Dodaj do ulubionych

Zagapil sie biedaczek...

20.06.09, 21:01
To pewnie tez wina inftastruktury
Edytor zaawansowany
  • 20.06.09, 21:27
    kontik_71 napisał:
    >To pewnie tez wina inftastruktury

    Oraz znakologow i fotoradarow.

    --
    The lowing herd winds slowly o'er the lee.
  • 20.06.09, 21:30
    Cholera o fotoradarach zapomnialem... Pewnie zaraz przeczytamy, ze
    policja nic nie zrobila aby zapobiec temu zajsciu.. a moze wrecz go do
    tego zmusila.. np przez przekazanie przez CB falszywej informacji, ze
    jest czysto :P
  • 22.06.09, 08:55
    Zapomnieliście dodać zdanie o wpływie włączonych świateł mijania...
    --
    Przeczytałeś? Zrozumiałeś? Ty wykształciuchu!
  • 22.06.09, 08:57
    I dodatkowo kwestie opon.. :)
  • 22.06.09, 10:54
    kontik_71 napisał:

    > Cholera o fotoradarach zapomnialem...

    Wcale sie nie dziwie!

    Tam moglo byc ich nawet kilkadziesiat, a i tak "zamyslony" zrobilby
    to, co zrobl :-P

    --
    Forum krytycznie myslacych obywateli
  • 20.06.09, 22:28
    Z oglądanego filmu wynika, że:
    1.Kierujący bezpośrednio przed skrzyżowaniem dwukrotnie otrzymuje
    informację,że znajduje się na drodze z pierwszeństwem przejazdu (D-
    1)- może widzieć również trzeci znak D-1 za skrzyżowaniem.
    2.Zbliża się do skrzyżowania po łuku w prawo, gdzie
    drzewa,budynek,dwie potężne tablice drogowskazowe zasłaniają
    widoczność skrzyżowania i znaki USTĄP i STOP przed nim.
    3.Przelotowa droga podporządkowana, która ma przebieg na wprost
    tworzy najbardziej niebezpieczne skrzyżowanie. Z tego niewygodnego
    kierunku wjazd winien nastąpić w innym miejscu, potem jazda w prawo
    i pas do skręcania w lewo.
    4.Znak zakaz ruchu zaprzęgowych jest bardzo wyeksponowany - odwraca
    uwagę od istotnych informacji i zasłania tablicę.

    Przy 50% wyłączonym myśleniu - 100% tragedii.
    A wszystko to można naprawić!
    pozdr
  • 20.06.09, 23:14
    Przeciez w momencie gdy lektor czyta ...osobowa toYotą... widzimy znak
    pokazujący jaki przebieg ma to właśnie skrzyżowanie . Kierowca wie że jedzie
    PODPORZĄDKOWANĄ
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • 20.06.09, 22:29
    Witam,
    W tym przypadku to masz mieszane uczucia, bo przed skrzyżowaniem był
    znak droga z pierwszeństwem, a potem trójkąt i stop.
    Znakolodzy powinni przekreślić chociaż tę drogę z pierwszeństwem
    wcześniej, żeby ludzie nie wpadali na stopa znienancka. To jest
    bardzo blisko, znak po znaku. Myślę, że ten człowiek klął na Tira,
    że mu nie ustąpił pierwszeństwa, a kapnął się o co chodzi dopiero za
    skrzyżowaniem. Nie chciał zabić swojej rodziny,to pewne.
    Pzdr.
    Inguszetia
  • 20.06.09, 22:44
    Dwa razy na odcinku 50 metrów ma znak, że jedzie drogą z
    pierwszeństwem. Szpaler drzew, dwa wielkie drogowskazy, jeszcze (na
    pewno szalenie istotny w tym miejscu) zakaz jazdy zaprzęgiem,
    przejście dla pieszych. W takim natłoku informacji chwila
    dekoncentracji może drogo kosztować.
    PS: 6 pkt karnych... Czyli tyle, ile dostaje się za jazdę 100 kmh po
    drodze krajowej w miejscu, gdzie akurat stoi limit 70 kmh. Zestawcie
    sobie niebezpieczeństwo (=szkodliwość społeczną) obu tych wykroczeń.
  • 20.06.09, 23:08
    syf znakologiczno-infrastrukturalny!
    tylko jednookiego bandyty tam jeszcze brakuje...
  • 20.06.09, 23:26
    Widzę, że "świętoszkom" oraz innym "kulturalnym i cywilizowanym"
    kończą się pomysły, skoro zwalają od innych i brak im odwagi, by
    dopisać się we właściwym miejscu... A przecież to proste: zgodnie z
    treścią artykułu, ten "polski kierowca" pędził poza obszarem
    zabudowanym z zawrotną prędkością 89km/godz, by z niemniej zawrotną
    prędkością 49km/godz wymusić pierwszeństwo na polskim kierowcy TIRa,
    pędzącym z bliżej nieokreśloną prędkością - no i mamy co mamy - w
    Polsce ginie tyletoatyle, a w Miemczech tyletoatyle, bo w Berlinie
    można jeździć tylko 30km/godz.:)))
    --
    "To dlaczego ( może nie w Szkocji ) ukrywa sie radary za granicą???"
    (habudzik/Poll, 05.03.09, 22:27)
  • 20.06.09, 23:33
    Nie masz co kombinować bo kierowca nie widział co najmniej 3 najważniejszych w
    KD znaków . Inną sprawą jest to czy w chwili wielkiego wzburzenia powinien siąść
    za kierownik ( osobista odpowiedzialność każdego człowieka za życie innego
    człowieka ).
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • 20.06.09, 23:37
    Wskazałem, debilku, ten artykuł w ramach "podpuchy" już sporo
    wcześniej. O - tu:

    forum.gazeta.pl/forum/w,510,96872961,96881578,Co_za_dzicz_.html
    Cieszę się, że moja twórczość na tym forum tak trafia do serca Tobie
    oraz Tobie podobnym, mimo że boją się dyskusji ze mną.:)))
    --
    "Lizawka to takie cuś co każda koza musi codziennie wylizać by
    zaspokoić wewnętrzną potrzebę na wszelkiego rodzaju sole. Powinna to
    robić co najmniej godzinę , półtorej na dobe."
    (habudzik/Poll, 16.01.09, 12:33)
  • 20.06.09, 23:38
    Aha, komentarze pod nim też czytaliście?
    --
    "transport z Bretanii do Tuluzy odbywa sie droga morsko-kanałową
    właśnie z braku możliwości połączenia drogowego."
    (habudzik/Poll, 19.02.08, 10:05)
  • 20.06.09, 23:40
    Kierowca ów nie widział paru ze znaków w tym kilku najważniejszych na świecie a
    Ty bredzisz coś co związku ze sprawą nie ma . Kim poza koza jesteś ?
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • 20.06.09, 23:43
    Które znaki są najważniejsze na świecie a które nienajważniejsze i
    jak je odróżnić w tłumie różnych, nieraz przeczących sobie znaków,
    mając na to ułamek sekundy? A Ty, przygłupie, kim jesteś?
    --
    "Lizawka to takie cuś co każda koza musi codziennie wylizać by
    zaspokoić wewnętrzną potrzebę na wszelkiego rodzaju sole. Powinna to
    robić co najmniej godzinę , półtorej na dobe."
    (habudzik/Poll, 16.01.09, 12:33)
  • 20.06.09, 23:56
    kozak-na-koniu napisał:

    > Które znaki są najważniejsze na świecie a które nienajważniejsze i
    > jak je odróżnić w tłumie różnych

    Po kształcie debilu . Najważnieszy na świecie znak drogowy to znak mający
    kształt taki ja ten :
    www.bezpiecznabudowa.pl/znak-stop-p-246.html
    > A Ty, przygłupie, kim jesteś?

