Dodaj do ulubionych

"Szybka ale bezpieczna" i "dynamiczna"

31.07.09, 22:23
"W
chwili zderzenia licznik zatrzymał się na wskazówce 130 km/h."


Jak to jeszcze bylo? Acha, winne sa drogi a niektorych ograniczen nie da sie
przestrzegac z "przyczyn technicznych".
A tak w ogole predkosc jest przyjemna. Lemingi.
Edytor zaawansowany
  • habudzik 31.07.09, 22:46
    Niestety ten wypadek zdarzył się baaardzo blisko mnie . Nie wierze że mogła ona
    jechac tamtędy 130km/h . TO PO PROSTU NIEMOŻLIWE. Droga jest kręta i
    wąska jak to droga "bez numeru". Nawet nie wierze że w tym miejscu można się
    takim goowienkiem rozpędzić do 130km/h
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • bzyku_bzyku 01.08.09, 00:03
    habudzik napisał:

    > Niestety ten wypadek zdarzył się baaardzo blisko mnie . Nie wierze że mogła ona
    > jechac tamtędy 130km/h . TO PO PROSTU NIEMOŻLIWE. Droga jest kręta i
    > wąska

    jaka kreta ?
    z mapy wynika ze jest prosta jak drut :-(
  • habudzik 10.08.09, 19:34
    Mam film z miejsca "katastrofy" . Zainteresowany ?
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • habudzik 01.08.09, 15:34
    iberia.pl napisała:

    > codziennie zdarza sie kilkanascie takich lub podobnych tragedii...

    Nic nie myślisz .... blondynko . Celem tego wątku jest właśnie uświadomienie
    ludziom , że nie codziennie musi dochodzic do takich tragedii .
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • kozak-na-koniu 03.08.09, 20:57
    Mylisz się, przygłupie. Celem tego wątku jwst uświadomienie "polskim
    kierowcom" jaka przepaść kulturowa dzieli ich od cywilizowanych
    Niemców. Szwedów i Szwajcarów, którzy w Grazu jeżdżą najwyżej
    33km/gfodz, bo tam są strefy.
    --
    "W Finlandii przez las jest ograniczenie 50km/h i wszyscy się tego
    trzymają choć do zabudowań najbliższych jest 100km ."
    (habudzik/Poll, 23.06.09, 08:41)
  • habudzik 03.08.09, 21:02
    kozak-na-koniu napisał:

    > Mylisz się, przygłupie. Celem tego wątku jwst uświadomienie "polskim
    > kierowcom" jaka przepaść kulturowa dzieli ich od cywilizowanych
    > Niemców. Szwedów i Szwajcarów, którzy w Grazu jeżdżą najwyżej
    > 33km/gfodz, bo tam są strefy.

    To też . Nie licze jednak na zrozumienie
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • misiu-1 01.08.09, 17:33
    hanni napisał:

    > "W chwili zderzenia licznik zatrzymał się na wskazówce 130 km/h."

    Tylko ignorant, nie mający bladego pojęcia o konstrukcji prędkościomierzy może z
    takich faktów wyciągać jakiekolwiek wnioski nt. rzeczywistej prędkości podczas
    wypadku. Prędkościomierz to nie zegarek, którego wskazówki są twardo trzymane w
    miejscu przez wielostopniową przekładnię. Prędkościomierz to dość swobodnie
    zawieszony układ magnetyczny. W starych prędkościomierzach jest to ułożyskowany,
    cienki, metalowy cylinder z delikatną sprężyną cofającą, wewnątrz którego wiruje
    silny magnes, poruszany stalową linką, połączoną ze skrzynią biegów. W nowszych
    jest to ruchoma ramka, także ułożyskowana i cofana sprężynką, z dwoma
    skrzyżowanymi uzwojeniami, obracająca się w polu nieruchomego magnesu, a prądem
    płynącym przez uzwojenia steruje, w zależności od chwilowej prędkości, układ
    elektroniczny, czerpiący informację o niej z przetwornika obrotowo-impulsowego w
    skrzyni biegów. Tylko w bardziej precyzyjnych prędkościomierzach i tachografach,
    stosowanych w samochodach ciężarowych, stosuje się silniki krokowe z
    przekładnią, raczej nieskłonne do zmiany położenia przy uderzeniu.
    Dwie pierwsze konstrukcje przy uderzeniu, w zależności od jego siły i kierunku,
    mogą się zarówno cofnąć, jak i wychylić do przodu, o niemożliwy do ustalenia
    kąt. Dlatego też policyjne czy dziennikarskie informacje pt. "prędkościomierz
    zatrzymał się na xxx km/h" należy ważyć lekce, bo o niczym nie świadczą.
  • habudzik 01.08.09, 19:03
    Chłopie jakby nie działały te prędkościomierze i z czego by nie były zrobione
    dziwnym pozostaje fakt , że zwykle wraz z tragicznymi skutkami zderzenia w parze
    idą wskazania prędkościomierzy . Nie przypominam sobie by kiedykolwiek podano do
    wiadomości , że samochody które się ze sobą zderzyły i zostały kompletnie
    zniszczone posiadły prędkościomierze dziwnie zablokowane w pozycji 20km/h .
    Rozumiem - to zmowa .
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • lysy.liberal 02.08.09, 14:16
    ...nie było podane i ngdy nie będzie. Panu policajowi nie przeszłoby
    to przez gardło a panu dziennikarzowi przez pióro.


    1001 sposobów na teściową... www.rotten.com
  • habudzik 02.08.09, 15:01
    lysy.liberal napisał:

    > ...nie było podane i ngdy nie będzie. Panu policajowi nie przeszłoby
    > to przez gardło a panu dziennikarzowi przez pióro.

    No dobrze ale dlaczego ? Zwłaszcza dlaczego dziennikarzowi ? W odpowiedzi pomiń
    pierdoły typu "niepoprawne politycznie" i temu podobne bzdety.

    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • lysy.liberal 03.08.09, 19:35
    Wyobraź sobie sytuację: dwa auta rozwalone wdrebiezgi, cztery trupy,
    opisujesz do gazety teatr zdarzeń, podchodzi do Ciebie policaj i
    mówi że w jednym licznik zatrzymał się na 60 a w drugim na 45 (obie
    liczby z sufitu, ale dobrane nie za wysoko). I teraz: napiszesz
    prawdę czy podrasujesz? A jak napiszesz prawdę to naczelny pogłaska
    Cię po główce, czy wywali na ulicę po prawdziwego njusa?
    --
    1001 sposobów na teściową... www.rotten.com
  • habudzik 03.08.09, 20:41
    lysy.liberal napisał:

    > Wyobraź sobie sytuację: dwa auta rozwalone wdrebiezgi, cztery trupy,
    > opisujesz do gazety teatr zdarzeń, podchodzi do Ciebie policaj i
    > mówi że w jednym licznik zatrzymał się na 60 a w drugim na 45 (obie
    > liczby z sufitu, ale dobrane nie za wysoko). I teraz: napiszesz
    > prawdę czy podrasujesz? A jak napiszesz prawdę to naczelny pogłaska
    > Cię po główce, czy wywali na ulicę po prawdziwego njusa?

    Na ile znam takich ludzi to zrobią tak jak ja , nie wspomną o czymś nieistotnym .
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • lysy.liberal 04.08.09, 07:06
    I brawo! Ale konsekwentnie. Bo strzałka na 45 jest równie
    nieistotna jak strzałka na 145.
    --
    1001 sposobów na teściową... www.rotten.com
  • habudzik 04.08.09, 09:50
    lysy.liberal napisał:

    > I brawo! Ale konsekwentnie. Bo strzałka na 45 jest równie
    > nieistotna jak strzałka na 145.

    Brawo ale dlatego że strzałka przy 45 jest nieistotna a istotna jest przy 145 bo
    wskazuje że mechanizm zatrzymał się przy takiej prędkości .
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • lysy.liberal 04.08.09, 19:27
    Rozumiem, że w dwóch różnych wypadkach przy identycznych
    zniszczeniach uwierzysz tylko strzałce 145 ?

    BTW. Ciekawe co pokazują strzałki w crashtestach?
    --
    1001 sposobów na teściową... www.rotten.com
  • habudzik 04.08.09, 22:07
    lysy.liberal napisał:

    > Rozumiem, że w dwóch różnych wypadkach przy identycznych
    > zniszczeniach uwierzysz tylko strzałce 145 ?

    Nie . Uwierzę obu strzałkom w to co wskazują .



    > BTW. Ciekawe co pokazują strzałki w crashtestach?

    Zero. Zero bo mechanizmy nie pracują .
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • lysy.liberal 05.08.09, 06:28
    > Nie . Uwierzę obu strzałkom w to co wskazują .
    >

    Zbyt dużo wiary. Ja tam nie wierzę, aby urządzenie projektowane jako
    MIERNIK podający wskazania w czasie rzeczywistym posiadało funkcję
    REJESTRATORA wskazania z ostatniego ułamka sekundy swojego
    technicznego żywota. Gdyby wszyscy mieli taką wiarę jak ty,
    ustalanie prędkości pojazdów w chwili wypadku byłoby dziecinnie
    proste (chociaż nie zawsze - osobiście jestem w posiadaniu dwóch
    samochodów bez strzałek).
    --
    1001 sposobów na teściową... www.rotten.com
  • hanni 05.08.09, 09:29
    lysy.liberal napisał:

    > Zbyt dużo wiary. Ja tam nie wierzę, aby urządzenie projektowane jako
    > MIERNIK podający wskazania w czasie rzeczywistym posiadało funkcję
    > REJESTRATORA wskazania z ostatniego ułamka sekundy swojego
    > technicznego żywota.


    No to zajrzyj moze tutaj




    "Zastosowanie elektrycznych silnikow krokowych jako wskaznikow predkosci jazdy
    daje mozliwosc miarodajnego okreslenia predkosci zderzeniowej."

    "Odczyt z zatrzymanego w wyniku zderzenia licznika predkosci zbudowanego na
    bazie elektrycznego silnika krokowego z duzym prawdopodobienstwem w sposob
    miarodajny wskazuje predkosc zblizona lub niewiele mniejsza od predkosci
    zderzeniowej"






  • mobile5 05.08.09, 15:52
    Autor skupił się na elektrycznym odcięciu zasilania w czasie wypadku, a nie zajmował się możliwymi mechanicznymi uszkodzeniami prędkościomierza i jego napędu.
  • hanni 05.08.09, 16:12
    mobile5 napisał:

    > Autor skupił się na elektrycznym odcięciu zasilania w czasie wypadku, a nie zaj
    > mował się możliwymi mechanicznymi uszkodzeniami prędkościomierza i jego napędu.

    No to jeszcze raz:

    "Zastosowanie elektrycznych silnikow krokowych jako wskaznikow predkosci jazdy
    daje mozliwosc miarodajnego okreslenia predkosci zderzeniowej."

    "Odczyt z zatrzymanego w wyniku zderzenia licznika predkosci zbudowanego
    na bazie elektrycznego silnika krokowego z duzym prawdopodobienstwem w sposob
    miarodajny wskazuje predkosc zblizona lub niewiele mniejsza od predkosci
    zderzeniowej
    "

  • mobile5 05.08.09, 21:12
    hanni napisał:

    > mobile5 napisał:
    >
    > > Autor skupił się na elektrycznym odcięciu zasilania w czasie wypadku, a n
    > ie zaj
    > > mował się możliwymi mechanicznymi uszkodzeniami prędkościomierza i jego n
    > apędu.
    >
    > No to jeszcze raz:
    >
    > "Zastosowanie elektrycznych silnikow krokowych jako wskaznikow predkosci jazdy
    > daje mozliwosc miarodajnego okreslenia predkosci zderzeniowej."
    > "Odczyt z zatrzymanego w wyniku zderzenia licznika predkosci zbudowanego
    > na bazie elektrycznego silnika krokowego z duzym prawdopodobienstwem w sposob miarodajny wskazuje predkosc zblizona lub niewiele mniejsza od predkosci zderzeniowej"
    >
    No to jeszcze raz, duże prawdopodobieństwo to nie pewność.
  • hanni 05.08.09, 21:23
    mobile5 napisał:

    > No to jeszcze raz, duże prawdopodobieństwo to nie pewność.

    Wiekszosc wielkosci okreslanych po wypadkach opieraja sie na duzym
    prawdopodbienstwie a nie na pewnosci.
  • habudzik 05.08.09, 18:45
    mobile5 napisał:

    > Autor skupił się na elektrycznym odcięciu zasilania w czasie wypadku,

    Dlatego , że w nowoczesnych samochodach dochodzi do odcięcia zasilania w trakcie
    wypadku . Zdaje się że jest to obowiązkowe od 13 lat .


    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • mobile5 05.08.09, 21:17
    habudzik napisał:
    > Dlatego , że w nowoczesnych samochodach dochodzi do odcięcia zasilania w trakci
    > e
    > wypadku . Zdaje się że jest to obowiązkowe od 13 lat .
    >
    Odcięcie zasilania jest realizowane chyba tylko przez sterownik SRS, a w Polsce poduszki raczej jeszcze nie są obowiązkowe.
  • habudzik 05.08.09, 22:20
    mobile5 napisał:

    > habudzik napisał:
    > > Dlatego , że w nowoczesnych samochodach dochodzi do odcięcia zasilania w
    > trakci
    > > e
    > > wypadku . Zdaje się że jest to obowiązkowe od 13 lat .
    > >
    > Odcięcie zasilania jest realizowane chyba tylko przez sterownik SRS, a w Polsce
    > poduszki raczej jeszcze nie są obowiązkowe.

    Przepraszam ale tego nie wiem . Bardzo możliwe .
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • habudzik 05.08.09, 23:30
    Tzn . nie wiem czy SRS jest obowiązkwy u nas . Wiem tylko , że odcięcie E. jest
    obowiązkowe . Mimo że w UE jeszcze nie byliśwa.
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • lysy.liberal 05.08.09, 19:24
    Pięknie. Teraz niewiarę zastępuję wiedzą. Jednakowoż autor napomknął
    tylko o jednej marce i wiem, że można się tego spodziewać po
    Fałwejach. Pozostają wątpliwości: Od kiedyto montują? Czy we
    wszystkich modelach? A co z innymi markami? A prędkościomierze z
    wyświetlaczem cyfrowym?

    --
    1001 sposobów na teściową... www.rotten.com
  • habudzik 05.08.09, 20:16
    lysy.liberal napisał:

    > Pięknie. Teraz niewiarę zastępuję wiedzą. Jednakowoż autor napomknął
    > tylko o jednej marce i wiem, że można się tego spodziewać po
    > Fałwejach. Pozostają wątpliwości: Od kiedyto montują?


    Od 13 lat chyba to jest obowiązek .



    Czy we
    > wszystkich modelach?

    No raczej obowiązek to obowiazek . Jak z pasami.



    A co z innymi markami? A prędkościomierze z
    > wyświetlaczem cyfrowym?


    A co ma sposób wyświetlania . A jak będą predkość odczytywały krasnoludki to coś
    się zmieni w sposobie pomiaru i jego sprawności ?


    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • lysy.liberal 05.08.09, 21:29
    > Od 13 lat chyba to jest obowiązek .

    W którymś z Twoich postów w tym wątku przeczytałem o 13 latach, ale
    tam chodziło Ci o obowiązek montowania systemu odcinania napięcia w
    chwili zderzenia. To chyba nie to samo co obowiązek montażu
    prędkościomierzy z silnikiem krokowym?

    > A co ma sposób wyświetlania . A jak będą predkość odczytywały
    krasnoludki to co
    > ś
    > się zmieni w sposobie pomiaru i jego sprawności ?
    >

    Nie ma wskazówki, nie ma silnika krokowego, odcięte zasilanie.
    Głupie radio się dekoduje, ale cóż, może jest jakiś dysk, gdzie
    zapisze się ten ostatni odczyt...
    --
    1001 sposobów na teściową... www.rotten.com
  • hanni 05.08.09, 21:53
    lysy.liberal napisał:


    > W którymś z Twoich postów w tym wątku przeczytałem o 13 latach, ale
    > tam chodziło Ci o obowiązek montowania systemu odcinania napięcia w
    > chwili zderzenia. To chyba nie to samo co obowiązek montażu
    > prędkościomierzy z silnikiem krokowym?

    Mobile moze ci w kazdej chwili wyjasnic, ze obecnie silniki krokowe to standard.
    I to wcale nie dlatego, bo to obowiazkowe.

    Tylko uwazaj na "ton" twoich wypowiedzi. Jesli mianowicie ten "ton" nie spodoba
    sie koledze mobile, to moze sie zdarzyc, ze oberwiesz wiazanke jaka mozna
    oberwac tylko na wiejskiej dyskotece.

  • hanni 03.08.09, 11:35
    misiu-1 napisał:

    > Tylko ignorant, nie mający bladego pojęcia o konstrukcji prędkościomierzy

    Zalozmy, ze masz racje i wskazowka predkosciomierza w momencie wypadku byla
    znacznie ponizej 130. Jaka sila i skad przesunela ta wskazowke na 130?
  • misiu-1 03.08.09, 12:07
    hanni napisał:

    > Zalozmy, ze masz racje i wskazowka predkosciomierza w momencie wypadku byla
    > znacznie ponizej 130. Jaka sila i skad przesunela ta wskazowke na 130?

    Jaka siła? - Siła wynikająca z momentu bezwładności wskazówki. Jakoś nie dziwisz
    się, jaka siła zniszczyła prędkościomierz, prawda? Siła potrzebna do zniszczenia
    łożyskowania wskazówki jest, możesz mi wierzyć, znacznie większa niż siła
    potrzebna do jej obrócenia.
    Skąd? - Nie da się ustalić.
    Jedynym sposobem na ustalenie przybliżonej prędkości pojazdów są badania wraków
    i śladów na jezdni.
  • hanni 03.08.09, 13:32
    misiu-1 napisał:

    > Jaka siła? - Siła wynikająca z momentu bezwładności wskazówki.

    Przeciez przy uderzeniu czolowym samochodu na wskazowke dziala sila bezwladnosci
    skierowana nie w poprzek a wzduz osi szybkosciomierza. Zeby jednak obrocic
    wskazowke, sila musialaby oddzialywac z boku.


    > Jakoś nie dziwisz się, jaka siła zniszczyła prędkościomierz, prawda?

    Ale tu nie chodzi tylko o wielkosc sily ale przede wszystkim o jej kierunek.
    Zeby zniszczyc mechanizm szybkosciomierza wystarczy (prawdopdobnie) uderzenie z
    dowolnego kierunku. Zeby obrocic(!) na osi wskazowke potrzebna bylaby sila
    dzialajaca w poprzek osi, na ktorej zawieszona jest wskazowka.


  • misiu-1 03.08.09, 15:04
    hanni napisał:

    > Przeciez przy uderzeniu czolowym samochodu na wskazowke dziala sila
    > bezwladnosci skierowana nie w poprzek a wzduz osi szybkosciomierza. Zeby
    > jednak obrocic wskazowke, sila musialaby oddzialywac z boku.

    A niby dlaczego wzdłuż? Oś prędkościomierza nie jest wcale równoległa do osi
    pojazdu, a pochylona.

    > Ale tu nie chodzi tylko o wielkosc sily ale przede wszystkim o jej
    > kierunek.

    Nie przede wszystkim, bo siła jest ważna nie mniej niż kierunek.

    > Zeby zniszczyc mechanizm szybkosciomierza wystarczy (prawdopdobnie)
    > uderzenie z dowolnego kierunku.

    Oczywiście, że z dowolnego. Różna jest za to siła uderzenia potrzebna do
    zniszczenia, w zależności od kierunku.

    > Zeby obrocic(!) na osi wskazowke potrzebna bylaby sila
    > dzialajaca w poprzek osi, na ktorej zawieszona jest wskazowka.

    Uściślijmy - potrzebna byłaby siła zawierająca składową prostopadłą do
    osi wskazówki. I taka składowa przy zderzeniu czołowym występuje z całą
    pewnością. Właśnie ze względu na pochylenie osi prędkościomierza w pojeździe,
    ale nie tylko. Także dlatego, że przy zderzeniu czołowym pojazd obraca się wokół
    osi prostopadłej do osi pojazdu.
  • habudzik 03.08.09, 15:10
    misiu-1 napisał:

    > hanni napisał:
    >
    > > Przeciez przy uderzeniu czolowym samochodu na wskazowke dziala sila
    > > bezwladnosci skierowana nie w poprzek a wzduz osi szybkosciomierza. Zeby
    > > jednak obrocic wskazowke, sila musialaby oddzialywac z boku.
    >
    > A niby dlaczego wzdłuż? Oś prędkościomierza nie jest wcale równoległa do osi
    > pojazdu, a pochylona.

    To dlaczego uważasz że miała wpływ .
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • hanni 03.08.09, 15:55
    misiu-1 napisał:

    > Uściślijmy - potrzebna byłaby siła zawierająca składową
    > prostopadłą do osi wskazówki. I taka składowa przy zderzeniu
    > czołowym występuje z całą pewnością. Właśnie ze względu na pochylenie osi
    prędkościomierza w pojeździe,

    Problem jednak w tym, ze wskazowki predkosciomierzy sa wywazone co do setnej
    grama i dlatego sila ich wlasnej bezwladnosci nie moze ich obrocic nawet o
    milimetr, przynajmniej dopoki wskazowka jest na osi.


    > ale nie tylko. Także dlatego, że przy zderzeniu czołowym pojazd obraca się
    wokół osi prostopadłej do osi pojazdu.

    Te sily sa bez znaczenia bo - jak napisalem powyzej - nie sa w stanie ruszyc
    wywazonej wskazowki.

  • mobile5 03.08.09, 16:08
    hanni napisał:
    > Problem jednak w tym, ze wskazowki predkosciomierzy sa wywazone co do setnej
    > grama i dlatego sila ich wlasnej bezwladnosci nie moze ich obrocic nawet o
    > milimetr, przynajmniej dopoki wskazowka jest na osi.

    Ściągałeś kiedyś wskazówkę prędkościomierza? Jeśli nie, to daruj sobie ten kategoryczny ton i nie konfabuluj.
  • hanni 03.08.09, 16:17
    mobile5 napisał:

    > Ściągałeś kiedyś wskazówkę prędkościomierza? Jeśli nie, to daruj
    > sobie ten kate goryczny ton i nie konfabuluj.

    A zeby wiedziec, ze ziemia jest okragla to trzeba ja okrazyc, czy jak?
    Przestan sie osmieszac czlowieku.
  • mobile5 03.08.09, 18:57
    hanni napisał:
    > A zeby wiedziec, ze ziemia jest okragla to trzeba ja okrazyc, czy jak?
    Słyszałeś o Magellanie?

    > Przestan sie osmieszac czlowieku.
    Zajmij się jaką kobitą albo facetem, co tam wolisz.
  • hanni 03.08.09, 19:55
    mobile5 napisał:

    > Słyszałeś o Magellanie?


    Slyszalem ale w przeciwienstwie do ciebie wiem, ze wskazowka predkosciomierza
    jest wywazona w stosunku do osi obrotu i tym samym nie moze zmienic swego
    polozenia przez przyspieszenia jakim poddany jest samochod podczas uderzenia,
    obojetne czy z przodu czy z boku.
  • mobile5 03.08.09, 20:49
    hanni napisał:
    przeciwienstwie do ciebie wiem, ze wskazowka predkosciomierza
    > jest wywazona w stosunku do osi obrotu
    W przeciwieństwie do ciebie nie staram się udawać że wiem więcej niż faktycznie.
    W starszych miernikach wskazówkowych moment zwrotny zapewnia sprężyna, w nowszych napędzanych silnikiem krokowym wskazówka nie jest osadzona bezpośrednio na wałku, lecz np. w przypadku VW za trzystopniową przekładnią zwalniającą o przełożeniu ok. 2600. Takie sposoby zamocowania skutecznie niwelują niewyważenie wskazówki, tym samym niewyważenie nie jest istotne w przewidzianych warunkach eksploatacji.
    Iluminacja którą przeżyłeś po pokonaniu granicy nie daje patentu na nieomylność, za to niebezpiecznie prowokuje do przekraczania granicy śmieszności.
  • hanni 03.08.09, 22:23
    mobile5 napisał:

    > W starszych miernikach wskazówkowych moment zwrotny zapewnia
    > sprężyna, w nowszych napędzanych silnikiem krokowym wskazówka nie
    > jest osadzona bezpośrednio na wałku, lecz np. w przypadku VW za
    > trzystopniową przekładnią zwalniającą o przełożeniu ok. 2600.

    Czyli wazaca pol grama, wywazona wskazowka w ulamku sekundy rusza przez
    przekladnie zwalniajaca silnik krokowy i to przy przelozeniu 1 do 2600? To jest
    jeszcze smieszniejsze.


    > Takie sposoby zamocowania skutecznie niwelują niewyważenie wska
    > zówki,

    A jakakolwiek zmiana polozenia wskazowki na skutek uderzenia samochodu bylaby
    mozliwa tylko przez niewywazenie wskazowki wzglednie brak mechanizmow
    zapobiegajacych temu.

    Myslelem, ze ze mna polemizujesz a nie podsylasz argumenty.


    > tym samym niewyważenie nie jest istotne w przewidzianych warunkach
    > eksploatacji.

    A staje sie istotne podczas wypadku?
    Wywazenie wskazowki nic nie kosztuje a sila, jaka nawet niewywazona wskazowka
    swoja minimalna masa moze dzialac na przekladnie i silnik krokowy jest po prostu
    smieszna.


    > Iluminacja którą przeżyłeś po pokonaniu granicy nie daje patentu na nieomylność

    Przynajmniej nie blaznie sie tak jak ty.
  • misiu-1 03.08.09, 22:32
    Błaźnisz się, błaźnisz. Tylko tego nie zauważasz. Wskazówek w prędkościomierzach
    się nie wyważa. Zapamiętaj to sobie raz na jutro.
  • hanni 03.08.09, 22:43
    misiu-1 napisał:

    > Błaźnisz się, błaźnisz. Tylko tego nie zauważasz. Wskazówek w
    prędkościomierzach się nie wyważa.

    Gdybym gdzies cos takiego napisal to bym sie rzeczywiscie zblaznil. Poki co
    zblazniles sie ty - po raz kolejny.
  • mobile5 03.08.09, 22:37
    hanni napisał:
    > Przynajmniej nie blaznie sie tak jak ty.
    Wypowiadałem się na temat rzekomego wyważania wskazówk o którym podobno wiesz napewno, a nie na temat wskazań prędkościomierza po wypadku, co jest kwestią osobną i trochę bardziej skomplikowaną niż ci się polsko-niemiecki prostaku wydaje.
  • hanni 03.08.09, 22:47
    mobile5 napisał:

    > Wypowiadałem się na temat rzekomego wyważania wskazówk o którym podobno wiesz
    napewno,

    Ach, to gdzies pisalem o tym, ze wskazowki sa "wywazane"? Pewnie bedziesz mogl
    wskazac to miejsce?

    > polsko-niemiecki prostaku

    Jesli myslisz, ze takim jezykiem zniwelujesz twoje braki to obawiam sie, ze
    przezyjesz kolejne rozczarowanie.

  • hanni 03.08.09, 22:53
    Roznicy miedzy "wywazone" i "wywazane" tez nie rozumiesz?

    Jak ktos ci wytlumaczy to daj znac.

  • mobile5 03.08.09, 22:57
    hanni napisał:
    > Roznicy miedzy "wywazone" i "wywazane" tez nie rozumiesz?

    W tym wypadku nie ma to znaczenia, bo się ich nie wyważa, a wyważone mogą być tylko przypadkowo.

    > Jak ktos ci wytlumaczy to daj znac.

    Tym się różnimy, że mnie można wytłumaczyć.
  • hanni 03.08.09, 23:11
    mobile5 napisał:

    > W tym wypadku nie ma to znaczenia,

    Owszem ma znaczenie i to zasadnicze.

    > bo się ich nie wyważa,

    Nigdzie czegos takiego nie napisalem, polemizujesz z wypowiedziami, ktore sam
    wymysliles.

    > a wyważone mogą być tylko przypadkowo.

    Bo konstruktorzy projektujacy prosta, lekka czesc z tworzywa sztucznego nie sa w
    stanie zaprojektowac jej tak, zeby byla wywazona a jesli jest wywazona to
    "przypadkowo"?

    Powaznie?


  • mobile5 03.08.09, 23:26
    hanni napisał:
    > Bo konstruktorzy projektujacy prosta, lekka czesc z tworzywa sztucznego nie sa
    > w
    > stanie zaprojektowac jej tak, zeby byla wywazona

    Podaj w procentach dopuszczalną odchyłkę rozkładu masy, żeby można było stwierdzić czy wskazówka jest wyważona czy nie.
  • hanni 03.08.09, 23:32
    Przestan juz smieszyc czlowieku.
  • mobile5 03.08.09, 23:33
    hanni napisał:
    > Przestan juz smieszyc czlowieku.

    Przestań już fedakować człowieku.
  • mobile5 04.08.09, 14:44
    hanni napisał:
    > Problem jednak w tym, ze wskazowki predkosciomierzy sa wywazone co do setnej
    > grama
    > Przestan sie osmieszac czlowieku.
    w przeciwienstwie do ciebie wiem, ze wskazowka predkosciomierza
    > jest wywazona w stosunku do osi
    > Przynajmniej nie blaznie sie tak jak ty.
    Poki co
    zblazniles sie ty - po raz kolejny.
    > Roznicy miedzy "wywazone" i "wywazane" tez nie rozumiesz?
    > Jak ktos ci wytlumaczy to daj znac.
    > Bo konstruktorzy projektujacy prosta, lekka czesc z tworzywa sztucznego nie sa w stanie zaprojektowac jej tak, zeby byla wywazona a jesli jest wywazona to "przypadkowo"?
    > Powaznie?
    > Przestan juz smieszyc czlowieku.

    www.autowizja.pl/gfx/site/testy/bmw_325d/wnetrze/bmw_325_2.jpg
    moto24.tv/jamnik/img/galeria/2631/bmw_seria_5_gran_turismo_2009_12.jpg
    www.auto-motor-i-sport.pl/m/136/deska-audi-acea86f178c7c9a34806a507ba1a18ae.jpg
    img.autokram.pl/images/porsche_panamera_interior_(8)_2000.jpg
    www.autogaleria.pl/fotografie/volkswagen/volkswagen_golf_2003_07.jpg
    Opowiadz nam własnymi słowami jak to kostruktorzy przy projektowaniu wyważają taki wskazówki. Latania na kukułczym gniazdem ciąg dalszy...
  • hanni 04.08.09, 15:36
    mobile5 napisał:

    > Opowiadz nam własnymi słowami jak to kostruktorzy przy projektowaniu wyważają taki wskazówki.

    A po co slowami skoro to widac?


    > Latania na kukułczym gniazdem ciąg dalszy...
  • hanni 04.08.09, 15:38
    Czy mam jeszcze tlumaczyc, po co jest ten mosiezny ciezarek po drugiej strony wskazowki?
  • mobile5 04.08.09, 17:03
    Z krórego wieku jest ta zabytkowa wskazówka?
  • hanni 04.08.09, 17:17
    mobile5 napisał:

    > Z krórego wieku jest ta zabytkowa wskazówka?

    Z koncowki XX. Masa samochodow poruszajacych sie drogami ma takie wlasnie wskazowki.
  • mobile5 04.08.09, 19:18
    Tu masz opis jak to się robi obecnie:
    tiny.pl/hhjtg
  • hanni 04.08.09, 21:46
    A ktos to kwestionuje?

    To ty przeczyles istnieniu wywazonych wskazowek w predkosciomierzach.
  • mobile5 04.08.09, 22:21
    hanni napisał:
    > To ty przeczyles istnieniu wywazonych wskazowek w predkosciomierzach.
    Widziałem takie wskazówki, ale produkowane ponad 20 lat temu, nie sądzę żeby to jeszcze stosowano, może w jakichś tanich konstrukcjach.
  • hanni 04.08.09, 22:30
    mobile5 napisał:

    > Widziałem takie wskazówki

    No to teraz wreszcie sie dowiedziales, dlaczego sa tak osobliwie skonstruowane
    od spodu.
  • mobile5 04.08.09, 23:17
    hanni napisał:
    > No to teraz wreszcie sie dowiedziales, dlaczego sa tak osobliwie skonstruowane
    > od spodu.

    Jak się domyśliłeś że ten Peugeot z wypadku miał stary sposób napędu prędkościomierza?
  • hanni 05.08.09, 09:07
    Wcale sie nie domyslilem. Wiedzialem, ze predkosciomierze sa tak zbudowane, ze
    przyspieszenia dzialajace na nie nie moga zmienic pozycji wskazowki, wywazona
    wskazowka to jedna z opcji.

