bardzo
    latwo przepis o koniecznosci jazdy z predkoscia pieszego
    wyegzekwowac - jedziesz szybciej niz idzie pieszy, to przekroczyles
    predkosc.

    Obawiam sie tylko, ze po wprowadzeniu w Polsce takiego zapisu,
    zacznie dochodzic do abstrakcyjnych idiotyzmow w wykonaniu "badaczy
    pisma swietego" z radarem w reku. Bo jezeli w okolicy nie bedzie
    punktu odniesienia w postaci konkretnego pieszego, to koniecznosc
    zachowania predkosci nieokreslonego pieszego jest nieco
    abstrakcyjna. I wlasnie wtedy moga zachodzic klopoty z prawna
    interpretacja wynikow pomiaru predkosci...

    Ale podkreslam, ze pisze o polskich warunkach, gdzie waaadza musi
    miec racje i z luboscia co jakis czas obywatelom to udowadnia,
    przetrzepujac im portfele.

    --
    Forum krytycznie myslacych obywateli
  • jureek 14.04.09, 15:50
    No tośmy się chyba dogadali.
    Jura

    --
    dogmat o nieomylności administracji: "sam fakt
    skasowania wątku wskazuje, że łamał on (lub posty w nim zawarte)
    regulamin bądź natykietę" (z odpowiedzi administracji na pytanie forumowicza,
    dlaczego skasowano wątek)
  • mariusz_d1 16.04.09, 12:08
    > Do stref zamieszkania wjeżdża się wyjątkowo. Gdy trzeba dowieźć meble pod drzwi
    > ,
    > albo matkę do lekarza zawieźć. O tego Ci sprzęgło nie pójdzie.
    > Jura
    >
    Ale pitolisz - na moim osiedlu strefa zamieszkania oznakowana znakiem ma wymiary
    ok 200x800 m. Po prostu całe osiedle (26 bloków mieszkalnych + pawilony usługowo
    - handlowe) znajdują się na terenie jednej strefy zamieszkania. Jak tu jeździć
    na półsprzęgle????




    --
    Lepiej grzeszyć i żałować za grzechy,
    niż później żałować, że się nie grzeszyło.
  • misiu-1 14.04.09, 14:11
    jureek napisał:

    > Słownie. Nazywa się to "Schrittgeschwindigkeit". Każdy wie, o co chodzi.

    Każdy wie? Skoro każdy wie, to ile ta prędkość wynosi konkretnie? Nie powinieneś
    mieć chyba problemu z określeniem, bo skoro każdy wie, to Ty też?
  • jureek 14.04.09, 14:22
    misiu-1 napisał:

    > jureek napisał:
    >
    > > Słownie. Nazywa się to "Schrittgeschwindigkeit". Każdy wie, o co chodzi.
    >
    > Każdy wie? Skoro każdy wie, to ile ta prędkość wynosi konkretnie? Nie powiniene
    > ś
    > mieć chyba problemu z określeniem, bo skoro każdy wie, to Ty też?

    A jaki ma sens podawanie tej prędkości w km/h, jeśli jak pisze Emes, wiele
    szybkościomierzy i tak tak małych prędkości nie pokazuje?
    Gdy jadę w takiej strefie zamieszkania nie mam problemów z określeniem tej
    prędkości, bo jadę tak, że ludzie idący pieszo nie muszą mi schodzić z drogi.
    Taki jest cel tego ograniczenia.
    Nie słyszałem, żeby w Niemczech tabuny prawników dorabiały się majątków na
    interpretowaniu tego zapisu w prawie o ruchu drogowym.
    Jura

    --
    dogmat o nieomylności administracji: "sam fakt
    skasowania wątku wskazuje, że łamał on (lub posty w nim zawarte)
    regulamin bądź natykietę" (z odpowiedzi administracji na pytanie forumowicza,
    dlaczego skasowano wątek)
  • misiu-1 14.04.09, 15:00
    jureek napisał:

    > Gdy jadę w takiej strefie zamieszkania nie mam problemów z określeniem tej
    > prędkości, bo jadę tak, że ludzie idący pieszo nie muszą mi schodzić z
    > drogi. Taki jest cel tego ograniczenia.

    A jeśli nie ma żadnego pieszego w polu widzenia, to możesz jechać 50km/h, bo nie
    widzisz, żeby jakiś pieszy musiał Ci schodzić z drogi?

    > Nie słyszałem, żeby w Niemczech tabuny prawników dorabiały się majątków na
    > interpretowaniu tego zapisu w prawie o ruchu drogowym.

    Bo "wszyscy wiedzą". A jak "wszyscy wiedzą", to nikt nie zapyta. W obawie o
    posądzenie, że jest głupi, bo nie wie tego, co "wszyscy wiedzą".
  • jureek 14.04.09, 15:07
    misiu-1 napisał:

    > A jeśli nie ma żadnego pieszego w polu widzenia, to możesz jechać 50km/h, bo ni
    > e
    > widzisz, żeby jakiś pieszy musiał Ci schodzić z drogi?

    Znasz pieszego chodzącego z prędkością 50 kmh? Ja nie znam.
    Jura

    --
    dogmat o nieomylności administracji: "sam fakt
    skasowania wątku wskazuje, że łamał on (lub posty w nim zawarte)
    regulamin bądź natykietę" (z odpowiedzi administracji na pytanie forumowicza,
    dlaczego skasowano wątek)
  • misiu-1 14.04.09, 15:30
    jureek napisał:

    > Znasz pieszego chodzącego z prędkością 50 kmh? Ja nie znam.
    > Jura

    Ja też nie znam, ale nie mierzyłem prędkości żadnemu pieszemu, więc skąd mam
    wiedzieć, z jaką prędkością poruszają się piesi? Czy biegnący pieszy to nadal
    pieszy, czy już np. rowerzysta?
    Polski przepis jest lepszy od niemieckiego, bo jest jasny i jednoznaczny - w
    strefie zamieszkania pojazd może się poruszać z prędkością maksymalną 20km/h i
    ma ustępować pierwszeństwa wszystkim pieszym. Z jednej strony nie wymaga
    jeżdżenia na półsprzęgle, a z drugiej - zapewnia, żeby pieszy nie musiał
    schodzić z drogi.
  • jureek 14.04.09, 15:45
    misiu-1 napisał:

    > jureek napisał:
    >
    > > Znasz pieszego chodzącego z prędkością 50 kmh? Ja nie znam.
    > > Jura
    >
    > Ja też nie znam, ale nie mierzyłem prędkości żadnemu pieszemu, więc skąd mam
    > wiedzieć, z jaką prędkością poruszają się piesi?

    No tak, żeby to wiedzieć, to trzeba chyba studia skończyć.
    Jura

    --
    dogmat o nieomylności administracji: "sam fakt
    skasowania wątku wskazuje, że łamał on (lub posty w nim zawarte)
    regulamin bądź natykietę" (z odpowiedzi administracji na pytanie forumowicza,
    dlaczego skasowano wątek)
  • misiu-1 14.04.09, 15:52
    jureek napisał:

    > No tak, żeby to wiedzieć, to trzeba chyba studia skończyć.
    > Jura

    Nie tylko. Żeby skomentować całość, a nie zaledwie najmniej istotny fragment
    postu, trzeba zapewne przynajmniej dwóch fakultetów.
  • naprawdetrzezwy 11.04.09, 21:31
    w strefie dla pieszych, na osiedlu?

    Tak, tam 15 km/h to więcej niż 150 km/h na gierkówce.

    (ale debile nie zważają na to...)


    --
    Trzeźwy
    Naprawdę trzeźwy...
  • hanni 16.04.09, 12:53
    edek40 napisał:

    > Czyli jednak czerwona choragiew lub sprawdzanie terenu noga.

    Niekoniecznie. Wystarczy troche pomyslec i troche wiecej respektu wobec innych.
    Pomyslec, ze zza zaparkowanego samochodu moze wyskoczyc tez twoje dziecko.
  • misiu-1 16.04.09, 15:14
    hanni napisał:

    > Niekoniecznie. Wystarczy troche pomyslec i troche wiecej respektu wobec
    > innych. Pomyslec, ze zza zaparkowanego samochodu moze wyskoczyc tez twoje
    > dziecko.

    O tym trzeba niewątpliwie pomyśleć, ale przede wszystkim nie wtedy, kiedy się
    siedzi za kierownica, tylko wtedy, kiedy się to dziecko wypuszcza bez opieki na
    podwórko, gdzie występują ciągi pieszo-jezdne. Bo nie trzeba wcale prędkości,
    żeby zdarzyła się tragedia. Parę lat temu, na warszawskim osiedlu Wawrzyszew,
    mimo wmontowanych tam w jezdnię co kilka metrów "śpiących policjantów" w
    najgorszej z możliwych wersji, zginęło dziecko. Wybrało sobie do zabawy w kucki
    miejsce tuż za zaparkowanym samochodem. Kierowca nie mógł go zauważyć i
    wyjeżdżając najechał. Oczywiście, można by powiedzieć, że winna była nadmierna
    prędkość, bo gdyby kierowca jechał 1mm/godzinę, to dziecko zdążyłoby zapewne
    nabawić się i pójść sobie do domu na obiad.
  • emes-nju 16.04.09, 15:33
    misiu-1 napisał:

    > Oczywiście, można by powiedzieć, że winna była nadmierna
    > prędkość, bo gdyby kierowca jechał 1mm/godzinę, to dziecko
    > zdążyłoby zapewne nabawić się i pójść sobie do domu na obiad.

    W tym wypadku przyczyna nie byla predkosc!

    Kierowca nie obejrzal przed startem auta ze wszystkich stron i pod
    spodem. A moze nawet obejrzal, ale potem wsiadl i ruszyl! A jak
    ruszal, to juz nie ogladal! Winny!

    --
    Forum krytycznie myslacych obywateli
  • hanni 16.04.09, 16:36
    misiu-1 napisał:


    > O tym trzeba niewątpliwie pomyśleć, ale przede wszystkim nie
    > wtedy, kiedy się siedzi za kierownica,

    Jako kierowca wlasnie wtedy nalezy o tym myslec. Tak przynajmniej postepuja
    ludzie w krajach o bez porownania mniejszej smiertelnosci na drogach niz w
    Polsce. Wlasnie dlatego bo potrafia myslec.

    > tylko wtedy, kiedy się to dziecko wypuszcza bez opieki na
    > podwórko, gdzie występują ciągi pieszo-jezdne.

    Czyli wiekszosc ludzi nie moglaby wypuscic dziecka do szkoly, do kolegi, na
    sport itd.
  • hanni 16.04.09, 16:39
    misiu-1 napisał:

    > Oczywiście, można by powiedzieć, że winna była nadmierna
    > prędkość, bo gdyby kierowca jechał 1mm/godzinę, to dziecko zdążyłoby zapewne
    nabawić się i pójść sobie do domu na obiad.

    Czlowiek inteligentny to taki czlowiek, rozumie dwie rzeczy:
    - ze wypadki beda zdarzaly sie zawsze
    - ale ze przy pomocy niewielkich ustepstw mozna w decydujacy sposob zmniejszyc
    ich prawdopodobienstwo.
  • emes-nju 16.04.09, 17:08
    hanni napisał:

    > Czlowiek inteligentny to taki czlowiek, rozumie dwie rzeczy:
    > - ze wypadki beda zdarzaly sie zawsze
    > - ale ze przy pomocy niewielkich ustepstw mozna w decydujacy
    > sposob zmniejszyc ich prawdopodobienstwo.

    Czlowiek inteligentny to taki czlowiek, rozumie dwie rzeczy:
    - ze wypadki beda zdarzaly sie zawsze
    - ale ze przy pomocy niewielkich ustepstw mozna w decydujacy
    sposob zmniejszyc ich prawdopodobienstwo ---> pod warunkiem
    rozpoczecia WSPOLPRACY i KOEGZYSTENCJI roznych uczestnikow ruchu, a
    nie faworyzowania (oraz podszczuwania) jednych kosztem drugich (i
    nie ma ZADNEGO znaczenia kto jest faworyzowany, a kto poszkodowany).

    --
    Forum krytycznie myslacych obywateli
  • hanni 16.04.09, 17:20
    emes-nju napisał:

    > pod warunkiem
    > rozpoczecia WSPOLPRACY i KOEGZYSTENCJI roznych uczestnikow ruchu, a
    > nie faworyzowania (oraz podszczuwania) jednych kosztem drugich

    Czyzby WSPOLPRACA I KOEGZYSTECJA polegala na pokonywaniu "ciasnych zakrętow
    obstawionych gęsto samochodami" na osiedlu z predkoscia 4 m/s?

  • emes-nju 16.04.09, 17:33
    CZLOWIEKU!!!

    Piesi w Poslce nie gina na waskich osiedlowych uliczkach, na ktorych
    ktos osmiela sie jachac 4 m/s! Gina tam, gdzie i przepisy i rozsadek
    pozwalaja jechac np. 14 m/s!

    A to, ze sie ktos przestraszyl "pedzacego" 4 m/s... No coz. Kazdy
    raz na jakis czas sie przestraszy. I lepiej, zeby tylko
    takiego "sciganta"...

    --
    Forum krytycznie myslacych obywateli
  • hanni 16.04.09, 17:54
    emes-nju napisał:

    > CZLOWIEKU!!!
    >
    > Piesi w Poslce nie gina na waskich osiedlowych uliczkach, na
    > ktorych ktos osmiela sie jachac 4 m/s!

    Zobacz na post rozpoczynajacy ten watek. Tutaj wlasnie jest mowa o takim
    konkretnym przypadku, ktory jednak ma znacznie szersza wymowe.

    Trzymaj sie tematu.

    > A to, ze sie ktos przestraszyl "pedzacego" 4 m/s... No coz.

    Ano toz. Sam bys sie pewnie przestraszyl, gdyby zatrzymal sie tuz przed toba,
    gdybys jeszcze np. przechodzil z dzieckiem.

    4 m/s. W "ciasnym zakręcie obstawionym gęsto samochodami" moze byc duzo
    niebezpieczniejsza niz samochod jadacy 200 km/h autostrada.
  • emes-nju 17.04.09, 10:52
    hanni napisał:

    > emes-nju napisał:

    > > A to, ze sie ktos przestraszyl "pedzacego" 4 m/s... No coz.
    >
    > Ano toz. Sam bys sie pewnie przestraszyl, gdyby zatrzymal sie tuz
    > przed toba, gdybys jeszcze np. przechodzil z dzieckiem.

    Jestes w mylnym bledzie.

    Po pierwsze, jako, ze ZAWSZE sie rozgladam, raczej nikt (normalnie
    jadacy!) mnie nie przestraszy. A po drugie, jezeli zdarzy sie, ze
    sie zagapie, to nie bede winil prawidlowo i bezpiecznie jadacego, a
    siebie.

    --
    Forum krytycznie myslacych obywateli
  • habudzik 16.04.09, 21:34
    edek40 napisał:

    > Czyli jednak czerwona choragiew lub sprawdzanie terenu noga.

    A masz dzieci ? Chyba pisałeś że masz . 15km/h dla małego dziecka to śmiertelna
    prędkość .

    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • no_no_tak_tak 28.11.09, 15:31
    no to zależy jaki ma chodzik.. :D

    --
    Chcesz robić prawko najlepsza nauka jazdy warszawa - odwiedź w sieci.
  • mariner4 11.04.09, 13:12
    się do niej uśmiechnąć i pomachać ręką.
    M.
  • staszek585 11.04.09, 15:41
    się do niej uśmiechnąć i pomachać ręką.
    M

    Najlepsze i całkiem sensowne rozwiązanie.
    PS:
    Jak zobaczyć 15 km/h na liczniku? Pomijam cyfrowe.
  • prof.derduch 11.04.09, 20:05
    Mi się w takiej sytuacji podoba wariant amerykański, spokojna jazda w strefie
    zamieszkania czy na parkingu marketu.

    --
    Plose pani! Plose pani a derduch mie stlasy ze mnie grozi! Beeeeee plose pani,
    plooose pani! Skomlącemu napływowi ze wsi mówimy NIE.

    Czym się różni ksiądz z kadzidłem od szamana z piórkiem w ziobrze?
  • inguszetia_2006 11.04.09, 20:38
    babaqba napisała:

    > Historyjka: jadę sobie z rodzinką na pokładzie moją uliczką
    osiedlową.
    > Właśnie pokonuję ciasny zakręt obstawiony gęsto samochodami. Mam
    na
    > liczniku ok. 15 km/h. Zauważam na środku drogi staruszkę o kijku.
    > Spokojnie hamuję, bo nie trzeba piszczeć oponami by stanąć z
    takiej
    > szybkości. Jest ciepło, mam otwarte okno i słyszę jak staruszka
    > komentuje do sąsiadki na chodniczku: "wariaci, stówą by chcieli
    > jeździć!". Gdyby ta pani miała wpływ na ruch drogowy, to bryczki
    > zaprzężone w konie młodsze niż 12 lat byłyby zakazane. Ale pośród
    > gminnych dezorganizatorów ruchu owa pani ma pełne poparcie i wielu
    > duchowych braci.
    Witam,
    Jak to była staruszka o kijku to zapewne wiedźma. "Zwyczajne" babcie
    mają laski. Ale co ja mogę wiedzieć o twojej uliczce osiedlowej;-D
    Pzdr.
    Inguszetia
  • pocieszne 12.04.09, 03:36
    inguszetia_2006 napisała:

    > Jak to była staruszka o kijku to zapewne wiedźma. "Zwyczajne" babcie
    > mają laski. Ale co ja mogę wiedzieć o twojej uliczce osiedlowej

    o wiedzmach tez malo wiesz - wiedzmy maja ....miotly :-)
  • emes-nju 14.04.09, 12:53
    babaqba napisała:

    > Ale pośród gminnych dezorganizatorów ruchu owa pani ma pełne
    > poparcie i wielu duchowych braci.

    Juz to pisalem, ale powtorze, bo to klasyka naszych drog.

    Za zajmowanym przeze mnie biurem jest uliczka prowadzaca do
    parkingu. Jest niemilosiernie wyboista, a do tego jakis maniak
    zasadzil na niej potykacze, o ktore mozna pourywac kola.

    I nagle pewnego slicznego dnia gruchnela wiesc - samochod potracil
    DZIECKO! I coz z tego, ze jezeli nie byl to Hummer, musial jechac
    niewiele szybciej niz moglo spacerowac to dziecko. Postawiono zakaz
    wjazdu...

    Na szczescie nie w kazde miejsce, gdzie doszlo do wypadku/kolizji
    zakazuja wjazdu... ;-P

    --
    Forum krytycznie myslacych obywateli
  • hanni 16.04.09, 12:22
    15 km/h to ponad 4 m/s albo tyle, co przecietny, rozpedzony rower.
    Na "ciasnym zakrecie obstawionym gesto samochodami" to duzo.
    Prawie co sekunde mijasz zaparkowany samochod, zza ktorego moze wyskoczyc ci
    dziecko lub wspomniana staruszka. A przecietna droga zatrzymania wynosi ponad 4
    metry.

    Osobiscie w takich miejscach jezdze najwyzej z predkoscia pieszego i jakos do
    tej pory nie zauwazylem, zebym notorycznie z tego powodu sie spoznial.
  • emes-nju 16.04.09, 14:25
    hanni napisał:

    > mijasz zaparkowany samochod, zza ktorego moze wyskoczyc ci
    > dziecko lub wspomniana staruszka. A przecietna droga zatrzymania
    > wynosi ponad 4 metry.

    Wniosek z tego, ze dzieci i staruszki nalezy nauczyc wyskakiwania
    zza samochodow nie blizej niz 4 m od jadacego JEZDNIA (w odroznieniu
    od chodnika) samochodu.

    --
    Forum krytycznie myslacych obywateli
  • jureek 16.04.09, 15:19
    W strefie zamieszkania z punktu widzenia pieszego odróżnienie jezdni od chodnika
    nie jest takie istotne.
    Jura

    --
    dogmat o nieomylności administracji: "sam fakt
    skasowania wątku wskazuje, że łamał on (lub posty w nim zawarte)
    regulamin bądź natykietę" (z odpowiedzi administracji na pytanie forumowicza,
    dlaczego skasowano wątek)
  • emes-nju 16.04.09, 15:30
    W Polsce jest istotne. Tu nadal w strefie zamieszkania obowiazuje
    limit wyzszy niz predkosc pieszego

    Poza tym, wedlug mnie (!), ZAWSZE lepiej rozejrzec sie przed
    wejsciem w rejon, po ktorym MOGA poruszac sie samochody (juz
    zostalem pouczony i wiem, ze nie na jezdnie). Zeby np. nie nabic
    sobie guza o tylny blotnik pojazdu jadacego z predkoscia niemowlaka
    w chodziku... :-P

    --
    Forum krytycznie myslacych obywateli
  • hanni 16.04.09, 16:45
    emes-nju napisał:

    > W Polsce jest istotne. Tu nadal w strefie zamieszkania obowiazuje
    > limit wyzszy niz predkosc pieszego

    O wiele wazniejsze jest to, ze w Polsce wydaje sie obowiazywac limit przy mysleniu.


    > Poza tym, wedlug mnie (!), ZAWSZE lepiej rozejrzec sie przed
    > wejsciem w rejon, po ktorym MOGA poruszac sie samochody

    Trafna uwaga. Problem w tym, ze szczegolnie wobec dzieci albo starszych ludzi
    nie zawsze skuteczna.
  • emes-nju 16.04.09, 17:01
    hanni napisał:

    > O wiele wazniejsze jest to, ze w Polsce wydaje sie obowiazywac
    > limit przy mysleniu.

    Jezeli Tobie sie tak wydaje, pozostaw te przemyslenia sobie. W
    NICZYM nie odbiegamy od sredniej europejskiej.

    > > Poza tym, wedlug mnie (!), ZAWSZE lepiej rozejrzec sie przed
    > > wejsciem w rejon, po ktorym MOGA poruszac sie samochody
    >
    > Trafna uwaga. Problem w tym, ze szczegolnie wobec dzieci albo
    > starszych ludzi nie zawsze skuteczna.