    Bogiem
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • 21.06.09, 10:55
    Ale czego dotyczy Wasza dyskusja? Kierowca popełnił duży błąd,
    spowodował zagrożenie dla siebie i innych - ale z pewnością nie było
    to działanie celowe ani przykład skrajnej brawury i
    nieodpowiedzialności. Z czego wynikał ten błąd? Pewno brak
    koncentracji, ale i oznakowanie (+szpaler drzew) pozostawia wiele do
    życzenia.
  • 21.06.09, 11:09
    To jest oczywista prowokacja z mojej strony.. na tym forum panuje
    jakies takie przekonanie, ze za wszelkie nasze bledy odpowiada
    wszystko inne tylko nie my. Stworzylem ten watek wlasnie po to aby
    pokazac, ze bez wzgledu na otoczenie, odpowiedzialnosc za zrodwie i
    zycie lezy na nas. I jesli infrastrukutra jest do d*, pogoda
    tragiczna, i cos tam co tam, to mamy obowiazek dopasowac sie do tego.
    Jesli nie da sie inaczej to zostawiamy auto w domu i jedziemy
    pociagiem. Bohater filmiku powinien wlasnie tak zrobic, zostawic auto
    w domu, bo nie byl zdolny do bezpiecznej jazdy.
  • 22.06.09, 11:06
    kontik_71 napisał:

    > To jest oczywista prowokacja z mojej strony.. na tym forum panuje
    > jakies takie przekonanie, ze za wszelkie nasze bledy odpowiada
    > wszystko inne tylko nie my.

    Jako ze znakolog ze wszystkich sil, stawiac szpalery znakow na kazda
    okazje, usiluje nam takie przekonanie "zaszczepic", wcale sie nie
    dziwie, ze takie przekonanie panuje. Przeciez znakolog pomyslal juz
    za nas wiec my nie musimy. Mamy tylko jechac jak kazal :-P

    Ty oczywiscie nie zauwazyles EWIDENTNYCH i KARYGODNYCH bledow w
    oznakowaniu na tym skrzyzowaniu? Wazna jest tylko teza - Polaczek za
    kierownica = pirat :-P

    --
    Forum krytycznie myslacych obywateli
  • 21.06.09, 11:42
    wichura napisał:

    > Ale czego dotyczy Wasza dyskusja?

    Oczywiście, że niczego. Zdarzenie, jakie zdarzają się pod każdą
    długością i szerokością geograficzną, choć oznakowanie tego miejsca
    idealne nie jest - polska klasyka. Na szczęście nikomu nic się nie
    stało, ale przecież trzeba było coś rzucić hienom na pożarcie -
    niech mają. Na tym forum, jak na wielu innych, oprócz ludzi
    szukających wymiany poglądów, informacji idoświadczeń działa też
    regulaminowa grupka trolli, "nawiedzonych", świrów oraz lobbystów i
    etatowych prowokatorów, którzy bez względu na cokolwiek będą klepali
    swoje brednie - w tym wypadku o "polskich kierowcach", fotoradarach
    i wyższości Grazu, Zurichu i Berlina nad "Polską powiatową", co
    widać wyraźnie porównując wyszukane w googleach statystyki
    wypadkowości rodem z "Fakta", "Superekspressu", "Uwaga pirat"
    oraz "Wysokich obrotów".
    --
    "Lizawka to takie cuś co każda koza musi codziennie wylizać by
    zaspokoić wewnętrzną potrzebę na wszelkiego rodzaju sole. Powinna to
    robić co najmniej godzinę , półtorej na dobe."
    (habudzik/Poll, 16.01.09, 12:33)
  • 21.06.09, 12:00
    wichura napisał:

    > Ale czego dotyczy Wasza dyskusja? Kierowca popełnił duży błąd,
    > spowodował zagrożenie dla siebie i innych - ale z pewnością nie było
    > to działanie celowe ani przykład skrajnej brawury i
    > nieodpowiedzialności. Z czego wynikał ten błąd? Pewno brak
    > koncentracji, ale i oznakowanie (+szpaler drzew) pozostawia wiele do
    > życzenia.

    Co sobie można życzyć od oznakowania . Trzy znaki STOP w tym jeden
    pulsujący . 100 metrów przed skrzyżowaniem nie ma niczego co zasłania
    jakiekolwiek znaki . dużo przed skrzyżowaniem zielona tablica pokazująca jaki
    jest przebieg pierwszeństwa . Przejście dla pieszych , linie ciagłe ,
    bezwarunkowe . Wszystko było prawidłowo oznakowane tylko kierowca zajmował się
    czy innym lub spał . Jak można zwalać wine na to skrzyżowanie i jego oznakowanie
    ? Jak widać można .
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • 21.06.09, 19:32
    Wybacz mi iz nie czytam z zapartym tchem kazdej twojej wypowiedzi...
    tak wiem, grzec to straszliwy...
  • 21.06.09, 16:54
    No, szczegolnie ten migajacy STOP jest wyjatkowo slabo widoczny..
  • 21.06.09, 17:47
    znam to skrzyżowanie z autopsji i zwykle nie jadę tam szybciej niż 40km/h niezależnie z której strony.
    dlaczego?
    1. droga krajowa w tym miejscu ustępuje pierwszenstwa wojewódzkiej i za skrzyżowaniem znów jest drogą z pierwszeństwem
    2. tego, kto nastawiał tam tyle znaków powiesiłabym za jaja na suchej gałęzi - prawdę mówiąc idąc pieszo trudno ogarnąc wszystkie.
    3. ten migający STOP jest rzeczywiście słabo widoczny - inaczej - jadąc widzisz, że coś łypie nad ulicą ale trzeba bardzo blisko podjechac żeby zobaczyc co łypie (niestety współcześnie wiele rzeczy łypie w pasie drogowym)
    4. natężenie ruchu na obu drogach jest porównywalne
    5. pionowe znaki STOP stoją prawie że na łuku drogi

    Skrzyżowanie rzeczywiście jest neibezpieczne i nie trzeba byc piratem drogowym żeby spowodowac tam wypadek. akurat świateł bym tam nie stawiala bo chyba by się niekoniecznie sprawdziły. Ale np rondo? wszyscy musieliby zwolnic i ci na krajówce i ci na wojewódzkiej.
    parę lat (4-5) temu był tam remont dróg i chodników, ciekawe czemu nie pomyślano wtedy nad przebudową tego skrzyżowania - miejsca tam dostatek.
    --
  • 21.06.09, 17:51
    kontik_71 napisał:

    > No, szczegolnie ten migajacy STOP jest wyjatkowo slabo widoczny..


    Kontik, naprawde nie widzisz idiotycznego oznakowania czy tylko
    udajesz? Akurat migajacy stop zauwazylam dopiero jak o nim
    napisales, przy pierwszym ogladaniu filmu zauwazylam nadmiar znakow
    na bardzo krotkim odcinku drogi -uwazasz, ze to dobre i madre?
    --
    Forum dla Egiptomaniaków, bez cenzury
    www.fauna.rsl.pl/
  • 21.06.09, 19:22
    A to ciekawe bo ten stop bije po oczach i nie sa sie nie zauwazyc.. A
    tak w ogole to o czym my tu rozmawiamy.. ten gosciu jechal jakby tam
    nie bylo w ogole skrzyzowania.. Naprawde macie zamiar bronic nawet
    najwiekszego durnia? W imie czego?
  • 22.06.09, 08:34
    czy Ty widziałeś osobiście na własne oczęta to skrzyżowanie i jego oznakowanie? Te migający STOP jest zupęłnie nieczyelny. dobór uzytych tam lampek/czegokolwiek co tam łypie jest koszmarny - nie dośc że nie widac co tam napisano to jeszcze z odległości za nic nie rozpoznasz kształtu znaku - fakt bije coś po oczach ale dopóki nie podjedziesz nie wpadniesz co tam jest.

    Widzisz to nie jest kwestia - czy ten kierowca był winny czy nie - bo niestety wina jego jest bezsporna - wymusił pierwszeństwo spowodował zagrożenie. Zagapił się dostał mandat dzięki Bogu i partii nikomu nic się nie stało.
    jednakowoż byłabym daleka od określania każdego od razu wariatem drogowym. Uwierz mi,że tam to tylko czekac aż wydarzy się naprawdę duża tragedia - bo miejsce jest ku temu idealne. dołożę jezcsze przystanek autobusowy w odległości kilku metrów.
    Tak jak pisałam wcześniej sytuacja jest kuriozalna z powodu nagromadzenia znaków i z powodu utraty pierwszeństwa przez krajówkę. To jedynie miejsce na całej długości tej drogi krajowej gdzie na chwilę staje się ona drogą podporządkowaną. Wynika to chyba z kolejności budowania dróg. Poprzeczna do niej droga wojewódzka byłą tam pierwsza, obecna krajówka była wtedy drogą lokalną. Potem poprowadzona została ta droga krajowa. W momencie ustalania pierwszeństwa na drodze wojweódzkiej był dużo większy ruch więc dano jej pierwszeństwo. i tak zostało. Teraz ruch na obu drogach jest porównywalny.
    a tak swoją droga ten wiszący STOP wisi tam od 2-3 lat dopiero, wcześniej były ttylko znaki poziome i pionowe. wyobraźcie sobie co się wtedy działo. Po wielu interwencjach powieszono ten STOP, ale naprawdę to nie rozwiązuje problemu.
    --
  • 22.06.09, 08:47
    ste3fa napisała:

    > czy Ty widziałeś osobiście na własne oczęta to skrzyżowanie i jego
    oznakowanie?
    > Te migający STOP jest zupęłnie nieczyelny. dobór uzytych tam
    lampek/czegokolwi
    > ek co tam łypie jest koszmarny - nie dośc że nie widac co tam
    napisano to jeszc
    > ze z odległości za nic nie rozpoznasz kształtu znaku

    To jakim cudem my z filmu SD odczytalismy że to STOP ????




