Dodaj do ulubionych

Na zabudowanym też się wyprzedza ;-)

16.04.09, 20:06
Dla udowodnienia, że nie każdy, kto wyprzedza na obszarze zabudowanym albo na
innym ograniczeniu prędkości, robi to jedynie z pogardy dla przepisów i
wiecznego pośpiechu.


video.google.pl/videoplay?docid=2387456105328833695&hl=pl


Pozdrawiam,
Mejson
--
Automobil
Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
Edytor zaawansowany
  • hanni 16.04.09, 20:55
    Sorry stary ale taki filmik w pewnych krajach na zachod od Polski to dowod
    ewidentnej wiochy.
    Miedzy innymi dlatego Polacy sa obiektem niewybrednych dowcipow.
  • babaqba 16.04.09, 21:11
    hanni napisał:

    > Sorry stary ale taki filmik w pewnych krajach na zachod od Polski to
    dowod
    > ewidentnej wiochy.
    > Miedzy innymi dlatego Polacy sa obiektem niewybrednych dowcipow.

    Nie. I już. Zapominasz, że nie korespondujesz z parafianami, co poza
    pielgrzymkami pieszymi nigdzie nie bywają.
  • hanni 16.04.09, 21:19
    babaqba napisała:

    > Nie. I już.

    Myslisz, ze jak zaslonisz oczy to problem zniknie? Nie rob sobie zludzen. Mamy
    opinie ograniczonych prostakow a taki filmik pasuje w ten schemat tylko jak ulal.


    > Zapominasz, że nie korespondujesz z parafianami, co poza
    > pielgrzymkami pieszymi nigdzie nie bywają.

    Byc moze ale i parafianin, ktory zobaczyl cos wiecej poza pielgrzymkami pieszymi
    pozostaje parafianinem ze swojej rodzinnej wiochy.
  • jorn 16.04.09, 22:07
    Hanni,

    Cokolwiek napiszesz, pozostaje prawdą, że taki kit możesz swoim parafianom wciskać. Tak się składa, że mieszkam w kraju na zachód od Odry (jakieś 850 km od tej rzeki) i wiem, że tubylcom też się zdarza tak jeździć.
    --
    Jorn van der Ar
    ---------------------------
    Balcerowicz musi wrócić!
  • habudzik 16.04.09, 22:37
    jorn napisał:

    > Hanni,
    >
    > Cokolwiek napiszesz, pozostaje prawdą, że taki kit możesz swoim parafianom wcis
    > kać. Tak się składa, że mieszkam w kraju na zachód od Odry (jakieś 850 km od te
    > j rzeki) i wiem, że tubylcom też się zdarza tak jeździć.

    "Zdarza" to nie to samo co "na porządku dziennym" . Do tego "tam" nie jest to
    akceptowane a u nas jest objawem bystrosci umysłu , godnym naśladowania itp .
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • hanni 16.04.09, 23:06
    jorn napisał:

    > Cokolwiek napiszesz, pozostaje prawdą, że taki kit możesz swoim parafianom wcis
    > kać. Tak się składa, że mieszkam w kraju na zachód od Odry (jakieś 850 km od te
    > j rzeki) i wiem, że tubylcom też się zdarza tak jeździć.

    Moze masz inne doswiadczenia ale nawet jak sam piszesz - "zdarza sie" a nie jest
    regula.
    Ja sobie analogicznej sytuacji nie moge przypomniec.
  • kozak-na-koniu 17.04.09, 08:53
    ...Czy te różne habudzikokształtne i inne nie opierają jednak swych
    wypocin na jakichś osobistych wspomnieniach - prawda, że dawnych,
    jednorazowych oraz odpowiednio ustawionych...
    miasta.gazeta.pl/czestochowa/1,86251,4663532.html
    --
    "To dlaczego ( może nie w Szkocji ) ukrywa sie radary za granicą???"
    (habudzik/Poll, 05.03.09, 22:27
  • mejson.e 16.04.09, 23:02
    hanni napisał:

    > Sorry stary ale taki filmik w pewnych krajach na zachod od Polski to dowod
    > ewidentnej wiochy.
    > Miedzy innymi dlatego Polacy sa obiektem niewybrednych dowcipow.

    Wiochą jest wyprzedzenie samochodów jadących poniżej 30 km/godz na obszarze,
    gdzie obowiązuje 50?
    Czy w ogóle filmowanie zachowań na drodze?

    Dostawczak jechał niepełną 40-ką już od ok. 5 km prowadząc długi peleton i
    zatrzymując się na zakręcie (!) dla zabrania pasażera, autobus na śpiących
    policjantach nie przekraczał 20/godz a mercedes prowadziła pani z prędkością 30
    km/godz. po równym, na garbach zwalniała.

    Nawet ja chciałem jechać szybciej...

    A czy to wiocha korzystać ze swoich praw?

    Pozdrawiam,
    Mejson
    --
    Automobil
    Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
  • hanni 16.04.09, 23:22
    mejson.e napisał:

    > Wiochą jest wyprzedzenie samochodów jadących poniżej 30 km/godz na obszarze,
    gdzie obowiązuje 50?

    Przeciez tam jest widoczny znak z ograniczeniem do 30.
    Poza tym ile lub co efektywnie zyskales tym manewrem?

    > Czy w ogóle filmowanie zachowań na drodze?

    Nie mam nic przeciwko filmowaniu, gdyby bylo tam cos do ogladania. Ale jaki jest
    wlasciwie przekaz tego filmu? Wedlug mnie to - sorry - tylko pokaz dosyc
    szczeniackiego zachowania.


    > Dostawczak jechał niepełną 40-ką

    A ty wyprzedziles go tam, gdzie byly wyjazdy z posesji i skrzyzowanie.


    autobus na śpiących
    > policjantach nie przekraczał 20/godz

    Trudno mi to ocenic bo dopiero rusza ze skrzyzowania. Ty "tancowales" za nim juz
    na skrzyzowaniu i wyprzedzales gdy lewym poboczem szly dzieci.

    > a mercedes prowadziła pani z prędkością 30 km/godz.

    Bo jest znak z ograniczeniem do 30.


    > Nawet ja chciałem jechać szybciej...

    To po kiego wyprzedzales?

    > A czy to wiocha korzystać ze swoich praw?

    Nie moge ocenic czy nie przekroczyles swoich praw przyspieszajac na waskich
    uliczkach, przed przejsciami, skrzyzowaniami, mijajac wyjazdy z posesji ale
    ogolnie "wioche" widze glownie w zupelnie niepotrzebnych manewrach i
    niespokojnym stylu jazdy wprowadzajacym nieporzadek na drodze.

    Tego w wielu krajach na Zachodzie nie ma bo ludzie akceptuja pare minut jazdy
    wiecej w imie spokojnej PRZEWIDYWALNEJ sytuacji na drodze z duzymi rezerwami
    bezpieczenstwa. Tacy ludzie jak ty te rwzerwy zmniejszaja i wprowadzaja na
    drogach nieporzadek.
  • mejson.e 17.04.09, 08:10
    hanni napisał:

    > Przeciez tam jest widoczny znak z ograniczeniem do 30.

    I parę skrzyżowań...

    > Poza tym ile lub co efektywnie zyskales tym manewrem?

    Zyskałem spokój...

    > Wedlug mnie to - sorry - tylko pokaz dosyc
    > szczeniackiego zachowania.

    ...

    > > Dostawczak jechał niepełną 40-ką
    >
    > A ty wyprzedziles go tam, gdzie byly wyjazdy z posesji i skrzyzowanie.

    ...

    > autobus na śpiących
    > > policjantach nie przekraczał 20/godz
    >
    > Trudno mi to ocenic bo dopiero rusza ze skrzyzowania. Ty "tancowales" za nim ju
    > z
    > na skrzyzowaniu i wyprzedzales gdy lewym poboczem szly dzieci.

    Chodnikiem nie poboczem.
    Autobus za chwilę stanąłby na przystanku - przegapiłeś przystanek!!!


    > > a mercedes prowadziła pani z prędkością 30 km/godz.
    >
    > Bo jest znak z ograniczeniem do 30.

    Jest, tylko dalej, a pani jechała tak już wcześniej.
    Za zakrętem nie było już ograniczenia.

    > > Nawet ja chciałem jechać szybciej...
    >
    > To po kiego wyprzedzales?

    ?!


    > Nie moge ocenic czy nie przekroczyles swoich praw przyspieszajac na waskich
    > uliczkach, przed przejsciami, skrzyzowaniami, mijajac wyjazdy z posesji

    Przecież oceniłeś?



    > ogolnie "wioche" widze glownie w zupelnie niepotrzebnych manewrach i
    > niespokojnym stylu jazdy wprowadzajacym nieporzadek na drodze.

    Jakbym Ci puścił cały materiał z tego poranka, to zasnąłbyś już po pięciu
    minutach...



    > Tego w wielu krajach na Zachodzie nie ma bo ludzie akceptuja pare minut jazdy
    > wiecej w imie spokojnej PRZEWIDYWALNEJ sytuacji na drodze z duzymi rezerwami
    > bezpieczenstwa.

    Tacy ludzie jak ty te rwzerwy zmniejszaja i wprowadzaja na
    > drogach nieporzadek.

    Dżizas!

    Chyba jako jedyny nie odebrałeś rzeczywistego przesłania tego filmu.

    Sorry...

    Pozdrawiam,
    Mejson
    --
    Automobil
    Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
  • st1545 17.04.09, 10:09
    mejson.e napisał:
    > Dżizas!
    > Chyba jako jedyny nie odebrałeś rzeczywistego przesłania tego filmu.
    Przekaz jest jasny .. po pierwszym poście hanni'ego byłem przekonany, że
    "wiochą" jest wg niego samo istnienie tego typu spowalniaczy ruchu. Jakieś
    rozklekotane ciężarówki, dymiące autobusy, tropiciele węży na rowerach, kobiety
    uczące się jeździć na czarnych mercedesach ... (-;
    pozdrawiam, tomek
  • hanni 17.04.09, 11:06
    mejson.e napisał:

    > I parę skrzyżowań...

    Czyzbysmy widzieli dwa rozne filmy? Jest znak z ograniczeniem do 30 i zakret po
    ktorym zaraz z wielka werwa wziales sie do wyprzedzania.

    > > Poza tym ile lub co efektywnie zyskales tym manewrem?
    >
    > Zyskałem spokój...

    No wlasnie - spokoj po wschodnioeuropejsku. Kazdy wyprzedza kazdego nie zyskujac
    nic poza "spokojem" wynikajacym z... wyprzedzenia tego przed nim.

    Ruch kolowy to kompleksowy system. Jak kazdy system pracuje tym lepiej i
    BEZPIECZNIEJ im jest spokojniejszy i bardziej uporzadkowany.

    Czy trzeba jeszcze w zwiazku z tym po raz kolejny wskazywac na zwiazek miedzy
    zupelnie odmiennymi normami zachowan w innych krajach i bez porownania mniejsza
    iloscia ofiar na drogach?

    "Glupi" Niemcy albo Norwegowie z zasady nie wyprzedzaja w terenie zabudowanym
    wlokac sie za jadacymi przed nimi samochodami bo pod pojeciem "spokoju"
    rozumieja cos innego.

    I jaki to moze miec zwiazek z tym, ze w Warszawie ginie proporcjonalnie 12 razy
    wiecej pieszych niz w Berlinie?

    No tak... drogi, drogowcy, policja i ...pogoda.


  • emes-nju 17.04.09, 16:08
    hanni napisał:

    > mejson.e napisał:

    > > Zyskałem spokój...
    >
    > No wlasnie - spokoj po wschodnioeuropejsku. Kazdy wyprzedza
    > kazdego nie zyskujac nic poza "spokojem" wynikajacym z...
    > wyprzedzenia tego przed nim.

    Wyjatkowo masz racje - spokoj po wschodnioeuropejsku.

    Ale spokoj nie wynika z mentalnosci tylko z tego, ze jadac taka
    droga dlugi dystans zyskuje sie spokoj, ze uda sie (byc moze)
    pojechac ok. 50 km/h SREDNIO. Jakby sie takich zawalidrog nie
    wyprzedzalo, to NAPRAWDE wprawa z jednego konca
    wschodnioeuropejskiego kraju sredniej wielkosci, na drugi,
    wymagalaby noclegu (przejechanie 500 km ze srednia na poziomie 30
    km/h wymaga noclegu, bo kilkanascie godzin non-stop za kierownica
    jest takie nieeuropejskie :-P ).


    --
    Forum krytycznie myslacych obywateli
  • hanni 17.04.09, 19:30
    emes-nju napisał:

    > Wyjatkowo masz racje - spokoj po wschodnioeuropejsku.

    Wyjatkowo tez masz racje - efektem tego "spokoju" polegajacym na wyprzedzaniu
    dla wyprzedzania sa ociekajace krwia jezdnie - ze nieco dramatycznie tak to wyraze.


    > Ale spokoj nie wynika z mentalnosci tylko z tego, ze jadac taka
    > droga dlugi dystans

    Tutaj nie ma jednak "dlugiego dystansu" bo to ewidentnie uliczka lokalna w
    miejscowosci a sam autor przyznal, ze nie wyprzedzil wcale, zeby jechac szybciej
    tylko dlatego, zeby miec "spokoj" polegajacy ajwidoczniej nea tym, ze nikt przed
    nim nie jedzie.

    > to NAPRAWDE wprawa z jednego konca wschodnioeuropejskiego kraju
    > sredniej wielkosci, na drugi,

    Czekalem juz na ten "argument". Tak jakby kazda jazda przez pipidowke w Polsce
    odbywala sie codziennie "z jednego konca na drugi".

    > wymagalaby noclegu

    No i co? Jak myslisz, w jakim celu w calej Europie zachodniej pobudowano motele?
  • hrabia-monter-christo 17.04.09, 19:48
    mejson.e napisał:

    > > Bo jest znak z ograniczeniem do 30.

    > Za zakrętem nie było już ograniczenia.

    cos ty, pooowaznie ?
    jakos nie widac tam znaku ani skrzyzowania odwolujacego ograniczenie
  • pocieszne 17.04.09, 19:59
    hrabia-monter-christo napisała:

    > mejson.e napisał:

    > > > Bo jest znak z ograniczeniem do 30.

    > > Za zakrętem nie było już ograniczenia.

    > cos ty, pooowaznie ?
    > jakos nie widac tam znaku ani skrzyzowania odwolujacego ograniczenie

    moze "dezorganizator" ruchu wprowadzil w miedzyczasie do PoRD zapis o znoszeniu
    ograniczen rowniez przez ostre zakrety - kto to wie ?
    moze tylko sledzacy prace dezorganizatorow :-)
  • mejson.e 17.04.09, 20:49
    pocieszne napisał:


    > moze "dezorganizator" ruchu wprowadzil w miedzyczasie do PoRD zapis o znoszeniu
    > ograniczen rowniez przez ostre zakrety - kto to wie ?
    > moze tylko sledzacy prace dezorganizatorow :-)

    Skoroś taki pewny, to zapraszam na analizę działań dezorganizatora w tamtym miejscu.

    Tylko proszę o wnioski na piśmie.

    Tutaj do pobrania plik lepszej rozdzielczości pokazujący to miejsce z obu stron.:

    strony.aster.pl/mejson/Auto_Moto/video/30ka.mpg
    Ciekawe, czy wiesz na pewno, z jaką prędkością należy tam jechać...

    Pozdrawiam,
    Mejson
    --
    Automobil
    Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
  • emes-nju 17.04.09, 11:28
    hanni napisał:

    > Sorry stary ale taki filmik w pewnych krajach na zachod od Polski
    > to dowod ewidentnej wiochy.

    Dlatego, ze wyprzedzil, czy dlatego, ze takimi drogami w Polsce
    odbywa sie czesto ruch tranzytowy?

    > Miedzy innymi dlatego Polacy sa obiektem niewybrednych dowcipow.

    Sorry, ale jak czytam Twoje wypowiedzi i konfrontuje to z miejscem
    Twego zamieszkania, to dowcipow o Polakach nie wiazalbym tylko z
    filmikami takimi, jak zrobil Mejson... :-P

    --
    Forum krytycznie myslacych obywateli
  • hanni 17.04.09, 19:32
    emes-nju napisał:

    > Dlatego, ze wyprzedzil, czy dlatego, ze takimi drogami w Polsce
    > odbywa sie czesto ruch tranzytowy?

    Dlatego, ze tam wyprzedzAl i ze jeszcze sie tym chwali.

    I komu wlasciwie chcesz tu wmowic, ze TA droga odbywa sie ruch tranzytowy?


  • mejson.e 17.04.09, 19:43
    hanni napisał:

    > Dlatego, ze tam wyprzedzAl i ze jeszcze sie tym chwali.

    Emes, daj spokój!
    On NAPRAWDĘ uwierzył, że chwaliłem się manewrami wyprzedzania i ryzykowną jazdą
    dla zdobycia sekund!

    On już wydał wyrok i we wszystkim, co przeczyta na ten tema, szuka potwierdzenia.

    Wychodzimy! ;-)

    Pozdrawiam,
    Mejson
    --
    Automobil
    Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
  • hanni 17.04.09, 20:17
    Nie schlebiaj sobie. Nigdzie nie pisalem o jakichs "sekundach" czy "ryzykownej"
    jezdzie. To co tam zaprezentowales to najzwyczajniej - sorry - troche glupi i
    szczeniacki styl jazdy. Nie dajacy nic - jak sam przyznales - poza twoim
    chwilowym uczuciem "spokoju" i burdelem, jakigo pelno na drogach w Polsce.

    A ze ten burdel dlugofalowo jest wspolodpowiedzialny za tak wysoka ilosc ofiar
    to inna sprawa.
  • emes-nju 20.04.09, 14:31
    mejson.e napisał:

    > On już wydał wyrok i we wszystkim, co przeczyta na ten tema, szuka
    > potwierdzenia.

    Wydal wyrok i w tej i we wszystkich innych drogowych kwestiach ;-) A
    skoro ma taki skrystalizowany poglad, to przeciez nie moze teraz go
    zmieniac. Twardym trza byc! :-P

    --
    Forum krytycznie myslacych obywateli
  • mejson.e 19.04.09, 11:38
    hanni napisał:

    > Sorry stary ale taki filmik w pewnych krajach na zachod od Polski to dowod
    > ewidentnej wiochy.
    > Miedzy innymi dlatego Polacy sa obiektem niewybrednych dowcipow.

    Skoro tak lubisz się nakręcać, to zerknij jeszcze na to:

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=93238292&a=93351439


    Pewnie też okazałem się piratem z głębokiej wiochy, nie?

    Pozdrawiam,
    Mejson
    --
    Automobil
    Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
  • bimota 16.04.09, 21:09
    Co w tym nadzwyczajnego ?
  • habudzik 16.04.09, 21:26
    Nawet nie potrzebne są rejestracje by się zorientować gdzie akcja sie toczy .
    Byłoby to do przełknięcia gdyby nie fakt prawdopodobnego zdublowania dozwolonej
    prędkości podczas wyprzedzania E-klasy na końcu filmiku .
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • mejson.e 16.04.09, 22:56
    habudzik napisał:


    > Byłoby to do przełknięcia gdyby nie fakt prawdopodobnego zdublowania dozwolonej
    > prędkości podczas wyprzedzania E-klasy na końcu filmiku .

    Zdublowałem prędkość E klasy - miałem jakieś 60 na liczniku na końcu.
    Jeśli masz na myśli 30-kę przed zakrętem to tam już nie obowiązywała.

    Przełknąłeś teraz? ;-)

    Pozdrawiam,
    Mejson
    --
    Automobil
    Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
  • habudzik 16.04.09, 23:06
    Nie denerwuj się . Nie widziałem nic co by te 30 odwoływało . To nie HD.
    Rozdzielczość kiepska .
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • kozak-na-koniu 17.04.09, 09:03
    Nie potrzeba HD, żeby zauważyć skrzyżowanie. W Polsce bowiem, w
    przeciwieństwie do Grazu i Paryża nie stosuje się znaków
    odwołujących ograniczenia prędkości. Ich rolę spełniają
    skrzyżowania. Czyli - jeśli zobaczysz 30km/godz., masz obowiązek tak
    się turlać aż do następnego skrzyżowania z drogą utwarczoną - choćby
    10 km/:P
    --
    "To dlaczego ( może nie w Szkocji ) ukrywa sie radary za granicą???"
    (habudzik/Poll, 05.03.09, 22:27
  • habudzik 17.04.09, 15:29
    Właśnie o to mi chodzi że nie widzę tam skrzyżowania .
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby
    maksymalnie wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym
    poprawa trwa najdłużej kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka
    tygodni. Potem korki powracają, kierowcy stoją jednakże na większej
    niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge (1990)]"
  • hanni 17.04.09, 19:36
    habudzik napisał:

    > Właśnie o to mi chodzi że nie widzę tam skrzyżowania .

    Wystarczy, ze kozak i mejson (najwidoczniej) je widza.
    Moze w innym wymiarze?
  • kozak-na-koniu 18.04.09, 13:54
    Spokojnie i bez nerf. Ja wiem, że z Grazu i Paryża źle widać, bo
    daleko, ale obejrzyjcie filmik jeszcze raz, a jak będzie trzeba - to
    jeszcze raz... Napewno w końcu dojrzycie. Aha, nie kłamcie - w tak
    zwanych "innych krajach" wyprzedzanie w obszarze zabudowanym się
    zdarza - oczywiście, w odpowiednich okolicznościach, jak naprzykład
    pokazane na filmiku. A w ogóle, to co kogo obchozą "inne kraje"?
    Ciekawostka i tyle, tu jest Polska.:P
    --
    "Moje rewelacje sa albo dosłownym cytatem albo jego formą luźno
    tłumaczona ale zawsze mam podparcie w jakimś źródle."
    (habudzik/Poll, 31.10.07, 11:36)
  • habudzik 18.04.09, 22:04
    kozak-na-koniu napisał:

    > Spokojnie i bez nerf. Ja wiem, że z Grazu i Paryża źle widać, bo
    > daleko, ale obejrzyjcie filmik jeszcze raz, a jak będzie trzeba - to
    > jeszcze raz... Napewno w końcu dojrzycie. Aha, nie kłamcie - w tak
    > zwanych "innych krajach" wyprzedzanie w obszarze zabudowanym się
    > zdarza - oczywiście, w odpowiednich okolicznościach, jak naprzykład
    > pokazane na filmiku. A w ogóle, to co kogo obchozą "inne kraje"?
    > Ciekawostka i tyle, tu jest Polska.:P

    Celowo odbiegasz od tematu tego fragmentu watku w którym poruszyłem sprawę
    zdublowania ( w przybliżeniu ) dozwolonej predkości . Nie chodziło o
    wyprzedzenie E-klasy tylko o to że nastąpiło to z prędkością 60km/h co nie
    powinno miec miejsca gdyż wyprzedzany jechał z max dozwoloną predkością w tym
    miejscu . Jedyne wytłuamaczenie jakie widzę to to że nie widzę istniejącego
    skrzyżowania które to ograniczenie do 30km/h odwołuje .
    Wróć więc do tego : gdzie tam widać skrzyżowanie lub znak odwoławczy Na które
    się powoływałeś ???
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • kozak-na-koniu 19.04.09, 09:30
    Jak zwykle, towarzyszu, kłamiecie, manipulujecie wyrwanymi z
    kontekstu sprawami, które dobieracie wedle własnego upodobania, a
    jak czegoś zabraknie - to dodajecie coś od siebie. Na filmiku nie
    jest pokazane z jaką prędkością jechano, nie pieprzcie więc o 60
    km/godz. tam, gdzie można 30.
    --
    "Wbrew pozorom im wyżej samolot leci i im szybciej tym jest
    ekonomiczniejszy => ekologiczny i bezpieczniejszy."
    (habudzik/Poll, 28.09.08, 13:16
  • habudzik 19.04.09, 10:48
    kozak-na-koniu napisał:

    Na filmiku nie
    > jest pokazane z jaką prędkością jechano, nie pieprzcie więc o 60
    > km/godz. tam, gdzie można 30.

    Sam piszący przyznał że jechał m/w 2 razy szybciej od
    wyprzedzzsanego pojazdu i wskazał że było to 60km/h .
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby
    maksymalnie wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym
    poprawa trwa najdłużej kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka
    tygodni. Potem korki powracają, kierowcy stoją jednakże na większej
    niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge (1990)]"
  • habudzik 19.04.09, 10:49
    Zatem gdzie jest to odwołujace ograniczenie skrzyżowanie . Ja go nie
    widzę .
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby
    maksymalnie wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym
    poprawa trwa najdłużej kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka
    tygodni. Potem korki powracają, kierowcy stoją jednakże na większej
    niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge (1990)]"
  • mejson.e 19.04.09, 11:26
    habudzik napisał:

    > Zatem gdzie jest to odwołujace ograniczenie skrzyżowanie . Ja go nie
    > widzę .

    Oceńcie sami, ile można było tam (teoretycznie) jechać i jak się zachować
    (praktycznie).
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=94134288&wv.x=2&a=94185431
    Pozdrawiam,
    Mejson
    --
    Automobil
    Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
  • habudzik 19.04.09, 12:20
    Nie rozumiem . Nadal nie widzę nic co odwołuje 30km/h
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby
    maksymalnie wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym
    poprawa trwa najdłużej kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka
    tygodni. Potem korki powracają, kierowcy stoją jednakże na większej
    niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge (1990)]"
  • mejson.e 19.04.09, 14:05
    habudzik napisał:

    > Nie rozumiem . Nadal nie widzę nic co odwołuje 30km/h

    No właśnie - bo nie ma! ;-)
    Skrzyżowanie nieutwardzone a znaki ograniczenia stoją z obu stron tuż przed
    zakrętem na tym skrzyżowaniu.

    Dogmatyk jechałby 50 od ostatniego skrzyżowania za śpiącymi policjantami, potem
    30 od zakrętu do białej tablicy.
    Mercedes jechał cały czas niecałe 30...
    Z powrotem 50 do znaku przed wiadomym zakrętem/skrzyżowaniem i 30 do
    ograniczenia - także zresztą do 30 - przed pierwszym garbem.
    A jak jechałbyś Ty?

    Pozdrawiam,
    Mejson
    --
    Automobil
    Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
  • kozak-na-koniu 19.04.09, 14:14
    Hm, zdało mi się, że ta uliczka na samym zakręcie była utwardzona...
    Nieważne, ja w każdym razie zapewne zachowałbym się podobnie.:)
    --
    "Moje rewelacje sa albo dosłownym cytatem albo jego formą luźno
    tłumaczona ale zawsze mam podparcie w jakimś źródle."
    (habudzik/Poll, 31.10.07, 11:36)
  • habudzik 19.04.09, 14:26
    mejson.e napisał:

    > A jak jechałbyś Ty?

    Ja? Ja gdybym miał pewność że mnie nie wkręcają pojechałbym jak Ty .
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby
    maksymalnie wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym
    poprawa trwa najdłużej kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka
    tygodni. Potem korki powracają, kierowcy stoją jednakże na większej
    niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge (1990)]"
  • edek40 17.04.09, 09:12
    Jak widac kazdy moze zasluzyc na miano pirata :)

    Wystarczy, ze w ramach przepisow skorzysta ze swoich praw. Mamy tu prawdziwa plejade tak swietych, ze rozwazam pisanie na kolanach. Albo... Moze przydalaby im sie jakas reedukacja. Oni bowiem maja bardzo silna tendencje do postkomunistycznego pojmowania prawa: "dozwolone jest tylko to, co jest dozwolone". Do glow im nie przychodzi, ze prawidlowo te sentencje wypowiada sie tak: "dozwolone jest to, co nie jest zabronione". Jednak z takim pojmowaniem prawa maja problemy nie tylko "habudziki". Niestety rowniez nasi ustawodawcy oraz, przede wszystkim, wszelkiej masci urzedasy, rowniez drogowcy.

    Mnie strasznie bawi ich mentorski i pozbawiony znamion logiki ton: "mozna bylo przewidziec", "trzeba zwolnic, bo moze byc sklep" (ze szczegolnym naciskiem na moze), mi dostalo sie, ze potracilem pieszego, w nocy, w srodku lasu, jadac okolo 70 km/h, bo przeciez moglem wolniej. To paranoicy...
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal...
  • st1545 17.04.09, 09:59
    edek40 napisał:
    > mi dostalo sie, ze potracilem pieszego, w nocy, w srodku lasu, ja
    > dac okolo 70 km/h, bo przeciez moglem wolniej.
    Wymowa filmu jest taka, jaka jest m.in. dlatego, że w 12-tej sekundzie filmu
    ktoś mógłby zdecydować "ruszam przed ciężarówką" i mejson _mógłby_ "potrącić"
    tego niebieskiego malucha - ale tak się nie stało. Gdyby się stało,
    rozmawialibyśmy teraz na inny temat.

    Potrąciłeś więc, czy "mogłeś potrącić"??? Bo to jednak duża różnica. Jeśli
    potrąciłeś, to wykreśl proszę ze swoich postów "ich mentorski ton"...
    pozdrawiam, tomek
  • hanni 17.04.09, 11:10
    st1545 napisał:

    > Wymowa filmu jest taka, jaka jest m.in. dlatego, że w 12-tej sekundzie filmu
    > ktoś mógłby zdecydować "ruszam przed ciężarówką" i mejson _mógłby_ "potrącić"
    > tego niebieskiego malucha - ale tak się nie stało. Gdyby się stało,
    > rozmawialibyśmy teraz na inny temat.

    Otoz to. Potracil czy nie - faktem jest, ze manewr mejsona zwiekszyl
    PRAWDOPODOBINSTWO kolizji z maluchem.

    Jesli teraz porownamy dwa systemy i w jednym z nich takie wyprzedzanie prawie
    nie wystepuje podczas, gdy w drugim jest nagminne to w tym drugim mamy
    generalnie wieksze prawdopodobienstwo kolizji. I jesli to prawdopodobienstwo z
    zasady jest wieksze to i takich wypadkow musi byc wiecej. No i jest.

  • tbernard 17.04.09, 11:15
    > Wymowa filmu jest taka, jaka jest m.in. dlatego, że w 12-tej sekundzie filmu
    > ktoś mógłby zdecydować "ruszam przed ciężarówką" i mejson _mógłby_ "potrącić"
    > tego niebieskiego malucha - ale tak się nie stało.

    Ten niebieski maluch to mi na pandę wygląda, która faktycznie do olbrzymów nie
    należy, lecz w naszym języku motoryzacyjnym słowo maluch do innego pojazdu
    przylgnęło. Istotnie ten w pandzie uznawszy, że zdąży przed ciężarówką i nie
    zobaczywszy wyprzedzającego mógł podjąć fatalną decyzję. Ciekawi mnie jeszcze
    kwestia wiedzy o pierwszeństwie. Bo nie do końca wiadomo, czy to nie jest
    skrzyżowanie równorzędne. Ktoś jadący jak operator tego filmu przed zakrętem
    widzi romb D1 z tabliczką określającą przebieg drogi z pierwszeństwem. W
    zasadzie to za skrzyżowaniem niby też to pierwszeństwo jest bo nie widać
    odwołania D2. Lecz nie muszą tej wiedzy posiadać ci, co z posesji wyjechali. Być
    może tam gdzie ta panda wyjeżdża jest odwrócony trójkąt (lub prostokąt z drogą
    wewnętrzną którego praktycznie nigdy nie widać z drogi głównej w rozsądnej
    odległości), tylko perspektywa i rozdzielczość kamery tego nie pokazują.
  • edek40 17.04.09, 11:33
    > Potrąciłeś więc, czy "mogłeś potrącić"??? Bo to jednak duża różnica. Jeśli
    > potrąciłeś, to wykreśl proszę ze swoich postów "ich mentorski ton"...

    Dobry czlowieku. To jest wlasnie paranoja, polaczona z mentorskim tonem.
    Potracilem, choc zaden znak na ziemi i wodzie nie wskazywal na to, ze w srodku
    niczego, w lesie i w nocy moze znajdowac sie pijany w trzy (...) czlowiek,
    ktoremu do tego bardzo spieszylo sie na druga strone. Dodam, ze cale zajscie
    mialo miejsce na DK7, na jej zupelnie prostym odcinku, bez zadnych gorek itp.
    Jej jedyna wada w tym miejscu byly bardzo blisko rosnace krzaki, ktore, gdyby
    ktokolwiek wpadl na taki pomysl, powinny byc wyciete. Gdyby nie te krzaki
    mialbym jakakolwiek szanse na dostrzezenie biegnacego pijaka.

    Przez jakis czas mialem paranoiczne przekonanie, ze za kazdym krzakiem na szosie
    czai sie pieszy. W koncu ogarnalem to glowa i doszedlem do wniosku, ze wpadam w
    paranoje... Od lat jezdze bezpiecznie i nie widze powodu, aby z powodu mojego
    wypadku jezdzic po szosie wolniej niz wtedy, gdy mialem wypadek. Byl to bowiem
    wypadek spowodowany przez morze gorzalki, ktora spozyl ow jegomosc, a nie przez
    niezachowanie przeze mnie zasad bezpieczenstwa na szosie.
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal...
  • inguszetia_2006 17.04.09, 09:43
    mejson.e napisał:

    > Dla udowodnienia, że nie każdy, kto wyprzedza na obszarze
    zabudowanym albo na
    > innym ograniczeniu prędkości, robi to jedynie z pogardy dla
    przepisów i
    > wiecznego pośpiechu.
    >
    >
    > video.google.pl/videoplay?docid=2387456105328833695&hl=pl
    >
    >
    > Pozdrawiam,
    > Mejson
    > --
    > Automobil
    > Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
    Witam,
    Nie widzę na tym filmiku nic zdrożnego.
    Mało tego sama bym wyprzedzała, bo bym mnie cholera wzięła, że muszę
    tłuc się za autobusem i nie widzę drogi. Muszę widzieć kawałek przed
    sobą, bo to mi daje komfort psychiczny i nie czuję się jak w klatce.
    I prędkość nie ma tu nic do rzeczy, to raczej potrzeba "tlenu".
    Zresztą to jest tak oczywiste, że każdy kierowca to rozumie, poza
    dyletantem.
    Pzdr.
    Inguszetia
  • klemens1 17.04.09, 20:46
    Jak obejrzałem filmik to nie zauważyłem na nim niczego niewłaściwego, ale jak
    poczytałem nawiedzone komentarze to teraz sam się dziwię że twój szaleńczy rajd
    obył się bez ofiar.
    I pamiętaj, jak na chodniku idą dzieci - nie wyprzedzamy !!!