    I dlatego wsrod poszkodowanych pieszych zaskakujaco wysoki jest
    odsetek ludzi w podeszlym wieku. Nic na to nie poradzimy, ze
    wychowywali sie w czasach i miejscach, w ktorych mozna bylo co
    najwyzej dostac bacikiem od woznicy... Brak "kultury" motoryzacyjnej
    jest nie do odrobienia, a ze nie ma predkosci bezpiecznej przy
    zalozeniu calkowitej nieprzewidywalnosci pieszego, to tragedie musza
    sie zdarzac. (Ja wiem, ze nie ma bezpiecznej predkosci kolizji
    miekkiego z twardym - bylem swiadkiem jak ledwie jadacy autobus
    zabil starsza pania).

    A jezeli chodzi o dzieci, to nie widze nic bardziej szkodliwego niz
    wpajanie im, ze tu, w strefie zamieszkania, sa bezpieczne. Nie sa! I
    nie beda jezeli nie beda uwazaly. A od nauczenia ich uwagi jestesmy
    my, dorosli. Jezeli dorosli nie naucza dzici uwagi, beda sie
    rozbijaly o auta, na ktore wpadna, albo beda ginely pod kolami aut,
    pod ktore sie wczolgaly...


    --
    Forum krytycznie myslacych obywateli
  • hanni 16.04.09, 17:16
    emes-nju napisał:

    > Jezeli Tobie sie tak wydaje, pozostaw te przemyslenia sobie.

    Czy ta wypowiedz (na forum PUBLICZNYM!) ma moze byc zaprzeczeniem, ze w Polsce
    obowiazuje limit w mysleniu?


    > W NICZYM nie odbiegamy od sredniej europejskiej.

    Pewnie zwlaszcza w ilosci zabitych na drogach i standardach zachowan? Moze
    najpierw sie doinformuj?

    > Nic na to nie poradzimy, ze wychowywali sie w czasach i
    > miejscach, w ktorych mozna bylo co najwyzej dostac bacikiem od
    > woznicy

    Gdzie indziej w Europie jakos potrafili sobie poradzic i ze starszymi i z
    mlodszymi jurnymi za kierownica wychowanymi w "miejscach, w ktorych mozna bylo
    co najwyzej dostac bacikiem od
    woznicy".
  • emes-nju 16.04.09, 17:26
    hanni napisał:

    > emes-nju napisał:
    >
    > > Jezeli Tobie sie tak wydaje, pozostaw te przemyslenia sobie.
    >
    > Czy ta wypowiedz (na forum PUBLICZNYM!) ma moze byc zaprzeczeniem,
    > ze w Polsce obowiazuje limit w mysleniu?

    Wlasnie, na forum PUBLICZNYM, pokazales, ze nie bardzo rozumiesz
    slowo pisane...

    > > W NICZYM nie odbiegamy od sredniej europejskiej.
    >
    > Pewnie zwlaszcza w ilosci zabitych na drogach i standardach
    > zachowan? Moze najpierw sie doinformuj?

    Ale jak juz porownac liczbe wypadkow, wcale nie jestesmy na szarym
    koncu. Giniemy, bo wypadek polegajacy na czolowym zderzeniu z np.
    TIRem troche sie rozni od wypadku polegajacego na otarciu sie np. o
    TIRa (a nastepnie zrolowaniu na barierze energochlonnej) w czasie
    jego wyprzedzania na wielopasmowce. Giniemy, bo nawet czekajac na
    pomoc w odleglosci 2 km od spitala nie mamy pewnosci, ze pomoc
    pojawi sie zanim sie wykrwawimy.

    > > Nic na to nie poradzimy, ze wychowywali sie w czasach i
    > > miejscach, w ktorych mozna bylo co najwyzej dostac bacikiem od
    > > woznicy
    >
    > Gdzie indziej w Europie jakos potrafili sobie poradzic i ze
    > starszymi i z mlodszymi jurnymi za kierownica wychowanymi
    > w "miejscach, w ktorych mozna bylo co najwyzej dostac bacikiem od
    > woznicy".

    Ajajaj!

    Na historii, to sie nie uwazalo... Przypomne Ci zatem, ze "gdzie
    indziej w Europie" spoleczenstwa zaczely sie motoryzowac w czasach,
    gdy ob. Gomulka (m. in. nienawidzacy prywatnej motoryzacji) robil
    wszystko, zeby po pustych miejskich alejach smigaly tylko
    limuzyny "wybrancow ludu". Poczekajmy ze 30 lat i okaze sie, ze
    bedacy za 30 lat staruszkami nie beda gineli jak muchy na
    drogach. "Kultury" motoryzacyjnej nie da sie ZADEKRTETOWAC - trzeba
    sie wychowac wsrod (jezdzacych) samochodow.

    --
    Forum krytycznie myslacych obywateli
  • hanni 16.04.09, 18:01
    emes-nju napisał:

    > Wlasnie, na forum PUBLICZNYM, pokazales, ze nie bardzo rozumiesz
    > slowo pisane...

    Jestes pewien ze ja? Czyzbym to ja byl na tyle oryginalny, zeby akurat na forum
    publicznym upominac kogos, zeby "pozostawil dla siebie" swoje przemyslenia?

    To troche tak, jakby na basenie upominac kogos, zeby sie nie moczyl.

    > Ale jak juz porownac liczbe wypadkow, wcale nie jestesmy na szarym
    > koncu.

    Ale ja porownuje liczbe zabitych i pod tym wzgledem jestesmy blizej krajow
    azjatyckich niz sredniej europejskiej.



    > Ajajaj!
    >
    > Na historii, to sie nie uwazalo... Przypomne Ci zatem, ze "gdzie
    > indziej w Europie" spoleczenstwa zaczely sie motoryzowac w czasach,

    No tak, co poczelibysmy bez Zydow, Niemcow, Tatarow i komuny, ktorzy do tej pory
    sa winni syfowi panujacemu w tym kraju na kazdym kroku?

    Kultura zachowania na drogach nie ma nic wspolnego ani z Gomolka ani z okresem
    motoryzowania sie tylko jest wlasnie wyznacznikiem kultury ogolnej, ktora w
    Polsce jest taka jest czyli kazdy moze widziec - na drogach taka sama jak gdzie
    indziej.
  • emes-nju 17.04.09, 11:10
    hanni napisał:

    > emes-nju napisał:

    > > Ale jak juz porownac liczbe wypadkow, wcale nie jestesmy na
    > > szarym koncu.
    >
    > Ale ja porownuje liczbe zabitych i pod tym wzgledem jestesmy
    > blizej krajow azjatyckich niz sredniej europejskiej.

    Rozumiem.

    W tym mechanizmie mozna tez oczywiscie uznac, ze rolnik z terenow
    nieurodzajnych i bezwodnych jest dzikusem w porownaniu z rolnikiem
    dysponujacym swietna ziemia i infrastruktura.

    W swoim prymitywnym widzeniu swiata jestes troche zenujacy...

    --
    Forum krytycznie myslacych obywateli
  • jureek 17.04.09, 13:51
    emes-nju napisał:

    > W tym mechanizmie mozna tez oczywiscie uznac, ze rolnik z terenow
    > nieurodzajnych i bezwodnych jest dzikusem w porownaniu z rolnikiem
    > dysponujacym swietna ziemia i infrastruktura.

    Czyli Marx miał rację. Byt kształtuje świadomość.
    Jura

    --
    dogmat o nieomylności administracji: "sam fakt
    skasowania wątku wskazuje, że łamał on (lub posty w nim zawarte)
    regulamin bądź natykietę" (z odpowiedzi administracji na pytanie forumowicza,
    dlaczego skasowano wątek)
  • emes-nju 17.04.09, 15:01
    jureek napisał:

    > Czyli Marx miał rację. Byt kształtuje świadomość.

    Chyba nie do konca...

    Ja dyskutuje raczej z biblijnym "po owocach poznacie ich" :-)

    --
    Forum krytycznie myslacych obywateli
  • hanni 17.04.09, 19:22
    emes-nju napisał:

    > W tym mechanizmie mozna tez oczywiscie uznac, ze rolnik z terenow
    > nieurodzajnych i bezwodnych jest dzikusem w porownaniu z rolnikiem
    > dysponujacym swietna ziemia i infrastruktura.

    Co ten przyklad rolnika "z terenow nieurodzajnych" ma do realiow ruchu drogowego
    w Warszawie i przykladowo w Berlinie?
    Czyzby asfalt w Berlinie byl z jakiegos specjalnego materialu? Albo swiatla na
    skrzyzowaniach jasniejsze? Czym takim roznia sie jezdnie i skrzyzowania w obu
    miastach, ze liczba ofiar jest tak diametralnie rozna?

    Albo dlaczego wschodnioeuropejski kierowca musi koniecznie wyprzedzac w terenie
    zabudowanym przy ograniczeniu do 30 km/h?

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=94134288&a=94150107

    > W swoim prymitywnym widzeniu swiata jestes troche zenujacy...

    Opanuj swoje emocje bo tylko sie osmieszasz.
  • klemens1 17.04.09, 21:43
    > Czyzby asfalt w Berlinie byl z jakiegos specjalnego materialu?
    > Albo swiatla na
    > skrzyzowaniach jasniejsze? Czym takim roznia sie jezdnie i
    > skrzyzowania w obu
    > miastach, ze liczba ofiar jest tak diametralnie rozna?

    Piesi nie włażą bezpośrednio przed jadący pojazd?
    To tylko hipoteza.

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    07.03.2009r. - "Torowiska sa dostosowywane do predkości a nie odwrotnie ."
  • jureek 17.04.09, 21:52
    klemens1 napisał:

    > Piesi nie włażą bezpośrednio przed jadący pojazd?
    > To tylko hipoteza.

    Jeśli chodzi o zdyscyplinowanie pieszych, to na zachodzie wygląda to gorzej niż
    w Polsce. Nagminne na przykład jest przechodzenie na czerwonym, a policja nawet
    nie reaguje. Twoja hipoteza nie tłumaczy więc tej dysproporcji w liczbie ofiar.
    Jura

    --
    dogmat o nieomylności administracji: "sam fakt
    skasowania wątku wskazuje, że łamał on (lub posty w nim zawarte)
    regulamin bądź natykietę" (z odpowiedzi administracji na pytanie forumowicza,
    dlaczego skasowano wątek)
  • klemens1 17.04.09, 22:00
    Hipoteza ta nie stwierdza jednak nic nt. przechodzenia na czerwonym świetle. Co
    więcej, wg mnie nie ma nic złego w samym fakcie że pieszy na czerwonym przechodzi.
    Moja hipoteza dotyczy tylko i wyłącznie włażenie bezpośrednio przed jadący
    pojazd. Jeżeli w Berlinie tak włażą i jest dużo mniej ofiar to faktycznie moja
    hipoteza tego nie tłumaczy.

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    07.03.2009r. - "Torowiska sa dostosowywane do predkości a nie odwrotnie ."
  • jureek 17.04.09, 22:04
    Włażą, włażą. Na pasy bez sygnalizacji piesi wchodzą w ogóle nie patrząc, czy
    coś jedzie. Nie ma tego "popatrz w lewo, popatrz w prawo, a potem jeszcze raz w
    lewo".
    Jura

    --
    dogmat o nieomylności administracji: "sam fakt
    skasowania wątku wskazuje, że łamał on (lub posty w nim zawarte)
    regulamin bądź natykietę" (z odpowiedzi administracji na pytanie forumowicza,
    dlaczego skasowano wątek)
  • klemens1 17.04.09, 22:13
    Przeczytaj dokładnie - włażą bezpośrednio przed jadący pojazd?
    To po pierwsze, a po drugie - jak już porównujemy oba kraje, to porównujmy
    wszystkie sytuacje, nie tylko przejścia dla pieszych. Chyba że w Polsce
    potrącenia są tylko na tych przejściach.

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    07.03.2009r. - "Torowiska sa dostosowywane do predkości a nie odwrotnie ."
  • jureek 17.04.09, 22:20
    klemens1 napisał:

    > Przeczytaj dokładnie - włażą bezpośrednio przed jadący pojazd?

    Jak nie patrzą, czy coś jedzie, to siłą rzeczy włażą i bezpośrednio przed jadący
    pojazd. I to dużo częściej niż u nas, bo u nas jednak się rozglądają.

    > To po pierwsze, a po drugie - jak już porównujemy oba kraje, to porównujmy
    > wszystkie sytuacje, nie tylko przejścia dla pieszych. Chyba że w Polsce
    > potrącenia są tylko na tych przejściach.

    Nie, u nas potrącenia są nie tylko na przejściach, ale to właśnie one decydują o
    tej wielkiej różnicy. W Berlinie potrącenia na przejściach to absolutny
    margines, natomiast u nas to znacząca część wszystkich wypadków z pieszymi.
    Jura


    --
    dogmat o nieomylności administracji: "sam fakt
    skasowania wątku wskazuje, że łamał on (lub posty w nim zawarte)
    regulamin bądź natykietę" (z odpowiedzi administracji na pytanie forumowicza,
    dlaczego skasowano wątek)
  • klemens1 17.04.09, 22:30
    > Nie, u nas potrącenia są nie tylko na przejściach, ale to właśnie
    > one decydują o tej wielkiej różnicy.

    Czyli poszkodowanych poza przejściami jest tyle samo (proporcjonalnie do
    uczestników ruchu) ?

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    07.03.2009r. - "Torowiska sa dostosowywane do predkości a nie odwrotnie ."
  • jureek 17.04.09, 23:56
    klemens1 napisał:

    > > Nie, u nas potrącenia są nie tylko na przejściach, ale to właśnie
    > > one decydują o tej wielkiej różnicy.
    >
    > Czyli poszkodowanych poza przejściami jest tyle samo (proporcjonalnie do
    > uczestników ruchu) ?

    W przypadku poszkodowanych poza przejściami różnica w ilości ofiar nie jest tak
    wielka.
    Jura


    --
    dogmat o nieomylności administracji: "sam fakt
    skasowania wątku wskazuje, że łamał on (lub posty w nim zawarte)
    regulamin bądź natykietę" (z odpowiedzi administracji na pytanie forumowicza,
    dlaczego skasowano wątek)
  • klemens1 19.04.09, 22:02
    > W przypadku poszkodowanych poza przejściami różnica w ilości ofiar
    > nie jest tak wielka.

    I o to mi chodziło - a więc po co zmieniać przepisy, jeżeli piesi są tak samo
    bezpieczni jak na Zachodzie? Chodzi o strefy zamieszkania głównie.

    Z przejściami są 2 wyjścia - albo wprowadzić bezwzględne pierwszeństwo pieszego
    na przejściu, albo uświadomić pieszym że obecne przepisy tego pierwszeństwa nie
    zapewniają.

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    07.03.2009r. - "Torowiska sa dostosowywane do predkości a nie odwrotnie ."
  • habudzik 22.04.09, 22:47
    klemens1 napisał:


    > Z przejściami są 2 wyjścia - albo wprowadzić bezwzględne pierwszeństwo pieszego
    > na przejściu,

    Dokładnie . Tak już jest w niektórych krajach.



    >albo uświadomić pieszym że obecne przepisy tego pierwszeństwa nie
    > zapewniają.

    A tu się nie zgodzę . Jakimi metodami chcesz to uczynić . Konkretne propozycje
    poproszę a nie jakieś Edkowe/Emciakowe spoty czy "szkolenia" w bliżej
    nieokreslony sposób . Jak mi napiszesz jak to zrobić by było to dla wszystkich
    to się zgodzę z pomysłem .


    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • misiu-1 17.04.09, 22:20
    jureek napisał:

    > Włażą, włażą. Na pasy bez sygnalizacji piesi wchodzą w ogóle nie patrząc, czy
    > coś jedzie. Nie ma tego "popatrz w lewo, popatrz w prawo, a potem jeszcze raz w
    > lewo".

    I jest to dowód, że Niemcy to kraj zepchnięty przez czerwonych w barbarzyństwo.
  • hanni 17.04.09, 22:05
    klemens1 napisał:

    > Piesi nie włażą bezpośrednio przed jadący pojazd?

    Bo co? Jednak jacys "nadludzie"?
    Otoz wlaza i to o wiele nachalniej niz gdzie indziej bo czuja sie duzo pewniej
    niz w kazdej polskiej miejscowosci, gdzie jako pieszy albo rowerzysta trzeba
    uwazac i to cholernie.




  • klemens1 17.04.09, 22:18
    > Otoz wlaza i to o wiele nachalniej niz gdzie indziej

    Czyli albo tam jeżdżą na półsprzęgle, albo kierowcy są całkiem dobrymi jasnowidzami.

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    07.03.2009r. - "Torowiska sa dostosowywane do predkości a nie odwrotnie ."
  • jureek 17.04.09, 22:23
    klemens1 napisał:

    > Czyli albo tam jeżdżą na półsprzęgle, albo kierowcy są całkiem dobrymi jasnowid
    > zami.

    To nie są żadne nadludzkie cechy kierowców. Wystarczy po prostu obserwować nie
    tylko jezdnię, ale i chodniki, szczególnie w okolicach przejść dla pieszych.
    Tego można się nauczyć. Jak ma się uwagę skupioną na tym, kiedy będzie okazja do
    wyprzedzenia, to nie dziwota, że nie widzi się pieszych.
    Jura

    --
    dogmat o nieomylności administracji: "sam fakt
    skasowania wątku wskazuje, że łamał on (lub posty w nim zawarte)
    regulamin bądź natykietę" (z odpowiedzi administracji na pytanie forumowicza,
    dlaczego skasowano wątek)
  • hanni 17.04.09, 22:46
    jureek napisał:


    > To nie są żadne nadludzkie cechy kierowców. Wystarczy po prostu obserwować nie
    > tylko jezdnię, ale i chodniki, szczególnie w okolicach przejść dla pieszych.
    > Tego można się nauczyć.

    Dorzucilbym jeszcze o wiele wiekszy respekt wobec przepisow i dyscypline. Jedno
    i drugie nie jest postrzegane jako szykany glupich drogowcow tylko wlasnie jako
    powszechny konsens.
    Stad wlokace sie zolwim tempem samochody prosta szeroka jezdnia z szerokimi
    pustymi chodnikami. Tam malo komu to przeszkadza, w Polsce to prawie niemozliwe.
    Bo przeciez "mozna" bo "potrafia" bo "bez sensu" itd.

  • hanni 17.04.09, 22:42
    klemens1 napisał:

    > Czyli albo tam jeżdżą na półsprzęgle, albo kierowcy są całkiem
    > dobrymi jasnowidzami.

    Nie jezdza ani "na polsprzegle" ani nie sa "jasnowidzami" (ani nadludzmi).
    Po prostu jezdza znacznie ostrozniej bardziej przepisowo i w bardziej
    zdyscyplinowany sposob.

  • klemens1 19.04.09, 22:05
    hanni napisał:

    > klemens1 napisał:
    >
    > > Czyli albo tam jeżdżą na półsprzęgle, albo kierowcy są całkiem
    > > dobrymi jasnowidzami.
    >
    > Nie jezdza ani "na polsprzegle" ani nie sa "jasnowidzami" (ani nadludzmi).
    > Po prostu jezdza znacznie ostrozniej bardziej przepisowo i w bardziej
    > zdyscyplinowany sposob.
    >

    Ustal zeznania z Jurkieem. On twierdzi że poza przejściami dla pieszych piesi są
    w podobnym [nie]bezpieczeństwie u nas i "Tam Gdzie Kierowcy Jeżdżą Bardziej
    Przepisowo".

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    07.03.2009r. - "Torowiska sa dostosowywane do predkości a nie odwrotnie ."
  • hanni 20.04.09, 13:45
    klemens1 napisał:

    > Ustal zeznania

    Jesli wydaje ci sie, ze kogos przesluchujesz to chyba znow czegos nie zrozumiales.

  • klemens1 22.04.09, 21:00
    Postaraj się odpowiedzieć też na wariant gdy poprzednik implikacji jest fałszywy.

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    07.03.2009r. - "Torowiska sa dostosowywane do predkości a nie odwrotnie ."
  • habudzik 22.04.09, 22:49
    klemens1 napisał:

    > Postaraj się odpowiedzieć też na wariant gdy poprzednik implikacji jest fałszyw
    > y.
    >

    O to przykład wymigiwania się . Gdy jest fałszywy to go nie ma . Dlatego uznaję
    to za wymigiwanie się .

    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • klemens1 24.04.09, 22:37
    > O to przykład wymigiwania się . Gdy jest fałszywy to go nie ma .
    > Dlatego uznaję to za wymigiwanie się .

    O czym świadczy fakt braku odpowiedzi.

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    07.03.2009r. - "Torowiska sa dostosowywane do predkości a nie odwrotnie ."
  • habudzik 24.04.09, 22:50
    klemens1 napisał:

    > > O to przykład wymigiwania się . Gdy jest fałszywy to go nie ma .
    > > Dlatego uznaję to za wymigiwanie się .
    >
    > O czym świadczy fakt braku odpowiedzi.

    Ponieważ nie ma w twoim zdaniu znaku zapytania uznaję je za zdanie
    potwierdzające . Potwierdza ono to na co odpowiadałeś czyli : "Dlatego uznaję to
    za wymigiwanie się"


    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • klemens1 27.04.09, 21:09
    Tak, to był przykład wymigiwania się.

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    07.03.2009r. - "Torowiska sa dostosowywane do predkości a nie odwrotnie ."
  • habudzik 27.04.09, 21:46
    klemens1 napisał:

    > Tak, to był przykład wymigiwania się.
    >

    Przyznajesz się tak bez bicia ?
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • klemens1 28.04.09, 15:00
    > > Tak, to był przykład wymigiwania się.
    > Przyznajesz się tak bez bicia ?

    Do czego niby?


    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    07.03.2009r. - "Torowiska sa dostosowywane do predkości a nie odwrotnie ."
  • habudzik 28.04.09, 15:17
    klemens1 napisał:

    > > > Tak, to był przykład wymigiwania się.
    > > Przyznajesz się tak bez bicia ?
    >
    > Do czego niby?

    Do tego :
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=93941400&a=94405111
    Na moje stwierdzenie że uznałem to za wymigiwanie się dałeś odpowiedź twierdzącą :
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=93941400&a=94497093
    "O czym świadczy....

    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • klemens1 28.04.09, 21:05
    Napisałem to, ale nadal nie widzę do czego miałbym się przyznawać.