    > Widzisz to nie jest kwestia - czy ten kierowca był winny czy nie -
    bo niestety
    > wina jego jest bezsporna - wymusił pierwszeństwo spowodował
    zagrożenie. Zagapił
    > się dostał mandat dzięki Bogu i partii nikomu nic się nie stało.
    > jednakowoż byłabym daleka od określania każdego od razu wariatem
    drogowym.

    Nikt nie napisał że to był wariat a jedynie że nie powinien za
    kierownik siadać . Podniesionu tu jednak dla obrony jego fakt złego
    oznakowania . Ileż tam powinno być znaków stop by były widoczne ?
    Linia bezwarunkowa też jest zamazana i STOP prz niej
    też ? STOP na skrzyżowaniu pionowy tez jes nieczytelny ? Już
    samo mruganie czerwieni ( nawet rozmytej ) kazdemu białemu
    człowiekowi mówi jedno : STÓJ!!!! Rozumiałbym gdyby mrugnięcia były
    żółte ( ostrzeganie ) czy zieolne ( zezwolenie ) ale czewone na
    całym bozym świecie oznacza najwyższe niebezpieczeństwo . Nie jestes
    pilotem ale mimo to jak znajdziesz sie w kokpicie i zobaczysz
    pulsującą czerwoną krostę bez napisu to zapewne wzbudzi ona Twój
    niepokój , prawda ?


    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby
    maksymalnie wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym
    poprawa trwa najdłużej kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka
    tygodni. Potem korki powracają, kierowcy stoją jednakże na większej
    niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge (1990)]"
  • 22.06.09, 10:00
    aż sobie raz jeszcze film obejrzałam - dawno mnie tam nie było a nóż widelec coś poprawili
    niestety, wydaje mi sie, że dojrzeliście ten STOP zasugerowani tekstem, bo na filmie nawet tuz przed skrzyżowaniem trzeba się domyślac i w rzeczywistości zresztą tez.
    Pamiętam sytuację gdy wracałam tamtędy do domu (z bratem zresztą) i po ujrzeniu tego znaku po raz pierwszy zastanawialiśmy sie co za debil pozwolił na umieszczenei reklamy w tym miejscu! Fakt,, łypacz przyciąga uwagę ale w sytuacji tego skrzyzowania i konstrukcji świetlnej łypacza nie wiem czy to dobrze.
    Naprawdę nie zazdroszczę kierowcom, którzy jadą tamtędy po raz pierwszy i nie zostali przez życzliwych ostrzeżeni o istniejącej sytuacji.

    a tak w ramach dygresji n/t czerwonego świecącego - jadę sobie wieczorem widzę, że łuk drogi się zbliża a naad tym łukiem coś mi daje czerwienią po oczach i to tak że hej. Pierwsze myślenie - coś nei halo na drodze. Podjeżdzam bliżej a to reklama zajazdu.
    neistety czasy mamy takie, że świecących obiektów w pasie drogowym jest coraz więcej niestety.
  • 22.06.09, 11:08
    ste3fa napisała:

    > aż sobie raz jeszcze film obejrzałam - dawno mnie tam nie było a
    nóż widelec co
    > ś poprawili
    > niestety, wydaje mi sie, że dojrzeliście ten STOP zasugerowani
    tekstem, bo na f
    > ilmie nawet tuz przed skrzyżowaniem trzeba się domyślac i w
    rzeczywistości zres
    > ztą tez.

    Ale czego sie trzaba tam domyślać . Przeczież pulsujacy znak widać z
    300 metrów i nawet jeśli nie możemy odczytac ( bo mamy denka od
    alpag ) napisu STOP z 300 metrów to sam znak już zwraca
    naszą uwagę i bije w oczy az do skrzyzowania .


    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby
    maksymalnie wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym
    poprawa trwa najdłużej kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka
    tygodni. Potem korki powracają, kierowcy stoją jednakże na większej
    niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge (1990)]"
  • 22.06.09, 11:10
    Też sobie objrzałem film jeszcze raz i text o znakach jest po tym
    jak zauwazamy znaki . Obraz wyprzedza dzwięk .
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby
    maksymalnie wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym
    poprawa trwa najdłużej kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka
    tygodni. Potem korki powracają, kierowcy stoją jednakże na większej
    niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge (1990)]"
  • 22.06.09, 15:57
    uwierz mi, że w rzeczywistości nie widać go z 300m, ba z odległości 100m nie widzisz co tam jest naamaziane.
    przez to skrzyżowanie przejeżdzałam codziennie przez lat 4 do pracy i z powrotem znam je na wylot w poprzek i wzdluż i jest to bardzo niebezpieczne miejsce.
    jedyne wyjście, jakie ja widzę to wybudowanie tam ronda. ruch nie jest jakiś olbrzymi, żeby powstały korki.
    --
  • 22.06.09, 17:56
    ste3fa napisała:

    > uwierz mi, że w rzeczywistości nie widać go z 300m, ba z
    odległości 100m nie wi
    > dzisz co tam jest naamaziane.

    Nie musisz widzieć na[pisu bo sam kształt mowi wszystko .

    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby
    maksymalnie wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym
    poprawa trwa najdłużej kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka
    tygodni. Potem korki powracają, kierowcy stoją jednakże na większej
    niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge (1990)]"
  • 22.06.09, 18:36
    znak wiszący jest kwadratowy Habudziku!
    --
  • 22.06.09, 22:06
    ste3fa napisała:

    > znak wiszący jest kwadratowy Habudziku!

    Oszalałaś ? Przeciez nie o kształcie pudła pisałem tylko o tym że świeci się
    sześciokąt foremny . Kształtu pudła rzeczywiście można nie zauważyć nawet z 50
    metrów ale nie bijący w oczy heksagon
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • 23.06.09, 10:28
    jakbyś ze mną werbalnie rozmawiał to rzekłabym że mnie nie słuchasz.
    I najwyraźniej mało dokładnie przeczytałeś to, co napisałam wcześniej
    powtarzam: zamontowane w kwadratowym pudle elementy, świecąc czerwone powodują rozmycie kształtu, który mają przdstawic. Efekt jest taki, że widoczne jest cos swiecące na czerwono biało. Pół buiedy w dzeiń kedy te świecidłą są nieco przytłumione ale nocą, szczególnie gdy są wyłączone latarnie widzisz czerwono białą plamę nad ulicą.
    No ale przecież wiesz lepiej...
    życzę Ci jednynie abys nigdy przez tak "doskonałe" oznakowanie drogi nie zrobił komuś/sobie krzywdy
    pozdrawiam
    papa
    --
  • 23.06.09, 12:06
    Nie przejmuj się ste3fa. Habudzik już tak ma.
    Wszystko co przy drodze stoi jest doskonałe. Znaki w szczególności !!
  • 23.06.09, 20:16
    Oczywiście troszkę zmyślasz . Wszystkie takie znaki robi się na jedno kopyto (
    może nawet ten sam producent je wyrabia ) . Nigdy nie miałem problemu z
    interpretacją sześciokąta wyświetlanego na czerwono i to jeszcze pulsując .
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • 27.06.09, 18:47
    habudzik napisał:

    > Oczywiście troszkę zmyślasz . Wszystkie takie znaki robi się na jedno kopyto (
    > może nawet ten sam producent je wyrabia ) . Nigdy nie miałem problemu z
    > interpretacją sześciokąta wyświetlanego na czerwono i to jeszcze
    pulsując .