    Ty zas od poczatku przeczyles istnieniu takich wskazowek, nie cofajac sie przy
    okazji przed newybrednymi atakami personalnymi.
  • mobile5 05.08.09, 15:48
    hanni napisał:
    > Ty zas od poczatku przeczyles istnieniu takich wskazowek

    W którym miejscu? Przeczyłem i nadal to podtrzymuję że są wyważane z dokładnością do setnej części grama i że są wyważane w przypadku sterowania silnikiem krokowym.

    nie cofajac sie przy
    > okazji przed newybrednymi atakami personalnymi.

    Jak ktoś używa takiego obraźliwego i protekcjonalnego tonu, to musi się liczyć z odpowiedzią.
  • hanni 05.08.09, 16:10
    > hanni napisał:
    > > Ty zas od poczatku przeczyles istnieniu takich wskazowek
    >
    > W którym miejscu? Przeczyłem i nadal to podtrzymuję że są wyważane z
    > dokładnością do setnej części grama i że są wyważane w przypadku
    > sterowania silnikiem krokowym.

    Zalosne wykrety:

    Wypowiadałem
    się na temat rzekomego wyważania wskazówk o którym podobno wiesz
    napewno


    Opowiadz
    nam własnymi słowami jak to kostruktorzy przy projektowaniu wyważają taki
    wskazówki


    bo
    się ich nie wyważa


    > Jak ktoś używa takiego obraźliwego i protekcjonalnego tonu, to
    > musi się liczyć z odpowiedzią.

    I to jaka!
    Ponoc prymityw nie bylby prymitywem, gdyby nie jego przekonanie w slusznosc
    obelg, jakich uzywa. Gdy np. nie spodoba mu sie "ton".
  • mobile5 05.08.09, 18:32
    I tak ma być, bo było to związane z:
    " w nowszy
    > ch napędzanych silnikiem krokowym wskazówka nie jest osadzona bezpośrednio na w
    > ałku, lecz np. w przypadku VW za trzystopniową przekładnią zwalniającą o przeło
    > żeniu ok. 2600. Takie sposoby zamocowania skutecznie niwelują niewyważenie wska
    > zówki, tym samym niewyważenie nie jest istotne w przewidzianych warunkach ekspl
    > oatacji."
  • hanni 05.08.09, 21:21
    mobile5 napisał:

    > I tak ma być, bo było to związane z:
    > " w nowszych napędzanych silnikiem krokowym...

    Z przedstawionych przeze mnie twoich wypowiedzi wcale to jednak nie wynika. Ty
    generalnie kwestionujesz istnienie takich wskazowek.

    "Wypowiadałem się na temat rzekomego wyważania wskazówek" - Nia ma mowy o
    silnikach krokowych.

    "Opowiadz nam własnymi słowami jak to kostruktorzy przy projektowaniu wyważają
    taki wskazówki" - znow zero o silnikach krokowych.

    "bo się ich nie wyważa" - i znow nic o silnikach krokowych - po prostu
    wskazowki. I to mimo to, ze po drogach na calym swiecie jezdza miliony
    samochodow z wywazonymi wskazowkami.

    Nawet tutaj oszukujesz bo w zdaniu, ktore zacytowales swiadomie obciales wstep:
    "W starszych miernikach wskazówkowych moment zwrotny zapewnia sprężyna...". Tak
    wiec odniosles sie rowniez do predkosciomierzy ze sprezyna i mimo to szedles w
    zaparte, ze takich wskazowek nie ma i nawet nie sposob je wywazyc - bo tego po
    prostu nie wiedziales.
  • mobile5 05.08.09, 21:37
    bo tego po
    > prostu nie wiedziales.

    Mam w piwnicy taką wskazówkę ze starego zegara, chcesz to ci wyślę jej zdjęcia na maila.
  • hanni 05.08.09, 21:46
    mobile5 napisał:

    > Mam w piwnicy taką wskazówkę ze starego zegara,

    I teraz wreszcie po bolach, dowiedziales sie, jak funkcjonuje i dlaczego wyglada
    tak, jak wyglada - w milionach samochodow, ktore poruszaja sie po drogach.
  • mobile5 05.08.09, 21:49
    Ja, ja Hanni, trzeba ci przytakiwać, ja, ja.
  • hanni 05.08.09, 21:54
    Po przejsciu pewnego punktu krytcznego, nawet szybko sie uczysz.
  • hanni 04.08.09, 16:02
    Wskazowka predkosciomierza od spodu.
    Wiesz czemu komora po przeciwnej stronie wskazowki jest wypelniona a po stronie wskazowki nie?

    Tutaj tez
    Po co ten klocek po drugiej stronie osi?
  • klemens1 03.08.09, 20:09
    > Problem jednak w tym, ze wskazowki predkosciomierzy sa wywazone co
    > do setnej grama i dlatego sila ich wlasnej bezwladnosci nie moze
    > ich obrocic nawet o
    > milimetr, przynajmniej dopoki wskazowka jest na osi.

    W historii motoryzacji nie było przypadku gdy samochód uderzył w coś idealnie
    prosto, żeby siły hamujące rozłożyły się w ten sposób że samochód wskazywał ten
    sam azymut. Nawet gdyby przywalił czołowo w mur, to masy w samochodzie oraz
    sztywności poszczególnych elementów są rozłożone nierównomiernie, co zawsze
    powoduje - jeżeli nawet nie obrót, to siłę działającą w poprzek wektora ruchu
    pojazdu w chwili zderzenia. Siła ta może być większa lub mniejsza, ale zawsze jest.

    Walcz dalej, nie poddawaj się.

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    24.06.2009r. - "Miesiąc to 28/29/30/31 dni ( w zalezności ) a nie kwiecień maj
    czy październik"
  • hanni 03.08.09, 20:21
    klemens1 napisał:

    > W historii motoryzacji nie było przypadku gdy samochód uderzył w coś idealnie
    prosto,

    O ja cie! Jestes pewien?

    > żeby siły hamujące rozłożyły się w ten sposób że samochód wskazywał ten sam
    azymut. Nawet gdyby przywalił czołowo w mur, to masy w samochodzie oraz
    > sztywności poszczególnych elementów są rozłożone nierównomiernie,
    > co zawsze powoduje - jeżeli nawet nie obrót, to siłę działającą w poprzek
    wektora ruchu pojazdu w chwili zderzenia. Siła ta może być
    > większa lub mniejsza, ale zawsze jest.

    No wlasnie i mimo, ze masy sa "rozlozone nierownomiernie" a "siła może być
    większa lub mniejsza" to niczego nie zmienia to w prostym fakcie, ze
    obiekt umocowany w srodku ciezkosci, jakim jest wskazowka
    predkosciomierza nie moze zmienic swego polozenia poprzez przyspieszenia
    dzialajace na samochod podczas wypadku.

    Gdyby tak bylo, to jednym sprawnym uderzeniem mozna byloby otworzyc butelke z
    zakretka - nie dotykajac oczywiscie zakretki.
  • klemens1 03.08.09, 21:44
    > > W historii motoryzacji nie było przypadku gdy samochód uderzył w
    > > coś idealnie prosto,
    >
    > O ja cie! Jestes pewien?

    Tak.

    > obiekt umocowany w srodku ciezkosci, jakim jest wskazowka
    > predkosciomierza nie moze zmienic swego polozenia poprzez
    > przyspieszenia
    > dzialajace na samochod podczas wypadku.

    Oczywiście że może, co uzasadniłem w poprzednim poście. W czasie zderzeń
    działają też przyspieszenia boczne, a wskazówka nie jest przycementowana na
    stałe do licznika żeby nie dało się jej poruszyć. Zresztą - nawet gdyby była -
    to przy wypadku niewiele by jej to pomogło.

    > Gdyby tak bylo, to jednym sprawnym uderzeniem mozna byloby
    > otworzyc butelke z
    > zakretka - nie dotykajac oczywiscie zakretki.

    Zakrętka utrzymuje się przy butelce na swoim obwodzie, a wskazówka
    prędkościomierza tworzy dosyć duże ramię w porównaniu do osi którą jest
    przymocowane. Są to więc zupełnie różne układy dynamiczne, dlatego twoje
    porównanie jedynie udowadnia że na fizyce dużo ściągałeś.

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    24.06.2009r. - "Miesiąc to 28/29/30/31 dni ( w zalezności ) a nie kwiecień maj
    czy październik"
  • hanni 03.08.09, 22:31
    klemens1 napisał:

    > Tak.

    A moglbys w takim razie podrzucic jakis dowod na to, ze "w historii motoryzacji
    nie było przypadku gdy samochód uderzył w coś idealnie prosto"

    > Oczywiście że może, co uzasadniłem w poprzednim poście.

    No to gratuluje stworzenia nowych zasad fizyki.

    > W czasie zderzeń działają też przyspieszenia boczne, a wskazówka
    > nie jest przycementowana na stałe do licznika żeby nie dało się
    > jej poruszyć.

    Dopoki nie zostanie zerwana z osi albo aktywnie poruszona z zewnatrz, nie jest w
    stanie poruszyc jej zadna sila poprzez przyspieszenia samego predkosciomierza.

    Ktos, kto twierdzi cos innego dowodzi, ze nie ma pojecia o fizyce na poziomie
    szkoly podstawowej.

    > Zakrętka utrzymuje się przy butelce na swoim obwodzie, a wskazówka
    > prędkościomierza tworzy dosyć duże ramię w porównaniu do osi którą
    > jest przymocowane.

    Ty to piszesz powaznie?
    Myslisz, ze konstruktorzy projektujacy samochody nie sa w stanie zrownowazyc
    "dosyc duzego ramienia" wazacego pol grama?

    Wierzyc sie nie chce.
  • misiu-1 03.08.09, 22:37
    > Myslisz, ze konstruktorzy projektujacy samochody nie sa w stanie
    > zrownowazyc "dosyc duzego ramienia" wazacego pol grama?

    Byliby w stanie, gdyby im na tym z jakichś przyczyn zależało. Ponieważ nie ma
    takiej potrzeby, nie wyważają.
    Obejrzyj sobie typową wskazówkę prędkościomierza:
    img267.imageshack.us/img267/9120/aaaaaaaaaaa12qg5.jpg
  • hanni 03.08.09, 22:52
    misiu-1 napisał:

    > Byliby w stanie, gdyby im na tym z jakichś przyczyn zależało.

    Zalezalo im i dlatego wskazowki byly/sa wywazone.

    > Ponieważ nie ma takiej potrzeby, nie wyważają.

    Nie musza wywazac bo wskazowka jest tak zaprojektowana, ze jest wywazona - tam,
    gdzie jest to konieczne).


  • misiu-1 03.08.09, 23:02
    hanni napisał:

    > Zalezalo im i dlatego wskazowki byly/sa wywazone.

    Umówmy się - zrobię kilka zdjęć w wysokiej rozdzielczości typowej wskazówki
    prędkościomierza, pod różnymi kątami i wrzucę do sieci, a ty wskażesz mi
    elementy służące jej wyważeniu. Zgoda?
  • hanni 03.08.09, 23:14
    Jesli myslisz, ze mala czesc z tworzywa mozna wywazyc tylko dzieki jakims
    "elementom sluzacym do wywazenia" to drujmy sobie lepiej ta dyskusje.
  • misiu-1 03.08.09, 23:17
    Rzeczywiście, lepiej daruję sobie dyskusję z trollem i ignorantem. Dlaczego
    dzwon głośny? Bo w środku pusty.
  • hanni 11.08.09, 11:10
    misiu-1 napisał:

    > Umówmy się - zrobię kilka zdjęć w wysokiej rozdzielczości typowej wskazówki
    > prędkościomierza, pod różnymi kątami i wrzucę do sieci, a ty wskażesz mi
    > elementy służące jej wyważeniu. Zgoda?

    Zgoda.
    . Do czego sluzy
    ten klocek po przeciwnej stronie wskazowki?

  • klemens1 06.08.09, 22:20
    > A moglbys w takim razie podrzucic jakis dowod na to, ze "w
    > historii motoryzacji
    > nie było przypadku gdy samochód uderzył w coś idealnie prosto"

    Wystarczy zdefiniować "idealnie prosto" jako wektor prostopadły do idealnie
    prostej przeszkody z wystarczająco małym odchyleniem. Wtedy się okaże że 1 na
    100 000 000 000 (i więcej zer jeżeli byłbyś uparty) samochodów uderzyłby w
    przeszkodę idealnie prosto.

    > Dopoki nie zostanie zerwana z osi albo aktywnie poruszona z
    > zewnatrz, nie jest w
    > stanie poruszyc jej zadna sila poprzez przyspieszenia samego
    > predkosciomierza.

    Wystarczy że sama oś zostanie poruszona.
    Silnik się składa, poduszki wystrzeliwują, a tu okazuje się że
    najbezpieczniejszym miejscem w całym aucie jest licznik prędkościomierza -
    wszystko może być powyginane, poskręcane, tylko licznik jakoś nigdy nie.

    > > Zakrętka utrzymuje się przy butelce na swoim obwodzie, a
    > > wskazówka prędkościomierza tworzy dosyć duże ramię w porównaniu
    > > do osi którą jest przymocowane.
    >
    > Ty to piszesz powaznie?
    > Myslisz, ze konstruktorzy projektujacy samochody nie sa w stanie
    > zrownowazyc "dosyc duzego ramienia" wazacego pol grama?

    Nie mieszaj dwóch niezależnych spraw. Pierwsza to twoje zupełnie nieudane
    porównanie zakrętki butelki i wskazówki prędkościomierza - wyżej to uzasadniłem,
    a ty na to uzasadnienie nie odpowiedziałeś.
    Druga sprawa - zrównoważenie - żeby coś zrównoważyć, część zrównoważająca
    musiałaby być nienaruszona. O czym pisałem wyżej.

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    24.06.2009r. - "Miesiąc to 28/29/30/31 dni ( w zalezności ) a nie kwiecień maj
    czy październik"
  • hanni 10.08.09, 20:39
    klemens1 napisał:

    > Wystarczy że sama oś zostanie poruszona.

    Jak, jesli obudowa predkosciomierza nie zostanie uszkodzona?

    > Silnik się składa,

    Bo musi.

    > poduszki wystrzeliwują,

    Bo musza.

    > a tu okazuje się że najbezpieczniejszym miejscem w całym aucie jest licznik
    prędkościomierza -

    Powtarzam, dopoki nie zostanie uszkodzona obudowa predkosciomierza, nie ma
    praktycznie sily, ktora moze poruszyc wskazowke.


    > Nie mieszaj dwóch niezależnych spraw.

    Alez wywazona zakretka butelki i wywazona wskazowka to z punktu widzenia fizyki
    jedno i to samo. Tak jak nie mozesz odkrecic zakretki rzucajac butelka o sciane
    tak samo nie mozesz obrocic wywazonej wskazowki uderzajac w samochod.
    Ktos, kto twierdzi cos innego dowodzi, ze nie ma pojecia o fizyce na poziomie
    podstawowki.


    > Pierwsza to twoje zupełnie nieudane
    > porównanie zakrętki butelki i wskazówki prędkościomierza - wyżej to uzasadniłem

    Wyzej tylko sie osmieszyles brakiem wiedzy na poziomie podstawowki.


    > Druga sprawa - zrównoważenie - żeby coś zrównoważyć, część
    > zrównoważająca musiałaby być nienaruszona. O czym pisałem wyżej.

    Jaka znow "druga czesc"? Zakretka butelki jest tak samo zrownowazona jak
    wskazowka predkosciomierza. Gdzie ta zakretka ma "druga czesc"?

  • kozak-na-koniu 11.08.09, 08:13
    Wicie, towarzyszu, co do praw fizyki w temacie odkorkowywania
    butelki, to przypomnijcie sobie historię rozwiązania węzła
    gordyjskiego... Per analogiam, butelki nie trza odkręcać - zawsze
    można utrącić szyjkę. Co do przyrządów pomiarowych natomiast, możemy
    z grubsza podzielić je na 2 grupy:
    1/ przyrządy dokonujące pomiarów w trybie ciągłym - tak działają
    wszystkie prędkościomierze. Jest to wygodne, gdyż pozwala kierowcy
    na bieżąco kontrolować prędkość, z jaką się przemieszcza, bez
    konieczności wykonywania dodatkowych, rozpraszających uwagę
    czynności.
    2/ przyrządy dokonujące pomiarów "maksymalnych" - czyli mierzące
    wyłącznie wartości rosnące. Tak działają na przykład liczniki
    kilometrażu. Dokonanie nowego pomiaru wymaga ich wyzerowania lub
    mówiąc modniej - zresetowania, zupełnie podobnie jak "strzepnięcie"
    termometru lekarskiego.
    Mówienie więc o "zatrzymaniu się" przyrządu pomiarowego typu
    pierwszego świadczy tylko o skrajnym kretyństwie osoby używającej
    takiego określenia, gdyż przyrządy te "zerują" się automatycznie,
    wraz z zanikiem mierzonego czynnika - w tym wypadku prędkości. Jeśli
    mimo zaniku mierzonego czynnika przyrząd dalej wskazuje wartość
    inną, jak zero - świadczy to tylko o jego uszkodzeniu i o niczym
    więcej. Praw fizyki nie zmienisz i nie bądź głąb.
    --
    "Jeśli wiec pisze że raport KE mówi że jestesmy njagorszymi
    kierowcami w Europie(poza slamsem europejskim ) to mam na to dowód."
    (habudzik/Poll, 31.10.07, 11:36)
  • hanni 11.08.09, 09:36
    kozak-na-koniu napisał:

    > 1/ przyrządy dokonujące pomiarów w trybie ciągłym - tak działają
    > wszystkie prędkościomierze.

    Ale odkrywca!

    > Mówienie więc o "zatrzymaniu się" przyrządu pomiarowego typu
    > pierwszego świadczy tylko o skrajnym kretyństwie osoby używającej
    > takiego określenia, gdyż przyrządy te "zerują" się automatycznie,
    > wraz z zanikiem mierzonego czynnika

    Tak to zapewne dziala w twojej furmance.
    Gdybys nie byl tak chorobliwie sfiksowany na mojej osobie, potrafil czytac i
    przede wszystkim rozumial, to co czytasz to moze nie robilbys z siebie wiekszego
    kiepa niz jestes:

    "Zastosowanie elektrycznych silnikow krokowych jako wskaznikow predkosci jazdy
    daje mozliwosc miarodajnego okreslenia predkosci zderzeniowej."

    "Odczyt z zatrzymanego w wyniku zderzenia licznika predkosci zbudowanego
    na bazie elektrycznego silnika krokowego z duzym prawdopodobienstwem w sposob
    miarodajny wskazuje predkosc zblizona lub niewiele mniejsza od predkosci
    zderzeniowej"

    Mozesz wszystkim tu zgromadzonym wytlumaczyc, w jaki sposob moze sie "wyzerowac"
    predkosciomierz zbudowany na bazie silnika krokowego, z wielostopniowa
    przekladnia po odcieciu doplywu pradu w skutek uderzenia samochodu?


  • kozak-na-koniu 11.08.09, 09:41
    hanni napisał:

    > Mozesz wszystkim tu zgromadzonym wytlumaczyc, w jaki sposob moze
    sie "wyzerowac
    > "
    > predkosciomierz zbudowany na bazie silnika krokowego, z
    wielostopniowa
    > przekladnia po odcieciu doplywu pradu w skutek uderzenia samochodu?

    ...Ciepłotę wewnętrzną - najlepiej temperaturomierzem z silnikiem
    krokowym. Podaj przy jakiej prędkości się zatrzymał i w którym
    momencie.:D
    --
    "To dlaczego ( może nie w Szkocji ) ukrywa sie radary za granicą???"
    (habudzik/Poll, 05.03.09, 22:27)
  • kozak-na-koniu 11.08.09, 10:49
    hanni napisał:

    > "Zastosowanie elektrycznych silnikow krokowych jako wskaznikow
    predkosci jazdy
    > daje mozliwosc miarodajnego okreslenia predkosci zderzeniowej."
    >
    > "Odczyt z zatrzymanego w wyniku zderzenia licznika predkosci
    zbudowanego
    > na bazie elektrycznego silnika krokowego z duzym
    prawdopodobienstwem w sposob
    > miarodajny wskazuje predkosc zblizona lub niewiele mniejsza od
    predkosci
    > zderzeniowej"

    Aha. Więc, ten Peugeot albo Opel albo obydwa miały takie
    prędkościomierze. A w ogóle, to skąd wziąłeś te cytaty? Z
    dzisiejszego "Fakcika"? Proszę o link do materiałów źródłowych...
    --
    "Lizawka to takie cuś co każda koza musi codziennie wylizać by
    zaspokoić wewnętrzną potrzebę na wszelkiego rodzaju sole. Powinna to
    robić co najmniej godzinę , półtorej na dobe."
    (habudzik/Poll, 16.01.09, 12:33)
  • hanni 11.08.09, 11:07
    kozak-na-koniu napisał:

    > Proszę o link do materiałów źródłowych...

    Po co? Tylko bys sie przegrzal a i tak niczego nie zrozumiesz.
  • kozak-na-koniu 11.08.09, 11:20
    Tak myślałem. Napisał to hanni - światowej sławy profesor fizyki na
    Uniwersytecie w Grazu.:DDD
    --
    "To dlaczego ( może nie w Szkocji ) ukrywa sie radary za granicą???"
    (habudzik/Poll, 05.03.09, 22:27)
  • hanni 11.08.09, 11:23
    No to prosze
    LINK
    jak juz tak bardzo chcesz.

    Tylko uwazaj na siebie.
  • kozak-na-koniu 11.08.09, 11:30
    Cieszę się, że mój apel do Was, zamieszczony w tamtym pamiętnym
    wątku, byście przeczytali choć streszczenie został wysłuchany.
    Niestety, w tym przypadku to nie wystarczy. Dobrze byłoby przeczytać
    resztę.:D
    --
    "Lizawka to takie cuś co każda koza musi codziennie wylizać by
    zaspokoić wewnętrzną potrzebę na wszelkiego rodzaju sole. Powinna to
    robić co najmniej godzinę , półtorej na dobe."
    (habudzik/Poll, 16.01.09, 12:33)
  • hanni 11.08.09, 11:37
    Bo po raz kolejny wyszedles na kiepa? Miej pretensje do samego siebie.
  • kozak-na-koniu 11.08.09, 14:26
    Ależ, towarzyszu, ja się nie wściekam. Ja tylko przystępnie, prosto
    i jasno, po komsomolsku staram się Wam wyjaśnić problem, którego nie
    rozumiecie. Po co iść w zaparte, przeczytaliście?
    --
    "To dlaczego ( może nie w Szkocji ) ukrywa sie radary za granicą???"
    (habudzik/Poll, 05.03.09, 22:27)
  • hanni 11.08.09, 15:54
    Owszem wsciekasz sie. Ludzie prymitywni uzywaja obelg, gdy sie wsciekaja i ty
    obelg wlasnie uzywasz.
    Swoich "towarzyszy" tez powinienes zaczac szukac wsrod swoich.

    Acha, i owszem przeczytalem:

    "Odczyt z zatrzymanego w wyniku zderzenia licznika predkosci zbudowanego
    na bazie elektrycznego silnika krokowego z duzym prawdopodobienstwem w sposob
    miarodajny wskazuje predkosc zblizona lub niewiele mniejsza od predkosci
    zderzeniowej"

    Jak i ta panszczyzniana pociesznosc:
    "Mówienie więc o "zatrzymaniu się" przyrządu pomiarowego typu
    pierwszego świadczy tylko o skrajnym kretyństwie osoby używającej
    takiego określenia, gdyż przyrządy te "zerują" się automatycznie,
    wraz z zanikiem mierzonego czynnika - w tym wypadku prędkości"

  • kozak-na-koniu 12.08.09, 08:06
    Towarzyszu, powtarzam: zaczęliście wątek od stwierdzenia, że do
    wypadku doszło, bo "wskazówka zatrzymała się na 130km/godz". Potem,
    jak zwykle próbując udowodnić szerokiemu ogółowi własną nieomylność
    oraz wszechwiedzę długo wiliście się jak piskorz oraz wyczynialiście
    różne niesamowite wygibasy, aż wkleiliście link do artykułu, z
    którego niezbicie wynika, że w nafaszerowanych elektroniką oraz
    informatyką nowoczesnych samochodach ustalenie prędkości w momencie
    kolizji wprawdziwe jest możliwe, ale wymaga to specjalistycznych
    pomiarów i obliczeń. Tu nie wystarczy rzucić pismackim frazesem z
    dodaniem własnego "chciejstwa" i dorobionej pseudoideologii.
    Cóż, "nauka radziecka zna takie przypadki". Są na świecie osobnicy,
    którym niewiele potrzeba i tacy również są potrzebni - inaczej kto
    by oglądał telewizyjne seriale, czytał szmatławce i wysyłał SMSy?
    ...I nie mierzcie wszystkiego własną miarą. Ja jestem poważnym
    człowiekiem i byle kto nie jest w stanie wytrącić mnie z równowagi.
    Na to forum natomiast zaglądam nie po to, by się dowartościować,
    leczyć kompleksy, lobbować, reklamować, robić wirtualny PR itd.,
    tylko dla rozrywki. Poza tym, mimo wszystko zaglądają tu od czasu do
    czasu osoby, które mają coś konkretnego i ciekawego do powiedzenia,
    od których czegoś można się dowiedzieć, z którymi można wymienić
    poglądy, doświadczenia itd..
    --
    "Jeśli wiec pisze że raport KE mówi że jestesmy njagorszymi
    kierowcami w Europie(poza slamsem europejskim ) to mam na to dowód."
    (habudzik/Poll, 31.10.07, 11:36)
  • hanni 12.08.09, 09:01
    kozak-na-koniu napisał:

    > Towarzyszu

    Powtarzam po raz kolejny, ze nie jestes tu wsrod "swoich".

    > zaczęliście wątek od stwierdzenia, że do wypadku doszło, bo
    > "wskazówka zatrzymała się na 130km/godz".

    No to pewnie nie bedziesz mial problemow ze wskazaniem miejsca, gdzie ponoc
    napisalem cos tak absurdalnego?

    P.S.
    Juz nie raz zwracalem ci uwage: Nie wystarczy czytac. Trzeba tez rozumiec.
  • kozak-na-koniu 12.08.09, 09:16
    hanni napisał:

    > No to pewnie nie bedziesz mial problemow ze wskazaniem miejsca,
    gdzie ponoc
    > napisalem cos tak absurdalnego?

    Tu:

    forum.gazeta.pl/forum/w,510,98510703,98510703,_Szybka_ale_bezpieczna_i_dynamiczna_.html

    > P.S.
    > Juz nie raz zwracalem ci uwage: Nie wystarczy czytac. Trzeba tez
    rozumiec.

    W Waszym, towarzyszu, przypadku nie mam złudzeń. Czytanie i pisanie
    ze zrozumieniem u Was nie wchodzi w grę, gdyż do tego potrzebne jest
    minimum wiedzy ogólnej, inteligencji, otwartości oraz krytycyzmu.:P
    --
    "W Finlandii przez las jest ograniczenie 50km/h i wszyscy się tego
    trzymają choć do zabudowań najbliższych jest 100km ."
    (habudzik/Poll, 23.06.09, 08:41)
  • hanni 12.08.09, 22:55
    kozak-na-koniu napisał:

    > Tu:

    Gdzie? Jak tam widze nastepujacy tekst:
    "W chwili zderzenia licznik zatrzymał się na wskazówce 130 km/h."

    Gdzie ty widzisz: "do wypadku doszło, bo "wskazówka zatrzymała się na 130km/godz""?

    To dwa zupelnie rozne zdania. Masz halucynacje czy kon cie kopnal?
  • kozak-na-koniu 13.08.09, 08:25
    hanni napisał:

    > Gdzie? Jak tam widze nastepujacy tekst:
    > "W chwili zderzenia licznik zatrzymał się na wskazówce 130 km/h."

    Macie rację, towarzyszu. Nie uczę się Waszych pierdów na pamięć,
    więc zdarzają mi się pomyłki w cytatach. Rzeczywiście, tu nie
    napisaliście że "do wypadku doszło, bo wskazówka zatrzymała się na
    130km/godz.", tylko jeszcze bardziej chorobliwą bzdurę - nie dość,
    że licznik, który nie chodzi bo chodzić nie może jednak chodził bo
    się zatrzymał, to jeszcze zatrzymał się na wskazówce! Jakby nie
    móhgł na czymś wygodniejszym oraz bardziej kulturalnym - jak w
    Grazu. Cóż, Aldsheimer to poważna choroba...:)))
    --
    "I do tego tez się bedziesz musiał przyzwyczaić . Ja Ci to mówię a
    jak ja coś mówie to tak prędzej czy później będzie."
    (habudzik/Poll, 26.06.09, 16:12)
  • hanni 13.08.09, 09:08
    kozak-na-koniu napisał:

    > Macie rację,

    Powoli bo powoli ale sie uczysz.

    > więc zdarzają mi się pomyłki w cytatach.

    To nie byla tylko "pomylka". To byl (kolejny) absurd w twoim wykonaniu "do
    wypadku doszło, bo wskazówka zatrzymała się na
    130km/godz". Czasami warto czytac to, co sie pisze.

    > tylko jeszcze bardziej chorobliwą bzdurę - nie dość,
    > że licznik, który nie chodzi bo chodzić nie może jednak chodził bo
    > się zatrzymał, to jeszcze zatrzymał się na wskazówce! Jakby nie
    > móhgł na czymś wygodniejszym oraz bardziej kulturalnym - jak w
    > Grazu. Cóż, Aldsheimer to poważna choroba...:)))

    Ano powazna. Gdybys na nia nie cierpial to moze wiedzialbys, ze cytat nie jest
    moj tylko pochodzi z artykulu, ktory zacytowalem.
  • kozak-na-koniu 13.08.09, 09:20
    hanni napisał:

    > Ano powazna. Gdybys na nia nie cierpial to moze wiedzialbys, ze
    cytat nie jest
    > moj tylko pochodzi z artykulu, ktory zacytowalem.

    Tym gorzej dla was, towarzyszu. Jeśli potraficie tylko bezkrytycznie
    powtarzać wyjęte z tekstu interesujące Was pismackie zwroty -
    wytrychy znaczy to, że albo jesteście jednym z rzeczonych pismaków -
    niedouków, albo pod ich wpływem kompletnie utraciliście wszelki
    kontakt z rzeczywistością, albo ewentualnie cierpicie na poważne
    schorzenie centralnego układu nerwowego, ale nie martwcie się - to
    nie boli.:P
    --
    "Jeśli wiec pisze że raport KE mówi że jestesmy njagorszymi
    kierowcami w Europie(poza slamsem europejskim ) to mam na to dowód."
    (habudzik/Poll, 31.10.07, 11:36)
  • hanni 13.08.09, 09:58
    kozak-na-koniu napisał:

    > poważne schorzenie centralnego układu nerwowego, ale nie martwcie
    > się - to nie boli.:P

    I wiesz to z wlasnego doswiadczenia.
  • no_no_tak_tak 28.11.09, 15:33
    nie chcę się mądrzyć ale kłótnia na forum jest zasadniczo pozbawiona
    sensu..


    --
    Nauka jazdy auto szkoła to zrobisz prawo jazdy warszawa .
  • habudzik 11.08.09, 11:02
    kozak-na-koniu napisał:

    > Wicie, towarzyszu, co do praw fizyki w temacie odkorkowywania
    > butelki, to przypomnijcie sobie historię rozwiązania węzła
    > gordyjskiego... Per analogiam, butelki nie trza odkręcać - zawsze
    > można utrącić szyjkę.

    Owszem można ale i tak nakrętka pozostanie na swoim miejscu na gwincie szyjki
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • klemens1 12.08.09, 22:29
    > > Wystarczy że sama oś zostanie poruszona.
    >
    > Jak, jesli obudowa predkosciomierza nie zostanie uszkodzona?

    Coś chyba porusza tę oś z zewnątrz? I w chwili uderzenia już nie ma prawa poruszyć?

    > Alez wywazona zakretka butelki i wywazona wskazowka to z punktu
    > widzenia fizyki jedno i to samo.

    Nie, bo wskazówkę łatwo jest poruszyć a zakrętkę trudno. Poza tym wskazówka jest
    poruszana z zewnątrz przez oś a zakrętka nie. Wskazówka stawia opór przez oś a
    zakrętka pzez obwód.

    > Jaka znow "druga czesc"? Zakretka butelki jest tak samo
    > zrownowazona jak
    > wskazowka predkosciomierza. Gdzie ta zakretka ma "druga czesc"?

    Wskazówka prędkościomierza nie jest tak samo zrównoważona, to wykazałem wyżej.