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    07.03.2009r. - "Torowiska sa dostosowywane do predkości a nie odwrotnie ."
  • hanni 17.04.09, 20:59
    W niektorych krajach afrykanskich tez nikt nie widzi nic niewlasciwego w
    robieniu pod siebie w miejscach publicznych.

    I nawet maja kupe uciechy, jak ktos to krytykuje.

  • klemens1 17.04.09, 21:50
    Z pewnością zdarza ci się nagminnie jeździć zgodnie z przepisami, a ponieważ nie
    widzisz różnicy pomiędzy taką jazdą a robieniem pod siebie w miejscu publicznym,
    więc to drugie zapewne również ci się przydarza.

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    07.03.2009r. - "Torowiska sa dostosowywane do predkości a nie odwrotnie ."
  • hanni 17.04.09, 22:11
    klemens1 napisał:

    > a ponieważ nie widzisz różnicy pomiędzy taką jazdą a robieniem pod siebie

    Popros moze kogos, zeby ci wytlumaczyl, co rzeczywiscie napisalem?

    > więc to drugie zapewne również ci się przydarza.

    "Zapewne" to widac twoje bardzo nieporadne ataki personalne swiadczace nie tylko
    o braku argumentow.
  • klemens1 17.04.09, 22:26
    > Popros moze kogos, zeby ci wytlumaczyl, co rzeczywiscie napisalem?

    Zrobię to jeżeli będę miał przypuszczenie że moja interpretacja tego co
    napisałeś jest błędna. Wg mnie jest ona prawidłowa a ty piszesz tak bo sam nie
    wiesz co odpisać.

    > > więc to drugie zapewne również ci się przydarza.
    >
    > "Zapewne" to widac twoje bardzo nieporadne ataki personalne
    > swiadczace nie tylko o braku argumentow.

    To tylko logiczny wniosek - atak sam zacząłeś swoim porównaniem. To że twoje
    własne słowa świadczą przeciwko tobie nie ma nic wspólnego ze mną i moimi
    argumentami.

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    07.03.2009r. - "Torowiska sa dostosowywane do predkości a nie odwrotnie ."
  • hanni 17.04.09, 22:38
    klemens1 napisał:

    > Zrobię to jeżeli będę miał przypuszczenie że moja interpretacja tego co
    > napisałeś jest błędna. Wg mnie jest ona prawidłowa a ty piszesz tak bo sam nie
    > wiesz co odpisać.

    Mylisz sie. Doskonale wiem, co napisac i pisze to.
    Ty tylko tego jak widac nie rozumiesz.

    Jesli ktos stwierdzi, ze w jednym kraju oczywiste i powszechnie akceptowane jest
    robienie pod siebie w miejscach publicznych a w innym np. jedzenie paleczkami to
    wcale nie znaczy to, ze miedzy robieniem pod siebie i jedzeniem paleczkami "nie
    ma roznicy".
    Ktos, kto tak pojmuje ta wypowiedz dowodzi, ze nie potrafi logicznie myslec i
    rozumiec elementarnie prostych wypowiedzi.

    > To tylko logiczny wniosek -

    Tak wlasnie "logiczny" jak powyzej.


    > atak sam zacząłeś swoim porównaniem.

    "Atak"? Na kogo?
  • klemens1 19.04.09, 21:57
    > Jesli ktos stwierdzi, ze w jednym kraju oczywiste i powszechnie
    > akceptowane jest
    > robienie pod siebie w miejscach publicznych a w innym np. jedzenie
    > paleczkami to
    > wcale nie znaczy to, ze miedzy robieniem pod siebie i jedzeniem
    > paleczkami "nie ma roznicy".

    Więc po co piszesz o zwyczajach w innych krajach? Jeżeli chcesz jakieś
    zachowanie porównać do innego zachowania, to rób to w kontekście tych samych
    zwyczajów.
    Nigdy bym nie przypuszczał że napiszesz coś tak bezsensownego, dlatego
    wywnioskowałem tak a nie inaczej.

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    07.03.2009r. - "Torowiska sa dostosowywane do predkości a nie odwrotnie ."
  • habudzik 19.04.09, 22:44
    klemens1 napisał:

    > > Jesli ktos stwierdzi, ze w jednym kraju oczywiste i powszechnie
    > > akceptowane jest
    > > robienie pod siebie w miejscach publicznych a w innym np. jedzenie
    > > paleczkami to
    > > wcale nie znaczy to, ze miedzy robieniem pod siebie i jedzeniem
    > > paleczkami "nie ma roznicy".
    >
    > Więc po co piszesz o zwyczajach w innych krajach?


    Zwykle po to się pisze o innych krajach że do obrazu innych krajów aspirujemy .
    Może gybyśmy mieszkali w Afryce podobałoby nam się robienie pod siebie ,
    gdybyśmy mieszkali w Azji to chcielibysmy jeść pałeczkami ale mieszkamy w
    Europie , chcemy być zdrowi jak oni , bogaci jak oni , odznaczać się nie gorszą
    kulturą i w ogóle pasuje nam ich styl życia więc musimy wszystko przyjmować z
    dobrodziejstwem inwentarza
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • hanni 20.04.09, 13:34
    klemens1 napisał:

    > Więc po co piszesz o zwyczajach w innych krajach?

    habudzik odpowiedzial juz za mnie powyzej.
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=94134288&a=94262924
    > Jeżeli chcesz jakieś zachowanie porównać do innego zachowania, to
    > rób to w kontekście tych samych zwyczajów.

    W tym przypadku nie chodzilo mi tyle o porownanie zachowan co o uswiadomienie
    roznic w ODBIORZE tych zachowan.

    Wyprzedzanie w terenie zabudowanym w Polsce odbierane jest jako przejaw
    niezwyklych umiejetnosci i wyjatkowej meskosci.
    W Szwajcarii natomiast uznawane jest za przejaw krancowego chamstwa i braku
    kultury.

    Zeby uzmyslowic niektorym na tym forum, jak przecietny Szwajcar albo Niemiec
    ODBIERA wschodnieuropejskiego "miszcza", posluzylem sie przykladem robienia pod
    siebie w miejscu publicznym.
    Bo to w Polsce ODBIERANE jest wlasnie rowniez jako przejaw krancowego chamstwa i
    braku kultury.
  • klemens1 22.04.09, 20:57
    > Wyprzedzanie w terenie zabudowanym w Polsce odbierane jest jako
    > przejaw
    > niezwyklych umiejetnosci i wyjatkowej meskosci.
    > W Szwajcarii natomiast uznawane jest za przejaw krancowego
    > chamstwa i braku kultury.

    Zależy jakie wyprzedzanie. To w wykonaniu Mejsona jest normalne -
    wątpię czy nawet tak uporządkowany naród jak Szwajcarzy mają skrzywienie które
    jego manewry kazałoby im nazwać chamstwem, tudzież porównywać do wypróżniania
    się w miejscu publicznym.
    Pewnie jakby wyprzedził kogoś kto jechałby 5 km/h to nazwałbyś to nietaktem i
    porównał do sikania w krzakach na osiedlu (zawsze sikanie to nie kupa no i
    trochę w ukryciu). I Szwajcarów w to nie mieszaj, bo mylisz bezpieczeństwo z fobią.

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    07.03.2009r. - "Torowiska sa dostosowywane do predkości a nie odwrotnie ."
  • hanni 22.04.09, 21:14
    klemens1 napisał:

    > Zależy jakie wyprzedzanie.

    Pewnie nie uwierzysz ale kazde wyprzedzanie pojazdu jadacego co najmniej z
    predkoscia dozwolona.


    > To w wykonaniu Mejsona jest normalne

    Z punktu widzenia przecietnego Niemca albo Szwajcara nie.


    > wątpię czy nawet tak uporządkowany naród jak Szwajcarzy mają
    > skrzywienie które jego manewry kazałoby im nazwać chamstwem,
    > tudzież porównywać do wypróżniania się w miejscu publicznym.

    Ale tak wlasnie jest. Znam naprawde sporo ludzi z roznych grup spolecznych i
    wiem, jakby cos takiego komentowali.
    Przytaczalem juz tu opis jednego z "miszczuf" wyprzedzajacego w miejscowosci
    turystycznej wolno jadacy samochod miejscowego. Dobrze byloby, gdybys zobaczyl
    miny i uslyszal komentarze ludzi, ktorzy to widzieli.
    Dla ulatwienia moge napisac, ze gdy w Polsce staniesz sobie w ruchliwym miejscu
    i sie odlejesz to reakcja otoczenia bedzie wygladac podobnie.


    > Pewnie jakby wyprzedził kogoś kto jechałby 5 km/h to nazwałbyś to

    Sprobuj mniej gdybac na temat mojej osoby a bardziej pisac na temat.
  • klemens1 22.04.09, 22:19
    Nie jesteś normalny. Bezpieczna jazda i wyprzedzanie pojazdów jadących poniżej
    dozwolonej prędkości kojarzy ci się z robieniem kupy w miejscu publicznym.

    > > To w wykonaniu Mejsona jest normalne
    > Z punktu widzenia przecietnego Niemca albo Szwajcara nie.

    Nie przypisuj im swoich fobii. Wyprzedzanie w terenie zabudowanym to nie jest
    żaden wyczyn i nie reguły którą próbujesz rozpaczliwie wciskać, że jest to
    niebezpieczny manewr z samej definicji.

    > > Pewnie jakby wyprzedził kogoś kto jechałby 5 km/h to nazwałbyś to
    >
    > Sprobuj mniej gdybac na temat mojej osoby a bardziej pisac na
    > temat.

    To nie było gdybanie, lecz pytanie - jednak w zbyt mało oczywisty sposób zadane.
    Odpowiedz więc jak nazwałbyś kogoś wyprzedzającego furmankę jadącą 5 km/h w
    terenie zabudowanym. Porównaj też jego postępowanie do jakichś czynności
    fizjologicznych - oczywiście chodzi tylko o postrzeganie.


    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    07.03.2009r. - "Torowiska sa dostosowywane do predkości a nie odwrotnie ."
  • hanni 22.04.09, 23:08
    klemens1 napisał:

    > Nie jesteś normalny.

    Dobrze byloby, gdybys sprobowal jakos nad soba zapanowac. Powoli dobijasz
    poziomu, przy ktorym jakakolwiek dyskusja nie jest mozliwa.


    > Bezpieczna jazda i wyprzedzanie pojazdów jadących poniżej
    > dozwolonej prędkości kojarzy ci się z robieniem kupy w miejscu
    > publicznym.

    Czytaj uwazniej. Odnioslem sie do wyprzedzania pojazdow jadacych "co najmniej z
    predkoscia dozwolona". To cos innego niz pojazdy jadace "ponizej predkosci
    dozwolonej".

    > Nie przypisuj im swoich fobii.

    Nie przypisuje nikomu zadnych fobii tylko opisuje realne reakcje miejscowych na
    takie zachowania.

    > Wyprzedzanie w terenie zabudowanym to nie jest żaden wyczyn

    Dokladnie. Tak samo, jak nie jest nim wyproznienie sie w miejscu publicznym.
    Choc mieszkancy Kongo stwierdziliby zapewne, ze krytykowanie takiego zachowania
    w Polsce to tylko projekcja "fobii" opowiadajacego.


    > To nie było gdybanie, lecz pytanie - jednak w zbyt mało oczywisty
    > sposób zadane.
    > Odpowiedz więc jak nazwałbyś kogoś wyprzedzającego furmankę jadącą
    > 5 km/h w terenie zabudowanym.

    Gdybys zadal sobie trud zrozumienia tego, co napisalem juz powyzej, nie
    stawialbys takich pytan. No to po raz kolejny:
    "Czytaj uwazniej. Odnioslem sie do wyprzedzania pojazdow jadacych "co najmniej z
    predkoscia dozwolona". To cos innego niz pojazdy jadace "ponizej predkosci
    dozwolonej""
  • klemens1 24.04.09, 22:51
    > > Nie jesteś normalny.
    >
    > Dobrze byloby, gdybys sprobowal jakos nad soba zapanowac.

    Nie ma potrzeby żebym próbował nad sobą panować, ponieważ panuję nad sobą bez
    takich prób. Napisałem że nie jesteś normalny i swoją opinię uzasadniłem. Nie
    schlebiaj sobie i nie wnioskuj że ktoś nie panuje nad sobą tylko dlatego że
    nazywa cię nienormalnym. Powodów szukaj u siebie.

    > > Bezpieczna jazda i wyprzedzanie pojazdów jadących poniżej
    > > dozwolonej prędkości kojarzy ci się z robieniem kupy w miejscu
    > > publicznym.
    >
    > Czytaj uwazniej. Odnioslem sie do wyprzedzania pojazdow jadacych
    > "co najmniej z predkoscia dozwolona".

    A ja odnoszę się do mejsonowego filmiku. Wyprzedzanie na tym filmie kojarzy ci
    się z robieniem kupy w miejscu publicznym.

    > Choc mieszkancy Kongo stwierdziliby zapewne, ze krytykowanie
    > takiego zachowania
    > w Polsce to tylko projekcja "fobii" opowiadajacego.

    Zgodnie z twoją chorą logiką, jakiekolwiek normalne zachowanie można porównać do
    srania na ulicy, bo mieszkańcy Konga owo sranie uznają za normalne.

    > > Odpowiedz więc jak nazwałbyś kogoś wyprzedzającego furmankę
    > > jadącą 5 km/h w terenie zabudowanym.
    >
    > No to po raz kolejny:
    > "Czytaj uwazniej. Odnioslem sie do wyprzedzania pojazdow jadacych > "co
    najmniej z predkoscia dozwolona".

    No to jeszcze raz:
    A ja odnoszę się do mejsonowego filmiku. Wyprzedzanie na tym filmie kojarzy ci
    się z robieniem kupy w miejscu publicznym.

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    07.03.2009r. - "Torowiska sa dostosowywane do predkości a nie odwrotnie ."
  • habudzik 24.04.09, 22:55
    klemens1 napisał:

    > > > Nie jesteś normalny.
    > >
    > > Dobrze byloby, gdybys sprobowal jakos nad soba zapanowac.
    >
    > Nie ma potrzeby żebym próbował nad sobą panować, ponieważ panuję nad sobą bez
    > takich prób.

    To kolejny przykład na to że nie panujesz jednak nad sobą . Ja Ci to już kilka
    lat temu wytknąłem . Teraz ktoś inny to pisze . Nie zastanawiasz się nad tym ?

    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • klemens1 27.04.09, 21:05
    > To kolejny przykład na to że nie panujesz jednak nad sobą .

    "To" czyli konkretnie co?

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    07.03.2009r. - "Torowiska sa dostosowywane do predkości a nie odwrotnie ."
  • habudzik 27.04.09, 21:49
    klemens1 napisał:

    > > To kolejny przykład na to że nie panujesz jednak nad sobą .
    >
    > "To" czyli konkretnie co?

    "To" że kolejna osoba po kilku latach zwraca uwagę na to samo w Twoim zachowaniu .


    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • klemens1 28.04.09, 14:59
    > > > To kolejny przykład na to że nie panujesz jednak nad sobą .
    > >
    > > "To" czyli konkretnie co?
    >
    > "To" że kolejna osoba po kilku latach zwraca uwagę na to samo w
    > Twoim zachowaniu .

    Kolejna osoba ma problemu z zaakceptowaniem faktu że nie jest zbyt mądra i każda
    krytyka wobec niej niekoniecznie jest oznaką utraty panowania nad sobą.

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    07.03.2009r. - "Torowiska sa dostosowywane do predkości a nie odwrotnie ."
  • habudzik 28.04.09, 15:05
    klemens1 napisał:

    > > > > To kolejny przykład na to że nie panujesz jednak nad sobą .
    > > >
    > > > "To" czyli konkretnie co?
    > >
    > > "To" że kolejna osoba po kilku latach zwraca uwagę na to samo w
    > > Twoim zachowaniu .
    >
    > Kolejna osoba ma problemu z zaakceptowaniem faktu że nie jest zbyt mądra i każd
    > a
    > krytyka wobec niej niekoniecznie jest oznaką utraty panowania nad sobą.

    Używanie słów z "drugiego końca" słownika nie jest krytyką .


    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • klemens1 28.04.09, 21:11
    > Używanie słów z "drugiego końca" słownika nie jest krytyką .

    Jakąś krytyką jest. A jeżeli ci to określenie nie pasuje, to niech będzie
    "określenie stanu faktycznego". O tobie wiele razy pisałem że jesteś kundlem,
    łgarzem, debilem itp. I to wszystko jest określeniem stanu faktycznego.


    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    07.03.2009r. - "Torowiska sa dostosowywane do predkości a nie odwrotnie ."
  • habudzik 28.04.09, 21:55
    klemens1 napisał:

    > > Używanie słów z "drugiego końca" słownika nie jest krytyką .
    >
    > Jakąś krytyką jest. A jeżeli ci to określenie nie pasuje, to niech będzie
    > "określenie stanu faktycznego". O tobie wiele razy pisałem że jesteś kundlem,
    > łgarzem, debilem itp. I to wszystko jest określeniem stanu faktycznego.

    Teraz się migasz . Lubisz to słowo ,co ? Migasz się bo krytyka nie jest używanie
    słów uznanych za wulgarne bez względu co określają .


    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • hanni 29.04.09, 10:08
    habudzik napisał:

    > Migasz się bo krytyka nie jest używanie słów uznanych za wulgarne
    > bez względu co określają.

    Musisz chyba pogodzic sie z tym, ze w pewnych srodowiskach te sprawy widziane sa
    inaczej.
    Z podobnym skutkiem moglbys zaczac uswiadamiac towarzystwo pod budka z piwem.
  • klemens1 29.04.09, 22:10
    > Migasz się bo krytyka nie jest używanie
    > słów uznanych za wulgarne bez względu co określają .

    Krytyka to przedstawienie jakiejś oceny. Ocena ta może być przedstawiona na
    różne sposoby.

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    07.03.2009r. - "Torowiska sa dostosowywane do predkości a nie odwrotnie ."
  • habudzik 29.04.09, 23:49
    Krytyką nie są wulgaryzmy . Znowu nie znasz znaczenia słów jakich używasz .
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • hanni 30.04.09, 08:35
    habudzik napisał:

    > Krytyką nie są wulgaryzmy .

    Pod budka z piwem sa. ;)
  • klemens1 30.04.09, 19:20
    > Krytyką nie są wulgaryzmy . Znowu nie znasz znaczenia słów
    > jakich używasz .

    Krytyką mogą być wulgaryzmy. Opracowujesz jakiś swój słownik z definicjami
    pojęć? Bo w oficjalnym wulgaryzmów się nie zabrania:

    sjp.pwn.pl/lista.php?co=krytyka
    Widzę że nienormalny ci nadskakuje co chwila. Chyba chce żebyś był jego kolegą.
    Nawet pasujecie do siebie.

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    07.03.2009r. - "Torowiska sa dostosowywane do predkości a nie odwrotnie ."
  • hanni 30.04.09, 19:52
    klemens1 napisał:

    > Krytyką mogą być wulgaryzmy.

    Tak to wyglada ale tylko pod budka z piwem.

    > Opracowujesz jakiś swój słownik z definicjami
    > pojęć? Bo w oficjalnym wulgaryzmów się nie zabrania:

    I znow nie rozumiesz. Zabranianie wulgaryzmow i utozsamianie wulgaryzmow z
    krytyka to dwie rozne rzeczy.

    > sjp.pwn.pl/lista.php?co=krytyka

    Fajnie, ze potrafisz znalezc link. Musisz go jeszcze tylko zrozumiec.
  • klemens1 30.04.09, 22:32
    > I znow nie rozumiesz. Zabranianie wulgaryzmow i utozsamianie
    > wulgaryzmow z krytyka to dwie rozne rzeczy.

    Postaram się dać ci szansę i zapytam jak kogoś mądrego. Niewiele ryzykuję,
    zobaczymy przynajmniej o ile jesteś bystrzejszy od Habudzika, bo głupszym od
    niego naprawdę trudno być.

    Czy z fakt że odkrywasz Amerykę i piszesz że "zabranianie wulgaryzmow i
    utozsamianie wulgaryzmow z krytyka to dwie rozne rzeczy" oznacza że uznałeś że
    nie rozróżniam zabraniania wulgaryzmów od utożsamiania wulgaryzmów z krytyką?

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    07.03.2009r. - "Torowiska sa dostosowywane do predkości a nie odwrotnie ."
  • hanni 01.05.09, 09:46
    klemens1 napisał:

    > oznacza że uznałeś że nie rozróżniam zabraniania wulgaryzmów od
    > utożsamiania wulgaryzmów z krytyką?

    Nikt niczego nie musial "uznawac" bo to wynika wprost z tego, co napisales.

  • klemens1 05.05.09, 21:08
    > Nikt niczego nie musial "uznawac" bo to wynika wprost z tego, co
    > napisales.

    Oczywiście - po habudzikowemu - coś napisałeś, ale uzasadnić tego już nie dasz rady?

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    07.03.2009r. - "Torowiska sa dostosowywane do predkości a nie odwrotnie ."
  • hanni 06.05.09, 09:26
    klemens1 napisał:

    > Oczywiście - po habudzikowemu - coś napisałeś, ale uzasadnić tego
    > już nie dasz rady?

    Pewnie.

    Ktos, kto w odpowiedzi na zarzt nie odrozniania wulgaryzow od krytyki odpowiada:
    "Krytyką mogą być wulgaryzmy" - dowodzi, ze nie odroznia wulgaryzmow od krytyki.

    Piszac ponadto "w oficjalnym (slowniku) wulgaryzmów się nie zabrania" potwierdza
    tylko, ze nie rozumie nawet istoty wulgaryzmow jako jezyka ludzi prymitywnych.

  • klemens1 06.05.09, 20:46
    > Ktos, kto w odpowiedzi na zarzt nie odrozniania wulgaryzow od
    > krytyki odpowiada:
    > "Krytyką mogą być wulgaryzmy" - dowodzi, ze nie odroznia
    > wulgaryzmow od krytyki.

    Tak by było gdyby ten ktoś napisał że każda krytyka to wulgaryzmy a każde
    wulgaryzmy to krytyka. Nie widzisz tej zasadniczej różnicy i dlatego wypisujesz
    głupoty. Nie podejmiesz dyskusji na ten temat - za cieniutki jesteś. Jedyne co
    zrobisz to powtarzania w kółko twierdzeń bez uzasadnienia.

    > Piszac ponadto "w oficjalnym (slowniku) wulgaryzmów się nie
    > zabrania" potwierdza
    > tylko, ze nie rozumie nawet istoty wulgaryzmow jako jezyka ludzi
    > prymitywnych.

    Czyli gdyby rozumiał, to nie napisałby że "w oficjalnym (slowniku) wulgaryzmów
    się nie zabrania"? A cóż takie napisanie przeszkadza w tym rozumieniu? I znowu
    nie dasz rady odpowiedzieć na temat.

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    07.03.2009r. - "Torowiska sa dostosowywane do predkości a nie odwrotnie ."
  • hanni 25.10.09, 12:39
    klemens1 napisał:

    > Tak by było gdyby ten ktoś napisał że każda krytyka to wulgaryzmy a
    > każde wulgaryzmy to krytyka.

    To bylby kretynizm. Uznawanie wulgaryzmow za metode krytyki ("Krytyką mogą być
    wulgaryzmy") dowodzi tylko ograniczenia umyslowego.

    > Czyli gdyby rozumiał, to nie napisałby że "w oficjalnym (slowniku)
    > wulgaryzmów się nie zabrania"?

    Gdyby tego nie napisal nie udowodnilby, ze nie rozumie, jaka funkcje spelnia
    slownik i tego, ze jest prostakiem.

    Piszac "w oficjalnym (slowniku) wulgaryzmów się nie zabrania" dowodzi zas, ze
    zupelnie nie rozumie funkcji slownika (jak slownik moze cokolwiek "zabronic"?)
    jak i tego, ze i ze wulgaryzmy sa cecha ludzi prymitywnych a widzenie problemu
    wulgaryzmow przede wszystkim w kontekscie "zabraniania" dowodzi jego krancowej
    infantylnosci.
  • klemens1 28.11.09, 15:06
    > > Tak by było gdyby ten ktoś napisał że każda krytyka to
    > > wulgaryzmy a każde wulgaryzmy to krytyka.
    >
    > To bylby kretynizm.

    Odpowiedziałem na twój zarzut nierozróżniania wulgaryzmów od krytyki.
    Zapomniałeś na to odpowiedzieć - poruszyłeś temat z boku. Czy to dlatego że
    jesteś głupi?

    > Uznawanie wulgaryzmow za metode krytyki ("Krytyką mogą być
    > wulgaryzmy") dowodzi tylko ograniczenia umyslowego.

    Wulgaryzm to jedynie forma treści którą można przekazać na wiele sposobów. Liczy
    się logiczny przekaz - w twoim przypadku bez problemu da się udowodnić że jesteś
    debilem (upośledzonym, niedorozwiniętym itd.)

    > zupelnie nie rozumie funkcji slownika (jak slownik moze cokolwiek
    > "zabronic"?)

    Administracyjnie nie może, ale może przy użyciu kryterium poprawnego
    posługiwania się danym językiem. Nie domyśliłeś się sam?

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    24.06.2009r. - "Miesiąc to 28/29/30/31 dni ( w zalezności ) a nie kwiecień maj
    czy październik"
  • habudzik 06.09.09, 19:56
    klemens1 napisał:

    > > Krytyką nie są wulgaryzmy . Znowu nie znasz znaczenia słów
    > > jakich używasz .
    >
    > Krytyką mogą być wulgaryzmy. Opracowujesz jakiś swój słownik z definicjami
    > pojęć? Bo w oficjalnym wulgaryzmów się nie zabrania:

    To że wulgaryzmów się nie zabrania nie oznacza że wulgaryzmy są krytyką . Znowu
    nie rozumiesz słów jakich używasz .
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • hanni 28.04.09, 09:22
    klemens1 napisał:

    > Nie ma potrzeby żebym próbował nad sobą panować, ponieważ panuję nad sobą

    Uzywanie obelg wobec rozmowcow dowodzi czegos innego.

    > A ja odnoszę się do mejsonowego filmiku.

    Jesli tak, to zglaszaj reklamacje do mejsona a nie do mnie.

    > Wyprzedzanie na tym filmie kojarzy ci się z robieniem kupy w
    > miejscu publicznym.

    Nie wiem czemu ciagle masz takie problemy ze zrozumieniem tego, co napisalem,
    choc juz tyle razy tlumaczylem o co chodzi?
  • klemens1 28.04.09, 14:57
    > > Nie ma potrzeby żebym próbował nad sobą panować, ponieważ panuję
    > > nad sobą
    >
    > Uzywanie obelg wobec rozmowcow dowodzi czegos innego.

    To nie były obelgi.

    > > A ja odnoszę się do mejsonowego filmiku.
    >
    > Jesli tak, to zglaszaj reklamacje do mejsona a nie do mnie.

    Zgłaszam do ciebie bo piszesz nie na temat. Gdyby to mejson pisał nie na temat,
    zgłaszałbym reklamancje do niego.

    > Nie wiem czemu ciagle masz takie problemy ze zrozumieniem tego, co
    > napisalem,
    > choc juz tyle razy tlumaczylem o co chodzi?

    To proste - ja już to dawno zrozumiałem i ci odpowiedziałem, ale ty uważasz się
    za tak mądrego i piszącego tak skomplikowane rzeczy, że myślisz że nie zrozumiałem.
    Zrozumiałeś?

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    07.03.2009r. - "Torowiska sa dostosowywane do predkości a nie odwrotnie ."
  • hanni 28.04.09, 16:10
    klemens1 napisał:

    > To nie były obelgi.

    Jak sie domyslam, do swojej matki i swoich dzieci tez z reguly mowisz, ze sa
    nienormalne?

    > Zgłaszam do ciebie bo piszesz nie na temat.

    No to odnies sie do tego, co napisalem a nie do "mejsonowego filmiku"
    "> A ja odnoszę się do mejsonowego filmiku"


    > To proste - ja już to dawno zrozumiałem

    To ci sie niestety tylko wydaje. Gdybys zrozumial nie pisalbys takich absurdow,
    jakie piszesz.


  • klemens1 28.04.09, 21:09
    > > To nie były obelgi.
    >
    > Jak sie domyslam, do swojej matki i swoich dzieci tez z reguly
    > mowisz, ze sa nienormalne?

    Nie gadają takich głupot żeby w ten sposób o nich mówić. Nie polegaj więc
    zbytnio na swojej domyślności.

    > No to odnies sie do tego, co napisalem a nie do "mejsonowego
    > filmiku"

    Mejsonowy filmik jest tematem. Jazda pokazana na tym filmiku jest przedmiotem
    oceny.

    > > To proste - ja już to dawno zrozumiałem
    >
    > To ci sie niestety tylko wydaje. Gdybys zrozumial nie pisalbys
    > takich absurdow, jakie piszesz.

    Nie piszę żadnych absurdów, a tobie jest głupio więc żeby coś odpisać piszesz o
    jakichś absurdach - oczywiście bez uzasadnienia, bo go nie masz.

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    07.03.2009r. - "Torowiska sa dostosowywane do predkości a nie odwrotnie ."
  • hanni 29.04.09, 09:57
    klemens1 napisał:

    > Nie gadają takich głupot żeby w ten sposób o nich mówić.

    Ludzi kulturalnych od prymitywow odroznia to, ze ci pierwsi nie atakuja innych
    obelgami a ci drudzy sa zawsze przekonani, ze ich obelgi sa uzasadnione.


  • klemens1 29.04.09, 22:13
    > Ludzi kulturalnych od prymitywow odroznia to, ze ci pierwsi nie
    > atakuja innych obelgami a ci drudzy sa zawsze przekonani, ze ich
    > obelgi sa uzasadnione.

    Ja cię nie zaatakowałem obelgami - napisałem jak jest. Jeżeli ci to poprawia
    samopoczucie, to popróbuj sobie jeszcze jakoś potłumaczyć to kim jesteś, mnie to
    naprawdę mało interesuje.
    Tematu się nie trzymasz, zauważyłeś?
    P.S.
    Czy to nie ty jesteś osobnikiem który używał kiedyś nicka "bratmarzeny"?
    Pierniczysz identycznie jak on - mało co pojmujesz i jesteś bardzo wrażliwy na
    określenia wobec swojej osoby.

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    07.03.2009r. - "Torowiska sa dostosowywane do predkości a nie odwrotnie ."
  • hanni 30.04.09, 08:22
    klemens1 napisał:

    > Ja cię nie zaatakowałem obelgami - napisałem jak jest.

    Oczywiscie. Przeciez wyraznie napisalem: (ludzie prymitywni) "sa zawsze
    przekonani, ze ich obelgi maja uzasadnienie".
  • klemens1 30.04.09, 19:23
    > Oczywiscie. Przeciez wyraznie napisalem: (ludzie prymitywni) "sa
    > zawsze przekonani, ze ich obelgi maja uzasadnienie".

    Tylko że ja - w odróżnieniu od ciebie - podaję to uzasadnienie, a nie tylko
    jestem przekonany że ono jest.
    To takie delikatne niuanse których raczej swoim rozumem nie ogarniesz. Pomimo że
    próbujesz stwarzać wrażenie urażonego inteligenta.


    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    07.03.2009r. - "Torowiska sa dostosowywane do predkości a nie odwrotnie ."
  • hanni 30.04.09, 19:49
    klemens1 napisał:

    > Tylko że ja - w odróżnieniu od ciebie - podaję to uzasadnienie,

    "W odroznieniu" ode mnie? "W odroznieniu" od ciebie nie uzylem wulgarnych
    okreslen. Wyglada na to, ze na domiar wszystkiego calkiem sie pogubiles.


  • klemens1 30.04.09, 22:35
    > > Tylko że ja - w odróżnieniu od ciebie - podaję to uzasadnienie,
    >
    > "W odroznieniu" ode mnie? "W odroznieniu" od ciebie nie uzylem
    > wulgarnych okreslen. Wyglada na to, ze na domiar wszystkiego
    > calkiem sie pogubiles.

    Nie piszemy teraz o wulgaryzmach, tylko o uzasadnianiu twierdzeń. Zupełnie się
    do tej kwestii nie odniosłeś, zmieniasz temat i nieudolnie kombinujesz. A na
    koniec jeszcze udowadniasz swoją "bystrość" pisząc że to ja się pogubiłem.
    W tym jesteś podobny do Habudzika że właściwie wystarczy ci się dać wypowiedzieć
    i sam się motasz.


    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    07.03.2009r. - "Torowiska sa dostosowywane do predkości a nie odwrotnie ."
  • hanni 01.05.09, 09:53
    klemens1 napisał:


    > Nie piszemy teraz o wulgaryzmach, tylko o uzasadnianiu twierdzeń.

    Mylisz sie. To tylko ty usilujesz skierowac rozmowe na inny temat po tym, jak
    zwrocilem ci uwage, ze w odpowiedzi na argumenty dotyczace TEMATU zaatakowales
    mnie uzywajac wulgaryzmow.
  • klemens1 05.05.09, 21:14
    > > Nie piszemy teraz o wulgaryzmach, tylko o uzasadnianiu twierdzeń.
    >
    > Mylisz sie. To tylko ty usilujesz skierowac rozmowe na inny temat

    Sam ten temat rozpocząłeś:

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=94134288&a=94701388

    I jest on ściśle związany z tym, od czegp niby wg ciebie próbuję się wymigiwać.
    Jest on niejako kontynuacją kwestii obelg, dającą wyjaśnienie w tejże kwestii.
    Ale ty nie widzisz związku.
    Przeczytaj sobie od początku o co chodzi.
    Po tym co teraz odstawiasz mógłbym cię z czystym sumieniem nazwać głupkiem - i
    nie byłaby to obelga.

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    07.03.2009r. - "Torowiska sa dostosowywane do predkości a nie odwrotnie ."
  • hanni 06.05.09, 09:32
    klemens1 napisał:

    > Sam ten temat rozpocząłeś:
    >
    > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=94134288&a=94701388

    Znow sie pogubiles. To ty pierwszy zamiast na temat (tego watku) zaczales pisac
    na temat mojej osoby uzywajac wulgaryzmow.