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    07.03.2009r. - "Torowiska sa dostosowywane do predkości a nie odwrotnie ."
  • habudzik 28.04.09, 22:00
    klemens1 napisał:

    > Napisałem to,

    I napisanie tego w formie twierdzącej było zaakceptowaniem tego mojego zdania iż
    jest to przykład wymigiwania się .

    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • klemens1 29.04.09, 22:17
    habudzik napisał:

    > klemens1 napisał:
    >
    > > Napisałem to,
    >
    > I napisanie tego w formie twierdzącej było zaakceptowaniem tego
    > mojego zdania i ż jest to przykład wymigiwania się .

    Jakbyś dał radę doczytać całe zdanie to może byś odpowiedział na temat.


    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    07.03.2009r. - "Torowiska sa dostosowywane do predkości a nie odwrotnie ."
  • habudzik 29.04.09, 23:45
    klemens1 napisał:

    > habudzik napisał:
    >
    > > klemens1 napisał:
    > >
    > > > Napisałem to,
    > >
    > > I napisanie tego w formie twierdzącej było zaakceptowaniem tego
    > > mojego zdania i ż jest to przykład wymigiwania się .
    >
    > Jakbyś dał radę doczytać całe zdanie to może byś odpowiedział na temat.

    Zdanie które napisałeś brzmiało : "O czym świadczy fakt braku odpowiedzi." To
    zdanie twierdzące .


    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • klemens1 30.04.09, 19:29
    Nie było to jedyne zdanie które napisałem. Gdybyś był nieco inteligentniejszy od
    rybki akwariowej, to domyśliłbyś się że chodzi o bardziej aktualne zdanie.
    Uwielbiam tak cię zamotać żebyś nie wiedział o co chodzi. Dodam, że jeżeli ktoś
    inny to czyta, to prawie na pewno doskonale się orientuje w tym co piszę. Ty
    tylko powtarzasz i kręcisz się w kółko jak głupek. Bo tylko tyle potrafisz.

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    07.03.2009r. - "Torowiska sa dostosowywane do predkości a nie odwrotnie ."
  • habudzik 30.04.09, 22:21
    W tym poście było to jedyne zdanie , zdanie twierdzące a będące odpowiedzią na
    moje . Tam nic innego nie ma . Zdanie które napisałeś brzmiało : "O czym
    świadczy fakt braku odpowiedzi." To
    zdanie twierdzące .
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • klemens1 30.04.09, 22:28
    > W tym poście było to jedyne zdanie

    Nie pisałem ani o tym zdaniu ani o tym poście.
    Aż żal bierze gdy widać jaki jesteś tępy. Trzeba ci tłumaczyć jak 3-letniemu
    dziecku a i tak pewnie nie pojmiesz.

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    07.03.2009r. - "Torowiska sa dostosowywane do predkości a nie odwrotnie ."
  • habudzik 30.04.09, 23:33
    klemens1 napisał:

    > > W tym poście było to jedyne zdanie
    >
    > Nie pisałem ani o tym zdaniu ani o tym poście.

    Ale ja pisałem o tym poście i o tym zdaniu które było twierdzącą odpowiedzią na
    moje zdanie . W tym konkretnym wątku przyznałeś się w jednym zdaniu .

    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • klemens1 05.05.09, 21:06
    > > Nie pisałem ani o tym zdaniu ani o tym poście.
    >
    > Ale ja pisałem o tym poście i o tym zdaniu które było twierdzącą
    > odpowiedzią na moje zdanie . W tym konkretnym wątku przyznałeś się
    > w jednym zdaniu .

    Ale w innym konkretnym zdaniu napisałem coś co wskazywało że się nie przyznaję.
    Nie podjąłeś dyskusji na ten temat bo nie zrozumiałeś tego zdania. Jesteś
    zwyczajnie tępy.


    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    07.03.2009r. - "Torowiska sa dostosowywane do predkości a nie odwrotnie ."
  • habudzik 05.05.09, 23:03
    klemens1 napisał:

    > > > Nie pisałem ani o tym zdaniu ani o tym poście.
    > >
    > > Ale ja pisałem o tym poście i o tym zdaniu które było twierdzącą
    > > odpowiedzią na moje zdanie . W tym konkretnym wątku przyznałeś się
    > > w jednym zdaniu .
    >
    > Ale w innym konkretnym zdaniu napisałem coś co wskazywało że się nie przyznaję.

    ale w tym konkretnym najpierw się przyznałeś . To że w innym późniejszym coś
    wybredziłeś na pewno coś wskazało - wskazało że to Ty właśnie jesteś tępy
    .Njapierw piszesz cos co jest przyznaniem się a jak zwróciłem uwagę że się łatwo
    poddałeś to napisałeś coś innego . Ciężko jarzysz .
    Już lepiej było się zaprzeć i kszanić cos o koniungkcji vertykalnej bo to
    cięższe do udowodnienia .
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • klemens1 06.05.09, 20:39
    > ale w tym konkretnym najpierw się przyznałeś .

    W tym następnym napisałem że się nie przyznałem. Nie dałeś rady do końca go
    doczytać i stąd twoje problemy, nieszkodliwy głupolku.

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    07.03.2009r. - "Torowiska sa dostosowywane do predkości a nie odwrotnie ."
  • habudzik 06.05.09, 20:41
    klemens1 napisał:

    > > ale w tym konkretnym najpierw się przyznałeś .
    >
    > W tym następnym napisałem że się nie przyznałem. Nie dałeś rady do końca go
    > doczytać i stąd twoje problemy, nieszkodliwy głupolku.
    >

    Nie było co doczytywać . Odpowiedź do której sie odniosłem jako przyznanie się
    była jednym zdaniem twierdzącym zamykającym dyskusje . Tak Ci się chyba wydawało.
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • klemens1 08.05.09, 21:22
    > Nie było co doczytywać .

    Było co doczytywać - gdybyś to zrobił nie pisałbyś głupot teraz. Chociaż tu
    gwarancji nie ma.
    Nie dałeś rady zrozumieć prostego zdania i teraz znowu się motasz.

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    07.03.2009r. - "Torowiska sa dostosowywane do predkości a nie odwrotnie ."
  • habudzik 09.05.09, 00:17
    klemens1 napisał:

    > > Nie było co doczytywać .
    >
    > Było co doczytywać - gdybyś to zrobił nie pisałbyś głupot teraz. Chociaż tu
    > gwarancji nie ma.
    > Nie dałeś rady zrozumieć prostego zdania i teraz znowu się motasz.

    Odpowiedź do której sie odniosłem jako przyznanie się
    była jednym zdaniem twierdzącym zamykającym dyskusje .


    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • klemens1 10.05.09, 21:10
    > Odpowiedź do której sie odniosłem jako przyznanie się
    > była jednym zdaniem twierdzącym zamykającym dyskusje .

    Odpowiedź do której się odniosłeś nie była przyznaniem się. Napisałem o tym
    dalej, ale nie dałeś rady doczytać.


    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    07.03.2009r. - "Torowiska sa dostosowywane do predkości a nie odwrotnie ."
  • habudzik 11.05.09, 09:06
    klemens1 napisał:

    > > Odpowiedź do której sie odniosłem jako przyznanie się
    > > była jednym zdaniem twierdzącym zamykającym dyskusje .
    >
    > Odpowiedź do której się odniosłeś nie była przyznaniem się.
    Napisałem o tym
    > dalej, ale nie dałeś rady doczytać.

    Co mnie obchodzi dalej . Dalej ale w innym poście mogłes coś sobie
    pisać . Tu i w tym dałeś odpowiedź która była twierdzeniem i
    oznaczała przyznanie się . To że po czasie się zmiarkowałeś i
    próbowałeś odkręcić jest , jakby to napisać - o kant piłeczki ...



    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby
    maksymalnie wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym
    poprawa trwa najdłużej kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka
    tygodni. Potem korki powracają, kierowcy stoją jednakże na większej
    niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge (1990)]"
  • klemens1 11.05.09, 21:23
    > Tu i w tym dałeś odpowiedź która była twierdzeniem i
    > oznaczała przyznanie się .

    Ta odpowiedź nie oznaczała przyznania się. Nie rozumiesz tego co czytasz.

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    07.03.2009r. - "Torowiska sa dostosowywane do predkości a nie odwrotnie ."
  • habudzik 11.05.09, 22:30
    klemens1 napisał:

    > > Tu i w tym dałeś odpowiedź która była twierdzeniem i
    > > oznaczała przyznanie się .
    >
    > Ta odpowiedź nie oznaczała przyznania się. Nie rozumiesz tego co czytasz.
    >

    Tak ta odpowiedź była twierdząca i była przyznaniem się .
    Ja napisałem : "Dlatego uznaję to za wymigiwanie się ."
    Na co Ty odpowiedziałeś twierdząco : "O czym świadczy fakt braku odpowiedzi."


    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • klemens1 12.05.09, 19:37
    Wszystko dobrze zacytowałeś a ja nie wycofuję się z niczego co napisałem. I
    nadal to co napisałem nie oznacza przyznania się. Po prostu nie rozumiesz tego
    co czytasz.

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    07.03.2009r. - "Torowiska sa dostosowywane do predkości a nie odwrotnie ."
  • habudzik 12.05.09, 19:40
    klemens1 napisał:

    > Wszystko dobrze zacytowałeś a ja nie wycofuję się z niczego co napisałem. I
    > nadal to co napisałem nie oznacza przyznania się. Po prostu nie rozumiesz tego
    > co czytasz.

    Doskonale rozumiem . Na moje stwierdzenie że uznaję Twoją wypowiedź za
    wymigiwanie się odpisałeś że "tak , jest to wymigiwanie się"


    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • klemens1 14.05.09, 21:33
    > > Po prostu nie rozumiesz tego co czytasz.
    >
    > Doskonale rozumiem . Na moje stwierdzenie że uznaję Twoją
    > wypowiedź za
    > wymigiwanie się odpisałeś że "tak , jest to wymigiwanie się"

    I właśnie udowodniłeś że w ogóle tego nie zrozumiałeś. Tu nie ma żadnego
    przyznania się, forumowy głupolku.


    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    07.03.2009r. - "Torowiska sa dostosowywane do predkości a nie odwrotnie ."
  • habudzik 14.05.09, 22:41
    klemens1 napisał:

    > > > Po prostu nie rozumiesz tego co czytasz.
    > >
    > > Doskonale rozumiem . Na moje stwierdzenie że uznaję Twoją
    > > wypowiedź za
    > > wymigiwanie się odpisałeś że "tak , jest to wymigiwanie się"
    >
    > I właśnie udowodniłeś że w ogóle tego nie zrozumiałeś. Tu nie ma żadnego
    > przyznania się, forumowy głupolku.
    >
    >

    Odpowiedź twierdząca na postawiony zarzut że się wymigujesz jest przyznaniem sie
    do tego .
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • klemens1 16.05.09, 22:46
    > Odpowiedź twierdząca na postawiony zarzut że się wymigujesz jest
    > przyznaniem sie do tego .

    Wskaż ten zarzut że się wymiguję przed odpowiedzią twierdzącą. W tym wątku już
    ci się udało wskazać konkretny post, więc może i drugi raz ci się uda. Nie to co
    w przypadku wskazania całego wątku w kontekście dyskusji obok. Tego ostatniego
    zdania nie analizuj, to dla postronnych obserwatorów.

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    07.03.2009r. - "Torowiska sa dostosowywane do predkości a nie odwrotnie ."
  • habudzik 16.05.09, 22:56
    klemens1 napisał:

    > > Odpowiedź twierdząca na postawiony zarzut że się wymigujesz jest
    > > przyznaniem sie do tego .
    >
    > Wskaż ten zarzut że się wymiguję przed odpowiedzią twierdzącą.

    Prosze bardzo . Ja napisałem : " Dlatego uznaję to za wymigiwanie się ."
    Na co dałeś odpowiedź twierdzącą : " O czym świadczy fakt braku odpowiedzi."
    Po czym dodatkowo dopisałeś nieco dalej : "Tak, to był przykład wymigiwania się."

    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • klemens1 16.05.09, 23:38
    > > Wskaż ten zarzut że się wymiguję przed odpowiedzią twierdzącą.
    >
    > Prosze bardzo . Ja napisałem : " Dlatego uznaję to za wymigiwanie
    > się ."
    > Na co dałeś odpowiedź twierdzącą : " O czym świadczy fakt braku
    > odpowiedzi."
    > Po czym dodatkowo dopisałeś nieco dalej : "Tak, to był przykład
    > wymigiwania się."

    Widzę tylko pytanie o wymigiwanie się, stwierdziłem że takie wymigiwanie miało
    miejsce i nadal to twierdzę.
    Pytam o to gdzie tu jest zarzut że to JA się wymiguję?

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    07.03.2009r. - "Torowiska sa dostosowywane do predkości a nie odwrotnie ."
  • habudzik 16.05.09, 23:49
    klemens1 napisał:

    > > > Wskaż ten zarzut że się wymiguję przed odpowiedzią twierdzącą.
    > >
    > > Prosze bardzo . Ja napisałem : " Dlatego uznaję to za wymigiwanie
    > > się ."
    > > Na co dałeś odpowiedź twierdzącą : " O czym świadczy fakt braku
    > > odpowiedzi."
    > > Po czym dodatkowo dopisałeś nieco dalej : "Tak, to był przykład
    > > wymigiwania się."
    >
    > Widzę tylko pytanie o wymigiwanie się, stwierdziłem że takie wymigiwanie miało
    > miejsce i nadal to twierdzę.
    > Pytam o to gdzie tu jest zarzut że to JA się wymiguję?

    Tam gdzie to napisałm odpowiadając Tobie . Nikomu innemu nie odpowiadałem .


    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • klemens1 17.05.09, 10:42
    > > Pytam o to gdzie tu jest zarzut że to JA się wymiguję?
    > Tam gdzie to napisałm odpowiadając Tobie .

    W wielu miejscach odpowiadałeś mi. Zacytuj jeszcze ten zarzut - to konkretne
    zdanie. Zobaczymy czy rozumiesz co sam piszesz. Pomijając fakt że istnieje duże
    prawdopodobieństwo że w ogóle nic nie zacytujesz tylko będziesz się wymigiwał
    jak głupawy bachor.

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    07.03.2009r. - "Torowiska sa dostosowywane do predkości a nie odwrotnie ."
  • habudzik 17.05.09, 11:13
    Napisałem że twój text "implikacja" w skrócie pisany jest
    wymigiwaniem się na co Ty odpowiedziałeś że świadczy o tym brak
    odpowiedzi . Twojej odpowiedzi bo rzeczywiście jej nie dałeś .
    Później jeszcze dodałeś " tak to przykład wymigiwania się"
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby
    maksymalnie wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym
    poprawa trwa najdłużej kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka
    tygodni. Potem korki powracają, kierowcy stoją jednakże na większej
    niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge (1990)]"
  • klemens1 19.05.09, 21:53
    Miałeś zacytować ten swój zarzut. Znowu nie zrozumiałeś?

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    07.03.2009r. - "Torowiska sa dostosowywane do predkości a nie odwrotnie ."
  • habudzik 19.05.09, 22:58
    klemens1 napisał:

    > Miałeś zacytować ten swój zarzut. Znowu nie zrozumiałeś?
    >

    Skoro nie rozumiesz na około to napiszę wprost :
    zdanie z tego postu
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=93941400&a=94398983
    jest wymigiwaniem się
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • klemens1 22.05.09, 22:47
    Nie o to pytałem, funkcjonalny. Miałeś zacytować swój zarzut. Gdzieś wg ciebie
    wcześniej ten zarzut sformułowałeś. Zacytuj go. Znowu nie pojmiesz?

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    07.03.2009r. - "Torowiska sa dostosowywane do predkości a nie odwrotnie ."
  • habudzik 22.05.09, 23:33
    I po co sie wykręcasz ?
    Napisałeś jakiś post a wnim to " Postaraj się odpowiedzieć też na wariant gdy
    poprzednik implikacji jest fałszywy. "
    Ja pod tym postem odpisałem że to uznaję za wymigiwanie się na co Ty odpisałeś
    twierdząco że o tym ( wymigiwaniu ) świadczy brak odpowiedzi ( z Twojej strony )
    . Później dodałes jeszcze " tak to przykład wymigiwania się "
    Co zmyślisz dalej ? Może to jak w między czasie pisałes że wyjaśniałeś coś?
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • klemens1 25.05.09, 21:28
    > Ja pod tym postem odpisałem że to uznaję za wymigiwanie się

    "To" czyli co? Zacytować nie potrafisz, forumowy głupolku? Czy też cytat
    wyraźnie wskazuje jaki jesteś głupi a ty jakimś cudem to dostrzegłeś?
    Napisałeś:
    "O to przykład wymigiwania się . Gdy jest fałszywy to go nie ma . Dlatego uznaję
    to za wymigiwanie się . "

    Gdzie tu ten twój urojony zarzut wobec mojego rzekomego wymigiwania się?

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    07.03.2009r. - "Torowiska sa dostosowywane do predkości a nie odwrotnie ."
  • habudzik 25.05.09, 22:04
    klemens1 napisał:

    > > Ja pod tym postem odpisałem że to uznaję za wymigiwanie się
    >
    > "To" czyli co?

    To na co odpowiedziałem . "To" czyli zdanie jakie napisałeś "Postaraj się
    odpowiedzieć też na wariant gdy poprzednik implikacji jest fałszywy. "
    To właśnie zdanie uznałem za wymigiwanie się .
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • klemens1 28.05.09, 21:21
    Wtedy nie wskazałeś jednoznacznie co uważasz za "to". Pozostanie zapewne do
    końca twoją tajemnicą, co tam takiego widzisz co można uznać za wymigiwanie się.
    Naprawdopodobniej zdanie było dla ciebie zbyt skomplikowane.

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    07.03.2009r. - "Torowiska sa dostosowywane do predkości a nie odwrotnie ."
  • habudzik 28.05.09, 21:39
    klemens1 napisał:

    > Wtedy nie wskazałeś jednoznacznie co uważasz za "to".

    Jak to nie ? Odpowiedziałem na post stwierdzeniem że to wymigiwanie się . Tak
    się składa że odpowiada się na cudze texty .

    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • klemens1 29.05.09, 20:45
    > Jak to nie ? Odpowiedziałem na post stwierdzeniem że to
    > wymigiwanie się .

    Nie napisałeś co masz na myśli pisząc "to". Oczywiście nie jesteś w stanie
    choćby w przybliżeniu uzasadnić dlaczego akurat moją odpowiedź uznałeś za
    wymigiwanie się, dokładnie tak jak przewidziałem.

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    07.03.2009r. - "Torowiska sa dostosowywane do predkości a nie odwrotnie ."
  • habudzik 29.05.09, 20:50
    klemens1 napisał:

    > > Jak to nie ? Odpowiedziałem na post stwierdzeniem że to
    > > wymigiwanie się .
    >
    > Nie napisałeś co masz na myśli pisząc "to". Oczywiście nie jesteś w stanie
    > choćby w przybliżeniu uzasadnić dlaczego akurat moją odpowiedź uznałeś za
    > wymigiwanie się, dokładnie tak jak przewidziałem.

    Jestem w stanie uzasadnić ale nie muszę tego robić zwłąszcza po tym jak sie do
    tego przyznałeś . "To" oznacza wypowiedź jaką przeczytałem w Twoim wątku .
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • klemens1 03.06.09, 20:55
    > > Nie napisałeś co masz na myśli pisząc "to". Oczywiście nie jesteś w stani
    > e
    > > choćby w przybliżeniu uzasadnić dlaczego akurat moją odpowiedź uznałeś za
    > > wymigiwanie się, dokładnie tak jak przewidziałem.
    >
    > Jestem w stanie uzasadnić ale nie muszę tego robić zwłąszcza po tym jak sie do
    > tego przyznałeś . "To" oznacza wypowiedź jaką przeczytałem w Twoim wątku .

    Teraz to zdefiniowałeś - wtedy "to" mogło oznaczać równie dobrze coś do czego odnosiła się moja wypowiedź.
    Nadal nie odpowiedziałeś i NIGDY NIE ODPOWIESZ, bo zwyczajnie nie wiesz co napisać dlaczego akurat moją odpowiedź uznałeś za
    wymigiwanie się. Niewielu rzeczy jestem w życiu pewien jak tego, że tej odpowiedzi nie dasz rady udzielić. Po prostu zdaję sobie sprawę z tego jak jesteś głupi. Za chwilę potwierdzisz to co napisałem.

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    07.03.2009r. - "Torowiska sa dostosowywane do predkości a nie odwrotnie ."
  • habudzik 03.06.09, 23:05
    klemens1 napisał:

    > Teraz to zdefiniowałeś - wtedy "to" mogło oznaczać równie dobrze coś do czego o
    > dnosiła się moja wypowiedź

    Bzdura chłopcze . Gdyby to miało dotyczyć tego do czego odnosiła się Twoja
    wypowiedź to napisałbym to pod tamtą wypowiedzią .
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • klemens1 04.06.09, 21:40
    > Bzdura chłopcze . Gdyby to miało dotyczyć tego do czego odnosiła
    > się Twoja wypowiedź to napisałbym to pod tamtą wypowiedzią .

    Ty może tak, normalny człowiek mógłby mieć na myśli to do czego odnosiła się
    moja wypowiedź odpowiadając na tę wypowiedź.

    Tu nie mogłem się mylić:
    Nadal nie odpowiedziałeś i NIGDY NIE ODPOWIESZ, bo zwyczajnie nie wiesz co
    napisać dlaczego akurat moją odpowiedź uznałeś za
    wymigiwanie się. Niewielu rzeczy jestem w życiu pewien jak tego, że tej
    odpowiedzi nie dasz rady udzielić.



    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    07.03.2009r. - "Torowiska sa dostosowywane do predkości a nie odwrotnie ."
  • habudzik 05.06.09, 13:10
    klemens1 napisał:

    > > Bzdura chłopcze . Gdyby to miało dotyczyć tego do czego odnosiła
    > > się Twoja wypowiedź to napisałbym to pod tamtą wypowiedzią .
    >
    > Ty może tak, normalny człowiek mógłby mieć na myśli to do czego odnosiła się
    > moja wypowiedź odpowiadając na tę wypowiedź.