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    24.06.2009r. - "Miesiąc to 28/29/30/31 dni ( w zalezności ) a nie kwiecień maj
    czy październik"
  • habudzik 12.08.09, 22:48
    klemens1 napisał:

    > > > Wystarczy że sama oś zostanie poruszona.
    > >
    > > Jak, jesli obudowa predkosciomierza nie zostanie uszkodzona?
    >
    > Coś chyba porusza tę oś z zewnątrz? I w chwili uderzenia już nie ma prawa porus
    > zyć?

    No nie , nie ma prawa o ile nie zostału uszkodzone . W chwili zderzenia
    przestają istnieć czynniki które tą osią poruszały a zatem i skazówką




    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • hanni 12.08.09, 23:03
    klemens1 napisał:

    > Coś chyba porusza tę oś z zewnątrz?

    Nie, nie z zewnatrz. Z zewnatrz przychodzi tylko sygnal.

    > I w chwili uderzenia już nie ma prawa poruszyć?

    Nie ma bo nie ma juz sygnalu.

    > Nie, bo wskazówkę łatwo jest poruszyć a zakrętkę trudno.

    Doprawdy? Mozna wiedziec czemu wskazowke jest latwo poruszyc a zakretke to juz nie?

    > Poza tym wskazówka jest poruszana z zewnątrz przez oś

    W twoim budziku-zabawce byc moze ale nie w predkosciomierzu.

    > Wskazówka prędkościomierza nie jest tak samo zrównoważona, to wykazałem wyżej.

    Wykazales tylko, ze wyobrazasz sobie predkosciomierz jak zabawke z kartonu z
    osia z drudu, ktora ktos kreci z zewnatrz.
  • klemens1 25.08.09, 18:59
    > > Coś chyba porusza tę oś z zewnątrz?
    >
    > Nie, nie z zewnatrz. Z zewnatrz przychodzi tylko sygnal.

    I to oś odbiera sygnał? Bo odpowiedziałeś że z zewnątrz nic nie porusza osi,
    tylko sygnał przychodzi.

    > Doprawdy? Mozna wiedziec czemu wskazowke jest latwo poruszyc a
    > zakretke to juz nie?

    Można. Wystarczy przeczytać to co napisałem wcześniej.

    > > Poza tym wskazówka jest poruszana z zewnątrz przez oś
    >
    > W twoim budziku-zabawce byc moze ale nie w predkosciomierzu.

    A więc wg ciebie wskazówka prędkościomierza nie jest poruszana z zewnątrz przez
    oś. Wystarczy tylko że to w jakiś sposób udowodnisz i nie będę miał nic do gadania.

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    24.06.2009r. - "Miesiąc to 28/29/30/31 dni ( w zalezności ) a nie kwiecień maj
    czy październik"
  • hanni 25.08.09, 20:11
    klemens1 napisał:

    > I to oś odbiera sygnał?

    Nie, sygnal odbieraja odbiorniki sterujace silnikiem, ktory rusza osia.

    > Bo odpowiedziałeś że z zewnątrz nic nie porusza osi, tylko sygnał przychodzi.

    Tak wlasnie napisalem.

    > Można. Wystarczy przeczytać to co napisałem wcześniej.

    Przeczytalem ale wynika z tego nic poza tym, ze nie rozumiesz fizyki na poziomie
    szkoly podstawowej.

    > A więc wg ciebie wskazówka prędkościomierza nie jest poruszana z
    > zewnątrz przez oś.

    Nie wedlug mnie tylko wedlug kazdego, kto choc raz widzial predkosciomierz i ma
    jako takie pojecie o fizyce.

    > Wystarczy tylko że to w jakiś sposób udowodnisz i nie będę miał
    > nic do gadania.

    Co "udowodnil"? Ze wskazowka predkosciomierza nie jest poruszana z zewnatrz a
    przez silnik krokowy umieszczony wewnatrz predkosciomierza?

    Co jeszcze mam ci "udowodnic"? Ze ziemia jest okragla?
  • klemens1 26.08.09, 20:39
    > Nie, sygnal odbieraja odbiorniki sterujace silnikiem, ktory rusza
    > osia.

    Napisałeś wcześniej że nic z zewnątrz nie porusza osią, a teraz piszesz że
    porusza nią silnik. Silnik jest wewnątrz osi czy na zewnątrz osi?

    > Przeczytalem ale wynika z tego nic poza tym, ze nie rozumiesz
    > fizyki na poziomie szkoly podstawowej.

    Nie wykazałeś tego, to ja wykazałem że ty nie rozumiesz fizyki. Pozostały ci
    puste deklaracje frustrata, tak jak Habudzikowi.

    > Co "udowodnil"? Ze wskazowka predkosciomierza nie jest poruszana z
    > zewnatrz a przez silnik krokowy umieszczony wewnatrz
    >
    predkosciomierza?

    To udowodnić co napisałeś - że nic z zewnątrz nie porusza wskazówki przez oś.
    Chyba że to coś jest wewnątrz wskazówki lub osi.

    > Co jeszcze mam ci "udowodnic"? Ze ziemia jest okragla?

    Po co zadajesz takie głupie pytania? Czyżbyś się denerwował?
    Udowodnij to co wypisałeś. Czy może przyjmiesz tryb habudzikowy - "tak jest ale
    w żaden sposób tego nie wykażę"?

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    24.06.2009r. - "Miesiąc to 28/29/30/31 dni ( w zalezności ) a nie kwiecień maj
    czy październik"
  • habudzik 26.08.09, 21:17
    klemens1 napisał:

    > > Nie, sygnal odbieraja odbiorniki sterujace silnikiem, ktory rusza
    > > osia.
    >
    > Napisałeś wcześniej że nic z zewnątrz nie porusza osią, a teraz piszesz że
    > porusza nią silnik. Silnik jest wewnątrz osi czy na zewnątrz osi?


    Jesteś szurnięty i tyle . Dlatego muszę to opisać jak świni na spędzie. Jeśli
    wyrwiesz w samochodu na chama zestaw wskaźników podczas jazdy to wskazówki
    zatrzymają się w miejscu w którym nastąpiło przewanie połączenia z "resztkami"
    pojazdu i dopóki nie wsadzisz tego zestawu pod prasę hydrauliczną lub go nie
    rozpieierwiastkujesz młotem to te skazówki pozostaną na swoim miejscu . Nie wiem
    jakie przeciążenia jest w stanie wytrzymać taki zestaw ale zwykły ( no może nie
    taki zwykły ) zegarek pewnej firmy z Schaffhausen jest w stanie wytrzymać
    przeciążenia 5000 G . To pewnie nic Ci kretynie nie mówi więc podpowiem : będzie
    wskazywał co powinien jak go wystrzelisz z pistoletu w betonowa zagrodę .



    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • klemens1 31.08.09, 21:31
    Ty się nie wpie...j bo jesteś głupi więc i tak nic nie pojmiesz. Na twoje
    rewelacje z których tak się cieszysz mam od dawna przygotowaną odpowiedź. Aż
    miło popatrzeć jak ci nerwy puszczają i nie możesz się powstrzymać żeby czegoś
    nie chlapnąć - zwłaszcza gdy myślisz że to takie genialne.

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    24.06.2009r. - "Miesiąc to 28/29/30/31 dni ( w zalezności ) a nie kwiecień maj
    czy październik"
  • hanni 31.08.09, 21:43
    klemens1 napisał:

    > Na twoje rewelacje z których tak się cieszysz mam od dawna przygotowaną
    odpowiedź.


    Szkoda tylko, ze tak beznadziejnie denna.


    hanni:
    "Jak (oś zostanie poruszona), jesli obudowa predkosciomierza nie zostanie
    uszkodzona?"

    klemens:
    "Coś chyba porusza tę oś z zewnątrz?"


    Jak sie w koncu dowiedzialo, ze silnik krokowy jest wewnatrz obudowy
    predkosciomierza to stworzylo nowa teorie "Silnik jest wewnątrz osi czy na
    zewnątrz osi?"
  • habudzik 31.08.09, 23:44
    klemens1 napisał:

    > Ty się nie wpie...j bo jesteś głupi więc i tak nic nie pojmiesz. Na twoje
    > rewelacje z których tak się cieszysz mam od dawna przygotowaną odpowiedź.

    Na jakie rwelacje ? Czyżbyś chciał napisac że wyrwany zestaw wskaźników :
    a) będzie działał nadal
    b) powróci wskazaniami do zera
    c) ustawi wskazówki na zupełnie inne watości ( zawsze zawyżone w stosunku do
    stanu faktycznego )
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • klemens1 02.09.09, 20:53
    Nie, nie mam zamiaru tego napisać.

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    24.06.2009r. - "Miesiąc to 28/29/30/31 dni ( w zalezności ) a nie kwiecień maj
    czy październik"
  • habudzik 02.09.09, 21:32
    klemens1 napisał:

    > Nie, nie mam zamiaru tego napisać.

    Niniejszym musisz teraz napisać co się z nim stanie , z tym zestawem wskaźników
    . Inaczej uznam że nie chcesz dyskutować .


    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • hanni 03.09.09, 10:04
    klemens1 napisał:

    > Nie, nie mam zamiaru tego napisać.

    Bo nie jestes w stanie.

    Zalozmy, ze przy predkosci 60 km/h w wyniku uderzenia samochodu nastepuje
    odciecie doplywu pradu a wiec rowniez jakichkolwiek sygnalow do
    predkosciomierza. Mamy rowniez wstrzas, ktory jednak nie rozbija predkosciomierza.

    Skad teraz ma sie wziac sila, ktora przesunie wskazowke z 60 km/h do 130 km/h?
  • klemens1 06.09.09, 22:04
    Po co dublujesz tematy? Kwestie o których piszesz są poruszane obok, nie zauważyłeś?

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    24.06.2009r. - "Miesiąc to 28/29/30/31 dni ( w zalezności ) a nie kwiecień maj
    czy październik"
  • hanni 07.09.09, 11:15
    klemens1 napisał:

    > Kwestie o których piszesz są poruszane obok, nie zauważyłeś?

    Zauwazylem, ze ani tu ani obok nie jestes w stanie odpowiedziec na proste pytanie odnoszace sie do bredni, ktore tutaj produkujesz.

  • klemens1 11.09.09, 22:13
    Przecież odpowiedziałem na to pytanie pod postem w którym było zadanie. Ślepy
    jesteś czy tylko głupi?

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    24.06.2009r. - "Miesiąc to 28/29/30/31 dni ( w zalezności ) a nie kwiecień maj
    czy październik"
  • hanni 11.09.09, 22:22
    klemens1 napisał:

    > Przecież odpowiedziałem na to pytanie pod postem w którym było
    > zadanie. Ślepy jesteś czy tylko głupi?

    Rzeczywiscie "odpowiedziales" i to jak: "Nie, nie mam zamiaru tego napisać".
    Przednia "odpowiedz", nie ma co.

  • klemens1 20.09.09, 13:54
    > > Przecież odpowiedziałem na to pytanie pod postem w którym było
    > > zadanie. Ślepy jesteś czy tylko głupi?
    >
    > Rzeczywiscie "odpowiedziales" i to jak: "Nie, nie mam zamiaru tego
    > napisać". Przednia "odpowiedz", nie ma co.

    Jest to odpowiedź na zadane pytanie. Jesteś tak tępy że pytania nie zrozumiałeś?
    Co ci się nie podoba w tej odpowiedzi?

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    24.06.2009r. - "Miesiąc to 28/29/30/31 dni ( w zalezności ) a nie kwiecień maj
    czy październik"
  • hanni 21.09.09, 12:21
    klemens1 napisał:

    > > > Przecież odpowiedziałem na to pytanie pod postem w którym było
    > > > zadanie. Ślepy jesteś czy tylko głupi?
    > >
    > > Rzeczywiscie "odpowiedziales" i to jak: "Nie, nie mam zamiaru tego
    > > napisać". Przednia "odpowiedz", nie ma co.
    >
    > Jest to odpowiedź na zadane pytanie. Jesteś tak tępy że pytania nie zrozumiałeś
    > ?
    > Co ci się nie podoba w tej odpowiedzi?

    Alez wszystko mi sie podoba. To swietna odpowiedz. Jakze fachowa i co
    najwazniejsze: dobra na kazda okazje: "Nie, nie mam zamiaru tego napisać"

  • klemens1 22.09.09, 21:56
    > Alez wszystko mi sie podoba. To swietna odpowiedz. Jakze fachowa i
    > co najwazniejsze: dobra na kazda okazje: "Nie, nie mam zamiaru
    > tego napisać"


    Nie jest to odpowiedź dobra na każdą okazję - jest to odpowiedź na konkretne
    zadane pytanie. Ja na pytania odpowiadam, w przeciwieństwie do ciebie.

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    24.06.2009r. - "Miesiąc to 28/29/30/31 dni ( w zalezności ) a nie kwiecień maj
    czy październik"
  • hanni 23.09.09, 09:46
    klemens1 napisał:

    > Nie jest to odpowiedź dobra na każdą okazję - jest to odpowiedź na konkretne
    zadane pytanie.

    Jasne, konkretne pytanie, "konkretna" odpowiedz: "Nie, nie mam zamiaru tego
    napisać"
    :)


    > Ja na pytania odpowiadam, w przeciwieństwie do ciebie.

    Oczywiscie. I to jak "odpowiadasz" "Nie, nie mam zamiaru
    > > tego napisać"
    :-)

  • klemens1 26.09.09, 11:19
    > > Nie jest to odpowiedź dobra na każdą okazję - jest to odpowiedź
    > > na konkretne zadane pytanie.
    >
    > Jasne, konkretne pytanie, "konkretna" odpowiedz: "Nie, nie mam
    > zamiaru tego napisać"
    :)

    Tak, ponieważ pytanie brzmiało czy mam zamiar napisać coś co było konkretnie
    wymienione. Ponieważ żadnej z wymienionych rzeczy nie miałem zamiaru napisać,
    odpowiedziałem zgodnie z prawdą na pytanie.
    Co ty byś odpowiedział gdybyś nie miał zamiaru napisać żadnej z wymienionych
    rzeczy? Ciekawe czy odpowiesz na temat, czy też będziesz w kółko pierdzielił to
    samo, jak twój kumpel.

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    24.06.2009r. - "Miesiąc to 28/29/30/31 dni ( w zalezności ) a nie kwiecień maj
    czy październik"
  • habudzik 26.09.09, 15:30
    klemens1 napisał:

    > > > Nie jest to odpowiedź dobra na każdą okazję - jest to
    odpowiedź
    > > > na konkretne zadane pytanie.
    > >
    > > Jasne, konkretne pytanie, "konkretna" odpowiedz: "Nie, nie
    mam
    > > zamiaru tego napisać"
    :)
    >
    > Tak, ponieważ pytanie brzmiało czy mam zamiar napisać coś co było
    konkretnie
    > wymienione. Ponieważ żadnej z wymienionych rzeczy nie miałem
    zamiaru napisać,
    > odpowiedziałem zgodnie z prawdą na pytanie.
    > Co ty byś odpowiedział gdybyś nie miał zamiaru napisać żadnej z
    wymienionych
    > rzeczy?

    Moze poczekałby na usciślenie pytania w ten sposób:"Niniejszym
    musisz teraz napisać co się z nim stanie , z tym zestawem wskaźników
    " i dał odpowiedź czego Ty kapciu nie zrobiłeś .

    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby
    maksymalnie wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym
    poprawa trwa najdłużej kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka
    tygodni. Potem korki powracają, kierowcy stoją jednakże na większej
    niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge (1990)]"
  • hanni 27.09.09, 18:56
    klemens1 napisał:

    > Co ty byś odpowiedział gdybyś nie miał zamiaru napisać żadnej z
    > wymienionych rzeczy?

    Gdybym "nie miał zamiaru napisać żadnej z wymienionych rzeczy" to
    odpowiedzialbym - jak normalny dorosly czlowiek - na postawione pytanie
    dotyczace zachowania zestawu wskaznikow po wyrwaniu go z samochodu (zapewne
    jakas inna inna, nie wymieniona przez habudzika "rzecz") i z pewnoscia nie
    szedlbym przez nastepne 20 postow w zaparte jak debil piszac, ze "nie mam
    zamiaru odpowiedziec".

  • klemens1 02.10.09, 22:29
    > Gdybym "nie miał zamiaru napisać żadnej z wymienionych rzeczy" to
    > odpowiedzialbym - jak normalny dorosly czlowiek - na postawione
    > pytanie dotyczace zachowania zestawu wskaznikow

    Takiego pytanie nie było. A ty tam wyżej, Habudzik, się nie wpie...j, zaraz
    sprawdzę czy link do swojego niby-pytania podałeś.

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    24.06.2009r. - "Miesiąc to 28/29/30/31 dni ( w zalezności ) a nie kwiecień maj
    czy październik"
  • hanni 07.10.09, 18:42
    klemens1 napisał:

    > Takiego pytanie nie było.

    Dlatego wlasnie napisalem, ze ja w takiej sytuacji zachowalbym sie "jak normalny
    dorosly czlowiek" czyli odpowiedzialbym nawet wtedy, gdyby zaden z podanych
    wariantow nie byl wlasciwy a nie jak gowniarz uciekal przed odpowiedzia tekstami
    "takiego pytania nie było" albo "Nie, nie mam zamiaru tego napisać".
  • klemens1 09.10.09, 21:56
    > Dlatego wlasnie napisalem, ze ja w takiej sytuacji zachowalbym sie
    > "jak normalny dorosly czlowiek" czyli odpowiedzialbym nawet wtedy,
    > gdyby zaden z podanych wariantow nie byl wlasciwy

    Nie - napisałeś że odpowiedziałbyś na pytanie.

    > a nie jak gowniarz uciekal przed odpowiedzia tekstami
    > "takiego pytania nie było" albo "Nie, nie mam zamiaru tego
    > napisać".

    Gdybyś nie był debilem to zauważyłbyś że na to "pytanie" cały czas odpowiadam,
    zamiast pisać to samo w dwóch miejscach.


    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    24.06.2009r. - "Miesiąc to 28/29/30/31 dni ( w zalezności ) a nie kwiecień maj
    czy październik"
  • hanni 10.10.09, 20:25
    klemens1 napisał:

    > > czyli odpowiedzialbym nawet wtedy,
    > > gdyby zaden z podanych wariantow nie byl wlasciwy
    >
    > Nie - napisałeś że odpowiedziałbyś na pytanie.

    Acha. Wlasnie po raz drugi pisze, ze "odpowiedzialbym" a ty temu przeczysz,
    ze... "odpowiedzialbym".


    > Gdybyś nie był debilem to zauważyłbyś że na to "pytanie" cały czas
    > odpowiadam, zamiast pisać to samo w dwóch miejscach.


    No wlasnie "odpowiadasz" jak na debila (wzglednie uposledzone dziecko)
    przystalo: "takiego pytania nie było" albo "Nie, nie mam zamiaru tego napisać".
  • klemens1 24.10.09, 22:07
    > > > czyli odpowiedzialbym nawet wtedy,
    > > > gdyby zaden z podanych wariantow nie byl wlasciwy
    > >
    > > Nie - napisałeś że odpowiedziałbyś na pytanie.
    >
    > Acha. Wlasnie po raz drugi pisze, ze "odpowiedzialbym" a ty temu
    > przeczysz, ze... "odpowiedzialbym".

    Doczytaj, funkcjonalny analfabeto, trochę dalej niż odmiana czasownika
    "odpowiedzieć". Zaiste jesteś żałosnym idiotą jeżeli nie widzisz różnicy w tym
    co napisałeś w dwóch różnych miejscach tylko dlatego że w obu pisałeś o
    odpowiadaniu.

    > No wlasnie "odpowiadasz" jak na debila (wzglednie uposledzone
    > dziecko) przystalo: "takiego pytania nie było" albo "Nie, nie mam
    > zamiaru tego napisać".

    Nie o tą odpowiedź mi chodzi - byłem prawie pewny że tym razem jednak
    zrozumiesz, ale jednak mnie nie zawiodłeś.

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    24.06.2009r. - "Miesiąc to 28/29/30/31 dni ( w zalezności ) a nie kwiecień maj
    czy październik"
  • hanni 25.10.09, 12:13
    klemens1 napisał:

    > Nie o tą odpowiedź mi chodzi

    No to moze skoncentruj sie funkcjonalny choc przez chwile (potrafisz?) i sprobuj
    wreszcie napisac, o co ci chodzi?

    Czy znow sie pogubiles?
  • klemens1 03.11.09, 20:04
    > > Nie o tą odpowiedź mi chodzi
    >
    > No to moze skoncentruj sie funkcjonalny choc przez chwile
    > (potrafisz?) i sprobuj wreszcie napisac, o co ci chodzi?
    > Czy znow sie pogubiles?

    To ty nie wiesz o jaką odpowiedź chodzi, więc to ty się pogubiłeś. Skoncentruj
    się i przypomnij sobie o jakiej odpowiedzi jest cały czas mowa. Zdołasz?


    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    24.06.2009r. - "Miesiąc to 28/29/30/31 dni ( w zalezności ) a nie kwiecień maj
    czy październik"
  • habudzik 06.09.09, 22:22
    Wobec braku odpowiedzi uznaję że się wyślizgałeś i odpadłeś w tym temacie .
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • klemens1 11.09.09, 22:16
    Przecież ci odpowiedziałem. Widzę że z Hannim tworzycie zgraną parę downów.

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    24.06.2009r. - "Miesiąc to 28/29/30/31 dni ( w zalezności ) a nie kwiecień maj
    czy październik"
  • habudzik 11.09.09, 22:21
    klemens1 napisał:

    > Przecież ci odpowiedziałem. Widzę że z Hannim tworzycie zgraną parę downów.

    Tu miałeś napisać :
    forum.gazeta.pl/forum/w,510,98510703,99767115,Re_Szybka_ale_bezpieczna_i_dynamiczna_.html
    a nie napisałeś . I stąd moje stwierdzenie


    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • hanni 11.09.09, 22:25
    habudzik napisał:

    > a nie napisałeś . I stąd moje stwierdzenie

    Alez "napisal" - cytuje: "Nie, nie mam zamiaru tego napisać".

    P.S. I ten gosc jeszcze rzuca "downami".
  • habudzik 11.09.09, 22:32
    Nie ma się co śmiać . Napisał gość co wiedział a , że wiedział dużo to i dużo
    napisał . Coś podejrzanie dużo wie o downach . Może z autopsji ?
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • klemens1 20.09.09, 13:59
    > Nie ma się co śmiać . Napisał gość co wiedział a , że wiedział
    > dużo to i dużo
    > napisał . Coś podejrzanie dużo wie o downach . Może z autopsji ?

    Mam do czynienia z takimi dwoma, stąd trochę o tym wiem.
    Widzę że sobie przypadliście do gustu.

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    24.06.2009r. - "Miesiąc to 28/29/30/31 dni ( w zalezności ) a nie kwiecień maj
    czy październik"
  • klemens1 20.09.09, 13:57
    > > Przecież ci odpowiedziałem. Widzę że z Hannim tworzycie zgraną
    > > parę downów.
    >
    > Tu miałeś napisać :
    > forum.gazeta.pl/forum/w,510,98510703,99767115,Re_Szybka_ale_bezpieczna_i_dynamiczna_.html
    > a nie napisałeś . I stąd moje stwierdzenie

    Napisałem to w innym miejscu, tam gdzie dyskusja zaczęła się wcześniej. Nie
    widzę powodu żeby odpowiadać tam gdzie byle idiota sobie zażyczy. Jeżeli się
    wpierdzielasz w dyskusję, to przynajmniej obserwuj co się w tej dyskusji dzieje.


    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    24.06.2009r. - "Miesiąc to 28/29/30/31 dni ( w zalezności ) a nie kwiecień maj
    czy październik"
  • habudzik 20.09.09, 14:24
    klemens1 napisał:

    > > > Przecież ci odpowiedziałem. Widzę że z Hannim tworzycie zgraną
    > > > parę downów.
    > >
    > > Tu miałeś napisać :
    > > forum.gazeta.pl/forum/w,510,98510703,99767115,Re_Szybka_ale_bezpieczna_i_dynamiczna_.html
    > > a nie napisałeś . I stąd moje stwierdzenie
    >
    > Napisałem to w innym miejscu,

    Napisałes coś ale nie była to odpowiedź co się stanie z zestawem wskaźników


    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • klemens1 22.09.09, 21:58
    > Napisałes coś ale nie była to odpowiedź co się stanie z zestawem
    > wskaźników

    Bo nie było takiego pytania.

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    24.06.2009r. - "Miesiąc to 28/29/30/31 dni ( w zalezności ) a nie kwiecień maj
    czy październik"
  • habudzik 22.09.09, 22:25
    klemens1 napisał:

    > > Napisałes coś ale nie była to odpowiedź co się stanie z zestawem
    > > wskaźników
    >
    > Bo nie było takiego pytania.
    >
    Było takie pytanie .

    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • klemens1 26.09.09, 11:21
    > > Bo nie było takiego pytania.
    > Było takie pytanie .

    Więc podaj link do tego pytania.

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    24.06.2009r. - "Miesiąc to 28/29/30/31 dni ( w zalezności ) a nie kwiecień maj
    czy październik"
  • habudzik 26.09.09, 13:47
    forum.gazeta.pl/forum/w,510,98510703,99767115,Re_Szybka_ale_bezpieczna_i_dynamiczna_.html
    Tu jest pytanie co sie stanie z zestawem wskaźników .
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby
    maksymalnie wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym
    poprawa trwa najdłużej kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka
    tygodni. Potem korki powracają, kierowcy stoją jednakże na większej
    niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge (1990)]"
  • klemens1 02.10.09, 22:29
    W linku podanym przez ciebie nie ma pytania, a jedynie twoje urojenia na temat
    tego co niby muszę.

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    24.06.2009r. - "Miesiąc to 28/29/30/31 dni ( w zalezności ) a nie kwiecień maj
    czy październik"
  • habudzik 03.10.09, 00:33
    klemens1 napisał:

    > W linku podanym przez ciebie nie ma pytania, a jedynie twoje urojenia na temat
    > tego co niby muszę.

    W moim linku jest pytanie a przymus jest tym zewnętrznym .


    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • klemens1 09.10.09, 22:00
    > > W linku podanym przez ciebie nie ma pytania, a jedynie twoje
    > > urojenia na temat tego co niby muszę.
    >
    > W moim linku jest pytanie a przymus jest tym zewnętrznym .

    W prosty sposób udowodnię że jak zwykle łżesz. Oto co jest w linku (twoje
    niby-pytanie):

    Zdanie1:
    Niniejszym musisz teraz napisać co się z nim stanie , z tym zestawem wskaźników.

    Piszesz tu co niby muszę, nie zadajesz tu żadnego pytania.

    Zdanie 2:
    Inaczej uznam że nie chcesz dyskutować .

    Piszesz co uznasz w jednym z przypadków. Nie ma tu żadnego pytania.

    Niniejszym po raz kolejny udowodniłem że jesteś kłamcą.

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    24.06.2009r. - "Miesiąc to 28/29/30/31 dni ( w zalezności ) a nie kwiecień maj
    czy październik"
  • habudzik 10.10.09, 00:29
    klemens1 napisał:

    > > > W linku podanym przez ciebie nie ma pytania, a jedynie twoje
    > > > urojenia na temat tego co niby muszę.
    > >
    > > W moim linku jest pytanie a przymus jest tym zewnętrznym .
    >
    > W prosty sposób udowodnię że jak zwykle łżesz. Oto co jest w linku (twoje
    > niby-pytanie):
    >
    > Zdanie1:
    > Niniejszym musisz teraz napisać co się z nim stanie , z tym zestawem wskaźników
    > .
    >
    > Piszesz tu co niby muszę, nie zadajesz tu żadnego pytania.

    Jest tu pytanie " co się stanie z zestawem wskaźników " Jesli masz problem z tym
    pytaniem zadam je ponownie :
    Co sie stanie z tym zestawem wskaźników ?



    > Zdanie 2:
    > Inaczej uznam że nie chcesz dyskutować .
    >
    > Piszesz co uznasz w jednym z przypadków. Nie ma tu żadnego pytania.

    Tak piszę co uznam jeśli nie dasz takiej czy siakiej odpowiedzi . I nadla
    podtrzymuję że jeśli nie odpowiesz na pytanie co się stanie z zestawem
    wskaźników to uznam co uznam bez wnikania wwww.



    > Niniejszym po raz kolejny udowodniłem że jesteś kłamcą.

    Z czym tu masz problem . Albo dajesz odpowiedź albo jej nie dajesz .


    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • klemens1 24.10.09, 22:00
    > > Piszesz tu co niby muszę, nie zadajesz tu żadnego pytania.
    > Jest tu pytanie " co się stanie z zestawem wskaźników "

    To nie jest pytanie, lecz twierdzenie że niby muszę opisać jakąś sytuację.

    > > Niniejszym po raz kolejny udowodniłem że jesteś kłamcą.
    > Z czym tu masz problem . Albo dajesz odpowiedź albo jej nie dajesz

    Nie zadałeś pytania a twierdzisz że je zadałeś - a więc jesteś kłamcą.

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    24.06.2009r. - "Miesiąc to 28/29/30/31 dni ( w zalezności ) a nie kwiecień maj
    czy październik"
  • habudzik 24.10.09, 23:40
    No zadałem pytanie ale je powtórzę jutro . Idę spać
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • habudzik 25.10.09, 08:47
    klemens1 napisał:

    > > > Piszesz tu co niby muszę, nie zadajesz tu żadnego pytania.
    > > Jest tu pytanie " co się stanie z zestawem wskaźników "
    >
    > To nie jest pytanie, lecz twierdzenie że niby muszę opisać jakąś sytuację.


    Co się stanie z zestawem wskaźników? To jest nie twierdzenie tylko pytanie .


    > > > Niniejszym po raz kolejny udowodniłem że jesteś kłamcą.
    > > Z czym tu masz problem . Albo dajesz odpowiedź albo jej nie dajesz
    >
    > Nie zadałeś pytania a twierdzisz że je zadałeś - a więc jesteś kłamcą.

    Zadałem pytanie i nie udzieliłeś odpowiedzi . Jeśli chcesz mogę zadać je
    ponownie : co się stanie z zestawem wskaźników w omawianej sytuacji ? Co uznam
    jeśli nie odpowiesz już chyba wiesz więc nie będę sie rozpisywał .


    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • klemens1 03.11.09, 20:06
    > Co się stanie z zestawem wskaźników? To jest nie twierdzenie tylko
    > pytanie .

    Ale tego pytania wcześniej nie zadałeś i twierdziłeś że je zadałeś. A więc
    jesteś kłamcą.


    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    24.06.2009r. - "Miesiąc to 28/29/30/31 dni ( w zalezności ) a nie kwiecień maj
    czy październik"
  • habudzik 04.11.09, 09:16
    klemens1 napisał:

    > > Co się stanie z zestawem wskaźników? To jest nie twierdzenie tylko
    > > pytanie .
    >
    > Ale tego pytania wcześniej nie zadałeś i twierdziłeś że je zadałeś. A więc
    > jesteś kłamcą.

    Zadałem . Zadałem pytanie co sie stanie z zestawem wskazników

    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • klemens1 06.11.09, 22:14
    > > Ale tego pytania wcześniej nie zadałeś i twierdziłeś że je
    > > zadałeś. A więc jesteś kłamcą.
    >
    > Zadałem . Zadałem pytanie co sie stanie z zestawem wskazników

    Po tym, gdy twierdziłeś że już je zadałeś. A więc jesteś kłamcą.


    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    24.06.2009r. - "Miesiąc to 28/29/30/31 dni ( w zalezności ) a nie kwiecień maj
    czy październik"
  • habudzik 06.11.09, 23:29
    Nie . Zadałem je wówczas a potem je powtórzyłem . Co się stanie z zestawem
    wskaźników ...?
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • klemens1 08.11.09, 22:03
    > Nie . Zadałem je wówczas a potem je powtórzyłem . Co się stanie z
    > zestawem wskaźników ...?

    Wówczas nie zadałeś tego pytania, co już udowodniłem, a ty nie znalazłeś
    argumentów na obalenie tego dowodu. Później to pytanie zadałeś (ale nie
    powtórzyłeś, bo zadałeś je po raz pierwszy).


    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    24.06.2009r. - "Miesiąc to 28/29/30/31 dni ( w zalezności ) a nie kwiecień maj
    czy październik"
  • habudzik 08.11.09, 22:19
    Zadałem pytanie . Dobrze o tym wiesz . Później je jeszcze powtórzyłem . Nic się
    w nim nie zmieniało i trwa ono do dziś "co się stanie z zestawem wspkaźników ?
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • klemens1 22.11.09, 20:30
    > Zadałem pytanie . Dobrze o tym wiesz . Później je jeszcze
    > powtórzyłem .

    Udowodniłem że tego nie zrobiłeś, a ty na ten dowód nie odpowiedziałeś. Jedynie
    powtarzasz w kółko to samo jak debil.


