Musiałem się zatrzymać na parkingu przy autostradzie w Niemczech, bo naszła mnie
potrzeba. Toalety czyściutkie, wchodzę sobie do kabiny, widzę, że do kabiny obok
wchodzi jakiś elegantuś. Po chwili słyszę zza ścianki kabiny "cześć". Myślę
sobie, o qrwa, rodak, ciekawe jak mnie wyczuł, że ja też z Polski, ale jako
człowiek dobrze wychowany odpowiadam bez entuzjazmu "cześć". Po chwili tamten
pyta "i jak ci leci?" Z jeszcze mniejszym entuzjazmem, ale jednak uprzejmie
odpowiadam "no, jakoś do przodu, a tobie?". Tamten na to "fajnie tu, nie?". Z
mojej strony już tylko lakoniczne "no". Chwila ciszy, a po chwili słyszę "to
wiesz, może bym wpadł do ciebie?". Tego jest mi już za wiele i moja odpowiedź
jest dużo mniej uprzejma: "spierdalaj, pedale!". Zza ściany słyszę: "wiesz,
zadzwonie później, bo jakiś palant z kabiny obok ciągle wtraca się w naszą rozmowę"
--
dogmat o nieomylności administracji: "sam fakt
skasowania wątku wskazuje, że łamał on (lub posty w nim zawarte)
regulamin bądź natykietę" (z odpowiedzi administracji na pytanie forumowicza,
dlaczego skasowano wątek)