    > mógłbym cię z czystym sumieniem nazwać głupkiem - i nie byłaby to obelga.

    Juz kilka razy pisalem, ze cecha ludzi prymitywnych (np. tzw. meneli) jest ich
    przekonanie o slusznosci ich obelg pod adresem innych.


  • klemens1 06.05.09, 20:51
    > Znow sie pogubiles. To ty pierwszy zamiast na temat (tego watku)
    > zaczales pisac na temat mojej osoby uzywajac wulgaryzmow.

    Nic z tego, pseudointeligencie - odpowiedziałem na twój zarzut dotyczący moich
    rzekomych prób skierowania rozmowy na inne tory. Udowodniłem ci że sam ten temat
    rozpocząłeś. W dodatku słusznie (czego nie pojmujesz), bo jest to temat ściśle
    powiązany z głównym i mogący wiele wyjaśnić - ale ty tego nie jesteś w stanie
    dostrzec.

    > > mógłbym cię z czystym sumieniem nazwać głupkiem - i nie byłaby
    > > to obelga.
    >
    > Juz kilka razy pisalem, ze cecha ludzi prymitywnych (np. tzw.
    > meneli) jest ich przekonanie o slusznosci ich obelg pod adresem
    > innych.

    Samo przekonanie może i tak, ale jak jest logicznie uzasadnione to już niestety
    (dla ciebie) nie.
    Inaczej rzecz ujmując, nie jest tak, że możesz wypisywać głupoty i nikt cię nie
    może nazwać głupkiem bo naraża się na opinię człowieka prymitywnego.
    Zrozumiałeś cokolwiek?

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    07.03.2009r. - "Torowiska sa dostosowywane do predkości a nie odwrotnie ."
  • hanni 25.10.09, 12:32
    klemens1 napisał:

    > Nic z tego, pseudointeligencie - odpowiedziałem na twój zarzut dotyczący moich
    > rzekomych prób skierowania rozmowy na inne tory. Udowodniłem ci że sam ten tema
    > t
    > rozpocząłeś. W dodatku słusznie (czego nie pojmujesz), bo jest to temat ściśle
    > powiązany z głównym i mogący wiele wyjaśnić - ale ty tego nie jesteś w stanie
    > dostrzec.

    Po co tyle pisania skoro nie zmienia to ani tego, ze pierwszy zaczales pisac nie
    na temat tylko o mojej osobie poslugujac sie do tego wulgaryzmami?


    > Samo przekonanie może i tak,

    No widzisz - ludzie prymitywni zawsze sa przekonani o slusznosci swoich obelg.

    > ale jak jest logicznie uzasadnione to już niestety (dla ciebie) nie.

    "Logicznie uzasadniona" obelga istnieje tylko w przekonaniu ludzi prymitywnych.

    > Inaczej rzecz ujmując, nie jest tak, że możesz wypisywać głupoty i
    > nikt cię nie może nazwać głupkiem bo naraża się na opinię
    > człowieka prymitywnego.
    > Zrozumiałeś cokolwiek?

    Taka "logika" jest zrozumiala (i wlascviwa) tylko dla ludzi prymitywnych.

  • klemens1 28.11.09, 15:10
    > > Inaczej rzecz ujmując, nie jest tak, że możesz wypisywać głupoty
    > > i nikt cię nie może nazwać głupkiem bo naraża się na opinię
    > > człowieka prymitywnego. Zrozumiałeś cokolwiek?
    >
    > Taka "logika" jest zrozumiala (i wlascviwa) tylko dla ludzi
    > prymitywnych.

    Więc inaczej - czy wg ciebie kogoś kogo wypowiedź jest debilna i zostało to
    udowodnione
    nie może być nazwany debilem?
    Uzasadnij pajacu chociaż jedną swoją wypowiedź, zamiast w kółko powtarzać "tak
    rozumuje debil" itp. Bo takim powtarzaniem sam udowadniasz że jesteś upośledzony.

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    24.06.2009r. - "Miesiąc to 28/29/30/31 dni ( w zalezności ) a nie kwiecień maj
    czy październik"
  • habudzik 17.04.09, 23:39
    Popatrz , popatrz , a ja myslałem że moje wzmianki o tym że się mnie boisz jak
    ognia sa tylko moim wymysłem a tu patrzcie ,czary , dziwy , jak jestem na
    wyjeździe to szalejesz z odpowiedziami . Znikasz więc jak sie pojawiam ?????????
    Łaj , Klemciak ?????
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • habudzik 17.04.09, 23:40
    .....mimo że tu Ci przyznam racje .
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • klemens1 19.04.09, 21:59
    > jak jestem na
    > wyjeździe to szalejesz z odpowiedziami . Znikasz więc jak sie
    > pojawiam ????????

    Policz to sobie jeszcze raz - czyli ile średnio np. w tygodniu pisałem postów
    gdy byłeś i gdy cię nie było. Umięjętność liczenia do 20 powinna wystarczyć.

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    07.03.2009r. - "Torowiska sa dostosowywane do predkości a nie odwrotnie ."
  • habudzik 19.04.09, 22:35
    klemens1 napisał:

    > > jak jestem na
    > > wyjeździe to szalejesz z odpowiedziami . Znikasz więc jak sie
    > > pojawiam ????????
    >
    > Policz to sobie jeszcze raz - czyli ile średnio np. w tygodniu pisałem postów
    > gdy byłeś i gdy cię nie było. Umięjętność liczenia do 20 powinna wystarczyć.
    >

    Chopie , to nie apteka , liczyć nikt nie będzie . Ważniejsze jest to że bywasz
    kiedy możesz ( wolno ) lub/i jest to łatwe . Kiedy sa trudności znikasz . Zaraz
    napiszesz że to zbieg okoliczności , że masz inne zajęcia , że się nie chce i
    temu podobne bzdety ale wszyscy wiedzą iż to przedszkolny wybieg .
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • klemens1 22.04.09, 20:51
    > Chopie , to nie apteka , liczyć nikt nie będzie .

    Gdybyś policzył, to sam udowodniłbyś że łżesz.
    Zawsze sam się wkopujesz, wystarczy że się odezwiesz. A jak już wyczuwasz
    żrobiłeś z siebie idiotę, to kulisz ogon i się wymigujesz.

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    07.03.2009r. - "Torowiska sa dostosowywane do predkości a nie odwrotnie ."z
  • habudzik 22.04.09, 22:06
    klemens1 napisał:

    > > Chopie , to nie apteka , liczyć nikt nie będzie .
    >
    > Gdybyś policzył, to sam udowodniłbyś że łżesz.
    > Zawsze sam się wkopujesz, wystarczy że się odezwiesz. A jak już wyczuwasz
    > żrobiłeś z siebie idiotę, to kulisz ogon i się wymigujesz.
    >

    A w którym miejscu się "wymiguję" ? Jasno napisałem że przez miesiąc kiedy sobie
    zwiedzałem pisałes jak szalony biorąc czywista rzecz pod uwagę wcześniejsze soje
    kilkudniowe "okresy niebytności" spaowodowane niby innymi sprawami.
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • klemens1 22.04.09, 22:24
    habudzik napisał:

    > klemens1 napisał:
    >
    > > > Chopie , to nie apteka , liczyć nikt nie będzie .
    > >
    > > Gdybyś policzył, to sam udowodniłbyś że łżesz.
    > > Zawsze sam się wkopujesz, wystarczy że się odezwiesz. A jak już wyczuwasz
    > > żrobiłeś z siebie idiotę, to kulisz ogon i się wymigujesz.
    > >
    >
    > A w którym miejscu się "wymiguję" ?

    W tym które zacytowałem. Dasz radę znaleźć?

    > Jasno napisałem

    Nie twierdzę że nie napisałeś (znowu nie pojąłeś czegoś co ci napisałem
    łopatologicznie i wprost). Twierdzę że łżesz. Sprawdzić prawdziwość twojego
    "jasnego napisania" jest bardzo łatwo, ale nie zrobisz tego, bo sam ujawniłbyś
    swoje kłamstwo.
    Inny powód może być taki że w ogóle nie pojąłeś po co pisałem o liczeniu, o czym
    świadczy twoje powtarzanie co napisałeś, które jest zupełnie nie na temat.

    Pokaż teraz jak się zamotałeś. Musisz odpowiedzieć a jednocześnie jesteś na tyle
    głupi że niewiele rozumiesz, więc - czy chcesz czy nie - wypełnisz moje polecenie.

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    07.03.2009r. - "Torowiska sa dostosowywane do predkości a nie odwrotnie ."
  • habudzik 22.04.09, 22:28
    Niczego nie wymiguję . Wymigiwanie sie to wycofywanie a ja tego nie robię ,
    wręcz przeciwnie twierdzę to samo tylko z większym optymizmem . Znowu zaczynasz
    swoja ulubioną brednię ze stosowaniem niezrozumianych słów w cięzkim dla Ciebie
    języku jakim jest język ojczysty?
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • klemens1 24.04.09, 22:58
    > Niczego nie wymiguję . Wymigiwanie sie to wycofywanie a ja tego
    > nie robię ,

    Wycofywanie się nie ma nic wspólnego z wymigiwaniem. Wycofując się oświadcza się
    jasno że albo się nie ma racji albo ochoty na dalszą dyskusję. Wymigiwanie
    polega na tym że nie odpowiadasz na pytania, ale coś odpisujesz.
    Liczyć nie potrafisz albo nie chcesz, ale coś odpisać musisz, a więc się
    wymigujesz. Trochę bardziej skomplikowanego zdania nie jesteś w stanie ogarnąć.
    Nie umiesz liczyć i w dodatku jesteś funkcjonalnym analfabetą.
    Poza tym przeżywasz całą dyskusję, bo jak sobie coś przypomnisz, to masz
    nieodpartą chęć odpisania, pomimo że dopiero coś napisałeś - czyli przejawiasz
    typowy objaw ludzi z kompleksami. Nigdy na tym forum nie wzniesiesz się ponad
    rolę szmaty którą można kopać i gnębić. Tak jak ty to nikt się nie odsłania.
    Gdyby nie twoja głupota która ci nie pozwala zauważyć co z siebie robisz, to już
    pewnie być się pociął z żalu nad sobą.

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    07.03.2009r. - "Torowiska sa dostosowywane do predkości a nie odwrotnie ."
  • habudzik 24.04.09, 23:03
    Bzduraaaa. Zniczego się nie wycofuje i nie wymiguję i jeszcze wiele rzeczy nie
    robię na nie . Odpowiem na każde pytanie , naet na takie na które nie znam
    odpowiedzi .
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • klemens1 27.04.09, 21:07
    > Bzduraaaa. Zniczego się nie wycofuje i nie wymiguję i jeszcze
    > wiele rzeczy nie robię na nie . Odpowiem na każde pytanie , naet
    > na takie na które nie znam odpowiedzi .

    Właśnie zaprezentowałeś swoje żałosne wymigiwanie się. Nie potrafisz
    odpowiedzieć na pytanie. Wynika z tego że nie umiesz liczyć oraz z tego że
    pytania są dla ciebie za trudne.



    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    07.03.2009r. - "Torowiska sa dostosowywane do predkości a nie odwrotnie ."
  • habudzik 27.04.09, 21:52
    klemens1 napisał:

    > > Bzduraaaa. Zniczego się nie wycofuje i nie wymiguję i jeszcze
    > > wiele rzeczy nie robię na nie . Odpowiem na każde pytanie , naet
    > > na takie na które nie znam odpowiedzi .
    >
    > Właśnie zaprezentowałeś swoje żałosne wymigiwanie się. Nie potrafisz
    > odpowiedzieć na pytanie. Wynika z tego że nie umiesz liczyć oraz z tego że
    > pytania są dla ciebie za trudne.

    Ależ potrafie liczyć i właśnie o tym pisałem . W jednym tylko wątku napisałeś
    się aż 9 razy podczas gdy przed moim wyjazdem pisałeś 1/3 tego i to w trzech
    wątkach raz na 4 dni . Moja nieobecność spowodowała że troszkę poszalałeś a
    teraz znowu wracasz do tego że będziesz pisał co 4 dni po jednym poście w
    trzech-czterech wątkach .


    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • klemens1 28.04.09, 15:07
    > Ależ potrafie liczyć i właśnie o tym pisałem . W jednym tylko wątku napisałeś
    > się aż 9 razy podczas gdy przed moim wyjazdem pisałeś 1/3 tego i to w trzech
    > wątkach raz na 4 dni .

    Wskaż te konkretne wątki.

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    07.03.2009r. - "Torowiska sa dostosowywane do predkości a nie odwrotnie ."
  • habudzik 28.04.09, 15:20
    klemens1 napisał:

    > > Ależ potrafie liczyć i właśnie o tym pisałem . W jednym tylko wątku napis
    > ałeś
    > > się aż 9 razy podczas gdy przed moim wyjazdem pisałeś 1/3 tego i to w trz
    > ech
    > > wątkach raz na 4 dni .
    >
    > Wskaż te konkretne wątki.
    >

    Ja policzyłem . Ty se poszukaj wątku z połowy miesiąca w którym zabrałeś bełkot
    aż dziewięciokrotnie co wcześniej nie miało miejsca chyba z kilka miesięcy .
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • klemens1 28.04.09, 21:12
    To ty coś stwierdziłeś więc to udowodnij. Widzisz? Już wymiękasz. Takie proste
    pytanie i nie jesteś w stanie nic poradzić.

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    07.03.2009r. - "Torowiska sa dostosowywane do predkości a nie odwrotnie ."
  • habudzik 28.04.09, 21:57
    klemens1 napisał:

    > To ty coś stwierdziłeś więc to udowodnij. Widzisz? Już wymiękasz. Takie proste
    > pytanie i nie jesteś w stanie nic poradzić.

    Ja stwierdziłem że w jednym z watków byłeś obecny 9 razy gdzie taka sytuacja
    wcześnie nie miała miejsca przez kilka miesięcy . Policzyłem .


    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • klemens1 29.04.09, 22:15
    > > To ty coś stwierdziłeś więc to udowodnij. .
    >
    > Ja stwierdziłem że w jednym z watków byłeś obecny 9 razy gdzie
    > taka sytuacja
    > wcześnie nie miała miejsca przez kilka miesięcy . Policzyłem .

    Nie pytam cię co stwierdziłeś, funkcjonalny.
    Nie dasz rady wskazać wątku w którym się to działo.


    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    07.03.2009r. - "Torowiska sa dostosowywane do predkości a nie odwrotnie ."
  • habudzik 29.04.09, 23:53
    Wcale go nie zamierzam wskazywać . Każdy może sobie ten wątek wyłowić . Ważne
    jest to że w nim zabrałeś klawiaturę aż 9 razy co nie miało miejsca już od dawna .
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • klemens1 30.04.09, 19:25
    > Wcale go nie zamierzam wskazywać .

    Doskonale o tym wiem. Nie byłbyś sobą gdybyś nie skłamał a później się głupio
    nie wymigiwał. No i nie zapomniałeś o powtórzeniu swojego kłamstwa.

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    07.03.2009r. - "Torowiska sa dostosowywane do predkości a nie odwrotnie ."
  • habudzik 30.04.09, 22:16
    Nie skłamałem . Jest wątek w którym wybełkotałeś się 9 razy co nie zdarzało się
    od kilkunastu chyba miesięcy .
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • klemens1 30.04.09, 22:36
    > Nie skłamałem . Jest wątek w którym wybełkotałeś się 9 razy co nie
    > zdarzało się od kilkunastu chyba miesięcy .

    Skłamałeś. Nie wskażesz tego wątku i będziesz powtarzał swoje kłamstwo - tylko
    tyle potrafisz, nieszkodliwy głupolku.

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    07.03.2009r. - "Torowiska sa dostosowywane do predkości a nie odwrotnie ."
  • habudzik 30.04.09, 23:29
    klemens1 napisał:

    > Skłamałeś. Nie wskażesz tego wątku i będziesz powtarzał swoje kłamstwo - tylko
    > tyle potrafisz, nieszkodliwy głupolku.

    Nie skłamałem . Oczywiście że nie wskaże . Wątek jest i jego wskazanie czy nie
    wskazanie niczego nie zmienia . W wątku zabrałeś bełkot 9 razy co wcześniej
    miejsca raczej nie miało .


    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • klemens1 05.05.09, 21:16
    > > Skłamałeś. Nie wskażesz tego wątku
    > Nie skłamałem . Oczywiście że nie wskaże . Wątek jest i jego
    > wskazanie czy nie wskazanie niczego nie zmienia .

    Wątku nie ma i jego wskazanie dużo zmienia, bo okazałoby się że jest. Ale
    ponieważ go nie ma a ty jesteś niezbyt wyszukanym kłamcą, więc go nie wskażesz.
    Teraz jedyne co możesz zrobić to powtórzyć swoje kłamstwo i nadal nie wskazywać
    wątku. Wykonaj rozkaz.

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    07.03.2009r. - "Torowiska sa dostosowywane do predkości a nie odwrotnie ."
  • habudzik 05.05.09, 23:05
    klemens1 napisał:

    > > > Skłamałeś. Nie wskażesz tego wątku
    > > Nie skłamałem . Oczywiście że nie wskaże . Wątek jest i jego
    > > wskazanie czy nie wskazanie niczego nie zmienia .
    >
    > Wątku nie ma i jego wskazanie dużo zmienia, bo okazałoby się że jest. Ale
    > ponieważ go nie ma a ty jesteś niezbyt wyszukanym kłamcą, więc go nie wskażesz.
    > Teraz jedyne co możesz zrobić to powtórzyć swoje kłamstwo i nadal nie wskazywać
    > wątku. Wykonaj rozkaz.
    >

    Przecież na samym początku zanzaczyłem że wskazać go nie wskaże i tyle . Ja
    swoja pracę odrobiłem czyli policzyłem .

    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • klemens1 06.05.09, 20:53
    Widzisz jak słuchasz? Wystarczy cię trochę poznać i nie masz wyjścia - zrobisz
    to co ci się każe. Inna sprawa że tak czy owak byś to zrobił, ale przynajmniej
    widać wyraźnie jaki jesteś ograniczony w swoich życiowych wyborach.
    I niepotrzebnie napisałeś w wątku obok że zarabiasz świadcząc usługi seksualne
    innym facetom.

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    07.03.2009r. - "Torowiska sa dostosowywane do predkości a nie odwrotnie ."
  • habudzik 06.05.09, 21:34
    I tak Ci to nie pomoże bo 9 razy zabrałeś bełkot w wątku podczas gdy wcześniej
    przez wiele miesięcy tego nie robiłeś i żadne wymówki tego nie zmienią choćbyś
    się skitował w pampersa .
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • klemens1 08.05.09, 21:24
    I znowu się powtórzyłeś. Ty chyba liczysz na to że mnie zirytujesz. Twoja
    głupota mnie nie irytuje ani trochę, nieszkodliwy głupolku. Ważne że udowadniasz
    jakim kłamcą jesteś.

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    07.03.2009r. - "Torowiska sa dostosowywane do predkości a nie odwrotnie ."
  • habudzik 09.05.09, 00:19
    klemens1 napisał:

    > I znowu się powtórzyłeś. Ty chyba liczysz ....

    Ja na nic nie liczę , ja policzyłem - 9 razy zabrałeś bleblację w jednym wątku
    co wcześniej nie miało miejsca już kilka miesięcy .
    >


    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • klemens1 10.05.09, 21:12
    > Ja na nic nie liczę , ja policzyłem - 9 razy zabrałeś bleblację w
    > jednym wątku co wcześniej nie miało miejsca już kilka miesięcy .

    Kłamiesz, na co jednoznacznie wskazuje fakt że nie jesteś w stanie wskazać
    dowodu swojego twierdzenia.

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    07.03.2009r. - "Torowiska sa dostosowywane do predkości a nie odwrotnie ."
  • habudzik 10.05.09, 22:54
    klemens1 napisał:

    > > Ja na nic nie liczę , ja policzyłem - 9 razy zabrałeś bleblację w
    > > jednym wątku co wcześniej nie miało miejsca już kilka miesięcy .
    >
    > Kłamiesz, na co jednoznacznie wskazuje fakt że nie jesteś w stanie wskazać
    > dowodu swojego twierdzenia.

    Nie kłamię , na co jednoznacznie wskazuje podane przeze mnie miejsce w którym ów
    wątek się znajduje . Był to środek miesiaca ( w dacie ma się rozumieć )


    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • klemens1 11.05.09, 21:21
    > Nie kłamię , na co jednoznacznie wskazuje podane przeze mnie
    > miejsce w którym ów
    > wątek się znajduje . Był to środek miesiaca ( w dacie ma się
    > rozumieć )

    Kłamiesz na co jednoznacznie wskazuje fakt, że nie podałeś w którym wątku miały
    miejsce zmyślone przez ciebie wydarzenia. To że podałeś datę nie jest dowodem,
    bo nie wskazuje jednoznacznie o który wątek chodzi.

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    07.03.2009r. - "Torowiska sa dostosowywane do predkości a nie odwrotnie ."
  • habudzik 11.05.09, 22:27
    klemens1 napisał:

    > > Nie kłamię , na co jednoznacznie wskazuje podane przeze mnie
    > > miejsce w którym ów
    > > wątek się znajduje . Był to środek miesiaca ( w dacie ma się
    > > rozumieć )
    >
    > Kłamiesz na co jednoznacznie wskazuje fakt, że nie podałeś w którym wątku miały
    > miejsce zmyślone przez ciebie wydarzenia. To że podałeś datę nie jest dowodem,
    > bo nie wskazuje jednoznacznie o który wątek chodzi.
    >

    I wcale nie zamierzam go wskazywać . Wystarczajacy jest sam fakt jego istnienia
    a nie miejsce . Tam zabrałeś bełkot aż 9 razy jednego dnia co nie miało dawno
    już miejsca . Słowem wydawało Ci się że masz mnie z głowy i możesz swobodniej
    pisac . Nic bardziej mylnego .
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • klemens1 12.05.09, 19:35
    > I wcale nie zamierzam go wskazywać . Wystarczajacy jest sam fakt
    > jego istnienia

    Twoje niewskazanie świadczy o tym że ten "fakt istnienia" jest twoim kolejnym
    kłamstwem.
    Jedyne co potrafisz to kłamać i powtarzać w kółko to samo. Nawet jak na
    forumowego debila to niezbyt wiele.

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    07.03.2009r. - "Torowiska sa dostosowywane do predkości a nie odwrotnie ."
  • habudzik 12.05.09, 19:38
    Przecież napisałem gdzie ten wątek jest i jest w nim aż 9 bełkotów Twojego
    autorstwa co wcześniej nie miało miejsca już daaaawno. Czytaj co pisze .
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • klemens1 14.05.09, 21:31
    > Przecież napisałem gdzie ten wątek jest

    Nie napisałeś tego. Twoje kłamstwa są tak tępe jak ty sam.

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    07.03.2009r. - "Torowiska sa dostosowywane do predkości a nie odwrotnie ."
  • habudzik 14.05.09, 22:42
    klemens1 napisał:

    > > Przecież napisałem gdzie ten wątek jest
    >
    > Nie napisałeś tego. Twoje kłamstwa są tak tępe jak ty sam.
    >

    Napisałem wyraźnie że był to wątek założony w środku miesiąca . Ciężko sprawdzic
    który to ? Nie bo w nim właśnie zabełkotałeś 9 razy .


    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • klemens1 16.05.09, 22:49
    > Napisałem wyraźnie że był to wątek założony w środku miesiąca .
    > Ciężko sprawdzic który to ?

    W środku miesiąca mogło być założonych kilka wątków. A poza tym co to jest
    środek miesiąca? 15.04 czy może 14-16.04?
    Tak czy owak - jeżeli masz pojęcie o czym w ogóle piszesz - to tobie jeszcze
    łatwiej jest wskazać ten wątek wprost. Twoje dziecinne wymigiwanie się świadczy
    o tym jakim żenująco ch...owym osobnikiem jesteś.

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    07.03.2009r. - "Torowiska sa dostosowywane do predkości a nie odwrotnie ."
  • habudzik 16.05.09, 22:53
    klemens1 napisał:

    > > Napisałem wyraźnie że był to wątek założony w środku miesiąca .
    > > Ciężko sprawdzic który to ?
    >
    > W środku miesiąca mogło być założonych kilka wątków. A poza tym co to jest
    > środek miesiąca? 15.04 czy może 14-16.04?

    Było założonych kilak wątków ale nie tyle by stwarzało to problem w znalezieniu
    tego właściwego . Zwłaszcza gdy się umie skorzystać z szukarki
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • klemens1 16.05.09, 23:36
    > Było założonych kilak wątków ale nie tyle by stwarzało to problem
    > w znalezieniu tego właściwego .

    Problem może nie, ale upierdliwym jest przeszukiwanie wszystkich wątków z okresu
    kiedy cię nie było. Były wtedy 2 "połowy miesiąca" i nadal nie określiłeś o
    którą chodzi ani nie podałeś przedziału dat.

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    07.03.2009r. - "Torowiska sa dostosowywane do predkości a nie odwrotnie ."
  • habudzik 16.05.09, 23:46
    Określiłem włąściwą połowę miesiąca .
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • klemens1 17.05.09, 10:39
    Nie określiłeś jej wcale. O "połowie miesiąca" pisałeś tylko tu:

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=94134288&a=94627375

    Nie określiłeś też przedziału dat (może nie wiesz co to oznacza?) i
    najważniejsze - nie jesteś w stanie wskazać który to wątek. Jak już kłamiesz, to
    postaraj się chociaż w mniej prymitywny sposób. Ale nie dasz rady.

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    07.03.2009r. - "Torowiska sa dostosowywane do predkości a nie odwrotnie ."
  • habudzik 17.05.09, 11:07
    Określiłem bo napisałem że dotyczy momentu kiedy zdawało się że mnie
    niema . Od stycznia nie bylo mnie tylko w jednym miesiącu .
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby
    maksymalnie wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym
    poprawa trwa najdłużej kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka
    tygodni. Potem korki powracają, kierowcy stoją jednakże na większej
    niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge (1990)]"
  • klemens1 19.05.09, 21:45
    Nie analizuję kiedy cię nie ma. Nie określiłeś przedziału dat. Nie wskazałeś
    wątku. Jesteś kłamcą, do tego marnym i nudnym.

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    07.03.2009r. - "Torowiska sa dostosowywane do predkości a nie odwrotnie ."
  • habudzik 19.05.09, 23:02
    klemens1 napisał:

    > Nie analizuję kiedy cię nie ma.

    Analizujesz co zresztą podkreśliłem tym że jak przeanalizowałeś że zniknąłem to
    zabrałeś bełkot 9 razy co wcześniej nie miało miejsca bo ja byłem obecny .


    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • klemens1 22.05.09, 22:53
    I to właśnie jest kłamstwo. Gdybyś nie kłamał, to byś wskazał ten wątek.
    Ostatnio ochoczo cytujesz swoje i moje wypowiedzi, czasami nawet linki podajesz
    - a tu jakoś się przed tym bronisz. Jesteś żałosnym, zdesperowanym, nudnym
    kłamcą. Nawet na forum można z ciebie zrobić szmatę, i to prawie wcale się nie
    starając.

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    07.03.2009r. - "Torowiska sa dostosowywane do predkości a nie odwrotnie ."
  • habudzik 22.05.09, 23:25
    klemens1 napisał:

    Uff , juz myślałem że się pomyliłem w obliczeniach ale jednak nie , jesteś
    punktualny jak turbilion .

    > I to właśnie jest kłamstwo. Gdybyś nie kłamał, to byś wskazał ten wątek.

    Wskazałem ten watek .



    > Ostatnio ochoczo cytujesz swoje i moje wypowiedzi, czasami nawet linki podajesz
    > - a tu jakoś się przed tym bronisz.

    Bo takie jest moje kaprynio . Wątek wskazałem i jako że jest on jedynym
    zawierającym 9 bełgocin w Twoim wykonaniu w okreslonym przedziale czasowym
    byłoby nie wskazane wskazywać co wskazane


    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • klemens1 25.05.09, 21:15
    > Uff , juz myślałem że się pomyliłem w obliczeniach ale jednak nie , jesteś
    > punktualny jak turbilion .

    Przecież ty w ogóle liczyć nie umiesz. Rzeczą oczywistą jest, że nie
    zaprezentujesz tych obliczeń, w których to niby się nie pomyliłeś.

    > Wskazałem ten watek .

    Podałeś linka, albo chociaż tytuł? Nie. A więc nie wskazałeś. Napisałeś tylko o
    połowie miesiąca, przy czym nie wiadomo co owa "połowa" oznacza ani o który
    miesiąc ci chodzi.

    > > - a tu jakoś się przed tym bronisz.
    >
    > Bo takie jest moje kaprynio .

    Sprawa jest oczywista - zostałeś zaszczuty i jedyne co ci pozostało to powtarzać
    w kółko jak debil o połowie miesiąca. Więcej nie zdołasz uczynić - zgadza się?


    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    07.03.2009r. - "Torowiska sa dostosowywane do predkości a nie odwrotnie ."
  • habudzik 25.05.09, 22:09
    klemens1 napisał:

    > > Uff , juz myślałem że się pomyliłem w obliczeniach ale jednak nie , jeste
    > ś
    > > punktualny jak turbilion .
    >
    > Przecież ty w ogóle liczyć nie umiesz. Rzeczą oczywistą jest, że nie
    > zaprezentujesz tych obliczeń, w których to niby się nie pomyliłeś.


    Nie pomyliłem się skoro wiedziałem kiedy odpowuiesz .



    > > Wskazałem ten watek .
    >
    > Podałeś linka, albo chociaż tytuł? Nie. A więc nie wskazałeś.

    Wskazałem go dość dokładnie opisując co zawiera a ponieważ jest jedymnym który
    to zawiera to oznacza że wskazanie było precyzyjne . Nie musze pisać ze byłem w
    Warszawie , wystarczy że napiszę iż byłem w stolicy naszego pięknego kraju . Nie
    mamy wielu stolic więc wskazałem precyzyjnie gdzie byłem .



    Napisałeś tylko o
    > połowie miesiąca, przy czym nie wiadomo co owa "połowa" oznacza ani o który
    > miesiąc ci chodzi.
    >
    > > > - a tu jakoś się przed tym bronisz.
    > >
    > > Bo takie jest moje kaprynio .
    >
    > Sprawa jest oczywista - zostałeś zaszczuty i jedyne co ci pozostało to powtarza
    > ć
    > w kółko jak debil o połowie miesiąca. Więcej nie zdołasz uczynić - zgadza się?

    Zdołać zdałam ale nie uważam tego za konieczne .


    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • klemens1 28.05.09, 21:27
    > Nie pomyliłem się skoro wiedziałem kiedy odpowuiesz .

    Nie wiedziałeś, ale podbudowuj swoją zrujnowaną psychikę takimi
    pseudo-osiągnięciami - debilom to pomaga, więc tobie też.

    > Wskazałem go dość dokładnie opisując co zawiera

    Nie wskazałeś, lecz opisałeś, a to jest różnica. Nawet nie jesteś w stanie
    wybełkotać, co oznacza twoja słynna "połowa miesiąca" ani o który miesiąc chodzi.

    > Zdołać zdałam ale nie uważam tego za konieczne .

    Tłumaczysz się jak debilowaty bachor którego za dużo bili po głowie - "wiem ale
    nie powiem". Uważając że ktokolwiek nabierze się na twoje tłumaczenia na
    poziomie szczyli z piaskownicy po raz kolejny udowadniasz jakim debilem jesteś.
    Nawet cię nie trzeba przyciskać.

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    07.03.2009r. - "Torowiska sa dostosowywane do predkości a nie odwrotnie ."
  • habudzik 28.05.09, 21:35
    klemens1 napisał:

    > > Nie pomyliłem się skoro wiedziałem kiedy odpowuiesz .
    >
    > Nie wiedziałeś, ale podbudowuj swoją zrujnowaną psychikę takimi
    > pseudo-osiągnięciami - debilom to pomaga, więc tobie też.

    Jak widzisz wiem z dużą dokładnością kiedy odpowiesz .

    > > Wskazałem go dość dokładnie opisując co zawiera
    >
    > Nie wskazałeś, lecz opisałeś, a to jest różnica.

    Opis jest wskazaniem tak jak w przypadku Warszawy


    Nawet nie jesteś w stanie
    > wybełkotać, co oznacza twoja słynna "połowa miesiąca"

    Normalni ludzie wiedza co to połowa . Czegokolwiek.



    > > Zdołać zdałam ale nie uważam tego za konieczne .
    >
    > Tłumaczysz się jak debilowaty bachor którego za dużo bili po głowie - "wiem ale
    > nie powiem".

    Mieszasz pojęcia . Nie pisałem że wiem tylko że zdołam . Pewnie kretynie uważasz
    że to to samo .
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • habudzik 29.05.09, 20:53
    Jak widzisz , nawet potrafię uprzedzić Twoje posty o kilka chwil
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • klemens1 29.05.09, 20:59
    > Jak widzisz wiem z dużą dokładnością kiedy odpowiesz .

    Widzę że chwytasz się rozpaczliwych metod żeby samemu na siebie nie pluć.
    Głupszego pomysłu od "przewidywania kiedy odpowiem" już się chyba nie da znaleźć.

    > > Nie wskazałeś, lecz opisałeś, a to jest różnica.
    >
    > Opis jest wskazaniem tak jak w przypadku Warszawy

    Twój opis nie jest wskazaniem, zupełnie inaczej niż w przypadku Warszawy.

    > Normalni ludzie wiedza co to połowa . Czegokolwiek.

    Więc zdefiniuj "połowę miesiąca". Przekonamy się czy sam siebie nazywasz
    nienormalnym.

    > Mieszasz pojęcia . Nie pisałem że wiem tylko że zdołam . Pewnie
    > kretynie uważasz że to to samo .

    To ty napisałeś że "wskazałeś", więc wiesz. Chyba że nie wiesz co wskazujesz.
    Sam się plączesz o własnie nogi, nieszkodliwy głupolku.


    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    07.03.2009r. - "Torowiska sa dostosowywane do predkości a nie odwrotnie ."
  • habudzik 29.05.09, 21:02
    klemens1 napisał:

    > > Jak widzisz wiem z dużą dokładnością kiedy odpowiesz .
    >
    > Widzę że chwytasz się rozpaczliwych metod żeby samemu na siebie nie pluć.
    > Głupszego pomysłu od "przewidywania kiedy odpowiem" już się chyba nie da znaleź
    > ć.