    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    24.06.2009r. - "Miesiąc to 28/29/30/31 dni ( w zalezności ) a nie kwiecień maj
    czy październik"
  • habudzik 22.11.09, 21:06
    klemens1 napisał:

    > > Zadałem pytanie . Dobrze o tym wiesz . Później je jeszcze
    > > powtórzyłem .
    >
    > Udowodniłem że tego nie zrobiłeś, a ty na ten dowód nie odpowiedziałeś. Jedynie
    > powtarzasz w kółko to samo jak debil.

    Niczego nie udowodniłeś . Zadałem pytanie i nie otrzymałem odpowiedzi na nie .
    By nie być gołosłownym zadam je jeszcze raz: co się stanie z zestawem wskaźników
    w omawianym przypadku ?
    Teraz będziesz miał duuuuuuużo czasu na odpowiedź gdyż wyjeżdżam i nie będę
    nawet mógl przeczytać odpowiedzi która dasz zaaaaa.... mniej więcej 3 tygodnie .
    Oczy-wiście nie oznacza to że nie odpowiem ale chcę byś wiedział że masz sporo
    czasu i możesz sobie ,póki co, swawolić do woli . Jak wróce to posprzątam śmieci
    , bez obaw .


    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • klemens1 27.11.09, 22:01
    > > Udowodniłem że tego nie zrobiłeś, a ty na ten dowód nie
    > > odpowiedziałeś. Jedynie powtarzasz w kółko to samo jak debil.
    >
    > Niczego nie udowodniłeś .

    Odpowiedz na mój dowód, debilu, zamiast powtarzać w kółko to samo.

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    24.06.2009r. - "Miesiąc to 28/29/30/31 dni ( w zalezności ) a nie kwiecień maj
    czy październik"
  • habudzik 27.11.09, 22:51
    klemens1 napisał:

    > > > Udowodniłem że tego nie zrobiłeś, a ty na ten dowód nie
    > > > odpowiedziałeś. Jedynie powtarzasz w kółko to samo jak debil.
    > >
    > > Niczego nie udowodniłeś .
    >
    > Odpowiedz na mój dowód, debilu, zamiast powtarzać w kółko to samo.
    >

    Zadałem pytanie i nie otrzymałem odpowiedzi na nie .
    --
    "Wszystko co kocham" 2009 . Polecam.
  • klemens1 28.11.09, 15:17
    > > Odpowiedz na mój dowód, debilu, zamiast powtarzać w kółko to
    > > samo.
    >
    > Zadałem pytanie i nie otrzymałem odpowiedzi na nie .

    Udowodniłem że kłamiesz, a ty na ten dowód nie odpowiedziałeś. Powtarzasz
    jedynie swoje kłamstwo.

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    24.06.2009r. - "Miesiąc to 28/29/30/31 dni ( w zalezności ) a nie kwiecień maj
    czy październik"
  • habudzik 28.11.09, 15:27
    klemens1 napisał:

    > > > Odpowiedz na mój dowód, debilu, zamiast powtarzać w kółko to
    > > > samo.
    > >
    > > Zadałem pytanie i nie otrzymałem odpowiedzi na nie .
    >
    > Udowodniłem że kłamiesz, a ty na ten dowód nie odpowiedziałeś. Powtarzasz
    > jedynie swoje kłamstwo.
    Niczego nie udowodniłeś poza tym że w dlaszym ciągu nie ma odpowiedzi na pytanie
    co się stanie z zestawem wskaźników .


    --
    "Wszystko co kocham" 2009 . Polecam.
  • klemens1 28.11.09, 18:32
    > > Udowodniłem że kłamiesz, a ty na ten dowód nie odpowiedziałeś.
    > > Powtarzasz jedynie swoje kłamstwo.
    > Niczego nie udowodniłeś

    Więc odpowiedz na dowód i wykaż że jest błędny.


    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    24.06.2009r. - "Miesiąc to 28/29/30/31 dni ( w zalezności ) a nie kwiecień maj
    czy październik"
  • habudzik 28.11.09, 19:08
    klemens1 napisał:

    > > > Udowodniłem że kłamiesz, a ty na ten dowód nie odpowiedziałeś.
    > > > Powtarzasz jedynie swoje kłamstwo.
    > > Niczego nie udowodniłeś
    >
    > Więc odpowiedz na dowód i wykaż że jest błędny.

    Jaki dowód ? Nie dałeś odpowiedzi na pytanie : co się stanie z zestawem wskaźników



    --
    "Wszystko co kocham" 2009 . Polecam.
  • klemens1 29.11.09, 20:51
    > > Więc odpowiedz na dowód i wykaż że jest błędny.
    >
    > Jaki dowód ?

    Ten o którym jest mowa od czasu gdy na niego nie odpowiedziałeś.


    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    24.06.2009r. - "Miesiąc to 28/29/30/31 dni ( w zalezności ) a nie kwiecień maj
    czy październik"
  • habudzik 29.11.09, 21:01
    klemens1 napisał:

    > > > Więc odpowiedz na dowód i wykaż że jest błędny.
    > >
    > > Jaki dowód ?
    >
    > Ten o którym jest mowa od czasu gdy na niego nie odpowiedziałeś.
    >
    >

    Tu nie ma żadnego dowodu . Po prostu nie dałeś nadal odpowiedzi na pytanie co
    się stanie z zestawem wskaźników i tyle . Dać odpowiedzi nie możesz więc szukasz
    wymówki że to nieby nie jest pytanie że pytanie jest w niewłąściwy sposób zadane
    i takie tam pierdoły . Nic to Ci nie pomoże bo pytanie było a odpowiedzi jak nie
    było tak nie ma .
    --
    "Wszystko co kocham" 2009 . Polecam.
  • klemens1 06.12.09, 20:02
    > > > Jaki dowód ?
    > >
    > > Ten o którym jest mowa od czasu gdy na niego nie odpowiedziałeś.

    > Tu nie ma żadnego dowodu .

    Trzeba to było stwierdzać w miejscu gdzie napisałem po raz pierwszy że dowód jest.
    Obecnie stan jest taki, że nie odpowiedziałeś na dowód bo jesteś
    debilem/sklerotykiem.


    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    24.06.2009r. - "Miesiąc to 28/29/30/31 dni ( w zalezności ) a nie kwiecień maj
    czy październik"
  • habudzik 06.12.09, 20:44
    klemens1 napisał:

    > > > > Jaki dowód ?
    > > >
    > > > Ten o którym jest mowa od czasu gdy na niego nie odpowiedziałeś.
    >
    > > Tu nie ma żadnego dowodu .
    >
    > Trzeba to było stwierdzać w miejscu gdzie napisałem po raz pierwszy że dowód je
    > st.

    Gdyby był to bym go wskazał . Nie ma dowodu na to ze nie zadałem pytania o to co
    sie stanie z zestawem wskaźników bo to pytanie zadałem . Za to nie ma na nie
    odpowiedzi bo gdybys ją dał to dałbyś tez ją po raz kolejny lub dał link do niej .

    --
    "Wszystko co kocham" 2009 . Polecam.
  • habudzik 19.10.09, 22:05
    Klemciak , statystycznie to już czas na Ciebie kotku .
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • habudzik 03.10.09, 00:35
    Żeby jednak dać Ci szansę nie kopiąc zadam pytanie jeszcze raz bez żadnego z
    przymusów odpowiedzi .
    Co się stanie z zestawem wskaźników?
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • hanni 31.08.09, 13:16
    klemens1 napisał:

    > Napisałeś wcześniej że nic z zewnątrz nie porusza osią,

    Bo tak wlasnie jest.

    > a teraz piszesz że porusza nią silnik.

    Ano porusza, wewnatrz obudowy predkosciomierza, o czym mowa jest od
    samego poczatku.

    > Silnik jest wewnątrz osi czy na zewnątrz osi?

    Silnik jest wewnatrz obudowy predkosciomierza. Mowa jest o tym od samego poczatku.



    > Nie wykazałeś tego, to ja wykazałem że ty nie rozumiesz fizyki.

    Bo twierdzisz, ze wskazowki nie sposob wywazyc tak, jak zakretki od butelki i ze
    osia mozna poruszac tylko wtedy, gdy "silnik jest wewnatrz osi"?
    Takich nonsensow nie splodziloby nawet 6-letnie dziecko.

    > To udowodnić co napisałeś - że nic z zewnątrz nie porusza
    > wskazówki przez oś. Chyba że to coś jest wewnątrz wskazówki lub osi.

    Chcesz sie jakos wykaraskac ale z tym idiotyzmem o "wewnatrz wskazowki"
    wychodzisz tylko na jeszcze wiekszego kiepa.

    Od samego poczatku wiadomo bowiem, ze chodzi o wewnatrz/zewantarz obudowy
    predkosciomierza
    a nie "osi", co sam nawet skomentowales:

    hanni:
    "Jak, jesli obudowa predkosciomierza nie zostanie uszkodzona?"

    klemens:
    "Coś chyba porusza tę oś z zewnątrz?"

    LINK


    No ale idz dalej w zaparte i dalej sie blaznij....



  • klemens1 31.08.09, 21:40
    > > a teraz piszesz że porusza nią silnik.
    >
    > Ano porusza, wewnatrz obudowy predkosciomierza, o czym mowa
    > jest od samego poczatku.

    Od samego początku jest mowa o wskazówce prędkościomierza i ew. osi która nią
    porusza. Bo to wskazówka ma się poruszyć lub nie przy uderzeniu.
    Żeby nie przedłużać:
    Czy wg ciebie nie ma możliwości żeby w czasie uderzenia nadszedł taki sygnał do
    silnika krokowego który spowoduje że wskazówka wskaże prędkość inną niż w chwili
    uderzenia?

    > Bo twierdzisz, ze wskazowki nie sposob wywazyc tak, jak zakretki
    > od butelki

    Nie twierdzę że się nie da, tylko że to 2 różne układy, z różnie rozmieszczonymi
    siłami. Czytaj trochę zanim zaczniesz pierdzielić głupoty.

    > hanni:
    > "Jak, jesli obudowa predkosciomierza nie zostanie
    > uszkodzona?"
    >
    > klemens:
    > "Coś chyba porusza tę oś z zewnątrz?"

    Gdzieś napisałem że chodzi o zewnętrze obudowy?


    Pominąłem twoje pełne zacietrzewienia gó...arskie komentarze.
    A na zakończenie przeczytaj sobie sam opracowanie do którego zamieściłeś link -
    tam jest podsumowanie czy prędkościomierz wskazuje zawsze prędkość przy zderzeniu.

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    24.06.2009r. - "Miesiąc to 28/29/30/31 dni ( w zalezności ) a nie kwiecień maj
    czy październik"
  • hanni 31.08.09, 22:06
    klemens1 napisał:

    > Od samego początku jest mowa o wskazówce prędkościomierza i ew. osi która nią
    porusza.

    No widzisz, gdybys potrafil czytac a do tego rozumial to, co czytasz to
    wiedzialbys, ze od samego poczatku mowa jest o wskazowce predkosciomierza
    wewnatrz obudowy predkosciomierza.

    W jednym z pierwszych postow sam sie do tego nawet odnosisz, po to, zeby teraz
    rznac glupa jeszcze wiekszego niz jestes.


    hanni:
    Jak (zostanie poruszona os), jesli obudowa predkosciomierza nie zostanie
    uszkodzona?


    Klemens:
    Coś chyba porusza tę oś z zewnątrz?

    Link

    > Nie twierdzę że się nie da, tylko że to 2 różne układy, z różnie
    > rozmieszczonymi siłami. Czytaj trochę zanim zaczniesz pierdzielić

    He? Z jakimi znow "silami"? Jesli wskazowka jest wywazona to jakiez to "sily" sa
    inaczej "rozmieszczone" niz w zakretce?


    > Gdzieś napisałem że chodzi o zewnętrze obudowy?

    Jesli ktos pyta:
    "Jak (zostanie poruszona os), jesli obudowa predkosciomierza nie
    zostanie uszkodzona?"

    i ktos na to odpowiada:
    "Coś chyba porusza tę oś z zewnątrz?

    ...to raczej kazdy myslacy czlowiek, wie, ze musi chodzic o zewnatrz obudowy
    predkosciomierza
    a nie zewanatrz makowca albo... osi predkosciomierza.

    No ale idz dalej w zaparte.


  • klemens1 31.08.09, 22:20
    > > Od samego początku jest mowa o wskazówce prędkościomierza i ew.
    > > osi która nią porusza.
    >
    > No widzisz, gdybys potrafil czytac a do tego rozumial to, co
    > czytasz to wiedzialbys, ze od samego poczatku mowa jest o
    > wskazowce predkosciomierza wewnatrz obudowy
    > predkosciomierza
    .
    >
    > W jednym z pierwszych postow sam sie do tego nawet odnosisz, po
    > to, zeby teraz
    > rznac glupa jeszcze wiekszego niz jestes.
    >
    >
    > hanni:
    > Jak (zostanie poruszona os), jesli obudowa predkosciomierza nie
    > zostanie
    > uszkodzona?

    >
    > Klemens:
    > Coś chyba porusza tę oś z zewnątrz?
    >
    > Link

    Przecież ci już na to odpowiedziałem. Ty naprawdę jesteś głupi - ponawiasz
    zarzut na który uzyskałeś odpowiedź.

    > > Nie twierdzę że się nie da, tylko że to 2 różne układy, z różnie
    > > rozmieszczonymi siłami. Czytaj trochę zanim zaczniesz
    > > pierdzielić
    >
    > He? Z jakimi znow "silami"? Jesli wskazowka jest wywazona to
    > jakiez to "sily" sa inaczej "rozmieszczone" niz w zakretce?

    Doczytaj - już ci na to odpowiadałem.

    > > Gdzieś napisałem że chodzi o zewnętrze obudowy?
    >
    > Jesli ktos pyta:
    > "Jak (zostanie poruszona os), jesli obudowa predkosciomierza nie
    > zostanie uszkodzona?"

    > i ktos na to odpowiada:
    > "Coś chyba porusza tę oś z zewnątrz?
    >
    > ...to raczej kazdy myslacy czlowiek, wie, ze musi chodzic o
    > zewnatrz obudowy
    > predkosciomierza
    a nie zewanatrz makowca albo... osi
    > predkosciomierza.

    Każdy myślący człowiek domyśla się w takim przypadku że chodzi o zewnątrz tego o
    czym aktualnie się pisze, a nie o zewnątrz tego co było w zdaniu poprzednim albo
    jeszcze wcześniejszym.
    To zresztą nie ma większego znaczenia - fakt że cały czas o tym piszesz i
    odpowiadasz za kogoś wtrącając ten temat świadczy o twoim gó...arskim
    zdenerwowaniu oraz o tym że nie wiesz co odpisać.

    Oto pytania zasadnicze w temacie na które nie odpowiedziałeś:

    1. Czy wg ciebie nie ma możliwości żeby w czasie uderzenia nadszedł taki sygnał
    do silnika krokowego który spowoduje że wskazówka wskaże prędkość inną niż w
    chwili uderzenia?

    2. Przeczytaj sobie sam opracowanie do którego zamieściłeś link -
    tam jest podsumowanie czy prędkościomierz wskazuje zawsze prędkość przy zderzeniu.

    Już zacząłeś habudzikować powtarzając w kółko to samo i nie odpowiadając na
    istotne pytania, zobaczymy czy jest to uleczalne.

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    24.06.2009r. - "Miesiąc to 28/29/30/31 dni ( w zalezności ) a nie kwiecień maj
    czy październik"
  • hanni 31.08.09, 22:54
    klemens1 napisał:


    > Przecież ci już na to odpowiedziałem.

    Jasne. I to jak:
    "Silnik jest wewnątrz osi czy na zewnątrz osi?"


    > > He? Z jakimi znow "silami"? Jesli wskazowka jest wywazona to
    > > jakiez to "sily" sa inaczej "rozmieszczone" niz w zakretce?
    >
    > Doczytaj - już ci na to odpowiadałem.

    I to jak pociesznie:

    "Zakrętka utrzymuje się przy butelce na swoim obwodzie, a (wywazona!)
    wskazówka prędkościomierza tworzy dosyć duże ramię w porównaniu do osi którą
    jest przymocowane"


    LINK


    > > > Gdzieś napisałem że chodzi o zewnętrze obudowy?
    > >
    > > Jesli ktos pyta:
    > > "Jak (zostanie poruszona os), jesli obudowa predkosciomierza ni
    > e
    > > zostanie uszkodzona?"

    > > i ktos na to odpowiada:
    > > "Coś chyba porusza tę oś z zewnątrz?
    > >
    > > ...to raczej kazdy myslacy czlowiek, wie, ze musi chodzic o
    > > zewnatrz obudowy
    > > predkosciomierza
    a nie zewanatrz makowca albo... osi
    > > predkosciomierza.
    >
    > Każdy myślący człowiek domyśla się w takim przypadku że chodzi o zewnątrz tego
    > o
    > czym aktualnie się pisze, a nie o zewnątrz tego co było w zdaniu poprzednim
    albo jeszcze wcześniejszym.

    Rzeczywiscie trudno sie polapac przy takim... odstepie miedzy pytaniem i
    odpowiedzia :-).
    Pytanie:
    ""Jak (zostanie poruszona os), jesli obudowa predkosciomierza nie
    zostanie uszkodzona?"

    Odpowiedz:
    "Coś chyba porusza tę oś z zewnątrz?

    Z zewnatrz... wskazowki :)


  • klemens1 02.09.09, 21:02
    > > Przecież ci już na to odpowiedziałem.
    >
    > Jasne. I to jak:
    > "Silnik jest wewnątrz osi czy na zewnątrz osi?"

    Widzę że się zamotałeś. Chodzi o to, pacanku, że w dalszej części postu miałeś
    odpowiedź na to pytanie. Zamiast doczytać najpierw do końca zacząłeś od razu
    odpowiadać. W dodatku nie zorientowałeś się że dalej odpowiedź była.

    > > Doczytaj - już ci na to odpowiadałem.
    >
    > I to jak pociesznie:
    >
    > "Zakrętka utrzymuje się przy butelce na swoim obwodzie, a
    > (wywazona!)wskazówka prędkościomierza tworzy dosyć duże
    > ramię w porównaniu do osi którą jest przymocowane"


    W przypadku odpowiednio skierowanej siły odśrodkowej wyważenie już nie będzie
    działało, w przypadku zakrętki nie będzie to miało większego znaczenia. To niby
    jest takie pocieszne?

    > Rzeczywiscie trudno sie polapac przy takim... odstepie miedzy
    > pytaniem i odpowiedzia :-).

    Nie chodzi o trudność w połapaniu się tylko o to że można to interpretować na
    różne sposoby. Co w tym przypadku nie jest istotne, natomiast kluczowe są
    pytania na które nie dałeś rady odpowiedzieć, bo wiesz że się ośmieszyłeś.
    Jednak nauczyłeś się czegoś od Habudzika - pierdzilić w kółko to samo i nie
    odpowiadać na pytania.

    Oto pytania zasadnicze w temacie na które nie odpowiedziałeś:

    1. Czy wg ciebie nie ma możliwości żeby w czasie uderzenia nadszedł taki sygnał
    do silnika krokowego który spowoduje że wskazówka wskaże prędkość inną niż w
    chwili uderzenia?

    2. Przeczytaj sobie sam opracowanie do którego zamieściłeś link -
    tam jest podsumowanie czy prędkościomierz wskazuje zawsze prędkość przy zderzeniu.


    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    24.06.2009r. - "Miesiąc to 28/29/30/31 dni ( w zalezności ) a nie kwiecień maj
    czy październik"
  • hanni 03.09.09, 09:59
    klemens1 napisał:


    > W przypadku odpowiednio skierowanej siły odśrodkowej wyważenie już
    > nie będzie działało, w przypadku zakrętki nie będzie to miało
    > większego znaczenia. To niby jest takie pocieszne?

    Owszem, to wlasnie jest takie pocieszne. Mamy dwa, idealnie wobec osi
    wywazone obiekty,
    rozniace sie tylko wygladem. Oba znajduja sie w
    zamknietej obudowie.
    I teraz okazuje sie, ze uderzajac w obudowe jeden obiekt sie obroci a drugi nie.
    Bo roznia sie.... wygladem.

    Mozna wiedziec, jak "odpowiednio" mialaby byc skierowana ta "sila odsrodkowa",
    ktora obroci wywazona wskazowke ale wywazonej zakretki juz nie?


    > Nie chodzi o trudność w połapaniu się tylko o to że można to interpretować na
    różne sposoby.

    No przeciez pisze. Jesli ktos pyta:
    "Jak (zostanie poruszona os), jesli obudowa predkosciomierza nie
    zostanie uszkodzona?"


    To w odpowiedzi: "Coś chyba porusza tę oś z zewnątrz?" wiadomo, ze
    chodzi o "zewnatrz" osi albo wskazowki a nie o zewantrz obudowy
    predkosciomierza
    .


    > 1. Czy wg ciebie nie ma możliwości żeby w czasie uderzenia
    > nadszedł taki sygnał do silnika krokowego który spowoduje że
    > wskazówka wskaże prędkość inną niż w chwili uderzenia?

    Moze ty nam wskazesz ta "mozliwosc", skad w ulamku sekundy, w ktorym nastepuje
    przerwa w doplywie pradu przy uderzeniu ma sie wziac sygnal powodujacy obrot
    wskazowki np. do 130?
    Przy przelozeniu wynoszacym 51 (VW) silnik musialby w tym ulamku sekundy wykonac
    kilkanascie obrotow, ktore musialyby zostac przeniesione przez trzystopniowa
    przekladnie zwalniajaca na wskazowke.


    > 2. Przeczytaj sobie sam opracowanie do którego zamieściłeś link -
    > tam jest podsumowanie czy prędkościomierz wskazuje zawsze prędkość
    > przy zderzeniu.

    Probujesz sie jakos wykaraskac biedaku?
    Nie, tu nie chodzi wcale o to "czy prędkościomierz wskazuje zawsze prędkość przy
    zderzeniu" tylko o to, czy gdy predkosciomierz wskazuje jakas predkosc, to czy
    jest to predkosc, przy ktorej nastapilo uderzenie czy wskazanie wynikajace z
    obrotu wskazowki nie majace nic wspolnego z predkoscia koncowa.

    I odpowiedz na to pytanie jest jednoznaczna:
    "Odczyt z zatrzymanego w wyniku zderzenia licznika predkosci zbudowanego na
    bazie elektrycznego silnika krokowego z duzym prawdopodobienstwem w sposob
    miarodajny wskazuje predkosc zblizona lub niewiele mniejsza od predkosci
    zderzeniowej"

  • klemens1 06.09.09, 22:18
    > Owszem, to wlasnie jest takie pocieszne. Mamy dwa, [b]idealnie
    > wobec osi (...)

    Dalej zadałeś pytanie które które świadczy o tym że mało co pojąłeś:

    > Mozna wiedziec, jak "odpowiednio" mialaby byc skierowana ta "sila
    > odsrodkowa", ktora obroci wywazona wskazowke ale wywazonej
    > zakretki juz nie?

    Oś obrotu z którego wynika ta siła musiałaby być blisko osi obrotu wskazówki w
    stosunku do długości tej wskazówki.

    > No przeciez pisze. Jesli ktos pyta:
    > "Jak (zostanie poruszona os), jesli obudowa
    > predkosciomierza
    nie
    > zostanie uszkodzona?"

    >
    > To w odpowiedzi: "Coś chyba porusza tę oś z zewnątrz?"
    > wiadomo, ze
    > chodzi o "zewnatrz" osi albo wskazowki a nie o zewantrz obudowy
    > predkosciomierza
    .

    Wcześniej na to odpowiedziałem.

    > > 1. Czy wg ciebie nie ma możliwości żeby w czasie uderzenia
    > > nadszedł taki sygnał do silnika krokowego który spowoduje że
    > > wskazówka wskaże prędkość inną niż w chwili uderzenia?
    >
    > Moze ty nam wskazesz ta "mozliwosc", skad w ulamku sekundy, w
    > ktorym nastepuje przerwa w doplywie pradu przy uderzeniu ma sie
    > wziac sygnal powodujacy obrot wskazowki np. do 130?

    Możliwość bierze się z odpowiedzi na drugie pytanie.
    Jeśli chodzi o szczegóły techniczne, to mogę zgadywać że podczas wypadku
    urządzenia przestają działać tak jak należy i oznacza to zarówno zaprzestania
    ich działania jak i działanie zupełnie inne niż zamierzone, np. sygnał do
    prędkościomierza o prędkości innej niż przed zderzeniem.

    > Probujesz sie jakos wykaraskac biedaku?

    Nie sądziłem że jesteś aż tak głupi żeby nie zauważyć że odpowiedź na pytanie
    które zadałem właściwie kończy dyskusję - oczywiście z racją po mojej stronie.
    Być może dasz radę odpowiedzieć czego jeszcze nie rozumiesz. Zacytowałeś, i
    słusznie:

    > "Odczyt z zatrzymanego w wyniku zderzenia licznika predkosci
    > zbudowanego na bazie elektrycznego silnika krokowego z duzym
    > prawdopodobienstwem w sposob miarodajny wskazuje predkosc zblizona
    > lub niewiele mniejsza od predkosci zderzeniowej"

    Zastanów się co oznacza określenie że przy danych warunkach jakieś zjawisko
    zachodzi "z dużym prawdopodobieństwem" i jak to się ma do prawdopodobieństwa
    które tu wciskałeś. To tak przy okazji tematu "wykaraskiwania się biedaków".

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    24.06.2009r. - "Miesiąc to 28/29/30/31 dni ( w zalezności ) a nie kwiecień maj
    czy październik"
  • hanni 07.09.09, 11:10
    klemens1 napisał:

    > Oś obrotu z którego wynika ta siła musiałaby być blisko osi obrotu
    > wskazówki w stosunku do długości tej wskazówki.

    "blisko osi obrotu wskazówki w stosunku do długości tej wskazówki".. acha. A
    wrobel ma dluzsze niz u gory?

    Moze wreszcie przyszla pora na skonsultowanie kogos, kto mial fizyke na pozimie
    szkoly podstawowej? Moze ci wreszcie wytlumaczy, ze obiektu idealnie wywazonego
    wobec osi obrotu nie mozna przekrecic wokol tej osi poprzez uderzenie w ta os i
    to niezaleznie od ksztaltu tego obiektu.


    > Jeśli chodzi o szczegóły techniczne, to mogę zgadywać że podczas wypadku
    > urządzenia przestają działać tak jak należy i oznacza to zarówno zaprzestania
    > ich działania jak i działanie zupełnie inne niż zamierzone,

    No to zle "zgadujesz" bo jesli zostanie przerwany doplyw pradu (i o takich
    wlasnie przypadkach jest mowa) to predkosciomierz przestaje w ogole dzialac i
    oznacza to, ze "działanie zupełnie inne niż zamierzone" nie jest nawet mozliwe.

    > sygnał do prędkościomierza o prędkości innej niż przed zderzeniem.

    Co ten sygnal i jak ma generowac?
    Gdybys mial choc blade pojecie, jak dziala i jest sterowany silnik krokowy, nie
    pisalabys tak piramidalnych bredni.
    To tak, jakby mozna bylo otworzyc klamerka silnik od sejfu, uderzajac w sejf.

    > Nie sądziłem że jesteś aż tak głupi żeby nie zauważyć że odpowiedź
    > na pytanie które zadałem właściwie kończy dyskusję.

    Ja nie jestem "tak glupi", zeby nabrac sie na twoja zalosna probe odwrocenia
    uwagi w zupelnie innym kierunku. Jak juz napisalem, wcale nie chodzi o to "czy
    prędkościomierz wskazuje zawsze prędkość przy zderzeniu" tylko o to, czy gdy
    predkosciomierz wskazuje jakas predkosc, to czy jest to predkosc, przy ktorej
    nastapilo uderzenie czy wskazanie wynikajace z obrotu wskazowki nie majace nic
    wspolnego z predkoscia koncowa.

    > - oczywiście z racją po mojej stronie.

    "Oczywiscie" - idealnie wywazonej zakretki nie mozna obrocic poprzez uderzenie w
    os obrotu ale wskazowke tak, bo inaczej wyglada :)
    I - Silnik krokowy predkosciomierza mozna "obrocic" w chwili wypadku jakikms
    blizej niesprecyzowanym sygnalem nieznanego pochodzenia.
    Niezly kabaret. :)



  • klemens1 11.09.09, 22:36
    > > Oś obrotu z którego wynika ta siła musiałaby być blisko osi
    > > obrotu wskazówki w stosunku do długości tej wskazówki.
    >
    > "blisko osi obrotu wskazówki w stosunku do długości tej
    > wskazówki".. acha. A
    > wrobel ma dluzsze niz u gory?

    Zaprezentowałeś nieco głupawy pomysł na wytłumaczenie się z nierozumienia nieco
    bardziej skomplikowanego zdania, ale nie zaskoczyłeś tym nikogo - ani brakiem
    pojmowania, ani żenującą próbą wybrnięcia z tego.

    > ze obiektu idealnie wywazonego
    > wobec osi obrotu nie mozna przekrecic wokol tej osi poprzez
    > uderzenie w ta os i
    > to niezaleznie od ksztaltu tego obiektu.

    Poproś kogoś kto nie jest funkcjonalnym analfabetą żeby ci wytłumaczył to co
    napisałem - nic o żadnych uderzeniach w osie tam nie było.

    > No to zle "zgadujesz" bo jesli zostanie przerwany doplyw pradu
    > (...)

    Dalej opisałem przypadek który może spowodować sytuację gdzie prędkościomiesz
    jednak się poruszy i nie jest to sytuacja gdy zostanie przerwany dopływ prądu.
    Było to jedno zdanie i na całe zdanie powinieneś odpowiadać, a nie tylko na
    część zdania.
    Więc wcale nie zgaduję źle bo "jesli zostanie przerwany doplyw pradu" z tego
    prostego powodu że piszę wyraźnie że ten przepływ przerwany nie zostanie, a
    przynajmniej zostanie wtedy gdy wskazówka wskaże inny wynik niż w momencie
    zderzenia. Oducz się swoich gó...arskich nawyków i odpowiadaj na całe zdania.

    > > sygnał do prędkościomierza o prędkości innej niż przed
    > > zderzeniem.
    >
    > Co ten sygnal i jak ma generowac?

    Nie znam się na elektryce samochodu, ale wiem że w stanach nieustalonych (przy
    włączaniu lub wyłączaniu urządzenia) napięcie się zmienia niekiedy w skokowy
    sposób. Jest to normalne zjawisko fizyczne.

    > Gdybys mial choc blade pojecie, jak dziala i jest sterowany silnik
    > krokowy, nie pisalabys tak piramidalnych bredni.

    Ponieważ ty wiesz jak działa i jest sterowany silnik krokowy, udowodnij że to co
    napisałem jest brednią.

    Znowu pominąłeś kwestię zasadniczą. Tyle się naprodukowałeś że jakie to ja
    bzdury piszę, a na najważniejsze pytanie nie odpowiedziałeś. Jednak czujesz że
    się ośmieszyłeś. Zawsze pozostaje ci dumne zignorowanie mnie - ale po tych
    buńczucznych hasłach o "bzdurach które wypisuję" wyglądałoby to mocno żałośnie.

    Oto istotna kwestia którą zignorowałeś licząc na to że nikt nie zauważy:

    > "Odczyt z zatrzymanego w wyniku zderzenia licznika predkosci
    > zbudowanego na bazie elektrycznego silnika krokowego z duzym
    > prawdopodobienstwem w sposob miarodajny wskazuje predkosc zblizona
    > lub niewiele mniejsza od predkosci zderzeniowej"

    Zastanów się co oznacza określenie że przy danych warunkach jakieś zjawisko
    zachodzi "z dużym prawdopodobieństwem" i jak to się ma do prawdopodobieństwa
    które tu wciskałeś. To tak przy okazji tematu "wykaraskiwania się biedaków".




    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    24.06.2009r. - "Miesiąc to 28/29/30/31 dni ( w zalezności ) a nie kwiecień maj
    czy październik"
  • hanni 12.09.09, 14:03
    klemens1 napisał:

    > > > Oś obrotu z którego wynika ta siła musiałaby być blisko osi
    > > > obrotu wskazówki w stosunku do długości tej wskazówki.

    > Zaprezentowałeś nieco głupawy pomysł na wytłumaczenie się z nierozumienia nieco
    > bardziej skomplikowanego zdania, ale nie zaskoczyłeś tym nikogo - ani brakiem
    > pojmowania, ani żenującą próbą wybrnięcia z tego.

    To zdanie jest nie tyle "skomplikowane" co zupelnie debilowate:
    Po pierwsze "Siła" nie wynika z "osi".
    Po drugie "blisko osi(...) w stosunku do dlugosci wskazowki" to kolejny debilzm
    pozbawiony sensu.