    A co symbolizuje sześciokąt foremny? Bo ja takiego znaku nie znam ;)
  • 27.06.09, 20:21
    starypryka napisał:


    > A co symbolizuje sześciokąt foremny? Bo ja takiego znaku nie znam ;)

    To jakim cudem dostałeś PJ ? Chyba że kupiłeś
    pl.wikipedia.org/wiki/Sze%C5%9Bciok%C4%85t_foremny
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • 27.06.09, 21:16
    habudzik napisał:

    > starypryka napisał:
    >
    >
    > > A co symbolizuje sześciokąt foremny? Bo ja takiego znaku nie znam ;)
    >
    > To jakim cudem dostałeś PJ ? Chyba że kupiłeś
    > pl.wikipedia.org/wiki/Sze%C5%9Bciok%C4%85t_foremny

    O sobie piszesz? Że niby na bazarze kupiłeś?

    Zerknij sobie do linki, którą sam zarzuciłeś

    forum.gazeta.pl/forum/w,510,96889168,96896031,Re_Zagapil_sie_biedaczek_.html
    Hihihi
  • 27.06.09, 21:22
    starypryka napisał:


    > O sobie piszesz? Że niby na bazarze kupiłeś?
    >
    > Zerknij sobie do linki, którą sam zarzuciłeś
    Nie , nie o sobie tylko o Tobie bo ja wiem co oznacza znak w kształcie
    sześciokąta . To najwazniejszy znak drogowy na świecie i dlatego ma jedyny i
    niepowtarzalny kształt by debile nawet nie widząc kolorów wiedziały że sie
    trzeba zatrzymać .
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • 27.06.09, 21:28
    habudzik napisał:

    > starypryka napisał:
    >
    >
    > > O sobie piszesz? Że niby na bazarze kupiłeś?
    > >
    > > Zerknij sobie do linki, którą sam zarzuciłeś
    > Nie , nie o sobie tylko o Tobie bo ja wiem co oznacza znak w kształcie
    > sześciokąta . To najwazniejszy znak drogowy na świecie i dlatego ma
    jedyny i
    > niepowtarzalny kształt by debile nawet nie widząc kolorów wiedziały że sie
    > trzeba zatrzymać .

    Się biedaku zagalopowałeś - nie ma znaku w kształcie SZEŚCIOKĄTA ;)
  • 27.06.09, 22:02
    Wyjaśniełm swój bład nizej .
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • 27.06.09, 21:27
    Aaaa , juz wiem , Tobie nie pasuje liczba kątów . Niemniej jednak wiesz o co
    chodzi , prawda ?????? Czy może będziesz się czepiał bo nie masz nic innego na
    głowie?
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • 27.06.09, 21:30
    Ja jestem wyznawca świętości znaku STOP. Zawsze się zatrzymuję i nie rozumiem
    jak można robić inaczej ;) Ale ilość kątów jest ważna :)
  • 27.06.09, 22:01
    starypryka napisał:

    > Ja jestem wyznawca świętości znaku STOP. Zawsze się zatrzymuję i nie rozumiem
    > jak można robić inaczej ;) Ale ilość kątów jest ważna :)

    Ja też jestem wyznawca świetości tego znaku ale czepianie sie liczby jest oznaką
    : "cokolwiek by mu doje...ć " . To jak czepianie się że ktoś napisał "może"
    Bałtyckie . Pomyliłem sie ale każdy kto rozumie kwintesencję systemu zrozumie że
    chodzi o zadany kształt a nie liczbe kątów . Gdybym napisał że 36 rumbowa różna
    wiatrów nie przeczy Jeremiaszowiktóry rzecze : "a przywiodę przeciw Eljamczykom
    cztery wiatry ze czterech stron świata, i rozproszę ich na wszystkie wiatry,
    tak, iż nie będzie narodu do którego by się nie dostali wygnańcy z Elam." to
    popełniłby bład wielki ?????? Poza liczbami , rzecz jasna.
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • 23.06.09, 18:53
    kontik_71 napisał:

    > A to ciekawe bo ten stop bije po oczach i nie sa sie nie
    zauwazyc..


    jak widac dalo sie....nie jemu jednemu zapewne.

    >A tak w ogole to o czym my tu rozmawiamy.. ten gosciu jechal jakby
    tam nie bylo w ogole skrzyzowania..

    Kontik na Boga....czy TY przed kazda jedna krzyzowkazwalniasz?
    Nie badz bardziej papieski od papieza...


    >Naprawde macie zamiar bronic nawet
    > najwiekszego durnia? W imie czego?

    Kontik, nie bronie goscia, ewidentnie popelnil blad, ktory omal nie
    doprowadzil do tragedii, ale dlaczego do licha nie chcesz zauwazyc
    tego idiotycznego oznakowania? ONO tam jest, i jest kretynskie,
    nawet jesli Ty uwazasz, ze jest super.

    --
    Forum dla Egiptomaniaków, bez cenzury
    www.fauna.rsl.pl/
  • 25.06.09, 15:20
    Wielu pisało że to jest kretyńskie oznakowanie ale nikt nie podał mimo starań
    powodu , uzasadnionego powodu takiego określenia . Koza próbowała cos nabredzić
    o niepotrzebnym D-1 i o odległości ale tylko dlatego że liczyć bydle nie potrafi
    , jak to koza .
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • 25.06.09, 17:36
    Habudzikowi na ambit nadepnięto, czy nerwulce puszczają?:DDD
    --
    "To dlaczego ( może nie w Szkocji ) ukrywa sie radary za granicą???"
    (habudzik/Poll, 05.03.09, 22:27)
  • 25.06.09, 18:57
    kozak-na-koniu napisał:

    > Habudzikowi na ambit nadepnięto, czy nerwulce puszczają?:DDD

    To raczej ja komuś nadepnąłem na fujarkę i zaworek puścił .
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • 22.06.09, 11:13
    kontik_71 napisał:

    > No, szczegolnie ten migajacy STOP jest wyjatkowo slabo widoczny..

    No...

    Zblizasz sie do skrzyzowania wiec pierwsze co robisz, to zadzierasz
    glowe do gory. Szczegolnioe jak przed chwila minales kilka znakow
    informujacych, ze jedziesz po drodze z pierwszenstwem.

    Nie chce Cie urazic, ale moze masz wzrost siedzacego psa i Z BLISKA
    (bo wyjechales zza zadrzewionego zakretu) doskonale widzisz wszystko
    to, co ktos powiesil nad jezdnia. Ja, przy moim wzroscie nie widze.
    Skupiam sie na obserwacji normalnych znakow - w tym wypadku
    pokazujacych mi, ze mam pierwszenstwo. STOP, jako niewazny, ukazuje
    sie zza nich w ostatniech chwili.

    --
    Forum krytycznie myslacych obywateli
  • 22.06.09, 11:20
    emes-nju napisał:

    > kontik_71 napisał:
    >
    > > No, szczegolnie ten migajacy STOP jest wyjatkowo slabo
    widoczny..
    >
    > No...
    >
    > Zblizasz sie do skrzyzowania wiec pierwsze co robisz, to
    zadzierasz
    > glowe do gory. Szczegolnioe jak przed chwila minales kilka znakow
    > informujacych, ze jedziesz po drodze z pierwszenstwem.
    >
    > Nie chce Cie urazic, ale moze masz wzrost siedzacego psa i Z
    BLISKA
    > (bo wyjechales zza zadrzewionego zakretu) doskonale widzisz
    wszystko
    > to, co ktos powiesil nad jezdnia.

    Ten pulsujacy znak widać z 300 metrów



    Ja, przy moim wzroscie nie widze.
    > Skupiam sie na obserwacji normalnych znakow - w tym wypadku
    > pokazujacych mi, ze mam pierwszenstwo. STOP, jako niewazny,
    ukazuje
    > sie zza nich w ostatniech chwili.

    Kłamiesz jak pies . Ten znak wysuwa się spaza tablicy ponad 100m
    przez skrzyzowaniem czyli nawet ze 100km/h można się 2 razy
    zatrzymać .


    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby
    maksymalnie wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym
    poprawa trwa najdłużej kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka
    tygodni. Potem korki powracają, kierowcy stoją jednakże na większej
    niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge (1990)]"
  • 22.06.09, 11:24
    habudzik napisał:

    > Ten pulsujacy znak widać z 300 metrów

    Łżesz jak pies. Z 300 metrów ten "mrygający" znak jest niewidoczny.
    --
    "Jeśli wiec pisze że raport KE mówi że jestesmy njagorszymi
    kierowcami w Europie(poza slamsem europejskim ) to mam na to dowód."
    (habudzik/Poll, 31.10.07, 11:36)
  • 22.06.09, 14:33
    kozak-na-koniu napisał:

    > habudzik napisał:
    >
    > > Ten pulsujacy znak widać z 300 metrów
    >
    > Łżesz jak pies. Z 300 metrów ten "mrygający" znak jest niewidoczny.