    Przepraszam ale nie mogłem wcześniej dac odpowiedzi bo spartolił mi się komputer
    . Do rzeczy jednak .
    Normalny człowiek mając na myśli zdanie do którego Ty się odniosłeś napisałby
    pod tamtym właśnie postem a nie pod Twoim



    > Tu nie mogłem się mylić:
    > Nadal nie odpowiedziałeś i NIGDY NIE ODPOWIESZ, bo zwyczajnie nie wiesz co
    > napisać dlaczego akurat moją odpowiedź uznałeś za
    > wymigiwanie się.

    Bo uznałem ją za wymigiwanie sie i już . Jeśli rzucasz założenia które nie mogą
    mieć miejsca ( co podkreśliłem ) wymigujesz się . Innymi słowy zrozumiałymi może
    dla kogoś z zespołem Klemensa Twoje pytanie tak zadane jest ucieczką . Zresztą
    sam się przyznałeś pisząc "tak , to jest przykład wymigiwania się" .



    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • klemens1 07.06.09, 21:27
    > Normalny człowiek mając na myśli zdanie do którego Ty się
    > odniosłeś napisałby
    > pod tamtym właśnie postem a nie pod Twoim

    Oczywiście że niekoniecznie. Np.:
    - Zobacz co za idiota z tego Habudzika.
    - Uznaję go za debila.

    Drugie zdanie odnosi się w oczywisty sposób do Habudzika, mimo że jest
    odpowiedzią na zdanie kogoś innego.

    > > nie wiesz co
    > > napisać dlaczego akurat moją odpowiedź uznałeś za
    > > wymigiwanie się.
    >
    > Bo uznałem ją za wymigiwanie sie i już .

    Czyli miałeś taki kaprys i nawet się nie zastanowiłeś czy robisz to z sensem -
    kolejny dowód na twój debilizm.

    > Zresztą sam się przyznałeś pisząc "tak , to jest przykład
    > wymigiwania się" .

    W zacytowanym przez ciebie zdaniu nie ma nic o przyznawaniu się.

    Wymyślisz kiedyś coś inteligentniejszego? Bo pomimo że zeszmacanie cię jest
    całkiem OK, to jednak twoje powtarzanie w kółko tego samego jest nieco nużące.

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    07.03.2009r. - "Torowiska sa dostosowywane do predkości a nie odwrotnie ."
  • habudzik 07.06.09, 22:16
    klemens1 napisał:

    > > Normalny człowiek mając na myśli zdanie do którego Ty się
    > > odniosłeś napisałby
    > > pod tamtym właśnie postem a nie pod Twoim
    >
    > Oczywiście że niekoniecznie. Np.:
    > - Zobacz co za idiota z tego Habudzika.
    > - Uznaję go za debila.

    Problem w tym że tam jest jedno zdanie i wcale tak nie wygląda jak piszesz .



    > Drugie zdanie odnosi się w oczywisty sposób do Habudzika, mimo że jest
    > odpowiedzią na zdanie kogoś innego.
    >
    > > > nie wiesz co
    > > > napisać dlaczego akurat moją odpowiedź uznałeś za
    > > > wymigiwanie się.
    > >
    > > Bo uznałem ją za wymigiwanie sie i już .
    >
    > Czyli miałeś taki kaprys i nawet się nie zastanowiłeś czy robisz to z sensem -
    > kolejny dowód na twój debilizm.


    Nie ja miałem kaprys tylko zdanie które napisałeś jest próbą wymigiwania się a
    to że o tym wspomniałem jest moim właśnie widzimisię . Mogłem wszak nie zwrócić
    na to uwagi co jednak nie zmieniłoby faktu iz zdanie jakie napisałeś to
    wymigiwanie się . Zrozumiałeś ? NIeeeee . Nie ocena moja jest widzimisię ( bo to
    jasne ) tylko zwrócenie na to uwagi .



    > > Zresztą sam się przyznałeś pisząc "tak , to jest przykład
    > > wymigiwania się" .
    >
    > W zacytowanym przez ciebie zdaniu nie ma nic o przyznawaniu się.

    Ależ jest . Napisałem bowiem :"Ponieważ nie ma w twoim zdaniu znaku zapytania
    uznaję je za zdanie
    potwierdzające . Potwierdza ono to na co odpowiadałeś czyli : "Dlatego uznaję to
    za wymigiwanie się" "
    na co dałeś odpowiedź : "Tak, to był przykład wymigiwania się. "

    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • klemens1 18.06.09, 21:12
    > > Oczywiście że niekoniecznie. Np.:
    > > - Zobacz co za idiota z tego Habudzika.
    > > - Uznaję go za debila.
    >
    > Problem w tym że tam jest jedno zdanie i wcale tak nie wygląda jak
    > piszesz .

    Tu też jest jedno, tylko o innej treści. Drugie zdanie odnosi się w oczywisty
    sposób do Habudzika, mimo że jest odpowiedzią na zdanie kogoś innego.
    Nie dałeś rady na to odpowiedzieć, napisałeś tylko "nie bo nie".

    > Nie ja miałem kaprys tylko zdanie które napisałeś jest próbą
    > wymigiwania się a
    > to że o tym wspomniałem jest moim właśnie widzimisię .

    Nie jesteś w stanie uzasadnić, na podstawie jakich przesłanek uznałeś to zdanie
    za wymigiwanie się. Po prostu tak chlapnąłeś i nie wiesz jak to uzasadnić. Jakiś
    proces myślowy chyba powstał w twoim łbie jak to pisałeś, czy tylko tak
    napisałeś żeby każdemu się zdawało że umiesz myśleć?

    > "Dlatego uznaję to
    > za wymigiwanie się" "
    > na co dałeś odpowiedź : "Tak, to był przykład wymigiwania się. "

    Choćby cię łopatą napie...ć po tym tępym łbie, to i tak nie pojmiesz. Dla
    postronnych obserwatorów - to był przykład wymigiwania się, ale "to" nie oznacza
    że chodzi o moje zdanie.

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    07.03.2009r. - "Torowiska sa dostosowywane do predkości a nie odwrotnie ."
  • habudzik 19.06.09, 08:07
    klemens1 napisał:


    > Tu też jest jedno, tylko o innej treści. Drugie zdanie

    Ale jest i drugie zdanie . Jeszcze raz napiszę : gdybym chciał odpowiedzieć
    komuś innemu napisałbym pod jego postem . Skoro napisałem pod Twoim to znaczy że
    do niego się odniosłem.



    > > Nie ja miałem kaprys tylko zdanie które napisałeś jest próbą
    > > wymigiwania się a
    > > to że o tym wspomniałem jest moim właśnie widzimisię .
    >
    > Nie jesteś w stanie uzasadnić, na podstawie jakich przesłanek uznałeś to zdanie
    > za wymigiwanie się.

    I nie zamierzam dalej tego robić . Uznałem , Ty się przyznałeś i sprawa zamknięta .



    > > "Dlatego uznaję to
    > > za wymigiwanie się" "
    > > na co dałeś odpowiedź : "Tak, to był przykład wymigiwania się. "
    >
    > Choćby cię łopatą napie...ć po tym tępym łbie, to i tak nie pojmiesz. Dla
    > postronnych obserwatorów - to był przykład wymigiwania się, ale "to" nie oznacz
    > a
    > że chodzi o moje zdanie.

    Dla kazdego "to" oznacza że chodzi o Twoje zdanie . W innym przypadku musiałby
    się mnie zapytać czy aby odpowiadając pod Twoim postem nie miałem na myśli postu
    na który nie odpowiadałem co w oczywisty sposób wskazałoby że jest głupcem do
    potegi bo zawsze odpowiada się osobie lub zaznacza że odpowiedź ta nie tyczy tej
    osoby . Tu żadnego zanzaczenia nie było .


    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • klemens1 22.06.09, 21:25
    > Jeszcze raz napiszę : gdybym chciał odpowiedzieć
    > komuś innemu napisałbym pod jego postem .

    Już to pisałeś i ci odpowiedziałem, znowu rozpaczliwie się powtarzasz. Fakt że
    napisałeś coś pod moim postem nie oznacza że użycie w twoim poście słowa "to"
    odnosi się do mojego postu. Przykład z życia wzięty miałeś podany.

    > > Nie jesteś w stanie uzasadnić, na podstawie jakich przesłanek
    > > uznałeś to zdanie za wymigiwanie się.
    >
    > I nie zamierzam dalej tego robić .

    Nie możesz tego zrobić, nie jesteś w stanie. Ani razu nie zdarzyło ci się
    uzasadnić swojej wypowiedzi, zawsze coś chlapniesz i nie jesteś w stanie tego
    obronić. Czasami jeszcze przez kilka postów coś pisałeś zanim zaczynałeś się
    powtarzać, teraz nawet jednego argumentu nie masz. Pierdołowaty się zrobiłeś.

    > Dla kazdego "to" oznacza że chodzi o Twoje zdanie .

    Nie dla każdego, a wręcz prawie dla nikogo. Nikt nie byłby tak głupi żeby moje
    zdanie uznać za wymigiwanie się. Ty sam nie wiesz dlaczego tak napisałeś.



    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    07.03.2009r. - "Torowiska sa dostosowywane do predkości a nie odwrotnie ."
  • habudzik 22.06.09, 22:02
    klemens1 napisał:

    > > Jeszcze raz napiszę : gdybym chciał odpowiedzieć
    > > komuś innemu napisałbym pod jego postem .
    >
    > Już to pisałeś i ci odpowiedziałem, znowu rozpaczliwie się powtarzasz. Fakt że
    > napisałeś coś pod moim postem nie oznacza że użycie w twoim poście słowa "to"
    > odnosi się do mojego postu.

    Ależ dokładnie właśnie to oznacza . Gdybym "to" pisał o kimś innym to bym
    zaznaczył że z bliżej nieokreslonych powodów odpisuje Tobie ale mam na myśli
    inną postać .



    >
    > > > Nie jesteś w stanie uzasadnić, na podstawie jakich przesłanek
    > > > uznałeś to zdanie za wymigiwanie się.
    > >
    > > I nie zamierzam dalej tego robić .
    >
    > Nie możesz tego zrobić, nie jesteś w stanie. Ani razu nie zdarzyło ci się
    > uzasadnić swojej wypowiedzi, zawsze coś chlapniesz i nie jesteś w stanie tego
    > obronić.

    Obroniłem przy Twojej pomocy bo sam się przyznałeś i napisałes jeszcze że "tak .."



    Czasami jeszcze przez kilka postów coś pisałeś zanim zaczynałeś się
    > powtarzać, teraz nawet jednego argumentu nie masz. Pierdołowaty się zrobiłeś.
    >
    > > Dla kazdego "to" oznacza że chodzi o Twoje zdanie .
    >
    > Nie dla każdego, a wręcz prawie dla nikogo. Nikt nie byłby tak głupi żeby moje
    > zdanie uznać za wymigiwanie się. Ty sam nie wiesz dlaczego tak napisałeś.

    Ja nie napisałem że ktoś je uznał za takie a jedynie że mój text dotyczył
    Twojego postu . To wie każdy .


    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • klemens1 24.06.09, 22:12
    > Ależ dokładnie właśnie to oznacza .

    Podawałem ci przykład z życia który świadczy zupełnie o czym innym. Nie
    znalazłeś kontrargumentów a jedynie powtarzasz w kółko to samo. W tej kwestii
    wymiękłeś.

    > Obroniłem przy Twojej pomocy bo sam się przyznałeś i napisałes
    > jeszcze że

    Tu też ci odpowiedziałem i nie podjąłeś dyskusji - jedynie się powtarzasz jak
    upośledzony.

    > Ja nie napisałem że ktoś je uznał za takie a jedynie że mój text
    > dotyczył Twojego postu .

    Już to pisałeś - nadal nie jesteś w stanie odpowiedzieć dlaczego uznałeś mój
    post za wymigiwanie się. Tu też wymiękłeś.


    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    07.03.2009r. - "Torowiska sa dostosowywane do predkości a nie odwrotnie ."
  • habudzik 24.06.09, 22:34
    klemens1 napisał:

    > > Ależ dokładnie właśnie to oznacza .
    >
    > Podawałem ci przykład z życia który świadczy zupełnie o czym innym. Nie
    > znalazłeś kontrargumentów a jedynie powtarzasz w kółko to samo. W tej kwestii
    > wymiękłeś.

    Niestety jest t0o nieprawdą bo musiałbym zaznaczyć że odpowiadając pod Twoim
    postem miałem na myśli post kogoś innego .



    > > Obroniłem przy Twojej pomocy bo sam się przyznałeś i napisałes
    > > jeszcze że
    >
    > Tu też ci odpowiedziałem i nie podjąłeś dyskusji - jedynie się powtarzasz jak
    > upośledzony.

    Tak , i będę się powtarzał do skutku . Skutek to moment gdy zrozumiesz że na mój
    zarzut , wobec Twojego bleblania , iż to jest wymigiwanie się , odpowiedziałeś
    twierdząco "tak"


    > > Ja nie napisałem że ktoś je uznał za takie a jedynie że mój text
    > > dotyczył Twojego postu .
    >
    > Już to pisałeś

    No dokładnie tak było .

    - nadal nie jesteś w stanie odpowiedzieć dlaczego uznałeś mój
    > post za wymigiwanie się. Tu też wymiękłeś.


    Daltego że uzanłem i już . Sam sie zreszta przyznałeś i tez "już" .

    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • klemens1 25.06.09, 22:02
    > > Podawałem ci przykład z życia który świadczy zupełnie o czym
    > > innym. Nie znalazłeś kontrargumentów a jedynie powtarzasz w
    > > kółko to samo. W tej kwestii wymiękłeś.
    >
    > Niestety jest t0o nieprawdą bo musiałbym zaznaczyć że odpowiadając
    > pod Twoim
    > postem miałem na myśli post kogoś innego .

    Nie musiałbyś, co udowodniłem a ty nie jesteś w stanie przedstawić swoich
    argumentów.

    > > Tu też ci odpowiedziałem i nie podjąłeś dyskusji - jedynie się
    > > powtarzasz jak upośledzony.
    >
    > Tak , i będę się powtarzał do skutku .

    Powtarzaniem niczego nie osiągniesz - musisz mieć argumenty, a ich właśnie ci
    brakuje. Tylko powtarzasz, co świadczy o tym jak głupi jesteś.

    > > - nadal nie jesteś w stanie odpowiedzieć dlaczego uznałeś mój
    > > post za wymigiwanie się. Tu też wymiękłeś.
    >
    > Daltego że uzanłem i już .

    Czyli potwierdzasz to co napisałem - coś uznałeś i sam nie wiesz dlaczego.
    Kolejny dowód na to jaki jesteś tępy.

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    07.03.2009r. - "Torowiska sa dostosowywane do predkości a nie odwrotnie ."
  • habudzik 26.06.09, 00:22
    klemens1 napisał:

    > > > Podawałem ci przykład z życia który świadczy zupełnie o czym
    > > > innym. Nie znalazłeś kontrargumentów a jedynie powtarzasz w
    > > > kółko to samo. W tej kwestii wymiękłeś.
    > >
    > > Niestety jest t0o nieprawdą bo musiałbym zaznaczyć że odpowiadając
    > > pod Twoim
    > > postem miałem na myśli post kogoś innego .
    >
    > Nie musiałbyś, co udowodniłem a ty nie jesteś w stanie przedstawić swoich
    > argumentów.

    Musiałbym ponieważ bez tego każdy rozumie że odpowiedź pod danym postem jest
    odpowiedzią na dany post . Zwłaszcza gdy i post pierwszy i drugi składa się z
    jednego zdania .



    > > > Tu też ci odpowiedziałem i nie podjąłeś dyskusji - jedynie się
    > > > powtarzasz jak upośledzony.
    > >
    > > Tak , i będę się powtarzał do skutku .
    >
    > Powtarzaniem niczego nie osiągniesz - musisz mieć argumenty, a ich właśnie ci
    > brakuje. Tylko powtarzasz, co świadczy o tym jak głupi jesteś.
    >
    > > > - nadal nie jesteś w stanie odpowiedzieć dlaczego uznałeś mój
    > > > post za wymigiwanie się. Tu też wymiękłeś.
    > >
    > > Daltego że uzanłem i już .
    >
    > Czyli potwierdzasz to co napisałem - coś uznałeś i sam nie wiesz dlaczego.
    > Kolejny dowód na to jaki jesteś tępy.

    Uznałem bo uznałem i uzanłem dyskusję za zakończoną w momencie gdy się do tego
    przyznałeś ( nie protestując ) że jest to wymigiwanie się .


    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • klemens1 26.06.09, 20:18
    > Musiałbym ponieważ bez tego każdy rozumie

    Nie jest tak, co udowodniłem a ty nie potrafisz przedstawić kontrargumentów.

    > Uznałem bo uznałem

    Czyli potwierdzasz to co napisałem - coś uznałeś i sam nie wiesz dlaczego.
    Zgadza się?

    > uzanłem dyskusję za zakończoną w momencie gdy się do tego
    > przyznałeś ( nie protestując ) że jest to wymigiwanie się .

    Nigdzie się do czegoś takiego nie przyznawałem. Nigdy nie udowodniłeś że się do
    czegoś takiego przyznałem.

    Pozostaje ci tylko zachowanie sfustrowanej cioty - czyli powtarzanie w kółko
    tego samego i zdziwienie że tyle powtarzasz i przez to twoje kłamstwa nie stają
    się ani trochę bardziej prawdziwe.


    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    24.06.2009r. - "Miesiąc to 28/29/30/31 dni ( w zalezności ) a nie kwiecień maj
    czy październik"
  • habudzik 26.06.09, 23:02
    klemens1 napisał:

    > > Musiałbym ponieważ bez tego każdy rozumie
    >
    > Nie jest tak, co udowodniłem a ty nie potrafisz przedstawić kontrargumentów.

    Nie jest tak i nie mogłes tego udowodnić nicxzym . Jęśli się odpisuje pod danym
    postem to odpowiedź dotyczy właśnie danego postu , chyba że się zaznaczy że
    odpowiedź pod danym postem dotyczy innego postu . Problem w tym że trzeba to
    jednak zaznaczyć .



    > > Uznałem bo uznałem
    >
    > Czyli potwierdzasz to co napisałem - coś uznałeś i sam nie wiesz dlaczego.
    > Zgadza się?

    Nie . Uzanłem i sam wiem dlaczego lecz nie czuje się zobowiązany tłumaczyć
    dlaczego. Tym bardzi4ej że sam się do tego przyznałes brakiem zaprzeczenia czym
    mnie zaskoczyłeś . Ty uznajesz inna teorię niz Continental ale ja sie nie pytam
    dlaczego - stwierdzam jedynie że masz inne zadanie niż fachmani w dziedzinie opon .


    > > uzanłem dyskusję za zakończoną w momencie gdy się do tego
    > > przyznałeś ( nie protestując ) że jest to wymigiwanie się .
    >
    > Nigdzie się do czegoś takiego nie przyznawałem.

    Przysznałeś się pisząc pod moim postem "tak jest to itd itp. "





    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • klemens1 02.07.09, 22:04
    > > Nie jest tak, co udowodniłem a ty nie potrafisz przedstawić
    > > kontrargumentów.
    > Nie jest tak i nie mogłes tego udowodnić nicxzym .

    Widzę że w końcu się ze mną zgodziłeś. Twoja skleroza powoduje jednak że
    zapomniałeś że już to udowodniłem.

    > Uzanłem i sam wiem dlaczego lecz nie czuje się zobowiązany
    > tłumaczyć dlaczego.

    Nie czujesz się na siłach tłumaczyć dlaczego bo sam nie masz dlaczego pomyślałeś
    tak a nie inaczej.
    Jak nie masz pojęcia co odpisać to wybierasz styl "wiem ale nie powiem" - typowe
    dla wszystkich przypadków ambicjonalnego debilizmu.

    > Przysznałeś się pisząc pod moim postem "tak jest to itd itp. "

    Tam nie było żadnego przyznania się. Zgodziłem się z tym że pewien przypadek
    wymigiwania się rzeczywiście nim był. Gdzie tam widzisz przyznanie się do
    czegoś? Pewnie widzisz, ale nie napiszesz - trzymaj sie tego kurczowo, debilku.

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    24.06.2009r. - "Miesiąc to 28/29/30/31 dni ( w zalezności ) a nie kwiecień maj
    czy październik"
  • habudzik 04.07.09, 10:57
    klemens1 napisał:

    > > > Nie jest tak, co udowodniłem a ty nie potrafisz przedstawić
    > > > kontrargumentów.
    > > Nie jest tak i nie mogłes tego udowodnić nicxzym .
    >
    > Widzę że w końcu się ze mną zgodziłeś. Twoja skleroza powoduje
    jednak że
    > zapomniałeś że już to udowodniłem.

    Nie . NIe zgodziłem się . Odpisywanie na dany post oznacza odpowiedź
    na niego chyba że się zaznaczy że jest to odpowiedź na inny post .



    > > Uzanłem i sam wiem dlaczego lecz nie czuje się zobowiązany
    > > tłumaczyć dlaczego.
    >
    > Nie czujesz się na siłach tłumaczyć dlaczego bo sam nie masz
    dlaczego pomyślałe
    > ś
    > tak a nie inaczej.
    > Jak nie masz pojęcia co odpisać to wybierasz styl "wiem ale nie
    powiem" - typow
    > e
    > dla wszystkich przypadków ambicjonalnego debilizmu.

    Ja nie mam obowiazku wyjaśniać dlaczego tak to uznałem tak jak Ty
    nie masz obowiązku odpowiadac na pytania które zadałem tak jak to
    miało miejsce wiele juz razy .



    > > Przysznałeś się pisząc pod moim postem "tak jest to itd itp. "
    >
    > Tam nie było żadnego przyznania się.

    Tak , było to przyznanie się . Pod moim postem który zawierał
    stwierdzenie że się autor czyli Ty wymiguje napisałeś że "tak to
    przykładd..."



    Zgodziłem się z tym że pewien przypadek
    > wymigiwania się rzeczywiście nim był.

    Ale zgodziłeś sie pod moim postem który dotyczyłe tego przypadku .