    No dobrze, no to jeszcze raz, specjalnie dla ciebie:
    Mamy zamkniete obudowy (tak jak blok predkosciomierza), w nich umieszczona na
    osi idealnie wywazona zakretke od butelki i wskazowke. Co teraz trzeba zrobic z
    ta obudowa, jak ja uderzyc, przewrocic, zeby obrocic wskazowke ale nie obrocic
    zakretki?

    > Poproś kogoś kto nie jest funkcjonalnym analfabetą żeby ci wytłumaczył to co
    > napisałem - nic o żadnych uderzeniach w osie tam nie było.

    Gdybys nie byl analfabeta funkcjonalnym, to wiedzialbys, ze wypadek polega
    wlasnie na uderzeniu.
    Moze jednak w koncu wyjasnisz (nie trace nadziei), co nalezy zrobic z
    obudowa, zeby obrocic umieszczona w srodku idealnie wywazona wskazowke?

    > Dalej opisałem przypadek który może spowodować sytuację gdzie
    > prędkościomiesz jednak się poruszy i nie jest to sytuacja gdy
    > zostanie przerwany dopływ prądu.

    Napisales cos o "sygnale", ktory moze wskazac predkosc inna niz w momencie
    uderzenia nie wskazujac jednak co i jak ten "sygnal" mialoby sposowdowac. W ten
    sposob dowiodles tylko, ze nie masz zielonego pojecia o funkcjonowaniu i
    sterowaniu silnika krokowego.

    > Nie znam się na elektryce samochodu,

    Zeby zrozumiec podstawy dzialania silnika krokowego nie trzeba znac sie na
    "elektryce samochodu" a jesli nie rozumie sie nawet czegos tak elementarnego, to
    wskazane byloby nie mieszac sie do dyskusji, w ktorej nie rozumie sie nawet jej
    podstaw.


    > ale wiem że w stanach nieustalonych (przy
    > włączaniu lub wyłączaniu urządzenia) napięcie się zmienia niekiedy
    > w skokowy sposób. Jest to normalne zjawisko fizyczne.

    Tyle, ze jakiekolwiek "skoki napiecia" nie moga miec zadnego wplywu na
    sterowanie silnikiem krokowym. To tak, jakby wlozyc gwozdz do zamku od sejfu i
    zaczac okladac sejf lopata w nadziei, ze sejf jakos sie otworzy.

    > Ponieważ ty wiesz jak działa i jest sterowany silnik krokowy,
    > udowodnij że to co napisałem jest brednią.

    Kazdy kolejny "krok" w obrocie silnika krokowego generowany jest przez
    pojedynczy, oddzielny sygnal. Przy obrocie wskazowki (przykladowo) z 50 do 130
    km/h to ciag scisle okreslonych, nastepujacych po sobie kilkudziesieciu lub
    nawet kilkuset pasujacych do siebie sygnalow, tzn po sygnale A moze nastapic
    tylko sygnal B a nie C lub D.
    To, co probujesz tu sprzedac to "przypadkowe" prawidlowe ustawienie sie
    kilkudziesieciu lub kilkuset takich sygnalow w ulamku sekundy.

    > > "Odczyt z zatrzymanego w wyniku zderzenia licznika predkosci
    > > zbudowanego na bazie elektrycznego silnika krokowego z duzym
    > > prawdopodobienstwem w sposob miarodajny wskazuje predkosc zblizona lub
    niewiele mniejsza od predkosci zderzeniowej"
    >
    > Zastanów się co oznacza określenie że przy danych warunkach jakieś
    > zjawisko zachodzi "z dużym prawdopodobieństwem" i jak to się ma do
    > prawdopodobieństwa które tu wciskałeś.

    Po piewsze:
    Nie musze sie nad niczym "zastanawiac" bo w przeciwienstwie do ciebie rozumiem
    co w takich opracowaniach oznacza okreslenie "duze prwdopodbienwto".

    Po drugie jakie to prawdopodbienstwo" tutaj gdzies "wciskalem", jesli mozna
    wiedziec?
    >
  • klemens1 20.09.09, 14:26
    > To zdanie jest nie tyle "skomplikowane" co zupelnie debilowate:
    > Po pierwsze "Siła" nie wynika z "osi".

    Ty naprawdę jesteś funkcjonalnym analfabetą - przecież napisałem "oś obrotu z
    którego wynika ta siła", czyli siła wynika z obrotu nie z osi - tak wynika z
    tego co napisałem. A ty tego nie dałeś rady zrozumieć i wyśmiewasz się z
    własnego upośledzonego pojmowania - po tym właśnie poznaje się idiotów.

    > Po drugie "blisko osi(...) w stosunku do dlugosci wskazowki" to
    > kolejny debilzm pozbawiony sensu.

    Oto kolejny dowód na to że jesteś idiotą - piszesz że coś jest debilizmem ale
    nie uzasadniasz dlaczego. Świadomie napisałem w jednym zdaniu to co można
    napisać w kilku zdaniach żeby trudniej ci było pojąć o co chodzi i udało mi się
    to w 100%.
    Nie masz wyjścia - nie zrozumiałeś co czytasz więc w odruchu obronnym piszesz że
    to "debilzm pozbawiony sensu".

    > Co teraz trzeba zrobic z
    > ta obudowa, jak ja uderzyc, przewrocic, zeby obrocic wskazowke ale
    > nie obrocic zakretki?

    Już ci na to odpowiadałem. Ty odpowiedzi nie pojąłeś. Dalej ci napisałem co masz
    zrobić: poproś kogoś kto nie jest funkcjonalnym analfabetą żeby ci wytłumaczył
    to co napisałem.

    > Gdybys nie byl analfabeta funkcjonalnym, to wiedzialbys, ze
    > wypadek polega wlasnie na uderzeniu.

    Zatraciłeś kontekst - piszę o tym że w tym co napisałem nie było nic o uderzeniu
    w prędkościomierz, jego obudowę czy oś. W ogóle nie było tam nic o uderzeniach,
    pomimo że sam wypadek - jak zauważyłeś i się z tego zauważenia ucieszyłeś -
    właśnie na uderzeniu polega.
    Znowu wyśmiewasz swoje upośledzone pojmowanie.

    > Moze jednak w koncu wyjasnisz (nie trace nadziei), co
    > nalezy zrobic z
    > obudowa, zeby obrocic umieszczona w srodku idealnie wywazona
    > wskazowke?

    Przecież dalej o tym napisałem. Nie potrafisz przeczytać postu do końca i
    dopiero odpowiedzieć?

    > > Dalej opisałem przypadek który może spowodować sytuację gdzie
    > > prędkościomiesz jednak się poruszy i nie jest to sytuacja gdy
    > > zostanie przerwany dopływ prądu.
    >
    > Napisales cos o "sygnale", ktory moze wskazac predkosc inna niz w
    > momencie
    > uderzenia nie wskazujac jednak co i jak ten "sygnal" mialoby
    > sposowdowac. W ten
    > sposob dowiodles tylko, ze nie masz zielonego pojecia o
    > funkcjonowaniu i
    > sterowaniu silnika krokowego.

    Coś co steruje silnikiem krokowym może otrzymywać zwykły, prymitywny sygnał
    analogowy proporcjonalny do prędkości kół. W takim przypadku nie ma znaczenia
    jak sterowany jest silnik krokowy, jeżeli sygnał który powoduje powstanie
    sygnału dla silnika krokowego wynika np. ze stanów nieustalonych.
    Twój dalszy komentarz o "podstawach" opuściłem, ponieważ tu już na wszystko
    odpowiedziałem. Widać z tego zresztą że tych podstaw nie znasz.

    > Po piewsze:
    > Nie musze sie nad niczym "zastanawiac" bo w przeciwienstwie do
    > ciebie rozumiem co w takich opracowaniach oznacza okreslenie "duze
    > prwdopodbienwto".

    Podziel się więc tą wiedzą. Jaki to przedział prawdopodobieństwa? Odpowiedź
    uzadadnij.

    > Po drugie jakie to prawdopodbienstwo" tutaj gdzies "wciskalem",
    > jesli mozna wiedziec?

    Odniosłem wrażenie że wciskasz tezę że prędkość wskazywana przez prędkościomierz
    jest prędkością w chwili zderzenia (o ile prędkościomierz jest w miarę
    nienaruszony).
    Czy twierdzisz że tak nie jest? Czyli że możliwe jest że prędkościomierz
    wskazuje prędkość wyraźnie inną niż w chwili zderzenia?

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    24.06.2009r. - "Miesiąc to 28/29/30/31 dni ( w zalezności ) a nie kwiecień maj
    czy październik"
  • hanni 21.09.09, 12:20
    klemens1 napisał:

    > czyli siła wynika z obrotu.

    No to jeszcze lepiej! Nie obrot wynika z sily tylko sila z obrotu.
    Ciagle jeszcze tylko nie wiemy, co i gdzie i jak ma wykonywac ten "obrot", zeby
    wskazowka w predkosciomierzu sie obrocila a identycznie wywazona zakreka juz nie.

    > > Po drugie "blisko osi(...) w stosunku do dlugosci wskazowki" to
    > > kolejny debilzm pozbawiony sensu.
    >
    > Oto kolejny dowód na to że jesteś idiotą - piszesz że coś jest
    > debilizmem ale nie uzasadniasz dlaczego.

    No to moze ty (przez analogie) uzasadnij dlaczego stwierdzenie "wrobel ma
    dluzsza niz na gorze" jest debilzmem? A moze wcale nie jest? Wcale by mnie nie
    dziwilo, gdybys tak stwierdzil.

    > Świadomie napisałem w jednym zdaniu to co można
    > napisać w kilku zdaniach żeby trudniej ci było pojąć o co chodzi

    I udalo ci sie znakomicie, bo gdybys napisal to w kilku zdaniach to wyszedlby
    dokladnie taki sam debilizm.


    > Już ci na to odpowiadałem. Ty odpowiedzi nie pojąłeś.

    Tylko ci sie tak wydaje. Nie odpowiedziales tylko majaczyles cos o "blisko osi w
    stosunku do dlugosci wskazowki". Dlatego jeszcze raz pytanie:

    "Mamy zamkniete obudowy (tak jak blok predkosciomierza), w nich umieszczona na
    osi idealnie wywazona zakretke od butelki i wskazowke. Co teraz trzeba zrobic z
    ta obudowa, jak ja uderzyc, przewrocic, zeby obrocic wskazowke ale nie obrocic
    zakretki?"


    > Zatraciłeś kontekst - piszę o tym że w tym co napisałem nie było
    > nic o uderzeniu w prędkościomierz, jego obudowę czy oś.

    Ano wlasnie. Piszesz tak bo nie rozumiesz kontekstu od samego poczatku dyskusji.
    Chodzi w niej o wypadek czyli uderzenie samochodu, i gwaltowne przyspieszenie
    wywolane tym uderzeniem, przeniesione na wszystkie czesci skladowe samochodu,
    rowniez predkosciomierz.

    I ty twierdzisz, ze w takiej sytuacji "wskazówkę łatwo jest poruszyć a zakrętkę
    trudno" Ciale nie wiemy jednak dlaczego?

    > > Moze jednak w koncu wyjasnisz (nie trace nadziei), co
    > > nalezy zrobic z
    > > obudowa, zeby obrocic umieszczona w srodku idealnie wywazona
    > > wskazowke?
    >
    > Przecież dalej o tym napisałem. Nie potrafisz przeczytać postu do końca i
    dopiero odpowiedzieć?

    Mozesz w takim razie zacytowac ta rzekoma "odpowiedz"? Czemu masz z tym tak
    kolosalne problemy, skoro ponoc to gdzies napisales?


    > Coś co steruje silnikiem krokowym może otrzymywać zwykły, prymitywny sygnał
    > analogowy proporcjonalny do prędkości kół. W takim przypadku nie ma znaczenia
    > jak sterowany jest silnik krokowy, jeżeli sygnał który powoduje powstanie
    > sygnału dla silnika krokowego wynika np. ze stanów nieustalonych.

    Jesli twierdzisz, ze w tym ulamku sekundy "moze" uzyskac jakis "prymitywny
    sygnal" to wypadaloby przynajmniej uzasadnic jaki to "sygnal" moglby byc i skad
    ma sie w ogole wziac?

    Bo poki co wyglada to raczej na pobozne zyczenie a nie realna mozliwosc.


    > > Po drugie jakie to prawdopodbienstwo" tutaj gdzies "wciskalem",
    > > jesli mozna wiedziec?
    >
    > Odniosłem wrażenie że wciskasz tezę że prędkość wskazywana przez
    > prędkościomierz jest prędkością w chwili zderzenia (o ile prędkościomierz jest
    w miarę nienaruszony).

    Moze zamiast odnosic sie do swoich "wrazen" zaczniesz (dla odmiany) odnosic sie
    do tego, co rzeczywiscie pisze?



  • klemens1 22.09.09, 22:21
    > > czyli siła wynika z obrotu.
    >
    > No to jeszcze lepiej! Nie obrot wynika z sily tylko sila z obrotu.

    Znowu się okazało że jesteś głupi i jeszcze się z tego śmiejesz. Obrót wynika z
    siły, a inna siła wynika z tego obrotu. Uważasz że obrót nie powoduje pojawiania
    się siły?
    Poza tym jakoś nie odniosłeś się do swojego funkcjonalnego analfabetyzmu którego
    objawem jest fakt że nie zrozumiałeś zdania "oś obrotu z którego wynika ta siła".

    > Ciagle jeszcze tylko nie wiemy, co i gdzie i jak ma wykonywac ten
    > "obrot"

    Co, gdzie i jak można bez problemu wywnioskować z tego co napisałem - nie
    potraficie?

    > > > Po drugie "blisko osi(...) w stosunku do dlugosci wskazowki"
    > > > to kolejny debilzm pozbawiony sensu.
    > > Oto kolejny dowód na to że jesteś idiotą - piszesz że coś jest
    > > debilizmem ale nie uzasadniasz dlaczego.
    > No to moze ty (przez analogie) uzasadnij

    To ty postawiłeś zarzut i ty masz go udowodnić. Stwierdziłeś że pewne zdanie
    jest debilizmem pozbawionym sensu. Powinieneś to udowodnić - chyba że jesteś
    zwykłą ciotą która potrafi tylko szastać "debilizmami", "bezsensami" i
    "majaczeniami".

    > > Zatraciłeś kontekst - piszę o tym że w tym co napisałem nie było
    > > nic o uderzeniu w prędkościomierz, jego obudowę czy oś.
    >
    > Ano wlasnie. Piszesz tak bo nie rozumiesz kontekstu od samego
    > poczatku dyskusji. Chodzi w niej o wypadek czyli uderzenie

    To ty zatraciłeś kontekst - tutaj pisałem o czym innym. Masz sklerozę jak
    Habudzik - po pewnym czasie nie pamiętasz o co chodzi i przechodzisz z powrotem
    na temat ogólny.

    > > Przecież dalej o tym napisałem. Nie potrafisz przeczytać postu
    > > do końca i dopiero odpowiedzieć?
    >
    > Mozesz w takim razie zacytowac ta rzekoma "odpowiedz"? Czemu masz
    > z tym tak kolosalne problemy, skoro ponoc to gdzies napisales?

    Bystry inaczej, przeanalizuj jeszcze raz zdanie: "przecież dalej o tym
    napisałem". Kluczowe jest drugie słowo w tym zdaniu.

    > Jesli twierdzisz, ze w tym ulamku sekundy "moze" uzyskac jakis
    > "prymitywny sygnal" to wypadaloby przynajmniej uzasadnic jaki to
    > "sygnal" moglby byc i skad ma sie w ogole wziac?

    Nie, nie wypadałoby - wystarczy że uzasadniłem że może być to sygnał analogowy i
    nie musi być w żaden szczególny sposób kodowany. Oznacza to że w wyniku
    uderzenia silnik krokowy może otrzymać sygnał który wskazuje prędkość większą
    niż w chwili zderzenia.

    > > Odniosłem wrażenie że wciskasz tezę że prędkość wskazywana przez
    > > prędkościomierz jest prędkością w chwili zderzenia (o ile
    > > prędkościomierz jest w miarę nienaruszony).
    >
    > Moze zamiast odnosic sie do swoich "wrazen" zaczniesz (dla
    > odmiany) odnosic sie do tego, co rzeczywiscie pisze?

    Dlatego też zadałem pytanie które z nieznanych mi powodów zignorowałeś, jak to
    masz we zwyczaju.
    Czyli że możliwe jest że prędkościomierz wskazuje prędkość wyraźnie inną niż w
    chwili zderzenia?

    Odpowiedz, nie chcę się kierować wrażeniami.

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    24.06.2009r. - "Miesiąc to 28/29/30/31 dni ( w zalezności ) a nie kwiecień maj
    czy październik"
  • hanni 23.09.09, 09:41
    klemens1 napisał:


    > Znowu się okazało że jesteś głupi i jeszcze się z tego śmiejesz.

    Znowu sie okazalo, ze produkujesz kretynuzmy i znich wlasnie sie smieje.

    > Obrót wynika z siły, a inna siła wynika z tego obrotu.

    Mylisz sie. Sila nie wynika z "obrotu" tylko z ruchu masy, np. podczas obrotu.
    Ale skad masz to wiedziec. Juz przeciez nie raz udowodniles, ze jestes
    analfabeta funkcjonalnym.


    > > Ciagle jeszcze tylko nie wiemy, co i gdzie i jak ma wykonywac ten
    > > "obrot"
    >
    > Co, gdzie i jak można bez problemu wywnioskować z tego co napisałem - nie
    potraficie?

    Sprobuj po prostu odpowiedziec tak, zeby nie trzeba bylo niczego "wnioskowac" z
    tak pocieszynych debilizmow, jakie tu produkujesz.

    > To ty postawiłeś zarzut i ty masz go udowodnić. Stwierdziłeś że
    > pewne zdanie jest debilizmem pozbawionym sensu. Powinieneś to
    > udowodnić.

    A coz tu jest do udowodnienia? Kazdy przeciez widzi, ze to wypowiedz debila.
    "blisko osi(...) w stosunku do dlugosci wskazowki" to wypowiedz mowiaca tyle
    samo co "blisko kosciola w stosunku do dlugosci drogi" albo "blisko kwiatka w
    stosunku do dlugosci widelca".


    > To ty zatraciłeś kontekst - tutaj pisałem o czym innym.

    A ja spytalem po raz kolejny dlaczego w zamknietej obudowie "wskazówkę łatwo
    jest poruszyć a zakrętkę trudno". I ty po raz kolejny nie nie dajesz odpowiedzi
    na twoj wlasny debilizm.



    > > Mozesz w takim razie zacytowac ta rzekoma "odpowiedz"? Czemu masz
    > > z tym tak kolosalne problemy, skoro ponoc to gdzies napisales?
    >
    > Bystry inaczej, przeanalizuj jeszcze raz zdanie: "przecież dalej o tym
    napisałem". Kluczowe jest drugie słowo w tym zdaniu.

    Po raz kolejny z rzedu nie potrafisz dac odpowiedzi na proste pytanie twierdzac,
    ze gdzies na nie "odpowiedziales" nie potrafiac jednak wskazac tej odpowiedzi.
    To wyglada na lekka paranoje polaczona z halucynacjami.


    > Nie, nie wypadałoby -

    Owszem, wypadaloby bo inaczej znow - niestety - wychodzisz tylko na debila.

    > wystarczy że uzasadniłem że może być to sygnał analogowy i
    > nie musi być w żaden szczególny sposób kodowany. Oznacza to że w wyniku
    > uderzenia silnik krokowy może otrzymać sygnał który wskazuje prędkość większą
    niż w chwili zderzenia.

    Jasne. Fotografujac drzewo moge pozniej miec na zdjeciach morze bo jakis
    "sygnal" spowodowal, ze na karcie pamieci zapisalo sie cos innego.

    Wypadaloby wyjasnic jak to mozliwe? Nie. Jesli jest sie debilem fiunkcjonalnym i
    ma na imie klemens to tak mozna.


    > Dlatego też zadałem pytanie które z nieznanych mi powodów zignorowałeś, jak to
    > masz we zwyczaju.
    > Czyli że możliwe jest że prędkościomierz wskazuje prędkość wyraźnie inną niż w
    > chwili zderzenia?

    > Odpowiedz, nie chcę się kierować wrażeniami.

    Nie ma sprawy. Oczywiscie, ze to mozliwe ale jesli predkosciomierz wskazuje
    jakas predkosc to:
    1. najprawdopodobniej jest to predkosc, jaka samochod mial podczas derzenia lub
    niewiele nizsza
    2. predkosc wyzsza od predkosci podczas wypadku jest raczej niemozliwa.

    Jak widzisz, w przeciwienstwie do ciebie potrafie dac odpowiedz na pytanie a nie
    zaslaniac sie jak male dziecko absurdami w rodzaju "odpowiedzialem, a jak chcesz
    wiedziec jak, to sobie poszukaj, a tak w ogole to nie mam ochoty odpowiadac na
    to pytanie".
  • klemens1 26.09.09, 11:37
    > Mylisz sie. Sila nie wynika z "obrotu" tylko z ruchu masy, np.
    > podczas obrotu.

    Przecież o tym piszę, pajacu. Mowa jest nie o tworach matematycznych, lecz o
    przedmiotach materialnych.

    Tchórzu, odpowiesz w końcu na mój zarzut?
    Poza tym jakoś nie odniosłeś się do swojego funkcjonalnego analfabetyzmu którego
    objawem jest fakt że nie zrozumiałeś zdania "oś obrotu z którego wynika ta siła".

    > Sprobuj po prostu odpowiedziec tak, zeby nie trzeba bylo niczego
    > "wnioskowac" z tak pocieszynych debilizmow, jakie tu produkujesz.

    Jeżeli są to debiizmy, udowodnij to (już ci o tym pisałem, wygląda na to że
    jednak jesteś ciotą). Póki co stan jest taki, że nie rozumiesz tego co napisałem.

    > A coz tu jest do udowodnienia? Kazdy przeciez widzi, ze to
    > wypowiedz debila.
    > "blisko osi(...) w stosunku do dlugosci wskazowki" to wypowiedz
    > mowiaca tyle samo co "blisko kosciola w stosunku do dlugosci
    > drogi" albo "blisko kwiatka w stosunku do dlugosci widelca".

    I co w tym jest niezrozumiałego? Nie umiesz stosować porównań?

    > > To ty zatraciłeś kontekst - tutaj pisałem o czym innym.
    > A ja spytalem po raz kolejny

    Najpierw odpowiedz na to co ja napisałem.

    > Po raz kolejny z rzedu nie potrafisz dac odpowiedzi na proste
    > pytanie

    Odpowiedzi udzielałem ci kilka razy a ty w kółko pierdzielisz to samo - "gdzie
    ta odpowiedź?"

    > > Nie, nie wypadałoby -
    >
    > Owszem, wypadaloby bo inaczej znow - niestety - wychodzisz tylko
    > na debila.

    Odpowiedziałem dalej dlaczego nie wypadałoby - zachowujesz się jak ciota, o czym
    świadczy fakt że nie odpowiadasz na całe zdanie, tylko na jego oderwaną od
    kontekstu część.

    > > wystarczy że uzasadniłem że może być to sygnał analogowy i
    > > nie musi być w żaden szczególny sposób kodowany. Oznacza to że w
    > > wyniku uderzenia silnik krokowy może otrzymać sygnał który
    > > wskazuje prędkość większą niż w chwili zderzenia.
    >
    > Jasne. Fotografujac drzewo moge pozniej miec na zdjeciach morze bo
    > jakis "sygnal" spowodowal, ze na karcie pamieci zapisalo sie cos
    > innego.

    Ale nie sygnał zapisujący na karcie, tylko sygnał dochodzący do obiektywu.
    Dokładnie tak.

    > Wypadaloby wyjasnic jak to mozliwe? Nie. Jesli jest sie debilem
    > fiunkcjonalnym i ma na imie klemens to tak mozna.

    Już ci wyjaśniłem jak to jest możliwe w sensie technicznym, chyba frustracie nie
    oczekujesz że będę ci tu rozrysowywał schemat elektryczny samochodu.

    > 1. najprawdopodobniej jest to predkosc, jaka samochod mial podczas
    > derzenia lub niewiele nizsza
    > 2. predkosc wyzsza od predkosci podczas wypadku jest raczej
    > niemozliwa.

    Na jakiej podstawie twierdzisz to co napisałeś w punkcie 2? Najlepiej gdybyś
    znalazł odpowiedni cytat w dokumencie do którego podawałeś linka.

    > Jak widzisz, w przeciwienstwie do ciebie potrafie dac odpowiedz na
    > pytanie

    Po napomnieniach żebyś odpowiedział, ja odpowiadam zawsze.


    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    24.06.2009r. - "Miesiąc to 28/29/30/31 dni ( w zalezności ) a nie kwiecień maj
    czy październik"
  • hanni 27.09.09, 18:46
    klemens1 napisał:

    > Przecież o tym piszę, pajacu. Mowa jest nie o tworach
    > matematycznych, lecz o przedmiotach materialnych.

    Acha, i tym "przedmiotem materialnym" jest wskazowka "pajacu"? Bo przeciez mowa
    byla wlasnie o osi tej wskazowki. Mamy zatem "SILE" wynikajaca z obrotu....
    wskazowki.

    Czy ty widzisz, jak sie blaznisz czlowieczyno?

    > Jeżeli są to debiizmy, udowodnij to (już ci o tym pisałem, wygląda
    > na to że jednak jesteś ciotą). Póki co stan jest taki, że nie
    > rozumiesz tego co napisałem.

    Po raz kolejny pocieszna ucieczka przed odpowiedzia...

    > I co w tym jest niezrozumiałego? Nie umiesz stosować porównań?

    Niezrozumielego jak nie zrozumielaego - przede wszystkim pociesznego, kretynizmu.

    Przyjmij wreszcie TLUKU do wiadomosci, ze wywazona wskazowka i wywazona zakretka
    to z punktu widzenia fizyki TO SAMO.
    To samo bo "wywazona" znaczy tyle, ze z obu stron osi jest TAKA SAMA MASA, ergo
    sila bezwladnosci dziala na wskazowke i zakretke tak samo. Jesli z obu stron osi
    sila jest identyczna to ani zakretka ani wskazowka nie moga sie poruszyc.
    I to jest wiedza na pozimie klasy piatej podstawowki.

    > Już ci wyjaśniłem jak to jest możliwe w sensie technicznym,

    Ach, wiem "jakis sygnal". Skad, w jaki sposob? Nie wiadomo ale jest "jakis
    sygnal" :-)

    > Ale nie sygnał zapisujący na karcie, tylko sygnał dochodzący do obiektywu.
    > Dokładnie tak.

    No przeciez pisze, "jakis sygnal" "dochodzacy" teraz "do obiektywu" i dlatego
    fotografujac morze otrzymujemy drzewo. Jak to mozliwe? Analfabeta funkcjonalny
    klemens ma t#wytlumaczenie - "jakis sygnal" "dochodzacy do obiektywu" :-)

    > Na jakiej podstawie twierdzisz to co napisałeś w punkcie 2?

    A na takiej, ze sprawnie dzialajacy predkosciomierz pokazuje predkosc wynikajaca
    z predkosci obrotu kol. W ulamku sekundy, w jakim dochodzi do uderzenia w chwili
    wypadku i unieruchomienia predkosciomierza nie sposob tak gwaltownie
    przyspieszyc tak duzej masy, jaka maja kola.

    Tak - tluku - udziela sie rzeczowej odpowiedzi na pytanie.

    > Najlepiej gdybyś znalazł odpowiedni cytat w dokumencie do którego podawałeś linka.

    Gdybys go przeczytal a jeszcze lepiej zrozumial, to nie trzeba byloby ci go
    podkladac pod nos:

    "Odczyt z zatrzymanego w wyniku zderzenia licznika predkosci zbudowanego na
    bazie elektrycznego silnika krokowego z duzym prawdopodobienstwem w sposob
    miarodajny wskazuje predkosc zblizona lub niewiele mniejsza od predkosci
    zderzeniowej"


  • klemens1 02.10.09, 23:03
    > Acha, i tym "przedmiotem materialnym" jest wskazowka "pajacu"? Bo
    > przeciez mowa byla wlasnie o osi tej wskazowki. Mamy zatem "SILE"
    > wynikajaca z obrotu.... wskazowki.

    Nie, tępoto - zupełnie zatraciłeś kontekst, co świadczy o tym że jesteś
    upośledzony. Będę na tyle uprzejmy że ci przypomnę chociaż rzadko to robię bo
    lubię się pośmiać z zamotanych debili.

    "Oś obrotu z którego wynika ta siła musiałaby być blisko osi obrotu wskazówki w
    stosunku do długości tej wskazówki. "

    Nic tu nie ma o tym że wskazówka się obraca - wyraźnie jest napisane że obrót
    jest wokół innej osi. Teraz przeczytaj jeszcze raz swoje pie...ty:

    "Mamy zatem "SILE" wynikajaca z obrotu.... wskazowki."

    Widzisz jak nic nie rozumiesz? I przez to że czegoś nie rozumiesz swoim tępym
    umysłem wyśmiewasz się z innych. Zrozumiałeś swoje upośledzenie? Jeżeli nie,
    dowodów na to jest wystarczająco dużo.

    O - już jest kolejny.
    PO RAZ KOLEJNY, CIOTO, UCIEKASZ PRZED ODPOWIEDZIĄ.
    Zbłaźniłeś się jak typowy idiota nie rozumiejąc prostego zdania i teraz - jak
    tchórz - z podkulonym ogonem unikasz odpowiedzi.
    Chodzi o twój zarzut:
    Po pierwsze "Siła" nie wynika z "osi".
    podczas gdy pisałem wyraźnie że siła wynika z obrotu.

    Odpowiedz tchórzu na mój zarzut dotyczący twojego funkcjonalnego
    analfabetyzmu, którego dowodem jest niezrozumienie prostego zdania. Poza tym nie
    odszczekałeś jeszcze swoich nieuzasadnionych zarzutów wobec mnie wynikających z
    twojego niezrozumienia owego prostego zdania. Ile czasu, cioto, będziesz unikał
    odpowiedzi?


    > > Jeżeli są to debiizmy, udowodnij to (już ci o tym pisałem,
    > > wygląda
    > > na to że jednak jesteś ciotą). Póki co stan jest taki, że nie
    > > rozumiesz tego co napisałem.
    >
    > Po raz kolejny pocieszna ucieczka przed odpowiedzia...

    Przed odpowiedzią na jakie pytanie lub zarzut? Napisałeś że coś jest debilizmem
    więc udowodnij że rzeczywiście nim jest, wtedy będę mógł przedstawić swoje
    argumenty. Zamiast udowodnić uciekasz przed odpowiedzią pisząc że uciekam przed
    odpowiedzią. Chyba że skomentowałeś sam siebie.

    > > I co w tym jest niezrozumiałego? Nie umiesz stosować porównań?
    >
    > Niezrozumielego jak nie zrozumielaego - przede wszystkim
    > pociesznego, kretynizmu.

    Na czym ten kretynizm polega, funkcjonalny? Tylko tyle potrafisz napisać nt.
    zdań które cię przerastają - że to debilizmy ew. kretynizmy? Już od dłuższego
    czasu ci to zarzucam a ty jesteś na tyle tępy że nadal się ośmieszasz głupawymi
    ucieczkami od odpowiedzi - "to debilizm".

    > Przyjmij wreszcie TLUKU do wiadomosci, ze wywazona wskazowka i
    > wywazona zakretka to z punktu widzenia fizyki TO SAMO.

    To nie jest to samo, pajacu, ponieważ rozkład mas jest inny w obu przypadkach -
    o ile masa wskazówki i związana z nią siła bezwładności będzie znikoma w
    stosunku do sił na osi obrotu, wtedy w zachowaniu taki układ będzie dążył
    asymptotycznie do zakrętki z butelką. Pewnie teraz napiszesz że to debilizm (a
    może kretynizm albo idiotyzm?) bo napisałem o sile w stosunku do innej siły.
    Ostatnio tak określiłeś to co napisałem gdy użyłem porównania odległości. Więc
    się nie krępuj - i tak nic innego pewnie nie wymyślisz.

    > Jesli z obu stron osi sila jest identyczna

    Na początku opisałem przypadek gdy siła nie jest identyczna. Ale na razie jest
    to dla ciebie debilizm, więc ktoś ci to musi wytłumaczyć.