    Nie to Ty łżesz bo jest widoczny z odelgłości 300 metrów .
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby
    maksymalnie wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym
    poprawa trwa najdłużej kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka
    tygodni. Potem korki powracają, kierowcy stoją jednakże na większej
    niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge (1990)]"
  • 22.06.09, 14:36
    Kłamiesz, debilku. Nie jest. Byłem tam - to wiem.
    --
    "Wbrew pozorom im wyżej samolot leci i im szybciej tym jest
    ekonomiczniejszy => ekologiczny i bezpieczniejszy."
    (habudzik/Poll, 28.09.08, 13:16
  • 22.06.09, 14:43
    kozak-na-koniu napisał:

    > Kłamiesz, debilku. Nie jest. Byłem tam - to wiem.

    Kłamisz wszo , byliśmy tam wszyscuy to wiemy że jest to z odległości
    300m a widać jak mruga oczkiem .
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby
    maksymalnie wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym
    poprawa trwa najdłużej kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka
    tygodni. Potem korki powracają, kierowcy stoją jednakże na większej
    niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge (1990)]"
  • 22.06.09, 14:45
    Nie widać, gnido dworska.
    --
    "transport z Bretanii do Tuluzy odbywa sie droga morsko-kanałową
    właśnie z braku możliwości połączenia drogowego."
    (habudzik/Poll, 19.02.08, 10:05)
  • 22.06.09, 14:49
    kozak-na-koniu napisał:

    > Nie widać, gnido dworska.


    Widać , wszo chłopska.
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby
    maksymalnie wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym
    poprawa trwa najdłużej kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka
    tygodni. Potem korki powracają, kierowcy stoją jednakże na większej
    niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge (1990)]"
  • 22.06.09, 14:51
    Nie widać, glizdo.
    --
    "To dlaczego ( może nie w Szkocji ) ukrywa sie radary za granicą???"
    (habudzik/Poll, 05.03.09, 22:27)
  • 22.06.09, 14:54
    kozak-na-koniu napisał:

    > Nie widać, glizdo.

    Widać psie .
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby
    maksymalnie wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym
    poprawa trwa najdłużej kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka
    tygodni. Potem korki powracają, kierowcy stoją jednakże na większej
    niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge (1990)]"
  • 22.06.09, 14:54
    Nie widać, skunksie.
    --
    "transport z Bretanii do Tuluzy odbywa sie droga morsko-kanałową
    właśnie z braku możliwości połączenia drogowego."
    (habudzik/Poll, 19.02.08, 10:05)
  • 22.06.09, 14:56
    kozak-na-koniu napisał:

    > Nie widać, skunksie.


    Widać ale tam nie byłeś fajfusie .
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby
    maksymalnie wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym
    poprawa trwa najdłużej kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka
    tygodni. Potem korki powracają, kierowcy stoją jednakże na większej
    niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge (1990)]"
  • 22.06.09, 15:04
    Podpowiem Ci : to Frampol - tam nie wpuszczaja kóz bo to małe
    misteczko z ryneczkiem cudownym
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby
    maksymalnie wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym
    poprawa trwa najdłużej kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka
    tygodni. Potem korki powracają, kierowcy stoją jednakże na większej
    niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge (1990)]"
  • 22.06.09, 16:01
    już widzę, ze tam nie byleś :)))))
    cudowny i specyficzny to tam jest układ uliczek przecinających się wyłącznie pod kątem prostym (za wyjatkiem tej drogi wojewódzkiej puszczonej linią swobodną w poprzek rynku)

    --
  • 22.06.09, 17:55
    Mi wystarczy że przejezdzałem .
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby
    maksymalnie wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym
    poprawa trwa najdłużej kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka
    tygodni. Potem korki powracają, kierowcy stoją jednakże na większej
    niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge (1990)]"
  • 21.06.09, 17:43
    Czy w Szwajcarii istnieje policja drogowa? Czy ma rejestratory? Czy wystawiane sa jakiekolwiek mandaty? Jesli tak, to po co?
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal...
  • 21.06.09, 19:25
    Oglądnąłem ten film kilka razy.
    Niby ok, tak jak pisze Habudzik. Jest mnóstwo znaków, w tym Ustąp pierwszeństwa,
    Stop, Stop migający i linia ciągła w poprzek jezdni.
    Czyli ewidentna wina kierowcy!
    Tyle,że jak spojrzeć kilka razy to organizacja ruchu i ustawienie znaków
    katastrofalnie złe.Co kierowca widzi:
    Na początku Tablica przeddrogowskazowa z której można dowiedzieć się, że
    jedzie drogą podporządkowaną. Za chwilę znak D-1 informujący, że jednak nie,
    jedzie dalej drogą z pierwszeństwem. I coś miga nad drogą. Może to żółte
    pulsujące światło nad przejściem ?
    Droga z prawej strony i zasłaniający resztę znak "Zakaz wjazdu pojazdów
    zaprzęgowych". No i widoczny, ale nie do odczytania Drogowskaz tablicowy.
    Zza niego wyłania się znak D-1, czyli kierowca jest pewien, że droga z
    pierwszeństwem biegnie dalej. Co prawda dziwnie wygląda nad nim znak STOP, ale
    nie takie absurdy na naszych drogach są.
    Za skrzyżowaniem widać już kolejny znak D-1 tym razem z tabliczką pokazującą
    przebieg drogi !!!
    A w międzyczasie D-2 i A-7 z tabliczką, że obowiązują za 30 metrów. Pomiar
    chyba optymistyczny, bo do drogi z pierwszeństwem jest odległość jakieś 3-4
    szerokości przejścia dla pieszych.
    No i za, dosłownie, dwa metry znak STOP (łącznie ze znakiem Przejście dla
    pieszych).
    Wszystko zgodnie z polską logiką stawiania znaków: do skrzyżowania jest 10
    znaków. Mnóstwo!!! Miejscowi pewnie nie mają problemów, znakolog zza biurka też
    zadowolony. A kierowca?
    Niech sobie radzi !!!!!
    I dziwimy się, że w Niemczech jeździ się łatwo?
    Tam znaków byłoby mniej, ale kierowca łatwo zorientowałby się jaką drogą jedzie.
    Po prostu inaczej by to było zorganizowane.
  • 21.06.09, 19:28
    A nie uwazasz, ze tym bardziej powinno sie uwazac? Tym bardziej powinno
    sie zwrocic uwage na sytuacje na drodze? Nawet gdyby tam nie bylo ani
    jednego znaku to on by po prostu jechal jakby nigdy nic... Skoro facet
    byl tak przejety pogrzebem to powinien zostawic auto w domu..
  • 21.06.09, 20:38
    Kontiku, absolutnie nie rozgrzeszam kierowcy.
    Opisałem jedynie moje uwagi po obejrzeniu filmu. Nie znam tego miejsca stąd
    zdanie mam tylko na podstawie filmu.
    PS:
    "Na drodze wszyscy chcą Cię zabić, a Ty się nie daj".
  • 21.06.09, 20:41
    To byl nie tyle komentarz do Ciebie co do ogolu.. To wieczne
    rozgrzeszanie nawet najwiekszej glupoty jest tragiczne.. A przeciez im
    bardziej mi sie utrudnia jazde tym ostrozniej powinienem jechac.. ale
    dla niektorych tutaj jest to wrecz herezja..
  • 21.06.09, 20:20
    staszek585 napisał:

    > Oglądnąłem ten film kilka razy.
    > Niby ok, tak jak pisze Habudzik. Jest mnóstwo znaków, w tym Ustąp pierwszeństwa
    > ,
    > Stop, Stop migający i linia ciągła w poprzek jezdni.
    > Czyli ewidentna wina kierowcy!
    > Tyle,że jak spojrzeć kilka razy to organizacja ruchu i ustawienie znaków
    > katastrofalnie złe.Co kierowca widzi:
    > Na początku Tablica przeddrogowskazowa z której można dowiedzieć się, że
    > jedzie drogą podporządkowaną.