    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby
    maksymalnie wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym
    poprawa trwa najdłużej kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka
    tygodni. Potem korki powracają, kierowcy stoją jednakże na większej
    niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge (1990)]"
  • klemens1 27.07.09, 23:45
    > Nie . NIe zgodziłem się .

    Zgadzać się nie musisz - najważniejsze że udowodniłem że to ja mam rację a ty
    nie potrafisz przedstawić kontrargumentów.

    > Ja nie mam obowiazku wyjaśniać dlaczego tak to uznałem

    Już to pisałeś, forumowy debilku, a ja wyjaśniłem dlaczego tak jest.

    > > Tam nie było żadnego przyznania się.
    >
    > Tak , było to przyznanie się .

    Dalej opisałem dlaczego nie było tam przyznania się. A ty nadal po debilowatemu
    powtarzasz w kółko to samo.

    > > Zgodziłem się z tym że pewien przypadek
    > > wymigiwania się rzeczywiście nim był.
    >
    > Ale zgodziłeś sie pod moim postem który dotyczyłe tego przypadku .

    No i co w tym dziwnego?
    Ta dyskusja cię przerasta bardziej niż pozostałe, to widać.

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    24.06.2009r. - "Miesiąc to 28/29/30/31 dni ( w zalezności ) a nie kwiecień maj
    czy październik"
  • habudzik 28.07.09, 00:05
    klemens1 napisał:

    > > Nie . NIe zgodziłem się .
    >
    > Zgadzać się nie musisz - najważniejsze że udowodniłem że to ja mam rację a ty
    > nie potrafisz przedstawić kontrargumentów.
    >
    > > Ja nie mam obowiazku wyjaśniać dlaczego tak to uznałem
    >
    > Już to pisałeś, forumowy debilku, a ja wyjaśniłem dlaczego tak jest.


    Odpisywanie na dany post oznacza odpowiedź
    na niego chyba że się zaznaczy że jest to odpowiedź na inny post .






    > > > Tam nie było żadnego przyznania się.
    > >
    > > Tak , było to przyznanie się .
    >
    > Dalej opisałem dlaczego nie było tam przyznania się.

    Nie interesuje nas co było później tylko co było w danym poście . W danym poście
    było to przyznaniem się .




    > > > Zgodziłem się z tym że pewien przypadek
    > > > wymigiwania się rzeczywiście nim był.
    > >
    > > Ale zgodziłeś sie pod moim postem który dotyczyłe tego przypadku .
    >
    > No i co w tym dziwnego?
    > Ta dyskusja cię przerasta bardziej niż pozostałe, to widać.

    Raczej Ciebie to przerasta bo coraz rzadziej pisszesz . Ostatni nie pisałeś ze
    trzy tygodnie . To kolonie były ? Zresztą nieistotne bo co mnie obchodzi gdzie
    byłeś , dla mnie ważne jest że coraz rzadziej jesteś .
    A co w tym dziwnego piszesz ? To że odpowiedziałes pod postem który opisał
    sytuację w której przyznajesz się .


    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • klemens1 28.07.09, 00:19
    > Odpisywanie na dany post oznacza odpowiedź
    > na niego chyba że się zaznaczy że jest to odpowiedź na inny post .

    Nie oznacza, co udowodniłem a ty jesteś za głupi żeby przedstawić jakiekolwiek
    kontrargumenty - tylko powtarzasz w kółko to samo jak debil.

    > > Dalej opisałem dlaczego nie było tam przyznania się.
    >
    > Nie interesuje nas co było później tylko co było w danym poście .

    Twoje zainteresowania mnie z kolei nie interesują. Napisałem dlaczego tam nie
    było przyznania się a ty - niezmiennie - jesteś za głupi żeby przedstawić
    jakiekolwiek kontrargumenty.

    > Raczej Ciebie to przerasta bo coraz rzadziej pisszesz .

    Uwielbiam jak przestawiasz ten argument - dla ciebie kto szybciej odpisuje ten
    ma więcej racji? A to że pierdzielisz w kółko to samo to już nie przeszkadza? Im
    więcej razy coś powtórzysz tym bardziej będzie to prawdziwe?
    Demaskujesz swój debilizm i jeszcze się z tego cieszysz.

    > A co w tym dziwnego piszesz ? To że odpowiedziałes pod postem
    > który opisał
    > sytuację w której przyznajesz się .

    Ten post był sformułowany w taki sposób że nie musiał opisywać sytuacji w której
    przyznaję się, co udowodniłem wyżej, a ty - do końca swojego pełnego frustracji
    życia - będziesz za głupi żeby przedstawić jakiekolwiek kontrargumenty. Kolejny
    dowód za kilka minut.

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    24.06.2009r. - "Miesiąc to 28/29/30/31 dni ( w zalezności ) a nie kwiecień maj
    czy październik"
  • habudzik 28.07.09, 00:27
    klemens1 napisał:

    > > Odpisywanie na dany post oznacza odpowiedź
    > > na niego chyba że się zaznaczy że jest to odpowiedź na inny post .
    >
    > Nie oznacza, co udowodniłem

    Oznacza i nic nie udowodniłeś . Pisanie pod czyimś postem w dodatku na temat
    poruszony w tym pości jest odpowiedzia na post i odpowiedzia dla autora postu
    chyba że....




    > > > Dalej opisałem dlaczego nie było tam przyznania się.
    > >
    > > Nie interesuje nas co było później tylko co było w danym poście .
    >
    > Twoje zainteresowania mnie z kolei nie interesują. Napisałem dlaczego tam nie
    > było przyznania

    Alez tam było przyznanie się . Napisałeś : "tak , to przykład wymigiwania się "



    > > Raczej Ciebie to przerasta bo coraz rzadziej pisszesz .
    >
    > Uwielbiam jak przestawiasz ten argument - dla ciebie kto szybciej odpisuje ten
    > ma więcej racji?

    Nie . To ten który wie co i moze pisać.



    >A to że pierdzielisz w kółko to samo to już nie przeszkadza?

    A co można pisac innego ? Kiedy piszę że miesiąc to cykl to w kolejnym pości
    zdania zmienić nie mogę , prawda ?



    > > A co w tym dziwnego piszesz ? To że odpowiedziałes pod postem
    > > który opisał
    > > sytuację w której przyznajesz się .
    >
    > Ten post był sformułowany w taki sposób że

    ...że oznaczał przyznanie się . Dodatkowo późniejszy post to potwierdził .

    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • klemens1 30.07.09, 22:38
    > > Nie oznacza, co udowodniłem
    >
    > Oznacza i nic nie udowodniłeś .

    Przedstaw swoje argumenty zamiast powtarzać w kółko to samo. Ja swoje
    przedstawiłem. Nie dasz rady, debilku, tylko powtarzać umiesz.

    > > Napisałem dlaczego tam nie było przyznania
    >
    > Alez tam było przyznanie się .

    Przedstawiłem argumenty które świadczą o tym że tam nie było przyznania się, a
    ty nie dałeś rady na te argumenty odpowiedzieć - jedynie powtarzasz to samo, jak
    głupek który nie ma nic do napisania.

    > > > Raczej Ciebie to przerasta bo coraz rzadziej pisszesz .
    > >
    > > Uwielbiam jak przestawiasz ten argument - dla ciebie kto
    > > szybciej odpisuje ten ma więcej racji?
    >
    > Nie . To ten który wie co i moze pisać.

    Dlaczego więc stwierdziłeś że dyskusja mnie przerasta bo coraz rzadziej piszę,
    jeżeli dalej twierdzisz że czas odpisywania nie ma znaczenia? Widzisz jak łatwo
    zadać ci pytanie na które nie dasz rady odpowiedzieć?
    Wyjaśnij jeszce czym się charakteryzuje "ten który wie co". To taki co powtarza
    w kółko to samo?

    > >A to że pierdzielisz w kółko to samo to już nie przeszkadza?
    >
    > A co można pisac innego ?

    Np. można odpowiedzieć na moje argumenty. Nie wpadłeś nigdy na taką
    ewentualność? Do tej pory na pewno nie. Dlatego - ponieważ nie wiesz co innego
    pisać (a właśnie przyznałeś się do tego) - piszesz w kółko to samo. Jesteś
    dokładnie taki jak to opisuję.

    > > Ten post był sformułowany w taki sposób że
    >
    > ...że oznaczał przyznanie się .

    W swojej frustracji nawet nie cytujesz całego zdania które napisałem a na które
    nie masz pojęcia co odpisać. Myślisz że dzięki temu masz więcej racji? Przecież
    wyraźnie widać że nie masz bladego pojęcia co odpowiedzieć. W panice próbujesz
    nieudolnie manipulować moimi zdaniami albo - to najprostsze - powtarzasz w kółko
    to samo. Zaiste, jesteś debilem.

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    24.06.2009r. - "Miesiąc to 28/29/30/31 dni ( w zalezności ) a nie kwiecień maj
    czy październik"
  • habudzik 30.07.09, 22:53
    klemens1 napisał:

    > > > Nie oznacza, co udowodniłem
    > >
    > > Oznacza i nic nie udowodniłeś .
    >
    > Przedstaw swoje argumenty zamiast powtarzać w kółko to samo.

    Przedstawiłem . Pisanie pod czyimś postem w dodtaku na temat związany ściśle z
    tym co w danym poście jest napisane jest odpowiedzią na dany post .




    > > > Napisałem dlaczego tam nie było przyznania
    > >
    > > Alez tam było przyznanie się .
    >
    > Przedstawiłem argumenty które świadczą o tym że tam nie było przyznania się,

    Były one niezgodne z tym co napisałeś a napisałes że " tak to przykład
    wymigiwania się ..."



    > > > > Raczej Ciebie to przerasta bo coraz rzadziej pisszesz .
    > > >
    > > > Uwielbiam jak przestawiasz ten argument - dla ciebie kto
    > > > szybciej odpisuje ten ma więcej racji?
    > >
    > > Nie . To ten który wie co i moze pisać.
    >
    > Dlaczego więc stwierdziłeś że dyskusja mnie przerasta

    Bo nie wiesz co napisać . To proste .




    >bo coraz rzadziej piszę,

    To tylko pokłosie braku koncepcji w pisaniu .



    > > >A to że pierdzielisz w kółko to samo to już nie przeszkadza?
    > >
    > > A co można pisac innego ?
    >
    > Np. można odpowiedzieć na moje argumenty.

    Nie było ich .




    > > > Ten post był sformułowany w taki sposób że
    > >
    > > ...że oznaczał przyznanie się .
    >
    > W swojej frustracji nawet nie cytujesz całego zdania które napisałem a na które
    > nie masz pojęcia co odpisać.

    Wystarczy tyle że przyznałeś się a teraz się wypierasz .



    >Myślisz że dzięki temu masz więcej racji?

    Nie myślę tylko wiem że mam rację .


    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • klemens1 03.08.09, 19:58
    > > Przedstaw swoje argumenty zamiast powtarzać w kółko to samo.
    >
    > Przedstawiłem . Pisanie pod czyimś postem w dodtaku na temat
    > związany ściśle z
    > tym co w danym poście jest napisane jest odpowiedzią na dany post

    To nie jest argument, tylko twoja deklaracja. Ja przedstawiłem argumenty i na
    nie odpowiedziałeś na nie - powtarzasz jedynie w kółko to samo. Jak debil, tego
    nie ukryjesz nigdy.

    > > Przedstawiłem argumenty które świadczą o tym że tam nie było
    > > przyznania się,
    >
    > Były one niezgodne z tym co napisałeś a napisałes że " tak to
    > przykład wymigiwania się ..."

    Były z tym zgodne, bo właśnie do tego się odnosiły. Nie dałeś rady na nie
    odpowiedzieć, bo jesteś debilem.

    > > Dlaczego więc stwierdziłeś że dyskusja mnie przerasta
    >
    > Bo nie wiesz co napisać . To proste .

    Powtórzę całe pytanie, bo w swojej rozpaczy nie cytujesz całości mojej
    wypowiedzi. Pytanie na które nie dasz rady odpowiedzieć brzmi:

    "Dlaczego więc stwierdziłeś że dyskusja mnie przerasta bo coraz rzadziej piszę,
    jeżeli dalej twierdzisz że czas odpisywania nie ma znaczenia? "

    Właśnie na powyższe pytanie nigdy nie dasz rady odpowiedzieć, bo jesteś za
    głupi. Widzisz jak dobrze cię znam?

    Zapomniałeś też odpowiedzieć na to:
    "Wyjaśnij jeszce czym się charakteryzuje "ten który wie co". To taki co powtarza
    w kółko to samo? "

    > > Np. można odpowiedzieć na moje argumenty.
    >
    > Nie było ich .

    Były, tylko ich nie pamiętasz. Tak długo powtarzasz w kółko to samo że nie wiesz
    nawet o co dokładnie chodzi.

    > Wystarczy tyle że przyznałeś się a teraz się wypierasz .

    Nie przyznałem się, na co przedstawiłem argumenty. Ty - jako debil - możesz
    jedynie powtarzać że się przyznałem. I tylko to robisz.

    > >Myślisz że dzięki temu masz więcej racji?
    >
    > Nie myślę tylko wiem że mam rację .

    Czyli przyznałeś że masz rację dlatego bo szybko odpisujesz. Zaiste, jesteś debilem.


    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    24.06.2009r. - "Miesiąc to 28/29/30/31 dni ( w zalezności ) a nie kwiecień maj
    czy październik"
  • habudzik 03.08.09, 20:27
    klemens1 napisał:

    > > > Przedstaw swoje argumenty zamiast powtarzać w kółko to samo.
    > >
    > > Przedstawiłem . Pisanie pod czyimś postem w dodtaku na temat
    > > związany ściśle z
    > > tym co w danym poście jest napisane jest odpowiedzią na dany post
    >
    > To nie jest argument, tylko twoja deklaracja.


    To jest argument bo tak zawsze i wszędzie się dzieje . Jeśli dostaniesz od kogoś
    list i umiesz go przeczytać to do jego adresata wysłany list jest odpowiedzią na
    jego list a nie na list innej osoby do jeszcze innej .



    > Były z tym zgodne, bo właśnie do tego się odnosiły.

    Odpowiedziałeś na zarzut stwierdzeniem "tak..." więc jest to zgoda na słuszność
    zarzutu . Inaczej napisałbyś "nie..."




    > > Bo nie wiesz co napisać . To proste .
    >
    > Powtórzę całe pytanie, bo w swojej rozpaczy nie cytujesz całości mojej
    > wypowiedzi. Pytanie na które nie dasz rady odpowiedzieć brzmi:
    >
    > "Dlaczego więc stwierdziłeś że dyskusja mnie przerasta bo coraz rzadziej piszę,
    > jeżeli dalej twierdzisz że czas odpisywania nie ma znaczenia? "

    Bo czas nie ma znaczenia . Znaczenie ma częstotliwość z jaką odpisujesz . Jak
    chcesz długo ( czas ) pisać to pisz ale częstotliwość to coś innego . Czyżby
    znowu astrodebilizm wziął górę w Twoich postach .



    > Właśnie na powyższe pytanie nigdy nie dasz rady odpowiedzieć, bo jesteś za
    > głupi. Widzisz jak dobrze cię znam?
    >
    > Zapomniałeś też odpowiedzieć na to:
    > "Wyjaśnij jeszce czym się charakteryzuje "ten który wie co". To taki co powtarz
    > a
    > w kółko to samo? "


    Często tak jest jesli odpowiedź jest jedna a mimo to do Ciebie ona nie dociera .
    Trzeba ja powtarzać bo nie można dać innej .



    >
    > Były, tylko ich nie pamiętasz. Tak długo powtarzasz w kółko to samo że nie wies
    > z
    > nawet o co dokładnie chodzi.
    >
    > > Wystarczy tyle że przyznałeś się a teraz się wypierasz .
    >
    > Nie przyznałem się, na co przedstawiłem argumenty.

    Pzryznałeś się pisząc "tak...". Wyparłeś się potem tego i robisz to nadal

    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • klemens1 06.08.09, 22:35
    > To jest argument bo tak zawsze i wszędzie się dzieje .

    Podałem przykład w którym tak się nie dzieje.

    > Odpowiedziałeś na zarzut stwierdzeniem "tak..." więc jest to zgoda
    > na słuszność zarzutu . Inaczej napisałbyś "nie..."

    Zarzut był sformułowany nieprecyzyjnie, a wszystko wskazywało na to że nie
    odnosi się do mnie. Sam zresztą nie potrafisz uzasadnić skąd ten zarzut wymyśliłeś.

    > Bo czas nie ma znaczenia . Znaczenie ma częstotliwość z jaką
    > odpisujesz .

    Właśnie o to mi chodziło, nie dziwię się że nie pojąłeś znowu. Więc wg ciebie im
    szybciej się odpisuje, tym ma się więcej racji?

    > > Zapomniałeś też odpowiedzieć na to:
    > > "Wyjaśnij jeszce czym się charakteryzuje "ten który wie co". To
    > > taki co powtarza w kółko to samo? "
    >
    > Często tak jest jesli odpowiedź jest jedna a mimo to do Ciebie ona
    > nie dociera.

    Dociera, bo przedstawiam swoje kontrargumenty. Ty w odpowiedzi na nie powtarzasz
    to samo zamiast przedstawić swoje kontrargumenty. Czyli jestem "tym który wie
    co". A tak naprawdę jesteś debilem, który musi odpisywać ale nie ma pojęcia jak
    wybrnąć, więc widzi jeden jedyny sposób - powtarzać w kółko to samo. To właśnie
    wiesz.

    > Trzeba ja powtarzać bo nie można dać innej .

    To że ty nie potrafisz nie oznacza że nie można.

    > Pzryznałeś się pisząc "tak...".

    O tym samym jest mowa wyżej, sklerotyku.




    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    24.06.2009r. - "Miesiąc to 28/29/30/31 dni ( w zalezności ) a nie kwiecień maj
    czy październik"
  • habudzik 06.08.09, 22:43
    klemens1 napisał:

    > > To jest argument bo tak zawsze i wszędzie się dzieje .
    >
    > Podałem przykład w którym tak się nie dzieje.

    Błedny przykład bo zawsze jak odpowiadasz na czyjś list to odpowiadasz właśnie
    autorowi chyba że wyraźnie zanzaczysz że odpowiadasz innemu .


    > > Odpowiedziałeś na zarzut stwierdzeniem "tak..." więc jest to zgoda
    > > na słuszność zarzutu . Inaczej napisałbyś "nie..."
    >
    > Zarzut był sformułowany nieprecyzyjnie,

    To było zapytać o precyzyjniejsze sformułowanie . Skąd mam wiedzieć że nie
    zrozumiałeś skoro dla mnie poprawnie odpowiedziałeś z przyznaniem w tle .



    > > Bo czas nie ma znaczenia . Znaczenie ma częstotliwość z jaką
    > > odpisujesz .
    >
    > Właśnie o to mi chodziło, nie dziwię się że nie pojąłeś znowu. Więc wg ciebie i
    > m
    > szybciej się odpisuje, tym ma się więcej racji?

    Nie . To oznacza że wie się co napisać . , nie szuka się odpowiedzi u kolegów i
    nie zmysla co to napisac



    > > > Zapomniałeś też odpowiedzieć na to:
    > > > "Wyjaśnij jeszce czym się charakteryzuje "ten który wie co". To
    > > > taki co powtarza w kółko to samo? "
    > >
    > > Często tak jest jesli odpowiedź jest jedna a mimo to do Ciebie ona
    > > nie dociera.
    >
    > Dociera, bo przedstawiam swoje kontrargumenty.

    Cóż z tego skoro niewłaściwe ?




    > > Trzeba ja powtarzać bo nie można dać innej .
    >
    > To że ty nie potrafisz nie oznacza że nie można.

    Nie , nie można dać innej odpowiedzi . Jesli piszę że miesiąc to okres
    księżycowy czemu Ty się sprzeciwiasz to co mam zrobić ? Zacząć pisać że to okres
    międzygwiezdny ?






    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • klemens1 06.08.09, 23:09
    > > Podałem przykład w którym tak się nie dzieje.
    >
    > Błedny przykład bo zawsze jak odpowiadasz na czyjś list to
    > odpowiadasz właśnie
    > autorowi chyba że wyraźnie zanzaczysz że odpowiadasz innemu .

    Przykład jest dobry, bo odnosi się do sytuacji gdzie różne strony widzą
    wypowiedzi wszystkich pozostałych. Dlatego komentarz skierowany do jednej ze
    stron może dotyczyć wypowiedzi jeszcze innej strony.

    > To było zapytać o precyzyjniejsze sformułowanie .

    Nie widziałem takiej potrzeby, ponieważ wg mnie mojej wypowiedzi nie da się -
    myśląc logicznie - uznać za wymigiwanie się. Jeżeli udowodnisz że się jednak da,
    to wtedy przyznam że powinienem był dopytać o zarzut.
    Ale ty sam nie wiesz dlaczego tak napisałeś. Coś ci odbiło i nie masz pojęcia co.

    > > im szybciej się odpisuje, tym ma się więcej racji?
    >
    > Nie . To oznacza że wie się co napisać . , nie szuka się
    > odpowiedzi u kolegów i nie zmysla co to napisac

    Przedstawiłeś typowe rozumowanie gó...arza. Dasz radę podać jakieś inne powody
    dla których nieczęsto się odpowiada, czy wg ciebie to jedyne możliwe?

    > > Dociera, bo przedstawiam swoje kontrargumenty.
    >
    > Cóż z tego skoro niewłaściwe ?

    Więc co za problem żebyś udowodnił ich błędność? Ale ty się do nich nie
    odnosisz, tylko w kółko powtarzasz to samo.

    > > > Trzeba ja powtarzać bo nie można dać innej .
    > >
    > > To że ty nie potrafisz nie oznacza że nie można.
    >
    > Nie , nie można dać innej odpowiedzi . Jesli piszę że miesiąc to
    > okres księżycowy czemu Ty się sprzeciwiasz to co mam zrobić ?

    Udowodnić to co piszesz. Nauczyłeś się w piaskownicy że jak powtarzasz coś przez
    rok i nikt już nie chce z tobą gadać to znaczy że masz rację? I że wystarczy
    odpowiednio długo pierdzielić w kółko to samo?