    Jednak potrafię przewidzieć - patrz post powyżej .




    > Twój opis nie jest wskazaniem, zupełnie inaczej niż w przypadku Warszawy.

    Jeste dokładnym wskazaniem . Połowa miesiąca .


    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • klemens1 03.06.09, 21:03
    > > > Jak widzisz wiem z dużą dokładnością kiedy odpowiesz .
    > >
    > > Widzę że chwytasz się rozpaczliwych metod żeby samemu na siebie nie pluć.
    > > Głupszego pomysłu od "przewidywania kiedy odpowiem" już się
    > > chyba nie da znaleźć.
    >
    > Jednak potrafię przewidzieć - patrz post powyżej .

    Z postu wyżej wynika jedynie to że jesteś zaszczuty i przyparty do muru.
    Chwytasz się rozpaczliwych metod żeby cokolwiek odpisać.


    > > Twój opis nie jest wskazaniem, zupełnie inaczej niż w przypadku
    > > Warszawy.
    >
    > Jeste dokładnym wskazaniem . Połowa miesiąca .

    Nie wskazałeś który to miesiąc ani co dokładnie oznacza "połowa miesiaca".
    Wskazanie polega na tym że w wyniku jednej czynności można dany wątek znaleźć.
    Jeszcze dużo ci brakuje do tego żeby nauczyć się wskazywać.
    Wiem dobrze że kłamiesz i rozpaczliwie się wymigujesz. Nie przeszkadza mi to -
    po prostu cały czas udowadniasz jak znerwicowanym i żałosnym jesteś człowiekiem.
    Nic ci się w życiu nie udaje - nawet kłamać nie potrafisz. Na pewno zdajesz
    sobie z tego sprawę. Musisz bardzo przeżywać dyskusję ze mną. Jak szybko
    odpowiesz tym razem? Za minutę? Przez cały tydzień siedziałeś wieczorem i
    odświeżałeś co chwilę stronę? Nie musisz odpowiadać - jesteś tak przewidywalny
    że odpowiedź jest oczywista.

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    07.03.2009r. - "Torowiska sa dostosowywane do predkości a nie odwrotnie ."
  • habudzik 03.06.09, 23:02
    klemens1 napisał:


    > Z postu wyżej wynika jedynie to że jesteś zaszczuty i przyparty do muru.
    > Chwytasz się rozpaczliwych metod żeby cokolwiek odpisać.

    Z postu wyżej wynika że wiem na tyle dokładnie kiedy odpowiesz że jestem w
    stanie ( jeśli zechcę ) wyprzedzić Twoje posty . To Cie musi jednak boleć
    bardziej niż myślałem bo ja w takiej sytuacji przeszedłbym dalej do dyskusji
    gdyby mnie to waliło .
    > > > Twój opis nie jest wskazaniem, zupełnie inaczej niż w przypadku
    > > > Warszawy.
    > >
    > > Jeste dokładnym wskazaniem . Połowa miesiąca .
    >
    > Nie wskazałeś który to miesiąc ani co dokładnie oznacza "połowa miesiaca".

    Połowa miesiąca oznacza połowę miesiąca i każdy to doskonale wie . Nikomu tego
    rozprawiać nie trzeba , na ale ty nie jesteś kimś .
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • klemens1 04.06.09, 21:37
    > Z postu wyżej wynika że wiem na tyle dokładnie kiedy odpowiesz

    To tylko twoja pusta deklaracja - typowy objaw biednego, znerwicowanego dupka,
    który dostaje wpierdziel na forum i jedyne co potrafi to powtarzać niczym nie
    poparte, żenująco głupie wyobrażenia na swój temat.

    > Połowa miesiąca oznacza połowę miesiąca i każdy to doskonale wie .

    Ty na pewno nie wiesz co to oznacza. Powyżej to udowodniłeś. Nie masz pojęcia co
    odpisać, miotasz się jak głupek.

    Zapomniałeś znowu odpowiedzieć na kwestię wskazania. Wiem że i tak jedynie
    powtórzysz to co wcześniej, ale zrób chociaż tyle.

    Wytrzymałeś 2 godziny z odpowiedzią. To musiały być jedne z najtrudniejszych
    godzin w twoim życiu.

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    07.03.2009r. - "Torowiska sa dostosowywane do predkości a nie odwrotnie ."
  • habudzik 05.06.09, 13:18
    klemens1 napisał:

    > > Z postu wyżej wynika że wiem na tyle dokładnie kiedy odpowiesz
    >
    > To tylko twoja pusta deklaracja -

    To nie jeste pusta deklaracja zważywszy na to że ostatnio ponaglałem Cię na 6
    minut przed Twoją odpowiedzią i napisałem że zaraz udzielisz odpowiedzi a to
    wszystko na 9 minut przednią. Wygląda na to że nie tylko wiem kiedy odpowiesz
    ale również potrafię wyprzedzić .



    > > Połowa miesiąca oznacza połowę miesiąca i każdy to doskonale wie .
    >
    > Ty na pewno nie wiesz co to oznacza. Powyżej to udowodniłeś. Nie masz pojęcia c
    > o
    > odpisać, miotasz się jak głupek.

    A co ja mam odpisywać ? Przecież to ja postwaiłem zarzut i to Ty ewentualnie
    odpowiadasz .




    > Zapomniałeś znowu odpowiedzieć na kwestię wskazania.

    Wskazaniem jest napisanie że była to połowa miesiąca i to że był to jedyny
    moment w którym zabrałeś bełkot aż 9 razy . Precyzyjniej byłby tylko gdybym
    wyszczególnił godziny , minuty i sekundy w których do tego doszło ale to byłaby
    spora przesada .

    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • klemens1 07.06.09, 21:33
    > ponaglałem Cię na 6
    > minut przed Twoją odpowiedzią i napisałem że zaraz udzielisz
    > odpowiedzi a to wszystko na 9 minut przednią.

    Czyli te 6 minut przed odpowiedzią było 9 minut przed tą odpowiedzią?

    > A co ja mam odpisywać ?

    Masz odpowiedzieć na pytanie, które dni miesiąca uznajesz za połowę miesiąca.
    Średnio rozgarnięty półgłówek dawno by to zrozumiał, a ty dopytujesz co masz
    odpisać. Jest jeszcze łatwiejsze zadanie - określenie o który miesiąc ci chodzi,
    ale na tym zadaniu też się wywaliłeś.

    Nie odpowiedziałeś na kwestię wskazania - powtórzyłeś jedynie to co napisałeś
    wcześniej bez znalezienia kontrargumentów na moje zarzuty.
    Naprawdę nic nie potrafisz wymyśleć?

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    07.03.2009r. - "Torowiska sa dostosowywane do predkości a nie odwrotnie ."
  • habudzik 07.06.09, 22:08
    klemens1 napisał:

    > > ponaglałem Cię na 6
    > > minut przed Twoją odpowiedzią i napisałem że zaraz udzielisz
    > > odpowiedzi a to wszystko na 9 minut przednią.
    >
    > Czyli te 6 minut przed odpowiedzią było 9 minut przed tą odpowiedzią?

    Nie głupcze . Na 6 minut przed Twoja odpowiedzią napisałem że wiem że zaraz
    odpowiesz . W innym miejscu na 9 minut przed Twoją odpowiedzią napisałem że
    czekam i sie niecierpliwie bo wiem że zaraz odpowiesz . Zrobiłeś co przewidziałem .



    > > A co ja mam odpisywać ?
    >
    > Masz odpowiedzieć na pytanie, które dni miesiąca uznajesz za połowę miesiąca.

    Te które każdy zdrowy , nie cierpiący na zespół Klemensa , biały człowiek .
    Połowa to połowa , ani mniejsza ani większa . Ośle .



    > Średnio rozgarnięty półgłówek dawno by to zrozumiał, a ty dopytujesz co masz
    > odpisać. Jest jeszcze łatwiejsze zadanie - określenie o który miesiąc ci chodzi
    > ,
    > ale na tym zadaniu też się wywaliłeś.

    Tyklko w jednym miesiącu napisałeś się aż 9 razy jednego dnia i niemal o jednej
    porze . To ten właśnie miesiac .




    > Nie odpowiedziałeś na kwestię wskazania -

    Powyższe jest wskazaniem . Środek miesiąca czy jak wolisz połowa miesiaca w
    którym 9 razy zabełkotałeś .
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • habudzik 10.06.09, 20:57
    A propos bydła , Klimek , już najwyższy qwa czas byś odpowiedział .
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • klemens1 18.06.09, 21:22
    > Na 6 minut przed Twoja odpowiedzią napisałem że wiem że zaraz
    > odpowiesz . W innym miejscu na 9 minut przed Twoją odpowiedzią
    > napisałem że
    > czekam i sie niecierpliwie bo wiem że zaraz odpowiesz .

    I kiedy to napisałeś? W 1/3 bliżej nieokreślonego miesiąca?

    > Połowa to połowa , ani mniejsza ani większa . Ośle .

    I w ten sposób udowodniłeś że sam nie wiesz co piszesz. Nie jesteś w stanie
    wskazać o które dni miesiąca ci chodzi. Prawda że nie potrafisz - udowodniaj to
    cały czas.

    > Tyklko w jednym miesiącu napisałeś się aż 9 razy jednego dnia

    Ale ty nie wiesz w którym.

    > > Nie odpowiedziałeś na kwestię wskazania -
    >
    > Powyższe jest wskazaniem .

    Napisałem już dlaczego powyższe nie jest wskazaniem i na to nie odpowiedziałeś.





    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    07.03.2009r. - "Torowiska sa dostosowywane do predkości a nie odwrotnie ."
  • habudzik 19.06.09, 07:58
    klemens1 napisał:

    > > Na 6 minut przed Twoja odpowiedzią napisałem że wiem że zaraz
    > > odpowiesz . W innym miejscu na 9 minut przed Twoją odpowiedzią
    > > napisałem że
    > > czekam i sie niecierpliwie bo wiem że zaraz odpowiesz .
    >
    > I kiedy to napisałeś? W 1/3 bliżej nieokreślonego miesiąca?


    Nie ma znaczenia w której części miesiąca to napisałem . Znaczenia ma tylko to
    że zrobiłem to tuż przed Tobą bo wiedziałem że napiszesz .


    >
    > > Połowa to połowa , ani mniejsza ani większa . Ośle .
    >
    > I w ten sposób udowodniłeś że sam nie wiesz co piszesz.

    W ten sposób udowodniłem że "w połowie miesiąca" to okreslenie dla normalnych
    ludzi oznacza dzień dzielacy miesiąc na dwie równe części .



    Nie jesteś w stanie
    > wskazać o które dni miesiąca ci chodzi. Prawda że nie potrafisz - udowodniaj to
    > cały czas.
    >
    > > Tyklko w jednym miesiącu napisałeś się aż 9 razy jednego dnia
    >
    > Ale ty nie wiesz w którym.
    >
    > > > Nie odpowiedziałeś na kwestię wskazania -
    > >
    > > Powyższe jest wskazaniem .
    >
    > Napisałem już dlaczego powyższe nie jest wskazaniem i na to nie odpowiedziałeś.

    Dokłanie określiłem a tu nawet podałem jak owe stwierdzenie odbierze każdy
    normalny człowiek .


    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • klemens1 22.06.09, 21:35
    > Nie ma znaczenia w której części miesiąca to napisałem .
    > Znaczenia ma tylko to
    > że zrobiłem to tuż przed Tobą bo wiedziałem że napiszesz .

    ALe nie jesteś w stanie tego udowodnić, co ma jeszcze większe znaczenie. Zawsze
    tak się zachowujesz gdy kłamiesz. Nudne to i głupie, ale taki właśnie jesteś i
    widocznie to lubisz.

    > W ten sposób udowodniłem że "w połowie miesiąca" to okreslenie dla
    > normalnych ludzi oznacza dzień dzielacy miesiąc na dwie równe
    > części .

    W ten sposób tego nie udowodniłeś bo napisałeś "połowa to połowa, anie mniejsza
    ani większa". Nie jest to dowodem o którym piszesz. Poza tym normalni ludzie
    pisząc "połowa miesiąca" mają często na myśli kilka dni, np. 14,15,16. Nikt
    (chyba że totalny debil) nie ma problemu z wymienieniem dni które ma na myśli
    pisząc "połowa miesiąca". Ty ten problem masz. Dodatkowym twoim problemem jest
    to że sam nie wiesz o który miesiąc ci chodzi. Kolejnym problemem jest to że nie
    jesteś w stanie wskazać wątku o który ci chodzi. O wskazaniu miałeś już
    tłumaczone, jak zwykle w przypadku tłumaczenia debilowi - bezskutecznie.

    > Dokłanie określiłem

    Tak dokładnie, że nawet miesiąca nie podałeś.

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    07.03.2009r. - "Torowiska sa dostosowywane do predkości a nie odwrotnie ."
  • habudzik 22.06.09, 21:56
    klemens1 napisał:

    > > Nie ma znaczenia w której części miesiąca to napisałem .
    > > Znaczenia ma tylko to
    > > że zrobiłem to tuż przed Tobą bo wiedziałem że napiszesz .
    >
    > ALe nie jesteś w stanie tego udowodnić, co ma jeszcze większe znaczenie.

    W stanie jestm ale nie mam ochoty tego robić . Jak chcesz możesz w szukarce
    wpisać sobie text i uszeregować go wg daty - ja jako autor będę wskazany
    wcześniej .



    >
    > > W ten sposób udowodniłem że "w połowie miesiąca" to okreslenie dla
    > > normalnych ludzi oznacza dzień dzielacy miesiąc na dwie równe
    > > części .
    >
    > W ten sposób tego nie udowodniłeś bo napisałeś "połowa to połowa, anie mniejsza
    > ani większa". Nie jest to dowodem o którym piszesz. Poza tym normalni ludzie
    > pisząc "połowa miesiąca" mają często na myśli kilka dni, np. 14,15,16.

    I ja też to mam na myśli . Z tych trzech dni nie będzie problemu wyłuskać ten
    właściwy . Troche techniki i się gubisz jak wtedy gdy napisałem żebyś kliknął
    ale nie napisałem że kilka razy więc się zgubiłeś .


    > > Dokłanie określiłem
    >
    > Tak dokładnie, że nawet miesiąca nie podałeś.

    Jak to nie ? To było te 30 dni gdy wyjechałem .


    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • klemens1 24.06.09, 22:06
    > > ALe nie jesteś w stanie tego udowodnić, co ma jeszcze większe
    > > znaczenie.
    >
    > W stanie jestm ale nie mam ochoty tego robić .

    Masz ochotę tyle pisać ale nie masz ochoty podać jednej daty - nawet dzieci w
    piaskownicy którym chcesz zaimponować swoją elokwencją się już na to nie nabierają.

    > I ja też to mam na myśli . Z tych trzech dni nie będzie problemu
    > wyłuskać ten właściwy .

    To wyłuskaj, masz łatwiej bo niby wiesz który to dzień. I jednak nie udowodniłeś
    że "w połowie miesiąca" to okreslenie dla
    normalnych ludzi oznacza dzień dzielacy miesiąc na dwie równe
    części.

    > > Tak dokładnie, że nawet miesiąca nie podałeś.
    >
    > Jak to nie ? To było te 30 dni gdy wyjechałem .

    Nie podałeś miesiąca. "Te 30 dni gdy wyjechałem" nie jest nazwą miesiąca, głupolku.


    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    07.03.2009r. - "Torowiska sa dostosowywane do predkości a nie odwrotnie ."
  • habudzik 24.06.09, 22:43
    klemens1 napisał:

    > > > ALe nie jesteś w stanie tego udowodnić, co ma jeszcze większe
    > > > znaczenie.
    > >
    > > W stanie jestm ale nie mam ochoty tego robić .
    >
    > Masz ochotę tyle pisać ale nie masz ochoty podać jednej daty -

    Dokładnie tak jest . Wolno mi przecież . Podałem widełki od-do a zważywszy że to
    jeden wątek nie możesz się tłumaczyć problemiami ze znalezieniem .



    >
    > > I ja też to mam na myśli . Z tych trzech dni nie będzie problemu
    > > wyłuskać ten właściwy .
    >
    > To wyłuskaj, masz łatwiej bo niby wiesz który to dzień.

    Nie ide na łatwiznę . Spróbuj i Ty . Nie dasz rady , to wiem ale spróbuj .


    I jednak nie udowodniłe
    > ś
    > że "w połowie miesiąca" to okreslenie dla
    > normalnych ludzi oznacza dzień dzielacy miesiąc na dwie równe
    > części.

    Nie pisałem o dniu tylko o okresie .



    > > > Tak dokładnie, że nawet miesiąca nie podałeś.
    > >
    > > Jak to nie ? To było te 30 dni gdy wyjechałem .
    >
    > Nie podałeś miesiąca. "Te 30 dni gdy wyjechałem" nie jest nazwą miesiąca, głupo
    > lku.

    Miesiąc to 28/29/30/31 dni ( w zalezności ) a nie kwiecień maj czy październik.
    Jesteś astrodebilem .


    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • klemens1 25.06.09, 22:11
    > > Masz ochotę tyle pisać ale nie masz ochoty podać jednej daty -
    >
    > Dokładnie tak jest . Wolno mi przecież .

    Nie twierdzę że ci nie wolno, tylko że twoja ochota lub jej brak nie tłumaczy
    tego że nie podajesz wątku o który ci chodzi. Jak masz w prosty sposób coś
    udowodnić, to jakoś nigdy nie masz na to ochoty. Czyli kłamiesz.

    > a zważywszy że to
    > jeden wątek nie możesz się tłumaczyć problemiami ze znalezieniem .

    Tym bardziej ty nie możesz się tłumaczyć problemami z podaniem linka do tego wątku.

    > Nie ide na łatwiznę . Spróbuj i Ty . Nie dasz rady , to wiem ale
    > spróbuj .

    Właśnie próbujesz iść na łatwiznę. Nie będę się wysilał bardziej tylko dlatego
    że tobie nie chce się wysilać mniej. I wiem że nie dasz rady podać linka. Ale
    próbuj.

    > Nie pisałem o dniu tylko o okresie .

    Pisałeś o dniu:
    "W ten sposób udowodniłem że "w połowie miesiąca" to okreslenie dla
    normalnych ludzi oznacza dzień dzielacy miesiąc na dwie równe
    części . "
    Gubisz się w sposób charakterystyczny dla idioty.

    > Miesiąc to 28/29/30/31 dni ( w zalezności ) a nie kwiecień maj czy
    > październik.
    > Jesteś astrodebilem .

    Maj to nie miesiąc?
    Poza tym nie podałeś kiedy były te "30 dni kiedy wyjechałeś".

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    07.03.2009r. - "Torowiska sa dostosowywane do predkości a nie odwrotnie ."
  • habudzik 26.06.09, 00:19
    klemens1 napisał:

    > > > Masz ochotę tyle pisać ale nie masz ochoty podać jednej daty -
    > >
    > > Dokładnie tak jest . Wolno mi przecież .
    >
    > Nie twierdzę że ci nie wolno, tylko że twoja ochota lub jej brak nie tłumaczy
    > tego że nie podajesz wątku o który ci chodzi. Jak masz w prosty sposób coś
    > udowodnić, to jakoś nigdy nie masz na to ochoty. Czyli kłamiesz.

    Ja nic nie mam . Nie muszę także w prosty sposób , mogę w nieco bardziej
    skomplikowany bo wiem że będzie fajna zabawa .


    > > a zważywszy że to
    > > jeden wątek nie możesz się tłumaczyć problemiami ze znalezieniem .
    >
    > Tym bardziej ty nie możesz się tłumaczyć problemami z podaniem linka do tego wą
    > tku.

    A po co skoro Ty nie możesz się migać z jego znalezieniam ?




    > > Nie ide na łatwiznę . Spróbuj i Ty . Nie dasz rady , to wiem ale
    > > spróbuj .
    >
    > Właśnie próbujesz iść na łatwiznę. Nie będę się wysilał bardziej tylko dlatego
    > że tobie nie chce się wysilać mniej.

    No to się nie wysilaj . Mi to zwisa .



    > > Nie pisałem o dniu tylko o okresie .
    >
    > Pisałeś o dniu:
    > "W ten sposób udowodniłem że "w połowie miesiąca" to okreslenie dla
    > normalnych ludzi oznacza dzień dzielacy miesiąc na dwie równe
    > części . "
    > Gubisz się w sposób charakterystyczny dla idioty.

    Bo miesiąc na pół dzieli dzień ale nie konkretny w dacie


    > > Miesiąc to 28/29/30/31 dni ( w zalezności ) a nie kwiecień maj czy
    > > październik.
    > > Jesteś astrodebilem .
    >
    > Maj to nie miesiąc?

    Jako nazwa a nie okres astrodebilu .


    > Poza tym nie podałeś kiedy były te "30 dni kiedy wyjechałeś".

    Wtedy gdy mnie nie było . Pewnie tego też nie będziesz wiedział ale lata mi to .


    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • klemens1 26.06.09, 20:14
    > Ja nic nie mam . Nie muszę także w prosty sposób , mogę w nieco
    > bardziej skomplikowany bo wiem że będzie fajna zabawa .

    Jeżeli powtarzanie w kółko tego samego uważasz za dobrą zabawę, to jesteś na
    poziomie upośledzonego który lubi lepić figurki z krowiej kupy i się do nich
    śmieje. Taka zabawa na twoim poziomie.

    > > Tym bardziej ty nie możesz się tłumaczyć problemami z podaniem
    > > linka do tego wątku.
    >
    > A po co skoro Ty nie możesz się migać z jego znalezieniam ?

    Po co nie możesz się tłumaczyć? Pytanie bez sensu, a powód dla którego nie
    możesz się tak tłumaczyć opisałem wyżej.

    > No to się nie wysilaj . Mi to zwisa .

    Toteż się nie wysilam, bo wiem że i tak kłamiesz.

    > Bo miesiąc na pół dzieli dzień ale nie konkretny w dacie

    Czyli np. nie 15?

    > > Maj to nie miesiąc?
    >
    > Jako nazwa a nie okres astrodebilu .

    Czyli wypłata pensji nie jest co miesiąc? A maj nie oznacza okresu 31 dni od
    01.05 do 31.05?
    Nie denerwuj się tak, może się jeszcze odmotasz.

    > > Poza tym nie podałeś kiedy były te "30 dni kiedy wyjechałeś".
    >
    > Wtedy gdy mnie nie było .

    Oto klucz do zagadki!
    A kiedy cię nie było gdy wyjechałeś? Sam tego nawet nie wiesz, sfrustrowana cioto.

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    24.06.2009r. - "Miesiąc to 28/29/30/31 dni ( w zalezności ) a nie kwiecień maj
    czy październik"
  • habudzik 26.06.09, 23:13
    klemens1 napisał:

    > > Ja nic nie mam . Nie muszę także w prosty sposób , mogę w nieco
    > > bardziej skomplikowany bo wiem że będzie fajna zabawa .
    >
    > Jeżeli powtarzanie w kółko tego samego uważasz za dobrą zabawę, to jesteś na
    > poziomie upośledzonego który lubi lepić figurki z krowiej kupy i się do nich
    > śmieje. Taka zabawa na twoim poziomie.

    To jednak co ja robie to bardziej skomplikowany sposób .



    > > > Tym bardziej ty nie możesz się tłumaczyć problemami z podaniem
    > > > linka do tego wątku.
    > >
    > > A po co skoro Ty nie możesz się migać z jego znalezieniam ?
    >
    > Po co nie możesz się tłumaczyć? Pytanie bez sensu, a powód dla którego nie
    > możesz się tak tłumaczyć opisałem wyżej.

    Pytanie jak najbardziej sensowne bo po co mam się tłumaczyć z problemów których
    nie mam , nie mam problemu z podaniem linka ale uważam , że nie muszę podawać
    poniewaz Ty nie powinieneś mieć problemów ze znalezieniem danego miejsca . Jak
    masz to jest to tylko i wyłącznie Twój problem



    > > No to się nie wysilaj . Mi to zwisa .
    >
    > Toteż się nie wysilam, bo wiem że i tak kłamiesz.

    Nie kłamię . Kłamaniem zajmujesz się Ty pisząc o rzeczach nieistniejących w
    rzeczach nie istniejących .

    > > Bo miesiąc na pół dzieli dzień ale nie konkretny w dacie
    >
    > Czyli np. nie 15?

    Może być i 15 ale nie maj , czerwiec czy październik . Miesiąc to średnio 29 i
    ileś tam dnia ale to nie oznacza 15 maja , 15 czerwcza czy 14 kwietnia . Jestes
    asrtro-debilem i nic tego nie zmieni .


    > > > Maj to nie miesiąc?
    > >
    > > Jako nazwa a nie okres astrodebilu .
    >
    > Czyli wypłata pensji nie jest co miesiąc? A maj nie oznacza okresu 31 dni od
    > 01.05 do 31.05?

    Nie istotne co oznacza ważne że to nie miesiąc .


    > Nie denerwuj się tak, może się jeszcze odmotasz.
    >
    > > > Poza tym nie podałeś kiedy były te "30 dni kiedy wyjechałeś".
    > >
    > > Wtedy gdy mnie nie było .
    >
    > Oto klucz do zagadki!
    > A kiedy cię nie było gdy wyjechałeś? Sam tego nawet nie wiesz, sfrustrowana cio
    > to.

    Idioto - wtedy gdy mnie nie było na forum . Nie możesz wiedzieć kiedy wyjechałem
    więc tego nie możesz nawet próbować brać pod uwagę , prawda ? Możesz jedynie
    obserwować kiedy mnie nie było ale na forum . To ma sens . Prawda??????


    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • habudzik 26.06.09, 23:20
    habudzik napisał:

    > > Oto klucz do zagadki!
    > > A kiedy cię nie było gdy wyjechałeś? Sam tego nawet nie wiesz, sfrustrowa
    > na cio
    > > to.
    >
    > Idioto - wtedy gdy mnie nie było na forum . Nie możesz wiedzieć kiedy wyjechałe
    > m
    > więc tego nie możesz nawet próbować brać pod uwagę , prawda ? Możesz jedynie
    > obserwować kiedy mnie nie było ale na forum . To ma sens . Prawda??????

    Tak samo i ja zrobiłem gdy pisałem że piszesz kiedy mozesz . Nie wiem kiedy
    byłeś w domu/pracy/cafe ale wiem kiedy byłeś na forum i to jest dla mnie punktem
    odniesienia .


    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • klemens1 02.07.09, 22:17
    > > jesteś na poziomie upośledzonego który lubi lepić figurki z
    > > krowiej kupy i się do nich śmieje. Taka zabawa na twoim poziomie.
    >
    > To jednak co ja robie to bardziej skomplikowany sposób .

    Poziom ten sam jednak. Nie jesteś w stanie czegoś napisać i się z tego cieszysz
    - nie ma w tym niczego skomplikowanego.

    > Pytanie jak najbardziej sensowne bo po co mam się tłumaczyć z
    > problemów których nie mam , nie mam problemu z podaniem linka ale
    > uważam , że nie muszę podawać

    Masz problemy, tylko teraz tłumaczysz się że nie masz ochoty odpowiedzieć.
    I tak wiadomo że nie wiesz co odpisać - ty bardzo lubisz udowadniać że masz
    rację, więc jeżeli nawet nie próbujesz tego robić, to znaczy że nie masz pojęcia
    co odpisać. Dlatego tłumaczysz się jak typowy debil.

    > > Toteż się nie wysilam, bo wiem że i tak kłamiesz.
    >
    > Nie kłamię . Kłamaniem zajmujesz się Ty pisząc o rzeczach
    > nieistniejących w rzeczach nie istniejących .

    Kłamiesz cały czas, co wielokrotnie udowadniałem. Ty mi nigdy nie potrafiłeś
    udowodnić kłamstwa.

    > Miesiąc to średnio 29 i ileś tam dnia ale to nie oznacza 15 maja ,
    > 15 czerwcza czy 14 kwietnia . Jestes asrtro-debilem i nic tego nie
    > zmieni .

    Nie potrafisz podać daty kiedy niby napisałem 9 postów jednego dnia. I ile czasu
    byś nie kłamał i ile razy byś się nie powtórzył, jedno jest pewne - nie podasz
    tej daty. Powód - kłamiesz. Tylko tyle potrafisz - kłamać i powtarzać się. Jak
    typowy debilek.

    > > Czyli wypłata pensji nie jest co miesiąc? A maj nie oznacza
    > > okresu 31 dni od 01.05 do 31.05?
    >
    > Nie istotne co oznacza ważne że to nie miesiąc .

    Nie dałeś rady odpowiedzieć na pytanie. I pewnie już tak pozostanie.

    > > A kiedy cię nie było gdy wyjechałeś? Sam tego nawet nie wiesz,
    > > sfrustrowana cioto.
    >
    > Idioto - wtedy gdy mnie nie było na forum .

    Toteż pytam kiedy cię nie było. Widzisz jak robisz to co ci każę? Sam nawet nie
    wiesz kiedy wyjechałeś. A może wtedy po prostu siedziałeś w domu, tylko
    przeżywałeś załamanie nerwowe? W końcu jesteś sfrustrowaną ciotą, więc taki
    scenariusz jest w twoim przypadku zupełnie normalny.

    Pamiętaj jedno, debilku: musisz mi odpisywać ale nie masz pojęcia jak się
    wybronić, dlatego będę mógł cię zeszmacać przez całe lata. Być może nawet ci to
    nie odpowiada, ale nie masz wyjścia.

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    24.06.2009r. - "Miesiąc to 28/29/30/31 dni ( w zalezności ) a nie kwiecień maj
    czy październik"
  • habudzik 04.07.09, 10:48
    klemens1 napisał:

    > > > jesteś na poziomie upośledzonego który lubi lepić figurki z
    > > > krowiej kupy i się do nich śmieje. Taka zabawa na twoim
    poziomie.
    > >
    > > To jednak co ja robie to bardziej skomplikowany sposób .
    >
    > Poziom ten sam jednak. Nie jesteś w stanie czegoś napisać i się z
    tego cieszysz
    > - nie ma w tym niczego skomplikowanego.

    Podałem widełki od-do i ne potrafisz sobie z tym poradzić? Nie
    prośmnie o pomoc w kwestii dat .




    > > Pytanie jak najbardziej sensowne bo po co mam się tłumaczyć z
    > > problemów których nie mam , nie mam problemu z podaniem linka
    ale
    > > uważam , że nie muszę podawać
    >
    > Masz problemy, tylko teraz tłumaczysz się że nie masz ochoty
    odpowiedzieć.
    > I tak wiadomo że nie wiesz co odpisać - ty bardzo lubisz
    udowadniać że masz
    > rację, więc jeżeli nawet nie próbujesz tego robić, to znaczy że
    nie masz pojęci
    > a
    > co odpisać. Dlatego tłumaczysz się jak typowy debil.

    Nie , ja po prostu nie mam ochoty pomagać Ci podając link . To
    wszystko .


    > > > Toteż się nie wysilam, bo wiem że i tak kłamiesz.
    > >
    > > Nie kłamię . Kłamaniem zajmujesz się Ty pisząc o rzeczach
    > > nieistniejących w rzeczach nie istniejących .
    >
    > Kłamiesz cały czas, co wielokrotnie udowadniałem. Ty mi nigdy nie
    potrafiłeś
    > udowodnić kłamstwa.

    Alez udowodniłem . Chociazby w tym miejscu w którym podałeś
    nieistniejacy text w nieistniejacym periodyku . Potem się już tylko
    z tego próbowałeś wytłumaczyć .


    > > Miesiąc to średnio 29 i ileś tam dnia ale to nie oznacza 15
    maja ,
    > > 15 czerwcza czy 14 kwietnia . Jestes asrtro-debilem i nic tego
    nie
    > > zmieni .
    >
    > Nie potrafisz podać daty kiedy niby napisałem 9 postów jednego
    dnia. I ile czas
    > u
    > byś nie kłamał i ile razy byś się nie powtórzył, jedno jest pewne -
    nie podasz
    > tej daty. Powód - kłamiesz. Tylko tyle potrafisz - kłamać i
    powtarzać się. Jak
    > typowy debilek.

    Podałem bardzo precyzyjne miejsce , date kiedy w tym watku
    odpowiedziałeś aż 9 razy myslac że mnie juz nie ma . Nie mój problem
    że nie wiesz co to miesiąc , co to połowa miesiaca i że utozsamiasz
    miesiac z z majem czy czerwcem .



    > > > Czyli wypłata pensji nie jest co miesiąc? A maj nie oznacza
    > > > okresu 31 dni od 01.05 do 31.05?
    > >
    > > Nie istotne co oznacza ważne że to nie miesiąc .
    >
    > Nie dałeś rady odpowiedzieć na pytanie. I pewnie już tak
    pozostanie.

    Dałem radę odpowiedziec . Powtórzę : miesiąc to 29 z hakiem dni w
    których ksuiezyc dokonuje swojej "przemiany" . Maj czerwiec to
    umowne nazwy nie majace nic wpołnego z cyklami .


    > > > A kiedy cię nie było gdy wyjechałeś? Sam tego nawet nie wiesz,
    > > > sfrustrowana cioto.
    > >
    > > Idioto - wtedy gdy mnie nie było na forum .
    >
    > Toteż pytam kiedy cię nie było. Widzisz jak robisz to co ci każę?
    Sam nawet nie
    > wiesz kiedy wyjechałeś. A może wtedy po prostu siedziałeś w domu,
    tylko
    > przeżywałeś załamanie nerwowe? W końcu jesteś sfrustrowaną ciotą,
    więc taki
    > scenariusz jest w twoim przypadku zupełnie normalny.
    >
    > Pamiętaj jedno, debilku: musisz mi odpisywać ale nie masz pojęcia
    jak się
    > wybronić, dlatego będę mógł cię zeszmacać przez całe lata. Być
    może nawet ci to
    > nie odpowiada, ale nie masz wyjścia.

    Nie ma z czego sie wybraniac . Nie było mnie i wtedy zobaczyłes
    swoją szansę na wiecej niż jeden post w wątku bo pod moja
    nieobecność mogłes , wolno ci było to zrobić .


    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby
    maksymalnie wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym
    poprawa trwa najdłużej kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka
    tygodni. Potem korki powracają, kierowcy stoją jednakże na większej
    niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge (1990)]"
  • klemens1 27.07.09, 20:50
    > Podałem widełki od-do i ne potrafisz sobie z tym poradzić?