    Nieznajomość przepisów zabija . Pisałem to wiele razy gościowi który ponoć był
    instruktorem . Ta tablica nie informuje o tym że jedziemy z droga posiadającą
    pierwszeństwo tylko informuje jaki przebiek pierwszeństwa będzie miało
    skrzyżowanie do którego za kilka chwil się zbliżymy .



    Za chwilę znak D-1 informujący, że jednak nie,
    > jedzie dalej drogą z pierwszeństwem.

    Bo tak właśnie jest .

    I coś miga nad drogą. Może to żółte
    > pulsujące światło nad przejściem ?


    Daltoniści nie powinni jeździć samochodem . To pulsujace światło to czerwony
    znak STOP i nie można się tłumaczyć że z odległości 50 metrów wydawał się
    nam żółtym kocim okiem . Do lekarza okulisty .



    > Droga z prawej strony i zasłaniający resztę znak "Zakaz wjazdu pojazdów
    > zaprzęgowych". No i widoczny, ale nie do odczytania Drogowskaz tablicowy.
    > Zza niego wyłania się znak D-1, czyli kierowca jest pewien, że droga z
    > pierwszeństwem biegnie dalej. Co prawda dziwnie wygląda nad nim znak STOP, ale
    > nie takie absurdy na naszych drogach są.
    > Za skrzyżowaniem widać


    Tego co za skrzyżowaniem widać ( czyli jak się chce to widać ) nie bierzemy pod
    uwagę .
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • 21.06.09, 20:58
    Habudziku, wiem, że to "orka na ugorze".
    Habudziku, nawet nigdzie nie podano, że na tablicy przeddrogowskazowej grubość
    linii cokolwiek oznacza. Ale dla przeciętnego kierowcy zazwyczaj oznacza. I z
    tej tablicy nie dowiaduje się, ze jedzie drogą z pierwszeństwem tylko odwrotnie,
    jedzie drogą podporządkowaną.
    A następny znak D-1 informuje, że jednak jedzie drogą z pierwszeństwem.
    A swoją drogą rozwiń swoją myśl zawartą w zdaniu:"Ta tablica nie informuje o
    tym że jedziemy z droga posiadającą pierwszeństwo tylko informuje jaki przebiek
    pierwszeństwa będzie miało skrzyżowanie do którego za kilka chwil się zbliżymy
    ". ??????

    "I coś miga nad drogą. Może to żółte pulsujące światło nad przejściem ?
    Daltoniści nie powinni jeździć samochodem . To pulsujace światło to czerwony
    znak STOP i nie można się tłumaczyć że z odległości 50 metrów wydawał się nam
    żółtym kocim okiem . Do lekarza okulisty . "

    Daltoniści mogą jeździć. Pulsującego znaku STOP nie znalazłem w
    Rozporządzeniu w sprawie znaków.
    Wygląda na to, że i "znakolog" miał pewne przemyślenia, bo w jakimś celu
    zastosował migający świetny znak STOP.
    Ale zazwyczaj w takim miejscu jest żółty pulsujący sygnał nad przejściem.

    "Tego co za skrzyżowaniem widać ( czyli jak się chce to widać ) nie bierzemy pod
    uwagę . "
    Habudziku, ależ oczywiście, ze bierzemy. Tak to już jest, że co zauważymy to
    zazwyczaj bierzemy pod uwagę.

    A oznakowanie w tym miejscu ilustruje twierdzenie podane już dawno: "Jeżeli
    coś można zrobić źle, to na pewno ktoś to zrobi".
    PS:
    I wcale nie rozgrzeszam kierowcy. Powinien uważać. Stan silnego wzburzenia,
    zdenerwowania jest ponoć porównywalny do jazdy po alkoholu. Natomiast
    oznakowanie czy organizację ruchu w tym miejscu warto by przerobić.
  • 21.06.09, 22:20
    staszek585 napisał:

    > Habudziku, wiem, że to "orka na ugorze".
    > Habudziku, nawet nigdzie nie podano, że na tablicy przeddrogowskazowej gruboś
    > ć
    > linii cokolwiek oznacza. Ale dla przeciętnego kierowcy zazwyczaj oznacza. I z
    > tej tablicy nie dowiaduje się, ze jedzie drogą z pierwszeństwem tylko odwrotnie
    > ,
    > jedzie drogą podporządkowaną.

    Bo ta tablica nie determinuje pierwszeństwa a jedynie o niem nam opowiada
    graficznie . Stąd wiemy jak będzie wyglądało skrzyżowanie na dużo przed tym jak
    je ujrzymy . To mniej wiecej tak jak znak D-32 nie informuje nas o tym że
    wszystkie drzewa na polu biwakowym są przekrzywione w lewą stronę - to tylko
    symbolika .


    > "I coś miga nad drogą. Może to żółte pulsujące światło nad przejściem ?
    > Daltoniści nie powinni jeździć samochodem . To pulsujace światło to czerwony
    > znak STOP i nie można się tłumaczyć że z odległości 50 metrów wydawał się nam
    > żółtym kocim okiem . Do lekarza okulisty . "
    >
    > Daltoniści mogą jeździć. Pulsującego znaku STOP nie znalazłem w
    > Rozporządzeniu w sprawie znaków.

    Grasz debila ale nie uda Ci się . Pulsujący znak STOP jest normalnym
    znakiem i nie można go pomylić z żadnym innym a tym bardziej z kocim okiem . Nie
    byłeś nigdy samochodem za granicą lub byłeś ale spałeś wówczas .




    > "Tego co za skrzyżowaniem widać ( czyli jak się chce to widać ) nie bierzemy po
    > d
    > uwagę . "
    > Habudziku, ależ oczywiście, ze bierzemy. Tak to już jest, że co zauważymy to
    > zazwyczaj bierzemy pod uwagę.

    Wiem . Nie widzimy z 50 metrów pulsującego STOP ale widzimy ze 100 metrów
    niepulsujący inny znak . Wymówka .



    > I wcale nie rozgrzeszam kierowcy.


    Nie rozgrzeszam go również i ja . Ja tylko piszę że jak chcemy psa uderzyć to
    nawet na tak zajefajnie oznakowanym skrzyżowaniu szukamy dziury w całym czyli
    widzimy nieświecące znaki za skrzyżowaniem jednocześnie nie widząc świecących
    dużo wcześniej . Grafikę na tablicy informacyjnej interpretujemy jak nam się
    rzewnie podoba .


    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • 22.06.09, 08:42
    Habudziku, u nas nawet jelenie skaczą zawsze z prawej na lewą. W Niemczech
    skaczą też odwrotnie, z lewej na prawą. :-)
    Ale i tak nie zrozumiesz.
    Nawet nie zauważyłaś, że na tablicy przeddrogowskazowej cieńsza była kreska
    drogi, którą jechał omawiany kierowca :-) (znak - A-18b)
    A mój komentarz dotyczył tylko i wyłącznie złej organizacji ruchu w tym
    miejscu. Główny powód, dla którego tak oceniam, to nagromadzenie na krótkim
    odcinku mnóstwa znaków, które mogą wprowadzić w błąd.
    Mogą, i jak z filmu wynika, wprowadziły.
    Kierowca tłumaczył się stanem emocji, ale czytelniejsze oznakowanie to mniejsze
    ryzyko popełnienia błędu.
    PS:
    Można pomylić się w ocenie znaku czy sygnału. Można pomylić się w ocenie
    sytuacji na drodze. Moim zdaniem te pomyłki są bardzo częstą przyczyną wypadków.
    Tak jak w życiu: komuś coś się zdawało.
  • 22.06.09, 08:57
    > Główny powód, dla którego tak oceniam, to nagromadzenie na krótkim
    > odcinku mnóstwa znaków, które mogą wprowadzić w błąd.
    > Mogą, i jak z filmu wynika, wprowadziły.