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    24.06.2009r. - "Miesiąc to 28/29/30/31 dni ( w zalezności ) a nie kwiecień maj
    czy październik"
  • habudzik 06.08.09, 23:22
    klemens1 napisał:

    > > > Podałem przykład w którym tak się nie dzieje.
    > >
    > > Błedny przykład bo zawsze jak odpowiadasz na czyjś list to
    > > odpowiadasz właśnie
    > > autorowi chyba że wyraźnie zanzaczysz że odpowiadasz innemu .
    >
    > Przykład jest dobry, bo odnosi się do sytuacji gdzie różne strony widzą
    > wypowiedzi wszystkich pozostałych.

    O to chodzi że tego nie wiemy a biorąc pod uwagę że nas nikt nie czyta jesteśmy
    tego niemal pewni . W takiej sytuacji należało zaznaczyć że odpowiadasz na inny
    post innego uczestnika dyskusji którego notabene nie było .




    > > To było zapytać o precyzyjniejsze sformułowanie .
    >
    > Nie widziałem takiej potrzeby,

    Jak widac pomoc była Ci potrzebna . Nie jest moją winą że nie dość że nie
    zrozumiałęś to jeszcze się widocznie bałeś zapytać o wyjaśnienie .



    > > > im szybciej się odpisuje, tym ma się więcej racji?
    > >
    > > Nie . To oznacza że wie się co napisać . , nie szuka się
    > > odpowiedzi u kolegów i nie zmysla co to napisac
    >
    > Przedstawiłeś typowe rozumowanie gó...arza.

    Jak zwał tak zwał ważne że to prawda .



    > > > Dociera, bo przedstawiam swoje kontrargumenty.
    > >
    > > Cóż z tego skoro niewłaściwe ?
    >
    > Więc co za problem żebyś udowodnił ich błędność?

    Zrobiłem to .



    > > > > Trzeba ja powtarzać bo nie można dać innej .
    > > >
    > > > To że ty nie potrafisz nie oznacza że nie można.
    > >
    > > Nie , nie można dać innej odpowiedzi . Jesli piszę że miesiąc to
    > > okres księżycowy czemu Ty się sprzeciwiasz to co mam zrobić ?
    >
    > Udowodnić to co piszesz.

    Udowodnić że miesiąc to cykl ? Po co ? Wszyscy normalni to wiedzą .




    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • klemens1 12.08.09, 22:08
    > > Przykład jest dobry, bo odnosi się do sytuacji gdzie różne
    > > strony widzą
    > > wypowiedzi wszystkich pozostałych.
    >
    > O to chodzi że tego nie wiemy

    Wiemy - to jest forum i każdy może przeczytać każdą wypowiedź. Poza tym pisząc o
    wymigiwaniu się musiałeś też przeczytać wypowiedź poprzednika, nie tylko moją.

    > > Nie widziałem takiej potrzeby,
    >
    > Jak widac pomoc była Ci potrzebna .

    W dalszej części zdania, której w swojej rozpaczy nie zacytowałeś, jej
    wyjaśnienie dlaczego nie widziałem takiej potrzeby. Oczywiście dyskusji nie
    podjąłeś, za cienki jesteś.

    > > Przedstawiłeś typowe rozumowanie gó...arza.
    >
    > Jak zwał tak zwał ważne że to prawda .

    Może w twoim przypadku tak.
    Dasz radę podać jakieś inne powody dla których nieczęsto się odpowiada?

    > > Więc co za problem żebyś udowodnił ich błędność?
    >
    > Zrobiłem to .

    Jeżeli powtarzasz w kółko to samo nie przedstawiając swoich kontrargumentów, to
    nie jest to udowodnienie błędonści tych argumentów.

    > > Udowodnić to co piszesz.
    >
    > Udowodnić że miesiąc to cykl ? Po co ? Wszyscy normalni to wiedzą .

    To tylko twoja pusta deklaracja. Podaj linka do jakiejś fachowej strony, gdzie
    jest podana definicja miesiąca i jest napisane że jest to jedyna słuszna
    definicja. Każdy normalny by tak zrobił, a ty nie. Tylko powtarzanie ci pozostało.

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    24.06.2009r. - "Miesiąc to 28/29/30/31 dni ( w zalezności ) a nie kwiecień maj
    czy październik"
  • habudzik 12.08.09, 22:30
    klemens1 napisał:

    > > > Przykład jest dobry, bo odnosi się do sytuacji gdzie różne
    > > > strony widzą
    > > > wypowiedzi wszystkich pozostałych.
    > >
    > > O to chodzi że tego nie wiemy
    >
    > Wiemy - to jest forum i każdy może przeczytać każdą wypowiedź. Poza tym pisząc
    > o
    > wymigiwaniu się musiałeś też przeczytać wypowiedź poprzednika, nie tylko moją.

    Nie , nie wiemy tego co ktoś widzi i z jakiej strony . Nie jest istotne także
    czy przeczytałem czy nie .




    > > > Nie widziałem takiej potrzeby,
    > >
    > > Jak widac pomoc była Ci potrzebna .
    >
    > W dalszej części zdania, której w swojej rozpaczy nie zacytowałeś, jej
    > wyjaśnienie dlaczego nie widziałem takiej potrzeby.


    Napisałeś że zarzyt był nieprecyzyjny . Ja twierdzę że był precyzyjny , Ty
    twierdzisz że był nieprecyzyjny . W związku z tym było się dopytać skoro uznałeś
    że jest nieprecyzyjny


    > > > Przedstawiłeś typowe rozumowanie gó...arza.
    > >
    > > Jak zwał tak zwał ważne że to prawda .
    >
    > Może w twoim przypadku tak.
    > Dasz radę podać jakieś inne powody dla których nieczęsto się odpowiada?

    Nie .




    > > > Więc co za problem żebyś udowodnił ich błędność?
    > >
    > > Zrobiłem to .
    >
    > Jeżeli powtarzasz w kółko to samo nie przedstawiając swoich kontrargumentów, to
    > nie jest to udowodnienie błędonści tych argumentów.

    Ja je przedstawiłem i powtarzam w kółko bo nie ma innych . Tak piesz "ten który
    wie co" . Przecież to proste .



    > > > Udowodnić to co piszesz.
    > >
    > > Udowodnić że miesiąc to cykl ? Po co ? Wszyscy normalni to wiedzą .
    >
    > To tylko twoja pusta deklaracja. Podaj linka do jakiejś fachowej strony, gdzie
    > jest podana definicja miesiąca i jest napisane że jest to jedyna słuszna
    > definicja. Każdy normalny by tak zrobił, a ty nie. Tylko powtarzanie ci pozosta
    > ło.

    Weź do ręki ( czystej bedzie problem ) jakiekolwiek opracowanie , artykuł ,
    książkę o astronomii a znajdziesz tam definicję miesiąca . Miesiąc to cykl
    księżyca i żebyś się skitował tak jak siedzisz czy stoisz nie zmienisz jej .


    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • klemens1 25.08.09, 19:10
    > Nie , nie wiemy tego co ktoś widzi i z jakiej strony . Nie jest
    > istotne także czy przeczytałem czy nie .

    Wiemy że jest to widoczne, więc nie musi odpowiadając na post poprzednika
    odpowiadający nie musi komentować jego wypowiedzi. Podobnie jak w rozmowie 3 osób.

    > W związku z tym było się dopytać skoro uznałeś że jest
    > nieprecyzyjny

    Wyżej napisałem dlaczego tego nie zrobiłem. Nie potrafisz na to odpowiedzieć.

    > > Dasz radę podać jakieś inne powody dla których nieczęsto się
    > > odpowiada?
    >
    > Nie .

    Czyli w twoim życiu nie może się wydarzyć nic takiego, co spowodowałoby że
    nieczęsto odpowiadasz (oprócz braku pomysłu na odpowiedź) ?

    > Ja je przedstawiłem i powtarzam w kółko bo nie ma innych .

    W każdym mojej odpowiedzi udowadniam ci że nawet nie rozumiesz co czytasz.
    Oczywiście kiedyś jakieś argumenty przedstawiłeś, ale ja na nie już
    odpowiedziałem i na te odpowiedzi argumentów nie masz. Dlatego powtarzasz te
    poprzednie, na które odpowiedź otrzymałeś. Jesteś debilem, to dlatego tak robisz.

    > Weź do ręki ( czystej bedzie problem ) jakiekolwiek opracowanie ,
    > artykuł , książkę o astronomii a znajdziesz tam definicję miesiąca
    > .

    Nie podasz linka, żałosny frustracie. To wiedziałem, za dobrze cię znam.
    Naprawdę już się wykańczasz, o czym świadczy chociażby twoja żenująca próba
    bycia dowcipnym.

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    24.06.2009r. - "Miesiąc to 28/29/30/31 dni ( w zalezności ) a nie kwiecień maj
    czy październik"
  • habudzik 25.08.09, 21:48
    klemens1 napisał:

    > > Nie , nie wiemy tego co ktoś widzi i z jakiej strony . Nie jest
    > > istotne także czy przeczytałem czy nie .
    >
    > Wiemy że jest to widoczne, więc nie musi odpowiadając na post poprzednika
    > odpowiadający nie musi komentować jego wypowiedzi. Podobnie jak w rozmowie 3 os
    > ób.

    To nie rozmowa trzech osób tylko 2 . Gdyby się ktokolwiek wtrącił miałoby to
    uzasadnienie ale i wtedy trzeba wyjaśnić że odpowiadając mi miałeś na myśli
    zarzut postawiony przez kogoś trzeciego . Nie zrobiłeś tego .


    > > W związku z tym było się dopytać skoro uznałeś że jest
    > > nieprecyzyjny
    >
    > Wyżej napisałem dlaczego tego nie zrobiłem. Nie potrafisz na to odpowiedzieć.

    Tak , napisałeś że zarzut był nieprecyzyjny więc odpowiedziałem że nie wiem czy
    dla kogoś jest precyzyjny czy nie i jeśli on uważa ze nie to powinien spytać o
    wyjaśnienie a nie walić w ciemno . Dla mnie jest on precyzyjny a jesli dla Cibie
    nie to zapytaj zanim odpowiesz .

    > > > Dasz radę podać jakieś inne powody dla których nieczęsto się
    > > > odpowiada?
    > >
    > > Nie .
    >
    > Czyli w twoim życiu nie może się wydarzyć nic takiego, co spowodowałoby że
    > nieczęsto odpowiadasz (oprócz braku pomysłu na odpowiedź) ?

    To nie chodzi o moje "w życiu" tylko Twoje "w życiu" . Brak pomysłu na odpowiedź
    jest jedynym powodem braku odpowiedzi . Teraz jak widać jest większy z tym
    problem może ze względu na upały. Nie wiem tego .


    > > Ja je przedstawiłem i powtarzam w kółko bo nie ma innych .
    >
    > W każdym mojej odpowiedzi udowadniam ci że nawet nie rozumiesz co czytasz.
    > Oczywiście kiedyś jakieś argumenty przedstawiłeś, ale ja na nie już
    > odpowiedziałem i na te odpowiedzi argumentów nie masz. Dlatego powtarzasz te
    > poprzednie, na które odpowiedź otrzymałeś. Jesteś debilem, to dlatego tak robis
    > z.


    Ja je przedstawiłem i powtarzam w kółko bo nie ma innych . Tak piszesz "ten który
    wie co" .


    > > Weź do ręki ( czystej bedzie problem ) jakiekolwiek opracowanie ,
    > > artykuł , książkę o astronomii a znajdziesz tam definicję miesiąca
    > > .
    >
    > Nie podasz linka, żałosny frustracie. To wiedziałem, za dobrze cię znam.
    > Naprawdę już się wykańczasz, o czym świadczy chociażby twoja żenująca próba
    > bycia dowcipnym.

    To nie jest dowcip to święta prawda .


    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • klemens1 26.08.09, 21:24
    > To nie rozmowa trzech osób tylko 2 . Gdyby się ktokolwiek wtrącił

    Właśnie ty się wtrąciłeś jako trzecia osoba.

    > > Wyżej napisałem dlaczego tego nie zrobiłem. Nie potrafisz na to
    > > odpowiedzieć.
    >
    > Tak , napisałeś że zarzut był nieprecyzyjny

    Napisałem dlaczego nie dopytałem mimo że był nieprecyzyjny.

    > To nie chodzi o moje "w życiu" tylko Twoje "w życiu" . Brak
    > pomysłu na odpowiedź jest jedynym powodem braku odpowiedzi .

    Pytanie jakie inne powody mogą być w czyimś innym życiu zadałem ci w sąsiednim
    wątku. Postaraj się tylko tam na to odpowiedzieć.

    > Ja je przedstawiłem i powtarzam w kółko bo nie ma innych .

    Już to pisałeś a ja ci na to odpowiedziałem. To kolejny przykład jak powtarzasz
    w kółko to samo, mimo że ja już przedstawiłem nowe argumenty.

    > To nie jest dowcip to święta prawda .

    Że jest problem żeby moja ręka była czysta? Bardzo wieśniacki i żenujący dowcip,
    typowy dla sfrustrowanego debila.
    I najważniejsze - nie podasz linka o którym była mowa.

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    24.06.2009r. - "Miesiąc to 28/29/30/31 dni ( w zalezności ) a nie kwiecień maj
    czy październik"
  • habudzik 26.08.09, 21:43
    klemens1 napisał:

    > > To nie rozmowa trzech osób tylko 2 . Gdyby się ktokolwiek wtrącił
    >
    > Właśnie ty się wtrąciłeś jako trzecia osoba.

    A to ktoś jeszcze oprócz mnie odpowiedział na Twój post ? Nie zauważyłem ,
    przepraszam .


    > > > Wyżej napisałem dlaczego tego nie zrobiłem. Nie potrafisz na to
    > > > odpowiedzieć.
    > >
    > > Tak , napisałeś że zarzut był nieprecyzyjny
    >
    > Napisałem dlaczego nie dopytałem mimo że był nieprecyzyjny.

    Nie nie napisałes tego . Nie kłam chociaż tu .




    > > To nie chodzi o moje "w życiu" tylko Twoje "w życiu" . Brak
    > > pomysłu na odpowiedź jest jedynym powodem braku odpowiedzi .
    >
    > Pytanie jakie inne powody mogą być w czyimś innym życiu zadałem ci w sąsiednim
    > wątku. Postaraj się tylko tam na to odpowiedzieć.

    No i już masz odpowiedź - w sąsiednim wątku



    >
    > > Ja je przedstawiłem i powtarzam w kółko bo nie ma innych .
    >
    > Już to pisałeś a ja ci na to odpowiedziałem. To kolejny przykład jak powtarzasz
    > w kółko to samo, mimo że ja już przedstawiłem nowe argumenty.


    Etam , przedstawiłem je i powtarzam w kółko bo nie ma innych . Tak piszesz "ten
    który wie co" .


    >
    > > To nie jest dowcip to święta prawda .
    >
    > Że jest problem żeby moja ręka była czysta? Bardzo wieśniacki i żenujący dowcip
    > ,

    Pisząc o świętej prawdzie miałem na myśli prawdę że w każdym opracowaniu
    znajdziesz definicję miesiąca . I linka nie podam chba że znowu mam podać link
    do biblioteki , kiosku "Ruchu" albo Pałacu Kultury i Nauki . Do KDT nie podam bo
    zdaje się że ich rozp...arcelowali





    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • klemens1 31.08.09, 22:11
    > > Właśnie ty się wtrąciłeś jako trzecia osoba.
    >
    > A to ktoś jeszcze oprócz mnie odpowiedział na Twój post ?

    Jeżeli piszę że się wtrąciłeś jako trzecia osoba, z tego prosty wniosek że 2
    osoby wcześniej dyskutowały. A więc nikt więcej nie musiał odpowiadać na mój
    post żeby osoby były 3. Tylko debile tego nie rozumieją.

    > > > Tak , napisałeś że zarzut był nieprecyzyjny
    > > Napisałem dlaczego nie dopytałem mimo że był nieprecyzyjny.
    > Nie nie napisałes tego . Nie kłam chociaż tu .

    Oto prosty dowód że to ty kłamiesz. Napisałem to 06.08.2009r., o godz. 23:09.
    Nie dałeś rady na to odpowiedzieć i odpisując zastosowałeś swoją taktykę
    polegającą na tym, że odpisując nie zacytowałeś mojej odpowiedzi i napisałeś coś
    innego nie podejmując dyskusji z pominiętym przez siebie fragmentem, ponieważ
    się wystraszyłeś i nie miałeś pojęcia co odpowiedzieć.

    > Etam , przedstawiłem je i powtarzam w kółko bo nie ma innych .

    Bo nie masz innych. Na te które powtarzasz już dawno odpowiedziałem i
    przedstawiłem nowe argumenty na które odpowiedzi nie znalazłeś. A że coś odpisać
    musisz, więc stosujesz taktykę debila - powtarzasz w kółko to samo.
    Przykładem tego jest chociażby moja odpowiedź dlaczego nie dopytałem gdy
    napisałeś coś nieprecyzyjnie - argument nie został przez ciebie zacytowany i nie
    odpowiedziałeś na niego, zamiast tego zacząłeś się powtarzać.

    > Pisząc o świętej prawdzie miałem na myśli prawdę że w każdym
    > opracowaniu znajdziesz definicję miesiąca .

    Więc nie rozumiesz co czytasz, bo ja pisałem o twojej żenującej próbie bycia
    dowcipnym. Z tą "czystą ręką" mógł wymyśleć tylko idiota, to było tak głupie że
    nawet ty chyba to zrozumiałeś.

    I - jak zwykle - nie podałeś linka do swoich rewelacji. Nie potrafisz podać
    linka albo kłamiesz albo jedno i drugie. Dodaj jeszcze "tajemnica".

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    24.06.2009r. - "Miesiąc to 28/29/30/31 dni ( w zalezności ) a nie kwiecień maj
    czy październik"
  • habudzik 01.09.09, 00:00
    klemens1 napisał:


    > Jeżeli piszę że się wtrąciłeś jako trzecia osoba, z tego prosty wniosek że 2
    > osoby wcześniej dyskutowały. A więc nikt więcej nie musiał odpowiadać na mój
    > post żeby osoby były 3. Tylko debile tego nie rozumieją.

    Ale ja się w nic nie wtrąciłem i z nikim innym nie dyskutowałem . Żeby w dantm
    temacie rozmowy były trzy osoby musiałby ktoś jeszcze w naszej dyskusji zabrać
    klawiaturę . Nie przypominam sobie wymiany zdań z kimkolwiek innym . Ty se
    mogłeś gadac z kim chciałeś - ja nie gadałem . Dla mnie , z mijego punktu
    widzenia dyskusja była w cztery oczy .



    >
    > > > > Tak , napisałeś że zarzut był nieprecyzyjny
    > > > Napisałem dlaczego nie dopytałem mimo że był nieprecyzyjny.
    > > Nie nie napisałes tego . Nie kłam chociaż tu .
    >
    > Oto prosty dowód że to ty kłamiesz.

    Nieprawda , napisałeś jedynie że zarzut był nieprecyzyjny ale nie prosiłeś o
    jego sprecyzowanie więc uznałem że rozumiesz .




    > > Etam , przedstawiłem je i powtarzam w kółko bo nie ma innych .
    >
    > Bo nie masz innych.

    Nie ma bo ich nie ma . Tak piesz "ten który wie co "




    > > Pisząc o świętej prawdzie miałem na myśli prawdę że w każdym
    > > opracowaniu znajdziesz definicję miesiąca .
    >
    > Więc nie rozumiesz co czytasz, bo ja pisałem o twojej żenującej próbie bycia
    > dowcipnym.

    Ja tez pisałęm o tym tylko nie zrozumiałeś .


    Z tą "czystą ręką" mógł wymyśleć tylko idiota, to było tak głupie że
    > nawet ty chyba to zrozumiałeś.

    Nie wiem kto to jeszcze mógł wymyśleć wiem że ja to wymyśliłem a właściewie to
    wiem .



    > I - jak zwykle - nie podałeś linka do swoich rewelacji. Nie potrafisz podać
    > linka albo kłamiesz albo jedno i drugie. Dodaj jeszcze "tajemnica".

    Bo do biblioteki nie można podać linka . Tylko idiota może chcieć zobaczyć link
    do kiosku ruchu . NIeeeeerozuuuuumiesz , wiem to .


    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • klemens1 06.09.09, 21:52
    > Ale ja się w nic nie wtrąciłem i z nikim innym nie dyskutowałem .

    Ale ja z kimś innym dyskutowałem. Więc osoby były 3. A jeżeli tej osoby nie
    zauważyłeś to znaczy że potwierdzasz swój debilizm.

    > > > Nie nie napisałes tego . Nie kłam chociaż tu .
    > > Oto prosty dowód że to ty kłamiesz.
    > Nieprawda , napisałeś jedynie że zarzut był nieprecyzyjny ale nie
    > prosiłeś o jego sprecyzowanie więc uznałem że rozumiesz .

    Napisałem dlaczego nie dopytywałem o zarzut mimo że był nieprecyzyjny. Skłamałeś
    pisząc że tego nie napisałem. Poza tym nie odniosłeś się do mojego wyjaśnienia.

    > > > Etam , przedstawiłem je i powtarzam w kółko bo nie ma innych .
    > > Bo nie masz innych.
    > Nie ma bo ich nie ma .

    Są i w dalszej części mojej wypowiedzi, której bałeś się zacytować, wyjaśniłem
    twoją taktykę sfrustrowanego debila. Nie podjąłeś dyskusji z tym wyjaśnieniem,
    więc uznałeś je za prawidłowe.
    Poza tym to co teraz prezentujesz - a więc nieodpowiadanie na argumenty - jest
    dowodem na to że tylko powtarzasz w kółko to samo a na argumenty nie odpowiadasz
    mimo że one są. Jesteś na to za głupi.

    > > Więc nie rozumiesz co czytasz, bo ja pisałem o twojej żenującej
    > > próbie bycia dowcipnym.

    > Ja tez pisałęm o tym tylko nie zrozumiałeś .

    Nie napisałeś i nie podasz linka do swojej wypowiedzi jako dowodu na twoje
    kłamstwo. Zachowałeś się jak głupek próbując być dowcipnym i jest na to dowód.