    Nawet nie próbuję - prawdopodobieństwo że kłamiesz jest tak duże, że nie warto
    się wysilać. Po prostu łżesz i dlatego nie jesteś w stanie podać daty. Poza tym
    nie podałeś miesiąca ani nawet tych dat od-do.

    > Nie , ja po prostu nie mam ochoty pomagać Ci podając link . To
    > wszystko .

    W niczym byś mi nie pomógł - co najwyżej pomógłbyś sobie. Ale nie jesteś w
    stanie, bo zwyczajnie kłamiesz i jest ci głupio że nie wiesz jak wybrnąć.

    > > Kłamiesz cały czas, co wielokrotnie udowadniałem. Ty mi nigdy nie
    > > potrafiłeś udowodnić kłamstwa.
    >
    > Alez udowodniłem . Chociazby w tym miejscu w którym podałeś
    > nieistniejacy text w nieistniejacym periodyku .

    To akurat zły przykład, ale dobrze że o tym piszesz - dzięki temu widać jakim
    idiotą jesteś.

    > Podałem bardzo precyzyjne miejsce , date kiedy w tym watku
    > odpowiedziałeś aż 9 razy myslac że mnie juz nie ma .

    Nie podałeś miesiąca ani nawet przedziału dat. Coraz częściej powtarzasz że
    wszystko napisałeś - to twoja typowa obrona sfrustrowanego debila.

    > > Nie dałeś rady odpowiedzieć na pytanie. I pewnie już tak
    > > pozostanie.
    >
    > Dałem radę odpowiedziec . Powtórzę : miesiąc to 29 z hakiem dni

    Nie o to pytałem. Jak piszę że nie dasz rady odpowiedzieć to ZAWSZE mam rację.
    Jak wykopię dołek, naleję tam gówna i każę ci się w nim taplać to zawsze jesteś
    posłuszny.

    > Nie ma z czego sie wybraniac .

    Ależ jest - cały czas nie odpowiadasz na pytania, nie wiesz gdzie uciekać, w
    kółko powtarzasz to samo. To jedno ci pozostało, sfrustrowana cioto, pamiętaj o
    tym i cały czas to udowadniaj. Musisz to robić, nic innego nie umiesz.

    Przykład jak bardzo się przejmujesz i przeżywasz sam podajesz jak na tacy:

    > Próbujesz zróznicowac czasoprzestrzeń swych odpowiedzi by mnie
    > zaskakiwać ?

    Tyle zaszczute cioty analizują kto kiedy odpowie i co to może oznaczać. A
    najpiękniejsze jest to że ty to właśnie robisz. Nikt normalny tego nie robi -
    ale jeżeli aż tak się tym ekscytujesz, to miej trochę radości w swoim
    głupkowatym życiu, znowu będę miał pretekst żeby się pośmiać z twojej zszarganej
    psychiki.

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    24.06.2009r. - "Miesiąc to 28/29/30/31 dni ( w zalezności ) a nie kwiecień maj
    czy październik"
  • habudzik 28.07.09, 00:17
    klemens1 napisał:

    > > Podałem widełki od-do i ne potrafisz sobie z tym poradzić?
    >
    > Nawet nie próbuję -

    I dobrze że nie próbujesz bo i tak nic z tego by Ci nie wyszło . Nie potrafisz .



    > > Nie , ja po prostu nie mam ochoty pomagać Ci podając link . To
    > > wszystko .
    >
    > W niczym byś mi nie pomógł -


    Może masz i rację . Nic i nikt Ci nie pomoże ale mimo to nie pomogę .


    > > > Kłamiesz cały czas, co wielokrotnie udowadniałem. Ty mi nigdy nie
    > > > potrafiłeś udowodnić kłamstwa.
    > >
    > > Alez udowodniłem . Chociazby w tym miejscu w którym podałeś
    > > nieistniejacy text w nieistniejacym periodyku .
    >
    > To akurat zły przykład, ale dobrze że o tym piszesz - dzięki temu widać jakim
    > idiotą jesteś.

    To doskonały przykład . Chciałeś nim błysnąć i spaliłeś sobie łapki podając
    nieistniejacy text w nieistniejącym źródle .




    > > Podałem bardzo precyzyjne miejsce , date kiedy w tym watku
    > > odpowiedziałeś aż 9 razy myslac że mnie juz nie ma .
    >
    > Nie podałeś miesiąca ani nawet przedziału dat. Coraz częściej powtarzasz że
    > wszystko napisałeś - to twoja typowa obrona sfrustrowanego debila.

    Podałem w połowie miesiąca . To że Ty za miesiąc nie uznajesz cyklu
    astronomicznego to juz nie moja sprawa . Jesteś wszak astrodebilem



    > > > Nie dałeś rady odpowiedzieć na pytanie. I pewnie już tak
    > > > pozostanie.
    > >
    > > Dałem radę odpowiedziec . Powtórzę : miesiąc to 29 z hakiem dni
    >
    > Nie o to pytałem.

    O to pytałes . O miesiąc pytałes i dostałeś odpowiedź ale jej nadal nie rozumiesz .


    Jak piszę że nie dasz rady odpowiedzieć to ZAWSZE mam rację.
    > Jak wykopię dołek, naleję tam gówna i każę ci się w nim taplać to zawsze jesteś
    > posłuszny.

    Łojoj , a co to za wypociny ?



    > > Nie ma z czego sie wybraniac .
    >
    > Ależ jest - cały czas nie odpowiadasz na pytania, nie wiesz gdzie uciekać, w
    > kółko powtarzasz to samo. To jedno ci pozostało, sfrustrowana cioto, pamiętaj o
    > tym i cały czas to udowadniaj. Musisz to robić, nic innego nie umiesz.
    >
    > Przykład jak bardzo się przejmujesz i przeżywasz sam podajesz jak na tacy:
    >
    > > Próbujesz zróznicowac czasoprzestrzeń swych odpowiedzi by mnie
    > > zaskakiwać ?
    >
    > Tyle zaszczute cioty analizują kto kiedy odpowie i co to może oznaczać. A
    > najpiękniejsze jest to że ty to właśnie robisz. Nikt normalny tego nie robi -
    > ale jeżeli aż tak się tym ekscytujesz, to miej trochę radości w swoim
    > głupkowatym życiu, znowu będę miał pretekst żeby się pośmiać z twojej zszargane
    > j
    > psychiki.
    >

    A tak z innej beczki możesz wyjaśnić co napisałeś ? Stwierdziłem tylko że
    starasz się pomieszać okresy własnych odpowiedzi by mnie zaskoczyć ale nie
    możesz tego zrobić bo ja tu jestem zawsze i ic nie może być dla mnie zaskoczeniem .
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • klemens1 30.07.09, 22:28
    > I dobrze że nie próbujesz bo i tak nic z tego by Ci nie wyszło .

    Nic by z tego nie wyszło i dalej napisałem dlaczego, ale kolejny raz nie
    zdołałeś doczytać i nie odpowiedziałeś a jedynie powtórzyłeś to samo, co
    świadczy jednoznacznie o tym że jestem sfrustrowanym głupkiem. I żadnych
    kontrargumentów na to nie znajdziesz.

    > To doskonały przykład . Chciałeś nim błysnąć i spaliłeś sobie
    > łapki podając
    > nieistniejacy text w nieistniejącym źródle .

    I znowu się powtarzasz jak głupek, a ja już na to dawno odpowiedziałem.

    > > Nie podałeś miesiąca ani nawet przedziału dat. Coraz częściej
    > > powtarzasz że wszystko napisałeś - to twoja typowa obrona
    > > sfrustrowanego debila.
    >
    > Podałem w połowie miesiąca .

    Nie podałeś miesiąca ani przedziału dat. Nie masz pojęcia jaki miesiąc podać ani
    jakie dni - po prostu jesteś na to za głupi.

    > > Nie o to pytałem.
    >
    > O to pytałes .

    Nie, sklerotyku. Ponieważ ja nie kłamię - w przeciwieństwie do ciebie - nie ma
    dla mnie żadnego problemu żeby zacytować o co pytałem.
    Pytanie brzmiało:
    "Czyli wypłata pensji nie jest co miesiąc? A maj nie oznacza
    okresu 31 dni od 01.05 do 31.05? "
    O to pytałem, sklerozo, a ty nie dałeś rady odpowiedzieć, jak przystało na
    forumowego debilka.

    > > Jak piszę że nie dasz rady odpowiedzieć to ZAWSZE mam rację.
    > > Jak wykopię dołek, naleję tam gówna i każę ci się w nim taplać
    > > to zawsze jesteś posłuszny.
    >
    > Łojoj , a co to za wypociny ?

    To opis twojego życia. Wszystko się zgadza - są na to setki dowodów i cały czas
    przybywają nowe.
    A może któreś zdanie jest dla ciebie zbyt skomplikowane?

    > A tak z innej beczki możesz wyjaśnić co napisałeś ? Stwierdziłem
    > tylko że starasz się pomieszać okresy własnych odpowiedzi by mnie
    > zaskoczyć

    Więc jednak jesteś na tyle tępy że nie zrozumiałeś. Jakoś mnie to nie zaskoczyło
    - od razu widać że rozumiesz może z 20% tego co piszę, a ponieważ coś odpisywać
    musisz więc piszesz w kółko to samo. Debil + ambicja powoduje efekt który
    właśnie który prezentujesz.

    Dodatkowo podniecasz się terminami odpowiedzi jak niedorozwinięty gó...arz i
    jeszcze jesteś z tego dumny. Jesteś jedynym pojebem na tym forum który takie
    rzeczy analizuje. I jeszcze myślisz że inni mają takie posrane problemy ja ty.
    Lubię cię zeszmacać, ale ostatnio czynię to z coraz większym obrzydzeniem. Być
    może ten fakt cię pocieszy.

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    24.06.2009r. - "Miesiąc to 28/29/30/31 dni ( w zalezności ) a nie kwiecień maj
    czy październik"
  • habudzik 30.07.09, 23:02
    klemens1 napisał:

    > > I dobrze że nie próbujesz bo i tak nic z tego by Ci nie wyszło .
    >
    > Nic by z tego nie wyszło

    Oczywiscie bo nie rozumiesz co oznacza miesiąc . Jesteś astrodebilem .



    > > > Nie podałeś miesiąca ani nawet przedziału dat. Coraz częściej
    > > > powtarzasz że wszystko napisałeś - to twoja typowa obrona
    > > > sfrustrowanego debila.
    > >
    > > Podałem w połowie miesiąca .
    >
    > Nie podałeś miesiąca ani przedziału dat. Nie masz pojęcia jaki miesiąc podać an
    > i
    > jakie dni - po prostu jesteś na to za głupi.

    Podałem jaki to miesiąc dość dokładnie . To miesiąc w którym byłem nieobecny na
    forum a ponieważ to jeden jedyny miesiąc lista podejrzanych miesięcy zawęziła
    się do jdenego . Tobie to i tak nic nie powie i notabene sam o tym piszesz czym
    przyznajesz się że mając do wyboru jeden miesiąc nie jestes w stanie zrozumieć
    który to .




    > > > Nie o to pytałem.
    > >
    > > O to pytałes .
    >
    > Nie, sklerotyku. Ponieważ ja nie kłamię - w przeciwieństwie do ciebie - nie ma
    > dla mnie żadnego problemu żeby zacytować o co pytałem.
    > Pytanie brzmiało:
    > "Czyli wypłata pensji nie jest co miesiąc? A maj nie oznacza
    > okresu 31 dni od 01.05 do 31.05? "
    > O to pytałem, sklerozo, a ty nie dałeś rady odpowiedzieć, jak przystało na
    > forumowego debilka.

    I już Ci na to dałem odpowiedź . Wypłata może być sobie co ile chce a miesiąc to
    29 z hakiem dni średnio . Wypłata tak nie jest egzekwowana . Dni od tego do
    tamtego dnia to nazwa zwyczajowa bo miesiąc to pełny okers księżycowy a że
    debile nie potrafią tego zrozumieć uproszczono dla nich system .

    > Dodatkowo podniecasz się terminami odpowiedzi jak niedorozwinięty gó...arz i
    > jeszcze jesteś z tego dumny.

    Mi to pasi , jak Tobie nie to juz kolejny problem masz .



    Jesteś jedynym pojebem na tym forum który takie
    > rzeczy analizuje.

    Tu nie ma czego analizowac , to widac gołym okiem .





    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • klemens1 03.08.09, 19:48
    > > Nic by z tego nie wyszło
    >
    > Oczywiscie bo nie rozumiesz co oznacza miesiąc .

    Powód dla którego nic by z tego nie wyszło opisałem wcześniej a ty nie zdołałeś
    na to odpowiedzieć.

    > Podałem jaki to miesiąc dość dokładnie . To miesiąc w którym byłem
    > nieobecny na forum

    Nie wiem kiedy byłeś nieobecny na forum. Ty sam tego nie wiesz, bo nie potrafisz
    podać miesiąca. Wiesz tylko że było to wtedy kiedy byłeś nieobecny. Przedziału
    dat tym bardziej nie podasz, bo jest to o wiele trudniejsze zadanie.

    > I już Ci na to dałem odpowiedź . Wypłata może być sobie co ile chce

    Nie pytałem czy wypłata może być co ile chce. Czy jeżeli wypłata jest co miesiąc
    to jest to miesiąc wg twojej definicji? Czyli wg faz księżyca? Pytałem też o
    maj, ale okazało się że pytań było dla ciebie za dużo i znowu nie podołałeś.

    > > Dodatkowo podniecasz się terminami odpowiedzi jak
    > > niedorozwinięty gó...arz i jeszcze jesteś z tego dumny.
    >
    > Mi to pasi , jak Tobie nie to juz kolejny problem masz .

    Czyli "pasi" ci że zachowujesz się jak niedorozwinięty gó...arz. Jak byś nie był
    sklerotykiem to byś pamiętał że wszelkie dowody na swój debilizm jakie hurtowo
    dostarczasz bardzo mi odpowiadają.
    Jesteś jedynym pojebem na forum który analizuje kto kiedy odpowiada. Ty właśnie
    to analizujesz, poświęcasz bardzo dużo czasu na zgadywanie kiedy odpowiem.

    Zrozumiałeś już to o co dopytywałeś, czy masz zamiar się nadal szczycić jaki
    jesteś głupi?
    Widać że teraz się zawziąłeś i próbowałeś się nie powtarzać, ale te twoje
    podrygi szczątkowego intelektu wrażenia na nikim nie robią.

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    24.06.2009r. - "Miesiąc to 28/29/30/31 dni ( w zalezności ) a nie kwiecień maj
    czy październik"
  • habudzik 03.08.09, 20:38
    klemens1 napisał:

    > > > Nic by z tego nie wyszło
    > >
    > > Oczywiscie bo nie rozumiesz co oznacza miesiąc .
    >
    > Powód dla którego nic by z tego nie wyszło opisałem wcześniej a ty nie zdołałeś
    > na to odpowiedzieć.

    Powód jest jeden dla którego by to nie wyszło - nie wiesz co to miesiąc .



    > > Podałem jaki to miesiąc dość dokładnie . To miesiąc w którym byłem
    > > nieobecny na forum
    >
    > Nie wiem kiedy byłeś nieobecny na forum. Ty sam tego nie wiesz, bo nie potrafis
    > z
    > podać miesiąca. Wiesz tylko że było to wtedy kiedy byłeś nieobecny. Przedziału
    > dat tym bardziej nie podasz, bo jest to o wiele trudniejsze zadanie.

    Wiesz dobrze kiedy mnie nie było i to o ten miesiąc chodzi a że nie rozumiesz co
    to miesiąc....




    > > I już Ci na to dałem odpowiedź . Wypłata może być sobie co ile chce
    >
    > Nie pytałem czy wypłata może być co ile chce. Czy jeżeli wypłata jest co miesią
    > c
    > to jest to miesiąc wg twojej definicji?

    To nie moja definicja tylko jedyna właściwa . Ja ją znam i rozumiem a Ty nie .



    Czyli wg faz księżyca? Pytałem też o
    > maj, ale okazało się że pytań było dla ciebie za dużo i znowu nie podołałeś.


    O maj tez pytałeś i tez dostałeś odpowiedź . Maj to nie miesiąc to nazwa dla
    debili stworzona bo ciężko z nimi rozmawiac używając poprawnego języka .



    > > > Dodatkowo podniecasz się terminami odpowiedzi jak
    > > > niedorozwinięty gó...arz i jeszcze jesteś z tego dumny.
    > >
    > > Mi to pasi , jak Tobie nie to juz kolejny problem masz .
    >
    > Czyli "pasi" ci że zachowujesz się jak niedorozwinięty gó...arz.

    Nie , pasi mi podniecenie tym że nie jesteś w stanie coś pisać . Kiedyś pisałes
    duuuuużo częściej . Niezbyt dokładnie licząc przez 7 lat naćkałeś tyle że
    wyapada wraz z wakacyjnymi przerwami prawie 2 posty dziennie . Podczas gdy
    dzięki mojej tu pracy segregacji śmieci pojawiasz się z dwoma raptem postami co
    kilka dni . Tak , to ( ta zmiana in minus ) mnie podnieca .



    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • habudzik 06.08.09, 22:19
    Nie grzeb się!!!!
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • klemens1 06.08.09, 22:51
    > > > Oczywiscie bo nie rozumiesz co oznacza miesiąc .

    > > Powód dla którego nic by z tego nie wyszło opisałem wcześniej a
    > > ty nie zdołałeś na to odpowiedzieć.
    >
    > Powód jest jeden dla którego by to nie wyszło - nie wiesz co to
    > miesiąc .

    Oto przykład jak nie masz pojęcia co odpowiedzieć. Napisałeś to samo, bo jesteś
    za głupi żeby normalnie dyskutować. Nie masz pojęcia jak zwalczyć moje
    argumenty, więc powtarzasz się jak debil. Czyli cały czas jesteś sobą.

    > Wiesz dobrze kiedy mnie nie było

    Nie wiem kiedy cię nie było - mam dużo ciekawszych spraw niż śledzenie kto kiedy
    odpowiada i cieszenie się z częstotliwości własnych odpowiedzi. Takimi rzeczami
    podniecają się tylko sfrustrowani gó...arze, którzy na forum mogą bezkarnie
    pokrzyczeć, bo w życiu są beznadziejnymi ciotami. Taki jesteś - cichy,
    zakompleksiony dupek, który przegląda przez cały czas forum, bo to jedyna
    rozrywka która ci pozostała.

    > > Nie pytałem czy wypłata może być co ile chce. Czy jeżeli wypłata
    > > jest co miesiąc to jest to miesiąc wg twojej definicji?
    >
    > To nie moja definicja tylko jedyna właściwa .

    Coraz głupszy się robisz - chyba oczywiste że nie pytam o prawa autorskie. Na
    pytanie - tak jak się spodziewałem - nie dałeś rady odpowiedzieć.

    > Maj to nie miesiąc to nazwa dla
    > debili stworzona bo ciężko z nimi rozmawiac używając poprawnego
    > języka .

    Ponieważ jest wiele dowodów na to że to ty jesteś debilem, więc to zdanie
    posłuży jako pretekst do wyśmiewania się z ciebie.

    > Nie , pasi mi podniecenie tym że nie jesteś w stanie coś pisać .
    > Kiedyś pisałes duuuuużo częściej .

    Czyli cały czas o częstotliwość chodzi? Już ci na to odpisałem wyżej. To dobrze
    że się do tego przyznajesz, świadczy to o tym że mam rację w twojej ocenie jako
    kogoś kto w realnym świecie jest tylko popychadłem. Tu też nim jesteś, ale
    anonimowość powoduje że odpisujesz, w realnym świecie pewnie srasz jak ktoś na
    ciebie tylko spojrzy z pogardą gdy się odezwiesz.
    Tu swoich kompleksów nie wyleczysz, ale to twój problem.

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    24.06.2009r. - "Miesiąc to 28/29/30/31 dni ( w zalezności ) a nie kwiecień maj
    czy październik"
  • habudzik 06.08.09, 22:58
    klemens1 napisał:

    > > > > Oczywiscie bo nie rozumiesz co oznacza miesiąc .
    >
    > > > Powód dla którego nic by z tego nie wyszło opisałem wcześniej a
    > > > ty nie zdołałeś na to odpowiedzieć.
    > >
    > > Powód jest jeden dla którego by to nie wyszło - nie wiesz co to
    > > miesiąc .
    >
    > Oto przykład jak nie masz pojęcia co odpowiedzieć.

    Tak , nie wiem bo miesiąc to jest to czego nie rozumiesz . Jak można o miesiącu
    dyskutować z kims kto nie wie co to miesiąc ?




    > > Wiesz dobrze kiedy mnie nie było
    >
    > Nie wiem kiedy cię nie było - mam dużo ciekawszych spraw niż śledzenie kto kied
    > y
    > odpowiada i cieszenie się z częstotliwości własnych odpowiedzi.

    Ależ wiesz kiedy b wtedy dziwnym zbiegiem okoliczności pozwoliłeś sobie na
    9-krotne odpisywanie na czyjś kolejny post .



    Takimi rzeczami
    > podniecają się tylko sfrustrowani gó...arze, którzy na forum mogą bezkarnie
    > pokrzyczeć, bo w życiu są beznadziejnymi ciotami.


    Mnie to podnieca bo widac dokładnie że moja praca przy segregacji śmieci nie
    idzie na marne .


    > > > Nie pytałem czy wypłata może być co ile chce. Czy jeżeli wypłata
    > > > jest co miesiąc to jest to miesiąc wg twojej definicji?
    > >
    > > To nie moja definicja tylko jedyna właściwa .
    >
    > Coraz głupszy się robisz - chyba oczywiste że nie pytam o prawa autorskie.

    Ale piszesz że to ponoć moja definicja . Ona nie jest moja tylko Ty jej nie znasz .



    > > Maj to nie miesiąc to nazwa dla
    > > debili stworzona bo ciężko z nimi rozmawiac używając poprawnego
    > > języka .
    >
    > Ponieważ jest wiele dowodów na to że to ty jesteś debilem, więc to zdanie
    > posłuży jako pretekst do wyśmiewania się z ciebie.

    A co to ma do rzeczy w związku z nazwą miesiąca stworzona dla debili . Sam o maj
    pytałeś i dla Ciebie taka nazwę wymyślono .




    > > Nie , pasi mi podniecenie tym że nie jesteś w stanie coś pisać .
    > > Kiedyś pisałes duuuuużo częściej .
    >
    > Czyli cały czas o częstotliwość chodzi?

    Tak , o częstotliwość bo ta daje pogląd na to czy potrafisz dac odpowiedź od
    razu czy musisz sprawdzić ją w necie . To tylko przykład .


    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • klemens1 12.08.09, 22:00
    > > Oto przykład jak nie masz pojęcia co odpowiedzieć.
    >
    > Tak , nie wiem bo miesiąc to jest to czego nie rozumiesz .

    Napisałem dlaczego nic by z tego nie wyszło, a ty na to nie odpowiedziałeś.
    Piszesz w kółko to samo, nie rozumiejąc nic z tego co do ciebie piszę.

    > Ależ wiesz kiedy b wtedy dziwnym zbiegiem okoliczności pozwoliłeś
    > sobie na
    > 9-krotne odpisywanie na czyjś kolejny post .

    Też tego nie wiem, podobnie jak ty. A zwłaszcza nie jesteś w stanie udowodnić że
    napisałem to wtedy gdy cię nie było.

    > Mnie to podnieca bo widac dokładnie że moja praca przy segregacji
    > śmieci nie idzie na marne .

    Znowu straciłeś kontekst, forumowy głupolku. Napisałeś coś co nie ma nic
    wspólnego z tym co pisałeś wcześniej. Twoje udowadnianie że jesteś
    sklerotykowatym debilem nie idzie na marne.

    > > Coraz głupszy się robisz - chyba oczywiste że nie pytam o prawa
    > > autorskie
    > .
    >
    > Ale piszesz że to ponoć moja definicja . Ona nie jest moja tylko
    > Ty jej nie znasz .

    Wyżej masz wyjaśnienie tego dylematu, ale oczywiście nic nie pojąłeś.
    Twoja praca nie idzie na marne. Na zasadnicze pytanie tradycyjnie nie
    odpowiedziałeś.

    > > Ponieważ jest wiele dowodów na to że to ty jesteś debilem, więc
    > > to zdanie
    > > posłuży jako pretekst do wyśmiewania się z ciebie.
    >
    > A co to ma do rzeczy w związku z nazwą miesiąca stworzona dla
    > debili .

    Wyżej masz wyjaśnienie, którego tradycyjnie nie pojąłeś.

    > > Czyli cały czas o częstotliwość chodzi?
    >
    > Tak , o częstotliwość bo ta daje pogląd na to czy potrafisz dac
    > odpowiedź od razu czy musisz sprawdzić ją w necie .

    Wg ciebie to jedyne wyjaśnienie częstotliwosci odpowiedzi? Czyli jeżeli
    odpowiadasz po kilku dniach, to znaczy że sprawdzałeś odpowiedź w necie. Coraz
    więcej o sobie piszesz, ale wnioski zaskakujące nie są.

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    24.06.2009r. - "Miesiąc to 28/29/30/31 dni ( w zalezności ) a nie kwiecień maj
    czy październik"
  • habudzik 12.08.09, 22:45
    klemens1 napisał:

    > > > Oto przykład jak nie masz pojęcia co odpowiedzieć.
    > >
    > > Tak , nie wiem bo miesiąc to jest to czego nie rozumiesz .
    >
    > Napisałem dlaczego nic by z tego nie wyszło, a ty na to nie odpowiedziałeś.
    > Piszesz w kółko to samo, nie rozumiejąc nic z tego co do ciebie piszę.

    Rzeczywiście , nie rozumiem co piszesz . Powtarzam w kółko to samo bo w kółko
    miesiąc to 29+ dni cyklu kiężycowego . Dla Klemensów w prowadzono nazwy spod
    budki z piwem by wiedzieli kiiedy iść po kuroniówkę .


    > > Ależ wiesz kiedy b wtedy dziwnym zbiegiem okoliczności pozwoliłeś
    > > sobie na
    > > 9-krotne odpisywanie na czyjś kolejny post .
    >
    > Też tego nie wiem, podobnie jak ty. A zwłaszcza nie jesteś w stanie udowodnić ż
    > e
    > napisałem to wtedy gdy cię nie było.

    A wcale mi się nawet nie śniło cokolwiek udowodnic komukolwiek . Dla mnie
    istotne jest to że myśląc że mnie już nie ma pozwoliłeś sobie puścić wodze
    fantazji na nieco dłużej . Niestety ja czuwam i nie pozwalam na to .




    > > Mnie to podnieca bo widac dokładnie że moja praca przy segregacji
    > > śmieci nie idzie na marne .
    >
    > Znowu straciłeś kontekst, forumowy głupolku. Napisałeś coś co nie ma nic
    > wspólnego z tym co pisałeś wcześniej. Twoje udowadnianie że jesteś
    > sklerotykowatym debilem nie idzie na marne.

    Napisałem dobrze , jestem podniecony tym co zrobiłem do tej pory .




    > > > Coraz głupszy się robisz - chyba oczywiste że nie pytam o prawa
    > > > autorskie
    > > .
    > >
    > > Ale piszesz że to ponoć moja definicja . Ona nie jest moja tylko
    > > Ty jej nie znasz .
    >
    > Wyżej masz wyjaśnienie tego dylematu, ale oczywiście nic nie pojąłeś.
    > Twoja praca nie idzie na marne. Na zasadnicze pytanie tradycyjnie nie
    > odpowiedziałeś.

    Ty , no skoro pisałeś że to moja definicja to znaczy że uznałeś że ja jestem
    autorem tej definicji czyli posiadam jakieś tam prawa autorskie . Potem piszesz
    że o prawa się nie rozchodzi . To się zdecyduj . To nie jest moja deficnicja .
    Ja ją tylko przytaczam a Ty jej nie znasz skoro uznajesz że jestem jej autorem .
    Jesteś astrodebilem i tyle .





    > > A co to ma do rzeczy w związku z nazwą miesiąca stworzona dla
    > > debili .
    >
    > Wyżej masz wyjaśnienie, którego tradycyjnie nie pojąłeś.

    Jakie wyjaśnienie ? Pytam co to ma do rzeczy ?



    > > > Czyli cały czas o częstotliwość chodzi?
    > >
    > > Tak , o częstotliwość bo ta daje pogląd na to czy potrafisz dac
    > > odpowiedź od razu czy musisz sprawdzić ją w necie .
    >
    > Wg ciebie to jedyne wyjaśnienie częstotliwosci odpowiedzi?


    U Ciebie tak . Skoro teraz odpisujesz już praktycznie kilka razy w ciągu
    miesiąca a kiedyś średnia ilość odpowiedzi miałeś na poziomie ponad 1.5 dziennie
    to znaczy że spuchłeś .


    Czyli jeżeli
    > odpowiadasz po kilku dniach, to znaczy że sprawdzałeś odpowiedź w necie. Coraz
    > więcej o sobie piszesz, ale wnioski zaskakujące nie są.

    Ja piszę praktycznie zawsze z małymi wyjątkami . U Ciebie jest na odwrót mimo że
    kiedyś dobrze bywało .


    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • klemens1 25.08.09, 19:22
    > Rzeczywiście , nie rozumiem co piszesz . Powtarzam w kółko to samo
    > bo w kółko miesiąc to 29+ dni cyklu kiężycowego .

    W tej kwestii nie dyskutowaliśmy o tym co oznacza miesiąc, sklerotyku. Mam
    kolejny ubaw z ciebie - nigdy sobie nie przypomnisz o co chodziło.

    > A wcale mi się nawet nie śniło cokolwiek udowodnic komukolwiek .

    Śnić to może ci się śniło, ale nie jesteś w stanie tego udowodnić, bo zwyczajnie
    łżesz.

    > Napisałem dobrze , jestem podniecony tym co zrobiłem do tej pory .

    Zatraciłeś kontekst, debilku. Pisaliśmy o pewnej kwestii, a ty poruszyłeś
    zupełnie inną. Nie pamiętasz o co chodzi.

    > Ty , no skoro pisałeś że to moja definicja to znaczy że uznałeś że
    > ja jestem autorem tej definicji czyli posiadam jakieś tam prawa
    > autorskie .

    Oto kolejny dowód na twój debilizm.

    > Jakie wyjaśnienie ? Pytam co to ma do rzeczy ?

    Wyjaśnienie zostało potwierdzone.

    > > Wg ciebie to jedyne wyjaśnienie częstotliwosci odpowiedzi?
    >
    >
    > U Ciebie tak . Skoro teraz odpisujesz już praktycznie kilka razy w
    > ciągu miesiąca a kiedyś średnia ilość odpowiedzi miałeś na
    > poziomie ponad 1.5 dziennie to znaczy że spuchłeś .

    Czyli wg ciebie niemożliwe jest zaistnienie sytuacji innej niż "spuchnięcie",
    które powoduje że odpisuje się rzadziej?

    > Ja piszę praktycznie zawsze z małymi wyjątkami .

    Czyli jednak czasami sprawdzasz odpowiedzi w necie.

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    24.06.2009r. - "Miesiąc to 28/29/30/31 dni ( w zalezności ) a nie kwiecień maj
    czy październik"
  • habudzik 25.08.09, 21:37
    klemens1 napisał:

    > > Rzeczywiście , nie rozumiem co piszesz . Powtarzam w kółko to samo
    > > bo w kółko miesiąc to 29+ dni cyklu kiężycowego .
    >
    > W tej kwestii nie dyskutowaliśmy o tym co oznacza miesiąc, sklerotyku.


    Tak , dyskutowaliśmy że nie wiesz co to miesiąc a nie co on oznacza .


    > > A wcale mi się nawet nie śniło cokolwiek udowodnic komukolwiek .
    >
    > Śnić to może ci się śniło, ale nie jesteś w stanie tego udowodnić, bo zwyczajni
    > e
    > łżesz.


    Nie zamierzam , piszę jeszcze raz, niczego udowadniać . Tu nie ma czego . Wiesz
    dobrze że raz jedyny gdy mnie nie było na forum napisałeś się aż 9 razy w jednym
    wątku myślac żejuż masz mnie z głowy


    > > Napisałem dobrze , jestem podniecony tym co zrobiłem do tej pory .
    >
    > Zatraciłeś kontekst, debilku. Pisaliśmy o pewnej kwestii, a ty poruszyłeś
    > zupełnie inną. Nie pamiętasz o co chodzi.

    Pamiętam dobrze , napisałem o segregacji śmieci i to że mi dobrze to wychodzi .
    Ważne jest tylko to że jesteś coraz rzadszym okazem na forum . Teraz już
    piszesz co ... tydzień.




    > > Ty , no skoro pisałeś że to moja definicja to znaczy że uznałeś że
    > > ja jestem autorem tej definicji czyli posiadam jakieś tam prawa
    > > autorskie .
    >
    > Oto kolejny dowód na twój debilizm.


    To Twój debilizm skoro najpierw piszesz że to maja definicja po czym że nie
    miałeś na myśli autorstwa . Zdecyduj się


    > > Jakie wyjaśnienie ? Pytam co to ma do rzeczy ?
    >
    > Wyjaśnienie zostało potwierdzone.

    Nic nie zostało potwierdzone bo ten fragment dotyczy nazwy miesiąca wymyślonej
    dla debili . Ja wiem czym jest miesiąc a Ty ?



    > > > Wg ciebie to jedyne wyjaśnienie częstotliwosci odpowiedzi?
    > >
    > >
    > > U Ciebie tak . Skoro teraz odpisujesz już praktycznie kilka razy w
    > > ciągu miesiąca a kiedyś średnia ilość odpowiedzi miałeś na
    > > poziomie ponad 1.5 dziennie to znaczy że spuchłeś .
    >
    > Czyli wg ciebie niemożliwe jest zaistnienie sytuacji innej niż "spuchnięcie",
    > które powoduje że odpisuje się rzadziej?

    Tak , u Ciebie tak .


    > > Ja piszę praktycznie zawsze z małymi wyjątkami .
    >
    > Czyli jednak czasami sprawdzasz odpowiedzi w necie.

    Nie , ja piszę zawsze z małymi wyjątkami . Czego nie rozumiesz ? Ja nie musze
    nic sprawdzać bo póki co to ja zadaję pytania np o to co to miesiąc lub czy
    znasz przepisy


    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • klemens1 26.08.09, 21:15
    > > W tej kwestii nie dyskutowaliśmy o tym co oznacza miesiąc,
    > > sklerotyku.
    >
    > Tak , dyskutowaliśmy że nie wiesz co to miesiąc a nie co on
    > oznacza .