    To niemożliwe. Znaki nie mogą mylić a kierowca, bez względu na stan
    ducha nie może ich nie zauważyć. Poza tym, tylko wydaje się, że
    znaki stoją blisko, gdyż jest to złudzenie wywołane zastosowaniem
    obiektywu o długiej ogniskowej, przez fachowców z cywilizowanych
    krajów zwanego teleobiektywem.:)))
    --
    "Jeśli wiec pisze że raport KE mówi że jestesmy njagorszymi
    kierowcami w Europie(poza slamsem europejskim ) to mam na to dowód."
    (habudzik/Poll, 31.10.07, 11:36)
  • 22.06.09, 09:18
    Oj, bo Cie pomylę z Habudzikiem :-)
    Pozdrawiam
  • 22.06.09, 09:32
    Bo ja jestem jego sumieniem, zasępcą, asystentem i prawą ręką. On
    beze mnie nie może żyć.;)
    --
    "To dlaczego ( może nie w Szkocji ) ukrywa sie radary za granicą???"
    (habudzik/Poll, 05.03.09, 22:27)
  • 22.06.09, 09:43
    Te koza , przede wszystkim to jestes fujarą na koniu . Czym jeszcze
    nie wiem .
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby
    maksymalnie wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym
    poprawa trwa najdłużej kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka
    tygodni. Potem korki powracają, kierowcy stoją jednakże na większej
    niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge (1990)]"
  • 22.06.09, 18:26
    kozak-na-koniu napisał:

    > Znaki nie mogą mylić a kierowca, bez względu na stan
    > ducha nie może ich nie zauważyć.

    Wlasnie mi sie przypomnialo :-)

    Jakis tydzien temu wracalem z pracy raczej w nocy niz w dzien, za to
    po kilkunastu godzinach zasuwania. Jechalem sobie trzypasmowka i z
    odleglosci ok. 200-300 m zauwazylem trzy czerwone swiatla palace sie
    nad jezdnia. Na przejsciu byla jakas kobieta. Pierwsze co
    pomyslalem, to tekst z gatunku "co ta pindzia sobie mysli, przeciez
    jest czerwone"!

    A bylem w dobrym stanie ducha. Po ostrej pracy, wrecz nakrecony :-D

    --
    Forum krytycznie myslacych obywateli
  • 22.06.09, 09:42
    taszek585 napisał:


    > Nawet nie zauważyłaś, że na tablicy przeddrogowskazowej cieńsza
    była kreska
    > drogi, którą jechał omawiany kierowca :-)

    Zauważyłem i włąśnie o tym pisałem - dużo wcześniej wiedział że na
    tym skrzyżowaniu nie ma pierwszeństwa .



    > A mój komentarz dotyczył tylko i wyłącznie złej organizacji
    ruchu w tym
    > miejscu. Główny powód, dla którego tak oceniam, to nagromadzenie
    na krótkim
    > odcinku mnóstwa znaków, które mogą wprowadzić w błąd.

    Które znaki wprowadzają w bład skoro ostatni przed stopem stoi 30
    metów przed newralgicznym miejscem a informuje że stracił kierowca
    pierwszeńswo . Od znaku D-1 do skrzyzowania jest ok 100 metrów . To
    samo - 100 m jest od B-8 do A-7 . To nie jest nagromadzenie znaków .



    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby
    maksymalnie wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym
    poprawa trwa najdłużej kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka
    tygodni. Potem korki powracają, kierowcy stoją jednakże na większej
    niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge (1990)]"
  • 21.06.09, 19:25
    Nastepny nie czytajacy ze zrozumieniem.. czy ja w jakikolwiek sposob
    napisalem cos przeciwko polskim kierowcom jako takich? Czy chodzi tylko
    i wylacznie O TEN JEDEN PRZYPADEK?
  • 21.06.09, 21:18
    > Nastepny nie czytajacy ze zrozumieniem.. czy ja w jakikolwiek sposob
    > napisalem cos przeciwko polskim kierowcom jako takich? Czy chodzi tylko
    > i wylacznie O TEN JEDEN PRZYPADEK?

    Acha.
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal...
  • 22.06.09, 11:20
    "Przeciętny człowiek jest w stanie zapamiętać ok. pięciu informacji
    jednocześnie. Tymczasem kierowca przez cały czas mija słupy, na
    których jest po kilka tablic. Nie ma możliwości, żeby je wszystkie
    przeanalizował - mówił dr Adam Tarnowski z Wydziału Psychologii
    Uniwersytetu Warszawskiego"
    Pozdr.
    Pazdzioch
  • 22.06.09, 12:47
    > "Przeciętny człowiek jest w stanie zapamiętać ok. pięciu informacji
    > jednocześnie. Tymczasem kierowca przez cały czas mija słupy, na
    > których jest po kilka tablic. Nie ma możliwości, żeby je wszystkie
    > przeanalizował - mówił dr Adam Tarnowski z Wydziału Psychologii
    > Uniwersytetu Warszawskiego"

    A co taki profesor wie? Niech zapyta jakiegos swietego tego forum.
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal...
  • 22.06.09, 14:35
    A po co ma prof. o cokolwiek sie pytać . Przecież kierowca nie musi
    analizować znaków zbyt wielu tak samo jak nie trzeba czytając text
    literować go .
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby
    maksymalnie wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym
    poprawa trwa najdłużej kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka
    tygodni. Potem korki powracają, kierowcy stoją jednakże na większej
    niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge (1990)]"
  • 22.06.09, 14:38
    więc przeczytaj to: hababubadzibakjebastbagbałubapiba.
    --
    "Lizawka to takie cuś co każda koza musi codziennie wylizać by
    zaspokoić wewnętrzną potrzebę na wszelkiego rodzaju sole. Powinna to
    robić co najmniej godzinę , półtorej na dobe."
    (habudzik/Poll, 16.01.09, 12:33)
  • 22.06.09, 17:04
    "Czytanie" znaków odbywa się na tej samej zasadzie jak "wzrokowcy"
    czytają tekst. Nadmierna ilość znaków drogowych, tablic
    informacyjnych, reklam, kontrola prędkości, do tego "analiza"
    aktualnej sytuacji na drodze może i czasem doprowadza do tego że
    kierowca może się pogubić. Nie twierdzę że tak było w tym przypadku
    ale tak mogło być, prawda? Zwłaszcza że jeden po drugim występowały
    sprzeczne ze sobą znaki.
    Pozdr.
    Pazdzioch
  • 22.06.09, 18:06
    rekrut1 napisał:

    > "Czytanie" znaków odbywa się na tej samej zasadzie jak "wzrokowcy"
    > czytają tekst. Nadmierna ilość znaków drogowych, tablic
    > informacyjnych, reklam, kontrola prędkości, do tego "analiza"
    > aktualnej sytuacji na drodze może i czasem doprowadza do tego że
    > kierowca może się pogubić.

    Nie twierdze że nie sa lepsi i gorsi kierowcy . Gorszy gubi sie
    częsciej niż lepszy ale łobaj powinni w chwili "zgubienia" zatrzymać
    się lub chociaż zwolnić . Ten zreszta nie twierdził że sie pogubił
    bo nie było w czym , on był myslami gdzies dlaeko . Wiemy gdzie .


    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby
    maksymalnie wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym
    poprawa trwa najdłużej kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka
    tygodni. Potem korki powracają, kierowcy stoją jednakże na większej
    niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge (1990)]"
  • 23.06.09, 09:42
    Co ten kierowca myślał tego niestety nie wiemy. Wiemy tylko jak się
    usprawiedliwiał po zatrzymaniu przez Policję. A to są dwie różne rzeczy.
    Z kolei wypowiedzi dotyczyły w większości tego, czy tego miejsca nie da się
    lepiej, czytelniej oznaczyć. Wygląda na to, że się da.
    I to by było na tyle, jak ktoś mawiał :-)
  • 23.06.09, 20:17
    staszek585 napisał:

    > Co ten kierowca myślał tego niestety nie wiemy. Wiemy tylko jak się
    > usprawiedliwiał po zatrzymaniu przez Policję. A to są dwie różne rzeczy.
    > Z kolei wypowiedzi dotyczyły w większości tego, czy tego miejsca nie da się
    > lepiej, czytelniej oznaczyć. Wygląda na to, że się da.
    > I to by było na tyle, jak ktoś mawiał :-)

    W jaki sposób ???????
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • 24.06.09, 08:09
    habudzik napisał:

    > W jaki sposób ???????

    1/ Usunąć niepotrzebne i mylące znaki.
    2/ Pozostałe rozmieścić tak, by były wyraźnie i z odpowiedniej
    odległości widoczne.
    --
    "I do tego tez się bedziesz musiał przyzwyczaić . Ja Ci to mówię a
    jak ja coś mówie to tak prędzej czy później będzie."
    (habudzik/Poll, 26.06.09, 16:12)
  • 24.06.09, 08:52
    kozak-na-koniu napisał:

    > habudzik napisał:
    >
    > > W jaki sposób ???????
    >
    > 1/ Usunąć niepotrzebne i mylące znaki.