    > > Z tą "czystą ręką" mógł wymyśleć tylko idiota, to było tak
    > > głupie że nawet ty chyba to zrozumiałeś.
    >
    > Nie wiem kto to jeszcze mógł wymyśleć wiem że ja to wymyśliłem

    Powyżej ci odpowiedziałem na te wątpliwości.

    > > I - jak zwykle - nie podałeś linka do swoich rewelacji. Nie
    > > potrafisz podać linka albo kłamiesz albo jedno i drugie. Dodaj
    > > jeszcze "tajemnica".
    >
    > Bo do biblioteki nie można podać linka .

    W internecie - o ile definicja którą podałeś jest jedyną słuszną - bez problemu
    możnaby ją znaleźć. Do wyniku wyszukiwania można podać link, ale tego nie
    zrobisz bo kłamiesz.

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    24.06.2009r. - "Miesiąc to 28/29/30/31 dni ( w zalezności ) a nie kwiecień maj
    czy październik"
  • habudzik 06.09.09, 22:03
    klemens1 napisał:

    > > Ale ja się w nic nie wtrąciłem i z nikim innym nie dyskutowałem .
    >
    > Ale ja z kimś innym dyskutowałem. Więc osoby były 3. A jeżeli tej osoby nie
    > zauważyłeś to znaczy że potwierdzasz swój debilizm.

    Nie bo ja z ta osobą nie rozmawiałem i to nie debilizm tylko ustawienie
    użytkownika .



    > > > > Nie nie napisałes tego . Nie kłam chociaż tu .
    > > > Oto prosty dowód że to ty kłamiesz.
    > > Nieprawda , napisałeś jedynie że zarzut był nieprecyzyjny ale nie
    > > prosiłeś o jego sprecyzowanie więc uznałem że rozumiesz .
    >
    > Napisałem dlaczego nie dopytywałem o zarzut mimo że był nieprecyzyjny. Skłamałe
    > ś
    > pisząc że tego nie napisałem. Poza tym nie odniosłeś się do mojego wyjaśnienia.

    Skoro było coś niejazne należało dopytać . Nie wiem co jest dla takiego jakTy
    pacana jasne a co nie .




    > > > > Etam , przedstawiłem je i powtarzam w kółko bo nie ma innych
    > .
    > > > Bo nie masz innych.
    > > Nie ma bo ich nie ma .
    >
    > Są i w dalszej części mojej wypowiedzi, której bałeś się zacytować, wyjaśniłem
    > twoją taktykę sfrustrowanego debila. Nie podjąłeś dyskusji z tym wyjaśnieniem,
    > więc uznałeś je za prawidłowe.
    > Poza tym to co teraz prezentujesz - a więc nieodpowiadanie na argumenty - jest
    > dowodem na to że tylko powtarzasz w kółko to samo a na argumenty nie odpowiadas
    > z
    > mimo że one są. Jesteś na to za głupi.

    Powtarzam bo nie ma nic innego . Definicja banana jest jedna jedyna i choćbyś
    się zesrał i wyjaśniał to niczego to nie zmieni .




    > > > Więc nie rozumiesz co czytasz, bo ja pisałem o twojej żenującej
    > > > próbie bycia dowcipnym.
    >
    > > Ja tez pisałęm o tym tylko nie zrozumiałeś .
    >
    > Nie napisałeś i nie podasz linka do swojej wypowiedzi jako dowodu na twoje
    > kłamstwo. Zachowałeś się jak głupek próbując być dowcipnym i jest na to dowód.

    Nie nie podam . Póki Ty nie będziesz odpowiadał na wszytskie moje pytania .




    > > > Z tą "czystą ręką" mógł wymyśleć tylko idiota, to było tak
    > > > głupie że nawet ty chyba to zrozumiałeś.
    > >
    > > Nie wiem kto to jeszcze mógł wymyśleć wiem że ja to wymyśliłem
    >
    > Powyżej ci odpowiedziałem na te wątpliwości.

    Nie ma tu żadnych wątpliwości .



    > > > I - jak zwykle - nie podałeś linka do swoich rewelacji. Nie
    > > > potrafisz podać linka albo kłamiesz albo jedno i drugie. Dodaj
    > > > jeszcze "tajemnica".
    > >
    > > Bo do biblioteki nie można podać linka .
    >
    > W internecie - o ile definicja którą podałeś jest jedyną słuszną - bez problemu
    > możnaby ją znaleźć.


    Internet t o to nie jedyne legalne źródło informacji zresztą czasami poza
    kontrolą . W bibliotece raczej nie znajdziesz krzywizny .

    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • klemens1 11.09.09, 22:03
    > Nie bo ja z ta osobą nie rozmawiałem

    Co nie znaczy że jej nie było. Twój poziom percepcji i jego ograniczenia to twój
    problem.

    > > Napisałem dlaczego nie dopytywałem o zarzut mimo że był
    > > nieprecyzyjny. Skłamałeś pisząc że tego nie napisałem. Poza tym
    > > nie odniosłeś się do mojego wyjaśnienia.
    >
    > Skoro było coś niejazne należało dopytać

    Już ci wyjaśniłem dlaczego nie zapytałem i nie znalazłeś błędów w tym
    wyjaśnieniu. Poza tym skłamałeś pisząc że nie napisałem dlaczgego nie dopytałem
    mimo że zarzut był nieprecyzyjny.
    Nie odpowiedziałeś na żadną z tych kwestii, tylko jak debil dziwisz się czemuś
    na co otrzymałeś wyjaśnienie.

    > Powtarzam bo nie ma nic innego .

    Udowodniłem ci że są, a ty nie podjąłeś dyskusji z tym dowodem. Tylko powtarzasz
    to na co ci odpowiedziałem.

    > > Nie napisałeś i nie podasz linka do swojej wypowiedzi jako
    > > dowodu na twoje kłamstwo. Zachowałeś się jak głupek próbując być
    > > dowcipnym i jest na to dowód.
    >
    > Nie nie podam .

    Czyli przyznałeś mi rację.

    > > > Nie wiem kto to jeszcze mógł wymyśleć wiem że ja to wymyśliłem
    > >
    > > Powyżej ci odpowiedziałem na te wątpliwości.
    >
    > Nie ma tu żadnych wątpliwości .

    Są, sam napisałeś że czegoś nie wiesz a ja ci to wyjaśniłem.

    > Internet t o to nie jedyne legalne źródło informacji zresztą
    > czasami poza kontrolą .

    Zależy które strony - poza tym jeżeli to co piszesz byłoby prawdą to gdzieś taka
    informacja powinna być. To że nie podajesz linka świadczy o tym że kłamiesz.
    Tyle potrafisz w swoim zasranym życiu.

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    24.06.2009r. - "Miesiąc to 28/29/30/31 dni ( w zalezności ) a nie kwiecień maj
    czy październik"
  • habudzik 11.09.09, 22:26
    klemens1 napisał:

    > > Nie bo ja z ta osobą nie rozmawiałem
    >
    > Co nie znaczy że jej nie było. Twój poziom percepcji i jego ograniczenia to twó
    > j
    > problem.
    >
    > > > Napisałem dlaczego nie dopytywałem o zarzut mimo że był
    > > > nieprecyzyjny. Skłamałeś pisząc że tego nie napisałem. Poza tym
    > > > nie odniosłeś się do mojego wyjaśnienia.
    > >
    > > Skoro było coś niejazne należało dopytać
    >
    > Już ci wyjaśniłem dlaczego nie zapytałem

    Skoro nie dopytałeś to czemu twierdzisz że jest jakaś niejasność ???



    > > > Nie napisałeś i nie podasz linka do swojej wypowiedzi jako
    > > > dowodu na twoje kłamstwo. Zachowałeś się jak głupek próbując być
    > > > dowcipnym i jest na to dowód.
    > >
    > > Nie nie podam .
    >
    > Czyli przyznałeś mi rację.

    Nie , nie podam dowodu na swoje kłamstwo bo go nie ma . Ja nie muszę się
    posiłkować kłamstwem bo prawdą dam sobie radę .




    > > > > Nie wiem kto to jeszcze mógł wymyśleć wiem że ja to wymyśliłe
    > m
    > > >
    > > > Powyżej ci odpowiedziałem na te wątpliwości.
    > >
    > > Nie ma tu żadnych wątpliwości .
    >
    > Są, sam napisałeś że czegoś nie wiesz a ja ci to wyjaśniłem.

    Nic mi nie mogłeś wyjaśnić . Gdybyś mi coś wyjaśnił umiałbys to zrobić jeszcze
    raz .



    > > Internet t o to nie jedyne legalne źródło informacji zresztą
    > > czasami poza kontrolą .
    >
    > Zależy które strony - poza tym jeżeli to co piszesz byłoby prawdą to gdzieś tak
    > a
    > informacja powinna być.

    A pewnie że jest , nie przeczę ale ja z niej nie korzystałem więc do niej linka
    podac nie podam .

    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • klemens1 22.09.09, 21:54
    > > Już ci wyjaśniłem dlaczego nie zapytałem
    > Skoro nie dopytałeś to czemu twierdzisz że jest jakaś niejasność
    > ???

    Już ci na to odpowiadałem.
    Nie odpowiedziałeś w kwestii 3 osoby.

    > Nie , nie podam dowodu na swoje kłamstwo bo go nie ma .

    Zgadza się - mojego kłamstwa ani dowodu na moje kłamstwo nie ma. To ty kłamiesz.

    > > Są, sam napisałeś że czegoś nie wiesz a ja ci to wyjaśniłem.
    > Nic mi nie mogłeś wyjaśnić . Gdybyś mi coś wyjaśnił umiałbys to
    > zrobić jeszcze raz .

    Może masz rację - jesteś tak tępy że do tej pory chyba niczego nie udało mi się
    tobie wyjaśnić. Wyjaśniłem to mimo to, a że ty tego nie pojmujesz to już nie mój
    problem.

    > A pewnie że jest , nie przeczę ale ja z niej nie korzystałem więc
    > do niej linka podac nie podam .

    Więc nie jesteś w stanie udowodnić tego co napisałeś.

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    24.06.2009r. - "Miesiąc to 28/29/30/31 dni ( w zalezności ) a nie kwiecień maj
    czy październik"
  • habudzik 22.09.09, 22:27
    klemens1 napisał:

    > > > Już ci wyjaśniłem dlaczego nie zapytałem
    > > Skoro nie dopytałeś to czemu twierdzisz że jest jakaś niejasność
    > > ???
    >
    > Już ci na to odpowiadałem.
    > Nie odpowiedziałeś w kwestii 3 osoby.

    Nie pytałes więc skad twierdzenie o niejasności . 3 osoba nie istnieje dla mnie .
    >
    > > Nie , nie podam dowodu na swoje kłamstwo bo go nie ma .
    >
    > Zgadza się - mojego kłamstwa ani dowodu na moje kłamstwo nie ma. To ty kłamiesz
    > .
    >
    > > > Są, sam napisałeś że czegoś nie wiesz a ja ci to wyjaśniłem.
    > > Nic mi nie mogłeś wyjaśnić . Gdybyś mi coś wyjaśnił umiałbys to
    > > zrobić jeszcze raz .
    >
    > Może masz rację - jesteś tak tępy że do tej pory chyba niczego nie udało mi się
    > tobie wyjaśnić. Wyjaśniłem to mimo to, a że ty tego nie pojmujesz to już nie mó
    > j
    > problem.
    >
    > > A pewnie że jest , nie przeczę ale ja z niej nie korzystałem więc
    > > do niej linka podac nie podam .
    >
    > Więc nie jesteś w stanie udowodnić tego co napisałeś.
    >

    Jestem ale nie muszę i podac nie podam bo z niej nie korzystałem

    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • klemens1 02.10.09, 21:58
    > > Już ci na to odpowiadałem.
    > > Nie odpowiedziałeś w kwestii 3 osoby.
    >
    > Nie pytałes więc skad twierdzenie o niejasności .

    Już ci na to odpowiadałem.
    A ty przestałeś odpowiadać na pytania.

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    24.06.2009r. - "Miesiąc to 28/29/30/31 dni ( w zalezności ) a nie kwiecień maj
    czy październik"
  • habudzik 03.10.09, 00:40
    klemens1 napisał:

    > > > Już ci na to odpowiadałem.
    > > > Nie odpowiedziałeś w kwestii 3 osoby.
    > >
    > > Nie pytałes więc skad twierdzenie o niejasności .
    >
    > Już ci na to odpowiadałem.

    I ja równiez odpowiedziałem że skoro nie pytałeś to skąd twierdzenie o niejasności ?

    > A ty przestałeś odpowiadać na pytania.

    Na które pytania ?


    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • klemens1 09.10.09, 21:13
    > > > Nie pytałes więc skad twierdzenie o niejasności .
    > >
    > > Już ci na to odpowiadałem.
    >
    > I ja równiez odpowiedziałem że skoro nie pytałeś to skąd
    > twierdzenie o niejasności ?

    I na to ci odpowiedziałem.

    > > A ty przestałeś odpowiadać na pytania.
    >
    > Na które pytania ?

    Na te które są w moim poście poprzedzającym ten zarzut.



    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    24.06.2009r. - "Miesiąc to 28/29/30/31 dni ( w zalezności ) a nie kwiecień maj
    czy październik"
  • habudzik 10.10.09, 00:24
    klemens1 napisał:

    > > > > Nie pytałes więc skad twierdzenie o niejasności .
    > > >
    > > > Już ci na to odpowiadałem.
    > >
    > > I ja równiez odpowiedziałem że skoro nie pytałeś to skąd
    > > twierdzenie o niejasności ?
    >
    > I na to ci odpowiedziałem.

    Nie będziesz mial więc problemu z ich powtórzeniem . Eeeeetam , będziesz miał i
    nawet gwarantuję że nie powtórzysz bo nie było odpowiedzi wyjaśniającej dlaczego
    skoro nie było jasne nie dopytałeś .


    > > > A ty przestałeś odpowiadać na pytania.
    > >
    > > Na które pytania ?
    >
    > Na te które są w moim poście poprzedzającym ten zarzut.

    Nie było żadnych pytań . Jeśli były to pokaż gdzie ? Tego tez nie pokażesz i to
    tez gwarantuję .
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • klemens1 24.10.09, 21:25
    > > I na to ci odpowiedziałem.
    >
    > Nie będziesz mial więc problemu z ich powtórzeniem . Eeeeetam ,
    > będziesz miał i nawet gwarantuję że nie powtórzysz bo nie było
    > odpowiedzi wyjaśniającej dlaczego
    > skoro nie było jasne nie dopytałeś .

    Ja, w przeciwieństwie do ciebie, nie jestem zakłamanym kundlem i jak coś napiszę
    to jestem w stanie wskazać miejsce gdzie to zrobiłem. Swoje gwarancje zachowaj
    więc na powtarzanie miliony razy co ktoś napisał bez podawania linku do tej
    wypowiedzi.

    forum.gazeta.pl/forum/w,510,93941400,98728275,Re_Wcale_nie_takie_znow_plynne.html
    > Nie było żadnych pytań . Jeśli były to pokaż gdzie ? Tego tez nie
    > pokażesz i to tez gwarantuję .

    Wg ciebie pytania nie muszą być pytaniami w sensie gramatycznym.
    Są tam gdzie wskazałem, a ty nigdy nie zdołasz na nie odpowiedzieć, debulku.

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    24.06.2009r. - "Miesiąc to 28/29/30/31 dni ( w zalezności ) a nie kwiecień maj
    czy październik"
  • habudzik 24.10.09, 23:46
    Odpowiem , a jakże . Jutro.
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • habudzik 25.10.09, 08:38
    klemens1 napisał:

    > > > I na to ci odpowiedziałem.
    > >
    > > Nie będziesz mial więc problemu z ich powtórzeniem . Eeeeetam ,
    > > będziesz miał i nawet gwarantuję że nie powtórzysz bo nie było
    > > odpowiedzi wyjaśniającej dlaczego
    > > skoro nie było jasne nie dopytałeś .
    >
    > Ja, w przeciwieństwie do ciebie, nie jestem zakłamanym kundlem i jak coś napisz
    > ę
    > to jestem w stanie wskazać miejsce gdzie to zrobiłem. Swoje gwarancje zachowaj
    > więc na powtarzanie miliony razy co ktoś napisał bez podawania linku do tej
    > wypowiedzi.

    Tu nie ma nic na temat tego że mimo iz uważasz że coś było niejasne nie
    dopytałeś się o sprecyzowanie . Jeśli coś uważa się za niejasne to trzeba
    domagać się sprecyzowania albo nie odpowiada się . Proste chyba nie ?. Czy może
    sprecyzować bardziej .


    > > Nie było żadnych pytań . Jeśli były to pokaż gdzie ? Tego tez nie
    > > pokażesz i to tez gwarantuję .
    >
    > Wg ciebie pytania nie muszą być pytaniami w sensie gramatycznym.
    > Są tam gdzie wskazałem, a ty nigdy nie zdołasz na nie odpowiedzieć, debulku.

    Nie , bi pytań nie było . Ja jeśli nie ma pytania albo jest niejasne to nie
    odpowiadam albo chcę precyzyjnego pytania .


    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • klemens1 03.11.09, 21:07
    > Tu nie ma nic na temat tego że mimo iz uważasz że coś było
    > niejasne nie dopytałeś się o sprecyzowanie .

    Jest to napisane wprost tam gdzie wskazałem. Teraz już wiem dlaczego na to nie
    odpowiedziałeś - jesteś tak głupi że nadal nie rozumiesz co czytasz.

    > > Wg ciebie pytania nie muszą być pytaniami w sensie gramatycznym.
    > > Są tam gdzie wskazałem, a ty nigdy nie zdołasz na nie
    > > odpowiedzieć, debulku.
    >
    > Nie , bi pytań nie było .

    Wg ciebie były. A ty, jak zwykle, nie dałeś rady na nie odpowiedzieć.

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    24.06.2009r. - "Miesiąc to 28/29/30/31 dni ( w zalezności ) a nie kwiecień maj
    czy październik"
  • habudzik 04.11.09, 09:27
    klemens1 napisał:

    > > Tu nie ma nic na temat tego że mimo iz uważasz że coś było
    > > niejasne nie dopytałeś się o sprecyzowanie .
    >
    > Jest to napisane wprost tam gdzie wskazałem. Teraz już wiem dlaczego na to nie
    > odpowiedziałeś - jesteś tak głupi że nadal nie rozumiesz co czytasz.

    Jest tam napisane że brak precyzji jest czegostam przyczyną . Pytam więc czemu
    nie wyraziłeś jasno że chcesz bym sprecyzował ? Bałeś się że się tym ośmieszysz
    ? To nie możliwe . Bardziej się już nie da .



    > > > Wg ciebie pytania nie muszą być pytaniami w sensie gramatycznym.
    > > > Są tam gdzie wskazałem, a ty nigdy nie zdołasz na nie
    > > > odpowiedzieć, debulku.
    > >
    > > Nie , bi pytań nie było .
    >
    > Wg ciebie były. A ty, jak zwykle, nie dałeś rady na nie odpowiedzieć.

    Nieee . Pytań nie było . Gdyby były zadał byś je jeszcze raz by udowodnić że
    istnieły .


    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • klemens1 08.11.09, 21:45
    > Jest tam napisane że brak precyzji jest czegostam przyczyną .
    > Pytam więc czemu nie wyraziłeś jasno że chcesz bym sprecyzował ?

    Wskazałem ci post gdzie odpowiedziałem na to pytanie.

    > > > Nie , bi pytań nie było .
    > >
    > > Wg ciebie były. A ty, jak zwykle, nie dałeś rady na nie
    > > odpowiedzieć.
    >
    > Nieee . Pytań nie było .

    To że nie dałeś rady na nie odpowiedzieć nie oznacza że ich nie było.
    Poza tym wyjaśniłem ci dlaczego jednak były - nie odpowiedziałeś na to, co było
    do przewidzenia.


    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    24.06.2009r. - "Miesiąc to 28/29/30/31 dni ( w zalezności ) a nie kwiecień maj
    czy październik"
  • habudzik 08.11.09, 22:36
    klemens1 napisał:

    > > Jest tam napisane że brak precyzji jest czegostam przyczyną .
    > > Pytam więc czemu nie wyraziłeś jasno że chcesz bym sprecyzował ?
    >
    > Wskazałem ci post gdzie odpowiedziałem na to pytanie.

    Ale tam nie ma nic na temat tego czemu zamiast dopytać stwierdzasz jeno że masz
    problem .

    > > > > Nie , bi pytań nie było .
    > > >
    > > > Wg ciebie były. A ty, jak zwykle, nie dałeś rady na nie
    > > > odpowiedzieć.
    > >
    > > Nieee . Pytań nie było .
    >
    > To że nie dałeś rady na nie odpowiedzieć nie oznacza że ich nie było.
    > Poza tym wyjaśniłem ci dlaczego jednak były - nie odpowiedziałeś na to, co było
    > do przewidzenia.

    Nie .Nie było .



    >


    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • klemens1 27.11.09, 22:44
    > > Wskazałem ci post gdzie odpowiedziałem na to pytanie.
    >
    > Ale tam nie ma nic na temat tego czemu zamiast dopytać stwierdzasz
    > jeno że masz problem .

    Ale jest odpowiedź na twoje pytanie.

    > > To że nie dałeś rady na nie odpowiedzieć nie oznacza że ich nie
    > > było.
    > > Poza tym wyjaśniłem ci dlaczego jednak były - nie odpowiedziałeś
    > > na to, co było do przewidzenia.
    >
    > Nie .Nie było .

    Nie pytałem cię teraz czy były. Nie zrozumiałeś co napisałem, funkcjonalny
    analfabeto.


    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    24.06.2009r. - "Miesiąc to 28/29/30/31 dni ( w zalezności ) a nie kwiecień maj
    czy październik"
  • habudzik 27.11.09, 23:47
    klemens1 napisał:

    > > > Wskazałem ci post gdzie odpowiedziałem na to pytanie.
    > >
    > > Ale tam nie ma nic na temat tego czemu zamiast dopytać stwierdzasz
    > > jeno że masz problem .
    >
    > Ale jest odpowiedź na twoje pytanie.