    > > Ale nie sygnał zapisujący na karcie, tylko sygnał dochodzący do
    > > obiektywu. Dokładnie tak.
    >
    > No przeciez pisze, "jakis sygnal" "dochodzacy" teraz "do
    > obiektywu" i dlatego fotografujac morze otrzymujemy drzewo. Jak to
    > mozliwe? Analfabeta funkcjonalny klemens ma t#wytlumaczenie -
    > "jakis sygnal" "dochodzacy do obiektywu" :-)

    Ten "jakiś sygnał" to fala elektromagnetyczna w zakresie światła widzialnego lub
    w zakresie zbliżonym. A "teraz do obiektywu" to odpowiedź na twoją analogię,
    która przypadkowo okazała się na tyle dobra że wyjaśnia jak może na karcie
    pamięci zapisać się coś innego niż powinno pomimo że - tu się skoncetruj -
    sygnał zapisujący na karcie jest generowany w poprawny sposób. Nie trzeba być
    zbyt światłym żeby zrozumieć że analogicznie sygnał do silnika krokowego może
    być generowany w poprawny sposób, ale może wynikać z błędnego sygnału
    analogowego wynikającego z obrotu mechanicznego elementu pojazdu.
    Na wszystko ci odpowiedziałem a ty zamiast przedstawić swoje argumenty
    powtarzasz to co napisałem - jesteś naprawdę jakiś pojebany.

    > Gdybys go przeczytal a jeszcze lepiej zrozumial, to nie trzeba
    > byloby ci go
    > podkladac pod nos:
    >
    > "Odczyt z zatrzymanego w wyniku zderzenia licznika predkosci
    > zbudowanego na
    > bazie elektrycznego silnika krokowego z duzym prawdopodobienstwem
    > w sposob miarodajny wskazuje predkosc zblizona lub niewiele
    > mniejsza od predkosci zderzeniowej"

    I gdzie tu jest napisane że "predkosc wyzsza od predkosci podczas wypadku jest
    raczej niemozliwa"? Chyba że wg ciebie dopełnienie zbioru zdarzeń "z dużym
    prawdopodobieństwem" oznacza zdarzenia "prawie niemożliwe". Wcale bym się nie
    zdziwił.

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    24.06.2009r. - "Miesiąc to 28/29/30/31 dni ( w zalezności ) a nie kwiecień maj
    czy październik"
  • hanni 07.10.09, 18:38
    klemens1 napisał:

    > "Oś obrotu z którego wynika ta siła musiałaby być blisko osi obrotu wskazówki w
    > stosunku do długości tej wskazówki. "
    >
    > Nic tu nie ma o tym że wskazówka się obraca - wyraźnie jest napisane że obrót
    > jest wokół innej osi. Teraz przeczytaj jeszcze raz swoje pie...ty:

    Do tej pory "tepoto" nie wiemy, co wlasciwie ma sie wokol tej osi krecic, zeby
    obrocic wskazowke w predkosciomierzu - bo o tym wlasnie cwoku byla mowa.
    Dodajmy wywazona wskazowke! Bo ta sila ma ja obrocic ale ta sama sila juz nie ma
    obrocic rowniez wywazonej zakretki.

    > Poza tym nie odszczekałeś jeszcze swoich nieuzasadnionych zarzutów
    > wobec mnie wynikających z twojego niezrozumienia owego prostego
    > zdania. Ile czasu, cioto, będziesz unikał odpowiedzi?

    Czy ty naprawde jestes tak tepy, ze nie rozumiesz tego, co napisalem? Jestes.
    Przeciez juz w inym watku udowodniles, ze nie potrafisz liczyc na poziomie 4
    klasy podstawowki.

    > Na czym ten kretynizm polega, funkcjonalny?

    Kretynowi, ktory wyprodukowal kretynizm o "osi obrotu wskazówki blisko w
    stosunku do długości tej wskazówki" albo o wywazonej wskazowce, ktora ma sie
    krecic pod wplywem sily bezwladnosci dzialajacej na predkosciomierz mam
    tlumaczyc, na czym polega kretynizm jego wypowiedzi?

    Gdybys nie byl kretynem to nie napisalbys czegos tak kretynskiego.

    > To nie jest to samo, pajacu, ponieważ rozkład mas jest inny w obu
    > przypadkach

    Pisze jak byk "wywazona" wskazowka i zakretka a ten tluk pisze, ze...
    "rozkład mas jest inny w obu przypadkach". Co jeszcze wymyslisz biedny wiejski
    analfabeto? Kat prosty wynoszacy 30°? Trojkat czworokatny?
    Przeciez ty czlowieczyno nie rozumiesz pojec, ktorych dzieci ucza sie w podstawowce.

    > Ten "jakiś sygnał" to fala elektromagnetyczna w zakresie światła
    > widzialnego lub w zakresie zbliżonym.

    No wlasnie. I dlatego czesto fotografujac morze mamy na negatywie las. Albo
    pustynie. Najwazniejsze, ze klemens ma na to wytlumaczenie "fala
    elektromagnetyczna w zakresie światła widzialnego". :-)

    Pasuje jak ulal do wywazonej wskazowki, ktora ma "inny rozklad mas" niz zakretka
    albo jak kat prosty wynoszacy 30°.

    > I gdzie tu jest napisane że "predkosc wyzsza od predkosci podczas
    > wypadku jest raczej niemozliwa"?

    Bo to tekst skierowany do inteligentnych ludzi a nie tlukow nie posiadajacych
    wiedzy na poziomie 4 klasy podstawowki.

    Kazdy w miare inteligentny czlowiek wie, ze kazde wskazanie musi miec swoja
    przyczyne a nie pojawic sie bo jakis klemens ma zwidy o "fali
    elektromagnetycznej w zakresie światła widzialnego" powodujacej sfotografowanie
    gor zamiast morza.

  • klemens1 09.10.09, 22:21
    > > Nic tu nie ma o tym że wskazówka się obraca - wyraźnie jest
    > > napisane że obrót
    > > jest wokół innej osi. Teraz przeczytaj jeszcze raz swoje
    > > pie...ty:
    >
    > Do tej pory "tepoto" nie wiemy, co wlasciwie ma sie wokol tej osi
    > krecic, zeby obrocic wskazowke w predkosciomierzu

    To ty jesteś tępotą bo nie rozumiesz co czytasz, w rozpaczliwym odruchu obronnym
    nazywając to debilizmem/kretynizmem. Obracać ma się cały układ o którym mowa,
    czyli - bo znowu nie zajarzysz - wskazówka razem z prędkościomierzem.
    Pytanie pomocnicze - wokół czego obraca się Ziemia?

    > > Poza tym nie odszczekałeś jeszcze swoich nieuzasadnionych
    > > zarzutów
    > > wobec mnie wynikających z twojego niezrozumienia owego prostego
    > > zdania. Ile czasu, cioto, będziesz unikał odpowiedzi?
    >
    > Czy ty naprawde jestes tak tepy, ze nie rozumiesz tego, co
    > napisalem? Jestes.

    Napisałeś:
    Po pierwsze "Siła" nie wynika z "osi".
    podczas gdy wyraźnie napisałem że siła wynika z obrotu.
    Tak zrozumiałem to co napisałeś. Stwierdziłeś jednak że jestem tępy i tego nie
    zrozumiałem. Wyjaśnij więc czego tu nie zrozumiałem.
    Chyba że jesteś ciotą która jedyne co potrafi to zarzucać
    debilizm/kretynizm/tępotę bez udowadniania tychże.

    > > Na czym ten kretynizm polega, funkcjonalny?
    >
    > Kretynowi, ktory wyprodukowal kretynizm o "osi obrotu wskazówki
    > blisko w stosunku do długości tej wskazówki" albo o wywazonej
    > wskazowce, ktora ma sie
    > krecic pod wplywem sily bezwladnosci dzialajacej na
    > predkosciomierz mam
    > tlumaczyc, na czym polega kretynizm jego wypowiedzi?

    Nie - to tchórzliwa ciota która uwielbia zarzucać kretynizm innym ma udowodnić
    na czym ów rzekomy kretynizm polega. Pomijając klasyfikację dyskutantów,
    domyśliłeś się o co chodzi.

    > > To nie jest to samo, pajacu, ponieważ rozkład mas jest inny w obu
    > > przypadkach
    >
    > Pisze jak byk "wywazona" wskazowka i zakretka a ten tluk
    > pisze, ze...
    > "rozkład mas jest inny w obu przypadkach".

    Tępolu, rozkład mas ma znaczenie przy obrocie który opisałem kilka tygodni temu
    a którego do tej pory nie zrozumiałeś.

    > > Ten "jakiś sygnał" to fala elektromagnetyczna w zakresie światła
    > > widzialnego lub w zakresie zbliżonym.
    >
    > No wlasnie. I dlatego czesto fotografujac morze mamy na negatywie
    > las. Albo
    > pustynie. Najwazniejsze, ze klemens ma na to wytlumaczenie "fala
    > elektromagnetyczna w zakresie światła widzialnego". :-)

    Powtórzenie tego co napisałem oznacza że przyznajesz mi rację czy że nie wiesz
    co odpisać?

    > > I gdzie tu jest napisane że "predkosc wyzsza od predkosci podczas
    > > wypadku jest raczej niemozliwa"?
    >
    > Bo to tekst skierowany do inteligentnych ludzi a nie tlukow nie
    > posiadajacych
    > wiedzy na poziomie 4 klasy podstawowki.

    Nie wywyniesz się, pajacyku. Twoje powtarzanie o podstawówce, kretynizmach i
    debilizmach jest tak naiwne że musisz być naprawdę głupi jeżeli myślisz że coś
    przez to osiągniesz. Widać wyraźnie że to twój odruch obronny urażonego bachora,
    który nie ma zielonego pojęcia co odpisać.

    Odpowiedz na pytanie - gdzie tu jest napisane że "predkosc wyzsza od predkosci
    podczas wypadku jest raczej niemozliwa"?
    Chyba że "raczej" to prawdopodobieństwo rzędu ok. 80%.

    > jakis klemens ma zwidy o "fali
    > elektromagnetycznej w zakresie światła widzialnego" powodujacej
    > sfotografowanie
    > gor zamiast morza.

    To ty o tych zwidach pisałeś, nie ja. Musisz być strasznie upodlony jeżeli swoje
    fanaberie przypisujesz innym.


    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    24.06.2009r. - "Miesiąc to 28/29/30/31 dni ( w zalezności ) a nie kwiecień maj
    czy październik"
  • hanni 10.10.09, 20:21
    klemens1 napisał:

    > Obracać ma się cały układ o którym mowa, czyli - bo znowu nie
    > zajarzysz - wskazówka razem z prędkościomierzem.

    No to wreszcie mamy po miesiacu dociekania: "Obracać ma się cały układ" czyli
    "wskazówka razem z prędkościomierzem" i.. samochodem dookola "osi" -
    uwaga uwaga - lezacej "blisko osi wskazowki w stosunku do dlugosci wskazowki".

    Tak wiec, zeby obrocic wskazowke predkosciomierza sila pochodzaca z zewnatrz i
    nie majaca nic wspolnego z sygnalami, jakie otrzymuje predkosciomierz
    wystarczy.... obrocic samochod wokol tej "osi".

    Gdybym nie wiedzial, jak infantylnie rozumujesz to spytalbym czy w ogole wiesz,
    co piszesz.

    > Nie - to tchórzliwa ciota która uwielbia zarzucać kretynizm innym
    > ma udowodnić na czym ów rzekomy kretynizm polega.

    Jakze udowodnic kretynowi, ze plecie kretynizmy? Przeciez ty rownie dobrze nie
    wiedzialbys dlaczego walenie glowa w sciane jest kretynizmem i zadalbys wyjasnien.

    > Pomijając klasyfikację dyskutantów, domyśliłeś się o co chodzi.

    Bo w przeciwienstwie do ciebie nie jestem kretynem i staram sie domyslac o co w
    ogole ci chodzi.
    "Blisko osi w stosunku do dlugosci wskazowki".
    Jesli wezmiemy dwie wywazone i wazace tyle samo wskazowki z ktorych jedna ma 1
    cm a druga 20 to pewnie przy tej pierwszej "blisko" musi byc blizej bo "blisko w
    stosunku do dlugosci wskazowki"...:)

    > Tępolu, rozkład mas ma znaczenie przy obrocie który opisałem kilka
    >tygodni temu a którego do tej pory nie zrozumiałeś.

    A coz tam bylo do "zrozumienia"? Idealnie wywazony ale jednak z inym rozklkadem
    mas, czyli to samo co kat prosty wynoszacy 30°.

    Przy twoim zakresie "wiedzy" nic nie jest w stanie mnie juz zadziwic.

    > Powtórzenie tego co napisałem oznacza że przyznajesz mi rację czy
    > że nie wiesz co odpisać?

    No cos ty? To przeciez wreszcie dzieki tobie dowiedzialem sie, dlaczego
    fotografujac osniezona gore mam pozniej na zdjeciu plaze i palmy. Spowodowane
    jest to "jakims sygnalem" czyli "fala elektromagnetyczna w zakresie światła
    widzialnego".

    Cos takiego mam srednio dwa razy na miesiac.:)


    > Odpowiedz na pytanie - gdzie tu jest napisane że "predkosc wyzsza
    > od predkosci podczas wypadku jest raczej niemozliwa"?

    Skad mam to wiedziec? Moze dlatego bo ludzie, ktorzy przeprowadzali te badania
    nie byli kretynami i dlatego opisali tylko to, co stwierdzili a nie to, o co
    bedzie dopytywal jakis klemes specjalnej opieki?

  • klemens1 24.10.09, 22:43
    > > Obracać ma się cały układ o którym mowa, czyli - bo znowu nie
    > > zajarzysz - wskazówka razem z prędkościomierzem.
    >
    > No to wreszcie mamy po miesiacu dociekania

    To było oczywiste od początku, a że tobie był potrzebny na to miesiąc to i tak w
    sumie jak na ciebie niezły wynik.

    > Gdybym nie wiedzial, jak infantylnie rozumujesz to spytalbym czy w
    > ogole wiesz, co piszesz.

    Zawsze wiem co piszę i zawsze uzasadniam swoje zarzuty. Ty natomiast miotasz się
    z obelgami bo jesteś sfrustrowany i nie wiesz co odpisać albo pojmujesz coś
    zupełnie nie tak jak należy mimo że jest to jednoznacznie napisane lub wynika z
    kontekstu.

    Poza tym jesteś tchórzliwą ciotą - unikasz udowodnienia że to ty miałeś rację
    zarzucając mi że napisałem że "siła wynika z osi". Po cichu liczysz na to że ten
    temat zostanie zapomniany.
    Zarzuciłeś mi coś, ja udowodniłem że nie miałeś racji i teraz siedzisz cicho.
    Nie masz nawet na tyle honoru żeby się przyznać do błędu. Dlatego nazywam cię
    tchórzliwą ciotą - zawsze uzasadniam swoje określenia wobec innych. Nie to co ty.

    > Jakze udowodnic kretynowi, ze plecie kretynizmy?

    Masz to udowodnić, a nie udowodnić komuś. Ja np. tobie udowodniłem że się mylisz
    w pewnej kwestii i mimo że tego nie pojąłeś, nie przejmuję się tym.
    Problem z tobą polega na tym że ty w ogóle nie udowadniasz tego co piszesz, a
    powinieneś to robić zwłaszcza gdy zarzucasz komuś debilizm.

    > Przeciez ty rownie dobrze nie
    > wiedzialbys dlaczego walenie glowa w sciane jest kretynizmem i
    > zadalbys wyjasnien.

    To ty do tej pory masz problemy z ilościowym porównywaniem analogii. Mogę to
    nawet udowodnić.

    > > Pomijając klasyfikację dyskutantów, domyśliłeś się o co chodzi.
    > Bo w przeciwienstwie do ciebie nie jestem kretynem i staram sie
    > domyslac o co w ogole ci chodzi.

    Oczywiście że jesteś kretynem, czego dowodzi fakt że nie zrozumiałeś o co chodzi
    ze wskazówką, a także wyżej o odpowiedź której udzieliłem. Mogę podać też inne
    przykłady. Ty mojego rzekomego kretynizmu nie udowodniłeś, ale ponieważ masz
    chorobliwą chęć odszczekiwania, więc używasz wobec mnie tego typu określeń.

    > "Blisko osi w stosunku do dlugosci wskazowki".
    > Jesli wezmiemy dwie wywazone i wazace tyle samo wskazowki z
    > ktorych jedna ma 1
    > cm a druga 20 to pewnie przy tej pierwszej "blisko" musi byc
    > blizej bo "blisko w stosunku do dlugosci wskazowki"...:)

    I co w związku z tym?

    > > Tępolu, rozkład mas ma znaczenie przy obrocie który opisałem
    > > kilka tygodni temu a którego do tej pory nie zrozumiałeś.
    >
    > A coz tam bylo do "zrozumienia"?

    Sam przecież się cieszyłeś dopiero co że po miesiącu zrozumiałeś.

    > Idealnie wywazony ale jednak z inym rozklkadem
    > mas, czyli to samo co kat prosty wynoszacy 30°.

    Idealnie wyważone obiekty mogą mieć inny rozkład mas, ale kąt prosty nie może
    mieć 30 stopni. Kolejny raz udowodniłeś że jesteś głupi.

    > > Powtórzenie tego co napisałem oznacza że przyznajesz mi rację czy
    > > że nie wiesz co odpisać?
    >
    > No cos ty?

    Odpowiedz na pytanie.

    > > Odpowiedz na pytanie - gdzie tu jest napisane że "predkosc wyzsza
    > > od predkosci podczas wypadku jest raczej niemozliwa"?
    >
    > Skad mam to wiedziec?

    Czyli jednak próbujesz wciskać prawdopodobieństwo które sobie wyprodukowałeś w
    swoim głupawym łbie. A tak się obruszyłeś gdy ci to zarzuciłem. W końcu sam się
    jednak przyznałeś.

    > Moze dlatego bo ludzie, ktorzy przeprowadzali te badania
    > nie byli kretynami i dlatego opisali tylko to, co stwierdzili a
    > nie to, o co bedzie dopytywal jakis klemes specjalnej opieki?

    Czyli gdyby byli kretynami, to by napisali że wskazywanie prędkości wyższej niż
    w chwili wypadku jest raczej niemożliwe. A że nie są, więc tego nie pisali.

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    24.06.2009r. - "Miesiąc to 28/29/30/31 dni ( w zalezności ) a nie kwiecień maj
    czy październik"
  • hanni 25.10.09, 12:01
    klemens1 napisał:

    > To było oczywiste od początku, a że tobie był potrzebny na to
    > miesiąc to i tak w sumie jak na ciebie niezły wynik.

    Oczywiscie :-)
    Teraz wiemy, co moze zaklocic wskazania wskazowki predkosciomierza - wirowanie
    samochodu podczas wypadku wokol wlasnej osi koniecznie lezacej (uwaga, uwaga!)
    "blisko osi wskazowki w stosunku do dlugosci wskazowki"!!!

    Gdybym nie mal okazji poznac cie juz blizej to spytalbym czy rzeczywiscie nie
    widzisz komizmu tego "rozumwania".

    > Zawsze wiem co piszę i zawsze uzasadniam swoje zarzuty.

    > To ty do tej pory masz problemy z ilościowym porównywaniem
    > analogii. Mogę to nawet udowodnić.

    "Udowodnic"? Tak jak "udowodniles" w tym innym watku przyznajac, ze "jakosciowo
    analogia jest dobra"? :-)

    Wlasnie "jakosciowo" walenie glowa w sciane pozostanie debilizmem niezaleznie od
    tego, ze "ilosciowo" nie spowoduje zgonu tylko lekki wstrzas mozgu. Czlowiek
    normalny to wie - debilowi walacemu glowa w sciane mozna sobie darowac
    tlumaczenia czegokolwiek.

    > Ty mojego rzekomego kretynizmu nie udowodniłeś,

    Udawadniac niczego nawet nie potrzeba. Przeciez kazdy widzi twoje teorie o
    wirujacych samochodach wokol osi lezacej "blisko osi wskazowki w stosunku do
    dlugosci wskazowki", opowiesci o sredniej przejazdu wynoszacej 150% w stosunku
    do przejazdu z predkoscia dozwolona, zmniejszaniu ryzyka wypadku przez wyzsza
    predkosc przejazdu (zeby skrocic czas przejazdu) albo o skakaniu do betonowej
    sadzawki na glowke z powodu sasiada majacego basen, ktore nie jest debilizmem bo
    sadzawka jest glebsza, niz pol metra.

    Co tu jeszcze udowadniac?

    > I co w związku z tym?

    A to, ze zgodnie z twoja przeswietna teoria, jesli wezmiemy dwie wywazone i
    wazace tyle samo wskazowki z ktorych jedna ma 1 cm a druga 20 to pewnie przy tej
    pierwszej "blisko" musi byc blizej bo "blisko w stosunku do dlugosci wskazowki"...:)

    > Idealnie wyważone obiekty mogą mieć inny rozkład mas,

    A coz do tego o czym byla mowa (bezwladnosci) ma ten "rozklad mas"?
    Idealnie wywazona wskazowka zachowuje sie wobec sil bezwladnosci dokladnie tak
    samo, jak wywazona zakretka.

    > ale kąt prosty nie może mieć 30 stopni.

    Wooow! Co za odkrycie. To teraz jeszcze sprobuj zrozumiec to, o czym pisze
    powyzej. Po miesiacu moze ci sie uda.

    > Czyli jednak próbujesz wciskać prawdopodobieństwo które sobie
    > wyprodukowałeś w swoim głupawym łbie.

    Jak to gdzies napisales? "Ty natomiast miotasz się z obelgami bo jesteś
    sfrustrowany".

    Jako, ze - jak widac - juz calkowicie sie pogubiles, prosilbym o wskazanie tego
    "prawdopodbienstwa", ktore sobie rzekomo "wyprodukowalem". Bo z tego, co widze
    chodzi raczej o idiotyzm, ktory sam "wyprodukowales" i zagubiwszy sie usilujesz
    go wcisnac komus innemu.

    Dla ulatwienia: nigdzie nie pisalem o "predkosci wyzszej
    od predkosci podczas wypadku". Ten wytwor to wlasnie cos, co "wyprodukowałeś w
    swoim głupawym łbie" po to, zeby teraz - pogubiwszy sie - zadac ode mnie dowodow
    tego idiotyzmu.

    Cytuje: "A tak się obruszyłeś gdy ci to zarzuciłem. W końcu sam się
    jednak przyznałeś". Mam sie przyznac do twoich wlasnych idotyzmow?

    > Czyli gdyby byli kretynami, to by napisali że wskazywanie
    > prędkości wyższej niż w chwili wypadku jest raczej niemożliwe.
    > A że nie są, więc tego nie pisali.

    Bingo! Dlatego wlasnie taki kretynizm mogl stac sie problemem tylko dla klemens
    specjalnej opieki.
  • klemens1 03.11.09, 20:40
    > Teraz wiemy, co moze zaklocic wskazania wskazowki predkosciomierza
    > - wirowanie samochodu podczas wypadku wokol wlasnej osi koniecznie
    > lezacej (uwaga, uwaga!)
    > "blisko osi wskazowki w stosunku do dlugosci wskazowki"!!!

    To teraz sobie przypomnijcie w jakim kontekście to napisałem. Podejrzewam że
    wszyscy jesteście sklerotykami, więc sobie nie przypomnicie.

    Nadal, tchórzliwa cioto, unikasz odpowiedzi na mój zarzut dotyczący twojego
    funkcjonalnego analfabetyzmu który ujawnił się (nie pierwszy raz i nie ostatni)
    gdy wyczytałeś nieistniejące zdanie o tym że "siła wynika z osi".


    > > To ty do tej pory masz problemy z ilościowym porównywaniem
    > > analogii. Mogę to nawet udowodnić.
    >
    > "Udowodnic"? Tak jak "udowodniles" w tym innym watku przyznajac,
    > ze "jakosciowo analogia jest dobra"? :-)

    Funkcjonalny, udowadniając że analogia jakościowo jest dobra nie udowadnia się
    że jest ilościowo dobra. Pojmiesz to kiedyś, czy nadal mam tracić czas na
    tłumaczenie takiemu upośledzonemu jak ty oczywistych rzeczy?

    > > Ty mojego rzekomego kretynizmu nie udowodniłeś,
    >
    > Udawadniac niczego nawet nie potrzeba. Przeciez kazdy widzi twoje
    > teorie o wirujacych samochodach wokol osi lezacej "blisko osi
    > wskazowki w stosunku do dlugosci wskazowki", opowiesci o sredniej
    > przejazdu wynoszacej 150% w stosunku
    > do przejazdu z predkoscia dozwolona, zmniejszaniu ryzyka wypadku
    > przez wyzsza predkosc przejazdu (zeby skrocic czas przejazdu) albo
    > o skakaniu do betonowej sadzawki na glowke z powodu sasiada
    > majacego basen, ktore nie jest debilizmem bo
    > sadzawka jest glebsza, niz pol metra.
    >
    > Co tu jeszcze udowadniac?

    Po odfiltrowaniu tego co napisałeś z tego co dodałeś od siebie (ponieważ jesteś
    tchórzliwą ciotą, twoją taktyką jest niedopowiadanie czegoś lub dodawanie od
    siebie swoich wymysłów) masz udowodnić że to co napisałem jest debilizmem.
    Możesz robić to po kolei. Jeżeli tego nie zrobisz, oznaczać będzie to że jesteś
    zwykłą zasraną mendą (jedna już taka tu jest). Zasrana menda to ktoś taki, kto
    zarzuca komu innemu niezbyt pochlebne cechy nie będąc w stanie ich udowodnić.

    > > I co w związku z tym?
    >
    > A to, ze zgodnie z twoja przeswietna teoria, jesli wezmiemy dwie
    > wywazone i wazace tyle samo wskazowki z ktorych jedna ma 1 cm a
    > druga 20 to pewnie przy tej pierwszej "blisko" musi byc blizej bo
    > "blisko w stosunku do dlugosci wskazowki" ...:)

    To jedyny wniosek z tego co napisałeś?

    > > Idealnie wyważone obiekty mogą mieć inny rozkład mas,
    >
    > A coz do tego o czym byla mowa (bezwladnosci) ma ten "rozklad mas"?

    Już ci na to odpowiadałem - na razie jesteś na etapie nierozumienia odpowiedzi,
    co powoduje u ciebie radość z przekonania że odpowiedź owa jest debilna. Więc
    się ciesz że jesteś głupi.

    > > ale kąt prosty nie może mieć 30 stopni.
    >
    > Wooow! Co za odkrycie.

    Dla ciebie pewnie tak, bo napisałeś że "Idealnie wywazony ale jednak z inym
    rozklkadem mas, czyli to samo co kat prosty wynoszacy 30°.", co jest bełkotem
    idioty udającego że cokolwiek pojmuje.

    Jako tchórzliwa ciota nie zdołałeś odpowiedzieć na mój argument
    przedstawiający przykład błędnej rejestracji obrazu przy poprawnym działaniu
    karty pamięci i poprawnej postaci sygnału zapisującego dane na kartę. Pewnie
    nawet nie miałeś pojęcia że przykład ten tego dotyczy.


    > > Czyli jednak próbujesz wciskać prawdopodobieństwo które sobie
    > > wyprodukowałeś w swoim głupawym łbie.
    >
    > Jak to gdzies napisales? "Ty natomiast miotasz się z obelgami bo
    > jesteś sfrustrowany".

    Ja swojego określenia wobec ciebie uzasadniam, ty do tej pory ani razu tego nie
    zrobiłeś. Już to pisałem kilka razy, ale tego nie pojąłeś, o czym świadczy fakt
    że nawet nie zaprotestowałeś że tak jest. Jesteś tak głupi że nawet tego nie
    rozumiesz.

    > Jako, ze - jak widac - juz calkowicie sie pogubiles, prosilbym o
    > wskazanie tego "prawdopodbienstwa", ktore sobie rzekomo
    > "wyprodukowalem".

    Ty faktycznie jesteś idiotą - przecież dopiero co była o tym mowa.

    forum.gazeta.pl/forum/w,510,98510703,100621250,Re_Szybka_ale_bezpieczna_i_dynamiczna_.html
    "2. predkosc wyzsza od predkosci podczas wypadku jest raczej niemozliwa."

    > Dla ulatwienia: nigdzie nie pisalem o "predkosci wyzszej
    > od predkosci podczas wypadku".

    Co widać w linku i cytacie który podałem wyżej. I jeszcze się oburzasz że to
    niby ja sobie wymyśliłem. Aż pozostawię ten cytat żeby było widać jakim kłamcą i
    idiotą jesteś.

    > Ten wytwor to wlasnie cos, co "wyprodukowałeś w
    > swoim głupawym łbie" po to, zeby teraz - pogubiwszy sie - zadac
    > ode mnie dowodow tego idiotyzmu.

    "Pogubiwszy się", a jakże. I tak rozumiesz może z 30% tego co piszę, twój kumpel
    Habudzik nie przekracza 10%. Dlatego ciebie bardziej cenię.

    > > Czyli gdyby byli kretynami, to by napisali że wskazywanie
    > > prędkości wyższej niż w chwili wypadku jest raczej niemożliwe.
    > > A że nie są, więc tego nie pisali.
    >
    > Bingo! Dlatego wlasnie taki kretynizm mogl stac sie problemem
    > tylko dla klemens specjalnej opieki.

    Pisząc "kretynizm" masz na myśli stwierdzenie że " wskazywanie
    prędkości wyższej niż w chwili wypadku jest raczej niemożliwe"?


    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    24.06.2009r. - "Miesiąc to 28/29/30/31 dni ( w zalezności ) a nie kwiecień maj
    czy październik"
  • hanni 04.11.09, 09:36
    klemens1 napisał:

    > To teraz sobie przypomnijcie w jakim kontekście to napisałem.

    Myslisz, ze jakis "kontekst" cokolwiek zmieni w twojej przezabojczej teorii
    samochodu wirujacego wokol osi lezacej "blisko osi wskazowki w stosunku do
    dlugosci wskazowki"? :-)

    > Funkcjonalny, udowadniając że analogia jakościowo jest dobra nie
    > udowadnia się że jest ilościowo dobra.

    Tylko z pozycji debila (jakim niewatpliwie jestes) moze istniec zasadnicza
    roznica "ilosciowa" miedzy lekkim waleniem glowa w sciane i waleniem do
    nieprzytomnosci.

    Dla kazdego normalnego czlowieka decydujacy jest "jakosciowy" fakt walenia glowa
    o sciane.

    Ale skad taki ktos jak ty moglby to rozumiec? Przeciez uwazasz skakanie do
    betonowej sadzawki za jak najbardziej wskazane, jesli (uwaga uwaga) sasiad ma basen.

    > masz udowodnić że to co napisałem jest debilizmem.

    ze co jest debilizmem? Twoja teoria o wirujacych samochodach jako wyjasnienie
    przesuniecia wskazowki predkosciomierza po wypadku?
    Teza o koniecznosci skakania na glowke do betonowej sadzawki, jesli sasiad
    wybuduje sobie basen? Albo, ze jedziesz ze srednia wynoszaca 150% sredniej
    podczas jazdy z prtedkoscia przepisowa? A moze, ze wywazona wskazowke mozna
    obrocic sila bezwladnosci a tak samo(!) wywazona zakretke juz nie? Albo, ze
    fotografujac morze mozemy otrzymac na karcie gory z powodu... zaburzenia fali
    elektromagnetycznych? :-)

    To wszystko jest juz dowodem twojego debilizmu. Co jeszcze, mam ci "udowodnic"
    ze nie ma duchow?

    > Jako tchórzliwa ciota nie zdołałeś odpowiedzieć na mój argument
    > przedstawiający przykład błędnej rejestracji obrazu przy poprawnym działaniu
    > karty pamięci i poprawnej postaci sygnału zapisującego dane na kartę. Pewnie
    > nawet nie miałeś pojęcia że przykład ten tego dotyczy.

    Jak to nie odpowiedzialem? Przeciez wyraznie napisalem, ze teraz wreszcie wiem,
    dlaczego fotografujac gory odkrywam potem tak czesto zdjecia plazy z palmami.
    Dzieki tobie dowiedzialem sie, ze to wszystko z powodu "sygnalu" czyli "fali
    elektromagnetycznej w zakresie swiatla widzialnego lub w zakresie zbliżonym" :-))))

    > Ja swojego określenia wobec ciebie uzasadniam, ty do tej pory ani
    > razu tego nie zrobiłeś.

    Wooow! Jakie to oryginalne. Ciekawe, ktory menel nie bylby w stanie "uzasadnic"
    swoich "okreslen"?

    > Ty faktycznie jesteś idiotą - przecież dopiero co była o tym mowa.

    Acha, moj post z 23.09 ma byc "dowodem" tego, co mi zarzucasz
    ("Prawdopodobienstwo", ktore 2wyprodukowalem") juz od co najmniej 06.09???
    forum.gazeta.pl/forum/w,510,98510703,99929377,Re_Szybka_ale_bezpieczna_i_dynamiczna_.html
    Poki co znow wyglada zatem na to, ze to ty caly czas jestes tym "idiota".

    > Co widać w linku i cytacie który podałem wyżej.