    Które znaki w tym konkretnym przypadku usunąć ? I które z nich mylą
    czyli znacza co innego niz powinny ?


    > 2/ Pozostałe rozmieścić tak, by były wyraźnie i z odpowiedniej
    > odległości widoczne.

    To teren zabudowany i to ścisło więc z jakiej odległości powinien
    byc widoczny znak ? Wyraźnie to znaczy jak ? Powiększyć jego
    gabaryty czy może zastosować soczewkę tuz przed nim .
    Wszystko dotyczy tego , konkretnego przypadku Framploa .
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby
    maksymalnie wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym
    poprawa trwa najdłużej kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka
    tygodni. Potem korki powracają, kierowcy stoją jednakże na większej
    niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge (1990)]"
  • 24.06.09, 09:14
    habudzik napisał:

    > Które znaki w tym konkretnym przypadku usunąć ?

    Znak D-1, który zasłania znak D-2 i stoi tam zupełnie niepotrzebnie
    (pierwszeństwo obowiązuje do znaku odwołującego je, a nie do
    skrzyżowania). Dwa przeczące sobie znaki w odległości kilku -
    kilkunastu metrów. Łapiesz?

    I które z nich mylą
    > czyli znacza co innego niz powinny ?

    Znak D-1, ustawiony kilka - kilkanaście metrów przed znoszącym go
    znakiem D-2.

    > To teren zabudowany

    Obszar zabudowany.

    i to ścisło więc z jakiej odległości powinien
    > byc widoczny znak ?

    Z takiej, by możliwe było zauważenie go i dostosowanie się.

    Wyraźnie to znaczy jak ? Powiększyć jego
    > gabaryty czy może zastosować soczewkę tuz przed nim .

    Wystarczy usunąć lub przenieść inne znaki, które go zasłaniają lub
    mu przeczą - także drogowskaz.
    PS Nie usprawiedliwiam kierowcy.
    --
    "To dlaczego ( może nie w Szkocji ) ukrywa sie radary za granicą???"
    (habudzik/Poll, 05.03.09, 22:27)
  • 24.06.09, 11:38
    kozak-na-koniu napisał:

    > habudzik napisał:
    >
    > > Które znaki w tym konkretnym przypadku usunąć ?
    >
    > Znak D-1, który zasłania znak D-2 i stoi tam zupełnie
    niepotrzebnie
    > (pierwszeństwo obowiązuje do znaku odwołującego je, a nie do
    > skrzyżowania). Dwa przeczące sobie znaki w odległości kilku -
    > kilkunastu metrów. Łapiesz?

    Rozumiem że masz na myśli ten drugi D-1 za zakazem zaprzegowym .
    Otóż on stoi tam prawidłowo i stoi w odległości równej szerokości
    ulicy czyli minimum 8 metrów + kawałek chodnika to mniej więcej
    połowa odległości pomiędzy wideorejestratorem a pojazdem filmowanym


    > I które z nich mylą
    > > czyli znacza co innego niz powinny ?
    >
    > Znak D-1, ustawiony kilka - kilkanaście metrów przed znoszącym go
    > znakiem D-2.

    Prawidłowo stoi .



    > > To teren zabudowany
    >
    > Obszar zabudowany.


    Co to zmienia ?


    > i to ścisło więc z jakiej odległości powinien
    > > byc widoczny znak ?
    >
    > Z takiej, by możliwe było zauważenie go i dostosowanie się.

    Połowa dystansu pomiędzy filmujacym a filmowanym to wystarczajaca
    odległość w terenie zabudowanym .



    > PS Nie usprawiedliwiam kierowcy.

    ale odwracasz uwagę .

    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby
    maksymalnie wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym
    poprawa trwa najdłużej kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka
    tygodni. Potem korki powracają, kierowcy stoją jednakże na większej
    niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge (1990)]"
  • 27.06.09, 09:45
    habudzik napisał:

    > Rozumiem że masz na myśli ten drugi D-1 za zakazem zaprzegowym .
    > Otóż on stoi tam prawidłowo i stoi w odległości równej szerokości
    > ulicy czyli minimum 8 metrów + kawałek chodnika to mniej więcej
    > połowa odległości pomiędzy wideorejestratorem a pojazdem
    filmowanym

    Jak, debilu, nie rozumiesz jaka jest różnica między "prawidłowo"
    a "nielogicznie i niepotrzebnie" to przeczytaj jeszcze raz, a jak
    nie znasz przepisów, to sprawdź załącznikido tego rozporządzenia:

    www.znaki-drogowe.pl/index.php?view=weblink&catid=39%3Arozporzadzenia-dotyczace-znakow-drogowych&id=7%3Arozporzdzenie-z-
    2002-r&option=com_weblinks&Itemid=48
    i tego:

    www.znaki-drogowe.pl/index.php?view=weblink&catid=39%3Arozporzadzenia-dotyczace-znakow-drogowych&id=10%3Arozporzdzenie-z-
    2003-r-&option=com_weblinks&Itemid=48

    Oczywiście, z późniejszymi zmianami.
    --
    "To dlaczego ( może nie w Szkocji ) ukrywa sie radary za granicą???"
    (habudzik/Poll, 05.03.09, 22:27)
  • 27.06.09, 10:30
    kozak-na-koniu napisał:

    > Jak, debilu, nie rozumiesz jaka jest różnica między "prawidłowo"
    > a "nielogicznie i niepotrzebnie" to przeczytaj jeszcze raz

    Napisałeś : "Co innego prawidłowe, bo zgodne z przepisami, co innego
    nieprawidłowe bo niezgodne z logiką, zdrowym rozsądkiem i niepotrzebne. Ja
    użyłem tego drugiego pojęcia."
    Niestety dla Ciebie "prawidłowo" ma jedno znaczenie czyli zgodnie z prawem ,
    przepisami normami a nie logiką , zrozumieniem itp. . Według Ciebie zatem ten
    znak stoi niezgodnie z przepisami chyba że nie rozumiesz znaczenia słowa
    prawidłowo
    Znak na tym skrzyżowaniu stoi prawidłowo ( czyli zgodnie z przepisami ) .


    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • 23.06.09, 22:06
    dorzucę coś od siebie: najpierw przeleciałem drzewko postów(urzekła
    mnie gałązka habudzikowokozakowa :D) dopiero potem obejrzałem
    filmik. pomyślałem sobie,że w ten sposób obejrzę filmik obiektywnie.
    no niestety, na tyle zasugerowałem się kwestią migającego stopa, że
    tylko jego podświadomie wypatrywałem na nagraniu. I faktycznie na
    filmie wali po gałach aż miło, za to czereda "znakuff" niemal
    całkiem mi umknęła. Także z przykrością, ale punkt dla obrońców
    organizatorów.
    jako facet, któremu też raz zdarzyła się taka wpadka, czyli myślenie
    o niebieskich migdałach i wymuszenie pierwszeństwa na (pustej na
    szczęście) drodze krajowej, zastanawiam się nad jedną rzeczą. Kim
    jest gość z filmu? Napewno nie lokals użytkujący tą drogę
    regularnie, bo taki - bez względu na zagapienia- pojechałby na
    pamięć, czyli według przepisów. Gość z drugiegi końca Polski też by
    się nie zagapił, bo taki nie wiedziałby w którą stronę jechać na
    rogatce, zanim nie wyczai na tablicy (a więc przyhamowuje, obserwuje
    znaki itd i jedzie tam gdzie go droga prowadzi). Najwyraźniej facet
    z filmu pokonywał to skrzyżowanie nie pierwszy raz w życiu, ale nie
    jeżdzi tam regularnie i w tym przykrym dniu po pohowaniu kogoś
    bliskiego popadł w (niemal) śmiertelną zadumę. JA go rozgrzeszam. A
    Wy?--
    1001 sposobów na teściową... www.rotten.com
  • 23.06.09, 22:23
    A co jest najzabawniejsze w tym wątku ? Moim zdaniem to że nie mogę się
    wypierać iż nie postąpiłbym tak samo w chwili powrotu z pogrzebu bliskiej mi
    osoby . Na pewniaka jednak nie przypisywałbym swego błędu komuś innemu .
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • 28.06.09, 13:16
    I co chcesz udowodnic tym linkiem?
    Czy to na przyklad obala twierdzenie, ze jazda bez wlaczonych swiatel jest
    bezpieczniejsza? A moze dowodzi to czegos innego?

    --
    "Jam jest doktor Jahwe!"

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.