    Które jest błedne a tłumaczone brakiem zrozumienia . Było uważać albo dopytać a
    nie odpowiadać .




    >
    > > > To że nie dałeś rady na nie odpowiedzieć nie oznacza że ich nie
    > > > było.
    > > > Poza tym wyjaśniłem ci dlaczego jednak były - nie odpowiedziałeś
    > > > na to, co było do przewidzenia.
    > >
    > > Nie .Nie było .
    >
    > Nie pytałem cię teraz czy były. Nie zrozumiałeś co napisałem, funkcjonalny
    > analfabeto.

    Nie było . To wystarczy /.


    --
    "Wszystko co kocham" 2009 . Polecam.
  • klemens1 28.11.09, 15:13
    > > Ale jest odpowiedź na twoje pytanie.
    >
    > Które jest błedne a tłumaczone brakiem zrozumienia . Było uważać
    > albo dopytać a nie odpowiadać .

    Nie było dopytywać i tam ci odpowiedziałem dlaczego. Nie dałeś rady odpowiedzieć
    na moją odpowiedź o której mowa.

    > > > Nie .Nie było .
    > >
    > > Nie pytałem cię teraz czy były. Nie zrozumiałeś co napisałem,
    > > funkcjonalny analfabeto.
    >
    > Nie było . To wystarczy /.

    Nie wystarczy, bo nie o tym teraz pisałem. Jesteś debilem jeżeli nie zrozumiałeś
    co napisałem, a nie zrozumiałeś, bo nie odpowiedziałeś na temat.


    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    24.06.2009r. - "Miesiąc to 28/29/30/31 dni ( w zalezności ) a nie kwiecień maj
    czy październik"
  • habudzik 28.11.09, 15:33
    klemens1 napisał:

    > > > Ale jest odpowiedź na twoje pytanie.
    > >
    > > Które jest błedne a tłumaczone brakiem zrozumienia . Było uważać
    > > albo dopytać a nie odpowiadać .
    >
    > Nie było dopytywać i tam ci odpowiedziałem dlaczego. Nie dałeś rady odpowiedzie
    > ć
    > na moją odpowiedź o której mowa.

    Skoro nie zrozumiałeś , moja wypowiedź nie była precyzyjna należało się dopytać .


    > > > > Nie .Nie było .
    > > >
    > > > Nie pytałem cię teraz czy były. Nie zrozumiałeś co napisałem,
    > > > funkcjonalny analfabeto.
    > >
    > > Nie było . To wystarczy /.
    >
    > Nie wystarczy, bo nie o tym teraz pisałem.

    A co mnie obchodzi o czym teraz pisałeś o ile teraz można było pisać .
    Ważne że nie było pytań .

    --
    "Wszystko co kocham" 2009 . Polecam.
  • klemens1 06.12.09, 20:07
    > Skoro nie zrozumiałeś , moja wypowiedź nie była precyzyjna
    > należało się dopytać.

    Przecież ci napisałem, debilu, dlaczego nie należało się dopytać. I na to nie
    masz pojęcia co odpowiedzieć.

    > > > Nie było . To wystarczy /.
    > >
    > > Nie wystarczy, bo nie o tym teraz pisałem.
    >
    > A co mnie obchodzi o czym teraz pisałeś

    Nie obchodzi mnie co cię obchodzi o czym pisałem. Nie dałeś rady odpowiedzieć bo
    jesteś debilem i to się dla mnie liczy.

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    24.06.2009r. - "Miesiąc to 28/29/30/31 dni ( w zalezności ) a nie kwiecień maj
    czy październik"
  • habudzik 06.12.09, 20:39
    klemens1 napisał:

    > > Skoro nie zrozumiałeś , moja wypowiedź nie była precyzyjna
    > > należało się dopytać.
    >
    > Przecież ci napisałem, debilu, dlaczego nie należało się dopytać. I na to nie
    > masz pojęcia co odpowiedzieć.

    Skoro napisałeś że nie mogłes odpowiedziec bo nie zrozumiałeś to nalezało sie
    dopytać o co chodzi . Jak można poddawać w wątpliwość coś czego się nie rozumie ?



    > > > > Nie było . To wystarczy /.
    > > >
    > > > Nie wystarczy, bo nie o tym teraz pisałem.
    > >
    > > A co mnie obchodzi o czym teraz pisałeś
    >
    > Nie obchodzi mnie co cię obchodzi o czym pisałem.

    A powinno bo jest nie na temat . To co piszesz jest nie na temat .

    --
    "Wszystko co kocham" 2009 . Polecam.
  • habudzik 12.09.09, 16:30
    klemens1 napisał:


    - poza tym jeżeli to co piszesz byłoby prawdą to gdzieś tak
    > a
    > informacja powinna być.

    Możesz spróbować ( ale pewnie nic z tego nie wyjdzie bo nie będziesz
    wiedział jak to zrobić ) wklepać w szukarnię to : "Il eatait une
    fois l'espace" Tam znajdziesz odpowiedź tylko to sporo ogklądania bo
    nie wiem w którym o tym mowa .

    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby
    maksymalnie wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym
    poprawa trwa najdłużej kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka
    tygodni. Potem korki powracają, kierowcy stoją jednakże na większej
    niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge (1990)]"
  • habudzik 23.08.09, 21:35
    Bredzenie Ci koleś odebrało?????????
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • habudzik 22.06.09, 22:03
    A i zapomniałem dodać :
    do zobaczenia za trzy dni .
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • habudzik 11.05.09, 22:33
    Po tym wszystkim odpisałeś jeszcze na ten zarzut ( uznaje to za przykład
    wymigiwania się ) coś takiego :"Tak, to był przykład wymigiwania się."
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • emes-nju 20.04.09, 14:42
    hanni napisał:

    > emes-nju napisał:
    >
    > > W swoim prymitywnym widzeniu swiata jestes troche zenujacy...
    >
    > Opanuj swoje emocje bo tylko sie osmieszasz.

    Ok. Opanuje (choc nie wiem o co Ci chodzi - napisanie, ze jestes
    zenujacy, to przejaw utraty kontroli nad emocjami?).

    Pod jednym warunkiem. Napisz z laski swojej, ze ZAWSZE jak jedziesz
    po drodze, przy ktorej parkuja samochody jedziesz z "predkoscia
    pieszego". Jezeli nie, to, sorry, nie pyskuj i nie pouczaj
    wszystkich na prawo i lewo.

    --
    Forum krytycznie myslacych obywateli
  • hanni 20.04.09, 14:47
    emes-nju napisał:

    > choc nie wiem o co Ci chodzi - napisanie, ze jestes
    > zenujacy, to przejaw utraty kontroli nad emocjami?).

    Owszem.

    > Pod jednym warunkiem. Napisz z laski swojej, ze ZAWSZE jak
    > jedziesz po drodze,

    Mozna wiedziec, za kogo sie uwazac i za co uwazasz to forum dyktujac innym
    "warunki" i to, co maja napisac?

  • emes-nju 20.04.09, 14:51
    Kazales mi opanowac emocje, wiec zgodzilem sie na to pod warunkiem.

    Za trudny ciag przyczynowo-skutkowy?

    --
    Forum krytycznie myslacych obywateli
  • hanni 20.04.09, 16:07
    emes-nju napisał:

    > Kazales mi opanowac emocje,

    "Kazalem"? Czy ty naprawde wierzysz, ze ja tu cokolwiek moge ci "kazac"?
    Przeciez nie jestem ani twoim tata ani nauczycielem.

    Zwrocilem ci tylko uwage, zebys opanowal emocje bo interesuje mnie tu tylko
    dyskusja na temat a nie o twoje odczucia wobec mojej osoby.



  • emes-nju 21.04.09, 11:26
    hanni napisał:

    > emes-nju napisał:
    >
    > > Kazales mi opanowac emocje,
    >
    > "Kazalem"?

    Czepianie sie slowek znamionuje osobnika, ktory jeszcze nie nabyl
    praw wyborczych :-P

    --
    Forum krytycznie myslacych obywateli
  • hanni 21.04.09, 12:31
    emes-nju napisał:

    > Czepianie sie slowek znamionuje osobnika, ktory jeszcze nie nabyl
    > praw wyborczych :-P

    To jakze inaczej mam spytac o idiotyzm, ktory napisales, ze ponoc ci cos
    "kazalem"? Pomysl przez chwile, co ja ci tu moge "kazac"? :)
  • hanni 16.04.09, 16:42
    emes-nju napisał:

    > Wniosek z tego, ze dzieci i staruszki nalezy nauczyc wyskakiwania
    > zza samochodow nie blizej niz 4 m od jadacego.

    Kazdy wyciaga takie wnioski na jakie go stac.
    W krajach o duzo mniejszej smiertelnosci na drogach ludzie wyciaga calkowicie
    odmienny wniosek, ze jadac z predkoscia pieszego prawdopodobienstwo zranienia
    lub zabicia pieszego spada do minimum.


  • emes-nju 16.04.09, 17:05
    hanni napisał:

    > W krajach o duzo mniejszej smiertelnosci na drogach ludzie wyciaga
    > calkowicie odmienny wniosek, ze jadac z predkoscia pieszego
    > prawdopodobienstwo zranienia lub zabicia pieszego spada do minimum.

    Ciekawym czy w "krajach o duzo mniejszej smiertelnosci na drogach"
    piesi odpowiadaja za polowe wypadkow ze swoim udzialem...?

    --
    Forum krytycznie myslacych obywateli
  • hanni 16.04.09, 17:12
    emes-nju napisał:

    > Ciekawym czy w "krajach o duzo mniejszej smiertelnosci na drogach"
    > piesi odpowiadaja za polowe wypadkow ze swoim udzialem...?

    W "krajach o duzo mniejszej smiertelnosci na drogach" ginie dlatego bez
    porownania mniej ludzi bo zarowno piesi jak i kierowcy potrafia uzywac
    najwazniejszego organu - mozgu ustepujac sobie nawzajem i rozumiejac, ze w
    okreslonych sytuacjach nieznacznymi ustapstwami mozna powaznie zwiekszyc poziom
    bezpieczenstwa wszystkich uczestnikow ruchu.
  • emes-nju 16.04.09, 17:17
    O! Widzisz...

    Piesi jak i kierowcy!

    Jakie to mile, ze wreszcie przyznajesz, ze nie tylko w reku kierowcy
    spoczywa bezpieczenstwo pieszych. Dla ulatwienia przypomne, ze ok.
    POLOWY poszkodowanych pieszych w Polsce zrobilo, przy jednoczesnej
    prawie krysztalowosci kierowcy, na swoja zgube dostatecznie duzo, ze
    nawet stojka na intymnej czesci ciala w wykonaniu kierowcy nie
    uratowalaby ich skory :-(

    --
    Forum krytycznie myslacych obywateli
  • hanni 16.04.09, 17:25
    emes-nju napisał:

    > O! Widzisz...
    >
    > Piesi jak i kierowcy!
    >
    > Jakie to mile, ze wreszcie przyznajesz, ze nie tylko w reku kierowcy spoczywa
    bezpieczenstwo pieszych.

    Czyzbym kiedykolwiek napisal cos innego?

    W tym KONKRETNYM przypadku mamy jednak kierowce, ktory opisujac jak pokonuje z
    predkoscia ponad 4 m/s "ciasny zakręt obstawiony gęsto samochodami" na osiedlu
    mieszkaniowym nie zdaje sobie sprawe z tego, ze stwarza sytuacje niepotrzebnego
    zagrozenia dla pieszych.
  • emes-nju 16.04.09, 17:28
    Ten KONKRETNY przypadek nie skonczyl sie NICZYM szczegolnym.

    Za to tysiace innych, mniej konkretnych wtargniec na jezdnie zza
    zaslaniajacych widocznosc przeszkod, konczy sie tragedia. Bo dzieje
    sie to w miejscach, w ktorych nawet Ty nie jezdzilbys z predkoscia
    pieszego...

    --
    Forum krytycznie myslacych obywateli
  • hanni 16.04.09, 18:03
    emes-nju napisał:

    > Ten KONKRETNY przypadek nie skonczyl sie NICZYM szczegolnym.

    Owszem skonczyl sie przerazona babcia i przyznaniem sie przez jednego z
    uczestnikow forum, ze jezdzi samochodem jak - z przeproszeniem - glab poniewaz
    stwarza sytuacje zupelnie niepotrzebnego zagrozenia.


  • babaqba 16.04.09, 21:19
    hanni napisał:

    > W tym KONKRETNYM przypadku mamy jednak kierowce, ktory opisujac
    jak pokonuje z
    > predkoscia ponad 4 m/s "ciasny zakręt obstawiony gęsto
    samochodami" na osiedlu
    > mieszkaniowym nie zdaje sobie sprawe z tego, ze stwarza sytuacje
    niepotrzebnego
    > zagrozenia dla pieszych.


    Ależ bzdurzysz! Ze spokojnej jazdy z prędkością tak małą, że
    niemierzalną "wskazówkowym" prędkościomierzem, internetowe trolle
    zrobiły "sytuację niepotrzebnego zagrożenia pieszych"!

    Wiesz dlaczego w tym kraju jest tak niedobrze? Bo jest głupio. Nie
    dokładaj się do ogólnonarodowej głupawki.

    BTW. To nie jest strefa zamieszkania. To zwyczajna ulica.
  • hanni 16.04.09, 21:31
    babaqba napisała:

    > Ależ bzdurzysz! Ze spokojnej jazdy z prędkością tak małą, że
    > niemierzalną "wskazówkowym" prędkościomierzem, internetowe trolle
    > zrobiły "sytuację niepotrzebnego zagrożenia pieszych"!

    W tzw. cywilizowanych krajach "ciasne zakręty obstawione gęsto
    samochodami" pokonuje sie z prekoscia okreslana jako "Schrittgeschwindigkeit" a
    wiec ca. 4-krotnie nizsza od tej, z jaka poruszales sie ty.

    Pewnie dlatego bo tam ludzie sa glupi i nie maja tak wspanialych umiejetnosci
    jak ty.


    > Wiesz dlaczego w tym kraju jest tak niedobrze? Bo jest głupio.

    Wlasnie. Nie tylko glupio ale wrecz chamsko. Bo trzymanie sie jakichkolwiek norm
    i respekt wobec innych to przejaw "frajerstwa" i "glupoty".
  • emes-nju 21.04.09, 11:39
    hanni napisał:

    > babaqba napisała:
    >
    > > Ależ bzdurzysz! Ze spokojnej jazdy z prędkością tak małą, że
    > > niemierzalną "wskazówkowym" prędkościomierzem, internetowe
    > > trolle zrobiły "sytuację niepotrzebnego zagrożenia pieszych"!
    >
    > W tzw. cywilizowanych krajach "ciasne zakręty obstawione gęsto
    > samochodami" pokonuje sie z prekoscia okreslana
    > jako "Schrittgeschwindigkeit" a wiec ca. 4-krotnie nizsza od tej,
    > z jaka poruszales sie ty.

    Bez cienia watpliwosci po KAZDEJ drodze, przy ktorej stoja samochody
    nalezy sie poruszac z predkoscia heil... eeee...
    schrittgeschwindigkeit (sorry - nie kazdy musi znac niemiecki) i Ty
    tak wlasnie ZAWSZE robisz.

    Prosze - napisz nam to wreszcie! Dla naszej uciechy ;-P

    --
    Forum krytycznie myslacych obywateli
  • hanni 21.04.09, 12:34
    emes-nju napisał:

    > Bez cienia watpliwosci po KAZDEJ drodze, przy ktorej stoja
    > samochody nalezy sie poruszac z predkoscia heil... eeee...
    > schrittgeschwindigkeit

    Jesli tak uwazasz to powiedzialbym, ze to twoj problem. Ja wyraznie pisalem o
    "ciasnym zakręcie obstawionym gęsto samochodami".

    > Prosze - napisz nam to wreszcie! Dla naszej uciechy ;-P

    A po co mialbym jeszcze powtarzac twoje opinie, ktore uwazam za calkowicie
    pozbawione sensu?
    Ci, ktorzy chca maja juz swoja ucieche czytajac ciebie.
  • edek40 16.04.09, 15:36
    > Osobiscie w takich miejscach jezdze najwyzej z predkoscia pieszego i jakos do
    > tej pory nie zauwazylem, zebym notorycznie z tego powodu sie spoznial.

    Napisz glosno i wyraznie: "we wszystkich miejscach, gdzie samochody staja
    zaparkowane w ciurku wzdluz kraweznika nie przekraczam predkosci pieszego, czyli
    gora 8 km/h".
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal...
  • hanni 16.04.09, 16:48
    A dlaczego mialbym to pisac?
    W miejscach dostatecznie szerokich i dobrze widocznych nie ma takiej potrzeby.
    Przypominam, ze byla mowa o "ciasnym"! "zakrecie"! "obstawionym"! "gesto"!
    samochodami do tego na osiedlu mieszkaniowym.
  • edek40 16.04.09, 16:56
    > A dlaczego mialbym to pisac?
    > W miejscach dostatecznie szerokich i dobrze widocznych nie ma takiej potrzeby.
    > Przypominam, ze byla mowa o "ciasnym"! "zakrecie"! "obstawionym"! "gesto"!
    > samochodami do tego na osiedlu mieszkaniowym.

    No nie wiem... Moze dlatego, ze pieszy moze czaic sie wszedzie. Nie wiem co z
    tym wspolnego ma osiedle mieszkaniowe i zakret. Mlody obywatel moze wylezc
    prosto pod Twoje, szwajcarsko bezpieczne, auto w kazdym miesc, rowniez w tym,
    ktore ciezko nazwac "osiedlem mieszkaniowym", bo jest to po prostu zabudowa
    miejska. Albo wiec mocno naciagasz, albo piszesz nieprecyzyjnie, albo
    praktycznie cale geste zabudowy miejskie pokonujesz 8 km/h i sie nie spozniasz.
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal...
  • hanni 16.04.09, 17:09
    edek40 napisał:


    > No nie wiem... Moze dlatego, ze pieszy moze czaic sie wszedzie.

    Wszedzie to "moze" spasc nawet tonowy glaz na glowe.
    Czlowiek inteligentny rozni sie jednak tym od inteligentnego inaczej, ze taka
    forme zagrozenia uwzglednia np. podczas wspinaczki w gorach podczas gdy
    inteligentny inaczej nie rozroznia prawdopodobienstwa obu zdarzen w gorach albo
    na otwartym polu.
  • edek40 16.04.09, 19:02
    > Wszedzie to "moze" spasc nawet tonowy glaz na glowe.
    > Czlowiek inteligentny rozni sie jednak tym od inteligentnego inaczej, ze taka
    > forme zagrozenia uwzglednia np. podczas wspinaczki w gorach podczas gdy
    > inteligentny inaczej nie rozroznia prawdopodobienstwa obu zdarzen w gorach albo
    > na otwartym polu.

    No nie wiem. Wez takie osiedle. A potem wez sobie prosta szose w lesie. Hm, ja potracilem mojego jedynego, jak na razie, pieszego w srodku lasu, poznym wieczorem. Tez powinienem 8 km/h?
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal...
  • hanni 16.04.09, 19:36
    edek40 napisał:

    > No nie wiem. Wez takie osiedle. A potem wez sobie prosta szose w lesie. Hm, ja
    > potracilem mojego jedynego, jak na razie, pieszego w srodku lasu, poznym wieczo
    > rem. Tez powinienem 8 km/h?

    Zwroc uwage, ze ciagle uzywam okreslenia "prawdopodobienstwo".

    Dlatego wlasnie rozsadni ludzie nosza kaski podczas wspinaczki a nie na plazy.
    Choc pewnie nie brak przypadkow, gdy ktos na plazy oberwie kamieniem w glowe jak
    i alpinistow, ktrzy wspinajac sie latami nie oberwali ani razu kamieniem w kask.


  • babaqba 16.04.09, 21:24
    hanni napisał:

    > A dlaczego mialbym to pisac?
    > W miejscach dostatecznie szerokich i dobrze widocznych nie ma
    takiej potrzeby.
    > Przypominam, ze byla mowa o "ciasnym"! "zakrecie"! "obstawionym"!
    "gesto"!
    > samochodami do tego na osiedlu mieszkaniowym.

    ...i bardzo małej prędkości. Jesteś trollem, bo kłócisz się zupełnie
    bez sensu, bez argumentów za to z panikarskim zacięciem. Tacy ludzie
    jak ty są niebezpieczni na drodze, bo wiecznie przerażeni ruchem,
    skłonni są do panikarskich zachowań, co często kończy się wypadkiem.
    Zrobiłbyś zgodnie ze swoim wystraszonym światopoglądem, gdybyś
    zamienił samochód na miesięczny.
  • hanni 16.04.09, 21:36
    babaqba napisała:


    > ...i bardzo małej prędkości.

    15 km/h w "ciasnym zakręcie obstawionym gęsto samochodami" to okolo 4 razy
    wiecej niz predkosc okreslana jako "Schrittgeschwindigkeit" i jakiej zwykle
    uzywa sie w takich sytuacjach w tzw. krajach cywilizowanych, gdzie ginie bez
    porownania mniej ludzi.


    > Tacy ludzie
    > jak ty są niebezpieczni na drodze, bo wiecznie przerażeni ruchem,
    > skłonni są do panikarskich zachowań, co często kończy się wypadkiem.


    No to wreszcie wiadomo, kto powoduje te wypadki w Polsce :-)
  • habudzik 16.04.09, 21:31
    Piękna bajka . Starucha po osiemdziesiątce uzywająca zwrotu : "stówą" ? Bzdura
    !!!! Pewnie sie przestraszyła bo w tym wieku "wolniej" sie widzi i słyszy a do
    tego 15km/h dla stetryczałych kości to śmierć na miejscu . Winisz ją za to że
    jest stara czy za to że śmiała wyjść z domu ?????
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • babaqba 25.04.09, 00:57
    habudzik napisał:

    > Piękna bajka . Starucha po osiemdziesiątce uzywająca zwrotu :
    "stówą" ? (...)

    Wybaczysz, że nie podejmę dyskusji? Nie ma czegoś takiego, jak
    dyskusja z głupcem.
  • habudzik 25.04.09, 07:58
    Co Ty , sam ze sobą gadasz ?
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.