    Bo pewnemu tlukowi nie rozumiejacemu co znaczy "predkosc podczas wypadku lub
    niewiele nizsza" objasnilem, ze to najwidoczniej wyklucza predkosc wyzsza od
    predkosci podczas wypadku?

    > I jeszcze się oburzasz że to niby ja sobie wymyśliłem.

    Nie tyle "wymysliles" co po raz kolejny nie zrozumiales. Mam zle przyzwyczajenie
    z dyskusji z ludzmi ineligentnymi i posluguje sie skrotami myslowymi, ktorych -
    jak widac - tluki nie sa w stanie objac swoim mozdzkiem.
    Wykluczenie czegos oczywistego - do czego odnosila sie wczasniej dyskusja -
    interpretuja jako "pisanie o".

    > Pisząc "kretynizm" masz na myśli stwierdzenie że " wskazywanie
    > prędkości wyższej niż w chwili wypadku jest raczej niemożliwe"?

    Piszac "kretynizm" mam na mysli dociekania pewnego kretyna nie mogacego pojac co
    oznacza "predkosc zblizona lub niewiele mniejsza od predkosci zderzeniowej" i ze
    takie okreslenie ze oczywistych wzgledow wyklucza predkosc predkosc wyzsza od
    predkosci podczas wypadku.




    --
    "Było by" pisze się osobno.

    (kozak-na-koniu)
  • klemens1 06.11.09, 22:35
    > > To teraz sobie przypomnijcie w jakim kontekście to napisałem.
    >
    > Myslisz, ze jakis "kontekst" cokolwiek zmieni w twojej
    > przezabojczej teorii samochodu wirujacego wokol osi lezacej
    > "blisko osi wskazowki w stosunku do
    > dlugosci wskazowki"? :-)

    Zmieni to, że nigdzie tej teorii nie było. Kontekst był inny, ale jesteś za głupi żeby go pamiętać a nawet go sprawdzić.

    Nadal, tchórzliwa cioto, unikasz odpowiedzi na mój zarzut dotyczący twojego
    funkcjonalnego analfabetyzmu który ujawnił się (nie pierwszy raz i nie ostatni)
    gdy wyczytałeś nieistniejące zdanie o tym że "siła wynika z osi".


    > > Funkcjonalny, udowadniając że analogia jakościowo jest dobra nie
    > > udowadnia się że jest ilościowo dobra.
    >
    > Tylko z pozycji debila (jakim niewatpliwie jestes) moze istniec
    > zasadnicza roznica "ilosciowa" miedzy lekkim waleniem glowa w
    > sciane i waleniem do nieprzytomnosci.

    Więc wg ciebie nie ma różnicy pomiędzy lekkim walnięciem głową w ścianę a waleniem do nieprzytomności? Jeżeli ktoś widzi różnicę to jest debilem?

    > > masz udowodnić że to co napisałem jest debilizmem.
    >
    > ze co jest debilizmem?

    To do czego odnosisz zarzuty deblizmu. Jesteś debilem jeżeli tego nie rozumiesz. A nie rozumiesz.

    > > Jako tchórzliwa ciota nie zdołałeś odpowiedzieć na mój argument
    > > przedstawiający przykład błędnej rejestracji obrazu przy poprawnym działa
    > niu
    > > karty pamięci i poprawnej postaci sygnału zapisującego dane na kartę. Pew
    > nie
    > > nawet nie miałeś pojęcia że przykład ten tego dotyczy.
    >
    > Jak to nie odpowiedzialem? Przeciez wyraznie napisalem, ze teraz wreszcie wiem,
    > dlaczego fotografujac gory odkrywam potem tak czesto zdjecia plazy z palmami.

    Nie pytałem o twoje odkrycia, tylko o to czy pojąłeś że błędna rejestracja obrazu może mieć miejsce przy poprawnym działaniu
    karty pamięci i poprawnej postaci sygnału zapisującego dane na kartę.

    > > Ja swojego określenia wobec ciebie uzasadniam, ty do tej pory ani
    > > razu tego nie zrobiłeś.
    >
    > Wooow! Jakie to oryginalne. Ciekawe, ktory menel nie bylby w
    > stanie "uzasadnic" swoich "okreslen"?

    Np. ty.

    > > Ty faktycznie jesteś idiotą - przecież dopiero co była o tym mowa.
    >
    > Acha, moj post z 23.09 ma byc "dowodem" tego, co mi zarzucasz
    > ("Prawdopodobienstwo", ktore 2wyprodukowalem") juz od co najmniej 06.09???
    > forum.gazeta.pl/forum/w,510,98510703,99929377,Re_Szybka_ale_bezpieczna_i_dynamiczna_.html
    > Poki co znow wyglada zatem na to, ze to ty caly czas jestes tym
    > "idiota".

    Najpierw napisałem że mam takie wrażenie, a następnie okazało się że faktycznie to wciskasz. Jesteś tak przewidywalny że wiedziałem co napiszesz.
    Wracając do tematu - próbujesz wciskać prawdopodobieństwa które sam sobie wyimaginowałeś w swoim łbie.

    > > Co widać w linku i cytacie który podałem wyżej.
    >
    > Bo pewnemu tlukowi nie rozumiejacemu co znaczy "predkosc podczas wypadku lub
    > niewiele nizsza" objasnilem, ze to najwidoczniej wyklucza predkosc wyzsza od
    > predkosci podczas wypadku?

    Chodzi o określenie prawdopodobieństwa, idioto. Cały czas jest o tym mowa, a ty teraz piszesz o prędkości że wyższa nie jest niższą.

    > > Pisząc "kretynizm" masz na myśli stwierdzenie że " wskazywanie
    > > prędkości wyższej niż w chwili wypadku jest raczej niemożliwe"?
    >
    > Piszac "kretynizm" mam na mysli dociekania pewnego kretyna nie
    > mogacego pojac co oznacza "predkosc zblizona lub niewiele mniejsza od predkosci zderzeniowej" i z
    > e
    > takie okreslenie ze oczywistych wzgledow wyklucza predkosc predkosc wyzsza od
    > predkosci podczas wypadku.

    Po raz kolejny - nie piszę o tym że prędkość wyższa nie jest niższą, tylko o prawdopodobieństwie jakie próbujesz tu wciskać. Powtórzyłem to drugi raz w niewielkim odstępie - może taki funkcjonalny analfabeta jak ty w końcu to zrozumie.


    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    24.06.2009r. - "Miesiąc to 28/29/30/31 dni ( w zalezności ) a nie kwiecień maj czy październik"
  • habudzik 06.11.09, 23:33
    Hej !!! Czemu Haniemu ( rymnąłem przpsadkiem ) odpowiadasz tak wieloma bredniami
    a mi tylko jednym , źle sklejonym zdaniem ?
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • klemens1 08.11.09, 22:04
    > Hej !!! Czemu Haniemu ( rymnąłem przpsadkiem ) odpowiadasz tak
    > wieloma bredniami a mi tylko jednym , źle sklejonym zdaniem ?

    A dlaczego ty bierzesz za usługę łykania parówki 20 PLN a nie więcej?

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    24.06.2009r. - "Miesiąc to 28/29/30/31 dni ( w zalezności ) a nie kwiecień maj
    czy październik"
  • habudzik 08.11.09, 22:21
    klemens1 napisał:

    > > Hej !!! Czemu Haniemu ( rymnąłem przpsadkiem ) odpowiadasz tak
    > > wieloma bredniami a mi tylko jednym , źle sklejonym zdaniem ?
    >
    > A dlaczego ty bierzesz za usługę łykania parówki 20 PLN a nie więcej?
    Nie robię nic co mi wmawiasz . Za to ja widzę że Haniemu odpowiadasz inaczej niż
    mi .


    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • klemens1 22.11.09, 20:29
    > > > Hej !!! Czemu Haniemu ( rymnąłem przpsadkiem ) odpowiadasz tak
    > > > wieloma bredniami a mi tylko jednym , źle sklejonym zdaniem ?
    > >
    > > A dlaczego ty bierzesz za usługę łykania parówki 20 PLN a nie
    > > więcej?
    > Nie robię nic co mi wmawiasz .

    Ja też nie robię nic co mi wmawiasz.

    > Za to ja widzę że Haniemu odpowiadasz inaczej niż mi .

    Generalnie odpowiadam mu tak samo, bo wasze zidiocenie jest na zbliżonym
    poziomie. On jeszcze nie doszedł do etapu powtarzania w kółko tego samego, ale
    już niewiele mu brakuje.

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    24.06.2009r. - "Miesiąc to 28/29/30/31 dni ( w zalezności ) a nie kwiecień maj
    czy październik"
  • habudzik 22.11.09, 22:00
    klemens1 napisał:

    > > > > Hej !!! Czemu Haniemu ( rymnąłem przpsadkiem ) odpowiadasz ta
    > k
    > > > > wieloma bredniami a mi tylko jednym , źle sklejonym zdaniem ?
    >
    > > >
    > > > A dlaczego ty bierzesz za usługę łykania parówki 20 PLN a nie
    > > > więcej?
    > > Nie robię nic co mi wmawiasz .
    >
    > Ja też nie robię nic co mi wmawiasz.


    Kłamiesz ! Hanniemu odpowiadasz wieloma zdaniami-bredniami . Mi tylko jednym .



    > > Za to ja widzę że Haniemu odpowiadasz inaczej niż mi .
    >
    > Generalnie odpowiadam mu tak samo,

    Generalnie tego właśnie nie robisz .

    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • klemens1 27.11.09, 22:02
    > > > > A dlaczego ty bierzesz za usługę łykania parówki 20 PLN a nie
    > > > > więcej?
    > > > Nie robię nic co mi wmawiasz .
    > >
    > > Ja też nie robię nic co mi wmawiasz.
    >
    >
    > Kłamiesz !

    To ty kłamiesz. Bierzesz za łykanie parówki tylko 20 PLN.

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    24.06.2009r. - "Miesiąc to 28/29/30/31 dni ( w zalezności ) a nie kwiecień maj
    czy październik"
  • habudzik 27.11.09, 23:33
    klemens1 napisał:

    > > > > > A dlaczego ty bierzesz za usługę łykania parówki 20 PLN
    > a nie
    > > > > > więcej?
    > > > > Nie robię nic co mi wmawiasz .
    > > >
    > > > Ja też nie robię nic co mi wmawiasz.
    > >
    > >
    > > Kłamiesz !
    >
    > To ty kłamiesz. Bierzesz za łykanie parówki tylko 20 PLN.
    >
    Nie . To Ty klamiesz bo Hanniemu odpowiadasz wieloma bredniami . Jestem
    zazdrosny , ja tez chcę żebyś mi odpowiadał bardziej rozbudowanymi bredniami .
    Łatwiej jest się do czegoś przypier...ć i złapać chama na klamstwie.

    --
    "Wszystko co kocham" 2009 . Polecam.
  • klemens1 28.11.09, 15:18
    > > To ty kłamiesz. Bierzesz za łykanie parówki tylko 20 PLN.

    > Nie . To Ty klamiesz bo Hanniemu odpowiadasz wieloma bredniami .

    Nie - to ty kłamiesz. Bierzesz za łykanie parówki tylko 20 PLN.

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    24.06.2009r. - "Miesiąc to 28/29/30/31 dni ( w zalezności ) a nie kwiecień maj
    czy październik"
  • habudzik 28.11.09, 15:29
    klemens1 napisał:

    > > > To ty kłamiesz. Bierzesz za łykanie parówki tylko 20 PLN.
    >
    > > Nie . To Ty klamiesz bo Hanniemu odpowiadasz wieloma bredniami .
    >
    > Nie - to ty kłamiesz. Bierzesz za łykanie parówki tylko 20 PLN.

    Nie . Twoje kłamstwo jest widoczne gołym okiem . Hanniemu odpowiaqdasz wieloma
    głupstwami .


    --
    "Wszystko co kocham" 2009 . Polecam.
  • hanni 09.11.09, 10:09
    klemens1 napisał:

    > Zmieni to, że nigdzie tej teorii nie było.

    Ach nie? A kto napisal ze "oczywiste" "było od początku", ze "Obracać ma się
    cały układ o którym mowa, czyli wskazówka razem z prędkościomierzem"?

    Moze wyjasnisz jak mozna obrocic "wskazowke razem z predkosciomierzem" wokol
    "osi lezacej "blisko w stosunku do dlugosci wskazowki"(!) nie wirujac samochodem
    wokol tej osi?

    Jestes naprawde tak tepy, ze nie rozumiesz, do jakich wnioskow musi prowadzic
    twoja teoria?

    > Kontekst był inny, ale jesteś za głupi żeby go pamiętać a nawet go
    > sprawdzić.

    A coz jakikolwiek "kontekst" moze zmienic w tym, ze zeby obrocic "wskazowke
    razem z predkosciomierzem" wokol "osi lezacej "blisko w stosunku do dlugosci
    wskazowki", trzeba obrocic (zawirowac) cały układ o którym mowa, czyli
    wskazówka razem z prędkościomierzem" - i razem z samochodem, jako ze
    predkosciomierz pozostaje w samochodzie?

    Jak dlugo jeszcze chcesz sie tak pociesznie wykrecac?


    > Więc wg ciebie nie ma różnicy pomiędzy lekkim walnięciem głową w
    > ścianę a waleniem do nieprzytomności?

    Oczywiscie ze nie bo jedno i drugie jakosciowo jest dowodem
    debilizmu.
    To czy debil nabije sobie guza czy dostanie wstrzasu mozgu jest tak samo
    drugorzedne jak to, do czy wsadzi sobie cyrkiel do ucha czy do oka.

    > Nie pytałem o twoje odkrycia, tylko o to czy pojąłeś że błędna
    > rejestracja obrazu może mieć miejsce przy poprawnym działaniu
    > karty pamięci i poprawnej postaci sygnału zapisującego dane na
    > kartę.

    A gdziez ja pisze cokolwiek o jakichs "odkryciach"? Masz znow jakies
    halucynacje? Napisalem wyraznie, ze teraz juz wiem "dlaczego fotografujac
    gory odkrywam potem tak czesto zdjecia plazy z palmami".

    Przeciez to ty wytlumaczyles, ze powodem tego jest "sygnal" "nie sygnał
    zapisujący na karcie, tylko sygnał dochodzący do obiektywu".

    :-)

    > Najpierw napisałem że mam takie wrażenie, a następnie okazało się
    > że faktycznie to wciskasz.

    Acha, 6. wrzesnia zarzuciles mi pisanie (cytuje) o "prawdopodobieństwie" "które
    tu [/b]wciskałeś[/b]". odnoszac sie do mojego postu z... 23. wrzesnia?

    To pisanie w czasie przeszylm o tym co sie dopiero stanie jakos fajnie pasuje do
    calej reszty o wirujacych samochodach i diametralnej roznicy miedzy zwyklym,
    waleniem glowa w sciane i waleniem do nieprzytomnosci.

    > Chodzi o określenie prawdopodobieństwa, idioto.

    No wlasnie "idioto". I w cytowanm artykule prawdopodobienstwo to okreslone jest
    jednoznaczne. To, ze ktos taki jak ty, zego nie rozumie to juz inna sprawa. Ale
    kogo ma to dziwic?






  • klemens1 22.11.09, 20:27
    Nadal, tchórzliwa cioto, unikasz odpowiedzi na mój zarzut dotyczący twojego
    funkcjonalnego analfabetyzmu który ujawnił się (nie pierwszy raz i nie ostatni)
    gdy wyczytałeś nieistniejące zdanie o tym że "siła wynika z osi".


    Zrozumiałeś już rzekomy debilizm czego masz udowodnić? Czy nadal nie pojmujesz
    że chodzi o stwierdzenia którym zarzuciłeś że są debilizmami? Samo pytanie o to
    które zadałeś poprzednio świadczy o tym że jesteś idiotą.

    Zrozumiałeś już że jesteś menelem który nie jest w stanie uzasadnić swoich określeń?

    > > Zmieni to, że nigdzie tej teorii nie było.
    >
    > Ach nie? A kto napisal ze "oczywiste" "było od początku", ze
    > "Obracać ma się cały układ o którym mowa, czyli wskazówka
    > razem z prędkościomierzem"?

    Przypomnij sobie, sklerozo, w jakim to było kontekście. Znowu okażę dzisiaj
    litość i wskażę ci że kontekst jest w twoim pytaniu z 3 września.

    > > Więc wg ciebie nie ma różnicy pomiędzy lekkim walnięciem głową w
    > > ścianę a waleniem do nieprzytomności?
    >
    > Oczywiscie ze nie bo jedno i drugie jakosciowo jest dowodem
    > debilizmu.

    Jesteś na tyle tępy że nie pojąłeś do tej pory że owo uderzania głową w ścianę
    nie jest celem samym w sobie, lecz skutkiem ubocznym. Ciekawe czy jeszcze
    pamiętasz o co chodzi w całej analogii?

    > Przeciez to ty wytlumaczyles, ze powodem tego jest "sygnal" "nie
    > sygnał zapisujący na karcie, tylko sygnał dochodzący do obiektywu".

    Więc zrozumiałeś. Dziwne, podejrzewam że udajesz. Sprawdzam: czy rozumiesz teraz
    że prędkościomierz może wskazywać błędną prędkość pomimo prawidłowo działającego
    układu od elementu generującego sygnał do silnika krokowego do wskazówki
    (wyważonej)? Zaraz się okaże że jesteś tępy i nic nie pojąłeś - o to się mogę
    założyć.

    > > Najpierw napisałem że mam takie wrażenie, a następnie okazało się
    > > że faktycznie to wciskasz.
    >
    > Acha, 6. wrzesnia zarzuciles mi pisanie (cytuje) o "prawdopodobieństwie" "które
    > tu [/b]wciskałeś[/b]". odnoszac sie do mojego postu z... 23. wrzesnia?

    Odnocząc się do tego, że takie a nie inne jest twoje zdanie i że je próbujesz
    wciskać. Nie znalazłem wcześniej postu gdzie robisz to wprost, ale w końcu taki
    post napisałeś, co świadczy o tym że moje wrażenie było prawidłowe.

    Nie podejmujesz dyskusji ze stwierdzeniem że próbujesz wciskać
    prawdopodobieństwa które sam sobie wyimaginowałeś w swoim łbie.

    > > Chodzi o określenie prawdopodobieństwa, idioto.
    >
    > No wlasnie "idioto".

    Jeżeli "no właśnie", to po co pisałeś, idioto (określenie uzasadnione), że
    predkość niższa jest mniejsza niż wyższa? Bardzo się rozpisałeś pisząc to, mimo
    że nie było to na temat - oto kolejny dowód twojego zidiocenia.

    > I w cytowanm artykule prawdopodobienstwo to okreslone jest
    > jednoznaczne. To, ze ktos taki jak ty, zego nie rozumie to juz inna sprawa. Ale
    > kogo ma to dziwic?

    Prawdopodobieństwo to jest określone jednoznacznie, ale jest inna niż ty
    próbujesz wciskać. Nawet z tym nie polemizujesz, tylko nagle odkrywasz oczywisty
    fakt że jest jednoznaczne myśląc pewnie że jesteś taki genialny że jako jedyny
    to odkryłeś. Tymczasem ja tej jednoznaczności nigdzie nie kwestionowałem, ale
    jesteś tak głupi że tego nie rozumiesz.

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    24.06.2009r. - "Miesiąc to 28/29/30/31 dni ( w zalezności ) a nie kwiecień maj
    czy październik"
  • hanni 23.11.09, 16:42
    klemens1 napisał:

    > Zrozumiałeś już że jesteś menelem który nie jest w stanie uzasadnić
    > swoich określeń?

    Mysle, ze kazdy, kto cie czyta, widzi nie tylko jakim jestes menelem (po jezyku)
    ale tez jakim jestes swirem. Bo tylko swir moze domagac sie "uzasadnienia", ze
    walenie glowa w sciane albo skakanie na glowke do sadzwaki z powodu sasiada,
    ktory ma basen jest.... debilizmem.

    > Jesteś na tyle tępy że nie pojąłeś do tej pory że owo uderzania
    > głową w ścianę nie jest celem samym w sobie, lecz skutkiem ubocznym.

    Jasne... "uderzanie glowa w sciane jest" "jest skutkiem ubicznym" - twojego
    debilizmu.
    Jakim trzeba byc mlotem, zeby spoldzic cos takiego?
    Facet wali glowa w sciane i objasnia, ze to walenie nie jest "celem" tylko
    "skutkiem ubocznym" :)

    > Więc zrozumiałeś. Dziwne, podejrzewam że udajesz.

    Oczywiscie. Gdybys nie byl tak tepy to zrozumialbys to juz pare tygodni temu.
    Dzeki tobie i twojej przelomowej teorii (zrodzonej pewnie podczas walenia glowa
    w sciane "jako efekt boczny")kazdy moze juz wiedziec, dlaczego fotografujac
    morze otrzymuje na zdjecia.... gor.
    Sprawdzam: czy rozumiesz tera
    > z
    > że prędkościomierz może wskazywać błędną prędkość pomimo prawidłowo działająceg
    > o
    > układu od elementu generującego sygnał do silnika krokowego do wskazówki
    > (wyważonej)?

    Oczywiscie! Dzieki tobie!
    To jakis tajemniczy i nikomu nieznany "sygnal", ktory jest odpowiedzialny za
    widok gor przy fotografowaniu morza i wskazania predkosci, ktora praktycznie nie
    jest mozliwa. :) :)

    > Odnocząc się do tego, że takie a nie inne jest twoje zdanie i że
    > je próbujesz wciskać. Nie znalazłem wcześniej postu gdzie robisz
    > to wprost, ale w końcu taki post napisałeś,

    No widzosz! Jak to dobrze, ze 23 wrzesnia w koncu napisalem cos o co posadzales
    mnie 6 wrzesnia - walac glowa w sciane, jak sie domyslam.

    > Jeżeli "no właśnie", to po co pisałeś, idioto (określenie uzasadnione),

    Tak, tak, wiemy juz, ze jestes menelem.


    > że predkość niższa jest mniejsza niż wyższa?

    Acha napisalem, ze "predkość niższa jest mniejsza niż wyższa"?
    Jestes pewien, ze nie o nodze wrobla ktora jest krotsza niz dluzsza?

    Z toba to sie rozmawia....


  • klemens1 27.11.09, 22:31
    Nadal, tchórzliwa cioto, unikasz odpowiedzi na mój zarzut dotyczący twojego
    funkcjonalnego analfabetyzmu który ujawnił się (nie pierwszy raz i nie ostatni)
    gdy wyczytałeś nieistniejące zdanie o tym że "siła wynika z osi".


    > > Zrozumiałeś już że jesteś menelem który nie jest w stanie
    > > uzasadnić swoich określeń?
    >
    > Mysle, ze kazdy,

    Za dużo myślisz nie na ten temat co trzeba. Zadałem ci pytanie.

    > > Jesteś na tyle tępy że nie pojąłeś do tej pory że owo uderzania
    > > głową w ścianę nie jest celem samym w sobie, lecz skutkiem
    > > ubocznym.
    >
    > Jasne... "uderzanie glowa w sciane jest" "jest skutkiem ubicznym" - twojego
    > debilizmu.
    > Jakim trzeba byc mlotem, zeby spoldzic cos takiego?

    Jakim trzeba być debilem żeby nie rozumieć prostej analogii? Jak zwykle na
    argument nie odpowiedziałeś. Jedyne na co się stać to "ależ to debilizm, jakim
    trzeba być młotem". A to ty, pajacu, jesteś tym młotem i debilem.

    > > Więc zrozumiałeś. Dziwne, podejrzewam że udajesz.
    >
    > Oczywiscie. Gdybys nie byl tak tepy to zrozumialbys to juz pare
    > tygodni temu.

    Zrozumiałbym że zrozumiałeś? Gdybyś faktycznie zrozumiał, to tak. Ale ty nadal
    nic nie pojmujesz, co udowadniasz niezawodnie raz za razem.

    > Dzeki tobie i twojej przelomowej teorii (zrodzonej pewnie podczas walenia glowa
    > w sciane "jako efekt boczny")kazdy moze juz wiedziec, dlaczego fotografujac
    > morze otrzymuje na zdjecia.... gor.

    Jeżeli przed obiektywem pojawi się coś co wygląda jak góry, to tak właśnie jest.
    A sygnał zapisujący na kartę jest cały czas poprawny. To jest sedno całej
    dyskusji ale jesteś za głupi żeby ro rozumieć.

    > To jakis tajemniczy i nikomu nieznany "sygnal", ktory jest
    > odpowiedzialny za widok gor przy fotografowaniu morza

    To nie ten sygnał, idioto. Pierdzieli ci się fotografowanie z jazdą samochodem.
    Moze teraz ci się uda (wiem że nie):
    Czy rozumiesz teraz że prędkościomierz może wskazywać błędną prędkość pomimo
    prawidłowo działającego układu od elementu generującego sygnał do silnika
    krokowego do wskazówki (wyważonej)?

    > > Odnocząc się do tego, że takie a nie inne jest twoje zdanie i że
    > > je próbujesz wciskać. Nie znalazłem wcześniej postu gdzie robisz
    > > to wprost, ale w końcu taki post napisałeś,
    >
    > No widzosz! Jak to dobrze, ze 23 wrzesnia w koncu napisalem cos o
    > co posadzales mnie 6 wrzesnia - walac glowa w sciane, jak sie
    > domyslam.

    Napisałeś coś co potwierdziło moje odczucia, funkcjonalny analfabeto. Naucz się
    czytać co się do ciebie pisze. Pieprznij się głową w ścianę, może to ci pomoże -
    i to z całej siły, dla ciebie to i tak wszystko jedno.

    > > Jeżeli "no właśnie", to po co pisałeś, idioto (określenie
    > > uzasadnione), że predkość niższa jest mniejsza niż wyższa?
    >
    > Acha napisalem, ze "predkość niższa jest mniejsza niż wyższa"?

    Tak napisałeś. Odpowiedz dlaczego to zrobiłeś, pomimo że mowa była o czym innym.
    Twoje gó...arskie wymigiwanie się będzie kolejnym dowodem na to że jesteś
    tchórzliwą ciotą.

    > Jestes pewien, ze nie o nodze wrobla ktora jest krotsza niz
    > dluzsza?
    > Z toba to sie rozmawia....

    Z tobą za to się rozmawia - zadałem ci konkretne pytanie a ty się wymigujesz i
    zrzędzisz jak tchórzliwa ciota.

    Sklerozo, jak zwykle o zasadniczym temacie zapomniałeś, próbujesz uciekać od tematu:

    > I w cytowanm artykule prawdopodobienstwo to okreslone jest
    > jednoznaczne. To, ze ktos taki jak ty, zego nie rozumie to juz
    > inna sprawa. Ale
    > kogo ma to dziwic?

    Prawdopodobieństwo to jest określone jednoznacznie, ale jest inna niż ty
    próbujesz wciskać. Nawet z tym nie polemizujesz, tylko nagle odkrywasz oczywisty
    fakt że jest jednoznaczne myśląc pewnie że jesteś taki genialny że jako jedyny
    to odkryłeś. Tymczasem ja tej jednoznaczności nigdzie nie kwestionowałem, ale
    jesteś tak głupi że tego nie rozumiesz.


    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    24.06.2009r. - "Miesiąc to 28/29/30/31 dni ( w zalezności ) a nie kwiecień maj
    czy październik"
  • hanni 28.11.09, 17:03
    menel1 napisał:

    > Nadal, tchórzliwa cioto, unikasz odpowiedzi na mój zarzut dotyczący twojego
    > funkcjonalnego analfabetyzmu który ujawnił się (nie pierwszy raz i nie ostatni)
    > gdy wyczytałeś nieistniejące zdanie o tym że "siła wynika z osi".

    Co znow belkoczesz?

    > Jakim trzeba być debilem żeby nie rozumieć prostej analogii?

    "Prosta analogia" debila, cytuje: "uderzanie głową w ścianę nie jest celem samym
    w sobie, lecz skutkiem ubocznym". I ty naprawde chcesz, zeby ktos traktowal cie
    powaznie?

    > Jeżeli przed obiektywem pojawi się coś co wygląda jak góry, to tak
    > właśnie jest.

    Wooow! No to po "sygnale" mamy juz "cos"! "Cos, co wyglada jak gory"! I dlatego
    sa gory na karcie mimo, ze fotografuje morze. Jasne. :-)

    > A sygnał zapisujący na kartę jest cały czas poprawny.

    Ale pojawia sie "cos". Fajnie, ze po "sygnale" mamy juz "cos". Szkoda, ze w obu
    przypadkach nie wiemy jeszcze ni w zab, co to w ogole moze byc. :-)

    > Czy rozumiesz teraz że prędkościomierz może wskazywać błędną
    > prędkość pomimo prawidłowo działającego układu od elementu
    > generującego sygnał do silnika krokowego do wskazówki (wyważonej)?

    No pewnie. Przeciez juz to raz tak uroczo wyjasniles: z powodu "sygnalu", ktory
    wskazuje predkosc wyzsza niz w chwili zderzenia :-)))


    > >"Acha napisalem, ze "predkość niższa jest mniejsza niż wyższa"?"
    > Tak napisałeś.

    Mozna wiedziec gdzie?



  • klemens1 06.12.09, 19:56
    urażony bachor napisał:

    > menel1 napisał:
    >
    > > Nadal, tchórzliwa cioto, unikasz odpowiedzi na mój zarzut dotyczący twoje
    > > go funkcjonalnego analfabetyzmu który ujawnił się (nie pierwszy raz i nie
    > > ostatni) gdy wyczytałeś nieistniejące zdanie o tym że "siła wynika z osi".
    >
    > Co znow belkoczesz?

    Kolejny dowód twojego debilizmu: dokładnie wyjaśniłem swój zarzut, po czym za
    każdym razem powtarzam żebyś na niego odpowiedział. Jedyne co potrafisz wydukać
    z siebie to "Co znow belkoczesz?".

    Zrozumiałeś już że jesteś menelem który nie jest w stanie uzasadnić swoich określeń?

    > > Jakim trzeba być debilem żeby nie rozumieć prostej analogii?
    >
    > "Prosta analogia" debila, cytuje: "uderzanie głową w ścianę nie jest celem
    > samym w sobie, lecz skutkiem ubocznym". I ty naprawde chcesz, zeby ktos traktowal
    > cie powaznie?

    Kolejny dowód na to że jesteś debilem - znowu nic nie zrozumiałeś, więc
    zrzędzisz i nie jesteś w stanie nic merytorycznie odpisać.

    > > Jeżeli przed obiektywem pojawi się coś co wygląda jak góry, to tak
    > > właśnie jest.
    >
    > Wooow! No to po "sygnale" mamy juz "cos"!

    To to samo, tępolu. Kolejny dowód na to że jesteś debilem, wiesz że jest mowa o
    górach i morzu, ale poza tym nic nie pojmujesz.

    > > A sygnał zapisujący na kartę jest cały czas poprawny.
    >
    > Ale pojawia sie "cos".

    Kolejny dowód twojego debilizmu - tu piszę o poprawności działania sprzętu od
    generowania sygnału zapisującego na kartę do samej karty. Na to nie
    odpowiedziałeś, mimo że to jest temat zasadniczy.

    > > >"Acha napisalem, ze "predkość niższa jest mniejsza niż wyższa"?"
    > > Tak napisałeś.
    >
    > Mozna wiedziec gdzie?

    Przed moim postem w którym po raz pierwszy o tym napisałem. Naucz się odpowiadać
    na temat na bieżąco to nie będziesz miał takich problemów.

    > No widzosz! Jak to dobrze, ze 23 wrzesnia w koncu napisalem cos o
    > co posadzales mnie 6 wrzesnia - walac glowa w sciane, jak sie
    > domyslam.

    Napisałeś coś co potwierdziło moje odczucia, funkcjonalny analfabeto. Naucz się
    czytać co się do ciebie pisze. Pieprznij się głową w ścianę, może to ci pomoże -
    i to z całej siły, dla ciebie to i tak wszystko jedno.
    Znowu będziesz unikał odpowiedzi na ten argument, bo jest to kolejny dowód
    twojego debilizmu. Pozostaje ci jedynie "co znowu bełkoczesz?".

    > I w cytowanm artykule prawdopodobienstwo to okreslone jest
    > jednoznaczne. To, ze ktos taki jak ty, zego nie rozumie to juz
    > inna sprawa. Ale
    > kogo ma to dziwic?

    Prawdopodobieństwo to jest określone jednoznacznie, ale jest inna niż ty
    próbujesz wciskać. Nawet z tym nie polemizujesz, tylko nagle odkrywasz oczywisty
    fakt że jest jednoznaczne myśląc pewnie że jesteś taki genialny że jako jedyny
    to odkryłeś. Tymczasem ja tej jednoznaczności nigdzie nie kwestionowałem, ale
    jesteś tak głupi że tego nie rozumiesz.

