Tez tak uwazam, tylko watpie, czy do stwierdzenia faktow historczynych potrzebne
sa parlamenty, konstytucje i Bog wie jeszcze co? Nie chce kwestionowac ich
dobrej woli, ale ich kompetencjie nie traktuje nazbyt powaznie.
To powoli przestaje byc smieszne. Zwlaszcza, ze turecki koalicjant, Azejberdzan,
w wyniku tych wydarzen, rozwaza zaostrzenie stosunkow wobec mniejszosci
aramejskiej skupionej wokol okupowanej przez nich gory Karabach.
Planowane otwarcie granicy z Armenia staje tez nagle pod znakiem zapytania.
Zreszta ulatwi to Turkom negocjacje z Unia, bo otwarcie owej granic wyklucza ich
czlonkostwo w Unii, a winni pozniejszych represji sami sie prosza o przejecie
odpowiedzialnosci. Wczesniej byly to tylko, przynajmniej z punktu widzenia
Turcji, zagrozenie ze strony Rosji, z ktorym Aramejczycy ponoc kolabrowali. Dzis
beda to Amis i Szwedzi.
Na marginesie: Obama tez mial a dream. Swiat bez bronii atomowej!! To, ze w
wyniku jego nieudolnej polityki zagranicznej niewinni beda doswiadczac represji,
juz nie jest tak istotne.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.