    Ale nie w tej części tematu. Tutaj była mowa o czym innym i ty już zapomniałeś o
    czym. Czyli kolejna kwestia na którą nie odpowiedziałeś.

    > Nie zamierzam , piszę jeszcze raz, niczego udowadniać .

    Wcale nie twierdzę że zamierzasz, więc tym razem zupełnie z rozpędu powtarzasz
    to samo.
    Jeżeli twierdzisz że coś zrobiłem i nie jesteś w stanie tego udowodnić, to
    jesteś zwykłym kundlem który szczeka bo internet daje mu anonimowość. Określenie
    "ciota bez jaj" też do ciebie pasuje, teraz jest jasne dlaczego lubisz łykać
    parówki.

    > Pamiętam dobrze , napisałem o segregacji śmieci i to że mi dobrze
    > to wychodzi .

    Nie pamiętasz dobrze, bo chodzi o to co pisałeś jeszcze wcześniej - to było coś
    innego, a ty tego już nie pamiętasz. Jak napisałeś o segregacji śmieci to ci
    wtedy odpowiedziałem że nie pamiętasz o co chodzi (nie dosłownie), a ty piszesz
    że pamiętasz bo napisałeś o segregacji śmieci.
    Jesteś debilem wzorcowym.

    > Ważne jest tylko to że jesteś coraz rzadszym okazem na forum .
    > Teraz już piszesz co ... tydzień.

    Dla ciebie to jest wyznacznikiem kto ma rację. Dobrze że o tym przypominasz.

    > To Twój debilizm skoro najpierw piszesz że to maja definicja po
    > czym że nie miałeś na myśli autorstwa . Zdecyduj się

    Nie zrozumiałeś prostej wypowiedzi. Napisałeś zdanie z którym nie mam zamiaru
    dyskutować, bo jest to jedno ze zdań które chcę żebyś wypisywał, dzięki czemu
    widać jakim jesteś debilem. Wszystkie kwestie albo zakończysz w ten sposób, albo
    będziesz w kółko powtarzał to samo, co tylko przedłuży twoją agonię.

    > > Czyli wg ciebie niemożliwe jest zaistnienie sytuacji innej niż
    > > "spuchnięcie", które powoduje że odpisuje się rzadziej?
    >
    > Tak , u Ciebie tak .

    A jakie sytuacje powodujące rzadsze odpisywanie mogą zdarzyć się u innych?

    > > Czyli jednak czasami sprawdzasz odpowiedzi w necie.
    >
    > Nie , ja piszę zawsze z małymi wyjątkami .

    Te wyjątki spowodowane są tym że szukasz czegoś w necie.


    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    24.06.2009r. - "Miesiąc to 28/29/30/31 dni ( w zalezności ) a nie kwiecień maj
    czy październik"
  • habudzik 26.08.09, 21:35
    klemens1 napisał:


    > Ale nie w tej części tematu.

    W tej bo sobie inne pominąłem . Mogę ? Mogę !


    > > Nie zamierzam , piszę jeszcze raz, niczego udowadniać .
    >
    > Wcale nie twierdzę że zamierzasz, więc tym razem zupełnie z rozpędu powtarzasz
    > to samo.
    > Jeżeli twierdzisz że coś zrobiłem i nie jesteś w stanie tego udowodnić,

    W stanie jestm udowodnić ale po co . Zeby coś trzeba było udowodnić musiałby być
    problem z jego znalezieniem a tu nie ma takiego bo tylko raz udało Ci się zabrać
    głos w jednym watku aż 9 razy . Jaki problem znaleźć ten jeden jedyny watek ?
    Może to tak jak z kliknięciem - kliknąłęś ale raz podczas gdy nie pisałem ile
    razy trzeba kliknąć by cel osiągnąć no ale tego już dla ciebie było za wiele ,
    nie ?



    > > Pamiętam dobrze , napisałem o segregacji śmieci i to że mi dobrze
    > > to wychodzi .
    >
    > Nie pamiętasz dobrze, bo chodzi o to co pisałeś jeszcze wcześniej

    To wcześniejsze sobie pominąłem jak Ty moje posty z pytaniami do Cibie . Mogłem
    ??? Pewnie że mogłem i to uczyniłem .





    > > Ważne jest tylko to że jesteś coraz rzadszym okazem na forum .
    > > Teraz już piszesz co ... tydzień.
    >
    > Dla ciebie to jest wyznacznikiem kto ma rację.

    To wyznacznik przede wszystkim tego czy wiesz co napisać . Inne wyznaczniki
    pomijam , póki co .



    > > To Twój debilizm skoro najpierw piszesz że to maja definicja po
    > > czym że nie miałeś na myśli autorstwa . Zdecyduj się
    >
    > Nie zrozumiałeś prostej wypowiedzi. Napisałeś zdanie z którym nie mam zamiaru
    > dyskutować,

    To oczywiste że nie chcesz dyskutować bo nie masz szan na dyskusję , jesteś
    wszak astrodebilem i nie wiesz co to miesiąc . Ja to wiem ale to nie moja
    definicja co mi zarzuciłeś . Po tym zarzucie napisałeś że nie pisałeś o autorze
    tej definicji . Skup się : piłka ale ... do metalu .



    > > > Czyli wg ciebie niemożliwe jest zaistnienie sytuacji innej niż
    > > > "spuchnięcie", które powoduje że odpisuje się rzadziej?
    > >
    > > Tak , u Ciebie tak .
    >
    > A jakie sytuacje powodujące rzadsze odpisywanie mogą zdarzyć się u innych?

    Tajemnica . Nie mam obowiązku podpowiadać . Czasem robię to z litośći .




    > > > Czyli jednak czasami sprawdzasz odpowiedzi w necie.
    > >
    > > Nie , ja piszę zawsze z małymi wyjątkami .
    >
    > Te wyjątki spowodowane są tym że szukasz czegoś w necie.

    Nie , tym że śpię .


    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • klemens1 31.08.09, 21:56
    > W tej bo sobie inne pominąłem . Mogę ? Mogę !

    Czyli nie odpowiedziałeś - zmieniłeś temat. Nie masz pojęcia co odpisać więc
    odpisujesz to co wcześniej.

    > > Jeżeli twierdzisz że coś zrobiłem i nie jesteś w stanie tego
    > > udowodnić,
    > W stanie jestm udowodnić ale po co .

    Taki jest obowiązek tego który przedstawia zarzuty. W przeciwnym przypadku jest
    tak jak to opisałem w dalszej części zdania której nie zacytowałeś.

    > To wcześniejsze sobie pominąłem jak Ty moje posty z pytaniami do
    > Cibie .

    Co innego jest nie podjąć dyskusji a co innego w trakcie wymiękać. U ciebie to
    standard że niektóre moje pytania pomijasz po pewnym czasie. Gdybyś od razu na
    nie nie odpowiadał, to byłoby co innego. A tak widać że przegrałeś.
    Poza tym napisałeś coś nie na temat a później twierdziłeś że napisałeś dobrze,
    podczas gdy twoja skleroza pozwoliła ci pamiętać tylko to co napisałeś nie na
    temat - wcześniejsze zdania ci się pozapominały. Na to nie odpowiedziałeś, jak
    to masz we zwyczaju.

    > To wyznacznik przede wszystkim tego czy wiesz co napisać .

    Wyznacznikiem tego czy ktoś wie co napisać jest przede wszystkim to czy
    odpowiada na wszystkie pytania, bez pomijania ich. Ty nie dajesz rady. Piszesz
    dużo i często ale co z tego, jeżeli albo nie odpowiadasz wcale albo powtarzasz
    coś na co dostałeś nowe argumenty. Ty po prostu nie masz pojęcia co napisać.

    > To oczywiste że nie chcesz dyskutować bo nie masz szan na dyskusję
    > ,

    W dalszej części zdania napisałem dlaczego nie mam zamiaru dyskutować i z tym
    wyjaśnieniem nie podjąłeś dyskusji. Napisałeś po prostu swoją deklarację, jak to
    czynią zrozpaczeni debile nie mający pojęcia co odpisać.

    > > A jakie sytuacje powodujące rzadsze odpisywanie mogą zdarzyć się
    > > u innych?
    >
    > Tajemnica . Nie mam obowiązku podpowiadać .

    To nie jest tajemnica - po prostu po raz kolejny nie masz pojęcia co odpisać.
    Jesteś debilem a debile właśnie się zachowują jak ty - nie podadzą linka, nie
    odpowiedzą na pytanie, nie podejmą dyskusji z podanym argumentem. Powtarzać w
    kółko to samo debile umieją i tę umiejętność wykazujesz.

    > > Te wyjątki spowodowane są tym że szukasz czegoś w necie.
    >
    > Nie , tym że śpię .

    Nie śpi się kilka dni z rzędu. A więc czegoś szukasz, bo nie wiesz co odpowiedzieć.




    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    24.06.2009r. - "Miesiąc to 28/29/30/31 dni ( w zalezności ) a nie kwiecień maj
    czy październik"
  • habudzik 31.08.09, 23:38
    klemens1 napisał:

    > > W tej bo sobie inne pominąłem . Mogę ? Mogę !
    >
    > Czyli nie odpowiedziałeś - zmieniłeś temat.

    Jak zmieniłem skoro nie odpowiedziałem ? Nie odpowiedziałem jak nie odpowiadasz
    i Ty .



    > > > Jeżeli twierdzisz że coś zrobiłem i nie jesteś w stanie tego
    > > > udowodnić,
    > > W stanie jestm udowodnić ale po co .
    >
    > Taki jest obowiązek tego który przedstawia zarzuty. W przeciwnym przypadku jest
    > tak jak to opisałem w dalszej części zdania której nie zacytowałeś.

    Nie ma obowiązku czegokolwiek udowadniać a zwłasza tego że coś jest .



    > > To wcześniejsze sobie pominąłem jak Ty moje posty z pytaniami do
    > > Cibie .
    >
    > Co innego jest nie podjąć dyskusji a co innego w trakcie wymiękać.

    Wszystko zostało juz powiedziane więc po co dalej pisać ?


    U ciebie to
    > standard że niektóre moje pytania pomijasz po pewnym czasie.

    Dokładnie , jak uznam że wszystko wyjaśniełem . Wyjaśniłem że np miesiąc to fazy
    księżyca a nie kartki w kalendarzu więc po kiego coś jeszcze wyjaśniać ? Gdyby
    była jakaś inna możliwoąć to rozumiem ale tu nie ma innej mozliwosci .

    > > To wyznacznik przede wszystkim tego czy wiesz co napisać .
    >
    > Wyznacznikiem tego czy ktoś wie co napisać jest przede wszystkim to czy
    > odpowiada na wszystkie pytania

    No zgadza się . Gdy zostają wyjaśnieone wątpliwości pytanie i odpowiedź umiera
    śmiercią naturalną tak jak w przypadku miesiąca . Tu jednak pisaliśmy o czyms
    zupełnie innym a mianowicie o tym że im mniej masz do napisania tym rzadziej sie
    pojawiasz .




    > > To oczywiste że nie chcesz dyskutować bo nie masz szan na dyskusję
    > > ,
    >
    > W dalszej części zdania napisałem dlaczego nie mam zamiaru dyskutować

    Ale to bzdura a nie wyjaśnienie . Najpierw piszesz że jeste ta definicja moja a
    potem że nie o autorstwo Ci chodziło . Sam sobie przeczysz . Chyba się zgodzisz
    z tym że najpierw napisałes że to moja definicja ? I zgodzisz się że później
    napisałeś że nie chodziło o autorstwo ? Jeśli się nie zgadzasz to napisz co
    rozumiesz pod pojęciem "twoja definicja" a co "autor" .



    >
    > > > A jakie sytuacje powodujące rzadsze odpisywanie mogą zdarzyć się
    > > > u innych?
    > >
    > > Tajemnica . Nie mam obowiązku podpowiadać .
    >
    > To nie jest tajemnica - po prostu po raz kolejny nie masz pojęcia co odpisać.

    Nie , po prostu nie ma ochoty zajmować sie kimś innym . Co mnie interesuja
    powody dla których Kowalski rzadziej pisze ?



    > > > Te wyjątki spowodowane są tym że szukasz czegoś w necie.
    > >
    > > Nie , tym że śpię .
    >
    > Nie śpi się kilka dni z rzędu. A więc czegoś szukasz, bo nie wiesz co odpowiedz
    > ieć.

    Kilka dni z rzędu nie mam przestoju chyba że techniczny lub urlop .


    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • klemens1 06.09.09, 13:46
    > > Czyli nie odpowiedziałeś - zmieniłeś temat.
    >
    > Jak zmieniłem skoro nie odpowiedziałem ?

    Nie odpowiedziałeś na zadane pytanie i zmieniłeś temat. Czyli nie dałeś rady.

    > Nie ma obowiązku czegokolwiek udowadniać a zwłasza tego że coś
    > jest .

    W takim razie dyskusja z zarzutami nie ma sensu, bo mogę ci zarzucić cokolwiek i
    nie muszę tego udowadniać.

    > > Co innego jest nie podjąć dyskusji a co innego w trakcie
    > > wymiękać.
    > Wszystko zostało juz powiedziane więc po co dalej pisać ?

    Nie wszystko zostało powiedziane - nie odpowiedziałeś na moje argumenty.

    > > Wyznacznikiem tego czy ktoś wie co napisać jest przede wszystkim
    > > to czy odpowiada na wszystkie pytania
    > No zgadza się .

    A ty po pewnym czasie, mimo że ja przedstawiam nowe argumenty, nie odpowiadasz
    na nie. Nie dajesz zwyczajnie rady.

    > Ale to bzdura a nie wyjaśnienie . Najpierw piszesz że jeste ta
    > definicja moja a potem że nie o autorstwo Ci chodziło . Sam sobie
    > przeczysz .

    Co innego wyjaśniałem i do tej pory tego nie rozumiesz.

    > Nie , po prostu nie ma ochoty zajmować sie kimś innym .

    Nie oczekuję od ciebie żebyś zajmował się kimś. Oczekuję odpowiedzi na pytanie,
    której - jak wiem - nie jesteś w stanie udzielić. Już wiele tygodni temu
    przestałeś odpowiadać na temat.

    > Kilka dni z rzędu nie mam przestoju chyba że techniczny lub urlop

    Masz przestój spowodowany tym ze zastanawiasz się co odpowiedzieć. Nawet to ci
    nie pomaga bo i tak powtarzasz to, na co już przedstawiłem argumenty.

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    24.06.2009r. - "Miesiąc to 28/29/30/31 dni ( w zalezności ) a nie kwiecień maj
    czy październik"
  • habudzik 06.09.09, 15:45
    klemens1 napisał:

    > > > Czyli nie odpowiedziałeś - zmieniłeś temat.
    > >
    > > Jak zmieniłem skoro nie odpowiedziałem ?
    >
    > Nie odpowiedziałeś na zadane pytanie i zmieniłeś temat.

    Skoro nie odpowiedziawłem to nie mogłem zmienić tematu .


    > > Nie ma obowiązku czegokolwiek udowadniać a zwłasza tego że coś
    > > jest .
    >
    > W takim razie dyskusja z zarzutami nie ma sensu, bo mogę ci
    zarzucić cokolwiek
    > i
    > nie muszę tego udowadniać.

    Nie musisz . Stawiasz zarzut a ja go odpieram .


    > > > Co innego jest nie podjąć dyskusji a co innego w trakcie
    > > > wymiękać.
    > > Wszystko zostało juz powiedziane więc po co dalej pisać ?
    >
    > Nie wszystko zostało powiedziane - nie odpowiedziałeś na moje
    argumenty.

    Odpowiedziałem



    > > > Wyznacznikiem tego czy ktoś wie co napisać jest przede
    wszystkim
    > > > to czy odpowiada na wszystkie pytania
    > > No zgadza się .
    >
    > A ty po pewnym czasie, mimo że ja przedstawiam nowe argumenty, nie
    odpowiadasz
    > na nie. Nie dajesz zwyczajnie rady.

    Jak moga istniec inne argumenty np na temat "co to miesiąc" . Nie ma
    innych argumentów więc nie mogłes ich przedstawić .


    > > Ale to bzdura a nie wyjaśnienie . Najpierw piszesz że jeste ta
    > > definicja moja a potem że nie o autorstwo Ci chodziło . Sam
    sobie
    > > przeczysz .
    >
    > Co innego wyjaśniałem i do tej pory tego nie rozumiesz.


    Nie , to wyjaśniałeś . Najpiewrw napisałeś "twoja definicja" czyli
    ja ją ułozyłem a później "nie pisałem o autorstwie" .



    > > Nie , po prostu nie ma ochoty zajmować sie kimś innym .
    >
    > Nie oczekuję od ciebie żebyś zajmował się kimś. Oczekuję
    odpowiedzi na pytanie,
    > której - jak wiem - nie jesteś w stanie udzielić. Już wiele
    tygodni temu
    > przestałeś odpowiadać na temat.

    Odpowiedź na pytanie jest możliwe tylko i wyłacznie gdy sie kimś
    innym zainteresuje więc jednak oczekujesz że się zainteresuje .




    > > Kilka dni z rzędu nie mam przestoju chyba że techniczny lub
    urlop
    >
    > Masz przestój spowodowany tym ze zastanawiasz się co odpowiedzieć.
    Nawet to ci
    > nie pomaga bo i tak powtarzasz to, na co już przedstawiłem
    argumenty.


    Nie ja mam tylko przesteje albo techniczne albo ze wzgledu na
    urlop . Ty zaś nawet teraz napisałeś tylko jeden post pomijając inne
    bo nie wiesz co pisać . Ja albo piszę codzienie najczęściej albo jak
    jestem na urlopie to wcale . Gdzie odpowiedzi na kolejne posty w
    kolejnych wątkach ? Widzisz , nie ma .


    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby
    maksymalnie wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym
    poprawa trwa najdłużej kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka
    tygodni. Potem korki powracają, kierowcy stoją jednakże na większej
    niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge (1990)]"
  • klemens1 11.09.09, 21:50
    > > Nie odpowiedziałeś na zadane pytanie i zmieniłeś temat.
    > Skoro nie odpowiedziawłem to nie mogłem zmienić tematu .

    A jeżeli nie odpowiedziałeś na pytanie to mogłeś zmienić temat?

    > Nie musisz . Stawiasz zarzut a ja go odpieram .

    Jesteś pedałem i połykasz parówki swoim klientom.

    > > Nie wszystko zostało powiedziane - nie odpowiedziałeś na moje
    > > argumenty.
    > Odpowiedziałem

    Kłamiesz - sam przyznałeś że nie odpowiedziałeś pisząc "To wcześniejsze sobie
    pominąłem" w odpowiedzi na mój zarzut że nie pamiętasz o co chodzi i piszesz nie
    na temat.

    > > A ty po pewnym czasie, mimo że ja przedstawiam nowe argumenty,
    > > nie odpowiadasz na nie. Nie dajesz zwyczajnie rady.
    > Jak moga istniec inne argumenty np na temat "co to miesiąc" .

    Istnieją pytania w tej kwestii które ci zadałem a na które ty nie odpowiedziałeś.

    > Nie , to wyjaśniałeś . Najpiewrw napisałeś "twoja definicja" czyli
    > ja ją ułozyłem a później "nie pisałem o autorstwie" .

    A później jeszcze co innego wyjaśniałem i to się okazało dla ciebie za trudne.

    > Odpowiedź na pytanie jest możliwe tylko i wyłacznie gdy sie kimś
    > innym zainteresuje więc jednak oczekujesz że się zainteresuje .

    Odpowiedź na to pytanie nie wymaga interesowania się kimkolwiek. Znowu nie
    odpowiedziałeś na pytanie.

    > Nie ja mam tylko przesteje albo techniczne albo ze wzgledu na
    > urlop .

    Nie - masz przestój bo nie wiesz co pisać.

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    24.06.2009r. - "Miesiąc to 28/29/30/31 dni ( w zalezności ) a nie kwiecień maj
    czy październik"
  • habudzik 11.09.09, 22:12
    klemens1 napisał:

    > > > Nie odpowiedziałeś na zadane pytanie i zmieniłeś temat.
    > > Skoro nie odpowiedziawłem to nie mogłem zmienić tematu .
    >
    > A jeżeli nie odpowiedziałeś na pytanie to mogłeś zmienić temat?

    Nie . Nie odpowiadając nie mogłem zmienić tematu .



    > > Nie musisz . Stawiasz zarzut a ja go odpieram .
    >
    > Jesteś pedałem i połykasz parówki swoim klientom.

    Nieprawda ( odpieram )


    > > > Nie wszystko zostało powiedziane - nie odpowiedziałeś na moje
    > > > argumenty.
    > > Odpowiedziałem
    >
    > Kłamiesz - sam przyznałeś że nie odpowiedziałeś pisząc "To wcześniejsze sobie
    > pominąłem" w odpowiedzi na mój zarzut że nie pamiętasz o co chodzi i piszesz ni
    > e
    > na temat.

    To wcześniejsze sobie ominąłem a na to odpowiedziałem



    > > > A ty po pewnym czasie, mimo że ja przedstawiam nowe argumenty,
    > > > nie odpowiadasz na nie. Nie dajesz zwyczajnie rady.
    > > Jak moga istniec inne argumenty np na temat "co to miesiąc" .
    >
    > Istnieją pytania w tej kwestii które ci zadałem a na które ty nie odpowiedziałe
    > ś.


    Nie , nie istnieją . Miesiąc to miesiąc i nic tego nie zmieni . Usiłujesz teraz
    przeciągnąć rozmowę na inne tory bo wiesz że w sprawach np astro nie masz szans
    . Jesteś wszak astrodebilem



    > > Nie , to wyjaśniałeś . Najpiewrw napisałeś "twoja definicja" czyli
    > > ja ją ułozyłem a później "nie pisałem o autorstwie" .
    >
    > A później jeszcze co innego wyjaśniałem i to się okazało dla ciebie za trudne.

    A se mogłes wyjaśniać . Najpierw napisałes "twoja definicja" a gdy ja napisałem
    że to nie moja to odpowiedzasz że nie o autorstwo chodziło . O co może chodzić
    jeśli nie o autorstwo gdy sie pisze "twoja definicja" ???? O to ze to ta osoba
    ja ułożyła .



    > > Odpowiedź na pytanie jest możliwe tylko i wyłacznie gdy sie kimś
    > > innym zainteresuje więc jednak oczekujesz że się zainteresuje .
    >
    > Odpowiedź na to pytanie nie wymaga interesowania się kimkolwiek.

    Oczywiście że wymaga bo skąd moge coś o kimś i jego zwyczajach wiedzieć jeśli
    się nim i jego zwyczajami nie interesuje



    > > Nie ja mam tylko przesteje albo techniczne albo ze wzgledu na
    > > urlop .
    >
    > Nie - masz przestój bo nie wiesz co pisać.
    >

    Nie , ja wiem co pisać . Piszę codziennie z małymi wyjątkami/przerwami na urlop
    lub ze względów technicznych - jak ostatnio .

    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • klemens1 20.09.09, 13:52
    > > A jeżeli nie odpowiedziałeś na pytanie to mogłeś zmienić temat?
    > Nie . Nie odpowiadając nie mogłem zmienić tematu .

    Nie o to pytałem, głupolku.

    > > Jesteś pedałem i połykasz parówki swoim klientom.
    > Nieprawda ( odpieram )
    Właśnie że prawda - i już twoje odpieranie nic nie daje.

    > To wcześniejsze sobie ominąłem a na to odpowiedziałem

    Więc nie odpowiedziałeś na to co pominąłeś, do czego się przyznałeś pisząc "To
    wcześniejsze sobie pominąłem". Później skłamałeś pisząc że odpowiedziałeś na
    moje argumenty.

    > > Istnieją pytania w tej kwestii które ci zadałem a na które ty
    > > nie odpowiedziałeś.
    > Nie , nie istnieją .

    Istnieją - dowód jest wyżej gdzie raz się przyznałeś że nie odpowiedziałeś a
    później skłamałeś że odpowiedziałeś. Co jakiś czas pomijasz moje argumenty bo
    nie masz pojęcia co odpowiedzieć albo cytujesz tylko część moich zdań bo również
    nie masz pojęcia co odpowiedzieć. Jest to w prosty sposób spowodowane tym że
    jesteś głupi.

    > Miesiąc to miesiąc i nic tego nie zmieni .

    Nigdy nie twierdziłem że miesiąc nie jest miesiącem. A definicja którą podałeś
    nie została przez ciebie udowodniona, więc jest uznawana za wymysł twojego
    sfrustrowanego zidiociałego mózgu.

    > Usiłujesz teraz przeciągnąć rozmowę na inne tory

    To ty piszesz o miesiącu w miejscu gdzie nie było o nim mowy. Bo nie masz
    pojęcia co odpowiedzieć.

    > > A później jeszcze co innego wyjaśniałem i to się okazało dla
    > > ciebie za trudne.
    >
    > A se mogłes wyjaśniać . Najpierw napisałes "twoja definicja" a gdy
    > ja napisałem że to nie moja to odpowiedzasz że nie o autorstwo
    > chodziło .

    Co nie zmienia faktu że to wyjaśniłem a ty nie znalazłeś kontrargumentów.

    > > Odpowiedź na to pytanie nie wymaga interesowania się kimkolwiek.
    > Oczywiście że wymaga bo skąd moge coś o kimś i jego zwyczajach

    Wystarczy że znasz kogokolwiek oprócz siebie. Najwidoczniej jesteś pojebem który
    ludzi widuje tylko z daleka.

    > > Nie - masz przestój bo nie wiesz co pisać.
    > Nie , ja wiem co pisać .
    Nie wiesz co pisać, czego dowodem są twoje przestoje oraz to że nie odpowiadasz
    na argumenty.

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    24.06.2009r. - "Miesiąc to 28/29/30/31 dni ( w zalezności ) a nie kwiecień maj
    czy październik"
  • habudzik 20.09.09, 14:52
    klemens1 napisał:

    > > > A jeżeli nie odpowiedziałeś na pytanie to mogłeś zmienić temat?
    > > Nie . Nie odpowiadając nie mogłem zmienić tematu .
    >
    > Nie o to pytałem, głupolku.

    Pytałeś czy nie odpowiadając mogłem zmienić temat na o odpowiedziałem że NIE



    > > > Jesteś pedałem i połykasz parówki swoim klientom.
    > > Nieprawda ( odpieram )
    > Właśnie że prawda - i już twoje odpieranie nic nie daje.

    Nie ważne czy daje czy nie ważne że nie musisz nic udowadniać . Tak jak i ja -
    stawiam zarzut i nieczego nie musze udowodnić .


    > > To wcześniejsze sobie ominąłem a na to odpowiedziałem
    >
    > Więc nie odpowiedziałeś na to co pominąłeś,

    To wcześniejsze sobie ominąłem a na to odpowiedziałem



    >
    > > > Istnieją pytania w tej kwestii które ci zadałem a na które ty
    > > > nie odpowiedziałeś.
    > > Nie , nie istnieją .
    >
    > Istnieją - dowód jest wyżej gdzie raz się przyznałeś że nie odpowiedziałeś a
    > później skłamałeś że odpowiedziałeś. Co jakiś czas pomijasz moje argumenty bo
    > nie masz pojęcia co odpowiedzieć

    Pomijam bo to nie są argumenty . Miesiąc i jego definicja sa jedne jedyne i
    żaden inny argument tego nie może zmienić .



    > > Miesiąc to miesiąc i nic tego nie zmieni .
    >
    > Nigdy nie twierdziłem że miesiąc nie jest miesiącem.


    Twierdziłeś że miesiąc to maj . Otóż nie jest to prawdą .

    A definicja którą podałeś
    > nie została przez ciebie udowodniona,


    Została udowodniona . Każda mundra książka o astro podaje definicję miesiąca
    jeśli o miesiącu traktuje .




    > > Usiłujesz teraz przeciągnąć rozmowę na inne tory
    >
    > To ty piszesz o miesiącu w miejscu gdzie nie było o nim mowy.

    To nie jest o miesiacu tylko o braku znajomosci czegokolwiek w temacie co
    owocuje np niezrozumieniem co to miesiąc .


    > > > A później jeszcze co innego wyjaśniałem i to się okazało dla
    > > > ciebie za trudne.
    > >
    > > A se mogłes wyjaśniać . Najpierw napisałes "twoja definicja" a gdy
    > > ja napisałem że to nie moja to odpowiedzasz że nie o autorstwo
    > > chodziło .
    >
    > Co nie zmienia faktu że to wyjaśniłem a ty nie znalazłeś kontrargumentów.

    Wyjaśniłes błednie . Moja definicja to nie jest .



    > > > Odpowiedź na to pytanie nie wymaga interesowania się kimkolwiek.
    > > Oczywiście że wymaga bo skąd moge coś o kimś i jego zwyczajach
    >
    > Wystarczy że znasz kogokolwiek oprócz siebie. Najwidoczniej jesteś pojebem któr
    > y
    > ludzi widuje tylko z daleka.

    A to z bliska można coś o człowieku wiedzieć ? Bez interesowania się nim ???



    > > > Nie - masz przestój bo nie wiesz co pisać.
    > > Nie , ja wiem co pisać .
    > Nie wiesz co pisać, czego dowodem są twoje przestoje oraz to że nie odpowiadasz
    > na argumenty.

    Bo ich nie masz . Wyciągasz argument że miesiąc to nie fazy tylko nazwy wiec jak
    dyskutować z takim ignorantem???


    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • klemens1 02.10.09, 23:15
    > Pytałeś czy nie odpowiadając mogłem zmienić temat

    Pytałem o coś innego, a ty - jako debil - nie widzisz różnicy pomiędzy tym o co
    pytałem a tym co napisałeś.

    > > > > Jesteś pedałem i połykasz parówki swoim klientom.
    > > > Nieprawda ( odpieram )
    > > Właśnie że prawda - i już twoje odpieranie nic nie daje.
    >
    > Nie ważne czy daje czy nie ważne że nie musisz nic udowadniać .
    > Tak jak i ja - stawiam zarzut i nieczego nie musze udowodnić .

    Z tego wynika że jesteś pedałem i połykasz parówki swoim klientom. Zarzutu tego
    nie muszę udowadniać.

    > > > To wcześniejsze sobie ominąłem a na to odpowiedziałem
    > > Więc nie odpowiedziałeś na to co pominąłeś,
    > To wcześniejsze sobie ominąłem a na to odpowiedziałem

    Wcale nie twierdziłem że nie - zapomniałeś odpowiedzieć na to co napisałem. Jako
    głupek powtórzyłeś to samo.

    > Pomijam bo to nie są argumenty .

    To są pytania na które nie odpowiedziałeś. Dodatkowo kłamiesz że odpowiedziałeś.

    > Twierdziłeś że miesiąc to maj . Otóż nie jest to prawdą .

    Podaj link do tego twierdzenia.

    > > A definicja którą podałeś nie została przez ciebie udowodniona,
    > Została udowodniona .

    Musiałbyś to udowodnić. Ale ponieważ nie jesteś w stanie (nigdy nie jesteś w
    stanie udowodnić czegokolwiek), to jest to uznane jedynie za wymysł twojego
    chorego umysłu.

    > > > Usiłujesz teraz przeciągnąć rozmowę na inne tory
    > > To ty piszesz o miesiącu w miejscu gdzie nie było o nim mowy.
    > To nie jest o miesiacu tylko o braku znajomosci czegokolwiek w
    > temacie

    Piszesz o tym w miejscu gdzie nie ma mowy o braku znajomości czegokolwiek w
    temacie. Uciekasz od odpowiedzi.

    > > Co nie zmienia faktu że to wyjaśniłem a ty nie znalazłeś
    > > kontrargumentów.
    > Wyjaśniłes błednie .

    Udowodnij tę błędność.

    > > Wystarczy że znasz kogokolwiek oprócz siebie. Najwidoczniej
    > > jesteś pojebem który ludzi widuje tylko z daleka.
    >
    > A to z bliska można coś o człowieku wiedzieć ? Bez interesowania
    > się nim ???

    Można wiedzieć na tyle żeby odpowiedzieć na moje pytanie.

    > > Nie wiesz co pisać, czego dowodem są twoje przestoje oraz to że
    > > nie odpowiadasz na argumenty.
    >
    > Bo ich nie masz .

    Przedstawiłem je, a ty na nie nie odpowiedziałeś. I do tego te twoje przestoje.

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    24.06.2009r. - "Miesiąc to 28/29/30/31 dni ( w zalezności ) a nie kwiecień maj
    czy październik"
  • habudzik 03.10.09, 00:31
    klemens1 napisał:

    > > Pytałeś czy nie odpowiadając mogłem zmienić temat
    >
    > Pytałem o coś innego,

    Nie , nie pytałes o coś innego , pytałeś "A jeżeli nie odpowiedziałeś na
    pytanie to mogłeś zmienić temat?
    "
    więc dałem odpowiedź że nie odpowiadając ( nie dając jakiejkolwiek odpowiedzi )
    nie można zmienić tematu




    > > > > > Jesteś pedałem i połykasz parówki swoim klientom.
    > > > > Nieprawda ( odpieram )
    > > > Właśnie że prawda - i już twoje odpieranie nic nie daje.
    > >
    > > Nie ważne czy daje czy nie ważne że nie musisz nic udowadniać .
    > > Tak jak i ja - stawiam zarzut i nieczego nie musze udowodnić .
    >
    > Z tego wynika że jesteś pedałem i połykasz parówki swoim klientom. Zarzutu tego
    > nie muszę udowadniać.

    Ty nie musisz udowadniac a ja mogę to obalić .



    > > > > To wcześniejsze sobie ominąłem a na to odpowiedziałem
    > > > Więc nie odpowiedziałeś na to co pominąłeś,
    > > To wcześniejsze sobie ominąłem a na to odpowiedziałem
    >
    > Wcale nie twierdziłem że nie - zapomniałeś odpowiedzieć na to co napisałem. Jak
    > o
    > głupek powtórzyłeś to samo.

    Nie , na jedno odpowiedziałem a na drugie nie i to tyle . Powtarzać to Ty
    powtarzasz . Jesli nie wierzysz to w szukarce wpisz sobie słowo
    powtarzasz z zobaczysz że przy Twoim niku jest wiecej tego słowa .