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    24.06.2009r. - "Miesiąc to 28/29/30/31 dni ( w zalezności ) a nie kwiecień maj
    czy październik"
  • hanni 07.12.09, 16:27
    klemens1 napisał:

    > Zrozumiałeś już że jesteś menelem który nie jest w stanie
    > uzasadnić swoich określeń?

    Poki co, kazdy kto cie czyta moze bez trudu zrozumiec, ze jestes menelem
    kopiujacym okreslenia innych.

    > Kolejny dowód na to że jesteś debilem - znowu nic nie zrozumiałeś,

    Jak to nie? Czegoz tu nie mozna zrozumiec w "logice" debila klemensa
    objasniajacego ze (cytuje) "uderzanie głową w ścianę nie jest celem
    samym w sobie, lecz skutkiem ubocznym" :)))

    > Kolejny dowód twojego debilizmu - tu piszę o poprawności działania
    > sprzętu od generowania sygnału zapisującego na kartę do samej karty.

    Jak to "nie rozumiem"? Wszystko przeciez swietnie wyjasniles (jak z tym twoim
    waleniem glowa w sciane, ktore nie jest celem). Sprzet jest poprawny ale miedzy
    motywem (nowe slowo, zajrzyj do slownika!) a aparatem jest "cos", co powoduje,
    ze zamiast gor na karcie jest morze. To proste, jak ta historia z waleniem glowa
    w sciane, ktore "nie jest celem tylko efektem ubocznym".

    > Przed moim postem w którym po raz pierwszy o tym napisałem.

    Fajnie byloby, gdybys mogl podac jeszcze link. Chcialbym sam sie przekonac,
    gdzie to niby napisalem "predkość niższa jest mniejsza niż wyższa" :)
    Wyszloby wtedy, ze czasami pisze prawie tak, jak klemens specjalnej opieki.
  • klemens1 07.01.10, 20:27
    Nadal, tchórzliwa cioto, unikasz odpowiedzi na mój zarzut dotyczący twoje
    go funkcjonalnego analfabetyzmu który ujawnił się (nie pierwszy raz i nie
    ostatni) gdy wyczytałeś nieistniejące zdanie o tym że "siła wynika z osi".

    > > Zrozumiałeś już że jesteś menelem który nie jest w stanie
    > > uzasadnić swoich określeń?
    >
    > Poki co, kazdy kto cie czyta moze bez trudu zrozumiec, ze jestes menelem
    > kopiujacym okreslenia innych.

    To ty jesteś tchórzliwą ciotą kopiującą moje określenia, bez kontekstu który
    usprawiedliwiałby ich stosowanie, a stosując je zaraz po tym jak ja je
    zastosowałem - czyli zachowujesz się jak urażony, niedorozwinięty bachor. Co ci
    już kiedyś udowodniłem.

    > > Kolejny dowód na to że jesteś debilem - znowu nic nie zrozumiałeś,
    >
    > Jak to nie? Czegoz tu nie mozna zrozumiec w "logice" debila klemensa
    > objasniajacego ze (cytuje) "uderzanie głową w ścianę nie jest celem
    > samym w sobie, lecz skutkiem ubocznym" :)))

    Nie wiem czego nie można zrozumieć, ale ty tego nie zrozumiałeś, co jest dowodem
    na twój debilizm. Powtarzasz jedynie to co napisałem bez swoich argumentów -
    typowe zachowanie urażonego debila.

    > > Kolejny dowód twojego debilizmu - tu piszę o poprawności działania
    > > sprzętu od generowania sygnału zapisującego na kartę do samej karty.
    >
    > Jak to "nie rozumiem"? Wszystko przeciez swietnie wyjasniles (jak z tym twoim
    > waleniem glowa w sciane, ktore nie jest celem). Sprzet jest poprawny ale miedzy
    > motywem (nowe slowo, zajrzyj do slownika!) a aparatem jest "cos", co powoduje,
    > ze zamiast gor na karcie jest morze. To proste, jak ta historia z waleniem glow
    > a
    > w sciane, ktore "nie jest celem tylko efektem ubocznym".

    To coś może być też za obiektywem, co powoduje zakłócenie sygnału analogowego.
    Zrozumiałeś więc, że wskazówka prędkościomierza po wypadku może wskazywać
    prędkość wyższą niż w chwili wypadku pomimo nienaruszenia prędkościomierza,
    silnika krokowego i elementu sterującego tym silnikiem?

    > > Przed moim postem w którym po raz pierwszy o tym napisałem.
    >
    > Fajnie byloby, gdybys mogl podac jeszcze link. Chcialbym sam sie przekonac,
    > gdzie to niby napisalem "predkość niższa jest mniejsza niż wyższa" :)
    > Wyszloby wtedy, ze czasami pisze prawie tak, jak klemens specjalnej opieki.

    Biedny idioto, ty naprawdę uważasz się na normalnego intelektualnie. Napisałem
    ci żebyś odpowiadał na bieżąco, to nie będziesz miał takich problemów. Ponieważ
    jednak nie podołałeś i sam tego nie znalazłeś, więc podaję link:

    forum.gazeta.pl/forum/w,510,98510703,102492360,Re_Szybka_ale_bezpieczna_i_dynamiczna_.html
    Przypominam ci, sklerozo, że w dokumencie na który się powołujesz nie określa
    się przypadku wskazywania przez prędkościomierz prędkości wyższej niż w chwili
    wypadku jako "prawie niemożliwego". Masz tendencję typową dla debili i
    tchórzliwych ciot, polegającą na unikaniu zasadniczego tematu.

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem jak ja ".
    24.06.2009r. - "Miesiąc to 28/29/30/31 dni ( w zalezności ) a nie kwiecień maj
    czy październik"
  • hanni 07.01.10, 20:56
    klemens1 napisał:

    > Nadal, tchórzliwa cioto, unikasz odpowiedzi na mój zarzut
    > dotyczący twoje go funkcjonal bla bla bla...

    Masz to zacinanie od dziecka czy zaczelo ci sie dopiero wtedy, gdy zaczales
    walic glowa w sciane?


    > Nie wiem czego nie można zrozumieć,

    W pleplaniu debila (np. takiego jak ty) wlasciwie wiekszosci.

    > ale ty tego nie zrozumiałeś, co jest dowodem na twój debilizm.

    Ci, ktorzy zakladaja ci kaftan tez sa "debilami"?

    > To coś może być też za obiektywem, co powoduje zakłócenie sygnału analogowego.

    Woow! Nasz debil staje sie coraz dokladniejszy. Po trzech miesiacach wiemy juz,
    ze za fotografie morza na karcie po sfotografowaniu morza odpowiedzialne jest
    "to cos" "za obiektywem" :)

    Biedny idioto, ty naprawdę uważasz się na normalnego intelektualnie. Napisałem
    ci żebyś odpowiadał na bieżąco, to nie będziesz miał takich problemów. Ponieważ
    jednak nie podołałeś i sam tego nie znalazłeś, więc podaję link:

    forum.gazeta.pl/forum/w,510,98510703,102492360,Re_Szybka_ale_bezpieczna_i_dynamiczna_.html


    Fajnie czubku, ze udalo ci sie skopiowac link. Mozesz jeszcze biedny swirze
    pokazac, gdzie dokladnie napisalem tam - ponoc - "predkość niższa jest mniejsza
    niż wyższa"?

    Bo poki co jestes jedyna osoba, ktora gdzies to widzi i cos takiego zwyklo sie
    okreslac halucynacjami. Moze powinienes na jakis czas przestac walic glowa w sciane?

  • klemens1 03.02.10, 19:50
    hanni napisał:

    > klemens1 napisał:
    >
    > > Nadal, tchórzliwa cioto, unikasz odpowiedzi na mój zarzut
    > > dotyczący twoje go funkcjonal bla bla bla...
    >
    > Masz to zacinanie od dziecka czy zaczelo ci sie dopiero wtedy, gdy
    > zaczales walic glowa w sciane?

    Jesteś tchórzliwą ciotą od dziecka czy zaczęło ci się dopiero wtedy,
    gdy ci wykazałem jaki z ciebie debil?
    Jesteś tak głupi że przeczytałeś nieistniejące "siła wynika z osi" a
    teraz - jako tchórzliwa ciota - nie jesteś w stanie się do tego
    przyznać.

    > > Nie wiem czego nie można zrozumieć,
    >
    > W pleplaniu debila (np. takiego jak ty) wlasciwie wiekszosci.

    Jako debil nie odpowiadasz na całe zdanie, lecz dla ułatwienia na
    jego fragmenty. Ale i tak nic nie rozumiesz.

    > > ale ty tego nie zrozumiałeś, co jest dowodem na twój debilizm.
    >
    > Ci, ktorzy zakladaja ci kaftan tez sa "debilami"?

    Jako debil próbujesz się silić na głupawe złośliwości, a tymczasem i
    tak każdy widzi że nie rozumiesz prostego zdania. Teksty prezentowane
    przez ciebie a które wydają ci błyskotliwe to poziom obszczymurków.
    Jak nie wiesz co odpowiedzieć - od razu wyłazi twoja natura debila.

    > > To coś może być też za obiektywem, co powoduje zakłócenie sygnału
    > > analogowego.
    >
    > Woow! Nasz debil staje sie coraz dokladniejszy. Po trzech
    miesiacach wiemy juz,
    > ze za fotografie morza na karcie po sfotografowaniu morza
    odpowiedzialne jest
    > "to cos" "za obiektywem" :)

    Wszyscy to wiedzą od dawna oprócz ciebie. I co odpowiedziałeś? "Wow"
    i "teraz wiemy" bo jesteś tak głupi że nic konstruktywnego nie
    wymyślisz.


    > Biedny idioto, ty naprawdę uważasz się na normalnego
    intelektualnie. Napisałem
    > ci żebyś odpowiadał na bieżąco, to nie będziesz miał takich
    problemów. Ponieważ
    > jednak nie podołałeś i sam tego nie znalazłeś, więc podaję link:
    >
    >
    forum.gazeta.pl/forum/w,510,98510703,102492360,Re_Szybka_ale_bezpiecz
    na_i_dynam
    > iczna_.html
    >
    >
    > Fajnie czubku, ze udalo ci sie skopiowac link. Mozesz jeszcze
    biedny swirze
    > pokazac, gdzie dokladnie napisalem tam - ponoc - "predkość niższa
    jest mniejsza
    > niż wyższa"?

    Widzę że się zdenerwowałeś - to typowe dla debili wyczuwających że
    nie mają co odpowiedzieć.
    Tu napisałeś to o co pytasz:
    "predkosc podczas wypadku lub niewiele nizsza" objasnilem, ze to
    najwidoczniej wyklucza predkosc wyzsza


    Przypominam ci, sklerozo, że w dokumencie na który się powołujesz nie
    określa
    się przypadku wskazywania przez prędkościomierz prędkości wyższej niż
    w chwili
    wypadku jako "prawie niemożliwego". Masz tendencję typową dla debili
    i
    tchórzliwych ciot, polegającą na unikaniu zasadniczego tematu.

    --
    Habudzik napisał:
    27.07.2007r. - "Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???"
    13.06.2008r. - "Tak jestem zdrowo jebnięty (...) z takim przygłupem
    jak ja ".
    24.06.2009r. - "Miesiąc to 28/29/30/31 dni ( w zalezności ) a nie
    kwiecień maj czy październik"
  • hanni 25.10.09, 12:11
    Cytat z opracowania AGH:
    "Odczyt z zatrzymanego w wyniku zderzenia licznika predkosci
    zbudowanego na bazie elektrycznego silnika krokowego z duzym prawdopodobienstwem
    w sposob miarodajny wskazuje predkosc zblizona lub niewiele mniejsza od
    predkosci zderzeniowej"


    klemens1 zaatakował:

    > I gdzie tu jest napisane że "predkosc wyzsza od predkosci podczas
    > wypadku jest raczej niemozliwa"?


    klemens1 (po blisko miesiacu dochodzenia) napisał:

    > Czyli gdyby byli kretynami, to by napisali że wskazywanie prędkości
    > wyższej niż w chwili wypadku jest raczej niemożliwe. A że nie są,
    > więc tego nie pisali.
  • habudzik 04.08.09, 10:07
    klemens1 napisał:


    > Zakrętka utrzymuje się przy butelce na swoim obwodzie, a wskazówka
    > prędkościomierza tworzy dosyć duże ramię w porównaniu do osi którą jest
    > przymocowane.

    Jakby co to to ramie w łokciu się zegnie i skazówka po prostu się urwie. Oś
    pozostanie na swoim miejscu . Coś jak w zegarku .

    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • habudzik 03.08.09, 20:45
    klemens1 napisał:
    >Siła ta może być większa lub mniejsza, ale zawsze j
    > est.

    I zawsze działa na niekorzyść podejrzanego o zbyt szybką jezdę ????
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • misiu-1 03.08.09, 22:06
    hanni napisał:

    > Problem jednak w tym, ze wskazowki predkosciomierzy sa wywazone co
    > do setnej grama i dlatego sila ich wlasnej bezwladnosci nie moze
    > ich obrocic nawet o milimetr, przynajmniej dopoki wskazowka jest
    > na osi.

    Kto Ci tego naopowiadał? Wskazówki wyważa się, owszem, ale w ustrojach
    magnetoelektrycznych, w przyrządach pomiarowych, ponieważ nie wiadomo, w jakiej
    pozycji będą pracowały i wymaga się od nich wysokiej precyzji. W
    prędkościomierzach nikt sobie tym głowy nie zawraca - pozycja pracy jest
    ustalona, a 5% dokładność to wszystko, czego potrzeba.
    Zamiast się wymądrzać, idź kiedyś na jakąś giełdę samochodową i obejrzyj sobie,
    jak wygląda prędkościomierz. Ja akurat mam tę nad Tobą przewagę, że zajmuję się
    tym zawodowo, więc tak jakby wiem, o czym piszę. :-)
  • hanni 03.08.09, 22:38
    Tyle, ze dokladnosc nie ma tu akurat nic do rzeczy. Gdyby wskazowki
    predkosciomierzy nie byly wywazone lub gdyby nie byly w inny sposob
    zabezpieczone przed ruchami wynikajacymi z ich wlasnej masy to wskazowka
    szybkosciomierza musialaby hustac sie przy kazdym wstrzasie samochodu,
    szczegolnie w pozycji poziomej (w okolicach 40 km/h).

    "Fachowe" zajmowanie sie handelm samochodami nie jest rownoznaczne z opanowaniem
    podstaw fizyki.

  • misiu-1 03.08.09, 22:48
    hanni napisał:

    > Tyle, ze dokladnosc nie ma tu akurat nic do rzeczy. Gdyby wskazowki
    > predkosciomierzy nie byly wywazone lub gdyby nie byly w inny sposob
    > zabezpieczone przed ruchami wynikajacymi z ich wlasnej masy to
    > wskazowka szybkosciomierza musialaby hustac sie przy kazdym
    > wstrzasie samochodu, szczegolnie w pozycji poziomej (w okolicach
    > 40 km/h).

    Nie są wyważone, a zwykłe wstrząsy występujące podczas jazdy nie są zauważalne.

    > "Fachowe" zajmowanie sie handelm samochodami nie jest rownoznaczne
    > z opanowaniem podstaw fizyki.

    LOL
    A gdybym ci na to odpowiedział, że bycie pracownikiem fizycznym przy obsłudze
    młota w kuźni także nie jest z tym równoznaczne, to uznałbyś to za ważki
    argument w dyskusji?


    --
    "I'm a vegetarian, and they must spare me from their meat."
    (Adolf Hitler)
  • hanni 03.08.09, 22:58
    misiu-1 napisał:

    > Nie są wyważone, a zwykłe wstrząsy występujące podczas jazdy nie są zauważalne.

    Jasne. Choc skonstruowanie i wyprodukowanie wywazonej wskazowki nie kosztuje ani
    grosza wiecej, konstruktorzy swiadomie dopuszczaja jej wstrzasy podczas
    eksploatacji, ktore jednak "nie sa zauwazalne".



  • mobile5 03.08.09, 23:06
    hanni napisał:
    konstruktorzy swiadomie dopuszczaja jej wstrzasy podczas
    > eksploatacji, ktore jednak "nie sa zauwazalne".
    >
    Nie są z powodu korelacji między masą wskazówki i sposobem jej sterowania, ale to się pewnie w "pojęciu" nie zmieści.
  • hanni 03.08.09, 23:16
    mobile5 napisał:

    > Nie są z powodu korelacji między masą wskazówki i sposobem jej sterowania, ale
    to się pewnie w "pojęciu" nie zmieści.

    ...ktore to korelacje "między masą wskazówki i sposobem jej sterowania"
    przestaja istniec, gdy dochodzi do wypadku?
  • mobile5 03.08.09, 23:32
    hanni napisał:
    > ...ktore to korelacje "między masą wskazówki i sposobem jej sterowania"
    > przestaja istniec, gdy dochodzi do wypadku?

    Dlaczego te korelacje miałyby przestać istnieć po wypadku? Troluj z drugim H.
  • hanni 03.08.09, 23:38
    mobile5 napisał:

    > Dlaczego te korelacje miałyby przestać istnieć po wypadku?

    Myslalem, ze caly czas chcesz udowodnic, ze wskazowka zmienia i to drastycznie
    swoje polozenie pod wyplywem wstrzasu. Jednak nie?
  • mobile5 03.08.09, 23:42
    Mylisz osoby.
  • hanni 03.08.09, 23:50
    Mozliwe. Tylu was rzucilo sie na mnie, ze juz was nie odrozniam.

    Czyli na temat skoku wskazowki przez pol cyferblatu do 130 pod wplywem uderzenia
    samochodu i ciezaru wlasnego wskazowki wolisz sie nie wypowiadac?
  • misiu-1 03.08.09, 23:07
    Gadaj sobie zdrów, trollu. Właściwie dlaczego miałoby mi zależeć na rozpraszaniu
    ciemności wewnątrz twojej czaszki?
  • rapid130 01.08.09, 19:06
    Ludu, mój ludu... :/
    Obejrzyjcie filmik, tam lepiej widać wraki.

    To nie było uderzenie przy 130 km/h. Po czymś tak upiornym, to zespoły
    napędowe i strzępy karoserii leżałyby w różnych dziwnych miejscach,
    odległych od siebie.

    A tutaj samochody jeszcze przypominają samochody. Nawet Opel.

    Skąd więc aż 4 zabitych? Stawiam na to, że podróżujący Corsą (lub co
    najmniej tylnokanapowa część jej "załogi") nie zapięli pasów
    bezpieczeństwa.
  • habudzik 01.08.09, 19:14
    rapid130 napisał:

    > Ludu, mój ludu... :/

    > A tutaj samochody jeszcze przypominają samochody.

    No rewelacja !!!!!!!! Samochody nie są jeszcze całkowicie zniszczone . Tylko
    znaFcy potrafia odróżnić te pojazdy od siebie a Ty piszesz że to NIC.

    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • rapid130 01.08.09, 19:48
    Habudziku, nie denerwuj się.
    Obejrzyj filmik zalinkowany w artykule.

    Corsa jest rozpoznawalna, z prawej strony ma nawet z grubsza kształt
    przedniego otworu drzwiowego. Peugeot wygląda jak po uderzeniu z
    prędkością 50-60 km/h.

    Jeszcze jedną wskazówką jest relatywnie nieduża odległość dzieląca
    wraki.

    Po zderzeniu czołowym dwóch aut osobowych, z których tylko
    jedno "leciałoby" 130 km/h, wraki znalazłbyś na pobliskich polach, a
    nie w pasie drogi. I dzieliłaby je kilkakrotnie większa odległość, niż
    w tym przypadku. Chyba, że któryś zaliczyłby wtórne uderzenie w inną
    przeszkodę na jezdni lub przy drodze, np. w drzewo, sztywną barierę,
    etc. A tutaj nie widzę śladów wtórnego uderzenia.

    Piszę co widzę i co o tym myślę. Na podstawie swojego jeżdżenia do
    wypadków drogowych od 2001 roku. Takich dotykalnych wypadków, a nie na
    zdjęciach.
  • staszek585 01.08.09, 20:55
    Habudzik ZAWSZE wszystko wie najlepiej. Nalezy to przyjąć jako aksjomat. Habudzik będzie szczęśliwszy. I nie będziemy niepotrzebnie bić piany.
    A serio?
    Można dywagować z jaką prędkością jechała sprzwczyni wypadku. Tylko co to zmieni? Można z pewnością przyjąć, że była to w tych warunkach prędkość nadmierna. Z opisu wynika, że nadmierna w stosunku do jej umiejętności . Ale inne możliwości też są.
    I nad wypadkiem warto się zastanowić. Dla siebie, bo zabitym życia nie wrócimy. Ale, jak słusznie pisze Iberia, codziennie zdarzają sie tragiczne wypadki na drogach. Codziennie około 14 osób przenosi się do innego świata (ginie).
    Czy na to nie ma rady?
    PS:
    Co do tytułu wątku:
    Może "szybka", ale na pewno nie "bezpieczna". A czy dynamiczna?
  • habudzik 01.08.09, 21:00
    staszek585 napisał:

    > Habudzik ZAWSZE wszystko wie najlepiej.

    Jak przeczytasz poniższy mój post to zrozumiesz dlaczego wiem wiecej


    Nalezy to przyjąć jako aksjomat. Habudz
    > ik będzie szczęśliwszy. I nie będziemy niepotrzebnie bić piany.

    Za aksjomat przyjąć możemy że tak zawsze napisze ktoś kto od habudzika dostanie
    wpierd..l



    > A serio?
    > Można dywagować z jaką prędkością jechała sprzwczyni wypadku. Tylko co to zmien
    > i? Można z pewnością przyjąć, że była to w tych warunkach prędkość nadmierna. Z
    > opisu wynika, że nadmierna w stosunku do jej umiejętności . Ale inne możliwośc
    > i też są.
    > I nad wypadkiem warto się zastanowić. Dla siebie, bo zabitym życia nie wróc
    > imy. Ale, jak słusznie pisze Iberia, codziennie zdarzają sie tragiczne wypadki
    > na drogach. Codziennie około 14 osób przenosi się do innego świata (ginie).
    > Czy na to nie ma rady?
    > PS:
    > Co do tytułu wątku:
    > Może "szybka", ale na pewno nie "bezpieczna". A czy dynamiczna?


    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • mobile5 01.08.09, 21:57
    staszek585 napisał:

    > Habudzik ZAWSZE wszystko wie najlepiej.
    Nie tylko.
    "Kawaler i znany rycerz ze mnie. Lubię mój francuski strój składający sie z krótkich spodenek, butów wpół łydki, tupetu i harcopfu (warkocza przy kapeluszu) oraz kilku pistoletów.

    Jestem bardzo odważny: "Ach, co każesz, wszystko zrobię. Byłbym zaraz dopadł konia [...] Bom jest jeździec doskonały [...] Niechaj będzie wzięty z błonia, dzik to dziki, lew to śmiały, W moim ręku jak owieczka [...] Bom jest jeździec doskonały".
    Każdą kobietę, którą zechcę- mam. "Bo ja szczęście mam szalone- Tylko spojrzę, każda moja, A na każdą spojrzeć umiem." Kiedyś podbiłem serce księżnej greckiej. Była piękna jak anioł. Wciąż na mnie zerkała. Pokochała mnie.
    Dziesięć lat toczyłem boje. "Brałem jeńców tysiącami". Toczyły się tam krwawe zdroje. Wokoło mnie na mil cztery było morze krwi. Tam zyskałem i ordery, i tytuły i honory. Zawsze byłem dzielny. Nigdy niczego się nie boję. Jestem strzelcem boskim, diablim rębaczem, lwem zuchwałym. Jestem bardzo sławny.
    Jestem "mądry w radzie, dzielny w boju, dusza wojny, wróg pokoju. Zawsze byłem odważny i bohaterski. To ja "lew Północy"!"
  • habudzik 01.08.09, 22:39
    No i jeszcze niejednego "fizycznego" zaje...chałem . Na fest .
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • habudzik 01.08.09, 20:57
    rapid130 napisał:

    > Habudziku, nie denerwuj się.
    > Obejrzyj filmik zalinkowany w artykule.
    >
    > Corsa jest rozpoznawalna, z prawej strony ma nawet z grubsza kształt
    > przedniego otworu drzwiowego. Peugeot wygląda jak po uderzeniu z
    > prędkością 50-60 km/h.
    >
    > Jeszcze jedną wskazówką jest relatywnie nieduża odległość dzieląca
    > wraki.

    Relatywnie wskazówką jest dla mnie rozmowa ze świadkiem wypadku w pobliskim
    sklepie "M...k" . Tu w sumie jest 600 mieszkańców w obu wsiach więc każdy wie :
    kto z kim , ile razy i dlaczego dzieci mają każde inne włosy , oczy i karnację .
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • hrabia-monter-christo 02.08.09, 02:00
    habudzik napisał:

    > Relatywnie wskazówką jest dla mnie rozmowa ze świadkiem wypadku w pobliskim
    > sklepie "M...k"

    to pewnie tak samo prawda jak to ze ta droga jest kreta
    nas mozesz ciulac ale nie wbrew mapie ? :-(
  • habudzik 02.08.09, 09:46
    hrabia-monter-christo napisała:

    > habudzik napisał:
    >
    > > Relatywnie wskazówką jest dla mnie rozmowa ze świadkiem wypadku w poblisk
    > im
    > > sklepie "M...k"
    >
    > to pewnie tak samo prawda jak to ze ta droga jest kreta
    > nas mozesz ciulac ale nie wbrew mapie ? :-(

    Tak , droga jest kreta a wypadek był 200-250m za miejscowością .
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • hrabia-monter-christo 02.08.09, 22:55
    habudzik napisał:

    > > to pewnie tak samo prawda jak to ze ta droga jest kreta
    > > nas mozesz ciulac ale nie wbrew mapie ? :-(

    > Tak , droga jest kreta a wypadek był 200-250m za miejscowością .

    tu masz cyganie mocno powiekszona mapke z linku do tego newsa
    widzisz tam cos krzywego ?

    img265.imageshack.us/img265/4199/schowek01n.jpg

    nie klam wiecej a jutro marsz do spowiedzi
  • habudzik 02.08.09, 23:17
    hrabia-monter-christo napisała:

    > habudzik napisał:
    >
    > > > to pewnie tak samo prawda jak to ze ta droga jest kreta
    > > > nas mozesz ciulac ale nie wbrew mapie ? :-(
    >
    > > Tak , droga jest kreta a wypadek był 200-250m za miejscowością .
    >
    > tu masz cyganie mocno powiekszona mapke z linku do tego newsa
    > widzisz tam cos krzywego ?

    Tak widzę . 250 metrów od tego trójkąta zaczyna się wiocha i droga dalej nie
    jest prosta . Wczesniej zreszta też nia nie jest . Jak masz wątpliwości to jutro
    ran specjalnie przejadę się tą drogą z właczoną kamera jakieś 30 sekund wystarczy .


    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • habudzik 02.08.09, 23:18
    Miało być : jutro rano
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • rekrut1 02.08.09, 23:06
    Nie znam się na wskazaniach szybościomierza po wypadku i nie bardzo
    mnie to interesuje. Nie to jest problemem! Problemem jest fatalny
    stan naszych(zwłaszcza II, III klasy)dróg, złe wyprofilowanie samej
    jezdni, jej szerokość, złe wyprofilowanie łuków, fatalna
    infrastruktura, praktycznie całkowity brak pobocza(to na co ta Pani
    wpadła trudno nazwać poboczem), niedouczeni(niedoświadczeni)kierowcy
    potrafiący jeździć tylko "prosto przed siebie".Każda bardziej
    dynamiczna zmiana sytuacji na drodze to "dramat"(ale kogo to
    obchodzi?). Można by wymieniać jeszcze wiele mankamentów
    naszej "motoryzacji" ale diagnoza jest zawsze jedna - nadmierna
    szybkość. To bardzo wygodna diagnoza, dla policji bo nie musi się
    wysilać i dla drogowców bo nie muszą nic robić. Gdyby przynajmniej w
    części wypadków postawiono prawdziwą diagnozę,nie wydumaną do ilu
    tych przykrych zdarzeń mogło by nie dojść? Ale wtedy władze lokalne
    musialyby się za każdym razem przyznawać nie tylko do wieloletnich
    zaniedbań ale i dzisiejszej bezczynności(aby tego uniknąć i przy
    okazji podreperować budżet kto żyw stawia radary), A prędkość, nie
    da się ukryć, jest problemem tyle że nie zawsze jest ona winna.
    Już słyszę te protesty, a niech tam! :))
    Pozdr.
    Pazdzioch
  • habudzik 03.08.09, 00:25
    rekrut1 napisał:

    > Nie znam się na wskazaniach szybościomierza po wypadku i nie bardzo
    > mnie to interesuje. Nie to jest problemem! Problemem jest fatalny
    > stan naszych(zwłaszcza II, III klasy)dróg, złe wyprofilowanie samej
    > jezdni, jej szerokość, złe wyprofilowanie łuków, fatalna
    > infrastruktura, praktycznie całkowity brak pobocza(to na co ta Pani
    > wpadła trudno nazwać poboczem),

    A czy wiesz mundralo że 1/4 europejskich dróg nie ma poboczy w ogóle a wiele z
    nich nie wybacza najmniejszego błędu lub awarii ogumienia bo leży nad urwiskiem
    ? To prawda , oni tam się urodzili i nauczyli z tym żyć lecz my też żyjemy tam
    gdzie sie urodziliśmy .



    www.youtube.com/watch?v=W7m1OfPZM3Q
    To część drogi I klasy .
    www.youtube.com/watch?v=TP_dtl__APw&feature=related
    Oglądałeś "Zawieszeni na drzewie" ?
    www.youtube.com/watch?v=eHL7q0yyqAE
    A to droga międzynarodowa z Włoch od Francji i znowu do Włoch i Francji . Ten
    filmik i tak pokazuje najłagodniejszy jej fragment . Mam lepsze kawałki . Nie
    polecam złapania tam gumy ... chodzi o koła.
    www.youtube.com/watch?v=jrDkeqdej-k&NR=1
    Do pracy , z pracy , do pracy , z pracy , do pracy , z pracy i tak całe życie .
    o
    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • babaqba 03.08.09, 06:39
    habudzik napisał jak zwykle po chamsku: (...)> A czy wiesz mundralo
    że (...) 1/4 europejskich dróg nie ma poboczy w ogóle a wiele z
    > nich nie wybacza najmniejszego błędu (...)

    Napisz głupcze, ile kilometrów takich dróg potrzeba, aby
    usprawiedliwić fuszerkę drogowców w jedej gminie w Polsce? Jak to
    się ma do siebie? Nie ...lepiej nie pisz. Daj sobie spokój. I tak
    nie masz nic do napisania.


  • habudzik 03.08.09, 09:38
    babaqba napisała:

    > habudzik napisał jak zwykle po chamsku: (...)> A czy wiesz mundralo
    > że (...) 1/4 europejskich dróg nie ma poboczy w ogóle a wiele z
    > > nich nie wybacza najmniejszego błędu (...)
    >
    > Napisz głupcze, ile kilometrów takich dróg potrzeba,

    Jakich dróg ?


    --
    "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
    wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
    kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
    kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
    (1990)]"
  • rekrut1 03.08.09, 09:49
    Widzisz dobry człowieku, od pewnego czasu zacząłem ignorować
    twoje "zaczepki". Wyrywasz z kontekstu zdanie i zaczynasz się nad
    nim "pastwić", typowe działanie trolla. Daj sobie spokój ani mnie to
    grzeje ani ziębi w przeciwieństwie do twojej "irytacji". To nie jest
    głos w temacie, to po tylko informacja dla ciebie.
    Pozdr.
    Pazdzioch
  • rekrut1 03.08.09, 10:30
    A w temacie:
    Na skutek szybkiej "motoryzacji" i "masowemu" szkoleniu kierowców
    mamy(znaczna liczba szkół) naprawdę sporą grupę młodych stażem
    niedoświadczonych kierowców. W normalnych warunkach dają sobie
    nieźle radę. Wystarczy jednak nietypowa sytuacja, wyskoczy lis, kot
    czy np. kierowca oszacuje swoją prędkość jako nieadekwatną do
    sytuacji na drodze, wpada w panikę. Nie musi to być duża prędkość.
    Mazury, typowa regionalna wąska droga o bardzo małym ruchu. Z za
    zakrętu wyjeżdża Fiat 125. Zarówno ja jak i on jedziemy 25-35 km/h.
    (zwiedzałem dlatego tak wolno)Ja nie widzę żadnego zagrożenia. On
    wpada w panikę, gwałtownie hamuje i usiłuje "schować" się pomiędzy
    przydrożnymi drzewami. Zatrzymałem się żeby sprawdzić czy coś się
    nie stał, nic chłopak się wystraszył. Ot i jedna z możliwych
    przyczyn omawianego wypadku.
    Pozdr
    Pazdzioch