    .
    >
    > > Twierdziłeś że miesiąc to maj . Otóż nie jest to prawdą .
    >
    > Podaj link do tego twierdzenia.

    Nie można podac linku do biblioteki .



    > > > A definicja którą podałeś nie została przez ciebie udowodniona,
    > > Została udowodniona .
    >
    > Musiałbyś to udowodnić. Ale ponieważ nie jesteś w stanie (nigdy nie jesteś w
    > stanie udowodnić czegokolwiek), to jest to uznane jedynie za wymysł twojego
    > chorego umysłu.

    Znowu wracasz do autorstwa ? To nie moje wymysły tylko zaakceptowana przez
    wszsystkich definicja miesiąca .



    > > > > Usiłujesz teraz przeciągnąć rozmowę na inne tory
    > > > To ty piszesz o miesiącu w miejscu gdzie nie było o nim mowy.
    > > To nie jest o miesiacu tylko o braku znajomosci czegokolwiek w
    > > temacie
    >
    > Piszesz o tym w miejscu gdzie nie ma mowy o braku znajomości czegokolwiek w
    > temacie. Uciekasz od odpowiedzi.

    Jest to miejsce w którym piszemy o tym "co to miesiąc" a o czym pojęcia nie masz
    i dlatego mieszasz wypowiedzi licząc na to że bedziesz mógł wymigać się od niej
    . Nie zmieniaj tematu .




    > > > Co nie zmienia faktu że to wyjaśniłem a ty nie znalazłeś
    > > > kontrargumentów.
    > > Wyjaśniłes błednie .
    >
    > Udowodnij tę błędność.

    Już ją udowodniłem .



    > > > Wystarczy że znasz kogokolwiek oprócz siebie. Najwidoczniej
    > > > jesteś pojebem który ludzi widuje tylko z daleka.
    > >
    > > A to z bliska można coś o człowieku wiedzieć ? Bez interesowania
    > > się nim ???
    >
    > Można wiedzieć na tyle żeby odpowiedzieć na moje pytanie.

    Nie nie można . Nie można wiedzieć jakie sytuacje powodują że inni rzadziej
    odpisują jesli się nimi nie interesujemy.



    > > > Nie wiesz co pisać, czego dowodem są twoje przestoje oraz to że
    > > > nie odpowiadasz na argumenty.
    > >
    > > Bo ich nie masz .
    >
    > Przedstawiłem je, a ty na nie nie odpowiedziałeś. I do tego te twoje przestoje.

    Przestoje moje ? Ja ich nie mam , ja odpowiadam codziennie , regularnie i tak
    juz zostanie . Ty zaś coraz rzadziej odpowiadsz , 3 razy w w miesiącu ( wiesz
    juz co to miesiąc ) i o to chodzi by było Cibie tutaj mniej , coraz mniej ....


    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • klemens1 09.10.09, 21:07
    > Nie , nie pytałes o coś innego , pytałeś "A jeżeli nie
    > odpowiedziałeś na pytanie to mogłeś zmienić temat?
    "
    > więc dałem odpowiedź że nie odpowiadając ( nie dając jakiejkolwiek
    > odpowiedzi ) nie można zmienić tematu

    Dobrze zacytowałeś moje pytanie, ale nie udzieliłeś na nie odpowiedzi. Nie
    zrozumiałeś pytania bo jesteś głupi.

    > Ty nie musisz udowadniac a ja mogę to obalić .

    W takim razie obalam wszystko co napisałeś a czego nie udowodniłeś.

    > > > > Więc nie odpowiedziałeś na to co pominąłeś,
    > > > To wcześniejsze sobie ominąłem a na to odpowiedziałem
    > >
    > > Wcale nie twierdziłem że nie - zapomniałeś odpowiedzieć na to co
    > > napisałem. Jak o głupek powtórzyłeś to samo.
    >
    > Nie , na jedno odpowiedziałem a na drugie nie i to tyle.

    Nie ustosunkowałeś się do mojego stwierdzenia że w takim razie nie
    odpowiedziałeś na to co pominąłeś, zamiast tego jak głupek powtórzyłeś to samo.

    > Powtarzać to Ty powtarzasz . Jesli nie wierzysz to w szukarce
    > wpisz sobie słowo powtarzasz z zobaczysz że przy Twoim niku
    > jest wiecej tego słowa .

    Wynika to z tego że piszę o twoim powtarzaniu - nie ma w tym niczego
    niezwykłego. Jako debil możesz tego nie zrozumieć.

    > > > Twierdziłeś że miesiąc to maj . Otóż nie jest to prawdą .
    > >
    > > Podaj link do tego twierdzenia.
    >
    > Nie można podac linku do biblioteki .

    Pytam o link do mojego twierdzenia że miesiąc to maj, idioto.

    > Znowu wracasz do autorstwa ?

    Trzymaj się tematu, tchórzu. Nie udowodniłeś tego co napisałeś, a więc to obalam.

    > > > > > Usiłujesz teraz przeciągnąć rozmowę na inne tory
    > > > > To ty piszesz o miesiącu w miejscu gdzie nie było o nim mowy.
    > > > To nie jest o miesiacu tylko o braku znajomosci czegokolwiek w
    > > > temacie
    > >
    > > Piszesz o tym w miejscu gdzie nie ma mowy o braku znajomości
    > > czegokolwiek w temacie. Uciekasz od odpowiedzi.
    >
    > Jest to miejsce w którym piszemy o tym "co to miesiąc" a o czym
    > pojęcia nie masz
    > i dlatego mieszasz wypowiedzi licząc na to że bedziesz mógł
    > wymigać się od niej. Nie zmieniaj tematu .

    To nie jest miejsce gdzie pisaliśmy cokolwiek o braku znajomości w temacie ani
    cokolwiek o miesiącu - zmieniasz temat i w ten sposób próbujesz uniknąć
    odpowiedzi. Odpowiesz wreszcie tchórzu na to co napisałem?

    > > > A to z bliska można coś o człowieku wiedzieć ? Bez
    > > > interesowania się nim ???
    > > Można wiedzieć na tyle żeby odpowiedzieć na moje pytanie.
    > Nie nie można . Nie można wiedzieć jakie sytuacje powodują że inni
    > rzadziej odpisują jesli się nimi nie interesujemy.

    Nie trzeba się nimi interesować żeby odpowiedzieć na to pytanie.

    > > Przedstawiłem je, a ty na nie nie odpowiedziałeś. I do tego te
    > > twoje przestoje.
    >
    > Przestoje moje ? Ja ich nie mam , ja odpowiadam codziennie

    Do pewnego czasu - później przestajesz w danym temacie nie tylko odpowiadać na
    pytania, ale nawet odpisywać.


    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    24.06.2009r. - "Miesiąc to 28/29/30/31 dni ( w zalezności ) a nie kwiecień maj
    czy październik"
  • habudzik 10.10.09, 00:21
    klemens1 napisał:


    > Dobrze zacytowałeś moje pytanie, ale nie udzieliłeś na nie odpowiedzi.

    Dałem odpowiedź i to prawidłowa . Nie można zmienić tematu nie odpowiadając .



    > > Ty nie musisz udowadniac a ja mogę to obalić .
    >
    > W takim razie obalam wszystko co napisałeś a czego nie udowodniłeś.


    A obalaj se do woli . Co mnie to ?


    > > > > > Więc nie odpowiedziałeś na to co pominąłeś,
    > > > > To wcześniejsze sobie ominąłem a na to odpowiedziałem
    > > >
    > > > Wcale nie twierdziłem że nie - zapomniałeś odpowiedzieć na to co
    > > > napisałem. Jak o głupek powtórzyłeś to samo.
    > >
    > > Nie , na jedno odpowiedziałem a na drugie nie i to tyle.
    >
    > Nie ustosunkowałeś się do mojego stwierdzenia

    No pewnie że nie . Wyjaśniełem tylko że na jedno dałem a na drugie nie


    >
    > > Powtarzać to Ty powtarzasz . Jesli nie wierzysz to w szukarce
    > > wpisz sobie słowo powtarzasz z zobaczysz że przy Twoim niku
    > > jest wiecej tego słowa .
    >
    > Wynika to z tego że piszę o twoim powtarzaniu

    Tak . Nie potrafisz nic innego więc tak właśnie piszesz . Co miał bys innego
    napisać ? Ja Ci piszę że 2+2=4 a Ty że to powtarzam . No pewnie że powtarzam bo
    tego nie akceptujesz a innego wyniku nie ma .

    > > > > Twierdziłeś że miesiąc to maj . Otóż nie jest to prawdą .
    > > >
    > > > Podaj link do tego twierdzenia.
    > >
    > > Nie można podac linku do biblioteki .
    >
    > Pytam o link do mojego twierdzenia że miesiąc to maj, idioto.


    Czy teraz twierdzisz że maj to nie miesiąc ?


    > > Znowu wracasz do autorstwa ?
    >
    > Trzymaj się tematu, tchórzu. Nie udowodniłeś tego co napisałeś, a więc to obala
    > m.

    Trzymam sie tematu . Znowu wracasz do autorstwa ? Pytam po raz kolejny .

    > To nie jest miejsce gdzie pisaliśmy cokolwiek o braku znajomości w temacie ani
    > cokolwiek o miesiącu

    To jest to miejsce . Jeszcze nie przyznałeś sie do tego że zrozumiałeś iż
    miesiąc to fazy księżyca a nie nazwy stworzone dla debili . Dopóki nie przyznasz
    że miesiąc to fazy lub obalisz to że miesiąc to fazy temat będzie tu aktualny .
    Nie próbuj go zmieniać .



    > > > > A to z bliska można coś o człowieku wiedzieć ? Bez
    > > > > interesowania się nim ???
    > > > Można wiedzieć na tyle żeby odpowiedzieć na moje pytanie.
    > > Nie nie można . Nie można wiedzieć jakie sytuacje powodują że inni
    > > rzadziej odpisują jesli się nimi nie interesujemy.
    >
    > Nie trzeba się nimi interesować żeby odpowiedzieć na to pytanie.

    Trzba się kimś zainteresowac by cokolwiek w tym temacie wiedzieć .

    > > Przestoje moje ? Ja ich nie mam , ja odpowiadam codziennie
    >
    > Do pewnego czasu - później przestajesz w danym temacie nie tylko odpowiadać na
    > pytania, ale nawet odpisywać.

    Jaki temat zarzuciłem a który Ty chciałeś kontynuować ? Na jakie pytanie nie
    dałem odpowiedzi pod warunkiem że mogła być inna niz była ?


    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • klemens1 24.10.09, 21:13
    > Dałem odpowiedź i to prawidłowa . Nie można zmienić tematu nie
    > odpowiadając .

    Nie o to pytałem. Jesteś tak głupi że nie zrozumiałeś pytania.

    > > Nie ustosunkowałeś się do mojego stwierdzenia
    >
    > No pewnie że nie . Wyjaśniełem tylko że na jedno dałem a na drugie
    > nie

    Co oznacza że wymiękasz nie odpowiadając na moje argumenty.

    > > Wynika to z tego że piszę o twoim powtarzaniu
    >
    > Tak . Nie potrafisz nic innego więc tak właśnie piszesz .

    Piszę tak wtedy gdy podam jakiś argument, a ty zamiast na niego odpowiedzieć, powtarzasz to samo na co mój argument odpowiadał. To nie moja wina że nie masz pojęcia co odpisać i jako debil powtarzasz w kółko to samo, bo coś odpisać musisz.

    > > Pytam o link do mojego twierdzenia że miesiąc to maj, idioto.
    > Czy teraz twierdzisz że maj to nie miesiąc ?
    Pytam o link do mojego twierdzenia że miesiąc to maj, sklerotyku.

    > Trzymam sie tematu . Znowu wracasz do autorstwa ? Pytam po raz
    > kolejny .

    Nie trzymasz się tematu, tchórzu, bo tu nie było mowy o autorstwie, lecz o czym innym.

    > > To nie jest miejsce gdzie pisaliśmy cokolwiek o braku znajomości
    > > w temacie ani cokolwiek o miesiącu
    > To jest to miejsce .

    Nie, tchórzu - znowu zmieniasz temat bo nie masz pojęcia co odpowiedzieć.

    > > Nie trzeba się nimi interesować żeby odpowiedzieć na to pytanie.
    > Trzba się kimś zainteresowac by cokolwiek w tym temacie wiedzieć .

    Nie trzeba się kimś interesować, bo do odpowiedzi wystarczy wiedza przeciętnego człowieka. Ty tej wiedzy nie posiadasz bo jesteś debilem.

    > Jaki temat zarzuciłem a który Ty chciałeś kontynuować ? Na jakie
    > pytanie nie
    > dałem odpowiedzi pod warunkiem że mogła być inna niz była ?

    Jeżeli chodzi o drugie pytanie - to prawie na każde pytanie nie udzielasz odpowiedzi, a jedynie odpisujesz coś co zazwyczaj jest powtórzeniem czegoś co wcześniej pytałeś.
    Pytanie pierwsze - tu nie odpowiedziałeś:

    forum.gazeta.pl/forum/w,510,94794090,98345321,Re_Habudzik_wymiekl.html
    i nie jest to jedyny przypadek gdzie wymiękłeś - nawet tytuł w poście jest adekwatny.

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    24.06.2009r. - "Miesiąc to 28/29/30/31 dni ( w zalezności ) a nie kwiecień maj czy październik"
  • habudzik 24.10.09, 23:38
    Pozwolisz ,że odpowiem tómoroł . Jestem śpiący natenczas
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • habudzik 25.10.09, 09:15
    klemens1 napisał:

    > > Dałem odpowiedź i to prawidłowa . Nie można zmienić tematu nie
    > > odpowiadając .
    >
    > Nie o to pytałem. Jesteś tak głupi że nie zrozumiałeś pytania.

    O to pytałeś : "A jeżeli nie odpowiedziałeś na pytanie to mogłeś zmienić temat?
    " Dałem na nie odpowiedź że jeżeli nie odpowiedziałem to nie mogłem brakiem
    odpowiedzi zmienić temat . Temat mo zna zmienić tylko i wyłącznie odpowiedzią



    > > > Nie ustosunkowałeś się do mojego stwierdzenia
    > >
    > > No pewnie że nie . Wyjaśniełem tylko że na jedno dałem a na drugie
    > > nie
    >
    > Co oznacza że wymiękasz nie odpowiadając na moje argumenty.


    Nic nie miękam ani nie wymiekam . Na jedno dałem odpowiedź na na drugie nie .
    Nie ma argumentów nie ma odpowiedzi . To proste . Nie masz argumentów na to że
    miesiąc to fazy księżyca a nie nazwa dla debili to co mam odpowiadać ? Mógłbym
    odpowiedxieć na argument gdyby brzmiał on zgodnie z obecnym stanem wiedzy na
    temat co to miesiąc a byłby inny niz ja podałem .



    > > > Wynika to z tego że piszę o twoim powtarzaniu
    > >
    > > Tak . Nie potrafisz nic innego więc tak właśnie piszesz .
    >
    > Piszę tak wtedy gdy podam jakiś argument, a ty zamiast na niego odpowiedzieć, p
    > owtarzasz to samo na co mój argument odpowiadał.

    Bo nie ma żadnego argumentu dlatego cały czas powtarzam swój np na temat co to
    miesiąc . Nie możesz mieć innego argumentu bo on zwyczajnie nie istnieje . Jeśli
    ja piszę że miesiąc to fazy a Ty że miesiąc to kartki w kalendarzu to znaczy że
    nie masz argumentu bo kartki z nazwami miesięcy nie są miesiącem , jego
    definicją . Definicja jest jedna więc Twoja definicja nie jest właściwa .








    > > > Pytam o link do mojego twierdzenia że miesiąc to maj, idioto.

    forum.gazeta.pl/forum/w,510,94134288,98592137,Re_Na_zabudowanym_tez_sie_wyprzedza_.html

    > > Czy teraz twierdzisz że maj to nie miesiąc ?
    > Pytam o link do mojego twierdzenia że miesiąc to maj, sklerotyku.
    forum.gazeta.pl/forum/w,510,94134288,98592137,Re_Na_zabudowanym_tez_sie_wyprzedza_.html
    > > Trzymam sie tematu . Znowu wracasz do autorstwa ? Pytam po raz
    > > kolejny .
    >
    > Nie trzymasz się tematu, tchórzu, bo tu nie było mowy o autorstwie, lecz o czym
    > innym.

    Było o autorstwie . napisałeś że coś jest moją definicją czyli ze ja
    jestem autotrem tej definicji




    > > > To nie jest miejsce gdzie pisaliśmy cokolwiek o braku znajomości
    > > > w temacie ani cokolwiek o miesiącu
    > > To jest to miejsce .
    >
    > Nie, tchórzu - znowu zmieniasz temat bo nie masz pojęcia co odpowiedzieć.
    >
    > > > Nie trzeba się nimi interesować żeby odpowiedzieć na to pytanie.
    > > Trzba się kimś zainteresowac by cokolwiek w tym temacie wiedzieć .
    >
    > Nie trzeba się kimś interesować, bo do odpowiedzi wystarczy wiedza przeciętnego
    > człowieka. Ty tej wiedzy nie posiadasz bo jesteś debilem.

    Nie można nic o czym mowa tu była powiedxieć o kimś kogo się nie zna. Nie można
    odpowiedzieć na pytanie typu : a jak inni to czy tamto ? Zeby mozna było dać
    odpowiedź jakie sytuacje powodują rzadsze odpisywanie inny osób trzeba wiedzieć
    coś o tych osobach a żeby to wiedzieć trzeba by sie nimi zainteresować a ja tego
    nie chcę .



    > > Jaki temat zarzuciłem a który Ty chciałeś kontynuować ? Na jakie
    > > pytanie nie
    > > dałem odpowiedzi pod warunkiem że mogła być inna niz była ?
    >
    > Jeżeli chodzi o drugie pytanie - to prawie na każde pytanie nie udzielasz odpow
    > iedzi, a jedynie odpisujesz coś co zazwyczaj jest powtórzeniem czegoś co wcześn
    > iej pytałeś.

    Napisałem "...pod warunkiem że mogła być inna niz była "


    > Pytanie pierwsze - tu nie odpowiedziałeś:

    Odpowiedź jest . Czasami umknie mi jakiś wątek i dlatego nie ma w nim moich
    odpowiedzi ale to nie zmienia faktu że zawsze odpowiadam .

    P.s. Co się z Tobą dzieje ? Coraz rzadziej i rzadziej odpisujesz . Myślisz
    pewnie że zapomnę to Tobie kotku co? Nic z tego , oba samce .

    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • klemens1 03.11.09, 21:03
    habudzik napisał:

    > klemens1 napisał:
    >
    > > > Dałem odpowiedź i to prawidłowa . Nie można zmienić tematu nie
    > > > odpowiadając .
    > >
    > > Nie o to pytałem. Jesteś tak głupi że nie zrozumiałeś pytania.
    >
    > O to pytałeś : "A jeżeli nie odpowiedziałeś na pytanie to mogłeś
    > zmienić temat?

    I na to mi nie odpowiedziałeś. Odpowiedziałeś na inne pytanie.

    > Nic nie miękam ani nie wymiekam . Na jedno dałem odpowiedź na na
    > drugie nie .

    Wcześniej gdy napisałem że nie odpowiedziałeś, pisałeś że odpowiedziałeś. A więc
    skłamałeś, do czego teraz się przyznałeś po raz kolejny.

    > > Piszę tak wtedy gdy podam jakiś argument, a ty zamiast na niego
    > > odpowiedzieć, powtarzasz to samo na co mój argument odpowiadał.
    >
    > Bo nie ma żadnego argumentu

    Jest argument i zawsze gdy na niego nie odpowiesz powtarzając w to samo co
    napisałeś wcześniej, od razu to sygnalizuję. Jesteś za głupi żeby odpowiadać na
    moje argumenty.

    > > > > Pytam o link do mojego twierdzenia że miesiąc to maj, idioto.
    >
    > forum.gazeta.pl/forum/w,510,94134288,98592137,Re_Na_zabudowanym_tez_sie_wyprzedza_.html
    >

    W podanym przez ciebie linku nie ma takiego stwierdzenia. Jesteś taki głupi że
    podałeś link 2 razy, zapewne myśląc że w ten sposób wzmocnisz swoją argumentację
    - wszak wg ciebie im więcej się powtarza tym lepiej.

    > > Nie trzymasz się tematu, tchórzu, bo tu nie było mowy o
    > > autorstwie, lecz o czym innym.
    >
    > Było o autorstwie .

    Nie w tym miejscu, tchórzu. Tu była mowa o czym innym i zmieniłeś temat bo nie
    masz pojęcia co odpisać.

    > > Nie, tchórzu - znowu zmieniasz temat bo nie masz pojęcia co
    > > odpowiedzieć.

    Czyli kolejny raz wymiękłeś - próbowałeś nieudolnie zmienić temat bo nie dałeś
    rady odpowiedzieć na moje argumenty.

    > > Nie trzeba się kimś interesować, bo do odpowiedzi wystarczy
    > > wiedza przeciętnego człowieka. Ty tej wiedzy nie posiadasz bo
    > > jesteś debilem.
    >
    > Nie można nic o czym mowa tu była powiedxieć o kimś kogo się nie
    > zna.

    Dlatego nie pytam o kogoś konkretnego.

    > > Jeżeli chodzi o drugie pytanie - to prawie na każde pytanie nie
    > > udzielasz odpowiedzi, a jedynie odpisujesz coś co zazwyczaj jest
    > > powtórzeniem czegoś co wcześniej pytałeś.
    >
    > Napisałem "...pod warunkiem że mogła być inna niz była "

    Wiem i odpowiedziałem ci na to.

    > > Pytanie pierwsze - tu nie odpowiedziałeś:
    >
    > Odpowiedź jest .

    Wtedy gdy pisałem że nie odpowiedziałeś to jej nie było. Takich miejsc jest
    jeszcze wiele. Wymiękasz prędzej czy później, bardzo szybko przestajesz
    odpowiadać na temat aż w końcu w ogóle nie odpisujesz.

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    24.06.2009r. - "Miesiąc to 28/29/30/31 dni ( w zalezności ) a nie kwiecień maj
    czy październik"
  • habudzik 04.11.09, 09:46
    klemens1 napisał:

    > habudzik napisał:
    >
    > > klemens1 napisał:
    > >
    > > > > Dałem odpowiedź i to prawidłowa . Nie można zmienić tematu ni
    > e
    > > > > odpowiadając .
    > > >
    > > > Nie o to pytałem. Jesteś tak głupi że nie zrozumiałeś pytania.
    > >
    > > O to pytałeś : "A jeżeli nie odpowiedziałeś na pytanie to mogłeś
    > > zmienić temat?
    >
    > I na to mi nie odpowiedziałeś. Odpowiedziałeś na inne pytanie.

    Nie . Odpowiedziałem na to pytanie : skoro nie odpowiedziałem na pytanie to nie
    mogłem brakiem odpowiedzi zmienić tematu .



    > > Nic nie miękam ani nie wymiekam . Na jedno dałem odpowiedź na na
    > > drugie nie .
    >
    > Wcześniej gdy napisałem że nie odpowiedziałeś, pisałeś że odpowiedziałeś. A wię
    > c
    > skłamałeś, do czego teraz się przyznałeś po raz kolejny.

    Nie . Cały czas pisałem że na jedno odpowiedziałem a na drugie nie .




    > > > Piszę tak wtedy gdy podam jakiś argument, a ty zamiast na niego
    > > > odpowiedzieć, powtarzasz to samo na co mój argument odpowiadał.
    > >
    > > Bo nie ma żadnego argumentu
    >
    > Jest argument i zawsze gdy na niego nie odpowiesz powtarzając w to samo co
    > napisałeś wcześniej, od razu to sygnalizuję. Jesteś za głupi żeby odpowiadać na
    > moje argumenty.

    Nie . nie ma żadnego argumentu . Gdyby były argumenty byłaby i odpowiedź ( zła
    lub dobra ale by była ) .



    > > > > > Pytam o link do mojego twierdzenia że miesiąc to maj, i
    > dioto.
    > >
    > > forum.gazeta.pl/forum/w,510,94134288,98592137,Re_Na_zabudowanym_tez_sie_wyprzedza_.html
    > >
    >
    > W podanym przez ciebie linku nie ma takiego stwierdzenia.

    Jest wiecej . Jest przyznanie się Twoje do tego że w kwestii miesiąca pytałeś o maj
    "Pytałem też o MAJ, ale okazało się że pytań było dla ciebie za dużo i
    znowu nie podołałeś"




    Jesteś taki głupi że
    > podałeś link 2 razy, zapewne myśląc że w ten sposób wzmocnisz swoją argumentacj
    > ę

    Dlatego że rozdzieliłem fragment postu na dwie części . Tak dla jaj se to zrobiłem .



    > > > Nie trzymasz się tematu, tchórzu, bo tu nie było mowy o
    > > > autorstwie, lecz o czym innym.
    > >
    > > Było o autorstwie .
    >
    > Nie w tym miejscu, tchórzu. Tu była mowa o czym innym i zmieniłeś temat bo nie
    > masz pojęcia co odpisać.

    W tym miejscu , w tym . Pisałeś "twoja definicja" co oznacza że definicje
    podlegajace tworzeniu maja swoich autorów . Uważasz że ta definicja nie jest
    Kowalskiego tylko Habudzika .



    > > > Nie, tchórzu - znowu zmieniasz temat bo nie masz pojęcia co
    > > > odpowiedzieć.
    >
    > Czyli kolejny raz wymiękłeś - próbowałeś nieudolnie zmienić temat bo nie dałeś
    > rady odpowiedzieć na moje argumenty.
    >
    > > > Nie trzeba się kimś interesować, bo do odpowiedzi wystarczy
    > > > wiedza przeciętnego człowieka. Ty tej wiedzy nie posiadasz bo
    > > > jesteś debilem.
    > >
    > > Nie można nic o czym mowa tu była powiedxieć o kimś kogo się nie
    > > zna.
    >
    > Dlatego nie pytam o kogoś konkretnego.

    A co to ma za znaczenie ? czy konkretna osoba czy dowolna to i tak żeby
    powiedzieć jakie sytuacje powodują rzadsze odpisywanie innych osób trzeba
    wiedzieć cokolwiek o tych osobach . Bez zainteresowania sie tymi osobami wiedzy
    takiej nie posiadamy . Mozemy się jedynie domyślać .




    > > > Jeżeli chodzi o drugie pytanie - to prawie na każde pytanie nie
    > > > udzielasz odpowiedzi, a jedynie odpisujesz coś co zazwyczaj jest
    > > > powtórzeniem czegoś co wcześniej pytałeś.
    > >
    > > Napisałem "...pod warunkiem że mogła być inna niz była "
    >
    > Wiem i odpowiedziałem ci na to.

    No i co z tego . Nie zmienia to niczego w kwestii że jeśli odpowiedź mogłaby być
    inna niz była to bym odpowiedział inaczej . Skoro nie ma innej to powtarzam
    poprzednią .




    > > > Pytanie pierwsze - tu nie odpowiedziałeś:
    > >
    > > Odpowiedź jest .
    >
    > Wtedy gdy pisałem że nie odpowiedziałeś to jej nie było. Takich miejsc jest
    > jeszcze wiele. Wymiękasz prędzej czy później, bardzo szybko przestajesz
    > odpowiadać na temat aż w końcu w ogóle nie odpisujesz.
    >

    Ale teraz jest . Ominięcie jakiegoś pytania wynika tylko i wyłącznie z tego że
    je przegapiłem . Dlatego cały czas domagam sie albo wskazania albo powtórki .
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • klemens1 08.11.09, 22:00
    > Nie . Odpowiedziałem na to pytanie : skoro nie odpowiedziałem na
    > pytanie to nie mogłem brakiem odpowiedzi zmienić tematu .

    Nie, debilku forumowy - odpowiedziałeś na inne pytanie, fakt że podobne, ale
    oznaczające jednak co innego.

    > > Wcześniej gdy napisałem że nie odpowiedziałeś, pisałeś że
    > > odpowiedziałeś. A więc
    > > skłamałeś, do czego teraz się przyznałeś po raz kolejny.
    >
    > Nie . Cały czas pisałem że na jedno odpowiedziałem a na drugie nie

    Nie cały czas - napisałeś też że odpowiedziałeś, a więc skłamałeś. I teraz też
    kłamiesz.

    > Nie . nie ma żadnego argumentu . Gdyby były argumenty byłaby i
    > odpowiedź ( zła lub dobra ale by była ) .

    Akurat w twoim przypadku istnienie argumentu nie implikuje ze na niego
    odpowiesz. Argument był, a jeżeli twierdzisz inaczej, to trzeba to było
    sygnalizować od razu gdy odpowiedziałem że nie dajesz rady odpowiedzieć na ów
    argument.

    > > W podanym przez ciebie linku nie ma takiego stwierdzenia.
    >
    > Jest wiecej . Jest przyznanie się Twoje do tego że w kwestii
    > miesiąca pytałeś o maj "Pytałem też o MAJ, ale okazało się
    > że pytań było dla ciebie za dużo i znowu nie podołałeś"

    Jest mniej - nie ma stwierdzenia które mi zarzucasz i nie ma związku maja z
    miesiącem. Jest tylko moje stwierdzenie że nie odpowiadasz na pytania.

    > > Nie w tym miejscu, tchórzu. Tu była mowa o czym innym i
    > > zmieniłeś temat bo nie masz pojęcia co odpisać.
    >
    > W tym miejscu , w tym . Pisałeś "twoja definicja" co oznacza że
    > definicje podlegajace tworzeniu maja swoich autorów . Uważasz że
    > ta definicja nie jest Kowalskiego tylko Habudzika .

    I odpisałem ci na to, po czym ty nie odpowiedziałeś na mój argument.
    Czyli kolejny raz wymiękłeś - próbowałeś nieudolnie zmienić temat bo nie dałeś
    rady odpowiedzieć na moje argumenty.

    > > Dlatego nie pytam o kogoś konkretnego.
    >
    > A co to ma za znaczenie ? czy konkretna osoba czy dowolna to i tak
    > żeby powiedzieć jakie sytuacje powodują rzadsze odpisywanie innych
    > osób trzeba wiedzieć cokolwiek o tych osobach .

    Nie trzeba nic wiedzieć o tych osobach, bo nie są to osoby konkretne.

    > > Wiem i odpowiedziałem ci na to.
    >
    > No i co z tego . Nie zmienia to niczego w kwestii że jeśli
    > odpowiedź mogłaby być inna niz była to bym odpowiedział inaczej .

    Odpowiedź mogłaby być inna niż była a ty i tak powtarzasz to co wcześniej napisałeś.

    > > Wtedy gdy pisałem że nie odpowiedziałeś to jej nie było.
    > Ale teraz jest .

    Co nie zmiania faktu że długo nie odpowiadałeś. To nie jedyne miejsce gdzie nie
    miałeś pojęcia co odpisać.

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    24.06.2009r. - "Miesiąc to 28/29/30/31 dni ( w zalezności ) a nie kwiecień maj
    czy październik"
  • habudzik 08.11.09, 22:34
    klemens1 napisał:

    > > Nie . Odpowiedziałem na to pytanie : skoro nie odpowiedziałem na
    > > pytanie to nie mogłem brakiem odpowiedzi zmienić tematu .
    >
    > Nie, debilku forumowy - odpowiedziałeś na inne pytanie, fakt że podobne, ale
    > oznaczające jednak co innego.

    Nie . Odpowiedziałem na to pytanie . Pytanie brzmiało : "A jeżeli nie
    odpowiedziałeś na pytanie to mogłeś zmienić temat?"
    Odpowiedź brzmiała że nie mogłem zmienić tematu jeśli nie odpowiedziałem na
    pytanie .



    > > > Wcześniej gdy napisałem że nie odpowiedziałeś, pisałeś że
    > > > odpowiedziałeś. A więc
    > > > skłamałeś, do czego teraz się przyznałeś po raz kolejny.
    > >
    > > Nie . Cały czas pisałem że na jedno odpowiedziałem a na drugie nie
    >
    > Nie cały czas - napisałeś też że odpowiedziałeś, a więc skłamałeś. I teraz też
    > kłamiesz.

    Nie . Napisałem że na jedno dałem odpowiedzi a na inne nie dałem .



    > > Nie . nie ma żadnego argumentu . Gdyby były argumenty byłaby i
    > > odpowiedź ( zła lub dobra ale by była ) .
    >
    > Akurat w twoim przypadku istnienie argumentu nie implikuje ze na niego
    > odpowiesz. Argument był, a jeżeli twierdzisz inaczej, to trzeba to było
    > sygnalizować od razu gdy odpowiedziałem że nie dajesz rady odpowiedzieć na ów
    > argument.

    Gdyby argument był byłaby i odpowiedź . Skoro jej nie ma to nie było argumentu .


    > > > W podanym przez ciebie linku nie ma takiego stwierdzenia.
    > >
    > > Jest wiecej . Jest przyznanie się Twoje do tego że w kwestii
    > > miesiąca pytałeś o maj "Pytałem też o MAJ, ale okazało się
    > > że pytań było dla ciebie za dużo i znowu nie podołałeś"
    >
    > Jest mniej - nie ma stwierdzenia które mi zarzucasz i nie ma związku maja z
    > miesiącem. Jest tylko moje stwierdzenie że nie odpowiadasz na pytania.

    Jest stwierdzenie że pytasz o maj w zdaniu mówiacym o miesiącu .




    > > > Nie w tym miejscu, tchórzu. Tu była mowa o czym innym i
    > > > zmieniłeś temat bo nie masz pojęcia co odpisać.
    > >
    > > W tym miejscu , w tym . Pisałeś "twoja definicja" co oznacza że
    > > definicje podlegajace tworzeniu maja swoich autorów . Uważasz że
    > > ta definicja nie jest Kowalskiego tylko Habudzika .
    >
    > I odpisałem ci na to, po czym ty nie odpowiedziałeś na mój argument.
    > Czyli kolejny raz wymiękłeś - próbowałeś nieudolnie zmienić temat bo nie dałeś
    > rady odpowiedzieć na moje argumenty.

    Nic sensownego nie odpisałeś . Sensownym nie może być brednia że pisząc "moja
    definicja" nie miałes na myśli że ja ja jestem jej twórcą .
    > > > Dlatego nie pytam o kogoś konkretnego.
    > >
    > > A co to ma za znaczenie ? czy konkretna osoba czy dowolna to i tak
    > > żeby powiedzieć jakie sytuacje powodują rzadsze odpisywanie innych
    > > osób trzeba wiedzieć cokolwiek o tych osobach .
    >
    > Nie trzeba nic wiedzieć o tych osobach, bo nie są to osoby konkretne.

    Trzeba wiedziec dlaczego czegoś nie robia albo dla czego cos robia . Zeby to
    wiedziec trzeba je znać .



    > > > Wiem i odpowiedziałem ci na to.
    > >
    > > No i co z tego . Nie zmienia to niczego w kwestii że jeśli
    > > odpowiedź mogłaby być inna niz była to bym odpowiedział inaczej .
    >
    > Odpowiedź mogłaby być inna niż była a ty i tak powtarzasz to co wcześniej napis
    > ałeś.

    Nie . W kewstii np miesiaca nie może być innej odpowiedzi niż ta której
    udzieliłem .



    > > > Wtedy gdy pisałem że nie odpowiedziałeś to jej nie było.
    > > Ale teraz jest .
    >
    > Co nie zmiania faktu że długo nie odpowiadałeś. To nie jedyne miejsce gdzie nie
    > miałeś pojęcia co odpisać.


    A wcale nie przeczę że długo na nie nie odpisywałem ale dlaczego długo nie
    odpoisywałem podałem i jeszcze raz powtórzę :ominięcie jakiegoś pytania wynika
    tylko i wyłącznie z tego że je przegapiłem


    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • klemens1 27.11.09, 22:45
    > Nie . Odpowiedziałem na to pytanie . Pytanie brzmiało : "A jeżeli nie
    > odpowiedziałeś na pytanie to mogłeś zmienić temat?"
    > Odpowiedź brzmiała że nie mogłem zmienić tematu jeśli nie odpowiedziałem na
    > pytanie .

    Odpowiedź tak nie brzmiała, kłamco.

    > Nie . Napisałem że na jedno dałem odpowiedzi a na inne nie dałem .

    Innym razem napisałeś że odpowiedziałeś gdy pytałem o to na co nie odpowiedziałeś.

    > >Argument był, a jeżeli twierdzisz inaczej, to trzeba to było
    > > sygnalizować od razu gdy odpowiedziałem że nie dajesz rady odpowiedzieć
    > > na ów argument.
    >
    > Gdyby argument był byłaby i odpowiedź . Skoro jej nie ma to nie było argumentu
    > .

    Już ci uzasadniłem dlaczego twoja implikacja nie jest wytłumaczeniem i na to nie
    odpowiedziałeś.

    > > Jest mniej - nie ma stwierdzenia które mi zarzucasz i nie ma związku maja
    > z
    > > miesiącem. Jest tylko moje stwierdzenie że nie odpowiadasz na pytania.
    >
    > Jest stwierdzenie że pytasz o maj w zdaniu mówiacym o miesiącu .

    Ale nie ma tego co mi zarzucasz.

    > > I odpisałem ci na to, po czym ty nie odpowiedziałeś na mój argument.
    > > Czyli kolejny raz wymiękłeś - próbowałeś nieudolnie zmienić temat bo nie
    > dałeś
    > > rady odpowiedzieć na moje argumenty.
    >
    > Nic sensownego nie odpisałeś . Sensownym nie może być brednia że pisząc "moja
    > definicja" nie miałes na myśli że ja ja jestem jej twórcą .

    Jeżeli chcesz z tym dyskutować to zacytuj dokładnie co napisałem. Póki co stan
    jest taki że nie odpowiedziałeś na argument.

    > > Nie trzeba nic wiedzieć o tych osobach, bo nie są to osoby konkretne.
    >
    > Trzeba wiedziec dlaczego czegoś nie robia albo dla czego cos robia . Zeby to
    > wiedziec trzeba je znać .

    One tego ani nie muszą robić ani nie muszą nie robić bo nie są to konkretne
    osoby. Znać się ich też nie da, ale można odpowiedzieć na moje pytanie. Chyba że
    jest się debilem, jak ty.


    > > Odpowiedź mogłaby być inna niż była a ty i tak powtarzasz to co wcześniej
    > > napis ałeś.
    >
    > Nie . W kewstii np miesiaca nie może być innej odpowiedzi niż ta której
    > udzieliłem .

    W kwestii miesiąca przestałeś odpowiadać na argumenty, a w pozostałych kwestiach
    zwykły głupek (ale nie debil, jak ty) bez problemu udzieliłby sensownej
    odpowiedzi. Nie wszędzie przyparłem cię do muru już tak że nie miałbyś co
    odpowiedzieć.

    > A wcale nie przeczę że długo na nie nie odpisywałem ale dlaczego długo nie
    > odpoisywałem podałem i jeszcze raz powtórzę :ominięcie jakiegoś pytania wynika
    > tylko i wyłącznie z tego że je przegapiłem

    A ja twierdzę że wymiękasz i nie wiesz co odpowiedzieć, bo bardzo często
    przegapiasz pytania.

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    24.06.2009r. - "Miesiąc to 28/29/30/31 dni ( w zalezności ) a nie kwiecień maj
    czy październik"
  • habudzik 27.11.09, 23:45
    klemens1 napisał:

    > > Nie . Odpowiedziałem na to pytanie . Pytanie brzmiało : "A jeżeli nie
    > > odpowiedziałeś na pytanie to mogłeś zmienić temat?"
    > > Odpowiedź brzmiała że nie mogłem zmienić tematu jeśli nie odpowiedziałem
    > na
    > > pytanie .
    >
    > Odpowiedź tak nie brzmiała, kłamco.

    Tak brzmaiła odpowiedź : nie mogłem zmienić tematu skoro nie udzielilem żadnej
    odpowiedzi .



    > > Nie . Napisałem że na jedno dałem odpowiedzi a na inne nie dałem .
    >
    > Innym razem napisałeś że odpowiedziałeś gdy pytałem o to na co nie odpowiedział
    > eś.

    Nie .Popierniczyłeś swoje pytania stąd rozbieżności . Na jedno dałem odpowiedź a
    na drugie nie zabrałem głosu .



    > > >Argument był, a jeżeli twierdzisz inaczej, to trzeba to było
    > > > sygnalizować od razu gdy odpowiedziałem że nie dajesz rady odpowied
    > zieć
    > > > na ów argument.
    > >
    > > Gdyby argument był byłaby i odpowiedź . Skoro jej nie ma to nie było argu
    > mentu
    > > .
    >
    > Już ci uzasadniłem dlaczego twoja implikacja nie jest wytłumaczeniem i na to ni
    > e
    > odpowiedziałeś.

    Bo ona wcale nie ma być tłumaczeniem . To jest fakt niezaprzeczalny że gdyby
    argument był byłaby i odpowiedź . A ponieważ jej nie ma to nie było argumentu .




    > > > Jest mniej - nie ma stwierdzenia które mi zarzucasz i nie ma związk
    > u maja
    > > z
    > > > miesiącem. Jest tylko moje stwierdzenie że nie odpowiadasz na pytan
    > ia.
    > >
    > > Jest stwierdzenie że pytasz o maj w zdaniu mówiacym o miesiącu .
    >
    > Ale nie ma tego co mi zarzucasz.


    Zarzucam że pisałeś iż maj to miesiąc . Miesiąc to cykl księżyca i inny argument
    tu się nie zmieści . Debile dla ułatwienia uzywają nazwy np maj


    > > > I odpisałem ci na to, po czym ty nie odpowiedziałeś na mój argument
    > .
    > > > Czyli kolejny raz wymiękłeś - próbowałeś nieudolnie zmienić temat b
    > o nie
    > > dałeś
    > > > rady odpowiedzieć na moje argumenty.
    > >
    > > Nic sensownego nie odpisałeś . Sensownym nie może być brednia że pisząc "
    > moja
    > > definicja" nie miałes na myśli że ja ja jestem jej twórcą .
    >
    > Jeżeli chcesz z tym dyskutować to zacytuj dokładnie co napisałem. Póki co stan
    > jest taki że nie odpowiedziałeś na argument.

    Napisałeś "twoja definicja" - to bład niewybaczalny bo ona nie jest moja gdyż ja
    nie jestem jej autorem .


    > > > Nie trzeba nic wiedzieć o tych osobach, bo nie są to osoby konkretn
    > e.
    > >
    > > Trzeba wiedziec dlaczego czegoś nie robia albo dla czego cos robia . Zeby
    > to
    > > wiedziec trzeba je znać .
    >
    > One tego ani nie muszą robić ani nie muszą nie robić bo nie są to konkretne
    > osoby. Znać się ich też nie da, ale można odpowiedzieć na moje pytanie. Chyba ż
    > e
    > jest się debilem, jak ty.

    Nie . Żeby cokolwiek powiedzieć o ew. ich zachowaniu w danej sytuacji terzeba
    miec wiedzę o nich . Bez tego to wróżenie z fusów .

    > > > Odpowiedź mogłaby być inna niż była a ty i tak powtarzasz to co wcz
    > eśniej
    > > > napis ałeś.
    > >
    > > Nie . W kewstii np miesiaca nie może być innej odpowiedzi niż ta której
    > > udzieliłem .
    >
    > W kwestii miesiąca przestałeś odpowiadać na argumenty, a w pozostałych kwestiac


    Bo odpowiedź jest jedna jedyna i innej nie będzie .



    >
    > > A wcale nie przeczę że długo na nie nie odpisywałem ale dlaczego długo ni
    > e
    > > odpoisywałem podałem i jeszcze raz powtórzę :ominięcie jakiegoś pytania w
    > ynika
    > > tylko i wyłącznie z tego że je przegapiłem
    >
    > A ja twierdzę że wymiękasz i nie wiesz co odpowiedzieć, bo bardzo często
    > przegapiasz pytania.

    Oj nie . Ja ich nie przegapiam tak wiele w stosunku do liczby na jakie
    odpowiadam .


    --
    "Wszystko co kocham" 2009 . Polecam.
  • habudzik 23.08.09, 21:34
    Masz spore spóźnienie , chłptasiu
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • habudzik 19.06.09, 08:34
    I co Klimek . Próbujesz zróznicowac czasoprzestrzeń swych odpowiedzi by mnie
    zaskakiwać ? Nic z tego , ja i tak wiem że to są tylko podrygi konającego .
    Następną razą jak będę wyjeżdżał na dłużej,to wcześniej poinformuję byś mógł się
    , w tzw międzyczasie, wyżyć na forum na następne kilka miesięcy pisząc bzdury 9
    razy w jednym wątku
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • habudzik 21.06.09, 00:20
    Halllo , już czas na Ciebie . 21 czerwca , czas na odp.
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • habudzik 30.04.09, 22:25
    Gdzie odpowiedź na moje pytanie ? Wymigujesz się???
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • habudzik 27.04.09, 21:54
    A teraz pokaż że się nie wymigujesz i odpowiedz na to moje pytanie z tego postu
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=93941400&a=94404964
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • habudzik 22.04.09, 22:35
    Aby nie być gołosłownym podam przykłady gdy ktoś się "wymiguje" . Oto one :
    a)przyłapany na bredni iż "większy jest bezpieczniejszy" ucieka twierdząc że
    chodzi o bezpieczeństwo bierne czy czyne czy oba na raz lub osobno
    b)gdy przyłapiemy gościa na tym że bzdury pisze iż pojazdy A i B mogą się różnić
    JEDYNIE masą .
    c)gdy wmawia nam iż istnieje text w jakimś periodyku a ich nie ma stara się
    wciskać że to celowa zmyła ( bo skąd miał wiedziec że ktoś może to móc sprawdzić )
    Podać więcej przykładów???
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • mejson.e 19.04.09, 11:29
    hanni napisał:

    > Gdybys go pokazal jakiemus Anglikowi albo Norwegowi to tylko pokiwalby z
    > politowaniem glowa bo to, co by tam zobaczyl potwierdziloby tylko to, co i tak
    > juz "wie" o Polakach chocby z takich newsow jak ten ponizej:

    Lepiej by pasował ten:
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=94007862
    Pozdrawiam,
    Mejson
    --
    Automobil
    Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
  • hanni 19.04.09, 11:50
    Tez mozliwe.

    Nie pisze tego wszystkiego zlosliwie, zeby ci "dowalic" czy cos w tym rodzaju.
    Po prostu po wielu latach spedzonych na Zachodzie wkurzaja mnie pewne elementy
    obyczajowosci polskiej (czy tez wschodnioeuropejskiej), ktore tkwia w nas
    wszystkich mniej lub bardziej i ktore co rusz z nas wylaza dziwiac innych.

    Symptomatyczny jest przy tym obrazek Polaka wyprzedzajacego inny samochod w
    szwajcarskiej miejscowosci gorskiej zima wolno jadacy samochod miejscowego. To
    wlasnie sa te dwa rozne swiaty. Miejscowi sa przyzwyczajeni poruszac sie tam
    zwlaszcza zima, gdy na drodze i poboczach jest pelno turystow bardzo powoli i
    ostroznie.
    Ten nasz rodzimy burak im wszyskim "pokazal" ze "potrafi". I jeszcze pewnie czul
    sie jak pilot dywizjonu 303 podczas, gdy ludzie na przystanku tylko kiwali z
    politowaniem glowami i puszczali komentarze, ktorych nie chcialby uslyszec zaden
    Polak.
  • kozak-na-koniu 19.04.09, 14:24
    Czy "po wielu latach spędzonych na Zachodzie" przyszło Ci do głowy,
    że ani Niemcy (z którego landu?), ani Austriacy ani nawet Szwajcarzy
    nie składają się z samych "kurtularnych" Europejczyków i że tam
    również zdarzają się różne rzeczy? A może nie, może tam piratują
    tylko ukryci Polacy? Co to za debilny zwyczaj wszystko sprowadzać do
    narodowościowych emocji i kompleksów, płacą Ci za to? Świat nie
    składa się tylko z tych nacji, wobec których Ty najwyraźniej czujesz
    się zakompleksiony, przez co starasz się być świętszym od
    wymarzonego przez Ciebie Wzorca. Włosi, Hiszpanie, Francuzi,
    Belgowie - żeby już nie opuszczać Europy święci nie są, spróbuj tak
    ględzić na ich forach internetowych... A do jazdy w warunkach
    zimowych Polacy też są nieźle przyzwyczajeni, tylko mówiąc o tym
    trzeba mieć doświadczenia z praktyki, nie tylko z telewizji, jednej
    autostrady i kilku ulic w centrum Warszawy.
    --
    "Moje rewelacje sa albo dosłownym cytatem albo jego formą luźno
    tłumaczona ale zawsze mam podparcie w jakimś źródle."
    (habudzik/Poll, 31.10.07, 11:36)
  • jureek 19.04.09, 15:05
    kozak-na-koniu napisał:

    > A do jazdy w warunkach
    > zimowych Polacy też są nieźle przyzwyczajeni, tylko mówiąc o tym
    > trzeba mieć doświadczenia z praktyki, nie tylko z telewizji, jednej
    > autostrady i kilku ulic w centrum Warszawy.

    Chyba niewiele zrozumiałeś, skoro sprowadzasz sprawę do umiejętności jazdy w
    warunkach zimowych. Ci Szwajcarzy jeżdżą zimą powoli przez swoją wioskę, nie
    dlatego, że nie umią jeździć zimą, lecz ze względu na tłumy turystów na
    poboczach i chodnikach, bo zimą właśnie jest sezon. Tak jak już kiedyś pisałem -
    jeśli nawet polscy kierowcy pod względem umiejętności technicznych są OK, to
    jeśli chodzi o zachowania społeczne, to jest to katastrofa. Nadal na drogach
    więcej rtwalizacji niż współpracy. I nie ma się co obrażać o takie opinie, bo
    przecież nawet szczycimy się tym, że jesteśmy narodem indywidualistów. Ten
    indywidualizm na drogach też jest widoczny.
    Jura


    --
    dogmat o nieomylności administracji: "sam fakt
    skasowania wątku wskazuje, że łamał on (lub posty w nim zawarte)
    regulamin bądź natykietę" (z odpowiedzi administracji na pytanie forumowicza,
    dlaczego skasowano wątek)
  • kozak-na-koniu 19.04.09, 15:37
    Cóż, jeśli chodzi o te sprawy, Polacy są tacy, jakie są warunki ich
    życia. Ogólnie, jeżdżą może i bardziej agresywnie od Holendrów,
    Szwedów czy Austriaków, ale też nie brakuje kierowców przesadnie
    asekuranckich. Nie liczę debili i samobójców, których nie brakuje
    nigdzie. Trudno wymagać uprzejmości, dystansu i "prospołecznych
    zachowań" od kogoś, kto żyje w permanentnym "wyścigu szczurów",
    stale jest dołowany, strofowany, pouczany, traktowany jak
    przysłowiowe "piąte koło u wozu"... Niestety, od upadku komuny znów
    aktualne stały się stare zasady: "śmierć frajerom" oraz "czemuś
    głupi - boś biedny, czemuś biedny - boś głupi"...:(
    Ale i tak nie uważam, żeby na polskich drogach panował aż taki
    horror, jak paru nawiedzonych próbuje tu udowodnić. Wręcz
    przeciwnie - od wielu lat obserwuję powolną, stałą poprawę zachowań -
    nie organizacji ruchu, oznakowania, nowoczesnych i wygodnych
    rozwiązań...
    --
    "To dlaczego ( może nie w Szkocji ) ukrywa sie radary za granicą???"
    (habudzik/Poll, 05.03.09, 22:27
  • emes-nju 23.04.09, 17:05
    kozak-na-koniu napisał:

    > Trudno wymagać uprzejmości, dystansu i "prospołecznych
    > zachowań" od kogoś, kto żyje w permanentnym "wyścigu szczurów"

    I nie chodzi tylko o prace czyli dorosle zycie.

    Nasz INDYWIDUALNY wyscig szczurow zaczna sie w szkole. Np. KAZDA
    praca zadawana jest jednemu uczniowi - w praktyce nie istnieje cos
    tak egzotycznego jak WSPOLNE prace w grupach (bo nie da sie
    dopilnowac czy ktos sie nie opierd...).

    Jak ktos, kto od dziecka jest najpierw uczony, zeby pilnowal swoich
    zabawek, bo ktos mu ukradnie (na pewno synalek tego zlodzieja -
    zlodzieja, bo bogatego), a potem, w szkole, rozbudowa CHOREGO
    indywidualizmu (a w zasadzie atomizacja) postepuje. Skutkiem tego
    jest calkowity brak zaufania (ok. 30% dzieci idacych do szkoly
    deklaruje, ze ufa innym - dzieci opuszczajace szkole, to juz w ponad
    90% ludzie deklarujacy, ze nikomu nie ufaja...) do innych i
    nieumiejetnosc wspolpracy - widac to nie tylko na drogach.





    Ja wiem, ze waaaadza, ktora m. in. systemem nauczania (pamietajacym
    czasy pruskie) konserwuje te sytuacje, nie jest niczemu winna -
    winni jestesmy my, ze jestesmy tacy, jacy jestesmy. Bo mamy inny kod
    genetyczny niz "lepsi" obywatele Europy, oraz ci madrzejsi Polacy.
    Madrzejsi, bo piszacy zza granicy :-P

    --
    Forum krytycznie myslacych obywateli
  • hanni 20.04.09, 13:36
    kozak-na-koniu napisał:

    > że ani Niemcy (z którego landu?), ani Austriacy ani nawet Szwajcarzy
    > nie składają się z samych "kurtularnych" Europejczyków i że tam
    > również zdarzają się różne rzeczy?

    Owszem. Tam rowniez zdarzaja sie takie rzeczy ale w przeciwienstwie do Polski to
    tylko absolutny margines.



  • mejson.e 19.04.09, 15:01
    kozak-na-koniu napisał:

    > ja w każdym razie zapewne zachowałbym się podobnie.:)

    habudzik napisał:

    > Ja gdybym miał pewność że mnie nie wkręcają pojechałbym jak Ty .


    I to jest właśnie różnica między teorią i praktyką jazdy po polskich drogach.
    Teoretycy sądzą, że zawsze należy jeździć według przepisów.
    problem w tym, że do przepisów nie stosują się nie tylko kierujący ale i twórcy oznakowania.
    Ideą jaka przyświecała organizatorowi ruchu na tym zakręcie/skrzyżowania była pewnie chęć uchronienia nie znających tego miejsca kierujących od wypadnięcia na dziewięćdziesięciostopniowym zakręcie. Dlatego z obu stron postawili ograniczenie do 30 pod znakiem ostrzegającym o zakręcie.
    Odwołaniami zaś zupełnie się nie przejmowali.
    I praktycy jadą tam tak, jak chcieli organizatorzy - zwalniają przed zakrętem i przyspieszają do 50.
    Teoretycy (podobno) pojechaliby 30 do odwołania.

    To jest co prawda odpowiedź do postów:
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=94134288&a=94243697i
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=94134288&a=94244047
    Ale chciałem ją umieścić w tym miejscu jako pewne podsumowanie wątku.

    To nie był wątek o piratach wyprzedzających na zabudowanym i wszędzie, gdzie się im uda nie liczących się z przepisami drogowymi.

    Pozdrawiam,
    Mejson
    --
    Automobil
    Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
  • jureek 19.04.09, 15:11
    mejson.e napisał:

    > Ideą jaka przyświecała organizatorowi ruchu na tym zakręcie/skrzyżowania była p
    > ewnie chęć uchronienia nie znających tego miejsca kierujących od wypadnięcia na
    > dziewięćdziesięciostopniowym zakręcie. Dlatego z obu stron postawili ogranicze
    > nie do 30 pod znakiem ostrzegającym o zakręcie.
    > Odwołaniami zaś zupełnie się nie przejmowali.

    To zapominanie o odwołaniach jest niestety bardzo powszechną praktyką naszych
    znakologów. Spróbuj Mesjon popytać u osób odpowiedzialnych za to oznakowanie,
    dlaczego nie ma odwołania. Ciekawych rzeczy będziesz mógł się nasłuchać. Ja już
    mam takie doświadczenia.
    Jura
    --
    dogmat o nieomylności administracji: "sam fakt
    skasowania wątku wskazuje, że łamał on (lub posty w nim zawarte)
    regulamin bądź natykietę" (z odpowiedzi administracji na pytanie forumowicza,
    dlaczego skasowano wątek)
  • jane14 20.04.09, 14:17
    mejson.e napisał:

    > kozak-na-koniu napisał:
    >
    > > ja w każdym razie zapewne zachowałbym się podobnie.:)
    >
    > habudzik napisał:
    >
    > > Ja gdybym miał pewność że mnie nie wkręcają pojechałbym jak Ty .

    A ja bym tak nie pojechał co bynajmniej nie oznacza że doktrynalnie
    nie wyprzedzam w terenie zabudowanym. A to z kilku powodów:
    Np nie wyprzedzałbym rowerzystów przed skrzyżowaniem z
    wykorzystaniem pasa do skretu w lewo (a może to była próba
    wyprzedzenia autobusu ?)
    Na marginesie co sie z nimi stało, musieli hamować by Ci nie wjechać
    w zadek czy uciekli w prawo ?
    Nie wyprzedzałbym Mercedesa bo w przeciwieństwie do wyraźnej
    wiekszości, widze a nie teoretyzuje jak Ty gdzie kończy sie
    ograniczenie do 30/h
    A wogóle to tam tych ograniczen jest zapewne wiecej skoro są progi
    zwalniajace. Nie umkneło Ci aby podczas wyprzedzania ?
    Pozostałe wyprzedzenia tez budzą wątpliwości bo widocznośc była
    kiepska. Co prawda z fotela kierowcy zewnie było lepiej ale jesteś
    na 100% pewien że widziałeś wszystko, i nic cie nie mogło zaskczyć
    (np jakieś autko z podporzadkowanej)?


    > Teoretycy sądzą, że zawsze należy jeździć według przepisów...

    To nie jest sprawa teori czy praktyki tylko dobrych obyczajów.

    >... problem w tym, że do przepisów nie stosują się nie tylko
    kierujący ale i twórcy oznakowania.

    No pewnie jak oni moga to co ja mam byc jakiś gorszy ?

    > Ideą jaka przyświecała organizatorowi ruchu na tym
    zakręcie/skrzyżowania była pewnie chęć uchronienia nie znających
    tego miejsca kierujących od wypadnięcia > na
    dziewięćdziesięciostopniowym zakręcie. Dlatego z obu stron postawili
    ograniczenie do 30 pod znakiem ostrzegającym o zakręcie.

    Bzdura mój drogi. Tam jest zero widoczności co do tego co sie dzieje
    za zakretem a droga nie wyglada jak wyglada z trudem mijaja się tam
    dwa osobowe auta...tam musisz mieć możliwosc stanać niemal w miejscu
    w kazdej chwili!

    > Odwołaniami zaś zupełnie się nie przejmowali....Teoretycy
    (podobno) pojechaliby 30 do odwołania.

    Jeśli dobrze widze to tylko kilkadziesiat metrów dalej tam gdzie
    skończyłeś wyprzedzać...

    > To nie był wątek o piratach wyprzedzających na zabudowanym i
    wszędzie, gdzie się im uda nie liczących się z przepisami drogowymi.

    Tylko o kim ?
    Owszem pirat, piratowi nie równy to prawda ale nazywanie kogoś
    ignorujacego przepisy i pewne standardy zachowania praktykiem ? No
    to coś nowego...
    Nie dalej jak wczoraj własnie taki "praktyk" wyprzedzał mnie, pewnie
    też "dla spokoju" tuż przed progiem zwalniajacym. Oczywiście znak
    ograniczenia był wczesniej ale juz jeden próg przejechał wiec myslał
    ze "próg odwołał ograniczenie". W rezultacie oczywiście depnął mi
    przed nosem w hamulec, co i tak nie uchroniło go zapewne
    przed "podskokiem". No ale jasne on był PRAKTYK a ja teoretyk wiec
    przynajmniej tyłek został mu cały....
  • mejson.e 22.04.09, 23:05
    jane14 napisał:

    > Np nie wyprzedzałbym rowerzystów przed skrzyżowaniem z
    > wykorzystaniem pasa do skretu w lewo (a może to była próba
    > wyprzedzenia autobusu ?)
    > Na marginesie co sie z nimi stało, musieli hamować by Ci nie wjechać
    > w zadek czy uciekli w prawo ?

    Jechali dalej prosto - daleko za mną. To nie byli sprawni kurierzy rowerowi
    tylko panowie na rozklekotanym sprzęcie.

    > Nie wyprzedzałbym Mercedesa bo w przeciwieństwie do wyraźnej
    > wiekszości, widze a nie teoretyzuje jak Ty gdzie kończy sie
    > ograniczenie do 30/h

    Gdyby przed zakrętem jechał te 50 to bym mu darował, ale widziałem, czego się
    spodziewać po jej (prowadziła kobieta) jeździe za skrzyżowaniem odwołującym
    "garbate" ograniczenia.
    Jak zresztą potem widziałem w lusterku - za białą tablicą także nie
    przyspieszyła z tej swojej chudej 30-ki. Po prostu mi przeszkadzała.
    Widziałem dobrze drogę przed sobą, więc sobie pozwoliłem na wyprzedzenie. I tyle.

    > A wogóle to tam tych ograniczen jest zapewne wiecej skoro są progi
    > zwalniajace. Nie umkneło Ci aby podczas wyprzedzania ?

    Za ostatnim progiem było skrzyżowanie z (długą) drogą utwardzoną.

    > Pozostałe wyprzedzenia tez budzą wątpliwości bo widocznośc była
    > kiepska. Co prawda z fotela kierowcy zewnie było lepiej ale jesteś
    > na 100% pewien że widziałeś wszystko, i nic cie nie mogło zaskczyć
    > (np jakieś autko z podporzadkowanej)?

    Faktycznie z fotela kierowcy widziałem więcej i to oraz długość odcinka drogi,
    na którym kończyłem wyprzedzanie, upewniała mnie, że mogę to zrobić bezpiecznie.

    > To nie jest sprawa teori czy praktyki tylko dobrych obyczajów.

    Staram się nie być grubiańskim...

    > Bzdura mój drogi. Tam jest zero widoczności co do tego co sie dzieje
    > za zakretem a droga nie wyglada jak wyglada z trudem mijaja się tam
    > dwa osobowe auta...tam musisz mieć możliwosc stanać niemal w miejscu
    > w kazdej chwili!

    No i miałem możliwość.
    Wyprzedziłem ZA zakrętem, gdy miałem już doskonałą widoczność.

    > Owszem pirat, piratowi nie równy to prawda ale nazywanie kogoś
    > ignorujacego przepisy i pewne standardy zachowania praktykiem ? No
    > to coś nowego...

    Ani przepisy nie zabraniały mi tego wyprzedzania, ani nie_wyprzedzanie w takich
    okolicznościach nie jest u nas standardem.
    Mam więc nadzieję, że nie do mnie kierowałeś określenie praktykującego pirata... ;-)

    A poza tymi wszystkimi teoriami - znam tę drogę doskonale, bo od wielu lat
    jeżdżę nią w obie strony w różnych porach dnia.
    To mi ułatwiło podjęcie kontrowersyjnej dla wielu decyzji.
    Pewnie w obcym terenie nie zrobiłbym tego tak łatwo ;-)

    Pozdrawiam,
    Mejson
    --
    Automobil
    Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
  • jane14 23.04.09, 12:03
    mejson.e napisał:

    > Mam więc nadzieję, że nie do mnie kierowałeś określenie
    praktykującego pirata.

    Jak zwał tak zwał... Piracik moze byc ?
    No nie czarujmy sie, mozesz uwazać swe manewry za nieszkodliwe i
    bezpieczne . To twoje zdanie.
    Ja nawet nie zamiezram tego kwestionowac bo jak pisałem trudno
    oceniać widocznośc na podstawie filmu i to z pozycji pasażera.
    Ale fakty sa faktami. Parę "wykroczonek" to by sie uzbierało. Jakbyś
    trafił na aptekarza to pare punktów , by ci naliczył.
    Przekroczenie predkości (czy ograniczenie jest "garbate" czy nie),
    było?
    Wyprzedzanie przed skrzyzowaniem było?
    Owszem na tle polskich realiów to moze nawet ten przejazd
    wypada "wyrózniajaco" Ok. W klasie pełnej analfabetów Jasiek
    piszacy "bochater" też jest celujacym uczniem. Ale czy aby dobrym
    polonistą ?
    Tak wiec zanim uznasz swój film za "instruktażowy" dla
    mniej "praktykujacych" kierowców zastanów sie np jak wygladałby twój
    przejazd gdyby zamiast kamery obok siedział (powiedzmy ze
    nieprzekupny) egzaminator.
    Obawiam sie że twa jazda skończyłaby sie już przy tych rowerzystach.
    Pewnie, na egzaminie to przesadzaja ale ...
  • mejson.e 23.04.09, 13:59
    jane14 napisał:

    > Jakbyś
    > trafił na aptekarza to pare punktów , by ci naliczył.
    > Przekroczenie predkości (czy ograniczenie jest "garbate" czy nie),
    > było?
    > Wyprzedzanie przed skrzyzowaniem było?

    Widzę, że właśnie na aptekarza trafiłem... ;-)

    > Owszem na tle polskich realiów to moze nawet ten przejazd
    > wypada "wyrózniajaco" Ok. W klasie pełnej analfabetów Jasiek
    > piszacy "bochater" też jest celujacym uczniem. Ale czy aby dobrym
    > polonistą ?
    > Tak wiec zanim uznasz swój film za "instruktażowy" dla
    > mniej "praktykujacych" kierowców zastanów sie np jak wygladałby twój
    > przejazd gdyby zamiast kamery obok siedział (powiedzmy ze
    > nieprzekupny) egzaminator.
    > Obawiam sie że twa jazda skończyłaby sie już przy tych rowerzystach.
    > Pewnie, na egzaminie to przesadzaja ale ...

    Przesadzasz to Ty, ale się do tego chyba już tu wszyscy przyzwyczaili... ;-)

    Mam nadzieje, że nie będę musiał poddawać swoich umiejętności ocenie egzaminatora (tfu! przez lewe ramię), ale nie podzielam Twojego przekonania, że musiałbym to oblać.

    Co do instruktażu - to był raczej żart, szczególnie w kontekście mojej "misji" na rzecz bezpieczeństwa - nie polecany dla nieznanych dróg i niepewnych sytuacji.

    Ale jak ktoś lubi dzielić włos na czworo, to zgadza się - podłożyłem się... ;-)

    Pozdrawiam,
    Mejson
    --
    Automobil
    Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
  • jane14 23.04.09, 14:39
    mejson.e napisał:

    > Mam nadzieje, że nie będę musiał poddawać swoich umiejętności
    ocenie egzaminato
    > ra (tfu! przez lewe ramię), ale nie podzielam Twojego
    przekonania, że mu
    > siałbym to oblać.

    Wcale nie mam i nie miałem przekonania że byś oblał. Oblałbyś gdybys
    pojechał jak na filmie.
    Właśnie z tego powodu smiesza mnie te tezy o koniecznej "edukacji".
    Zarówno Ty jak i zapewne wielu kierowców nawet tych "rekordzistów z
    wideo radarów, egzamin zda...o ile powstrzyma sie
    od "interpretowania" a skupi się na przestrzeganiu przepisów.
  • habudzik 22.04.09, 22:18
    mejson.e napisał:
    > I praktycy jadą tam tak, jak chcieli organizatorzy - zwalniają przed zakrętem i
    > przyspieszają do 50.
    > Teoretycy (podobno) pojechaliby 30 do odwołania.

    Parafrazowałbym że nie tyle teoretycy co kierowcy z tego lepszego świata za Odrą
    i Bałtykiem tak pojadą . Beda jechali aż zobaczą coś co wg ich wiedzy odwołuje
    tą trzydziestkę . Natomiast Polak zawsze wie lepiej , wie że na bank ta 30
    dotyczyła zakrętu a więc poza nim można przyspieszyć .
    Wiesz dlaczego u nas jest więcej wypadków ??? Bo kierowcy zbyt dużo uwagi
    marnuja na interpretację a za mało na drogę . Mało czytałeś textów typu : po co
    tak 40-tka skoro prosto , równo i żywej duszy ? CuDoziemiec się nie będzie
    zastanawiał no bo jakie ma kwalifikacje ku temu ?
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • marek.dumle 23.08.09, 22:07
    Tak postępują tylko zbrodniarze :)))

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka